Do kiedy podawac mleko modyfikowane ? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • Sorry, za szybko kliknelam...
      Odnosnie tytulu:
      Moja corka ma 19 msc i dostaje Bebilon 3 mniej wiecej 3 razy dziennie, nie
      liczac kaszki,czy wiecie do kiedy podawac dziecku mleczko?
      Z tego co sie orjentuje starsze ( nie wiem jak starsze) dzieci jedza tylko
      kaszki.
      Pozdrawiam
      Aneta
    • Moja Basia- 14 m-cy zjada już "dorosłe " sniadania: kanapka z szynka, grzanka
      z masełkiem oraz obiady: zupka + ziemniak z warzywami i mięskiem, na kolacje
      jakieś owoce, a dopiero budząc sie o 22 dostaje butlę mleka (210 ml).
      Mleko modyfikowane będe podawac co najmniej do skończenia dwóch lat- Basia jest
      alergikiem, potem spróbuje zwyczajne mleko i nabiał.
    • Na razie wiem tylko tyle ze mieszanke po pierwszym roku nalezy ograniczyc do 1-
      2 porcji dziennie. Potem to juz tylko "tuczy."
      --
      ----------\\- -//-------
      --------( @ @ )-------
      --o00o-- (_)--o00o---
      www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
      • "Tuczy"?? Oj... A moja Ola ma 28 mcy i dostaje bebilon3, ale jest chudziutka,
        zgrabniutka i zdrowiutka wink)) Sprawdzę, jak to kalorycznie wychodzi, bo mleko
        małym dzieciom też nie daje się odtłuszczone, to chyba wychodzi podobnie..

        A jak długo?
        Nie wiem, też kiedyś myślałam że co najmniej 2 lata, i nadal daję smile. Ola
        wprawdzie nie jest alergigiem, ale gdyby była to i bebilonu nie mogłaby
        pić..tylko jakieś hypoalergiczne mleczko.
        Ola pije rano i wieczorkiem po 220 ml. I to często jest już wszystko, co je.. :
        (. Jedyna rzecz, jaką lubi, wiec raczej na razie nie będę eksperymentować z
        krowim.

        I uważam, że takie mleko jest dostosowane do potrzeb małego organizmu lepiej
        niz krowie. Oczywiściem, jesli dziecko nie jest alergikiem, to krowie mu
        pewnie nie zaszkodzi w drugim roku zycia.. Ja wolę tak.
        Acha i jeszcze cycuś jest oprócz tego wink)) Niedoborów nie ma to moje dziecko na
        mlecznej diecie (ze swojego wyboru - dietka) wink

        Pozdr
        Majka
        • Poszukałam sobie w netowych tabelkach, dla porównania... To i wam przekopiuję,
          może to komuś pomoże.. Choć pewnie znacie te wartości wink.
          Więc:

          Lp.
          Nazwa produktu
          B.-białko g/100ml
          T.-tłuszcz g/100ml
          W.-węglowodany g/100ml
          Kcal. /100ml

          1.
          Mleko zaw. 3,5 % tłuszczu
          B -3,3
          T - 3,5
          W - 4,8
          Kcal - 64

          2.
          Mleko zaw. 3,2% tłuszczu
          B - 3,3
          T - 3,2
          W - 4,8
          Kcal - 62

          3.
          Mleko zaw. 2,o% tłuszczu
          B - 3,4
          T - 2,0
          W - 4,9
          Kcal - 52

          4.
          Mleko zaw. 1,5 % tłuszczu
          B - 3,4
          T - 1,5
          W - 5,0
          Kcal - 48

          5.
          Mleko zaw. 0,5 % tłuszczu
          B - 3,5
          T - 0,5
          W - 5,1
          Kcal - 40

          6.
          Mleko kozie
          B - 3,2
          T - 4,1
          W - 4,5
          Kcal - 68

          I dla porównania... na przykładzie bebilonu 3, bo taki mamy...
          mleko modyfikowane (typu junior,czyli 3):

          B - 1,9
          T - 3,3
          W - 9,9

          Pomijając resztę (witaminy i składniki mineralne, które są "idealnie"
          dopasowane w mleku modyfikowanym, w krowim z tego co pamiętam trochę za
          wysokie), te wartości (B, T, W) są faktycznie nieco inne, ale moze właśnie
          takich potrzebuje mały organizm człowieka? Bo cielaczek pewnie potrzebuje
          innych. Tłuszczu ma mw tyle samo, proporcje węglowodanów i białka są inne...
          Może się wypowie tu jakaś mama-dietetyk?? wink)z tego co pamiętam małe dziecko, i
          w ogóle my, nie potrzebujemy aż tyle białka, jak kiedyś dawno sądzono, nadmiar
          moze być nawet szkodliwy, ale nie pamiętam dokładnie...
          Wydaje mi się nadal, że jeśli ktoś chce podawac mleko zwykłe krowie, to chyba
          dziecku, które skończyło 1 rok życia to nie zaszkodzi, ale jeśli tylko może
          podawać modyfikowane (czyli to o zmienionym składzie - dopasowanym do potrzeb
          dziecka , NIE-SZTUCZNE wink)), to wg mnie lepiej dla małego organizmu.. Krowie
          zwykłe ma za dużo tłuszczu a za mało białka, jak dla małego dziecka...
          Lecę juz, Ola sie obudziła... ;0

          pozdrawiam wink

          Majka

          • majah76 napisała:

            Krowie
            > zwykłe ma za dużo tłuszczu a za mało białka, jak dla małego dziecka...

            Oj, pomyliłam się, Ola już mnie wołala i śpieszyłam się bardzo by skończyć...
            Oczywiście krowie mleko ma za dużo białka, a za mało węglowodanów, jak na
            potrzeby małego organizmu...
            Tłuszczu akurat ma podobnie... Tylko tłuszcz inny (w modyfikowanym roślinny wink)
            Sorki, ale sprostowałam..

            Majka
    • Mój synek ma bliko 2,5 roku. W dalszym ciągu podaję mu mleko modyfikowane 1-2
      razy dziennie,w ciągu dnia od około pół roku lub dłużej daję mu także mleka
      smakowe np.Danon (lubi szczególnie czekoladowe),czasami robię mu kakao i dodaję
      zwykłe mleko pasteryzowane UHT.Póki co nie rezygnuję z modyfikowanego,ponieważ
      wydaje mi się iż jego skład gwarantuje ,że dziecko otrzyma wraz z nim co
      należy jednak stopniowo wprowadzam mleko krowie.
    • Wlasnie natknelam sie na informacje ze dziecko powinno dostawac mieszanke do
      ok. drugiego roku zycia, przy czym po pierwszym roku tylko 1-2 razy dziennie.
      Po dwoch latach tez mozna, ale to juz nic nie daje dla rzowoju malucha. A wrecz
      przeciwnie - znalam kiedys chlopca ktory pil mieszanke az do ukonczenia
      podstawowki i to z butelki!!! Po pierwszym roku mieszanke dla niemowlat nalezy
      zmienic na ta dla starszych dzieci (a to dlatego ze mieszanka w przeciwienstwie
      do mleka naturalnego nie dopasowuje sama skladu do potrzeb organizmu). Ktos
      powyzej porownywal mieszanke do mleka krowiego. Po pierwsze jedno nie wyklucza
      drugiego i dziecko moze, a nawet powinno pic jedno i drugie (oczywiscie mleko
      krowie nie wczesniej niz po pierwszych urodzinach). A po drugie przeciez
      mieszanki zazwyczaj sa zrobione ze sproszkowanego mleka krowiego (stad
      nazwa "modyfikowane" a wiec sklad jest poniekad ten sam). Mieszanka jest
      niezbednym (a czesto jedynym) zrodlem zelaza, cynku i wapna dla malucha.
      Mam tylko pytanie czy mozna podawac mieszanke w niekapku? Czy lepiej pozostac
      przy butelce?
      --
      ----------\\- -//-------
      --------( @ @ )-------
      --o00o-- (_)--o00o---
      www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
      • edytkus napisała:

        > Wlasnie natknelam sie na informacje ze dziecko powinno dostawac mieszanke do
        > ok. drugiego roku zycia, przy czym po pierwszym roku tylko 1-2 razy dziennie.
        > Po dwoch latach tez mozna, ale to juz nic nie daje dla rzowoju malucha. A
        wrecz
        >
        > przeciwnie


        No co ty, Edytko??????!!! smile)))))
        Jak to nic nie daje..przecież ma różne składniki odżywcze, tak jak i mleko
        zwykłe... Wszystkie potrzebne do rozwoju organizmu dziecka. A nawet więcej. W
        czym ma ono szkodzić wink)) Dobre, dobre... Co to za artykuł i gdzie? Rozumiem że
        w prasie angielskiej czy w necie? Daje tyle samo co zwykłe mleko, a dla mnie to
        że jest wzbogacone np w żelazo to nawet lepiej. A na pewno dla dzieci, które są
        niejadkami wink

        - znalam kiedys chlopca ktory pil mieszanke az do ukonczenia
        > podstawowki i to z butelki!!!

        A niech pija na zdrowie, skoro mu rodzice dają, dlaczego nie? A to że z butli,
        to no cóż, kwestia przyzwyczajenia dziecka i wygody rodziców, też takich
        znam... Nie podoba mi się to, ale jedynie ewentualnie na zgryz może szkodzić,
        podobno. Ale żeby DO KOŃCA PODSTAWÓWKI???????????????? wink)))))))))))) Chyba się
        pomyliłaś... A jeśli nie, to... Oj...

        Po pierwszym roku mieszanke dla niemowlat nalezy
        > zmienic na ta dla starszych dzieci (a to dlatego ze mieszanka w
        przeciwienstwie
        >
        > do mleka naturalnego nie dopasowuje sama skladu do potrzeb organizmu).

        ????????????????????????????? Mleko dopasowuje?? Tak samo tłuszczyk się
        odkłada, tak samo... A składniki mineralne i witaminki? Te rozpuszczalne w
        wodzie organizm nadmiar wydala, a te w tłuszczyku, to są podobne jak w zwykłym
        mleczku wink Nie rozumiem.


        Ktos
        > powyzej porownywal mieszanke do mleka krowiego. Po pierwsze jedno nie
        wyklucza
        > drugiego i dziecko moze, a nawet powinno pic jedno i drugie (oczywiscie mleko
        > krowie nie wczesniej niz po pierwszych urodzinach).

        A może, no pewnie wink Dlaczego nie. Ale wcale nie zgadzam się z tym, że powinno.
        Przecież z niemodyfikowanego mleka je sery, serki, jogurty itp.

        A po drugie przeciez
        > mieszanki zazwyczaj sa zrobione ze sproszkowanego mleka krowiego (stad
        > nazwa "modyfikowane" a wiec sklad jest poniekad ten sam).

        No nie jest ten sam, skład jest właśnie ZMODYFIKOWANY... Lepiej dopasowany.
        Inaczej. Już pisałam w poscie powyzej...


        Mieszanka jest
        > niezbednym (a czesto jedynym) zrodlem zelaza, cynku i wapna dla malucha.

        No właśnie, to chyba dobrze? Zwłaszcza dla niejadków wink

        > Mam tylko pytanie czy mozna podawac mieszanke w niekapku? Czy lepiej pozostac
        > przy butelce?


        Pewnie że w niekapku. My tak robimy. Nie pamiętam dokładnie wieku twojego
        dziecka, ale my odkąd zaczęliśmy używać niekapków, to mleczko też tak daję.
        Tylko, niektóre niekapki trudno wyczyścić potem sad((( (z tym, że po soczkach to
        samo..). Najlepszy mimo wszystko okazał się ten Aventu, najłatwiej wyczyścić.

        Napisz mi pls skąd masz to info o mleku...

        Pozdrawiam, i nie przejmuj się wszystkim co czytasz, ja czasem też czytałam
        różne dziwne rzeczy, z czego potem nawet lekarz i dietetyk w szpitalu się
        śmiali...

        Maja
        • Nie bede sie na razie rozpisywac ale do kiedy dziecko ma pic mieszanke jest
          na... opakowaniach! A z tym ze sklad mleka naturalnego sam sie dopasowuje do
          potrzeb dziecka wraz z wiekiem to jest prawda.
          --
          ----------\\- -//-------
          --------( @ @ )-------
          --o00o-- (_)--o00o---
          www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
          • ??? Chyba chodzi Ci o to, że może z wiekiem zmienia się metabolizm i różne
            składniki są inaczej przyswajane? Ja uważam, że do końca 3 roku bezpieczniej
            jest podawać mleko modyfikowane. Majka ma rację: dziecko a cielak to mega
            różnica! Fakt, że mieszanka jest droższa i dla niektórych mam może to mieć
            decydujące znaczenie przy podjęciu decyzji.
            Mój synek ostatnio przestawił się na NESTLE i okazało się, że je uwielbia. Dla
            porównania podaję wartości wg schematu powyżej:
            B 2,2
            T 2,6
            W 8,6
            kcal 67
            Pozdrawiam
            Danka
            • Edytko, na ŻADNYM mleku modyfikowanym nie znalazłam info DO KIEDY podawac. Jest
              tylko napisane "od kiedy" i to jest po prostu logiczne.

              A teraz info z Nestle Bifidus Junior (pow 1 roku), bo w tymn momencie już to
              mamy otworzone:
              "Mleko Nestle Junior Bifidus jest specjalnym mlekiem przeznaczonym dla dzieci
              powyżej 1 roku życia, a jego skład jest skomponowany tak, by zaspokoić
              wymagania żywieniowe w okresie intensywnego wzrostu i rozwoju małego dziecka."

              I teraz tak. Czy dziecko np 3 letnie to małe dziecko? Czy inetnsywnie rośnie,
              czy się rozwija? TAK. Bo 2 letnie to na pewno wink

              Ja mam zamiar podawać Oli mleko modyfikowane do końca 3 roku życia, a potem
              zobaczymy, pewnie trochę tak, a trochę tak. A może w ogóle zwykłe tylko. Jeśli
              natomiast kogoś stać, to dziecku modyfikowane mleko nie zaszkodzi na pewno,
              jest zdrowe i dobre (jeszcze raz podkreślam - szczegolnie dla niejadków).

              Ola jest jeszce na piersi (powoli kończymy) plus to mleko modyfikowane
              (zamiennie Nestle Bifidus i Bebilon3). Jest zdrowa, dobrze wygląda (pomimo że
              prawie nie je), tzn jest szczupła, ale w porządku. A takie "bifidusowe" mleczko
              wspomaga dodatkowo funkcje immunologiczne organizmu, i ja się z tym zgadzam.
              Ola nie choruje, ja teraz mam anginę, zajmuję sie nią sama a jej nic nie
              jest... No u nas to może być jeszcze pierś..wink

              A z tym dostosowaniem wartości mleka do potrzeb organizmu (che che..!) to tak
              jest z każdym jedzonkiem wink Gdy np masz za dużo witaminy B, to ją wysiusiasz po
              prostu. Itd. Ale to nie wartości mleka się zmieniają!!! Doczytaj sobie. Może
              chodziło o mleko naturalne - czyli mleko kobiece???????To tutaj taka jest
              zasada oczywiście - mleko zmienia się w systemie dobowym i w miarę wzrostu
              dziecka. Ale jeśli chodzi o krówki, to skąd dana krowa wiedziała, w jakim wieku
              jest twoje dziecko? Gdyby nawet wiedziała wink)),to i tak nie dostosowałaby
              składu swojego mleczka...

              I co to za ŹRÓDŁO i autor, nie podałaś, a prosiłam, bo to baaardzo "ciekawe".

              Pozdr
              Maja
              • majah76 napisała:

                > Edytko, na ŻADNYM mleku modyfikowanym nie znalazłam info DO KIEDY podawac.
                Jest
                >
                > tylko napisane "od kiedy" i to jest po prostu logiczne.
                >

                Wtrącę się.
                Właśnie na Bebilonie 3 wyczytałam: "Bebilon 3 może stanowić tylko część
                zróżnicowanej diety dziecka powyżej 12 miesiąca życia.
                Zaleca się podawanie dziecku mleka modyfikowanego do końca 3 roku życia."

                I sprawa się wyjaśniła.
                Moja Natalia ma 2,5 roku i jeszcze wsuwa Bebilon ze 2 razy dziennie.

                Pozdrawiam!


                --
                aronka z eDziecka (mama Natalki)
              • majah76 napisała:

                > Edytko, na ŻADNYM mleku modyfikowanym nie znalazłam info DO KIEDY podawac.
                Jest
                >
                > tylko napisane "od kiedy" i to jest po prostu logiczne.

                Na to pytanie odpowiedziala juz Aronka ktora znalazla do kiedy. Ja nie mieszkam
                w POlsce, ale jak juz sobie na forum porownalam wczesniej te same mieszanki w
                USA i Polsce (i to amerykanskie) maja ten sam sklad ale... rozne instrukcje i
                informacje na opakowaniach. Ja przegladalam opakowania mieszanek 12-24 m-ce
                dwoch najlepszych amerykanskich firm.
                >
                > A takie "bifidusowe" mleczko
                >
                > wspomaga dodatkowo funkcje immunologiczne organizmu, i ja się z tym zgadzam.
                > Ola nie choruje, ja teraz mam anginę, zajmuję sie nią sama a jej nic nie
                > jest... No u nas to może być jeszcze pierś..wink

                Zadna mieszanka nie zawiera przeciwcial. To co piszesz to bzdura. MOje dziecko
                tez nigdy nie chorowalo chociaz piersia nie bylo karmione, ale na pewno nie
                dlatego ze dostaje mieszanke.
                >
                Ale to nie wartości mleka się zmieniają!!! Doczytaj sobie. Może
                > chodziło o mleko naturalne - czyli mleko kobiece???????

                Oczywiscie ze chodzilo o lmeko naturalne, nie wiem dlaczego pomyslalas o
                krowim. Moze powinnas sobie doczytac moj post ? wink

                >
                > I co to za ŹRÓDŁO i autor, nie podałaś, a prosiłam, bo to baaardzo "ciekawe".

                Wlasnie ze podalam ze o wieku przeczytalam na opakowaniu mieszanek (i to nie
                byle jakich). Pozostale informacje pochodza
                z "Parenting", "ePregnancy," "American Baby" i nowej wersji amerykanskiego
                wydania "pierwszego roku z zycia dziecka" (nie pamietam dokladnei polskiego
                tlumaczenia tytulu).



                --
                ----------\\- -//-------
                --------( @ @ )-------
                --o00o-- (_)--o00o---
                www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
            • danka24 napisała:

              Fakt, że mieszanka jest droższa i dla niektórych mam może to mieć
              > decydujące znaczenie przy podjęciu decyzji.

              Tak sie sklada ze moje dziecko dostaje bardzo dobra mieszanke, trzy razy
              drozsza od jakichs tam Nestle ktore zbieraja kurz na dolnych polkach, z kwasami
              tluszczowymi DHA i ARA odpowiedzialnymi za rozwoj wzroku i inteligencje
              dziecka. Ale nawet na takich mieszankach jest napisane ze nie zastapia nleka z
              piersi. Prosze bardzo, mieszanke mozna podawac i do konca zycia, tyle ze po
              drugim roku to nic konkretnego dziecku nie daje wiec jaki w tym sens.
              A z tym chlopcem pijacym z butli do konca podstawowki to tez jest prawda, to
              byl brat mojej kolezanki (podczas wizyt musialysmy zawsze udawac ze tego nie
              widzimy).
              --
              ----------\\- -//-------
              --------( @ @ )-------
              --o00o-- (_)--o00o---
              www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
              • Edytko,
                Jeśli mieszkasz w Stanach, to ta dyskusja rzeczywiście nie ma sensu.
                Tak się składa, że mam siostrę w Kalifornii, ma synka 2 m-ce młodszego od
                mojego, czyli wymiana informacji idzie na całego i non stop. Wyobraź sobie, że
                gdy musiała odstawić dziecko od piersi (praca), to bardzo dokładnie
                przeanalizowała wszystkie składy wszystkich mieszanek w Stanach. Po
                konsultacjach z pediatrą dowiedziała się, że Stany miały inne normy niż Europa
                (większa dopuszczalna ilość tłuszczu, plus inne różnice), i że jeśli ma
                możliwość sprowadzenia mieszanki z Polski, to będzie idealne dla zdrowia dzidzi
                wyjście. Stany dopiero (a było to ponad rok temu) wprowadziły nowe normy i
                zanim firmy zmienią skład mleka - minie trochę czasu. Nutricia natychmiast po
                tej zmianie norm zareagowała otwarciem biur i początkami budowania linii
                produkcyjnych w Stanach dla Milumilu itp, o składzie takim jak u nas, a u Was
                do tej pory niedostępnym. Może chcesz, aby Ci podesłać trochę naszego Nestle? U
                Was pewnie miałoby niezłe branie. Wasza wersja może rzeczywiście jest jakaś
                zubożona. Daj znać.
                Pozdrawiam,
                Danka
                • smile)))))))))))))))

                  • A tak poważnie...
                    Po pierwsze, wyrzuciłam już puszkę bebilonu i nie pamiętam dokładnie. Jest tak
                    napisane "ZALECANE" do końca 3 roku życia... (a nie 2 roku). Ale nie jest to
                    ograniczenie. Tylko zalecenie, chodzi o to że do końca 3 roku zycia lepiej
                    podawać mieszankę niż zwykle krowie mleko. A potem, jak chcesz...

                    Po drugie...
                    Ja też nigdzie nie napisałam że mieszanka zawiera przeciwciała. Czy wiesz co to
                    znaczy "bifidusowe". Co to są bakterie Bifidus itp? Probiotyki i prebiotyki?
                    No... Wspomagają organizm malucha. Ale NIE SĄ to przeciwciała.

                    Po trzecie...
                    Oczywiście że mleko kobiece jest naj. Moja Olka na takim wyłącznie (oprócz
                    innego jedzinka) była do około 21 mca życia. Wczesniej delikatne próby
                    wprowadzania, czyli po około góra 100 ml...
                    A że tu dyskusja nie o porównaniu mleka kobiecego z mieszanką, tylko krowiego z
                    miesznaką, tak też odczytałam twój post o dostosowywaniu skladu mleka do
                    potrzeb... Nie miałeś tego na myśli? To nie wiem, po co wtrącałaś o tym mleczku
                    piersiowym wink

                    Majka
                • danka24 napisała:

                  Może chcesz, aby Ci podesłać trochę naszego Nestle? U
                  >
                  > Was pewnie miałoby niezłe branie. Wasza wersja może rzeczywiście jest jakaś
                  > zubożona. Daj znać.
                  > Pozdrawiam,
                  > Danka

                  Hehehe, pewnie, podeslij jeszcze paru tych specjalistow u ktorych polskie
                  dziecko musi zaliczyc wizyte zanim skonczy pierwszy rok zycia. I moze jeszcze
                  troche tych wszystkich witaminek, i innych specyfikow ktore musi lykac.
                  I specjalistow od uczulen, bo alergii troche tutaj za malo.
                  Co do Nestle, to wiekszosci mam tutaj i tak na nia nie stac wink, ani na zadna
                  inna wiec ryzykujemy zdrowiem fizycznym i umyslowym dzieci, wprowadzajac mleko
                  krowie po ukonczeniu 1 roku zycia, zarazem dostarczajac innych skladnikow z
                  tzw. "variety of foods" co zalecaja nasi pediatrzy. I tak np. zelazo - z
                  kaszek dla dzieci, ktore w przeciwienstwie do np. pewnych kaszek w Polsce
                  (sprawdzilam na wlasnej skorze bedac w ubieglym roku na wakacjach) nie
                  zawieraja w ogole cukru. Vit D. i calcium - mleko. I tak dalej.
                  Jakos nie slychac o nawale dzieci krzywiczych czy anemicznych wink
                  Pozdrowienia,
                  Aga RN
                  • Hej hej hej...
                    Dyskusja zaczyna przeradzac się w wątek pt, gdzie lepsze mleko, w Stanach, czy
                    w Pl...
                    No nie o to chodzi.
                    Na pewno są w Stanach inne realia, inne zalecenia, świat jest duży i nie może
                    być az tak jednolity. To, co Danka napisała, o Nutricii to prawda.
                    Ale nie o tym chciałam.

                    Mam znajomych w Stanach (b wielu), rodzinę (z trójką dzieci). I mi akurat nie
                    podobają sią amerykańskie nawyki zywieniowe. Ale to moja opinia. Wy mozecie
                    inaczej żywić dziecko przecież. Mówię o więkoszości.
                    Moja przyjaciólka, była tam pól roku, bawiła 1,5-roczne bliźnięta u baaaardzo
                    bogatej rodzinki (dom pałac, wszytsko naj, pomoc domowa i każda inna..). I tu
                    nie chodzi o to, na co kogo stać. Po prostu inne żywienie. Dzieci dostawały
                    kukurydzę z puszki, groszek i marchewkę tez. Tv było do śniadania i do kolacji
                    (tam wszyscy ponoć tak robią i to nic złego, jakieś teletubisie itp). Acha,
                    słodycze oczywiście... I np pizza, taka gotowa ze sklepu, nawet na śniadanie.

                    Przy okazji, to zdaje się w Stanach jest największy odsetek ludzi otyłych..

                    Oni kupowali wszystko eco (czy bio..). Żywność z górnych "niezakurzonych"
                    (Edytko) półek. I tego szczerze mowiąc baaaardzo wam zazdroszcze. U nas nie ma
                    wielkiego popytu na zywność ekologiczną, a i ta eco, tak naprawdę to nie
                    wiadomo czy eco naprawdę...

                    A co do mleka.
                    To faktycznie dzieci dostawały mleko zwykłe, krowie. Tylko, że też ECO. Chyba
                    takie bardzo tłuste. Już nie pamiętam jakie jest u was (4%?). Prosto z tego
                    mlekowego pojemnieka, bez żadnego gotowania (w sumie też bym nie gotowała
                    pewnie, ale u nas zalecają gotowanie właśnie). U nas niektórzy pediatrzy
                    zalecają rozcieńczać nawet 3% mleko krowie dla dzieci poniżej 2 roku. Też
                    często się zdarza że zalecają mleko zwykłe już po 1 roku zycia. Tylko przecież
                    kaŻdy rodzic sam decyduje.. Po przemyśleniu.

                    Jest sporo tych różnic. I tak będzie. Świat nie może być zbyt jednolity, prawda?

                    W Londynie z kolei napatrzyłam się, jak dziecko (nawet nie 1,5 roczne)
                    dostawało mleko 4% tł a nawet chyba i 4,8%... Wg mnie to mleko "za ciężkie" dla
                    takiego malucha... No, ale tam takie zalecenia. Co kraj, to obyczaj, prawda wink??
                    A co z tzw śniadaniem (English breakfast)..? Smażony bekon, jajko smażone i
                    frytki na śniadanko? W życiu nie zjadłabym tego rano. Ale tam wielu ludzi tak
                    je. I żyje. U nas królują płatki albo kanapki, ewentualnie jajecznica. Po
                    prostu inne nawyki zywieniowe.

                    Więc nie spierajmy się, pls, gdzie lepsze jedzonko, w Stanach, w Pl, czy jeszce
                    gdzieś.. Po prostu trochę inne. W tym wszystkim i zalecenia lekarzy się różnią.
                    Bo muszą.
                    Aga, macie inny klimat, to i może faktycznie alergii jest mniej. To nie zasługa
                    jakiegoś mleka, czy niemleka wink.. Ale zgodzisz się, ze większość amerykańskich
                    rodzin nie ma zbyt zdrowych nawyków żywieniowych?
                    A mleko?

                    Uważam nadal, ze modyfikowane jest lepsze dla malucha, a starszym dzieciom po
                    prostu nie zaszkodzi. Jak zdaje się, sugerowała Edyta. Ja dodaję sobie czasem
                    do kawy, gdy nie mam innego i jak dotąd jestem zdrowa wink))) (oprócz tej
                    przeklętej anginy wink ale to chyba nie wina tego mleka??? A może? wink)).

                    Aga, zazdroszczę ci jeszcze czegoś!!! Te przepyszne ciasteczka, dlaczego u nas
                    takich nie ma??????????????!!! Teddy Grahams (zdrowe, wzbogacone w wit i skł
                    min, z mąki graham itp). Koleżnka od czasu do czasu podsyła mi dla Oli. No, po
                    prostu zdrowe słodycze. U nas w kazdych dodają mnóstwo sztucznych substancji, a
                    jeżeli już nie, to przynajmniej te "polepszacze" smaku i zapachu...
                    A jeśli chodzi o "naturalność" żywności w Stanach, to tam właśnie baaardzo dużo
                    jedzenia jest wzbogacane sztucznymi witaminami, żelazem i skłądnikami
                    mineralnymi... Może stad ten brak anemii? Nie wiem.

                    Pozdrawiam i życzę rozwagi w żywiniu dziecka, i nieprzejmowanie niezdrwych
                    nawyków żywieniowych Amerykanów wink (u nas też wiele rodzin odżywia się
                    niezdrowo, żeby nie było, tylko inaczej niezdrowo, np zbyt tłusto i słodko, w
                    Stanach chyba więcej z kolei jest tzw "żywności smieciowej"spożywanej)

                    Maja
                    • Maja,
                      rozmieszyla mnie ta licytacja wink - jedna kupuje w US mleko z wyzszych polek, 3
                      razy drozsze wink, a ono i tak do piet nie dorasta temu z Polski wiec moze jej
                      troche podeslac LOL > I jeszcze te co to daja mleko krowie po 1 roku zycia to
                      ze skapstwa lub oszczednosci wink
                      Czytam forum od ponad 1.5 roku i zawsze mialam wrazenie ze dzieci w Polsce
                      wyjatkowo czesto odwiedzaja specjalistow, dostaja najrozniejsze witaminy, maja
                      wyjatkowo czesto wykonywane badania, np. krwi, i wyjatkowo czesto cierpia na
                      alergie pokarmowe i skorne. Dyskusje na te tematy pewnie jeszcze do dzisiaj
                      mozna znalezc w archiwum, wsrod starych postow z "eDziecka".
                      Dlatego na tym tle propozycja Danki o podeslaniu do US najlepszego dla dziecka
                      mleczka z Polski troche mnie rozsmieszyla. Jak to sie dzieje ze te
                      amerykanskie dzieciaki nie maja takich problemow skoro od lat jedza mleko z
                      normami niedostosowanymi do ich potrzeb wink
                      Maja, tylko tak jako ciekawostka...
                      W Kanadzie, gdzie mieszkam, i podejrzewam ze w USA tez (bo i AAP i kanadyjskie
                      towarzystwo pediatryczne razem wspolpracuja) mleko krowie mozna podawac
                      dzieciom od 1 roku - chodzi o zdrowe dzieci, bez alergii czy nietolerancji
                      mleka. Do konca 2 roku zycia zaleca sie mleko 3.25 % czyli "pelne" ze wzgledu
                      na jakies tam zwiazki tluszczowe nieodzowne dla rozwoju mozgu. Mleko jest
                      wzbogacane vit. D i calcium. Do tego kaszki-suche, bez cukru, tzw. baby
                      cereal, wzbogacone zelazem i vitaminami z grupy B. Chodzi o to zeby nie
                      wprowadzac przed ukonczeniem 2 roku zycia tych wszystkich chrupek
                      kukurydzinaych czy ryzowych, itp. ktore tez nazywa sie "cereal" a ktore
                      zawieraja cukier, i sa ubozsze pod wzgledrm odzywczym. Te chrupki z mlekiem to
                      podstawa sniadan wiekszosci dzieciakow i nawet ludzi doroslych smile
                      Mleka nie trzeba gotowac i mozna pic prosto z lodowki. Wiekszosc, na sugestie
                      zagotowania mleka odpowiedzialaby "po co?". Szkoda ze w czasach mojego
                      dziecinstwa mleko prosto lodowki bylo nie do pomyslenia (no i
                      niebezpieczne wink )... Moze wtedy bym je polubila wink
                      Majka, z nawykami zywieniowymi i otyloscia masz absolutna racje ... Tylko czy
                      mleko w 2 roku zycia, modyfikowane czy nie, ma z tym cos wspolnego ? Nie
                      sadze. Chodzi o styl zycia. Moge mowic tylko za Kanade, gdzie jest moze
                      troszeczke lepiej, ale nie za bardzo. Ludzie po prostu nie gotuja. Nie maja
                      na to czasu. Spedzaja w aucie 1-2 godziny wracajac codziennie z pracy. Po
                      drodze zajada do restauracji i kupia cos na wynos, zamawiaja pizze, lub gotuja
                      te wszystkie "gotowce" z supermarketow. Wszedzie jest daleko wiec wszedzie sie
                      jedzie a nie idzie. W tanich restauracjach (ktore sa na kazda kieszen) porcje
                      sa przeogromniaste. W macdonaldach zestawy mozna sobie "powiekszyc" (super
                      size) za pare centow. Na sniadanie, po drodze do pracy (kupione w tzw. drive
                      thru czyli przez okno samochodu) kawa i tzw. donut (czyli paczek) lub croissant
                      (rogalik)- tona tluszczu/cukru/kalorii.
                      I wiesz co jest najgorsze ? Ja probuje zaszczepic jakies tam dobre nawyki
                      zywieniowe w moich dzieciach. Nie kupujemy W OGOLE np. chipsow czy coca coli i
                      temu podobnych. To samo dotyczy slodyczy, ciasteczek, itp. Mc donald-raz na
                      pol roku. I co ? Moja cora ma prawie 9 lat i juz widze ze wszystko na marne.
                      Az piszczy do tych wszystkich "dobroci". Dzialaja na nia i reklamy, i to jak
                      jedza koledzy w szkole, itp. Jak zacznie miec swoje kieszonkowe czy sama
                      zarabiac pieniazki, to moja kontrola sie skonczy.
                      My (Polacy) tez nie jestesmy tacy najszczuplejsi (chociaz nie tyjemy w taki
                      monstrualny, wrecz karykaturalny sposob). Poza tym tez umieramy masowo na
                      choroby kraznia ktore maja bardzo duzo wspolnego z tym jak sie odzywiamy i jaki
                      styl zycia prowadzimy. Proponuje poczekac jeszcze z 20 lat - wtedy zobaczymy
                      czy czasem nie zaczniemy doganiac USA i pod tym wzgledem - wagi i nawykow
                      zywieniowych. Polskie supermarkety czy wszelkie macdonaldy czy KFC nie roznia
                      sie od tych w Ameryce polnocnej. sad
                      To na razie,
                      Aga RN
                      PS.
                      Majka, fajnie sie Ciebie czyta smile
                      • aga_rn napisała:

                        > Maja,
                        > rozmieszyla mnie ta licytacja wink

                        Mnie również... choć jak widac, Edytkus nadal chce się licytować wink))))))))))))


                        > My (Polacy) tez nie jestesmy tacy najszczuplejsi (chociaz nie tyjemy w taki
                        > monstrualny, wrecz karykaturalny sposob). Poza tym tez umieramy masowo na
                        > choroby kraznia ktore maja bardzo duzo wspolnego z tym jak sie odzywiamy i
                        jaki
                        >
                        > styl zycia prowadzimy. Proponuje poczekac jeszcze z 20 lat - wtedy zobaczymy
                        > czy czasem nie zaczniemy doganiac USA i pod tym wzgledem - wagi i nawykow
                        > zywieniowych. Polskie supermarkety czy wszelkie macdonaldy czy KFC nie
                        roznia
                        > sie od tych w Ameryce polnocnej. sad

                        Pewnie, że doganiamy, a do tego nasze własne polskie grzeszki zywieniowe... Ja
                        walczyłam z obiema babciami i z jednym dziadkiem Oli co do sposobu odżywiania
                        mojej córki. Moje biedne dziecko nie dostawało słodyczy w ogóle bardzo długo,
                        potem tylko czekoladka Kinderek raz na tydzień (m.w.). Bidulka nie dostawała
                        wcale wędlinek naszpikowanych chemikaliami i konserwantami (w sumie do tej
                        pory, jakoś czytając etykietki nie mogę się przemóc, ja sama nie jem mięsa
                        wcale). Paróweczek moje dziecko nie zna, oj "tyle traci..." wink. I chlebek
                        uwielbia razowy, graham (biedne dziecko, nie wie co dobre...) itd. Itp.

                        I nie musimy czekać 20 lat... Naprawdę wiem, że McDonald'sy i KfC są takie
                        same... To samo powodują. Nie odwiedzam osobiście wcale i moje dziecko na razie
                        tez nie.

                        A styl życia?? No taaak, siedzenie przed tv... Ograniczanie ruchu
                        jakiegokolwiek. Wiem, wiem... U nas też tak jest (oczywiście nie mogę
                        generalizować, ale w większości rodzin, zwłaszcza tych ze starszego pokolenia,
                        tak jest, co widzę na przykladzie swojej rodziny bliższej i dalszej,
                        niestety...). U nas tv 1, 2 razy w mcu jak mi się przypomni jego istnienie, a
                        tata Oli twierdzi że przesadzam, i jestem maniaczką spacerów itp. On mógłby
                        przesiedzieć na kanapie cały dzien sad (ale naszczęście nie jesteśmy razem i
                        jego nawyki nieprędko Ola przejmie wink I hope!)

                        Ale w US sieci fastfoodów wink są rozbudowane na większą skalę, niż w Pl. I wiem,
                        że to kwestia czasu u nas... Naszczęście jednak nie ma az takich problemów z
                        otylością u dzieci. Moja mama była u siostry przez rok kiedyś. Po zdjęciach i z
                        jej opowiadań, tam naprawdę ludzi otyłych (nie z nadwagą tylko) widzi się
                        normalnie na codzień na ulicy, nie jest to jedna osoba w tłumie, ale właściwie
                        to tłum takich biednych szcześliwych wink ludzi...
                        W Kanadzie nie wiem jak jest z tym dokładnie. Moze nie jest az tak źle.
                        Piszę chaotycznie, ale jednocześnie rozmawiam z Olą.. Zaraz idziemy na spacerek
                        (bardzo zdrowy i z dala od ulic i samochodów i dłuuuuugi wink))))))
                        Tylko moze jeszcze coś Edytkus odpiszę, bo znów zaczyna przesadzać wink))) i
                        chyba czegoś nie rozumie...

                        Pozdrawiam
                        Majka

                        > PS.
                        > Majka, fajnie sie Ciebie czyta smile

                        Nio..., Ciebie również, ja sztywne łącze mam od jakichś 3 mcy (mw.) i tak długo
                        znam forum, fajne miejsce. Poznałam już kilku wspaniałych ludzi tutaj wink))) i
                        wygadać się można smile)) A kwestia mleka modyfikowanego jest dla mnie wazna, bo
                        to jeden z tematów sporów pokoleniowych u mnie w rodzinie (po co wydajesz na to
                        pieniądze, daj dziecku zwykłe mleko, myśmy tak robili przecież - Ola miała 6
                        mcy kiedy spory się zaczęły...)
                • danka24 napisała:

                  > Wyobraź sobie, że
                  > gdy musiała odstawić dziecko od piersi (praca), to bardzo dokładnie
                  > przeanalizowała wszystkie składy wszystkich mieszanek w Stanach. Po
                  > konsultacjach z pediatrą dowiedziała się, że Stany miały inne normy niż
                  Europa
                  > (większa dopuszczalna ilość tłuszczu, plus inne różnice), i że jeśli ma
                  > możliwość sprowadzenia mieszanki z Polski, to będzie idealne dla zdrowia
                  dzidzi
                  >
                  > wyjście. Stany dopiero (a było to ponad rok temu) wprowadziły nowe normy i
                  > zanim firmy zmienią skład mleka - minie trochę czasu. Nutricia natychmiast po
                  > tej zmianie norm zareagowała otwarciem biur i początkami budowania linii
                  > produkcyjnych w Stanach dla Milumilu itp, o składzie takim jak u nas, a u Was
                  > do tej pory niedostępnym.

                  Nigdy nie slyszalam o Milumilu i Nutrici. Nic dziwnego - poszukalam na
                  internecie i okazuje sie ze to mozna kupowac w sklepach sieci GNC czyli tam
                  gdzie sprzedaja np. tabletki odchudzajace oraz na przyrost masy miesniowej, i
                  wszystko co leczy ale nie jest na recepte (a wiec przerozne swinstwa od ktorych
                  normalny czlowiek trzyma sie z daleka). Zapewne wspomniana przez Ciebie firma
                  nie miala skladu wymaganego prze AAP i musiala sie dostosowac.

                  I jeszcze tu cytat ze strony "American Baby:"
                  My baby is 11 months old. To make sure that she gets proper nutrition, can I
                  keep her on formula even after she turns 1? Would keeping her on regular
                  formula be better than switching to toddler formula?


                  Answer
                  For breastfed babies, the nutrition in the breast milk changes throughout the
                  nursing experience. These changes happen gradually over time. The infant
                  formulas are designed to meet the nutritional needs of most babies during the
                  first year. In the second year, most kids do better with a drink that isn't
                  quite so rich. The fat content and calorie content can go down, and toddler
                  formulas are designed to do that.

                  It's okay to continue the infant formula, as long as it's not too many calories
                  for your baby."

                  No i chyba mam racje co do aspektu "tuczeniowego."



                  --
                  ----------\\- -//-------
                  --------( @ @ )-------
                  --o00o-- (_)--o00o---
                  www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                  --
                  ----------\\- -//-------
                  --------( @ @ )-------
                  --o00o-- (_)--o00o---
                  www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                  • edytkus napisała:

                    > I jeszcze tu cytat ze strony "American Baby:"
                    > My baby is 11 months old. To make sure that she gets proper nutrition, can I
                    > keep her on formula even after she turns 1? Would keeping her on regular
                    > formula be better than switching to toddler formula?
                    >
                    >
                    > Answer
                    > For breastfed babies, the nutrition in the breast milk changes throughout the
                    > nursing experience. These changes happen gradually over time. The infant
                    > formulas are designed to meet the nutritional needs of most babies during the
                    > first year. In the second year, most kids do better with a drink that isn't
                    > quite so rich. The fat content and calorie content can go down, and toddler
                    > formulas are designed to do that.
                    >
                    > It's okay to continue the infant formula, as long as it's not too many
                    calories
                    >
                    > for your baby."
                    >
                    > No i chyba mam racje co do aspektu "tuczeniowego."



                    CHYBA NIE, Edytkus wink))))))))

                    Jest wyraźne rozgraniczenie między infant formula a toddler formula, czyż nie?
                    I tu masz skład mleka modyfikowanego zmieniony po 1 roku zycia. Jest mniej
                    jednych składników, więcej innych. Doczytakj sobie. Bo sama cytujesz, a raczej
                    nie rozumiesz, sorki. W "answer" chodzi o to, że dawanie dziecku infant formula
                    (czyli mleka dla niemowląt, czyli takiego do ukończenia 1 roku życia), po 1
                    roku zycia moze być tuczące. Oczywiście, dlatego przechodzisz na toddler
                    formula, czyli mleko junior u nas, po 1 roku zycia. A to mleko zalecane jest do
                    ukończenia 3 roku zycia właśnie, a jeśli chcesz to mozesz podawac i do konca
                    życia wink)))) I jest ono MNIEJ TŁUSTE niż zwykłe krowie. Chyba, że dasz dziecku
                    odtłuszczone... A z tego co wiem, rodzice dający dziecku zwykle mleko, podają
                    takie tłuste, 3,5-4%. Mieszanka ma około 1,9% tł na 100 ml. O czynniku tuczącym
                    mowy tu nie ma. Ja pisze o takim włąsnie junior. U nas nikomu nie przyszłoby do
                    głowy raczej dawac dziecku po 1 roku życia mleka dla niemowląt. To inna
                    mieszanka!!!!

                    A to, że mleko kobiece się zmienia wraz z wiekiem dziecka to już napisałam, ze
                    tak jest, owszem. Moja Ola jest dokarmiana cycusiem wink)) nadal i wierzę, że to
                    dla niej dobrze. A bzdury, że moje mleko już nie ma wartości między bajki
                    wkładam wink))
                    To jak jest z krowami "eksploatowanymi" latami? Tak więc, o wartościach mleka
                    naturalnego pisać mi nie musisz.

                    Pozdr
                    Majka


                    • majah76 napisała:

                      > edytkus napisała:
                      >
                      > > I jeszcze tu cytat ze strony "American Baby:"
                      > > My baby is 11 months old. To make sure that she gets proper nutrition, can
                      > I
                      > > keep her on formula even after she turns 1? Would keeping her on regular
                      > > formula be better than switching to toddler formula?
                      > >
                      > >
                      > > Answer
                      > > For breastfed babies, the nutrition in the breast milk changes throughout
                      > the
                      > > nursing experience. These changes happen gradually over time. The infant
                      > > formulas are designed to meet the nutritional needs of most babies during
                      > the
                      > > first year. In the second year, most kids do better with a drink that isn'
                      > t
                      > > quite so rich. The fat content and calorie content can go down, and toddle
                      > r
                      > > formulas are designed to do that.
                      > >
                      > > It's okay to continue the infant formula, as long as it's not too many
                      > calories
                      > >
                      > > for your baby."
                      > >
                      > > No i chyba mam racje co do aspektu "tuczeniowego."
                      >
                      >
                      >
                      > CHYBA NIE, Edytkus wink))))))))
                      >
                      > Jest wyraźne rozgraniczenie między infant formula a toddler formula, czyż
                      nie?
                      > I tu masz skład mleka modyfikowanego zmieniony po 1 roku zycia. Jest mniej
                      > jednych składników, więcej innych. Doczytakj sobie. Bo sama cytujesz, a
                      raczej
                      > nie rozumiesz, sorki. W "answer" chodzi o to, że dawanie dziecku infant
                      formula
                      >
                      > (czyli mleka dla niemowląt, czyli takiego do ukończenia 1 roku życia), po 1
                      > roku zycia moze być tuczące. Oczywiście, dlatego przechodzisz na toddler
                      > formula, czyli mleko junior u nas, po 1 roku zycia. A to mleko zalecane jest
                      do
                      >
                      > ukończenia 3 roku zycia właśnie, a jeśli chcesz to mozesz podawac i do konca
                      > życia wink)))) I jest ono MNIEJ TŁUSTE niż zwykłe krowie. Chyba, że dasz
                      dziecku
                      > odtłuszczone... A z tego co wiem, rodzice dający dziecku zwykle mleko, podają
                      > takie tłuste, 3,5-4%. Mieszanka ma około 1,9% tł na 100 ml. O czynniku
                      tuczącym
                      >
                      > mowy tu nie ma. Ja pisze o takim włąsnie junior. U nas nikomu nie przyszłoby
                      do
                      >
                      > głowy raczej dawac dziecku po 1 roku życia mleka dla niemowląt. To inna
                      > mieszanka!!!!
                      >

                      Przytoczylam cytat zeby pokazac ze z wiekiem dziecko nie potrzebuje az tyle
                      tluszczu ile jst w mieszankach: "In the second year, most kids do better with a
                      drink that isn't quite so rich. The fat content and calorie content can go
                      down, and toddler formulas are designed to do that." I wciaz nie ma tu mowy o
                      trzecim roku!


                      --
                      ----------\\- -//-------
                      --------( @ @ )-------
                      --o00o-- (_)--o00o---
                      www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                      • edytkus napisała:

                        > majah76 napisała:
                        >
                        > > edytkus napisała:
                        > >
                        > > > I jeszcze tu cytat ze strony "American Baby:"
                        > > > My baby is 11 months old. To make sure that she gets proper nutrition
                        > , can
                        > > I
                        > > > keep her on formula even after she turns 1? Would keeping her on regu
                        > lar
                        > > > formula be better than switching to toddler formula?
                        > > >
                        > > >
                        > > > Answer
                        > > > For breastfed babies, the nutrition in the breast milk changes throug
                        > hout
                        > > the
                        > > > nursing experience. These changes happen gradually over time. The inf
                        > ant
                        > > > formulas are designed to meet the nutritional needs of most babies du
                        > ring
                        > > the
                        > > > first year. In the second year, most kids do better with a drink that
                        > isn'
                        > > t
                        > > > quite so rich. The fat content and calorie content can go down, and t
                        > oddle
                        > > r
                        > > > formulas are designed to do that.
                        > > >
                        > > > It's okay to continue the infant formula, as long as it's not too man
                        > y
                        > > calories
                        > > >
                        > > > for your baby."
                        > > >
                        > > > No i chyba mam racje co do aspektu "tuczeniowego."
                        > >
                        > >
                        > >
                        > > CHYBA NIE, Edytkus wink))))))))
                        > >
                        > > Jest wyraźne rozgraniczenie między infant formula a toddler formula, czyż
                        > nie?
                        > > I tu masz skład mleka modyfikowanego zmieniony po 1 roku zycia. Jest mniej
                        >
                        > > jednych składników, więcej innych. Doczytakj sobie. Bo sama cytujesz, a
                        > raczej
                        > > nie rozumiesz, sorki. W "answer" chodzi o to, że dawanie dziecku infant
                        > formula
                        > >
                        > > (czyli mleka dla niemowląt, czyli takiego do ukończenia 1 roku życia), po
                        > 1
                        > > roku zycia moze być tuczące. Oczywiście, dlatego przechodzisz na toddler
                        > > formula, czyli mleko junior u nas, po 1 roku zycia. A to mleko zalecane je
                        > st
                        > do
                        > >
                        > > ukończenia 3 roku zycia właśnie, a jeśli chcesz to mozesz podawac i do kon
                        > ca
                        > > życia wink)))) I jest ono MNIEJ TŁUSTE niż zwykłe krowie. Chyba, że dasz
                        > dziecku
                        > > odtłuszczone... A z tego co wiem, rodzice dający dziecku zwykle mleko, pod
                        > ają
                        > > takie tłuste, 3,5-4%. Mieszanka ma około 1,9% tł na 100 ml. O czynniku
                        > tuczącym
                        > >
                        > > mowy tu nie ma. Ja pisze o takim włąsnie junior. U nas nikomu nie przyszło
                        > by
                        > do
                        > >
                        > > głowy raczej dawac dziecku po 1 roku życia mleka dla niemowląt. To inna
                        > > mieszanka!!!!
                        > >
                        >
                        > Przytoczylam cytat zeby pokazac ze z wiekiem dziecko nie potrzebuje az tyle
                        > tluszczu ile jst w mieszankach: "In the second year, most kids do better with
                        a
                        >
                        > drink that isn't quite so rich. The fat content and calorie content can go
                        > down, and toddler formulas are designed to do that." I wciaz nie ma tu mowy o
                        > trzecim roku!
                        >



                        Ależ, właśnie w mleku modyfikowanym typu junior (toddler) tłuszczu jest mniej,
                        niż w zwykłym mleku (i mniej niż w infant formula)...

                        Dziecku podaje się mleko zwykłe około 3,5 %, ze względu na witaminy w nim
                        zawarte (jeżeli podaje się zwykłe). Mozesz podać takie 1,5% ale wtedy witamin A
                        i D będzie w nim dużo mniej...
                        W mieszance masz mniej tłuszczu a optymalną ilość tych witamin.

                        Mieszanka junior absolutnie nie jest bardziej "rich" niż zwykłe mleko, a nawet
                        jest mniej...

                        A co do zaleceń, cóż... Mleko modyfikowane zalecane jest do końca 3 roku życia.
                        I tak prawdę mówiąc bardzo niewielu rodziców tak podaje. Najczęściej właśnie
                        wprowadzane jest zwykłe mleko krowie, po ukończeniu 1 roku życia.

                        Może w US zalecenia są do końca 2 roku... Ty wiesz lepiej. Do mnie przemawiają
                        te pierwsze. Swoją drogą, zapytam przy okazji znajomych.

                        Właśnie po to daję mieszankę córce, ze ona isn't quite so rich... Za to ma
                        wiele potrzebnych młodemu organizmowi składników... Naprawdę cielak a ludzkie
                        dziecko ma inne zapotrzebowania, tak trudno to zrozumieć?????

                        Majka
      • edytkus napisała:

        > Po dwoch latach tez mozna, ale to juz nic nie daje dla rzowoju malucha. A
        wrecz
        >
        > przeciwnie

        Wręcz przeciwnie???? To znaczy co? Szkodzi? Jak to inaczej odczytać?


        Po pierwszym roku mieszanke dla niemowlat nalezy
        > zmienic na ta dla starszych dzieci (a to dlatego ze mieszanka w
        przeciwienstwie
        >
        > do mleka naturalnego nie dopasowuje sama skladu do potrzeb organizmu).

        Tak samo Edytko zwykle mleko krowie tez nie dopasowuje skladu.... Jest cały
        czas takie samo. To oznacza że do końca 1 roku życia jest ono "za cieżkie" dla
        maluszka. A i potem jego skład się różni od modyfikowanego znacznie... Czyli
        jednak modyfikowane jest lepiej "dopasowane" do potrzeb niż zwykłe. a o tym tu
        mowa. Nie o kobiecym. Bo to nie podlega żadnej dyskusji. My to wiemy, tu w
        Polsce... wink))

        A to ze twoje dziecko dostaje to najnajnaj wink to cieszę się bardzo i życzę
        zdrówka. U nas Nestle bifidus jest jednym z droższych mlek, ale to nie ma
        znaczenia. Inne realia. A dla mnie zresztą droższe, nie zawsze znaczy lepsze.
        Czasem to kwestia tego, jaki producent...

        A o tym zdrowiu mojej córki pisałam już trochę żartując - przecież napisałam że
        dostaje jeszcz pierś, i że to może dzięki temu... wink))

        a ja myślałam że ty mieszkasz w UK, coś mi się pomyliło widać.

        Majka



        • "A z tym chlopcem pijacym z butli do konca podstawowki to tez jest prawda, to
          byl brat mojej kolezanki (podczas wizyt musialysmy zawsze udawac ze tego nie
          widzimy)."


          No to naprawdę dobre... Już przesada, zgadzam się z tobą... Chcociaż nie o sam
          sklad mleka mi chodzi wink)))))

          M.
    • Po pierwsze dla wyjasnienia zaznacze ze dla mnie mleko naturalne to mleko z
      piersi a nie od krowy (wtedy pisalabym o mleku krowim). To ze w USA ludzie zle
      sie odzywiaja i sa otyli jest prawda, ale prawda jest tez ze wielu ma wrecz
      obsesje na punkcie zdrowego odzywiania (no chyba w zadnym innym kraju nie
      wypija sie tyle wody mineralnej co tu). Co do zywnosci ekologicznej to jest
      tego w brod ale wiadomo ze i z tym nie mozna przesadzac bo co za duzo to
      niezdrowo. Poza tym Amerykanie na pewno sa o wiele bardziej sprawni ruchowo.
      Mieszanki amerykanskie sa robione na mleku beztluszczowym. To ze mieszanki
      podawane za dlugo “tucza” (Majah76 zauwaz ze wzielam to w cudzyslow) oznacza z
      e: niemowle do ok. roku potrzebuje duzej ilosci tluszczu do prawidlowego
      rozwoju mozgu, poczym zapotrzebowanie zmniejsza sie w znacznym stopniu.
      Mieszanki maja duza zawartosc tluszczu ktory po pewnym czasie zaczyna byc
      zbedny, a czym jest nadmiar tluszczu dla zdrowia wiemy.
      Ktos pisal ze w USA normy skladu mieszanek zostaly uregulowane rok temu?
      Bzdura, co jakis czas sa kontrolowane i zmieniane (wg rezultatow roznych badan
      na ktore w Polsce zapewne nie byloby funduszy) a w zeszlym roku akceptacje
      dostal nowy skladnik: kwasy tluszczowe, o ktorych w Polsce pewnie nikt nawet
      nie slyszal (moze to i lepiej bo pewnie by uczulaly), a ktore sa zawarte w
      mleku naturalnym (nie mylic z krowim!).
      Pozwalam sobie zacytowac pare zdan z sierpniowego numeru "American Baby" z
      artykulu na temat anemii u dzieci (pozwalam sobie przetlumaczyc ze wzgledu na
      osoby nie znajace angielskiego):
      ...podczas gdy w mieszance jest wiecej zelaza niz w mleku naturalnym, zelazo w
      mleku naturalnym jest o wiele latwiej przyswajalne: prawie 50% dla mleka z
      piersi i tylko 4% dla mieszanki... - a wiec w mieszance moga byc cuda-niewidy
      a dziecko i tak dostanie ich tyle co kot naplakal (w odniesieniu do potrzeb
      organizmu)
      ...Po ukonczeniu przez dziecko 6 m-cy , kiedy urodzeniowe zapasy zelaza u
      dziecka sie wyczerpuja, mieszanka i mleko z piersi juz NIE WYSTARCZAJA… - i tu
      jest wyjasnione dlaczego, dodam tylko ze amerykanskie mieszanki sa przede
      wszysktim wbogacane w zelazo (co jest unormowane i WYMAGANE odgornie)
      …jednym ze sposobow aby zapewnic dziecku wskazana ilosc zelaza jest podawanie
      mu kaszek wzbogaconych o zelazo… - hmm, czy nie napisanoby “mieszanki” gdyby
      byla lepsza od kaszki?!
      … 8 uncji mieszanki wzbogaconej o zelazo zawiera go tylko 1.8 miligrama,
      podczas gdy 1 lyzka nierozcienczonej kaszki ma go az 1.1 miligrama, a 1/4
      szklanki 3.0. … - i wlasnie dlatego amerykanskie dzieci czesto juz po pierwszym
      roku zamiast mieszanki dostaja mleko krowie (do wyboru i koloru: procentowo,
      smakowo i kolorowo – zalezy od rodzica) i rozne inne jedzenie bogate w witaminy
      i inne skladniki odzywcze lepiej przyswajalne niz te w mieszance. Stwierdzam
      nawet (po tym co czytam na forum) ze dzieci w USA jedza zdrowiej niz w Polsce
      bo mi np.nie przyszloby do glowy dac mojemu dziecku bigos podczas gdy wiele mam
      roczniakow na tym forum pisze ze ich dzieci jedza juz wszystko. Ponadto w
      Polsce tez uzywa sie chemikaliow itp. do wytwarzania tzw. zdrowej zywnosci, a
      przeciez powietrze jest o wiele bardziej zatrute niz tutaj (a to sie niestety
      osadza na warzywach, I trawie ktora je bydlo). Tutaj przynajmniej sa wydzielone
      OGROMNE ekologiczne regiony zdala od fabryk, ze scisle przestrzeganymi normami
      ochronnymi.
      Acha, I jeszcze jedno, amerykanskie mieszanki maja dodana witamine D i m.in. z
      tego powodu nie musimy faszerowac niemowlat dodatkowo (sadzac po Forum w Polsce
      to normalka).
      Weszlam wlasnie na polska strone Nestle na ktorej jest podane ze mieszanke
      (“mleko poczatkowe”wink powinno podawac sie od… 1 m-ca smile. A co do tego czasu?!! A
      takze: "Mleko następne dostosowane jest do potrzeb niemowląt od 5 miesiąca
      życia. W przypadku niemowląt karmionych sztucznie zalecane jest kontynuowanie
      podawania mleka modyfikowanego aż do ukończenia przez dziecko 1 roku życia."
      Sama firma produkujaca mieszanki pisze o 1 roku a nie trzech, ale jak ktos chce
      niech pije nawet do konca zycia smile
      --
      ----------\\- -//-------
      --------( @ @ )-------
      --o00o-- (_)--o00o---
      www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
      • Wtracę się jesli mozna z wyjasnieniem:
        edytkus napisała:

        > > Weszlam wlasnie na polska strone Nestle na ktorej jest podane ze mieszanke
        > (“mleko poczatkowe”wink powinno podawac sie od… 1 m-ca smile. A co
        > do tego czasu?!!

        Od 1 miesiąca oznacza że od początku, od urodzenia tak samo jak od 5 miesiąca
        oznacza, że mozna podawac od ukończenia przez dziecko 4 miesiecy. Takie
        wyjasnienia mozna znaleźć w wielu poradnikach dla rodziców i nie tylko.
        Pozdrawiam
      • edytkus napisała:

        Co do zywnosci ekologicznej to jest
        ) tego w brod ale wiadomo ze i z tym nie mozna przesadzac bo co za duzo to
        ) niezdrowo.

        Oj, Edytkus, ja gdybym mogła to korzystałabym wyłącznie z warzywek, jajek itp
        od mojej babci ze wsi. Niestety to 200 km ode mnie sad I nie sądzę, że
        zaszkodziłoby mi to! Wręcz przeciwnie. "Za dużo" zdrowych warzyw, zamiast tych
        naszpikowanych ołowiem i nawozami sztuucznymi, = zdrowo. Tak wg mnie i nie
        tylko. A mi chodzi gł o te warzywa właśnie. Wy tam mozecie kupować je w
        hipermarketach, u nas są tylko małe sklepiki, gdzie ta żywność jest droga i
        sklepiki występują w małych ilościach sad Nie chodziło mi o różnego rodzaju
        suplementy i inne sztuczne niby zdrowe rzeczy. Idziesz do sklepu i możesz
        wybrac: pomidorki eco czy zwykle pryskane i nawożone... Ja w PL takiego wyboru
        nie mam, muszę pojechać do specjalnego sklepu. W niektórych miasteczkach takich
        sklepów nawet nie ma. I o to mi chodziło.



        Poza tym Amerykanie na pewno sa o wiele bardziej sprawni ruchowo.

        Nioooooo, smile)))))), nie wnikam, nie wnikam wink Pewnie masz rację! Ale to raczej
        zupełnie inna kwestia, niż odżywianie. Programy szkolne itp. U nas niemożliwe
        jest np by za wyniki sportowe dostać stupendium na uczelni nie związanej ze
        sportem. Dzieci mają ograniczone lekcje wf-u, u was jest trochę inaczej z tym
        prawda??? No to, nie wnikam.


        ) Mieszanki amerykanskie sa robione na mleku beztluszczowym.

        Nasie tez!!!! smile)))) (dodawany jest tłuszcz roślinny..)


        To ze mieszanki
        ) podawane za dlugo “tucza” (Majah76 zauwaz ze wzielam to w cudzyslow
        ) ) oznacza z
        ) e: niemowle do ok. roku potrzebuje duzej ilosci tluszczu do prawidlowego
        ) rozwoju mozgu, poczym zapotrzebowanie zmniejsza sie w znacznym stopniu.
        ) Mieszanki maja duza zawartosc tluszczu ktory po pewnym czasie zaczyna byc
        ) zbedny, a czym jest nadmiar tluszczu dla zdrowia wiemy.

        Już ci napisałam, że skład mleka modyfikowanego "mienia się" wraz z wiekiem
        dziecka. inne są miesazanki dla niemowląt (tłuste) inne dla dzieci powyżej 1
        roku życia (toddlers u was, junior u nas). No more comments.


        ) Ktos pisal ze w USA normy skladu mieszanek zostaly uregulowane rok temu?
        ) Bzdura, co jakis czas sa kontrolowane i zmieniane (wg rezultatow roznych
        badan
        ) na ktore w Polsce zapewne nie byloby funduszy) a w zeszlym roku akceptacje
        ) dostal nowy skladnik: kwasy tluszczowe, o ktorych w Polsce pewnie nikt nawet
        ) nie slyszal (moze to i lepiej bo pewnie by uczulaly), a ktore sa zawarte w
        ) mleku naturalnym (nie mylic z krowim!).


        To pisała Danka. Ona ma info z pierwszej ręki, moze się jeszcze odezwie. Ja nie
        byłam w US i nie wiem.

        Oj, Edytkus, masz tendencje do "wynoszenia się nad poziomy" bo mieszkasz w US,
        czy jak? Już napisałam wcześniej żeby się nie licytować, bo nie o to chodzi w
        tej dyskusji. CZy lepiej w US czy W PL, to mozna sobie założyć new wątek. Tu
        chodzi nam o to, czy lepsze mleko modyfikowane junior po 1 roku zycia, czy
        zwykłe krowie,to wszystko!!!


        ) Pozwalam sobie zacytowac pare zdan z sierpniowego numeru "American Baby" z
        ) artykulu na temat anemii u dzieci (pozwalam sobie przetlumaczyc ze wzgledu na
        ) osoby nie znajace angielskiego):
        ) ...podczas gdy w mieszance jest wiecej zelaza niz w mleku naturalnym, zelazo
        w
        ) mleku naturalnym jest o wiele latwiej przyswajalne: prawie 50% dla mleka z
        ) piersi i tylko 4% dla mieszanki... - a wiec w mieszance moga byc cuda-
        niewidy
        ) a dziecko i tak dostanie ich tyle co kot naplakal (w odniesieniu do potrzeb
        ) organizmu)
        ) ...Po ukonczeniu przez dziecko 6 m-cy , kiedy urodzeniowe zapasy zelaza u
        ) dziecka sie wyczerpuja, mieszanka i mleko z piersi juz NIE WYSTARCZAJA…
        ) - i tu
        ) jest wyjasnione dlaczego, dodam tylko ze amerykanskie mieszanki sa przede
        ) wszysktim wbogacane w zelazo (co jest unormowane i WYMAGANE odgornie)
        ) …jednym ze sposobow aby zapewnic dziecku wskazana ilosc zelaza jest poda
        ) wanie
        ) mu kaszek wzbogaconych o zelazo… - hmm, czy nie napisanoby “miesza
        ) nki” gdyby
        ) byla lepsza od kaszki?!
        ) … 8 uncji mieszanki wzbogaconej o zelazo zawiera go tylko 1.8 miligrama,
        ) podczas gdy 1 lyzka nierozcienczonej kaszki ma go az 1.1 miligrama, a 1/4
        ) szklanki 3.0. … - i wlasnie dlatego amerykanskie dzieci czesto juz po pie
        ) rwszym
        ) roku zamiast mieszanki dostaja mleko krowie (do wyboru i koloru: procentowo,
        ) smakowo i kolorowo – zalezy od rodzica) i rozne inne jedzenie bogate w wi
        ) taminy
        ) i inne skladniki odzywcze lepiej przyswajalne niz te w mieszance.


        I tu nie do końca prawda. Widzisz Edytkus, w mieszance jest "sztuczne" żelazo,
        w kaszce tak samo!!!!! W mleku naturalnym jest łatwiej przyswajalne, ale nawet
        w nim jest go niewiele. To sztuczne żelazo (którym są wzbogacane produkty dla
        dzieci) jest słabiej wchłanialne niż naturalne jedak, co w efekcie końcowym i
        tak przemawia na rzecz mleka kobiecego. Z kaszką jest ta sama historia co z
        mlekiem modyfikowanym. Dziecko i tak wykorzystuje żelazo w minimum. Tak samo
        wszelkie suplementy z żelazem podawane dzieciom (u nas w PL nagminnie)
        wchłaniają się bardzo słabo. Ja tez miałam zalecenia podawać Oli żelazo w
        kropelkach (brrr), ale nie podawałam (po paru dniach prób stwierdziłam, że nie
        trzeba i dobrze, ale my mieliśmy specyficzny przypadek).
        Dlatego po ukończeniu 6 mca życia podaje się dzieciom już inne jedzonko
        niemleczne. Niemowlę i starsze dziecko powinno otrzymywać jak najwęcej zelaza
        naturalnego, zawartego w pożywieniu. A kaszki też są wzbogacane
        zelazem. "Sztucznym" żelazem, Edytkus. Zboża zawierają zelazo, ale naturalne w
        małych ilościach. To dodane, wchłania się niewiele... Na to samo wychodzi.
        W mleku jako takim żelaza naturalnego jest niewiele. Z drugiej strony nie
        potrzebujemy go aż tak dużo, jak niektórzy lekarze nadal twierdzą. Wystarczy,
        że pochodzi ono z naturalnych źródeł... Zadne wzbogacane cereals, tego nie
        zastąpią. Mogą jedynie trochę wspomóc. W mleku krowim prawie go nie ma
        natomiast. Dlatego też pisałam, ze mleko modyfikowane typu junior jest dobre
        dla niejadków. Bo one otrzymuja w ogóle mało składników odżywczych. Wtedy już
        lepsze takie z mieszanki czy kaszki, niż zadne... A ja dodaję wzbogacaną kaszke
        (bez cukru) do mleka junior i może to Oli wystarczy... Wiesz, u nas w tej
        okropnej PL też są kaszki wzbogacane... I też je dzieci dostają.


        Z jednym się zgodzę, u nas często lekarze przesadzają. Z podawaniem
        antybiotyków, różnych wspomagaczy, żelaza typu hemofer..itp. Ale wybór zawsze
        należy do rodzica. Inna troszkę mentalność. A ty zdaje się mieszkałaś kiedyś w
        PL, a może nie... Tak, mamy inną mentalność, i to jest normalne. Tez już o tym
        pisałam. Świat nie może być jednolity. To niewykonalne wink))) inna rzeczywistość
        po prostu. Nawet amerykańske poradniki dla rodziców są adaptowane do polskich
        warunków, polskich realiów.


        Stwierdzam
        ) nawet (po tym co czytam na forum) ze dzieci w USA jedza zdrowiej niz w Polsce
        ) bo mi np.nie przyszloby do glowy dac mojemu dziecku bigos podczas gdy wiele
        mam
        )
        ) roczniakow na tym forum pisze ze ich dzieci jedza juz wszystko.

        Wiele, ale nie wszystkie. Większość raczej się bardzo przejmuje tym co dziecko
        je. Natomiast ja nie podałabym rocznej Oli pizzy na śniadanie i hamburgera z
        frytkami na lunch... Co w US często sie praktykuje. Nawet w tych "zamożnych"
        rodzinach (nie jest to kwestą pieniędzy, tylko nawykow).


        Ponadto w
        ) Polsce tez uzywa sie chemikaliow itp. do wytwarzania tzw. zdrowej zywnosci, a
        ) przeciez powietrze jest o wiele bardziej zatrute niz tutaj (a to sie niestety
        ) osadza na warzywach, I trawie ktora je bydlo). Tutaj przynajmniej sa
        wydzielone
        )
        ) OGROMNE ekologiczne regiony zdala od fabryk, ze scisle przestrzeganymi
        normami
        ) ochronnymi.

        ????????????? Jakich chemikaliów, zaczynasz popadać w paranoję.
        • majah76 napisała:
          > Oj, Edytkus, ja gdybym mogła to korzystałabym wyłącznie z warzywek, jajek itp
          > od mojej babci ze wsi. Niestety to 200 km ode mnie sad I nie sądzę, że
          > zaszkodziłoby mi to! Wręcz przeciwnie.

          A ile jajek w ciagu dnia mozna zjesc z pozytkiem dla zdrowia. Cos takiego jak
          zdrwoe obzarstwo nie istnieje i dlatego napisalam "co zaduzo to niezdrowo."





          >
          > Oj, Edytkus, masz tendencje do "wynoszenia się nad poziomy" bo mieszkasz w
          US,
          > czy jak? Już napisałam wcześniej żeby się nie licytować, bo nie o to chodzi w
          > tej dyskusji. CZy lepiej w US czy W PL, to mozna sobie założyć new wątek.

          Nie wywyzszam sie za to mam wrazenie ze Wy macie kompleksy. Staram sie wyjasnic
          pare aspektow: to nie ja zasugerowalam ze polskie Nestle jest lepsze od
          wszystkich amerykanskich mieszanek, to nie ja zaczelam rozmowe o zlych nawykach
          zywieniowych Amerykanow i jeszcze paru innych sprawach.


          Natomiast ja nie podałabym rocznej Oli pizzy na śniadanie i hamburgera z
          > frytkami na lunch... Co w US często sie praktykuje. Nawet w tych "zamożnych"
          > rodzinach (nie jest to kwestą pieniędzy, tylko nawykow).

          Nigdy sie nie spotkalam z takim menu sniadaniowym ani u dzieci ani u doroslych.
          Hamburgerow malym dzieciom tez sie raczej nie daje, co najwyzej warzywne
          (przynajmniej w naszych kregach). W restauracjach czesto menu
          dzieciece "przysluguje" dopiero od 5 roku zycia.

          > ????????????? Jakich chemikaliów, zaczynasz popadać w paranoję.

          Nie obrazaj mnie. Chodzilo o srodki chemiczne do spryskiwania i nawozenia,
          wszelkie chemikalia chwasto- i owadobojcze. W zdrowa zywnosc w Polsce nie
          wierze: ekologiczne jagodki zbierane w lasku obok szosy, solanka w wedlinach
          itp. Pochodze z miejscowosci gdzie robi sie mleko Laciate, gdybys widziala w
          jakich warunkach pasa sie krowy ktorych mleka sie uzywa (pastwiska przy
          glownych trasach miedzynarodowych, wodopoje - rowy z cuchnaca mazia (super
          nowoczesna wink grajewska oczyszczalnia sciekow). Albo przyklad z pasieka z
          ekologicznym miodem ulokowana zaraz przy farbiarni zakladu produkujacego wozki -
          samo zdrowie?! Czy nawet ekologiczne truskawki chodowane na skraju bagna.
          Nawet jesli w Polsce sa jakiekolwiek normy "ochronne" dotyczace zywnosci
          ekologicznej to raczej i tak nie sa przestrzegane.

          Podsumowujac smile mleko modyfikowane (w USA) zaleca sie podawac do ukonczenia
          drugiego roku zycia dziecka, kto chce niech robi to dluzej ale oprocz zbednego
          tluszczu dziecko nie otrzyma wystarczajacej ilosci witamin i waznych skladnikow
          odzywczych (pomimo ze sa zawarte w mieszance, ale sa trudno przyswajalne). No
          ale co Ci durni Amerykanie wiedza, ich mamy tak nie robily, wspolczynnik
          zachorowalnosci i umieralnosci jest o wiele nizszy niz w Polsce, przecietny
          Amerykanin spedza pare godzin tygodniowo w silowni, dzieci pija mleko prosto z
          lodowki, witamin nie dostaja... Ola Boga, swiat stanal do gory nogami! smile)
          --
          ----------\\- -//-------
          --------( @ @ )-------
          --o00o-- (_)--o00o---
          www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
          • edytkus napisała:

            > majah76 napisała:
            > > Oj, Edytkus, ja gdybym mogła to korzystałabym wyłącznie z warzywek, jajek
            > itp
            > > od mojej babci ze wsi. Niestety to 200 km ode mnie sad I nie sądzę, że
            > > zaszkodziłoby mi to! Wręcz przeciwnie.
            >
            > A ile jajek w ciagu dnia mozna zjesc z pozytkiem dla zdrowia. Cos takiego jak
            > zdrwoe obzarstwo nie istnieje i dlatego napisalam "co zaduzo to niezdrowo."
            >


            Ja mogę więcej niż ty, bo nie jem mięsa wink))))))) (chyba że ty także?)
            Ale w jedzeniu "za dużo" dobrze wiesz, że chodziło mi o proporcje żywności eco-
            bio do żywnosci zwykłej, pryskanej, nawożonej sztucznie. Im więcej tej
            pierwszej tym lepiej. Nigdzie nie napisałam że zjedzenie kilograma
            ziemniaków,choćby bio, jest zdrowe! wink)))


            Co do pizzy na sniadanie, to bliźniaki, którymi opiekowała się moja znajoma
            dostawały często kawałeczek na śniadanko... (w zamożnej rodzinie, nie chodziło
            o to, że nie bylo nic innego). Tak po prostu.


            >
            > Hamburgerow malym dzieciom tez sie raczej nie daje, co najwyzej warzywne
            > (przynajmniej w naszych kregach).

            Co innego słyszę. Ale te kręgi w US przecież są różne wink))


            >
            > > ????????????? Jakich chemikaliów, zaczynasz popadać w paranoję.
            >
            > Nie obrazaj mnie. Chodzilo o srodki chemiczne do spryskiwania i nawozenia,
            > wszelkie chemikalia chwasto- i owadobojcze.

            To ty mnie zaczynasz obrażać. Moja babcia i dziadek, prości ludzie, w życiu nie
            fatygowaliby się zadnymi sztucznymi nawozami, czy środkami do pryskania... To
            wiem na 100%.
            Myślę, że nie tylko oni.


            W zdrowa zywnosc w Polsce nie
            > wierze: (...)

            Nie musisz.
            Ja czasem też mam wątpliowści. Dlatego warzywka przywożę często od babci. Ale w
            coś muszę wierzyć. Wolę dac dziecku marchewkę bio, niż taką naszpikowaną
            ołowiem i chemią.

            A tak jak opisujesz, to może być nie tylko w PL, więc uważaj wink. Nistety to
            jest dla mnie przerażające i irytujące bardzo.



            > Nawet jesli w Polsce sa jakiekolwiek normy "ochronne" dotyczace zywnosci
            > ekologicznej to raczej i tak nie sa przestrzegane.

            W końcu muszą zacząć. I wszystko ci u nas idzie ku lepszemu wink))))) (EU)


            >
            > Podsumowujac smile mleko modyfikowane (w USA) zaleca sie podawac do ukonczenia
            > drugiego roku zycia dziecka, kto chce niech robi to dluzej ale oprocz
            zbednego
            > tluszczu dziecko nie otrzyma wystarczajacej ilosci witamin i waznych skladniko
            >
            > odzywczych (pomimo ze sa zawarte w mieszance, ale sa trudno przyswajalne).

            Ty znów o tym "zbędnym tłuszczyku" wink))???? Pisałam ci już, poczytaj etykietki,
            ile tłuszczu jest w mieszance. A tyle tł dziecko potrzebuje właśnie. Nie da się
            całkiem bez, to dopiero byłoby niezdrowe. A witamin i skł min jest w mieszance
            wystarczająco właśnie, w zwykłym mleku jest mniej, na jedno wychodzi. A
            proporcje lepsze w modyfikowanym. Czy to ci się podoba czy nie. Tak jest.
            Powtarzam:dziecko to nie cielątko. A że myśmy wyrosły na tym??? To cóż, ja np
            jadłam tez tony cukru, nawet prosto z cukiernicy, to też nic? Nawet mi zęby nie
            powypadały. To ja także podstawię córce cukierniczkę... wink Bo dzieci znajomych
            rodziców robiły tak samo...


            No
            > ale co Ci durni Amerykanie wiedza, ich mamy tak nie robily, wspolczynnik
            > zachorowalnosci i umieralnosci jest o wiele nizszy niz w Polsce, przecietny
            > Amerykanin spedza pare godzin tygodniowo w silowni, dzieci pija mleko prosto
            z
            > lodowki, witamin nie dostaja... Ola Boga, swiat stanal do gory nogami! smile)


            Nie przesadzaj!
            Masz konkretne dane?????????????????

            Może nawet się pofatyguję i poszukam. Ale skoro ty tak pewnie o tym mówisz, to
            proszę o dane. Nie rzucaj słów na wiatr.

            A jeśli tak jest, to już pisałam o innej rzeczywistości, innych programach
            szkolnych kładących nacik na "wychowanie fizyczne", no w ogóle inne klimaty,
            ludzie więcej zarabiają, większy odsetek chodzi do siłowni. Wiesz, u nas nie
            każdego stać, wiecej czasu spędza się w pracy, mniej potem na siłownię, basen
            itp.Naprawde życie z US jest bbardzo tanie w stosunku do zarobków. Więc prosze
            nie porównuj. I inna mentalność Polaków. Mówię bardzo ogólnie, relatywnie. Bo
            sa przecież i u nas siłownie (a tak!) wink)) i czesto sa pełne... I baseny
            również.
            A mleko też dzieci piją z lodówki. Oczywiście nie roczne. Czy nawet dwuletnie.
            I czy ja wiem, czy tak dużo dzieci dostaje suplementy witaminowe??? Owszem,
            lekarze często zalecają. Ale u nas służba zdrowia jest chora (na pewno wiesz o
            tym wink)) i lekarze są często pod wpływem firm faramceutycznych...Oczywiście też
            i lekarze są różni, jak ludzie, jedni bardziej podatni inni mniej. Rozumiesz?

            Ciekawa jestem, dlaczego jesteś w US.. Nie chciałabyś wrócić do PL? Przy
            okazji, ja planuję wyjazd do US docelowo z moją Olą. Tam mam przyjaciół i
            rodzinę i chyba lepsze szanse na lepsze życie. Chyba że u nas sytuacja
            gospodarcza się zmieni a rynek pracy poszerzy..

            Pozdrawiam, nie unoś się tak, chyba trochę przesadzamy, to miał być zwykły
            wątek o mleku. I chyba ani ja ciebie, ani ty mnie nie przekonasz do swoich
            racji...
            Majka
            • majah76 napisała:

              > Ty znów o tym "zbędnym tłuszczyku" wink))???? Pisałam ci już, poczytaj
              etykietki,
              >
              > ile tłuszczu jest w mieszance.A tyle tł dziecko potrzebuje właśnie.

              Przeciez pisalam ze na poczatku dziecko potrzebuje duzej ilosci tluszczu, ale
              po roku zapotrzebowanie sie zmniejsza, po dwoch jeszcze bardziej a wtedy
              dziecko dostaje w mieszance za duzo tluszczu a za malo innych srodkow
              odzywczych a wiec podawanie mieszanki niejako mija sie z celem. Czy tak trudno
              to zrozumiec?


              > Nie chciałabyś wrócić do PL?
              Nie nie chcialabym, Ciemnogrod, a wejscie do UE pewnie niewiele zmieni
              (szczegolnie sadzac po frekwencji na referendum). Zreszta Ty tez piszesz o
              wyjezdzie. Co ciekawe nie jestes jedyna mama na forum z tym zamiarem.

              Przy
              > okazji, ja planuję wyjazd do US docelowo z moją Olą. Tam mam przyjaciół i
              > rodzinę i chyba lepsze szanse na lepsze życie. Chyba że u nas sytuacja
              > gospodarcza się zmieni a rynek pracy poszerzy..

              I nie boisz sie ze Twoja corka nabedzie zlych nawykow zywieniowych? Ze dostanie
              zla mieszanke (no chyba ze przywieziesz z Polski, albo danka bedzie
              podsylac)? smile



              --
              ----------\\- -//-------
              --------( @ @ )-------
              --o00o-- (_)--o00o---
              www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
              • edytkus napisała:

                > majah76 napisała:
                >
                > > Ty znów o tym "zbędnym tłuszczyku" wink))???? Pisałam ci już, poczytaj
                > etykietki,
                > >
                > > ile tłuszczu jest w mieszance.A tyle tł dziecko potrzebuje właśnie.
                >
                > Przeciez pisalam ze na poczatku dziecko potrzebuje duzej ilosci tluszczu, ale
                > po roku zapotrzebowanie sie zmniejsza, po dwoch jeszcze bardziej a wtedy
                > dziecko dostaje w mieszance za duzo tluszczu a za malo innych srodkow
                > odzywczych a wiec podawanie mieszanki niejako mija sie z celem. Czy tak
                trudno
                > to zrozumiec?

                Trudno zrozumieć twój tok rozumowania, a przytaczając cytaty sama sobie
                zaprzeczasz... wink))) Co już wyżej ci udowodniłam. Jeśli chodzi o tłuszcz, to w
                mleku junior jest go mniej, niż w tym dla niemowląt. A Edyto, w mleku
                zwykłym???????????? Jakie podasz dziecku???? 1% tłuszczu?????????? Zapewniam
                cię że w tym odtłuszczonym jest mniej witamin A i D. W mieszance jest tłuszczu
                mało a właśnie witamin i skł min jest więcej!!! To cały czas ci powtarza, a ty
                dalej... No óćż, szkoda słów. Mleko musisz podawać dziecku takie 3% mw. Więc
                nie rozumiem, gdzie u ciebie tego tluszczu w modyfikowanym jest więcej niż w
                krowim????? A witamin jest w krowim mniej, jak dla dziecka ludzkiego...



                > > Nie chciałabyś wrócić do PL?
                > Nie nie chcialabym, Ciemnogrod, a wejscie do UE pewnie niewiele zmieni
                > (szczegolnie sadzac po frekwencji na referendum). Zreszta Ty tez piszesz o
                > wyjezdzie. Co ciekawe nie jestes jedyna mama na forum z tym zamiarem.


                Ciemnogród, boszszsz....
                Jakie ty kobieto, masz wyobrażenie o tym kraju???????????? Pewnie wyjechałas
                pare ładnych lat temu, więc pls przestań obrażac ludzi, dobrze??
                Posłuchaj, pisałam magisterkę o systemach służby zdrowia... Ten w US pozostawia
                sobie bardzo wiele do życzenia. W PL jest chory, ale wszedzie na świecie są
                jakieś niedociągnięcia.. Takze to zróżnicowanie społeczeństwa... Są ludzie
                bardzo zamożni i ludzie bardzo biedni, takie skrajności. No, nie wszystko w US
                jest cacy... pomimo że kraj, jako kraj jest bardzo bogaty.
                Planuję wyjazd w daaaalszej perspektywie. Ale nie dlatego że mi konkretnie w PL
                źle. Gdybym w mojej syt życiowej mieszkała we Francji np to także myślałabym o
                wyjeździe. Mam ważne powody, by stąd wyjechać i na pewno zaczekam aż moje
                dziecko trochę podrosnie, wolę by rosła w PL jak najdłużej. Po prostu mam inne,
                gł. pozarynkowe powody (choć te takze rzecz jasna wink)... Wierz mi (pisać tu o
                nich nie będę).

                Mi nigdzie nie chodzilo, o to gdzie lepsze mleko, to ty pisałaś w ten sposób o
                jakichś kwasach tłuszczowych. W polskim mleczku też są. Moze ty piszesz o
                jeszcze jakichś innych?
                Zresztą to już nie ma znaczenia, chyba już nie będę dyskutować, bo to jałowa
                dyskusja. Dla mnie mleko dla małego dziecka jest lepsze modyfikowane i koniec.
                Dla ciebie zwykłe krowie, i masz prawo. Tylko nie pisz bzdur, że mieszanka dla
                dzieci powyzej roku ma więcej tłuszczu niż zwykłe, bo jeszcze ktoś w to
                uwierzy. U nas przynajmniej nikt nie poleca mleka krowiego 1%tł dla małego
                dziecka...

                Majka
                • majah76 napisała:

                  > Ciemnogród, boszszsz....

                  Nie mow mi ze przypuszczalny zakaz robienia badan prenatalnych (niedawny watek
                  na forum) to nie objaw ciemnoty?! Albo to z jaka checia Polska przystepuje do
                  UNII i wiele innych spraw.

                  > Posłuchaj, pisałam magisterkę o systemach służby zdrowia... Ten w US
                  pozostawia
                  >
                  > sobie bardzo wiele do życzenia. W PL jest chory, ale wszedzie na świecie są
                  > jakieś niedociągnięcia..

                  To teraz bedziemy dyskutowac na temat sluzby zdrowia? smile)) Sugerujesz ze w
                  Polsce jest lepsza? Czy to jak potraktowano w szpitalu Yenne i jej dziecko to
                  dla Ciebie niedociagniecie? Albo fakt ze ze dobre traktowanie czy, standardowe
                  w USA, szczepionki, czy znieczulenie i porod rodzinny trzeba dodatkowo
                  zaplacic? Mialam niedawno porownanie jak wygladala operacja Alexandry i podobna
                  w Polsce. Obie dziewczynki byly operowane w tzw. dobrych szpitalach. Alexandra:
                  laser, supernowoczesny sprzet komputerowy, dwie OSOBISTE pielegniarki (przy
                  czym jedna nie odstepowala dziecka na krok a druga nadskakiwala nam), osobny
                  pokoj (z TV dla meza smile ), brak opatrunku po i szybko gojaca sie blizna (szwy
                  pod skora), my nie widzielismy dziecka tylko na czas zabiegu. A w Polsce:
                  ciecie skalpelem, sprzet z zeszlej epoki, humorzasty personel z "pozytywnym"
                  nastawieniem do rodzicow smile) z ktorych ojciec nie mial prawa wstepu (!) a matka
                  musiala wykonywac prace pielegniarki, opatrunek i blizna na cale zycie. To sa
                  wg Ciebie niedociagniecia?!

                  Dla mnie mleko dla małego dziecka jest lepsze modyfikowane i koniec.
                  > Dla ciebie zwykłe krowie, i masz prawo.

                  O mleku krowim nigdy nie pisalam ze jest zdrowsze niz mieszanka. Pisalam
                  jedynie ze mieszanka po drugim roku zycia juz nie zaspokaja potrzeb organizmu a
                  wie podawanie jej dziecku mija sie z celem!

                  Tylko nie pisz bzdur, że mieszanka dla
                  > dzieci powyzej roku ma więcej tłuszczu niż zwykłe,

                  Tego tez nie napisalam!

                  U nas przynajmniej nikt nie poleca mleka krowiego 1%tł dla małego
                  > dziecka...
                  Tu tez! Wszedzie pisza o 4%.



                  --
                  ----------\\- -//-------
                  --------( @ @ )-------
                  --o00o-- (_)--o00o---
                  www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                  • edytkus napisała:

                    > majah76 napisała:
                    >
                    > > Ciemnogród, boszszsz....
                    >
                    > Nie mow mi ze przypuszczalny zakaz robienia badan prenatalnych (niedawny
                    watek
                    > na forum) to nie objaw ciemnoty?! Albo to z jaka checia Polska przystepuje
                    do
                    > UNII i wiele innych spraw.


                    Ty nienawidzisz tego kraju? Cóż, masz prawo. Ale jesteś Polką. Mi także nie
                    podoba się wiele w PL. Bardzo wiele (tylko w życiu bym tak nie napisała..)
                    Ale w US także.A ten "zakaz" to na razie są dyskusje. Jeśli są. I nie wierzę,
                    że tak będzie. A to z jaką chęcią Pl przystępuje do Unii, to chyba nie jest
                    wyraz ciemnoty, tylko różnych analiz.

                    >
                    > > Posłuchaj, pisałam magisterkę o systemach służby zdrowia... Ten w US
                    > pozostawia
                    > >
                    > > sobie bardzo wiele do życzenia. W PL jest chory, ale wszedzie na świecie s
                    > ą
                    > > jakieś niedociągnięcia..
                    >
                    > To teraz bedziemy dyskutowac na temat sluzby zdrowia? smile)) Sugerujesz ze w
                    > Polsce jest lepsza?

                    Przecież wyraźnie nbapisałam, ze w PL jest chora służba zdrwia, jako system! Z
                    tobą Edytkus, nie da się dyskutować, bo ty nie widzisz, co czytasz czasem... :
                    (((
                    A to prawda, że nie ma idealnego systemu.


                    Czy to jak potraktowano w szpitalu Yenne i jej dziecko to
                    > dla Ciebie niedociagniecie? Albo fakt ze ze dobre traktowanie czy,
                    standardowe
                    > w USA, szczepionki, czy znieczulenie i porod rodzinny trzeba dodatkowo
                    > zaplacic? Mialam niedawno porownanie jak wygladala operacja Alexandry i
                    podobna
                    >
                    > w Polsce. Obie dziewczynki byly operowane w tzw. dobrych szpitalach.
                    Alexandra:
                    >
                    > laser, supernowoczesny sprzet komputerowy, dwie OSOBISTE pielegniarki (przy
                    > czym jedna nie odstepowala dziecka na krok a druga nadskakiwala nam), osobny
                    > pokoj (z TV dla meza smile ), brak opatrunku po i szybko gojaca sie blizna (szwy
                    > pod skora), my nie widzielismy dziecka tylko na czas zabiegu. A w Polsce:
                    > ciecie skalpelem, sprzet z zeszlej epoki, humorzasty personel z "pozytywnym"
                    > nastawieniem do rodzicow smile) z ktorych ojciec nie mial prawa wstepu (!) a
                    matka
                    >
                    > musiala wykonywac prace pielegniarki, opatrunek i blizna na cale zycie. To sa
                    > wg Ciebie niedociagniecia?!

                    Posłuchaj. system służby zdrowia w Pl jest chory, do bani itp. I TAK NAPISAŁAM.
                    Sama mam baaardzo nieprzyjemne doświadczenia, włącznie z tym, że zagrożone
                    bylo zycie mojego dziecka, przy porodzie. Pisałam o tym gdzieś na forum. W
                    żadnym momencie nie napisałam, że SZ w PL jest świetna.
                    Ale moja droga... Twój mąż z pewnością ma ubezpieczenie. Gdyby przyszedł do
                    szpitala pacjent bez ubezpieczenia, lub z jakimś najniższym, nie miałby takich
                    warunków, jak opisujesz, a nawet mógłby zostać odesłany z kwitkiem. U nas też
                    się tak zdarza, ale najczęściej jednak lekarze pomagają ludziom. Tam jest
                    bardziej bezwzględnie z tym. I nikt nie ma prawa wtedy oskarżac lekarza, że
                    przyczynił się do śmierci czy pogłębienia choroby człowieka, bo ten nie był
                    ubezpieczony. U nas może. To w pewnym sensie też jest chore. Ale nie będę
                    wnikać w szczegóły.


                    >
                    > Dla mnie mleko dla małego dziecka jest lepsze modyfikowane i koniec.
                    > > Dla ciebie zwykłe krowie, i masz prawo.
                    >
                    > O mleku krowim nigdy nie pisalam ze jest zdrowsze niz mieszanka. Pisalam
                    > jedynie ze mieszanka po drugim roku zycia juz nie zaspokaja potrzeb organizmu
                    a
                    >
                    > wie podawanie jej dziecku mija sie z celem!


                    Tak cały czas usiłujesz dowieść. Bo skoro nie mieszanka to co? Chyba że dasz
                    dziecku wodę, bo po 2 roku mieszanka już nie zaspokoi jego potrzeb i mijać się
                    będazie z celem jej podawanie. Piszesz, że nie ma sensu jej podawac. Hmm...
                    Sama się zastanów raz jeszcze.

                    > Tylko nie pisz bzdur, że mieszanka dla
                    > > dzieci powyzej roku ma więcej tłuszczu niż zwykłe,
                    >
                    > Tego tez nie napisalam!

                    No, piszesz że ma za dużo tłuszczu dla takiego dziecka!!!! Dokładnie.
                    przeczytaj swoje poprzednie posty.



                    >
                    > U nas przynajmniej nikt nie poleca mleka krowiego 1%tł dla małego
                    > > dziecka...
                    > Tu tez! Wszedzie pisza o 4%.
                    >

                    No to co mi powiesz
                    4% < 2% ????

                    Bo skoro twierdzisz że mieszanka ma za dużo tłuszczu, jest zbyt rich... To
                    zwykłe mleko 4% zalecane, które zamierzasz podawać dziecku (bo chyba naprawdę
                    nie wodę) jest ok? Jak dla mnie 4% tł mleko dla dziecka jest zbyt cieżkie!
                    Lekarze też tak uważają.

                    M.



                    >
                    • majah76 napisała:

                      W PL jest chory, ale wszedzie na świe
                      > cie s
                      > > ą
                      > > > jakieś niedociągnięcia.. >
                      > Przecież wyraźnie nbapisałam, ze w PL jest chora służba zdrwia, jako system!
                      Z
                      > tobą Edytkus, nie da się dyskutować, bo ty nie widzisz, co czytasz czasem... :

                      Nie Majah, z tego co piszesz wynika ze "choroba" polskiej sluzby zdrowia to
                      tylko niedociagnieca podczas gdy amerykanski system ma "wiele do zyczenia."


                      > Ale moja droga... Twój mąż z pewnością ma ubezpieczenie. Gdyby przyszedł do
                      > szpitala pacjent bez ubezpieczenia, lub z jakimś najniższym, nie miałby
                      takich
                      > warunków, jak opisujesz, a nawet mógłby zostać odesłany z kwitkiem.

                      Znowu wypowiadasz sie na temat o ktorym nie masz pojecia. KAZDY szpital ma
                      obowiazek udzielenia pomocy potrzebujacym (informacje o tym sa wywieszone we
                      wszystkich poczekalniach i pogotowiach). Zapytaj sie na forum Swiat ile kobiet
                      rodzilo w USA bez ubezpieczenia i czy mialy z tego powodu jakies problemy lub
                      byly gorzej traktowane?


                      > I nikt nie ma prawa wtedy oskarżac lekarza, że
                      > przyczynił się do śmierci czy pogłębienia choroby człowieka, bo ten nie był
                      > ubezpieczony. >

                      W tym caly problem ze w USA mozna sadzic wszystkich za wszystko sad


                      > Bo skoro nie mieszanka to co? Chyba że dasz
                      > dziecku wodę, bo po 2 roku mieszanka już nie zaspokoi jego potrzeb i mijać
                      się
                      > będazie z celem jej podawanie. Piszesz, że nie ma sensu jej podawac. Hmm...
                      > Sama się zastanów raz jeszcze.

                      Witaminy i mineraly, o wiele latwiej przyswajalne przez organizm, sa w miesie,
                      warzywach i owocach. No chyba ze Ty planujesz zywic swoje dziecko tylko i
                      wylacznie mieszanka?


                      > > Tylko nie pisz bzdur, że mieszanka dla
                      > > > dzieci powyzej roku ma więcej tłuszczu niż zwykłe,
                      > >
                      > > Tego tez nie napisalam!
                      >
                      > No, piszesz że ma za dużo tłuszczu dla takiego dziecka!!!! Dokładnie.
                      > przeczytaj swoje poprzednie posty.

                      No wiec napisalam ze mieszanka ma wiecej tluszczu czy ze ma go za duzo?! To
                      chyba jest roznica?!


                      > Jak dla mnie 4% tł mleko dla dziecka jest zbyt cieżkie!
                      > Lekarze też tak uważają.
                      A tu wrecz przeciwnie. Cytat z "What to expect the first year:"The American
                      Academy of Pediatrics and most pediatricians recommend whole milk (4%) because
                      skim milk (2%) has too much protein and sodium content for infants and
                      toddlers." Przy okazji wyjasniam ze w tym kontekscie "infants" dotyczy dzieci
                      do 24 m-ca.


                      --
                      ----------\\- -//-------
                      --------( @ @ )-------
                      --o00o-- (_)--o00o---
                      www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                      • edytkus napisała:

                        > majah76 napisała:
                        >
                        > W PL jest chory, ale wszedzie na świe
                        > > cie s
                        > > > ą
                        > > > > jakieś niedociągnięcia.. >
                        > > Przecież wyraźnie nbapisałam, ze w PL jest chora służba zdrwia, jako syste
                        > m!
                        > Z
                        > > tobą Edytkus, nie da się dyskutować, bo ty nie widzisz, co czytasz czasem.
                        > .. :
                        >
                        > Nie Majah, z tego co piszesz wynika ze "choroba" polskiej sluzby zdrowia to
                        > tylko niedociagnieca podczas gdy amerykanski system ma "wiele do zyczenia."



                        Nie. Wyrażnie napisałam że system służby zdrowia w PL jest chory! A na świcie w
                        różnych systemach są niedociągnięcia, w związku z tym nie ma idealnego. W US
                        także.


                        Zapytaj sie na forum Swiat ile kobiet
                        > rodzilo w USA bez ubezpieczenia i czy mialy z tego powodu jakies problemy lub
                        > byly gorzej traktowane?
                        >

                        A tak, dziwne mi się to wydaje. Chyba że płaciły "za usługę". Na tym polega
                        system ubezpieczeniowy, że aby być przyjętym musisz mieć ubezpieczenie. Co do
                        odsyłania z kwitkiem, to nie wiem - nigdy nie byłam. Ale teoretycznie jest to
                        możliwe. Chyba że lekarze w US są ludzcy...


                        >
                        > W tym caly problem ze w USA mozna sadzic wszystkich za wszystko sad
                        >

                        No tak, ale niekoniecznie wygrywać.




                        > > > Tylko nie pisz bzdur, że mieszanka dla
                        > > > > dzieci powyzej roku ma więcej tłuszczu niż zwykłe,
                        > > >
                        > > > Tego tez nie napisalam!
                        > >
                        > > No, piszesz że ma za dużo tłuszczu dla takiego dziecka!!!! Dokładnie.
                        > > przeczytaj swoje poprzednie posty.
                        >
                        > No wiec napisalam ze mieszanka ma wiecej tluszczu czy ze ma go za duzo?! To
                        > chyba jest roznica?!
                        >

                        Pisałaś. I znów Tobie przypominam (bo uważasz że zwykłe po 2 roku lepsze) ze
                        zwykle jest bardziej kaloryczne i ma więcej tłuszczu. Więc skoro uważasz że
                        mieszanka ma za dużo tłuszczu jak na potrzeby małego organizmu, to mleko
                        zwykłe 4% ma go w sam raz??? wink)))))))))))))))))))))))



                        > > Jak dla mnie 4% tł mleko dla dziecka jest zbyt cieżkie!
                        > > Lekarze też tak uważają.
                        > A tu wrecz przeciwnie. Cytat z "What to expect the first year:"The American
                        > Academy of Pediatrics and most pediatricians recommend whole milk (4%)
                        because
                        > skim milk (2%) has too much protein and sodium content for infants and
                        > toddlers." Przy okazji wyjasniam ze w tym kontekscie "infants" dotyczy dzieci
                        > do 24 m-ca.
                        >

                        To infants to nie są niemowlęta???? wink Ja myślałam zawsze że niemowlęta są do
                        12 mca życia.

                        A jeśli chodzi o białko to 4% mleko też ma go dużo (za duzo, bo przecież
                        dziecko nie zyje samym mlekiem), miesznka ma bardziej optymalne wartości.

                        A dla infants, dla niemowląt, tych prawdziwych do 12 mca życia, 4% mleko byłoby
                        oki, bo malutki organizm potrzebuje tłuszczu więcej (ale tu także mieszanka
                        jest lepsza, bo ma lepszy dla dzidziusiów skład), co już pisałąm, gdzieś przy
                        początku wink)).
                        • Acha, mieszanka ma jeszcze mniej białka (różnica w ilości białka w mleku krowim
                          pełnym a odtłuszczonym nie jest wielka), i ta ilośc jest odpowiednia dla
                          dziecka człowieka.


                          I na koniec, oczywiście że nic sie nie stanie, jeśli podasz dziecku tłuste
                          mleko z dużą ilością białka (i Ty i ja tak byłyśmy żywione podejrzewam). Będzie
                          może trochę "lepiej zbudowane", a witaminki może czerpać z innych pokarmów. Ja
                          tylko wszędzie piszę, ze mieszanka lepsza. Ale nigdzie że zwykłe krowie
                          zaszkodzi dziecku dwuletniemu. A jeśli dziecko jest niejadkiem, to naprawdę
                          lepiej dać mu mleko modyfikowane z wiadomych względów. I jeszcze jedno.
                          Naprawdę żywność w US jest wzbogacana, są odgórne zarządzenia w tej kwestii.
                          Doczytałam z raz już cytowanej książki, ze mąka oprócz witamin, ma dodane
                          również ŻELAZO. I tak jest z wieloma bardzo produktami. W PL tak nie jest.
                          Oczyszczona biała mąką, to po prostu oczyszczona mąka. To tak w sprawie
                          anemii...
          • Ojej, ojej, dawno tu nie zaglądałam, bo wydawało się, że wątek się wyczerpał -
            a tu proszę, proszę...
            Edytkus, co do kompleksów: często bywam w Stanach i obie doskonale wiemy, że
            największe kompleksy to mają Amerykanie w stosunku do wszystkiego, co
            EUROPEJSKIE smile))))
            W Twoich postach wyraźnie czuć niezrozumiały jad... czyżbyś chciała coś
            usprawiedliwić sama przed sobą? Bronisz czegoś, czego sama nie jesteś pewna?
            Atakujesz na oślep, opanuj się. W dodatku w tej dyskusji natrafiłaś na Majkę,
            która zechciała podnieść rękawicę, i już dawno udowodniła Ci brak wiedzy, a Ty
            dalej brniesz....
            Wyjdź na 2 minuty na ulicę w dużym mieście w Stanach i nakręć film. Policz, ilu
            masz na filmie ludzi z wyraźną nadwagą. Potem zrób to w Polsce i porównaj
            wyniki. Ja jestem ich pewna. W Stanach wg Ciebie nie używa się chemikaliów do
            wytwarzania "zdrowej żywności" HA! HA!!!!! Jesteś pewna??? Nie mam zamiaru
            wdawać się w dyskusję z Tobą na temat poszukiwania na siłę plusów bycia w
            Stanach (ach, te kompleksy wobec Europy...).
            Gwarantuję Ci, że 99,9% polskich roczniaków w Polsce nie jadło bigosu; a nie
            jestem pewna, czy taki sam odsetek roczniaków z USA nie było w Mc Donalds; mimo
            tak kosmicznej wg Ciebie przepaści jakościowej w tej firmie pomiędzy naszymi
            krajami...(wątpię)
            Trzymam kciuki za Twojego dzieciaczka,
            pozdrawiam,
            Danka
            • danka24 napisała:

              >
              > W Twoich postach wyraźnie czuć niezrozumiały jad... czyżbyś chciała coś
              > usprawiedliwić sama przed sobą? Bronisz czegoś, czego sama nie jesteś pewna?
              > Atakujesz na oślep, opanuj się.

              ????????? surprised


              W dodatku w tej dyskusji natrafiłaś na Majkę,
              > która zechciała podnieść rękawicę, i już dawno udowodniła Ci brak wiedzy, a
              Ty
              > dalej brniesz....

              Brak wiedzy?! Pytanie bylo o podawanie mieszanki, mysle ze przytoczylam
              wystarczajaco duzo argumentow (z podaniem zrodel) na uzasadnienie swojej opinii
              na ten temat. Za to Ty nie napisalas nic kongretnego oprocz "znajoma z USA
              poweidziala."

              > W Stanach wg Ciebie nie używa się chemikaliów do
              > wytwarzania "zdrowej żywności" HA! HA!!!!! Jesteś pewna???
              Jestem pewna ze jest ich mniej niz w Polsce. Np. Tender Harvest Gerbera sa
              robione z produktow calkowicie organicznych chodowanych w Oregonie zgodnie z
              Oregon Tilth (wg ktorego nawet gleba musi spelniac okreslone wymagania). Nie
              zaryzykowaliby klamstwa na skale krajowa, w przeciwnym razie osobiscie wezme
              ich do sadu.

              Nie mam zamiaru
              > wdawać się w dyskusję z Tobą na temat poszukiwania na siłę plusów bycia w
              > Stanach (ach, te kompleksy wobec Europy...).
              Jakie kompleksy, jakie poszukiwania plusow?! Doczytujesz sie czegos czego nie
              ma, sama chcialas wysylac mi "lepsza" mieszanke zaczynajac licytacje gdzie jest
              lepiej!!! Ciekawe, mam miec kompleksy bo mieszkam w USA a nie w Polsce? Bo nie
              mieszkam w kraju z ktorego wyjezdza kazdy kto moze (chociazby plany Majah76)
              chociaz wszystko tam jest o niebo lepsze big_grin)))
              > Gwarantuję Ci, że 99,9% polskich roczniaków w Polsce nie jadło bigosu;
              Co innego wynika z watku o rowiesnikach mego dziecka i to nie tylko na tym
              forum.

              a nie
              > jestem pewna, czy taki sam odsetek roczniaków z USA nie było w Mc Donalds;
              mimo
              >
              > tak kosmicznej wg Ciebie przepaści jakościowej w tej firmie pomiędzy naszymi
              > krajami...(wątpię)
              Przepasc jakosciowa w McDonald's'ach? Niczego takiego nie napisalam i nie wiem
              skad to wzielas. Nawet nie pisalam o sieciach McDonald's, nie pamietam nawet
              kiedy ostatni raz bylam w ktoryms! Apeluje jeszcze raz: nie doszukuj sie czegos
              czego nie ma!


              Dla Twojej wiadomosci porownalam sklad amerykanskiego i polskiego Nestle Nan:
              sa takie same ale wg Twego toku rozumowania amerykanskie witaminy i mineraly
              pewnie nie sa wiele warte?!
              Co do kompleksow to zauwazylam ze wystepuje u wielu osob ktore stad wyjezdzaja
              twierdzac ze im sie nie podoba i wszystko jest be, a mimo to ciagle wracaja
              (tak jak Ty). Po co skoro w Polsce jest tak cacy?

              --
              ----------\\- -//-------
              --------( @ @ )-------
              --o00o-- (_)--o00o---
              www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
              • Edytkus,
                ja naprawdę nie mam ochoty trwonić czasu i energii na ten kierunek dyskusji;
                przypominam, że temat wątku to "DO KIEDY PODAWAĆ MLEKO MODYFIKOWANE".
                Chodziło mi o kompleksy nie konkretnie w stosunku do Polski, ale do
                wszystkiego, co EUROPEJSKIE. Nie znajoma, a siostra; są to też moje obserwacje,
                bo wyjeżdżam do Stanów dużo służbowo i prywatnie. Nasze normy są europejskie, a
                nasz Gerber przysięga, że zapewnia dokładnie to samo, co piszesz, czyli eco-
                glebę itp. Czy w to wierzyć - to inna sprawa, mówimy o normach; czy są
                przestrzegane - ani Ty, ani ja nie jesteśmy w tym ekspertami.
                Nie twierdzę, że wszystko, co Polskie, jest cacy; więcej jest do poprawienia
                niz do chwalenia, a przed nami wiele lat dochodzenia do statusu bogatego
                europejskiego kraju. Na pewno wielu stąd ucieka, chociaż wielu z tych , którzy
                uciekli np. do Niemiec 10-15 lat temu - już zaczynają wracać.
                Nie pamiętam, czy Maja pisała, że chce do Stanów wyjechać na stałe, muszę
                sprawdzić, ale chyba nie? Ja w każdym razie z przyjemnością jeżdżę tam na 2-3
                tygodnie, po czym z przyjemnością wracam. Można tam narzekać na tak samo dużo
                spraw, co tutaj, tyle że może są to inne sprawy. A Polacy, którzy tam
                mieszkają, wciąż przytaczają różne złe rzeczy dziejące się w Polsce, bo wciąż
                szukają swoistego usprawiedliwienia... bo sami widzą, że życie również w
                Stanach nie jest takie różowe, jak im się wydawało przed wyjazdem. Ale sporo
                zainwestowali i po prostu nie mają czasem odwrotu, choć nieraz zżera ich
                tęsknota... Mojej siostrze akurat super się udało, ale nie wszystkim...
                Nie ciągnijmy tych przepychanek p.t. gdzie jest lepiej, a przynajmniej nie w
                tym wątku. Każdy dokonuje swoich wyborów, życzę Ci, abyś zawsze była zadowolona
                ze swoich. Wierzę, że Twoja dzidzia będzie się zdrowo chować i dzięki Twojej
                mądrości uniknie zagrożeń, o których piszesz, i innych, o których nie
                zdążyłaś... (wstrząsnęło mną, gdy w stanie, gdzie bywam, zaczęli w szkołach
                podstawowych montować bramki - wykrywacze broni u dzieci...)
                Życzę powodzenia i pozdrawiam,
                Danka

                ps.Nie przytaczałam zbyt wielu konkretów, bo uważam, żewyczerpująco zrobiła to
                Maja
              • edytkus napisała:

                > Brak wiedzy?! Pytanie bylo o podawanie mieszanki, mysle ze przytoczylam
                > wystarczajaco duzo argumentow (z podaniem zrodel) na uzasadnienie swojej
                opinii
                >
                > na ten temat.

                Na to wygląda, że brak... sad Twoje argumenty sa błędne (tłuszcz, zbyt rich,
                malo witamnin i skł min w mieszance... itp bzdury). A cytaty które
                przytaczałaś, tłumacząc później, mówiły zupełnie coś innego niż ty... Jak
                choćby o tym mleku modyfikowanym, które należy zmienić na toddler formula po
                roku. To ono jest bardziej dostosowane do potrzeb małego dziecka, nie zwykle
                krowei. Nikt tam tego nie napisał w waszym "American Baby"...



                Jesli chodzi o chemikalia...

                Nie
                > zaryzykowaliby klamstwa na skale krajowa, w przeciwnym razie osobiscie wezme
                > ich do sadu.

                No to się przygotuj bo to możliwe... Ja tak samo jestem zmuszona wierzyć w PL
                uprawy eco do produkcji słoiczków Gerbera, Bobovity itd. Nie mam wyjścia. Ty
                tez.



                Bo nie
                > mieszkam w kraju z ktorego wyjezdza kazdy kto moze (chociazby plany Majah76)
                > chociaz wszystko tam jest o niebo lepsze big_grin)))

                Plany Majah76 wyjaśnilam wink)) Oprocz sytuacji rynkowej PL, mam inne ważne
                powody (raczej nawet ważniejsze, które wiążą sie niejako z syt na rynku,
                samodzielne macierzyństwo itd)..

                A jesli chodzi o kompleksy, to każdy ma jakieś. I Polacy jako naród i
                Amerykanie także... Choć może są bardziej wyluzowani wink)), no inna kultura, już
                pisałam..

                A mleko modyfikowane jest lepsze dla małego dziecka niż zwykle krowie, co już
                udowodniłam w postach powyżej... wink))) Co nie oznacza, że zwykłe szkodzi (nie
                zawsze), jeśli chcesz dawaj zwykłe. Tyle że dziecko więcej skorzytsa na
                modyfikowanym.

                Pozdrawiam
                Majka

                PS. Gdzieś na forum przeczytałam o mozliwych alergiach u maluszków karmionych
                piersią, to napisałaś ty, piszac o tym, ze nie zawsze mleko mamy jest
                najlepsze. Wg mnie jest najlepsze mimo to. Jezeli alergia nie jest bardzo ostra
                i wystarczy wyeliminować parę rzeczy z diety mamy. Ola ssie sobie od czasu do
                czasu cycusia do dziś, a ma już 28 mcy... A ty pisałas zdaje się, że w US nie
                ma alergii?????????????? To znów sama sobie przeczysz?

                • majah76 napisała:


                  >
                  > Na to wygląda, że brak... sad Twoje argumenty sa błędne (tłuszcz, zbyt rich,
                  > malo witamnin i skł min w mieszance... itp bzdury).
                  Nie napisalam ze mieszanka ma za malo witamin tylko ze sa trudniej przyswajalne!

                  A cytaty które
                  > przytaczałaś, tłumacząc później, mówiły zupełnie coś innego niż ty... Jak
                  > choćby o tym mleku modyfikowanym, które należy zmienić na toddler formula po
                  > roku. To ono jest bardziej dostosowane do potrzeb małego dziecka, nie zwykle
                  > krowei.
                  Zauwaz ze mowa jest o roku, LOGICZNIE rzecz biorac po dwoch wymagany sklad
                  powinien tez sie zmienic ale nie ma juz takich mieszanek bo i tak nie
                  zapewnilyby dziecku odpowiedniej ilosci trudnoprzyswajalnych witamin a za to
                  latwoprzyswajalnego tluszczu (a wiec mamy tu zachwianie proporcji).


                  > No to się przygotuj bo to możliwe... Ja tak samo jestem zmuszona wierzyć w PL
                  > uprawy eco do produkcji słoiczków Gerbera, Bobovity itd. Nie mam wyjścia. Ty
                  > tez.




                  > PS. Gdzieś na forum przeczytałam o mozliwych alergiach u maluszków karmionych
                  > piersią, to napisałaś ty, piszac o tym, ze nie zawsze mleko mamy jest
                  > najlepsze. Wg mnie jest najlepsze mimo to. Jezeli alergia nie jest bardzo
                  ostra
                  >
                  > i wystarczy wyeliminować parę rzeczy z diety mamy.

                  Pytanie bylo teoretyczne (czyzbys teraz tracila czas na przegladanie
                  wszystkiego co napisalam na forum? smile) cos w stylu: skoro mleko z piersi jest
                  najzdrowsze to dlaczego tylu jest alergikow (w Polsce)? W USA matki karmiace
                  jedza to co zawsze, eliminuja jedynie uzywki (alkohol, nikotyna, kofeina) a
                  dzieci nie maja wysypek, wymiotow itp. a w kazdym razie nie na skale krajowa.


                  --
                  ----------\\- -//-------
                  --------( @ @ )-------
                  --o00o-- (_)--o00o---
                  www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                  • Po co palączesz się po polskim forum i dyskutujesz z nami idiotkami? Skoro u
                    nas taki ciemnogród to odpuść sobie!
                    • umasumak napisała:

                      > Po co palączesz się po polskim forum i dyskutujesz z nami idiotkami? Skoro u
                      > nas taki ciemnogród to odpuść sobie!

                      Nie dosc ze Ciemnogrod to jeszcze ignorancja, arogancja i totalny brak kultury.
                      A moze to Ty powinnas przestac platac sie po miedzynarodowym internecie (w
                      dodatku wynalezionym przez Amerykanow)?!

                      --
                      ----------\\- -//-------
                      --------( @ @ )-------
                      --o00o-- (_)--o00o---
                      www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                      • edytkus napisała:

                        > umasumak napisała:
                        >
                        > > Po co palączesz się po polskim forum i dyskutujesz z nami idiotkami? Skoro
                        > u
                        > > nas taki ciemnogród to odpuść sobie!
                        >
                        > Nie dosc ze Ciemnogrod to jeszcze ignorancja, arogancja i totalny brak
                        kultury.
                        >
                        > A moze to Ty powinnas przestac platac sie po miedzynarodowym internecie (w
                        > dodatku wynalezionym przez Amerykanow)?!

                        Co Ci zrobili w tej naszej Ojczyźnie żeś taka cięta?
                        Epitetów nie będa komentować - to uwłacza mojej godności.
                        >
                  • Sorry dziewczyny, przejrzałam wasze posty, chociaż synka (19 m-cy) karmię
                    piersią. Chciałam się dowiedzieć, czy budyń lub manne powinnam gotować na
                    mleku modyfikowanym czy krowim (dotychczas kupowałam w słoiczkach Hipp).
                    Tymczasem byłam świadkiem niesmacznej dyskusji na temat m.in. służby zdrowia i
                    które mleko modyfikowane jest lepsze polskie czy amerykańskie. Ton waszych
                    postów nie świadczy o chęci doradzenia innym, ale o pokazaniu która z Was jest
                    mądrzejsza, lepsza...? A przecież nie temu to Forum słuzy i nie tego
                    oczekiwałam czytając tytuł postu.
                    Edytkus, siedź sobie w tej słodkiej ameryce, z przekonaniem, że u was wszystko
                    jest najlepsze i nie zawracaj sobie nami głowy, ok?
                    I skończcie juz ten ten temat, a jak macie dalej ochotę na ringowe rozgrywki,
                    to proszę na priva.

                    Pozdrawiam
                    Ewa, mama Jakuba (19m-cy)
                    • ewbal napisała:

                      > Sorry dziewczyny, przejrzałam wasze posty, chociaż synka (19 m-cy) karmię
                      > piersią. Chciałam się dowiedzieć, czy budyń lub manne powinnam gotować na
                      > mleku modyfikowanym czy krowim (dotychczas kupowałam w słoiczkach Hipp).

                      Wiesz Ewa, w słoiczkach Hipp z tego co wiem jest mleko modyfikowane (na pewno w
                      mlecznych kaszkach tak jest), ale to nie na 100%. Jeśli karmisz piersią, to
                      możesz synkowi robić budyń na krowim, tylko nie takim raczej 4% wink. On i tak
                      dostaje to co naj od ciebie. Gdyby był karmiony modyfikowanym, to oprócz ok 500
                      (max) ml mleka modyf. na dobę, mogłabyś mu zrobić np budyń na zwykłym krowim
                      mleku.

                      Nie ma co przesadzać. Ale jeśli tylko masz taką możliwość, to chyba na
                      modyfikowanym lepiej. Zdrowsze i bardziej odpowiednie dla maluszka 19
                      miesięcznego. W kazdym razie chodzi tu o proporcje skl. min. i witamin,
                      tłuszczu, białka i węglowodanów, a nie na pewno o to czy uczuli. 1,5 roczne
                      dziecko, dotychczas na cycusiu, nie powinno się uczulić.

                      Ja nie mam tych dylematow, bo Ola nie jada budyniu sad, ani manny, nic z tych
                      rzeczy. Ale jeśli do czwegoś dolewam, to zwykłe. Od mw roku. Wciąż jest też na
                      piersi.



                      > Tymczasem byłam świadkiem niesmacznej dyskusji na temat m.in. służby zdrowia
                      i
                      > które mleko modyfikowane jest lepsze polskie czy amerykańskie. Ton waszych
                      > postów nie świadczy o chęci doradzenia innym, ale o pokazaniu która z Was
                      jest
                      > mądrzejsza, lepsza...? A przecież nie temu to Forum słuzy i nie tego
                      > oczekiwałam czytając tytuł postu.



                      Ze swojej strony przepraszam, wiem. Czekałam tylko aż ktoś się odezwie z tym.
                      Wiesz Ewa, za każdym razem sobie mówiłam że juz się tutaj nie odezwę. I za
                      kazdym razem przeczytałam co Edytkus napisała, i jakoś tak nie mogłam
                      zignorować. No szlag trafiał .. wink)) Sorki raz jeszcze. Dzieki za kubełek
                      zimnej wody smile))

                      A czy dyskusja była niesmaczna? Hmmm... Ja się broniłam i swoich racji. Gdybym
                      odpuściła, czułabym się źle. Mam tylko nadzieję, że wszyscy, którzy myślą jak
                      Edytkus przekonają się, ze jednak modyfikowane mleko jest lepsze dla dziecka
                      niż krowie, a kobiece lepsze niż mieszanka. Ale żadne z nich nie jest
                      trujące wink)) I w przypadku, gdy nie da się inaczej (z bardzo różnych względów,
                      alergie, finanse, choroby), można podawać to drugie.

                      Pozdrawiam
                      Majka

                      • Ja też uważam, że modyfikowane mleko jest lepsze od krowiego, tylko miałam
                        trochę wątpliwości z gotowaniem tego mleka, bo do budyniu przecież trzeba
                        zagotować. Do Hippa mam zaufanie i wiem że jest na odpowiednim mleku, ale
                        chciałam synkowi zrobić taki domowy, z sokiem malinowym, albo manne z
                        rodzynkami, albo np. płatki kukurydziane na mleku.
                        Druga sprawa - zajrzyj jak możesz na forum "wszystko o jedzeniu" Napisałam tam
                        post pt."ile mięsa i mleka dla dziecka 19 m-cy". Napisałam przykładowy
                        jadłospis mojego synka i chciałam go skonfrontować z innymi mamami, ale na
                        razie nikt sie nie odezwał.

                        Pozdrawiam
                        Ewa
                        • Zajrzę. Tylko nieco później wink), bo mam kogoś na linii gg wink))
                          Chciałam tylko sprawdzić co w tym cudnym wątku słychać smile

                          Mleka modyfikowanego nie gotujemy. To wiesz. Tak samo tego z piersi, jeśli masz
                          odciągnięte. Natomiast w sytuacji budyniowej wink czy mannowej to zagotować
                          oczywiście trzeba, trochę potraci ono na tym, ale nie wszystko (to podobnie jak
                          z gotowaniem warzyw i innych potraw, a przecież nie jesz na surowo wszystkiego,
                          pomimo że surowe ma większą wartość). Zatem gotuj śmiało! Byle krótko. Ja
                          kiedyś kombinowałam w ten sposób, że gotowałam wodę, i dopiero na koniec
                          dolewałam mleko modyfikowane (ilość miarek jak na całą ilość wody, w szklance
                          tylko tyle by rozpuścić, plus mąka, miód, zamiast cukru wink)) ). I bylo pycha...
                          Ale Ola nigdy nie polubiła. Ani potem na krowim. Ani potem z torebki. Już jej
                          budyniu nie proponuję teraz sad
                          Kaszki manny nie robilam. Ale to tak samo. Możesz zagotować mleko modyfikowane
                          lub na koniec zmieszać takie "zagęszczone" (tylko więcej trochę z tym zabawy :
                          ( ).
                          Na "jedzenie" zajrzę, ale teraz nie mogę.

                          Majka
                  • edytkus napisała:

                    > majah76 napisała:
                    >
                    >
                    > >
                    > > Na to wygląda, że brak... sad Twoje argumenty sa błędne (tłuszcz, zbyt rich
                    > ,
                    > > malo witamnin i skł min w mieszance... itp bzdury).
                    > Nie napisalam ze mieszanka ma za malo witamin tylko ze sa trudniej
                    przyswajalne
                    > !

                    Napisałaś. Ze nie zaspokaja potrzeb, ma za mało witamin i składników
                    mineralnych. Nie chce mi się już przeglądać twoich postów. Może to zrobię
                    później i ci na nowo zacytuję. A są tak samo trudno przyswajalne , jak z tej
                    wzbogacanej kaszki, którą zachwalasz. Brak ci konsekwencji.



                    > A cytaty które
                    > > przytaczałaś, tłumacząc później, mówiły zupełnie coś innego niż ty... Jak
                    > > choćby o tym mleku modyfikowanym, które należy zmienić na toddler formula
                    > po
                    > > roku. To ono jest bardziej dostosowane do potrzeb małego dziecka, nie zwyk
                    > le
                    > > krowei.
                    > Zauwaz ze mowa jest o roku, LOGICZNIE rzecz biorac po dwoch wymagany sklad
                    > powinien tez sie zmienic ale nie ma juz takich mieszanek bo i tak nie
                    > zapewnilyby dziecku odpowiedniej ilosci trudnoprzyswajalnych witamin a za to
                    > latwoprzyswajalnego tluszczu (a wiec mamy tu zachwianie proporcji).
                    >

                    Nie jest to znowu takie logiczne. Mleko modyfikowane dzieli się zwykle na
                    początkowe do 5 mca, nastepne do roku i junior (wasze toddler), u nas zalecane
                    do końca 3 roku życia. Więc nie jest to logiczne absolutnie, bo właściwie idąc
                    twoim tokiem rozumowania, to powinno się zmienić po 1,5 roku znów na inne, nie
                    po 2 latach! A czy ty wiesz w ogóle jak przebiega rozwój dziecka? Że nigdy ono
                    już tak szybko (tempo) nie rośnie jak w pierwszym roku życia? Potem rośnie już
                    wolniej i takie proporcje mleka modyfikowanego są dobre zarówno w 2 jak i w 3
                    roku zycia. To tyle w tej kwestii logiki.




                    > > PS. Gdzieś na forum przeczytałam o mozliwych alergiach u maluszków karmion
                    > ych
                    > > piersią, to napisałaś ty, piszac o tym, ze nie zawsze mleko mamy jest
                    > > najlepsze. Wg mnie jest najlepsze mimo to. Jezeli alergia nie jest bardzo
                    > ostra
                    > >
                    > > i wystarczy wyeliminować parę rzeczy z diety mamy.
                    >
                    > Pytanie bylo teoretyczne (czyzbys teraz tracila czas na przegladanie
                    > wszystkiego co napisalam na forum? smile) cos w stylu: skoro mleko z piersi jest
                    > najzdrowsze to dlaczego tylu jest alergikow (w Polsce)? W USA matki karmiace
                    > jedza to co zawsze, eliminuja jedynie uzywki (alkohol, nikotyna, kofeina) a
                    > dzieci nie maja wysypek, wymiotow itp. a w kazdym razie nie na skale krajowa.
                    >

                    Przeczytałam już dawno, przypadkiem, niestety nie mam na tyle czasu by
                    cię "śledzić" wink)))))))))))))))). Już nawet nie pamiętam tytułu wątku, wiem, że
                    nie zgadzałam sie z tobą (znowu wink)))) ) Ale pytanie chyba nie było
                    teoretyczne. Acha już wiem, chodziło o to czy można utuczyć dziecko karmione
                    wyłącznie piersią. Napisałaś, że mleko kobiece wcale nie jest zawsze naj, bo są
                    alergie itp. No to macie tez alergie w US? Czy nie? Fakt, że w US matki
                    rzadziej karmią naturalnie. A jednak pokarmy różne mogą uczulać. Mieszanka jest
                    pod tym kątem "czysta" o ile dziecko nie jest uczulone na białko mleka,
                    laktozę.. Bo np pomidorków w niej nie ma wink))) Plus inny klimat, tez to już
                    pisałam. Moze u nas tych alergii zawsze bylo więcej? Kazdy kraj ma jakieś
                    swoje "narodowe dolegliwosci" wink))

                    Akurat tyle matek karmiących co w US, może stanowić potem o niskim procencie
                    alergii. Ale ja wcale nie wiem jaki jest procent alergików w US. Ty wiesz na
                    pewno?

                    Już wczesniej prosiłam cię o dane nt. zachorowalności i umieralności w US i w
                    PL, skoro jesteś taka pewna, to podaj dane. Wydaje mi się, ze tak sobie
                    szastasz tymi "danymi".

                    No i napisz mi co zamierzasz dawac swojemu dziecku, po 2 roku zycia zamiast
                    mleka. Ciekawi mnie to.

                    • majah76 napisała:

                      Napisałaś, że mleko kobiece wcale nie jest zawsze naj, bo są
                      >
                      > alergie itp. No to macie tez alergie w US? Czy nie?

                      Nie stwierdzilam ze mleko z piersi nie jest zdrowe a zapytalam a to roznica. A
                      pytanie powstalo z nagonki na mamy butelkowe ktorym mowi sie na forum ze mleko
                      z piersi jest zdrowsze niz mieszanka. Tego faktu nie podwazam, jedynie argument
                      zdrowotny i natezenie alergii i skaz bialkowych u dzieci karmionych piersia w
                      Polsce jakos nie ida mi w parze.


                      > Już wczesniej prosiłam cię o dane nt. zachorowalności i umieralności w US i w
                      > PL, skoro jesteś taka pewna, to podaj dane. Wydaje mi się, ze tak sobie
                      > szastasz tymi "danymi".

                      Mialam w zeszlym roku dane na temat umieralnosci noworodkow, a szegolnie
                      wczesniakow i w USA (proporcjonalnie do urodzen) byly duzo mniejsze (bardziej
                      zaawansowany sprzet do ratownia itp.) Niestety nie pamietam zrodla i mozesz mi
                      tylko uwierzyc na slowo. Tabela wyszczegolniala wiele krajow, jestem prawie
                      pewna ze wtedy pisalam o tym na forum. Ponadto ile razy w polskiej prasie (np.
                      Twoj Styl)pisze sie o roznych chorobach, np. raku piersi i podaje sie ze "w
                      krajach zachodnich" czy USA odsetek umieralnosci czy zachorowan jest nizszy niz
                      w Polsce.

                      > No i napisz mi co zamierzasz dawac swojemu dziecku, po 2 roku zycia zamiast
                      > mleka. Ciekawi mnie to.
                      Jesli przez mleko rozumiesz mieszanke to zaspokajam Twoja ciekawosc, Alexandra
                      dostanie 4% mleko krowie, jogurty itp. Nie widze sensu w podawaniu jej
                      mieszanki po drugim roku, chyba ze bedzie miala problem z rozstaniem sie
                      z "butla" lub pojawi sie nowa mieszanka, albo jakies nowe badania stwierdza ze
                      jednak nalezy kontynuowac podawanie mleka modyfikowanego.


                      --
                      ----------\\- -//-------
                      --------( @ @ )-------
                      --o00o-- (_)--o00o---
                      www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                      • edytkus napisała:

                        > majah76 napisała:
                        >
                        > Napisałaś, że mleko kobiece wcale nie jest zawsze naj, bo są
                        > >
                        > > alergie itp. No to macie tez alergie w US? Czy nie?
                        >
                        > Nie stwierdzilam ze mleko z piersi nie jest zdrowe a zapytalam a to roznica.
                        A
                        > pytanie powstalo z nagonki na mamy butelkowe ktorym mowi sie na forum ze
                        mleko
                        > z piersi jest zdrowsze niz mieszanka. Tego faktu nie podwazam, jedynie
                        argument
                        >
                        > zdrowotny i natezenie alergii i skaz bialkowych u dzieci karmionych piersia w
                        > Polsce jakos nie ida mi w parze.
                        >

                        Chyba nie było to w formie pytania, ale nie pamiętam. A już na pewno nie był to
                        wątek przeciewko mamom karmiącym butelką. chodziło o to czy można przekarmic
                        dziecko karmiąc piersią. I tyle. A ty tam wtrąciłaś o tych alergiach. A mleko z
                        piersi jest zdrowsze w sumie (choć kompletnie nie mam nic przeciewko momom
                        karmiącym butelką). A skazy białkowe, alergie, tak samo pojawiają się przy
                        karmieniu mieszanką. Jeżeli dziecku to "pisane" to i tak będzie mieć. Mieszanka
                        to także białko mlaka krowiego. Różnica polega na tym, że dziecko na piersi
                        MOŻE (nie musi) uczulić się np na truskawki, jeśli mama je, bo alergeny
                        przechodzą do mleka, więc mama musi po prostu uważać.


                        >
                        > > Już wczesniej prosiłam cię o dane nt. zachorowalności i umieralności w US
                        > i w
                        > > PL, skoro jesteś taka pewna, to podaj dane. Wydaje mi się, ze tak sobie
                        > > szastasz tymi "danymi".
                        >
                        > Mialam w zeszlym roku dane na temat umieralnosci noworodkow, a szegolnie
                        > wczesniakow i w USA (proporcjonalnie do urodzen) byly duzo mniejsze (bardziej
                        > zaawansowany sprzet do ratownia itp.) Niestety nie pamietam zrodla i mozesz
                        mi
                        > tylko uwierzyc na slowo.


                        Ale nam Edytkus nie chodziło o noworodki (gdzie wiadomo, US kraj bogatszy i
                        więcej szpitali wyposażonych lepiej), tylko o dorosłych, którzy odżywiają się
                        niewłaściwe, czego konsekwencją są choroby i umieralność (poza naturalną)...
                        Napisałaś, że w PL jest większa. To poprosiłam o dane.



                        Tabela wyszczegolniala wiele krajow, jestem prawie
                        > pewna ze wtedy pisalam o tym na forum. Ponadto ile razy w polskiej prasie
                        (np.
                        > Twoj Styl)pisze sie o roznych chorobach, np. raku piersi i podaje sie ze "w
                        > krajach zachodnich" czy USA odsetek umieralnosci czy zachorowan jest nizszy
                        niz
                        >
                        > w Polsce.

                        TO JEST ZWIĄZANE Z WCZESNĄ WYKRYWALNOŚCIĄ TYCH CHORÓB i ich większa
                        wyleczalnością w konsekwencji na Zachodzie, a nie związane ze sposobem
                        odżywiania chorych. U nas faktycznie niski jest poziom wykrywalności
                        wczesnej... Niestety. Ale to nie ma nic wspólnego z tematem odżywiania, a o tym
                        pisałyśmy. Nie natknęłąm się na info, że odsetek zachorowań jest większy
                        (raczej niby mniejszy, bo niewykrywany...sad , ludzie raczej boją się badań).


                        >
                        > > No i napisz mi co zamierzasz dawac swojemu dziecku, po 2 roku zycia zamias
                        > t
                        > > mleka. Ciekawi mnie to.
                        > Jesli przez mleko rozumiesz mieszanke to zaspokajam Twoja ciekawosc,
                        Alexandra
                        > dostanie 4% mleko krowie, jogurty itp. Nie widze sensu w podawaniu jej
                        > mieszanki po drugim roku, chyba ze bedzie miala problem z rozstaniem sie
                        > z "butla" lub pojawi sie nowa mieszanka, albo jakies nowe badania stwierdza
                        ze
                        > jednak nalezy kontynuowac podawanie mleka modyfikowanego.


                        Ale 4% to za dużo dla dziecka (to więcej niż mieszanka, a twierdzilaś ze w
                        mieszance za dużo, jednak brak Ci konsekwencji), białka też jest więcej w
                        krowim... I w ogóle cięższe mleko. Wiec skoro mieszanka zbyt kaloryczna dla
                        ciebie (mleko jeszcze bardziej - porównaj wartości), to myślałam, ze dasz
                        dziecku wodę, albo takie odtłuszczone mleko (które ma mniejsza zawartość
                        witamin)...


                        M.
                        • majah76 napisała:


                          A skazy białkowe, alergie, tak samo pojawiają się przy
                          > karmieniu mieszanką.

                          I kto zaprzecza sam sobie? Oto co napisalas w poscie wyzej: "A jednak pokarmy
                          różne mogą uczulać. Mieszanka jest pod tym kątem "czysta" o ile dziecko nie
                          jest uczulone na białko mleka, laktozę.. Bo np pomidorków w niej nie ma wink)))"
                          Zreszta nawet to zdanie samo sobie zaprzecza: albo mieszanka jest "czysta" albo
                          nie.
                          --
                          ----------\\- -//-------
                          --------( @ @ )-------
                          --o00o-- (_)--o00o---
                          www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                          • Na Boga! Już nie mogę...czytam i czytam, bo ten wątek ciągle na górze i ręce mi
                            opadają. Edytkus - nie ma nic, absolutnie sprzecznego w tym co napisała majah -
                            nic. Objawy alergii czy raczej nietolerancji pewnych produktów pojawiają się u
                            dzieci, karmionych naturalnie, kiedy otrzymują te składniki w mleku matki.
                            Wyeliminowanie tych składników z diety matki zazwyczaj pomaga. Absolutnie nie
                            oznacza to, że kiedy w starszym wieku dziecko powtórnie się z nimi zetknie,
                            nadal będą uczulały. Jako, że w wielu wypadkach (nie we wszystkich oczywiście)
                            z alergii pokarmowej się wyrasta. I to pod tym względem mieszanka
                            jest "czysta". Pod warunkiem, że dziecko nie jest uczulone na białko mleka
                            krowiego lub laktoze. Natomiast badania naukowe, do wyników których można
                            dotrzeć (nawet w sieci) dowodzą: że mleko matki w pewnym stopniu zabezpiecza
                            (chroni, uodparnia, opóźnia) przed wystąpieniem alergii ogólnie (np.
                            wziewnych). Mieszanki natomiast tak nie działają. Błagam skończ już z tym
                            udowadnianiem, że masz rację, bo trochę się chwilami zagalopowałaś i
                            rzeczywiście z rozpędu napisałaś tak nieprecyzyjnie, że zaprzeczasz sama sobie.
                            Jak nie wytrzymam to wyciągnę i zestawię dane ze wszystkich Twoich postów - nie
                            wyrwane z kontekstu, ale pełne wypowiedzi od a do z. A najlepiej zrób to sama,
                            przeczytaj dokładnie, bez emocji, za to ze zrozumieniem. I odpuść sobie.
                            Pliiiiiz.
                            Pozdrawiam
                            Ula
                            --
                            www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5792349&a=6862482
                            Dopóki dzieci są małe musimy im pomagać w zapuszczaniu "korzeni", później
                            powinniśmy podarować im "skrzydła"...
                          • edytkus napisała:

                            > majah76 napisała:
                            >
                            >
                            > A skazy białkowe, alergie, tak samo pojawiają się przy
                            > > karmieniu mieszanką.
                            >
                            > I kto zaprzecza sam sobie? Oto co napisalas w poscie wyzej: "A jednak pokarmy
                            > różne mogą uczulać. Mieszanka jest pod tym kątem "czysta" o ile dziecko nie
                            > jest uczulone na białko mleka, laktozę.. Bo np pomidorków w niej nie
                            ma wink)))"
                            > Zreszta nawet to zdanie samo sobie zaprzecza: albo mieszanka jest "czysta"
                            albo
                            >
                            > nie.




                            Oj, a tego już nie zauważyłam wink))))))))))))))))))))))))))))

                            Oczywiście, że zupełnie nie. Napisałam WYRAŹNIE wink)) że chodzi o inne alergeny,
                            oprócz białek mleka. Jeśli dziecko jest uczulone na białka mleka to i mieszanka
                            zła. Jesli nie - to podając dziecko takie mlaczko, nie trzeba uważać (mama) co
                            się je. To wszystko. A w przypadku takiej alergii, podaje się SPECJALNE mleka,
                            tzw hydrolizaty (nie znam dokładnie - nigdy nie korzystałyśmy z tych mlek). I
                            absolutnie w takim przypadku, nie podasz zwykłego mleka...

                            Jeszcze raz skopiowałam:
                            Mieszanka jest pod tym kątem "czysta" o ile dziecko nie
                            > jest uczulone na białko mleka, laktozę..


                            I oczywiście chodzi tu o mleko początkowe, gdy dziecko nie dostaje jeszcze
                            pokarmów stałych (myślałam że to oczywiste). Czyli przy karmieniu miesznką nie
                            będzie wtedy alergii na te przykładowe pomidory (choć oczywiście, gdy sie
                            wprowadzi je później za wcześnie - mogą dziecko uczulić). Natomiast gdy mama
                            karmi piersią, i zje coś alergizującego, może uczulić dziecko, zanim ono
                            dostanie taką rzecz bezpośrednio. To takie proste wink))))))))))))))))))))
                            Ale już nic wiecej nie mówię smile
                        • majah76 napisała:


                          > Ale 4% to za dużo dla dziecka (to więcej niż mieszanka, a twierdzilaś ze w
                          > mieszance za dużo, jednak brak Ci konsekwencji), białka też jest więcej w
                          > krowim... I w ogóle cięższe mleko.
                          Twierdzilam ze w mieszance jest za duzo latwoprzyswajalnego tluszczu a za malo
                          trudno przyswajalnych (przyklad zelaza ktore wchlania sie tylko w 4%)witamin i
                          mineralow. Wszystkie skladniki mozna zastapic naturalnymi (jak sama pisalas w
                          mieszance sa sztuczne) zawartymi w mleku krowim, miesie, warzywach i owocach -
                          dwuletnie dziecko ma na tyle rozwiniety uklad pokarmowy ze moze to jesc bez
                          obaw (no chyba ze na ten temat tez mam wiedze z kosmosu?).

                          --
                          ----------\\- -//-------
                          --------( @ @ )-------
                          --o00o-- (_)--o00o---
                          www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                    • majah76 napisała:


                      > Napisałaś. Ze nie zaspokaja potrzeb, ma za mało witamin i składników
                      > mineralnych. Nie chce mi się już przeglądać twoich postów. Może to zrobię
                      > później i ci na nowo zacytuję. A są tak samo trudno przyswajalne , jak z tej
                      > wzbogacanej kaszki, którą zachwalasz. Brak ci konsekwencji.

                      Zelazo w kaszce jest trudno przyswajalne ale jest go kilka razy wiecej niz w
                      samej mieszance a wiec organizm dostanie wieksza ilosc (szczegolnie jesli
                      kaszka zostanie zmieszana lub popita sokiem z wit.C). Brak Ci logicznego
                      rozumowania.

                      Po pierwsze w zadnym poscie nie napisalam ze zycie w USA jest the best bo
                      wszystko ma swoje plusy i minusy. Tak sie tylko zlozylo ze nie trafilyscie ze
                      swoimi faktami i ocenami w moje poglady. Niejednokrotnie pisalam na forum ze w
                      Polsce np. jest wiekszy wybor towarow, ludzie bardziej rodzinni a swieta
                      przyjemniejsze. To Wy (jak widzicie mam do Was przynajmniej tyle szacunku
                      zeby "tykac" z duzej litery) przeinaczacie moje posty interpretujac je na opak,
                      doszukujac sie czegos czego nie napisalam i wyciagajac roznice miedzy krajami.
                      Po drugie nudzi mnie to juz...


                      --
                      ----------\\- -//-------
                      --------( @ @ )-------
                      --o00o-- (_)--o00o---
                      www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                      • edytkus napisała:

                        > majah76 napisała:
                        >
                        >
                        > > Napisałaś. Ze nie zaspokaja potrzeb, ma za mało witamin i składników
                        > > mineralnych. Nie chce mi się już przeglądać twoich postów. Może to zrobię
                        > > później i ci na nowo zacytuję. A są tak samo trudno przyswajalne , jak z t
                        > ej
                        > > wzbogacanej kaszki, którą zachwalasz. Brak ci konsekwencji.
                        >
                        > Zelazo w kaszce jest trudno przyswajalne ale jest go kilka razy wiecej niz w
                        > samej mieszance a wiec organizm dostanie wieksza ilosc (szczegolnie jesli
                        > kaszka zostanie zmieszana lub popita sokiem z wit.C). Brak Ci logicznego
                        > rozumowania.


                        Ale wciąż jest to "sztuczne" żelazo, nie lepiej podać dziecku jakieś naturalne
                        źrodła żelaza i witamin?? Bo Ty stwierdziłaś, że w PL za dużo sztuczności w
                        zdrowej żywności (sztucznie wzbogacane np). I miałaś też bardzo za złe
                        podawanie polskim dzieciom suplementów (ja też jestem za naturalnymi źródłami),
                        ale w US prawie wszystko, cała żywność jest wzbogacana, nawet zwykła biała
                        mąka, ma dodane witaminy... A każde ciasteczka dla dzieci, płatki sniadaniowe,
                        chleb jest naszpikowane witaminami i skł min nierzadko. Więc nie dziwne że
                        dzieci w US nie potrzebują suplenentów, bo dostają je niejako pośrednio. Na
                        jedno wychodzi. U nas żywność nie jest tak wzbogacana. Wzbogacana jest równiez
                        w EU, choć może nie we wszystkich krajach...




                        > Po pierwsze w zadnym poscie nie napisalam ze zycie w USA jest the best bo
                        > wszystko ma swoje plusy i minusy.

                        Zdaje się że pisałaś, że u nas to ciemnogród itp... Gorsze szpitale, gorsze
                        warunki życia, większa umieralność... A tam masz wszystko super i wszyscy tam
                        uciekają stąd. Zapewniam Ciebie że tu w PL wielu ludzi ma świetną pracę (wśród
                        moich znajomych też) i żyją na bardzo wysokim poziomie.


                        Tak sie tylko zlozylo ze nie trafilyscie ze
                        > swoimi faktami i ocenami w moje poglady.

                        Nie chodzi o poglądy, te jestem w stanie tolerowac i roleruję (naprawdę!), ale
                        chodzi o fakty, które przytaczasz, sama sobie często przecząc (tzn swoim
                        pogldom)...



                        To Wy (jak widzicie mam do Was przynajmniej tyle szacunku
                        > zeby "tykac" z duzej litery) przeinaczacie moje posty interpretujac je na
                        opak,
                        >
                        > doszukujac sie czegos czego nie napisalam i wyciagajac roznice miedzy krajami.
                        > Po drugie nudzi mnie to juz...
                        >


                        nie, to Ty zaczęłaś o tych rożnicach... A jeśli dla Ciebie kwestią szacunku
                        jest pisanie wielką literą (Ty), to proszę bardzo. Wg mojej wiedzy w
                        internetowym pisaniu, jeśli nie jest to jakieś oficjalne pismo, to nie trzeba
                        tak pisać, nie ma to nic wspólnego z brakiem szacunku, tylko z netowym stylem.
                        Oczywiście można używac. Jesli piszę do cioci w US, to pisze z dużych liter,
                        ona jest dużo starsza ode mnie i uważam że tak lepiej. A na forum, nie
                        zauważyłam, zebyś pisała dużymi literami, ale może...

                        "Eee, no coś TY wink))"
                        Mnie także nudzi. Może podyskutujemy wink)))), gdy spotkamy sie w US kiedyś???
                        Jeśli tam wyjadę to do NY najpewniej...

                        Pozdrawiam z Krakowa
                        Majka
                    • majah76 napisała:

                      > edytkus napisała:
                      >
                      > > majah76 napisała:
                      > >
                      > >
                      > > >
                      > > > Na to wygląda, że brak... sad Twoje argumenty sa błędne (tłuszcz, zbyt
                      > rich
                      > > ,
                      > > > malo witamnin i skł min w mieszance... itp bzdury).
                      > > Nie napisalam ze mieszanka ma za malo witamin tylko ze sa trudniej
                      > przyswajalne
                      > > !
                      >
                      > Napisałaś. Ze nie zaspokaja potrzeb, ma za mało witamin i składników
                      > mineralnych. Nie chce mi się już przeglądać twoich postów. Może to zrobię
                      > później i ci na nowo zacytuję. A są tak samo trudno przyswajalne , jak z tej
                      > wzbogacanej kaszki, którą zachwalasz. Brak ci konsekwencji.

                      Wiesz co Majah, rownie dobrze moglabym sie przyczepic do Twojego stwierdzenia w
                      innym watku ze mycie zebow pasta to nic zdrowego.

                      --
                      ----------\\- -//-------
                      --------( @ @ )-------
                      --o00o-- (_)--o00o---
                      www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                      • edytkus napisała:



                        > Wiesz co Majah, rownie dobrze moglabym sie przyczepic do Twojego stwierdzenia
                        w
                        >
                        > innym watku ze mycie zebow pasta to nic zdrowego.


                        Nie równie dobrze, bo ja wyraźnie napisałam, że SŁYSZAŁAM O TAKICH ZALECENIACH,
                        czyli że spotkałam sie z taką opinią. A potem polecałam pasty dla
                        maluszków wink))))
                        A jeśli dziecko nie potrafi płukać buzi, wypluwac, to naprawdę lepiej myć wodą
                        jakiś czas. I uczyć płukania, czy wypluwania. Nie wszystkie dzieciaki potrafią
                        to z natury...

                        M.



                        >
                        • majah76 napisała:

                          > edytkus napisała:
                          >
                          >
                          >
                          > > Wiesz co Majah, rownie dobrze moglabym sie przyczepic do Twojego stwierdze
                          > nia
                          > w
                          > >
                          > > innym watku ze mycie zebow pasta to nic zdrowego.
                          >
                          >
                          > Nie równie dobrze, bo ja wyraźnie napisałam, że SŁYSZAŁAM O TAKICH
                          ZALECENIACH,
                          >
                          > czyli że spotkałam sie z taką opinią. A potem polecałam pasty dla
                          > maluszków wink))))
                          > A jeśli dziecko nie potrafi płukać buzi, wypluwac, to naprawdę lepiej myć
                          wodą
                          > jakiś czas. I uczyć płukania, czy wypluwania. Nie wszystkie dzieciaki
                          potrafią
                          > to z natury...
                          >
                          > M.
                          Mnie sie czepiasz ze nie podaje zrodel a sama jeszcze zadnego nie podalas,
                          jedynie "lekarze tez tak zalecaja," czy "sama tez tak slyszalam." Majah, wiem o
                          co chodzilo Ci z pasta, chcialam jedynie pokazac jak Ty z moich postow
                          wyciagasz fragmenty z kontekstu i przeinaczasz ich sens.


                          --
                          ----------\\- -//-------
                          --------( @ @ )-------
                          --o00o-- (_)--o00o---
                          www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                          • Nie przeinaczam, nie wyciągam z kontekstu. Cytuję całe, wielkie fragmenty
                            specjalnie by nie wyciagać. To ty przeinaczasz, cytując np info z "American
                            Baby".
                            A co do tego, ze słyszałam, to o paście do zębów, to słyszałam, mówiła o tym
                            pewna matka perfekcjonistka, którą poznałam nie tak dawno, ona wszystko
                            konsultuje ze specjalistami (wiem, ze trochę przesadza). Sama myłam Oli zęby
                            pastą (fakt, nie od początku). Tylko podałam, żeby ewentualnie ktoś sobie
                            przemyślał i sprawdził gdzieś.

                            A co do faktów tutaj, to podałam dane dotyczące skł odżywczych mleka (krowiego
                            i modyfik.), dostepne w wielu tabelach żywieniowych, te akurat śiągnęłam z
                            netu, ale możesz je znaleść wszędzie. A etykietki są na kazdej mieszance.
                            Co do zapotrzebowania dziecka na różne te składniki, to m.in. info pochodzi z
                            książki "2 i 3 rok życia dziecka" A.Eisenberg, H.E.Murkoff.... I z nnych źródeł
                            także, ale nie będę tu wszytskich wypisywać, nie o to Tobie chyba chodziło. A
                            ja sama już dokłądnie nie pamietam, za to ta książka jest u mnie cały czas na
                            wierzchu i wciąż z niej korzystam (ma ponad 700 stron).
                            I cały czas na tym bazuję, a ty próbujesz udowodnić mi że się mylę. I podasz
                            dziecku mleko krowie 4% po 2 roku życia, twierdząc że mieszanka jest zbyt
                            kaloryczna i tłusta i ma za mało witamin (ma mniej tłuszczu i kalorii niż
                            krowie tłuste mleko, a witamin wiecej, choćby sie gorzej wchłaniały, to w
                            rezultacie pod względem witaminowym będzie to samo, pod względem tł i kalorii
                            zupełnie nie).Kompletny brak logiki.



                            Teraz mozesz jeszcze się "obronić" jeśli chcesz, ja już tutaj się nie odezwę.
                            Swoje powiedziałam. Wątek i tak rozrósł się potwornie i raczej nikt na nim nie
                            skorzysta.

                            Natomiast mi chodziło o Twoje dane o umieralności (nie noworodków, wiesz
                            dobrze). Tylko w tym momencie zapytałam o dane.


                            Pozdrawiam Cię serdecznie mimo wszystko. Ja wrogów nie potrzebuję, nawet w
                            necie. Do miłego... wink)))))))))

                            Majka
                            • majah76 napisała:

                              >
                              > Co do zapotrzebowania dziecka na różne te składniki, to m.in. info pochodzi z
                              > książki "2 i 3 rok życia dziecka" A.Eisenberg, H.E.Murkoff....

                              Seria tych ksiazek zostala napisana przez amerykanskich autorow (jesli to ma
                              jakies znaczenie) i tak sie sklada ze towarzyszy mi od poczatku ciazy. Moje
                              dane tez pochodza z tych ksiazek. Chociazby niedawno przytoczony cytat na temat
                              podawania mleka 4%. To tak dla wyjasnienia, tez nie mam juz ochoty na
                              marnowanie czasu w tej szopce. Jesli bedziesz kiedys w NY to wpadnij do NYC,
                              mozemy spotkac sie pod pomnikiem Kazimierza Wielkiego w Central Park, albo
                              jeszcze lepiej w ktoryms z parkow po drugiej stronie Hudson River. Moze wtedy
                              rozmowa bedzie przyjemniejsza a temat ciekawszy smile
                              --
                              ----------\\- -//-------
                              --------( @ @ )-------
                              --o00o-- (_)--o00o---
                              www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
                              • Miałam nawet przepisać ci fragmenty dotyczące tego, że 4% mleko zalecają trochę
                                rozcieńczać, albo chociaż dawać raz 4%, raz odtłuszczone, bo to drugie ma
                                więcej wapnia, mleko tłuste ma go mało... sad
                                I w ogóle zalecają mleko po drugim roku zycia chude (??? - tylko chude to już
                                nie wiem co wg nich znaczy 1%, 2%?? ale na pewno nie 4%, takie 4% też można
                                podawać ale nie głównie, dlatego ja pozostaję przy mieszance zalecanej u nas do
                                końca 3 roku życia wink, a która ma ok 2% tł).
                                A to, ze autorzy amerykańscy, to wiem przecież. Dlatego też nie ze wszystkim w
                                tej książce się zgadzam, choć z większością (bo piszą czasem o innej
                                rzeczywistości).

                                Ale już oki.

                                I w ogóle smile))))))))))))))))))

                                SEEU w NYC ...i na innych wątkach wink))

                                Majka
                                • I znów się odezwałam... Ale nie zauważyłam wcześniej paru Twoich wypowiedzi.
                                  Ech, nie ma już sensu dyskutować, naprawdę. Skoro Ty piszesz takie rzeczy, że
                                  mleko krowie 2% ma za dużo białka, a mieszanka be ze względu na skład dla 2
                                  letniego dziecka (ma lepszy skład, mniej białka)... Nie, no, już mi ręce
                                  opadły. Ciekawe jakby to było pogadać z Tobą twarzą w twarz. Pewnie nie
                                  wracałybyśmy do tematu mlecznego juz nigdy wink))))))


                                  A te wszystkie naturalne witaminy i składniki mineralne w US już wyjaśniłam
                                  jakie są. Poczytaj etykietki uważnie. Zobaczysz, że większość produktów
                                  jest "sztucznie" wzbogacana.


                                  A z tego co wiem, to alergie w US są bardzo częste, ze względu m.in. na wiele
                                  sztucznych dodatków do żywności (nie chodzi tu o witaminy, nie przyczep się)...
                                  I bardzo trudno jest urządzić urodzinki dla maluchów, bo co drugie ma jakieś
                                  alergie pokarmowe...


                                  Pozdr
                                  Majka
                                  • Ojejku, mozna naprawde sie pogubic.
                                    Prawda jest, ze kazdy kraj wypracowuje sobie swoj wlasny system zalecen
                                    zywieniowych dla niemowlakow bazujac sie na roznych opracowaniach naukowych,
                                    opinii ekspertow itp itd. Podam przyklad: mieszkam w Belgii i tutaj mleko
                                    krowie jest "dozwolone"od 12 miesiecy dla jednych i nie przed 18 miesiacami dla
                                    drugich (w zaleznosci od zrodla). Jogurty i cos w rodzaju bialego serka
                                    homogenizowanego (tzw"petit suisse", nie wiem dokladnie czym on sie rozni od
                                    tradycyjnego polskiego twarozku) mozna podawac od … 8 miesiecy. Te roznice w
                                    datach wynikaja chyba z tego ze nikt tak do konca nie zbadal tego zagadninia (
                                    swoja droga ciekawe jakby takie testy kliniczne musialy wygladac?)

                                    Czy ktos wie jakie sa oficjalne zalecenia w Polsce co do wieku wprowadzania
                                    mleka krowiego do diety? (nie mowie o zaleceniach producentow mleka
                                    modyfikownego, bo oni gdyby mogli rekomendowaliby uzywanie swoich produktow jak
                                    najdluzej)

                                    A tak na marginesie to mleko krowie (zwykle i modyfikowane) nie jest
                                    pozywieniem idealnym ani dla maluszka an nawet dla doroslego. Jedni je toleruja
                                    bardziej inni mniej. Jest natomiast tanim i raczej latwo dostepnym zrodlem
                                    bialka i wapnia. I tego sie trzymajmy.

                                    Ninka
                                    • ninkacelinka napisała:

                                      > Ojejku, mozna naprawde sie pogubic.

                                      Nio..... wink)))))

                                      > Czy ktos wie jakie sa oficjalne zalecenia w Polsce co do wieku wprowadzania
                                      > mleka krowiego do diety?

                                      Też po 12 miesiącu życia. Po prostu już wtedy nie zaszkodzi, a wcześniej moze
                                      (oczywiście jak pisałam, my w większości wychowaliśmy się na krowim zwykłym...).

                                      Chodzi mi bardziej o to, że mleko modyfikowane jest lepiej przystosowane by
                                      zaspokoić potrzeby małego dziecka.

                                      A jogurciki i serki można wczesniej, zależy od skłonności alergicznych dziecka,
                                      to może być 9, 11 miesiąc.. Sprawa indywidualna.

                                      > A tak na marginesie to mleko krowie (zwykle i modyfikowane) nie jest
                                      > pozywieniem idealnym ani dla maluszka an nawet dla doroslego. Jedni je
                                      toleruja
                                      >
                                      > bardziej inni mniej. Jest natomiast tanim i raczej latwo dostepnym zrodlem
                                      > bialka i wapnia. I tego sie trzymajmy.

                                      I tak i nie.
                                      Nie jest idealne, bo idealne jest naturalne, cycusiowe mleczko wink)) dla małych
                                      dzieci. Moze się ktoś karmiący butelką oburzać, ale tak jest (a ja nie mam nic
                                      a nic przeciwko "butelkowcom", żeby było jasne wink).

                                      I wg mnie mleko w ogóle nie jest dla dorosłych. Tak teoretycznie i logicznie.
                                      Wszystkie ssaki karmią młode. Do jakiegoś tam okresu. Żadne dorosłe ssaki mleka
                                      już nie piją. Tylko ludzie (wiemy co ono zawiera i właśnie ze względu na białko
                                      i wapń je pijamy, albo jemy jogurty... wink)) ).

                                      A dla dzieci???
                                      Najlepsze mleko mamusi. Wtedy wszystko jest zgodnie z naturą. A jeśli mama nie
                                      może karmić (zostawmy przyczyny obok), to jednak mleko dziecku jest potrzebne.
                                      Jeśli nie ludzkie więc, to krowie. Ale krowie jest dobre dla cielaka. Mały
                                      człowieczek potrzebuje nieco innych wartości... Więc najlepsze po kobiecym jest
                                      modyfikowane. A jeśli nie takie, to zwykłe krowie.

                                      I tak mw do końca 3 roku życia, mleko jest bardzo ważne w diecie dziecka.
                                      Optymalne byłoby gdyby mama tak długo karmiła. Rzadko to się jednak zdarza.
                                      Zatem mamy zamienniki. A po 3 roku zycia, można pokusić sie o odstawienie mleka
                                      w ogóle, jeśli ktoś potrafi zapewnić dziecku odpowiednią ilość białka (o co
                                      wcale nie trudno) i wapnia (z tym juz gorzej..) - to nie musi być mleko, ale
                                      sery, serki, jogurty itp (co wciąż jest "mlekiem" tylko w innej postaci). Jesli
                                      tak, to nie ma co "katować" dziecka czystym mlekiem, jesli ono wyraźnie się
                                      przed tym broni, a zjada serki, jogurty i ser żółty (wapń). I tak potrzebuje
                                      więcej tłuszczów roślinnych niż zwierzęcych.

                                      Zatem nadal sie trzymam tego, ze lepsze modyfikowane (po kobiecym), ale też
                                      jeśli ktoś chce to po 12 mcu życia może dawać zwykłe. Tylko dziecko wiecej
                                      skorzysta na mieszance. Moja Ola do 1,5 roku zycia była wyłącznie na piersi
                                      (oprócz stałych pokarmów plus jogurty). Potem powolutku zaczęlismy wprowadzac
                                      modyfikowane... I mam zamiar jej takie podawac do konca 3 roku zycia. A potem?
                                      Zobaczymy. Pewnie krowie, ale 2%... Zresztą w przedszkolu i tak pewnie jakieś
                                      dostanie.



                                      A jednak znów tu zaglądnęłam. Jakoś kusi mnie ten wątek... A to że dyskusja
                                      czasem zbacza na inne tory niż wytyczony, to takie prawo każdej dyskusji... wink))


                                      Majka
                                      • majah76 napisała:
                                        > Wszystkie ssaki karmią młode. Do jakiegoś tam okresu. Żadne dorosłe ssaki
                                        > mleka już nie piją. Tylko ludzie (wiemy co ono zawiera i właśnie ze względu
                                        > na białko i wapń je pijamy, albo jemy jogurty... wink)) ).

                                        E...chyba częściej pijemy, bo lubimy (ja tam nie dorabiam ideologii do szklanki
                                        mleka ani jogurtu), ale takie już nasze prawo wszystkożerców ;o)))))).

                                        Pozdrawiam
                                        Ula

                                        --
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5792349&a=6862482
                                        Dopóki dzieci są małe musimy im pomagać w zapuszczaniu "korzeni", później
                                        powinniśmy podarować im "skrzydła"...
                                        • umargos napisała:

                                          > majah76 napisała:
                                          > > Wszystkie ssaki karmią młode. Do jakiegoś tam okresu. Żadne dorosłe ssaki
                                          > > mleka już nie piją. Tylko ludzie (wiemy co ono zawiera i właśnie ze względ
                                          > u
                                          > > na białko i wapń je pijamy, albo jemy jogurty... wink)) ).
                                          >
                                          > E...chyba częściej pijemy, bo lubimy (ja tam nie dorabiam ideologii do
                                          szklanki
                                          >
                                          > mleka ani jogurtu), ale takie już nasze prawo wszystkożerców ;o)))))).
                                          >
                                          > Pozdrawiam
                                          > Ula
                                          >

                                          Prawda jest taka, że mleko słodkie jako składnik codziennej diety dorosłego
                                          człowieka to wymysł świata zachodniego. Chiżczycy używają mleka słodkiego (
                                          krowiego)sporadycznie - jako środka przeczyszczającego. A już mleko
                                          pasteryzowane jest wręcz szkodliwe - jest przyczyną wielu chorób takich jak:
                                          osteoporoza, choroby zębów, układu pokarmowego itd itd
                                          • umasumak napisała:

                                            > Prawda jest taka, że mleko słodkie jako składnik codziennej diety dorosłego
                                            > człowieka to wymysł świata zachodniego. Chiżczycy używają mleka słodkiego (
                                            > krowiego)sporadycznie - jako środka przeczyszczającego. A już mleko
                                            > pasteryzowane jest wręcz szkodliwe - jest przyczyną wielu chorób takich jak:
                                            > osteoporoza, choroby zębów, układu pokarmowego itd itd


                                            A to takze prawda, "co kraj, to obyczaj". Ale chyba ostoporozy to nie dotyczy
                                            (ja przynajmniej tak nie słyszałam..), może jego brak (brak wapnia) w
                                            organiźmie? I zęby też tak... To ciekawe. A z układem pokarmowym, to jak
                                            najbardziej się zgodzę. No jednak wciąż podtrzymuję ze mleko krowie jest lepsze
                                            dla cielaczka.. A dorosłe krówki juz go nie piją... wink)))) A my ludzie,
                                            potrafimy wybierać, i czasem ktoś ma wyjątkowo wrażliwy układ pokarmowy i mleko
                                            moze szkodzić (ale kazde, nie tylko paseryzowane), tak myślę... Ale zapytam
                                            kogoś, kto się zna.

                                            Pozdr
                                            Majka
                                            • Mleko jako takie, rzeczywiście nie jest niezbędnym składnikiem diety dorosłego
                                              człowieka. Ale jeżeli ktoś je lubi i zawsze je pił - to wyłączywszy tych,
                                              którzy mają problemy gastryczne - to nie szkodzi. Problem w tym, że podobno
                                              jest tak, że niepicie mleka przez jakiś czas (nie wiem jak długi i nie wiem czy
                                              tylko dotyczy to dorosłych) prowadzi do zaniku wydzielania enzymu potrzebnego
                                              do trawienia (chyba) laktozy. A wtedy rzeczywiście mleko będzie szkodzić (i
                                              może przeczyszczać?). A Chińczycy w ogóle mają inną kulturę jedzenia niż np.
                                              Europejczycy, stąd pewnie różnica. Oni zdaje się nawet serów nie jedzą, a
                                              przynajmniej w czasach dawnych, ale historycznych, nie jadali i mieli w
                                              pogardzie ludy pasterskie żywiące się zepsutym mlekiem (bo w końcu tak się robi
                                              ser).
                                              Tak czy inaczej - mleko jest niezbędne dzieciom do prawidłowego wzrostu.
                                              Niezależnie od tego czy będzie to mleko matki, czy stosowna do wieku mieszanka
                                              czy też, kiedy dziecko będzie trochę starsze zwykłe mleko krowie. Choć ja
                                              osobiście jestem zwolennikiem tego trochę odtłuszczonego - nienawidziłam w
                                              dzieciństwie tłustego mleka i dalej mi nie smakuje. Zobaczę jak gdzieś za rok
                                              zapatrywać się na krowie mleko będzie moja córka. Kiedy skończy 1,5 roku (lub
                                              troche wcześniej) jeżeli będzie jej smakować i będzie dobrze tolerować
                                              zamierzam podawać jej zwykłe mleko, a nie modyfikowane (wcześniej raczej nie).
                                              Pozdrawiam
                                              Ula
                                              --
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5792349&a=6862482
                                              Dopóki dzieci są małe musimy im pomagać w zapuszczaniu "korzeni", później
                                              powinniśmy podarować im "skrzydła"...
                                        • umargos napisała:

                                          > E...chyba częściej pijemy, bo lubimy (ja tam nie dorabiam ideologii do
                                          szklanki
                                          >
                                          > mleka ani jogurtu)


                                          No taaaaak wink))) Ja tez nie. Oprócz tego czasu, gdy byłam w ciąży (to jednak
                                          jakaś tam ideologia w odżywianiu była mi niezbędna smile ).
                                          Tylko mi bardziej w tym chodziło o zalecenia i te nieszczęsne przykładowe
                                          jadłospisy specjalistów od zywienia wink

                                          A ja mleko dolewam jedynie do kawy wink, ale jogurty uwielbiam faktycznie. No i
                                          lody wink))) A czasem mleko jest niemal niezbędne do przyrządzenia czegoś
                                          dobrego... Dość trudno jest komponować menu ludziom na diecie bezmlecznej.. W
                                          wielu gotowych produktach je znajdziemy...

                                          Ale właśnie my ludzie, zjemy niemal wszystko wink)) Czego to ludzie na świecie
                                          nie jedzą wink))))) Takie nasze prawo.

                                          M.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.