Dodaj do ulubionych

Jaka książka do nauki literek dla 2-latka???

17.01.08, 16:00
Jestem mamą 2-latka. Chciałam mu kupić jakąś książeczkę z literkami, o
literkach. Może macie jakieś sprawdzone tytuły. Bo wydawało mi się, że to co
ja widziałam to dla starszych bąbli.
Napiszcie proszę co myślicie.
Edytor zaawansowany
  • aga-agata 17.01.08, 16:32
    A można zapytać po co? Nie rozumiem po co dwulatkowi książka do
    nauki literek?
  • reninka72 17.01.08, 16:53
    > A można zapytać po co? Nie rozumiem po co dwulatkowi książka do
    > nauki literek?

    Zeby go na Oxford przyjeli. Jak zacznie pozniej czytac, to moze sie nie zalapac wink

    --
    Life is what happens to you while you're busy making other plans.
    ~John Lennon
  • aga-agata 17.01.08, 17:18
    A, chyba że na Oxford! Ale to trzeba od razu zacząć uczyć po
    angielsku big_grin
  • przeciwcialo 17.01.08, 16:59
    Odpusciłabym literki. Lepsze byłyby kształty, kolory, zwierzatka. Na
    literki przyjdzie czas.
  • daisy 17.01.08, 17:51
    Skąd te ironiczne komentarze? Mój mały rozpoznaje już M, K, G, O, A, P, D, B...
    Nauczyłam go w zabawie, bez jakiegoś stresu i parcia. Fajnie będzie, jak nauczy
    się szybko czytać, czytanie jest przyjemne! smile

    W dodatku umie też już liczyć do trzech. No już naprawdę skandal, co?
  • aga-agata 17.01.08, 18:05
    Ja nie twierdzę, że nie można tak małego dziecka nauczyć literek czy
    liczenia, zastanawiam sie tylko po co? Poza ty od rozpoznawania
    literek, do czytania jeszcze daleka droga. Małe dziecko powinno się
    bawić, uczyć samodzielności, poznawać świat - w naturze a nie w
    literaturze, na to będzie miał jeszcze mnóstwo czasu. Owszem ,
    czytanie jest fajne - sama uwielbiam czytać - ale mózg dwulatka
    niekoniecznie jest na to gotowy. Do nauki czytania u tak małych
    dzieci opracowane są specjalne metody, bez tego można im nawet
    zaszkodzić. Wiem, że teraz jest moda na to żeby dzieci szybko
    czytały i wykazywały się typowo "szkolnymi" umiejętnościami, ale ja
    nie potrafię tego zrozumieć! Może jestem staromodna w tej kwestii.
  • corkaswejmamy 17.01.08, 18:06
    nie warto. Najlepiej w ogóle dzieci nieczego uczyć, w ogole im czasu nie
    poświęcać wiecznie tłumacząc, że ma jeszcze czas. Niezorientowanym wydaje się,
    że małe uczace się dziecko jest codziennie na godzine sadzane do ławki i
    zmuszane do ciężkiej harówki.
    --
    Nie jestem tym, kim innym wydaje się, że jestem. Ot co.
  • aga-agata 17.01.08, 18:48
    A czy ja powiedziałam, że nie warto dziecko niczego uczyć? Czytaj ze
    zrozumieniem. Małe dziecko ma mnóstwo rzeczy, których powinno sie
    nauczyć i trzeba mu poświęcać wiele czasu - tego nikt nie podważa.
    Ja tylko pytam po co uczyć liter, po co dwulatek ma czytać? Wiem,że
    dla wielu rodziców wiek w którym dziecko zacznie czytać, to
    wyznacznik inteligencji - jest się też czym pochwalić smile, ale moim
    zdaniem umiejętność czytania jest dwu, trzylatkowi zupełnie
    niepotrzebna - w przeciwieństwie do wielu innych umiejętności!
  • daisy 17.01.08, 18:55
    Hm, dziwne... Myślisz, że dziecko ma taką ograniczoną "pojemność"? Że jak się
    nauczy czytać, to nie będzie już miejsca np. na układanie klocków?
    Jakoś mi się wydaje, że to wszystko się spokojnie pomieści. A czemu maluch nie
    miałby czytać sobie sam książeczki, bez proszenia mamy czy babci?
    Czytanie NAPRAWDĘ jest fajne!
  • aga-agata 17.01.08, 19:06
    Tak, dziecko ma ograniczoną pojemność, podobnie jak dorosły. A
    słuchanie bajek czytanych przez innych rozwija analizator słuchowy,
    niezbędny aby potem prawidłowo funkcjonować w szkole (i nie tylko).
    Rowniez analizator wzrokowy musi dojrzeć do pewnych funkcji i
    przyspieszanie, czy skracanie tego procesu jest dla mnie bez sensu.
  • daisy 17.01.08, 19:13
    Ojejejej, a od kiedy to umiejętność czytania wyklucza słuchanie, jak czytają
    inni? Bez przesady!
    Pamiętam, że jako dziecko już dawno umiałam czytać, co nie przeszkadzało mojej
    mamie czytać mi na dobranoc (a mnie - słuchać (bądź też, żeby było naukowo,
    "użytkować analizatora słuchowego" smile)

    Myślę, że choćby nie wiem, jak się starać, to nie nauczy się dziecka niczego, do
    czego nie dorosło.
  • aga-agata 17.01.08, 19:21
    Ja po prostu uważam, że każda umiejętność ma swój czas, czytanie też
    i dla mnie nie jest to wiek dwóch, czy trzech lat. Zdaję sobie
    sprawę, że można czytać dziecku, które już to umie. Nadal jednak
    myślę,że dwulatek może się uczyć wielu innych fajnych i przydatnych
    rzeczy.
  • corkaswejmamy 17.01.08, 19:34
    dwuletnie dziecko czytac nie bedzie. Ale rozpoznawać literki owszem. To
    zasadnicza różnica. Tak sie składa, że ucze zarówno dwu-trzylatki jak i
    sześciolatki. Powiem tak,jest masa sześciolatków, które maja problem z
    zapamietaniem kilku literek. Stąd moja teoria by oswajać je wczesniej. A 2,5-3
    lata to naprawde wspaniały wiek. Chodzi mi wyłącznie o zapis graficzny, nie o
    czytanie. ćwiczy to nie tylko spostrzegawczość dziecka, jak i pobudza do
    myslenia, kojarzenia. Dlatego zalecam łączenie literek z czymkolwiek, moga byc
    to zarówno figury geometryczne jak i kolory. Czy teraz jestem czytelna? Jeszcze
    raz podkreslam. W tym wieku czytac dziecko się nie nauczy(acz zapewne i takie
    dzieci istnieją). Ale wstępu do czytania do samego czytania jest jeszcze daleka
    droga.
    --
    Nie jestem tym, kim innym wydaje się, że jestem. Ot co.
  • aga-agata 17.01.08, 22:47
    O samodzielnym czytaniu książeczek przez malucha pisała Daisy. A
    poza tym - tak, teraz jesteś czytelna. Też jestem pedagogiem i
    zgadzam się - oswajać z wizerunkiem graficznym trzylatka i ćwiczyć
    jego spostrzegawczość to jest ok. Są dzieciaki, które załapią
    literki od "pierwszego kopa" , są takie z którymi trzeba długo
    ćwiczyć, wiadomo. Łączenie liter z innymi rzeczami i kojarzenie ich
    w sytuacjach naturalnych u dziecka w wieku przedszkolnym, a
    kupowanie książek z literkami dla dwulatka to chyba nie to samo,
    prawda? Aha, i żeby było jasne - ja nie krytykuję ewcik za to, że
    chciała książkę kupić, podejrzewam, ż miała jak najlepsze intencje,
    chodzi mi raczej o taki ogólny trend do pszyspieszania nauki
    czytania i pisania. I to nie tylko tych dzieci, które tego chcą i
    mogą temu sprostać, ale i tych, które całkiem nie są na to gotowe!
    Trochę długie wyszło, ale mam nadzieję,że ja też teraz jestem
    czytelna. Pozdrawiam, Agata
  • aga-agata 17.01.08, 22:56
    oczywiście "przyspieszania" a nie "pszyspieszania" - bardzo
    przepraszam - jeszcze raz pozdrawiam
  • daisy 17.01.08, 23:25
    W najśmielszych marzeniach nie widzę dwulatka zatopionego w lekturze. "Maluch"
    to pojęcie szerokie - myślałam raczej o jakimś czterolatku, czy ja wiem... Nie
    jestem pedagogiem sensu stricte, ale wiem, że małe dziecko to maszyna do
    uczenia. Jest w stanie nauczyć się jednocześnie trzech języków, chociażby.
    Dziecko potrafi. Przy tym te dwadzieścia kilka literek to naprawdę pestka.
  • aga-agata 17.01.08, 23:47
    ano właśnie, a cała dyskusja zaczęła się właśnie od dwulatka.
    Czterolatek to już całkiem inne dziecko - choć ja nadal twierdzę,że
    na czytanie ma jeszcze czas (pomijając oczywiście różne nieco
    bardziej uzdolnione jednostki).
  • makurokurosek 18.01.08, 13:16
    Co innego nauczyć, co innego zrozumieć i pojąć. Mam 2,5 latkę od pewnego czasu
    ogląda "klub przyjaciół myszki miki ", bohaterowie bajki co chwila liczą
    kwiatki,płatki, pieniążki i inne pierdy. Mała w wyniku tej bajki potrafi
    "zarecytować" do 10. Napisałam "zarecytować" bo pomimo iż poprawnie policzy do
    10 nie rozumie tego , traktuje to jak wierszyk, a nie jak liczenie , oczywiście
    wie że liczy sie przedmioty bo tak robią bohaterowie bajki ale do liczenia jej
    jeszcze bardzo daleko. Tak samo sprawa sie ma z literkami, dziecko literkę
    będzie traktowało jak obrazek, a nie jak element przekazu. Oczywiście nauczy
    sie, i to pewnie całkiem szybko, rozpoznawać kształty literek, co jednak nie
    znaczy że będzie rozumiało co one oznaczają i do czego służą
  • jakw 21.01.08, 19:03
    Imho wcale aż tak fajnie nie będzie jak się nauczy czytać w wieku
    np. 2 czy 3 lat. Bo dla takich dzieci nawet bajka typu "Czerwony
    Kapturek" czytana samotnie może okazać się nieco "za mocna". A
    czytanie w tym wieku jest bardzo przyjemne - pod warunkiem, że czyta
    mama.
    PS
    Już nie mówię o sytuacji gdy 4-latek zacznie czytać ci gazetę...
  • aga55jaga 25.01.08, 11:05
    Skąd te ironiczne komentarze? Mój mały rozpoznaje już M, K, G, O,
    A, P, D, B...
    > Nauczyłam go w zabawie, bez jakiegoś stresu i parcia. Fajnie
    będzie, jak nauczy
    > się szybko czytać, czytanie jest przyjemne! smile
    >
    > W dodatku umie też już liczyć do trzech. No już naprawdę skandal,
    co?

    Rozczaruję cię, wg badań, dziecko w tym wieku recytuje jedynie
    cyfry, nie pojmując co one oznaczają.
  • zoi 29.01.08, 21:31
    E słabo, moja umiala liczyc do 8 smile - ale co z tego? Czy to jakas licytacja?
    Chodzi raczej o to ze 1,5 roczne dziecko to tak wogole srednio kojarzy co to
    jest litera - ot mama pokazuje ksztalt to powtarza - przez dwa dni nie pokaze to
    zapomni, mysle ze bardziej sie jednak przyda znajomosc ksztaltow/przedmiotów z
    najblizszego otoczenia. Ale to tylko moje zdanie...
  • corkaswejmamy 17.01.08, 18:03
    możesz sama nauczyć dziecko literek. W bardzo łatwy sposób. Zrób(jakkolwiek- na
    karteczkach, kartonikach, wazne by były ładne, kolorowe, ale nie
    pstrokate)kartoniki z literkami. Codziennie pokazuj dziecku jedna literkę.
    Możesz przy tym mówić np B jak babcia(wyrazy, które dziecko zna), możesz mówić,
    że ta literka jest koloru np czerwonego. Dziecko powoli zacznie też kojarzyć
    kolor-dwa w jednym. Możesz napisac jakies zdanie bądź nawet alfabet. Tak by
    dziecko mogło w tym zlepku liter odnaleźć poznaną literkę. Każdy dzień to nowa
    literka i przypominanie starych. Pamietaj, nic na siłę. Dodam tylko, że moja
    córka ma 2,5 roku i zna praktycznie cały alfabet wraz z wyrazami podstawowymi.
    Uwielbia wyszukiwać znane literki na ogłoszeniech, na drzwiach, w gazetach, w
    telewizji, wszędzie.
    --
    Nie jestem tym, kim innym wydaje się, że jestem. Ot co.
  • dorianne.gray 17.01.08, 19:54
    Ja mam puzzle piankowe z literkami i cyferkami, służą za matę w
    pokoju i przy okazji za narzędzie do nauki, młody ma 1,5 roku i już
    kilka znaków rozpoznaje, jest z siebie bardzo zadowolony i sam sobie
    brawo bije...


    --
    Leon
    Basista
    Kto Leona ma, zawsze radę da!
  • ewusia13 17.01.08, 20:45
    nie rób nic na siłę, zdąży się nauczyć literek a jeśli faktycznie dziecko jest
    tak chłonne literkowej wiedzy to puzzle piankowe z literkami są naprawdę super.
    moja córa uczyła się mimowolnie literek, które były w danonkach (magnesy),
    wisiały na lodówce i sama się pytała co to za litera

    ja pracuję w przedszkolu z małymi dziećmi i opieram się na metodzie I.
    Majchrzak. polega ona na poznawaniu liter z własnego imienia. napisz dziecku
    jego imię, co dzień czytaj mu te literki, pytaj na jaką literę się zaczyna jego
    imię, potem przygotuj karteczki z tymi literami i dziecko sobie wybiera te,
    które są w jego imieniu a z czasem samo układa imię.
    nauka w formie zabawy jest dużo lepsza niż ksiązki (oczywiście w wieku dziecięcym)
  • corkaswejmamy 17.01.08, 20:50
    nawet jesli zabrzmiało inaczej. Pozdrawiam.
    --
    Nie jestem tym, kim innym wydaje się, że jestem. Ot co.
  • makurokurosek 18.01.08, 13:21
    bo traktuje je tak samo jak obrazek z krową czy kotkiem.
  • lolab2 17.01.08, 22:00
    skorzystaj z serii Jagody Cieszyńskiej : Kocham czytać" - seria ksiazeczek do
    nauki czytania nawet dla tak małych dzieci. Metoda , którą wybrała autorka, to
    czytanie sylabami, zaczyna się od samogłosek. Pozycja warta polecenia. Dostepna
    w internecie
  • edycja_kopiuj_wklej 18.01.08, 00:03
    Przylacze sie do zdania lolab2. A dla tych "po co", to odpowiem,
    nam, dla niespelna dwuletniej Zosi logopeda zalecila, do cwiczenia
    wymowy samoglosek i spolglosek, a ze przy okazji dziecko poznaje
    literki.... No wiec skoro lekarz specjalista zaleca, to chyba znaczy
    ze nie odbije sie negatywnie na dziecku, jakby tu niektore chcialy
    zasugerowac autorce watku.

    Chociaz jesli chodzi o czytanie to dla takich maluchow lepsza jest
    metoda calych slow, Dogmana jesli dobrze pamietam.


    --
    Zosia
    Travian
  • aga-agata 18.01.08, 00:14
    ale tu masz odpowiedź na pytanie po co - żeby sie nauczyła głosek, a
    nie czytania. Jak sama napisałaś - literki poznaje przy okazji!!! Ja
    nie mam nic przeciwko poznawaniu literek w zabawie czy przy różnych
    okazjach, zresztą w dzisiejszych czasach jest to nieuniknione.
    Metoda Domana - owszem, tylko że tam właśnie nie poznaje się liter,
    a czyta całościowo, a to trochę inne czytanie. Zresztą wcześniej
    pisałam własnie o metodach przeznaczonych dla małych dzieci, metoda
    Domana jest jedną z nich
  • myelegans 18.01.08, 01:06
    U nas sprawdzily sie litery piankowe przyklejane do sciany, wanny w trakcie
    kapieli i jeszcze klocki z alfabetem. Kupilismy mu jak mial rok i do tej pory
    (3,3) sie bawi tylko inaczej, uklada w wyrazy. Moj mial straszne parcie na
    poznawanie liter (ksztaltow, kolorow zreszta tez). Znal wszystkie litery jak
    mial 1.5 roku, teraz ma parcie na czytanie, ciagle pyta co jak sie czyta i
    rozpoznaje juz duzo wyrazow.

    Ksiazki z literami warto kupic, czy bedzie zainteresowana, zobaczysz.
    Powodzenia

  • daisy 18.01.08, 10:44
    Jakie to literki, o których piszesz, jak to wygląda? (magnesy?)
  • myelegans 18.01.08, 14:31
    Nie, nie na magnesy, tylko piankowe, kolorowe litery, ktore jak sa
    mokre to przyklejaja sie do kafelek, czy wanny. Idealne do kapieli,
    ale moj syn bawi sie nimi duzo. Mamy dwa komplety, nie wiem, gdzie
    kupione, bo to prezent od moich rodzicow.
  • ewcik_kow 18.01.08, 11:34
    Ja myślałam o jakiejś książce z wierszykami o literkach, o czymś przy czym tak
    przy zabawie dziecko będzie się uczyło. Ryś bardzo szybko zapamiętuje wierszyki
    szybko mu do głowy wpadają. Dlatego pomyślałam, że może i literki mu szybko się
    przyswoją.
    Nie przypuszczałam, że taka dyskusja się wyniknie.
    Nie chcę z dziecka robić geniusza, ale chciałabym żeby mu później było łatwiej.
  • aga-agata 18.01.08, 12:03
    nie masz za co przepraszać - dyskusja fajna rzecz, przecież po to
    właśnie jest forumbig_grin Poza tym okazało się (mimo początkowych
    niedomówien), że wszyscy dyskutujący mają własciwie zbliżone zdanie -
    uczymy dzieciaki przez zabawę, niech sobie pozają literki i
    cyferki, jak do tego dojrzeją, to się czytać nauczą. Jeśli chodzi o
    książeczki z wierszykami, to mój synek ma jedną "Literkowy bal"
    niestety jest tam opisanych tylko kilka liter i dziwna to książka,
    bo nie ma autora uncertain, a on zainteresował się literkami
    gdy "wałkowaliśmy" stare, dobre "Abecadło" Tuwima. Pozdrawiam i
    życzę fajnej, literkowej (i nie tylko) zabawy z maluchem.
  • frotti 27.02.18, 09:47
    Bardzo Pania popieram. Dobry rodzic to taki, ktory nie tylko dba o potrzeby dziecka tu i teraz, ale patrzy dalej. Dzieci ucza sie bardzo szybko wszystkiego. Poprzez zabawe (czyli nauka bez stresu i presji) mamy mozliwosc nie tylko zaciesniania wiezi z dzieckiem, ale rowniez okazje do poszerzenia wiedzy. Na pewno dziecko czuje sie bardziej dowartosciowane, kiedy radzi sobie. Tu nie chodzi o to, zeby robic z dzieciaka geniusza. Na sile do ksiazek sie go nie zagoni. Ale jesli wypracuje sie pewne nawyki lub mozg wczesnie, to jesli dziecko bedzie wolalo kopac pilke zamiast uczyc sie na klasowke, to dzieki cwiczeniom z wczesnych lat dziecinstwa bedzie lapac wszystko na lekcjach. I bedzie mialo czas na swoje pasje!!! I szkola nie bedzie stresem! Bardzo lubie takie mamy jak Pani. Serdecznie zapraszam do mnie na YouTube. Jestem Ciocia Dorocia. Robie ciekawe filmiki o ksiazkach, wiele pomyslow dla rodzicow na tworcza zabawe smile sciskam!
  • fobia.1 18.01.08, 13:57
    Małgorzata Gintowt "Wesołe literki" część I i II. Króciutkie
    wierszyki o każdej literce. Dostaliśmy w prezencie i sama byłam
    zaskoczona jak Mały je polubił. Miał wtedy właśnie około 2 lat.
    Bawił się też puzzlami piankowymi i literkami na magnesy. Oczywiście
    że to nie nauka czytania, ale potem rozpoznawał literki w szyldach,
    gazetach i układał z patyczków, bardzo to lubił. Teraz ma 3 lata i
    lubi nadal. Pozdrawiam!
  • kosmosik 18.01.08, 14:23
    Ja mam dwulatka, który uwielbia literki (jak i każde inne obrazki).
    Mój synek bardzo mało mówi więc cieszę się, że chociaż ćwiczy buzię
    na literkach.
    Nauczył się głównie z takiej książeczki rozkładanej w harmonijkę,
    którą kupiłam w jakiejś dużej księgarni. Na każdej stronie jest
    literka i zwierzątko albo przedmiot.
    Nie mam ambicji, żeby zaczął czytać ale dzięki znajomości literek
    nie nudzi się w podróży, bo zawsze wypatruje szyldów, numerów
    rejestracyjnych, reklam i wykrzykuje nazwy zauważonych literek.
    Wydaje mi się, że to uczy spostrzegawczości. Ma też swoje ulubione
    literki, na których widok bardzo się cieszy smile
    Acha jest jeszcze seria sprzedawana w kioskach- bardzo ładnych
    kolorowych książeczek z fajnymi wierszykami. Jedna książka= 1
    literka. Zaczęło się od "A jak Anakonda" ale dalej nie kupowałam, bo
    drogie było... Acha żeby nie było, klockami też się bawi i w ławce
    go nie sadzam wink))
    --
    mały miś
  • epreis 19.01.08, 00:34
    mój jak czyta to każdy napis jest "oeaioaeie", siostra mieszkająca w norwegii śmieje się, że unich tak mniej więcej brzmi zdanie wypowiedziane po norwesku- "jestem uczniem pierwszej klasy"
    ostatnio jest nowy hicior, bo synek bierze jakąś piankową literkę (np. w) i mówi - "z" jak" koń" smile
    albo jak czyta i widzi literkę m to to jest literka "mam"
    a t to "tata" smile
    i zdanie np. temat czyta "tata, mama,tata" smile
  • zebra12 19.01.08, 10:57
    Jest taka książka: "Przygody literek", nie pamiętam autora. Jest do
    niej dołączona płytka CD.
    Warto dziecko oswoić z literkami jak najwcześniej. Dla malucha to
    ZABAWA! Nie nauka i tak być powinno.
    Ale ta zabawa zaowocuje w przyszłosci. Dziecko uczy się
    rozpoznawania na obrazku kotka, myszkę i literkę. Tyle.
    A te, co się naśmiewają z Ciebie, są moze zazdrosne, że będziesz
    mieć dziecko, która na 3 latka, bedzie znało literki, a na 4 może
    nauczy się czytać?

    A do reszty:
    Macie jakieś uprzedzenia do nauki? Jeśli takie podejscie wpoicie
    własnym dzieciom, to nie dziwota, ze nie będą chciały potem ani się
    uczyć, ani iść do przedszkola czy szkoły!
  • aga-agata 19.01.08, 18:34
    To chyba przytyk do mnie, więc odpisuje - nie jestem zazdrosna, bo
    nie mam żadnych kompleksów odnosnie inteligencji i umiejętności
    mojego dziecka. Nie mam też uprzedzeń do nauki, nie wiem z czego to
    wywnioskowałaś - własnie kończę kolejne studia, a moje dziecko
    uwielbia sie uczyć, chodzi do przedszkola odkąd skończył trzy lata i
    przedszkole tez uwielbia. Poza tym z nikogo sie nie naśmiewałam -
    uważam tylko, że dwulatkowi nie jest potrzebna książka z literkami,
    bo może się tego uczyć w inny, bardziej naturalny i spontaniczny
    sposób i tyle. Stąd moje pytanie, które brzmiało "Po co dwlatkowi
    książka do nauki literek", a nie (jak to niektórzy odebrali) "Po co
    chcecie uczyć swoje dzieci - literek czy czegokolwiek". A zatem -
    miłej nauki smile
  • jakw 21.01.08, 19:15
    Wiesz, moja starsza nauczyła się jakoś sama jak miała 6 lat.
    Przyszło jej to bez żadnych problemów. Aha, i uczy się całkiem
    nieźle.
    A wogóle po co dziecku 4-letniemu umieć czytać? Chyba po to, żeby je
    zostawić sam na sam z książką i mieć z głowy. Motywacja taka sama
    jak przy sadzaniu delikwenta przed tv.
    PS
    Jak dziecko nauczy się czytać zanim pójdzie do przedszkola, to nie
    bardzo widać powód dla którego miałoby wogóle chcieć iść do
    szkoły...Przecież w czasie przedszkola zdąży zaliczyć wszystkie
    możliwe encyklopedie wink
  • agunai 19.01.08, 11:49
    Edukacyjną rolę pelnią klocki LOGO [prof.Roclawskiego ]-zaznajamiają
    dziecko z różnymi wersjami litery[duże drukowane i pisane ,male
    drukowane i pisane ].Moim zdaniem to najlepsza pozycja na rynku -
    taka już "na poważnie " .Kosztują ok 100 zl -ale warto je kupić
    [zobacz na stronie glootispol]
  • sarna1977 21.01.08, 00:25
    Moj obecnie 2latek zna kilkanascie literek od kilku miesiecy. Zaczal
    sie jednak tym interesowac zupelnie sam, nawet do glowy by mi nie
    przyszlo, zeby juz zaczac go uczyc liter. Ale jak widzialam, ze
    wykazuje nimi zainteresowanie to pomagalam mu rozwijac
    zainteresowanie. Ksiazek specjalnych nie mamy, w zwyklych
    ksiazeczkach dzieciecych pokazuje dana literke i albo mowi jaka to
    jest, albo podaje slowo, ktore zaczyna sie ta litera. Ale syn niemal
    wszedzie gdzie zauwazy litery, na szyldach, tablicach, neonach, to
    sam wylapuje i mowi jaka litere widzi. A nawet jakis czas temu
    zaczal pisac literke A i C - zupelnie sam, pewnie poczatkowo przez
    przypadek mu wyszlo i zaskoczyl mnie gdy przyszedl i mi pokazal
    napisana przez siebie literke A i powiedzial, ze to A smile
    Nie uwazam, ze dobre jest naciskanie dziecka do nauki rzeczy ktore
    sa dla kilkulatkow, ale jak samo chce, to na pewno nie nalezy go
    zniechecac. Takze nie rozumiem tej napasci na autorke watku, bo nie
    przedstawila szczegolow, byc moze u niej jest podobnie jak u nas.
  • kotka.szrotka 21.01.08, 19:07
    Mój mały ma fioła na punkcie literek. Teraz mu nieco osłabło, ale na początku
    był szał, w ciągu paru-parunastu dni nauczył sie wszystkich i zachwycony
    wyłapywał je gdzie się dało, najchętniej na rejestracjach. Miał jakieś 21
    miesięcy. Zaczęło sie przypadkiem. Kupiłam książeczkę harmonijkę na prezent dla
    genialnej rówieśniczki, z założeniem, że synek ma całe lata świetlne do
    podobnej nauki, ale książeczka sie poplamiła i wylądowała na półce małego, no i
    się zaczęło. Mamy jeszcze "Abecadło" Basi Badowskiej, bardzo ładna książeczka z
    krótkimi wierszykami. No i cały słój literek magnetycznych które mały segreguje,
    wrzuca do puszki, układa, obraca.

    Jedno z założeń przedszkoli Montessori jest takie, że jeżeli dziecko wykazuje na
    jakimś etapie określone fascynacje czy zainteresowania to trzeba to maksymalnie
    wykorzystać a nie wpajać na siłę po trochu wszystkiego.
  • jakw 21.01.08, 19:09
    Ewcik, jak rozumiem twój maluch świetnie już rozpoznaje kolory, pory
    roku, umie trochę rysować, lepić itp, czyli jednym słowem nie masz
    już co z nim robić? Jeśli tak to spokojnie możesz wziąść książeczkę
    dla tych nieco starszych dzieci. A jeśli chcesz ułatwić synkowi
    przyszłą naukę czytania - na razie sama czytaj mu książki. Na pewno
    lepiej na tym wyjdzie niż na nauczeniu go czytać i zostawieniu go z
    książką sam na sam.
  • kapcius 24.01.08, 13:56
    moja córka 2 lata i 3 mce bardzo ładnie rozpoznaje literki ale my nigdy nic na siłe nie robiliśmy w tej kwestii...zaczęło sie jakos samo..kupilismy magnesy na lodówke z literkami bo są kolorowe wiec sama do nas przychodziła i pytała sie co to za literka i póżniej w książkach, gazetach pokazywała a wyglada to tak "oo mamusiu zobacz to jest h jak hustawka a to l jak lizak" boje sie ze jak bedzie miec 5-6 lat to jej sie to znudzi i nie bedzie sie chciała w szkole sie uczyć...teraz potrafi przeliterować jakis wyraz jak widzi na szyldzie czy reklamie...np apteka ale jeszcze czytac nie umie i nie chce ją tego uczyć...jest za mała..
    --
  • aurita 24.01.08, 14:44
    moja tez rozpoznaje literki,tak jak rozpoznaje jablko, stol czy but...
    i liczyc tez niby umie do 10 , czasami nie pokolei ale to jej urok

    ale ja nie naciskam bo oksfordu nie planuje suspicious
  • alkul 24.01.08, 15:40
    Moja ma 2,5 roku i zabawa z literkami czy cyferkami nalezy do jej
    ulubionych... Wyprzedza nawet klocki Duplo, że o lalkach nie
    wspomnę. Zna cały alfabet, liczy do 10 a najwiekszą frajdę sprawia
    jej odpytywanie całej rodziny "jaka to literka". Oczywiście, my
    często się "mylimy" i mała ma frajdę krzycząc "mama! nie! to nie
    jest E tylko O" smile

    pozdrawiam!
  • kapcius 24.01.08, 16:16
    no czyli widze ze duzo jest takich dzieci.smile))wiec musze mojemu M o tym powiedziec ze wcale nie jest jakimś genialnym dzieckiem tylko po prostu ciekawa wszystkiego i tyle...mój mąż brał nawet taką opcje zeby ją wcześniej do szkoły posłac ale ja to uwazam za głupote....poco zabierac jej dzieciństwo...
  • o-cool-istka 24.01.08, 17:28
    Zobacz to:
    www.allegro.pl/item301311919_naucz_swoje_dziecko_pisac_2_6_rz_.html
    Ja w każdym razie polecam!
    U tak małego dziecka lepiej nie uczyć literek, bo i tak nie będzie w
    stanie złożyć je w sylaby. Lepsze są metody oparte na pokazywaniu
    dziecku całych słów. Poczytaj o metodzie Domana - moja mała uczona
    tą metodą od 1 roku życia, w wieku 3 lat składa już słowa w
    książczkach.
  • ewelina238 24.01.08, 19:14
    jestem czynna nauczycielką, także pedagogiem specjalnym i po części logopedą, w
    tym roku uczę w zerówce i moje refleksje są nastepujaca:
    1.juz na poczatku roku(pierwszego dnia) przyszło do mnie kilka mam z zapytaniem
    co dzieci będą umieły po skończeniu zerówki, po mojej odpowiedzi usłyszałam , że
    one świetnie znaja litery, swietnie licza itd. pózniej okazało się , że dzieci
    które tak świetnie znały litery nie utożsamiają ich z głoskami, nie mają
    wykształconego słuchu fonematycznego, nie potrafia dokonać analizy i syntezy
    słuchowej wyrazów, poza tym były ogromne trudności z samoobsługą i samodzielnościa.
    2.zastanawiam sie dlaczego tak sie stało, dlaczego dzieci rozpoznające litery
    graficznie nie potrafią ich usłyszeć? doszłam do wniosku, że zamiast śpiewać
    piosenki, tańczyć, grać itd. dzieci jakkgby były zmuszone do poznawania tych
    literek, chociaż nie były gotowe i zaniedbane były pozostałe sfery rozwoju, i
    takim dzieciom znajomość liter do niczego sie nie przydała, przeciwnie uważam
    że przeszkodziła w rozwoju wielu umiejętności. Wynika do z niepotrzebnej
    wygórowanej ambicji rodziców.
    3. Dzieci były zle uczone tych literek - dzieci nie znaja liteki M tylko EM ,
    itd. później wychodzi to przy analizie i syntezie słuchowej , dzieciom nie
    potrzebnie miesza sie w głowach.
    4.Przyznam się szczerze , ze z punktu widzenia moich doświadczeń pedagogicznych
    bardzo denerwuję się , gdy koleżanki- mamy 2 latków pytają mnie czy ja uczę
    swojego synka literek , bo one już zaczęły- te dzieci nie opanowały jeszcze
    wielu przeróżnych umiejętności, nie osiągnęły właściwego rozwoju w zakresie
    mowy, słuchu, dojrzałości wzrokowej, grafomotorycznej , moze lepiej sie skupic
    na tym?
    --
    Patryczek ma 1.5 roczkusmile

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=38486592
  • muuu3 24.01.08, 20:09
    No właśnie. Sama to zauważyłam - u starszego dziecka - co z tego, że
    jako 2-latek synek znał wszystkie literki, kiedy nauczył się je
    składać dopiero 3 lata potem. U młodszej córeczki zaczęłam zabawę z
    kartami obrazkowymi, gdy skończyła rok. Nie minęły 2 lata, a mała
    potrafi czytać krótkie słowa. A liter uczyła się jakby wtórnie -
    najpierw zaczęła czytać - rozpoznawać znane słowa, potem ze znanych
    słów tworzyć słowa obce, a dopiero na sam koniec zaczęła rozpoznawać
    litery. Polecam Domana!!
  • aga-agata 24.01.08, 20:40
    uff, całe szczęście, że wreszcie ktos mnie rozumie - tez jestem
    pedagogiem specjalnym i matką dziecka, które rozpoznaje (O ZGROZO)
    tylko kilka liter. I żeby było jasne - nie wstydzę sie tego!!!! Mały
    ma świetną pamięć i pewnie kilka dni ćwiczeń zaowocowałoby
    znajomością alfabetu - tylko po co? I właśnie od tego prostego
    pytania zaczęła sie cała dyskusja. Uważam,że dziecko ma na to
    naprawdę czas, ale niektórzy na forum utożsamiają to z brakiem
    troski, ambicji I NIECHĘCIĄ DO UCZENIA WŁASNEGO DZIECKA. Nikt, ze
    zwolenników nauki maluchów liter tak naprawdę nie podał żadnych
    argumentów, poza tym, żeby dziecku było łatwiej. Tylko gdzie - na
    podwórku, podczas jazdy na rowerze,w poznawaniu świata ? Bo tym
    właśnie powinno się moim zdaniem zajmować dziecko w wieku
    przedszkolnym. Moje dzieciństwo było już jakiś czas temu, ale ja
    nauczyłam się czytać w szkole i nie odczuwałam z tego powodu żadnych
    utrudnień ;D
  • daisy 24.01.08, 21:34
    Ojej, i co my tu mamy - panie nauczycielki, które uważają, że nauka szkodzi i
    miesza w głowie.
    Litości.
  • muuu3 24.01.08, 21:44
    O nie, daisy!
    Ja wdrażam w moją małą Domana odkąd skończyła 1 rok życia! I to z
    doskonałym skutkiem! Mała (prawie 3 lata) ma zasób słów, jakiego nie
    powstydziłby się 7 latek! Buduje piękne zdania złożone. Gdzie tylko
    mogę reklamuję Domana! Moi znajomi zastanawiają się nawet, jaki mam
    w tym interes. A nauczycielką, ani logopedą nie jestem smile
  • aga-agata 24.01.08, 22:11
    daisy, to ty miej litość - być może wczesnie nauczyłas sie czytać,
    ale masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem! DZIECI TRZEBA UCZYĆ,
    JA UCZE SWOJE DZIECKO WIELU RÓZNYCH RZECZY!!!!! DOTARŁO?????Czy ty
    naprawdę uważasz, że jedyną pożyteczną rzeczą jakiej dziecko może
    się nauczyć jest czytanie? I naprawdę wydaje ci się, że jeśli nauczy
    się czytać w wieku lat 5 czy 6 to to będzie miało "tyły" do końca
    życia i problemy w szkole? A jak będzie głoskować czy nawet czytać w
    wieku lat 3 to sukces życiowy murowany?
  • jakw 24.01.08, 22:20
    Wiesz, chyba niepotrzebnie kojarzysz naukę tylko i wyłącznie z
    czytaniem...
  • sarna1977 24.01.08, 21:48
    Witam,
    dzieki, za te opinie. Mam w takim razie pytanie - to co robic z
    dzieckiem, ktore samo zainteresowalo sie literkami? najpierw pytalo
    o pojedyncze litery a pozniej nawet zaczelo niektore z nich pisac,
    bez zadnego nacisku z mojej strony. Tak jak chyba wyzej pisalam,
    nawet do glowy by mi nie przyszlo uczenie 1,5 rocznego dziecka
    liter. ALe skoro zainteresowanie wychodzi od dziecka to przeciez nie
    nalezy go zniechecac, odwracac jego uwagi... Moze jakies wskazowki
    pedagoga?
  • daisy 24.01.08, 22:07
    Mhm, zaraz usłyszysz: tańcz przed nim i graj mu na bębenku, a w ostateczności
    wsadź na rower, żeby zdusić w zarodku te niezdrowe zapędy do literek - inaczej
    upośledzenie słuchu fonematycznego murowane!!!

    ;P
  • aga-agata 24.01.08, 22:18
    jeśli już tańczyć to z nim i niech on gra na bębenku, a jazda na
    rowerze genialnie rozwija koordynacje obu stron ciała i półkul
    mózgu - niezbędną do czytania. ale przecież jak dziecko zdolne to
    niektóre bezsensowne etapy rozwoju mozna opuścić, prawda?
  • agunai 24.01.08, 22:07
    Potwierdzam to co mówi ewelina238 -dla doroslych nie istnieje świat
    glosek ;dzieciaki uczone są wylącznie liter .To powszechny
    bląd ,niestety .Przyklad -w slowie [m a m a ]dorosly nauczy dziecko
    nazywania liter [em ,a ,em ,a ]-jak dziecko z tego ma zlożyć slowo
    [mama] ,slyszy przecież [emaema]?Pózniej jest sporo problemów w
    szkole .Istotne aby ciut wiedzieć na ten temat -sporo można
    poczytać w internecie .Powodzenia
  • 24lena 24.01.08, 22:24
    Dla niektorych dzieci,poznawanie cyfr czy liter to tez zabawa,szczegolnie jesli same sie tego domagaja.
    Moj syn potrafi pokazac na paluchach 1,2,3,pewnie nie wie co pokazuje,ale lubi bajki z cyferkami czy magnesy na lodowke.Literki go jeszcze nie interesuja.Dzieci same pokazuja co im sprawia przyjemnosc,poznawanie liter czy ukladanie klockow i trzeba im ponagac rozwijac te zainteresowania.Moj mlodszy brat mial 3 lata,gdy czytal mojej babci w szpitalu gazety...czy ktos go zmuszal-nie uczyl sie sam bo chcial i probowal nasladowac mnie,jako starsza siostre.W wieku 10 lat znudzil sie czytaniem.Moim zdaniem,jezeli dziecko sie czyms ineteresuje nie zaleznie czy ma 2 lata czy 10 lat,to trzeba mu umozliwic rozwijanie sie w tym kierunku.
    --
    Przystojny Gnojek Igor ma juz...
    Matka Zona i Kochanka... :o)
  • aga-agata 24.01.08, 22:39
    ale kto mówi, żeby mu zabraniać? jak pyta co to za literka
    odpowiadać! Jak pyta o coś innego tez odpowiadać! Ale ludzie kochani
    znajomość liter to nie jest umiejętność czytania!!!!! /dwulatek może
    sobie znać wszystkie literki alfabetu , również greckiego i
    cyrylicy, ale to nie znaczy że umie czytać i że należy go tego uczyć
    bo jest "maszyną do uczenia" jak to stwierdziła daisy. Swoją drogą
    zastanawia mnie jedna rzecz - ta moda na wczesne czytanie trwa już
    pare dobrych lat, naookoło się słyszy: moje dziecko zna literki,
    umiał czytac jak miał trzy lata, sam tego chciał...itp, a w szkołach
    mnóstwo dzieciaków ma problemy z czytaniem i rozumieniem czytanego
    tekstu. Ale może to sa te biedactwa, których mamusie były
    niedouczone i dzieci tez uczyc literek nie chciały :}
  • delfina77 24.01.08, 23:38
    Ja mysle, ze to raczej nie te dzieci maja problemy, ktorych rodzice zaczeli je
    uczyc czytac wczesniej tylko te, ktorych rodzice niczego nie czytaja bo w domu
    nie ma nawykow intelektualnych, wiec nie przekazuja takich zamilowan dzieciom.
    Sama nie zamierzam niczego przyspieszac u mojej corki ale ma takie klocki z
    literkami po bokach i jesli bedzie sie nimi interesowala to jej powiem co to za
    literkismile A zeby uniknac zamieszania z kwestia liter i glosek, mozna przeciez
    opisac je dzwiekowo, np. to jest mmm, to jest ppp - wtedy nie bedzie problemow
    jak w przypadku literfki "em".
  • delfina77 24.01.08, 23:42
    I zeby nie bylo, ze kupilam te klocki specjalnie - byly w promocji po 50 centowsmile)
  • o-cool-istka 25.01.08, 15:03
    A ja uczę swoją małą (teraz prawie 3 lata)czytania metodą Domana
    odkąd skończyła 1 rok życia. I nie przez "nibyprzypadek", tylko
    dlatego, że chciałam. I nie wstydzę się tego, ale jestem dumna z
    efektów - moja córeczka czyta teraz pięknie (choć długie i trudne
    słowa jeszcze przekręca). Uczę też małą angielskich słówek (tego też
    się nie wstydzę i nie powiem, że przez przypadek, że niby mała sama
    chciała - uczę bo chcę). Klika m-cy temu zapisałam małą na naukę gry
    na skrzypcach metodą Suzuki - tego też się nie wstydzę i jestem
    dumna z efektów. Ostatnio na warszatatach skrzypcowych w Tychach
    spotkałam innych rodziców, którym się chce. To było cudowne
    doświadczenie - patrzeć na maluchy dla których muzyka stała się
    częścią życia (nawiasem mówiąc wiele z tych dzieci też jest lub było
    uczonych czytania bardzo wcześnie).
    Pozdrawiam rodziców, którym się chce!
  • aga-agata 25.01.08, 15:28
    gratulecje! To co robisz, robisz z przekonania i co najważniejsze -
    metodami dostosowanymi dla małych dzici. Nie rozumiem tylko jednego -
    dlaczego uważasz, że rodzice którzy mają inne poglądy i nie uczą
    dziecka czytać, nie robią tego tylko dlatego, że im się nie chce?
    Chodzę z synkiem do lasu i na łakę, oglądamy zwierzaczki, potem
    szukamy ich w książkach i atlasach, poznajemy, czytamy
    najróżniejsze książki - bajki, atlasy, encyklopedie; gramy w
    najrozmaitsze gry, wyjeżdżamy na wyprawy, na których poznaje świat -
    rowerem, samochodem itp, i ty uważasz, że to wszystko z lenistwa? bo
    mi sie nie chce???????
  • o-cool-istka 25.01.08, 16:07
    A kto powiedział, że to z lenistwa? A kto powiedział, że to złe? No
    i kto powiedział, że inne metody są złe?...
  • elske 25.01.08, 16:03
    Kiedy moja corka miala 20 mies ,kupilam jej przypadkiem 5 plyt edukacyjnych
    (pisze przypadkiem,bo zauwazylam je w kiosku kiedy kupowalam gazete,kosztowaly 5
    zl i pomyslalam ze kupie i sprawdze w domu co to jest).I uciezylam sie z
    zakupu,bo u nas okazaly sie hitem.Kazda plyta trwala 30 min i byla
    poswiecona:literkom ,cyfrom,kolorom,tlumaczyla co oznacza nad i pod,przed i za,
    ksztaltom.
    Znalazlam jeszcze 5 wczesniej wydanych plyt o
    :dzwiekach,owocach,porachroku,zwierzetach.

    Na kazdej plycie wiedza jest przekazywana przez dzieci w formie zabawy.

    Moja corka w tej chwili ma 3 lata.Pieknie rozpoznaje kolory(kiedy pytala mnie o
    nazwe koloru podawalam jej przylkad z jakim kolor moze jej sie kojazyc -zielony
    jak trawa,zolty jak cytryna,czerwony jak serduszko).Teraz rozmawiajac ze mna
    podaje mi zielona kredke i mowi:mamo pomaluj zielonym.Albo ze banany sa zolte
    tak jak cytrynka.
    Potrafi liczyc do 10 :policzy ile ma kredek ile dostala cukierkow.

    A literki?Lubi ogladac plyte o literkach,ale ich nie kojarzy.


    --
    "Mamo nie boj się, to tylko Hehalump trąbi."
  • aniucha333 29.01.08, 20:35
    Pozdrawiam i podpisuje sie calkowicie!!! Jesli ktos przeczyta i
    dobrze zapozna sie z metoda Domana i dr Suzuki to dopiero sie
    przekona co to jest!!! Mi to oczy na swiat otworzylo!!! Nie mowiac
    na moje wlasne dziecko smile Efekty sa powalajace z nog!!! Ja sama
    codziennie zachwycam sie co moja Mala juz umie. A ucze ja dopiero 5
    miesiecy (ona ma 18 miesiecy). Nie wiem czy wiecie - ale Doman tez
    wydal inne ksiazki oprocz czytania - "How to teach your baby
    math"; "How to teach your baby to be physically superb", "How to
    mulitply your baby's intelligence" i "How to teach your baby
    encyclopedic knowledge". Chyba te nie bylo w POlsce jeszcze wydane
    ale mozesz je zakupic w wersji angielskiej na internecie, np.
    Amazon.com albo na stronie samego insytutu Domana w Filadelfii. Tu
    masz link www.iahp.org/
    Ta cala metoda to jest rewelacja i jak tak samo jak ty mowie o niej
    kazdemu smile I nie martwie sie ze tak ich reklamuje bo ja uwazam ze to
    jestesmy winne naszym dzieciom - rozwinac ich potencjal do maxa. Nie
    ma chyba nic smutniejszego niz zmarnowac talent i potencjal wlasnego
    dziecka. To jest dla mnie zbrodnia przeciwko ludzkosci smile A juz tak
    na lzejsza nute - pozdrawiam i drogie mamy walczcie o swoje dzieci,
    ich rozwoj i jesli uwazacie ze mozna wiecej i maluchy chca znac,
    wiezdziec wiecej to zaczac metode Domana i Suzuki i tylko z
    usmiechem czekac na rezultalty. Jak one sie pojawia wszyscy ci
    malkontenci ktorych poznacie/znacie wreszcie sie zamkna smile
    Serdecznie pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.