Dodaj do ulubionych

Kiedy dziecko "grzecznieje"?

26.11.18, 10:31
No właśnie, kiedy? Powiedźcie, że niedługo pleaase. Synek ma dwa lata i 9 miesięcy. Kiedy się kończy to wieczne jęczenie, nie słuchanie, robienie wszystkiego odwrotnie do tego, o co proszę? Wyrywanie się, bieganie bez opamiętania, krzyk, że chce jeść widelcem, a jak dam widelec, to prosi o łyżkę? Kiedy się skończy faza na "nie", wybieranie bluzki, która chce ubrać przez pół godziny? Kiedy w końcu zaczną się normalne relacje, jakieś zrozumienie nas, zgoda na oczywiste rzeczy, jak to że ma się trzymać za rękę czy nie rzucać jedzeniem? Serio pytam, kiedy dziecko w końcu normalnieje i można z nim się po ludzku dogadać, a nie że wszystko ma być jak on chce? Ja wiem, że są te bunty dwulatka, trzylatków, nie wiem, który aktualnie przechodzi ale kiedyś to w końcu mija, tak? Więc pytam, kiedy zauważyliście że wasze dzieci są bardziej ugodowe i da się z nimi przyjemniej spędzić czas, a nie wiecznie za nimi latać, prosić, przekupywać, wysłuchiwać tych wrzasków i histerii itd?
Edytor zaawansowany
  • eowen 26.11.18, 11:25
    Dzieci mają różne charaktery, w tym samym wieku możesz spotkać buntownika i ugodowca.
    Moja niedługo skończy 4 lata i muszę przyznać, że to bardzo kumate dziecko. Co prawda, zawsze była z tych "grzeczniejszych", ale ryki czy histerie też się zdarzały. Teraz o tyle jest fajnie, że naprawdę można z nią przedyskutować jakąś rzecz lub wytłumaczyć, i ona to przyjmuje.
  • szonik1 26.11.18, 11:33
    Kiedyś się skończy. Pocieszę, że moja 6,5 latka do 3,5 roku życia była super poukładana, ugodowa i kompromisowa, a potem zaczęło się... tak więc stałego scenariusza nie ma wg mnie.
  • eowen 26.11.18, 15:43
    Na razie nie mogę narzekać na swoją, w sumie od zawsze mam po prostu świetne dziecko wink
    Moja to typ negocjatora, z drugiej strony od małego uczę ją własnego zdania, ku oburzeniu niektórych. Natomiast u nas to procentuje, bo jak ja przyjmuje jej punkt widzenia, tak ona przyjmuje mój. I mogę jej powiedzieć, że nie mam już sił się z nią bawić albo jestem zmęczona, i przyjmuje.
  • melancho_lia 26.11.18, 11:32
    Mój około 2,5 roku miał taką fazę. Chce ciastko i nie chce jednocześnie. I weź to rozwiąż wink
    Teraz ma 2 lata 11mcy i liczba awantur zmalała zdecydowanie. Czasem jest na nie, ale tak na zasadzie przekomarzania się, jak zaczynam żartować, to się śmieje i robi się bardziej ugodowy.

    U starszakami takich faz na nie praktycznie nie pamietam, chyba coś około 3,5-4 lata dawali sobie już większość rzeczy wytlumaczyc. Ale zeby nie było za różowo to mam bunt trzynastolatka i rozpacze 10 latki aktualnie wink
  • leni6 26.11.18, 15:35
    Mój ma 3 i pół roku i faza "wszystko ma być tak jak chce", trwa nadal, ostatnio rozmawiałam z koleżanką która ma czterolatkę i u niej jest to samo. Co nie znaczy że nie da się dogadać, ale to moim zdaniem zaczęło się w wieku 2 lat.
  • amiralka 26.11.18, 18:32
    Dzieci mają różne fazy, ich rozwój to sinusoida. Po okresach trudniejszych, przychodzą te równowagi. Z czasem dziecko coraz lepiej sobie radzi z emocjami wiec moze będzie łatwiej. Ale kazdy etap niesie swoje wyzwania, pomysl o nastolatkachwink U nas okres 3 lat to bylo wielkie uspokojenie.az do 3,5 kiedy maly zmienil zlobek na przedszkole i choc je uwielbial, byl przemęczony rytmem i po prostu straszny. To ja juz wolalam dwulatka! Z drugiej strony ja mialam bardzo trudny okres wtedy, w pracy i ogolnie wiec warto tez sie zastanowic na ile nasze sampoczucie, zmęczenie czy frustracje lub np atmosfera w domu, konflikty z partnerem, wplywają na nasze dzieci. Bo wtedy sam rozwój nie wystarczy. Polecam też lekturę - Grzeczne dziecko. Poradnik dla mądrych rodziców Siegela. Mnie takie książki pomogły w miarę bezstresowo przejść te "bunty", a mam dosc trudny egzemplarz, do ktorego sprawdza sie tylko "wlasciwe" podejście, prośby, przekupstwa i utyskiwania, jak to piszesz, przynoszą tylko odwrotny efekt.
  • rulsanka 26.11.18, 18:53
    Moje dzieci miały na zmianę okresy większej i mniejszej ugodowości. Ponoć to typowy rozwój. Tak więc z jednej strony można powiedzieć, że to się nigdy nie kończy, a z drugiej strony, że skończy się niedługo. A potem będzie znowu gorzej przez jakiś czas.
    Jeżeli z kolei dziecko jest totalnie nieugodowe i trwa to "od zawsze", to (bez paniki, to nie koniec świata, naprawdę) zastanowiłabym się nad diagnozą ze spektrum autyzmu. Baba za kółkiem pisała tak o swoim dziecku, jak ty o swoim. Wkrótce mieli diagnozę...

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • ela.dzi 27.11.18, 07:23
    U nas naprawdę dobrze jest bliżej piątych urodzin. Młodszy jest taki sam jak Twój od drugich urodzin i podziwiam sama siebie, że jeszcze nie oszalałam z nim.
  • baba_za_kolkiem 27.11.18, 09:37
    Od 4-4,5 lat było już zdecydowanie lepiej, teraz na 5 lat da się już pogadać, przekonać, argumentowac, podyskutować itd. Na 3,5 roku zaczął być bardziej ugodowy, ale teraz współpraca jest faktycznie całkiem udana. Jeśli się buntuje, to powód jest faktyczny a nie "subiektywny" wink
  • camel_3d 27.11.18, 10:04
    to co opisujesz to normalne zachowanie. Musisz sobie jakas metode na dogadanie sie opracowac.

    Pamietam, ze kiedys mlod sie uparl, zeby do przedszkola pojsc w krotkich spodenkach i t-shircie. Swiecilo slonce i za nic nie chcial sie dac przekonac, ze na dworze sa 2 stopnie. No i wyszedl tak do przedszkola. Doszedl... mamy blisko, jakies 100m smile) Nie powiedzial slowa. "grube rzeczy" dalem opiekunce. Na drugi dzien juz nie bylo problemu.... big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.