Dodaj do ulubionych

kleszcz!!!!

20.05.09, 13:19
Mąż wyciągnął dziś kleszcza mojemu synkowi (2 lata i 2 mies). Nie wiem
iśc do pediatry? Podobno czasem dają antybiotyk profilaktycznie.
Kleszcz był maciupki, nie nachlal się, ale miejsce po wkłuciu widać.
Macie na pewno swoje doświadczenia z kleszczami, poradźcie. Póki co
staram się nie panikować, ale zawsze moge zacząć...
Edytor zaawansowany
  • 20.05.09, 13:22
    Miejsce po kleszczu zdezynfekuj i obserwuj, jakby sie pojawilo
    zaczerwienienie, to wtedy idz do lekarza. Nie uznaje antybiotykow
    profilaktycznie, mieszkamy tak, ze latem mlody chyba na okraglo by
    antybiotyki bral, kleszczy nie da sie uniknac, ale nie wszystkie sa
    zarazone i nie zawsze oznaczaja problemy.
  • 20.05.09, 13:29
    to rozsądna rada
    jak zacznie gorączkować to też podejdź do lekarza i zapytaj








    --
    iou
  • 20.05.09, 13:29
    a czy napewno wyszedl caly? Czasem mozna mu leb zostawic i wtedy odrosnie. ja
    bym poszla, by to sprawdzic.
    --
    http://images49.fotosik.pl/33/c0194fb46e7b99ff.jpg
    klikniesz toznikniesz
  • 20.05.09, 13:32
    odrośnie...
    to nie ogon jaszczurki
    jeśli zostanie głowa, to może się babrać, ale nic nie odrośnie


    --
    iou
  • 20.05.09, 13:33
    Wyszedł cały, bo po powrocie go oglądałam i ruszał się żwawo. Myślę,
    że po paru godzinach bez glowy, taki by nie był.
  • 20.05.09, 13:39
    Dzięki za probę rozweselenia, odrastający z łba kleszcz...niezłe.
  • 20.05.09, 16:21
    Daisy, gratuluję wiuedzy na temat boreliozy uncertain rumień występuje
    tylko u 30% chorych sad po drugie 3 tygodnie antybiotyku i po
    sprawie... ech, wejdź na forum borelioza i poczytaj jak się kończy
    takie leczenie. a najlepiej zobacz tutaj Fakty:

    www.tvn24.pl/28377,1600590,0,1,zla-diagnoza,fakty_wiadomosc.html
  • 20.05.09, 17:54
    Bez przesady, nie rozmawiamy o leczeniu zaawansowanej postaci boreliozy, ale
    postępowaniu przy wystąpieniu rumienia po ukąszeniu. O ile wiem, to zupełnie co
    innego.
  • 20.05.09, 18:31
    daisy napisała:

    > Bez przesady, nie rozmawiamy o leczeniu zaawansowanej postaci
    boreliozy, ale
    > postępowaniu przy wystąpieniu rumienia po ukąszeniu. O ile wiem,
    to zupełnie co
    > innego.

    nie zrozumiałaś mnie - rumień wystepuje tylko u 30% chorych.
    jesli wsytąpi = na 100% borelioza. jeśli nie wystąpi, to nie
    znaczy, że nie ma boreliozy. poza tym nawet wczesna borelioze leczy
    sie min. 6tyg i to dwoma antybiotykami (cykl rozwojowy krętka
    wynosi 4tygodni, więc 3tyg. antybiotyku nie wystarcza).
    i jeszcze coś - jesli wyciagamy kleszcza, to warto go zachowac i
    wyslac do badania, czy byl zarazony boreliozą.
  • 20.05.09, 21:08
    anyx27 napisała:
    > jesli wyciagamy kleszcza, to warto go zachowac i
    > wyslac do badania, czy byl zarazony boreliozą.

    Anyx, gdzie szukać laboratorium, do którego można wysłać takiego
    kleszcza?

    --
    biuściasty katalog staników
  • 20.05.09, 21:24
    Instytut Medycyny Wsi w Puławach
    to chyba jedyne miejsce w polsce, przynajmniej tak mi znajomy weterynarz powiedział



    --
    iou
  • 20.05.09, 21:31
    deleine napisała:

    > Instytut Medycyny Wsi w Puławach
    > to chyba jedyne miejsce w polsce, przynajmniej tak mi znajomy
    weterynarz powied
    > ział

    w Puławach już nie badaja kleszczy (ale można zadzwonić, bo to cały
    czas się zmienia)
    Kleszcza wysyła się do Centrum Badań DNA w Poznaniu:

    www.cbdna.pl/
  • 21.05.09, 14:13
    W Puławach nie ma Instytutu Medycyny Wsi.

    Takowy jest w Lublinie.

    Zakładam, że chodziło Ci o Państwowy Instytut Weterynaryjny-PIB w Puławach.

    --
    JAŚ i Mamusia
  • 20.05.09, 21:43
    . poza tym nawet wczesna borelioze leczy
    > sie min. 6tyg i to dwoma antybiotykami (cykl rozwojowy krętka
    > wynosi 4tygodni, więc 3tyg. antybiotyku nie wystarcza).



    Wybacz, ale to się kupy nie trzyma. Rumień nie pojawia się natychmiast po
    ukąszeniu, ale właśnie jakieś dwa-trzy tygodnie później. Więc trzy tygodnie
    antybiotyku po wystąpieniu rumienia powinny wystarczyć - takie są zresztą
    zalecenia. Trochę o tym wiem, bo w rodzinie był przypadek.
    Co do tego, że rumień nie zawsze występuje - no cóż. Niektórzy lekarze polecają
    podawanie antybiotyków profilaktycznie, ale wg mnie to prosta droga do tego, że
    zaraz nie będzie już antybiotyków zdolnych zwalczyć jakiekolwiek choroby,
    boreliozę również. Lepiej już chyba profilaktycznie przebadać krew na obecność
    borelii, jak ktoś się niepokoi.
  • 20.05.09, 21:51
    daisy napisała:

    >Trochę o tym wiem, bo w rodzinie był przypadek.

    ZONK-mało wiesz.
    Ja siedzę w temacie już ponad 2lata, sama biorę antybiotyki na
    boreliozę 1.5 roku, do tego mam córkę z boreliozą wrodzoną. wolę
    wziąć profilaktycznie antybiotyk przez kilka tygodni, niż potem
    umierać na borelioze. oglądałaś Fakty, do których link podałam?
    wiesz do czego prowadzi źle leczona (nieleczona)borelioza?
    oczywiście, każdy ma wybór. a ta osoba z twojej rodziny powinna
    uważać i trzymać reke na pulsie. mnie nic nie było przez 17 lat...
    dopiero po tym czasie moja "nerwica" okazała się boreliozą.

    > Więc trzy tygodnie
    > antybiotyku po wystąpieniu rumienia powinny wystarczyć - takie są
    zresztą
    > zalecenia.

    wiesz, jakie są zalecenia? 3tygodnie antybiotyku i pacjnt słyszy,
    że jest wyleczony z boreliozy, a jak ma jeszcze jakieś objawy, to
    powinien szukać alej przyczyn, anajlepiej u psychiatry. na
    szczęscie to się po mału zmienia i teraz zalecenia sa nieco inne -
    wczesna borelioza - 6tyg. DWA antybiotyki (bez antybiotyku na
    cysty - metronidazol/tinidazol boreliozy nie wyleczysz).
  • 20.05.09, 22:36
    Z lekkim niepokojem śledzę tę pasjonującą zresztą, dyskusję. Być może
    te 2 antybiotyki mają sens, ale u 2 latka nie można stosować
    metronidazolu z powodu groźnych powiklań. Teoretycznie mój syn mogł
    zostać w ciągu tej poł godziny zarażony krętkiem. Pediatra z ktora się
    konsultowałam poradziła obserwować dziecko i nic nie podawać. Przecież
    poźniej mogę wykonać badania krwi, które mogą wykazać zakażenie. Ja
    mam w rodzinie osobę, ktora przez pare lat leczyła się na boreliozę, a
    wyszło na to, że ma nerwicę. Poki co czekam. Dzięki i pozdrawiam.
  • 20.05.09, 23:17
    ata99 napisała:

    > Z lekkim niepokojem śledzę tę pasjonującą zresztą, dyskusję. Być
    może
    > te 2 antybiotyki mają sens, ale u 2 latka nie można stosować
    > metronidazolu z powodu groźnych powiklań.

    Metronidazol stosuje się u 2-latków, ot choćby na lamblie.

    >Ja
    > mam w rodzinie osobę, ktora przez pare lat leczyła się na
    boreliozę, a
    > wyszło na to, że ma nerwicę.

    znam (część osobiście, częśc z forum) kilkaset(!!!) osób, którzy
    mieli boreliozę, a leczyli się na nerwicę, a pierwszy raz słysze o
    kimś kto leczyłby boreliozę, a miał nerwicę. tzn. mgł mieć nerwicę,
    jak najbardziej, ale na jakiej podstawie stwierdzono, że nie ma
    boreliozy? (bo skoro na nią go leczono, to były ku temu przesłanki).
  • 20.05.09, 21:59
    daisy napisała:
    > Lepiej już chyba profilaktycznie przebadać krew na obecność
    > borelii, jak ktoś się niepokoi.

    i jeszcze a propos badań:

    1) test Elisa na przeciwciała - zalecany prze większośc lekarzy w
    pierwszej kolejności - wystepuje fałszywie ujemny u 80% chorych - ja
    sama mam UJEMNY, mimo zaawansowanej borelki

    2) test Western Blott na przeciwcała - bardziej czuły, ale dodadtni
    u ok. 70% chorych - u mnie UJEMNY

    3) test PCR real time na DNA bakterii w Centrum Badań DNA w
    Poznaniu - wysyłkowo - najbardziej czuły, ale też nie 100% - u
    mnie dopiero ten test DODATNI

    Nie ma testu wiarygodnego na 100%, liczy się przede wszystkim
    klinika i objawy, a takze reakcja na antybiotyk. czesto osoby
    biorące antybiotyk na inne schorzenia (np. przeziebienie), pmietają,
    ze po antybiotyku gorzej sie czuły, myslaly nawet, ze maja uczulenie
    lub wystapily skutki uboczne leków. a to był tzw. HERX, czyli
    reakacja na toksyny wydzielane przez zdychające krętki:

    pl.wikipedia.org/wiki/Reakcja_Jarischa-Herxheimera




  • 20.05.09, 13:32
    Jasne, dzięki.Tylko to "obserwowanie" , czekanie itp. nie najlepiej
    znoszę. Najlepsze jest to, że łaziliśmy po lasach i nic, a dziś tata z
    młodym wyszli na balkon, żeby mi pomachać, jak szlam do pracy i to
    cholerstwo spadlo z pobliskiego drzewa. Chyba zagram w totka wink.
  • 20.05.09, 13:41
    Mój mąż wychował się w puszczy na granicy z Białorusią i kleszcze miał w
    dzieciństwie non-stop - i żyje i ma się dobrze! Więc nie panikuj, bo nie ma
    powodu, uważaj tylko na to miejsce i jeżeli wokół pojawi się rumień, czasami w
    kształcie pierścienia, a czasami po prostu czerwona plama, to idź do lekarza, bo
    to objaw boreliozy. Wtedy podaje się odpowiedni antybiotyk przez trzy tygodnie
    (nie powinno być krócej) i po problemie. Spokojnie!
  • 21.05.09, 08:45
    w 10% przpyadków boreliozy rumien sie nie pojawia (parz: strona
    stowarzyszenia chorych na boreliozę). Gdy nam w zeszłym roku
    przydzarzyl się taki przypadek lekarz (na Pomorzu, więc mający
    czestszy kontakt z kleszczami i boreliozą) zalecił antybioryk,
    chociaz - jak sam poiwedział - nie jest fanem podawania ich
    profilaktycznie. Ale w takim przypadku to mus. Potem (po ok 8 tyg od
    poania antybiotyku) - test - najlepiej prywatnie CPR (nie daj sie
    wrobić w tzw. test ELISA - nie pokazuje az 40% prztpadków boreliozy,
    ale jest najtańszy i jego finansuje NFZ).
    --
    EMAMA BEZ OGRANICZEŃ - nowe forum, tu nikt nie przenosi wątków na inne
    fora, gdzie diabel mówi dobranoc. Zdenerwowana znikaniem wątków na
    emamie zakładam nowe i zapraszam!!! Piszcie, bo to dzieki Wam forum
    żyje !
  • 21.05.09, 10:12
    kia5 napisała:

    > w 10% przpyadków boreliozy rumien sie nie pojawia.

    Błąd - rumień nie pojawia się u 70% chorych!!! -nie wim,
    skąd te 10% ci się wzięło.

  • 21.05.09, 10:26
    sprzed roku. Ale Ty pewnie masz dane bardziej aktualne. Rok temu
    syna ugryzl kleszcz i wtedy przez wszystko przeszłam.I rok temu
    lekarze twierdzili, że borelioza = rumień!!! No szok po prostu. Nie
    zorbiłam jedynie badan PCR, bo powinno sie je wykonac min. 8 tyg po
    skończeniu jakiejkolwiek antybiotykoterapii, a tak się składa, że
    mały poszedl do przedszkola i a to ucho, a to oskrzela... smile))
    Nie miał objawów wskazujących na prawdopodobieństwo złapania
    boeliozy i mial porfilaktycznie podana amoksycykline przez 1 tydzień
    (pierwsza dawka 3 h po ukąszeniu). Kleszcz był w ciele niewięcej niz
    30 min. i nie zdążyl się jeszcze nic "napić" - byl pusty.
    Waham się czy w tej sytuacji robic jeszcze PCR (od ukąszenia mija 9
    m-cy), bo syn bardzo traumatycznie znosi pobranie krwi.

    --
    EMAMA BEZ OGRANICZEŃ - nowe forum, tu nikt nie przenosi wątków na inne
    fora, gdzie diabel mówi dobranoc. Zdenerwowana znikaniem wątków na
    emamie zakładam nowe i zapraszam!!! Piszcie, bo to dzieki Wam forum
    żyje !
  • 21.05.09, 11:08
    kia5 napisała:
    >I rok temu
    > lekarze twierdzili, że borelioza = rumień!!! No szok po prostu.

    odwrotnie to tak - rumień = 100% borelioza.. lekarze....

    >Kleszcz był w ciele niewięcej niz
    > 30 min. i nie zdążyl się jeszcze nic "napić" - byl pusty.

    nietstey to o niczym nie świadczy sad

    jeśli nic sie nie dzieje, odpuść, ale trzymaj rękę na pulsie.
  • 21.05.09, 11:30
    wiem, że krętek może byc już w slinianakch kleszcza... sad (u ok. 8%
    z zakażonych kleszczy), ale nic się nie dzieje niepokojącego, więc
    będe obserwować
    --
    EMAMA BEZ OGRANICZEŃ - nowe forum, tu nikt nie przenosi wątków na inne
    fora, gdzie diabel mówi dobranoc. Zdenerwowana znikaniem wątków na
    emamie zakładam nowe i zapraszam!!! Piszcie, bo to dzieki Wam forum
    żyje !
  • 20.05.09, 23:35
    10 dni temu mój 5,5 latek wrócił z kleszczem z wypadu majowego. Do dziś przeczytałam wiele na te temat i mam następujące rady:
    - nie czytaj forum o boleriozie bo osiwiejesz
    - obserwuj mijesce ugryzienia, jśi będzie się utrzymywać zaczerwienienie lub pojawi się obrączkowaty rumień mto do pediatry
    - niepokoić powinny tez objawy grypopodobne
    - zrób badania pcr. Jeśli tylko masz wolne 190 zł to się nie wahaj, zyskasz spokój albo szybką decyzję o leczeniu. To lepsze od badania kleszcza, bo nawet ten chory nie musi zarażać. Nie wiem skąd jesteś ale w dużych miastach są wyznaczone punkty pobrań i nic samemu nie trzeba organizować.
    Ja tak zrobiłą. Teraz czekamy na wynii, ślad po ugryzieniu niewidoczny, innych objawów brak.
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • 20.05.09, 23:49
    dorek3 napisała:
    > - nie czytaj forum o boleriozie bo osiwiejesz

    a jest takie?

    > - obserwuj mijesce ugryzienia, jśi będzie się utrzymywać
    zaczerwienienie lub po
    > jawi się obrączkowaty rumień mto do pediatry

    a jak nie będzie to znaczy, że dziecko zdrowe?

    > To lepsze od badania kleszcza, bo nawet ten
    > chory nie musi zarażać.

    a po jakim czasie zaraża? 12h? 24h? i jak to sprawdzisz czy zaraził
    czy jednak nie?

  • 21.05.09, 08:56
    jest takie forum, to możesz sobie tam poszaleć smile

    wiesz co, naprawdę mam szacunek dla twojego zaangażowania w temacie boreliozy,
    ale jak się ciebie czyta, to nic tylko psychozy można dostać - myślisz, że to
    dobry pomysł, by tak tylko straszyć i tak przestraszonych rodziców?
    "a może jednak chory" "może za kilka lat" i inne takie

    niestety nie każdego stać na kompleksowe badania po ukąszeniu przez każdego
    kleszcza - wakacje to i czasem kilka kleszczy - czyli po 170 za badanie kleszcza
    blisko 200 za badanie krwi i jeszcze najlepiej antybiotyk

    trzeba być czujnym, ale nie można popadać ze skrajności w skrajność


    --
    iou
  • 21.05.09, 10:14
    deleine napisała:

    > jest takie forum, to możesz sobie tam poszaleć smile


    jest forum Borelioza, anie bolerioza, jak napisała kolezanka


    > wiesz co, naprawdę mam szacunek dla twojego zaangażowania w
    temacie boreliozy,
    > ale jak się ciebie czyta, to nic tylko psychozy można dostać -
    myślisz, że to
    > dobry pomysł, by tak tylko straszyć i tak przestraszonych rodziców?
    > "a może jednak chory" "może za kilka lat" i inne takie
    >

    nikt nie chce straszyć, tylko uświadomić powagę sytuacji.



    > niestety nie każdego stać na kompleksowe badania po ukąszeniu
    przez każdego
    > kleszcza - wakacje to i czasem kilka kleszczy - czyli po 170 za
    badanie kleszcz
    > a
    > blisko 200 za badanie krwi i jeszcze najlepiej antybiotyk


    jak kogoś nie stać na badania, to go nie będzie stac na leczenie -
    ok. 1000-1500pln miesiecznie, więc ja osobiscie wolę badania , niż
    leczenie.
  • 21.05.09, 14:10
    no to faktycznie - położyć się w trumnie i czekać...




    --
    iou
  • 21.05.09, 14:02
    Czepiasz się moja droga.BORELIOZA teraz lepiej?
    Nie siej fermentu i strachu . Specjalnie napisałam tak jaki napisałamaby wykluczyc hłupie dyskusje czy kleszcz zaraża po 1 czy 12 godzinach. Ja zamierzam sprawdzić robiąc badanie pcr. Masz lepsze propozycje od profilaktycznej 6 tygodniowej antybiotykoterpaii?
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • 21.05.09, 13:28
    Dzięki serdeczne, bo już zaczynam siwieć. Na pewno za 4 tyg. zrobię to
    badanie.
  • 21.05.09, 20:01
    Z pcr nie musisz czekać żadnych 4 tygodni. To na tyle czue badanie że ponoć wkryje DNA tego krętka już kilka godzin po zarażeniu. Ja zrobiłam po tygodniu, bo tyle trwało zdobywanie przeze mnie wiedzy.
    Antybiotyk na 7 dni jest bezsensu. Albo jest zakażenie i wtedy 21-28 dni (w swieżo zakarzonej boreliozie to powinno wystarczyć, nie trzeba od razu walić z grubej rury) albo nie ma i wtedy nic.
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • 21.05.09, 09:24
    Czyli jest możliwe, żeby po ukąszeniu kleszczem dziecko miało boleriozę i
    ŻADNYCH objawów? Jak pisałyście, rumieniec nie musi wystąpić, ale możliwe żeby
    nie było nawet gorączki?

    Moja córka nie miała kleszcza ale jest ich pełno, więc spodziewam się tego w
    każdej chwili... I też denerwuję się i zastanawiam co wtedy. Chyba od razu
    zrobiłabym to badanie, o którym mówicie. Z drugiej strony, kleszczy jest teraz
    mnóstwo i na pewno nie będzie mnie stać na kilka badań po 190 ZŁ. Chyba na
    przyszłość taniej wyjdzie szczepionka...
  • 21.05.09, 10:16
    awtorek napisała:

    > Czyli jest możliwe, żeby po ukąszeniu kleszczem dziecko miało
    boleriozę i
    > ŻADNYCH objawów? Jak pisałyście, rumieniec nie musi wystąpić, ale
    możliwe żeby
    > nie było nawet gorączki?

    ta choroba to boRelioza, nie bolerioza. tak, nie musi być
    objawów. rumień, nie rumieniec. wystepuje tylko w 30%
    przypadków.

    >Chyba na
    > przyszłość taniej wyjdzie szczepionka...

    NIE MA szczepionki na boreliozę!
  • 21.05.09, 11:16
    Szczepionka zdaje sie jest tylko na kleszczowe zapalenie mozgu.
    --
    http://images49.fotosik.pl/33/c0194fb46e7b99ff.jpg
    klikniesz toznikniesz
  • 21.05.09, 13:40
    Anyx- czy Ty jesteś panią Anetą z Faktów? hehe smile Gratuluję występu,
    współczuję, że zachorowałaś i zaraziłaś córkę. W jaki sposób ją
    zaraziłaś, w ciąży? Jak Ty się zaraziłaś?

    --
    blog butelkowy
  • 21.05.09, 14:37
    naomi19 napisała:

    > Anyx- czy Ty jesteś panią Anetą z Faktów? hehe smile Gratuluję
    występu,
    > współczuję, że zachorowałaś i zaraziłaś córkę. W jaki sposób ją
    > zaraziłaś, w ciąży? Jak Ty się zaraziłaś?

    Krętek boreliozy zachwouje sie niestety jak inne krętki -można
    zarazić płód, mozna zarazić dziecko przez karmienie, mozna zarazić
    partnera seksualnego. ja nie karmiłam, zaraziłam córcię w ciąży. ja
    zaraziłam się najprawdopodobniej od mojej mamy, poniewaz kleszcza
    nie miałam, rumienia też nie, objawy właściwie od urodzenia, mama
    ostatnio dostała porażenia nerwu twarzowego (dość charakterystyczny
    objaw), a poniewaz rózne objawy (drętwienia kończyn, kołatanie
    serca, zawroty głowy itd) miała juz od ponad 30lat, zrobiła badania
    i wyszła borelka.
  • 21.05.09, 15:00
    Jestem świezo w temacie- dziecko przyszło z kleszczem z podwórka.
    Wyciągniety w całości, jeszcze nie zdazył się najesc.
    Od pediatry mam maśc z antybiotykiem i antybiotyk profilaktycznie na
    7 dni.
  • 21.05.09, 16:07
    "antybiotyk profilaktycznie na 7 dni"?

    To naprawdę bez sensu...
  • 21.05.09, 16:36
    daisy napisała:

    > "antybiotyk profilaktycznie na 7 dni"?
    >
    > To naprawdę bez sensu...

    tak bez sensu, bo za krótko - albo dłużej, albo wcale. przy 7 dniach
    abx, można tylko zaszkodzić.
  • 21.05.09, 22:00
    Zadzwoniłam dla świętego spokoju do Sanepidu. Wg. nich kleszcze z
    naszego regionu nie są "borelionośne". Kobitka z która rozmawiałam, b.
    zresztą sympatyczna powiedziała, że narasta lekka psychoza z
    kleszczami. Dziecko obserwowac i tyle. Sama ma 5 latka ktory miał
    kleszcze 2 razy i żyje. Dzięki za rady, póki co poczekam pare dni i
    zrobię pcr.
  • 22.05.09, 10:53
    ata99 napisała:

    > Zadzwoniłam dla świętego spokoju do Sanepidu. Wg. nich kleszcze z
    > naszego regionu nie są "borelionośne". Kobitka z która
    rozmawiałam, b.
    > zresztą sympatyczna powiedziała, że narasta lekka psychoza z
    > kleszczami.

    chciałabym z nią pogadać za kilka/kilkanascie lat na temat zdrowia
    jej synka. a jak chcesz zdobywac wiarygodną wiedzę na temat
    boreliozy, to skontaktuj sie z kompetentymi osobami (lekarzami) -
    CAŁA Polska jest terenem endemicznym!
    a to oznacza, ze w całej
    Polsce 8-9 na 10 kleszczy zaraza boreliozą, ale co WAŻNE!
    kleszcze zarazja NIE TYLKO boreliozą - ale i innymi
    pategonami - babeszjozą, bartonellą, erlichiozą, jersiniozą,
    mykoplkazmami, chlamydią. KAŻDY kleszcz czymś zaraża.
  • 22.05.09, 12:34
    Dziekuję Ci serdecznie za zaangażowanie i pomoc. Pozdrawiam.
  • 22.05.09, 14:56
    Boże święty, ja miałam już ze 20 kleszczów w swoim zyciu. Skoro 9 na
    10 kleszczy zaraża boreliozą, to znaczy, że miałam wyjątkowe
    szczęście? (zresztą każdy członek mojej rodziny, oprócz córki mieli
    kleszcze, moi rodzice, siostra, moje zwierzęta smile facet, ciocie itp
    mamy dom z ogrodem i wiadomo, że sa w trawie, na drzewach, krzakach,
    na spacery do lasy tez chodzimy.
    --
    blog butelkowy
  • 22.05.09, 15:32
    Ja jeszcze dodam, że od pewnego momentu nie wyciągam kleszczy sama-
    idę na pogotowie i tam pan doktor wyciaga kleszcza (ostatniego
    miałam ok. 2 lata temu) i nigdy nikt nie wspomniał o konieczności
    brania antybiotyku.
    --
    blog butelkowy
  • 22.05.09, 16:09
    Na Waszym miejscu nie ufałabym aż tak bardzo lekarzom. W tamtym roku mój mąż
    miał pierwszy raz w życiu kleszcza i niestety skończyło się to zapaleniem opon
    mózgowych... A lekarze mimo książkowego przebiegu choroby leczyli go na grypę.
  • 22.05.09, 14:57
    "KAŻDY kleszcz czymś zaraża"?

    Nie, no proszę Cię, gdyby tak było, to WSZYSCY bylibyśmy chorzy!
    Kilka kleszczy w życiu zaliczyłam, więc wg tego co piszesz powinnam cierpieć na
    co najmniej kilka chorób - tymczasem jestem zdrowa.
    Rozumiem, że jesteś wyczulona na tym punkcie i bardzo współczuję choroby, ale
    nie popadajmy w przesadę i nie siejmy paniki bez potrzeby...
  • 22.05.09, 16:42
    daisy napisała:

    > "KAŻDY kleszcz czymś zaraża"?
    >
    > Nie, no proszę Cię, gdyby tak było, to WSZYSCY bylibyśmy chorzy!
    > Kilka kleszczy w życiu zaliczyłam, więc wg tego co piszesz
    powinnam cierpieć na
    > co najmniej kilka chorób - tymczasem jestem zdrowa.
    > Rozumiem, że jesteś wyczulona na tym punkcie i bardzo współczuję
    choroby, ale
    > nie popadajmy w przesadę i nie siejmy paniki bez potrzeby...

    Owszem, KAżDY kleszcz zaraża jakimś patogenem - wystarczy poczytać wink

    Macie wiedzę na talerzu, a zrobicie co chcecie. wasze życie, wasze
    zdrowie. Ja nie miałam objawów przez 17lat, moja mam przez 30.
  • 22.05.09, 21:19
    Ja rozumiem, że mamy wiedzę na talerzu i zgadzam się z tym. Z tymże
    moja wiedza, wyniesiona ze szkoły znacznie różni się od tej, która
    Ty prezentujesz. Nie twierdzę, że się mylisz, bo wiem, że chorujesz
    i w związku z tym interesujesz się tematem- widać, że czytasz,
    interesujesz się, jeździsz po lekarzach, udzielasz się w tym temacie
    i wiele osób uświadamiasz, ale moja wiedza pokrywa się z tą, którą
    można przeczytać w podręcznikach medycznych, na stronach
    internetowych, z romowami z lekarzami (przynajmniej z większością).
    Cytuję fragment artykułu nt boreliozy:

    Odsetek kleszczy zakażonych w Europie zależy od regionu i waha
    się od 3 do 34%.

    W Polsce największą liczbę przypadków boreliozy wykrywa się w
    regionie białostockim. W całym kraju notuje się około kilkuset
    zachorowań rocznie. Badania przeprowadzone na obszarze północno-
    wschodnim wykazały, że w niektórych rejonach zalesionych ilość
    zainfekowanych kleszczy dochodzi do 25%.


    Prawdopodobieństwo przekazania zakażenia zależy od czasu, w jakim
    kleszcz jest przytwierdzony do skóry; w trzeciej dobie dochodzi ono
    do 100%. Zakażenie mogą także przenosić muchy końskie oraz niekiedy
    komary.



    cytaty z tej stronki
    www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more2950d.php


    --
    blog butelkowy
  • 22.05.09, 21:43
    Nie twierdzę, że się mylisz, bo nie interesuję się tym tematem,
    tylko zastanawia mnie duża rozbieżnośc między powrzechną wiedza
    (również lekarzy) a tym, co piszesz.
    --
    blog butelkowy
  • 23.05.09, 07:42
    Borelioza podobnie jak pasozyty to temat obecnie bardzo modny na
    forach i jak poczytac to winnymi wszyskich chorób na swiecie sa
    właśnie kleszcze i robaki.
    Powoduja one choroby ale nie można się dac zwariowac.
    Poza tym w tych wszystkich dyskusjach forumowych mało kto bierze pod
    uwage osobnicze różnice organizmów- jeden swietnie sobie radzi z
    wszelkimi infekcjami a inny "pada" od byle wirusa.
  • 23.05.09, 10:29
    przeciwcialo napisała:


    > Poza tym w tych wszystkich dyskusjach forumowych mało kto bierze
    pod
    > uwage osobnicze różnice organizmów- jeden swietnie sobie radzi z
    > wszelkimi infekcjami a inny "pada" od byle wirusa.

    owszem, tylko, że borelioza nie jest chorobą wirusową i nie znika
    zorganizmu sama. ona sobie jest w nas, jak już nas coś lub ktoś
    zarazi, i jest jak tykająca bomba zegarowa - wybucha w najmniej
    oczekiwanym momencie - stres, inna choroba. często w wieku
    dojrzewania, w czasie ciąży czy też po niej, w wieku średnim - SM,
    RZS, stawy, tarczyca, serce, toczeń itd., starszym pod postacią
    Parkinsona, Alzheimera, SLA. owszem sa osoby, które nigdy na te
    choroby, czy też podobne , nie zachorują, ale to niewielki odsetek.

    jeśli ktoś ma wątpliwosci, zawsze może skontaktować się ze
    stowarzyszeniem, które poda namiary na lekarzy.
  • 23.05.09, 16:26
    Nie napisałam że borelioza to choroba wirusowa- odnosisz się do
    zdania ogólnego.
  • 23.05.09, 10:24
    Naomi, bo własnie taka jest świadomość większości lekarzy sad
    pamietaj, że oni swoją wiedzę (bardzo marną - bo przecież nie tylko
    borelioza była tematyką ich studiów) zdobyli 20-30 lat temu ipotem
    jej nie weryfikowali. bo po co? jesli nie jestem dla ciebie
    wiarygodnym źródłem, wejdź na stronę stowrzyszenia chorych na
    boreliozę, tam są informacje wraz ze źródłami naukowymi z pubmedu.
    www.borelioza.org/ . mozesz zacząc choćby od wikipedii, a
    najlepiej tutaj:

    docs.google.com/View?docid=dfs9jh96_16gzkp8qfn
  • 23.05.09, 15:01
    Na wikipedii czytałam, z tymże wikipedia to dla mie akurat średnie
    źródło informacji (ostatnio kogoś uśmiercili smile ).
    Na pewno warto wiedzieć coś o tej chorobie, przede wszystkim na
    różnorakość objawów. Także na pewno poczytam.
    --
    blog butelkowy
  • 25.05.09, 13:52
    Anyx, lekarze mają obowiązek cały czas się uczyć. Jeśli chodzisz do
    lekarza, który nie czyta żadnych fachowych czasopism, nie szkoli
    się, nie jeździ na kongresy - to trzeba go zmienić.

    --
    http://dragcave.net/image/24OP.gifhttp://dragcave.net/image/6F4i.gifhttp://dragcave.net/image/iipY.gifhttp://dragcave.net/image/euyg.gif
    <*>
    http://dragcave.net/image/0alk.gifhttp://dragcave.net/image/AFlS.gifhttp://dragcave.net/image/Aauu.gif
  • 25.05.09, 18:19
    mniemanologia napisała:

    > Anyx, lekarze mają obowiązek cały czas się uczyć. Jeśli chodzisz
    do
    > lekarza, który nie czyta żadnych fachowych czasopism, nie szkoli
    > się, nie jeździ na kongresy - to trzeba go zmienić.

    czyli zmienić trzeba 99% lekarzy...
  • 26.05.09, 10:21
    anyx- Moja lekarka jest młoda, cały czas się dokształca. Zresztą to
    nie jej wymysł tylko obowiązek. Jak wszedł ten nowy schemat żywienia
    niemowlat, to zaraz w pierwszych dniach na to trafiłam i
    przeczytałam, że lekarze dowiedzą się o tym dopiero kiedys tam i
    żeby nie wymagać od nich tak od razu znajomości nowych schematów a
    tu idę do mojej lakarki i ona wszystko wie.

    Poza tym, tu nie jest problem z brakiem wiedzy. Problemem jest to,
    że Wasza wiedza (forumowa) mija się z tą lekarską, książkową. Bo ja
    kończyłam szkołę całkiem niedawno (medyczna szkoła) i takich
    rewelacji o kleszczach i boreliozie nie słyszałam. Również lekarze,
    którzy zajmują się boreliozą twierdzą co innego niż Ty/Wy. Nie ma
    publikacji- a przynajmniej nie są to te znane i polecane podręczniki
    medyczne- mówiących, to co Ty. Wiedza medyczna zmienia się
    oczywiście cały czas, ale nigdzie nie przeczytałam, że 9/10 kleszcze
    zaraża boreliozą. Gdzieś to jest wszystko trochę przesadzone, no bo
    gdyby tak było to WSZYSCY, 100% społeczeństwa byłoby chore na
    boreliozę, a tak przecież nie jest (zarażalibysmy partnerów
    seksualnych, dzieci w łonie matki).

    I dalej nie twierdzę, że nie masz racji. Sama z doświadczenia wiem,
    że wiedza forumowa bardzo często jest lepsza, nowocześniejsza od tej
    książkowej, Ale też jest mnóstwo skrajnych opinii na forum, którymi
    nie zawsze można się kierować.

    --
    blog butelkowy
  • 26.05.09, 11:15
    naomi19 napisała:

    > Poza tym, tu nie jest problem z brakiem wiedzy. Problemem jest to,
    > że Wasza wiedza (forumowa) mija się z tą lekarską, książkową. Bo
    ja
    > kończyłam szkołę całkiem niedawno (medyczna szkoła) i takich
    > rewelacji o kleszczach i boreliozie nie słyszałam. Również
    lekarze,
    > którzy zajmują się boreliozą twierdzą co innego niż Ty/Wy. Nie ma
    > publikacji- a przynajmniej nie są to te znane i polecane
    podręczniki
    > medyczne- mówiących, to co Ty. Wiedza medyczna zmienia się
    > oczywiście cały czas, ale nigdzie nie przeczytałam, że 9/10
    kleszcze
    > zaraża boreliozą. Gdzieś to jest wszystko trochę przesadzone, no
    bo
    > gdyby tak było to WSZYSCY, 100% społeczeństwa byłoby chore na
    > boreliozę, a tak przecież nie jest (zarażalibysmy partnerów
    > seksualnych, dzieci w łonie matki).

    Ale przecież ja sie lecze u lekarza! nie sama. i wiedzę mam ze
    źródeł medycznych, najbardziej szanowanych na świecie - pubmed. mówi
    ci to coś? skoro kończyłaś szkole medyczna, to na pewno.

    niestety borelioza to już epidemia, chorują całe rodziny. sama
    jestem tego przykładem - 4 osoby w rodzinie chore.

    W medycynie są dwa nurty spojrzenia na boreliozę. W głównym nurcie
    medycyny
    borelioza jest chorobą rzadką, łatwą do zdiagnozowania i wyleczenia.
    Leczy się 1
    antybiotykiem w niskiej dawce przez 2-4 tygodni. Potem informuje się
    pacjenta,
    że z boreliozy jest wyleczony, a utrzymujące się objawy należy
    leczyć u lekarzy
    innych specjalności. i takie podejście ma większość lekarzy
    wPolsce - NIESTETY.


    Drugi nurt to spojrzenie ILADS, gdzie podstawą diagnozy i leczenia
    są objawy, a
    wyniki testów mają znaczenie pomocnicze. Lekarze z tej organizacji
    leczą
    długotrwałą antybiotykoterapią skojarzoną. Leczenie jest trudne i
    drogie, ale
    jest to jedyne leczenie, które daje efekty. W Polsce jest kilku
    lekarzy, którzy
    tak leczą. Pacjenci zrzeszeni są w Stowarzyszeniu Chorych na Borelizę
    (www.borelioza.org).

    Ośmielam się twierdzic, ze wiedze na temat boreliozy i innych chorób
    mam większą, niż większość lekarzy w Polsce. oni słyszeli o
    boreliozie pewnie ze dwa ray na wykładach. ja uczę sie tej choroby
    od 2 lat - czytam opracowania naukowe, szczególnie te w języku
    angielskim - właśnie z pubmedu, ale nie tylko. czerpię swoją wiedze
    od lekarzy, którzy zajmuja się leczeniem TYLKO chorób
    odkleszczowych, a nie tysiąca innych. Lekarze są tylko ludźmi, a
    chorób jest tyle, że nie są w stanie wiedzieć wszytskiego, ani
    dokształacać się maksymalnie we wszystkich dziedzinach.
  • 27.05.09, 11:05
    niestety borelioza to już epidemia

    Ale mówisz poważnie? To dlaczego świat milczy?

    --
    blog butelkowy
  • 27.05.09, 11:57
    Po rozmowach z Tobą zaczęłam myśleć o mojeje cioci. Ma ponad 50 lat,
    ciągłe anginy, RZS, ciągłe problemy z sercem itp... i tak od zawsze.
    Gdzie na śląsku najlepiej zrobić badania, ile kosztują, czy NFZ
    refunduje?
    --
    blog butelkowy
  • 27.05.09, 12:09
    naomi19 napisała:

    > Po rozmowach z Tobą zaczęłam myśleć o mojeje cioci. Ma ponad 50
    lat,
    > ciągłe anginy, RZS, ciągłe problemy z sercem itp... i tak od
    zawsze.
    > Gdzie na śląsku najlepiej zrobić badania, ile kosztują, czy NFZ
    > refunduje?

    macie szczęscie, że mieszkacie na sląsku, bo tam jest aż 3 lekarzy (
    z siedmiu w całej Polsce). Jeśli to jest "stara" borelioza, a pewnie
    tak, to ja bym zrobiła badanie z moczu, nie klasyczne na
    przeciwciała. Jedyne badanie refundowane przez NFZ to mało czuła
    Elisa, która wychodzi ujemnie, nawet u chorych. tylko 20% chorych ma
    to badanie dodatnie, więc szkoda czasu na to badanie. Badanie
    zmoczu robi sie po antybiotykach (bierze sie 3-4dni przed badaniem),
    żeby "wygonić bakterie z cyst do krwi. Takie badanie robi dr Tomasz
    Wielkoszyński z Zabrza.
    www.wielkoszynski.webity.pl/zakres-c59bwiadczen/borelioza/
  • 27.05.09, 12:05
    naomi19 napisała:

    > niestety borelioza to już epidemia
    >
    > Ale mówisz poważnie? To dlaczego świat milczy?

    kasa, kasa, kasa... leczenie kosztuje ok. 1000-1500pln miesięcznie i
    jest wielomiesięczne, a ponieważ choruje wiele tysięcy osób w
    Polsce, to NFZ ma duży interes w tym, żeby nie zwracać kosztów
    leczenia.
    ale nie do końca świat milczy, bo w stanach borelioza jest już
    uznana za epidemię równie wielką, jak problem AIDS i borelioza jest
    leczona odpwiednio.
  • 24.05.09, 20:21
    Mój syn miał w wieku 2 lat kleszcza na środku pleców, wyciągnęliśmy,
    nic się dalej nie działo.
  • 02.06.09, 14:41
    Sposób wymyśliłem 3 lata temu.Moja rodzinka(duża) spędza przeciętnie 1-2 miesiące na mazurach i w tym czasie usuwaliśmy z 50 kleszczy.Do tej pory nikt nie miał żadnych powikłań.
    A teraz metoda.
    Ponieważ kleszcze zarażają gdy "w nas wymiotują" co dzieje się podczas ich nieumiejętnego usuwania wpadłem na pomysł że przed ich wyciągnięciem będę je zamrażał.
    Nabyłem w aptece preparat w sprayu który jest używany przy urazach sportowców(często widać to na meczach).
    Przed usunięciem kleszcza pryskam go tym i momentalnie jest zamrożony. Wystarczy sekundowe spryskanie. Teraz można już spokojnie usunąć intruza. Dodatkowym plusem jest to że miejsce wokół kleszcza jest znieczulone.
    Jak dotąd nie zawiodło.
    _
    www.zdrowodomowo.pl/
  • 02.06.09, 22:03
    Dzięki, pomysł na pewno interesujący.Mam pewne obawy, czy jak on
    zamarza to nie pęka w tym momencie, ale może nie. Poki co zawsze u psów
    wyciagałam paznokciami z dobrym skutkiem. Tego paskudnika załatwił
    całościowo mój mąż.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.