• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Kask ochronny do domu

  • 02.02.05, 20:37
    Witam,
    Wiem, że może to głupie, ale moja mała jest tak żywa,że co chwile w coś
    uderza główką-wygląda okropnie. Nie mam ochoty jeżdzić po lekarzach co
    chwilę, więc pomyślałam o kasku. Słyszeliście może gdzie można coś takiego
    kupić?Nie mam na myśli rowerowego, tylko taki specjalny domowy.
    HELP!!!
    Edytor zaawansowany
    • 02.02.05, 20:39
      W sklepie Świat Dziecka ul. Towarowa (Warszawa)

      --
      Eliza mama
      Bartka lilypie.com/baby4/010208/0/2/1/+2/.png[/img][/url]
      i marcowego chłopczyka lilypie.com/days/050304/4/0/1/+2/.png[/img][/url]
      • 02.02.05, 21:46
        nie taniej kupić nakładki na narożniki mebli?
        help, nie przesadzajcie mamy!!! za chwilę będzie pytanie gdzie kupić bezpieczną
        gumową bańkę do zamykania dziecka żeby się broń boże nie posiniaczyło...
        --
        mamadwojgaludzikow.blox.pl
        • 04.02.05, 00:35
          ha, ha! może i taniej ale ja na przykład musiałabym chyba poprzybijać te
          nakładki gwoździami do mebli bo Mały jak tylko zobaczy jakieś rzeczy
          przyklejone na rogi, to z prędkością światła raczkuje w te miejsca i zrywa z
          dziką satysfakcją i przynosi mi pod nogi jak łup wojenny. Sama myślałam o
          kasku, tym bardziej, że narożniki to nie jedyne miejsca, w które Młody wali
          głową.
    • 02.02.05, 22:04
      Zgadzam się, że najlepiej to zabezpieczyć dom, a nie dzieckosmile
      Głowa Twojego dziecka jest przygotowania na różnego rodzaju urazy. Zabezpiecz
      jednak ostre kanty. A jak się udzerzy mocniej to po prostu obserwuj. Żeby guzy
      się nie robiły przykładaj natychmiast coś zimnego (ale może niekoniecznie przy
      byle uderzeniu, bo maluch tego może nie lubić).
      Ja nie zliczę siniaków na głowie mojego dziecka kiedy był młodszy. Teraz to
      najczęsciej już kolanasmile
    • 03.02.05, 15:53
      Dziękuję Wam za "pomoc"!
      Nie miałam ochoty na wysłuchiwanie "mądrych" rad, lecz prosiłam o informacje!
      Jedna osoba załapała o co chodzi.
      Dziewuszki pieńcie i dziwcie się gdzie indziej.
      Gratuluje poczucia wszechwiedzy, nieomylności i wyższości własnych poglądów,
      poczynań nad innymi "głupimi.help!
    • 03.02.05, 16:17
      Wiesz, też swego czasu zastanawiałam się nad kupnem takowego kasku. Ale nie
      kupiłam. Tak sobie myślę, że dziecko wtedy nie nauczyłoby się "omijać"
      przeszkód, bo skoro kask by je chronił, nie byłoby powodu. Wierz mi, ten czas
      siniaków szybko mija wink
      --
      Przychodzi ksiądz na kolędę. Daje Mimkowi obrazek na pamiątkę. "-A z kretem to
      nie masz???" - pyta oburzony (Mimko, lat 4,5)
      • 15.02.05, 21:59
        Popieram przedmówczynię. A kask kup koniecznie na rower, a nawet na jeździdło (
        nie wiem w jakim wieku jest Twoja pociecha)
    • 03.02.05, 16:52
      ja kupilam koask (z miękkiej pianki) i bardzo i sie sprawdzał - nie chodzi
      wcale o uderzenia w stół (rogi i tak były zabezpieczone), ale raczej w podłogę.
      Mały sie obalał, a ja miałam do wyboru - albo chodzic i go łapać w kółko, albo
      puszczac i patrzec z bólem serca jak wali główką. No i kupiłam kask - W Świecie
      Dziecka przy Hicie na Bemowie, firmy (chyba )bebecomfort. Ale to by ło z 14
      mies. temu.

      pozd. Ania
      • 04.02.05, 08:31
        Taki kask to chyba nie jest złe rozwiązanie, może nie bez przerwy, ale jak
        mamusia chce mieć chwilę spokoju i nie biegać cały dzień za dzieckiem (zresztą
        się nie da), to uważam, że ma prawo z niego skorzystać, w końcu po to je
        produkują. To tak jak z chodzikami - niby lekarze nie polecają, ale czasem
        trzeba weń dziecko posadzić, oczywiście nie na długo, ale na trochę - u mnie
        bez tego urządzenia nie wyszłabym z dzieckiem na spacer, bo najpierw muszę
        sprowadzać wózek a potem dzidzię, a zostawienie małego w łóżeczku odpada.A z
        tymi osłonkami na meble, to jest problem, bo one wszystkie są bardzo
        intrygujące i nadają się tylko do zdejmowania, bo to przecież świetna zabawa.
        Nie mówiąc już o zatyczkach do kontaktu, to dopiero jest frajda, jak maluch
        takie coś zobaczy. Mój Filip dopiero wtedy zaczął się interesować kontaktem,
        jak zobaczył w nim takie zabezpieczenie, notabene jest ono wyjmowalne przez
        dziecko, więc w sumie niczemy nie służy...

        Mamusie, nie krytykujcie innych tak od razu, to naprawdę nie jest grzech od
        czasu do czasu ułatwić sobie życie, nie każdy jest odporny na siniaki maluchów,
        a czasem trzeba w domu coś zrobić, nie tylko biegać za malcem i patrzeć, czy
        nie rozbije sobie łebka.

        pozdrowionka
        • 04.02.05, 12:08
          Hej,

          moim zdaniem kask to cos ZUPEŁNIE innego niż chodzik. Dziecko musi sie
          przewracać, żeby nauczyło sie chodzić, upadać, podpierac rączkami itp. Mój mały
          długo (prawie 2 mies) uczył sie pewnie chodzić, bo wcześnie zaczął (koło 10
          mies.). Kask ma zwiazek z bezpieczeństwem dziecka.
          Chodzik to wygoda dla matki i (pewnie) frajda dla dziecka. Ale wiadomo, jak
          niekorzystnie wpływa na mięsnie nóg i biodra.

          pozd. Ania
          • 15.02.05, 12:30
            czesc
            sama myslalam ze taki kask to byłaby super rzecz dla mojego synak (7 mcy a od 3
            tyg sam staje i oczywiscie wywraca sie), nie wiedzilam ze takie istnieją!
            fajnie ze mozna sie dowiedziec nowych rzeczy z forum
            mysle ze mozna na jakis czas...jak zabezpieczyc nogi stołu żeby się o nie nie
            obijał? wszystkie kanty szafek?
            na razie załozylismy osłonki na gniazdka
            myślę o zabezpieczeniu przed otwieraniem szuflad w kuchni (maja uchwyty) a jak
            zabepzieczyc szuflady z "gałkami"?
            • 16.02.05, 12:04
              są specjalne zabezpieczenia do szafek i szuflad. Montuje się się wewnątrz a nie
              na zewnątrz. U nas sprawdziły się takie z Ikei.Jak szuflada czy dzrzwizki
              szafki są tym zabezpieczone, to możesz je otworzyć na centymetr i żeby otworzyć
              szerzej, musisz odpowiednio nacisnąć to zabezpieczenie w środku. Dosyć trudne
              do rozpracowania przez dziecko.
    • 15.02.05, 12:49
      Nie wiem, czemu sie pieklisz?
      Dziewczyny maja rację - taki kask nie jest dziecku potrzebny. Swoją drogą
      ciekawe czy twoje dziecko będzie chciało go nosić?
      Nie bardzo rozumiem jak wali głowa w podłogę? Wstaje przy meblach, nie umie
      usiąść więc się przewraca do tyłu? Jeśli tak, to asekuruj go przez tydzień, a
      może krócej. Dzieci bardzo szybko uczą się lądować na pupie.
      Jesli sie przewróci siedząc na podłodze, to nic mu się nie stanie.
      Jesli się przewraca do przodu i ładuje buzia w podłoge, to kask nic nie pomoże,
      musi nauczyc się asekurowac rączkami.

      Naprawdę nie przesadzajcie. Moje dzieci ucząc się wstawac i chodzić, co chwile
      leżały na ziemi. Nic im się nie stało, nawet nie płakały.
      Jesli będziecie za bardzo przejmowac się tymi urazami, to dziecko stanie sie
      lękliwe i będzie mniej samodzielne.
      POlecam maśc arnikową - świetna jest na siniaki i otarcia.

      P.S.
      rozumiem, że na spacer tez będziesz mu ubierać jakiś kask? A może nie wypuścisz
      go z wózka do 7 roku życia (bo się przewróci biedactwo)?
      --
      - Dlaczego mężczyzna nie może być jednocześnie piękny i mądry?
      - Bo byłby kobietą!
      • 16.02.05, 11:59
        Hej,
        Dziękuje Pani "Marcelowej" za wstawiennictwosmileUznawałam że ten post i pytanie
        są proste i klarowne , jak widać czasami są pewne trudności w rozumieniu tekstu
        pisanego- analfabetyzm wtórny?!
        TWINMAMA76- To nie ja się piekliłam, ja się załamałam przeczytając wymądrzania
        zamiast klarownej odpowiedzi( dużo ludzi, którzy nie znając odpowiedzi MUSZĄ
        napisać cokolwiek), nic nie pisałam w moim tekście o wstawaniu- to ktoś inny
        (ups pomyłka).U wszechwiedzącej -niemożliwe!!!TERAZ SIĘ PIEKLE.
        Tekst:
        "rozumiem, że na spacer tez będziesz mu ubierać jakiś kask? A może nie
        wypuścisz
        go z wózka do 7 roku życia (bo się przewróci biedactwo)?"
        Po pierwsze, jak"stoi" napisane w 1 poscie mam CÓRKĘ- odmiana ją, jej i ma 2!!!
        lata.Nie uczy się chodzić tylko śmiga!!!
        A powyższy tekst obnażył Twoją inteligencję , na poziomie psa Pluto.
        Skąd tyle jadu u Ciebie?
        "Jesli będziecie za bardzo przejmowac się tymi urazami, to dziecko stanie sie
        > lękliwe i będzie mniej samodzielne."
        Ależ dziękuje za rady Pani Ekspert , bez nich nie poradziłabym sobie.( Jeszcze
        tylko gdybym o nie prosiła!!!!!!)
        Joanna
    • 15.02.05, 22:07
      że się wyżej wtrąciłam. ale też nie rozumiem Twojego oburzenia, bo ani Cię nie
      skrytykowałam, ani nie nazwałam głupiąsad ani nie chciałam się
      wywyższać "wszystkowiedzą".
    • 15.02.05, 23:09
      Nie rozumiem po co się tak rozpisujecie i przemądrzacie! Przecież dziewczyna
      zadała konkretne pytanie gdzie może kupić kask, a wcale się nie pyta co o nim
      sądzicie!
      Chciałam się dowiedzieć czy taki można gdzieś dostać, otwieram post i marnuję
      czas na głupie mądrzenie a konkretnej informacji nie ma. Może pozwólcie
      wypowiedzieć się tutaj tym dziewczynom, które mogą konkretnie odpowiedzieć na
      postawione pytanie, a same stwórzcie nowy wątek pod tytułem: czy powinno się
      kask nosić czy nie!!!
      • 16.02.05, 11:08
        dlatego przeprosiłamsmile
    • 16.02.05, 08:34
      Można zabezpieczyć i dziecko i mieszkanie. Jeśli moja córka byłaby taka
      rozbiegana, to na pewno kupiłabym taki kask. Z moją małą chodżi do żłobka
      chłopczyk, który niedawno skończył 2 lata, a ma wybite 4 zęby.
      • 16.02.05, 09:40
        widzialam kiedys na forum amerykanskim zdjecie malucha w takim niby kasku z
        pianki- oslaniajacym czesc czolowa, uszy, skronie i ciemie. Na czubku kasku nie
        bylo. Nawet sie zastanawialam czy czegos takiego sobie z pianki nie znajstrowac.

        IMHO to swietny pomysl, bo o ile u siebie moge narozniki ochronic, to juz do
        kolezanki nie bede ich nosic a taki kask moge wink

        Pianka poza tym ma jeszcze te zalete, ktorej nie ma kask plastikowy- oderzenie
        czuc. Nie boli, ale czuc. I dziecko sie uczy ze tam cos jednak jest i nalezy
        tego unikac. A kask plastikowy stwarza takie niebezpiebuecztrswo, ze dziecko
        nauczy sie ze cos je chroni i nie bedzie zwracalo uwagi.
        --
        IARTPFWTSIOWIM
        I Am Repeating This Parrot-Fashion Without The Slightest Idea Of What It Means
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.