sposoób na wrzask, niechęć do łóżec...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witacie, moja corcia ma 1,5roku przez pierwsze 13 mies zycia byla wzorowym
    cichym dzieckiem smilebawila sie w lozeczku itp. ale odkad zaczela chodzic nie
    chce w nim byc. wiem, ze ma duzo energii i nie bedzie wiecznie sztywna jak
    lalka. mnie tylko chodzi jak ja przekonac zeby chociaz w ciagu dnia godzine
    tam posiedziala bo musze np. umyc podloge itp. dodam ze w dzien czasem zasnie
    ale poprzedzone jest to wrzaskiem. a w ieczorem to samo. najpierw awanturuje
    sie w koncu zasypia. i tu odwieczne i problematyczne pytanie: reagowac na
    proby wymuszenia wrzaskiem? (zeby wyciagnac z lozeczka) czy nie? byly
    sytuacje ze naprawde bardzo plakala to ja wyciagalam potem bylo juz tylko
    gorzej a na drugi dzien znowu domagala sie wyciagniecia. macie na to wszystko
    jakies sposoby/ rady? bo ja nie mam juz cierpliwosci i sily czasemsad
    --
    Jestem jak otwarta księga tylko napisana trudnym językiem..
  • 12.05.07, 11:27 Odpowiedz
    to logiczne ze od kiedy mala nabyla nowa umiejetnosc jaka jest chodzenie
    jest zadna odkrywania swiata na nozkach i sprawdzania swoich nowych mozliwosci
    i to caly czas smile
    chyba era sposkjnego bawienia sie w lozeczku minela i trzeba sie z tym pogodzic
    i znalezc inne sposoby na mala niz sie z nia silowac kto? kogo? i awanturowac smile

    ja sadzalam malego w foteliku na najnizszym poziomie i pokazywalam jak sie
    mopuje albo mopowalam wieczorem jak maly juz spal, teraz kupilam mu wlasnego
    mopa i mopujemy razem

    moze zacznij trakotowac juz lozeczko jako tylko i wylacznie miejsce do spania a
    nie jako do zabawy. poniewaz mala ma do niego teraz mala awersje zacznij od
    kladzenia miskow spac, przykrywania ich kolderka i takich tam

    mala wrzeszczy na lozeczko poniewaz kojarzy jej sie z ogrniczeniem jej wolnosci
    kiedy ona chce chodzi a Ty ja tam tzrymasz stad ta niechec do niego - tak mi
    sie wydaje

    u nas nie bylo z tym problemu bo maly nigdy nie bawil sie w lozeczku, nigdy to
    nie bylo jego miejsce do zabawy zawsze tylko do spania
  • 12.05.07, 17:26 Odpowiedz
    no zgadzam sie w pełni. tylko ze czasem potrzebuje zeby choc chwile tam
    posiedziala bo ciezko jest myc podloge np. gdy dzidzia za mna biega a na razie
    nie polubila mopasmile albo wogole czasem sa sytuacje ze na chwile musialaby w
    jednym miejscu usiedziec a tego to ona nie lubismile I generalnie od 3 mies tylko
    spi w lozeczku to fakt, tyle ze przy zasypianiu tez jej sie nie podoba i nie
    wiem jak ja przekonac ze trzeba isc czasem spacsmile)
    --
    Jestem jak otwarta księga tylko napisana trudnym językiem..
  • 12.05.07, 18:10 Odpowiedz
    mamawiki3 napisała:

    > no zgadzam sie w pełni. tylko ze czasem potrzebuje zeby choc chwile tam
    > posiedziala bo ciezko jest myc podloge np. gdy dzidzia za mna biega a na
    razie
    > nie polubila mopasmile albo wogole czasem sa sytuacje ze na chwile musialaby w
    > jednym miejscu usiedziec a tego to ona nie lubismile

    to chyba malo ktory maluch lubi smile)) albo inaczej malo ktory to potrafi smile taka
    natura malych dzieci. Ja to nazywam "dziecko nie cierpi bezczynnosci" czyli
    caly czas MUSI cos robic smile


    I generalnie od 3 mies tylko
    > spi w lozeczku to fakt, tyle ze przy zasypianiu tez jej sie nie podoba i nie
    > wiem jak ja przekonac ze trzeba isc czasem spacsmile)

    kiedy maly przechodzi awersje do lozeczka (z zupelnie innego powodu niz Twoja
    mala) robilam tak jak pisalam wczesniej caly rytual z kladzeniem miskow spac.
    jak rano mlody wstawal od razu kladlismy trzy miski spac, znosilismy im
    poduszki, kazdemu dawalismy smoczka, przykrywalismy kolderka, dawalismy
    buziaki, spiewalismy "aaa kotki dwa" itd, itd
    w ciagu dnia kilkanascie razy dziennie pytalam sie gdzie Oskar spi i gdzie ma
    swoje lozeczko zawsze wskazywal tam gdzie trzeba, chodzilismy ogladac czy miski
    spia itd, itd ale nigdy w tym miedzy czasie go do tego lozeczka nie wkladalam

    przed jego drzemka w dzien odstwialismy caly rytual przenoszenia miskow do
    spania na duze lozko do mamy i taty, bo "przeciez dzidzia musi miec miejsce
    kiedy bedzie spala w swoim lozeczku" smile tam je powtornie okrywalismy, dawalismy
    poduszki itd, itd

    odpinalam mu do tych wszystkich manewrow jeden bok lozeczka (mamy turystyczne)
    i maly chcac uczestniczyc w zabawie z miskami wchodzil i wychodzil z lozeczka
    na wlasne zyczenie az w koncu sam sie w nim ukladam do snu, kazal przykrywac
    kolderka i robil mi "pa,pa" zegnajac sie na drzemke

    chyba z dwa dni tak sie bawilismy i to naprawde wystarczylo i teraz znow
    lozeczko jest ok smile

  • 14.05.07, 10:05 Odpowiedz
    Ja sobie nie wyobrażam jak można 1,5 roczne dziecko utrzymać choćby chwilę w
    zamkniętym łózeczku. Wiem że czasem to jest konieczne, ale jak to zrobić to nie
    wiem. Zapewne musi byc tu konsekwencja działania. Choc z drugiej strony nie
    wiem czy warto, bo dziecko rośnie i trzymanie dwulatka to już jakieś
    nieporozumienie. Może jednak warto znaleźć inne rozwiąznia.
    Pozdr
  • 14.05.07, 16:49 Odpowiedz
    fajny sposob moja od jakiegos czasu okolo 2 tyg. tez nie barzdi chce spac sama
    w lozeczku i w srodku nocy laduje u nas, moze to ma zwiazek z pchajacymi sie
    przez dziaska zebami, a moze wcale nie ale tak jest, moze wyprobuje twoj sposob
    i moze pomozesmile))

    a co do autorki postu to wydaje mi sie ze juz zatrzymanie 1.5 rocznego dziecka
    w lozeczku bo tak nam sie chce sie nie uda, ja najczesciej wkladam mala do
    krzeselka od karmienia i biore ze soba, lub wynajduje jej jakos zabawe i ona
    sie zajmie w pokoju sama lub wlacze jej teletubisie albo poprostu robi cos
    razem ze mna i juz, jakos musimy sobie radzic, a takie zatrzymywanie dziecka na
    sile w lozeczku to zly pomysls po pierwsze ze dziecko sie zraza do lozeczka bo
    kojarzy je z jakims zakazem a nie przyjemnym miejscem do spania, a po drugie
    dzieci w tym wieku sa bardzo pomyslowe i kombinuja jak sie z lozeczka wydostac
    i przy odrobinie nieuwagi moze sie to zle skonczyc

    ja wyjelam 2 szczebelki zeby mala nie kombinowala wychodzenia gora
    --
    kocham Ciebie bo jestes moim zyciem, kocham zycie bo dalo mi Ciebie
    NIKOLKA ma...
  • 14.05.07, 19:01 Odpowiedz
    ja nie mam problemu z wychodzeniem z lozeczka bo mam turustycznasmile ale teraz
    widze ze wiki sama jakos polubila siedzenie w lozeczku choc na chwile. dziekuje
    za wszystkie odpowiedzi pzodrawiam
    --
    Jestem jak otwarta księga tylko napisana trudnym językiem..

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.