Dodaj do ulubionych

Problem przedszkola

13.10.18, 22:52
Witajcie, mam pytanie, które już od roku spędza mi sen z powiek. Mianowicie mój syn (4,5 roku), chodzi do przedszkola publicznego odkąd skończył 2 lata i cztery miesiące (poszedł jako wcześniak). Ten rok jest jego 3 rokiem przedszkolnym. Problem polega na tym, że on nie chce tam chodzić. Nie lubi, nie sprawia mu to przyjemności (a powinno!), woli siedzieć ze mną w domu. Płacze. Żeby go zaciągnąć do przedszkola to naprawdę trzeba rozmawiać w nieskończoność i obiecywać góry. Idzie tam smutny i nie ma wielu kolegów, jest bardzo skrytym i nieśmiałym dzieckiem. Ja zmuszam go do tego przedszkola, bo zawsze uważałam, że jest ważne, ale wątpliwości mam coraz większe. Poza tym w miesiącu syn potrafi 3 tygodnie chorować, więc koniec końców chodzi tam rzadko. Dodam, że nie pracuje, wychowuje młodszego syna i raczej będę to robić przez kolejne dwa lata, więc w sumie mogłabym zostawić w domu też starszaka. Co myślicie o sytuacji? Czy 4 latek musi chodzić do przedszkola? Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • rb_111222333 13.10.18, 23:36
    Moim zdaniem nie musi, ale chyba już warto, żeby się uspołeczniał. Pytanie, czy konieczne musi w tym przedszkolu, chodzi przecież o to, żeby dziecko coś z przedszkola wyniosło pozytywnego i miło spędził czas. Może coś tam mu nie pasuje, może panie są niemiłe? Pytałaś go, co mu przeszkadza? Rozmawiałaś z opiekunami z przedszkola jak one to widzą?
  • leni6 14.10.18, 07:49
    Nie musi, ale moim zdaniem powinien dla swojego dobra. Nie kazde dziecko bedzie chetnie chodzilo do przedszkola, ale jednak wychodzac powinno byc zadowolone. Sytuacja która opisujesz nie brzmi dobrze i bym tego tak nie zostawiła. Jeśli po 3 latach dalej dużo choruje to jest to dziwne i może dałoby się nad tym popracować, na pewno częste nieobecności nie pomagają. Po drugie może coś jest nie tak z daną panią lub grupa ? Może mógłby pójść do młodszej grupy albo w przyszłym roku do innego przedszkoła?
  • juuuu7 14.10.18, 08:53
    Z wlasnej obserwacji-dziecko w tym wieku powinno chodzic do pkola. Mam 5latka, tez jestem na macierzynskim, i czasem synek zostaje w domu ( gdy jest przeziebiony itp) i zawsze wtedy sie nudzi. Nie jestem w stanie zapewnic mu tyle rozrywek, co przedszkole.
    Natomiast zastanowilabym sie-czemu tyle choruje? I dlaczego nie lubi przedszkola, rozmawialas z nim?
  • gvalchca 14.10.18, 14:11
    Absolutnie nie musi. Znam wielu dorosłych już ludzi, którzy nie chodzili do przedszkola i wyrośli na zupełnie normalnych ludzi wink
  • milva24 14.10.18, 17:01
    A myślałaś, żeby mu zrobić kilka miesięcy wakacji skoro masz taką możliwość? Jak się w domu przenudzi to może chętnie pójdzie. Albo z tym przedszkolem jest coś nie tak. Moja 4,5 latka też ma lepsze i grosze dni ale ma swoje koleżanki, panie lubi i zazwyczaj idzie chętnie. Na Twoim miejscu przyjrzałabym się jeszcze odporności dziecka bo jak na trzeci rok przedszkola sporo choruje.
  • rulsanka 14.10.18, 20:06
    Być może coś jest nie tak z przedszkolem. Tyle lat i się nie zaaklimatyzował?
    Uspołecznianie - tak, ale może grupa jest zbyt duża? Za duży hałas, zamieszanie?


    --
    Pomoc dla Zuzi
  • niutaki 14.10.18, 23:11
    Serio tyle lat dzieciak się nie zaaklimatyzował, a Ty się dopiero teraz zastanawiasz? Zabierz to dziecko do domu, albo znajdź inne przedszkole jeśli to możliwe. Mnóstwo ludzi nie chodziło w dzieciństwie do przedszkola i jakoś żyją.

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • camel_3d 15.10.18, 08:45
    serio? DZiecko 3 tygodnie w miesiacu choruje??? miesiac w miesiac?

    Ale co ma? Bo chyba nie zabierasz go z przedszkola, kiedy mu kapie z nosa. Niedlugo szkola i tez bedzie 3 tygdniew domu siedzial?

    Wedlug mnie nie jest zgrany z grupa bo ciagle w domu siedzi. Albo ma tak malo odporny organizm, albo przesadziasz z tym trzymaniem go w domu. No alebo nie chce chodzic bo tam mam konkurencje, a w domu mama ma czas wylacznie (prawie) dla niego.

    Ja bym na serio poszedl na jakies porzadne badania, skoro dziecko jest zdowe tylko 1 tydzien na miesiac.
  • zabka141 15.10.18, 16:18
    Tez bym szla tym tropem. Trzymanie 3 tyg w miesiacu w domu uniemozliwia integracje z innymi dziecmi. Wyglada tak ze mozesz go trzymac to go trzymasz. Bo nie piszesz jzkoby to byly porzadne problemy zdrowotne?
  • amiralka 16.10.18, 18:52
    Obawiam sie, ze w Pl czesto tak to wygląda. Dziecko cos zlapie, wiec tydzien na chorobe albo dwa (bo kaszel moze dlugo trwac) i tydzien "nabranie odporności".
  • ela.dzi 15.10.18, 11:51
    Nie musi, ale w tym wieku powinno. Ja nie chodziłam do przedszkola, idąc do zerówki przeganiałam dzieciaki jeśli chodzi o umiejętności. I co z tego, jak mi bardzo brakowało kontaktu z innymi dziećmi, a wszystkie dzieci były w przedszkolu ? Dopiero w przedszkolu nabyłam różne umiejętności społeczne i na początku źle się czułam idąc do zintegrowanej już grupy. Tak czy siak za chwilę syn będzie musiał iść do zerówki czy szkoły i co jak też nie będzie chciał ? Na Twoim miejscu spróbowałabym się dowiedzieć o co chodzi, a w ostateczności zmienić przedszkole.
  • amiralka 16.10.18, 18:55
    Troche malo informacji- czy tak jest od tych trzech czy dwoch lat, czy od tych wakacji? Ma malo kolegow ale czy ma chociaz jednego dobrego czy nikogo? Co na ten temat mowia panie, rozmawialas z nimi? Jak duza kest grupa szkolna? Co syn mowi o przedszkolu? Czego nie lubi? Czy moze jest zazdrosny o mlodszego i o mame ?
  • domi345 18.10.18, 11:44
    Moim zdaniem synek zdaje sobie sprawę, że jesteś w domu i z tego powodu nie chce chodzić do przedszkola. Postaraj się mu wytłumaczyć, że idzie się tam tylko pobawić, że w domu zajmiesz się obowiązkami i nie będziesz miała czasu na zabawę z nim, że prowadzenie domu to też praca, ponadto staraj się go jak najpóźniej zaprowadzać i jak najwcześniej odbierać z przedszkola, a gdy już wróci poświęć mu chociaż na chwilę całą swoją uwagę. Rozmowa z dzieckiem zawsze przynosi efekt czasami jednak trzeba na niego poczekać
  • kopytka_z_dzemem 20.10.18, 06:09
    Też myślę, że nie ma obowiązku chodzenia do przedszkola, ale zanim bym się zdecydowała na taki krok upewniłabym się dwa razy, że wiem dlaczego dziecko nie lubi tam uczęszczać. Jak często widuje się z przedszkolnymi kolegami poza przedszkolem (wspominałaś, że może nie być z nimi zgrany przez częste nieobecności)? Czy sam prosi o spotkania? Cieszy się na nie? Druga rzecz, to podpytałabym wychowawcy i przedszkolnego psychologa.
  • achabria 25.10.18, 23:31
    Przepraszam wszystkich za porzucenie postu. Żadne powiadomienie (choć niby włączone) nie doszło i myślałam, że nikt nie odpisał, a czasu w sumie brak na ciągle zaglądanie. Dziękuję za liczne odpowiedzi smile

