Dodaj do ulubionych

Sprzątanie

02.01.19, 09:28
Temat wracający jak bumerangwink Syn 5 lat i nie chce sprzątać. A że ma silny charakter to ten opór jest uciążliwy. Kiedyś starałam się to robić w formie zabawy i jakoś szło, choć i tak opornie. Teraz już nie mam siły i zamiast wymyślać kolejną zabawę na sprzątanie chciałabym, żeby po prostu sprzątnął. A on nawet jak ma tylko parę rzeczy do odłożenia to odmawia bo: a) sprzątanie jest nudne, b) sprzątanie go męczywink Macie jakieś rady? Ja ze swojej strony zawsze pomagam i staram się dawać dokładniejsze instruckcje, typu: Odłóż dzwonki do pudełka itp.
Edytor zaawansowany
  • vinca 02.01.19, 14:17
    A wie co gdzie ma odkładać? W sensie czy wszystkie zabawki mają swoje miejsce?
  • biankao 02.01.19, 14:51
    Nie do konca, bo on zabawkami sie raczej nie bawi. Rozwiesza np. lampki, dekoracje w pokoju, robi domki z poduszek i je urzadza, plus ciagle znosi jakies duperele od dziadkow (swieczki, lampki itp). Ale na te lampki i elektronike ma pojemniki. Tylko, ze on czesto znosi rzeczy na dol bo sam na gorze nie lubi byc i sie bawic i potem mam zagracony salon a sprzatac nie ma komu. Czesto tez nie sprzata tych domkow, czy np. rozwieszonych lampek i innych dekoracji bo mowi, ze sie jeszcze bedzie bawil jutro i nie bedzie mu sie chcialo budowac czy dekorowac od nowa (bo sie tak napracowal) i tak to stoi potem w nieskonczonoscuncertain
  • gvalchca 02.01.19, 16:01
    Z tak dużym dzieckiem to już bym się nie bawiła, tylko postawiła sprawę jasno: jeśli nie dbasz o lampki/poduszki/dekoracje, to lampki/poduszki/dekoracje idą do piwnicy. Może też warto zapobiegać narastaniu bałaganu np. ustalić jakieś zasady, gdzie można się wyżyć dekoratorsko (np. w jego pokoju) a gdzie nie (np. w salonie). Bo w powyżej pewnego poziomu bałaganu już ciężko o współpracę, tego jest po prostu za dużo.
  • biankao 02.01.19, 16:22
    Wiem, niestety straszenie wywoluje duzy stres/placz i niemoc. Choc przyznam, ze w ostatecznosci strasze wyrzuceniemsad Nistety ostatnio nie ma mnie wieczorami a inny opiekunowie nie egzekwuja tak porzadku lub np. dziadkowie sami sprzatajauncertain Musze chyba jakies zasady wylozyc/spisac.
  • gvalchca 02.01.19, 18:14
    Też mam taki egzemplarz, który na groźby reaguje histerią. Dlatego zasady lepiej omówić wcześniej np. przy śniadaniu powiedzieć, że wczytaj sprzątnęłaś zabawki, ale dziś szukasz rozwiązania i co on proponuje. I postawić sprawę tak, że trzeba o dom dbać, a jeśli dziecko nie dba, to zadba dorosły. Akurat gróźb bym unikała, bo to najczęściej wchodzi w próby sił, tylko jasne i spokojne wyjaśnienie. Chociaż pewnie trzeba będzie z raz czy dwa te zabawki realnie wynieść, żeby konsekwencja była zrozumiała.
  • gvalchca 02.01.19, 18:18
    U moich zazwyczaj po ustaleniu zasad wystarczy rzucić spokojnie coś w stylu "hmm, to jak robimy, Ty odkładasz rzeczy na miejsce czy ja odkładam na swoje miejsce?". Unikam grożenia, bo to tylko budzi opór (Młody) albo histerię (Starsza).
  • amiralka 02.01.19, 20:44
    Porozmawiaj z nim. Powiedz jak Ci przeszkadza balagan z poduszek i lampek. Zapytaj co mozna zrobic, zeby sprzatanie nie meczylo ani nudzilo (to to samo w tym wieku). Spiszcie na kartce wszystkie Wasze pomysly w ramach burzy mozgu. Wybierzcie te do zaakceptowania przez Was oboje.
    Moze (zakladam ze macie pokazny dom) pomogloby zeby te pojemniki czy dekoracyjne kosze byly w salonie? I tam sobie w 1 min sprzatnie swoje dziadostwo? Niech cos wymysli, zrob go odpowiedzialnym za rozwiązaniw tego problemu. U nas sprawdza sie np zasada, ze kiedy jedna zabawa sie konczy (np domek z poduszek), nie zaczyna nowej, poki nie sprzatniemy. Pomagaja tez rozne mile momenty, typu: pojdziemy do kolegi jak tylko posprzatasz, podwieczorek bedzie od razu jak wszystko wroci na miejsce (staram sie jednak nigdy grozby nie robic, zawsze pozytywnie). Jesli bysmy sprzatali tylko wieczorem, nie dalibysmy rady. I nie rezygnuje z pomocy i zamieniania sprzątania tylko dlatego, ze maly bedzie mial wkrotce 5 lat - to nie jest kara, tylko czynnosc srednio przyjemna, ja tez wole jak ktos sprzata ze mną i robimy to w fajnych nastrojach.
    Jego pomysly i Twoje ktore Wam pasują spiszcie (dodaj rysunki np, nie szodzi jesli nie czyta) i powiescie w widocznym miejscu. W razie oporu latwiej powolywac sie na zasady, ktore samo dziecko ustalilo. I ostatni krok: zrób wspolny front z innymi opiekunami. Niech wiedzą, że to dla Ciebie wazne i tez widzą ściągę z zasad.
    I jeszcze co do gróźb, jesli czujesz, ze musisz; to lepiej wybierz takie, zebys mogla je choc zrealizowac. Lepiej juz zagrozić, ze cos schowasz na pare dni niz wyrzucisz, bo chyba nikt z nas nie wyrzuca ukochanych zabawek swojego dziecka (no mojej matce sie zdarzylo:/)
  • amiralka 02.01.19, 20:45
    *zamieniania sprzątania w zabawę
  • biankao 02.01.19, 21:10
    Dzięki, spróbuje uzgodnić z nim na spokojnie. No właśnie, nie wiem jak on to robi, ale te jego zabawy tak się przeplatają, ze nie ma wyraznego końca i ten bałagan się kumuluje. W dodatku gdzieś biegnie tu coś rzuci tam coś spadnie, siostra dorzuci i ani się obejrzę i masa rzeczy na podłodzeuncertain najskuteczniej mobilizuje jakaś miła perspektywa typu: obejrzymy bajkilub zjemy przekąskę jak będzie posprzątane, ale mam wrażenie, ze to taka trochę manipulacja - ukryta nagrodawink wiec nie chce tak za często. Już i tak ostatnio jak za coś go pochwale bądź o coś poproszę to pyta co za to dostanieuncertain i tez nie wiem czy to rozwojowe choć raczej podejrzewam dziadków... co do wyrzucania to raczej mówię, ze sprzątne, ale do garażu i on bierze to poważnie i sprząta ale towarzyszy temu stres, złość i płacz, wiec unikam tego rozwiązania raczej zdarzyło mi się to w poczuciu bezsilności.
  • gvalchca 02.01.19, 21:53
    Hmm, z tymi miłymi rzeczami to zależy jak to ubierzesz. Jeśli jest to na zasadzie: jeśli posprzątasz, to dostaniesz lody, to, tak, jest to typowa "marchewka" (u mnie dziadkowie też tego nadużywają). Ale jeśli powiesz: jak uporamy się z bałaganem, to będziemy gotowi na bajkę albo jak posprzątamy, to będzie nam wszystkim przyjemnie siąść i zjeść lody, to brzmi trochę lepiej. Chociaż ja zawsze się staram wyjaśnić, że trzeba sprzątać, bo po prostu dbamy o dom, w którym każdy chce się czuć miło. Z tego samego powodu odpuszczam bardziej bałagan u dzieci w pokoju niż w salonie - bo w salonie jest ten argument, że wszyscy korzystamy i wszyscy chcemy się tam dobrze czuć.
    Co do gróźb: jeśli chcesz ująć sprawę łagodniej, to zaproponuj jakiś kompromis: on sprząta to, co chce zachować, a Ty resztę wynosisz do garażu. Może jest tego trochę za dużo po prostu? Moje dzieci zazwyczaj największy opór stawiają jak bałagan ich po prostu przerasta (najczęściej "po gościach") i wtedy sprzątam z nimi. Jak się pojawia problem regularnie, to szukam przyczyn. U nas problemem była np. skarbonka z kolekcją monet "ze świata", które Młody uwielbiał rozsypywać, ale zbieranie go przerastało. Po prostu trochę odsypaliśmy i okazało się, że da się przeżyć wink
  • amiralka 02.01.19, 21:58
    Nie wiem czy to manipulacja, czy życie. Ja często nie.mogę przerwać pracy i odpoczywac poki nie skonczę, nie mogę się polozyc poki nie polozę synka itp. Dla mnie to pozytywna motywacja, ciezko cos zrobic jesli sie nie widzi bliskiego celu, dla dzieci samo pojęcie "porządek" jest zbyt abstrakcyjne. Moj syn wie, ze i tak wyjdziemy do kolegi czy zjemy podwieczorek wiec to nie nagroda, ale.on decyduje czy zrobimy to od razu, czy chce sie jeszcze ociągać.
    Powodzenia, z dwójką na pewno mniej jest czasu i cierpliwości na negocjacje.
  • eowen 02.01.19, 20:56
    Popieram amiralkę, mamy podobne zasady.

    Moja ma równo skończone 4 lata, ale od samego początku duży nacisk stawiałam właśnie na sprzątanie. Ma swój pokój, a na dole, w salonie, wydzieloną część z dywanem, gdzie się bawi i w której są aktualne zabawki. Cieszę się, bo wyrobiła sobie już nawyk sprzątania, ma np. 2 kosze klocków, które codziennie wywala i układa, więc byłoby ciężko bez sprzątania wink Rozmawiać, rozmawiać i być konsekwentnym. U nas jest zasada - kto brudzi, ten sprząta, ewentualnie czasem któreś z nas pomaga jej przy tym, ale to w zależności od naszego czy jej nastroju wink

    Jest też powiedziane, że dopóki nie posprząta, to np. nie będziemy się z nią w coś nowego bawić, bo nie ma miejsca albo ona nie dostanie innej rzeczy do zabawy (np. ciastoliny), bo ma cały stolik zawalony zabawkami.

    Natomiast ważne jest miejsce każdej zabawki, każda rzecz ma wydzieloną część.

    Też kilka razy doświadczyła, że jak czegoś nie posprzątała od razu, to może przez przypadek sobie tą rzecz zepsuć, np. nadepnąć na pudełko od gry planszowej.

    Fajne jest to, że często bez proszenia komentuje, że ma straszny bałagan i wszystko sprząta, łącznie ze swoim pokojem.

    I też nigdy nie grożę wyrzuceniem zabawki, raczej pokazuję konsekwencję jej działań - jak nie schowasz, to może się zniszczyć/zgubić/odkurzacz (iroomba) ją połknie. Działa smile
  • biankao 02.01.19, 21:13
    Ja tez powtarzam, ze można bałaganie jeśli się posprząta. Corka nie ma z tym większego problemu choć ma niespełna 3 lata, syn niestety stawia opóruncertain
  • eowen 03.01.19, 16:42
    Moja też często jęczy - że to za trudne, że ona się zmęczy lub spoci i że nie lubi. Wtedy ja mówię jej, że też nie lubię, ale sprzątam po sobie, gdy nabałaganię wink
  • camel_3d 03.01.19, 17:57
    bo najwazniejsze jest ustalenie od poczatku regul i trzymanie sie ich.

  • camel_3d 02.01.19, 23:52
    jasne.. nie to matka nie po trafi sobie poradzic, wiec wmawia sobie silny charakter dziecka. W przedszkolu na pewno sprzata i nie ma problemu..

    Problem wspoczesnych dzeici jest taki, ze maja duzo za duzo rzeczy. Moje neistety tez. Wiec sprzatanie trwa dlugo i jest nudne.

