My też mieliśmy bebiko,ale służyło nam do napychania buzi,a potem rozmawiania

Ubaw po pachy(aczkolwiek niebezpieczny,patrząc na to dzisiaj).
Przypomiały mi się tez pestki zawinięte w gazetę,które były sprzedawane pod kinem przez tzw "nosów"i nie tylko.Później całe kino w łupinach fuj.
--
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
nie obleka tego faktu w słowa.