Dodaj do ulubionych

jak ukarac dziecko,jak byc stanowczą ? 2 latek

01.08.07, 11:45
dzis mi dziecko wycieło numer,idziemy do sklepu a on szybko w druga strone ze
dogonic go nie mogłam,spowrotem ciagnełam go za reke,płakał ale mówie
sobie "nie tak on mi robic nie bedzie,histerie na ulicy" chcialo mi sie wyc
ale nie pokazałam mu tego. Jak mam karac dziecko,klapsów nie chce,tłumaczenie
nie pomaga.Siostra proponowała mi poduszke jak w super niani,cos jest nie
taks sadzac go az do skutku,jestescie za tym ??? zabawek nie szanuje,rzuca i
w oczy mi zaglada,schowałam wczoraj wszystkie zeby sie stesknił za
nimi,poradzcie mi,sama chowam synka staram sie jak moge,kochamy sie bardzo
ale nie moge pozwolic sobie aby dziecko mi na glowe weszło.
Obserwuj wątek
    • luschka Re: jak ukarac dziecko,jak byc stanowczą ? 2 lat 01.08.07, 12:56
      karanie 2 latka moim zdaniem jest bez sensu, on i tak tego nie zrozumie,
      podobnie z oczekiwaniem, że będzie szanował zabawki. Dziecko w tym wieku
      testuje wszystko i wszystkich, histeria na ulicy to też sprawdzanie ciebie a
      zarazem siebie jak daleko może się posunąć, na ile mu pozwolisz.
      Stanowczość i konsekwencja to chyba jedyne rady, choć sama wiem, że nie zawsze
      jest łatwo, 2 latkowi nie ma co za bardzo tłumaczyć, jak ryczy bo chce iść w
      swoją stronę to bierzerz za łapę i prowadzisz tam gdzie ma iść, dobrze jest też
      odwrócić uwagę malca i skierować na coś innego, poduszka super niani może się
      sprawdzić u trochę starszego dziecka, choć w przypadku mojej 3 letniej córki w
      ogóle nie zdała egzaminu
      Poza tym wrzuć na luz, dziecko jak widzi i czuje, że ty jesteś przejęta jego
      stanem to jeszcze bardziej histeryzuje, ja w ogóle nie zwracam uwagi na ludzi
      jak dzieciak mi ryczy bo chce np. loda, cukierki czy pobujać się na koniku (już
      10 raz) to po prostu biorę za rączkę i staram się je uspokoić, i zabrać przede
      wszystkim z miejsca gdzie odbywa się cała akcja. Pocieszę cię, że to kiedyś
      minie smile)))
      --
      luschka
        • iwonag25 Re: jak ukarac dziecko,jak byc stanowczą ? 2 lat 01.08.07, 13:23
          Też mam dwulatkę i, jak twierdzą bliscy - tresujemy ją jak psa.
          Niestety, konsekwencja w postępowaniu jest tu jedynym kluczem. Mimo płaczu,
          histerii, my się nigdy nie łamaliśmy. Dzięki temu mała nam nie ucieka i trzyma
          za palec jak idziemy na spacer.
          Bawi się jedzeniem - nie ma jedzenia.
          Rozlewa picie - nie ma picia.
          Nie ogląda bajki - wyłączam.
          Nie potrafi się podzielić zabawką - zabieram. Itd itd.
          Niestety największy problem mam z rzucaniem zabawek i biciem (starszych!!!)
          dzieci. Już dwie starsze koleżanki się od niej odwróciły. Tłumaczenie nic nie
          daje. Nas również biła, ale zastosowaliśmy metodę "oko za oko". Ona mnie chlast
          po twarzy - to ja ją. Ona mnie kopnęła, to ja ją - z takim samym nasileniem.
          Wystarczył jeden dzień i się oduczyła. Może to niezbyt wychowawcze, ale u nas
          poskutkowało.
          Ja również pocieszam się tym, że kiedyś to miniesmile
          • olamazur Re: jak ukarac dziecko,jak byc stanowczą ? 2 lat 01.08.07, 13:45
            Iwonag - ja stosuję podobne metody i też nie czuję się wyrodna. No może z małą
            róznicą w metodzie "oko za oko" - ja oddawałam zawsze trochę lżej.

            Nie zgadzam się, że dziecka karać nie można i że do 2-latka nic nie trafia.
            Z moim synem można bardzo racjonalnie porozmawiać. Generalnie jest grzeczny,
            ale czasem muszę ukarać i to robię. "Przygoda" z ostatniego tygodnia:

            W sklepie zaczął mi się kłaść na podłodze, wydawać jakieś piski i zrzucać owoce
            na podłogę. Kucnęłam przy nim i powiedziałam stanowczo: "jesteś bardzo
            niegrzeczny, dostaniesz w domu karę, schowam puzzle z teletubisiem i Ci nie
            oddam".
            Jak wróciliśmy do domu, pierwsze co zrobiłam jeszcze przed zdjęciem butów, to
            było podniesienie owych puzzli z podłogi, pokazanie ich synkowi z odpowiednim
            komentarzem: "w sklepie byłeś niegrzeczny, za karę zabieram ci te puzzle".
            Mały bardzo się przejął - kara była z tych surowszych i dotkliwszych. Puzzle
            oddałam po kilku godzinach, mały obiecał poprawę.
            Następnym razem w sklepie wystarczyło przypomnieć, że groźba zabrania puzzli z
            Tinkim wisi w powietrzu i małemu odechciało się sprawiać problemy.

            Kara karą i złość na dziecko swoją drogę, ale przede wszystkim nie zapominam o
            chwaleniu małego. Nawet jak byłam zła na niego za te cyrki w sklepie i nawet
            jak szłam do domu z jedną tylko myślą "zaraz schowam mu puzzle", to i tak
            znalazłam po drodze kilka powodów, by go pochwalić. A to że ładnie idzie obok
            mnie, a to że ładnie coś tam powiedział itp.
            • luschka Re: olamazur 01.08.07, 14:10
              to co opisałaś jest jedynie przykładem na konsekwecję (twoją) i jest jak
              najbardziej normalne i wskazane, ale.... są dzieci które po prostu zapominają o
              tym co mama mówiła w sklepie i zaczynają się wykłócać (vide moja córka) o
              puzzle, co wskazuje na to, że u takiego malca ciężko jest z myśleniem
              przyczynowo-skutkowym (co jest chyba normalne). A po drugie, jak się będzie
              zachowywało dziecko które będzie uderzane w twarz czy kopane przez rodzica w
              tzw. odwecie?? Przecież dziecko nawet starsze (4-6 letnie) też potrafi zrobić
              coś głupiego, uderzyć rodzica, czy kopnąć i co wtedy? A czy my dorośli nie
              zachowujemy się czasem idiotycznie? czy w przypływie gwałtownej złości nie
              zdarza się rzucić czymś lub trzasnąć drzwiami, lub użyć słów na różne litery,
              to też są emocje nad którymi generalnie potrafimy zapanować, choć i nam się nie
              udaje, a co dopiero 2 latkowi

              --
              luschka
              • olamazur Re: olamazur 01.08.07, 15:41
                > są dzieci które po prostu zapominają o
                > tym co mama mówiła w sklepie i zaczynają się wykłócać (vide moja córka) o
                > puzzle, co wskazuje na to, że u takiego malca ciężko jest z myśleniem
                > przyczynowo-skutkowym (co jest chyba normalne).

                Mój też się wykłócał smile I całe szczęście! Gdyby nie odczuł schowania puzzli
                boleśnie, to cała kara nie miałaby sensu. Ja się cieszyłam, że on protestuje,
                dzięki temu był temat: "widzisz, chcesz puzelki, tak? a ja ci nie dam, bo byłeś
                niegrzeczny! będziesz grzeczny następnym razem? to wtedy nie będę zabierała".

                Myślenie przyczynowo-skutkowe... Taka szumna nazwa. Ja bym tego typu sytuacje
                prościej określiła. Dziecko dostaje karę wraz z wytłumaczeniem za co. Tyle musi
                mu do główki dotrzeć. Mojemu 2-latkowi dociera.
                Czasem się dziwię, jak ktoś mówi, że 2-latek nie pojmuje, nie rozumie, nie ma
                szans, by dotarło. Czyżby moje dziecko było takie wyjątkowe? Hmm, no to mi
                miło smile Mój synek wszystko rozumie, potrafi analizować sytuacje nie tylko te
                dzisiejsze, ale także te sprzed iluś tam dni.
                • koza_w_rajtuzach Re: olamazur 01.08.07, 17:34
                  > "widzisz, chcesz puzelki, tak? a ja ci nie dam, bo byłeś
                  >
                  > niegrzeczny! będziesz grzeczny następnym razem? to wtedy nie będę zabierała".

                  Normalnie to kojarzy mi się z terrorem psychicznym wink. Oczywiście nie podważam
                  Twoich metod wychowawczych, ale postawiłam się w sytuacji Twojego synka. Gdyby
                  mój mąż odciął mi dostęp do internetu za np. niezrobienie obiadu wink, a potem by
                  mi mówił: "widzisz, chcesz internet, tak? A ja ci nie dam, bo nie zrobiłaś
                  obiadu. Będziesz grzeczna następnym razem?". Nie, nie, ja tak nie będę dołować
                  swojego dziecka.

                  --
                  Blog Klary
                    • olamazur do Kozy i Mamy Igi i Emilki 02.08.07, 08:32
                      koza w rajtuzach:

                      > Normalnie to kojarzy mi się z terrorem psychicznym wink.

                      Raczej szantaż chyba? "Jak zrobisz tak - to ja zrobię tak" - szantaż.
                      Jeśli tłumaczenie nie pomaga, to go stosuję i uważam się za bardzo łagodną
                      mamę smile Inne matki bijają swoje dzieci w sklepie, szarpią je i krzyczą (byłam
                      kilkakrotnie świadkiem), a ja kucam i poważnym tonem "grożę" zabraniem
                      puzelków. Co starszawe kasjerki patrzą na mnie jak na dziwoląga, mając na
                      twarzy wypisane żądanie klapsa w stosunku do dzieciaka, który rozrabia im w
                      sklepie.

                      No i nie psychiczny. Mnie "psychiczny" kojarzy się z karą na psychice dziecka,
                      coś w rodzaju: "Jak zrobisz tak - to ja: nie będę cię lubiła/kochała/z tobą
                      rozmawiała" i inne takie żeby małe poczuło się jak zbity pies, albo: "to będzie
                      mi przykro/złamiesz mi serce/wpędzisz mnie do grobu" i w tym guście, by dziecko
                      poczuło się okropnie. U mnie takie są nie stosowane smile

                      *******************************************************

                      mamaigiiemilki napisała:

                      > i to nie pierwszy razsmile
                      > moje panny tez mialy takie "kary" i tez mi sie wydaje ze dzieci w tym wieku-a
                      > moje na dodatek wczesniaczkismile- potrafia duzo zrozumiec;

                      Pozdrawiam podobną mamę big_grin

              • bonkreta Re: olamazur 03.08.07, 15:14
                zaczynają się wykłócać (vide moja córka) o
                > puzzle, co wskazuje na to, że u takiego malca ciężko jest z myśleniem
                > przyczynowo-skutkowym (co jest chyba normalne)

                U mnie też jest chyba ciężko z myśleniem przyczynowo-skutkowym, bo nie widzę
                żadnego związku pomiędzy złym zachowaniem w sklepie a zabraniem puzzli. A
                ponieważ nie wymagam od dziecka więcej niz od siebie, staram sie znajdować
                logiczne konsekwencje jego zachowań (typu "rozlewasz picie - zabieram"), a nie
                kary, które nie mają związku z tym, co zrobił.
                • mama303 Re: olamazur 03.08.07, 15:30
                  bonkreta napisała:

                  > U mnie też jest chyba ciężko z myśleniem przyczynowo-skutkowym, bo nie widzę
                  > żadnego związku pomiędzy złym zachowaniem w sklepie a zabraniem puzzli

                  Dokładnie,mysle że Olamazur wybrała cos na czym dziecku bardzo zależy i
                  zagroziła zabraniem tego. bardzo perfidna i złosliwa kara i skuteczna byc może
                  ale może sie odwrócic przeciwko matce i to bardzo szybko jak tylko dziecię
                  zacznie co nie co kumać i analizować
          • luschka Re: iwonag25 01.08.07, 13:49
            ostra jesteś, akurat bicie, kopanie, szczypanie, szarpanie czy popychanie
            innych dzieci u 2 latka to nic innego jak niedojrzałość emocjonalna. Nie jestem
            zwolenniczką metody oko za oko. Moja córka gryzła i popychała inne dzieci, ani
            popychanie ani gryzienie czy szczypanie jej w odwecie nie przynosiło żadnych
            efektów. Musiałam jedynie pilnować aby nie zrobiła innemu dziecku krzywdy, nie
            pchnęła za mocno czy nie pogryzła. Do niej w ogóle nie docierało, że to kogoś
            boli, że robi coś złego. Panie w żłobku potwierdziły że to niedojrzałość
            emocjonalna i ona w ten sposób próbuje nawiązać kontakt z innym dzieckiem
            kompletnie nie mając świadomości że można to zrobić inaczej, choć z drugiej
            strony gdy jakieś dziecko płakało to podeszła przytuliła i pocałowała je.
            Dzieci się bardzo różnie rozwijają i w zasadzie ciężko jest znaleźć złoty
            środek.
            Co do tresowania dziecka... hm.. teraz może i wytresujesz, ale kiedyś ci się
            zbuntuje. Poza tym takie tresowanie dziecka to brak szacunku dla niego, to nie
            jest bezwolne stworzenie a żywy człowiek, który powoli zaczyna mieć swoje
            zdanie i poglądy. To że stosujesz zasadę jak się bawi jedzeniem to zabierasz,
            czy wyłączasz bajkę gdy jej nie ogląda jest dobre, natomiast bić dziecko po
            twarzy tylko dlatego, że ciebie uderzyło.... no... nie skomentuję tego
            --
            luschka
            • salezja Re: iwonag25 01.08.07, 13:56
              zgadzam sie z luschką i mam jeszcze jedno do dodania. Mianowicie to ty tak
              strasznie opłakiwałaś swojego psa na forum? dobrze pamiętam? ze 3 posty jak nic?
              Nie mam pytań, chyba psa lepiej traktujesz niż dziecko, albo tak jak dziecko-
              wstyd, wstyd, wstyd.
            • bulkazbananem Re: iwonag25 01.08.07, 14:20
              luschka napisała:

              >natomiast bić dziecko po
              > twarzy tylko dlatego, że ciebie uderzyło.... no... nie skomentuję tego

              a ja skomentuje smile glupota nie boli...jak uderzysz dziecko, to dziecko wie, ze
              to jest metoda!!! Skoro mama bije, szczypie, drapie, to znaczy ze tak mozna.
              Skutek jest dokladnie odwrotny od oczekiwanego - agresja bedzie coraz
              czestsza..."oddawanie" dziecku to najgorsza z mozliwych metod...znacznie lepiej
              tlumaczyc ze tak nie mozna, udawac ze to bardzo boli (udawac ze sie placze)
              albo po prostu ignorowac - jak zobaczy ze to nie skutkuje to po kilku razach
              przestanie
              • martucha90 Re: iwonag25 01.08.07, 14:35
                > znacznie lepiej
                > tlumaczyc ze tak nie mozna, udawac ze to bardzo boli (udawac ze sie placze)
                > albo po prostu ignorowac - jak zobaczy ze to nie skutkuje to po kilku razach
                > przestanie

                Ale teortyzujesz, czy piszesz z własnego doświadczenia? Bo jak teoretyzujesz,
                to sobie daruj, a jak z własnego - to ile Twoje małe ma, opisz sytuację, jak
                Cię biło i jak to dokładnie wypleniłaś swoją metodą.
                • bulkazbananem Re: iwonag25 01.08.07, 15:51

                  martucha90 napisała:

                  > Ale teortyzujesz, czy piszesz z własnego doświadczenia? Bo jak teoretyzujesz,
                  > to sobie daruj, a jak z własnego - to ile Twoje małe ma, opisz sytuację, jak
                  > Cię biło i jak to dokładnie wypleniłaś swoją metodą.

                  Oczywiscie, ze pisze z wlasnego doswiadczenia. U nas to nie byl jakis ogromny
                  pronlem, ale mniej wiecej w okolicach 2-go roku mały przejawial takie
                  sklonnosci, to znaczy potrafil uderzyc, a jeszcze czesciej szczypal
                  (najchetniej mnie w noge lub reke)...ja wtedy po pierwsze udawalem ze to bardzo
                  boli, udawalem ze placze itp. mowilem mu, ze tak nie wolno bo tatusia boli itp.
                  po jakims miesiacu (w tym czasie max 10 tego typu zdarzen), jak tylko uszczypal
                  i widzial moja mine od razu sam przepraszal (calowal i mowil psieplasiam,
                  psieplasiam smile Stopniowo szczypal i bila coraz rzadziej a teraz od jakiegos pol
                  roku w ogole mu sie to nie zdarza...

          • mama303 Re: jak ukarac dziecko,jak byc stanowczą ? 2 lat 01.08.07, 16:39
            iwonag25 napisała:

            Tłumaczenie nic nie
            > daje. Nas również biła, ale zastosowaliśmy metodę "oko za oko". Ona mnie
            chlast
            >
            > po twarzy - to ja ją. Ona mnie kopnęła, to ja ją - z takim samym nasileniem.
            > Wystarczył jeden dzień i się oduczyła. Może to niezbyt wychowawcze, ale u nas
            > poskutkowało.

            naprawde kłóciłas sie i biłas z własnym dzieckiem?
            Myslałam że rodzice sa od wychowywania. smile
      • majka_martyna Re: jak ukarac dziecko,jak byc stanowczą ? 2 lat 01.08.07, 14:39
        mysle ze w ten sposob moge zrobic,ze dziecku zabiore pic jak wylewa ale bic nie
        bede,wydaje mi sie ze to nie pomoze.Klapsów unikam,krzyczenia tez,mysle ze
        trzeba sie bardzo uzbroic w cierpliwosc.Nigdy nie miałam jakichs wiekszych
        problemów z synek aczkolwiek nie oleje pozwole sobie na histerie jak dzisiaj na
        ulicy,zawsze ignoruje jego płacz i bede tak robic dalej.Poswiece mu jednak
        jeszcze wiecej uwagi i bede cierpliwa smile
      • martucha90 Re: jak ukarac dziecko,jak byc stanowczą ? 2 lat 01.08.07, 14:42
        natalia414 napisała:

        > Iwonag idealnie pasuje do powiedzenia "traktowac dziecko gożej niż psa" .
        > Przykre

        Przykre to jest, że piszesz "gorzej" przez "ż" z kropką i że dałaś radę
        przeczytać tylko pierwszą linijkę postu Iwony.

        > Bawi się jedzeniem - nie ma jedzenia.

        To gorzej niż psa?

        > Rozlewa picie - nie ma picia.

        To gorzej niż psa??

        > Nie ogląda bajki - wyłączam.

        To gorzej niż psa???

        > Nie potrafi się podzielić zabawką - zabieram. Itd itd.

        No, tego akurat nie pochwalam, ale za mało danych by krytykować.

        > Nas również biła, ale zastosowaliśmy metodę "oko za oko". Ona mnie chlast
        > po twarzy - to ja ją. Ona mnie kopnęła, to ja ją - z takim samym nasileniem.
        > Wystarczył jeden dzień i się oduczyła. Może to niezbyt wychowawcze, ale
        > u nas poskutkowało.

        To gorzej niż psa???? Nie dyscyplinujecie swoich psów? Tere fere.

        Jak matka kocha swoje dziecko, to mu krzywdy nie zrobi. Chyba sobie nie
        wyobrażacie, że podbiła jej oko czy coś w tym rodzaju. Mój synek uderzył inne
        dziecko w piaskownicy, tamten mu oddał. Mój mały się zdziwił, ale bicie mu
        przeszło jak ręką odjął. I super.
        • luschka Re: jak ukarac dziecko,jak byc stanowczą ? 2 lat 01.08.07, 15:00
          ale masz dziwny sposób rozumowania, tu nie chodzi o podbijanie oka tylko o
          takie zachowania rodzica, które mogą wpłynąć na późniejsze zachowanie dziecka,
          jego sposób myślenia, rozwój emocjonalny.
          Tresura jest dobra dla psów, a nie dla dzieci. A stosowanie metody oko za oko w
          przypadku 2 latka jest idiotyczne, przecież 2 latek niewiele jeszcze rozumie i
          nie zrozumie dlaczego mamusia go wali w pysk, bo nie rozumie dlaczego walnął
          mamusię w tenże pysk. Taka jest jego reakcja bo coś chce tej mamusi pokazać,
          przekazać, a może okazać a inaczej nie umie... a jeśli mamusia wali go po gębie
          to jak to dziecko będzie odbierało takie zachowanie, czy nie zacznie się w
          końcu jej bać? Albo uważać, że walenie w pysk jest normalnym zachowaniem?
          Dzieci które są "krótko" chowane wbrew pozorom stwarzają dużo problemów
          wychowawczych w późniejszym okresie. To jest normalna reakcja człowieka który
          ma zbyt sztywno narzucone granice. Tak samo jak za duży luz też źle wpływa na
          rozwój młodego człowieka. Wychowanie dziecka to wielka sztuka i każdy
          oczywiście ma jakieś tam swoje metody, żniwa jednak będzie zbierał później,
          może czasem warto zastanowić się już teraz
          --
          luschka
      • 24lena Re: jak ukarac dziecko,jak byc stanowczą ? 2 lat 01.08.07, 16:27
        Po przeczytaniu tych postow,mam wrazenie ze niektore "matki",po prostu tresuja
        a nie wychowuja swoje dzieci.Ta metoda oko za oko jest dla mnie absurdalna.
        Nierozumiem jak mozna uszczypnac dziecko,tylko dlatego ze ono uszczypnelo nas ?
        To logiczne,ze dzieci sprawdzaja nasze reakcje w kazdej sytuacji.
        Oko za oko to metoda dobra dla kolezanek a nie w relacji rodzic-dziecko,a
        przynajmniej nie na tym etapie rozwoju.Przemoc za przemoc,to chyba niejest
        wychowacze.
        Poza tym uwazam,ze bijac dziecko,dajemu mu sygnal,ze i ono moze nas bic.Mama
        bije...dlaczego wiec ja niemoge...
        Zgodze sie natomiast z metodami,jak naprzyklad zabieranie kubka gdy dziecko
        rozlewa,czy zabieranie jedzenia gdy dziecko nieje.Zglodnieje pozniej to zje.
        Kazdy wychowuje jak umie,jak chce i nic na to sie nieporadzi.
        Byle dziecim krzywda sie niedziala.
        To tylko moje zdanie smile

        --
        Przystojny GnojekIGOR
        Nie musisz mnie lubic,wazne ze czujesz respekt...
        † badzcie pochwalone †
      • majka_martyna dziekuje wam za rady,za wypowiedzi. 01.08.07, 21:33
        Wszystkie wypowiedzi uwazanie przeczytałam i napewno z niektórych rad
        skorzystam.Napewno bede stanowcza i cierpliwa,unikajac klapsów.Mysle ze
        lepiej jak teraz sie skupie na problemie niz potem synek mi na głowe wejdzie.
        Dziekuje Wam,jak wam cos przyjdzie do głowy-piszcie smilePozdrawiam
        • phantomka Re: dziekuje wam za rady,za wypowiedzi. 01.08.07, 22:19
          To ja juz wiem skad sie biora dzieci, ktore np. dzisiaj widzialam: idzie z
          babcia, babcia mowi ze czegos jej nie wolno, a ona podchodzi i bije babcie w
          tylek. To sa wlasnie rezultaty bicia, oddawania dziecku.
          Moje dziecko jest temperamentne, stosuje konsekwencje i ona w zupelnosci
          wystarcza. Nie musze jej bic ani oddawac, jak mnie pacnie, to mowie ze to boli i
          jest bardzo brzydkim zachowaniem i ma mnie przeprosic (przytula i glaszcze mnie
          po glowie) zdarza sie to b. rzadko, czesto wrecz dlatego, ze w przyplywie
          radosci nie wie, jak rozladowac to napiecie emocjonalne i bylabym glupia, gdybym
          ja za to bila w ten sam sposob.
          --
          Roczna Maria
          • znaniec1 2 latek duzo rozumie 03.08.07, 15:48
            mój synek ma prawie 2 lata, ale wiem ze rozumie co do niego mówię bo pytając go
            o coś:
            jesteś już spokojny?
            dodaję swoją odpowiedź: tak,
            a on albo zaprzecza albo potwierdza, Czy to nie jest dowód że takie dziecko
            doskonale rozumie sytuację?
            dzis jest wyjatkowy, jak mucha przed burzą, nie chce jeść, pokłada sie i tupie
            bo nie chcę mu towarzyszyć w zabawie, w końcu wpadł w histerię. odłożyłam go do
            łózeczka i wsadzilam 2 brakujące szczebelki aby nie wyszedł, powiedziałam ze
            wróce jak bedzie spokojny. po jakims czasie mu przeszło.
            nie biję, nie "klapsuję", prawie zawsze mówię dość spokojnie, bywam bardzo zła
            na niego ale wtedy liczę do 10, mówie sobie ze to małe dziecko i że mój krzyk
            na jego krzyk nic nie da, a "oko za oko" calkowicie wykluczam (oczywiscie
            czasem nas bije, wtedy go od siebie odsuwam i mówię, żeby poszedł do swojego
            pokoju, wraca i sie przytula po chwili)
            to moje metody, byc moze są lepsze.
            --
            Joanna
            • moninia2000 Re: 2 latek duzo rozumie 03.08.07, 16:28
              Tak, dzieci nasze duzo rozumieja, wiec zrozumieja na pewno, ze gdy bija mame, a
              mama oddaje to, poza tym ze boli,....mozna bic!
              Straszne wprost, nieludzkie metody, a moze wlasnie ludzkie...po prostu szok,
              dziewczynysad(
              Jak mozna "oko za oko" czy kiedykolwiek sie to sprawdzilo? Czy to uczucie i
              zachowanie, ktore chcecie przekazac WAszemu dziecku? Zeby zawsze oddawalo i
              mscilo sie?
              Odnosnie metod: wylewa wode, zabieram itp.. Moja mala uwielbia bawic sie woda.
              Staram sie, aby wiedziala, ze woda do picia nie jest do rozlewania, natomiast
              moze przelewac wode z kranu (szczegolnie, ze jest lato) i bawic sie nia, a
              potem wykorzystamy ja do kwiatkow np.i wszystko gra. Czasem zabiore jak juz
              przesadzi i wylewa gdzie popadnie..pewniesmile
              Nie oglada bajki wylaczam? Mowie najpierw: "nie ogladasz to wylaczymy tak?", na
              ogol leci na kanape i wola "Baja!", ale czasem mowi "tak" i po sprawiesmile
              Z jedzeniem nigdy nie mialam problemow, ale moze dlatego, ze nigdy nie
              zmuszalam.
              Mala je pieknie i jak nie je=nie jest glodna, wiec nie zmuszam, odloze na potem
              nie denerwuje sie.
              Mam przyklad wychowania znajomych, ktorzy zawsze (wg.mnie)terroryzowali
              malego "Siedz, teraz pora obiadu,nie wolno biegac ani bawic sie" i obojetnie
              czy maly byl glodny czy nie, musial siedziec biedaczek, nie raz placzac
              strasznie, bo "obiadu czas". A jesli jego zoladeczek uznal, ze jeszcze nie
              czas??
              Nie mowie, ze wychowuje najlpeije, pewnie mase bledow popelniam, ale jasno
              widze, ze tresowanie dziecka na dluzsza mete powraca rykoszetem do
              rodzicow.Najczesciej ten "ulozony" synus i wytresowany (mowi
              sie "wychowany"hehe) buntuje sie w koncu albo nie ufa rodzicom i potem niezle
              jazdy..
              A juz bicie za bicie uwazam za .... najwieksza pomylke...szok..


              --
              Och zycie kocham Cie, kocham Cie nad zycie!
              • latola Re: 2 latek duzo rozumie 03.08.07, 16:50
                ja jestem niania i zajmuje sie 2 letnim chlopcem. jest czasem niegrzeczny i
                sprawdza na co ja i rodzice mu pozwolimy. stosujemy metode stawiania do kata. w
                polsce jest poduszka z niani. to najlepsza metoda. jak przyjechalam do nich
                maly mial 18 miesiecy i juz byl w kacie jak nie sluchal. najpierw rodzice
                liczyli do 3 i jak to nie skutkowalo to do kata. na poczatku smutno mi bylo
                stawiac go do kata ale to bystra i inteligentna bestia i sie nauczyl. byl kilka
                razy w kacie i teraz strasznie mnie slucha. jak tylko mu powiem, nie wolno, i
                jak nadal to robi to zaczynam liczyc. zwykle przy 2 juz sie uspokaja. nie ma
                juz sytuacji kata. no chyba ze mocno uderzy siostre alboe jak zrobi cos bardzo
                niedobrego. ale to zwykle z rodzicami... stawianie do kata jest jedna z form
                upokorzenia dziecka dlatego skutkuje tak jak bicie ma dobre i zle punkty. no
                trudno trzeba cos zastosowac. moja mama liczyla do 3 i nigdy nas nie bila albo
                nie stawiala do kata ale jak juz doliczyla do 3 to byla bardzo smutna i
                wiedzialam ze zle zrobilam, ze doprowadzilam ja do takiego smutnego stanu. to
                mnie nauczylo ze jak jest juz 2 to trzeba uciac i sluchac mamy. powodzenia.
                pamietajcie ze dzieci sa madre i inteligentne, i zrozumieja! pozdrawiam
              • iwonag25 moninia2000 04.08.07, 15:18
                Co do metody "oko za oko" mamy odmienne zdania i nie będę się rozpisywała. U
                nas (i nie tylko) poskutkowało i to w tym momencie jest dla mnie najważniejsze.
                A to jakie moje dziecko będzie w przyszłości uważam, że nie zależy od tego że 4
                razy w życiu jej oddałam za bicie. Przecież nie napisałam ze ją ciągle leję.
                Oddałam parę razy i poskutkowało.
                Nie napisałam :wylewa wode, zabieram. Napisałam: rozlewa picie - zabieram. Nie
                ma zabawy piciem. Chce pic albo nie. Kiedy chce się bawić wodą, wówczas bawi
                się wodą i to nie gdzie popadnie, ale w łazience, albo w kuchni nad zlewem.
                Nie chce jeść - zabieram. Nie zmuszam. Bawi się jedzeniem - znaczy że nie jest
                głodna, więc zabieram. Płacze i prosi, oddaje i mówię, że jak zobaczę że się
                bawi to przestaje jeść.
                Wyłączenie bajki też zawsze poprzedzam ostrzeżeniem.
                Nie rozpisałam się w swoim pierwszym poście i teraz żałuję. Widzę, że wam
                trzeba pisać jasno i konkretnie.
                Uważam, że to nasze "tresowanie" akurat przynosi skutki. Mam bowiem wiele
                koleżanek z dziećmi, również chodzę na place zabaw i obserwuję, mam co najmniej
                5 koleżanek z dziećmi w wieku mojej córki i znam ich metody wychowawcze. I
                uwierzcie, że ich dzieci są o wiele bardziej rozwydrzone, nie posłuszne i
                okazują mniej swoich uczuć swoim rodzicom niż moja córka. Dlatego nie uważam
                swojej "tresury" za błąd.
                • iwonag25 Re: moninia2000 04.08.07, 15:47
                  Jeszcze mi się przypomniało. Moja córka bardzo źle reagowała na udawany płacz.
                  Wpadała w straszną histerię i cała się trzęsła. Dlatego zaprzestaliśmy tej
                  metody, bo to dopiero było znęcanie się psychiczne. Ona od początku zawsze źle
                  reagowała na płacz innych, na smutek. Sami więc widzicie, że na każde dziecko
                  działa coś innego. Dlatego takie generalizowanie nie ma sensu.
                  Swoją drogą - ja nie wiem w jakim świecie ja żyje. Albo wy tak idealizujecie,
                  albo coś tu jest nie tak. Co rusz, na prawie każdym kroku widzę matki, które
                  dają klapsa swoim dzieciom, krzyczą. I w moim mieście nie ma jakoś podwyższonej
                  przestępczości. Ja sama zostałam wychowana na klapsach - i to przez mamę. Nie
                  raz oberwałam smyczą. Nie piję, nie palę, nie przeklinam, skończyłam studia,
                  nigdy na moich rodziców nie powiedziałam "starzy", bardzo szanuję mamę (ojciec
                  to inna historia), umiem kochać, zawsze się dobrze prowadzałam. I nie uważam,
                  zeby to "bicie" jakoś mi zaszkodziło. Wręcz przeciwnie - nie raz taki klaps
                  stawiał mnie do pionu. Teraz nastała jakaś dziwna moda na zakaz klapsów. I
                  nagle wszystkie matki idealne. Założe się, że co druga z was niejednokrotnie
                  przylała swojemu dziecku.
                  A o moich metodach wychowawczych możemy porozmawiać za parę lat. Równie dobrze
                  wasze idealnie wychowywane dzieci mogą być źli, a moja "wytresowana" córka być
                  wzorem dla innych. Jeśli nie - zwrócę wam honor.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka