Dodaj do ulubionych

Paniczny lęk przed psami-co robić?

04.08.09, 13:45
Witam,

Moja 5-letnia córka przeraźliwie boi sie psów.z roku na rok jest
gorzej. Nigdy nie bylo sytuacji zeby pies ja wytraszyl wiec nie
wiemy skad ten lęk. Dochodzi do sytuacji gdzie boi sie wyjsc ze
sklepu jesli pies jest przywiazany przed wejsciem. Wpada w histerie
az cala sie trzesie ze strachu. Idac chodniekiem jak juz z daleka
zauwazy ze ktos idzie z psem to juz sie mnie kurczowo trzyma i
krzyczy "mamo pies".Niewiem co mam robic , czy mozna ten lek w jakis
sposob wyleczyc?
Bardzo prosze o pomoc.
Z góry dziekuje.
Edytor zaawansowany
  • mynia0 04.08.09, 13:51
    moja 5-latka zachowuje się podobnie. mówiąc szczerze, to specjalnie
    mnie to nie martwi, przynajmniej wiem, że nie będzie miała jakiegos
    genialnego pomysłu w postaci ciągnięcia biednego stworzenia za ogon,
    co się często dzieciom zdarza wink

    a mówiąc już całkiem serio, rozmawiam z dzieckiem i tłumaczę, że
    owszem, psy bywają niebezpieczne i zawsze nawet ten najmniejszy
    potrafi ugryźć, dlatego trzeba zwierzęta szanować, mieć respekt, ale
    się nie bać tak panicznie. i efektem tego tłumaczenia było
    pogłaskanie niedawno pieska sasiadki. tłumacz i daj dziecku czas.
    --
    miłego dnia smile
  • jagabaga92 04.08.09, 14:04
    ja też nie wiem, co z podobnym problemem zrobić, bo z jednej strony dobrze, że
    synek nie głaszcze każdego napotkanego psa, ale z drugiej taki strach jest
    niebezpieczny - zwierzęta to wyczuwają i wtedy potrafia nawet zaatakować.

    --
    Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko... - Słownik języka dziecięcego
  • deprim6 05.08.09, 14:56
    mynia0 napisała:

    > moja 5-latka zachowuje się podobnie. mówiąc szczerze, to specjalnie
    > mnie to nie martwi, przynajmniej wiem, że nie będzie miała jakiegos
    > genialnego pomysłu w postaci ciągnięcia biednego stworzenia za ogon,
    > co się często dzieciom zdarza wink

    a i owszem, ale sa też dzieci które nie mają takiego strachu do psa idą
    spokojnie lub podskakują sobie pod nosem śpiewając i pies zaatakuje!!!
    Tak więc chyba masz dobrą sytuacje bo lepiej zeby dziecko bało sie psa(no może
    nie panicznie raczej asekuracyjnie) niż ufnie koło psa przy sklepie np.
    przechodziło.

  • efidorek 04.08.09, 14:12
    a niektórym taki strach zostaje na całe życie - moja starsza siostra
    ma 35 lat i nadal panicznie boi się psów, choć nigdy nie została
    pogryziona czy zaatakowana przez psa, bała się od małego i nadal boi
    się każdego czworonoga, nawet od szczeniaczków ucieka smile
  • matylda07_2007 04.08.09, 16:05
    Pies, to jeszcze uzasadnione. Moje dziecko płacze na widok muchy...
    Ja bym jednak spróbowała "terapii" ze szczeniaczkiem. Nie ma ktoś w rodzinie, wśród znajomych? Powolutku, bez nijakiego przymusu. Może najpierw maskotka piesek? Albo taki interaktywny?
    Pewnych na 100 % pomysłów nie mam, bo nie mam doświadczenia. Nie wiem jak miałabym córkę przekonać do much wink
    --
    butelkowy.blox.pl/html
  • anyx27 04.08.09, 16:30
    U nas to samo! córka ma 4.5roku i panicznie boi się psów. od razu
    krzyczy do taty, zeby bral na barana wink ze sklepu nie wyjdzie, jak
    jest przed nim pies. przestala odwiedzac ciocię, która kupiła sobie
    psa. narazie przekonała się do króliczka, bo kolezanka ma i zaczela
    go głaskać. owadów tez sie bała, ale wyrosła z tego. ostatnio na
    jakiejś imprezie plenerowej byly psy z dogoterapii i pogłaskała
    labradora, ale nie po głowie, tylko po tułowiu.
  • semi-dolce 04.08.09, 19:47
    Ja bym zaczęła od tłumaczenia - jak głaskac psa, którego psa można głaskać, a
    którego nie i dlaczego, rozpoznawania jaki komunikat konkretny pies w konkretnej
    sytuacji przekazuje swoim ciałem (pozycja, uszy, ogon itp. - jest parę książek
    na ten temat). Następnie zadbała bym o pozytywne kontakty z jakims konkretnym
    psem, u przyjaciół, u rodziny. Tzn. spędzałabym czas z dzieckiem w towarzystwie
    przyjaznego psa, absolutnie nie nakłaniajac dziecka do zabawy z tymże. Ale
    jednocześnie sama się bawiąc i tłumacząc dziecku, że np. pies lubi jak go drapię
    za uchem i z radości macha wówczas ogonem, itp. I pozwoliła dziecku stopniowo
    się oswajać, święcie wierząc, że w kocu i ono podejdzie i pogłaszcze.
    --
    www.hugowaferajna.republika.pl/index.htm
  • joanna_poz 05.08.09, 10:21
    semi-dolce napisała:

    > Ja bym zaczęła od tłumaczenia - jak głaskac psa, którego psa można
    głaskać, a
    > którego nie i dlaczego, rozpoznawania jaki komunikat konkretny
    pies w konkretne
    > j
    > sytuacji przekazuje swoim ciałem (pozycja, uszy, ogon itp. - jest
    parę książek
    > na ten temat). Następnie zadbała bym o pozytywne kontakty z jakims
    konkretnym
    > psem, u przyjaciół, u rodziny. Tzn. spędzałabym czas z dzieckiem w
    towarzystwie
    > przyjaznego psa, absolutnie nie nakłaniajac dziecka do zabawy z
    tymże. Ale
    > jednocześnie sama się bawiąc i tłumacząc dziecku, że np. pies lubi
    jak go drapi
    > ę
    > za uchem i z radości macha wówczas ogonem, itp. I pozwoliła
    dziecku stopniowo
    > się oswajać, święcie wierząc, że w kocu i ono podejdzie i
    pogłaszcze.

    zgadzam się.
    jako że mamy labradora - psa niezwykle cierpliwego w stosunku do
    dzieci- na naszym psie właśnie wiele osób "trenuje" przekonywanie
    swoich dzieci, że pies może być stworzeniem bardzo przyjaznym i nie
    powodować panicznego strachu.
  • mruwa9 05.08.09, 01:19
    Moje najmlodsze tez tak ma, wiec unikamy psow, znajomi -posiadacze
    psow zamykaja psy lub nie wpuszczaja do domu podczas naszych
    odwiedzin, a od obcych w miejscach publicznych, jesli nie trzymaja
    sie z daleka od nas, asertywnie i bezwzglednie egzekwuje trzymanie
    zwierza na odleglosc. Sama nienawidze byc obwachiwana przez psy i
    jesli widze psa uwiazanego tuz przy wejsciu do sklepu, tak, ze nie
    da sie go ominac, to mam ochote kopnac go w tylek z taka sila, zeby
    nadac mu co najmniej pierwsza predkosc kosmiczna. A w slad za psem -
    wyslac na orbite jego wlasciciela. To wszystko nie zmienia faktu, ze
    mloda lubi bawic sie pluszakami pieskami i wierci nam dziure w
    brzuchu, zeby kupic zywego zwierza. Po moim trupie...
  • mshyde 05.08.09, 01:52
    A ja omijam znajomych z malymi dziecmi i jak mi sie taka wyjaca
    pokraka zaplacze pod nogi w sklepie to tez mam ochote kopnac az sie
    na scianie zatrzyma. Co kto lubi...
  • zonkastonka 05.08.09, 08:27
    A ja mam odwrotnie: moje dziecko 14,5 mca uwielbia psy i aż mnie to przeraża -
    potrafi bez leku podejść do ogromnego wilczura i włożyć mu rękę przez kratki!!
    (tzn. nie włożył bo go powstrzymałam).
    Nasz sąsiad ma owczarka niemieckiego (suka) o zwichrowanej psychice - chodzi z
    nią na profesjonalne szkolenia a pies nadal szczeka na wszystko co się rusza. No
    i ona ujada na synka aż się płot trzęsie, a ten lezie do niej. Masakra!
    Chyba mu się to wzięło stąd, że od małego miał raz po raz do czynienia z
    baaaardzo ułożonymi owczarkami mojej szwagierki, więc pomysł z tym oswajaniem
    jest dobry...
    My za to mamy problem z wodą: kąpiel uwielbia do czasu aż mu nie zanurzę głowy
    do mycia, boi się basenu no i nad jeziorem nie głębiej niż do kostek...
  • ga-ti 05.08.09, 14:11
    O, ja też tak mam. Moje dziecko (19mcy) uwielbia psy. Co nie do końca jest takie dobre. Biegnie do ludzi z psami, biegnie do psów, mało z wózka nie wyskoczy, jak psa zobaczy, rękę przez płoty też próbuje do psów wkładac, potrafi stac w ogromnej radości i słuchac, jak pies sąsiadów ujada.
    Może to trochę z niewiedzy (tłumaczymy, że pies nas nie zna, że może ugryźc, że jest obcy...), a trochę z tąd, że dziadkowie mają psa, dobermankę, z którą ma kontakt od urodzenia właściwie. Co moje dzieciaki z nią nie wyczyniają! A ona nawet nie warknie. Ale i tak nie zostawiamy dzieci samych z psem.
    Tylko co tu robic żeby do obcych psów tak nie lgnęła?
  • moniaka77 28.05.19, 21:47
    Mój synek też boi się psów. Najbardziej jest przerażony, gdy z zaskoczenia spotka się z psem, dlatego jeśli synek sie bawi a ja widzę kogoś zbliżającego z psem to mu mówię o tym. Kochanie zbliża się pies, ale jest na smyczy, jesteś bezpieczny i takie tam. Czasami bawimy się, że strach na psy zostaje w domu i nie bierzemy go na spacer, więc wtedy nie ma paniki, tylko lekki niepokój. Polecam książkę "nie strach się bać" tam są różne pomysły na lęki. Np. żeby się bawić w domu figurkami i Ty jesteś psem, który boi się Twojego dziecka i wymyślasz śmieszne i przejaskrawione dialogi. Im śmiesznie tym lepiej i budujesz pewność siebie Twojego dziecka. Z tym pomysłem, że strach zostaje w domu, chodzi o to, żeby strach był czymś zewnętrznym a nie czymś spójnym z dzieckiem. Naprawdę polecam książkę, jeśli nie chcesz kupować to sprawdź może jest w bibliotece w Twoim mieście.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.