Dodaj do ulubionych

Wspólna zabawa 4,5 latki i roczniaka

12.06.19, 13:21
Hej,
Zastanawiam się, jak sobie radzicie z czasem dla dwójki dzieci. Córka 4,5 roku i roczny synek. Jestem z nimi głównie sama - tata wychodzi zanim wstaną i wraca ok godziny przed kąpielą. Wychodzi tak, że swój czas poświęcam głównie młodszemu, bawimy się, czytamy książeczki, a starsza córka siedzi w pokoju i bawi się sama. Przykro mi, kiedy kolejny raz kiedy mnie woła, a ja mówię, że nie teraz, muszę pilnować młodszego, zmienić pieluszkę itp. Zawsze jest coś innego i nagle czas do spania. Jak to robicie, że starsze dzieci nie czują się odrzucone? Córka lubi gry planszowe, książki, puzzle, różne figurki - dość stateczne zabawy, a młodszy rozwala, strąca, zabiera i ucieka, niszczy itp. Tłumaczę jej, że jest mały i nie rozumie, ale też nie mogę wymagać od 4 latki, żeby była non stop wyrozumiała kiedy ktoś jej ciągle przeszkadza. Jedyna opcja to zabieram młodszego do innego pokoju i go czymś zajmuję. Ale wtedy ona nie dostaje w ogóle mojego czasu sad Czasem uda nam się coś porobić razem, chowamy się albo ganiamy, ale starsza potrzebuje też czegoś innego. Na placu zabaw to samo - córka krzyczy mamo patrz co umiem, a ja muszę gonić za młodszym łobuzem, i pilnować, żeby niczego nie brał do buzi itp. Zanim pojawił się brat, spędzałam z córką po 2,3 godziny na wspólnej zabawie, teraz - może 15 min przed snem (a wtedy też już jestem zmęczona i nie mam chęci na nic). Jak to u Was wygląda? Czy to musi tak wyglądać dopóki młodszy nie dorośnie do samodzielnej zabawy?
Edytor zaawansowany
  • malila91 12.06.19, 13:41
    upik, bo mam ten sam problem i też nie wiem jak go rozwiązać. Ostatnio wygląda to tak, że starszak siedzi obrażony i ogląda bajki, a młodszy wywraca całe mieszkanie do góry nogami...
  • leni6 12.06.19, 16:42
    Ja mam 4-latka i półtoraroczniaka i niestety tak to wygląda, z czasem jest coraz lepiej. Mogę podpowiedzieć aktywności które u nas się sprawdzają: puzzle, rysowanie książki z zadaniami, ogólnie zabawy starszaka przy dużym stole poza zasięgiem mlodego, który w tym czasie bawi się na podłodze, spacery (ale nie plac zabaw), młody w nosidle a starszy wybiera co robimy, jazda tramwajem, pociągiem, karmienie kaczek itp. U jednej mojej koleżanki super sprawdzalo się wspólne tańczenia (ale u nas nie).
  • annamonka87 12.06.19, 19:30
    Kiedy córka siedzi przy stole np z puzzlami, tez mowi, mamo usiadz kolo mnie, patrz jak ukladam itp. Mysle, ze po prostu brakuje jej mojej uwagi i dlatego tak sie dopomina. Dzieki za pomysly! Tance sie sprawdzaja, tylko ja odpadam po 15 min wink
  • mamaafg 12.06.19, 17:02
    Mam 4latka i roczna corke. Zawsze spedzaja czas razem. Nie wyobrazam sobie, ze starszak siedzi w innym pokoju. Kiedy bawie sie z synkiem np autkami - cora siedzi obok i tez grzmoci samochodami. Jak starszak uklada puzzle ona bawi sie pudelkami. Razem tancza i ogladaja ksiazeczki. Od poczatku kiedy bawilam sie ze starszakiem mala byla obok, nie zostawialam jej w lozeczku. I tak zostalo. Nie bawie sie z nia jakos inaczej, osobno. Wszystko robimy wspolnie. Widze tez ze coraz czesciej moge zostawic ich samych. Synek ladnie ja zabawia i wie jak sie zajac kiedy np biegne pod prysznic.
  • annamonka87 12.06.19, 19:41
    U nas też dużo robiliśmy razem, tzn bawiłam się ze starszą a młodszy siedział na dywanie i bawił się tym, co dostał ode mnie albo od córki. Ostatnio zrobiło się trudniej, bo interesuje go głownie to, czym akurat bawi się siostra - i albo zabiera albo rozwala, albo i to i to.
  • mamaafg 12.06.19, 21:26
    Moja tez chce wszystko to czym bawi sie brat, ale uczymy, ze nie mozna wyrywac, odwracamy uwage itd. Dzis np bawilismy sie w dom. Mamy zabawkowe sprzety domowe. Corcia z moja pomoca wlaczala pralke, synek odbieral od niej "mokre" pranie (chusteczki, skarpetki itd), rozwieszal, potem prasowal. Mala rozrzucala okruszki a synek odkurzal. Oczywiscie starszak zdaje sobie sprawe, ze ona jeszcze malo z tego rozumie ale i tak ma radoche ze wspolnej zabawy. Bawimy sie tez tak ze corcia to moja dzidzia, a synek bierze swoja lale i opiekujemy sie swoimi dziecmi, udajemy, ze odwozimy je do przedszkola, idziemy do lekarza itd
    trzeba jednak przyznac, ze duzo zalezy od temperamentu dzuecka. Moja mala jest spokojna, calkowite przeciwienstwo brata. Mysle, ze w druga strone to nie dzialaloby tak dobrze.
  • juuuu7 12.06.19, 17:03
    Dwoch synkow-5.5 roku i 1.5 roku. Bawia sie razem ale w zabawy dostosowane do mlodszego-najchetniej na podworku, hustawki, trampolina, auta, bieganie, pilka itp.
    Corka nie chodzi do przedszkola?
  • annamonka87 12.06.19, 19:34
    Chodzi do przedszkola na kilka godzin smile
  • gvalchca 12.06.19, 19:38
    Jeśli starsza córka nie zgłasza zastrzeżeń, to może nie jest źle wink
    Poważniej: czy Młody śpi? Jeśli tak, w czasie jego snu nie gotuj obiadu i nie wywieszaj prania, tylko w 100% poświęć ten czas córce na jej "duże" zabawy. A jak Młody nie śpi, to bawcie się w trójkę. Skoro młodszemu czytasz książeczki, czemu nie uczestniczy w tym córka? Nie wiem, w co dokładnie się bawicie, ale jak kojarzę, to w zdecydowaną większość zabaw roczniaka da się wpleść coś dla starszaka. Aha, i młodsze dziecko koniecznie musi znać granice starszego - czyli nie ma zgody na rozwalanie puzzli czy klocków siostry, bez względu na wiek. U nas się sprawdzało łagodne demonstrowanie i podkreślanie, że można oglądać, dotykać i delikatnie odkładać, ale nie wolno rzucać ani uciekać. Młodsze rodzeństwo zazwyczaj dość naturalnie przyjmuje te zasady smile
  • mama_kotula 13.06.19, 10:46
    > Poważniej: czy Młody śpi? Jeśli tak, w czasie jego snu nie gotuj obiadu i nie wywieszaj prania, tylko w 100% poświęć ten czas córce na jej "duże" zabawy. A jak Młody nie śpi, to bawcie się w trójkę.

    Aha. Obiad i pranie można zrobić w nocy, bo jak głupi człowiek śpi, to mu się niepotrzebnie zbiera na następny dzień.
  • indjanek 13.06.19, 14:01
    Na obiad można wyjść, zamówić do domu albo poratować się gotowcem. Pranie da się zrobić z dziećmi - niech wrzucają do pralki, wyjmują, podają klamerki itp.
  • mama_kotula 13.06.19, 14:12
    Ale mi to mówisz? Ja mam trójkę, już nastoletnich dzieci. I też kiedyś tak chrzaniłam, że obiad można se zamówić, albo rypnąć codziennie nuggetsy z biedronki. Moje w sumie byłyby zachwycone, codziennie kebs albo pizza. Hint: nie każdy mieszka w Warszawie, gdzie masz do wyboru 40 knajp, w tym takie z domowymi obiadkami i katering dietetyczny, są miejsca, gdzie z tym zamówieniem jest krucho. Jak pisalam, u nas kebs i pizza. Dla roczniaka idealnie.
    Żarty żartami, ale fakty są takie, że na codzienne zamawianie obiadu/jedzenie na mieście ludzi zwyczajnie nie stać, gotowcami też nie chcą karmić tegoż roczniaka.

    Wszystko da się zrobić z dziećmi, o ile akurat mają na to ochotę i o ile człowiek ma się ochotę pierniczyć z tym przez czas 5 razy dłuższy, niż to warte. Pranie, obiad, sprzątanie, zakupy - no da się. Pytanie, czy koszty nie przewyższą zysków.

    Z mojej strony - ten trudny okres trzeba zwyczajnie przeczekać, robiąc tyle, ile się da i nie mając wyrzutów sumienia, że się kogoś czy coś zaniedbuje. Jak można, to tak, spędzać czas ze starszym dzieckiem i dawać mu 100% uwagi, ale nie za wszelką cenę. Wykorzystać tatę czy babcię. Ale głównie tak, przeczekać. Bez spinania się.
  • gvalchca 13.06.19, 17:09
    Ale po co ten atak? Mówię z własnego doświadczenia i sama gotowałam smile Ale gotowałam z dwójką dzieci - właśnie po to, żeby nie marnować jedynej okazji na quality time ze starszakiem.
    I nie chodzi o walkę na siłę, i zarzynanie się, tylko o podpowiedzi (miałam 2,5-latkę i roczniaka, to był całkiem miły czas, miewałam gorsze wink). Starszakowi wystarczy głupie 20 minut indywidualnego czasu, drzemka malucha na ogół trwa dłużej. IMHO też stosunkowo łatwo zorganizować 'półokiem doglądane' zajęcie dla dwójki dzieci, bo one są atrakcją i towarzystwem dla siebie. Moje dzieci na etapie, gdy Młodszy miał rok już sporo się razem bawiły.
  • gvalchca 13.06.19, 17:23
    Ps. Co do obowiązków domowych, jestem w ogóle fanką robienia tyle, co się da z dziećmi. Rodzic nie musi być cały dzień animatorem, to nikomu nie służy. A dzieci świetnie pomagają, jeśli się tylko ich w to łagodnie wprowadzi. Moi stali przy kuchennym blacie na stołku z barierką i "pomagali" jeszcze zanim nauczyli się chodzić. Pranie zawsze uwielbiali, zresztą, jest coś fascynującego w wieszaniu mokrych rzeczy i zdejmowaniu suchych. Szybko zaczęli sortować sztućce i odkładać plastikowe miseczki wyjęte ze zmywarki do szuflady. Dla roczniaka, ale nawet dla 4,5-latki to są po prostu fajne zabawy.
  • indjanek 12.06.19, 22:19
    Też nas czeka podobny dylemat. Teraz 3,5 roku i 3 miesięczniak. W ogóle to jest jakaś masakra, jak podzielić uwagę między dwójkę małych dzieci..

    Obawiam się jeszcze jednej rzeczy - syn wchodzi w fazę lego, ciastoliny, piasku kinetycznego, lubi też bawić się guzikami. Uczę go porządku oczywiście, ale czy on zdąży posprzątać zanim raczkujący to połknie?
  • juuuu7 13.06.19, 08:50
    Bedziesz miec oczy dookola glowy. Mlodszy synek tez zdecydowanie szybciej sie nauczy, ze nie bierze sie do buzi ciastoliny itp. Moj mlodszy ma 1.5 roku i od jakiegos czasu juz sie tym bawi, lepi, ze starszym bratem bawi sie tez lego.
  • moniaka77 13.06.19, 10:32
    między moimi dziećmi jest dokładnie 3,5 roku różnicy. Miałam identyczne dylematy. Jak córka była niemowlęciem to był jeszcze luz, po prostu nie interesowała starszego brata i tyle. Potem koło roczku było gorzej, bo ona za to bardzo interesowała się bratem i jego zabawkami wink i to był naprawdę trudny rok. Wymyślałam na ile się dało wspólne zabawy, ale to tylko drobne chwile w ciągu dnia. Generalnie ciągle było słychać: mamooooo zabierz ją!! mamo, ona mi rozwala, psuje etc.
    No i jakoś jakoś jadąc na oparach przeżyłam ten rok wink
    Obecnie córka ma 2 l 2 m a syn 5 i 8 m i jest o NIEBO LEPIEJ
    razem bawią się w berka, razem sobie coś tam układają, razem rysują, czytają i robią milion innych zabaw. Dotarli się między sobą. Oczywiście, że młoda i tak czasem mu się coś psoci, albo on chce coś robić sam, albo krzyczy, że siostra go przytula a on sobie tego nie życzy itd. Ale jest ogromna różnica i postęp we wspólnej zabawie. (zwłaszcza takiej ruchowej) Piszę to ku pokrzepieniu serc, że ten trudny czas minie i będzie fajniej. Za rok, to pewnie będzie jeszcze łatwiej smile
  • indjanek 13.06.19, 11:13
    Tak właśnie dokładnie o tym myślę moniaka. Jak starszy grzebał w doniczkach to po prostu je skasowałam. Jak wywalał z szafek ciuchy to zamykałam albo sprzątałam. No ale nie zabiorę starszemu wszystkiego co lubi.. a żeby poszedł z tymi drobiazgami do innego pokoju tez ciężko bo nie chce być sam.

    Tak sobie przewiduję, że będzie ciężka zima (raczkowanie i zjadanie), wiosna - uciekanie i niszczenie, lato podobnie a potem to już z górki... histerie i bunty wink
  • gvalchca 13.06.19, 17:12
    Potwierdzam, młodsze dzieci błyskawicznie uczą się od rodzeństwa, że małych zabawek do ust się nie wkłada. Dużo szybciej się uczą od siostry/brata niż rodziców. Dotyczy to wielu aktywności wink
  • ela.dzi 18.06.19, 08:41
    Mam całkiem inne doświadczenia z wkładaniem do buzi, do tej pory mamy z tym problem, a młodszy ma ponad 3 lata. Tak samo z odpieluchowaniem, dużo oporniej to szło. Podobnie z ubieraniem/rozbieraniem. Ale na pewno starsze rodzeństwo wiele daje.
  • juuuu7 18.06.19, 20:29
    Nie ma jakiejs niedowrwzliwosci w obrebie jamy ustnej? Jak rozwoj mowy, mowi plynnie?
  • ela.dzi 19.06.19, 07:32
    Nie wydaje mi się, od zawsze był wszystkojadek, ale też od zawsze coś gryzł i to przeważnie to, co by mi jako rodzicowi do głowy nie przyszło (buty, gąbka spod spodu dywanika, plastiki wokół szyjek butelek, piankowe zabawki). Do tej pory nie daję mu pić ze szklanki z cienkiego szkła. Mówi ok, choć jeszcze sporo niewyraźnie, ale to pokłosie przerostu III migdałka i płynu w uszach. Moja rok po zabiegu, ale lekarze mówią że jeszcze chwilę to może potrwać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.