    Po krótce.. Synek jest alergikiem ze słabą odpornością. Ponoć niektórzy tak mają. Bierze leki uodparniające, ale te kurację można robić tylko raz na jakiś czas, i my je robimy. Jest wtedy poprawa. Ogólnie jest pod stałą opieką lekarza. Co do przedszkola to znam je dobrze, sama do niego chodziłam. Nie mam zastrzeżeń do personelu. Panie mówią, że nie rozumieją niechęci małego, bo dla nich jest pogodny i chętnie tam siedzi. Bawi się tylko z poszczegolnymi dziećmi (jak pisałam jest nieśmiały i jak ktoś mu nie przypadnie to nie ma bata, będzie unikał). Jak mamy zły okres i siedzi w domu miesiąc lub dwa, nigdy się nie nudzi. Naprawdę ciągle jest czymś zajęty i nie jest to telefon czy tv. Wręcz przeciwnie uwielbia malować, rysować, spędza godziny z plastelina. A ja nie zawsze siedziałam w domu i nawet jak pracowałam, to on wiedząc, że muszę do pracy i tak prosił i błagał żeby zostać w domu, jak nie ze mną to z babcią. Teraz wrócił do przedszkola tydzień temu (wcześniej jak zwykle byl chory) i musze przyznać, że póki co chodzi, ale pewna jestem, że temat i niechęć powróci stąd moje pytania: czy musi, po co to, jaki ma sens skoro jest tak, a nie inaczej. Aha ktoś pytał czy puszczam z katarem itp... Nie i denerwuje mnie jak inni rodzice puszczają dzieci zakatarzone i zakaszlone, bo w naszym przypadku grozi to chorobą i naprawdę 9 razy na 10 coś mu jest. A teraz dodatkowo zaraza też brata i jest to naprawdę uciążliwe i męczące. Jeżeli dotrwamy do końca roku "szkolnego", to w przyszłym mogę spróbować mu zmienić przedszkole, ale na chwilę obecną jest to, co jest. Mam nadzieję, że nakreslilam lepiej sytuację. Dziękuję jeszcze raz za wszystkie komentarze.
  • amiralka 29.10.18, 21:49
    Czyli bardzo mozliwe, ze ta jego niechěć wynika z braku regularności. Wydaje mi sie ze dzieci, ktore chodzą non stop po prostu nie znają opcji "siedzenia z mamą" wiec mają troche latwiej w tym sensie, ze przedszkole jest troche jak oddychanie. Z drugiej strony są dzieci, ktore tak juz mają. Moj synek w srode jest odbierany po obiedzie i caly tydzien mnie dopytuje kiedy znow moze zostac tylko na rano. Mimo ze przedszkole lubi; uwielbia kolegów, opcja bycia z mamą (i innymi dziecmi rownoczesnie) zawsze wygrywa... tez sie zastanawiam co będzie jak pojawi sie rodzenstwo i bedzie wiedzial, ze nie chodze do pracy.
    Jesli chcesz zostawic go w domu i mozesz do czasy szkoly, to to jest tylko Twoja decyzja. Tylko Ty wiesz jakie my zapewniavz warunki rozwoju i socjalizacje
  • ashraf 30.10.18, 19:26
    Amiralko, mozna gratulowac??? A co do meritum, to chyba wiekszosc dzieci woli towarzystwo rodzicow i to zupelnie normalne smile i nie ma zwiazku z tym, ze przedszkole lubia/nie lubia. Po prostu rodzice maja priorytet smile
  • juuuu7 30.10.18, 20:28
    Tez sie zastanawiam nad tymo gratulacjami😉
  • amiralka 05.11.18, 10:49
    Dzięki dziewczyny, gratulacje przyjmuje! Choć myślałam, że dyskretniej wcisnęłam swoją prywatęwink Ashraf, zgadzam się co do priorytetu rodziców! U nas na przedszkole już mówi się "szkoła" choć (na razie) nie jest do 6 roku obowiązkowe, są też dni krótsze, kiedy nauczycielka wychodzi i dzieci przejmują "animatorzy". Dlatego ja synkowi tłumaczę, że kiedy jest nauczycielka to "szkoła" jest bardzo ważna, kiedy są warsztaty i zajęcia, a ja mam mniej pracy i mogę go przejąć, to nie musi chodzić.
  • ashraf 05.11.18, 11:58
    Wspaniala wiadomosc! Bedziesz miala swietna roznice wieku. Moj starszy mial 5 lat jak urodzil sie mlodszy i kochaja sie na zaboj, starszy nie jest zazdrosny - rozumie, ze maly ma pierwszenstwo przy karmieniu, kapieli, usypianiu, a mlodszy piszczy i wyciaga raczki jak widzi brata. Na macierzynskim spedzalam duzo czasu ze starszym - przy noworodku mozna spokojnie grac w gry plaszowe, czytac itd. Chodzil mniej do przedszkola (popoludniowego, rano jest obowiazkowe), wyjechalismy razem na kilkutygodniowe wakacje, a teraz chlopakami zajmuje sie niania i to tez pozytywna zmiana dla starszego - zlapali swietny kontakt, no i niania ma talent do wielu rzeczy, o ktorych ja nie mam zielonego pojecia wink Wydaje mi sie, ze kolejne rodzicielstwo jest latwiejsze - czlowiek nie denerwuje sie juz tak pie...mi, no i zycie toczy sie dalej - starsze dziecko trzeba odprowadzic do kolegi czy na zajecia dodatkowe, wiec sila rzeczy nie mozna skupiac sie tylko na nowym dziecku i dopasowywac do niego planu dnia. A to wychodzi calej rodzinie na dobre. A, i polecam zabranie starszaka na usg - moj byl zachwycony smile
  • juuuu7 05.11.18, 16:37
    Czyli zabralas 5latka z przedszkola?
    U nas roznica 4lata miedzy synkami i tez jest wielka milosc😉
  • ashraf 05.11.18, 19:04
    Nie, ale chodzi tylko rano (to jest obowiazkowe). Popoludniami mial wybor i wolal nianie smile
  • ela.dzi 05.11.18, 16:58
    Tylko pogratulować chemii między braćmi smile , ale to nie jest niestety reguła, że im większa różnica wieku, tym starsze lepiej znosi rodzeństwo. W moim otoczeniu niestety to się nie sprawdziło. 3 różne starszaki były bardzo zazdrosne, do tego stopnia, że mówiły mamie, że ich nie kocha, chciały uwagi akurat wtedy, kiedy mama musiała zająć się młodszym dzieckiem, były nieznośne, chciały zrobić krzywdę rodzeństwu czy zaczęły się moczyć sad Mam nadzieję, że amiralka nie spotka się z taką sytuacją, bo łatwo nie było.
  • juuuu7 05.11.18, 23:02
    Niestety nie da sie przewidziec jak bedzie. Mlodszy synek konczy niedlugo roczek i jest naprawde fajnie, sa bardzo zwiazani ze soba. Co nie znaczy, ze nie bylo zazdrosci na poczatku...starszy z mamowego zrobil sie tatowy i trwa to dalej. Ale nigdy nie bylo agresji czy jakis niefajnych zachowan do mlodego.
    Mysle, ze kazda roznica wieku ma plusy i minusy. U nas 4 lata wiec dosc duzo i zapewne nie beda dla siebie najlepszymi kompanami do zabawy. Ale maja siebie i to jest super.
  • ela.dzi 06.11.18, 09:01
    Nigdzie nie napisałam, że większa różnica wieku jest zła smile Tak jak mówisz, to kwestia indywidualna, tylko nie ma co się nastawiać, że im większa różnica wieku, to będzie super. Jedno z tych dzieci mam możliwość obserwować i sama jestem zaskoczona, że dziewczynka tak zareagowała, przed pojawieniem się siostry była naprawdę pozytywnie nastawiona. Na szczęście to była kwestia czasu i teraz już jest super smile
  • vinca 06.11.18, 20:39
    Ojej, to i ja gratulujęsmile Fajnie, że będą mieli siebie, jaka by ta różnica wieku nie była.
  • ela.dzi 05.11.18, 16:59
    Gratulacje Amiralko smile
  • gvalchca 05.11.18, 17:22
    Gratulacje! Rodzeństwo jest super smile
  • indjanek 05.11.18, 20:54
    Gratulacje, super wiadomość. Kiedy termin?
  • melancho_lia 05.11.18, 21:57
    Gratulacje smile
    Rodzeństwo super sprawa.
    Córka urodziła się jak starszak miał 2 lata 7 mcy. Jego pierwsza reakcja- delikatny buziak w czółko śpiącej siostrzyczki.
    Zazdrości zero, teraz owszem żrą się czasem ostro (12,5 roku i 10 lat), ale w sytuacjach kryzysowych stają za sobą murem.
    Najmłodszy to taka maskotka rodzinna, rodzeństwo w nim zakochane, a on w nich zapatrzony wink
    Większość znanych mi rodzenstw wśród dzieci znajomych ma fajne relacje.
    Raz jeszcze gratulacje.
  • rulsanka 06.11.18, 10:28
    Ja też gratuluję smile Co do różnicy wieku, to myślę, że każda decyzja jest dobra, byle była własna. U nas 4,5 roku i w naszym przypadku to był strzał w 10. Starszak był już bardzo samodzielny, gdy urodził się młodszy. A teraz z kolei, gdy jest więcej nauki i starszak potrzebuje pomocy, młodszy syn potrafi się zająć swoimi zabawami. W wolnym czasie bawią się razem. Np. teraz się fajnie bawią (chorzy...)

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • amiralka 06.11.18, 11:18
    Dziękuję dziewczyny! Jestem trochę wzruszona, nie spodziewałam się takiego odzewu... Co do różnicy wieku, ja też uważam, że najlepsza jest wtedy, kiedy rodzice są gotowi na przyjęcie nowego członka rodziny. U nas będzie to dokładnie 5 lat, w kwietniu. Cóż, kiedy rodziłam pierwsze dziecko, byłam pewna, że chcę mieć 3 lata max i nie więcej odstępu, ale życie pokazało mi co innego. Dopiero wychowując synka, odkryłam ile trzeba mieć cierpliwości i samokontroli wobec małego dziecka, jak bardzo długo może trwać kp itd. Szybko zdałam sobie sprawę, że dwa maluchy na raz to byłoby dla mnie za dużo, przy braku pomocy rodziny i mężu, który robi co może, ale pracuje od rana do wieczora. Zwłaszcza, że pierwszy egzemplarz to przesilny charakterek, nadaktywny i zaborczy wrażliwiec, no i nieśpiący (ostatnia drzemka to na 1,5 roku a i noc ma naturalnie niewiele dłuższą niż mywink Jego usamodzielnianie i odklejanie się ode mnie pozwalało mi też na realizację i większą ochotę na nowe wyzwania zawodowe więc miałam małą ochotę na powrót do matkowania niemowlęciu i pieluch. Szczerze mówiąc, jestem spokojna widząc jak mój mały lgnie do dużo młodszych dzieci i ile ma dla nich cierpliwości i zainteresowania, albo jak się przygotowuje psychicznie rozmyślając co odda swojemu bratu, albo przypominając mi, że nie "braciszek będzie zazdrosny" jak będę nadal mówić starszakowi, że jest moim "naj"wink Ale oczywiście nastawiam się na wszystko, wiem do czego są zdolne dzieci wobec nowego intruzawink Myślę, że to wymaga na przejście na wyższy poziom umiejętności rodzicielskich, co przy zmęczeniu i nowych obowiązkach, może być trudne. Ale Wasze doświadczenia mnie podnoszą na duchu, dzięki!
  • ela.dzi 06.11.18, 11:41
    Dobrze będzie smile Czasem niełatwo, czasem totalnie lajtowo, czasem pod górkę, czasem z górki wink Najważniejsze to nie nastawiać się na jakiś konkretny scenariusz tylko dostosować się do aktualnej sytuacji. Moi się naprzemiennie przytulają, tłuką, bawią, szaleją, ganiają i generalnie różnie bywa, ale w naszym przypadku to było najlepsze rozwiązanie.
  • ashraf 06.11.18, 13:59
    Madrze napisane i zgadzam sie z tym - decydujaca jest gotowosc rodzicow. Z wlasnych doswiadczen dodam jeszcze, ze - o ile to wasze ostatnie zaplanowane dziecko - bardzo ciekawie przezywa sie ciaze, porod, wczesne macierzynstwo ze swiadomoscia, ze to juz ostatni raz. Ostatni raz czujesz kopniaki dziecka, trzymasz w ramionach noworodka, obserwujesz pierwszy usmiech... i nawet pewne niedogodnosci latwiej sie znosi z mysla, ze to tylko moment w zyciu i ten maluszek w mgnieniu oka stanie sie duzy i samodzielny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.