• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Religia w szkole - jak wypisać w trakcie? Dodaj do ulubionych

  • 20.09.09, 13:27
    Witam,
    postanowiłam tutaj zamieścić swój wątek - myślę,że znajdzie się ktoś
    kto będzie mógł doradzić w temacie. A więc ; dziecko kl IV szkola
    podstawowa. Lekcje religii odbiegają bardzo od tego jak ja sobie to
    wyobrażałam tzn. wieczne rycie na pamięć (już w klasach 1-3) , teraz
    jeszcze bardziej zmożone. Np na pamięc wszystkie księgi starego i
    nowego testamentu (kilkadziesiąt w sumie) wraz ze skrotami . Jaki to
    ma sens..??? Dla mnie strata czasu, dziecko wiecznie sfrustrowane
    itd. Ja wierząca nie jestem, do kosciola też nie chodzę, po
    rozwodzie, nie oceniam czyjejś wiary czy niewiary. Dziecko ma wolną
    rękę ale po kilku latach jest już totalnie zrażone.Nic na
    siłę.Mialam nadzieję ze religia zacznie z czasem przypominać tą z
    moich czasow - czyli czytanie i omawianie przypowiesci, wyciąganie
    wnioskow, krotka pogadanka etc.To dawalo tyle ze dzieci coś z tego
    byly w stanie zrozumiec i wynieść.Tutaj suche kucie.Nie jestem w
    stanie przekonywac dziecka do chodzenia na tego typu zajęcia gdyz
    nie jestem do nich już wcale przekonana. No i stąd pytanie - czy w
    trakcie roku można zrezygnować? Napisać jakieś oświadczenie? A co
    dalej? z tego co mowi dziecko w klasie wszystkie dzieci uczęszczają
    na religię więc pewnie lekcji etyki specjalnie dla niej nikt nie
    zorganizuje. Nie wiem jak ruszyć temat...
    Edytor zaawansowany
    • 20.09.09, 13:32
      oczywiście, że możesz wypisać dziecko w każdym momencie. napisz oświadczenie i
      tyle.
    • 20.09.09, 13:36
      Po prostu piszesz oświadczenie, że dziecko na religię uczęszczać nie
      będzie.Lekcji etyki mieć pewnie nie będzie, może pójść w tym czasie po
      biblioteki lub świetlicy, lub do domu, jeśli to ostania lekcja.
    • 20.09.09, 14:18
      Rozumiem. A czy to znaczy ,że przedmiotu "religia" na świadectwie po
      prostu nie będzie ? Dziękuję za informacje.
      • 20.09.09, 14:39
        Napisz oświadczenie, że Twoje dziecko nie będzie uczęszczało na lekcje
        religii w roku szkolnym 2009/2010. Daj to oświadczenie wychowawcy. Gdy
        religia będzie ostatnią lekcją (lub pierwszą) powinnaś również napisać,
        że dziecko będzie opuszczało szkołę o godz. .... i Ty zapewnisz mu
        opiekę. Nie będzie wtedy zatrzymywane w szkole na czas religii. A
        świadecto - jest tam pozycja: Etyka/religia, więc pewnie będzie kreska.
        • 20.09.09, 15:51
          oświadczenie - albo dać wychowawcy, który przekaże wicedyrektorowi albo/i zanieść oświadczenie wicedyrektorowi.

          Musisz pamiętać, że powrót na lekcje religii za rok czy 2 lata będzie właściwie niemożliwy-religia już jest traktowana jak reszta przedmiotów.
          • 20.09.09, 15:55
            yoka1 napisała:


            > Musisz pamiętać, że powrót na lekcje religii za rok czy 2 lata będzie właściwie
            > niemożliwy-religia już jest traktowana jak reszta przedmiotów.

            A do czego się przydaje tak naprawdę? Pomijam kwestię katolickiego liceum, gdzie
            żeby się dostać, trzeba uczęszczać w podstawówce i gimnazjum na lekcje religii.


            --
            Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
            • 20.09.09, 15:57
              Pomijam kwestię katolickiego liceum, gdzi
              > e
              > żeby się dostać, trzeba uczęszczać w podstawówce i gimnazjum na lekcje religii.

              Coś się zmieniło?
              Kiedy mnie przyjmowano do liceum przyzakonnego, nikt się mnie o religię w podstawówce nie pytał. Teraz pytają?
              --
              Czy pańska żona się szwenda?
              • 20.09.09, 18:28
                Moja córka musiała dostarczyć opinię od nauczyciela religii i świadectwo chrztu.
                --
                Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
                • 20.09.09, 19:15
                  No, proszę. Ode mnie nikt niczego takiego nie chciał.
                  --
                  A teraz... numer jeden
                  • 20.09.09, 19:21
                    kawka74 napisała:

                    > No, proszę. Ode mnie nikt niczego takiego nie chciał.

                    A Ty miałaś religię w szkole? Szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy została
                    wprowadzona do szkół.


                    --
                    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
                    • 20.09.09, 20:45
                      Wprowadzona została chyba w 1990 roku, rok po tym, jak rozpoczęłam liceum. Mogę się mylić, bo w LO miałam religię w szkole niezależnie od ogólnych wytycznych i nie kojarzę momentu wprowadzenia, acz awantury i protesty pamiętam.
                      --
                      A teraz... numer jeden
            • 20.09.09, 16:28
              ja nie mówię ,że ma sięprzydać, bo uważam, że religia powinna być po szkole i problem z głowy.

              Stwierdzam, że czasem jest tak, że dziecko w kolejnej klasie zechce, bo np. przyjdzie inny katecheta.
    • 20.09.09, 16:07
      Ja nie pamiętam w szczegółach, jak to u mnie było, chyba napisałam kartkę do
      wychowawczyni, że młody nie będzie już chodził na religię i tyle. To oni mieli
      problem, co zrobić ze stopniem na świadectwie, nie ja.
      --
      Czy poślubiłaś psychopatę?
    • 20.09.09, 16:11
      Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, Warszawa, 25 sierpnia 2008 r.
      Zasady oceniania osiągnięć edukacyjnych z religii Rzymsko-katolickiej w szkołach:


      § 7. 1. Rezygnację z uczestniczenia w nauce religii składają rodzice (prawni opiekunowie) lub – w przypadku ucznia pełnoletniego – on sam, u dyrektora szkoły. Rezygnacja z uczestniczenia w zajęciach z religii może nastąpić w każdym czasie [...]

      Jeśli takich dzieci jest 7 i więcej, szkoła MA OBOWIĄZEK zorganizować lekcje etyki, gdy rodzice pisemnie zadeklarują, że jej chcą. Jeśli tego nie deklarujecie, dziecko ma okienko lub - gdy religia jest pierwsza/ostatnia w danym dniu - dziecko zaczyna lekcje 1h później lub 1h wcześniej kończy.

      I tak przy okazji - nie ma ŻADNEGO obowiązku składania pisemnej deklaracji uczestnictwa/nieuczestniczenia. W rozp. z 1992 roku jest mowa o "najprostszym oświadczeniu woli" a najprostsze to jest oświadczenie ustne. To szkoły rozdęły papierowe procedury do idiotycznych rozmiarów.
      • 20.09.09, 16:29
        szkoły rozdają "idiotyczne" świstki do podpisu, bo potem rodzice bardzo chętnie wmawiają, że oni zupełnie co innego mówili. A tak jest czarno na białym
        • 20.09.09, 16:33
          yoka1 napisała:

          > szkoły rozdają "idiotyczne" świstki do podpisu, bo potem rodzice bardzo chętnie
          > wmawiają, że oni zupełnie co innego mówili. A tak jest czarno na białym

          cyrograf, co yoka?

          rodzice mogą co miesiąc zmieniać zdanie, póki co nie ma żadnego przepisu/komentarza/zalecenia ministerstwa edukacji które nakazuje trwanie przy kiedyś złożonym oświadczeniu woli, a nie braku woli
          • 20.09.09, 19:13
            ib_k znów mnie atakujesz, a nie wiem czemu.

            Radzę dowiedzieć się o tym niechodzeniu, a potem chęci chodzenia, czy to ot tak wg widzimisię. Odkąd religia weszła w skład przedmiotów liczonych do średniej ocen, nie można już tak jeden tydzień mieć wolę, a kolejny miesiąc nie mieć woli, a potem znów mieć wolę.

            A jako wychowawca żadnych cyrografów nie zbierałam, zapytałam dzieci, potem rodziców i chodzą sobie. Niemniej miło by mi było dowiedzieć się od rodzica, że dziecko chodzić już nie będzie, choćby po to, aby wiedzieć, że nie ma prawa mieć wpisanej nieobecności na lekcji religii, bo na nią przestał/a uczęszczać.
            • 20.09.09, 19:54
              Bardzo proszę o podanie podstawy prawnej, która ograniczyła/zniosła/zmieniła
              przepisy zawarte w:
              a) rozporządzeniu z 1992 roku nt. organizacji lekcji religii w szkole oraz
              b) zasadach oceniania na lekcjach religii opracowanych przez Episkopat i
              obowiązujących od 2008 roku.

              Nie pytam o Statut Szkoły (bo tam szkoły niejedną bzdurę wciskają, która potem
              po kontrolach z KO muszą usuwać), tylko o przepisy prawa wyższego rzędu, które
              są dla publicznych świeckich szkół aktami wyższego rzędu.

              No więc bardzo proszę o podanie rozporządzenia mówiącego, że odkąd religię się
              liczy do średniej to jak już rodzic zapisał, wypisać nie może. I jak długo ten
              zakaz wypisywania obowiązuje.
              • 21.09.09, 18:11
                ja nie napisałam, że wypisać nie można, tylko że z tym wiążą się pewne konsekwencje. Np. w gimnazjum w 3 klasie jest bierzmowanie.Aby do niego przystąpić, trzeba mieć poświadczone przez szkolnego katechetę, że uczeń uczęszczał w 1,2 i 3 klasie na religię. Jeśli miał lukę, będzie musiał zaliczyć "dziurę" która powstała wskutek niechodzenia.

                wypisywać i zapisywać można cały czas.
            • 21.09.09, 08:29
              yoka1 napisała:

              > ib_k znów mnie atakujesz, a nie wiem czemu.

              nie atakuję cie, tylko zaprzeczam bzdurom które wypisujesz!

              > Radzę dowiedzieć się o tym niechodzeniu, a potem chęci chodzenia, czy to ot tak
              > wg widzimisię. Odkąd religia weszła w skład przedmiotów liczonych do średniej
              > ocen, nie można już tak jeden tydzień mieć wolę, a kolejny miesiąc nie mieć wol
              > i, a potem znów mieć wolę.

              dokładnie tak jest, można każdego dnia mieć inne zdanie w sprawie uczęszczania na lekcje religii

              użyję nieśmiertelnego hasła forumowego
              "nie ośmieszaj się yoka upierając się przy swoim widzimisie niepopartym żadnym obowiązującym aktem prawnym"
        • 20.09.09, 16:43
          >potem rodzice bardzo chętnie wmawiają, że oni zupełnie co innego mówili>
          I mają do tego święte prawo. Jeśli rodzic zechce po tygodniu zmienić decyzję w sprawie chodzenia/niechodzenia to szkoła może mu skoczyć. I podobnie, gdy po kolejnych dwóch tygodniach wróci do decyzji pierwotnej.
          To jest istotą zajęć nieobowiązkowych.
          Wystarczy znać prawo.
    • 20.09.09, 16:29
      hmmmm..... w sumie nie masz nic przeciw religii jako takiej, ale
      nie podoba Ci się forma / słusznie zresztą wink / ja, gdybym była na
      Twoim miejscu, z pewnością powalczyłabym o lepsze lekcje. ale od
      razu, mówię - ja jestem wierząca. ale tak jak Ty nie chciałabym,
      żeby moje dziecko chodziło na takie lekcje, prowadzone strasznie bez
      sensu uncertain

      dziewczyny wyżej mają rację, wystarczy oświadczenie i po sprawie wink
      dziecku szkoła musi zapewnic opiekę, więc jeśli lekcja jest w
      środku, to pewnie Twoje dziecko będzie pod opieką świetlicy albo
      biblioteki. co do świadectwa, będzie kreska na religii. Etyka - jak
      pisały dziewczyny wyżej. zresztą, dla mnie też byłaby to strata
      czasu, mówiąc szczerze, podobnie jak lekcje religii prowadzone tak
      bez sensu jak opisujesz.
      --
      miłego dnia smile
      • 20.09.09, 16:30
        etyka nie będzie na tej lekcji, co religia, zazwyczaj jest na szarym końcu 1-2 razy w tygodniu, bo chodzą na nią wszystkie dzieci z różnych klas, które to nie uczęszczają na religię.
        • 20.09.09, 16:35
          w ogóle etyki jest bardzo mało w szkołach, trudno więc cokolwiek
          powiedzieć. ale mówiąc szczerze, nie sądzę, nawet gdyby ta etyka
          była, że byłaby prowadzona sensownie. dla mnie strata czasu.
          --
          miłego dnia smile
          • 20.09.09, 19:28
            solaris31 napisała:

            > w ogóle etyki jest bardzo mało w szkołach, trudno więc cokolwiek
            > powiedzieć. ale mówiąc szczerze, nie sądzę, nawet gdyby ta etyka
            > była, że byłaby prowadzona sensownie. dla mnie strata czasu.

            Ale dlaczego zakładasz, że nie byłaby prowadzona sensownie?


            --
            Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
            • 20.09.09, 23:49
              Ale dlaczego zakładasz, że nie byłaby prowadzona sensownie?

              sądzę, że ciezko byłoby znaleźc odpowiednią osobę z przygotowaniem
              do pracy z tak małymi dziećmi. może w liceum miałoby to sens, ale w
              podstawówce nie sądzę. skoro mamy kłopoty z dobrymi katechetami,
              mimo, że sa ich tysiące, to tym bardziej będzie kłopot z dobrym
              etykiem.
              --
              miłego dnia smile
              • 21.09.09, 09:02
                Wg aktualnych przepisów w podstawówce i gimnazjum etykę może poprowadzić n-l
                przedmiotów humanistycznych czyli np. historyk czy polonista, natomiast aby być
                etykiem w LO trzeba być po filozofii.
                Wykształconych filozofów ci u nas nie brakuje, tylko dyrektorzy udają, ze nie
                widzą podań o pracę, bo dla kilkunastu osób nie chce im się zatrudniać
                nauczyciela filozofii.
                • 21.09.09, 09:10
                  wiesz, mówiac szczerze filozofa do szkoły bym chyba nie wpuściła smile
                  jak sobie przypomnę zajecia z filozofii na studiach... miałam ze 3
                  wykładowców, jeden gorszy od drugiego i bardziej nudny. niestety confused
                  wiem, że to nie reguła, no ale moje osobiste doświadczenia do
                  filozofii mnie nie nastrajają pozytywnie smile

                  a co do polonistów i historykó i polonistów - to tez bez sensu.
                  większość nauczycieli zrobi dodatkową godzinę ze swojego przedmiotu,
                  bo programy sa przeładowane i bardzo cieżko jest zdązyć. nowa
                  podstawa programowa wcale nie jest lepsza od poprzedniej w tym
                  akurat zakresie uncertain więc moim zdaniem też to bez sensu. nie jestem
                  zresztą pewna, czy w świetle nowych przepisów polonista i historyk
                  mają kwalifiacje do etyki, bo teraz przepisy są w tej kwestii bardzo
                  rygorystyczne.

                  a co do zatrudnienia - nie przesadzaj, czasem dyrektor musi
                  zatrudnić nauczyciela od czegoś innego na przykład na 2 godziny
                  tygodniowo wink płaci mu grosze, wiec zysk dla berfla żaden, ale musi
                  byc specjalista i koniec. mój mąż tak właśnie pracuje - w jednej
                  szkole ma 2 godziny wink więc można - tylko trzeba chcieć. ale i tutaj
                  jest rola rodzicow, żeby nakłonić dyrekcję do tej etyki. często
                  jest tak, że rodzice coś chcą, a dyrekcja nawet nie wie. wystarczy
                  porozmawiać. jak dyrektor sensowny, to dogadać się można.
                  --
                  miłego dnia smile
                  • 21.09.09, 09:20
                    ale i tutaj
                    > jest rola rodzicow, żeby nakłonić dyrekcję do tej etyki. często
                    > jest tak, że rodzice coś chcą, a dyrekcja nawet nie wie

                    bo wygodnie jej nie wiedziec.
                    Powinno byc tak, ze rodzice dostaja wybor przy zapisywaniu na
                    religie i etyke- wtedy wiadomo,ilu byloby chetnych na ktore
                    zajecia.Ale perfidnie wyboru sie w zasadzie nie daje- jest
                    deklaracja dotyczaca tylko i wylacznie religii.Częsc zapisze dziecko
                    z przekonania, częsc dla swietego spokoju- zeby mialo ocene na
                    swiadectwie.I tym samym problem z etyka sie rozwiazuje sam- nie ma
                    wymaganej liczby chetnych- etyki organizowac nie musimy.To na reke
                    dyrekcji, ktora ma problem z glowy.
                    • 21.09.09, 12:06
                      pewnie i wygodnie. ale na pewno da się coś z tym zrobić, nie
                      uogólniaj winktrzeba sie tylko porozumieć z dyrekcją, a jak to nie
                      pomoże to iść dalej. dziecko ma prawo mieć tę etykę i już. a często
                      to i rodzicom sie nie chce sprawy ruszyć dla świetego spokoju wink

                      ale znowu z drugiej strony- trudno wymagac od dyrekcji, żeby robiła
                      etykę dla powiedzmy trójki uczniów, jak szkoła ma wszystkich na
                      przykład tysiąc. nie wiem, jaki jest limit, trzebaby poczytać
                      papiery.

                      w mojej szkole jednak dyrekcja zrobiła lekcję indywidualną dla
                      jednej z uczennic / nie chodzi o etykę, a o przedmiot zawodowy/.
                      dziewczyna chciała i lekcję dostała- więc wszystko zależy od dobrej
                      woli dyrektora. da się załatwić.
                      --
                      miłego dnia smile
                      • 21.09.09, 13:21
                        a często
                        > to i rodzicom sie nie chce sprawy ruszyć dla świetego spokoju wink

                        Ale dlaczego w ogole od rodzicow wymaga sie jakiegos specjalnego
                        zaangazowania w tej sprawie? Nalezy sie jak psu micha WYBOR,a
                        takiego po prostu nie ma.Wiadomo jak jest- rodzice najczesciej sa
                        zapracowani,nie znaja swoich praw, nie wiedza gdzie i z czym uderzyc.

                        trudno wymagac od dyrekcji, żeby robiła
                        > etykę dla powiedzmy trójki uczniów, jak szkoła ma wszystkich na
                        > przykład tysiąc. nie wiem, jaki jest limit, trzebaby poczytać
                        > papiery.

                        Limit wynosi 7 uczniow.Chodzi o to, by ustalic, ilu jest
                        zainteresowanych, bo tego sie nie robi , po to,by pozniej moc z
                        przekonaniem twierdzic, ze nie ma chetnych.Nie ma, bo sie w ogole o
                        takiej mozliwosci nie wspomina! Jest albo religia albo nic.zbiera
                        sie podpisy - kto na religie, kto nie.I temat zamkniety.Dlaczego
                        dopiero upominanie sie o mozliwosc zorganizowania lekcji etyki przez
                        rodzicow w ogole rusza temat?
                        więc wszystko zależy od dobrej
                        > woli dyrektora. da się załatwić.

                        Czyli- mamy sie zdawac na widzimisie urzednika? Tak ma to wygladac?
                        Dla mnie to kpina.
                        • 21.09.09, 13:29
                          > Ale dlaczego w ogole od rodzicow wymaga sie jakiegos specjalnego
                          > zaangazowania w tej sprawie?

                          nie specjalnego. zwyczajnego - idziesz i mówisz - chcę etykę. a pan
                          dyrektor ma mojemu dziecku to umożliwić. tak jak idziesz i mówisz -
                          moje dziecko będzie chodziło do świetlicy na obiady. idziesz, mówisz
                          płacisz za obiady i masz wink to nie jest nic specjalnego. jak
                          rodzicowi zalezy, to ja uważam, że wszystko się da. ale jedna z
                          foremek już napisała, że jestem niepoprawną optymistką. możliwe smile

                          ale wiesz - nie winą dyrektora jest ten limit 7 osób i inne
                          przepisy. i to nie jest kpina, tylko głupota tych, którzy
                          wprowadzili religię i etykę do szkół. teraz dyrektorzy są
                          niewolnikami iditycznych przepisów, a rodzice jeżdżą po dyrektorach.
                          a często niesłusznie, bo ci maja zwiazane ręce kretyńskimi
                          przepisami. jest ich całkiem sporo i nie dotyczą wyłącznie
                          religii/etyki.
                          --
                          miłego dnia smile
                          • 21.09.09, 16:17
                            W kwestii obiadow to ja ide do stolowki.
                            Aby spotkac sie z dyrektorem, musialabym wziac dzien urlopu.
                            Czy rodzice zapisujacy dzieci na religie musza spotykac sie z
                            dyrekcja?Nie.Czyli musze podjac wieksze starania niz oni.Pytanie -
                            dlaczego?
                            Po czym pan dyr. stwierdza ze etyki nie bedzie, bo np. za mało osob
                            sie zdeklarowalo.A dlaczego? Bo nikt im tej opcji nie
                            przedstawil.Czyli sama mam szukac 7 chetnych, tak? Ze sie znajda,
                            nie watpie.Ale dlaczego mam to robic ja- rodzic?

                            tylko głupota tych, którzy
                            > wprowadzili religię i etykę do szkół

                            To nie jest glupota, tylko wyrachowanie i cynizm.
                            • 21.09.09, 20:26
                              a stołówka jest otwarta popołudniem? i jest kierowniczka żeby
                              płacic obiady po południu?

                              przesadzasz moim zdaniem. żądasz tlko od szkoły zamiast się
                              zainteresować czymś, co chcesz dla wojego dziecka. szkoła to nie
                              zakład usługowy. a wywiadówki są popołudniami, jeśli nie pasuje
                              pójście do dyrektora, to załatw sprawę na wywiadówce z wcyhowawcą.

                              Ale dlaczego mam to robic ja- rodzic?

                              sama sobie odpowiadasz - bo jesteś rodzicem wink jeśli na czymś Ci
                              zalezy, to idziesz i załatwiasz. przepisy sa tak skonstruowane, że
                              szkoła nie ma obowiązku zapewnić Twojemu dziecku tej etyki. dlatego
                              ja wciąz sie nie zgadzam z tym zdaniem:

                              > To nie jest glupota, tylko wyrachowanie i cynizm.

                              owszem, głupota i to straszna. religia nie powinna byc nigdy
                              wprowadzana do szkół i to nie ma nic wspólnego z cynizmem i
                              wyrachowaniem. to było głupstwo.

                              --
                              miłego dnia smile
                  • 21.09.09, 09:59
                    > nie jestem zresztą pewna, czy w świetle nowych przepisów polonista i historyk mają kwalifiacje do etyki, bo teraz przepisy są w tej kwestii bardzo rygorystyczne.<

                    No ale ja jestem pewna, post wyżej przytoczyłam AKTUALNE przepisy dot. nauczania etyki obowiązujące od 1 września br., a nie swobodną wizję co by było a co jest.

                    solaris31 napisała:
                    > wiesz, mówiac szczerze filozofa do szkoły bym chyba nie wpuściła
                    > jak sobie przypomnę zajecia z filozofii na studiach... miałam ze 3
                    > wykładowców, jeden gorszy od drugiego i bardziej nudny>

                    Za to katechetka puszczająca 12-latkom fragmenty niemego krzyku jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu tongue_out
                    Jeśliby przydatność danego przedmiotu mierzyć stopniem zaangażowania i autentycznego zaciekawienia uczniów, to religia leci ze szkól jako jedna z pierwszych.

                    > większość nauczycieli zrobi dodatkową godzinę ze swojego przedmiotu, bo programy sa przeładowane i bardzo cieżko jest zdązyć>

                    Nauczyciele są sprawdzani pod kątem realizacji konkretnych treści. Ten sam zarzut można sformułować np. pod adresem każdego wychowawcy-przedmiotowca, a jednak jakoś GDW nie usunięto ze szkół "no bo pewnie wszyscy robią wtedy biologię".

                    I w kwestii przesadzania - sprawdź w ilu szkołach w Twoim mieście jest zatrudniony nauczyciel etyki
                    • 21.09.09, 12:25
                      ej, Maurra, nie doczytuj się w moich słowach tego czego nie
                      napisałam uncertain czy ja Ci cos pisałam o swobodnej wizji? skoro jestes
                      pewna, ok. ja nie jestem pewna i tyle napisałam. czytam właśnie
                      rozporządzenie kwalifikacyjne i ani słowa tam akurat o etykach nie
                      ma - ale pamiętam awanturę u siebie w szkole z powodu
                      kwalifikacji . nowe rozporządzenie pozwala zajmowac stanowisko
                      ZGODNE z kierunkiem studiów / nie tak jak dawniej - kierunek mógł
                      być zbliżony/ - a to oznacza, że na przykład biolog nie może już
                      uczyc przyrody. to detale - ale skoro jesteś pewna, przyjmuję do
                      wiadomości.

                      > solaris31 napisała:
                      > > wiesz, mówiac szczerze filozofa do szkoły bym chyba nie wpuściła
                      > > jak sobie przypomnę zajecia z filozofii na studiach... miałam ze
                      3
                      > > wykładowców, jeden gorszy od drugiego i bardziej nudny>
                      >
                      > Za to katechetka puszczająca 12-latkom fragmenty niemego krzyku
                      jest właściwym
                      > człowiekiem na właściwym miejscu tongue_out

                      no widzisz, i znowu to samo. ja nigdzie tak nie napisałam ani nie
                      pomyślałam. a Twój czerwony języczek jeszcze sprawę zaognia
                      niepotrzebnie sad a jest wręcz przeciwnie - podałam przykład, że za
                      aborcję i jej zdjęcia siostra katechetka została usunięta ze szkoły.
                      i uważam, że słusznie. mimo mojego osobistego stosunku do aborcji,
                      mówiąc nawiasem.

                      > Jeśliby przydatność danego przedmiotu mierzyć stopniem
                      zaangażowania i autentyc
                      > znego zaciekawienia uczniów, to religia leci ze szkól jako jedna z
                      pierwszych.

                      zgadzam się. religia jest prowadzona fatalnie, co też juz tutaj
                      wielokrotnie pisałam uncertain


                      Nauczyciele są sprawdzani pod kątem realizacji konkretnych treści.
                      Ten sam zarz
                      > ut można sformułować np. pod adresem każdego wychowawcy-
                      przedmiotowca, a jednak
                      > jakoś GDW nie usunięto ze szkół "no bo pewnie wszyscy robią wtedy
                      biologię".

                      przepisy to jedno, a rzeczywistośc drugie wink zresztą, mozna by czas
                      na GW spozytkowac lepiej niż wypełniając dziennik i czytając
                      usprawiedliwienia dzieci. jakoś innych GW sobie nie przypominam wink
                      może teraz jest lepiej. oby. ja wyrzuciałbym ze szkół i religię, i
                      jakieś durne PO / dzisiaj na szczęście nie ma juz nowej podstawy
                      programowej do PO - a to oznacza, że to bzdurstwo zniknie ze szkół/,
                      kretyńskie podstawy przedsiębiorczości w klasie maturalnej i
                      zredukowałabym godziny w-f-u. jest takie przeładowanie w szkołach,
                      że przy tylu godzinach więskzosć dzieci ćwiczy na korytarzach - jaki
                      to ma sens? nie lepiej zrobić 3 w-f y, ale porządne? na normalnej
                      sali gimnastycznej? z przyrządami i sprzętem?

                      a co do liczebności szkół z etyką - nie sądzę, żeby jakaś u mnie
                      była, to prawda. ale ja mieszkam w stosunkowo niewielkim mieście, z
                      kilkoma szkołami. w duzych miastach proporcje sa pewnie inne, ale
                      trudno mi jakąs średnią wyciągać. w mojej szkole są dzieci które
                      nie chodza na religię, albo chodzą w swoich kościołach/zborach, a
                      oceny z tych swoich religii maja przepisywane na świadectwo. / to
                      chyba reguluje konkordat i przepisy o związkach wyznaniowych/. a są
                      tacy, któzy nie mają nic i nie stanowi to większego problemu ani dla
                      tych dzieci, ani dla innych dzieci ani dla rodziców czy nauczycieli.

                      --
                      miłego dnia smile
                      • 21.09.09, 12:49
                        solaris31 napisała:
                        > a co do liczebności szkół z etyką - nie sądzę, żeby jakaś u mnie
                        > była, to prawda. ale ja mieszkam w stosunkowo niewielkim mieście,z kilkoma szkołami. w duzych miastach proporcje sa pewnie inne, ale trudno mi jakąs średnią wyciągać.


                        Informacja z Wrocławia, miasto ok 700 tys mieszkańców, dane na wrzesień 2009
                        Krzysztof Czaja: etyki naucza się w 11 szkołach (na150): w dwóch liceach, pięciu gimnazjach, dwóch szkołach podstawowych, jednym zespole szkół i jednym zespole szkolno-przedszkolnym.

                        solaris jesteś niepoprawną optymistką, niestety jest wsród dyrektorów jakiś zupełnie niezrozumiały opór przed etyką, z czego wynika? nie wiem ale mam kilka pomysłów
                        1, strach przed księdzem z parafi
                        2, brak nakazu organizacji lekcji etyki i niewyciganie konsekwencji służbowych gdy jej się nie organizuje, niby przepisy, niby rozporządzenia, ale jest magiczna furtka która pozwala wykpić się dyrektorkom w szkołach- "brak możliwości organizacyjnych" do zorganizowania lekcji (podobnie rzecz się ma z przydotowaniem do życia w rodzinie)
                        3, mur o który rozbijają się rodzice (sama się od niego kiedyś odbiłam), są chętni, jest nauczyciel a szanowna dyrektorka proponuje lekcje w piątek o 16.30smile) łączone z gimnazjalistami, czyli na jednym spotkaniu dzieci od 7 do 15 lat
                        4, reakcja mojego dziecka "matka daj spokój przynajmniej mam 2 godz luzu i mam czas na nic nie robienie"

                        pozdrawiam

                        • 21.09.09, 13:06
                          wink a z pewnościa jestem optymistką wink może własnie dlatego, że żyję
                          w mniejszym środowisku? w molochowatej szkole ciężko sie dogadać,
                          no i oczywsta sprawa jest to, że musi byc dobra wola obu stron.

                          ja tak w ogóle, mimo żem katolka to wywaliłabym tę religię ze
                          szkoły. naprawdę. całkiem serio to mówię.

                          nie sądzę, żeby w takim duzym mieście jakim niewątpliwie jest
                          Wrocław dyrektor bał sie księdza z parafii smile myślę, że problem jest
                          gdzies indziej- pewnie w przepisach, pewnie w tych kwalifikacjach -
                          naprawdę nie wiem, co gorsze - brak etyki czy filozof na tejże
                          etyce w szkole na przykład podstawowej wink

                          a Twoje dziecko dobrze gada - marnuje więcej czasu w szkole niż
                          tylko te 2 godziny wink

                          kurka, jakby mnie wpuścić do ministerstwa, to dopiero bym rewoltę
                          zrobiła big_grin
                          --
                          miłego dnia smile
    • 20.09.09, 19:09
      Hehe lekcje etyki się marząwinkZapomnij na etapie szkoły podst.
      Mój syn nie chodzi od I kl.szk.podst-teraz jest w V kl.
      Co roku piszę dla wychowawczyni karteczkę iż syn nie będzie
      uczęsczał w roku szkl.2009/2010 na lekcję religi-podpis mój i męża.
      To wszystko.Olaf spędzał lekcje religi w bibliotece(tam też od razu
      odrabiał prace domowesmile)
      A teraz ma religoę 2x na końcu więc wcześniej o godzinę idzie do
      domu.
      A i jako jedyny z klasy nie chodzi na religię.
      --
      Maksio i kury
      Olaf i "Robocamp"
      • 20.09.09, 19:48
        A czy to nie jest odwrotnie? Deklaruje się wole uczęszczania na religię, a nie
        to, że się nie będzie uczęszczać.
        --
        Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
        • 20.09.09, 19:59
          ja bym przedłożyla wychowawczyni i dyrekcji problem. dla mnie ta
          sytuacja jest szokująca że z powodu nieumiejętnego nauczania i za
          wysokich wymagań z religi rodzic musi się decydować na skreślenie z
          listy. Dyrekcja powinna sobie zdawać sprawę że religia to nie
          matematyka. Nauczyciele powinni się zebrać i coś z tym księdzem,
          katechetą zrobić!
          • 21.09.09, 08:39
            Niestety dyrekcja szkoły nie ma żadnego wpływu na dobór katechety. Może
            najwyżej porozmawiać z jego zwierzchnikami, złożyć jakby co skargę, ale
            nie ma formalnej mocy decyzyjnej. Nie można sobie zażyczyć konkretnej
            osoby.
            • 21.09.09, 08:51
              e tam, gadasz , mamo Moniki wink owszem, dyrekcja wpływu nie ma,
              pozbycie sie katechety jest trudne, ale nie niemozliwe. trzeba się
              po prostu do tego zabrać i dyrekcja musi trochę powalczyć. nie do
              końca dyrekcja nie ma nic do powiedzenia. w naszym rejonie dyrektor
              pozbył się nawiedzonej siostruni katechetki pokazującej dziecim
              obrazki z aborcji w 2 klasie podstawówki. zajęło mu to pół roku, ale
              było możliwe.
              --
              miłego dnia smile
              • 21.09.09, 11:26
                Nie jestem mamą Moniki tongue_out
                Pozbyć się katechety-kretyna można. Ale dyrektor szkoły nie może sobie
                zażyczyć konkretnej osoby, wybrać spośród kilku, zasugerować kogo by
                chciał. To niestety jest loteria i zależy od widzimisię proboszcza.
                • 21.09.09, 14:21
                  big_grin a widzisz, jakoś sobie domalowałam w nicku mamę Moniki miast mamę
                  Monikę smile

                  wszystko to prawda. ale jeszcze jedno dodam - proboszcz to jedno,
                  ale o tym, kto gdzie idzie i gdzie jest skierowany do pracy
                  decyduje zwykle nie proboszcz, ale jakaś komórka w kurii zajmująca
                  się nauczaniem religii. dlatego w naszej szkole jest ksiądz
                  zupełnie nie z tej parafii, na terenie której szkoła się znajduje.
                  podejrzewam, że na wsiach i w małych miastach jest dokładnie tak,
                  jak piszesz. niestety sad
                  --
                  miłego dnia smile
        • 20.09.09, 20:04
          umasumak napisała:

          > A czy to nie jest odwrotnie? Deklaruje się wole uczęszczania na
          religię, a nie to, że się nie będzie uczęszczać.

          Jest tak i tak.
          Tzn.rodzice na kartce deklarują chodzenie na religię,a my na kartce
          NIE deklarujemy chodzeniasmile
          To,że się nie będzie posyłać też trzeba pisemnie przedłożyć,aby
          wychowawca miał "podkładkę"
          --
          Maksio i kury
          Olaf i "Robocamp"
          • 20.09.09, 20:41
            Jakoś nikt nie pyta w pierwszych klasach czy 0 o deklaracje chodzenia na religię
            .... tylko z marszu wszyscy są zapisywani. A potem to rodzice chodzą i wypisują,
            z góry zakłada się, że wszyscy będą na te religie chodzili....
            • 20.09.09, 21:17
              No to pięknie.
              Świetna szkoła, świetna.
              --
              A teraz... numer jeden
            • 21.09.09, 20:31
              dziewczyny, ale tak szczerze mówiąc, jaka to jest różnica? wiadomo,
              że tych chodzących jest więcej, a niechodzących mniej, więc przepisy
              dostosowano do większości, no to jest chyba logiczne w jakimś
              sensie. wciaz piszecie w taki sposób o tych kartkach, jakby to jakaś
              straszna dyskryminacja była wink ja w przedszkolu córki wypełniam
              deklarację ze zgodą na religię. w szkole podobnie. nie ma nic
              domniemanego. trzeba się zdeklarować - wszystko jedno w którą stronę.

              podobnie było z wychowaniem do zycia w rodzinie - ale w tym roku
              jest zmiana tych karteczek ze zgodami.
              --
              miłego dnia smile
              • 21.09.09, 20:50
                solaris31 napisała:

                > dziewczyny, ale tak szczerze mówiąc, jaka to jest różnica? wiadomo,
                > że tych chodzących jest więcej, a niechodzących mniej, więc przepisy
                > dostosowano do większości, no to jest chyba logiczne w jakimś
                > sensie

                widzisz, i tu się mylisz, w znanych mi szkołach gdzie stale/etatowo zatrudniony jest nauczyciel etyki tych chodzących na religię ubywa i to znacząco, jeszcze do końca 3 kl podstawówki większość chodzi na religię ale od 4 wzwyż następuje gwałtowny odpływ,
                zorganizowanie lekcji na zasadzie "mają państwo religię i etykę w takie dni i w takich godzinach" daje faktyczną możliwość wyboru a nie fikcyjną która kończy się na "macie państwo religię w takie dni i w takich godzinach a jak się postaracie, zbierzecie wystarczającą liczbę podpisów i przełamiecie opór dyrektorki albo doniesiecie na nią do wydz. edukacji to może od półrocza będą jakieś lekcje etyki, w jakimśmiejscu i godzinach"

                > nie ma nic
                domniemanego. trzeba się zdeklarować - wszystko jedno w którą stronę.

                wg przepisów tylko w jedną stronę...
                • 21.09.09, 23:10
                  eeeee, nie przesadzaj z tą jedną stroną wink wspominałam gdzies tu, że
                  całkiem sporo w mojej szkole jest osób, które na religie nie chodzą,
                  albo chodzą na własną, niekatolicką i mają przepisywane oceny ze
                  swoich religii na normalne świadectwo. po prostu nie rozumiem,
                  dlaczego dla jednych napisanie świstka że nie - jest życiowym
                  problemem, a dla drugiego takim nie jest wink dla mnie to jest
                  zwyczajny banał smile a nie sprawa życia lub śmierci wink tymczasem
                  całkiem sporo osób traktuje to tak powaznie, jakby od kawałka
                  papieru i słów na kartce zależał los tego świata wink przepis jest
                  jaki jest, może jest i debilny, ale trzeba sie dostosowac a nie
                  robić burzę w szklance wody.

                  czasem się zastanawiam, czy ludzie naprawdę nie maja wazniejszych
                  problemów wink a może to ja tak lekce życie biorę? wink

                  a co do tej liczebności osób chodzących na religię - chodziło mi
                  raczej o przepis dostosowany do większości - czyli do deklarującej
                  się większości katolików. religie wprowadzano wiele lat temu, kiedy
                  jednak katolików różnych wyznań było o wiele więcej niż
                  ateistów/agnostyków. sądzę, że dzisiaj tez tak jest i jeszcze długo
                  ludzi wierzących będzie jednak więcej.

                  a w kwestii osób uczęszczających na etykę zamiast na religię wink
                  ciekawe zjawisko, ale czy sądzisz, że wszystkie te dzieci nagle
                  stały się osobami niewierzącymi? albo rodzicom się odwidziało? ja
                  nie wierzę. myślę, że nie bez znaczenia jest osobowość osoby
                  prowadzącej i styl prowadzenia zajęc. całkiem możliwe, że osoba
                  prowadząca etyke po prostu jest ciekawsza od księdza - bo byle jaka
                  religia to niestety bardzo powszechne zjawisko. ja na religii w
                  szkole nudziłam się strasznie, chodziłam, bo musiałam, chociaż
                  byłam i jestem osobą wierzącą. ślepa nie jestem i widzę, co się
                  dzieje i że nie jest dobrze sad gdybym miała wybór ciekawszych zajęć,
                  zapewne tez bym skorzystała.

                  --
                  miłego dnia smile
        • 21.09.09, 08:56
          Nie.Deklaruje sie nieuczeszczanie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.