Dodaj do ulubionych

Zachowanie 5 latka

13.08.19, 21:34
Witam
Mam pytanie czy wszystkie 5 latki ( chłopcy) zachowują się tak że odechciewa się żyć - krzyki, wrzaski, wymuszanie robienia tego co on akurat w danej chwili chce, jeśli nie to znowu krzyki, nie słuchanie kompletnie poleceń, lekceważenie , bicie, kopanie rodziców, nie chce się myć, po przyjściu z podwórka po całym dniu leci na łóżko i chce bajki, mycie włosów to koszmar. Odechciewa się nawet o tym pisać
Edytor zaawansowany
  • juuuu7 13.08.19, 22:18
    Zdecydowanie nie.
  • amiralka 14.08.19, 00:33
    Taki koszmar to nie, ale tez widzę pogorszenie zachowania, choc juz sama nie wiem czy to nie z pojawieniem się brata związane.
    Krzyki, skoki, łażenie po ścianach, udawanie małpy (!!!) - mamy.
    Głuchota wybiórcza - nie slyszy poleceń! Jeszcze "do ilu mam liczyć" działa, ale jego moc słabnie. Lekcewazy tez.
    Bicie i kopanie nas (zwlaszcza ojca i dziadka)- ot tak sobie, gratis.
    Mycie wlosow akurat u nas po 5latach ekstra. Ae nagla awersja do mycia rąk???
    Co się w tych małych główkach dzieje...
  • leni6 14.08.19, 08:44
    Mój ma 4,5 i się tak nie zachowuje. Zdarza mu się popłakac przy myciu głowy, ale genelnie wie że trzeba i daje sobie umyć. Zdarza się też agresja w stronę młodszego brata, jeśli młodszy mu w czymś przeszkadza/coś zbiera.
  • amiralka 14.08.19, 12:03
    4,5 a 5 to wbrew pozorom duża różnica, kolejny skok rozwojowy. To nie znaczy, ze kazde dziecko nie bedzie chcialo myc wlosówwink
  • leni6 14.08.19, 19:39
    W wielu opracowaniach okres 5 lat to okres spokoju, w przeciwieństwie do buntów w wieku 4 i 6 lat. U mojego dziecka w każdym razie żadnych gwałtownych zmian zachowania nie obserwuje już przynajmniej od kilku lat.
  • ela.dzi 14.08.19, 22:48
    U nas było idealnie między 4,5 a 5 lar. Parę miesięcy po 5 urodzinach znów gorszy okres. Zwłaszcza teraz, gdy nie ma przedszkola, nie ma dzieci i próbuje sobie pogrywać z dziadkami. Byle do września.
  • amiralka 15.08.19, 21:06
    W opracowaniach piszą np o kryzysie czterolatka podając "czwarty rok życia". Dla mnie czwarty rok życia zaczyna się w dzień w ktorym konczy sie trzy latawink A co do zmian zachowania to tez zalezy od temperamentu dzieci i naszego zmysłu obserwacji. Mój syn przeżywa życie bardzo intensywnie, ale mam wrazenie, ze co pol roku wraca mu faza na "dobrze mamusiu", a potem znowu opozycjonista sie włączawink
  • rulsanka 15.08.19, 21:10
    "Dla mnie czwarty rok życia zaczyna się w dzień w ktorym konczy sie trzy lata"

    Bo tak jest. I u mnie się potwierdzało, dzieci miały skok rozwojowy w tym wieku (3). 4 lata to u obu był okres wielkiego spokoju.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • leni6 16.08.19, 10:31
    A można w ogóle inaczej rozumieć "czwarty rok życia" ?
  • amiralka 16.08.19, 16:02
    Moim zdaniem nie, ale skorl gdy dziecko zaczyna 4 rok życia ma 3 lata, czyli zmiany w czwartym roku życia rozumiem jako "kryzys" trzylatka, zmiany w szostym jako "bunt" pięciolatka. Kwestia nazewnictwa ale po to, byśmy się lepiej rozumiały. U nas też "piąty rok życia" to był długi czas spokoju.
  • rulsanka 15.08.19, 14:14
    A czy wcześniej zachowywał się normalnie? Bo jeżeli tak, to jak najbardziej w tym wieku może być skok rozwojowy i przebiega on dość burzliwie. Dzieci często są wtedy nakręcone, nadruchliwe. Trzeba by się zastanowić, czy można wyeliminować bodźce, które powodują u niego, że tak bardzo się nakręca. Na pewno elektronika nie pomaga, ale jakaś spokojna bajka przez pół godziny dziennie może być. Szczególnie po przyjściu z podwórka po całym dniu zabawy. Gry, szczególnie na telefonie, przynoszą same szkody.
    W większości skoków rozwojowych sprawdza się ograniczenie bodźców, np. wcześniejsze odbieranie z przedszkola, rezygnacja z elektroniki, ruch na świeżym powietrzu oraz bliski kontakt fizyczny, zabawy, przytulanie, masaże.
    Polecam więcej elastyczności i obserwacji. Być może gdy wraca z podwórka i chce bajki, jest po prostu fizycznie zmęczony. Należy dziecku dać jeść i pić, niech sobie obejrzy jedną bajkę. A potem będzie miał większe chęci współpracy.
    Jeżeli tylko wymagasz wykonywania poleceń to dziecko będzie zachowywało się równie mało elastycznie jak ty i stąd złe zachowanie. Szukajcie kompromisów, rozmawiajcie.
    Czy bicie i kopanie rodziców nie pojawia się przypadkiem w sytuacji, gdy próbujecie coś wykonać na siłę? Np. przytrzymać go do mycia głowy, albo zaprowadzić do łazienki?

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • sadgirl25 15.08.19, 20:59
    Generalnie okres od 3 do 5 lat ( teraz) wspominam z mężem jako koszmar. Słucha się jedynie jego babci która niestety mieszka z nami. Nas najczęściej nie słucha, obiecuje że dotrzyma słowa np że umyje przed snem zęby i najczęściej nie dotrzymuje tego co obiecał. Są chwile że jest jak anioł,za moment jakby cos w niego wstąpiło. Czasem bije mnie lub męża gdy damy mu karę np zakaz bajki, ostatnio też uderzył drugą babcię bo mu nie pozwoliła rozrzucać u niej ubrań po całym domu. Jest jedynakiem. Z włosami od początku był problem, potem trochę mu przeszło, teraz znowu koszmar. Generalnie nie lubi się myć mimo że ma zabawki itd. Ciężki przypadek
  • rulsanka 15.08.19, 21:16
    Kary to generalnie nie najlepszy pomysł i u niektórych dzieci się w ogóle nie sprawdzają. Lepiej po prostu stosować naturalne konsekwencje. Kary powodują bunt, a skutek wychowawczy - wątpliwy. Sama zresztą widzisz.
    Skąd pomysł, żeby dziecko obiecywało, że umyje zęby przed spaniem? W tym wieku po pierwsze rodzice myją dziecku zęby, po drugie to rzecz nienegocjowalna i nie ma co obiecywać. U moich dzieci skuteczne było pokazanie w grafice google zdjęć próchnicy butelkowej. Od tego czasu mycie zębów nie było problemem (a mieli 2-3 lata).

    "Generalnie nie lubi się myć mimo że ma zabawki itd. "

    A pływać umie? Może w ogóle wody się boi?

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • sadgirl25 15.08.19, 21:56
    Mały nie pływa .Nie umie. Pytałam go czy chciałby iść na basen zobaczyć co i jak, póki co odmawia. Czasem mówi że boi się wody,ale nie zawsze. Myjemy mu zęby ja lub mąż, ewentualnie gdy chce sam umyć to myje, ja lub mąż stoimy obok i tylko zerkamy ale jest problem bo często nie chce nawet wejść do tej łazienki, zwłaszcza po całym dniu na podwórku. Więc ucieka nam od drzwi i leci na bajkę nieumyty prosto po podwórku bo zmęczony chce już na łóżko i potem się zaczyna niestety
  • biankao 15.08.19, 22:08
    Moje dzieci np. nie chca myc rak po przyjsciu z przedszkola tylko od razu leca na bajki. Dziala gdy powiem, ze wlacze dopiero jak beda mieli czyste rece, bo do bajek daje im zawsze owoce i chce zeby jedli czystymi rekoma.
  • biankao 15.08.19, 22:10
    Polecam tez do przeczytania:
    socjomatka.pl/kiedy-dziecko-mowi-nie/?fbclid=IwAR2rXOWgIe5Ob0c7uXD1UJwm39f-wcf57MuiylP_5ac6jCjPwG3Jm_j-TyY
  • biankao 15.08.19, 22:12
    Np. moj syn to typ dominujacy i sama doszlam do tego co tu pisza, ze najlepiej zachecic go do wspolpracy traktujac go jako autorytetwink Twoj tez brzmi jak typ dominujacy, wiec rozkazy to nie dla niego - powoduja tylko bunt.
  • sadgirl25 15.08.19, 22:29
    Racja, mój syn jest dominujący, do tego jedynak i zodiak lew
  • rulsanka 15.08.19, 23:10
    Nie ma czegoś takiego jak dziecko typ dominujący, ta klasyfikacja to bzdura. W ogóle takie szufladkowanie. To, że dziecko nie chce słuchać rozkazów nie oznacza, że dąży do władzy, tylko że charakteryzuje się niezależnością myślenia. Wyobrażenie sobie dziecka jako osoby, która chce nas pozbawić władzy to ślepa uliczka i prowadzi tylko do złych wniosków. Rodzic ma władzę w sposób naturalny i nie potrzebuje o nią walczyć, a dziecko nie potrzebuje go tej władzy pozbawiać.
    Zazwyczaj dzieci, które nie chcą się słuchać rozkazów, potrafią posłuchać logicznej argumentacji oraz potrafią zawierać kompromisy, tylko trzeba im dać szansę.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • amiralka 16.08.19, 16:45
    Zgadzam sie. Co do szczegółów, mam wrazenie ze twoje dziecko po tym calym dniu na podworku jest po prostu prźebodźcowane. Niby super, ze tyle czasu na zewnątrz ale jak ty sie czujesz jak wracasz? Bo ja często przemęczona i robie jak twoj syn: walnę się na kanapę i czytam czy surfuję w sieci, zeby odpocząć, inni oglądają np tv. Jak muszę wejść i od razu np zająć się kolacją, to jestem wściekła jak osa. Twoj syn jak kazdy z nas szuka szybkiego sposobu na powrot do rownowagi, dla niego to bajka.
    Ale ręce, zęby myć trzeba. Często na dzieci działa informowanie ich jakie mamy oczekiwania. Np PRZED wyjściem na podwórko, mowisz ze idziecie a jak wrocicie myjecie ręce. To samo przypominasz wracając: chcę żebyś po wejściu odłożył buty na miejsce i umył ręce. Potem moze byc krotka bajka.Jak z gory wie co go czeka i mu sie przypomina to moze wejdzkie w nawyk, choc zawsze warto przypomniec wracając, np krotkim haslem: buty i ręce! A w miedzyczasie pogadajcie sobie fmaczego myjemy ręce, co robią bakterie (nie w momencie konfliktu, wtedy dziecko nic nie wchlonie). To samo z zębami, sposob rulsanki jest dobry. Mozna tez ulatwic dziecku i wszystko zmienic w zabawe, moj maz bawi sie ze to codziennie inny pluszak myje zęby dziecku, ja wymyslam historie jakie przygody ma szczoteczka w buziwink Zabawa zresztą ulatwia wszystkim, wiem ze rodzic wolalby zeby dziecko "dotrzymalo obietnice" i bez cudow wiankow te zęby mylo, ale zanim bedzie gotowe lepiej miec fajną relacje i robic te nudne rzeczy, jakby powiedzial moj syn, na wesolo.
    Wlosy - to samo. W neutralnym momencie opowiedz dlaczego trzeba je myc (wszy? swędzenie?) i po prostu zapytaj syna jak to robic, zeby najmniej mu przeszkadzalo. Zrobcie burze mozgow, proponuj sama rozne rozwiazania ale notuj tez jego. Mogą byc takie jak: mycie ze szlaucha (moze go rozsmieszy), splukiwanie kubeczkiem, mycie w goglach. Wybierzcie potem te akceptowalne dla obojga. Najczesciej dzieciom przeszkadza woda w oczach. Oddanie mu odpowiedzialnosci za to mycie (choc robi to lun nadzoruje rodzic) i kontroli pomaga.Polecam tez basen, moj pięciolatek dzieki temu wreszcie spokojnie daje sobie głowę myć.
    Mnie bardziej zastanawia dlaczego dziecko slucha babci nie was. Moj syn w najgorszych okresach slucha tylko mnie, choc naprawde nie jestem surowa czy karająca. Napisz cos wiecej o babci, moze cos razem wymyslimy.
    U nas po kazdym pobycie u babci tlumaczymy: "babcia ci pozwalala na to i to, ale u nas w domu robimy tak i tak." U was jest trudniej bo babcia w domu, moze czeka was rozmowa i z synem i z babcią, ogolnie synek powinien wiedziec, ze to wy jestescie za niego opowiedzialni wiec was musi sluchac (uzywam zawsze slowa odpowiedzialnosc, nie rządzenie czy kto tu decyduje, rodzic.decyduje bo ma odpowiedzialnosc, to przywilej i ciezar, syn jest tez odpowiedzialny za pewne rzeczy itp).
    Na wrzaski i krzyki pomaga zimna krew i powtarzanie jak zdarta płyta: mów do mnie takim glosem jak ja do ciebie, nie rozumiem cie jak krzyczysz). Zawsze wysluchaj i powtorz co dziecko mowi, zamiast oponować. U mnie na "nie" odpowiedz brzmi "dlaczego". Potem mowie, ok, widze ze nie lubisz myc wlosow, problem tylko ze tam zbiera sie brud/ze bajki nie oglądamy przed snem bo to przeszkodzi ci w dobryn spaniu /ze ręce trzeba myc po powrocie zeby nie wnosic malych mikrobow do domu. I szukamy razem rozwiązania.
    Na bicie jest NIE. Ale tea podsuwanie innych rozwiązań. Moj syn ostatnio walnąl nagle w parku mnie, ojca i babcie i tylko tata zgadł ze to dlatego ze niemowle bylo w nosidle, a starszak sie zrobil zmęczony i tez chcial na ramiona taty. Zamiast karac i krzyczec powiedzielismy mu, ze ma prawo to powiedziec i ze ja mogę wziąć maluszka w chustę a on na barana, ale kiedy nas bije zamiast mowic, to nie rozumiemy.
    Jesli bije w ataku wscieklosci, to nieraz trzeba przytrzymac zeby nie robil krzywdy i mowic "ci...", zeby wiedzial ze to nie kara, ale raczej rodzaj przytulenia.
    I generalnie dawac odczuc, ze bedzie wysluchany, nawet jesli to co mowi sie wam nie podoba. Wtedy jest szansa, ze sam tez bedzie sluchal i szukal rozwiązań.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka