Problem z chrztem dziecka. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam pytanie czy może wiecie w ktorym kościele w Warszawie nie robią
    problemu i ochrzczą dziecko gdy rodzice chrzestni ( jedno z nich)
    nie spełnia "zasad koscioła" i żyje bez ślubu koscielnego. Ksiądz w
    parafii odmówił jej zaświadzczenia że może podać do chrztu włąśnie z
    tej przyczyny, pomimo jej katolickiej wiary. Problem w tym że ja nie
    mam żadnej alternatywy, a ta osoba byłaby "idealna".
    • u św.A.Boboli
      moja corka ma chrzestna bez bierzmowania i bez slubu koscielnego
      miala byc wpisana w papierach jako swiadek chrztu ale wpisano matka
      chrzestnasmile
      --
      -Garfieldzie, powinieneś zaczynać dzień szerokim uśmiechem!
      -To wygórowane żądanie. Czy nie mógłbym zaczynać od grymasu
      półgębkiem?
      • Witam,
        chrzestną mojego synka jest szwagierka - po rozwodzie, żyjąca w wolnym związku.
        Jak już wspomniano wyżej, istnieje taka instytucja jak "świadek chrztu" i moja
        szwagierka tak jest właśnie wpisana w księdze chrztu. Oczywiście w rodzinie jest
        zwana matką chrzestną a nie świadkiem chrztu smile Świadek chrztu przedstawia w
        biurze parafialnym tylko dowód osobisty. Podczas chrztu robi wszystko to co
        matka/ojciec chrzestny powinien.
        Natomiast druga strona (ten nie-świadek) - matka/ojciec chrzestny już musi być
        chrzestnym "pełną gębą" - wierzącym, po naukach, z zaświadczeniem od proboszcza
        że może nim/nią być, przystąpić do Komunii w czasie chrztu (moja szwagierka nie
        przystępowała, natomiast ojciec chrzestny tak).
        W przypadku świadka chrztu żaden proboszcz nie powinien robić problemów.
    • Można próbować u dominikanów na Służewie bądż na Freta, ale na
      chrzest w innej parafii trzeba mieć zgodę kurii sad
      Też miałam problem z chrzestnymi - oboje byli podpadnięci.
      Jedna z podpowiedzi była taka, że nalezało iść po zaświadczenie z
      kopertą - znając księży z mojej parafii pewnie by podziałało.

      • u Bobolego nic sie nie pałaci a pozwolenie trzeba miec ze swojej
        parafi a nie z kurii, tego jestem pewna bo zalatwialam chrzest
        znajomym, ktorzy zreszta wybrali ta sama matke chrzesta dla swojej
        pociechy i naprawde nie bylo klopotow.
        Ja na Twoim miejscu nie zmienialabym kosciola tylko powiedziala
        zeby wpisali w papierach ze nie matka chrzestna tylko swiadek
        chrztu, jesli sie upierasz przy tej decyzji to jest to ich
        obowiazek.
        --
        -Garfieldzie, powinieneś zaczynać dzień szerokim uśmiechem!
        -To wygórowane żądanie. Czy nie mógłbym zaczynać od grymasu
        półgębkiem?
    • z tymi chrztami... na szczęście mnie ksiądz problemów nie robił. Gdyby robił ...
      to no cóż mój syn byłby pierwszym w rodzinie dzieckiem bez chrztu... Krzywdy
      wielkiej by nie miał
      --
      Alkohol niszczy skórę głównie na łokciach i kolanach...
      • Więc jestes dwulicowcem,rozumiem zebys w ogole nie ochrzcil....ale
        chrzest dla rodzicow chrzestnych jest deklaracją wychowania dziecka
        w duchu katolickim,wiec jak ktos kto nie przestrzega reguł może
        wychowac tak dziecko ?To tak jakby czlowiek-beztalencie malarskie
        zobowiazał się wychowac dziecko na geniusza malarskiego.Gardze
        takimi dwulicowymi ludżmii rodzicami i nie chodzi mi tu o dogmaty
        religijne ale o wlasne sumienie,robienie czegoś wbrew sobie i po
        prostu zwykłe tchorzostwo,dawanie dziecku przykładu bez przykładu
        (katolik ale nie katolik w sumie) (bo co rodzina i ludzie
        powiedzą...)
        • Daleko mi do dwulicowca smile wierz mi więcej ich siedzi co niedzielę w kościele
          smile... Chrzest dziecka to obowiązek dla księdza. Powinien piać z radości, że mu
          się stadko powiększa a nie robić problemy bo chrzestni nie mają pieczątki z
          parafii bo w ogóle mu się nie podoba wybór albo właśnie jedzie na wakacje i nie
          da rady w tym terminie. W tym sensie mówię o tym, że dziecko nie miałoby chrztu.
          Chrzestnym mojego dziecka był chłopak mieszkający na stałe w Anglii ksiądz dał
          nam karteczki na których miano zapisywać spowiedzi i różnie pierdoły od swoich
          proboszczów z parafii kiedy zobaczył to ksiądz w jego parafii powiedział
          krótko... Wszyscy jesteśmy dorośli ja czegoś takiego nie podpiszę sam wiesz
          najlepiej czy możesz czy nie możesz być chrzestnym. Powiedziałem to naszemu
          księdzu o dziwo przyjął to nawet dobrze. Gdyby robił problemy tak jak mówię
          dziecko żyło by bez chrztu. I proszę mi tu bez osobistych wycieczek święcie
          oburzonych. Udzielenie sakramentów jest księdza obowiązkiem stawianie poprzeczek
          ludziom jest głupotą.
          --
          Alkohol niszczy skórę głównie na łokciach i kolanach...
      • Niby żadna krzywda...ale np. w przyszlości jakby brał slub kościelny?
        Chrzciłby się 2 dni przed ślubem? Noi pewnie pretesja do
        rodziców..że tego obrżądku nie dopełnili.Oczywiście zakladam
        hipotetycznie.
        • qwerty3.5 napisała:

          > Niby żadna krzywda...ale np. w przyszlości jakby brał slub kościelny?

          Sugerujesz, że przedmówca planuje wychować swoje dziecko na hipokrytę, który nie
          mając żadnych związków z KK zapragnie nagle sakramentu? No zlituj się. Może
          jeszcze obrzezanie na wszelki wypadek i chrzest w kilku obrządkach, bo nigdy nie
          wiadomo, w jakim kościele ten hipotetyczny ślub dziecko będzie chciało wziąć.
      • Jaki jest sens chrzczenia dziecka w wierze, której zasady uznaje się za
        idiotyczne???? Dla mnie w takiej sytuacji to Twoje podejście jest idiotyczne!

        --
        Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko... - Słownik języka dziecięcego
    • No to powiedzcie, że jest samotna, nie ma partnera, żyje i mieszka sama - co za
      problem????
      • No to powiedzcie, że jest samotna, nie ma partnera, żyje i mieszka
        sama - co za
        > problem????

        a może w tym, że katolik kłamac nie powienien? a już na pewno nie
        załatwiając chrzest własnemu dziecku uncertain

        dziwię się trochę, jest masa ludzi na różnych forach, którzy mają
        powiedzmy lekki związek z KK, a rady dają takie, że nóż się w
        kieszeni otwiera. i dziwię się też takim, którzy maja takowy luźny
        związek, bądź nie maja go wcale, a dzieci chrzczą. pytam - po
        cholerę uncertain po co , skoro jest sie niewierzącym, albo
        niepraktykującym. po co? dla rodziny? żeby ludzie nie gadali?
        anajśmieszniejsze jest to, że ci ludzie pouczają tych, którzy chca
        być ok., albo jeszcze lepiej - wyzywaja od ciemniaków i
        niemyślących, bo ktos jest wierzący i przyjmuje jakies tam zasady
        wiary, wszystko jedno jakiej.

        to nie do autorki, ani do nikogo - tak ogólnie piszę, przez kilka
        lat naczytałam sie wielu wątków o tematyce religijnej, i takie mam
        spostrzezenia.
        --
        miłego dnia smile
      • to do mnie to "błagam cię"??? A znasz formalności związane z
        chrztem???Oszukiwać przy chrzcie??? No to ja " błagam cię.....nie
        pisz takich głupot więcej.
        • O jakich formalnościach piszesz?? Bo ja sobie nie przypominam, żeby ksiądz się
          mnie pytał kim są rodzice chrzestni, czy żyją w związku i jakiego rodzaju to
          związek. Musieli przynieść zaświadczenie o bierzmowaniu i świstek, że byli u
          spowiedzi.
          • d0oti napisała:

            > O jakich formalnościach piszesz?? Bo ja sobie nie przypominam,
            żeby ksiądz się
            > mnie pytał kim są rodzice chrzestni, czy żyją w związku i jakiego
            rodzaju to
            > związek. Musieli przynieść zaświadczenie o bierzmowaniu i świstek,
            że byli u
            > spowiedzi.


            dokładnie smile jakby każdy, załatwiając świstki na chrzest chwalił
            sie, ze jest rozwodnikiem albo zyje w wolnym związku, uprawia sex
            przed ślubem itd., co wśród młodych osób zdarza się przecież
            często wink to osób na chrzestnych rodziców by zabrakło wink
            --
            www.biovision.pl/
          • d0oti napisała:

            > O jakich formalnościach piszesz?? Bo ja sobie nie przypominam,
            żeby ksiądz się
            > mnie pytał kim są rodzice chrzestni, czy żyją w związku i jakiego
            rodzaju to
            > związek. Musieli przynieść zaświadczenie o bierzmowaniu i świstek,
            że byli u
            > spowiedzi.

            No wiec wiedz że w mojej parafii zaśwaiadczenie o bierzmowaniu nie
            jest potrzebne a zaswiadczenie z parafii chrzestnych że mogą być
            nimi.Ksiądz z parafii chrzestnej nie wydał takiego zswiadczenia aby
            mogła przedłożyć u mnie, motywując brakiem slubu kościelnego.Nie
            sądzę żeby "chrzestna " chwaliła się swoim życiem przed księdzem- po
            prostu albo zapytał i odpowiedziała jak jest, albo już wiedział.

            Gdyby wymagania dokumentów chrzestnych były takie jak u ciebie z
            pewnością nie byloby problemu.Trochę tego nie rozumiem... co kosciół
            to inna procedura??? hmmmm......
            • No to powiem, że głupia ta Twoja chrzestna, że przed gościem w sukience zwierza
              się, że żyje z partnerem (tzn. z nim mieszka tak?) - mogła go spytać o to czy
              dotrzymuje celibatu - pytanie tego samego kalibru.
              • widac każdy ksiadz robi jak mu sie podoba... ale z drugiej strony jeśli Twoja
                znajoma juz sie przyznała do swojego nieczystego zycia księdzu w parafii to
                chyba marne szanse, żeby dostała jakikolwiek świstek stamtąd (nawet jeśli
                potrzebne bedzie tylko zaświadczenie o bierzmowaniu). Wszak ksiadz będzie ją
                pamietał i może jej nie wydac... Nie wiem czy szukanie innego koscioła cos tu da...
        • Ha ha ha, dajcie spokój - katolik nie powinien kłamać! lepszego żartu nie
          słyszałam dawno, to jest dopiero zakłamanie, żal.
      • Kłamstwo na starcie- fajny przykład.
        • Nie,lepiej kombinować, szukać kościoła niewiadomo gdzie, księdza który
          "obejdzie" tą formalność (czyli także w jakimś sensie "kłamie", same pisałyście,
          że ma być matka chrzestna, a wpisane jako świadek chrztu - to nie kłamstwo?),
          zamiast wybrać np.rodzica chrzestnego spełniającego formalności...tragiczna
          obłuda moja droga.
    • Zaskoczylyscie mnie.Na jasnej Gorze minimum formalnosci, chrzestni u
      mnie to akurat malzenstwo, swiadectwa slubu przedstawiac nie
      musieli, nauki w ich parafii, my natomiast jeszcze slubu
      koscoielnego nie wzielismy choc mamy zamiar to zrobic, zlego slowa
      na ten temat nie uslyszelismy.
    • no bo jak chrzestnym moze byc ktos kto nie zyje zgodnie z naukami swojego
      kosciola? toz to hipokryzja czystej wody
      oj katolicy katolicy nie mozna wybierac samych rodzynek z nauko kosciola
      falszywi jestescie i tyle
      --
      NIE jestem osobą kulturalną, BO NIE!
      • co jest ważne dla Kościoła?samo spełnienie obrządku wiary
        katolickiej z "wykorzystaniem przypadkowych osób" o wątpliwym przeze
        mnie zaufaniu, aby tylko min.spełnili slub kościelny i się księzom
        wszystko zgadzało???Przeciez podczas chrztu powierzam dziecko
        rodzicom chrzestnym.To ma być osoba która przez wiele lat
        uczestniczy w życiu mojego dziecka, która oczywiście także służy
        pomocą w poznaniu wiary i dba o przyjęcie sakramentów.
        Jak już napisałam na poczatku- jest to osoba"idealna"- osoba z mojej
        rodziny,katoliczka praktykująca, z "tradycyjnym" podejsciem do roli
        matki chrzestnej.Niestety,brak ślubu kościelnego ,( nieważne już z
        jakiej przyczyny-bynajmniej nie z tej że "się brzydzi ślubu w
        kościele") uniemożliwia jej spełnienie roli matki chrzestnej dla
        mojego dziecka- tak rzekł ksiądz.
        Ale dobrze że forumowiczki niektóre pokazały mi alternatywę- świadek
        chrztu...Może być i "świadek chrztu" ..choc i tak dla mnie będzie to
        matka chrzestna.
        Pójdę do parafii - i zapytam.
        Pozdrawiam ...i nie biorę udziału już w tej dyskusji,,,która
        zatacza "za szerokie kręgi"- a nie o to mi przeciez chodziło.
        • wiesz, ja Cię rozumiem, ale uważam, że Deela ma rację. w pewien
          sposób jest to obłudne, że chcesz na matke chrzestną osobę nie
          zyjącą w zgodzie z wiarą, która wyznajesz.

          To ma być osoba która przez wiele lat
          > uczestniczy w życiu mojego dziecka, która oczywiście także służy
          > pomocą w poznaniu wiary i dba o przyjęcie sakramentów.


          no i widzisz, jest dokładnie odwrotnie. najpierw rodzic chrzestny ma
          dbac o wychowanie dziecka w wierze i świecenie przykładem, a dopiero
          potem ma uczestniczyć w zyciu dziecka, powiedzmy w ogromnym
          uproszczeniu - świeckim. czyli - urodziny, Mikołaj itp. a jak
          osoba, która żyje bez ślubu koscielnego ma dawac dziecku przykład
          wiary? takie sa zasady kościoła, w której chcesz ochrzcic dziecko i
          powinnaś to wiedzieć. ja myślę zresztą, że wiesz wink tylko chcesz
          sobie to i tamto wytłumaczyć. a fakty są takie, jakie są.

          ja tylko ubolewam nad tym, że różni księża podchodza do róznych
          spraw różnie. powinno byc wszędzie tak samo. albo pozwalamy, albo
          kategorycznie nie - a nie tak, jak teraz - od uznania księdza. mój
          proboszcz jest bardzo liberalny i czasem może zbyt liberalny w
          poglądach. sądze, że akurat on nie robiłby Ci problemów, ale z
          drugiej strony, czy o to chodzi? o nierobienie problemów? czy o
          zycie w zgodzie z wiarą?

          rzeczywiście, pomysł ze świadkiem chrztu jest dobry wink
          --
          miłego dnia smile
    • Taka osoba może byc świadkiem chrztu i nie trzeba szukac specjalnie
      kościoła.
      • Ja za chrzestnych dziecka wziełam moich rodziców, zamiast szwagierki
        bez ślubu i chodzącej do kościoła 2 razy do roku. Trochę
        konsekwencji: jestem katolikiem to przestrzegam zasad ustalonych w
        tej wierze. Nawet świadkowie Jehowy są bardziej konsekwentni.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.