Dodaj do ulubionych

Zazdroszczę...

11.10.07, 21:55
tak chyba mogę powiedzieć tym Mamom, które trafiły na odpowiednią
opiekunkę -to a'propos wątku "co robią Wasze nianie".Nie pracuję,
codziennie jestem z synkiem (2,5 roku)na spacerze, rowniez na
placach zabaw w parku, obserwuję zachowania opiekunek, jak zwracają
się do dzieci (oraz do innych osób)i często pozostawia to bardzo
wiele do życzenia. Pozdrawiam
--
<<marianna>>
Edytor zaawansowany
  • 11.10.07, 22:24
    Nie pracuję,
    > codziennie jestem z synkiem (2,5 roku)na spacerze, rowniez na
    > placach zabaw w parku, obserwuję zachowania opiekunek, jak
    zwracają
    > się do dzieci (oraz do innych osób)i często pozostawia to bardzo
    > wiele do życzenia.- wisz, ja tez jestem czasem na spacerze w
    godzinach przedpoldniowych, i widze jak niekktore niepracujace mamy
    zwracaja sie do dzieci. widac, ze troche "normalnej" pracy dobrze
    by im zrobilo, a dziecku pozastanie z fajna opiekunka.
    tudziez "ukochane" babacie, ktorch stosunek tez wiele pozostawia do
    zyczenia.
    kazdy kij ma dwa konce...
    nie rozumniem ideai tego watku???
    --
    tak mi sie nie chce....
  • 11.10.07, 22:36
    Bombko, idea jest prosta jak drut: oto matka idealna ze swych idealnym
    dziecięciem kontra matki nieidealne, powierzające swe dzieci niekulturalnym
    opiekunkom.
    --
    Skąd sie te smarki biero i biero
    Ligarządzi!
    "Poród boli to przynajmiej kobieta wie że urodziła" by Jopowa
  • 12.10.07, 11:46
    oto matka idealna ze swych idealnym
    > dziecięciem kontra matki nieidealne, powierzające swe dzieci
    niekulturalnym
    > opiekunkom.

    Proponuję Ci więcej ostroznosci w ocenach innych, bo zaraz zrobi Ci
    sie zwyczajnie głupio. Jestem po usunięciu nowotwora piersi, dlatego
    nie pracuję. Dziecko moje tez idealne nie jest, pewnie dlatego, że
    boi się o swoja mame ( trudno uniknąc rozmów na temat mojej
    choroby). To tyle na poczatek. Chcesz coś dodać?
    --
    <<marianna>>
  • 12.10.07, 11:49
    A co ma piernik do wiatraka, Twoja usunieta pierś do Twoich poglądów na temat
    opiekunek?
    Wcale mi głupio nie jest, czuje jedynie żenadę: jak mozna uzywac własnej choroby
    jako argumentu w dyskusji o takich pierdołach?
    --
    Skąd sie te smarki biero i biero
    Ligarządzi!
    "Poród boli to przynajmiej kobieta wie że urodziła" by Jopowa
  • 12.10.07, 11:50
    > Proponuję Ci więcej ostroznosci w ocenach innych, bo zaraz zrobi
    Ci
    > sie zwyczajnie głupio. Jestem po usunięciu nowotwora piersi,
    dlatego
    > nie pracuję. Dziecko moje tez idealne nie jest, pewnie dlatego, że
    > boi się o swoja mame ( trudno uniknąc rozmów na temat mojej
    > choroby). To tyle na poczatek. Chcesz coś dodać?

    Ma im być głupio, bo skrytykowały na forum wypowiedź osoby, która ma
    nowotwór piersi? A co to ma do rzeczy???? Inna sprawa, że ta ich
    krytyka może trochę na wyrost była, ale to naprawdę inna sprawa.
    --
    Pozdrawia-M smile
  • 12.10.07, 11:57
    Martucha, masz racje, pewnie troche na wyrost.
    Ale Mayra swoim tytułowym wątkiem stworzyła duże pole do różnych
    (nad)interpretacji. No bo o co jej chodzi? O radę, żeby uważac na opiekunki? O
    to, żeby jej kontrolowac? No do tej pory nie wiem, jaka była idea tej wypowiedzi.
    --
    Skąd sie te smarki biero i biero
    Ligarządzi!
    "Poród boli to przynajmiej kobieta wie że urodziła" by Jopowa
  • 12.10.07, 12:09
    > No bo o co jej chodzi? O radę, żeby uważac na opiekunki? O
    > to, żeby jej kontrolowac? No do tej pory nie wiem, jaka była
    > idea tej wypowiedzi.

    Ona powiedziała, że sposób zachowania czy zwracania się do dzieci
    niektorych widzianych przez nią opiekunek pozostawia wiele do
    życzenia. Tyle i tylko tyle... Takie ma obserwacje i to powiedziała.
    Temat jak najbardziej na miejscu na tym forum. Chciałam jej wtedy
    odpisać, że widziałam w piaskownicy fajną opiekunkę - żeby był taki
    dwugłos - ale nie miałam czasu. Pewnie inni mogliby się dopisać "a
    ja widziałem..." - i tak bysmy sobie poplotkowali, co kto gdzie
    widział smile
    --
    Pozdrawia-M smile
  • 12.10.07, 12:16
    No to poplotkujmywink
    Jak juz zauwazyła Bomba, na placach zabaw jest pewnie równie wiele mam, których
    zachowanie się i stosunek do dzieci swoich i innych pozostawia wiele do
    zyczenia. I pewnie sporo takich babć.
    Piszę: "pewnie", bo będąc na placu zabaw mam wystarczająco duzo roboty z
    ogarnianiem wzrokiem i rękami moich własnych dzieci, na obserwowanie innych osób
    nie mam juz czasu.
    I tak sie jeszcze zastanawiam: czy aby nasza ocena zachowania innych (że jest
    nieodpowiednie) jest zawsze obiektywna?
    --
    Skąd sie te smarki biero i biero
    Ligarządzi!
    "Poród boli to przynajmiej kobieta wie że urodziła" by Jopowa
  • 12.10.07, 12:34
    > I tak sie jeszcze zastanawiam: czy aby nasza ocena zachowania
    > innych (że jest nieodpowiednie) jest zawsze obiektywna?

    Obiektywna na pewno nie, bo beczkę soli trzeba by zjeść... itd.
    Ale ten brak obiektywizmu nie idzie - moim zdaniem - w tę stronę, że
    kogoś skrzywdzimy nadmierną krytyką, ale że kogoś będziemy
    postrzegać... lepiej. Już tłumaczę, dlaczego tak myślę. Wydaje mi
    się, że większość ludzi przy innych się hamuje, stara się wyjść na
    lepszą osobę, a w domu, bez świadków to i wydrze się, i klapsa da.
    Więc jeśli ktoś się publicznie marnie zachowuje, to bym się
    zastanawiała, co robi dziecku bez świadków...

    Aha, widziałam na swoim podwórku matkę pozostawiającą wiele do
    życzenia, i fajną opiekunkę. Tak więc - różnie bywa...
    --
    Pozdrawia-M smile
  • 12.10.07, 12:03
    ale co chcesz przez ten watek osiagnac???? faktem jest, ze nie
    widze koneksji, moze warto o pomoc psychologiczna sie postarac? dla
    ciebie?
    bez podtekstu, ale masz problem, to prawda.
    --
    tak mi sie nie chce....
  • 12.10.07, 14:26
    Problem mam wyłacznie zdrowotny. Od operacji nie minął jeszcze rok,
    więc za wczesnie dla mnie, aby mysleć o powrocie do pracy, zreszta
    nie ma takiej konieczności ekonomicznej. Jestem radcą prawnym, mój
    Mąz jest adwokatem, prawdopodobnie w przyszłym roku powolutku
    powrócę do radcostwa i dlatego rozglądam się za dobrą opiekunką.
    Jakieś 2 miesiace temu załozyłam tutaj wątek nt.braku chetnych do
    opiekowania się dzieckiem pod obecnośc Mamy w domu ( notabene do
    chwili obecnej nie znalazłam takiej osoby) i stąd moja refleksja na
    temat niań.

    <<marianna>>
  • 12.10.07, 15:01
    Jeszcze jedno- przez pewien czas miałam opiekunkę dla synka ( wtedy
    był w wieku 1 rok- 1,5 roku), młodą osobę na ostatnim roku studiów
    ( córka naszych znajomych). Tylko dziewczyna tak zdolna, że dostała
    propozycję studiowania w Niemczech i ku mojej rozpaczy wyjechała. Od
    tamtej pory nie moge znaleźć, a pomoc bardzo by mi sie przydała juz
    teraz. Chyba z Katowic wszystkie dobre nianie pouciekały...
    --
    <<marianna>>
  • 12.10.07, 15:14
    Myślę, że to nie jest komfortowa sytuacja być z dzieckiem na oczach
    matki, która ciągle obserwuje i ocenia. Tu bym widziała źródło
    niechęci do podjęcia takiej pracy. Możesz sobie myśleć: "przecież ja
    bym nie... (krytykowała, przyglądała się, poprawiała itp.)", ale
    taka ewentualna niania tego nie wie i jak ma wybór, to wybiera pracę
    bez nadzoru. Ja też bym nie chciała pracować biurko w biurko z
    szefową, nawet z bardzo miłą. smile
    --
    Mama Antosia (2 lata i 5 m-cy)
  • 12.10.07, 15:33
    Na pewno jest coś w tym, co piszesz. Ale zauwazyłam też, że jest
    pewna niechęć kandydatek do zajmowania się starszym maluchem, kiedy
    mówię, że synek niedługo skończy 2,5 roku - koniec rozmowy.
    Faktem jest, że taki dwulatek potrafi dac w kość ( ostatnio to nawet
    dosłownie: dostałam głową w nos- przez chwilę myslałam, że złamany).
    A wracajac do tematu muszę znaleźć nianię, bo do przedszkola ( które
    wybrałam, tylko trochę się spóźniłam) synek jest zapisany ( na listę
    rezerwową!) na wrzesień 2009.
    --
    <<marianna>>
  • 12.10.07, 15:59
    Jej, zaczynam odpowiadać sama sobie, chyba będę musiała wybrac się
    do psychologa, jak ktos tam powyzej mi radził.
    Jeszcze muszę wyjaśnić skąd moja wzmozona obserwacja niań na placach
    zabaw. Otóz zrodziła sie we mnie straszna mysl, że jak namierzę
    nianię z prawdziwego zdarzenia to ją spróbuję podkupić ( 100% wiecej
    na dzień dobry), ale lato minęło i nic...
    --
    <<marianna>>
  • 12.10.07, 16:14
    to nie fair, sama sobie szukaj. i sobie wyobraz ze ci ktos twoja
    podkupi i zostawi cie w kropce.
    --
    tak mi sie nie chce....
  • 12.10.07, 16:21
    Chyba faktycznie w zupełnej desperacji wpadłaś na ten pomysłwink
    Przeciez jakby sie taka niania zgodziła na Twoją propozycję, to
    już to nie świadczyłoby to o niej najlepiej: okazałaby sie łasa na pieniądze i
    nielojalna wobec swoich pracodawców.
    --
    Skąd sie te smarki biero i biero
    Ligarządzi!
    "Poród boli to przynajmiej kobieta wie że urodziła" by Jopowa
  • 12.10.07, 16:56
    Wiem, mój mąż mówi dokładnie to samo. Pewnie w Warszawie są inne
    mozliwości; na Śląsku praca niani nigdy nie była popularna ( typowa
    ślaska kobita była w domu z dziecmi) i stąd te problemy.
    Nie chce rozpytywać wśród sąsiadów, bo to właśnie z powodu
    nieciekawego otoczenia ( ach te katowickie kamienice..) chcemy
    wkrótce się wyprowadzić.

    --
    <<marianna>>
  • 12.10.07, 17:13
    a ja mysle, ze powinnas sobie poszukac mlodej dziewczyny. ja mam
    taka, fajna, ma mlodsza siostre i WSZYSKO wie o dzieciach. dojezdza
    do mnie do krakowa ze wsi stosunkowo niedalekiej. taka np studentka
    zaoczna, pewnie wtedy do irladii nie wyjedziesmile) polecam
    zarejestrowac sie na niania.pl i szukac. katowice to nie warszawa,
    tyle pracy znow nie ma.
    jezeli chodzi o wieksze dziecko, to chyba dla takiej dziewczyny
    fajniej- mozna sie bawic, a odpadaja czynnosci typowo
    pielegnacyjne. dziewczynie tez lepiej powiedziec co i jak, przyjmie
    normalnie, a nie jak zamach na jej suwerennoscsmile)
    jezeli chodzi o podyt w domu- to juz inna sprawa. czesto dzieci
    zachowuja sie po prostu gorzej, jak wiedza ze matka jest w domu. ty
    tez nie mozesz normalnie pracowac, tylko nasluchujesz zza sciany.
    moze jednak moglabyc pracowac gdzie indziej chodz powiedzmy 4
    godziny. ty bys sie skupila, a dziecko nie bulo by takie
    rozdwojone: tu nianka, a za sciana mama. nie wiem, ale wydaje mi
    sie ze to nie jest najlepsze. znam to z autopsji, jak pracuje w
    domu to zawsze jest gorzejsad( dlatego przerzucilam sie na prace w
    nocy, dzieci spiasmile)

    --
    tak mi sie nie chce....
  • 12.10.07, 19:00
    olamazur napisała:

    > Myślę, że to nie jest komfortowa sytuacja być z dzieckiem na
    > oczach
    > matki, która ciągle obserwuje i ocenia.

    Ja mam taka nianie. Pracuje (ja) z domu (czasami chodze do biura,
    ale nie czesciej niz 3-4 razy na miesiac). Niania od poczatku
    wiedziala ze tak bedzie i nigdy nawet okiem nie mrugnela - wrecz
    przeciwnie, twierdzila, ze tak lepiej, bo chce robic
    wszystko "dokladnie tak jak ja" (co jest nierealistyczne oczywiscie)
    i bedzie mnie miec pod reka zeby sie co do pewnych spraw upewnic.
    Jest u mnie w tym ukladzie od ponad roku (zaczela kiedy corka miala
    16 mies).

    Moja kolezanka z dwojka dzieci, pracujaca na pol etatu z domu, tez
    ma taka nianie i tez ich uklad jest jak najabrdziej ok.

    IMO jak sie ma cos do ukrycia, to sie ma obawy "braku komfortu", w
    przeciwnym razie niby dlaczego?
  • 12.10.07, 19:17
    a ja ci napiszę tak, że mam niejasne obawy co do Twoich wymagań. Poczytałam
    raptem parę Twoich postów, a nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że bałabym się
    pracować u kobiety, która ma zawyżone oczekiwania, bałabym się, że jakbym się
    nie odezwała do jej dziecka i jakbym się nie zachowywała, na plecach czułabym
    jej karcący wzrok.
    Oczywiście to tylko wrażenie, poza tym ja akurat sama wychowuję swoje dziecko, a
    wkrótce dzieci, nie byłam nigdy profesjonalną niańką.
    P.S Jakbym mogła coś doradzić, to Pedagogikę na UŚ w Katowicach, nie wiem, czy
    to nie na Sokolskiej, poślij tam męża z ogłoszeniami, może jakaś normalna osoba
    studiująca zaocznie się znajdzie smile
    --
    Jede Wahrheit braucht einen Mutigen, der sie ausspricht.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.