angielski metodą Helen Doron Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Drogie eMamy, chciałam Was prosić o Wasze opinie na temat nauki dziecka j. angielskiego metodą Helen Doron. W ogóle zastanawiam się, czy jest sens rozpocząć naukę języka u rocznego dziecka. Wiadomo, szkoła zachwala, a jakie jest wasze zdanie na ten temat? Może macie doświadczenie w tym temacie? Proszę podzielcie się nim ze mną, no i z innymi mamami. Pa,pa.
    • Gość edziecko: olaz IP: *.* 04.09.02, 12:45
      Właśnie wybieram się ze swoją Hanusią na lekcję pokazową. Hania ma 3 lata i bardzo dużo i poprawnie mówi po polsku więc postanowiłam spróbować. Ale to Hania zdecyduje czy już będziemy chodzić jeśli będzie stawiała opór to zrezygnuję. Oczywiście nie liczę na to, że mała nauczy się języka, raczej na to, że się trochę osłucha, może złapie akcent. Mi wydaje się, że rok to za wcześnie ale faktycznie opinie są różne. Jak już coś będę mogła napisać o tej metodzie z praktyki to się odezwę ale chętnie bym posłuchała mam, które już na angielski z dziećmi chodzą. Pozdrawiam Ola
      • Gość edziecko: AniaSK IP: *.* 04.09.02, 13:20
        Ja byłam właśnie rok temu (mały miał też roczek)z moim małym na takiej lekcji pokazowej i uznałam, że to za wcześnie. Co prawda lekcja trwała tylko 20 min. a Pani dwoiła się i troiła, żeby wszystkie 8 dzieci chciało brać udział w lekcji. Mój mały był jednak bardzo lękliwy (i naprawdę niewiele mówił) i siedział wyłącznie u mnie na kolanach, widziałam, że mało go interesuje, co się dzieje, a tylko czeka, by już wyjść. Pomyślałam, że zacznę, gdy mały będzie miał 3 latka, ale... teraz skończył 2, gada jak nakręcony, wszystko powtarza i... znowu za dni kilka idziemy zobaczyć czy coś się zmieniło... może zaczniemy ten angielski teraz... W każdym razie lekcję pokazową polecam, przynajmniej zobaczysz jak taka nauka wygląda
    • Gość edziecko: ATAX IP: *.* 04.09.02, 13:19
      Z racji "zboczenia" zawodowego poszłam z małym (niespełna dwulatkiem) na lekcję pokazową metodą Helen Doron, raczej nastawiona sceptycznie do nauki angielskiego u tak małych dzieci. Trochę zmieniłam zdanie na temat wyrzuconych w błoto pieniędzy, kiedy na drugi dzień Ksawerek bezbłędnie odśpiewał krótką piosenkę po angielsku, której "uczyła" ich pani na 30-minutowej lekcji pokazowej. Ponieważ dziadkowie zdecydowali się sfinansować lekcje, synuś zaczął chodzić i ma już za sobą pół roku "nauki". Piszę "nauki" w cudzysłowie, bo to nie jest nauka, to zabawa. I rodziców, którzy mają ambicję i nastawiaja się na prawdziwą naukę języka już w tym wieku może spotkać rozczarowanie. Natomiast jeśli potraktujemy to jako możliwość kontaktów z rówieśnikami, osłuchanie się z jezykiem i zabawę bez oczekiwania konkretnych rezultatów, to polecam. Nie wiem tylko, czy ma sens chodzenie na te zajęcia z rocznym maluchem. Kiedyś powiedziałabym, że nie ma sensu, ale po doświadczeniu z moim synkiem już nie jestem taka pewna. Też myślałam, że dwulatek jest za mały. Okazuje się, że nie, tylko podkreślam, że zależy ja kto to traktuje. Moje dziecko uwielbia pania Beatkę, chętnie chodzi na zajęcia, bo są tam dzieci i zabawki, a przy okazji śpiewają i rysują (nie wiem, jak to wyglada u roczniaków). Chociaż mogłabym go uczyć sama w domu, nie robię tego, bo uważam, że na tym etapie nie należy mieszać dziecku języków, tzn. jedna osoba (czyli ja) nie powinna mówić do dziecka w dwóch jezykach - dziecko powinno kojarzyć jezyk z konkretną osoba, w tym wypadku rolę tę pełni pani Beatka, która prowadzi zajęcia. Zajęcia odbywają się raz w tygodniu przez 30 minut, a oprócz tego należy dziecku puszczać codziennie kasetę, żeby się osłuchiwało przy codziennych czynnościach. Ja niestety tego nie robię codziennie, ba, czesto nawet rzadziej niż co dwa dni, ale dziecko zna już kilka słów po angielsku, które potrafi zastosować na codzień. No i jako niepokorna osoba, wbrew zaleceniom Helen Doron, uświadamiam synka, że to angielski, czyli inny język, którego się uczy, więc ma tego jakąś świadomość, a nie tylko "wchłania" go. Jakby coś jeszcze kogoś interesowało, to chętnie się podzielę informacjami i obserwacjami. Sama jestem ciekawa, opinii z pierwszej ręki o zajęciach z rocznymi dziećmi, bo u nas nie ma takiej grupy więc nie mogę iść i zobaczyć osobiście. W mojej opinii lepiej jak dziecko, które zaczyna chodzić na takie zajęcia już umie mówic po polsku. Ksawerek w wieku 1,5 roku mówił pełnymi zdaniami, więc nie miałam oporu posłać go w wieku 22 miesięcy. Ale co jeśli dziecko jeszcze nie mówi ? Tu nie mam jeszcze wyrobionego zdania. ATA i Ksawerek, który dziś idzie na pierwsze zajęcia po wakacjach i już nie może się doczekać
    • Gość edziecko: guest IP: *.* 04.09.02, 13:58
      Cześć Żaneta Kasia zaczęłą chodzić na zajęcia w Centrum Helen Doron jak miała 11 miesięcy. Jestesmy bardzo zadowoleni z zajęć i mimo, że nie spodziewaliśmy się wyników językowych to one i tak są. My chcieliśmy aby Kasia chodziła na dobrze prowadzone - w odpowiednim tempie- zajęcia dla takich maluchów, a teraz do tego jeszcze zaczęła mówić po angielsku. Bardzo fajne zajęcia i zaczynamy kolejny "rok szkolny". Tak jak pisały dziewczyny to nie jest nauka w typowym pojęciu. To jest zabawa przy której dziecko samo się uczy. Polecam.
    • Gość edziecko: guest IP: *.* 04.09.02, 14:07
      dziewczyny a gdzie we Wrocławiu są takie zajęcia i czy we wszystkich ośrodkach są organizowane lekcje pokazowe? Mój synek ma prawie 1,5 roku (brakuje mu jeszcze 11 dni do "rocznicy"smile) mówi pojedyncze słowa. Czy możecie przybliżyc zasady "nauki" dla takich maluchów i koszty lekcji. Dzięki Pozdrawiam Magda
      • Gość edziecko: zanetak IP: *.* 04.09.02, 14:13
        Cześć Magda, Adresy ośrodków znajdziesz w internecie www.helendoron.com.pl Zajęcia pokazowe odbywają się w każdym ośrodku.Ale pospiesz się bo to ostatni dzwonek - zajęcia pokazowe w moim ośrodku w Dąbrowie Górniczej odbędą się 14.09.02. Pa,pa
      • Gość edziecko: olaz IP: *.* 04.09.02, 14:34
        Zajrzyj na stronę o której pisała zanetak. We Wrocławiu są trzy lub cztery szkoły prowadzone metodą Helen Doron. W mojej ok 10.09 pani będzie umawiała na lekcje pokazowe. Więcej poczytasz na stronie i dowiesz się telefonicznie jak juz znajdziesz najbliższą szkołę. Pozdrawiam Ola PS. My zapisałyśmy się na Bardzką
    • Gość edziecko: iwo1 IP: *.* 04.09.02, 15:13
      Mój Jasio zaczał chodzić na te zajęcia kiedy miał 15 m-cy ,chodziliśmy rok i po tym roku /pomimo tego iż sam jeszcze nie mówił/ bardzo dużo rozumiał Potem osoba prowadzaca okazała się niezbyt zaangażowana i przerwaliśmy Gdyby nie finanse, które narazie nie pozwalają nam na kontynuację ,zaczelibysmy bez wachania chodzić znowu. Dla dzieciaków to naprawdę świetna zabawa. Polecam Iwona
      • Gość edziecko: zanetak IP: *.* 06.09.02, 10:02
        Iwo 1, gdzie chodziliście z Jasiem na zajęcia angielskiego? Gdzie wybieracie się teraz? (chodzi mi o miejscowość)
        • Gość edziecko: iwo1 IP: *.* 07.09.02, 17:47
          Zanetak ,chodzilismy w tamtym roku w tym jeszcze nie jestem pewna,jeśli juz to u nas w Bielsku :) Szkoła jest fajna,prowadzi ja taka fajna dziwczyna Magda ,widać że kasa nie jest dla niej najważniejsza tylko dzieciaki a to już cecha na wymarciu. Polecam i pozdrawiam Iwo
    • Gość edziecko: QUELLE IP: *.* 04.09.02, 15:37
      Droga Zaneta. Niewiem na czym polega ta metoda,ale wiem cos na temat nauki jezykow.Mieszkam w Belgii od 5 lat z corka co ma lat 8.Moj maz jest belgiem lecz wloskiego pochodzenia(jego rodzice sa wlochami,on urodzil sie i wychowany byl mieszkajac w belgii)Moja corka miala wiec 3 latka jak sie sprowadzilysmy tutaj.Mowila juz troche w ojczystym jezyku.Po 6 miesiacach zaczela mowic krotkimi zdaniami po nederlandzku(lub holendersku-to ten sam jezyk)a w tej chwili mowi jeszcze po wlosku.W ciagu tych 5 lat moja corka mowi biegle w tych trzech jezykach.Wiem ze mam troszke latwiej bo na codzien uzywamy tych jezykow,ale do czego zmierzam.Uwazam ze im dziecko mniejsze tym szybciej i latwiej przyswaja sobie jezyki obce.Nawet jesli nie bedzie mowilo,a bedzie obsluchane to moze w pozniejszym czasie bedzie mu latwiej sie nauczyc.Polecam sluchania kaset do nauki jezyka, pomagaja.Moge sie pochwalic moja corka na tyle,ze chodzi do szkoly teraz do trzeciej klasy i jest najleprza uczennica w klasie.Dodam jeszcze tylko tyle ze tutaj w piatej klasie obowiazkowymi jezykami sa francuzki i angielski.I mam nadzieje ze bedzie sie nadal tak dobrze uczyc.Zycze udanej decyzji i powodzenia.Pozdrawiam Jagusia.
    • Gość edziecko: Magda_D IP: *.* 04.09.02, 17:36
      Moje dzieci też wychowują się w rodzinie dwujęzycznej - mąż jest Irlandczykiem (mówi po angielsku). Dziewczynki mają 20 m-cy i doskonale rozumieją oba języki - czasami może trochę lepiej polski, ale naprawdę minimalnie. Co do mówienia, to jest różnie - większość słów wybierają jedną wersję językową, tylko jeśli chodzi o motoryzację Ewelinka mówi "auto" a Zosia "car". Jeśli zaś chodzi o naukę języka u maluchów - jeśli już się zdecydujecie to pamiętajcie, że to trzeba kontynuować. Jeśli dziecko uczyło się kiedyś przez rok a potem ma kilka lat przerwy, to znowu zaczyna od zera. Np. rok nauki w przedszkolu w niczym nie ułatwi mauki w szkole rozpoczynającej się np. w 5. klasie. Poza tym dziecko ma możliwość osiągnięcia "idealnego" akcentu do okresu dojrzewania - dopiero wtedy mięśnie twarzy zastygają i trudniej jest nauczyć się obcej wymowy - to w dużej mierze zależy też od indywidualnych uzdolnień! Gdybym więc miała posyłać tak małe dzieci na "lekcje", to bardziej w celu oswajania z grupą, nabywania nowych umiejętności (rysowanie, śpiewanie, etc.), no i w ogóle pożytecznego spędzania czasu, niż w nadziei na naukę języka. Magda
      • Gość edziecko: Kryszka IP: *.* 05.09.02, 09:15
        Bardzo duże znaczenie w nauce języków obcych odgrywa słuch. I niestety tylko do 10 roku życia jest on najbardziej "chłonny". Każdy język charakteryzuje się odmienną wysokością dźwięków, linią melodyczną itd itp. Małe dziecko "odtwarza" to co słyszy. A słyszy więcej niż dorośli. Między innymi dlatego małe dzieci łatwiej uczą się języków. Uczyłam (kilka lat temu)małe i większe dzieci języka francuskiego. Pozdrawiam
        • Gość edziecko: zanetak IP: *.* 05.09.02, 12:44
          Dziękuję wszystkim mamą za opinie na ten temat. Zdecydowałam się pójść z moim maluszkiem na lekcję próbną (14.09.02)i na pewno podzielę się z Wami moimi wrażeniami. pozdrawiam, pa,pa Żaneta
    • Gość edziecko: Sroka IP: *.* 05.09.02, 09:09
      Wiadomości z Poznania. Zajęcia odbywają się w trzech miejscach na Jeżycach, Piątkowie i na Ratajach. Właśnie wczoraj zapisałam swoją 198 m. Zuzię na sobotnią lekcję pokazową. Zobaczymy ! W każdym razie moja mała cieszy się, że pójdzie do przedszkola, gdzie będą inne dzieci. A teraz koszt imprezy : 240 PLN/kwartał i 142 PLN wpisowego na materiały edukacyjne min. kasety.
    • Gość edziecko: kasiap. IP: *.* 05.09.02, 12:04
      Dziewczyny, bardzo Was prosze o pomoc! Wchodze na strone glowna Helen Doron, ale dalej nic nie moge zrobic! Kontakty, gdzie moge znalezc adresy placowek sa nieaktywne! Prosze, podajcie mi adresy w Warszawie! (nie mam pojecia, dlaczego nie moge tam wejsc...) Kaska
      • Gość edziecko: guest IP: *.* 05.09.02, 12:10
        DOROTA TERESZCZUK Mazowieckie, Podlaskie, Warmińsko-Mazurskie Centrum Języka Angielskiego Nauczanie Dzieci Metodą Helen Doron Saska Kępa ul. Rapperswilska 22 03-956 Warszawa tel. [+48] 0 (prefix) 22 617 80 48 fax [+48] 0 (prefix) 22 617 80 48 GSM: [+48] 504 152 504 E-mail: warszawa@helendoron.com.pl Czynne: pon-pt 09:00 – 20:00 * * * Ursynów Magdalena Pawłowska Centrum Języka Angielskiego Nauczanie Dzieci Metodą Helen Doron Pasaż Ursynowski 3 02-784 Warszawa tel. [+48] 0 (prefix) 22 648 95 55 E-mail: warszawa-pd@helendoron.com.pl Czynne: pon-pt 16:00 – 19:00 * * * Warszawa, Legionowo, Nowy Dwór Maz., Bielany Paulina Długosz Centrum Języka Angielskiego Nauczanie Dzieci Metodą Helen Doron ul. Conrada Josepha 13 01-922 Warszawa tel. [+48] 0 (prefix) 22 864 05 55 E-mail: warszawa-zach@helendoron.com.pl Czynne: pon-pt 11:00 – 18:00 * * * Warszawa Śródmieście, Piaseczno Magdalena Pawłowska Centrum Języka Angielskiego Nauczanie Dzieci Metodą Helen Doron ul. Hoża 62/1 00-682 Warszawa tel. [+48] 0 (prefix) 22 622 58 60 fax [+48] 0 (prefix) 22 651 94 51 GSM: [+48] 602 407 554 E-mail: warszawa-pd@helendoron.com.pl Czynne: pon-pt 09:00 – 18:00 * * * Białołęka, Warszawa, Wołomin, Mińsk Mazowiecki, Otwock, Garwolin, Targówek Dominika Staniewicz Centrum Języka Angielskiego Nauczanie Dzieci Metodą Helen Doron ul. Radzymińska 129 B 03-560 Warszawa tel. [+48] 0 (prefix) 22 679 80 26 GSM: [+48] 692 139 930 E-mail: warszawa-wsch@helendoron.com.pl Czynne: pon-pt 11:00 – 18:00 Dominika Staniewicz Centrum Języka Angielskiego Nauczanie Dzieci Metodą Helen Doron ul. Modlińska 310/312 Warszawa tel. [+48] 0 (prefix) 22 819 07 44 GSM: [+48] 692 139 930 E-mail: warszawa-wsch@helendoron.com.pl Czynne: pon-pt 11:00 – 18:00 * * * Pruszków, Grodzisk Mazowiecki, Płock, Żyrardów, Gostynin Anieszka Wasil-Bobkiewicz Centrum Języka Angielskiego Nauczanie Dzieci Metodą Helen Doron Al. Wojska Polskiego 52 (pawilon 3) 05-804 Pruszków tel. [+48] 0 (prefix) 22 730 02 65 GSM: [+48] 609 523 389 Czynne: pon-pt 15:00 – 18:00 Czynne: sobota 10:00 – 13:00 E-mail: pruszkow@helendoron.com.pl
    • Gość edziecko: guest IP: *.* 05.09.02, 21:52
      nie wiem jeszcze na czym polega ta metoda ale mam zamiar zapisac moje 21 miesieczne dziecko, ktore dzieki temu ze sporo do niego mowilam po angielsku od urodzenia (jestem nauczycielem ang)rozumie bardzo dobrze 2 jezyki C o potwierdza moja teorie ze takie male dziecko uczy sie najszybciej. Minusem jest tylko to ze jeszcze dosc slabo mowi.Ale zachecam was do uczenia maluchow bo one chlona ijest to dla nich naturalne
    • Gość edziecko: guest IP: *.* 06.09.02, 13:22
      Chodzimy z córką na lekcje angielskiego metodą HD od III 2001 roku. Córka miała wtedy trochę ponad 2 lata, a najmłodsze dziecko w jej grupie (obecnie 3-osobowej)16 miesięcy. Przez cały czas Marta chętnie uczestniczy w zajęciach, reaguje też na proste polecenia typu "usiądz", "daj lewą rączkę" itp., jakie wypowiadamy do niej w domu. Metoda HD (w wykonaniu nauczycielki naszej córki) podoba mi się. Szkoda tylko, że lekcje nie są tańsze...
      • Gość edziecko: guest IP: *.* 06.09.02, 19:58
        Ja też swoje trzy grosze... Nie kwestionuję tego, że umysły chłonne itd...i że jak rodzic chce, dziecko chce to uczyć należy... W przedszkolu, w którym pracuję były prowadzone zajęcia metodą HD i inną metodą, nazwijmy ją zabawową...Dzieci było mniej więcej po równo w każdej grupie. Z moich obserwacji wynika, że: * zajęcia nie różniły się w zasadzie niczym oprócz ceny(HD coś ok. 21 zł za godzinę,druga grupa 7 zł za godzinę) raczej lekcyjną * Materiały u HD o niebo droższe niż u konkurencji i porównywalne- kasety tu i tu, książeczki, słowniczek dla rodziców) * dzieci w mojej grupie umiały mniej więcej tyle samo i mówiły tak samo, bez większych różnic w akcencje * pani od HD przychodziła do przedszkola kiedy chciała, chodzi o godzinę i bez względu na planowane zajęcia zabierała dzieci na angielski.Dzieciaki np traciły wycieczkę lub nie mogły w tym czasie wyjść do ogrodu jak ich koledzy. * Pani od HD zabroniła dzieciom ze swojej grupy rozmawiania z dziećmi z drugiej grupy o tym co robią na zajęciach... Zajęcia tego typu trwały u nas przez 1 rok szkolny i umarły śmiercią naturalną... rodzice chyba też nie byli zadowoleni - może z prowadzącej, może z samej metody... Myślę, że wiele nowości tego typu jest obliczone przede wszystkim na " kasę" i że zanim się zdecydujemy na coś, to może warto się zainteresować też innymi propozycjami. Mija
        • Gość edziecko: guest IP: *.* 07.09.02, 16:51
          No właśnie, na tym polega tzw. "marka"- Helen Doron podpisała coś swoim nazwiskiem, choć niekoniecznie różnie się jej metoda od metod stosowanych przez lektorów, którzy mają ogólne pojęcie o tym, jak uczyć małe dzieci. Wiadomo przecież, że gramatyka i nudne podręczniki na nic się tu nie zdadzą. Piosenki, wierszyki, TPR (Total Physical Response), zabawa- na tym polegają dobre lekcje dla dzieciaków. Co do Doron- mam mieszane uczucia- po prostu tzw. robienie rodziców w balona...Co do zastygania mięśni- są różne szkoły- Critical Periopd Hypothesis mówi, że po 12 rż. nie ma szans na idealną wymowę- bo zastygają mięśnie, ucho "sztywnieje", mózg jest inny- ale dzisiejsza psycholingwistyka ma na ten temat trochę odmienne zdanie- nie ma wystarczającej ilości badań. Owszem, dzieci uczą się po prostu INACZEJ, ale WCALE nie LEPIEJ czy SZYBCIEJ niż dorośli. A to,że dzieci uczy się przez zabawę- jest jasne dla każdego językowca. Pozdrawiam Kangoo
        • Gość edziecko: kn IP: *.* 09.09.02, 10:31
          Przeczytałam Wasze (niektórych z Was) wątpliwości co do tego, czy metoda HD nie jest naciąganiem finansowym rodziców. Załóżmy, że tak (tanie to nie jest, fakt), ale powiedzcie mi w takim razie, GDZIE zapisać trzylatka na naukę języka? Przestudiowałam oferty naprawdę wielu szkół językowych (mieszkam w Warszawie) i stwierdziłam, że minimum wiekowe dla dzieci to 5 - 6 lat... A ja chcę zapisać mojego trzylatka, ponieważ uważam, że to ma sens, chociażby na próbę (jak się dowiedziałam u HD, płaci się, oprócz wpisowego, za miesiąc nauki z góry, więc po miesiącu najwyżej zrezygnuję, tracąc tylko wpisowe). W przedszkolu natomiast dyrekcja jest zdania, że trzy lata to jeszcze za wcześnie, a poza tym pierwszy rok jest okresem adaptacyjnym... Ja nie do końca się z tym zgadzam. Jeżeli któraś z Was sprawdziła inną, tańszą!, szkołę językową dla małych dzieci - może niech się podzieli wrażeniami. I jeszcze taka dygresja dla tych mam, które się wahają w kwestii nauki języka: kiedy miałam 9 lat wyjechałam na kilka lat do Francji (dzięki czemu dziś jestem osobą dwujęzyczną :) ); wcześniej nie miałam praktycznie kontaktu z żadnym językiem obcym (takie były czasy); kiedy znalazłam się zagranicą, byłam PRZEKONANA, że ludzie, chociaż mówią inaczej niż ja, "w środku" myślą po polsku - nie umiałam sobie wyobrazić innej rzeczywistości językowej. Pewnie dlatego swojemu dziecku chcę ją pokazać w miarę wcześnie. :hello: Kasia
    • Gość edziecko: guest IP: *.* 06.09.02, 20:05
      czesc Tak byłam z moim wtedy 1,3 roku Pawłem na lekcji pokazowej i stwierdziłam, że to zdecydowanie za wcześnie. Po prostu nie był zainteresowany tym co prowadząca mówi i nawet tymi maskotkami, które pokazuje ale magnetofonem... chciał włanczać i wyłanczać...Tak wiec dałam sobie spokój. Ale za to teraz ma 3 lata i zapisuję go. Teraz to juz mi nawet odpowiedział, że chce chodzić. Zobaczymy. Znajomy związany z tą szkołą stwierdził, że u 3 latka efekt nauki będzie widać po pół roku a u młodzych trzeba dłużej czekać. pozdrawiam
    • Gość edziecko: guest IP: *.* 07.09.02, 00:10
      Moi bliscy znajomi prowadzą takie szkoły w Gdańsku i we Wrocławiu. Z tego, co opowiadają, to dzieci szybko i chętnie się uczą. Ale osobiście uważam, że dziecko 1.5 roczne jest za małe. Ale trzylatek już może skorzystać. Pozdrawiam ciepło Kalpa
      • Gość edziecko: guest IP: *.* 08.09.02, 19:03
        Moja córka ma 2 latka (wczoraj miałyśmy imprezkę urodzinową) i "uczymy"się same w domu! U mnie w mieście brak jakichkolwiek "szkółek dla dzieci". Czytam jej codziennie książki, sama wybiera czy te po angielsku czy po polsku. Puszczam jej kasety z Rymowankami, czasem sobie podśpiewuje. Efekty są zaskakujące; powtarza sama słowa, potrafi zaśpiewać kilka piosenek i pokazywać części ciała. Wszystko nauczyła się w zabawie i myslę, ze ma z tego frajdę. śmieszne jest tylko to, że w książkach angielskich nazywa zwierzątka po angielsku, a bez książki zapytana jak jest pies po angielsku, po prostu nie wie! Pozdrawiam, Ania
        • Gość edziecko: guest IP: *.* 09.09.02, 12:26
          Zanim wszystkie mamy, co HD nie stosuja i nie maja zamiaru- nie wpadna w panike ze dzieci tak zaniedbuja- i ja dorzuce trzy slowa. Mysle ze na poczatek nalezy oddziellic wszystkie mamy zamezne z obcokrajowcami oraz mieszkajace za granica- to ze ich dzieci sa dwujezyczne i co wiecej- ze dwujezyczne byc musza- nie ulega watpliwosci, mysle ze nikogo nie trzeba do tego przekonywac ;) pozostaja nasze "rodzime" maluchy. Takie jak ja na przyklad. Moj tata mowil do mnie po angielsku tuz po powrocie ze Stanoew gdzie siedzial ponad rok. Rozumialam angielski, mowilam po angielsku, spiewalam po angielsku, ogladalm angielskie ksiazeczki itd. Pozniej tata wyjechal znowu, a pozniej mu sie juz nie chcialo ;) a to jego mowienie trwalo 2 lata. A potem minelo pare lat i jako 10 latek zaczelam sie uczyc "na powaznie" w malej grupie, z dobrym lektorem. Z WCZESNIEJSZEJ WIEDZY NIE PAMIETALAM NIC ABSOLUTNIE I ZUPELNIE. Uczylam sie dopiero od 10 roku zycia co nie przeszkodzilo mi zdac proficiency. Mam dobry akcent (co ciekawe- amerykanski) i wymowe tez przyzwoita. Nikt nie wezmie mnie za Amerykanke, ale na pierwszy a nawet drugi rzut oka nikt nie Powie ze jestem Polka (trzeci rzut oka to pytanie "Where are you from" ;) i wtedy sie wydaje ;) Nie uwazam bynajmniej ze nie ma sensu uczyc dziecka malego. Wrecz przeciwnie- jest sens. Niemniej jednak uwazam ze tylko pod pewnymi warunkami: Po pierwsze uwazam ze nauke nalezy kontynowac do skutku, czyli np do Firsta czy matury w mysl zasady znanej wszystkim ze im wiecej czlowiek umie- tym wolniej zapomina. Dziecko nawet przez kolka lat uczy sie glownie okreslonych zdan uzywanych w okreslonych sytuacjach- co wiecej dziecko ma bardzo wybiorczy umysl- co mu nie potrzebne- zapomina. Czyli lepiej zaczc uczyc dziecko, kiedy ono ma 5 czy 7 lat i kontynuowac do matury niz zaczac sie bawic w HD, potem zrezygnowac, potem znowu zaczac itd. Po drugie uwazam ze dla dziecka to ma byc przyjemnosc. Nie wolno nam od nietgo oczekiwac postepow, a jemu za to wolno albo sie nauczyc albo nie. natomiast zauwazam ogromna presje rodzicow ktorzy jezyka ucza. Ania dolaczyla do grupy, ktora sie uczyla od przedszkola. Po pol roku nie dosc ze opanowala caly material to byla jedna z lepszych. Dlaczego? Ano dlatego ze im dziecko starsze tym ma bardziej analityczny umysl i uczone dobrze szybciej wiedze zaczyna wykorzystywac nie na zasadzie imitacji, a analogii- buduje struktury gramatyczne, pytania itd. malemu dziecku trzeba kazde zdanie powiedziec- starszemu- mozna powiedziec jedno i poprosic o zrobienie cwiczenia wg wzoru. A to starsze to juz 6, 7 letnie, czyli jeszcze calkiem male. Po trzecie wreszcie- dobrze jest znalesc naprawde dobrego lektora- moj ojciec chociaz stary piernik przeczytal podrecznik o metodzie Callana i w zasadzie juz umial ja stosowac, bo jako doswiadczony lektor dopasowal sobie wiedze, ktora juz posadal do hasla "metoda Callana" i tyle. Niewazne jaka metoda lektorka bedzie uczyc wasze dzieci o ile bedzie to zabawne, bedzie sie dzieciom podobac, o ile bedzie duzo spiewu i zabawy, rysowania i wszystko po angielsku. Bo w tym wieku duzo wazniejsze jest by nie zniechecic dziecka do jezyka niz by je nauczyc jak jest kotek...... I co najwazniejsze- jesli wy bedziecie maly czas na puszczanie tych kaset, zapewnicie dziecku minimalny wymagany kontakt z jezykiem. Moj maz wyjechal teraz do Anglii- byc moze i my do niego dolaczymy, wiec dziewczyny maja wiecej godzin jezyka, sluchaja kaset, ogladaja filmy i graja na komputerze po angielsku. W miesiac zrobily semestr nauki, po prawie dwoch miesiacach konwesacji widze ze coraz swobodniej posluguja sie jezykiem. Wczesniej sie uczyly, ale bez przesady. Ale teraz ich motywacje jest nieporownywalnie wieksza- przeciez byc moze beda musialy porozumiec sie w szkole i z kolezankami.... dlatego widze ze ta nauka, ktora wyszla z nich jest duzo bardziej efektywna niz ta moja przez dwa lata ;) To tak ku pokrzepieniu serc- jesli wasze dzieci bedza sie chcialy uczyc- naucza sie, ale jesli cos je zniecheci do jezyka- nie nauczycie ich (ja na przyklad jestem uprzedzona do niemieckiego) robilam trzy proby podchodzenia do jezyka i ni diabla a po wlosku mowie prostymi zdaniami i prymitywnie ale sprawnie i z przyjemnoscia a ucze sie niecale dwa lata...). Pozdrawiam
    • Gość edziecko: guest IP: *.* 16.09.02, 13:34
      Witajcie! Czy któraś z Was może mi odsprzedać materiał do nauki angielskiego metodą Helen Doron dla dwulatka. Gonia :-)
    • Gość edziecko: guest IP: *.* 16.09.02, 13:47
      Witajcie! Czy ktaś z emam mogła by mi odsprzedać materiały początkowe do nauki angielskiego metodą Helen Doron dla dwulatka. Gonia :-)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.