Dodaj do ulubionych

Samodzielne jedzenie

19.10.19, 18:48
Czesc,
Poradźcie proszę. Synek prawie 4 lata, no i mamy problem z tym że nie chce sam jeść ...
Geneza problemu najbardziej prawdopodobna: karmiliśmy go (ja, obie babcie, zawsze, często przy bajce), bo tak to by nie zjadł, bo się jeszcze nauczy itd. Im dalej w las, tym bardziej opuszczaliśmy. Nie mogę uwierzyć że do tego doprowadziłam bo w teorii zaczęło się pięknie, jak był bobasem to jedzenie w rączkę i tyle. W przedszkolu od roku jakos sobie radzi, ale ma niewprawiona rączkę, odchodzi od stołu, nie skupia się na posiłku (choć podobno czasami jest nieźle). Jestem tym bardzo zasmucona, bo to nasza/moja wina. Od jakiegoś czasu nie podaje jedzenia, ma jeść sam u tylko go zachęcam. Idzie opornie ale jakoś idzie. Sama muszę zaakceptować że najwyżej nie zje tyle co powinien, ale to trudne. Ktoś miał taką sytuację?
Obserwuj wątek
    • juuuu7 Re: Samodzielne jedzenie 20.10.19, 10:25
      Mnie zastanawia wobec tego jak on je w przedszkolu? Co mowia panie? Nie chce mi sie wierzyc, ze go karmia...i tak-to Wy spowodowaliscid ten problem. Jedynie konsekwencja mozecie wyegzekwowac samodzielne jedzenie. Ale o co chodzi z ta niewprawna raczka-maluje, rysuje, lepi z plasteliny?
      • aga.aga22 Re: Samodzielne jedzenie 20.10.19, 12:50
        Panie nie karmią. Podobno generalnie je. Po prostu w domu wybiera łatwiznę bo tak nauczony.
        Z rączką - maluje, rysuje, lepi. Potrafi napisać sam liczby , litery. Mamy diagnozę SI (nawet nie z powodu ręki) ale zawsze było tak że on nie chciał np do zabaw siłowych używać rąk, zawsze bardziej tułowiem, głową "działał". Teraz jest już dużo lepiej, ma dużo mocniejszy chwyt. Na terapię jednak chodzimy od niedawna.
    • rulsanka Re: Samodzielne jedzenie 20.10.19, 18:47
      Tak, miałam taką sytuację ze starszakiem i uważam, że często jest tak, że to rodzic najlepiej wie, co dziecku jest potrzebne. Starszaka karmiliśmy, bo on się nie umiał skupić na jedzeniu, więc zjadłby jeden kęs a potem po prostu chodziłby głodny i dopominał jedzenia co chwila. Wolałam, żeby najadł się porządnie a potem miał 2 godziny przerwy. Z czasem tego karmienia było mniej, choć jeszcze w wieku 6 lat bywał dokarmiany. Dziura w niebie się nie zrobiła. W szkole był jednym z lepiej jedzących dzieci, chętnie zjada warzywa, nowości, zjada dużo (choć jest szczupły), odżywia się zdrowo.
      Młodszy syn nigdy nie potrzebował dokarmiania, ale też nie ma takich problemów jeśli chodzi o koncentrację uwagi. Każde dziecko jest inne. Naprawdę nie warto próbować być idealnym rodzicem pod każdym względem, czasem nieidealne rozwiązania są po prostu rozsądne.
      • aga.aga22 Re: Samodzielne jedzenie 24.10.19, 17:54
        Dziekuję za wypowiedź i za ten punkt widzeniasmile. Od jakiegos czasu w ogóle go nie karmimy ale nie chce też wprowadzać w domu takiego ciaglego skupienia na tym temacie - bo dziecko widzi że ja się tym denerwuje/ stresuję.. (więc bardziej o mnie chodzi). Synek ma problem ze skupieniem uwagi, chodzimy na SI, ale uprzedzono nas że wypracowanie polepszenia w koncentracji potrwa (miesiące? ). W domu czasem na zadaniu bardzo dobrze się skupia, na rysowaniu, ale w przedszkolu jest na razie raz gorzej raz lepiej, a ja nie jestem w stanie tego przyspieszyć i próbuje też tłumaczyć że ten proces potrwa.. dodatkowo dochodzi trudność w namówienie do ubierania, zalozenia butów, też są dni lepsze i gorsze.
        • rulsanka Re: Samodzielne jedzenie 24.10.19, 23:56
          Co do ubierania, to dzieci mają fazy regresu w tych sprawach, często warto dziecko ubrać. Starszaka nie ubierałam (tego, co był karmiony), tylko wymagałam żeby się sam ubierał, czekając czasem bardzo długo na założenie różnych elementów garderoby. W wieku 6-7 lat było z ubieraniem najgorzej.
          A młodszego, bardziej samodzielnego - wiele razy zdarzyło mi się ubrać i uważam, że tak jest lepiej, mniej nerwowo. Też w wieku 6-7 lat były najgorsze momenty, ale ja po prostu nie wymuszałam, tylko pomagałam się ubrać.
        • amiralka Re: Samodzielne jedzenie 25.10.19, 17:18
          A ja zawsze pomagalam sie ubierac, kiedy synek prosil. Na koncentracje super dzialalo u nas liczenie. Synek wybieral do ilu, ja powoli liczylam a jego to mobiizowalo do wykonania danej czynnosci. To nie byla grozba, ani kara. Zresztą dalej tak robimy. Inny sposob to konkurs kto szybciej gotowy/ubrany (choc nie lubie konkursow).
          Jedzeniem dziecka sie nigdy nie zajmowlam (oprocz gotowania i podawaniawink nie wiem co to znaczy "jesc ile powinno"? Synek od poczatku sam to reguluje, czasem je jak ptaszek, czasem wieksze porcje niz my (ma5 lat). Teraz musze mu tylko przypominac, ze ma jesc kiedy jest posilek, bo tez sie potrafi zdekoncentroac, a pojadania nie ma u nas.
          • rulsanka Re: Samodzielne jedzenie 28.10.19, 10:55
            >nie wiem co to znaczy "jesc ile powinno"<

            Ktoś, kto ma zdrowe dziecko, zazwyczaj tego nie wie. Mam porównanie starszaka z młodszym synem i starszak bez karmienia po prostu by się nie rozwijał, bo miał zaburzone poczucie głodu/sytości. Nawet jako małe niemowlę nie dopominał się nigdy o karmienie a ssał pierś nie dłużej niż kilka minut od urodzenia.
      • indjanek Re: Samodzielne jedzenie 25.10.19, 11:05
        U nas identycznie jak u Rusłanki. Obecnie starszak ma 4 lata i czasem sam prosi by go karmić a czasem się denerwuje gdy chcemy mu pomóc. Zupę przeważnie sam, kotlet go nudzi bo zjedzenie wymaga więcej wysiłku. Lody zawsze sam wink kanapki różnie. Jak jest zmęczony czy rozdrażniony bo w złym momencie obudzony też woli by go karmić. Jeśli mam czas to czekam aż się naje, jak mamy gdzieś wyjść to wolę pomóc i nie marnować czasu. Zwykle fajnie je na spacerach drugie śniadanie np kanapkę. Wtedy coś sobie obserwuje (koparkę, dzieci na placu zabaw) i zjada - lub mu podaję jeśli ma brudne ręce i nie ma jak umyć. Myślę, że nie ma się co przejmować świętym oburzeniem innych, że jakto w tym wieku... jakoś nie widziałam by jakiś nastolatek potrzebował w tym zakresie pomocy mamy. Ze wszystkiego w końcu się wyrasta a nabywanie samodzielności to proces.

        Matka też człowiek i czasem ułatwia sobie życie. Ważne by do samodzielności zachęcać, umożliwiać naukę jedzenia czy ubierania i nie popadać w skrajności. No i umieć odróżniać czy dziecko ma faktycznie trudność i to go frustruje czy raczej sprawdza granice albo potrzebuje uwagi i troski.

        Czasem mówię synowi - że np ja też chcę zjeść swój obiad i mogę pomagać mu troszkę a troszkę niech próbuje sam.
    • aga.aga22 Re: Samodzielne jedzenie 25.10.19, 22:33
      Bardzo Wam dziękuję. Ja naprawdę to strasznie przeżywam a co najgorsze, syn to przeżywa bo albo widzi mnie i to że ciągle jednak podkreślamy i naciskamy na tą samodzielność ALBO słyszy od pan w przedszkolu że za wolno je. Dziś mi powiedział np. że jest smutny bo nie umie szybko jeść. My w domu nasze zachowanie zmienimy bo po pierwsze ja sama naprawdę uważam że nie ma tragedii (najgorzej jest rano, przed wyjściem) ale tak cisnę i jestem zestresowana bo nie chce żeby miał w przedszkolu trudno - boję się zwyczajnie że przedszkolanki biorą dzieci i porównująsad Specjalnie wcześniej rozmawiałam z panią, dałam diagnozę SI , wręcz zrobiłam pokutę, - a teraz mam wrażenie że to jest wykorzystywane przeciw niemu, i że się tak zafiksowaly na punkcie jego jedzenia. Nie wiem czy może jednak w domu jest to ciśnienie za duże. Nie umiem znaleźć jakiegoś balansu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka