Dodaj do ulubionych

Jak udało się nam przeżyć???

07.07.09, 10:40
Dorastaliśmy w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych..

Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, ani zagłówków, no i żadnych
airbagów!!! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie.

Łóżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane
lakierami ołowiowymi lub innym śmiertelnie groźnym paskudztwem.

Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone.

Można było jeździć na rowerze bez kasku. A ci, którzy mieszkali
w pobliżu szosy na wzgórzu ustanawiali na rowerach rekordy prędkości,
stwierdzając w połowie drogi, że rower z hamulcem był dla starych chyba za
drogi... wink.... Ale po nabraniu pewnej wprawy i kilku wypadkach...
panowaliśmy i nad tym (przeważnie)!

Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu.

Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok.
Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był nadpodudliwy ani
dysklektykiem. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa.

Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie za sterylnych butelek
PET. Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie
mieliśmy problemów z nadwagą,
bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni. Piliśmy całą paczką oranżadę z
jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł.

Nie mieliśmy Playstations, Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99 kanałów w TV,
DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroomów w Internecie
lecz... przyjaciół ! Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać
i zabrać ich na podwórko
lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada. Można się było
bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą.

Nie było komórek...I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!!!
Nieprawdopodobne!!! Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!! Całkiem bez
opieki! Jak to było możliwe?

Graliśmy w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny,
to się wypłakał i już. Nie był to koniec świata ani trauma. Mieliśmy
poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby,
ale nigdy, NIGDY, nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! NIKT nie był
winien, tylko MY SAMI!

Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz,
trawę ani na krowie mleko.

Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania. I uczyliśmy się
dawać sobie radę!

Więc jak to możliwe, że przyżyliśmy???

--
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko... - Słownik języka dziecięcego
Edytor zaawansowany
  • gg24 07.07.09, 10:45
    to były czasy...smilejak miło się wspomina...smile
    tylko czy teraz pozwoliłabym mojej córce na tyle swobody ile dawali
    mi moi rodzice??? sama nie wiem...
  • dare-czka 07.07.09, 11:13
    kurcze,az mi sie lezka w oku zakrecila.Takie byly czasysmileJako mala
    dziwczynka szlam z kubeczkiem do obory bo babcia krowe doila,i pilam
    mleko z piana prosto od krowy.Nikt tam sie nie zastanawial czy tak
    mozna czy nie,ale takie mleko mi najbardziej smakowalo.Jadlam w
    szkole zelki,pilam oranzade z folii ze slomka(uwielbialam ja),dzis
    wiem ze byla to sama chemia,ale kto by tam o tym myslal,wazne ze
    slodkie i smakuje.Jako ta sama mala dziewczynka,chodzilam nad staw
    sie kapac tak jak inne dzieci na wsi,woda byla brudna jak cholera i
    rozne rzeczy lezaly na dnie,ale w lato to bylo super,boshe i kto
    wtedy myslal zeby babcia myla mi butelki w sterylizatorze??jadlam
    wszystkie owoce prosto z drzewa,sikalam w trawie i nie smiejscie sie-
    podcieralam sie lisciem bo babcia tak mowila,hahahahahaahhahahaha
  • jagabaga92 07.07.09, 11:17
    >nie smiejscie sie-
    podcieralam sie lisciem

    jak żesz można się z tego nie śmiac big_grin??? - podcieranie liściem było
    wkomponowane w nasze wspaniałe dzieciństwo i to było ogromna radość!!!, więc
    śmiejmy się głośno HAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!

    --
    Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko... - Słownik języka dziecięcego
  • edzia_79 07.07.09, 10:46
    super napisalas
    sama sie nad tym zastanawiam smile
    nie bylo zdrowej zywnosci,geoxow,deserkow,probiotykow itd itp
    tylko klucze na szyi i zabawa do nocy smile))
  • lilith888 07.07.09, 11:15
    poddaliśmy się tej zwariowanej rzeczywistości- chyba nie da się inaczej crying,
    zewsząd presja, moda, styl, gonitwa, stres, no głupie czasy nie da się ukryć -
    nic wspólnego nie mają z beztroskim dzieciństwem.
  • jagabaga92 07.07.09, 11:20
    ...a jak napisałam w innym wątku, że uważam, że niania łamiąca zasady rodziców
    dobrze robi dając dzieciom mozliwośc na landrynkowe i zabakteriowane
    dzieciństwo, to zostałam zakrzyczana.

    --
    Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko... - Słownik języka dziecięcego
  • sabina 07.07.09, 11:42
    Ja tez uwazam ze kapiele w stawie, slodycze, dzielenie sie napojami czy o zgrozo
    jablkiem, jest czescia szczesliwego dziecinstwa. Ba myslmy jedli trawy, biegali
    po bagnach bawiac sie w piratow i kradlismy truskawki z opuszczonych dzialek (
    tego sie troche wstydze). I troche sie boje ze dzisiejsze dzieci wychowywane pod
    kloszem beda tego pozbawione. I jeszcze raz wyraze zdiwienie ze ludzkosc nie
    wyginela bez tych wszystkich zasad bezpieczenstwa.
    Pozdrawiam
  • edit38 07.07.09, 12:56
    Tak właśnie myślałam że to jest nawiązanie do tamtej dyskusji. Tak
    jak pisałam w tamtym wątku ja nie widzę nic złego w tych rzeczach
    które robi ta niania (jedynie dawanie 2-latkowi landrynek mnie
    przeraża, chociaż moi znajomi swojej córce dają ale ja nie zwracam
    im uwagi bo to nie moja sprawa) uważam jednak że nie powinna tego
    robić jeśli jej pracodawcy sobie tego nie życzą.
    --
    mamaczytata.pl/pokaz/2843/zuzanka

    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1483387,2,1.html
  • silje78 08.07.09, 09:11
    pewnie, że wspomnienia są wspaniałe i nie zamieniłabym mojego
    dzieciństwa na inne, natomiast we wspomnianym przez ciebie wątku nie
    chodziło o to czy niania postępuje dobrze z dziećmi, tylko o to czy
    słusznie łamie zasady rodziców i nadal uważam, że nie słusznie, a
    słowem bym sie nie odezwała gdyby rodzice tak postepowali i dawali
    przyzwolenie na takie zachowanie niani. a to różnica.
    pozdrawiam
    --
    OLA 16.09.2007
    ZDJĘCIA OLI
  • ziomas.1 12.07.09, 21:53
    To nie chodzi o to NA CO niania pozwalała,tylko że WBREW WOLI
    RODZICÓW pozwalała.
    A co do tego wątku- mój chłopak może raczkować po betonie na
    deptaku, po podłodze w knajpie,a ludzie patrzą i komentują: "bosię
    pobrudzi", "bo kolana obetrze"...A ja pytam,to co? Ciuchy rzecz
    nabyta,zaceruje się albo kupi nowe. A jakby go kolana bolały, toby
    nie chciał łazić,skoro łazi to mu dobrze,czyż nie?
    --
    11.07.2008 - and the Oskar goes to...Ewa!
  • kanna 07.07.09, 11:20
    Mam 37 lat. Miałam alergie na mleko i piłam mieszanki, które tata
    kupował w Berlinie, gdzie jeździł pociągiem. Miałam alergie na
    pyłki - która odzywa sie do dziś.
    Dzieci z mojej podstawówki chodziły do pscyhologa, a jeden chłopak
    został nawet zwolniony z egzaminów do liceum - po wizycie u owego.

    Samochodu nie mielismy, ale tez wtedy nikt nie woził niemowlaków bez
    asysty drugiej osoby - praktycznie nikt nie miał dwóch samochodów big_grin
    I były one duzo wolniejsze.

    Ale główna różnica to taka, że było bezpieczniej, że dorośli dbali o
    dzieci - nawwt nie swoje, a starsi nie krzywdzili młodszych. Były
    jakieś zasady, których teraz brakuje.

    Rowery nie mioały przerzutek i były wolniejsze - choc, jak wspomne
    mój jeden wypadek to żałuję, że nie miałam kasku.



    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
    USS Phoenix - Where No Man Has Gone Before
  • dare-czka 07.07.09, 11:30
    kurde-przypomnialam jeszcze sobie jak rodzice zabrali nas na wczasy
    do bulgarii-maluchem,jechalismy jak sardynki,ale byla frajda!!!!!
    Powiem tak-rodzice na tyle na ile mogli oczywiscie dbali o zdrowie
    nasze itp,ale nie bylo takich pie...jak dzis,dawali do jedzenia to
    co oni uwazali za sluszne,bylo duuuzo slodyczy i rzeczy ktorych ja
    teraz nie daje mojemu dziecku,a jak trzebabylo isc do dentysty no
    cos-byl placz itp,ale trzeba i juz.Mielismy cudne
    dziecinstwo,beztroskie,a w lato spedzalismy 2 miechy na wsi-
    zbieranie truskawek,porzeczek gruszek itp a w nagrode dziadkowie nam
    cos zawsze skubneli,na wsi jak to na wsi,i wszy tez zlapalam od
    kolezanek, pozniej obciach w szkole jak na poczatku roku
    pielegniarka cichaczem na ucho do mnie mowi-"zapraszam do gabinetu
    po lekcjii"-kazdy sie domyalal o co chodzi,i co z tego-mama lala na
    glowe ocet i bylo spoko.Nikt nie robil awantury o byle co i dlatego
    ja wspominam te czasy z lezka w oku.Dziadek odpalal moskwicza i
    zabieral dzieci z wioski do pobliskiego miasta na basen-mielismy
    taka fraje jakbysmy na karaiby jechalismile
  • mol_sc 08.07.09, 12:10
    ja pamiętam jak jechaliśmy maluchem w bieszczady pod namiot na 3tyg, ja brat i
    rodzice big_grin moja mama spakowała wszystko 2 dni wcześniej, ojciec w dzień wyjazdu
    pakuje rzeczy, wchodzi do domu i mówi, że gotowe i jedziemy, na co mama a te 2
    torby ? a ojciec że się nie zmieszczą, to długo nie myśląć, skarpetki z majtkami
    byly poupychane po calym maluchu, jechalismy na koszulkach,pod siedzeniami
    karmiaty połamane, a ja miałam na sobie 2pary krótkich spodenek, i dresy, brat
    to samo, mama też warstwowo ubrana big_grin śpiwory pod nogami, że jak na dziure
    ojciec wjechał, to kolanami wlanełam w nos i sobie go rozwaliłam. Ojciec guza
    nabił też na jednej dziurze, a do dzisiaj od tej wyprawy na maluchy patrzeć nie
    może...ale wiecie co? rzadnych wakacjii tak często nie wspominamy jak te, a
    teraz to pisząc to się sama do siebie w głos śmieje jak sobie przypomne tą
    wyprawe...
    --
    Maja => 19.02.2008
  • karro80 07.07.09, 11:54
    No fajnie było, ale co by nie gadać to my tworzymy te NOWE czasy,
    nie?
    Czyli pokolenie dorastające w tak cudnym świecie...musi być więc w
    tym jakiś haczyk...