    W tym wieku u mojego mlodego tez bylo roznie. Ogolnie pokoj byl posprzatany. Sprzatalismy razem. Robilismy zawody, kto szybciej powrzuca klocki i samochody do skrzynek.. ukladalismy ksiazki itd... Czasem zdarzaly sie dni oporu wiec trzeba bylo wyciagnac wnioski, dlaczego tak jets...

    ALbo wczesniej byl kolega i zrobili balagan. Kolega nie pomogl sprzatac i poszedl do domu. Wniosek. Jezeli wiadomo, ze kolega idzie o 18 do domu, prosimy o 17.30 o sprzatniecie pokoju lub dziecko bedzie musial potem samo sprzatcac. Pomoagalo zawsze. Zreszta pomaga do tej pory. Mlody ma 10 lat i kiedy przychodza koledzy, zanim wyjda sprzataka razem pokoj.

    Nie zganiaj na silny charakter. Raczej malo jest dzieci, ktore z zamiolowaniesm sprzataja pokoj. A im wiecje rzeczy maja tym gorzej. My jutro robimy przesiew. Przegladamy wszytskie szuflady itd i to co nie jest uzywane wedruje do torby i potem wystawimy na ulicy dla dzieci, ktore beda chcialy sobie cos wziac smile))



  • gvalchca 03.01.19, 09:09
    Gdybym miała napisać równie złośliwą odpowiedz, napisałabym: typowy rodzic jedynaka tongue_out
    Są dzieci łatwiejsze w wychowaniu i trudniejsze. Są takie, z którym wystarczy raz porozmawiać, żeby sprzątnęło i takie, z którym trzeba przepracować każdy klocek. I następnego dnia to samo. I być może po stu powtórzeniach załapie. Nie wstyd sobie "nie radzić", gdy materiał trudny wink
  • camel_3d 03.01.19, 17:18
    > tyd sobie "nie radzić", gdy materiał trudny wink

    jezeli dzieko nie ma problemow emocjonalnych i jest zrowe psychicznie to nei ma trudnego materialu. trzeba tylko sobie jakas metode opracowac. Dzieci nie sa kopiami. I to co dziala w przypadku jednego, ne zawsze dziala w przypadku innego, zganianie na "silny charakter" raczej swiadczy o "slabym charakterze" rodzica.

    Jak napisalem wyzej, zauwaz, ze w przedszkolu dzieci sprzataja i nie robia scne. Dynamika grupowa,




    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • gvalchca 03.01.19, 17:49
    Tak, dziecko ma podstawowy problem emocjonalny: niedojrzałość tongue_out I są dzieciaki, na które działają typowe metody i takie, które na typowe metody nie reagują w ogóle i trzeba się naszukać i napracować. Takie dzieci są "trudne", bo wymagają więcej pracy rodzica. Która, jak widać, jest tu wykonywana.
    Co do przedszkola: akurat moje dziecię sprząta i w domu i w placówce, ale wiem, że są rzeczy, których w przedszkolu nie robi, mimo "dynamiki grupy" (np. nigdy nie bierze udziału w zajęciach ruchowych, nawet tych w "planie tygodnia"). Podejrzewam, że są też dzieci, które mają trudności ze sprzątaniem, nawet w przedszkolu.
  • camel_3d 03.01.19, 17:59
    wiec kwestia wypracowania sobie spposobu.

    Jak nei dziala jeden, to trzeba pomyslec o innym. Ale wazna jest konsekwencja.

    Najgorzej jest jak jednego dnia mozna balagan zostawic, a innego nagle posprzatac bo tak rodzic sobie wymyslisl.. wted dzieciak sie zaczyna buntowac.
  • amiralka 03.01.19, 15:58
    Ja tez protestuję wobec takich atakujących wypowiedzi. Jednak jakoś ta matka sobie próbuje radzić skoro pyta i szuka, a nic nie zwala. Jednak jesli bedziemy sobie tak dopie*ć nawzajem to nikt nie będzie chciał już pytać, bo zaraz się jej dostanie.
    Co do silnego charakteru,, to dopytaj tych pań w przedszkolu czy wszystkie dzieci są identyczne i tak samo uległe i współpracujące. Moje akurat zgłasza często te same obiekcje, co syn Biankao i tak jak ona szukam na bieżąco. Dobra rada z tym nakłanianiem kolegi do sprzątania, ale u malych dzieci to się nie sprawdza, sprzątanie u kogos jest trudne, chyba ze masz jeden kufer na wszystko, u nas kazdy typ zabawki idzie w specjalne miejsce. Tak jak w przedszkolu, ale tam dzieci znają "kod". A btw, to ja bym się martwiła, gdyby dziecko mialo do mnie ten sam stosunek co do przedszkolanki, jesli juz tak porównujesz.
  • camel_3d 03.01.19, 17:43
    nie..nie sa. Ale w przedszkolu sa ustalone raguly i przebieg dnia. I dzieciom to najczesciej odpowiada. Bo wiedza co bedzie teraz, a co potem..itd.
    No i jak napisalem. dzeici z zalozenie nie maja zamilowania do sprzatania, szczegolnie samemu i szczegolnie kiedy maja duzo zabawek. Znam to z autpsji. Dlatego rodzic musi sobie jakas metode wypracowac. Wazne, zeby dziecko nie bylo pozostawione na pastwe losu z balaganem bo sobie najczesciej nie poradzi.. i tyle.

    Ja mam 10latka, ktor yma wiecje zabawek niz ja przez cale zycie mialem.. kiedy przyjda koledzy pokoj wyglda jak po wojnie. DLatge ustanowilem regule, ze zanim koledzy pojda, musza pomoc w sprzataniu. I tyle.. i sie sprawdza od mniej wiecje 4 roku zycia.. czy jakos tak.
    I tak jest u prawie wszytskich dzieci, ktore mlody zna. Zanim przyjdzei do domu sprzataja razem to co nabalaganili. Pza 2 chlopcami, ktorzy maja silny charakter smile)
  • amiralka 03.01.19, 19:54
    Ale właśnie tutaj mama dziecka, które nie chce sprzątać szuka nowych pomysłów na metody zachęcania na sprzątanie. Możemy się dzielić swoimi, a autorka postu (czy ktoś inny nawet) może coś wybrać lub się zainspirować, ale nikt nie chce komentarza, że sobie ze swoimi dziećmi nie radzimy i zwalamy na ich "charakter". Serio zawsze miałeś takie wrażenie, że radzisz sobie z synem bez problemu? Bo dla mnie już takie przekonanie rodzica jest niepokojące. Ale może masz dyplom z psychologii i pedagogiki stosowanej i wspaniały w prowadzeniu egzemplarz.
    A co do przedszkola, chociaż to offtopic, w przedszkolu muszą być zasady i stały przebieg dnia, w domu są różne inne sposoby na zapewnieniu dziecku poczucia bezpieczeństwa (to też zależy od potrzeb dziecka oczywiście). Akurat mój, choć przedszkole lubi, najszczęśliwszy jest właśnie teraz, kiedy ma ferie i w domu przerwę zwłaszcza od "ustalonego przebiegu dnia" wink
  • camel_3d 04.01.19, 22:11
    no ale tak jest, jak sobie z czyms rodzic nie radzi to zwala na charakter dziecka, ze ciezki, albo mocny, a nie na to ze nie potrafi.

    Gdyby autorka napisala, poprosze o porady, bo sobie nie radze.. ok..ale autorka od razu pisze, ze dziecko nie sprzata bo ma silny charakter.. no i juz...


  • biankao 04.01.19, 10:22
    Ech, jak mnie ten argument o przedszkolu denerwuje. Skoro dzieco robi cos w przedszkolu a w domu nie to juz czyni ze mnie niekompetentna matke. Wiesz, moj syn zje w przedszkolu barszcz czerwony, ktorego nienawidzi, ale zrobi to bo "panie go przymuszaja" jak to mowi. Ostatnio wyszlo, ze jest to jeden z powodow dla ktorego nie chce chodzic do przedszkola, bo w poze obiadu czuje stres, ze znuk beda nalegac, zeby zjad te zupe.... W przedszkolu jest tak jak w pracy czy innym miejscu gdzie trzeba sprostac jakims oczekiwaniom - czesto nie robisz rzeczy z przekonania, ale dlatego ze jest zewnetrzny przymus. Gdy dziecko skutecznie opanuje jakas umiejetnosc to wykorzystuje ja wszedzie. Czyli gdyby przedszkole bylo takie dobre w uczeniu porzadku to sprzatalby tez w domu. Zreszta w przedszkolu bardziej niz "dynamika" wystepuje "mentalnosc grupowa". Dzieci robia to co reszta stada.
  • camel_3d 04.01.19, 22:15
    a kiedys jaka mama pisala, ze jej dziecko przychodzi wiecznie glodne bo panie nie motywuja go do jedzenia.. i tak zle i tak niedobrze...

    ale oczywiscie masz racje. Jak dziecko czegos nie lubi to raczej zmuszanie nie ma sensu. Nie bardzo wiem, jaka dzieko m w tym przedszkolu alternatywe. U nas dzieciaki mialy najdzesciej do wyboru dwa dania.

    Mne chodzi o to, ze w przedszkolu dzieci maja rozklad, ktorego musza przestrzegac, o tym mowimy. W domu takiego rozkladu i regul najczesciej nie ma. Sa takie dosc spontaniczne. Dlatego warto jest ustalic od pczatku jakies reguly i trzymac si eich..i tyle
  • zorientowana 12.01.19, 19:47
    Jednym z najlepszych sposobów w utrzymywaniu porządków jest przechowywanie wszystkiego w określonym i łatwo dostępnym miejscu. Na początku sprawdź, czy Twój syn wie, gdzie powinny leżeć jego zabawki, książeczki, itp. Może okazać się, że do końca nie wie, wtedy od początku posegreguj z nim wszystkie jego rzeczy. Na pudełkach/szafkach, w których będą znajdować się rzeczy, ponaklejaj obrazki z odzwierciedleniem danej rzeczy, aby prościej było mu zapamiętać. Od razu możesz wspomnieć o zamykaniu pudełek/szafek po skończonej zabawie, dzięki temu nie będą się tak szybko niszczyć. Podczas przebywania z synem w domu, zachęcaj go do podnoszenia wszystkich rzeczy, które powinny być gdzie indziej i odkładania ich na swoje wyznaczone miejsce. Inaczej przyzwyczai się do takiego wizerunku pokoju/domu i nie będzie potrafił odróżnić, czy dana rzecz jest na swoim miejscu, czy też nie. Gdy nie posprząta zabawek przed pójściem spać, możesz zebrać je w tzw. ,,depozyt’’ i wrzucić do kartonu. Pamiętaj o szczelnym zamknięciu kartonu lub schowanie go w miejscu niedostępnym dla syna. Aby dostać z powrotem zabawkę, będzie musiał wykonać dodatkową pracę, wyznaczoną przez Ciebie. Jeśli nie będzie zainteresowany zabraną zabawką lub wprost powie Ci, że już jej nie potrzebuje, możesz wtedy przekazać zabawkę na ręce innego rodzica. W ten sposób pozbywasz się rzeczy, które już straciły zainteresowanie Twojego syna. Aby umilić czas sprzątania możesz wybrać z synem jedną piosenkę, która będzie symbolizowała porządki. Włącz ją, gdy zauważysz bałagan, niezależnie od tego, czy jest rano, czy wieczór i obserwuj dziecko. Pamiętaj o tym, aby nie za często ją włączać, ponieważ chłopiec przyzwyczai się do niej i zapomni o sprzątaniu. Gdy nie zareaguje na piosenkę lub zapomni posprzątać, porozmawiaj z nim. Po kilku dniach bez przypominania, powinien już dostrzec, kiedy jest czas na sprzątanie. Na koniec pochwal syna za włożony wysiłek w sprzątanie, zwłaszcza w przypadku, gdy zdarzy się mu posprzątać bez Twojego przypominania. Unikaj poprawiania po nim lub wytykania błędów, ponieważ stwierdzi, że i tak Ty zrobisz to lepiej, więc po co on ma to robić. Pamiętaj, aby być konsekwentną w swoich oczekiwaniach.
    Z pewnością mogę polecić Ci książkę pt.: ,,Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić?’’ (autor: Robert MacKenzie). Twierdzi on, iż podstawą skutecznego wychowywania jest konsekwentne wyznaczenie granic, umożliwiających dziecku orientację w otaczającym je świecie. Wskazówki i rady zawarte w tej książce pomogą rozwiązać wiele problemów i staną się inspiracją w codziennym życiu.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia 😉

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.