• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

od kiedy sok kubuś? Dodaj do ulubionych

  • 22.01.05, 20:18
    Mam rocznego synka zastanawiam się czy mogę mu podać do picia soczek kubuś
    rozcieńczony z woda? czy jest to sok raczej dla starszych dzieci? co wy o
    tym sądzicie?
    Edytor zaawansowany
    • 22.01.05, 21:57
      Jeśli koniecznie chcesz go przyzwyczaić do cukru, to dawaj mu Kubusia - zawiera
      go naprawdę sporo, do tego np. niezidentyikowane środki aromatyzujące. Poza tym
      sok z marchwii, jeżeli ma zachować to co zdrowe, powinien być przechowywany w
      butelce z ciemnego szkła, Kubuś jest w białej, żeby się podobał dzieciom w
      wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, dlatego też zawiera tyle cukru i ma tak
      zdecydowane smaki, np.truskawkowy (obawiam się, że to głównie aromat).
      Ja mojemu 4-latkowi daję BoboFrut, JuniorFrut abo Bobovita. A najlepiej po
      prostu owoce.
      Jego "gusta smakowe" na całe życie teraz się kształtują.
      Takie jest moje zdanie.
      • 25.01.05, 12:27
        Nie masz kochana racji!!!! Soki Kubuś to takie same soki jak każde inne. A znam
        wiele dzieci co od wczesnych miesięcy nie chcą pić nic innego. Moje również!
        pluło i pluło na okrągło wszystkimi sokami ekologicznymi i dla dzieci. przez
        długie miesiace nie mogłam mu nic dobrać aż w końcu babcia podała mu Kubusia
        i.......... wreszcie zaczął pić soki. I broń boże ich nie rozcieńczajcie wodą.
        przecież w tych sokach jest drogocenny błonnik a to bardzo dobre na trawienie i
        na zaparcia.
      • 25.01.05, 12:30
        i jeszce jedno skoro gusta smakowe tez sie kształtuja to niby co mój syn się
        urodził juz ze wstretem do BOBOVITA czy BOBOFRUTA?????? chyba troche was
        ponosi! No chyba, że wyssał juz swoja racje z mlekiem z piersi!
        • 25.01.05, 13:21
          A moje dzieci najbardziej lubią lizaki i chciałyby jeśc tylko lizaki. Czy to
          znaczy, że mają je dostawać codziennie? Bo lubią ich słodki smak? A pić lubią
          wodę najbardziej.
          Wczoraj kupiłam sobie i dzieciom Kubusia (tego z bananami), bo jak już pisałam
          lubię słodkości. Dzieci się ucieszyły (mamy w domu telewizor), a ja sobie
          poczytałam etykietkę. Nic nie pisze o tym, że jest polecany DLA DZIECI i w
          jakich ilosciach w jakim wieku (beta karoten też mozna przedawkować). Jest
          napis "Polecany przez Instytut Żywności Żywienia" ale nie ma mowy o Instytucie
          Zdrowia Dziecka. Dlaczego?
          Na marginesie: Kubuś z bananami jest pyszny. Bardzo słodki, ale smakuje coraz
          lepiej!
          • 25.01.05, 15:50
            Nie mam jeszcze dużego doświadczenia jako mama, ale ochrona dziecka przed
            czymkolwiek metodą "nie dostanie" wydaje mi się dość złudna. Miałam w
            podstwówce w klasie kolegę, któremu rodzice nie pozwalali pić coli. Na każdej
            wycieczce szkolnej miał plecak wypachany puszkami i wypijał tyle coli, ile ja
            na pewno nie wypiłam w ciągu roku... pomyslcie o tym!
            poza tym dzieci wkrótce pójda do szkoły, do przedszkola i co będą patrzeć na
            rówieśników? A nie lepiej nauczyc mycia ząbków i umiaru w spozywaniu słodyczy?
            • 25.01.05, 16:12
              Kubki smakowe przyzwyczajają się do słodyczy wcześniej niż w podstawówce.
              Dziecko poniżej roku bardzo intensywnie się rozwija i powinno się z tego
              względu ograniczyć podawanie szkodliwych chemicznych substancji, które
              normalnie nie szkodzą dorosłemu.
              Ja mam znajomą, której rodzice nie dawali słodyczy do szkoły podstawowej, kiedy
              już dłużej się nie dało. Jej ojciec np. dawał jej serek topiony mówiąc, że to
              właśnie są lody. I ona nie przepada za słodyczami. W dodatku jest szczupła i
              łatwo zachowuje zgrabną sylwetkę, także po dwóch porodach. Może właśnie dlatego?
              • 25.01.05, 17:24
                Kasiula,
                wiesz,przepraszam,ale uważam,że taka postawa:

                > Jej ojciec np. dawał jej serek topiony mówiąc, że to
                > właśnie są lody.

                jest po prostu chora!
                Jak można okłamywać dziecko i to jeszcze w ten sposób!Pomyśl,jak czuło się to
                dziecko,kiedy widziało inne osoby jedzące lody?Nie wiedziało,co to jest?A może
                tatuś tłumaczył,że to są niedobre lody?
                Jeśli ten ojciec jest takim wielkim przeciwnikiem słodyczy - to nie mógł tego
                dziecku wytłumaczyć?Jasne,że trudniej jest wytłumaczyć dziecku,dlaczego nawet
                raz w tygodniu nie będzie jadło lodów(nota bene - akurat więcej jest pożytku z
                lodów,jeśli chodzi o zawartość mleka,niż z serka topionego,który zawiera różne
                polepszacze smaku i zapachu itd) - ale wciskać w zamian serek topiony,mówiąc,że
                to są lody...
                Brak słów.

                I jeszcze w kwestii kubków smakowych - te akurat rozwijają się już w życiu
                płodowymsmileI rzeczywiście - dzieci już w łonie matki preferują słodki smak -
                dawno zostało udowodnione,że płody chętniej łykają wody o słodkawym smaku...

                Poza tym - czy próbowałyście kobiecego mleka?Też jest słodkawe...
                Więc może - nie przesadzajmy z tym unikaniem słodkiego smaku,skoro nawet Matka
                Natura tak to ustawiła,że dzieci go lubią?


                --
                pzdr,
                penel.

                Forum pogańskie
                • 25.01.05, 18:30
                  Tak, postawa tego taty jest dziwna, sama nie okłamuję dzieci, nawet dla ich
                  dobra. Ja nawet mówię, że zastrzyk może trochę boleć, ale trzeba być dzielnym.
                  Chodziło mi jednak o pokazanie że to co się robi, w tym przypadku je, w
                  dzieciństwie, może mieć wpływ na to, co będą nasze dzieci preferować w
                  przyszłości, jakie smaki.
                  • 25.01.05, 18:56
                    Uff,a już myślałam,że podoba Ci się taki model "kontroli nad smakami"... smile

                    > Chodziło mi jednak o pokazanie że to co się robi, w tym przypadku je, w
                    > dzieciństwie, może mieć wpływ na to, co będą nasze dzieci preferować w
                    > przyszłości, jakie smaki.

                    No,to napisałam już,że takie preferencje powstają w życiu płodowymsmile

                    --
                    pzdr,
                    penel.

                    Forum pogańskie
                    • 25.01.05, 20:19
                      Eeee! no nie przesadzajcie z tymi kubkami smakowymi - one się zmieniaja co
                      jakiś czas i faktycznie odpowidadją za nasze preferencje, ale nie ma takiego
                      momentu, który decyduje o tym na całe życie! Jeśli np dorosła osoba nielubiąca
                      słodyczy będzie je jadła przez jakiś czas (dokładnie nie paniętam jaki, ale jak
                      wam zależy to sprawdzę) to też jej się zmienią i potem będzie lubiła. I cieszę
                      się bardzo, że tak jest, bo gdyby moje dziecko miało do końca życia mieć gust
                      kulinarny wyrobiony na mdłych Greberach, bobovitach i innych to lekka
                      załamka... Poza tym właśnie z powodu kubków smakowych chcę podawać mojej córce
                      inne rzeczy do jedzenia, bo gotowe jedzenie dla niemowląt jest kompletnie bez
                      smaku, a soki gerbera to juz wybitnie smakują prawie jednakowo niezależnie od
                      składu i jak wierzycie, że w jabłkowo-winogronowym faktycznie jest ślad tych
                      owoców to spróbujcie świerzych - nie mają z tym sokiem nic wspólnego sad
    • 22.01.05, 22:40
      ja (za 5 dni) mam prawie roczna corke i tez sie nad zastanawiam. i chyba
      niedlugo juz bede dawac jej kubusia. moja ciocia dawala go juz swoim dzieciom
      jakos kolo 8 miesiaca i mi tez radzila, ja jednak wolalam poczekac do roku. co
      do slodkiego smaku (i aromatow jakie zawiera) to moja corcia wlasciwie takie
      preferuje z reszta trudniej. mama ktora wczasniejszy post napisala o ciemnych
      butelkach, przeciez gerber jest w jasnych!!! smile
      • 22.01.05, 22:41
        Nie daję do dziś (córka ma skonczone 4 lata..) jakoś nie wzbudzają mojego
        zaufania
        --
        Tylko krowa nie zmienia zdania smile)
      • 23.01.05, 12:14
        Gerber -jasne butelki tak, ale nie soczek z marchwi, chyba że jest jakaś
        nowość, o której nie wiem. JuniorFrut jest w jasnym szkle, też przypuszczam
        taki chwyt marketingowy dla starszych dzieci i inne BoboFruty dla dzieci pow. 1-
        go roku też bywają od pewnego czasu w białych butelkach ze śmiesznym misiem
        (!). Z tym, że na tych soczkach jest wyraźnie napisane od jakiego wieku można
        podawać. Z tego co pamiętam to na Kubusiu, drobnym druczkiem pisze, że jest
        przeznaczony dla dzieci pow.3 roku życia.
        Życzę dobrych konsumenckich wyborów i... nie wierzcie ślepo reklamie.
        Pozdrawiam.
        • 23.01.05, 12:35
          Najlepiej wcale,skoro to tylko masa cukru i barwnikow.Lepiej kupic
          marchewke,jablko i zrobic sok samemu.Bez dodatkowego cukru i innych
          swinstw.Pozdrawiam.
          --
          Zycie to nie zabawa.
          • 23.01.05, 13:03
            Tak, tyle, że najlepsza byłaby marchew z uprawy ekologicznej, to jednak trudne
            zadanie zrobić taki naprawdę zdrowy sok. Nasza pediatra mówi, że te soczki dla
            niemowląt są robione z przebadanych warzyw i owoców (?). Ja myślę, że najlepiej
            soczki robione z warzyw ze sklepu i te zatwierdzone przez IMiDz - na zmianę.
            Ale nie Kubuś, ze względu chociażby na tę ilość cukru.
            • 23.01.05, 14:13
              A ja już dość długo daję mojej 16 miesięcznej córce Kubusia.
              Bardzo go lubi.Poza tym - Kubuś jest słodzony syropem fruktozowo-glukozowym,nie
              cukrem(sacharozą).
              Zresztą - czy Wy aby nie przesadzacie?Przecież kaszki dla niemowląt też są
              słodzone...

              Wklejam Wam garść informacji o Kubusiu:

              Marchewkowe zdrowie
              Nowy sok Kubuś powstaje z połączenia bananów, marchwi i jabłek, bez dodatku
              cukru. 100 ml napoju ma wartość odżywczą jedynie 52 kcal na 100 ml i zawiera
              12,5 g węglowodanów przyswajalnych, nie mniej niż 30 mg witaminy C i 2,4 mg
              karotenu (prowitamina A). Producent soku podkreśla, że beta-karoten jest ważny
              dla prawidłowego rozwoju pręcików siatkówki oka oraz dla procesu tworzenia się
              struktur komórek czuciowych w przewodzie słuchowym ucha. Prowitamina A potrafi
              częściowo zablokować przenikanie szkodliwego promieniowania ultrafioletowego w
              głąb skóry i poprawia jej pigmentację. Marchewkę tradycyjnie stosuje się też
              przy zaburzeniach trawienia u niemowląt.


              --
              pzdr,
              penel.

              Forum pogańskie
              • 23.01.05, 14:27
                I jeszcze jedno o sokach,tym razem Gerber i Bobofrut,wklejam link:

                www.gerber.pl/?typ=faq&menu=2#pyt123
                Jasno z tego wynika,że bez cukru są tylko soki dla najmłodszych...do 7
                miesiącawink

                --
                pzdr,
                penel.

                Forum pogańskie
                • 23.01.05, 16:51
                  Ja nie napisałam, że inne soki, czy produkty dla dzieci nie zawierają cukru!
                  Kubuś zawiera go bardzo dużo, to się czuje. Sama czasem kupuę sobie Kubusia,
                  kiedy mam ochotę na coś bardzo słodkiego, najbardziej lubię tego z bananami, bo
                  nie czuję w nim tylu sztucznych aromatów, co w malinowym na przykład. Niektóre
                  kaszki też są przearomatyzowane (te aromaty nie maja nic wspólnego z owocami
                  poza tym, że identycznie pachną i smakują - ale to chemikalia sztuczne po
                  prostu).
                  Specjaliści od Kubusia świetnie operują językiem polskim: zawiera syrop
                  fruktozowo-glukozowy, czyli nie zawiera cukru? Bardzo ciekawe wink Samo zdrowie!
                  Pozdrawiam.
                • 23.01.05, 16:57
                  No tak, pisze "NIEWIELKI dodatek cukru" i to sie czuje. Mamy, które dają
                  dziecku Kubusia raczej nie maja szans na powrót do Bobo, bo dziecku nie będzie
                  juz on smakował - jest za mało słodki. Moje dzieci lubią lizaki. Czy zatem
                  powinny je jeść codziennie? Bo im smakują?
              • 23.01.05, 17:05
                Kubusiowe banany i kubusiowa mazurska marchew wink Niezłe... Dobry tekst
                reklamowy dla naiwnych. Marchew jest zdrowa, o tym wszyscy wiedzą. A fruktoza
                działa podobnie jak sacharoza, nie widzę poważnej wyższości jednej nad drugą.
                Może poza tym, że fruktoza jest lepiej przyswajalna, podobnie jak glukoza, a
                glukoza nie powoduje wzdęć czyli fermentacji. Ale to cukier i to cukier.
                Kilka razy czytałam te teksty na etykiecie i zawsze mnie śmieszą. Acha, jeszcze
                nie spotkałam Kubusia słodzonego fruktozą, przeważnie po dokładnym przeczytaniu
                i porównaniu pieczątki obok daty ważności widnieje, że to jednak syrop
                glukozowy. Dziecko przyzwyczaja się do słodkiego, cukierkowego smaku.
    • 23.01.05, 15:03
      Ja podaje 20-miesiecznemu synkowi Bobo Fruty, ale te od 5 do 7 miesiaca. Nie
      maja zadnych "ulepszaczy", a dziecko nadal ma sok. Rozcienczam 1 do 3 ( 1 soku,
      3-wody).
      Nie wierze Kubusiom, sporo dzieci, ktore znam mialo po nich wysypke.

      Pozdr
      Kinga
      --
      Robert ( 24.04.2003) fotki ze Swiat juz sa wink)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8475082
      • 23.01.05, 17:35
        A dlaczego trzeba rozcieńczać? ja też kupuje Bobo Fruty, ale nie rozcieńczam
        może o czymś nie wiem.
        • 23.01.05, 19:08
          Nie trzeba wink napisalam jak ja to robie poprostu, wole w ten sposob w mlodego
          wiecej wody "wlac" smile bo nie chcialabym zeby BoboFrut stanowil 100% spozywanych
          plynow.

          Kinga
          --
          Robert ( 24.04.2003) fotki ze Swiat juz sa wink)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8475082
        • 25.01.05, 12:35
          wcale nie tzreba ich rozcieńczać!!! żeby sok pełnił swoja funkcje czyli
          posiadał pełen zestaw witamin i błonnika nie powinien być rozcieńczany!!!!! dla
          maluchów pediatrzy zalecaja soki przecierowe a nie rozcieńczane!!!!
          • 25.01.05, 15:59
            No a mnie lekarz kazal rozcienczac soki, conajmniej pol na pol, ze wzgledu na
            zabki.Ja rozcienczam bardziej bo taki jest moj sposob.

            A mam pytanie, jesli rozciencze woda, to te witaminy i blonnik znikna? Bo ja
            zawsze myslalam, ze bedzie ich tyle samo ( ale wiecej napoju do wypicia).

            Kinga
            --
            Robert ( 24.04.2003) fotki ze Swiat juz sa wink)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8475082
    • 23.01.05, 18:04
      A moja 15 miesięczna Ola pije przegotowana wodę. I to jej najbardziej smakuje. Uwielbia za to owoce i warzywa i zjada je w ogromych ilościach, więc witamin jej nie brakuje.

      --
      Agnieszka i Ola (26.09.2003)

      GG: 4875649
      A to jest Ola
    • 23.01.05, 19:26
      ja tylko, wam kochane mama- ekspertki, chcialam napisac, ze sacharoza to nic
      innego jak czasteczka fruktozy + czasteczka glukozy!!! smile
      • 23.01.05, 21:00


        > ja tylko, wam kochane mama- ekspertki, chcialam napisac, ze sacharoza to nic
        > innego jak czasteczka fruktozy + czasteczka glukozy!!! smile


        bożeeee
        ale różni się do jasnej...
        chociażby wiązaniami międzycząsteczkowymi itd
        podręcznik do chemii 2kl liceum
        --
        Jurek ma już
        a oto jak wyglądam
        • 23.01.05, 21:04
          przepraszam cie, ale chyba sie nie rozumiemy: od czego sie rozni co? sacharoza
          od cukru fruktozo-glukozowego? ja nie musze czytac podrecznika do klasy 2
          liceum, gdyz studiuje bilogie, a za tydzien mam egzamin z biochemii, a wiec i
          cukry!!! smile
          • 23.01.05, 21:37
            > przepraszam cie, ale chyba sie nie rozumiemy: od czego sie rozni co? sacharoza
            > od cukru fruktozo-glukozowego?

            Myślę zatem,że warto wprowadzić w życie pojenie noworodków i młodych niemowląt
            wodą z cukrem,zamiast wodą z glukozą...przecież to to samo...

            --
            pzdr,
            penel.

            Forum pogańskie
            • 23.01.05, 21:40
              jakoś dziwnym trafem też miałam biochemię i cukry na studiach i na dodatek w
              szkole średniej dużo o żywieniu-w tym o cukrach i jakoś się różni.
              może co kraj to obyczaj należy przerobić na co szkoła to inne metody
              nauczania tongue_out
              --
              Jurek ma już
              a oto jak wyglądam
              • 23.01.05, 21:43
                wiązania i jeszcze raz wiązania-ile czasu trawisz sacharozę?
                a ile glukozę i fruktozę? (osobno)
                jest różnica?
                jest
                a dlaczego?

                --
                Jurek ma już
                a oto jak wyglądam
                • 24.01.05, 08:37
                  Jezu! Ale przesadzacie. Mój niespełna 19 mies synek pije 2 kubusie dziennie, a
                  zaczął po ukończeniu roku. A wiecie, ze mleko jest niezbyt zdrowe i przez wiele
                  autorytetów odradzane???? Mój synek pije soki zamiast mlekawink
                • 24.01.05, 08:52
                  Jednak przyswajając trudniej cukier prosty lub łatwiej "zdrowy syrop fruktozowo-
                  glukozowy" dziecko przyzwyczaja się do hipersłodkiego smaku. Po co?
                  Słyszałyście o tym, że niektóre dzieci w ogóle nie dostają słodyczy np. do 5-
                  go roku życia (np. dużo w Szwecji)? Później wcale nie cukierki są dla
                  nich "najlepsze na świecie", tylko np. czysty twarożek i chrupiące, soczyste
                  jabłka w całości. Moje dzieci dzięki tego typu zabiegowi z pieczywa najbardziej
                  lubią razowy chleb. Dostawały go bardzo wcześnie i teraz wolą to niż białą
                  bułeczkę.
                • 24.01.05, 09:53
                  jak dobrze wiem ja o zadnym trawieniu cukrow nie pisalam, ani o dawaniu dzieciom
                  cukru z woda smile ja tylko najpierw stwierdzilam a pozniej zapytalam: jaka jest
                  roznica miedzy sacharoza a cukrem fruktozo-glukozowym? mozesz mi powiedziec? a
                  dodatkowo roznice miedzy tamtym cukrem a fruktoza i glukoza?
    • 24.01.05, 10:11
      Mam wrażenie, że większość chce pozbawić dziecka tej przyjemności jak coś
      słodkiego - a Wy też się tak bardzo ograniczacie? Ja wobec mojej prawie rocznej
      córki stosuję zasadę złotego środka i na razie działa: tak samo wcina kwaśnego
      ogórka, naturalny jogurt jak kawałek czekoladki. Staram się wybierać produkty
      nie zawierające chemii,ale jak czasem trafi się coś z cukrem to nie panikuję.
      Co do Kubusiów to nie daję, bo są soki przeznaczone dla jej wieku, więc
      dlaczego mam kupować inne, ale soki Gerbera, Bobovity też niestety nie są wolne
      od cukru (nie mam pojęcia dlaczego - przecież jeśli ktoś preferuje słodkie to
      może sobie dosłodzić, a "odsłodzić" się nie da) - wybieram te bez cukru skoro
      Majce wszystko jedno. Kaszki też są okropnie słodkie: rano daję niesłodzoną
      kukurydzianą, wieczorem jakąś ryżową smakową (najczęściej jest z cukrem).
      A owoce suszone - takie zdrowe - ale słodkie przecież - daję, bo wolę,żeby
      Majka dostała naturalnie słodkie, a nie żeby w ogóle nie jadła słodkiego.
      Może to wszystko nieskładnie napisałam, ale ogólnie chodzi mi o to, że nie
      staram się nie przyzwyczajać dziecka do słodkiego w ogóle - ważniejsze, co z
      tego słodkiego wybrać.
      A tak w ogóle to ciągle muszę tłumaczyć mamie i teściowej, że nie muszą Majce
      słodzić kompotu, jabłka czy innych deserków - nie mogą pojąć, ze jej takie
      niesłodkie też smakuje. Pozdrawiam!
    • 24.01.05, 11:53
      Chyba troszkę przesadzacie z tą szkodliwością Kubusia. My zaczęliśmy go dawać
      synkowi nie pamiętam dokładnie kiedy, ale pewnie między 18 a 24 miesiącem i nie
      zauważyłam, żeby nie chciał pić czegoś innego. Pije wodę ( w nocy tylko woda),
      a w dzień herbatę malinową niesłodzoną, nie wydaje mi się, żeby nie chciał pić
      mniej słodkich soków, dlatego że pije Kubusia (zreszta zawsze można rozcieńczyć
      sok wodą i nie będzie taki słodki.
      I dlaczego mowa o reklamie kubusia, a nie mam omowy o reklamie bobofruta?
      No i może jeszcze drobiazg cena soków, dla rodziców dziecka które dużo pije
      kupowanie bobofrutów to spory wydatek, znacznie większy niż w wypadku innych
      soków i w iem, że zaraz odezwą się mamy bo przeciez zdrowie dziecka
      najważniejsze. Pewnie że najwżniejsze, ale chyba nie można przeginać w żadną
      stronę.
      --
      Pozdrawiam Agnieszka
      • 24.01.05, 14:35
        > No i może jeszcze drobiazg cena soków, dla rodziców dziecka które dużo pije
        > kupowanie bobofrutów to spory wydatek, znacznie większy niż w wypadku innych
        > soków

        OK, ale np. ja poprostu takiego BoboFruta rozcienczam woda i wychodzi mi go 4
        razy wiecej. Poza tym, mlody tak lubi i jest fajnie wink
        A Kubusie sa duzo tansze? ( pytam z ciekawosci, bo nadal im nie ufam wink

        Kinga
        --
        Robert ( 24.04.2003) fotki ze Swiat juz sa wink)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8475082
    • 24.01.05, 14:40
      Kubuś podobno trzykrotnie przekracza dzienną dawkę betakarotenu zalecaną dla
      małego dziecka. A więc powinno się dawać max. 2 razy w tygodniu zakładając,że
      dziecko nie dostaje dużo betakarotenu z innych źródeł. Ja mojej 16 mies.
      córeczce nie daję. Wolę soki Bobofrut i Bobovity, ale te przeznaczone dla
      dzieci poniżej roku. Zawsze rozwadniam, ponieważ córka dużo pije, a dziecko nie
      powinno przekraczć 1 buteleczki soku dziennie (ze względu na cukier).
      Pozdrawiam, Minia
    • 26.01.05, 13:59
      czytam niektóre posty i w głowie mi się nie mieści, że przynajmniej niektóre z
      mam (kasiula) są przekonane, że będą w stanie wpływać na "gusty" smakowe swoich
      dzieci. jestem mamą 20 miesięcznych bliźniąt, dostają soki kubuś od kilku
      miesięcy, wtedy gdy chcą, a wystarcza im dwa lub trzy razy w tygodniu po 1/2
      butelki, dlaczego ? piją dużo to fakt, ale do dyspozycji mają wodę, herbatki
      owocowe i przede wszystkim owoce. Wydaje mi się, że dzieciom trzeba dać wybór,
      pokazać inne możliwości. Dotyczy to również słodyczy, wiedzą o istnieniu
      czekolady i ciastek, ale częstotliwość ich dopiminania się o te "pyszności"
      jest taka sama jak w przypadu soków, m.in. ze względu na różnorodność innych
      zdrowszych przekąsek do których mają dostęp. Dzieci mają również różne gusty
      smakowe, np. jedno chce czekoladkę, a drugie ma tą słodycz w nosie i je banana.
      na koniec pragnę dodać, że obie moje córeczki są szczupłe, mają już za sobą
      wizytę u stomatologa (kontrola - ząbki zdrowe), a po przeprowadzeniu kilku
      rozmów ze znajomymi stomatologami i pediatrami wnioski ta temat próchnicy u
      małych dzieci są następujące : PROFILAKTYKA, czyli uczenie mycia ząbków od
      najmłodszego wieku, genetyka, a na końcu dopiero słodycze, pozdrawiam cieplutko
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.