Feminizacja kultury, o przepraszam, "emancypacja" kobiet XXI w.to kolejna lewacka utopia tworzenia lepszego swiata. Marksisci walczyli z burzuazja jako jej ofiary, teraz mamy retoryke feministyczna pozycjonujaca kobiete jako wieczna ofiare tradycji, kultury, religii, i oczywiscie mezczyzn. Dla marksistow zawsze ktos im oscia w gardle stoi. A feminizacja kultury do niczego dobrego nie prowadzi jak tylko do zwiekszenia ilosci meskich pipek w narodzie, biedy wsrod kobiet szczegolnie samotnych matek ( w US od lat 50 bida wsrod fem wzrosla od 29% do 56%) i zwiekszonej ilosci rozwodow- wszystko oczywiscie w imie postepu. Takie pieprzenie Srody to nic innego jak zwykla walka z tradycyjnym modelem rodziny dla posuniecia naprzod zwiazkow alternatywnych. A jesli chodzi o dzieci to najlepiej zeby dla polepszenia wlasnego bytu kobiety mniej rodzily albo w ogole wtedy bedziemy mieli dobrobyt, bedzie jak u niemiaszkow.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.