Dodaj do ulubionych

Nie lubi halasu

22.09.18, 22:56
Moje dziecko (5l) tak ma. Nie lubi halasu. Zatyka uszy jak przejezdzka karetka na sygnale, nie lubi jak dzieci wrzeszcza na zajeciach "do widzenia", zatyka uszy jak szczeka obok pies. Na zajeciach np. zatyka uszy i mowi ze nie lubi. Jadac na rowerze, a jedzie karetka, zatrzymuje sie i zatyka uszy az karetka przejedzie, potem moze jechac dalej.

No i pani z zajec polecila bym skonsultowala sprawe z lekarzem, bo dziecko bedzie potem cierpiec w szkole. Ja jednak nie widze powodu, bo obiektywnie - gdy dziecko zatyka uszy - jest glosno. Nie placze, nie unika dzieci, nie dostalam zadnych sygnalow z przedszkola dotyczacych tego, a mamy na biezaco spotkania o rozwoju. Nic nie martwi mnie w dziecka rozwoju.

Do tego nie lubie tez chodzic "po lekarzach",wiem ze wtedy cos zawsze sie znajdzie, ale czy to tak naprawde jest cos co wymaga leczenia. Co wy o tym myslicie?
Edytor zaawansowany
  • lucyjkama 22.09.18, 22:58
    Może ma zaburzenia integracji sensorycznej. Dla komfortu dziecka warto zrobić diagnozę i ewentualnie podjąć terapię.
  • zabka141 22.09.18, 23:05
    Wlasnie ponizej napisalam, nie barzdo wierze w powszechnosc zaburzen sensorycznych. Ja tez nie lubie halasu. Mamy cichy dom, bez grajacego telewizora, i innych halasow. Maz lubi spac w zatyczkach do uszu. Moze tak po prostu corke przyzwyczailismy. Dla mnie halasy i krzyki dzieci tez sa glosne. Tak samo karetka pogotowia.
  • taki-sobie-nick 22.09.18, 23:08
    Dla mnie halasy i krzyki dzieci tez sa glosne. Tak samo karetka pogo
    > towia.

    Karetki obecnie wyjątkowo wyją*.

    *Oj, jak mi ładnie wyszło. tongue_out
  • zabka141 22.09.18, 23:11
    No wlasnie, to jest jednak halas.
  • taki-sobie-nick 22.09.18, 23:14
    zabka141 napisał(a):

    > No wlasnie, to jest jednak halas.

    Okropny. My przerywamy rozmowę w mieszkaniu, jeśli okna są otwarte, a co dopiero przebywanie obok karetki.
  • black_halo 24.09.18, 08:46
    Jezu, co wy macie z ta intergracja sensoryczna. Ja tez mam nadwrazliwosc na dzwieki. Mozliwe, ze dziecko ma nadsluch i to co dla normalnego czlowieka wydaje sie moze irytujace, to dla takiego z nadwrazliwoscia jest autentycznie bolesne.

    Dalabym zatyczki do uszu na rozne zajecia.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • iwles 24.09.18, 08:56

    na jazdę rowerem też dałabyś zatyczki ?
    Na lekcje w szkole też ?
    No i zawsze jak wychodzi na dwór, bo przecież może spotkać psa, który przechodząc obok może zaszczekać.
  • zabka141 24.09.18, 09:10
    To nie jest taki problem. Nie potrzebuje zatyczek, nie chowam jej w domu przed tymi halasami. Ale tak, jak jedzie karetka na sygnale to sie zatrzyma i zatyka sama lub ja jej jej uszy. Jak szczeka obok pies to chce odejsc, ale domyslam sie ze boi sie generalnie czy by pies ja nie ugryzl.
  • black_halo 24.09.18, 10:01
    Ja tez zatykam uszy jak jedzie karetka bo mnie ten dzwiek zwyczajnie boli. Bola mnie wszystkie wysokie tony.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • fuzja-jadrowa 24.09.18, 11:38
    Mam podobnie. Na stacjach kolejowych na przykład, czuję fizyczny ból, gdy niektóre pociągi głośno hamują. po prostu muszę zatkać uszy.
  • gama2003 24.09.18, 12:36
    Siostry....
    Nienawidzę też osiedlowych akcji kosimy, przycinamy, warczymy. Niedawno cały dzień warczały piły a ja musiałam kilka razy mijać,, kosiarzy,,. Szłam skulona i ledwo się powstrzymywałam przed zatykaniem uszu i ucieczką cwałem i z podskokami.
    Nienawidzę hałasu centrów miast, choć tu trening pomaga, jeśli bywam często, przestaję to słyszeć. Albo może słyszę mniej świadomie.

  • cauliflowerpl 24.09.18, 13:08
    Phii, ja tam zatykam swobodnie. Przeciez kosiarkowcy pracuja w wygluszaczach to za jakie grzechy ja mam to znosic?
  • cauliflowerpl 24.09.18, 13:10
    Iwles, bredzisz, z calym szacunkiem.
  • landora 24.09.18, 13:19
    Teraz wszystkie dzieci "to" mają wink
  • zabka141 22.09.18, 23:01
    Dopowiem jezcze - po przeczytaniu np. tego supramedica.pl/nadwrazliwosc-sluchowa/ - dziecko zupelnie nie jest nawet bliskie temu opisywanemu w tekscie. Grzeczne, spi od dawien dawna cale noce bez problemu, nie ma problemow z zasypianiem, nie jest glosne.

    Ale przyznam ze troche w te wszystkie zaburzenia sensoryczne itd nie za bardzo wierze. Tzn. wierze ze to moze byc problem u niektorych dzieci, ale nie wierze ze jest to tak powszechny problem.
  • aerra 22.09.18, 23:54
    Jak rany, nie wiem kto tą panią szkolił, ale to totalna bzdura, że dzieci z nadwrażliwością muszą być głośne, nadpobudliwe i agresywne.
    Mój też jest grzeczny, noce przesypia od 3 miesiąca życia, agresywny nie jest w ogóle (wręcz przeciwnie, jest mało asertywny), a nadwrażliwość słuchową ma i inne problemu z SI również, chociaż reszta już w zasadzie wypracowana, a i nadwrażliwość też się bardzo zmniejszyła, jeśli porównamy do tego co było w wieku 4-5 lat.
  • truscaveczka 23.09.18, 11:09
    Dokładnie tak, głupoty okropne.
    Mój na przykład nie pozwalał włączać radia/muzyki jak był mniejszy. W ogóle nie tolerował dźwięków bez podparcia ich obrazem. W szkole nienawidzi dzwonków i przerw. Jego najlepszym przyjacielem są słuchawki techniczne, wygłuszające dźwięki. Do niedawna był cichy i trochę na uboczu. Teraz jako ośmiolatek nie słyszy, jak się do niego mowi, za to robi sporo hałasu, ale to rozwojowe myślę, przejdzie mu. Jako rodzina jesteśmy cisi.
    A jednocześnie własnie słucha audiobooka z głośnika.

    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • aerra 22.09.18, 23:56
    Leczenia to nie wymaga, co najwyżej terapii. I nie, oczywiście że dziecko bez terapii też przeżyje. Tyle, że dobrze poprowadzona terapia po prostu zwiększy dziecku komfort życia i tyle.
  • truscaveczka 23.09.18, 11:11
    Dokładnie tak. ja w ogóle nie rozumiem tego buntu na zaburzenia SI - każdemu coś można znaleźć, nie każdemu przeszkadza (np. ja nie jestem w stanie wypić smoothie czy innych takich koktajli, mój mąż nie zje "dziwnych kawałków" z dań mięsnych - więc ich po prostu unikamy), a jak komuś przeszkadza, można mu pomóc. To jak - nie wiem - aparat na zęby. Można, nie trzeba, zależy od komfortu i potrzeb.

    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • maslova 23.09.18, 16:42
    Mój syn korzystał z terapii SI. Terapeutka kiedyś mi powiedziała, że każdy człowiek ma jakieś zaburzenia integracji sensorycznej, natomiast poddaje się kogos terapii wtedy, gdy zaburzenia te przeszkadzają mu w codziennym zwykłym funkcjonowaniu.
  • mrs.solis 23.09.18, 00:02
    Mojej przeszkadzal szum oceanu i nie chciala chodzic na plaze . Na szczescie w nastepnym roku jej przeszlo. Jesli tylko halas jej przeszkadza nie robilabym problemu. Gorzej jakby na podworku rozbierala sie do naga i zakopywala w piaskownicy ubranie i buty zeby ich na sobie nie miec.

    --
    http://avatars.jurko.net/uploads/avatar_23436.gif
  • karmelowa_bombonierka 23.09.18, 07:41
    Nie wiem do jakiej szkoły planujesz wysłać dziecko już niedługo - ale jeśli nie do jakiejś specyficznej gdzie cisza na przerwach panuje - to z całego serca Ci radzę - sprawdź u dobrego terapeuty SI czy to nie problem z jego działki i popracujecie nad tym (naprawdę dużo można osiągnąć) bo dziecko w szkole będzie przeżywało koszmar. Przerwy staną się horrorem z którego będzie zbierało się całe lekcje, nie mogąc się skupić na tym co mówi nauczyciel - a potem zaś przerwa, kontakty społeczne w szkole będą leżały bo dziecko będzie na przerwach cierpiało zamiast je nawiązywać, po powrocie ze szkoły będzie albo odreagowywało nerwowością lub psychosomatycznie albo będzie padało ze zmęczenia.

    Dla zwykłych dzieci hałas na przerwach to bardzo uciążliwe i niezdrowe zjawisko.
    Dla dzieci z nadwrażliwością na hałas lub pewne dźwięki - to koszmar.
    I naprawdę, wiem co mówię.
    Bardzo żałuję że gdy ja byłam dzieckiem nie było diagnozowania i terapii takich rzeczy.

    Pomyśl o swoim dziecku na przerwie w szkole - wszystkie dzieciaki biegają i się bawią a ono stoi z zatkanymi uszami w kącie. To cierpienie dziecka ale i prosta droga do tego by zaczęło mieć problem w grupie rówieśniczej.

    Cisza w Waszym domu jest super, ale warto popracować nad tym by dziecko umiało poradzić sobie także w hałasie, szczególnie że już teraz widać że ma z tym problem. Naprawdę.
  • zabka141 23.09.18, 10:41
    Wiesz co, moja corka chodzi do przedszkola od 15 miesiaca zycia. Z innymi dziecmi. Ktore tez np. Wychodza calym pezedszkolem (ok to tylko 50 dzieci) na dwor na ich maly plac zabaw za domem przedszkola. I to tez musi byc glosno. I nigdy nie bylo sytuacji ze stoi z zakrytymi uszsmi. Taki harmider dzieci jej nie przeszkadza. Nie lubi za to jsk cala grupa dzieci krzycza na raz jakies slowo. Nie wiem co myslec.
  • taki-sobie-nick 23.09.18, 22:45
    Nie lubi za to jsk cala grupa dzieci krzycza na raz jakies slowo.

    Bo to idiotyczne. Ma rację. tongue_out
  • koza_w_rajtuzach 23.09.18, 08:24
    Moje dzieci też nie lubią hałasu. Moje młodsze hałas wręcz boli, do tego stopnia, że wpływało to na jego stan psychiczny, był przez to kłębkiem nerwów i między innymi z tego powodu ma teraz nauczanie indywidualne.
    Starsze nigdy nie chodzi na żadne dyskoteki szkolne, nigdy nie bywamy też na żadnych festynach, ponieważ mimo, że jakieś dmuchane zamki itp. są kuszące, to muzyka dobiegająca z głośników i ogólny harmider jest po prostu nie do zniesienia. Dzieci od zawsze w takich sytuacjach wolały zrezygnować z atrakcji.
    Młodsze ma diagnozę ZA. Starsze ma podejrzenie, ale raczej wstrzymam się z diagnozą, bo jest bardzo wysoko funkcjonująca i w zasadzie do niedawna nikt nie dawał nam sygnałów, że jest coś nie tak, wręcz przeciwnie, ciągle słyszałam pochwały na jej temat. Znam jeszcze jednego chłopca, ktory tak reaguje na hałas i on również ma ZA.
  • zabka141 23.09.18, 10:44
    Ok. Moje dziecko nie ma ZA. Nie ma tez problemu z festynami, teatrzykami, kinem (a przeciez kino jedt takie glosne obecnie). Wiec czy to nadwrazliwosc? I czy wymaga terapii?
  • koza_w_rajtuzach 23.09.18, 10:51
    W sumie nie mowię, że ma ZA, choć z drugiej strony sama sądziłam, że moje starsze też nie ma wink.

    Moim zdaniem to jest nadwrażliwość. Moim dzieciom dla odmiany nie przeszkadza karetka na sygnale, kino i teatrzyki też nie, ale na głośniejszą muzykę starsze nie ma żadnej odporności. Młodsze jest w stanie wytrzymać na festynie czy koncercie, ale nie jest w stanie znieść hałasu w szkole, natomiast starsze hałas w szkole akceptuje za to na koncert do tej pory żaden by nie poszła, a ma już 12 lat.
    Moim zdaniem terapia nie zaszkodzi.
  • zuleyka.z.talgaru 23.09.18, 08:29
    U nas było tak samo. I niestety to jest problem w szkole. U nas pomaga terapia słuchowa Johansena, syn jest obecnie w trakcie diagnozy SI. I nie, to nie są bzdury.
  • ania-z-lasu 23.09.18, 08:51
    A da się wyleczyć z nadwrażliwości słuchowej? nic mi o tym nie wiadomo. To może być odosobniony objaw u twojego dziecka. Ot, może wskutek odchorowanego kiedyś zapalenia ucha inaczej odbiera niektóre dźwięki. Ja bym poszła do laryngologa, żeby zbadał czy nie ma widocznych ku temu powodów.
  • zabka141 23.09.18, 10:45
    Nigdy nie miala zapalenia ucha. Od maluszka tak ma.
  • leyre2 23.09.18, 10:51
    To ma. Ja tez nie lubie halasu, moje dzieci tez nie, zwlaszcza syn. Wszystko z nimi w porzadku, w szkole nie maja problemow. Syn gra na piano.
    Niektorzy tak maja, zwlaszcza jesli w takim domu czyli normalnym, gdzie sie nie krzyczy, nie slucha bardzo glosno muzyki itp wychowuje.
    Zaburzenia SI tak zwane to sa jakas osoba jednostka chorobowa chyba glownie w pl, bardzo to modne i popularne tam jest.
  • zabka141 23.09.18, 11:04
    Tez mam takie przypuszczenie ze si to duzy biznes w pl. Mieszkamy za granica i nie znam nikogo kto robi si.
  • leyre2 23.09.18, 11:13
    zabka141 napisał(a):

    > Tez mam takie przypuszczenie ze si to duzy biznes w pl. Mieszkamy za granica i
    > nie znam nikogo kto robi si.

    Bo za granica to o w pl jest szumnie nazywane terapia SI
    jest poprostu czescia aktywnosci przedszkolno-wczesnoszkolnych. Nie ma tez osobnego terminu SI.
    Moze byc tez tak ze dziecko ma latka nadwrazliwosc sluchowa (wysokie tony) ale poprostu zachecaj do nauczenia sie tolerowania. Ty znasz dziecko najlepiej wiesz ze jest z nim wszystko ok i wiesz ze poprpstu nie lubi krzykaczy
  • leyre2 23.09.18, 11:13
    Za szybko wyslalam, moje tez nie lubia, ja tez nie.
  • truscaveczka 23.09.18, 11:13
    A nie wiem, ja chodzę z dzieckiem za friko tongue_out Bo bardziej od teorii spiskowych lubię jak mojemu dziecku jest łatwiej w życiu.

    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • zabka141 23.09.18, 11:30
    Rozumiem. Ale mojej nie jest trudno. Czemu to ma byc nie ok chec odizolowania sie od hslasu? Czy to nie jest zdrowe? Dlaczego nie wysylamy halasujacych glosnych dzieci n terapie si by nauczyc ich ciszy?

    (Choc pewnie i takie chodza na si)
  • asia_i_p 23.09.18, 16:35
    Nie chodzi o to, kto ma rację, tylko żeby się żyło jak najwygodniej. Ty masz wpływ tylko na swój koniec układanki, czyli na swoje dziecko, możesz mu ułatwić życie, żeby się nie wzdragało za każdym razem, jak klasa skanduje odpowiedź (a to jest chyba dość często używana technika w młodszych klasach).

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • karmelowa_bombonierka 23.09.18, 10:49
    Wyleczyć może nie - ale można nauczyć większej tolerancji.
    Terapia słuchowo plus/lub stopniowe, mądre zwiększanie tolerancji na nieprzyjemne dźwięki oraz nauczenie się sposobów pomagania dziecku w sytuacjach trudnych.
    Nadwrażliwość słuchowa może z czasem "obrastać" w fobie dotyczące sytuacji które są przykre dla dziecka - co może być naprawdę uciążliwe i utrudniające życie.
  • zabka141 23.09.18, 10:54
    Rozumiem. Tak bez czytania o terapii, instynktywnie cos takiego robie. Zachecam do glosnego krzyku. Dziecko "gra" na gitarze, organach, spiewa do mikrofonu.

    Zapytsm w przedszkolu (mamy swietnych pedagogow). Zapytam u normalnego lekarza gdy bedzie dziecko chore lub na bilansie.

    Ale poki co sklaniam sie by nie umawiac sie do lekarza laryngologa (swoja droga w niemczech to chyba musze isc nJpierw po skierowanie). Tzn.znam swoje dziecko juz tyle lat i widze ze to nie jest problem.
  • 21mada 23.09.18, 10:52
    Tez tak mam. Nie toleruje wrzasku i informuje wrzaskuny co o nich myśle.
  • zabka141 23.09.18, 10:55
    No wlasnie. W tym wszystkim jest fajne ze moja corka tez informuje.
  • iwles 24.09.18, 08:11

    21mada napisał(a):

    > Tez tak mam. Nie toleruje wrzasku i informuje wrzaskuny co o nich myśle.


    … wrzeszcząc na nich ? big_grin

  • lidek0 23.09.18, 11:13
    Po co pytasz nas, skoro dostałaś radę a i tak się do niej nie dostosujesz? Nikt Ci nie każe chodzić po lekarzach - choć ja uważam, że naleźć coś lepiej zanim da objawy. Ja nie miałabym problemu z wizytą u specjalisty. Ale ja z tych co profilaktycznie - kontrolnie pewne rzeczy robią.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • kiddy 23.09.18, 11:24
    Muszę zgodzić się z Lidek. Mogłabym ci sporo napisać o nadwrażliwości słuchowe, o tym, jak pomóc dziecku, co ta nadwrażliwość oznacza dla dziecka i jakie ma konsekwencje, ale to nie ma sensu, bo ty tego nie chcesz.
  • zabka141 23.09.18, 11:27
    Obserwuje swoje dziecko codziennie. Nie widze powodu do zmartwien. Tak samo doswiadczona kadra w przedszkolu ktora zna lepiej moje dziecko niz pani z zajec.
  • lidek0 24.09.18, 06:29
    Skoro dla Ciebie nie ma problemu to po co w ogóle tu piszesz? Ty problemu nie widzisz choć ona może być, ale to Twoja sprawa, że nie chcesz go wykluczyć. Żal mi tylko dziecka i zastanawia zakładanie wątku. Ja nadwrażliwości słuchowej nie mam ale męczę się w pracy bo innym tak jak Tobie trudno zrozumieć czyjeś potrzeby czy problemy.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • zabka141 24.09.18, 08:40
    Ty sie meczysz w pracy bo ja nie chce chodzic z dzieckiem po terapiach????!!!???

    Dziecko chodzi do przedszkola od ponad 3 lat, nie ma problemow z kontaktami z rowiesnikami. Wlaczajam w to krzykaczow i np.odbierane przez inne mamy z glosnymi dziecmi. Kadra z przedszkola nigdy ne przedstawila zatykania uszu jako problemu. Za to pani z zajec, ktore odbyly sie 3 i faktycznie w halasie, przestawila to jako problem. Jest to dla mnie wazna opinia, ale - jak wszystko inne- staram sie ja wywazyc. I tak, zapytam o nadwrazliwosc zaprzyjazniona mame (jej syn tez tak ma), panie z przedszkola i lekarza dziecka (przy okazji).

    No ale lidek0 pisze ze poeinnam juz zapisywac na terapie, bo ona w pracy sie meczy z powodu takich jak ja (wtf?).
  • lidek0 24.09.18, 18:44
    Gdzie napisałam o terapii? Tylko o ewentualnej kontroli czy postawieniu diagnozy. Ale po co w ogóle pytasz i piszesz, skoro wszystko już wiesz i zrobisz tak jak sama uważasz?

    "No ale lidek0 pisze że powinnam już zapisywać na terapie, bo ona w pracy się meczy z powodu takich jak ja (wtf?). " faktycznie nic nie rozumiesz sad

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • zabka141 24.09.18, 20:18
    Nie rozumiem zwlaszcza twojej sytuacji z pracy, co ona ma do sytuacji mojego dziecka.
  • lidek0 25.09.18, 18:33
    Moja sytuacja w pracy ma tyle do Twojego dziecka, że doskonale je rozumiem i ja jako matka poszłabym do fachowca nawet dla przysłowiowego świętego spokoju, bo wiem jak hałas z otoczenia może utrudniać życie, a w skórze dziecka nie jesteś więc nie wiesz czy to problem czy nie tylko z góry już założyłaś, że nie więc nie widzę sensu dalszej wymiany zdań. Obyś oczywiście miała rację.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 21mada 23.09.18, 11:40
    Ludzie czy wyście pogłupieli? Wysyłać dziecko na terapie bo mu hałas przeszkadza? Hałas jest szkodliwy i każdemu normalnemu przeszkadza! Na terapie należałoby wysłać wrzaskliwe dzieci które nie zdają sobie sprawy z tego jakie sa nieprzyjemne dla otoczenia.
  • 21mada 23.09.18, 11:43
    A i jeszcze ich rodzice nie reagują bo uważają ze maja takie zdrowe i żywe dziecko! A jaka imponująca pojemność płuc! No ludzie, nie stawiajmy wszystkiego na głowie skoro już dzisiaj spokojny = nienormalny
  • karmelowa_bombonierka 23.09.18, 15:26
    >Ludzie czy wyście pogłupieli?

    Może być. Tylko widzisz, problem jest w tym że mimo iż hałas jest szkodliwy i nikt tego nie neguje, to dzieci bardziej niż inne wrażliwe na pewien rodzaj hałasu w szkole będą miału trudniej. Przetrwanie przerw w przeciętnej szkole może stać się dla nich naprawdę dużym wyzwaniem i obciążeniem.
    Póki co trudno coś w tym temacie zmienić, przerwy w większości szkół są koszmarnie głośne, dzwonki takie że łeb urywa (ja do teraz na wspomnienie dzwonków mam ciary, taki był to dla mnie ból, pół lekcji myślałam że zbliża się chwila rozsadzania głowy) - za to można popracować nad dzieckiem by łatwiej mu było pewne rzeczy znosić jeśli widać po nim zwiększoną wrażliwość.
    Tym bardziej że przy małym nasileniu problemów u dziecka jest to sprawa całkiem łatwa.

    Tak samo jak z nadwrażliwością dziecka na dotyk.
    Można dziecko chronić przed tym co go drażni i nic poza tym nie robić, akceptując że czasem się czochra i denerwuje jak go mizia po skórze coś co drażni - a można trochę wysiłku włożyć i odwrażliwić skórę dziecka na ile się to uda co umożliwi mu w przyszłości znacznie bardziej komfortowe życie.
  • cauliflowerpl 24.09.18, 08:49
    Swoja droga, ciekawe czy natezenie halasu na przerwie w szkole spelnia normy BHP.
    Wspolczuje nauczycielom i "nadwrazliwym" dzieciom, jak u mnie w robocie glosno to firma ma obowiazek dac mi przynajmniej zatyczki do uszu.
  • zabka141 23.09.18, 11:25
    O czym ty piszesz? Widzisz ze sa rozne odpowiedzi na moje pytanie czy masz klapki na oczach?
  • mikams75 23.09.18, 11:19
    ja bym sie martwila, jakby dziecko nie reagowalo na glosne i nieprzyjemne dzwieki uncertain

    a jak sie dziecko czuje na zabawach typu karnawalowe w przedszkolu, gdzie muzyka dudni, dzieci wrzeszcza? Albo w kinie?
  • zabka141 23.09.18, 11:23
    No wlasnie w porzadku. Kino chetnie chodzi. W przedszkolu sa zabawy karnawalowe i tez wszystko super. Ale czy muzka tam dudni to nie wiem.
  • 21mada 23.09.18, 11:35
    Prawda jest taka ze nikt normalny nie lubi hałasu.
  • cauliflowerpl 23.09.18, 17:11
    O! Jestem tego samego zdania.
  • black-cat 23.09.18, 15:38
    Na nadwrażliwość słuchową dobrze robi trening Tomatisa. Oczywiście efekt jest przez jakiś czas (ok. roku), później problem nawraca i należy wówczas trening powtórzyć. Możesz spróbować poodwrażliwiać syna puszczając mu codziennie przez ok. 20 minut Mozarta przez słuchawki (nie bardzo głośno, głośność podwyższamy stopniowo ale słuchanie ma być komfortowe, najpierw do lewego i prawego ucha, później wyłącznie do prawego). Poobserwuj, jeżeli po 3 tygodniach zauważysz poprawę, zmniejsz słuchanie do 10 minut co drugi dzień i od czasu do czasu włącz audiobooka). Później tylko audiobooki i od czasu do czasu słuchawki. Jeżeli poprawy nie będzie, możesz spróbować Tomatisa.
    Jeżeli chodzi o terapię SI - układ sensoryczny dojrzewa do 9 roku życia. Terapia, pod warunkiem wykonywania codziennie zaleconych ćwiczeń w domu, pomaga, ale nie eliminuje problemów. Uczymy się nie zauważać pewnych, przeszkadzających nam bodźców albo wiemy, jak dostarczyć te potrzebne. Jednym z elementów ćwiczonych na terapii jest poprawa centralnego napięcia mięśniowego. W tym przypadku znacznie lepsze efekty przyniesie dziecku sport a nie zabawy z panią pedagog czy psycholog (fizjoterapeutów będących jednocześnie terapeutami SI jest niewielu). W przypadku dzieci bez zaburzeń rozwojowych jestem zwolenniczką zapisania ich na zajęcia ruchowe zamiast SI (w przypadku obniżonego napięcia, podwrażliwości i nadwrażliwości, braku koordynacji, problemów z planowaniem doskonale sprawdzają się judo, karate, basen), na kłopoty ze współpracą w grupie - piłka nożna.
  • zuleyka.z.talgaru 23.09.18, 16:44
    Tomatis jest dość agresywny i drogi. Można zacząć od Johansena.
  • black-cat 23.09.18, 22:50
    Najtaniej będzie zacząć od Mozartasmile
  • zabka141 24.09.18, 08:44
    Ok, w tym kierunku (ruch) robimy wiele. Corka chodzi na taniec, jezdzi na rowerze codziennie od 2.5 roku zycia, plac zabaw z innymi dziecmi w trakcie i po przedszkolu. Nie ma problemow wspolpracy w grupie.
  • cauliflowerpl 23.09.18, 17:10
    Bylam takim dzieckiem i jestem takim doroslym. Nie sadzilam, ze chec obronienia sluchu przed nadmiernym halasem ktos moze uznac za chorobe, hehe.
    Tyle tylko, ze zycie takiej osoby jest dosc uciazliwe bo swiat generalnie jest niestety glosny.

    Pani niech sie puknie w glowe.
  • mamablue 24.09.18, 08:22
    Popieram w całej rozciągłości, zwłaszcza ostatnie zdanie big_grin A od wynalazków w formie rozmaitych terapii trzymaj się z daleka, bo z każdego zdrowego dziecka można zrobić "zaburzone". Żyjcie sobie spokojnie i ćwicz cierpliwość, bo nie takie jeszcze "mądre" rady usłyszysz. Pamiętaj, że biznes okołodzieciowy to naprawdę wielkie pieniądze wink
  • iwles 24.09.18, 08:42

    … i pozwól dziecku cierpieć dalej. A niech ma trudno w życiu, czemu ma mieć lepiej, prawda ?

  • zabka141 24.09.18, 09:14
    Na jakiej podstawie twierdzisz ze moje dziecko cierpi? Bo odizolowuje sie od autentycznego halasu? Bo asertywnie zglasza by nie krzyczec "do widzenia"?
  • mamablue 24.09.18, 10:28
    Zabka141 nie przejmuj się, naprawdę. To, co opisujesz, to normalna reakcja zdrowego człowieka.
    Wystarczająco długo chodzę po tym świecie i widziałam już rozmaite mody na fikcyjne zaburzenia i ich pseudoleczenie.
    Spokojnie smile wszystko jest ok smile
  • iwles 24.09.18, 12:01
    abka141 napisał(a):

    > Na jakiej podstawie twierdzisz ze moje dziecko cierpi? Bo odizolowuje sie od au
    > tentycznego halasu?

    … bo będzie jej przeszkadzać wiele sytuacji, które spotka na swojej drodze, np. kiedy będą się uczyć głoskowania.


    >Bo asertywnie zglasza by nie krzyczec "do widzenia"?

    a dlaczego 20-oro dzieci ma się dostosowywać do jej nadwrażliwości ?

  • zabka141 24.09.18, 12:20
    Jesli jej bedzie przeszkadzac to bedziemy cos z txm robic. Natomiast dlaczego grupa ma sie dostosowac? A dlaczego nie? Czy te dzieci musza krzyczec? Brak halasu jest tak naprawde dobry dla wszystkich - nadwrazliwych sluchowo czy nie.
  • cauliflowerpl 24.09.18, 12:36
    Heh, niedawno ematki protestowaly przeciwko dzieciom krzyczacym na placach zabaw a teraz "dlaczego maja NIE krzyczec".
    Dobre, dobre big_grin
  • mikams75 24.09.18, 10:52
    kazdy normalny czlowiek odczuwa dyskomfort slyszac glosne nieprzyjemne dzwieki. "Terapia" byloby uszkodzenie sluchu, zeby slyszec mniej. Osoby, ktorym takie dzwieki nie przeszkadzaja, sa przygluche.
  • cauliflowerpl 24.09.18, 10:56
    Dokladnie. Moj ojciec gluchl czasowo ze wzgledu na wykonywana prace. Wtedy sluchal tv na maksa. Po pewnym czasie stopniowo sciszal bo zmiany na szczescie byly jeszcze odwracalne.
  • iwles 24.09.18, 11:57


    > glosne nieprzyjemne dzwieki.


    ale nie każdy puszcza natychmiast kierownicę, żeby palcami zatkać uszy.


  • zabka141 24.09.18, 12:17
    No i co z tego? Nie moze byc taka jaka jest? Kazdy z nas jest inny.
  • cauliflowerpl 24.09.18, 13:35
    Ludzie maja jeszcze rozum i gwarantuje Ci, ze nikt z nadwrazliwoscia nie puszcza kierownicy dlatego, ze zawyña karetka tak, jak nikt normalny nie puszcza kierownicy bo mu do auta wleciala osa.
  • mikams75 24.09.18, 14:52
    dokladnie, nawet ja z alergia na ukaszenia, panicznie reaguje na osy, to jednak mam rozum i potrafie zjechac na pobocze, zeby sie pozbyc intruza.
  • princess_yo_yo 24.09.18, 15:04
    ja tez tak mam, jesli jestem w stanie zakryc uszy i zmniejszyc tego typu halas to to robie. twoje dziecko moze wymagac terapi / wycwiczenia umiejetnosici zeby sobie poprawic komfort zycia i byc w stanie 'przezyc' halas ktorego nie jest w stanie zmiejszyc tu i teraz co sie czasem bedzie w zyciu zdarzac.
  • quelquechose 24.09.18, 16:44
    Może masz po prostu wrażliwe dziecko? hsperson.com/test/highly-sensitive-child-test/ <-- jeśli mówisz po angielsku, to polecam test. HSP to nieco więcej niż wrażliwość na bodźce - może ktoś z waszej rodziny się kwalifikuje?

    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • megg76 26.09.18, 13:32
    Z jakich zajęć pani poradziła konsultację z lekarzem? Czy jakoś to argumentowała? Powiedziała co podejrzewa? Kilkakrotnie czytałam Twój post aby w pełni zrozumieć co się dzieje i o co pytasz. I z pełną odpowiedzialnością napiszę: "Normalny" człowiek nie zsiada z roweru gdy słyszy dźwięk karetki to jest sygnał, że Twoja córka MOŻE być nadwrażliwa na dźwięki, lub jej wychowanie w ciszy (napisałaś coś o tym, że u Was w domu nie ma TV itd) sprawia, że ten obecnie wszech panujący hałas jej przeszkadza. W pierwszym przypadku, poszłabym do lekarza, bo przyczyn może być kilka od fizycznych poprzez psychiczne i jeśli można komuś pomóc to trzeba to zrobić, a z własnego doświadczenia wiem co znaczy niezdiagnozowana, nieleczona nadwrażliwość. Jeśli drugi przypadek, to też bym skonsultowała, bo nie ma co się oszukiwać, że żyjemy na świecie przesiąkniętym hałasem z którym gro osób sobie radzi, i mała z czasem może czuć się wyobcowana, ale to taki pesymistyczny scenariusz. Jesli chodzi o ROZWÓJ to nie masz ani w jednym ani w drugim wypadku osoby "upośledzonej" i będzie rozwijała się INTELEKTUALNIE na pewno normalnie i wcale sie nie dziwię, że nic Cię nie martwi. Problem w tym, że ona może nie o wszystkim CI mówi..... Zabka skonsultuj to. Proszę. Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.