  • deela 07.07.09, 13:03
    > Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, ani zagłówków, no i żadnych
    > airbagów!!! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie.
    o, to mieliscie samochod? my nie
    no i wtedy na drogach byly tez inne zolwie a nie fury zapitalajace 200 na h
    prowadzone przez szczeniakow
    no i ILE tych samochodow bylo?
    no nie mow ze tyle co dzisiaj
    > Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone.
    bo normalni rodzice je chowali przed dziecmi
    a srodki czyszczace to byl fonit, pasta do podlogi i plyn ludwik
    > Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu.
    no i? i do jakiego poludnia? ja zazwyczaj konczylam kolo 14stej
    >
    > Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok.
    > Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był nadpodudliwy ani
    > dysklektykiem. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa.
    tu sie akurat zgadzam ze wiekszosc dys to lenistwo rodzicow i dzieci
    > Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie za sterylnych butelek
    > PET. Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie
    > mieliśmy problemów z nadwagą,
    do dzisiaj tak pijemy i mamy sie swietnie

    --
    Kapłan nie z tej ziemi
  • jagabaga92 07.07.09, 13:11
    Napisałam, jak było, z punktu widzenia małolata. To wcale nie znaczy, że
    wszystko było bezpieczne -np. wg mnie z wymienionych rzeczy dobrodziejstwem
    obecnej cywilizacji są właśnie pasy bezpieczeństwa i foteliki samochodowe dla
    dzieci (szkoda, że wiele osób trwa w tym wzgledzie jak przed 20,30-tu laty).
    Reszta mogłaby być "po staremu"...

    --
    Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko... - Słownik języka dziecięcego
  • hankaskakanka 07.07.09, 14:04
    Ja tez mam 37 i staram sie miec dystans do wszystkich nowomodnych wynalazkow, szczegolnie, ze kazdy chce zarobic, wiec lekka poprawke trzeba brac chocby na ocene tego co jest zdrowe a co nie wink
    A moje dziecinstwo tez bylo przeszczesliwe, np. jedne cale wakacje przejezdzilismy z kuzynem na komarku dziadka surprised A jadlo sie to co bylo a ze w pewnym okresie landrynki byly luksusem to sie je chrupalo az milo smile
    --
    forumzuchwałych
  • mondovi 08.07.09, 20:22
    > Napisałam, jak było, z punktu widzenia małolata.

    nonono, a więc to Ty jesteś twórcą tej kompilacji krążącej w necie już dobrych
    parę lat?
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • kaeira 10.07.09, 12:48
    mondovi napisała:
    > > Napisałam, jak było, z punktu widzenia małolata.
    >
    > nonono, a więc to Ty jesteś twórcą tej kompilacji krążącej w necie już dobrych
    > parę lat?

    Hehe big_grin


    --
    *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
  • kosmitka06 07.07.09, 23:00
    Super!!! Opisane dawne czasy!
    Nieraz sobie myśle, co by było gdyby te czasy były teraz...
    Jak by żyło moje dziecko? Jak żyli bysmy my?
    Na 100% nie pisałabym teraz na tym forum wink Tylko może robiła coś na
    drutach, kopała ziemniaki, siedziała z dzieckiem nad rzeką- to też
    była nielada frajda big_grin
    Ahhhhhh... smile
    --
    <Śmiać się z rozumnych ludzi to przywilej głupców...>
  • mama-ola 08.07.09, 00:55
    Super wątek Jagabaga smile

    Ja łaziłam sama po podwórkach na megablokowisku od pierwszych lat
    życia, no jak miałam 4 lata, to już na pewno. Mama z 10 piętra
    czasem patrzyła z okna, ale co by zdziałała jakby co, to nie wiem.
    A teraz mieszkam na kameralnym osiedlu, piętro I, plac zabaw jeden i
    dobrze z okna widoczny, a synka nie puszczam samego, bo... no
    właśnie, bo wydaje mi się, że nie przeżyje smile A znajomi 6-latki nie
    puszczają samej, pytałam.

    Ech, stare piękne czasy... Jak ja lubiłam grać w dwa ognie...
    Rozmarzyłam się wink Chyba jutro zakupię piłkę i się wezmę za
    dzieciaki z podwórka mojego synka!
    --
    Mama Antosia (4 latka) i Maciusia (28 marca 2009)
  • jagabaga92 08.07.09, 07:40
    Jak ja lubiłam grać w dwa ognie...
    > Rozmarzyłam się wink Chyba jutro zakupię piłkę i się wezmę za
    > dzieciaki z podwórka mojego synka!

    O rany!!! To już teraz dzieciaki nie potrafią grać w dwa ognie??? No tak, pewnie
    i nie potrafią, bo nie mają z kim grać - przecież do dwóch ogni potrzebna była
    nie lada ekipasmile A teraz to każdy sobie rzepkę skrobie...

    --
    Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko... - Słownik języka dziecięcego
  • gusia_30 08.07.09, 08:33
    Ale mi się fajnie zrobiło na serduch, jakbym sama siebie słuchała.
    To były wspaniałe czasy a teraz sama zastanawiam się co może a czego
    nie może moje dziecko, i ile go ominie z tego fantastycznego świata
    jak będzie tak siedział w szkole, przed kompem lub tv.
    --
    www.suwaczki.com/tickers/km5sgu1rnq1undce.png[/img][/url]
  • sloooneczko 08.07.09, 09:49
    dalej może byc wesoło i bezpiecznie przy tym na tylnym siedzeniu
    kanapy, trzeba się tylko nieco wysilic, a nie tyłek obok jedynie
    posadzic

    powtarzanie klas dla większości uczniów było porażką, więc dziwię
    się zachwytowi

    kiedyś ludzie mieli wpojone jakieś zasady, nie było narkotyków
    ogólnie dostępnych, pigułek gwałtu i innych tego typu podobnych-
    dziecko/nastolatek było bezpieczniejsze poza domem

    obiad jadło się w domu- bo rodzina a nie kariera była nadrzędną
    wartością, kto to w ogóle myślał o jakiś karierach, była praca po
    prostu..

    zjeżdzanie z górek przy ulicach nie była tak niebezpieczna jak
    teraz, mały ruch..

    nie miało się alergii tylko takie zdrowe rumieńcewink

    żywnośc nie była tak nafeszerowana chemią...

    a brak psychologów w tamtych czasach to raczej mankament niż zaleta,
    czasem wystarczy poczytac forum, nie jeden dyplomowany by się przydał

    a cała reszta jak najbardziej mogłaby wrócic..
    --
    Co przyjdzie kaktusowi z tłumaczenia wszystkim, że w środku jest
    miękki..
    ___________________
    http://tiny.pl/3bqj
  • jasieczek.z 08.07.09, 10:10
    Po przeczytaniu tego teksu zrobiło mi się błogo, wróciły wszystkie
    wspomnienia z lat mojego dzieciństwa, dodam jeszcze że bawiliśmy się
    takich kręgach co się robi studnie bo u nas pod blokiem stały
    piętrami ustawione i na nikogo nie spadły a zabawa była przednia. Do
    dzisiaj zachodzę w głowę jak moi rodzice mogli mnie tak samopas
    wypuszcxzać, gdzie oni mieli wyobraźnię i nerwy. Wyrabiało się różne
    rzeczy, wiele razy wracałam z porwanymi portkami, siniakami ale
    nikogo to faktycznie nie raziło i na pogotowiu nie lądowaliśmy. Oj
    fajnie czasy nasze dzieci niestety nie mają szans na taką swobodę.
    Jak połucham czasami rozmowy kolegów z moim dzieckiem to mi się
    niedobrze robi. Jedyną sprawą jaka ich w tej chwili interesuje to
    tylko kto co ma drogiego, nowoczesnego i z najwyższej półki. Jak nie
    masz wypasionego podwórka we wszystkie możliwe sprzęty ( basen,
    trampolina. zjeżdżalnie ) to nikt do ciebie nie przyjdzie się bawić
    bo nudno. Jak zaproponowałam im grę w kapsle ( z moim mężem
    wlewaliśmy do śordka wosk żeby były cięższe naiwnie myśląc, że będą
    mieli super zabawę )to spojrzeli na mnie jak na kosmitę pokazując
    jakieś PSP ( to coś chyba do grania ). Chyba sami zafundowaliśmy ten
    koszmar naszym dzieciom a teraz sama nie wiem jak z tego wyjść.
    Dodam jeszcze że moje dziecię ma dopiero 6 lat a po komputerze śmiga
    z prędkością światła i obługuje dziwnie brzmiące inne pudła.
  • grave_digger 08.07.09, 10:08
    "Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok.
    > Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był nadpodudliwy ani
    > dysklektykiem. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa."

    bzdura. po prostu nie było to wtedy nazwane.

    "Nikt nie miał alergii na kurz,
    > trawę ani na krowie mleko."

    bzdura.
  • mama_amelii 08.07.09, 10:13
    Pamiętasz .?
    Lata 80-te, to niepojęte, że:

    Byliśmy święcie przekonani, że George Michael jest hetero

    Staliśmy w kolejce przed budką telefoniczną za każdym razem, gdy
    chcieliśmy zadzwonić do domu

    Trwała uważana była za modną fryzurę - zarówno wsród dziewczyn jak
    i facetów

    Gwiazda Dirty Dancing Patrick Swayze był symbolem seksu

    Kawałek materiału z Lycry o nazwie "Body" z zapięciem w
    kroku (nie do opanowania zwłaszcza w połączeniu z alkoholem)
    był nieodłączną częścią naszej garderoby

    Poduszki na ramiona, im większe, tym lepsze, dawały nam naturalną
    sylwetkę

    Maskara nie mogła być czarna, tylko w tym samym kolorze, co
    tęczówka- niebieska, zielona lub brązowa

    Nie wolno było skakać po podłodze w trakcie słuchania muzyki -
    rysowały się płyty

    Chodziły plotki, że Michael i Janet Jackson to jedna i ta
    sama osoba

    Getry i koszula były oczywistym zestawieniem

    Nasze najpiekniejsze obrazy przedstawiały pary całujące się przy
    zachodzie słońca, płaczących klaunów i galopujące jednorożce

    Aerobik uprawiało się w stringach założonych na kostium do ćwiczeń


    Rok 2008 , wiesz, że zyjesz w roku 200 8 gdy:

    1. Przez pomyłkę wcisnąłeś kod pin na kuchence mikrofalowej

    2. Od kilku lat nie rozłożyłeś pasjansa używając prawdziwych
    kart

    3. Masz 15 numerów telefonów do rodziny składającej się z 3
    osób

    4. Wysyłasz maila do kogoś, kto siedzi obok Ciebie

    5. Powodem dla którego straciłeś kontakt ze starymi
    przyjaciółmi jest fakt, że nie masz ich adresu mailowego

    6. Pracujesz od 4 lat przy tym samym biurku ale dla trzech
    różnych firm

    7. Twój szef nie daje sobie rady z Twoją pracą

    8. Twoja kolacja składa się z surowej ryby, którą jesz
    pałeczkami

    10. Dzwonisz, żeby dowiedzieć się, czy rodzina jest w domu,
    podczas gdy Ty wjeżdzasz do garażu

    11. Wszystkie reklamy w tv mają na dole pasek z adresem
    internetowym

    12. Wpadasz w panikę, gdy uświadamiasz sobie, że wyszedłeś z
    domu bez komórki (której nie miałeś przez pierwsze 20 lat
    swojego życia) i musisz wrócić, żeby ją zabrać

    13. Pierwszą rzeczą, jaką robisz rano po wstaniu z łóżka, to
    wejście "online" zanim przyniesiesz sobie kubek
    kawy z ekspresu

    14. Kładziesz głowę na bok, żeby się uśmiechnąć : )

    15. Czytasz to, kiwasz głową i się uśmiechasz

    16. Gorzej, już wiesz do kogo prześlesz tego maila

    17. Byłeś zbyt zajęty, żeby zauważyć, że na tej liście
    brakuje nr 9

    18. Przewinąłeś do góry, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście go
    tam nie ma

    19. A teraz siedzisz i uśmiechasz się sam do siebie!
    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • mama-ola 08.07.09, 13:00
    Mama_amelii, świetne big_grin
    --
    Mama Antosia (4 latka) i Maciusia (28 marca 2009)
  • mama-ola 08.07.09, 13:09
    Mama_amelii, czegoś w spisie brakuje: że z naszej-klasy dowiadujemy
    się, że koleżanka, z którą się siedziało parę lat w jednej ławce,
    wyszła za mąż. I jak gratulujemy? Dodając komentarz do zdjęcia. I z
    głowy! Z życia wzięte, dziś z mojego...
    --
    Mama Antosia (4 latka) i Maciusia (28 marca 2009)
  • iskierka40 08.07.09, 23:47
    cały wątek świetnysmile

    --
    http://img34.glitterfy.com/176/glitterfy181409562D32.gif
    Wesołe Mamuśki-nasze forum http://www.sztoudi.ovh.org/images/buzie/049.gif
    "Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
    Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę.."
  • iskierka40 08.07.09, 23:48
    cały wątek świetnysmile
    --
    Wesołe Mamuśki-nasze forum http://www.sztoudi.ovh.org/images/buzie/049.gif
    "Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
    Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę.."
  • czar_bajry 09.07.09, 00:44
    no popłakałam się ze śmichubig_grin cudnebig_grin
  • dariafox 08.07.09, 10:30
    zastanawiam,przypominam sobie te wspaniałe czasy i jest mi trochę wstyd, że
    uczestniczę w szaleństwie XXI wieku...
  • toffi25 08.07.09, 12:44
    Było supersmilea teraz...szkoda gadać wariactwo i tylesmile
  • blanka.g1 08.07.09, 12:52
    cudzymi tekstami tak jagabaga92 od kilkunastu tygodni mam w kompie
    pps-a z dokładnym tekstem postu jagabaga92 okraszony graficzkami no
    szkoda bo czasy fajne ale przy takich byle jakich zachowaniach jakoś
    niesmaczek mi pozostaje....
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,blanka.g1.html
    mamo miałam dzis potrójne deja vu....
  • luna333 08.07.09, 13:20
    mnie zastanawia czemu becnie dziewczynki nie grają w "klasy", nie
    skaczą "w gumę" czy nawet na skakankach - czy to rodzice zapomnieli
    dzieci tego nauczyć? Chłopaki grali w kapsle, strzelali
    z "haclówek", korków etc A dziś zupełnie nic z tych rzeczy nie
    widuje się na podwórku - zastanawiam się dlaczego?
    --
    Ksawery 11.08.2005 - mały zbój ale mójsmile
  • kura17 08.07.09, 14:55
    jak to nie graja w klasy???
    oczywiscie, ze graja - sama widzialam...

    --
    kurczak: 03.03.05 (21:38)
    pisklak: 07.09.07 (21:21)
  • bazia12 08.07.09, 13:17
    to naprawde były cudne czasy, i cieszę się że moja 2 letnia córeczka
    ma na podwórku towarzystwo w wieku od 2 do 10 lat. Jest to grupka
    ok. 10 dzieciaków, które bawią się ze sobą. Te starsze robią babkiw
    w piasku z tymi maluchami, huśtają je i wygłupiają się, żeby je
    rozśmieszyć.
    Może odbiegam trochę od głównego wątku, ale może chociaż te wspólne
    zabawy to jeszce nic straconego
  • kura17 08.07.09, 14:56
    Babajaga, ale to nie Twoj tekst, prawda? juz kilka razy widzialam go w necie, na
    najrozniejszych forach.
    ladnie byloby, gdybys o tym nadmienila...

    --
    kurczak: 03.03.05 (21:38)
    pisklak: 07.09.07 (21:21)
  • mama_amelii 08.07.09, 15:05
    Ale to chyba oczywiste,że tekst jest z netu:0
    Tego typu teksty kraża po necie przez kilka tyg co jakiś czas.Ba,przesyłane sa na gg,na maile,kopiowane z innych prywatnych for itp.
    Oczywiste bylo to,że tekst jest skopiowany.Co za różnica kto go napisał?Chyba nie o to chodziło autorce,żeby wznosić ja na pediestały za tekst,tylko o prawdę z lat 80 tych w kilku zdaniachsmile
    Miło się takie rzeczy czyta,jak sie w tych latach żyło.
    Ja uczę moich siostrzeńców naszych zabaw z dzieciństwa(także córke i nasze małe sasiadki).Bawimy sie w Farby,Kluchy,Wywołuje wojnę przeciwko piwkosmile,Klasy.Mamy skakanki i gumę do skakania.
    Myślę,że to naszym zadaniem jest przekazywanie tych zabaw swoim dzieciom(zamiast pozwalania na siedzenie przed tv lub kompem)
    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • sinceramente 08.07.09, 21:23
    mama_ameliiAle to chyba oczywiste,że tekst jest z netu:0
    A z czego wynika ta "oczywistość"???
    Bynajmniej nie z tego stwierdzenia autorki wątku:

    jagabaga92Napisałam, jak było, z punktu widzenia małolata.

    --
    "Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść."
  • jagabaga92 09.07.09, 11:17
    > mama_ameliiAle to chyba oczywiste,że tekst jest z netu:0
    > A z czego wynika ta "oczywistość"???
    > Bynajmniej nie z tego stwierdzenia autorki wątku:
    >
    > [quote="jagabaga92"]Napisałam, jak było, z punktu widzenia małolata.[/qu
    > ote]
    >

    A jak miałam to "napisać", by było w wątku NAPISANE??? Autora nie znam, nie
    znalazłam, więc kogo miałam cytować? Tekst jest faktycznie z internetu (chociaż
    to, co ja znalazłam zawierało kilka wulgaryzmów, więc korekty do tej wersji są
    mojego autorstwa). Jednak, jak wynika z postów, większość z Was poznała tekst
    dopiero teraz i bardzo się cieszę, że przeczytała. A swoją drogą w necie czasem
    napotykam swoje teksty - np. żywcem skopiowane opisy aukcji allegro nawet bez
    zmiany szaty graficznej. Plagiaty i kupowanie prac naukowych też są na porządku
    dziennym - taki już jest ten XXI wiek... wink - zepsuty...

    --
    Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko... - Słownik języka dziecięcego
  • kura17 09.07.09, 11:32
    > A swoją drogą w necie czasem napotykam swoje teksty - np. żywcem
    > skopiowane opisy aukcji allegro nawet bez zmiany szaty graficznej.
    > Plagiaty i kupowanie prac naukowych też są na porządku
    > dziennym - taki już jest ten XXI wiek... wink - zepsuty...

    no i co z tego, ze takie rzeczy sie zdarzaja? mamy wszyscy rownac w dol? jesli
    ktos sciagnal Twoja aukcje na allegro - popros o jej usuniecie (mnie to spotkalo
    i tak wlasnie zrobilam).
    jesli wiesz o plagiatowaniu i/lub kupowaniu prac naukowych - zglos to do
    prokuratury.

    swiat sie nie zmieni na lepsze, jesli na zle zachowania innych bedziemy reagowac
    "a bo wszyscy tak robia" i jeszcze siebie "uniewinniac"...

    --
    kurczak: 03.03.05 (21:38)
    pisklak: 07.09.07 (21:21)
  • jagabaga92 09.07.09, 18:11
    > swiat sie nie zmieni na lepsze, jesli na zle zachowania innych bedziemy reagowa
    > c
    > "a bo wszyscy tak robia"

    ...i tak nie ma szans na zmianę na lepsze (wszystko, co złe zaszło już za
    daleko). Ja już wyrosłam z młodzieńczej chęci naprawiania świata... Moje ideały
    sięgnęły bruku (zaczerpnięte z C.K. Norwid "Fortepian Szopena" wink

    --
    Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko... - Słownik języka dziecięcego
  • mamagroszka 08.07.09, 15:21
    A pamietacie wode z saturatora? Jedni pili z sokiem inni bez, ale wszyscy z tej samej szklanki typu musztardowka. Nikt nie myslal o tym, ze nie wymyta plynem w goracej wodzie. ;o)

    Swoja droga super watek. Ja to sie zastanawiam jak ja teraz przezyje z moimi maluchami ;O)

    --
    http://b5.lilypie.com/FSO5p2/.png

    http://lb1f.lilypie.com/S1RSp2.png
  • martusia_25 10.07.09, 13:38
    Tak, ta woda wśród moich starszych członków rodziny nosiła
    nazwę "gruźliczanka"... Wtedy nie wiedziałam co to znaczy, ani
    czemu mama nie chce mi jej kupować.
  • coronella 08.07.09, 16:47
    tak, jak pisała któras wyzej- takie dzieciństwo stworzyli nam nasi rodzice. Obecne czasy tworzymy my, może warto sie nad tym zastanowić?
    I np posluchać czasami naszych rodziców, by i nasze dzieci chociaż kawałeczka tej swobody doświadczyły?
    A nie- teściowa wróg nr 1, mama wymadrza sie a NIC o wychowaniu dzieci nie wie... krytykowani sa wszysy, którzy próbuja sie odezwac, bo przeciez to ja jestem mamą i ja wiem najlepiej!
    a powspominac miło, prawda??
  • naomi19 08.07.09, 22:08
    Tekst na prawdę nie jest Twój jagabaga92?? <szok>
    --
    blog butelkowy
  • eska762 08.07.09, 22:54
    przezyc może sie udało, ale takim zdrowym i beztraumatycznym pokoleniem to
    raczej nie jesteśmy smile
    większośc z nas miała problemy z zajściem w ciąże lub jej donoszeniem, zepsute
    zęby ma ponad połowa big_grin, większośc osób robi byki ortograficzne że aż te popsute
    zęby bolą, co drugie w depresji lub nie może stworzyc związku i tłumaczy się że
    go rodzice nie kochali.... Przykłady można mnożyć, ale fakt, łza się w oku kręci
    na wspomnienia cudnych lat dzieciństwa i wczesnej młodości smile
    --
    Purhilka, córka moja
  • asia06 09.07.09, 00:35
    Na jakiej podstawie twierdzisz, że większość z nas miała problemy z
    ciążą. Nie miałam takich problemów, żadna dziewczyna spośód moich
    znajomych i rodziny też nie.
    Zęby mam wszystkie i zdrowe. Chorób przyzębia też nie.
    Błędów ortograficznych nie robię.
    Depresji nie miałam i nie mam.
    Problemów w zwiazku też nie mam.
    Rocznik 1974.

  • czar_bajry 09.07.09, 00:49
    Łza się w oku kręci jak to czytamsmile
    Nie dodałyście że można było śmiało iść na imprezę lub dyskotekę ze znajomymi i
    nie pilnować swojego drinka z obawą aby nie dodano do niego pigułki gwałtusad
    Ach te cudowne czasy dzieciństwa i wczesnej młodoścismile
  • anew3 09.07.09, 11:22
    zgadza sie i jeszcze pamietam wizyty u dentysty , bez znieczulenia i
    to borowanie wiertlem.Poza tym cudowne lata, swoboda, dodatkowe
    lekcje mialam dopiero w klasie maturalnej.
  • deprim6 09.07.09, 15:51
    My tak , a ilu NIE.???!!!!!!!!!!!!!!
  • ga-ti 09.07.09, 20:26
    A mnie najbardziej smuci, że moje dzieci nie będą miały możliwości bawic się na wspólnym podwórku z całą gromadką kolegów...
    Każdy ma dom otoczony bardzo wysokim płotem, nikt nie wychodzi na ulicę, żeby się pobawic. Place zabaw też nie cieszą się zbyt dużym powodzeniem, bo dzieciaki często mają lepsze zabawki. Zaby kogoś odwiedzic to trzeba wcześniej zadzwonic i się umówic...
    Staramy się nie zwariowac, ale presja jest ogromna sad

    My mieszkaliśmy na niedużym osiedlu, gdzie wszyscy się znali, chodzili do tej samej szkoły. Bawiliśmy się całe popołudnia. Graliśmy w piłkę (zbijak, państwa, kangur itp), w gumę (często wielokroc wiązaną z różnych kawałków), skakankę (w węża, Pani Dorotka gra w totolotka..., w piątki), klasy. Bawiliśmy się w wielkiej kupie piachu (pozostałej chyba po budowie), której nikt nie przykrywał przed kotami. Gotowałyśmy obiady z trawy i błotka. Jeździliśmy na rowerach. Zimą kto żyw pędził na górkę z sankami, czy kawałkiem folii. Takich przeżyc sie nie zapomina.

    Napiszę jeszcze, że moi rodzice przestrzegali higieny i zdrowego odżywiania smile Brat był bardzo chorowity więc woleli dmuchac na zimne, co nie rzutowało na naszą "wolnośc".
    Jakimś cudem mieliśmy naprawdę dużo zabawek (pewnie dla tego, że byliśmy pierwszymi dziecmi w rodzinie i babcie i ciotki chciły sie wykazac), rodzice czytali nam książki, kupowali kolorowanki i czasopismo "Miś" i "Świerszczyk".
    Jednak nikt się nie przechwalał, nie wywyższał tym, że ma coś drogiego, firmowego; wszyscy mieli to samo smile
    Wyjątek sąsiadka, która miała rodzinę w NRD, dostawała paczki na święta i częstowała nas gumami, batonikami, marcepanowymi "monetami", nutellą, a rodziców kawą rozpuszczalną. Wszyscy bardzo lubiliśmy tą sąsiadkę smile

    Miło powspominac...
  • frestre 09.07.09, 21:47
    no! fajnie byłosmile
    dodam, że chodziłam na dyskoteki dla małoletnich od 18.00-21.00 a o
    21.30 zaczynała się dla dorosłych...w knajpach sprawdzali dokumenty
    ( zawsze wyglądałam młodo i cieszyłam się z posiadania dowodu
    osobistego)
    zawsze jeździłam na kolonie z zakładu pracy mamy, które trwały 3
    tyg smile
    latem było fajnie - bo długo jasno- i na podwórku było sie czasem i
    do 21.00 (bez mamy i taty)...

    dzieki tej wolności człowiek szybciej uczył się na własnych
    błędach...uczył się dokonywać wyborów...pomimo wielu ograniczeń NIE
    CHCIAŁABYM dorastać w dzisiejszych czasach, no ale my znamy
    RÓŻNICĘ wink
  • ciociacesia 09.07.09, 21:57
    zaczepial i próbował namówic ze mnie podwiezie do domu samochodem
    pamietam jak mój pradziadek spadł z wozu z sianem i został sparalizowany
    jak mój brat prawie utopil sie w stawie, jak siostra prawie obcieła mu palec,
    jak musiałam chodzic w przyciasnych butach po siostrze, bo nie było butów w sklepie
    jasne ze wspominam z lezka w oku, ale tylko dlatego ze byłam dzieckiem i
    małolatem. i wiem ze bede uczyc moja córke zeby opiekowac sie soba nawzajem
    kiedy sie towarzystwo popije, bo strasznie mnie przeraza u współczesnej
    młodzierzy ze nie zawsze jest to oczywistoscią.
    --
    mój Arbuz
  • czar_bajry 10.07.09, 01:26
    Wiecie z czym kojarzy mi się stan wojenny? - z mlekiem bebikosmile
    Na piętrze miałam przyjaciółkę i jak wiadomo nagle okazało się że mamy ferie, to
    pewnie była rekompensata za brak telerankatongue_out no i my z przyjaciółką siedziałyśmy
    u mnie rąbałyśmy to bebiko na suchosmile pojęcia nie mam skąd je brałyśmy ale
    zjadłyśmy kilka paczekbig_grin
  • mama_amelii 10.07.09, 08:41
    My też mieliśmy bebiko,ale służyło nam do napychania buzi,a potem rozmawianiabig_grinUbaw po pachy(aczkolwiek niebezpieczny,patrząc na to dzisiaj).
    Przypomiały mi się tez pestki zawinięte w gazetę,które były sprzedawane pod kinem przez tzw "nosów"i nie tylko.Później całe kino w łupinach fuj.
    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • cytrusowa 10.07.09, 10:24
    taaaa....nie ma co, sentyment pozostanie. i wspaniale wspomnienia.

    bede sie starala opowiadac moim dzieciom o tamtych czasach jak najwiecej, by
    choc troche przekonac je jak tanim kosztem i pelnym radosci mozna bawic sie
    czyms, co lezy w ogrodzie, czy nie kosztuje majatku
    --
    http://lilypie.com/pic/2009/07/04/V00L.jpghttp://lb3f.lilypie.com/Dg9vp2.png


    Tell me

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.