Dodaj do ulubionych

Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się

13.11.04, 14:56
Witajcie !
Na zdrowiu , wychowaniu , niemowlęciu i oczywiśćie e dziecku często przewija
się problem dziecka - niejadka .
Może w takim specjalnym wątku pomartwimy się wspólnie , coś sobie wzajemnie
doradzimy .
Ja wiem że rady typu :" nie będzie jadł 3 dni to zgłodnieje " - doprowadzają
do szału mamę niejadka .
Czasmi wystarczy wysłuchać , , pomartwić się wspólnie .Warto wyrzucić z
siebie frustrację i bezsilność , bo te dwa uczucia bezustannie nam
towarzyszą .
Szkoda tylko że gazety typu " dziecko " tak bardzo ten problem
bagatelizują .
Jeszcze małe wprowadzenie w naszą sytuację : Asia ma 2 lata i 6 miesięcy ,
waży 9700 , ma 85 cm wzrostu .
W tej chwili mała jest na etapie głodowania , ma silną anemię , a ja mimo że
walczę z tym problemem od blisko dwóch lat jestem na skaraju załamania
nerwowego .
Odezwijcie się mamusie niejadków smile
Fionna , Mama Bogusi , Ewurek , Mamo Maxia i wszystkie inne mamy zapraszam
do pisania smile .
Pozdrawiam . Lizbetka
Obserwuj wątek
    • jowomaba Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.11.04, 15:34
      Szczerze powiem, że jako mama dzieci co to bardzo lubią jeść nawet sobie nie
      wyobrażałam że "niejadztwo" jest aż takim problemem.
      Nic Cie niestety nie mogę doradzić bo nie mam o problemie zielonego pojęcia.
      Na co dzień muszę uważać w drugą strone aby dzieci nie przekaramiać
      zwłaszcza młodszego (bo starsze już samo uważa)
      Twoja córeczka jest drobniutka ale może też taka jej uroda
      Życzę Ci dużego apetytu twojego dziecka
      Pozdrawiam
    • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.11.04, 17:57
      Witaj Lizbetka!

      U nas (niestety!!!) to samo...nadal nie je.
      Już miał badanie krtani, migdałków, byliśmy prawie 3 tygodnie w szpitalu, potem
      w'sanatorium' i nic. Tylko raz na kilka dni zje troszkę ziemniaczków lub
      makaroniku, no albo kurczaczka, ale tylko McDonald'a lub KFC. Wisi na cycusiu
      doprowadzjąc mnie do kolejnej depresji...
      Wiem, że muszę odebrać Mu cycusia, ale już nie jadł (zanim znowu zachorował) i
      nic to nie zmieniło, a On tak kocha.
      Prawdą jest, że nikt kto nie przeżył takiego problemu - nie zrozumie...

      Ja staram się nie roztrząsać na tym, myśleć o zabawach z Maxiem, tak żeby się
      jak najlepiej rozwijał. Chodzimy na basen, na imprezy dla dzieci (jutro
      jedziemy oglądać 'żywego' Shreka...i tak jakoś dajemy radę z naszym problemem.

      Wiem, że pewnie już masz odsyć badań, ale robiłyście badanie z włosa?

      Ściskam mocno!
      Wiola
    • kama801 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.11.04, 19:13
      Witaj
      Moje dziecko też jest niejadkiem, chociaż ostatnio jakoś jest lepiej, ale
      najgorsze chyba mamy za sobą. Gdy miał 2 latka (teraz ma 3)potrafił odżywiać
      się tylko soczkami nic pozatym nie mogłam mu wcisnąć. Po zrobieniu badań
      okazało się że ma anemię. Kilka miesięcy trwało leczenie ale przyniosło skutki.
      Maciuś zawsze był drobniutki i chyba już zostanie taki a z jedzeniem to różnie
      bywa, czasem trzeba się nagimnastykować żeby coś zjadł. Waży 17 kg i ma 100
      wzrostu. Pozdrawiam wszystkie mamy niejadków i nie tylko.
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.11.04, 22:40
        Dzięki za odzew smile Mamo Maxia nie robiłyśmy badań z włosa - a Ty ? Jeśli tak co
        wykazały ?
        Moja pani pediatra stwierdziła że może Asia ma problemy z tarczycą , zrobiłyśmy
        TSH i czekamy na wyniki .
        Podaję małej Ferrum i Vibovit i czekam na cud smile
        Dzisiaj mała zjadła parę łyżeczek makaronu i jedno Monte / w wannie / .
        Pozdrawiam . Lizbetka
        • verdana Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.11.04, 22:50
          Ja byłam matką niejadka. Zdarzało mu się, ze w ciągu 3 dni pił tylko mleko -
          nie jadł.
          Ale nigdy nie uwazałam, że to jest problem. Był najniższy w grupie? No to był.
          Nie jadł przez trzy dni? No to nie. Nie latałam z łyżeczką, nie prosiłam, nie
          błagałam. Jedyna rzecz - dawałam witaminy.
          I odniosłam sukces. Wprawdzie nigdy nie zaczął jeść dużo, ale jestem chyba
          jedyną mama niejadka, który lubił jeść. On zawsze z radoscią siadał do stołu -
          czasem jadł, częściej nie jadł, ale jedzenie nie kojarzyło mu się z niczym
          nieprzyjemnym.
          W przedszkolu nawet panie (a były groźne) odpuściły. Powiedziały, ze jest
          jedynym dzieckiem, jakie znają, które nakarmić się nie da. Powoli, gdzieś w
          okolicach szkoły zaczął jeść. Nadal był najniższy w klasie - ok. 15 cm różnicy
          pomiędzy nim, a innymi dziećmi. Był szczupły, ale nie chudy.
          Ma 21 lat. Je niewiele, gdy nie przychodzi do nas po prostu zapomina coś zjeść.
          Gdy przychodzi, wyjada pół lodówki. Ma 181 cm, studiuje, nie choruje. Szkoda
          waszych nerwów!
        • adypka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.06.05, 10:20
          Witam wszystkie mamy!Moj synek ma 2 lata i 9 miesięcy i ogólnie jest
          niejadkiem,no ale jajek sobie nie odmawia bo zjada jajecznicę z całego jaka
          nawet 3-4 razy w tygodniu plus do tego jeszcze czasem omlet 2 razy w
          tygodniu.Mam pytanie czy nie za duzo tych jaj, ale z drugiej strony tylko to mu
          podchodzi, no jezcze Monte 2 sztuki/dzien i serek bakus, a do picia kubus w
          ilości 0,33 ml/dzień.jednak wogóle nie pije mleka od pół roku? Pozdrawiam i
          życzę Waszym pociechom dużego APETYTU!!!
        • sagamon Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 23.10.06, 22:55
          kochane mamy niejadków! wesprzyjcie mnie,bo nie daje juz rady.Moja Ola ma prawie
          cztery lata wazy 14 kg a jedzenie to dla niej :naleśniki i płatki. o niczym
          innym nie ma juz mowy,czasem liżnie jakies jabłko,czasem wymusimy chociaz
          morlinkę(bo o innej postaci mięsa nie mam co marzyć-po prostu rośnie w buzi).
          najgorsze jest to,ze jak sama jej nie powiem i nie nakarmię,to ola może nie
          upomniec się o jedzenie ani razu-ewentualnie jakiś soczek.Badania niczego nie
          wnisły,hemoglobina 12-poradzcie ,jak przekonac dziecko,ze jedzenie jest
          niezbędną czynnością życiową?
    • witoldyna Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.11.04, 23:19
      Może nie jestem matką niejadka, ale niejadkiem wink Pozwolę więc sobie
      powiedzieć cos od siebie, chociaż nie takiej porady czy wsparcia chyba
      oczekujesz wink Od zawsze dziadek mówił, że waże jak pół bohenka chleba wink
      Paiętam ciaganie po lekarzach, bo coś mi musi być. babcia zmuszała do jedzenie,
      ja płakałam, mama się wydzierała na babcię, ze mnie męczy wink W przedszkolu
      wszystkie dzieci juz spały, a ja jeszcze siedziałam nad talerzem wink To jest
      największy koszmar z dzieciństwa wink Potem był bilans w (chyba) IV klasie
      podstawówki- 19,5 kg. Rok później- 21 wink Anemia, anoreksja itd. wink wszystkie
      badania były w porządku. Teraz, lat 19, 1 rok studiów, waże 36 w porywach do
      40 kg. Magiczne 40 kg przekroczyłam w maju, kiedy to ważyłam 43 kg (bilans w
      kalsie maturalnej),a le stres zrobił swoje. Znów iałam badania i wszystko w
      najlepszym porzdku. A nadgarstki mam jak patyczki wink Dodam jeszcze, że mam
      160cm, czyli normalna waga to 49 kg wink No i jeszcze raz portwierdzają się
      slowa mojej kochanej pani doktor: "widać taka już twoja uroda" wink Aaa,
      zapomniałąm napisać jeszcze, ze jestem baaardzo leniwa, i jak mam sobie coś
      zrobić do jedzenia to poprostu nie jem ;d A jak ktoś coś zrobi, to jem, mało,
      ale często wink To teraz, bo kiedyś nic nie jadłam prawie ;d

      Pozdrawiam i życzę cierpliwości w wychowywaniu niejadków wink
    • mamapatryka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.11.04, 01:18
      Ja też jestem mamą niejadka. Chciałam dołączyć do grupy wspierających się
      mam,bo chwilami nie daję juz rady , a niestety nikt kto nie wie jak to jest z
      dzieckiem które nie je po kilka dni mnie nie zrozumie. Właśnie zrezygnowałamz
      pracy ,bo mój maluch urządza sobie głodówkilub żyje przez cały dzień na kilku
      rodzynkach i kilku łykach herbatki. Wczoraj na sam widok butelki z mlekiem
      którą chciałam mu podać zaczął zmuszać się do wymiotów i oczywiście mu się to
      udało. Czy wasze dzieci też to robią bądź robiły? Przecież 15 miesięczny maluch
      raczej nie może być anorektykiem?

      Pozdrawiam

      Agnieszka
      • lauracorciaasi Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.11.04, 11:53
        Kochane mamy, ja też byłam niejadkiem... teraz mam 24 lata i 10 miesięczą
        córeczkę Laurę, która też średnio lubi jeść..
        pamiętam, że przez całe dzieciństwo byłam ścigana z łyżeczką, kaszką, a moje
        niejedzenie było strasznym utrapieniem dla mamy. jezdzilam do sanatorium,
        przechodzilam okropne badania, ciagle sie mnie pytano czy mam robaki, a potem o
        anoreksje. to jest koszmar. wiele trudu kosztowalo mnie zaakceptowanie, ze po
        prostu taka jestem, ze tak wygladam i to ze mniej waze wcale nie oznacza, ze
        mam mniej sily. koncze teraz psychologie i przez dwa lata przed zajsciem w
        ciaze intensywnie cwiczylam kung-fu. chociaz najmniejsza i najchudsza
        rozkladalam na lopatki wielkich facetowsmile niestety potrzebowalam sobie
        udowadniac, ze nie jestem jakas gorsza, bo chuda..
        mamay, apeluje do was, zeby nie robic z tego problemu, bo potem samoistnie
        dziecko tez ma z tym problem, do tej pory jest to moj kompleks, wprawdzie juz
        nie tak wielki..
        przykro mi, ze jest Wam trudno. pamietam wspomnienia mojej mamy, dla ktorej
        bylo to bardzo trudne, szczegolnie borykanie sie, ze to moze jest jej wina... i
        totalna bezislnosc..
        zycze Wam siły!
        • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.11.04, 16:32
          Witajcie ponownie !
          Dziewczyny / niektóre / mam wrażenie że się nie zrozumiałyśmy . Ja nie oczekuję
          cudownej rady , lub pocieszeń typu " byłam niejadkiem - wyrosłam " ,itp.
          Ja chcę porozmawiać z mamami , które mają podobny problem do mojego , bo wbrew
          pozorom to jest problem i nie tylko dla przewrażliwionej / jak większość z Was
          myśli / mamy .
          Ja naprawde nie robię problemu na siłe ale o ile jestem w stanie zaakceptować
          fakt że moja córka słabo przybiera na wadze i waży zbyt mało to nie moge
          pozwolić sobie na akceptację jej złego samopoczucia . Bo Asia w tej chwili ma
          silną anemię / spowodowaną tym że jadła ile chciała i co chciała - czyli prawie
          nic / ,niedokrwistość powoduje że mała jest ciągle zmarznięta , ma kiepskie
          krążenie , źle śpi w nocy , budzi się zmęczona i rozdrażniona i kompletnie
          odmawia jedzenia przez co traci na wadze . Dodam jeszcze że Asia poprzez
          niedożywienie łapie wiele infekcji i ciężko je przechodzi.

          Jeżeli dziecko je mało , mało waży ale przybiera na wadze systematycznie choć
          niewiele a jego stan zdrowia nie budzi obaw - niech je ile chce i co chce .
          Ale jeśli sytuacja jest inna - dziecko jeść nie chce i nie sposób znaleźć
          przyczyny do tego choruje itp ., - to niestety sytuacja wymaga zwiększonej
          czujności .

          I nikt mi nie powie że nie należy się martwić tym że dziecko je mało i nagle
          robi sobie np. tygodniową głodówkę .

          Verdano ja Twoje posty śledzę z uwagą i w wielu sparwach przyznaję |Ci rację
          ale postaraj się mnie zrozumieć - u nas brak jedzenie powoduje utratę wagi ,
          anemię , choroby , dlatego się martwię i przejmuję .

          I jeszcze raz powtarzam : nie pisze tego po to by znaleźć recepte na
          niejedzenie Asi , piszę bo chcę porozmawiać z dziewczynami , które maja
          podobne do mojego dzieci . I tyle .
          Pozdrawiam . Lizbetka
          • verdana Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.11.04, 16:55
            Prawdziwy problem polega na tym, ze zdrowe dziecko powinno jeść tyle, ile chce.
            Jak mnie uczyło kilku lekarzy, u których byłam z synkiem, prawdziwe "niejadki"
            zdarzaja się bardzo rzadko i jest to efektem albo choroby, którą trzeba wykryć
            i wyleczyć, albo też jest spoodowane przez błędne metody wychowawcze.
            Wystarczy, ze kiedyś, dawno temu wmuszało się dziecku cokolwiek (nie jeden raz
            oczywiscie, ale przed pewien okres), aby stało się ono autentycznym niejadkiem,
            które po prostu nie moze zmusić się do jedzenia, bo jedzenie kojarzy mu się z
            przykrością, a nie z przyjemnością. Wtedy to już chyba trzeba iść do psychologa
            dziecięcego.
            W kazdym razie wszyscy bez wyjątku lekarze zapewniali mnie, że zdrowe
            fizycznie i zrównowazone psychicznie dziecko nie może rozchorować się, bo nie
            je. Dziecko, ktore choruje z powodu niejedzenia niewątpliwie wymaga
            specjalistycznego leczenia. Nie jest bowiem "niejadkiem", jest chore i dlatego
            nie je.
            • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.11.04, 17:16
              Dziwne jest to że na tym forum to rzadkie zjawisko " prawdziwy niejadek "
              pojawiło się wielokrotnie.
              Ewurek , Fionna , Mama Bogusi , Maxia , Patryka i kilka innych , których nicków
              nie pamiętam / przepraszam / to dziewczyny z podobnymi problemami . Dzieci
              rodzą się zdrowe o prawidłowej wadze a za kilka miesięcy zaczynają się problemy
              z jedzeniem , często jest tak , że te problemy zaczynaja się już we wczesnym
              niemowlęctwie , tak jak u nas .
              Nie zgodzę się z Twoim stwierdzeniem że " zdrowe fizycznie i zrównoważone
              psychicznie dziecko nie może rozchorować się , bo nie je " . Nie jedząc można
              nabawić się anemii , mieć obniżoną odporność , przez co nawracają infekcje .
              Zapewne specjalistyczne leczenie jest pomocne ale co przez to rozumiesz ?
              Moja Asia została przebadana na wszystkie strony i przez wielu lekarzy , żadnej
              choroby nie stwierdzono , więc nie może być podjęte leczenie .
              I jeszcze jedno - ja Asi do jedzenia nie zmuszam , nie wmuszam , rzadko kiedy
              biegam za nią z łyżką bo jeśli Asia mówi że nie chce jeść - to nie zje choćbym
              stanęła na głowie .
              Ale staram się w podbramkowych sytuacjach / anemia , spadek wagi / tak ją
              zabawić , zaprowadzić ją w rózne miejsca , by choć trochę zjadła .
              Niezbyt wspierające są Twoje posty Verdano a po to właśnie założyłam ten wątek .
              lizbetka
              • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.11.04, 18:29
                Witaj Lizbetko! No i pozostałe niejadkowe Mamusie!

                To jest tak jak pisałam i jak wiemy wszystkie...ktoś kto nie doświadczył
                takiego problemu nie rozumie co to znaczy 'niejadek', powiem więcej większość
                mamuś, których dzieci jedzą mniej niż inne myśli, że to już niejadek - wcale
                nie!!!: nasze dzieci prawie w ogóle nie odczuwają głodu (przynajmniej takiego,
                który uruchomi apetyt). Wie wiemy, czy są chore, czy będą rozwijały się
                prawidłowo, do czego doprowadzi niedowaga...? To nasze dzieci i kochamy je
                ponad wszystko - i wierzymy, że będą zdrowe - bo Ich zachowanie niestety o tym
                nie świadczy.

                No, bo co z tego, że Maxio zje (raz na kilka dni) dziennie jeden Kinder
                Delice...Staram się tym nie zamartwiać, ale częste są przepłakane noce, i mimo,
                że bardzo bym chciała boję się podjąć decyzję o kolejnym dziecku. Co najmniej
                raz w tygodniu mamy jakieś wizyty lekarskie, badania (w najbliższym 3 pod
                rząd!). Muszę wchodzić z Nim do RTG, Izotopów, itp.

                Lizbetko, to badanie włosa to na mikroelementy i metale ciężkie - sprawdza się
                tym sposobem czy oraganizm po prostu nie ma zaburzeń wchłaniania. Będziemy je
                robić w przysłym tygodniu. Leczę Maxia u homeopaty - po raz drugi - w zeszłym
                roku przerwałam kurację. Tym razem wyciszył się, nie budzi się z wrzaskiem -
                nad jedzeniem musimy jeszcze popracować. Wierzę, że kiedyś się uda.

                Pozdrawiam serdecznie!
                • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.11.04, 18:40
                  Mamo maxi , napisz proszę więcej o problemach ze spaniem Maxia , bo
                  wywnioskowałam z Twego postu że takowe ma.
                  U nas jest kiepsko , mała budzi się często , wrzeszczy , płacze , piszczy i
                  jeczy przez sen . Mam zamiar wybrać się z nią do homeopaty , może on cos
                  pomoże .
                  Pa
                  • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.11.04, 18:51
                    Maxio cały czas jeszcze żywi się (...wodą) z cycusia, więc myślałam że nie umie
                    o niego poprosić to prężył się, płakał, jęczał. Ale jak czasem nie dam Mu
                    cycusia to samo przytulanie pomaga. Ale faktycznie od paru tygodni jak nocą
                    chce jeść to albo zaczyna się kręcić, albo siada i mówi: 'Mama tu da'. No i
                    dostaje, ale już nigdy nie płacze. Przed snem podaję Mu codziennie Passiflorę.
                    We środę mamy wizytę u naszego homeopaty, poproszę o jeszcze coś bo Maxio jest
                    nadal zbyt nadpobudliwy, wrażliwy (w szczególności jak się bajek na ogląda).

                    Jego rówieśniczki (mamy głównie koleżanki) już nie śpią w ciągu dnia, a Maxio
                    śpi nawet po 3 godziny. Jest bardzo ruchliwy i energiczny, choć blady jak
                    pergamin...
                      • eli2006 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.08.06, 14:50
                        Mój 2,5letni synek też nie je z apetytem. Kilka razy miał anemię, z którą
                        musieliśmy bardzo długo walczyć. Teraz musi jeść i koniec. Dajemy mu jedzenie
                        na siłę. Powoli się przezwyczaja i je.
                        Kolejną częstą chorobą u niejadków jest Lamblia (mój syn ją miał).
                        Lamblia spowodowała, że mały nie chciał jeść, a brak jedzenie powodował anemię
                        i koło się zamyka.
              • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.04.05, 16:26
                nareszcie. tyle razy szukałam czegoś na temat niejadków i nic...
                witam was wszystkie mamy.
                nasz problem- piekiełko- mało powiedziane, prawda?
                moja córcia ma teraz 2 latka. oczywiście jedzenie dla niej może nie istnieć.
                nie je nic. jeden jogurt dziennie. jak tylko wspomnę o jedzeniu-
                wymiotuje...ale nawet nie ma czym wymiotować. zobaczy jedzenie- wymiotuje...mam
                dość sprzątania mieszkania i jej karmienia. jeszcze nigdy nie zawołała, że jest
                głodna, nie je gdy inne dzieci przy niej jedzą. hasło jedzenie- płacz,rzucanie
                się po podłodze, prowokowane wymioty.
                przez jakiś czas podawałam jej peritol- przytyła1kg!!!później - schudła 800g.
                wyniki na szczęście ma dobre, bo ładuję w nią witaminy i podaję tran. bierze
                leki na odporność, bo w ubiegłym roku ciągle była chora. przez 3 mies.nawet nie
                wyszłyśmy z domu. trochębyło lepiej, kiedy wyjechaliśmy z nią nad morze, ale na
                krótko trwała nasza euforia, że mała zje 5 łyżek zupki i wypije 150 ml kaszki.
                ja mam już dość...
            • yeanne Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 02.12.05, 23:43
              "Prawdziwy problem polega na tym, ze zdrowe dziecko powinno jeść tyle, ile
              chce."
              absolutnie się z tym nie zgadzam. Mam bliźniaki - dwóch chłopców, jeden z nich
              potrafi zjeść tyle ile mu się da i jeszcze doje tym co znajdzie na podłodze -
              bez ograniczeń /muszę bardzo pilnować ile zjada i wydzielać mu/. Drugi na
              odwrót - długo były problemy, bo nie chciał jeść. Zwalczyła go moja babcia,
              która najwyraźniej ma odpowiednią osobowość i niezłomną wolę /była długo
              przełożoną pielęgniarek na oddziale pediatrii w szpitalu i często musiała
              nakarmić ponad 30 chorych dzieci - śniadanie, obiad, kolacja/. Teraz o
              odpowiednich porach je, chociaż nadal sporo mniej niż jego brat i różnica wagi
              jest duża.
              pozdrawiam
          • martaizosia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.02.05, 12:36
            Witam Was mamy niejadkow,
            nasza Zosia ma 2 lata. Odkad zaczelam jej podawac stale pokarmy zaczely sie
            potworne jazdy z jedzeniem. Trwaja zreszta do tej pory. Zosia zawsze miala
            niewielka liste potraw, ktore lubila (malych ilosciach oczywiscie). Ostatnio
            przechodzila grype zoladkowa. Bardzo ciezko. Zwracala wszystko. Elektrolity.
            Wode. Odwodnila sie. Trafilismy do szpitala. Pod kroplowke. I tu po raz
            pierwszy lekarz przyznal, ze niejedzenie jest rzeczywiscie problemem, i ze
            Zosia wazy za malo. Do tej pory wszyscy specjalisci uwazali, ze ten typ tak ma.
            I trzeba probowac. Probowalam...
            Pani doktor przepisala nam krople, ktore zwiekszaja produkcje kwasow
            zoladkowych i wplywaja na poprawe procesow metabolicznych. Jest to roztrow
            roslinny, podawany miedzy innymi dziciom z niska waga urodzeniowa (hipotrofia),
            przy roznych stanach wycienczenia organizmu. To cos nazywa sie ELKAR (ze
            znakiem miekkim po "l" i pisane przez "e" odwrocone w przeciwna strone, nie
            mylic z "je"). To rosyjskie lekarstwo (my od kilku miesiecy zyjemy w Rosji).
            Rzeczywiscie pomaga. Zoska ma wilczy apetyt. Nie poznajemy naszego dziecka.
            Wreszcie (po 2 tygodniach przyjmowania) miesci sie w dolnej normie). Sprawdzcie
            w aptekach moze znajdziecie ten preparat. Jego glownym skladnikiem jest
            keratynia, witanina C i woda destylowana. Producentem jest Pik Farma.
            Sprawdzcie www.pikfarma.ru Jesli chcialybyscie dowiedziec sie czegos wiecej,
            piszcie. Sluze rada. Sama mam zas nadzieje, ze nasza radosc z samego widoku
            dziecka, ktore je, naszego dziecka, bedzie trwala.
            Pozdrawiam, Marta
            • kata4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 28.03.05, 22:50

              --
              Hej! Marta
              Moja Nicolka ma 19 miesiecy,wazy 9100g i ma 82 cm.Gdy sie urodzila wazyla 3060g
              i miala 48 cm.Jest strasznym niejadkiem ale jest zdrowa,pogodna,ma energi za
              dwoch,dobrze sypia tylko nie lubi jesc.Jak sama widzisz malo przybiera na
              wadze,jest na tym najniszym wykresie.Bardzo zainteresowal mnie ten lek o ktorym
              pisalas.Niestety my z kolei mieszkamy w Szwecji i tutaj nic takiego nie
              maja.Czy jest mozliwosc przeslania tego leku do Szwecji?Bardzo prosze
              odpisz.Pozdrawiam serdecznie Kasia.
          • kataha1 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.03.06, 22:52
            Witam. Kiedys uważałm, że można pozwolić dziecku jeść tyle ile che i kiedy chce
            i co chce. To my jesteśmy odpowiedzilani za swoje dzieci i odpowiadamy za ich
            zdrowie. PEwnapani doktor powiedziła mi, że dzieci trzeba nauczyć jeść, one
            przyzywyczajjaa siedo poczucia głodu i mogą nie jeść jak w przypadku choroby
            anorektycznej. Mam córeczkę 2,5 letnią córeczkę, jadła zawsze średnoi mało ale
            jadła. Gdy zaczeły się słodycze tak po roku to zaczął sie dramat. Jak
            przypilnuję żeby nie piła soków przed obiadem i nie jadłav słodyczy to ma
            apetyt, czasem gdy nie che jesćś ot proponuje jej bajkę, na bajce zje wszytsko!
            Tyle ż eto zły nawyk. Od miesiąca podaje jej pikowit, troche zaostaył jej
            apetyt, to może byc dobre rozwiązanie, może trochęrzeba rozepchać żołądki
            naszych pociech. Pozdrawiam
          • mini761 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 30.05.06, 10:39
            Ja też jestem mamą niejadka.Moja córka ma 2lata i 6m.Waży 10,6 a mierzy 87cm W
            maju byłam z nią na kontroli wagi i wzrostu(zaznaczam,że wcześniej nie zmuszałam
            Wiktorii do jedzenia) okazało się,że córka nie przybrała na wadze od grudnia
            ani grama urosła 4cm.Zrobiłam badania i okazalo się,że ma niską hemoglobinę.Inne
            wyniki w normie.Teraz łyka kwas foliowy i witaminę B6.lizbetko doskonale Cię
            rozumię co znaczy niejedzące dziecko.
    • kama801 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.11.04, 21:08
      Lizbetko!Piszesz że twoja córka ma anemię może najpierw trzeba ją wyleczyć,
      anemia bardzo osłabia apetyt. Ja wiem to jest takie błędne koło bo jak nie je
      to ma anemie a anemia powoduje utratę apetytu. Ja u swjego synka, który miał
      też anemię wyleczyłam i jest lepiej. Choć nie jest tak że odrazu zaczął jeść na
      to trzeba było poczekać. A ile HGB ma toja córeczka we krwi?
    • gpat Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.11.04, 22:57
      Do wszystkich mam niejadków.
      Jedne dzieci rzeczywiście są niejadkami inne mają ukryty problem zdrowotny.
      Zanim zaklasyfikujemy je jako niejadki - zróbmy im badania na lamblie i glistę.
      Tak było z moją córką. Po leczeniu zawsze poprawia się apetyt. A w jej przypadku
      ciągle to nawraca ale to już inny problem.

      Pozdrawaiam
      Grażyna
    • adria1977 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 02:37
      Dziekuje Lizbetko za ten watek, chyba mi tego bylo trzeba... wink U nas znow
      gorszy okres, Ptysia nie chce jesc kompletnie nic, a wszyscy wokol mowia, ze
      przesadzam. Ciesze sie, ze chociaz tu moge sie wygadac... Patrycja lada dzien
      skonczy dwa latka, a Jej glownym, i bardzo czesto jedynym pozywieniem jest moje
      mleko. Przeczytalam chyba wszystkie mozliwe ksiazki na temat zywienia malych
      dzieci, naprawde dbam o mila atmosfere przy posilkach, staram sie pozostawiac
      Jej wybor, ile zje i co wybierze z talerza, nigdy nie zmuszam Jej do
      jedzenia... Tyle, ze Ona najczesciej nie wybiera nic sad. Za to co kilka godzin
      wola "Mamusiu mleczka!". Jakakolwiek odmowa z mojej strony konczy sie ogromnym,
      pelnym zalu placzem sad. Zupelnie nie radze sobie z ta sytuacja. Coraz wiekszym
      problemem jest dla mnie przygotowywanie posilkow, spedzam w kuchni sporo czasu,
      a Patrycja nawet nie probuje tego, co ugotowalam. Ostatnio problemem sa dla
      mnie nawet zakupy, stoje w sklepie i nie mam pojecia co wybrac, wiem, ze Ptysia
      i tak niewiele z tego tknie. Dodam, ze zmagam sie z tym raczej sama, Maz cale
      dnie pracuje, a pozostala rodzina mieszka wiele kilometrow od nas. W przychodni
      przyjmuje dwoch pediatrow. Pani doktor zawsze twierdzi, ze Patrycja jest okazem
      zdrowia i nie trzeba nawet robic zadnych badan (chociaz Mala naprawde nie
      wyglada zbyt zdrowo, jest bladziutka, ma since pod oczkami i oczywiscie za malo
      wazy). Z kolei pan doktor za kazdym razem przepisuje mi Biostymine. Niestety
      jako lekarz nie wzbudza we mnie zaufania. Dziecko z trzydniowka leczyl na
      angine (!), a kazde przeziebienie to dla niego typowa alergia wink. Informacji o
      Biostyminie zawsze szuka przy mnie w jakiejs encyklopedii, a raz nawet zdarzylo
      mu sie dzwonic do innego lekarza (!), by zapytac, czy ten lek nadaje sie dla
      dwulatka (mimo, ze wczesniej wielokrotnie to przepisywal). Tak naprawde
      chcialabym, by Ci lekarze skierowali nas na jakies specjalistyczne badania,
      tak, bym mogla miec pewnosc, ze to tylko "taka Jej uroda". Przeciez wiem, ze
      nie ma cudownego leku na apetyt, a Biostymina moze zalatwic problem na kilka
      dni, nie o to przeciez chodzi. Chcialabym wiedziec, ze brak apetytu u mojej
      Malej nie jest spowodowany jakas powazniejsza choroba. Do tej pory robilismy
      Jej tylko podstawowe badania. Dodam, ze mieszkamy w malym miasteczku, ale gdyby
      byla taka koniecznosc, mozemy dojechac do Warszawy (mamy tam rodzine) albo
      Katowic. Tyle, ze ja nawet nie wiem, jakiej specjalnosci lekarz moglby nam
      pomoc. Bede wdzieczna za kazda sugestie. Sorrki ze sie tak rozpisalam, nie
      mialam sie komu wyzalic... Pozdrawiam cieplo wszystkie Mamy smile.
      --
      <:3)~~
      Ptysia
      • aszar.kari Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 03:12
        Jako wnuczka niejadki, corka niejadki i matka niejadki mam takie obserwacje:
        rutyna dnia utrzymywana jak najkonsekwentniej i BARDZO duzo czasu i ruchu na
        swiezym powietrzu pomagaja w kontrolowaniu przynajmniej minimalnych ilosci
        jedzenia jakie niejadki przyjmuja dziennie. Warto zapisywac, co dziecko je -
        DOKLADNIE! Kazdy "okruszek", wtedy dopiero wie sie po jakims tygodniu, dwoch
        ile naprawde dzieciak jada. Basen jest swietnym pobudzaczem apetytu. Jesli
        dziecko ma niedobor zelaza czy witamin, to zesz do diabla, czemu nie dac w
        pastylkach - w koncu witamine D w kroplach chyba dawalyscie niemowlakom? Wiem,
        ze karmienie piersia jest teraz bardzo modne i kobiety sa zachecane do jak
        najdluzszego karmienia piersia z bardzo roznych wzgledow - glownie
        psychologicznych, ale gdy dziecko ma wiecej niz pol roku, to co moze uzyskac z
        maminego mleka nie wystarcza do zdrowego rozwoju - to, ze dzieciak placze to
        nie znaczy, ze trzeba mu az tak ulegac - jak dlugo mozna? Osobiscie wierze
        gleboko w dobrodziejstwo swiezego powietrza, ruchu i sportu - zarowno w kwestii
        jedzenia, chocby minimalnego jak i spania. Na koniec dodam, ze moja corka
        przestala lubic jedzenie w wieku 3 miesiecy i dotad go nie polubila a juz
        niedlugo bedzie dorosla. Teraz jest z tego powoddu bardzo zadowolona - nie ma
        zadnych ciagot do czekolady, ciastek czy innych dobroci - zyje glownie
        owsianka, jablkami i sushi. W ilosciach minimalnych. Ja sie nie wtracam smile Moja
        babcia byla slynnym rodzinnym niejadkiem - do konca zycia (a zyla 94 lata)
        potrafila jesc jedna sucha kajzerke na 2 dni z litrami herbaty - wystarczalo smile
        Moja matka jest podobna - jak widac sa takie egzemplarze - to jak z kolorem
        oczu - trudno cos zmienic smile
    • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 08:47
      Drogie Mamy!

      Maxio nie ma anemii, nie ma lamblii, glisty, refluksu, itp. Co prawda przeszedł
      już wszystkie wymienione, ale ciągłe badania kontrolne nie wykazują żadnej
      dolegliwości. I co? Jak nie jadł tak nie je. Dodam, że nie lubił jeść jako
      niemowlak, a lamblie i cała reszta pojawiły się później...
      Problem w tym, że ma już 26 miesięcy, lubi tylko mleczko z cycusia i jest
      wyjątkiem w naszej rodzinie: wszyscy są dość wysocy i dobrze zbudowani, no i
      uwielbiają jeść smile

      Miłego dnia!
      • ada_zie Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 09:11
        hej Dziewczyny!!
        to ja też coś powiem
        mój synek ma 20 m-cy, juz kilkakrotnie pisałam na forum o jego wstręcie do
        jedzenia, naprawdę wiem co to znaczy... kiedyś napisałam, że nie chce mi się
        wracać do domu, bo tam czeka na mnie niejadek i niekończąca się walka z jego
        brakiem apetytu doprowadzająca mnie do szaleństwa i depresji /zostałam
        skrytykowana przez kilka forumowiczek - "jak to?? nie chce się wracać do
        dziecka?? co za matka!!/ smile)))
        ale od kilku dnia /odpukać - puk puk!!/ jest lepiej...
        do tej pory Kacper jadł minimalne ilości i uwielbiał wisieć na cycu...
        badania wyszły nie najlepiej i jak to zobaczyłam podjęłam decyzję o odsatwieniu
        od piersi
        nawet nie wiecie ile mnie to kosztowało i ten lęk,że teraz to przynajmniej
        wypija mleko.
        ale wiecie co?? chyba opłacało - wczoraj - po 10 dniach bez cyca - Kacper sam
        chciał zasiąść do swojego stolika, "zamówił" sobie banana i jako i zjadł!!
        mało tego zaczął pić soki! a do tej pory pił co najwyżej czystą wodę!
        i wiecie co?? mam nadzieję, że to wreszcie koniec i cholernie się cieszę!!
        ale wiem co czują mamy niejadków i dlatego jestem z Wami - pozdrawiam!

    • ewaand Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 09:23
      Dopiszę się z moich "przejść" z niejadkiem. Mój synek jadł świetnie, żadnych
      problemów, nowe potrawy bardzo chętnie, ale do czasu. Kiedy miał 14 miesięcy
      zachorował (prawdopodobnie rotawirus). Kairmiłam go piersią, dawałam
      przegotowane soczki i jakoś z tego wyszedł, ale przestał jeść. Potrafił cały
      dzień tylko pić, soczki rozwadnniałam tak, że nie miały już nawet smaku, a i
      tak nie jadł.Mając 1,5 roku musiał mieć zabieg chirurgiczny, lekarka na izbie
      przyjęć ochrzaniła mnie, że mały jest na granicy niedowagi, a mi już brakowało
      pomysłów. W wieku 2 lat na bilansie ważył mniej niż gdy miał rok (mając rok
      ważył 10,700, a mając 2 lata 10,200). Najgorsz bylo to, że dookoła wszystkie
      dzieci jadły, siostrzeniec męża (w tym samym wieku co mój synek)jadł tyle co
      dorosły, z mój uciekał od stołu. W końcu znalazła kilka rzeczy, które jakoś mu
      wchodziły, to był kotlet mielony (tylko usmażony przez moją mamę, innych nawet
      nie ruszył), brokuły, makaron, danonki. I tak miesiącami wałkowałam te same
      dania, a nasza mądra pani doktor (starsza pani)pocieszała mnie, że zdrowe
      dziecko nie da się zagłodzić. Koszmarem było najmniejsze przeziębienie, mały
      natychmiast przestawał cokolwiek jeść. I z takimi to bólami dobrnęliśmy do
      ponad 4 lat, cały czas je niedużo, jest szczuplutki i okropnie potrafi kaprysić
      przy jedzeniu, ale jest lepiej. Pomogło przedszkole, w którym początkowo panie
      gotowały mu osobno, żeby tylko coś zjadł. Problemem sa dorosłe osoby w
      rodzinie, które dokarmiają go słodyczami (to niestety też zasługa przedszkola,
      wcześniej słodycze mogły dla niego nie istnieć)i nie moga zrozumieć, że jeśli
      zje koło 10-11 wafelka, czekoladkę czy jajko z niespodzianką, to obiad na ten
      dzień mam prawdopodobnie z głowy.
      Trochę Cię jednak pociesze Lizbetko, myślę, że jednak z wiekie dzieci zaczynają
      jeść trochę więcej i dzięki temu troche mniej chorować.

      pozdrawiam
      Ewa
      p.s. Od tygodnia miałam strajk przeciw nabiałowi we wszelkiej postaci (zasługa
      męża, który podgrzał serek danio w mikrofali), ale wczoraj wieczorem udało mi
      się go przełamaćsmile), człowiek zaczyna się wtedy cieszyć z bardzo prosty rzeczy.
      • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 11:08
        Mnie przy życiu trzyma właśnie nadzieja, że ten koszmar kiedyś się skończy...

        Wiem, że muszę odstawić synka od piersi - może to pomoże, może nie, ale już
        jest za duży na ssanie. Tylko jak co drugi dzień budzę niewyspane dziecko bo
        trzeba do lekarza, to sił mi nie starcza. Będzie płacz i prośby mojej
        bidulki, 'mama da tu' 'lala se' - ciężko się robi na samą myśl.

        Pozdrawiam.
        • ewaand Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 11:22
          Mój synek miał właśnie 26 miesięcy gdy go odstawiłam, próbowałam troszkę
          wcześniej, ale przytargał sobie salmonellozę, więc żeby się nie odwodnił
          karmiłam go jeszcze jakiś czas.
          Przeszło to nawet dość spokojnie, bo musiałam odstawić ze względu na swój stan
          zdrowia. Gdyby nie taka desperacja byłoby mi pewnie trudniej się zdecydować.
          pozdrawiam
          Ewa
              • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 15:15
                Dzięki za otuchę! Już kilka miesięcy temu odstawiłam Maxiowi nocne karmienie -
                mam pamiętnik z tamtego czasu: płakał po 8, 6 razy w ciągu nocy, uspokajałam Go
                noszeniem na rączkach. Po tygodniu budził się tylko raz lub dwa i po prostu
                przytulałam Go i szybciutko zasypiał. No niestety złapał glistę i zapalenie
                płuc, a jedynym sposobem, żeby poskromić Jego potrzebę wyrywania
                wenfolnów...był cycuś.
                Jestem już zmęczona chorobami, szpitalami, płaczem i po prostu boję się podjąć
                tę 'strategiczną' decyzję smile Ale, się w końcu zdecyduję!
                Pozdrawiam.
    • fiola1 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 12:09
      moja obecnie 3 letnia corcia tez byla niejadkiem, pisze byla bo od ok roku jest
      w miare dobrze, nie je nadal duzo ale sama potrafi sie o jedzenie upomniec,
      zjada nieduze ale regularne posilki, przybiera na wadze obecnie wazy 13 kg-94
      cm, ale bylo bardzo zle i doskonale rozumiem ten problem, emilke karmilam
      praktycznie od poczatku sztucznie i zjadala zawsze malo,, potem gdy zaczela
      jesc zupki karmienie jednym sloiczkiem trwalo godzine, trzeba ja bylo zabawiac,
      przeszlam karmienie w wannie, na balkonie, na dworzu itpemilka tez bardzo
      czesto wymiotowala, gdy sie cieszylam ze cos zjadla zaraz byl zwrot co
      przyprawialo mnie o placz!byly rozne badania, morfologia, pasozyty , mocz.Miala
      okres ze nic nie tyla, nikt nie rozumial co przechodze, sama nie wiem co sie
      nagle stalo zaczela jesc, ja przestala m sie martwic i narazie jest ok!
    • mamapatryka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 13:49
      Witam mamy niejadków. Mam pytanie. Czy wasze maluchy wkładają sobie paluszki do
      buzi głęboko tak jakby chciały wymusić wymioty? Bo mój maluszek tak własnie
      robi. Nie wiem zupełnie dlaczego. Mówiłam o tym kilku lekarzom do których
      ciągle chodzimy ale oni puszczają to mimo uszu. Może któreś z dzieci też tak
      postępuje a jego lekarz jakoś zareagował?

      Agnieszka
      • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 15:18
        Kilka tygodni temu, Maxio tak robił. Obserwowałam i doszłam do wniosku, że musi
        boleć Go ząb. Okazało się to bardzo prawdopodobne - ma już plombkę w górnej 4-
        ce i ani nie wysuwa języczka z jedzeniem, ani nie grzebie paluszkami w buzi.
        Pani dr. powiedziała, że niewielkie zmiany próchnicze mogą powodować
        nadwrażliwość na zimno, ciepło, pobolewanie.
        • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 17:59
          Witajcie !
          Cieszę się że wątek się rozrósł smile
          . Asia nie ma robaków , zakażenia dróg moczowych , mukowiscydozy , celiakii ,
          po prostu nie chce jeść sad.
          Dzisiaj był ten lepszy dzień - mała nie zjadła do 15 nic ale na widok obiadu
          wyraźnie się zainteresowała i zjadła kilka łyżeczek zupy . I pół Kinder
          kanapki wink.
          Mamo Ptysi poproS swego lekarza o skierownie do poradni gastrologicznej .Tam
          zrobią Ptysi badania : Usg , w kierunku celiakii , pasozytów , stopnia
          wchłaniania , mukowiscydozy . Najlepiej do CZD . Ja niestety mieszkam zbyt
          daleko by tam przebadać Asię .
          Pozdrawiam Was bardzo serdecznie . Lizbetka
          • ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 20:03
            Staję również w szeregi niejadkowych mam...
            Wiesz Lizbetko, mnie również od jakiegoś czasu chodził podobny wątek po
            głowie.Byłam ciekawa jak Wasze dzieci, jak Wy sobie radzicie.
            Od nas niestety wieści bez zmian-Dominika, jak nie jadła, tak nie je.A ja
            naprawdę czekam,podobnie, jak Wy, na cud.Za cztery miesiace moja córeczka
            konczy 3 latka, a ja muszę karmić Ja nadal przez sen.W tej chwili waży 11,4 kg
            i ma 87 cm wzrostu.
            Może okropna pogoda tak na mnie wpływa ale jestem na skraju wyczerpania,z
            powodu Jej niejedzenia.W tej chwili od kilku tygodni mała jest na Ketotifenie,
            ale rewelacji nie zauważyłam.Oprócz tego podaję Jej Multi vitamol.
            Dominika jest strasznie rozdrażniona, zła, płaczliwa.Wszystko neguje, nie chce
            wychodzić na dwór. W nocy również od jakiegoś czasu kręci się, popłakuje,
            pomrukuje-co wcześniej sie nie zdarzało.Są chwile, że czuję się
            bezsilna,doszukuję się błędów...
            To na tyle, pozdrawiam
            Ewa
      • sowikoj Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 01.12.04, 13:29
        Cześć! Miałam ten sam problem. Prowadzi do odruchu wymiotnego itd.../ Na pewno
        to znasz. duzo cierpliwosci w stałym łagodnym przytrzymywaniu rączki wedrującej
        do buzi. czasem pomaga wsuniecie czegokolwiek kolorowego, biszkopta. Ale tak
        naprawdę to u nas trwało około 2-3 miesiecy zanim zauważyłam poprawę. Zagadać o
        czyms i wyjąć bez zwracania uwagi, ze tak nie wolno. W końcu pomoże, choć nerwy
        będziesz mieć w strzepach. Życzę powodzenia i dużo wytrzymałości.
        Mama Roberta
    • nena5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 15.11.04, 23:23
      Kochana Lizbetko,
      mam nadzieje, ze nie obrazisz sie na mnie za takie bliskie slowo, ale jestes
      cudowna dziewczyna o wielkim sercu i wielkiej wrazliwosci i czuje do Ciebie
      wiecej niz sympatie. I jestem Ci bardzo wdzieczna, ze stworzylas taki
      wspierajacy watek.

      Uwazalam, ze moja ukochana coreczka Luizunia tez jest rasowym niejadkiem ale w
      porownaniu z innymi dziecmi, o ktorych pisza mamy moj skarb okazuje sie byc
      wielkim lasuchem. Luizunia ma 15 miesiecy i jeszcze do niedawna jadala
      wylacznie mleczko i warzywka z Hippa(marchewka + kartofel lub marchewka +
      kartofel + groszek + kalafior). Powolutku zaczela sie przekonywac do Danonkow,
      tartego jablka czy kaszki. A i zjada tez chlebek z szynka z indyka. Obecnie
      czasem tez zje zupe warzywna z Hippa. Ale codziennie ma to samo menu. Probuje
      ja zachecac do kosztowania innych potraw ale moj skarb nie jest zainteresowany
      nowymi smakami. Wiec na okraglo walkujemy warzywka, zupke, danonka, jabluszko i
      kaszke. Do jogurtu i jablka zawsze dodaje platki owsiane i Luizunia to zjada.
      Oczywiscie musze ja zabawiac przy posilkach mniej lub bardziej intensywnie ale
      najwazniejsze, ze moja coreczka je. Mam podobne odczucia jak ktoras z mam tu
      piszacych - a pewnie wszystkie mamy podobne odczucia - ze jesli moja Luizunia
      ma apetyt to ja mam wowczas ochote spiewac z radosci. Jestem bardzo szczesliwa
      i mam dobry dzien.

      Mysle rowniez, swieze powietrze rowniez zaostrza apetyt.

      Pozdrawiam Was wszystkie mamy

      nena

    • tunia78 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 16.11.04, 11:23
      kURCZE JAK BARDZO POTRZEBNY BYŁ MI TEN WĄTEK. Misiek od 14 dni nie je prawie
      nic, przestał jeść z dnia na dzień i trwa to juz te cholerne 2 tygodnie. Uwagi
      typu zgłodnieje to zje, albo nie zmuszaj go do jedzenia przyprawiają mnie o
      mdłości i nie mam nawet ochoty już z nikim o tym rozmawiać, nawet mąż tym swoim
      ciągłym-dziecko się nie zagłodzi samo -spowodował że jesem chora jak mam mu się
      wyżalić. Synuś ma 8 miesięcy i 2 tyg. temu po 2 miesiącach wyleczył się z
      salmonelli ( o dziwo jak ta cholere miał potrafił zjeść 4 słoiczki dziennie) ma
      ciężką anemię jest uczuleniowcem, ma skazę więc i ja też nic nie jem ( ale co
      tam ja) Pytanie jak takiego malucha nie zmuszać do jedzenia( nawet dr kazała
      tego nie robić) jak przez cały dzień potrafi zjeść 2x cyca po jakieś 4-6 min. i
      to wsztsto Więc siedzimy przy kaszce na sniadanie około 40-50 min i misiak
      połknie około 10 łyżek (50-80mln) i jestem wtedy taka spokojna bo kolejna walkę
      zacznę za jakieś 4 godziny. Wiecie czasami mam dośc całego świata, bo nie ma nic
      gorszego jak poczucie że dziecko robi sobie krzywdę a ty nie możesz mu tego
      wytłumaczyć.
    • redorek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 16.11.04, 13:02
      To i ja sie przyłącze do klubu mam niejadkowych, choc widzę że mój problem nie
      jest az tak wielki jak wasz. Otóż u nas raczej nie ma problemu że mała nie je
      przez kilka dni,(poza chorobami) ona po prostu nie ma checi do jedzenia, bardzo
      rzadko woła ze chce kanapeczke, ziemniaczki itd. Choc ma 3,5 roku większośc
      posiłków trzeba wciskać, zabawiac itd. (zaraz zostanę potępiona)
      Jej jedzenie samodzielne to 3 łyżki zupy i dalej brzechtanie, 1 gryz
      kanapki.... Pewnie to źle że jeszcze ja karmimy ale ja inaczej nie umiem, nie
      chce żeby juz zupełnie wypadła z siatki centylowej... Nie nakarmisz to sama nie
      zawoła.
      A do szału doprowadzają mnie te rady osób które nigdy nie spotkały sie z tym
      problemem i uważają że to skutek wyłącznie błędów wychowawczych. Takie dzieci
      po prostu są i już.
      Powiem szczerze ze teraz nie zamartwiam sie jej jedzeniem, widzę że je - szkoda
      tylko że nie samodzielnie ale wierzę że do tego też dorośnie. Ale jakieś dwa
      lata temu, ech to był koszmar....
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 16.11.04, 18:53
        Cześć !
        A mnie do szału doprowadza moja teściowa , która twierdzi ze małą trzeba
        nakarmic na siłę , dać jej mleka , zagęścić kaszką ,że ma jeść kiedy chce i
        wtedy gdy jej coś daje babcia ....Mieszkamy razem i niestety teściowa wtrąca
        się ile może . Jej po prostu nie mieści się w głowie że mała powinna mieć stałe
        pory posiłków , nie podjadać miedzy nimi itp.
        U nas też jest tak jak Redorek napisała : nie podsuniesz jedzenia pod nos to
        dziecko nie zawoła . Asia nie lubi nawet słodyczy więc nawet Kinder Pingwinka
        czy kawałek ciasta trudno jej wcisnąć do ręki a już nie mówię o buzi smile.
        A przez sen nie przyjmie niczego prócz wody i to w dużych ilościach .
        Najłatwiej jest skomentować czyjś problem mówiąc : " zdrowe , normalne dziecko
        się nie zagłodzi " .
        I jeszcze te mamusie w piaskownicy :" a moje dziecko to taki niejadek ..." A
        rzeczony niejadek zjadł dwa pączki i paczkę czipsów .
        Mam nadzieję że będzie lepiej smile Oby smile
        Lizbetka
        • sowikoj Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 01.12.04, 14:33
          Hej!
          Dzieki za tęstronę. Nie wkurzaj sie na tesciową, bo to nic nie zmieni oprócz
          gęstej atmosfery. A z tą stała porą posilków to nie wierzę do końca. Ja nigdy o
          tej samej porze nie jestem głodna.A Ty? Więc moze posłuchaj choć części jej rad?
          pisałam juz wczesniej jak poradziłam sobie z moim synkiem. Musisz byc
          konsekwentna i dac jej wybór co chce zjeść. A pora.... czy resztę rzeczy też
          robi jak w zegarku???
          Nie poddawaj się. Jeszcze jeden kęs i 1 łyczeczka, a potem następna itd.
          wink
          mama Roberta
      • gosia_szymborska Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 16.11.04, 19:11
        Ja mam 2 niejadki - roczne bliźniaki, nigdy dużo nie jedli, nigdy dużo nie
        ważyli, ale ostatnie 2 miesiące to istny koszmar. Ja jestem wykończona.
        Oni bez zabawiania nie zjedliby nic - próbowałam przez kilka dni, bo tak
        radzili mi wszyscy łącznie z naszą panią doktor. Skutek był taki, że chłopakom
        zakurczyły się brzuszki i jedli jak noworodki.

        Jak słyszę, że dziecko samo zacznie jeść.... albo że ma intuicję i wie co
        jeść...Wymyślił to chyba koś kto nigdy nie widział jak je niejadek.

        Ostatnio zaparłam się i nie ma niejedzenia całymi dniami bo to do niczego nie
        prowadzi. Zaczęliśmy od tego, że tata odkurza i sie wydurnia a ja szybko
        karmię, za każdym razem powtarzając na zmiane imiona chopaków i buzia am. Ale
        po kilku dniach szopek jest lepiej, chyba troszkę rozepchaliśmy brzuszki. Może
        komuś wydaje sie to śmieszne, ale rozumieją to tylko mamy, których dzieci nie
        chcą jeść. Ja też byłam niejadkiem i teraz nie dziwie sie mamie że wściekała
        sie czasem na mnie.

        Spróbujcie włączyc telewizor dac dziecku np. wielki wieszak z szafy do zabawy
        do raczek posadzić w krzesełku do karmienia i zabawiać, u mnie poskutkowało i
        to u obydwu. Dziś karmiłam ich już sama i nie było najgorzej. Pewnie ze nie
        zjadają dużo ale zjadają różne rzeczy. Dzisiaj zjedli nawet po pulpeciku
        mięsnym wgniecionym do zupki ze słoiczka!

        Powodzenia,

        Gosia mama Kamilka i Damianka

        Ja kupiłam sobie deprim na uspokojenie, zeby coś któremuś nie zrobić....

        • miss_mag KIlka uwag od mamy niejadka 16.11.04, 23:14
          Tez mam blizniaki, tyle ze maja juz ponad 9 lat. Jeden z nich (mniejszy) jest
          jadkiem, a drugi (wiekszy) niejadkiem. Niejadek (niegdys totalny) powoli
          zamienia w jadka. Trwa to juz od osmiu lat. Przestal jesc tak okolo 18
          miesiaca zycia (wtedy tez wszedl w faze buntu). Uwaga do Gosi, mamy
          blizniakow: moje juz umialy sie w wieku 12 miesiecy same nakarmic, co bardzo
          pomaga na niejedzenie. Po zrobieniu wszystkich mozliwych badan, kiedy syn
          przestal jesc, przyszedl czas na przeanalizowanie, dlaczego moze nie jesc.
          Powodow bylo mnostwo:
          1. Jego tata byl niejadkiem do tego stopnia, ze pewne potrawy zaczal dopiero
          jesc po trzydziestce.
          2. Moj syn ma nadwrazliwosc na swiatlo, dzwieki, zapachy, a wiec rozwniez i
          smaki - do tej pory lubi tylko "bezsmakowe" jedzenie, choc powoli zaczyna sie
          sklaniac do rzeczy pikantnych (slodkich nie tyka).
          3. Podobnie jak tata, nie odczuwa glodu. Chodzi wsciekly i warczy, ale nie
          czuje ssania w zoladku i nie szuka jedzenia. Nauczylam go, ze ten stan to nie
          jest zmeczenie czy zlosc, ale glod i ma cos zjesc, chocby kawalek chleba.
          Niestety, przekonanie dwulatka do jedzenia w takim stanie jest skomplikowane.
          3. Nie lubi cieplego jedzenia, zdecydowanie preferuje temperature pokojowa lub
          zimne. Pozwalalam mu takie jesc.
          4. Jesli jadl, to jadl co drugi dzien. Odpuszczalam mu.
          5. Do tej pory nie cierpi jedzenia, ktore jest: grudkowate (kaszki), sliskie
          (smietana, maslo, wszelkie smarowidla do chleba), tluste (mleko tylko chude,
          wszystkie sery sa bee), slodkie (to dobrze). Do tej pory potrafi zwymiotowac,
          jesli w kawalku miesa trafi mu sie odrobina tluszczu. Nie jada zup, z wyj.
          rosolu, bialego barszczu (od ubieglego roku), czystej zupy grzybowej (zjadl po
          raz pierwszy w ub. niedziele). Jada sporo owocow i jarzyn, choc zaczynalismy
          od marchewki (kupowalam mini-marchewki), ale tylko surowej, i ogorkow. Teraz
          zje tez pomidora, salate, zielony seler. Nie lubi surowek, kazda jarzyna ma
          byc osobno i w duzym kawalku. Z gotowanych jarzyn jada tylko zielona fasolke
          szparagowa, brokuly i kukurydze. Nie lubi nabialu, z wyjatkiem chudego mleka
          (twierdzi, ze nabial smierdzi), jest uczulony na jajka (moze zjesc makaron).
          Mieso toleruje tylko biale, jesli ciemne, to ma byc super chude. Z ryb jada
          wylacznie lososia. Pierogi jada tylko z serem, i to na slono, a nie na
          slodko. Nalesniki, pyzy, bliny, itp. sa niejadalne. Jak widac, ma dosc droga
          diete sad
          Nasze metody: jak najwczesniej nauczylam jesc, glownie dlatego, ze nie moglam
          sobie wybrazic karmienia godzinami dwoch na raz, i to zdalo egzamin. Niejadki
          troszke lepiej jedza, jesli jedza same. W grupie jadl zawsze lepiej, wiec nie
          urzadzalam seansow karmienia dla niego, tylko cala rodzina siadalismy do
          stolu. Kiedy my zjedlismy, to byl to koniec jedzenia. Unikalam jak ognia
          podkarmiania; trzymalam sie scisle godzin posilkow. Jesli chcial jesc w kolko
          to samo: tygodniami parowki, lub bulki, lub banany, lub makaron, to mu
          pozwalalam. Podawalam witaminy i sprawdzalam morfologie. Zawsze mial gorsze
          wyniki od brata, ale w anemie nigdy nie wpadl.
          Kilka rad: jesli Wasze dziecko ma dobre wyniki krwi, to nie urzadzajcie cyrku z
          jedzeniem. Podawajcie posilki o tych samych porach i same jedzcie - dzieci sie
          przy Was wykarmia. Ograniczcie ilosc potraw i smakow - dzieci naprawde nie
          lubia zmian w tym wieku. Zoladek dziecka w tym wieku jest malenki - jest
          wielkosci zwinietej dziecka piastki. Zrobcie taki malutki woreczek i
          zobaczcie, ile w niego moze wejsc. Choc zupy w tradycji polskiej kuchni to
          swietosc, odpuscie je - jak dziecko malo je, to lepiej do tego zoladeczka
          wpuscic solidne jedzenie, a nie wode. Ograniczcie cukier, rowniez w postaci
          soczkow, bo to zabija apetyt (cukier powoduje zbyt szybkie uwolnienie insuliny
          z trzustki, ktora to insulina z kolei wlacza enzymatyczny hamulec na jedzenie w
          mozgu). Podawajcie malutkie porcje - dzieci przeraza duza ilosc jedzenia na
          talerzu. I nie dajcie sie babciom smile
      • lizbetka Re: do Lizbetki 17.11.04, 13:08
        Tak , robiłam . Celiakii nie ma . Wbadaniach kału wychodzą małe ilości
        włokien miesa , tłuszczów i skrobii ale jest to w/g gastrologa bez większego
        znaczenia . Została też przebadana pod kątem mukowiscydozy , pasożytów , miała
        USG brzucha , juz sama nie wiem jakie badania zrobic . Ostatnio badaliśmy TSH -
        w normie . Jedynie ma w tej chwili porządną anemię .
        Do Miss Mag . dzięki za Twój post . Moje dziecko jest podobne do Twojego .
        Też nie lubi zbyt ciepłych potraw, słodkich również , tłustych itp.
        Również dążyłam do tego by mała jadła jak najwcześniej sama . I w tej chwili
        karmię ją tylko wieczorem w wannie , przy kolacji . Śniadanie i obiad je sAMa .
        Pozdrawiam .Lizbetka
        • miss_mag Re: do Lizbetki 17.11.04, 16:52
          lizbetka napisała:

          > Tak , robiłam . Celiakii nie ma . Wbadaniach kału wychodzą małe ilości
          > włokien miesa , tłuszczów i skrobii ale jest to w/g gastrologa bez większego
          > znaczenia . Została też przebadana pod kątem mukowiscydozy , pasożytów ,
          miała
          > USG brzucha , juz sama nie wiem jakie badania zrobic . Ostatnio badaliśmy
          TSH -
          > w normie . Jedynie ma w tej chwili porządną anemię .
          > Do Miss Mag . dzięki za Twój post . Moje dziecko jest podobne do Twojego .
          > Też nie lubi zbyt ciepłych potraw, słodkich również , tłustych itp.
          > Również dążyłam do tego by mała jadła jak najwcześniej sama . I w tej chwili
          > karmię ją tylko wieczorem w wannie , przy kolacji . Śniadanie i obiad je
          > sAMa
          Jesli wyeliminujesz przyczyny zdrowotne niejedzenia, to pozostaje tylko uwazna
          obserwacja dziecka. Moj syn byl, i nadal jest, niespokojnym dzieckiem, i mogl
          tylko funkcjonowac, wlaczajac w to jedzenie, w scisle okreslonych ramach. Tak
          samo, jak nie czuje glodu, tak samo nie czuje potrzeby snu, choc potrafi jeczec
          ze zmeczenia. Taki ma mozg i ja na to nic nie poradze. Nie doczytalam sie,
          czy Twoja corka dobrze sypia, ale moj syn zaczal troszke lepiej jesc, gdy
          zaczal przesypiac noc, co stalo sie dopiero ok 3-ciego roku zycia.
          • mama_maxia Re: do Lizbetki 18.11.04, 09:38
            Wreszcie się zalogowałam...

            Z tego co wiem od lekarzy to zaburzenia wchłaniania to nie musi koniecznie
            choroba genetyczna, np. fenyloketonuria. Organizm może po prostu mieć zachwianą
            równowagę metali ciężkich i mikroelementów i wówczas nawet gdy dziecko je
            normalnie, nie rozwija się prawidłowo bądź nie przybiera na wadze.

            Wczoraj nasz homeopata jednoznacznie stwierdził (to już od dawna wiemy), że wg.
            Niego Maxio nie je bo ma alergię (co jakiś czas ma silne odczyny skórne,
            biegunki, chrapanie). Leczymy się i czekamy na efekt...

            Pozdrawiam!
    • bea_bak1 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 18.11.04, 09:59
      Wszystkie mamy jak nazywacie swoje dzieciaczki NIEJADKÓW!

      Polecam przeczytajcie ksiązkę 'Każde dziecko może jeśc właściwie" Annette Kast-
      Zahn. I notujcie co dziecko zjadło ciągu np tygodnia i zobaczycie jak duzo
      rzeczywiscie dziecko zjadlo.

      Po prostu nie robcie problemu!!! Nie stresujcie siebie i dziecka.
      Dziecko się nie zagłodzi, zaufajcie mu, może ma własnie takie predyspzycje, że
      mniej je, ale przybiera regularnie na wadze.

      Mimo, że o tym wiedziałam, ale jako niedowiarek, wiedziałam lepiej.
      Kupiłam książkę i powoli, ale dotarło do mnie. Odkąd sobie odpuściłam, moja
      Madzia je ok. Teoretycznie mniej niż mówią tabelki, ale jest radosna, nie
      głodzi się, przybiera na wadze.
      Dziś moja córeczka kończy roczek, je wszystko + pierś, nie jest uczulona, jest
      raczej humorzasta w jedzeniu. Waży 9 kg, 78 cm wzrost.

      Pozdrawiam wszystkie emamy i życzę powodzenia.
      Bea
    • orla6 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 18.11.04, 12:53
      Ja juz z drugim takim niejadkiem sie zmagam.... O mojej pierwszej mistrzyni
      pisalam chyba maju lub czerwcu w watku pt. Blagam ratunku, niejadek
      ekstremalny. Kto chce poznac cala dramatyczna historie, zapraszam do poszukania
      tamtego postu. Teraz moj 1-szy niejadek ekstremalny chodzi do przedszkola i
      zjada tam WSZYSTKO
    • orla6 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 18.11.04, 13:04
      Ja juz z drugim takim niejadkiem sie zmagam.... O mojej pierwszej mistrzyni
      pisalam chyba maju lub czerwcu w watku pt. Blagam ratunku, niejadek
      ekstremalny. Kto chce poznac cala dramatyczna historie, zapraszam do poszukania
      tamtego postu. Teraz moj 1-szy niejadek ekstremalny chodzi do przedszkola i
      zjada tam WSZYSTKO. Autentycznie, przedszkole prowadza siostry i na pewno nie
      klamia, zreszta sa bardzo konsekwentne i dzieci, ktore nie dojadaja nie moga
      tego dnia korzystac z pewnych przywilejow. Na moją Miriam dziala bomba - a
      przedszkole uwielbia i jest nieszczesliwa jak nie moze isc. Ja tymczasem w
      domu mam 18miesieczna Łucje, ktora do roku byla maszynka do pozerania
      wszystkiego (choc pozostawalo to bez wplywu na jej wage, zawsze byla w 3
      centylu, na rok wazyla jakies 7,800 i miala 71cm), a potem z dnia na dzien
      zaczela glodowac. I tak zostalo do teraz. Ja juz nie mam sil sie tak szrpac
      jak przy starszej.. Robie co moge zeby zjadla, czasem proponuje 3 rozne rzeczy
      zabawiam, przewaznie niewiele to dlje. Czasem bywa ze na caly dzien zje na
      sniadanie 5 lyzek mleka z platkami, na obiad 5 lyzek (doslownie a nie
      przenosnie) zupy, na drugie wezmie do ust kawleczek mieska, pozuje 10 minut i
      wypluje, nic wiecej nie da sobie do ust wlozyc, a na kolacje dwa gryzy kanapki,
      lub smao jajko na miekko i poije kakao. Zapomnijcie o podwieczorkach i drugich
      sniadaniach, nie mowiac o owocach! Mozna osiwiec.. Rady typu : niech nie je,
      to sama zglodnieje, moge wprowadzac w zycie przez jakies 3-4 dni, potem
      wysiadam nerwowo, jak widze, ze dziecko mi zaraz zniknie z powierzchni ziemi.
      Obecnie nie ma jeszcze nawet 9 kg. A jednak... Przy drugim ma sie wiekszy
      dystans do calej sytuacji... teraz swiata mi na nadzieja,e jeszcze poltora
      roku, a potem... Siostry w przedszkolu czekaja! Czlowiek sobie mysli (choc
      moze i naiwnie) ze jak 1-sze zaczelo w koncu jesc i nie umarlo, a teraz
      nadrabia, to i drugie kiedys zacznie - byleby doozylo...
      POzdrawiam wszystkie Towarzyszki w cierpieniu!
    • fionna Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 18.11.04, 17:53
      Hej,
      Tu mi się schowaliście! Zastanawiałam się, czemu nasz "peritolowy" watek padł.
      Jak pisałam - bylismy na kontroli w poradni gastr. w CZD w październiku -
      okazało się, że młody (od sierpnia) nnie przybrał ani trochę - ważył około
      8600, za to ma aż 91 cm. Trafiliśmy akurat na młodego docenta (nie byłam
      osobiście, ale z opisu mojego męża wynika, że to był ten sam, który robił
      młodemy phmetrię rok wcześniej). Na widok młodego panu docentowi zabłysnęły
      oczka - młody stanowi niezłe wyzwanie. Zobaczymy, co z tego wyniknie - mamy 1/2
      grudnia ph-metrię.
      Jak na razie młody je całkiem nieźle - bez entuzjazmu zbytniego, ale zjada
      wszystko, co mu podaję, nie ma też (odpukuję) ataków refluksopodobnych.
      Ostatnio za to zmagamy się z choróbskami - to efekt żłobka.
      My naprawdę nie jesteśmy mamusiami, które martwią się, że dziecko zjadło tylko
      100ml kaszki czy pół parówki. Nasze dzieci mają takie okresy, kiedy w ogóle nie
      chcą jeść. Wyobraźcie sobie 3 miesięczniaka, który odmawia jedzenia, a
      wszystkie badania są w porządku - lekarze są bezradni i jedyne co potrafią
      poradzić to karmienie na siłę.
      pozdrawiam
      --
      céad míle faílte
      fionna
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 18.11.04, 19:36
        Wiedziałam że nas znajdziesz smile)))).
        My miałysmy dziesiaj trochę bardziej rozregulowany dzień , wyjazd i mała
        kompletnie odmówiła jedzenia . Kazda zmiana rytmu dnia , odwiedziny kogoś , ba
        nawet prezent powoduje zanik łaknienia małej .
        Ona tak jak synek Mis Mag nie wie po prostu że jest głodna . Chodzi wściekła ,
        jęczy , ale za nic nie może zorientować się że to co czuje to głod .
        Dzisiaj po całym dniu na głodniaka raczyła zjeść przed chwilą parę łyżek
        zupy . I już czuje się lepiej .
        Fionna ile ma Młody ? Zawsze Ci to jakoś umyka w poście smile
        Ja jeszcze raz przypomnę - owszem niech niejadki jedzą co chcą i ile chcę ale
        tylko do chwili gdy ich stan zdrowia nie pozostawia nic do życzenia .
        Pozdrawiam . Lizbetka
          • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 18.11.04, 22:25
            Do bea_bag1:
            OK - forum jest dla wszystkich...ale jak masz coś przeciwko NIEJADKOM, to nie
            czytaj tego wątku!!!
            A mądre rady typu: notować co dziecko zjadło - to zatrzymaj dla siebie: Ty
            nawet nie wiesz co to znaczy notować jakość i ilość wymiotów dziecka przez
            prawie rok Jego życia, nie spać bo wymiotuje też śpiąc i może się
            zachłysnąć....patrzeć jak ubywa na wadze już 2-gi kilogram...
            Wybacz, ale to już nie jest śmieszne, ale irytujące: NIE WIESZ CO TO 'NIEJADEK'
            TO NIE PISZ POSTÓW ZE ZŁOTYMI RADAMI!!!

            Jednak prośba Lizbetki o nie udzielanie rad: 'jak nakarmić dziecko' nie do
            wszystkich dotarła...

            Pozdrowienia dla niejadkowych Mam smile
            • fionna Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 18.11.04, 22:39
              Witam i pozdrawiam mamęmaxia smile
              Ja ostatnio za radą dietetyczki z IMiD dawałam oliwę z oliwek do wszystkiego -
              przez 1,5 miesiąca zużyliśmy całą butelkę (o,5l). Na szczęście Bruno nie
              protestuje. Podobno do 3 lat nie można przedawkować tłuszczów.
              A moją ulubioną radą jest "dziecko nie może zagłodzić się, samo wie najlepiej,
              ile ma zjeść"
              --
              céad míle faílte
              fionna
              • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.11.04, 07:38
                Witaj Fionna! Właśnie dziś rano myślałam sobie, że o ile pamiętam Twój synek
                nazywa się Bruniś (tak kiedyś zdrabniałaś) i bardzo mi się spodobało to imię wink

                Ja też kiedyś dodawałam Maxiowi oliwę z oliwek do zupek, ale zanim skończył
                półtora roczku kategorycznie odmówił spożywania jedzenia w takiej formie -
                Fionna pewnie to zna: jak się maluchowi jedzonko nie spodoba to zwymiotuje od
                razu...i po karmieniu.
                Maxio lubi FastFoody - pozwalam Mu, bo jak nic nie je to nie przedawkuje, ani
                tłuszczu, ani nic innego. Zjada kawałeczek kurczaczka i kilka frytek, no i jak
                w domu takie zrobię to już nie to samo. A kiedyś sama się dziwiłam, jak można
                zabrać malutkie dziecko do MacDonald'sa smile)))
                Dziś mamy spóźniony bilans dwulatka no zobaczymy jak z wagą...
                Pozdrawiam serdecznie!
                • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.11.04, 14:45
                  Dzieki za wsparcie Mamo Maxia ! Napisz po bilansie co i jak smile Może nie
                  starczyło podziałki na wadze ?
                  Moja Asia też ma okres że uwielbia frytki i schabowe panierowane . Tylko że
                  ona uwielbia a zjada trzy kęsy kotleta i pięc frytek ...Ale dobre chociaż to smile
                  Fionna to młody faktycznie nie przybiera rewelacyjnie na wadze sad Ale wysoki
                  jest ...
                  My ze wzrostem kiepsko - na dwa latka 10 centyl teraz nawet trzeci nie .
                  Krzywa się załamała , niestety .
                  Kończymy pierwszą butelkę Ferrum ale większej widocznej poprawy nie ma . Może
                  Wy wiecie kiedy bedzie ?
                  Lizbetka
                  • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.11.04, 15:19
                    Witam!

                    Wiesz Lizbetko, jesień i prawie cała zima to naszych dzieci zdecydowanie
                    najgorszy okres pod względem jedzenia...Maxio faktycznie lubi 'kurczaczki' ale
                    Mu wystarczy jedno jedzonko na 2-4 dni.
                    Nam po Ferrum nic się polepszyło - może troszkę hemoglobina. Kilka tygodni temu
                    dobry efekt dał Bioaron C, ale na krótko. Wrócę napewno do kuracji homeo - leki
                    na alergię podaję już systematycznie, ale na efekty trzeba czekać kilka
                    tygodni, a więc 'aby do wiosny'!
                    • steffa a co jedzą? 19.11.04, 23:51
                      Witam. Ja co prawda nie mam ekstremalnego niejadka, ale żarty też nie jest.
                      Zawsze ze zdziwieniem przyjmuję do wiadomości, że jednak przybiera na wadze wink
                      Nie jada prawdziwych obiadów, tylko 'pogryza'. I stąd moje pytanie: co jedzą
                      niejadki? Czy wszystkie wasze niejadki są na cycu?
                      • fionna Re: a co jedzą? 20.11.04, 08:03
                        Właśnie napisałam długiego posta, ale go wcięło - system mnie wylogował wrrrrrrr
                        Więc do rzeczy - akurat u Bruniastego Ferrum zadziałało - wcześniej brał przez
                        parę miesięcy Hemofer i ciągle miał hemoglobinę gzdieś na poziomie 10-11. Po
                        miesiącu brania Ferrum była znacząca poprawa - prawie 13. Potem brał jeszcze
                        przez 2 miesiące (bo hemoglobina była już w porządku, ale było za mało żelaza).
                        Co je mój niejadek? Z powodu wczesnego odstawienia od ssania (od 3 miesiąca
                        życia łyzeczka/strzykawka) łaskawie zjada tylko papki - wszelkie grudki,
                        większe kawałki powodują krztuszenie, a nawet wymioty. Ostatnio ma całkiem
                        niezły apetyt (tfu tfu), zjada około 180 ml mleka+kaszka bobovita/hipp (znowu
                        doszliśmy do takiej iloście, przez ostatnie parę miesięcy było po 120ml),
                        oprócz tego bakusie zawsze (jak młody nie chce bakusia, to musi być chory),
                        jogurty, słoiczkowe owoce (głównie banan z czymś tam), kaszki na dobranoc
                        (gerbera, hippy mu nie smakują), kisiel na soku, zupki są beee ogólnie mówiąc
                        (łaskawie zjada takie dla niemowlaczków - tu z kolei preferuje bobovitę).
                        Picie - głównie woda, soczki czasami, ostatnio nawet herbatki (szczególnie
                        malinowa hippa, do której dodaję mu jeszcze soku z aronii).
                        Nawet nie marzę o tym, że moje dziecko złapię i ugryzie bułę, czy kurczaka. On
                        sobie sam NIC nie włoży do buzi. Tylko paluchy ostatnio gryzie.
                        --
                        céad míle faílte
                        fionna
                        • mama_maxia Re: a co jedzą? 20.11.04, 08:18
                          Witam o śnieżnym poranku!

                          Mnie też cieszy to, że moje 26-cio miesięczne dziecko 'na cycu' jakimś cudem
                          przybiera na wadze, ale niestety tylko na przemian z ubywaniem...Każda choroba
                          to od razy ok. 1 kg 'w plecy'. Tyje i chudnie, je i nie je sezonowo! Latem
                          czasem zjadał Bakusie i Danonki, a jesienią na sam widok ma odruch
                          wymiotny...Teraz jest na etapie czystego ryżu i makaroniku spagetti - bez
                          żadnych dodatków sam zjada, ale niestety nie codziennie i niewielką ilość.
                          Martwi mnie najbardziej to, że nie je żadnych warzyw i owoców (w tym soczków) -
                          czasem tylko 8-kę jabłuszka.
                          Ale na swoje drugie urodziny siedział przy stole i widelczykiem jadł tort z
                          bitą śmietaną: czy ja kiedyś zrozumiem moje dziecko...?

                          Pozdrawiam!
                          • goniamatera Re: a co jedzą? 22.11.04, 12:28
                            Pozdrawiam serdecznie z Wrocławia!!
                            Ja także jestem mamą prawie już 2-letniego Maksia,z małym problemem
                            jedzeniowym,choć muszę przyznać,że po wnikliwej lekturze wszystkich listów o
                            niejadkach,humor trochę mi się poprawił-u mnie jeszcze nie jest dramatycznie,bo
                            Maksio je danonki,bakusie,lubi czasami kromeczkę z wędliną,czy
                            serkiem.Największy problem to jednak drugie dania,bo nie chce jeść ŻADNYCH
                            warzyw (przemycam je w zupach-czasami się udaje).Ponadto jest ostatnio
                            b.niespokojny,ciągle pobudzony,dużo płacze,ze spaniem natomiast nie jest
                            najgorzej(spi ok.2 godz. w dzień).Podejrzewałam alergię,ale po wszystkich
                            badaniach okazało się,że w ogóle nie jest na nic uczulony-nawet na mleko,choć
                            jako niemowlę miał podobno skazę białkową.
                            Czy możecie mi Panie poradzić,jakie ew. badania wykonać? Wiem o pasożytach i
                            anemii,tzn. o badaniach w jej kierunku,ale czy coś jeszcze?
                            Pani alergolog poleciła podawanie Peritolu-na poprawę apetytu i Debridatu,na
                            ew. problemy jelitowe.Czy macie jakieś obserwacje dotyczące tych leków?
                            Z góry dziękuję za pomoc!!!!
                  • agar8 A może jakieś ziółka na apetyt?? 19.01.05, 12:57
                    Wiem że są jakieś ziółka, sama nie prubówałam bo nikt wtedy mie nie doradził,
                    ale moja znajoma mówi abyś poszperała w książ ce zielarskiej lub w sklepie
                    zielarskim. Może one pomogą, a na pewno nie zaszkodzą.
            • iwania Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 24.11.04, 14:15
              super!!!!!!!!!!
              właściwie wyręczyłaś mnie od odpowiedzi na ten post bea_bag1.Madre ksiązki
              niech sobie czyta ale na forum niech nie pisze bo to okropnie irytujące .Nie ma
              pojecia co to znaczy jak dziecko nie zjada nic przez tydzień
              pozdrawiam goraco wszystkie zatroskane Mamy Niejadków( ja też do nich należę sad
            • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.04.05, 22:35
              oj, jak ja bym miała notować liczbę wymiotów mojej 2-latki... nie wiem, czy
              potrafię do tylu liczyć...i wiem, co to znaczy czuwać w obawie,czy jedzenie
              zostanie, czy przez sen zwymiotuje. a nie daj boże choroba...albo nawet
              kaszlnięcie- wymioty pewne...albo zły sen, przebudzenie sie z jakiegoś powodu.
              nie mam nawet 30, aczuję się gorzej niż dużo starsze ode mnie. zanika mi nawet
              miesiączka...a to tylko stres...
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 20.11.04, 18:09
        Co je mój niejadek ? Sama się czasmi zastanawiam smile .
        Jak każdy rasowy niejadek smile nie je za wiele owoców i warzyw . Czasem suche
        ziemniaki lub frytki , oraz zielony groszek z puszki . Z owoców winogrona ,
        jabłka , w sezonie czereśnie , wiśnie , maliny .
        Mleka nie pije żadnego , nie lubi jogurtów i kasz na mleku . Ostatnio aje mi
        się ją namówić na kakao z mlekiem - wypija 5-6 łyżeczek . Wieczorem w wannie
        podczas zabawy pianą zjada parę łyżeczek Bakusia , Monte , Danio .
        Śniadań kategorycznie odmawia , obiady to najczęściej zupa , lubi rosół z
        makaronem i pomidorową . Czasem zjada parówkę ale rzadko .
        Dziś nie jadła od rana nic bo twierdzi że jej " niedobrze w buzi " . Mimo
        prawie dwugodzinnej zabawy na śniegu nie nabrała chęci do jedzenia .
        Czy Wy dziewczyny przy morfologii robicie również poziom żelaza ?
        Pozdrawiam . Lizbetka
    • mamapatryka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.11.04, 00:20
      Witajcie!
      Ale wątek się rozrósł. Mój maluch nie jest cyckowym dzieckiem. Szybko cyca
      porzucił - nie chciało mu sie ciągnąć. Teraz zjada mleczko rano i wieczorem z
      kaszką ostatnio 180 ml, to duży sukces po dwa tygodnie temu wymiotował na sam
      widok butli z mlekiem. Obiadek kilka łyżek zupy, wieczorem kawałek mięska,
      ziemniaczki są blee, ryż też, makaron jest ok, ale tylko 3-4 kluski, albo łapą
      do buzi z czego większa część ląduje wszędzie tylko nie w buzi, chlebek to
      paskudztwo..Ostatnio spróbowaliśmy danonka mimo że mały ma alergię na mleko i
      udało sie wcisnać juz dwa razy po pół skrobanego jabłuszka, bo o gryzieniu nie
      ma mowy mimo 16 mies,każda grudka to gotowy pawik.
      Dodawałam do zupek oliwę z oliwek za radą pani doktor ale odstawiłam bo wydaje
      mi się że mały po niej robi więcej kupek (4 a nawet pięć, czasem trzy) dziennie.
      Co to za badanie ph metria? Co ma pokazać? Pytam bo na wątku kilkakrotnie się
      przewija ta nazwa, a mój maluch nie miał robionego takiego badania.

      Pozdrawiam wszystkie niejadkowe mamy.

      Agnieszka


    • adria1977 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.11.04, 02:26
      Witam serdecznie smile. Lizbetko, czytajac o twojej Tesciowej mialam wrazenie, ze
      czytam o mojej wink. Dzis (a wlasciwie to juz wczoraj) wlasnie u Niej bylismy i
      jak zwykle wrocilam stamtad zdenerwowana. Oczywiscie znow slyszalam, ze
      powinnam dac Malej kaszki w butelce ze smoczkiem (Patrycja ma dwa latka i nigdy
      nie miala smoczka w buzi), na pewno chetnie by zjadla. A Ptysia przez cale
      zycie nie zjadla nawet lyzeczki zadnej kaszki dla dzieci (lacznie z manna),
      mimo ogromnego wyboru na rynku zadna Jej nie zasmakowala (a wielu nawet nie
      chciala sprobowac, od razu mowila, ze to jest niedobre wink). Oczywiscie u
      tesciowej obiad Patrycji pozostal nietkniety, mimo to Babcia natychmiast
      wtykala Jej cukierka sad. Staram sie ograniczac slodycze ze wzgledu na brak
      apetytu i zly stan zabkow (juz trzy sa do leczenia), powtarzam to do znudzenia,
      ale oczywiscie nikt mnie nie slucha. O dziwo zaprotestowal moj Maz (zwykle w
      ogole nie reaguje sad), na co Babcia szczesliwa wyjela czekoladke sad. Nie mialam
      sily sie klocic, uratowala mnie Patrycja, ktora ugryzla kawaleczek i
      natychmiast go wyplula, twierdzac, ze "niedobre" wink. Bo tak naprawde za
      slodyczami Ona tez nie przepada, w domu zdarza Jej sie zjesc odrobinke
      czekolady, ale zazwyczaj lubi ja tylko miec, a niekoniecznie jesc. Ostatnio
      znow przechodzimy kryzys z jedzeniem, Mala jest coraz bardziej blada, okropnie
      marudna i strasznie zle spi (chociaz do tej pory nie bylo z tym problemow).
      Dzis pojde po skierowanie na morfologie. A przy okazji chcialam Was spytac, czy
      sa wsrod Was mamy, ktore odstawily od piersi dzieci-niejadki z powodu braku
      apetytu? Czy przynioslo to jakies rezultaty? Wiem, ze ktos juz o tym pisal, ale
      moze odezwie sie jeszcze jakas mama? Patrycja wisi na piersi pol nocy i co
      kilka godzin w dzien. Wszyscy wokol powtarzaja, ze powinnam Ja odstawic, tyle,
      ze nikt nie chce mnie w tym wesprzec, a ja nie mam pojecia jak to zrobic.
      Ciagle slysze tylko "mamusiu daj mleczka" i widze prawdziwa rozpacz, gdy
      probuje odmowic... Dodam, ze cale dnie spedzam z Mala sama i naprawde nie moge
      liczyc na niczyja pomoc, z calym Jej bolem zostane sama sad. Lizbetko, pisalas,
      ze dobrze byloby przebadac dziecko w poradni gastrologicznej... Czy na takie
      badanie trzeba dlugo czekac? A moze mozna to zalatwic prywatnie? Czesto
      piszecie o mukowiscydozie i badaniu w tym kierunku. Zastanawiam sie nad tym, bo
      Patrycji robiono badanie na hipotyreoze, fenyloketonurie i mukowiscydoze w
      czwatrej dobie po urodzeniu w szpitalu, jako standardowe badanie dla wszystkich
      noworodkow (Mala rodzilam na Inflanckiej w W-wie). Czy tego badania nie robi
      sie we wszystkich szpitalach? A moze choroba moze ujawnic sie pozniej?
      Pozdrawiam cieplo, bede wdzieczna za kazda odpowiedz smile.
      --
      <:3)~~
      Ptysia
      • ada_zie Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.11.04, 08:21
        droga Adrio,
        ja jestem mamą, która w akcie desperacji podjęła decyzję o odstawieniu niejadka
        od piersi.
        W piatek minęło 2 tygodnie, synek /20 m-cy/ zdecydowanie zaczął więcej jeść.
        Sam prosi o owoce, wcina serki, pije sok /wcześniej pił tylko wodę i to w
        małych ilościach/, pogryza bułki, byłam w szoku jak zjadł całego pączka. Miałam
        wiele wątpliwośći - ale dzisiaj cieszę się, że podjęłam taką decyzję. A nie
        było łatwo - miałam przeciw sobie dwóch panów - mojego syna i mojego mężą.
        Dodam tylko, że u mnie było podobnie Kacper wisiał na cycu całą noc...
        Pozdrawiam Wszystkie Mamy Niejadków! Ja ciągle drżę, że synek znowu przestanie
        jeść - w zasadzie obawiam się cieszyć.
        • oyate Dwa niejadki. 22.11.04, 12:42
          Ja mam w domu dwa niejadki. Asia i Kasia (obie w wieku prawie 2.5 roku) ważą
          około 10 i 11 kg. Jedzą tyle co kot napłakał. Ćwiartkę lub w najlepszej
          sytuacji połówkę kromki chleba z czym tam im dam. Ale co to jest kawałeczek
          chleba?? Obiad?? Jeśli jest zupa z ziemniakami lub makaronem to wyjedzą makaron
          lub ziemniaki i już mają dość. kolacji w ogóle nie chcą. Ostatnio zacząły pić
          mleko (nie piły od 10 miesiąca życia), to się chocaiż z tego cieszę.
          Kiedyś robiłam im badanie na anemię ale nie miały mimo to były na granicy, więc
          dostawały kinderbiovital w syropie (bo tylko ten zawiera rzelazo). Ale teraz
          znowu muszę zrobić im badania.
          Dodam, że urodziły się z masą 1750 i 2000 gram.
          Zapytam jeszcze o co chodzi z tym badaniem włosa??
          --
          mama
          • mama_maxia Re: Dwa niejadki. 22.11.04, 13:00
            A mój niejadek do tej pory nic nie zjadł - widocznie dziś będzie ten 'gorszy'
            dzień. Nawet nie chce pić.

            Badanie włosa wykazuje ile mikroelementów i metali ciężkich jest w organizmie
            dziecka, czyli można wykryć większość zaburzeń wchłaniania, lub zatrucie, np.
            ołowiem - co w Warszawie nie jest rzadkie. Tak to ciągle odkładam, ale muszę
            Maxia zawieźć na 'pobranie' włosków.

            Miłego dnia!
          • lnga Re: Dwa niejadki. 22.11.04, 13:18
            Witam,ja też się przypomne.Jestem mamą też dwóch niejadków;Łucji, 18 miesięcy i
            Martynki prawie sześcioletniej.Zawsze śledziłam wątek o peritolu i
            zastanawiałam sie co słychać u niejadków.
            Łucja waży około 10 kg,a Martynka 17 kg.Łucja zapisana jest do poradni
            gastrologicznej w CZD w Międzylesiu.Czy ktoś z Was też tam jezdzi?
            My akurat 2 razy trafiliśmy do doktor Oralewskiej.
            Następną wizytę mamy dopiero w kwietniu,bo p.dok. nic
            szczególnego,niepokojącego nie zauważyła.
            Miała robione badania typu ;morfologia,badanie ogólne moczu,posiew
            moczu,badanie ogólne kału,USG jamy brzusznej i próby wątrobowe.
            Wyniki wyszły dobrze,tylko poziom żelaza 26.Braliśmy Ferrum lek.
            Co do Peritolu to marny skutek,brała to starsza córka.
            Jak piła Peritol ,to jadła ,a jak przestała pić, to znów marny apetyt.
            Stosowaliśmy też Bioaron C ale te moje niejadki to nic nie ruszy.
            Ja też jestem sama w domu z dziewczynkami,nie pracuje zawodowo i często miewam
            doły,szczególnie jak obie nie chcą jeść.
            Pozdrawiam.
        • mamapatryka W jaki sposób karmicie niejadki? 22.11.04, 23:23
          Mam wrażenie że robię coś nie tak. Mały nie chce jeśc to fakt. Kilka łyżek
          które zjada je tylko dlatego że wymyślam mu różne rzeczy które zajmują mu łapki
          i w ten sposób kiedy jest zajęty i pochłonięty tym co ma w łapie przemycam
          jedzenie ( otwiera buźkę odeuchowo, bo nie myśli o tym że je). Wiem że to
          niedobrze, powinien siadać przy stole i jeść, najlepiej sam (ma 16 miesięcy).
          Ale sam to on niczego nie ruszy, ewentualnie kawałek czekolady. Czuję że kręcę
          na siebie bicz, nie powinnam latać za małym z jedzeniem, pomysły na ciekawe
          rzeczy do łapek też są na wyczerpaniu, ale ważniejsze jest dla mnie żeby wogóle
          coś zjadł niż żeby grzecznie siedział przy talerzu. A jak wy dajecie sobie radę
          z karnmieniem niejadka??

          Agnieszka i Patryk
    • madzialena75 u mnie tak samo! 22.11.04, 13:59
      cześć dziewczyny! wreszcie znalazłam wątek dla siebie i po przeczytaniu Waszych
      postów poczułam, że trafiłam do odpowiedniej grupy wsparciasmile
      Mój kamilek ma niecałe 17 miesiecy i od samego początku nie chciał jesć nic
      poza cycusiem. O ile do roku starałam się problem bagatelizować, bo wierzyłam,
      że moje mleczko zaspokoi jego potrzeby, o tyle teraz jest to juz powazny
      problem. Własnie odebrałam jego morfologie i okazało się , ze ma anemię. Nie
      wiem czy dużą czy nie, ale poziom zelaza 13 wydaje mi się b. niski. Jutro mamy
      wizyte u hematologa, profesora z Litewskiej, wiec moze mnie jakos pocieszy
      minimalniesad Kamilek jest strasznym niejadkiem tzn. rano codziennie je
      jajecznicę z jednego jajka (ale jest sukces jak zje całą, zazwyczaj pół), potem
      pół jakiegos danonka, kawałek banana (broń boże cały!), ewentualnie troszeczkę
      bakusia, troche monte (oczywiscie wszystko zamiennie, troszkę jednego lub
      drugiego), a po mojej pracy cycus. I to wszystko! Nie jada obiadów, po prostu
      otwiera buzie, krzyczy am, a w momencie jak łyzka ma wjechcac do buzi on
      odwraca się i uciekasad na kolacje potrafi zjesc troche bułki z masłem, ale
      wedlin nie je - zawsze wypluje, tak samo różne mięska są traktowane. tak więc
      reasumując Kamcio je gł piers + jak ma humor to małe dodatki! koszmar! jak
      pomysle, ze byc moze czekają mnie te wsz badania, o których napisałyscie... do
      tej pory lekarka bagatelizowała jego nieche do jedzenia, mówiąc, ze jakbym jej
      zrobiła spis zjadanych przez niego pokarmów to na pewno wyszłoby, ze
      przesadzam, bo np. szklanka soku ma duzo kalorii!!! no i co z tego, ze on
      wypija trochę soku (2/3 butelki Pysia) skoro nie je mięsa, warzyw i innych
      rzeczy??? az przykro sobie to wszystko uswiadomic........
      A Kamilek wazy ok. 10.700 i mierzy ok 82.
      Mam do Was pytanie: jaki poziom hemoglobiny i żelaza jest przy takiej totalnej
      anemii? jakie poziomy mają Wasze dzieci?

      pozdrawiam goraco
      • slowiczek21 Re: u mnie tak samo! 23.06.06, 13:58
        No hemoglobinę to ma ładną. Mój Sebuś nigdy takiej nie miał, ostatnio 11,8.
        Podobno anemia jest od 11. Powiem Ci, że w porównaniu z moim synkiem Twoje
        dziecię to mały kolosek. Sebuś ma 21 miesięcy, waży 10kg. i mierzy coś ok.
        86cm. Myślę, że powinnaś przestać podawać słodkie soczki, bo one faktycznie są
        traktowane przez Twojego synka jako posiłek. Ja niestety nie zdołałam
        przyzwyczaić Bastka do picia wody, ale na szczęście pije bardzo rozcieńczone
        soki klarowne i kompoty- ostatnio z czereśni. Na jedną część soku dolewam 3
        części wody. Mój synek z piersi zrezygnował sam. Miał duży katarek (pierwszy w
        życiu) i jakoś tak stopniowo coraz mniej ssał. A wcześniej nie chciał nic poza
        cycusiem, jak byłam w pracy prawie głodował. Teraz jest lepiej, ale nadal
        zdarzają się dni bardzo kiepskie. Na szczęście polubił zupy, codziennie zjada
        bakusia i bardzo dużo pije 5-6 niekapków dziennie. W nocy też dużo. Rano jak
        się obudzi najczęściej najpierw wypija butlę rozcieńczonego soku. Radzono mi
        żeby nie dawać mu tyle picia przed śniadaniem to będzie dużo jadł, ale nie
        sprawdziło się. Chciałabym, żeby tą ranną butlę zastąpić mlekiem, ale niestety
        po rezygnacji z piersi nie chce mleka. Rozumiem Cię doskonale, sama się
        martwię. Żyję od posiłku do posiłku. Musimy być silne. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka