Dodaj do ulubionych

Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u Was?

14.08.09, 11:36
Hej,

Zazwyczaj jestem uczestniczka innego forum - NIEMOWLE. Natomiast
wczoraj wydarzyło się coś strasznie niemiłego dla mnie i dla mojego
brzdąca. On sam nie umie się jeszcze bronić i to jest moim
obowiazkiem. Jestem mamą ponad 4 miesięcznego chłopca. Mały urodził
sie z prawie czarnymi włoskiami. Z czasem zaczęły mu jaśnieć i ...
rudziećsmile W słońcu maja taki miedziano - złoty odcień. Dla mnie są
najpiekniejsze na świecie z tymi jego szaro-blękitnymi ślepkamismile
Lecz nie dla wszystkich mój mały jest taki piękny. Wczoraj była u
mnie kuzynka i powiedziała,że moja teściowa chodzi i rozpowiada ,że
nie wiadomo czy TO JEST DZIECKO JEJ SYNA BO MAŁY JEST RUDY, A MY
(CZYLI RODZICE) OBYDWOJE BLOND.
Zrobiło mi sie trasznie przykro bo wiem czyje to dziecko... Moje i
męża.
Teściowa jest osoba trudną. Ma dwóch synów. Jeden to mój mąż, drugi
jest młodszy - ma 24 lata. Wychowała ich na święte krowy. Jak
zaczęłam mieszkać z mężęm to nie robił nic. Nie był nauczony nawet
wynieść talerza po sobie. Troche to trwało, ale mój mąż zmienił się
i jest bardzo dobrym mężem i ogólnie człowiekiem. Młodszy brat nadal
dwie lewe ręce - bez dziewczyny bo żadna mamie sie nie podoba. No i
żadna nie jest wystarczająco dobra. Tak więc teściowa widząc zmiany
u mojego mężą uznała ,że małżeństwo go popsuło. No i że ja jestem
winna. Bo mój mąż teraz potrafi się jej sprzeciwstawić. Powiedzieć
NIE. Nie prowadzę z teściową wojny, spotykamy sie czasem ale czuję
ten chłód i dystans. Wszystko co robie jest nie tak. Mam syna- nie
mogę go pozbawić babci. Uwazam ,że cała rodzina wychowuje dziecko.
No i wczoraj ten tekst - że to nie jest dziecko mojego męża. Tak mi
przykro.
Mam więc pytanie do mam już większych dzieci - kiedy pojawił sie u
Waszych pociech właściwy kolor włosów?
Ludzie są bez serca - niewiedza o genach jeszcze większa. Nie chce
żeby ktoś kiedyś powiedział mojemu dziecku ,że jego tata nie jest
jego tatą... To jakaś bzdura.
Obserwuj wątek
    • mw144 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 11:51
      Właściwy to chyba ok 16 r.żsmile W moim przypadku dziewczyna miała prawie czarne po
      urodzeniu, ok 2-4 lat jasny blond, obecnie 8 lat i jest szatynką. Syn był
      odpowiednio: po urodzeniu szatyn, ok 1 roku prawie rudy, teraz 3 lata i jasny blond.
      --
      "Rottweiler jest jak MEDIA MARKT - nie dla idiotów"
    • karro80 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 11:51
      Zrobisz co uważasz za stosowne, ale robienie z siebie cierpiętnicy w
      imię tego, że dziecko ma mieć babcię może na dłuższą metę byc
      nieprzyjemne/kłopotliwe i bardzo denerwujące dla Ciebie, męża i
      malucha.
      Ja wiem, że ostro piszę - nie żeby Tobie dopiec, tylko cholerka nie
      rozumiem czemu na to kobicie pozwalać, bo co babcia? ładna babcia -
      a co powiedziałabyć obcemu człowiekowi na to?, chciałabyś z nim się
      przyjaźnić? Ja nie, a od rodziny spodziewam się więcej niż od
      obcych...
      A mąż co na to? Bo mojego nie wyobrażam sobie jakby takie coś
      usłyszał jeszcze od własnej matki...
      Przepraszam raz jeszcze, że tak ostro, ale u mnie tragedia była
      potrzebna, żebym jasno to zobaczyła...człowiek wszystkich tłumaczy -
      ale kobita przecież dorosła jest i rozum ma - powiedziałabys tak
      komuś?
      A dzieciątko czy rude czy blond czy czarne to i tak ładnesmile
      Pozdrawiam
        • karro80 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 12:13
          Na mnie teściowa kiedyś powiedziała parę słów do mojego męża -
          zareagował odpowiednio, ale nie w tym rzecz.

          Nie chciał mi powiedzieć, żeby mi przykro nie było, ale w końcu nie
          wytrzymał(tak mamy, że jedno przed drugim nie umie ukryć) i lepiej,
          że powiedział - i jemu i mnie. Tak samo jak dowiedział się paru
          rzeczy na swój temat od rodziny i znajomych - przynajmniej wie na
          czym stoi, jak w razie co rozmawiać(paradoksalnie lżej mu z tym) -
          po prostu to co ukryte wylazło na wierzch - nie ma sensu udwać, że
          nie istnieje i podtrzymywać sztuczne relacje, bo nie wpłyniesz na to
          jakie kto ma zdanie o Tobie - nawet jesli początkowo myslisz, że się
          dogadaliście, wyjaśniliście i jest cacy, a tu tylko z wierzchu
          przyklepane i wszystko po staremu...ach, samo życie...

          Ważne, co między Wami - tego pilnujcie najbardziej i tych z którymi
          macie naprawdę szczere i fajne relacje - nie ważne, czy to rodzina
          czy przyjaciele.
      • edziakrys Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 11:58
        Dobrze, że nie mam teściowej...
        Moja mała urodziła się z czarnym mopem na głowiesmile teraz jako dwulatka jest
        ciemną blondynką (nadal z mopem, tylko już trochę opanowanym) i z tego co widzę
        to włosy nadal jaśnieją.

        P.S. Jeśli babcia uważa, że to nie jej wnuk to może nie musi z nim utrzymywać
        kontaktów
    • karro80 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 11:56
      Aj się zeźliłam i napisałam off top - nie sugeruj się poprzednim
      postem, bo nie o to pytałaś...

      Moja urodziła się ciemna, włoski zjaśniały, ale ma ciemną oprawę
      oczu i oczka więc myślę, że będzie miała ciemne włosy, ja też w
      dzieciństwie miałam jaśniejsze i to z pasemkami blond - strarsze
      kobity krzyczały na moją matkę, że pasemka dziecku robiwink

      • caro_lina78 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 12:05
        moja mała 14 miesięcy przy urodzeniu włosy ciemne, wytarły się te co rosły to
        jakby blond a teraz po słońcu rudawe. Ja jestem szatynka mąż jasny blondyn i też
        czasem słyszę pytanie a po kim ona ruda. Babcia (moja teściowa) już zaoferowała
        się że będzie robić jakieś płukanki z jakieś kory. Mina numer 5 i jej się
        odechciało hihihi... Patrząc jaka mała przerabia tęcze na głowie zastanawiam się
        co będzie zimą
        --
        pierwsze ząbki
    • joanna_poz Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 12:02
      skoro to nie jest dziecko jej syna, to i ona nie jest jego babciąsmile

      powiedziałabym albo osobiście albo za pośrednictwem męża, że póki
      nie przeprosi i nie zmieni zdania w tej kwestii odwiedzać "wnuczka -
      nie-wnuczka" nie będzie, a on jej.

      w kwestii koloru:
      moj synek jest jasnym blondynkiem od poczatku (5 lat) , ja szatynką,
      tata ciemnym blondynem latem, a jasnym szatynem zimą.
    • donkaczka Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 12:03
      a dobra jest babcia? bo jak ma dziecku saczyc do ucha takie bzdury kiedys, to
      moze lepiej ukrocic kontakty
      babcia to nie wartosc sama w sobie, czasem babcia mieszka daleko i dzieci widuja
      ja dwa razy do roku i nie cierpia szczegolnie smile

      a wlosy? my sami z mezem zartujemy, ze mam dzieci z listonoszem, on ciemnooki
      brunet, a cala trojka blondasy plowe, najmlodszy nawet brwi i rzesy ma blond smile
      widac czyje geny rzadza hehe

      to nie kolor wlosow jest problemem (rude lubie, znam dzieciaki rude i urocze sa)
      a wasze z tesciowa uklady
      jak nie wlosy to co innego bedzie powodem, zeby sie czepiac
      najlepiej, jak maz z matka porozmawia, ja bym go nie chronila przed jej
      tekstami, to nie male dziecko, a to on nejlepiej i najbardziej stanowczo moze je
      ukrocic
      --
      "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
      prababcia Luśki
    • mamciulka-nikulka Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 12:07
      colle40 napisał:

      Wczoraj była u
      > mnie kuzynka i powiedziała,że moja teściowa chodzi i
      rozpowiada ,że
      > nie wiadomo czy TO JEST DZIECKO JEJ SYNA BO MAŁY JEST RUDY, A MY
      > (CZYLI RODZICE) OBYDWOJE BLOND.

      To kuzynkę powinnaś wziąć pod lupę, bo to ona ploty roznosi. Po
      pierwsze nie masz pewności czy teściowa rzeczywiście tak
      powiedziała, bo nie usłyszałaś tego od niej bezpośrednio. Po drugie
      kuzynka, która mówi ci takie rzeczy, jakie ma intencje??? Chce żebyś
      wiedziała wszystko co się w rodzinie mówi (czy o innych pierdołach
      też tak chętnie opowiada, że buzia jej się nie zamyka), czy może ci
      zazdrości dziecka (chciałaby, ale nie ma z kim?), czy może chce ci
      sprawić przykrość, bo jesteś ładniejsza od niej??? Jedno jest pewne -
      sprawiła ci przykrość. Przemyśl to i nie przejmuj się takimi
      tekstami, wiele żmij spotkasz jeszcze w życiu. Moja teściowa znowusz
      uważa, że wszystkie cechy jakie ma jej wnuk są po jej rodzinie,
      kiedy tylko o czymś wspomnę, że ma oczy takie, czy włosy takie itd,
      to słyszę "taakkk, u nas w rodzinie wszyscy mają bujne włosy"
      albo "tak, to po mnie ma taki kształt oczu" mimo, że syn od
      urodzenia był bardzo do mnie podobny, hehehe. Teraz robi się coraz
      bardziej podobny do taty, to już o podobieństwach wyglądowych nie
      gada, bo widać, za to komentuje jego umiejętności np. mowy: jak
      tylko wspomnę, że coś do mnie powiedział, to zawsze tekst, że babcia
      go tego nauczyła wink
      Głowa do góry, przecież wiesz jak jest, a najważniejsze, że mąż jest
      z tobą, a nie z mamusią.
      --
      Jako rodzice zawsze musimy mieć skrzydła wystarczająco duże, aby
      otoczyć nimi dzieci i osłonić je przed krzywdą czy bólem. To
      figuruje w naszym kontrakcie z Bogiem, kiedy bierzemy na siebie
      odpowiedzialność za ich życie - Jonathan Carroll
      • mama_nikodemka Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 12:51
        moj synek ma roczek, urodzil sie z czarnymi wloskami, teraz ma ciemne blond ale
        widze ze zaczynaja mu jasniec z dnia na dzien

        co do babci to jak moja tesciowa by tak powiedziala to na pewno powiedzialabym o
        tym mezowi, bo niby dlaczego mialabym to przed nim ukrywac? on porzadek by z tym
        juz zrobil wink poza tym nie jezdzilabym do niej przez jakis czas na pewno, nawet
        gdyby przeprosila, jak ona mogla w ogole tak powiedziec a nawet pomyslec??!! nie
        wiem czy kiedykolwiek bym jej wybaczyla i na szczescie spotkania bylyby "od
        swieta" bo mieszkamy 120km od siebie
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/88f6317395.png
    • budzik11 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 13:34
      O matko, dziewczyno, czy ty nie masz w życiu większych problemów?? Mój mąż ma
      włosy czarne, ja mam ciemny brąz, a obydwoje dzieci są jasnymi blondynami. Na
      pytania "A po kim oni mają te blond włosy, bo chyba nie po was?" odpowiadam "Po
      listonoszu" i po sprawie, krótka piłka. Teściowa kiedyś w oczy mi powiedziała
      "Takie ładne te dzieci, to aż nie możliwe, żeby były wasze". No i co mam jej
      zrobić, chorować ze zgryzoty? Ot, głupia baba i tyle. Mało to idiotów na
      świecie? Jakby się tak nimi przejmować, to by człowiek osiwiał wink
      • martina412 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 14:04
        pomysl nad tym moja babcia i dziadek bruneci moja mama zloty blad
        miala jak byla mloda i po kim teraz jest brunetka i to ciemna moj
        tata tez brunet ciemny i brat od urodzenia tez brunet a ja od
        urodzenia zlota blondynka a juz po 20 jestem i sama sie zastanawiam
        czy mi zciemnieja bo tez ludzie roznie gadali od strony taty wszyscy
        ciemni. moj synek sie urodzil rudy teraz ma 16 miesiecy ma moje
        wlosy i to tez moga powiedziec ze nie po moim mezu bo ma moje wlosy
        nie jego. a z tesciowa to ja bym ukrucila kontakt jak takie glupoty
        gada bo to widac czego warta i mezowi bym powiedziwla albo czekasz
        az twoja tesciowa mu powie bo napewno to zrobi i lepiej niech sie
        dowie od ciebie . moja mama i tesciowa sie wcale nie wtracaja bo
        mieszkamy 800km od nich i widza malego 3 razy w roku i to starczy
        naprawde.
    • zonkastonka Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 14:00
      Co do teściowej to mogę tylko współczuć. I chyba na kolanach do Częstochowy iść
      w podzięce za moją - traktuje mnie lepiej niż własnego syna smile
      Ja bym nie wytrzymała i jej coś odpaliła, a na pewno powiedziała mężowi. Dobrze,
      ze on trzyma stronę Twoją a nie mamusi.

      Co do włosów - mam koleżanke, ma czarne włosy, jej mąż też. Ich pierworodny
      przez min. 4 lata był blondynem. Aby uniknąć głupich uwag koleżanka przez lata
      tleniła włosy na blond. Serio. Dziś już cała rodzina ma czarne (syn ma 11 lat).
      Słuchaj, a może - pod warunkiem że Was z pracy nie wywalą - oboje z mężem
      pofarbujecie się na rudo na najbliższą wizytę u teściówki?

      Powodzenia!
    • mamamaja30 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 15:57
      Teściową to masz beznadziejną, szkoda słów. A kolorem włosów się nie
      przejmuj, u tak małego dziecka włoski są słabe i cienkie, pod
      wpływem słońca szybko się utleniają i przybierają różne barwy, co
      nie świadczy o tym, jaki kolor będą miały w przyszłości. Nawet jak
      będą rude, to co? Najpiękniejszy kolor! A teściowa jak nie wierzy,
      to niech testy DNA zafunduje smile
    • anew3 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 19:57
      Zalogowalam sie zeby ci odpowiedziec.jak bylam w ciazy to
      przegladalam albumy rodzinne i zastanawialam sie jak bedzie
      wygladalo dziecko, moze bedzie mialo ciemne wlosy moze blond, moze
      pozniej sciemnieja...?itd itd.Doszlam jednak do wniosku, ze rudych
      wlosow miec nie bedzie bo nikt w mojej rodzinie rudych nie mial,
      zaponialam tylko , ze maz mial rudo -blond wlosy jak byl maly.No i
      mala ma taki wlasnie kolor i nioebieskie oczy.Piekny kolor naprawde,
      oby sie nie zmienil.Ale nawet jak sie zmieni to co?Mala jest dla
      mnie najladniejszym dzieckiem i bedzie!
      • budzik11 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 20:53
        anew3 napisała:

        > jak bylam w ciazy to
        > przegladalam albumy rodzinne i zastanawialam sie jak bedzie
        > wygladalo dziecko, (...)Doszlam jednak do wniosku, ze rudych
        > wlosow miec nie bedzie bo nikt w mojej rodzinie rudych nie mial,
        (...)
        No i
        > mala ma taki wlasnie kolor

        No co ty, wiadomo - na rudego się w ciąży zapatrzyłaś, hehehe wink
    • ola_motocyklistka Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 22:16
      Mój mąż to ciemny szatyn. Taki typ tureckiej urody, ciemna karnacja, ciemne
      włosy, mocne owłosienie, brązowe oczy.
      Ja mam zielonkawe oczy, ciemny blond włosy (chyba bo po wielu latach spod farby,
      zapomniałam).
      Dziecko mamy rude, o niebieskich oczach. Obecnie włosy ma piękne, złote. W
      tamtym roku miała momentami ogniście rudesmileJedynie gadanie rodziny ukróciły uszy
      małej, są po ojcu, takie specyficzne, lekko odstające. Cała reszta to taka
      mieszanka nas obu.
      'Teściowa jak ją pierwszy raz zobaczyła-myślałam, że ją strzelismile

      Olej ją, nawet może mężowi nie mów? Jak zweryfikujesz tą informację, to czepi
      się czego innego. Ja też mam tak, że co nie zrobię i tak jest źle, a na dodatek
      wie o tym cała rodzina w całej polsce...przestałam się przejmować. Dla mnie
      liczy się trwałość mojej rodziny, moje relacje z mężem, i to jest dla mnie
      najważniejsze. nauczyłam się nie słuchać i nie słyszeć pewnych rzeczy.
    • dariafox Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 14.08.09, 23:13
      Co za suk.a!!!!!!!!!!!!!!
      Inaczej tego nie mogę nazwać...
      włoski twojego synka na 100% za parę miesięcy staną się blond, znam kilka
      przypadków dzieci urodzonych z czarnymi włoskami a teraz mają najjaśniejszy
      blond z możliwych.
      Poza tym teściowa jest niedouczoną kretynką, gdyby miałam trochę oleju w głowie,
      wiedziałaby, że u dzieci kolor i struktura włosów może się zmienić kilka razy do
      6 r.ż.
    • babcia47 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 15.08.09, 14:14
      uświadom małża, że matka kwestionuje jego ojcostwo..i niech załatwią
      to miedzy sobą!
      Ja do urodzenia pierworodnego byłam jasną naturalna blondynką, po
      porodzie zostałam jasna szatynka..mój mąż miał co prawda niewiele
      włosów gdy się pobieraliśmy ale resztki były czarne i kreconem jako
      dziecko był jasniutkim blondynkiem o kreconych loczkach. mój starszy
      miał włosy jak ja jasne i proste..ww okresie dorastania ściemniały
      mu na czubku do takiego jak ja mam teraz, a niżej, nad uszami i na
      karku pojawiły się..czarne kręcone! Młodszy początkowo był kasnym
      blondynem teraz ma włosy jak mój ojciec, proste i ciemne..za to
      zarost na twarzy czarny i ręcony. Człowiek jest zlepkiem genów,
      łączonych w miare kolejnych małżeństw przez stulecia i tysiąclecia..
      np. rudy kolor lub odcień włosów może pojawić się po wielu
      pokoleniach..i może być spowodowany tymi genami, które przekazała
      dziecku za pośrednictwem swego syna...teściowa!
      --
      Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
      wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
      które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
      • babcia47 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 15.08.09, 14:24
        ps. ja urodziłam sie z tak ciemnymi włosami, ze mama poznawała mnie
        w "tłumie" niemowlaków z daleka po włoskach, moje dzieci początkowo,
        zanim sie wytarły tez miały czarne włosy, wnuk podobnie, teraz jest
        szatynem coraz bardziej jasniejącym..pojawiaja sie rudawe
        refleksy..do głowy by mi nie przyszło kwestionować to, że syn jest
        jego ojcem..zresztą i tak oczka i oprawę (charakterystyczną) ma po
        mnie i po nim, gdyby nie miał i tak bym sie
        czegośs "dopatrzyła" smile..podejrzewam, że Twoje dziecko tez ma jakieś
        cechy odziedziczone po ojcu, a babcia jest ślepa i mało mądra
        --
        Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
        ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
        • agar2208 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 15.08.09, 23:37
          Kolor włosów u tak malutkich dzieci bardzo się zmienia. Mój synek urodził sie z
          kruczo czarnymi włoskami. Później mu jaśniały ( pod słońce były takie miedziane)
          Teraz ma 15 mc i jest blondynkiem. Ja mam blond włosy, mój mąż ma ciemne, ale w
          dzieciństwie tez miał jasne.
          Dziecią podczas zmieniania sie koloru włosów, czesto w pewnym momęcie robią sie
          takie miedziane. Myślę, że Twojemu dziecku jeszcze kolor sie zmieni. Moich
          znajomych dzieci na pewnym etapie też miały takie troszke rudawe, ale to sie
          zmieniło.
          A nawet jak by pozostały rude, to co z tego, rudy kolor tez jest ładny.
          Ja na Twoim miejscu powiedziała bym mężowi , co jego mama opowiada.
          Ja mam niezbyt fajną teściową, na poczatku starałam się, żeby było wszystko ok.
          To jest taki typ kobiety, że lubi być w centrum uwagi. Jak pojawił się mój
          synek, to zawuazyliśmy, że olewa go w porównaniu z pozostałymi wnukami. Nie bede
          wchodzić w szczegóły co i jak, ale z meżem po prostu przestaliśmy do niej
          przychodzić. Mąż jeszcze wpadnie raz na jakiś czas, ale ja przestałam się
          przejmować i jej nadskakiwać i z synkiem nie chodzimy już do niej. Jak ma ochotę
          , to przychodzi odwiedzić wnuka ( raz na 2 mc, a mieszka ulicę dalejwink)
          Tak było jeszcze przed tym , jak my przestaliśmy tam chodzić. Ja sie siliłam,
          żeby babcia miała dobry kontak z wnuczkiem, ale w druga stronę juz tak nie było,
          więc przestałam się TEŚCIOWĄ przejmować i zyje mi sie teraz o wiele lepiej wink
    • kowalikm Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 17.08.09, 09:54
      to nie ma najmniejszego znaczenia w tej sytuacji czy kolor włosów Twojego
      dziecka się zmieni (a zapewniam Cię, że zmieni się jeszcze 5 razy wink). Potem
      pojawi się problem kształtu uszek, noska, a może jakieś znamię czy kolor oczu.
      To chore.

      Martwiłabym się raczej Twoją teściową. Z jednej strony plot się słuchać nie
      powinno..., ale ślepym i głuchym być nie można.
      Zaprosiłabym MAMUSIĘ na kawkę - sam na sam i zapytałbym wprost.
      Jeśli mamusia ma wątpliwości czy to jej wnuczę i takie znaczenie ma dla niej
      kolor włosów - to ja bym jej podziękowała, bo babcina miłość jest raczej
      bezinteresowna. Jak można nie zakochać się od urodzenia we wnuku?!

      Powiedziałabym jej wprost, że powinna sobie wyobrazić sytuację, w której MYLI
      SIĘ (a takowa jak rozumiem zaistniała). MAMUSIA robi po prostu k...ę ze swojej
      synowej i co najważniejsze matki swojego wnuka. Nie mówiąc już o robieniu
      jelenia z własnego syna.

      A tak na marginesie to zastanawiam się czy z jej głową jest wszystko ok. Bo
      takie, rzeczy (jeśli byłaby na 110% pewna tego co mówi) załatwiłabym z własnym
      synem sugerując mu badania genetyczne. Jeśli (jak mniemam) gada, żeby tylko
      trzepać ozorem niech się mocno zastanowi, bo robi jedynie wilczą przysługę
      swojemu synowi, z którego mogą się podśmiewać rodzina i znajomi.

      Tak na prawdę to również Twój mąż chyba powinien porozmowiać poważnie z mamusią.

      Zapytałabym ją najpierw czy to prawda czy ma jakiekolwiek wątpliwości co do
      tego, że jest to jej wnuk?
      Jeśli tak bym babci podziękowała, ale jeśli NIE...to trzeba będzie MAMUSIĘ
      przeprosić za posądzenia.

      Oczywiście nie znam Cię i zakładam, że Twoja teściowa nie ma najmniejszych
      powodów głupich wypowiedzi..., a nawet jeśli miałaby to nie powinna tego robić w
      takiej formie - z resztą byłaby to sprawa wyłącznie między Wami.

      Powiem tylko, że ja miałam odwrotną sytuację. To kuzynka (ot tak dla "jaj")
      gadała sobie, że nasze dziecko to dziecko mojego szwagra, z którym mam
      rzeczywiście doskonały kontakt - tyle że na innej stopie. To właśnie moja
      teściowa stanęła w mojej obronie i powiedziała jej dosadnie, że najpierw należy
      dwa razy się zastanowić zanim powie się taką głupotę.
      --
      JAŚ i Mamusia
    • alabama8 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 17.08.09, 12:20
      Ależ skarbie, taka teściowa to skarb smile Skoro dziecko rudawe i ona
      nie ma pewności, że jest potomkiem jej własnego syna, jest więc duże
      prawdopodobieństwo że ona nie jest jego biologiczną babcią (trochę
      pokręcone). Tak więc nie musisz dzieciaka wozić do teściowej - skoro
      ona twierdzi że to nie jest jej wnuk. Skoro teściowa jest osobą
      trudną, to nie ma powodu by obarczać ją jeszcze obecnością kogoś
      (hipotetycznie) spoza rodziny (dziecko). I jest gites.
      --
      Alabama8
      • zuzanna47 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 17.08.09, 13:04
        Moje dziecko jest ma blon , kręconą czuprynkę a ja z mężem jesteśmy
        szatynamismile)))) i co z tego, każde dziecko jest śłiczne i t akurat
        nie ma żadnego zanczenia. Natomiast napisałaś że wszyscy wychowują
        dziecko ? hmmm. wychowywać powinni tylko rodzice a dziadkowie już
        swoją misję rodzicielstwa mają za sobą. Powinni raczej kochać
        wnuczęsta i rozpoieszczać ale nie wychowywać. Na pewno bym
        powiedziała o całym zajściu mężowi, ponieważ dlaczego dawać komuś
        prawo do obgadywania dziecka , ludzka zawiść nie zna granic.Jaka
        to babcia żeby coś takiego rozgłaszać.
    • daga_j Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 17.08.09, 14:10
      Nie bierz do siebie słów teściowej, zresztą nie powiedziała ich wprost, co Cię
      obchodzi jej nagadywanie? Jak usłyszysz od niej, że ma takie wątpliwości to
      powiedz wyraźnie, że to kpiny, bo kolor włosów mogło dziecko odziedziczyć od
      innego nawet członka rodziny (może dalszej Twojej) i jak ona może takie siać
      insynuacje?! Mąż jest po Twojej stronie, swoją drogą brawo, jak go "wychowałaś"
      smile więc nie przejmuj się i ciesz ślicznym wyjątkowej urody synkiem.
      U mnie to śmiesznie bo można by niby przypuszczać, że moje dzieci nie są moje!
      Patrząc po kolorze włosów i oczu, ja zielonooka, ciemne włosy, dzieci blondynki
      o niebieskich oczętach, najukochańsze smile
      • kulka2700 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 05.11.16, 11:19
        My z mezem mamy wlosy ciemny blond,z tym ze u meza to najciemniejszy odcien blondu albo jasny odcien brazu,brwi ma czarne,zarost tez przeplatany z jasnymi wasikami. Tam tez jest ciemny wink. jako dziecko byl typowym blondaskiem. A teraz ma ciemniejsze od mojego ciemnego blondu.Mamy coreczke z mieszanymi wloskami,braz,jasny braz z odcieniami rudego I pasemkami blond. W rodzinie sa ciemnowlosi, w tym matka meza wlosy czarne I moj ojciec tez czarne. No I rodzenstwo u mnie wlosy ciemny braz. Co mialo wplyw na taki kolor wlosow u dziecka?
          • agnieszkap30 Re: Niemiła sytuacja z kolorem włosów- jak było u 17.11.19, 22:49
            Niektorzy kończą rozszerzanie swojej wiedzy na szkole średniej a inni zagłebiają się bardziej. Twoja wypowiedz jest nie na miejscu,otóż na kolor włosów składa się wiele czynników. Gdyby dziedziczenie było takoe proste jak uczą na biologii ludzie mieliby włosy tylko czarne bądz białe,a oczy niebieskie albo piwne. A jak wytłumaczysz sytuacje gdy np oboje rodziców są niskiego wzrostu a rodzi im się potomek wysoki? Przeciez wysoki to gen dominujący i zawsze wyprze ten slabszy recesywny....
            Poczytaj
            Tu na temat koloru oczu
            genetics.thetech.org/ask/ask39

            A tu zebyscie duzo nie szukali pytanie i odpowiedz do pytania
            Czy możesz mi powiedzieć więcej na temat genetyki koloru włosów? Mój mąż i ja mamy ciemnoblond włosy, nasz syn ma blond włosy, ale nasza córka urodziła się z ciemnobrązowymi włosami. Każdy z nas ma jednego rodzica o blond włosach i jednego o ciemnobrązowych włosach. Myślałem, że blond włosy są recesywne i dlatego nasze dzieci będą miały blond włosy. Czy się mylę? Moje wyszukiwania w Internecie na ten temat ujawniły tylko informację, że istnieje kilka alleli, które określają kolor włosów, ale nic o wzorcach dziedziczenia.

            To, co jest dość dobrze znane, to skąd pochodzi kolor włosów. Kolor włosów występuje z powodu rodzaju pigmentu zwanego melaniną. Istnieją dwa rodzaje melaniny, eumelaniny i fomelaniny. Dla ułatwienia (i ponieważ stanowi odpowiedź na twoje pytanie) skupimy się tylko na eumelaninie. Jeśli twoje włosy zawierają dużo eumelaniny, będą czarne; trochę eumelaniny, a twoje włosy będą blond. Ilość eumelaniny we włosach zależy od wielu genów. Wyobraźmy sobie (chociaż prawdziwy przypadek jest prawdopodobnie bardziej skomplikowany), że istnieją dwie możliwości dla każdego z tych genów, albo włączony albo wyłączony. Kiedy geny są włączone, wytwarzają eumelaninę, a kiedy są wyłączone, nic nie robią. Inną rzeczą, którą musisz wiedzieć, jest to, że geny eumelaniny działają w sposób addytywny, a nie w sposób dominujący i recesywny. Innymi słowy, im więcej genów eumelaniny jest włączone, tym ciemniejsze będą twoje włosy. Biorąc pod uwagę te założenia, odpowiedź na twoje pytanie jest taka, że ​​twój syn odziedziczył kilka genów „na” eumelaniny, podczas gdy twoja córka odziedziczyła wiele. Ujmując odpowiedź bardziej konkretnie, wyobrażamy sobie, że istnieją 4 geny eumelaniny, które określają kolor włosów. Pamiętaj, że dostajesz 4 kopie każdego genu od matki i 4 od ojca, co daje w sumie 8. Jeśli jeden z tych genów koloru włosów jest włączony, będziemy reprezentować go literą H, a jeśli jest wyłączony, będziemy reprezentować to z h. Korzystając z tego systemu, ktoś o bardzo czarnych włosach byłby HHHHHHHH, a osoba blond byłaby hhhhhhhh. Powiedziałeś, że ty i twój mąż macie ciemnoblond włosy. Jeśli wyobrażamy sobie, że oboje jesteście HHHhhhhh, łatwo wyobrazić sobie, jak powstał kolor włosów twojego syna i córki. Pamiętaj, że twoje dzieci otrzymają 4 kopie genu od każdego z was i nie ma żadnej dominacji - sumują się, aby uzyskać kolor włosów. Gdyby każdy z was wniósł tylko h, to dostałbyście blond włosy jak wasz syn z genotypem hhhhhhhh. Twoja córka ma więcej H niż h (być może HHHHHhh), a więc ma ciemne włosy. Mam nadzieję, że to odpowiedziało na twoje pytanie. Jak widać dominujący i recesywny nie wyjaśnia wszystkiego w genetyce. Kolor włosów to przykład, w którym wynik końcowy zależy od tego, ile eumelaniny wytwarza się z wielu genów.

            Także dziedziczenie nie jest takie proste jak nam sie wydaje

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka