Moje dziecko boi sie ludzi

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam. Moim problemem jest to, że moja 4-letnia córka boi się każdego
    oprócz domowników łącznie z dziadkiem, który z nami nie mieszka i reszta
    rodziny i znajomych.

    Szczyt zaufania, to to, że do kogoś podejdzie i się uśmiechnie i odezwie.
    Jednak dotknąć się już nie pozwoli. Wizyta i lekarza to za każdym razem
    dramat, nie mówiąc już o pozostawieniu jej komuś pod opieką nawet na krótko.
    Może ktoś mi coś doradzi? Pozdrawiam :stick:
    • 04.08.09, 11:23 Odpowiedz
      Otwartosc na ludzi jest troche sprawa indywidualna, ale za to umiejetnosc
      kontaktu buduje sie juz odpierwszych miesiecy, a nie juz u tak duzego dziecka.
      Czeste przebywanie w otoczeniu dzieci i doroslych, potrzeba nawiazywania
      kontaktu, bo w sklepie trzeba cos kupic, powiedziec dziekuje.
      Bo panie przedszkolanki,nianie, babcie sa osobami sympatycznymi i warto sie z
      nimi bawic...
      W zyciu rodzicow aktywnie spedzajacych czas z dzieckiem, i dzieckiem,ktore ma
      wiecej wrazen niz tylko siedzenie w domu z mama,najczesciej ksztaltowanie
      kontaktow samo przychodzi.
      Terazmozesz starac sie to naprawic w miare naturalnie wprowadzajac dziecko w
      kontakt z ludzmi. Jakies zajecia dla maluchow, rytmika, angielski, basen;
      znalezc kolezanke ktora ma dziecko wpodobnym wieku aby sie zaprzyjaznic.

      No i nie napisalas, czy twoje dziecko boi sie tez dzieci i unika kontaktow, czy
      tylko doroslych.
      Przyklad dziadka i lekarzanie odpowiadajacy problemowi. Duzo dzieci boi sie
      starych osob, a lekarzy to jakies 75%
      A pozostawianie pod opieka na krotko to tez zaczyna sie jak dziecko ma
      kilkanascie miesiecy, a nie juz tak duzej pannicy

      --
      http://dragcave.net/image/RHmU.gifhttp://dragcave.net/image/gSAL.gifhttp://dragcave.net/image/hEPL.gif/http://dragcave.net/image/CeMr.gifhttp://dragcave.net/image/DAY0.gifhttp://dragcave.net/image/Ddvp.gifhttp://dragcave.net/image/Ds6C.gifhttp://dragcave.net/image/Z9Qn.gif
      Uczesz moje
      kreaturki:http://cdn.unicreatures.com/pet.php?id=776599
      • 05.08.09, 11:05 Odpowiedz
        witam Cię, wiem co czujesz bo mam to samo , moja córcia 15m-cy
        zachowuje sie podobnie , akceptuje tylko osoby z którymi mieszka- a
        dziadkowie dojeżdni to juz nie, sama niewiem co robić , od dośc
        dawna chodze wszedzie z nią , i na plac zabaw i na zakupy- dopuki
        ktos jest daleko , to jest ok ale gdy tylko ktoś sie zbliży ,
        niemówiąc juz o złapaniu za rączke czy wzięcie na rece to jest
        wrzask i ucieczka do mnie. w sumie niewiem skąd sie to bierze bo ona
        juz od poczatku niezbyt chetnie do kogoś obcego szła- bardzo mnie to
        przeraza , bo zostawienie jeej pod opieką inna niz moją i meza to
        niewykonalne, niemam pojecia c robić dalej , ogólnie ta moja mała
        jest strasznie strachliwa i wrażliwa na krzyk - wystarczy ze dziecko
        zakrzyczy w piaskownicy a ona juz w płacz- normalnie przerazające
        jes to , niewiem co mam robić????????
        • 05.08.09, 14:13 Odpowiedz
          nie widzisz różnicy między ponadrocznym dzieckiem, a czterolatką?
          Twoje dziecko zachowuje się odpowiednio do wieku. Dwója z wiedzy o rozwoju dziecka.
          --
          chłe, chłe
    • 05.08.09, 14:16 Odpowiedz
      A czemu nie niepokoiło cię to, jak córka miała 3 lata?

      Rada jest jedna: więcej bywać, częściej chodzić do lekarza, jak dziecko jest
      zdrowe, tak, by nie było potrzeby badania, albo np. do dentysty, aby wizyty nie
      kojarzyły się dziecku źle. No i przemyśleć przedszkole, wbrew pozorom,
      przedszkole to nie samo zło.
      --
      chłe, chłe
      • 13.08.09, 14:09 Odpowiedz
        To niepokojący objaw.
        Teraz powinnaś odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
        -czy rozwój mowy u dziecka przebiega prawidłowo
        -jak zachowuje sie w domu - jak z nią rozmawiasz patrzy CI w oczy czy
        moze unika kontaktu wzrokowego
        -lubi bawic sie z Tobą czy raczej po cichu sama
        -ma jakieś rytułały (ze wszystko zawsze musi byc tak a nie inaczej i
        jak jest inaczej to sie denerwuje?)

        Moje dziecko ma 3,5 roku zachowuje sie bardzo podobnie do Twojego,
        nie toleruje obcych, nie chce sie przywitac i unika jak może kontaktu
        wzrokowego z tymi osobami, ucieka, chowa sie, nie mówi. Za to jest
        bardzo inteligenty. NIe mam dobrych wiadomości bo takie zachowanie to
        przede wszystkim zaburzenia emocjonalno-społeczne
        Jak tu juz ktoś wcześniej pisał -przedewszystkim zapisac dziecko do
        przedszkola lub na jakies zajęcia grupowe. U nas to pomogło w dużej
        mierze ale mimo wszystko czekamy na diagnozę w kierunku autyzmu
        niestety.
    • 13.08.09, 14:41 Odpowiedz
      Kurczę, a mój dwuipółlatek nie boi się nikogo i też się martwię. Tak
      troszeczkę tylko smile
      • 13.08.09, 15:36 Odpowiedz
        moja prawie dwulatka tez wink na kolana sie pakuje i na rece przygodnym ludziom,
        jakiejs kobiecie w piaskownicy, jakims ludziom na basenie..
        to w druga strone przegiecie, bo bierze za reke kogokolwiek i idzie

        --
        "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
        prababcia Luśki
    • 16.08.09, 20:41 Odpowiedz
      Współczuję... My mamy podobny problem. Moja córka ma 3 latka, do tej pory
      myślałam, że może z tego wyrośnie ale jak widać niestety. Do tej pory jestem z
      nią w domu na urlopie wychowawczym. Nie mamy zbyt licznej rodziny więc mała nie
      jest przyzwyczajona do tłumu gości w domu. Chodziłyśmy do Klubu Maluszka na
      zajęcia,początkowo zareagowała wspaniale ale potem ciągle trzymała mnie za rękę
      i z czasem niechętnie uczestniczyła w zajęciach, zrezygnowałyśmy więc po kilku
      miesiącach. Myślę też że powodem mogło być nieciekawy sposób prowadzenia tych
      zajęć, widziałam, że inne dzieci po prostu się nudzą.
      Generalnie nie lubi kontaktu z obcymi osobami dorosłymi,(ma jedynie zaufanie do
      okolicznej kioskarki i zawsze podchodzi i mówi dzień dobry),czasem usmiechnie
      sie do kogoś w autobusie gdy ma lepszy dzień, nie znosi jednak gdy ktos na nią
      patrzy, a gdyby dotknął ją to wpadnie w histerię. Martwi mnie to, mówi trochę
      słabo jak na swój wiek, tzn. mało jeszcze wyraźnie ale zdaniami. Lubi bawić się
      z innymi dziećmi ale też nie zawsze i ostrożna jest w tych kontaktach, nie lubi
      bawić się sama i wydaje mi się, ze poza tym jest normalnym mądrym dzieckiem. Zna
      wszystkie literki umie liczyć do 15- tu. Od grudnia idzie do przedszkola mam
      nadzieję, że się zmieni.
      • 16.08.09, 21:48 Odpowiedz
        Moja Lauraa ma 2,5 roku -odzawasze bała sie wszystkiego-
        sukienki.lizaka, zabawki,babci, ludzi,zwierząt, sklepu -dosłownie
        wszystkiego.Nie powiem ale naprawde próbowaąłam wszystkiego-a nawet
        kupiłam psa i szkole go w dogoterapii.Ale moze opisze problem od
        poczatku.
        Laaurka od urodzeniaa miał duży kontak z otoczeniem-ma dwoje
        rodzenstwa-urodzona jako dziecko zdrowe, pogodne, w nocy ładnie
        spała,tylko z jedzeniem był problem.
        Ok 5 miesiąca wszystko sie odwróciło-tolerowała jedynie rodzenstwo
        mnie i męza.AAle wtedy dla nas to było normalnym zachowaniem.
        ok 7 miesiąca juz sie niepokoiłam bo nikt nie miał prawa spojrzec na
        małą,a juz o dotknieciu nie bylo mowy-nie brała nowych zabawek -
        musiały swoje odlezec na widoku.
        Chodziłam między ludzi,chodziłam w gosci i do nas przychodzili-ale
        bylo coraz gorzej.Ok 9-10 miesiąca absolutnie nie tolerowała kobiet-
        zadnej nawet cioci babci- jedynie mnie i siostrę chociaz i tak
        wolała bawić sie z mezem czy z z synem.Miesiące mijały i tak-
        przychodnia horror-sklep horror,nawet na plac targowy nie poszłam z
        nia bo była histeria, nie bylo mowy aby ktos do nas przyszedł do
        domu ani abysmy my do kogos poszli-histeria i zawodzenie-uspokajała
        sie tylko u ojca na rękach.Stan ten trwał i trwał i trwa do dzis
        2lata juz.Po drodze zapomniałam napisac że o dziwo!- do supermarketu
        wejdzie,nie boi sie, do autobusu tramwaju tez, ale do sklepu
        mniejszego niz delikatesy to juz nie.

        Do dzis nikt nie ma prawa sie odezwać do niej czy to obcy czy to
        babcia.

        W ubiegłe lato chodziła do piaskownicy,do parku na hustawki-i było
        ok-dopóki była tam sama dla siebie-czyli nikt jej nie zaczepił ani
        dziecko ani dorosły.Potem przyszła zima i na plac zabaw nie
        chodzilismy-wiosną bała sie wejśc na teren placu.codziennie krok po
        kroku az w koncu weszła na hustawke i do piasku.Do piasku ma nadal
        opory jezeli ktoś dorosły jest blisko,dzieci sie juz nie boi a nawet
        sama zaczepia i bawi sie ładnie.Nie boi sie kolezanek i kolegów
        starszej córki, na poczte wejdzie chodzi między ludzmi, wchodzi do
        małych sklepów ale dopóki sie ktos do niej nie odezwie to jest ok.
        zaczelismy zapraszac coraz wiecej znajomych-owszem boi sie ale
        siedzi w swoim wózku tam czuje sie bezpieczna i musi byc odwrócona
        tyłem-potem stopniowo sie odwraca.nawet mozemy odwiedzic znajomych
        ale tylko na zewnątrz-do domu nie wejdzie.Do przychodni tez nie ale
        do urzedu skarbowego czy zusu-owszem nawet pozwoli do siebie
        zagadnąć.Czyli widzimy duuuuże postępy sprzed roku.
        Zabawki juz toleruje kazde i i miejsca publiczne też.
        Zapisałam do prywatnego przedszkola-chodzimy co dwa dni na godzine-
        jest ok-pod warunkiem ze dzieci sa na ogrodzie a nauczycielka stoi
        ok 20metrów od niej.Przychodziła opiekunka-(ja juz swiruje w domu)i
        myslałam ze jak bedzie przychodziła codziennie to sie dziecko
        przyzwyczai-i owszem po kilku dniach było ok lecz na chwilkę i
        musiała byc przekupiona-np dmuchaniem baniek czy chipsami-.
        wczoraj bylismy w parku rozrywki-przezyłam szok-bo moja córka
        pierwszy raz w zyciu jechala sama na karuzeli i weszła do basenu z
        piłkami-az miałam łzy w oczach-zwłaszcza ze bylo to obce miejsce i
        setki obcych ludzi (Park miniatur )-ale bawiła sie wysmienicie.
        nie bała sie.
        to chyba tyle i jeszcze dodam-

        córka lubi bawic sie róznie czyli i sama i z rodzeństwem

        --nie wykonuje powtarzających sie czynnosci, nie unika kontaktu
        wzrokowego(chyba ze to ktoś obcy)
        ,fakt ze nie mówi prawie wogóle,ale moje starsze dzieci tez pozno
        mówiły,umie obsługwiac aparat cyfrowy, laptop, projektor,dvd,
        komórkę, -potrafi sama włączyc soie płyte dvd do odtwarzacza i
        włączyc projektor czy telewizor, wzmacniacz i ogląda ,umie samej
        włączyc sobie laptop-łacznie z włączeniem znanej jej ikonki z
        bajkami, wiele rozumie-ale nie rozumie ze sika sie na nocnik, ze nie
        wypina sie z fotelika, ze babcia jej nie zje,ze nie ma sie czego
        bac itp.Byłam u psychologa i w poradni audiologicznej
        uspokojono mnie ze nie jest to jakas niepokojąca faza autyzmu czy
        inne zaburzenie- dziecko jest lekliwe i powinna z tego wyrosnąć-
        zwłaszcza iz widac jej postepy-nie tak dawno bała sie miski z wodą
        a teraaz smiało do niej wchodzi.Cóż tez bym chciała aby Laura
        biegała smiało między dziecmi zeby wołała siku na nocnik albo
        powiedziała chociaz słowo daj-tym czasem jednak Laura abiega między
        ludzmi o ile oni sie nie odzywaja do niej , uruchamia komputer i
        woła na syna braciszku, czy potrafiz wyprzedzeniem mówic słowa z
        bajki która oglada np 3 raz-alae tylko podczas jej trwania-mówi
        bardzo trudne wyrazy ale mówi-jednak potem ich nie powtórzy.ciągle
        tylko yyyy i yyyyyyyyyyyy na picie, na jedzenie , na cokolwek.
        Jej zaasob slow jest ubogi lecz ona jakby wie co do czego słuzy,
        rozumie i przynosi rzedmioty, idzie we wskazane miejsce itp.Bardzo
        ladnie kojarzy
        Na koniec dodam iż ogromny krok do przodu nastapił kiedy kupilismy 8
        tygodniowego Goldena- w kilka tygodni potem Lauraa jaky była inna-
        otwarta (do babci przyzwyczaja sie juz tylko kilka godzin a nie jak
        dawniej kilka dni),wiem ze idzie w dobrym kierunku jednak za 2 lata
        idzie do zerówki i boje sie nawet pomyśleć.
        Teściowa mi mówi że mąz moj byl taki sam jak Laura -ze ona ma to po
        nim-
        zobaczymy
        --
        fotoforum.gazeta.pl/u/ariosso1.html

        Pies ma wszelkie cechy, aby stać się twoim kumplem... chociaż
        większość twoich kumpli nie będzie starała lizać cię po twarzy.
        • 17.08.09, 08:16 Odpowiedz
          naprawdę Ci współczuję i podziwiam za determinację. Moja córka nie miała aż
          takich zachowań, jednak bała się gdy była juz niemowlęciem dotyku obcej osoby.
          Jej silny lęk przed obcymi rozpoczął się stosunkowo niedawno od jakiegoś pół
          roku. Właśnie tak jak Ty opisujesz w maleńkich sklepikach czuje sie bardzo
          niepewnie, muszę mieć ją na rękach. Boi sie nawet swojego chrzestnego, unika z
          nim kontaktu wzrokowego.
          Dodam jeszcze że miewa okresy rzełam=ywania sie jakis czas temu widziałam
          istotna poprawę, właściwie normalne dziecko, ale od miesiąca regres, już ne wiem
          o co w tym wszystkim chodzi, tylko na basenie jest soba i nie zwraca uwagi na ludzi.
          Idziemy do prywatnego przedszkola od grudnia bo chcę jej zaoszczędzić stresu.
          Muszę wrócić do pracy niestety od stycznia. Na razie od grudnia na 2, 3 godziny
          dziennie a od stycznia normalnie na 8. Strasznie się boją jak to będzie...
          • 17.08.09, 22:56 Odpowiedz
            Nie chce Was straszyć, ale chcę opowiedzieć jak było u mnie.
            Obecnie jestem po odebraniu zaświadczenia o niepełnosparwaności
            dziecka - niepełnosprawność neurologiczna - dziecko z opóźnionym
            rozwojem mowy ze spektrum autyzmu.

            Synek ma obecnie 3lata i 8 m-cy
            Co do autyzmu odrazu zaznacze - że gdy sie z dzieckiem postępuje
            właściwie to dziecko w miarę możliwości robi postepy - to nie tak, że
            jest na tym samym etapie non stop.
            Dziecko z autyzmem zachowuje sie bardzo różnie - nie zawsze musi
            reagowac na kazdego obcego krzykiem. I tak samo nie każde dziecko z
            autyzmem musi miec te zachowania powtarzające sie - wszelkiego
            rodzaju kiwanie sie, kręcenie się wkółko - to juz bardziej
            zaawansowany autyzm.

            Mnie też mówiono, że dziecko ma jeszcze czas na mowe, bo to chłopiec,
            bo córka późno mówiła. A że sie niesłucha mamy? Że na kategoryczny
            zakaz uderza głową w podłogę? Nie reaguje na zakazy? Przytrzaśnie
            palec ale za chwile idzie i robi to samo? - wmawiano mi błąd
            wychowawczy i tez słyszałam, że dziecko z tego wyrośnie.
            W końcu po badaniach słuchu w klinice w Poznaniu (podejrzenie
            niedosłuchu było, bo dziecko nie mówi) po badaniach przez logopede,
            psychologa - psycholog zalecił wizyte u neurologa (który potwierdził,
            że objawy autyzmu są) skierow3ano nas do kilniki specjalistycznej PRO
            FUTURO i tam synek bedzie diagnozowany.
            Na razie mam postepowac jak z dzieckiem z autyzmem.
            I jeszcze na koniec dodam, że jak w mojej miejscowości zapytałam u
            psychoatry dziecięcego o autyzm to w odpowiedzi usłyszałam, że " z
            takim dzieckiem w Kal.... to nie mam czego szukać"

            Jak znajde testy dla dzieci z objawami autyzmu to Wam podam. Każdy
            dzien jest cenny, ja tylko jeszcze powiem, że gdybym trafiła na
            porzadnego psychologa (byłam u 3) to juz od roku ponad moje dziecko
            mogłoby być prowadzone odpowiednio.

            To tyle z mojej strony - jakby co zapraszam ja pogadankę na
            joanna82@op.pl

    • 17.08.09, 23:23 Odpowiedz
      Jak poczytałam te wszystkie posty to zaczęłam się bać. Moja córcia
      ma 2 i 8 miesięcy i też się boi obcych ludzi a najbardziej mężczyzn
      z babciami ma świetny kontakt i z moimi koleżnkami też. Ale
      mężczyźnie nie poda ręki i się nie odezwie, zaczęła przekonywać się
      do dziadków. Ale to chyba wynika z jej nieśmiałości a nie z autyzmu.
      Jak miała rok i 10 miesięcy zaczęła mówić i teraz mówi świetnie
      całymi zdaniami. Bawić się lubi najczęściej ze mną lub z tatą, sama
      trochę. Wymyśla zabawy, opiekuje się myszką, karmi ją ubiera. Chyba
      wszystko z moim dzieckiem jest dobrze. jedyne to czasami jak
      prowadzi wózek z lalkami to noe pozwala go dotknąć nikomu.

      Pozdrawiam
      • 18.08.09, 08:20 Odpowiedz
        Mam nadzieję, że to "tylko" nieśmiałość ale na wszelki wypadek może powinnam się
        udać do neurologa dziecięcego, już sama nie wiem. Jesli chodzi o mowę to nie
        jest zbyt opóźniona , mówi pełnymi zdaniami ale z pewnymi wyrazami ma jeszcze
        problem mówi niewyraźnie. jest spontaniczna, w domu lubi rządzić, ogląda
        książeczki opowiada co w nich jest, pod każdym względem wydaje mi się zdrowa,
        poza tym, ze jest nieufna. I rzadko reaguje płaczem, głównie wtedy gdy ktoś ją
        dotknie lub chce porozmawiać. Boże zaczęłam się bardzo martwićsad
        • 18.08.09, 18:56 Odpowiedz
          -joaanno-ja iadentycznie pomyslałam .A nawet moja pediatra,kiedy
          Laurka miała 15 miesięcy zaleciła badania w kierunku autyzmu.A
          chwilowo przepisała hydroksyzyne w syropie.Poniewaz starsze moje
          dzieci regularnie widuja sie z psychiatrą z czego syna ma Adhd-
          jesto bjety leczeniem i terapią-wiec jako takie utarte sciezki wśród
          lekarzy mam.
          Szukałam odpowiedzi na moje troski z dzieckiem i odsyłano nas a to
          ze za wczesnie a ze to normalne, aa ze wyrośnie i że w a sumie to
          ona badan sobie tez zrobic nie da-więc zalecono mi obserwację.Laura
          doskonale potrafi sie dogaadac z babcią której sie bardzo boi-ale
          musiało upłynąc kilka dni (babcia przyjeżdza 3 razy w roku bo daleko
          mieszka), bardzo bała sie chrzesnej-nawet po kilku dniach nie było
          szanas na zaaden kontakt i ogromnie bała sie obcych ludzi,sasiadów-
          jak już pisałam -nie wolno było na nia a spojrzec a juz dotknąc czy
          sie do niej odezwac to koniec.Więc szukałam dalej pomocy i
          obserwowalam dziecko.Miesiące mijały-i raz było lepiej a raaz
          gorzej.Owszem babcie tolerowała, niektóre dzieci tez, z czaasem
          weszła saam ado sklepu ,zrobila sprzedawczyni papa,podała produkt do
          skasowania,czaasem zaczela zaczepiac obce dzieci w autobusie-mowiąc
          im czesc-przestała histeryzowac kiedy ja zaczynałam rozmowę z kims
          napotkaanym itp itd.W miedzyczaasie poszłam do doskonaałego
          psychiatry specjalizującego sie w autyzmie dziecięcym-poniewaz
          córka nadal mało mowiła-baala asie maaskotek-nie dotkneła nawet, i
          co mnie najbardziej zmartwiło to fakt ze nie da asie dotknąc nikomu
          nawet mnie w twarz.Nie mogłam jej umyć,wytrzeć,nic-fakt ze taak
          miała od zawasze ale jakos wtedy to mnie zaniepokoiło.Lekarz
          dostaał nagraania z kamery jak ona sie zachowuje ,jak wpaada aw
          histerie na kazade slowo które przeczy jej zamiarom-np-
          Laurko,córeczko nie wylewaaj soku-ona buch za fotel i pisk.Każde
          słowo nie do niej -histeria.
          Lekaraz obejrzał,porozmawiał z nami i zrobił jakies testy -zadawaął
          nam sporo pytań notowaał-po czym stwierdził ze nie ma podejrzeń o
          autyzm wczesnodziecięcy a ajedynie mozna to uznac jako bunt
          dwulatka plus lęk przed obcymi.W sumie sie uspokoiłam bo
          aspotkaałama wiele mam dzieci autystycznych, rozmawiałama az
          terapeutka która pracuje z takaimi dziecmi (sąsiadka)i wszyscy nam
          mówiąa ze nasza córka nie jest autystyczką.Widac postępy, widać że
          przełamuje opory,widzę ze np z moją kuzynka nie ma problemu-jej ie
          nie boi a zadko ją widzi- generalnie moja najstarsza corka zaczeła
          mowić kiedy miała 4,5 roku (niedosłuch ) syn w wieku 5,5roku -
          zaburzenia zachowania-więc i Laura moze miec jakieś dysfukcje.Dopóki
          jednak dziecko nie pozwoli sie zbadac neurologowi, nie zrobia jej
          eeg -to nie mam pewności co tak naprawdę jej jest.
          I uwaażam ze gdy postępowaałbym z nia jak z dzieckiem autystycznym -
          to nic jej od tego sie nie stanie-prawda?Tylko jak sie postępuje z
          takim dzieckiem -ćwiczenia? specjalne zabawy?Laura uwielbia asie
          bawić ,turlac,smiac biegać,wygłupiac, z dnia na dzień coraz nowe
          słowo powie-naatomiaast jak wiekszośc dzieci w jej wieku nie ma
          wyimaginowanych przyjaciół,nie gotuje na niby,ale jakoś tam sie
          bawai swoimi zaabawkami,ksiązeczki uwielbia ogladac, .Spróbuje z
          nią poćwiczyc jak znajde jakies wskaazówki dla autystycznych
          dzieci .Ewio-nie martw sie -autyzm czy inna dysfunkcja to nie wyrok-
          moja tez żąadzi w domu,dyryguje jest spontaniczna i gdyby sie nie
          bała obcych to wogóle nie było by problemu-ale jest i musimy to
          jakoś pokonac -więc głowa do góry bedzie dobrze.


          --
          fotoforum.gazeta.pl/u/ariosso1.html

          Pies ma wszelkie cechy, aby stać się twoim kumplem... chociaż
          większość twoich kumpli nie będzie starała lizać cię po twarzy.
        • 19.08.09, 08:18 Odpowiedz
          Martwi mnie dodatkowo jedna rzecz Gosia- jak podobno dzieci autystyczne również
          bardzo długo mówiła po swojemu. Nie mówi ja a jedynie używa imienia, chodź mówi
          -daj mi, otwórz mi itp. Ariosso- piszesz, że masz namiary na dobrego psychologa
          lub psychiatrę dziecięcego jeśli to w Warszawie to jesli możesz podaj mi
          namiary- ewio@gazeta.pl
          • 19.08.09, 10:59 Odpowiedz
            Niestey z krakowa/.
            Moja córka oprócz baaardzo pojedyńczych wyrazów jak cos opowiada to
            doasłownie po chińsku czy nawet wietnamsku-jeast potok bełkotu.Dzis
            umowiłam sie prywatnie do neurologa,psychologai psychiatry-do
            zupełnie obcych lekarzy-zobaczymy za dwa tygodnie co z tego wyrośnie.

            Ewi w astyczniu 2007roku zakłaadałaś identyczny post na forum
            babyboom-cZy od tamtej pory zupełnie nic sie nie zmieniło?mineły
            ponad dwa lata-czy w tym czasie byłas w jakiejś poradni czy
            gdziekolwiek?
            Wg mnie powinnas iśc do neurologa potem do psychologa i na koniec
            psychiatra -sama jeastem w strachu bo czytam i czytam i te objawy mi
            pasuja do mojego dziecka-jesli o autyzm chodzi-a az drugiej strony
            tyl samo jest opisów jako autyzmu tyle samo ludzie piszą ze
            dziecko z tego wyroąśnie.chce zrobic jeszcze badania dla św spokoju
            co tobie radzę również.
            -
            fotoforum.gazeta.pl/u/ariosso1.html

            Pies ma wszelkie cechy, aby stać się twoim kumplem... chociaż
            większość twoich kumpli nie będzie starała lizać cię po twarzy.
            • 19.08.09, 13:35 Odpowiedz
              Nie przypominam sobie bym zakładała podobny wątek. W styczniu 2007 moja córka
              miała pół roku więc nie sądzę bym wtedy o tym pisała poza tym kiedyś było ok.
              Owszem przestraszyła się kiedys mojej nowej koleżanki gdy zostawiłam ją na
              chwilę z nią w pokoju ale rto była przecież normalna sytuacja, że niemowlę
              płacze gdy mama nagle znika. Wszystko zaczęło się w zimę w tym roku kiedy
              rozchorowała się i siedziałyśmy 3 miesiące w domu, później gdy zaczęliśmy
              wychodzić wszystko się zaczęło. Zapisałam małą na wizytę do psychiatry i
              psychologa równocześnie ale dopiero na 24 wrzesnia, a z drugiej strony NIE
              MYŚLAŁAM PO PROSTU, ŻE TO MOŻE BYĆ AUTYZM, nie przyszło mi to do głowy po prostu
              ja też byłam bardzo nieśmiałym dzieckiem i jeszcze w zerówce płakałam całymi
              dniami za mamą.
              • 19.08.09, 13:56 Odpowiedz
                To ja chciałabym Was podpytać, jako, że Wy już trochę doświadczone. W rodzinie
                mam chłopca lat 4. Bardzo ciężki przypadek jako, że rodzina nic złego nie widzi
                i uważa, że S. po prostu 'taki jest'.

                Mały ma 4,5 roku. Znam go od 2 r.ż.

                Mały bardzo słabo mówi. Zresztą ciężko powiedzieć bo nigdy z nikim nie rozmawia
                (oprócz poleceń do ojca i matki). Akcętuje Ę i Ą. Ale mówi słabiutko. Boi się
                wielu rzeczy i biegnie wtedy do mami i 'miałczy'. Boi się hałasu. Jest ogólnie
                nadwrażliwy. Nie bawi się z dziećmi. Nie bawi się z dorosłymi. Z nikim nie
                nawiązuje kontaktu wzrokowego. Z nikim nie rozmawia. Nie umie wielu prostych
                społecznych czynności.

                Za to zna wszystkie marki samochodów! Umie bawić się sam godzinami. Ustawia
                samochody w różnych konfiguracjach.. Ogólnie umie się sam bawić godzinami jako,
                że nie bawi się z innymi. Jest jeden wyjątek. Jego kuzynka. Z nią się dogaduje i
                świetnie bawi. Ale jak są tylko sami. Jak już jest więcej ludzi to raczej ją
                ignoruje jako, że ona rozmawia też z innymi.

                Chciałam coś powiedzieć mamie dziecka ale cała rodzina uważa, że ona 'taki jest'
                i tyle..
                Może serio nie mam racji.. Jak myślicie?
    • 19.08.09, 15:26 Odpowiedz
      A jak Ty sama jako mama czujesz się czy też czułaś się z zostawianiem małej? Jak
      była niemowlęciem, teraz? Bo czasem to rodzic trochę blokuje dziecko (nie mówię,
      że z premedytacją i celowo - nie,nie!) bo sam trochę lękowo reaguje na
      zostawienie dziecka itp. A to się bardzo dziecku udziela. I koło się zamyka -
      rodzic się boi to i dziecko się boi, rodzic widząc jak dziecko się boi, boi się
      jeszcze bardziej go zostawić itd.
      • 19.08.09, 15:56 Odpowiedz
        ewi przepraszam to autorka tego watku zakładała identyczny 2 lata
        temu-www.babyboom.pl/forum/drugi-i-trzeci-rok-zycia-dziecka-
        f17/moje-dziecko-boi-sie-ludzi-7890/<a


        Generalnie rodzina mojego meza uważa ze to ja wymyslam dziecku
        choroby -a jak wspomnialam o atyzmie i ze ide do psychiatry to mnie
        chcieli na stosie spalić. Moja córka tez jest wycofana,ale ja
        zawasze pchałam sie z nią do ludzi-owszem rok temu miałam juz dosc i
        zaniechałam kontaktów bo było to bez sensu wg mnie tak męczyc
        dziecko ,które w czasie jakiejś wizyty wrzeszczy histerycznie.Byly
        czasy ze tylko potrafił ukoic ją mąż-ja mogłam nie istnieć.Dzis
        biega sama po podwórku -najstarsza córka ją zabiera bez zadnego
        problemu wychodzi ,jest między ludzmi ale-.ladnie sie bawi jednak
        aby nikt do niej sie nie zblizał.u nas tez zaczeło sie pewnego
        dnia....Poszłam na szczepienia i córka miała az 4 uklucia-
        pielęgniarka była niemiła-dziecko bardzo plakalo-Laura miała 5
        miesięcy,kilka dni potem dostala wirusa rota -bardzo cierpiała i w
        ten sam dzień przeszła ogromna burza-wywalilo mi okno w dzieciecym
        pokoju,córka sie wystraszyla-mniej wiecej w tym czasie zaczeła sie
        bać i do tej pory z tym łączylam jej zachowanie.Jednak im wiecej
        czytam o objawach autyzmutym wiecej mi pasuje do zachowania
        córki.Dziś nie wytrzymałam i zawezwałam psychiatre do domu-poszedł
        sobiegodzine temu.Oczywiśie córka swoje odstawiłaa i pytam lekarza-
        dlaczego wg opiu choroby moje dziecko ma typowe objawy a anikt do
        tej pory nie zdiagnozował.
        Lekarz powiedział ze to co pisze to tylko suche wzorce-czyli
        czynniki niepokojące-ale aby stwierdzic autyzm muszą wystepowc
        jeszcze inne objawy a tego sie nie da zdiagnozowac wg opisu w
        podręczniku-trzeba dziecko obserwowac .Powiedział mi ze on uwaąża ze
        Laura nie jest autystycznym dzieckiem-bo z dzieckiem taakim nie ma
        kontaktu,jest zupełnie inne,ze zachowuje sie wszędzie podobnie a
        moja córka a zachowuje sie raz tak a inaczej w innym miejscu
        inaczej.Natomoast to ze sie boi moze byc objawem raczej jakiejść
        innej dysfunkcji np-zaburzenia zachowania na tle nerwowym, moze miec
        nawet padaczke,lub poprostu jest nieufna.Kazał zrobic eeg, zaliczyc
        neurologa i spotkac sie z nim za miesiąc,ja tak czy inazej
        spokojniejsza nie jestem poprotu czuje ze jest cos nie halo z moim
        dzieckiem.I na koniec jeszcze jedna uwaga-pamietacie ok 2 lata temu
        była taka afera że przez szczepienia bodajze DI TE PER-Dzieci
        zaczynaja chorowac własnie na autyzm?Byla taka dyskusja i wiele osób
        to potwierdziło-moze to trzeba isc w tym kierunku? trzeba by
        poszukac w necie -spróbuje odnalezc te dyskusje.




        href="http://fotoforum.gazeta.pl/u/ariosso1.html"
        target="_blank">fotoforum.gazeta.pl/u/ariosso1.html</a>

        Pies ma wszelkie cechy, aby stać się twoim kumplem... chociaż
        większość twoich kumpli nie będzie starała lizać cię po twarzy.
        • 19.08.09, 16:00 Odpowiedz

          www.forumpediatryczne.pl/forum/vt,41,235,47957,0,autyzm%20po%20szczepieniu

          sonia.low.pl/sonia/art2/szczep_a_autyzm.htm
          --


          fotoforum.gazeta.pl/u/ariosso1.html

          Pies ma wszelkie cechy, aby stać się twoim kumplem... chociaż
          większość twoich kumpli nie będzie starała lizać cię po twarzy.
        • 19.08.09, 18:32 Odpowiedz
          ja dziś umówiłam się również do neurologa dziecięcego i udało mie się na
          przyszły tydzień umówić wizytę u psych i psych. w CZD w Międzylesiu. Dziś moja
          Gosia znowu w sklepie wskoczyła mi na ręce i cichutko płakała nawet kiedy
          odkręcałam twarz do sprzedawczyni, przytulała twarz do mojej, Boże tak mi jej
          szkoda. Wczoraj weszłyśmy do piekarni a ona tak ładnie się przywitała
          opowiedziała Pani jak ma na imię i że kupujemy bułę dla kaczuszek. Może miała
          lepszy dzień... Zastanawiam się jak mam przygotować się do tej wizyty. Nagrać na
          telefonie jak sie zachowuje w różnych sytuacjach? Myślę, że to moja wina, jest
          ze mną chyba zbyt związana, jestem z nią ciągle,nawet śpimy jeszcze w jednym
          łóżku bo beze mnie bardzo często budzi się w nocy i pakuje nam się do łóżka,
          właściwie nie miała kontaktu z nikim innym poza wyjazdem do babci, który super
          zniosła.
          Ariossso- ja wiem doskonale co czujesz, mój mąż też twierdzi, że wyolbrzymiam
          problem, bo z nim rzeczywiście jest odważniejsza. Wszyscy inni , znajomi
          twierdzą, że jest normalnym trochę wstydliwym dzieckiem, a co do tych szczepień,
          wcale bym sie nie zdziwiła gdyby okazało sie to prawdą.
    • 27.08.09, 18:52 Odpowiedz
      Wczoraj byliśmy na wizycie u psychiatry i psychologa a wcześniej też u
      neurologa. Orzekli zgodnie, że w przypadku Małgosi jest to lęk separacyjny,
      który należy obserwować, rozwija się zgodnie z normą. Moja córcia zniosła
      dzielnie wizytę, bawiła się sama, rozmawiała, dała się dotknąć. Mamy skierowanie
      do foniatry i logopedy by sprawdzić rozwój mowy. W drodze powrotnej śpiewała
      piosenki i nawet dała się dwukrotnie pogłaskać jakiejś Pani w autobusie. Jestem,
      nie ukrywam bardzo szczęśliwa, ale zamierzam odwiedzać psychologa jeszcze przez
      kilka miesięcy zanim pójdzie do przedszkola. Trzymam kciuki również za każdą z
      Was i Wasze pociechy.
      • 28.08.09, 22:07 Odpowiedz
        Dziewczyny nie każde dziecko odbiegajace zachowaniem od "normy" ma
        autyzm. Wiele dzieci jest po prostu nadwrażliwych, nazywa się to
        fachowo dysfunkcja integracji sensorycznej. Polecam stronę
        stowarzyszenia PSTIS i wypełnienie załączonego tam kwestionariusza
        www.pstis.pl/pl/galeria/index.php?
        v1=none&str=podstrona_kwestionariusz. Jeśli wyniki będą w wysokim
        ryzyku, to warto udać się do wykwalifikowanego terapeuty.
        Poczytajcie też w necie o lękach charakterystycznych dla rozwoju
        niemowląt i dzieci plus uwzględnijcie powiązania nerwów wzroku lub
        słuchu z ząbkowaniem i infekcjami nosa, gardła, zatok itp. NIe
        wszystko jest zaraz autyzmem.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.