Dodaj do ulubionych

4,5 letnia córcia wyprowadza mnie z równowagi :-(

15.01.19, 21:46
Witam,
już nie mam pomysłu jak przekonać córkę do posłuszeństwa. Od zawsze była uparta i często robiła różne sceny szczególnie z ubieraniem lub z położeniem się spać kiedy na to pora. Do tej pory nie pozwala obciąć sobie paznokci - dosłownie tylko trzy razy pozwoliła by jej je obciąć, w pozostałych wypadkach robimy to gdy śpi. Żadko pozwala się uczesać, zrobić kucyka lub żałożyć spineczki - pozwoliła może parę razy tylko dla zabawy a jak trzeba iść np do przedszkola to nie ma mowy by się uczesała. Wieczorem kiedy jest zmęczona to próbuję wcześniej ją do łazienki zaprosić by się wykompała i poszła spać a ona wtedy robi afront na maksa - wymyśla np tak jak dzisiaj, że jeszcze musi parę nalepek w nowej książeczce ponalepiać, puzzle poukładać, w łazience scena bo ona nie lubi się kąpać, rąk też nie chce myć, zęby też często nie daje. W pokoju kłótnia bo ona nie chce żadnej piżamki, chce spać w brudnym ubranku. Gdy próbuję przekonać i nie ustępuję, mówię że jak ma spać w brudnych ubrankach króre już zdjęte to niech smama zakłada, to drze się aż gardło zdziera. Nie mam już czasami siły, tłumaczenie nie działa. Momentami jestem tak wściekła, że ledwo się powstrzymuję by nie sprać tej małej pupki sad Dodam, że ma starszego brata o 6 lat, który nigdy nie sprawiał takich problemów. Córcia jest wyjątkowo uparta i knąbrnasad brata też często zaczepia i bije, pluje... Poświęcam jej dużo uwagi- odkąd wrócę z pracy aż do momentu kiedy pójdzie spać. Dla strasznego mam czas dopiero jak ją uśpię a to usypianie przez jej humory ciągle się opóźnia sad macie podobne problemy? jak sobie radzić w takich sytuacjach?
Pewnie nie ma rady, trzeba przeczekać aż bunt minie, ale u nas jest jeden wielki bunt od 4 lat i nie chce przejśćsad
Edytor zaawansowany
  • mamaafg 15.01.19, 23:17
    Hmm corka nie pozwala na to, nie pozwala na tamto? "Zaprosic do lazienki...". Serio musisz zaprosic dziecko do kapania? Wedlug mnie. corka skacze Ci po glowie, zwyczajnie nie ma granic, i pokazuje kto tu rzadzi. Wiem, ze w madrych ksiazkach mowia inaczej, ze nalezy dac dziecku wybor np co chce ubrac itd ale sama mam w domu takiego wrazliwca (choc chyba az takich akcji jak u was nie bylo) i w pewnym momencie powiedzialam dosc tym wrzaskom i wymuszaniom. Po wizycie u psychologa jest o niebo lepiej. Nie pytam co chcrsz ubrac, czy moge czesac...tylko informuje, ze teraz jest kapiel, teraz sie czeszemy itd bez krzykow ale stanowczym tonem. Oczywiscie buntowal sie na poczatku, pokrzyczal pokrzyczal, teraz juz wie, ze to nie dziala. Na krzyki i histerie reaguję kiedy jest mu zle, cos boli, ktos go obrazil, jest snutny, zly itd pocieszam uspokajam. Natomiast kiedy wrzeszczy ze chce niebieskie sznurowki zamiast zielonych to tlumacze raz, a potem zistawiam go zeby sie wykrzyczal, kiedy ochlonie krotko tlumacze co zaszlo, rozmawiamy o uczyciach, przytulamy sie i po sprawie. Naorawde tych akcji jest coraz mniej. Musisz byc bardzuej stanowcza, dziecko potrzebuje granic.
  • rulsanka 18.01.19, 15:38
    "Serio musisz zaprosic dziecko do kapania? "

    To znaczy co, ma na siłę ją umyć wg. ciebie?

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • camel_3d 25.01.19, 08:23

    > To znaczy co, ma na siłę ją umyć wg. ciebie?

    nie, dzeicko wcale nie musi sie codzeinnie kapac.






    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • rulsanka 25.01.19, 15:27
    A to nie ma nic do rzeczy, bo przedmiotem dyskusji nie jest to, czy dziecko ma się kąpać codziennie, tylko co zrobić, gdy dziecko powinno się wykąpać, a nie chce.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • camel_3d 25.01.19, 15:40
    rulsanka napisała:

    > A to nie ma nic do rzeczy, bo przedmiotem dyskusji nie jest to, czy dziecko ma
    > się kąpać codziennie, tylko co zrobić, gdy dziecko powinno się wykąpać, a nie c
    > hce.

    ale przeciez kapiel ma by cprzyjemnoscia a nie smutnym obowiazkiem.
    Moze lpeiej ustaliuc 3 dni na kapiel i 4 bez.. lub 4 z kapiela i 3 bez. To si enazywa nauka kompromisu smile







    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • rulsanka 25.01.19, 21:12
    Zbaczasz z tematu. Pytanie brzmi czy po tych 4 dniach myjesz dziecko na siłę?

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • drobnostka7 23.01.19, 11:23
    Mam w domu podobny egzemplarz córki jak autorka wątku i wierz mi, że już od pocżątku jej życia mogę się z nią dogadać tylko po dobroci, żadne narzucanie czynności nie przyniosło pozytywnych skutków, żadne rozkazy, nakazy... Tylko propozycje, pertraktacje przynoszą dobre rezultaty bo na każdą próbę zmuszenia jej do czegoś w Alce uruchamia się SPRZECIW. Jej tata może dużo o tym poopowiadać wink Też uważał, że z dzećmi to trzeba stanowczo, bo starsza córka chodziła jak w zegarku, robiła co jej się mówiło to i młodsza tak ma funkcjonować, a tu zonk... Powoli się tatuś uczy obsługi młodszej, jak ma dobry dzień i nigdzie mu się nie śpieszy to im to nawet wychodzi smile

    --
    Drobnostka, Mama Natki i Ali
  • eowen 16.01.19, 06:39
    Naprawdę spineczki i kucyki warte są domowej awantury? U nas liczą się pewne zasady domowe i tych się trzymamy, do reszty podchodzimy elastycznie. Córką wybiera codziennie dwoje ubrania, to, co potrafi, zakłada, z resztą przychodzi po pomoc. Zdarza nam się dzień brudasa, gdy widzimy, że jest już bardzo zmęczona albo chora. Czeszemy ja tak, jak ma ochotę.

    Natomiast pokusiłabym się o diagnozę w kierunku nadwrażliwości na niektóre rzeczy, bo może tu tkwi przyczyna np. niechęci do mycia rąk czy zębów.
  • indjanek 16.01.19, 10:19
    Chodzi do przedszkola? Jak tam jest?

    Mój 3 latek też wydaje mi się trudny do opanowania, na pewne rzeczy pozwalam dla spokoju, z niektórych już wyrósł.
    Zauważyłam, że trudniej się dogadać, jak jest zmęczony i głodny.
    Na pewno są sytuacje, że testuje granice - wtedy pomaga odpuszczenie i nie wchodzenie w dyskusję. Np nie chce przyjść do łazienki - mówię, nie to nie, ale bardzo stanowczo - jak widzi, że mi nie zależy ale też jestem poważna i to nie przelewki sam przychodzi - jakby rozumiał, że nie ma racji a jednocześnie decyzja po jego stronie. Ważne jest zachowanie spokoju, by nie nakręcać tego wzajemnie. To ja jestem dorosła i umiem radzić sobie ze złością - jak krzyczę i wchodzę w przepychankę - to nie odpuści i walczy. Jak jestem spokojna i stanowcza przeważnie się udaje.
    Z drugiej strony są chwilę, gdy daję mu trochę swobody - czasem nie chce umyć rąk przed jedzeniem - to mu mówię, że dam mu ugryźć bo mam czyste ręce i wtedy pójdziemy umyć. Ma wtedy poczucie jakiegoś kompromisu.

    Tam gdzie się da unikałabym powodów do kłótni. Obcinaj paznokcie we śnie lub podczas oglądania tv, może naprawdę się tego bać i nie lubić. Włosy obetnijcie tak, żeby spinki nie były potrzebne i by czesanie trwało jak najkrócej (może też nie lubi tej czynności).

    Niektóre rzeczy są z jakichś powodów dla dzieci ważne, których dorośli nie rozumiemy. Mój syn chce chodzić do przedszkola w ulubionych majtkach i spodniach. Początkowo próbowałam z tym walczyć ale szybciej mu te gacie wieczorem przepiorę niż rano namówię na inne. I idzie spokojny i zadowolony, wyjście z domu od obudzenia trwa chwilę.

    Co do tej uwagi. Nie zaniedbuj syna.

    Pracuj nad sobą - by nie dawać się ponieść emocjom w niekontrolowany sposób.



  • viki0 16.01.19, 20:59
    Dzięki za rady. Oczywiście czesanie i spineczki olewam bo to mało ważne, wymieniłam tylko te czynności których nie toleruje by zobrazować całość. Co do mycia wieczornego oczywiście też stanowczo mówię, że pora się myć i kończymy zabawę, ale często to nie działa na córkę. Często też z tego powodu odpuszczam mycie i robię dzień brudasa a potem jak śpi to co dam radę to mokrymi chusteczkami wycieram. Ubrania też staram się tak dobierać by dopasować do jej preferencji. Nie chcę z nią walczyć bo to nie ma sensu. Gdy ma schizy to nawet siłą nie da się nic wskórać ani stanowczym słowem ani prośbą. Są też takie dni jak dzisiaj, że jest super grzeczna - była drobna scena po przedszkolu ale potem pomimo niechęci udało mi się ją zagadać i zbawić by się wykąpała, ubrała w czyste ciuszki i właśnie słodko zasnęła. Dziś jest pięknie, ale nie raz jest dramat tak jak wczoraj. Najgorzej gdy te złe dni są jeden po drugim, wtedy ma anielska cierpliwość topnieje. Staram się oczywiście jak mogę i pracuję nad emocjami. Staram się starszaka nie zaniedbywać, ale gdy wracam do domu to on zreguły niedługo po tym jeździ z ojcem 4x w tygodniu na treningi a ja w tym czasie zajmuję się młodą i domem. Gdy wracają to akurat czas usypiania młodszej, więc nadrabiam matkowanie starszemu jak mogę wieczorami.
  • amiralka 17.01.19, 11:33
    Ale mi sie podoba pomysl z tym "gryzem" 😁 Będę testować!
  • indjanek 19.01.19, 21:59
    Czasami nie działa i zaczyna się dalszy ciąg negocjacji.. no to teraz mnie mama pokarmi, będę jadł widelcem itd. Co te 3 latki mają w głowie, a raczej w emocjach... ? wink
  • gvalchca 16.01.19, 19:27
    Mam też uparte dziecię. U nas działa kreatywność (niestety, trzeba się nagimnastykować), kompromis i konsekwentne zasady. Ustal, co jest dla Ciebie priorytetem (ja bym powiedziała: obcięte paznokcie, fryzura niewłażąca w oczy, higiena) i tu ustal zasady. Drobiazgi - typu spineczki - odpuść. W sprawach ważnych pogadaj z dzieckiem w innym czasie (np. przy śniadaniu), że mycie jest ważne/śpi się w piżamce/włosy trzeba czesać, bo się splączą i spróbuj zainicjować jakąś dyskusję o możliwych rozwiązaniach. 4,5 lat to już kumate dziecko. Może pomogłaby nowa piżamka w ulubionym kolorze? Może nie lubi wanny, ale polubi prysznic? Może trudno jej wysiedzieć podczas czesania, ale jakby miała książkę do oglądania, to by dała radę? Jeśli się dowiesz, będzie zdecydowanie łatwiej się dogadać. Jeśli się nie dowiesz, albo nie ma jak pomóc (np. jeśli przeszkadza jej ciągnięcie włosów, jak mojej córce, to trudno coś wymyśleć, poza ścięciem włosów na krótko), to trudno, informujesz, że trzeba się uczesać, bardzo Ci przykro, ale nie wszystko w życiu jest przyjemne i warto to zrobić szybko i zająć się innymi rzeczami. Aby skrócić walkę możesz powiedzieć, jaki (miły) punkt dnia czeka po czesaniu np. uczeszemy się i zjemy śniadanie.
  • viki0 16.01.19, 21:09
    rozmawiałam z nią i mówiła że ją boli jak czeszę więc ze zrozumieniem czesałam bardzo delikatnie i dawała a innymi razy nie da nawet podejść do siebie ze szczotką i mi ucieka. Gdy dorwe w koncie i szybko lekko przeczeszę to po złości wtedy rączkami czochra głowę i tapiruje włosy jeszcze bardziej je plącząc... Oczywiście gdy mam więcej czasu to czekam aż jest zajęta zabawą lub bajką i wtedy ją delikatnie czeszę tak, że nawet tego nie zauważy. Najgorzej z rana gdy na nic nie ma czasu i trzeba zdążyć do przedszkola i pracy.
  • gvalchca 16.01.19, 22:14
    Ja bym nie szła w czesanie wbrew woli albo "żeby nie zauważyła", sama bym nie chciała, żeby ktoś ingerował w fryzurę bez mojej wiedzy. Wyjaśnij, że włosy trzeba czesać i zapytaj, czy ma ochotę w tym czasie obejrzeć bajkę, żeby było milej. I potem pokaż w lustrze efekt najlepiej z entuzjazmem.
    Co do poranków: nastaw wcześniej budzik. Dzieci trudno przyspieszyć, możesz tylko sobie kupić więcej czasu.
  • milva24 16.01.19, 22:17
    Co do rozczesywania włosów a może niech sobie jakąś super szczotkę sama wybierze i rozczesuje?
  • viki0 16.01.19, 22:31
    Ma piękne szczotki i mnóstwo kolorowych spineczek, które często sama wybiera w sklepie. Niestety działa to na chwilę i najlepiej w zabawie. Po 5 minutach co by na głowie cudnego nie miała to zaraz ściąga. Gdy proponuję, że taką piękną fryzurę zrobię do przedszkola to odrazu protestuje, więc obciętą ma na krótko grzywkę i odpuszczam. Jak da się uczesać to ok jak nie to idzie potargana dama.
  • milva24 16.01.19, 22:36
    Na fryzury nie nalegałabym ale rozczesać jednak trzeba. A ma jakąś panią ulubioną w przedszkolu? Może ta pani poprosiłaby żeby rozczesywała włosy?
  • viki0 16.01.19, 22:42
    Tak w przedszkolu ciociom czasem pozwala ale nie zawsze. Często zostawiam szczotkę na półeczce, ale młoda już to wyczaiła i jęczy nieraz bym szczotkę schowała i nie zostawiała w przedszkolu.
  • eowen 17.01.19, 01:00
    Mojej się strasznie plączą wlosy i czesanie nie było przyjemne. Ale podpytalam swoją fryzjerkę i kupiłam spray do rozczesywania włosów, odpowiedni dla dzieci. Teraz mamy rytuał i codziennie go używamy, genialna rzecz!
  • gvalchca 17.01.19, 07:32
    Włosy trudny temat, ja do dziś pamiętam ciągnięcie z dzieciństwa wink Tak jak napisałam, na pewno bym nie szła w czesanie wbrew woli i wiedzy. Bajka tak, jako kompromis i wspólne uzgodnienie. Co do fryzur - jak chciałam córkę uczesać ładnie np. na ślub w rodzinie, to przed czesaniem pokazałam jej zdjęcia podobnych fryzur w internecie (najlepiej na dziewczynkach w podobnym wieku) i omówiłyśmy, co będziemy robić. Potem przed lustro i trochę pozachwycania się wraz z podkreśleniem, że była taaaakaaa cierpliwa. No i wiadomo, nie przesadzajmy. Na co dzień wystarczy okiełznać włosy na tyle, by nie przeszkadzały.
  • ela.dzi 22.01.19, 09:14
    Macie szczotkę Tangle Teezer ?
  • milva24 16.01.19, 22:15
    To taki wiek chyba. U nas gdy dziecko przemęczone też się drze. Myślę, że może trochę za bardzo wkoło niej skaczesz. Absolutnie nie pozwalałabym na bicie i plucie na brata, tu nie ma przebacz. Jak rozmowa nie pomoże to niestety kary. Pamiętaj, że masz dwójkę dzieci a wbrew pozorom córce może dobrze zrobi gdy wszystko przestanie się kręcić wokół niej.
  • viki0 16.01.19, 22:25
    Nie nie skacze przy niej, wręcz przeciwnie bo nie ma na to czasu. Wiele rzeczy robi sama, ale nie wszystkie bo jest mała no i niektórych unika tak jak pisałam. To, że próbuję wykonać podstawowe obowiązki jak umycie ubranie itp to raczej nie nazwałabym skakanie wokół dziecka. Na agresję wobec brata reaguję stanowczo i ona dobrze wie, że nie może ale czasem wstępuje w nią jakiś diabełek i daje czadu.. najczęściej gdy jest zmęczona właśnie, a że nieraz walczy ze zmęczeniem i nie daje się zagnać do łóżka to kółeczko się nakręca.
  • viki0 16.01.19, 22:37
    Ogólnie to oni oboje bardzo się kochają i przepadają za sobą. Syn na szczęście z tych bardziej dojżałych dzieci i rozumie, że siostra młodsza i czasem jak on to mówi "odwala jej".
  • milva24 16.01.19, 22:41
    My jeśli przegapimy moment też jest kołomyja z pójściem spać. Jeśli chodzi o zęby moja nie protestuje bo po pierwsze pani dentystka powiedziała, że trzeba myć a po drugie ma jasny przekaz, że dziecko, które nie chce myć zębów nie je słodyczy. Przy czym najlepiej kąpiel i mycie zębów przenieść na zaraz po kolacji, nie czekać aż się dziecko przemęczy. Był czas, że moja zaraz po powrocie z przedszkola wskakiwała do wanny a ja w tym czasie robiłam jedzenie.
  • viki0 16.01.19, 22:47
    Masz rację, staram się wcześniej i gdy się uda to wtedy jest lepiej. Niestety nie zawsze jest czas by wcześniej wszystko ogarnąć bo np późno do domu wrócimy lub mam akurat sporo gotowania czy sprzątania a czas szybko mija. Niestety młoda nie chce już spać w przedszkolu i pewnie stąd jest wieczorami przemęczona i wszelkie problemy się nasilająsad
  • milva24 16.01.19, 22:55
    Powiem Ci że ja w imię spokojnego wieczoru czasem kanapki na szybko zrobię i dziecię do spania szykuję. Posprzątać czy ugotować można jak dzieci śpią albo nawet machnąć ręką i odpocząć korzystając ze spokojnego wieczoru smile
  • amiralka 17.01.19, 11:13
    Hej Viki! Łączę się w bólu, podobny egzemplarz w tym samym wieku, tylko męskiwink I (jeszcze przez chwile) jedynak ale nadchodzą gorsze czasy 😁 I wiem, ile nerwów kosztuje nie spranie tej małej pupy, chociaz sama jestem przeciwniczką bicia i kar, pierwsza kamieniem na innego rodzica nie rzuce. I nie przejmuj sie tymi oskarzeniami, ze "skaczesz" wokol niej, ze zapraszasz... To trzeba samemu przezyc, zeby zrozumiecwink
    Piszesz, ze to trwa od 4 rz. Co sie wtedy stalo? Czy to nie by wrzesien i pojscie po przerwie do przedszkola, czy rezygnacja z tych drzemek? To wszystko moze ją mocno zdestabilizowac. Moze jakas inna zmiana, czy Wasze stresy?
    Przede wszystkim wyrzuc z glowy haslo "bunt" (i krnąbrna tez, omg). Ja mialam haslo "zlosc", ale po rozmowie z super psycholog zauwazylam, ze jest roznica między zloscią i buntem a stresem. Od tego.momentu podchodze do tego bardziej na chlodno i zadając sobie więcej pytan.
    Co do wlosow - u nas podobne historie jak bylam mala az mama odkryla odzywke do wlosow Gloria, jedyną na rynku wtedywink Syn ma dluzsze wlosy i prawie ich nie czeszemy (ma loki), ma podobny stosunek do tego jak Twoja corka.
    Z tego co napisalas najgorsze są wieczory: czy ty sama nie czujesz sie zestresowana jak przychodzi czas kąpieli? Ja mam tak, jak stawiam jedzenie na stole juz, bo u nas wtedy sie zaczyna (co?! Zupa? Znowu zupa? Nie ma juz innych potraw?! 😁 Kasza? Nie lubię! - oprotestowac zeby wszystko potem zjesc ze smakiem...) Ty masz trudniej bo u mnie po kolacji przychodzi mąż i kiedy ja mam ochote juz tylko drzec sie, on wnosi nową energię. Dlatego male pytanie: nie mozesz czasem sama jechac z synem na trening i wrocic "wypoczęta" do umytej corki? Taki pomysl tylko.
    I tak jesli ręce trzeba myc, to częste kąpiele są niedobre dla zdrowia, to aberracja naszej kultury. Ale czasem trzeba, jasne, chocby pupe umyc, zwlaszcza jesli podciera sie sama juz. Ja bym zrobila w spokojnym momencie, np w weekend, kiedy czujesz corkę zrelaksowaną i współpracującą: naradę. Typu: córeczko, mam dosc naszych wieczornych klotni. Myc przynajmniej troche sie trzeba, pizama to lepszy wybor niz ubranie do spania. Co proponujesz zeby lepiej nam szlo wieczorem? I spiszcie konkretne rozwiazania. Nawet glupie. Ja zapisalam nawet błyskotliwy pomysl mojego syna: umyć rączki w kupce... ekhm. Zostawilismy potem pomysl (na mycie rąk) mydelkiem kaczuszką. (Uff). Potem juz od przedszkola przypominaj ustalenia i jej wlasne pomysly ktore przezzly co do wieczora (tez proponuje przesunac mycie i pizame przed kolacje czy nawet szybciej, zobacz tez czy nie macie za ostrego swiatla w lazience. Ja jako wrazliwiec sama biore wieczorny prysznic tylko w swietle z okna!) To samo z myciem zębów. Ostatnio kupilam nową pastę, byla ble, a druga okazala się miętowa wiec "kłuje!!!". Od tej pory ma wybor i "ble" jest ok. Ale na higiene u tak duzych dzieci ma juz wplyw duzo czytania o bakteriach - tych na zębach i na rękach. Polecam Bylo sobie zycie - trawienie i zęby. Mówimy o tym często i podkreślam zawsze kiedy wracam czy po toalecie, przed jedzeniem- uff wlasnie umylam ręce bo nie chcę tych okropnych bakterii mieć. Czyli modelowanie. Pomysl, na pewno razem cos wymyslicie. I pamiętaj, zeby ja uprzedzic ze kąpiel za chwile, bo.ma problem ze zmianą aktywnosci, jak.moj synek. Czasem wystarczy zapytac: prysznic za 5 minut czy za 6? Pomoc ci konczyc zabawę? O prysznic juz za minutkę, teraz sprzątamy, kto wrzuci więcej puzzli do pudelka? Chyba znowu ty?
    Co do usypiania. Ja jestem w ciązy wiec wieczorami odpadam. Z mężem usypianie to super zabawa, a mąż zasypia przed synem w jego lozku. Sytuacja niedobra dla nikogo. Zapytalam syna, dlaczego nie mogl by zasypiac sam i powiedzialam uczciwie, ze chce z jego tatą wieczorem w naszym lozku gadac, czytac czy oglądac, juz bez niego. Tez rada psycholog, ktora powiedziala, ze dziecko czesto nie zasnie samo, nie będąc pewnym, ze rodzice są szczęsliwi bez niego. I tak, mówic - mozesz zasnąć sam, jestes bezpieczny i umiesz, juz nie raz dales rade, bylo latwo. Powiedziec mu - potrzebujemy z tatą byc czasem bez dziecka, bylo trudne.. Ale zadzialalo! Synek (do 4 rz usypiany na piersi glownie, a od czasu ciązy, wzwiazku z jakąś wspolną regresją, przy moich kolysankach), ten maly przytulanek powiedzial, ze potrzebuje malego swiatelka i bajki do sluchania. No więc zrealizowalismy. Najpierw wolal mnie na sam moment odplynięcia, tylko na przytulasa i wyznanie milosci, teraz przychodzi do sypialni naszej, caluje i idzie spac!
    Pomysl wiec tez o zmianie rytualu, ale totalnie z nią uzgodnionym. Co moze zrobic, zeby zasypiac sama? Bardziej zaagazowac tatę? Bajki czy szum kolysanki. Nasze dzieci w tym wieku same najlepiej wiedzą. Jesli powie, ze chce mamy, to ustal ile buziakow czy przytulasow czy bajek. Albo mow jak ja, ze potem wychodzisz pod prysznic i przyjdziesz po, czy posprzątac... Znajdziecie sposob. A to Ci da wiecej czasu dla starszaka (wyglada na super wyrozumialego!)
    Co do plucia i bicia... Niestety tez to znam. Dobrze jest zamiast karac czy od razu tlumaczyc, zobaczyc w jakich sytuacjach to robu, na pewno wie, ze nie wolno, czemu nie umie się powstrzymac akurat wtedy (w sensie to pytanie dla Ciebie, ona moze tego nie wiedziec). Moze wziac ja wtedy na kolana, tylem do Ciebie i trzymac male raczki zeby nie bily (u nas bita jestem tylko ja) i mowic ciii... Ja wyslalam syna do swojego pokoju, czasem niestety z bezsilnosci grozilam, nie przyznam sie juz do oddawania bo siara, ale ten prosty trik czesto pomaga i juz nie czujemy sie oboje tak beznadziejni...
    Oczywiscie wiele osob Ci powie, ze to skandal przytulic tak zachowujące się dziecko, ale milosc to nie nagroda, to paliwo dla nas wszystkich.
  • biankao 17.01.19, 16:25
    Amiralko, gratuluje ciąży! Bardzo lubię czytać twoje odpowiedzi. Podoba się się zwłaszcza ostatnie zdanie.
  • amiralka 17.01.19, 21:02
    Dziękuję . I ze lubisz czytac, bo zwięzłość to nie jest moja mocna stronawink
  • mamaafg 17.01.19, 16:35
    Oh to ja od tego "zapraszania", poczytajcie moj watek "dziecko nie lubi zmian" a zobaczycie jakiego mam aniolka wink tez sama to przechodze. I powiem wam, ze dopoki nie zaszlam w ciaze i nie urodzilam 2 dziecka tez nie widzialam ze maly owinal nas sobie wokol palca TAK BARDZO. Wiadomo ze jak ma sie jedno dziecko lub z duza roznica wieku, to ma sie wiecej czasu na cudowanie i zapraszanie i wymyslanie itd. A teraz ja tego czasu po prostu NIE MAM. i trudno jak krzyczy to krzyczy. Zaluje ze tak jasnych granic nie stawialam wczesniej bo pojawienie sie na swiecie siostry synek bardzo przezyl. Caly dom krecil sie wokol niego a tu nagle taki szok. I ja tez to przezywalam bardzo, bo zal mi bylo tego mojego ukochanego urwisa. Teraz po wielu bojach i wrzaskach jest juz lepiej. I nie ze ja tylko wymagam, duzo tlumacze, uczymy sue nazywac uczucia, nie raz przepraszalam synka, jednym slowem dogadujemy sie, odnajdujemy w nowych rolach.
  • amiralka 17.01.19, 20:37
    Super mamaafag, że sobie tak dobrze radzicie i ze masz poczucie, ze znalazlas jakas rownowage w podchodzeniu do synka. I nie martw sie, dzieci tzw krótko trzymane tez czesto cierpią przy nowym dziecku. Mysle jednak, ze ciezko na kogos kalkowac swoją sytuację 1:1. Trudno np mamie jedynaka powiedziec, traktuj go jakby mial rodzenstwo big_grin Nasze problemy często tez mogą mieć różne źródła, a dzieci mają tez same z siebie lepsze i gorsze fazy, jak wiadomo. Ja np nie mam wrazenia, zeby "syn mnie owinął wokol palca", zresztą przez dlugi czas sluchal tylko mnie, nie radzila sobie z nim ani zbyt "miękka" babcia, ani za surowy moim zdaniem tata. Ciągle mnie pytali - jak to Ty robisz, dlaczego przy Tobie... itp (mimo ze i tak najgorsze moim zdaniem bylo zarezerwowane tylko dla mniewink. Zresztą mój mąż jest najlepszym przykładem sukcesów tzw edukacji pozytywnej. Miał dość swoich naprawde średnich relacji z synem, wiecznego szarpania o wszystko. Ale ze jest z tych francuskich dzieci, co to nigdy nie grymasily, stosowal metody swoich wiekowych juz rodzicow. W koncu siadl i zaczal dopytywac dlaczego tak sie dzieje, ze jego czas z malym jest tak nieprzyjemny, dlaczego to, dlaczego tamto. Zaczął myslec, prosic o rade, sluchać, pracowac nad swoim spokojem i kreatywnością, cos tam podczytal o mózgu i jego rozwoju (wreszcie nie mam w domu kaprala uff) i od paru miesięcy "wrzaski i boje" sie skonczyly. Jest na dodatek duzo bardziej kreatywny niz ja i w ogole - poprawia atmosfere miedzy nami wszystkimi tym swoim spokojnym i bezkonfrontacyjnym podejsciem. Co nie ma oczywiscie nic wspolnego z brakiem wymagan, wlasnie chodzi o to, jak nakłonic dziecia, zeby nasze wymagania spelnialy bez większego szemraniawink I na codzien wszystko gra i syn jak w zegarku, ale co z tego, jak u niektorych dzieci wystarczy stres (u nas to ewidentnie moja coraz bardziej zaawansowana ciąża plus rozkladajace nas ostatnio infekcje) i wracają wrzaski i gorsze takie. I tu nie chodzi o "brak jasnych granic", tylko jego umysł, który funkcjonuje inaczej w stanie stresu. Moglabym tupac, wysylac do pokoju i karac, jasne, po wykrzyczeniu sie znow bedzie jako tak, ale na szczęście mam inne narzędzia.
  • viki0 20.01.19, 23:39
    Cześć Amiralkosmile tak to racja, że dopóki ktoś nie przeżyje tego sam to nie ma pojęcia jak to jest i łatwo dawać różne mądre radywink ja sama po swoich dzieciakach widzę jak skrajne charaktery mogą mieć dzieci z tych samych rodziców a co dopiero niespokrewnione. Nie każdy sposób działa tak samo na każde dziecko. Myślę, że córcia faktycznie jest z tych bardzo wrażliwych dzieci. Używam odżywek w sprayu do włosów i wieczorem po myciu gdy jest zrelaksowana to da rozczesać, ale rano gdy już jest stres bo wie, że idzie do przedszkola to nie da ich dotknąć. Pasty do zębów ma chyba w 3 czy 4-rech smakachwink ostatnio wymyśliła, że będzie myła trzema na raz i tak robimy. Córcia od zawsze była taka uparta i wrażliwa, już jako niemowlę protestowała przy ubieraniu. Najgorszy był okres jak siedziałam jeszcze z nią w domu i trzeba było na czas starszaka do szkoły odstawić lub odebrać, zawsze przed wyjściem z domu były cyrki i ryki bo trzeba było ją ubrać. Żadne metody nie działały, tylko w lato był spokój jak nic dodatkowego nie trzeba było zakładać.
    Amiralko wiem, powinnam więcej czasu ze starszakiem spędzać, ale mam wyrzuty sumienia, że młodsza wrażliwa a w przedszkolu jest po 8 h dziennie w stresie i też mnie potrzebuje po powrocie. Widzę jak łaknie mojego zainteresowania i uwagi, prosi o zabawę a wiem, że faktycznie jest tak mało czasu i rzadko mam czas z nią usiąść i poświęcić jej całkowicie uwagęsad
    Mąż niestety nie ma cierpliwości do dzieci więc szkoda mi tego wrażliwca i on też woli ze starszakiem jechać na trening niż z młodszą się użeraćsad
    wiem, że to kiepsko wyglądasad może chociaż jeden trening w tygodniu spróbuję ze starszakiem ogarniać a mąż niech nauczy się ogarniać młodszą złośnicę...


  • amiralka 21.01.19, 14:56
    Viki, to chyba naprawdę mamy ten sam egzemplarzwink Szykując się na drugiego już kupiłam specjalną kurtkę dla siebie, żeby go nie ubierać w kombinezony itp, tylko do nosidła i zapiąć moją kurtkę. Do dziś metki, drapiące czy ciepłe swetry są do wyrzucenia. Cieszę się, że piszesz, że awantur mniej już - to może być tzw efekt forum, jest teoria, że nasze dzieci to nocami czytają i jak się poskarżymy tu, to bardziej nas słuchająwink A poważnie, mam czasem wrażenie, że jak człowiek wyleje gdzieś z siebie frustrację i zmęczenie, to od razu mu lepiej, podchodzi do dziecka na luzie i dzieci to wyczuwają. I jest łatwiej.
    Jeśli mogę coś Ci radzić, to właśnie wyluzować. Mam wrażenie, że masz bardzo dużo wyrzutów sumienia - co do syna, ale też co do córki - bo pracujesz, bo masz ich dwójkę, itp. 8h dziennie w przedszkolu to jest może obiektywnie dużo, ale to nie jest tak, że jej się dzieje krzywda. Mieszkam we Francji, gdzie tradycyjnie presja na matkę jest dużo mniejsza niż w Polsce i pracuje się długo więc dzieci często są w przedszkolu bo 10h i rodzice nie mają takich wyrzutów sumienia jak my i uważają, że dzieci są bardzo zadowolone, bo "tak się robi", "bo w przedszkolu się rozwijają". I następnie w weekend rodzice robią romantyczne wypady tylko we 2. Po praca i związek rodziców najważniejsze. Nie idealizuję takiego podejścia, ale to też pozwala mi spojrzeć z dystansu na siebie samą.
    Dzieci są jak gąbki i wyczuwają naszą niepewność i wyrzuty sumienia i zachowują się jeszcze gorzej, nie bardzo mogą zrozumieć pozycję rodzica. Na pewno córka potrzebuje Ciebie po przedszkolu i dobrze, jeśli masz jakiś czas wtedy tylko dla niej, bez telefonów itp, to powiedz sobie, że ładujesz jej wiaderko miłości, a potem, bez krzywdy dla niej, masz prawo iść zająć się czymś innym. Myślę, że na początek chociaż ten jeden trening w tygodniu będzie dla Was dobry! Ty będziesz mieć trochę "płodozmian" i zluzujesz z poczuciem winy ze starszakiem, a tata sobie świetnie poradzi. Pisałam wyżej, że my też przeszliśmy z tatą kalwarię, ale zawsze mówił, że kiedy mnie nie ma, radzą sobie świetnie, jak jesteśmy w 3 to wtedy jest najtrudniej. Tak więc zaufaj im, córka może też mieć zupełnie inne wymagania wobec taty. A tata może znajdzie więcej cierpliwości. Bo wobec Ciebie to nie jest fair, że tata zajmuje się tylko tym łatwiejszym i cywilizowanym dzieckiemwink
    No i jak już się pobawisz z jednym dzieckiem, popatrzysz na trening czy lekcje drugiego, nie zapominaj o Tobie. Magnez to dobry początek, ale zastanów się ile masz czasu dla Ciebie samej, ile przyjemności w codzienności itp. I czy w ogóle umiesz choćby przed sobą samą wyrażać swoje potrzeby. To jak z tą słynną maską w samolocie, jak samej Ci brakuje tlenu, nie będziesz mogła skutecznie zająć się swoim małym stadkiem! Pozdrawiam i powodzenia!
  • viki0 21.01.19, 23:19
    Dziewczyny dziękuję za ciepłe słowa i wsparciesmile faktycznie dużo lepiej się czuję po wylaniu swoich żali i jestem spokojniejsza, córcia pewnie też to czuje i dlatego ona też póki co jest bardziej opanowana. Tak mam te głupie wyrzuty sumienia i próbuję z tym walczyć, ciężko mi idzie... pewnie dlatego że nie mam niestety w nikim oparciasad Brakuje też czasu na przyjemności dla samej siebie, nie ma komu dzieci podrzucić. Teście daleko, ja mamy niestety już nie mam, ciotek chętnych do pomocy też brak itp. Wszelkie rozrywki muszę planować z dzieciakami, tak więc głównie dla nich. Czas dla siebie mam dopiero w nocy gdy dzieci śpią. Nie to, że narzekam bo uwielbiam z nimi spędzać czas, ale wiadomo przydałoby się czasami wyskoczyć gdzieś tylko z mężemwink
  • amiralka 22.01.19, 08:51
    Uch, znam ten problem... Moze jakas baby-sitter czasem? A moze jakas inna kolezanka ma ten problem i mozecie sie zamieniac? Jesli nie wieczorem to czasem w weekend obiad tylko z męźem robi cudawink Jesli nie, przynajmniej planuj w weekend co najmniej jedną godzinę dla siebie. Chocby na samotny spacer,
    a moze kawę z przyjaciółką. Pomysl, ze tak naprawdę to jest godzina dla Twoich dzieci, które potrzebują mamy wypoczętej, a nie dostępnej non stop po pracy (zwlaszcza w ich wieku) ale zajechanej. Jeśli mąż się będzie dziwił to zaproponuj mu, ze w drugi dzien albo wieczorem on powinien wyjsc czy chocby zamknąć sie na godzinę w pokoju z tym co lubiwink
    Powodzenia!
  • ela.dzi 22.01.19, 09:09
    My raz na jakiś czas bierzemy urlop wspólnie z mężem i mamy czas dla siebie, gdy dzieci są w placówkach.
  • jemanja 22.01.19, 22:00
    Ja nie w temacie, ale gratulacje, Amiralko smile
  • amiralka 23.01.19, 09:07
    Dziękuję bardzo! smile
  • rulsanka 19.01.19, 19:43
    Wierzę, że są dzieci trudniejsze i łatwiejsze do wychowywania. Może być tak, że twoja córka z różnych powodów rzeczywiście jest trudniejszym dzieckiem niż starszak. Może ma zaburzenia SI, skoro taka wrażliwa na różne kwestie związane z dotykiem. A może to tylko taki etap rozwojowy?
    Natomiast doradzam zmianę celu. Nie "nauczyć dziecko posłuszeństwa", tylko "sprawić, że będzie chciało współpracować". Wiadomo, że każdemu czasem mogą wysiąść nerwy, ale tu bardzo pomagają preparaty z magnezem i realizowanie się w jakimś hobby.
    Moim zdaniem powinnaś córce poświęcać mniej czasu. Więcej starszakowi. Więcej wspólnych aktywności. U nas jest mniejsza różnica wieku, ale np. gdy starszaka przygotowuję do lekcji (5 klasa) to młodszy (zerówka) aktywnie uczestniczy (przeszkadza... ale też się uczy przy okazji).

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • viki0 21.01.19, 00:00
    Rulsanko też chcę by córcia ze mną współpracowała, nie wymagam absolutnego posłuszeństwa. Uznaję zasadę partnerstwa i w takim stylu wychowałam starszaka i uważam, że bardzo dobrze mi to wyszło wink
    Mój piątoklasista nauczył się sam ogarniać wszelkie sprawy związane ze szkołą, pomagam tylko wtedy gdy faktycznie potrzebuje, np. jak czegoś nie rozumie lub trzeba przepytać przed sprawdzianem, ale też nie przed każdym. Jest na tyle mądry, że zrozumiał iż musi uczyć się i odrabiać lekcje sam. Gdy miałam czas to pilnowałam w 1 i 2 klasie, potem stopniowo uczyłam samodzielności. Teraz praktycznie wszystko pilnuje sam i uczy się sam z dobrymi wynikami.
    Muszę kupić jakiś dobry magnez i inne witaminy, może wzmocni to moje nerwy. Starszakowi jak najbardziej muszę poświęcić więcej czasu- najlepiej w weekend jakieś wspólne wyjście tylko we dwójkę wymyślęwink
    Nie chcę zapeszać, ale od ostatniej awantury jakoś spokojniej, córcia jakaś grzeczniejsza, czyżby jakiś przełom był... ? smile

  • gvalchca 21.01.19, 16:41
    viki0 napisała:
    > Nie chcę zapeszać, ale od ostatniej awantury jakoś spokojniej, córcia jakaś grz
    > eczniejsza, czyżby jakiś przełom był... ? smile
    >
    Zawsze tak jest po napisaniu na forum wink Powodzenia!
  • viki0 21.01.19, 23:20
    O to muszę częściej tu pisać wink
  • ela.dzi 21.01.19, 07:34
    U nas dziecko dosłownie odmieniło się na 4 lata i 9 miesięcy. Z trudnego od urodzenia na takiego z którym naprawdę fajnie się współpracuje. Tego i Tobie życzę.
  • viki0 21.01.19, 23:21
    Dziękuję smile mam nadzieję, że ten przełom u nas jest już niedaleko. Pozdrawiam smile
  • ela.dzi 22.01.19, 09:11
    A jeszcze magnez - jako sportowiec amator muszę często ratować się magnezem i wg mnie najlepiej i najszybciej przyswaja się magnez w płynie w szotach.
  • viki0 22.01.19, 20:25
    Pewnie dużo droższy niż tradycyjne tabletki?
  • rulsanka 22.01.19, 20:45
    Nie trzeba by magnez szybko działał. Wystarczy brać regularnie. Najlepszy dla mnie okazał się chelamag b6 forte. Można wziąć 2 na raz, gdy jest bardzo źle.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • ela.dzi 22.01.19, 21:17
    Tak, ale ja zamawiam przez internet. Inne preparaty w tabletkach na mnie tak dobrze nie działały.
  • haus.frau 25.01.19, 00:26
    Mam podobną sztukę smile. Ciężki orzech, ale super dziewczynka. Co dziwne, w przedszkolu chodzi wg pań jak w zegarku, w domu pokazuje co "potrafi". Po rozmowie z przedszkolankami (które wprost powiedziały, że ich zdaniem na za dużo jej pozwalamy, skoro jest taka różnica w zachowaniu) staramy się wprowadzić większy "rygor"... ale bez przesady, myślę że u nas fochy to po części odreagowanie posłuszeństwa i długich godzin w przedszkolu (8h codziennie). Tak czy inaczej, nieco mniej się "cackamy".

    Bardzo polecam Ci książkę "Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały" (jest kilka książek o podobnym tytule bardziej znanych, ale o te maluchy konkretnie chodzi). Tak jak tam napisano, nie wszystko trzeba robić wprost. Czasem zamiast tłumaczenia ("ząbki muszą być czyste, zdrowe, bla bla") lepiej przekonać dziecię wyglupami. Serio polecam książkę, prosta, nieprzekombinowana I często skuteczna.
  • viki0 25.01.19, 21:37
    Moja w przedszkolu też jest bardzo grzeczna, myje rączki i ząbki bez problemu. Wiadomo, że w grupie dzieci inaczej się zachowują. W domu większy luz i okazja by odreagować stresy.
  • amiralka 26.01.19, 11:51
    U nas to samo, mój syn w przedszkolu jak wzegarku (w żłobku tez), a jak mama sie pojawia to doslownie chodzi po scianachwink Ale w tym roku ma super nauczycielkę, którą uwielbia i chyba przestal ukrywac.prawdziwą twarz, bo już jej przysparza kłopotów... Co ciekawe nauczycielka stwierdzila, ze jesli wczesniej byla taka roznica w zachowaniu w domu i placowkach, to dla niej to zdrowe, ze wreszcir pokazuje pazurki tez przy niej.
  • camel_3d 25.01.19, 08:12
    jestes rodzicem, wiec zacznij wymagac. 4.5 roku to nie jest juz malenstwo, ktor enie rozumie. Nalezy ustalic plan i trzymac sie go jak tonacy brzytwy. Dzieci czuja, ze rodzic wymieka. I im bardziej rodzic sie "poddaje" tym bardziej dzeicko wykorzystuje to. Wiedze to czesto u znajomch. Syn, tez kolo 5 lat, olewa matke kompletnie. Nie da sobei nic pwoiedziec i olewa matke, bo ona sie z nim chce "dogadac", prosci..it. Natomiac kiedy spotykamy sie i z synam jest ojciec, wtedy jest to zuplenie inne dziecko. Ojciec nie prosi, blada, zaprasza, tylko mowi czego oczekuje i tyle. Dziecko nie ma z tym problemu.

    W twoim przypadku mozesz zaryzykowa ci puscic kilka dni corke nieuczesana do przedszkola, od biedy jak chce moze pojsc w pizamie..itd..

    Ale czegos takoego jak mycie zebow nie mozesz odpuszczac. Od brudnych rak tez nie umrze.

    Moje dzeicko uparlo sie 2 razy:

    raz zeby pojc w pizamie do przedszkola. Na dworzu bylo jakies 2 stopnie. Do przedszkola mamy moze z 200 m. Wiec zmarzl. Ostatni kilka metrow biegl jak szalony. W przedszkolu sam sie szybko ubralsmile)))

    drugi raz w Barcelonie, swiecilo slonce i powstanoil wyjsc bez tshirta. Ale temp byla tak kolo 10 stopni.. Tez mu zimno bylo. Ale nie dal po sobei poznac. Dopiero po jakims czasie powiedzial, ze moze jednak zalozy te bluzek i kurtke smile))

  • viki0 25.01.19, 21:33
    Camel a niby jak mam zmusić córe do umycia zębów gdy protestuje? po dobroci nie chce, groźba kary też nie działa... na siłę nie da rady bo wije się jak węgorz i potem potrafi z tej całej histerii się porzygać... Tak jak dziewczyny mądrze wyżej napisały pewnie to nadwrażliwość i nieukształtowany do końca system nerwowy swoje robią. Nie wszystko jest tak oczywiste i proste. U nas właśnie przy tacie, który jest bardziej srogi niż ja córka dostaje jeszcze większego fioła i kompletnie się nie słucha. Ze mną jeszcze jakoś się dogaduje bo staram się ze zrozumieniem do niej podchodzić i ze spokojem.
  • rulsanka 26.01.19, 17:25
    Co do mycia zębów polecam pokazać dziecku grafiki google z próchnicą butelkową. U nas to bardzo dobrze poskutkowało, raz na zawsze zniknęły problemy z myciem zębów.
    Mycie rąk - zdjęcia pasożytów jelitowych.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • amiralka 26.01.19, 20:21
    I jeszcze odxinek Bylo sobie zycie o zębach - jest na youtube.
  • agnes2610 04.02.19, 17:35
    Ona ma zaburzenia integracji sensorycznej,potrzebna jest terapia, to samo nie minie. Miałam podobne akcje z synkiem.
  • zetkaad 04.02.19, 22:24
    Dokładnie tak!!!! Dokładnie. Idź do lekarza lub rehabilitanta. To samo nie mija.
  • rekkoon 04.02.19, 20:46
    To wszystko kwestia konsekwencji! Rodzicom jej obecnie brakuje. Dawniej zresztą też, ale mniej. Sprawa jest prosta - jeżeli mówisz "zrób coś, bo..." - to te "bo" musi być stuprocentowo ZAWSZE wykonane. Ile razy widzę głupich rodziców powtarzający do znudzenia np. w restauracji - "usiądź i nie krzycz, bo zaraz stąd pójdziemy". I co? I nic - maluch krzyczy, biega, ma serdecznie w nosie swojego rodzica, bo maluch WIE, że tatuś czy mamusia tylko tak sobie gadają i nigdy nie zrealizują swojej groźby. A ma być stanowczo - jeżeli dziecko wybiera zachowanie "A", to konsekwencja "B" (przedstawiona jasno i wyraźnie) musi być bezdyskusyjnie stosowana. Jak się mówi "bo nie będzie bajki na dobranoc" - to nie ma być bajki, żadnych ustępstw. Dziecko MUSI zrozumieć, że każde działania mają swoje konsekwencje. Oczywiście nikt nic nie narzuca - dziecko może nadal krzyczeć, wrzeszczeć, tupać nogami, nie chcieć zjeść obiadu itd., ale musi wiedzieć, że w efekcie tego wyboru nie będzie mogło skorzystać z komputera, obejrzeć bajki itd. Brak konsekwencji sprawia, że z dziecka robi się bachor.
  • bei 06.02.19, 12:28
    Może to są zaburzenia SI?
    Nie lubi czesania, mycia, przebierania, szczotkowania zębów- bo wówczas jest taki rodzaj dotykania, którego nie toleruje.
    Sposobów radzenia z takim maluchem jest setki- ale trzeba je dobrać indywidualnie. Potrzebujecie pomocy specjalisty.
    Będzie dobrze!
    Naszego najmłodszego z podobnym bagażem na nie-rozumieliśmy intuicyjnie, mieliśmy dobre pomysły by wyegzekwować jego zgodę na dane czynności, ale w przedszkolu panie miały trudniej. Byliśmy ważniejszymi autorytetami. Syn powoli wyrósł z problemowych zachowań. U Was tez tak będzie, tylko poszukaj pomocy.
    Szybkiego dobrego🍀
  • marta1984 06.02.19, 14:32
    Polecam bardzo mocno publikacje dotyczące rodzicielstwa bliskości, np. "W sercu emocji dziecka" Isabelle Filliozat czy "Spokojni rodzice, szczęśliwe dzieci" Laury Markham lub tez po prostu "Rodzicielstwo bliskości" Agnieszki Stein. Po lekturze takich książek człowiek zadaje sobie pytanie: dlaczego tak bardzo denerwuje mnie płacz/bunt córki? Czy ja nie byłam taka sama gdy byłam dzieckiem ale nie pozwalałam sobie na bunt wobec matki? Dlaczego uważasz, ze uczesanie dziecka w kucyki jest tak istotne? Moze ona nie lubi tego tak jak Ty np. nie lubisz nosić czerwonych bluzek czy krótkich spódniczek... Warto skupić się na emocjach dziecka i próbować je zrozumieć a nie "zmusić dziecko do posłuszeństwa" Jest sporo publikacji, które poruszają ten temat w takim kontekście, ze jeśli dziecko będzie tak bardzo uległe to później w dorosłym życiu będzie też zdawać się na opinie innych niż to co czuje (czyli de facto jako nastolatek może być pod dużym wpływem rówieśników) Wspomniałaś o bracie, nie warto porównywać dzieci, każdy ma innych charakter ale też inną osobowiść, jedno moze byc bardziej podobne do ojca, drugie do matki.... myślę, ze plucie czy zaczepianie to zwracanie na siebie uwagi... Jak piszesz, dużo czasu spędzacie razem ,ale może warto coś zmienić, np. Ty idziesz gdzieś tylko i wyłącznie z córką, dajesz uwagę tylko jej, czuje się ważna... Można o tym pisać dużo.. uważam, ze warto zajrzeć do takich lektur i pomyśleć o wychowaniu w kontekście słuchania potrzeb dziecka, wiary w to, ze ono wie co dla niego dobre ale też oczywiście tłumaczenia jakie mogą być konsekwencje pewnych działań... Życzę powodzenia i polecam te lektury bo sama je wszystkie przeczytałam i czuję się dużo bogatsza i łatwiej jest mi porozumieć się z dzieckiem, gdy nie zakładam z góry, ze "chce zrobić mi na złość" i próbuję zmienić moje podejście. Ps. są jeszcze fajne książki: "Próbowałam już wszystkiego", "Moje dziecko doprowadza mnie do szału" i " 10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców". (ja wszystkie wypożyczałam z lokalnych bibliotek) Pozdrawiam i ściskam , mnóstwo dobrej energii śle...
  • amiralka 07.02.19, 12:39
    Isabelle Filliozat jest rewelacyjna, miałam okazję ją poznać i to jest naprawdę osoba pełna empatii i wiedzy. To jest ciekawe, że tacy autorzy jak ona opierają się na swojej filozofii, oczekiwaniach wobec dzieci itp, tylko na nauce o mózgu, która przez ostatnie lata zrobiła ogromne postępy. Łatwo wtedy odrzucić "dobre rady" oparte na czyichś mniemaniach i iść w to co jest oparte na podstawach naukowych.
  • pia.ed 08.02.19, 12:04

    Nie czytalam od poczatku, wiec pewnie moje rady to "musztarda po obiedzie",
    bo matka dziewczynki je juz stosowala ale bez skutku...

    Do mycia zebow mozna przygotowywac juz 6-miesieczne dziecko,
    dajac mu szczoteczke do zebow do gryzienia i myc wykluwajace sie zabki.

    Pierwsza wizyta u dentysty powinna byc u dwulatka, i przygotowana poprzez pokazywanie dziecku
    obrazkow w ksiazecce, z ktorych oswoi sie z fotelem i nauczy sie otwierac szeroko buzie...
    Wizyta musi byc zabawa do czasu, az dziecko nabierze zaufania, i kazda wizyta musi
    byc nagradzana przez dentyste, by dziecko z radoscia na nia czekalo...

    .
  • viki0 09.02.19, 00:27
    Dziękujęsmile czytałam conieco o rodzicielstwie bliskości i zgadzam się z tą metodą i ją praktykujęsmile staram się wczuwać w emocje moich dzieci, są dla mnie bardzo ważne. Nie chcę by były posłusznie, ale aby współpracowały. Zauważyłam ostatnio poprawę u córcismile skończyły się u mnie zawirowania z pracą i stres, mam teraz bardziej ustabilizowaną pozycję i ciut więcej czasu dla dzieci i to pewnie też ma duże znaczenie. Dzięki bajeczkom "było sobie życie" córcia chętniej myje zęby i bierze kąpielsmile jest lepiej i oby tak zostało. Pozdrawiam
  • amiralka 10.02.19, 16:22
    Ale fajnie! To dzięki, że napisałaś. I niech zyje Bylo sobie zyciewink
  • juuuu7 10.02.19, 16:43
    Kochalam te bajke jako dziecko😀
  • igo16 06.02.19, 23:13
    Jakbym czytała o mojej córce. Pójdź na diagnozę integracji sensorycznej - moja ma 7 lat, zwlekłam, myślałam, że przejdzie z wiekiem - nie przeszło. Bylismy u psychologa, ktory skierował nas na diagnozę SI. Mamy zalecenia szczotkowania i kołderka obciążeniowa i wiesz co - to zdziałało cuda! mamy inne dziecko! Załuję tylko, że tak pozno zgłosiłam sie do specjalisty.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.