• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Jedzenie a karmienie piersia=prosze o wypowiedzi!!

  • 17.10.09, 21:21
    Drogie eMamy
    Bardzo prosze abyscie napisały co o tym myslicie..

    Moja szwagierka trzy tygodnie temu urodziła coreczke,od kiedy
    zostaly wypisane do domu dziecko jest cały czas("CAŁY CZAS" W PEŁNYM
    ZNACZENIU TEGO SŁOWA)upłakane,płacze całe dnie i noce,codziennie
    zwija sie z bolu z powodu bolacego brzuszka(tak opowiada moj brat).
    Podobno lekarz stwierdził ze ma kolki ale ja od dzisiaj jestem
    innego zdania.
    Otoz dzisiaj mielismy spotkanie rodzinne,zjechała sie prawie cała
    rodzina i oczywiscie brat ze szwagierka i dzieckiem.Wszystko było
    dobrze do chwili kiedy usiedlismy do stołu(zaznaczam ze dziecko od
    czasu przyjazdu do chwili kiedy usiedlismy do stołu było bardzo
    spokojne!)zaczelismy jesc i az byłam w szoku!!
    Szwagierka poprosiła o kawałek pikantnego miesa i w dodatku polała
    go sosem jeszcze bardziej pikantnym!! Sos ktory wczesniej powodował
    łzy u mojego meza(z papryczek tych baaardzo ostrych podobno bo
    Tesciowie uwielbiaja wszystko co pikantne wiec posiadaja cała
    kolekcje takich sosow)a w dodatku popiła wszystko 3 wielkimi
    kielichami wina!!

    Ja zerknelam na meza,maz na mnie i az nas zamurowało! Zapytałam ja
    czy nadal karmi piersia,odpowiedziała ze cały czas co 2godziny. A
    nastepnie zapytałam co z jedzeniem czy ma jakas diete,powiedziala ze
    je wszystko a brat oczywiscie wygadał sie ze w ciagu dnia trafia sie
    jej wypic piwko jak dziecko spi i obowiazkowo 2 lampki wina do
    kolacji. Minełomoze pol godzinki jak skonczylismy jesc kiedy wziela
    dziecko do karmienia,mała niechciala ssac piersi ale widac ze z
    glodu dzieckopozniej ssało.Minelo kolejne 15minut a mała zaczela
    ryczec jak oszalała zwijajac sie w kłebuszek co swiadczylo ze bolał
    ja brzuszek.
    Najlepsze było to ze moj maz niewytrzymał i powiedzial jej wprost
    ze mała płacze nie z powodu kolki a z tego ze je takie g.wna jak
    teraz niedbajac ze pikantne jak i alkohol szkodzi dziecku bo
    przenika do pokarmu.Drogie mamy tak krzyknela na mojego meza ze
    szok! ze to jej dziecko i ona wie najlepiej co powinna a co nie..
    Maz sie zdenerwował i wyszedł..tak zakonczyło sie nasze rodzinne
    spotkanie.


    I teraz moje Drogie Panie wiem doskonale ze szwagierka codziennie
    duzo czasu spedza na tym forum i na 100% to przeczyta,wie tez
    doskonale jaki mam nick wiec bedzie wiedziała ze to o niej.Mam to
    gdzies co o mnie pomysli ale napiszcie co sadzicie o jedzeniu takich
    posilkow i piciu zwłaszcza kiedy dziecko jest na piersi i jest az
    tak małe! Sama mam kilkumiesieczne dziecko i zaraz po narodzinach
    jadlam same lekkie jedzenie,wprowadzajac powoli coraz wiecej.Nie
    jadlam czegos co bylo pikantne a co dopiero baaardzzzo pikantne nie
    wspominajac o alkoholu.


    Co o tym myslicie??? Z gory dziekuje!!
    Edytor zaawansowany
    • 17.10.09, 21:29
      karmilam lekko ponad rok,
      jadlam wszystko,
      piwko tez sie zdarzalo, wina nie lubie,
      moj maly coprawda plakal, ale tylko jak wychodzilismy z domu, takze watpie ze z
      bolu spowodowanego moja dieta,

      poza tym - mieszkam w wielokulturowym spoleczenstwie,
      jak zobaczylam jak znajoma hinduska je i karmi piersia, to mimo mojego
      liberalizmu w kwestii diety matki karmiacej - ciut mi sie slabo zrobilo, mimo to
      nic nigdy dzieciom nie bylo.
      --
      http://images.cafepress.com/image/22999090_100x100.jpg
    • 17.10.09, 21:31
      No nie zmusisz jej do niczego.
      • 17.10.09, 21:36
        Ja rozumiem ze je rozne rzeczy ale codziennie pikantne jedzenie?!
        Cała rodzina(szwagierki,tesciowa,moi rodzine,bracia,znajomi)uwazaja
        ze szwagierka przesadza z ta ostroscia..
        • 17.10.09, 21:38
          Skoro cała ciąże tak jadła to niekoniecznie kolki sa spowodowane pikantnością
          jedzenia.
          • 17.10.09, 21:40
            Własnie mnie to dziwi bo w ciazy odzywiała sie bardzo zdrowo,zero
            alkoholu i ostrych potraw,brat powiedział ze teraz nadrabia te
            zaległosci
            • 17.10.09, 21:44
              No to nie dziwne,ze dziecko może mieć problemy.Po co karmi piersią?
              Wszystko rozumiem,ale alkohol podczas karmienia?Głupia i już.
    • 17.10.09, 21:34
      "Szwagierka poprosiła o kawałek pikantnego miesa i w dodatku polała
      > go sosem jeszcze bardziej pikantnym!! Sos ktory wczesniej powodował
      > łzy u mojego meza(z papryczek tych baaardzo ostrych podobno bo
      > Tesciowie uwielbiaja wszystko co pikantne wiec posiadaja cała
      > kolekcje takich sosow)a w dodatku popiła wszystko 3 wielkimi
      > kielichami wina!!
      > "- kobieta, która często karmi i tak się odżywia jest zwykłą gułą i
      tyle.Niereformowalną pewnie gułą. Strzelającą focha gułą. Za głupia, by łączyć
      to, co się je, z samopoczuciem dziecka.
    • 17.10.09, 21:36
      Nie rozumiem po co w takim razie karmi piersią, skoro niczego sobie
      nie chce odmawiać (zwłaszcza te ilości alkoholu są niezłe), przecież
      może dawać butelkę.
      • 17.10.09, 21:38
        To samo jej powiedzialam zeby chociaz na 2-3 dni odstawila dziecko
        na butelke i sprawdzi czy przestanie płakac,wszyscy sa teraz
        przekonani ze to wina jej paskudnego jedzenia
      • 17.10.09, 21:40
        ".Drogie mamy tak krzyknela na mojego meza ze
        szok! ze to jej dziecko i ona wie najlepiej co powinna a co nie.. "- tu masz
        odpoweidź,dla pani sam fakt rozrodu= zjadłam wszystkie rozumy i mogę żreć, co mi
        się podoba i dawać cycka.
        • 17.10.09, 21:42
          Jak dla mnie to ten diabelnie pikantny sos moze wypalic jej zołądek
          ale szkoda nam wszystkim dziecka!
          • 17.10.09, 21:43
            No głupią masz szwagierkę i tyle, nic nie poradzisz na to.Tylko dziecka szkoda,
            szczególnie gdy z pokarmem pije alkohol.
          • 17.10.09, 21:46
            Szczerze?Nie przygotowałabym dla gości ,gdyby była wśród nich karmiąca
            pikantnych potraw.
            • 17.10.09, 21:52
              Jedzenie było podzielone,do wyboru łagodne,lekko doprawione i
              pikantne.Kazdy brał to co chciał..
              • 20.10.09, 09:27
                jeśli dziecku nie szkodzi, to niech sobie je, ale jeśli widać, że
                szkodzi, to szwagierka głupia...
                --
                http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/qb/ri/eh5o/1uIefBz4A7rVMvHJcA.jpg
                *Bogusia*
            • 20.10.09, 09:25
              gryzelda71 napisała:

              > Szczerze?Nie przygotowałabym dla gości ,gdyby była wśród nich
              karmiąca
              > pikantnych potraw.
              --
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/qb/ri/eh5o/1uIefBz4A7rVMvHJcA.jpg
              *Bogusia*
    • 17.10.09, 21:48
      puknij się w pusty łeb, twoje dziecko cierpi przez Twoją głupotę.
      • 17.10.09, 21:56
        ale jazda smile
        kogos glupim nazwac a pozniej z szacunkiem z duzej litery zaimkiem potraktowac :]
        --
        http://images.cafepress.com/image/22999090_100x100.jpg
        • 17.10.09, 22:04
          tak z przyzwyczajenia, bo na ogół to mądre kobiety tu sąsmile
    • 17.10.09, 21:48
      Mam za sobą lata karmienia i dietę stosowałam przez JEDEN TYDZIEŃ karmiąc
      najmłodszego (ja głupia myślałam, że dietą kolki mu wyeliminuję). Uwielbiam
      pikantne, piłam małe ilości wina karmiąc, w upały piwo, wlewałam w siebie wodę
      mineralną gazowaną i soki cytrusowe.
      • 17.10.09, 21:52
        oj moja droga - widocznie masz dzieci niepodatne na kolki i bóle brzucha oraz
        alergie, ja do 10 m.ż.mojej córki byłam na diecie - jak tylko zjadłam coś
        nieodpowiedniego to dzieciak miał bóle brzuszka i rozwolnienie, także POWINNO
        się uważać na jedzenie jeśli dziecko przejawia wrażliwość.
      • 17.10.09, 21:54
        A w ciąży też tak jadłaś?
        • 17.10.09, 22:01
          > A w ciąży też tak jadłaś?
          W ciąży to ja bardziej cudacznie jadłam big_grin
          Sanrio, mój najmłodszy też miał kolki. Taki typ. Dałam się porwać propagandzie
          dietowej i w akcie desperacji wcinałam cały tydzień zwykłe bułki z masłem
          roślinnym popijając herbatą rooibos. Kolki jak miał przed dietą, tak miał w
          trakcie i na końcu diety. Wydawało mi się, że nic mu nie pomoże, a pomoc
          przyszła niespodziewanie w postaci kawałka szmaty tongue_out
          • 17.10.09, 22:05
            chuściarosmile Ale mi (nam) naprawdę pomogła dietasmile
        • 17.10.09, 22:02
          gryzelda71 napisała:

          > A w ciąży też tak jadłaś?

          A co - ciąża to teraz też schorzenie gastryczne?
          --
          "Mrówki są tak liczne, że swoją wagą dorównują wadze całej populacji ludzi."
          • 17.10.09, 22:05
            Nie.Ale dziecko przyzwyczaja.
        • 17.10.09, 22:04
          Karmie piersia 13 miesiac,przez moze dwa tygodnie unikalam smazonych,dobrze
          doprawionych i wzdymajacych potraw,potem dalam sobie spokoj.Jem zdrowo,ale
          normalnie,jak przed ciaza i karmieniem-jem potrawy smazone,czasem fasole,uzywam
          pieprzu i papryki,jem kapuste,pije wode gazowana.Corka nie miala kolek ani
          problemow z brzuszkiem z tego powodu.Zdarza mi sie wypic pol malego piwa.W ciazy
          jadlam podobnie jak teraz,w czasie karmienia,piwo zdarzylo sie moze 3 razy w ciazy.
          --
          Aniołek(*) Synek(*)
          Jovana-24 wrzesien2008
        • 20.10.09, 09:30
          przecież w ciąży (pomijając alkohol), to jest mniejszy problem,
          dziecko nie używa swojego układu pokarmowego, tylko dostaje
          pępowiną ... ja w ciązy jadłam ostro, ale od czasu do czasu...
          --
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/qb/ri/eh5o/1uIefBz4A7rVMvHJcA.jpg
          *Bogusia*
    • 17.10.09, 22:00
      Kiedy karmilam jadlam normalnie, choc nigdy nie przyprawiam potraw szczegolnie
      ostro. Ciekawa jestem, co robią Węgierki.
      Za to dwa kieliszki wina obowiazkowo do kolacji karmiacej matki to jakis obłęd,
      moglabym zrozumiec moze w kraju, gdzie sie pije do posiłkow wino stolowe i
      często mieszane z woą, ale nie u nas.
      Jesli karmi co dwie godziny, to dostarcza dziecku niezlej dawki. Cytuje za
      portalem dla lekarzy:

      >>> Kobieta karmiąca nie powinna pić alkoholu, który hamuje laktację i działa
      szkodliwie na dziecko. Dopuszcza się okazjonalne spożycie niewielkiej jego
      ilości, ale przez 2 godziny po jego wypiciu nie należy karmić piersią (alkohol
      ulega koncentracji w pokarmie). <<<<<<<

      Dla mnie kobieta, ktora karmi NOWORODKA i musi pic alkohol codziennie ma jakis
      powazny problem ze swoja psychika i byc moze ten sam problem powoduje, ze
      dziecko płacze.
      Mozliwe tez, ze dziecko jest chore po prostu.
      Wracajac do "kolek" - niewazne, co matka je, ważne, zeby byla spokojna, pogodna,
      rozluźniona. Zestresowana matka moze byc na nie wiem jakiej diecie, dziecko i
      tak sie bedzie darło.

      Wracajac do szwagierki: po alkoholu dziecko powinno sie ululac spokojniutko, a
      nie płakac. Cos tu jest grubo nie tak.


      --
      "Mrówki są tak liczne, że swoją wagą dorównują wadze całej populacji ludzi."
    • 17.10.09, 22:01
      kasia_kasia24 napisała:

      > Zapytałam ja
      > czy nadal karmi piersia,odpowiedziała ze cały czas co 2godziny.

      > Minelo kolejne 15minut a mała zaczela
      > ryczec jak oszalała zwijajac sie w kłebuszek co swiadczylo ze bolał
      > ja brzuszek.

      Dość rzadkie te karmienia, jak na noworodka. A te 15 minut to od rozpoczęcia
      ssania? Jeśli tak, to mało. Noworodek powinien ssać dłużej, 15-20 minut to
      minimum. Inaczej mogą powstać problemy na tle nadmiaru laktozy, bo na początku
      mleko jest wysokolaktozowe, dopiero później staje się tłuste - a nadmiar laktozy
      powoduje wzdęcia i bóle brzuszka.
      A jeśli 15 minut od zakonczenia ssania, to nic nienormalnego, mała mogła być już
      głodna. I przy okazji zmęczona gwarem na przyjęciu.


      --
      Nieprawosławne pisanie prosimy e-wiciami do piastunów wnijścia słać! smile
      • 17.10.09, 22:05
        i awantur (ten mąż krzyczący na szwagierkę, brr...) malutkie dziecko płacze.
        Osobiście karmiłam dzieci piersią i jadłam normalnie, kolek żadne nie miało. I
        wkurzyłabym się, gdyby mi szwagierka do talerza zaglądała i komentowała.

        --
        "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
        mniej awanturujący."
        • 17.10.09, 22:13

          No ale zdaje się przyjecia nie trwają dniami i nocami a dziecię
          krzyczy NON STOP, jak twierdzi autorka watku. Coś więc więcej niż
          hałas na przyjęciu przeszkadza temu dziecku i warto się przyjrzeć
          sprawie. Dziecko dziecku nierówne, przewód pokarmowy też nie- może
          ten dzieciak akurat na te chili jednak reaguje..no ale wiadomo-
          niektóre mamusie na swoim postawią i do gardła się rzucą osobie
          wypowiadającej krytyczne uwagi, choćby później uznały , że racji
          jednak nie miaływink

          --
          "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic
          świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko
          zobaczy światło egzystencji"

          Andreas Corelli
          • 17.10.09, 22:22
            jednak, że to szwagierka najlepiej wie, czy dziecko płacze "non stop" i z gotową
            diagnozą poprzez forum próbuje na "wyrodną" matkę wpłynąć.

            > niektóre mamusie na swoim postawią i do gardła się rzucą osobie
            > wypowiadającej krytyczne uwagi, choćby później uznały , że racji
            > jednak nie miaływink

            Jeśli te uwagi były w formie choćby zbliżonej do opisywanych klimatów, to wcale
            się nie dziwię, że matka płaczącego dziecięcia miała ochotę rzucić się
            Szwagierce Dobra Rada do gardła, nawet jeśli w domowych pieleszach przerzuciła
            się na herbatkę z rumianku zagryzaną waflem ryżowym wink

            --
            'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
            'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
        • 17.10.09, 22:18
          Skoro dzieci kolek nie miały to nie było problemu, a tutaj problem jest
          bo dziecię zwija się z bólu, a mamuśka chla jak upiór.
          • 17.10.09, 22:25
            Gdyby ta matka tak piła, jak jej autorka wątku imputuje, to dziecię zalane w
            trupa by spało przytrute alkoholem a nie "darło się całymi dniami". Ktoś tu chce
            się dowartościować kosztem "głupiej i wyrodnej matki" - szwagierki i zdrowo
            przesadza IMO.

            --
            "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
            mniej awanturujący."
            • 17.10.09, 22:31
              Chciałam to samo napisać dodając, że mocno przekoloryzowany ten post autorki. Po
              za tym zdenerwowanie matki na którą mąż się wydziera, a szwagierka udziela
              "dobrych rad" ma wpływ na dziecko. Radziłabym przestać się wtrącać.
            • 17.10.09, 22:32
              mi tez sie ta historyjka bardzo naciagana wydaje...
              --
              http://images.cafepress.com/image/22999090_100x100.jpg
            • 17.10.09, 22:34
              iwoniaw napisała:

              > Gdyby ta matka tak piła, jak jej autorka wątku imputuje, to
              dziecię zalane w
              > trupa by spało przytrute alkoholem a nie "darło się całymi
              dniami". Ktoś tu chc
              > e
              > się dowartościować kosztem "głupiej i wyrodnej matki" - szwagierki
              i zdrowo
              > przesadza IMO.
              >


              A dlaczego uwazasz ze chce sie dowartosciowac?!??? Jestem gosciem
              na tym forum,zagladam od czasu do czasu i dla mnie jest bez
              znaczenia co kto napisze tutaj na moj temat.Moge byc nawet ta zła
              szwagierka ale nadal uwazam ze to jej jedzenie na 100% ma jakis
              wpływ na dziecko
            • 18.10.09, 10:20

              Wiesz, ja nie wierzyłam w wiele rzeczy- w to np., że matka w czasie
              ciązy może palić jak smok. Uwierzyłam odkąd pracuję tam, gdzie
              pracuję. Noworodki z mała masą, wczesniaki z deformacjami układu
              pokarmowego- ciekawe, że większość ich mamusiek spotkam na dymku pod
              szpitalem. Co, tak nagle wszystkie zaczęły palić? Skoro mogą palić
              nałogowo, to i pić też mogły. Mnie już to tak bardzo nie dziwi.
              --
              "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic
              świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko
              zobaczy światło egzystencji"

              Andreas Corelli
              • 18.10.09, 10:59
                Przeczytałam cały wątek na spokojnie i teraz już rozumiem, co miała na myśli
                autorka wątku o polskiej rodzinie, o wtrącaniu się, rozdrabnianiu wszystkiego na
                forum rodzinnym, zaglądaniu komuś nawet do żołądka.
                Na szczęście ja tak nie miałam. Nikt się na mnie przy stole nie darł, nikt nie
                próbował ze mnie przy audytorium idiotki zrobić, bratowe nie wtrącają się do
                mojego życia, ja nie wtrącam się do ich życia. Doceniam moją rodzinę.
        • 17.10.09, 22:25
          Kiedy maz krzyczal na szwagierke dzieci byly w pokoju obok w tym
          mała u babci na rekach. Przy dzieciach nikt sienieawanturuje
          • 17.10.09, 22:33
            No, to jeszcze odpowiedz na mój post z konkretami, chyba że wolisz tylko posty
            popierające twoją teorię gastronomiczną.

            --
            Nieprawosławne pisanie prosimy e-wiciami do piastunów wnijścia słać! smile
      • 17.10.09, 22:40
        mika_p napisała:

        > kasia_kasia24 napisała:
        >
        > > Zapytałam ja
        > > czy nadal karmi piersia,odpowiedziała ze cały czas co 2godziny.
        >
        > > Minelo kolejne 15minut a mała zaczela
        > > ryczec jak oszalała zwijajac sie w kłebuszek co swiadczylo ze
        bolał
        > > ja brzuszek.
        >
        > Dość rzadkie te karmienia, jak na noworodka. A te 15 minut to od
        rozpoczęcia
        > ssania? Jeśli tak, to mało. Noworodek powinien ssać dłużej, 15-20
        minut to
        > minimum. Inaczej mogą powstać problemy na tle nadmiaru laktozy, bo
        na początku
        > mleko jest wysokolaktozowe, dopiero później staje się tłuste - a
        nadmiar laktoz
        > y
        > powoduje wzdęcia i bóle brzuszka.
        > A jeśli 15 minut od zakonczenia ssania, to nic nienormalnego, mała
        mogła być ju
        > ż
        > głodna. I przy okazji zmęczona gwarem na przyjęciu.
        >
        >


        Ona postanowiła ze bedzie dziecko karmiła co 2 godziny(chce wyrobic
        stały rytm karmienia)oczywiscie miedzy karmieniami dopaja dziecko.
        Dziecko karmiła moze 20-25minut pozniej brat nosił ja,aby sie małej
        odbiło. Nosił ja na 100% z 15-20minut kiedy wpadła w okropny płacz.

        • 17.10.09, 22:54
          Wykarmiłam piersią piątkę dzieci. Nigdy nie byłam na diecie, jadłam
          wszystko: i kwaśne, i wzdymające, i uczulające, i pikantne i każde
          inne. Żadne z dzieci nie miało kolki, żadne nie miało (i nie ma)
          alergii, żadne nie beczało nadmiernie.

          Może płacze, bo lubi, są takie beksy.
          • 18.10.09, 09:37
            Dokladnie. Nie spotkalam sie z potwierdzona medycznie opinia ze to dieta matki jest glowna i jedyna przyczyna kolek (setki specyfikow, specjalnych butelek itp. gadzetow, a dzieci cierpia jak cierpialy ???). Kolki miewaja zarowno dzieci karmione piersia i te karmione butelka. Post wydaje mi sie mocno naciagany, ale jesli szwagierka faktycznie lubi sobie "wychylic kielicha" to moze zacznie dziecko dopajac nie tylko herbatka, a czyms mocniejszym.
            --
            Mój sposób na kryzys:
            Jem spleśniały ser, piję stare wino i jeżdżę autem bez dachu.

            Nie zadowolisz wszystkich, to zadanie dla agencji towarzyskich a nie Twoje,wiec rob zawsze swoje
        • 17.10.09, 23:08
          >
          > Ona postanowiła ze bedzie dziecko karmiła co 2 godziny(chce wyrobic
          > stały rytm karmienia)oczywiscie miedzy karmieniami dopaja dziecko.
          > Dziecko karmiła moze 20-25minut pozniej brat nosił ja,aby sie małej
          > odbiło. Nosił ja na 100% z 15-20minut kiedy wpadła w okropny płacz.


          To może być tez tak, że młoda jest karmiona za często - zjada mało, bo nie jest głodna. A niedojrzały układ pokarmowy jest w kółko zajęty, brzuszek boli i młoda płacze.

          Ostrość potraw może, ale nie musi być przyczyną, trzeba cierpliwie posprawdzać. Przestać dopajac - upałów nie ma, a herbatki wszelaki są 'datowane' PO pierwszym miesiącu, spróbować karmić co 2,5 a nie co 2 godziny...

          pozdr,
          mi
        • 17.10.09, 23:24
          No to wszystko jasne - mała prawdopodobnie płacze całe dnie z głodu.
          Dziecko pokarm matki trawi ok pół godziny, później domaga się zwykle
          kolejnej porcji. To jeszcze zależy od dziecka oczywiście. Mój synek
          nieraz jadł co 2-3 godziny, ale jak miał np. skok rozwojowy, to co
          pół godziny minimum!
        • 17.10.09, 23:30
          kasia_kasia24 napisała:
          > Ona postanowiła ze bedzie dziecko karmiła co 2 godziny(chce wyrobic
          > stały rytm karmienia)

          Głód. Nie kolki, nie pikantny sos, tylko głód. Piersiowy noworodek ma prawo
          żądać piersi już po 2-3 kwadransach od zakonczenia karmienia.
          Stały rytm wyrabia się podążając za dzieckiem i rozpoznając potrzeby. Objawia
          się to tym, że nie podaje się piersi wtedy, kiedy się dziecko nudzi, kiedy ma
          mokro, etc. Ale głód i pragnienie się zaspokaja.


          --
          Wszędzie dobrze, ale online najlepiej!
        • 20.10.09, 02:05
          Dzieci karmionych piersią się nie dopaja. Może jak ma brzuch pełen
          wody, mleko jej się nie mieści i się nie najada.
          • 20.10.09, 09:34
            Szwagierka daje dziecku pic,ale nie po kazdym karmieniu..
            Wczoraj rozmawialam z bratem i podobno dziecko wrocilo na
            cycka,szwagierka powiedziala ze przestała jesc swoje cudaczne
            jedzenie. Dziecko juz bardzo ładnie spi w nocy i w dzien tez juz
            ciezko o płacz..Jednak widocznie dziecko cierpiało przez to co jadła.
    • 17.10.09, 23:17
      Alkohol oczywiście przenika do pokarmu, ale lampka wina, to nie
      tragedia. Natomiast pikantne przyprawy (zioła, nie sól czy cukier)
      wogóle nie mają nic do rzeczy - gdyby miały, to kobiety w Indiach
      czy Meksyku wogóle nie mogłyby karmić. Generalnie zasada jest taka,
      że je się wszystko - tylko ZDROWO. Tzn. nie za tłusto (mówię o
      takich rzeczach jak boczek czy słonina), mięso raczej duszone i
      gotowane, smażone jak już dzieć ma kilka miesięcy i jest wszysto ok.
      Warzywa i owoce bez ograniczeń. Należy unikać rzeczy zawierających
      chemię - sztuczne barwniki, polepszacze, konserwaty. Czasem się
      zdarza że dziecko jest nadwrażliwe na jakiś produkt, dlatego
      najlepiej oczywiście zachować umiar i podejrzane produkty jeść
      najpierw w mniejszych ilościach. W życiu nie wytrzymałabym
      na "tradycyjnej" diecie karmiącej matki. Jadłam wszystko łącznie z
      kapustą gotowaną czy kiszoną, piłam małe ilości alkoholu, kawę,
      zajadałam się wszystkimi owocami, ciastami domowej produkcji itp.
      • 17.10.09, 23:33
        jadlam WSZYSTKO i dziecku nigdy nic nie bylo- zero kolki, zero
        biegunki, zero bolu brzucha
        --
        NINA ur.14 stycznia 2007
    • 17.10.09, 23:39
      Zamierzam karmić i jeść wszystko oprócz superniezdrowych rzeczy, ale jak dziecko
      zacznie się zwijać z bólu po jedzeniu to chyba na zdrowy rozum będę eliminować
      różne składniki z diety, albo przejdę na mieszankę.

      Każda normalna kobieta by szukała przyczyny bólu u dziecka i starała się ją
      wyeliminować!
      --

      http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10008;28/st/20091230/dt/5/k/25eb/preg.png
      • 18.10.09, 00:33
        w tym sęk. Każda normalna matka wzięła by pod uwagę wszystkie
        możliwości żeby tylko pomóc dziecku. Ja byłam na diecie ze względu
        na wysokie ryzyko alergi u córy (syn po wstrząsie anafilaktycznym).
        Wyeliminowałam alergeny i starałam się nie jeść smażonego. Nigdy nie
        płakała z powodu bólu brzuszka.
        --
        Maryjka

        Patryk
    • 18.10.09, 08:41
      Jestem zaskoczona, reakcjami glownie na jedzenie a nie na picie alkoholu. Czy 3
      kieliszki wina dla matki karmiacej to zadna przesada? Dwa kieliszki co wieczor?
      Piwo w ciagu dnia.

      Co do jedzenia, to ja tez jadlam wszystko.
      --
      Zapomniałam
      • 18.10.09, 09:10
        piwo to mi moj ginekolog-poloznik polecal i w ciazy i pozniej
        a i 2 kieliszki lekkiego wina uwazam problemu nie zrobia
        karmiacej matce
        sie wyluzuje tongue_out
        dziewczyna byla na przyjeciu i nie gorszy mnie, ze kieliszek czy 2 wychylila
        to ile ona sobie w domu dziennie codziennie wypija, to juz sa nadinterpretacje
        kasiakasia, zeby z niej potwora zrobic

        --
        Shisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może
        ciąża.Hipokrates
        • 18.10.09, 09:12
          poczytaj sobie DOKLADNIE o FAS, to bedziesz wiedziala, co sądzic o dobrych
          radach Twego ginekologa.
          --
          "Mrówki są tak liczne, że swoją wagą dorównują wadze całej populacji ludzi."
          • 18.10.09, 09:18
            taaa
            do fas to od polszklanki piwa sie dostaje

            --
            http://avatars.kards.qip.ru/images/avatar/77/12/4727.gif
            • 18.10.09, 09:45
              Od jakiej ilosci alkoholu mozna sie obawiac?
              --
              Przygarniete Kochaja Najmocniej
              • 18.10.09, 09:53
                ilosci i czestostliwosci glownie
                od wiekszej
                --
                http://avatars.kards.qip.ru/images/avatar/77/12/4727.gif
            • 18.10.09, 10:21
              moofka napisała:

              > taaa
              > do fas to od polszklanki piwa sie dostaje
              >

              Widzisz, naukowcy nie wiedzą - od jakiej ilosci, w jakim momencie. Nie bardzo to
              mozna sprawdzic, bo niby jak?
              Wiadomo na pewno, ze alkohol moze zaszkodzic, i to bardzo powaznie, nie wiadomo,
              ile i w ktorym momencie ciąży. Ja bym po prostu nie ryzykowala.
              --
              "Mrówki są tak liczne, że swoją wagą dorównują wadze całej populacji ludzi."
              • 18.10.09, 10:26
                A pozniej sa zaskoczone ze dziecko rodzi sie chore.. Przeciez to
                tylko 9 miesiecy ciazy a pozniej przez to mozna zawalic reszte zycia
                sobie i dziecku ktore moze byc chore..
              • 18.10.09, 12:29
                Wyciągnę teraz mój ulubiony argument smile Skoro pół szklanki piwa jest
                niebezpieczne, to w takim razie należy również unikać kefiru i kapusty kiszonej,
                zawierających około 1 procenta alkoholu. Oraz, oczywiście, fermentujących w
                żołądku jabłek.
                --
                Olgierd,
                Akari i Netinka
        • 18.10.09, 09:51
          No nie wiem, moze ma male kieliszki.
          Nam wychodzi z butelki ok 4 i pol kieliszka, zeby nie bylo to nie nalewamy az po
          pol. Uwazam, ze to sporo. Nie 'czujesz' dwoch kieliszkow wina? Skoro alkohol
          przenika do pokarmu, to ten dzieciak wypija taki pokarm. Bo nie ma szans, zeby
          stezenie opadlo.
          --
          Zapomniałam
          • 20.10.09, 09:53
            dwa kieliszki wina, to może być i pół butelki, od kieliszków
            zależy... a dziecka wątroba chyba jeszcze nie umie alkoholu
            rozkładać? od czasu do czasu, to nie codziennie, trochę, to nie
            spore ilości...
            --
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/qb/ri/eh5o/1uIefBz4A7rVMvHJcA.jpg
            *Bogusia*
      • 18.10.09, 09:11
        Mam identyczne odczucia. Poszperalam w necie - każą ściagac pokarm po wypiciu
        alkoholu, nie karmic wcześniej niz po 2-3 godzinach. Jeśli mąż tej pani mowi
        prawdę o ilosci wypijanego przez nia alkoholu (codziennie 2 kieliszki wina i
        czasem do tego piwo), to ona juz przekracza normy uznane za bezpieczne picie dla
        kobiet. Nie bedących matkami karmiacymi noworodka - to dziecko ma trzy tygodnie.
        Opowieści, ze ktos pil w czasie karmienia niewielkie ilosci alkoholu, w tym
        kontekscie brzmią z lekka niedorzecznie.
        --
        "Mrówki są tak liczne, że swoją wagą dorównują wadze całej populacji ludzi."
        • 18.10.09, 12:08
          Poszperalam w necie - każą ściagac pokarm po wypiciu
          > alkoholu,

          Gdzie każą coś takiego robić? :o
          Od dawna się już tego nie zaleca... Co do odczekania 2-3 godzin, owszem.
          --
          Olgierd,
          Akari i Netinka
      • 18.10.09, 10:16

        Co się dziwisz?
        Lampka wina, jedno piwo- to przecież małe nic...
        --
        "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic
        świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko
        zobaczy światło egzystencji"

        Andreas Corelli
    • 18.10.09, 09:11
      swoja droga a bym sie kondycja meza zajela, nie szwagierka
      po sosie placze
      bogu ducha winnej dziewczynie awantury robi o karmienie cyckiem - z wrzaskami
      surprised

      histeryk

      --
      Shisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może
      ciąża.Hipokrates
      • 18.10.09, 09:30
        Dzwonił do mnie pół godzinki temu brat,wczoraj jak wracali do domu
        to pokłócili sie o to ze ona je takie jedzenie i pije alkohol
        (wszyscy dorosli,ktorzy byli wczoraj na imprezie rodzinnej poparli
        mojego meza). Brat poprosił ja,aby jednak sprawdzic jak bedzie
        dziecko reagowało po mleku z butelki i wiecie co? Kupili mleko i
        zaczeli dawac..Brat jest w szoku,ucieszony bo przespał spokojnie
        cała pierwsza noc od narodzin małej!! Szwagierka podobna ja karmiła
        jak sie budziła po czym dziecko zasypiało spokojnie zaraz po
        najedzeniu sie. A moze jednak dzieciak miał dosyc w jedzeniu
        alkoholu oraz sosow z papryczek smile
        • 18.10.09, 09:36
          cala wasza rodzinka jest rowno porabana uncertain
          --
          http://avatars.kards.qip.ru/images/avatar/77/12/4727.gif
          • 18.10.09, 09:45
            moofka napisała:

            > cala wasza rodzinka jest rowno porabana uncertain



            Najpierw popatrz na swoja rodzine a dopiero pozniej oceniaj innych!!
            • 18.10.09, 09:52
              patrze i nie widze
              nie widze wszystkowiedzacej szwagierki
              wtracajacego sie w moje karmienie cyckiem szwagra
              mezusia, ktora trzytygodniowemu dziecku karmionemu piersia podaje butelke, zeby
              'sprawdzic'
              ani baby, ktora zamiast dupe goic po porodzie z trzytygodniowym noworodkiem
              chodzi po rodzinnych imprezkach i zajada konserwowane sosy z butelek


              --
              http://avatars.kards.qip.ru/images/avatar/77/12/4727.gif
              • 18.10.09, 10:00
                Haha to chyba ze tobie goił sie tyłek az 3 tygodnie..niektore
                kobiety sa juz drugiego dnia w super stanie,tak jest u mnie w
                rodzinie,szczerze wspolczuje..
                • 18.10.09, 10:06
                  no no
                  w drugim dniu w super stanie tongue_out
                  --
                  http://avatars.kards.qip.ru/images/avatar/77/12/4727.gif
                  • 18.10.09, 10:23
                    Urodzilam w niedziele w nocy a w domu byłam we wtorek rano,niecałe 2
                    tygodnie po porodzie juz brałam udział w zawodach wiec to mozliwe :-
                    ) pewnie ty siedzialas jeszcze na podusi. Ok ten temat uwazam za
                    zamkniety.Pa
                    • 18.10.09, 10:31
                      w zawodach dwa tygodnie po porodzie big_grin
                      strongmenow jak przypuszczam?

                      jak juz swoego zdrowia ktos tak nie szanuje
                      to chociaz o dzieco niech sie zatroszczy
                      zakrapiania impreza pelna cioc i szwagierkow
                      to nie jest miejsce dla noworodka
                      do mojego goscie dopiero po miesiacu z okladem z gratulacjami przychodzili
                      no ale ja to ze soba jak z jajeczkiem i w pologu lezalamz dzieckiem u cycka i
                      odpoczywalam zgodnie ze stara dobra tradycja wink

                      Shisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może
                      ciąża.Hipokrates
                    • 18.10.09, 10:56
                      A jakich zawodach mozesz zdradzić?
                      • 18.10.09, 11:00
                        Rodzinny bieg z przeszkodami wink
                        --
                        Moja Angelika
                        • 18.10.09, 11:04
                          big_grin
          • 18.10.09, 13:03
            moofka napisała:

            > cala wasza rodzinka jest rowno porabana uncertain
            _____________
            big_grinbig_grinbig_grin
            Boze uchowaj od takiej rodzinki!
            A juz takiej wszystkowiedzacej szwagierce to bym tylek skopala.
            Jadlam wszystko i piwko tez sie zdazalo, wykarmilam cyckiem trojke dzieci. Kolka
            zaczyna sie na ogol w trzecim miesiacu zycia, nie ma zwiazku raczej z jedzeniem,
            ale z niedojrzalymi miesniami brzucha. Syn nie mial wcale, najmlodsza sie
            meczyla bardzo. Ja uwazam, ze dziecko jest glodne, bo noworodek ma malutki
            zoladek, na raz zjada ok lyzeczki od herbaty, karmic trzeba na zawolanie, jak
            wlasnie zaplacze, to dawac cycka. Pozniej samo dziecko ureguleje. Rodzinka
            zrobila najgorsze dla dziecka i matki, co tylko mogli: pozbawili dziecko
            naturalnego karmienia i zmusili do podania noworodkowi sztucznego pokarmu. Masz
            calkowita racje: cala rodzinka jest mocno p...dolnieta, a najbardziej autorka watku.
            --
            http://avatars.kards.ru/images/avatar/9d/fe/65181.gif
            • 18.10.09, 18:28
              Kolk
              > a
              > zaczyna sie na ogol w trzecim miesiacu zycia, nie ma zwiazku raczej z jedzeniem
              > ,
              > ale z niedojrzalymi miesniami brzucha.


              Ja pierdycze, ale teraz walnęłaś! szok. ty chyba dawno temu karmiłaś, tak dawno
              że juz ci się wszytsko popier...ło. No normalnie się uśmiałam.
              • 18.10.09, 18:50
                Nauka idzie do przodu. Moze czegos nie wiemy wink
                --
                Przygarniete Kochaja Najmocniej
                • 18.10.09, 20:21
                  > Nauka idzie do przodu. Moze czegos nie wiemy wink
                  ________
                  Coz, nowe to czesto dobrze zapomniane stare. Moje dzieci juz raczej wyszly z
                  wieku niemowlecego. Dlatego mam mimo wszystko wieksze doswiadczenie i nie tylko
                  teoretyczne, chociaz teoretyczne rowniez. Ksiazke dr Spocka znalam na wyrywki.
                  Kolka w rozumieniu nagromadzenia gazow w brzuszku, niemoznoscia ich wydalenia ze
                  wzgledu na slabe miesni brzuszka i w zwiazku z tym bole brzuszka wiaze sie jak
                  najbardziej z niedojrzalymi miesniami brzucha niemowlecia i problem ten nasila
                  sie na ogol w trzecim miesiacu zycia. Mowie oczywiscie o dzieciach karmionych
                  wylacznie naturalnie. Zadne z mojej trojki nie mialo zadnej kolki do trzeciego
                  miesiaca zycia. Co do opisywanego przypadku - najlatwiej kazdy placz niemowlecia
                  zakwalifikowac jako kolke i nie szukac innej przyczyny.
                  Ja uwazam, ze dziecko zwyczajnie placze, bo jest glodne i nalezy przystawic go
                  do piersi. Najgorsze, comozna zrobic, to pozbawic go matczynego mleka na rzecz
                  sztucznego.

                  --
                  http://avatars.kards.ru/images/avatar/9d/fe/65181.gif
                  • 18.10.09, 20:36
                    Do tej pory myslalam, ze kolka przechodzi na ogol kolo 3 miesiaca. Oczywiscie sa
                    wyjatki. Moje dzieci mialy 'sensacje' w pierwszych tygodniach, pozniej byl
                    spokoj. Co do tych miesni brzucha, to kiedy sa juz dojrzale? I dlaczego kolo 3
                    miesiaca, wlasnie sie pojawia?


                    Co do opisywanego przypadku - najlatwiej kazdy placz niemowlecia
                    > zakwalifikowac jako kolke i nie szukac innej przyczyny.

                    Tu sie zgodze. Sama przy pierwszym dziecku, nie mialam wystarczajacej wiedzy i
                    myslalam, ze mala boli brzuch. Zapewne byla glodna. Przy drugim dziecku, kiedy
                    zaczal sie powtarzac schemat przeczytalam w watku (jednym z wielu) na temat
                    kolki, jedna jedyna wypowiedz ze dziecko moze byc poprostu glodne. I takie
                    malenstwo moze chciec jesc nawet co godzine, zastosowalam sie do rad i ... cud wink
                    --
                    Przygarniete Kochaja Najmocniej
                    • 18.10.09, 20:46
                      nutka07 napisała:

                      > Do tej pory myslalam, ze kolka przechodzi na ogol kolo 3 miesiaca. Oczywiscie s
                      > a
                      > wyjatki.
                      _________
                      Na szczescie ja nie mialam tych 100 dni placzu. Moja corka miala kolke w trzecim
                      miesiacu, ale i tak wspominam to do dzis.
                      --
                      http://avatars.kards.ru/images/avatar/9d/fe/65181.gif
              • 18.10.09, 19:05
                ale co konkretnie tak cie ubawilo?
                do dzis nikt nie udowodnil zadnego zwiazku miedzy kolka a zarciem matki wprost
                a za najbardziej prawdopodobna przyczyne kolek nadal uwaza sie niedojrzaly uklad
                pokarmowy i nerwowy
                no chyba ze jakie inne ksiazki czytamy
                to ja poprosze tytul i chetnie sie doszkole
                tzw 'dieta matki karmiacej' to polegajaca na jedzeniu ryzu z marchewka z
                szkodliwe kuriozum uprawiane glownie w polsce w ostatnich latach
                a i to widze ze juz sie od tego odchodzi



                --
                Shisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może
                ciąża.Hipokrates
                • 18.10.09, 19:49
                  Moze cytowany fragment.
                  'Kolka zaczyna sie na ogol w trzecim miesiacu zycia, nie ma zwiazku
                  raczej z jedzeniem, ale z niedojrzalymi miesniami brzucha.'
                  --
                  Moja Angelika
              • 18.10.09, 20:43
                sanrio napisała:

                > Ja pierdycze, ale teraz walnęłaś! szok. ty chyba dawno temu karmiłaś, tak dawno
                > że juz ci się wszytsko popier...ło. No normalnie się uśmiałam.
                _________
                Cieszy mnie, ze poprawilam ci humorek. Prawda, nie bardzo rozumiem dlaczego tak
                bardzo ubawila cie moja teza o niedojrzalych miesniach brzucha, pisalam o
                wlasnych obserwacjach. Syn mial bardzo mocne miesni i potrafil gazy wydalic sam,
                wiec nie mial na szczescie kolki, natomiast coreczka bardzo cierpiala. Jezeli do
                dzis nie wiadomo co jest przyczyna kolki, to moja teza jak najbardziej moze byc
                prawidlowa.
                Cyt.:
                "Tak naprawdę nie wiadomo dokładnie, co jest przyczyną występowania kolki.
                Zwraca się uwagę na kilka czynników, które mogą ją powodować:

                * niedojrzałość układu pokarmowego i związana z tym nieprawidłowa praca jelit
                * niedojrzałość układu nerwowego a kolka, jako wynik odreagowywania nadmiaru
                bodźców
                * przejedzenie, niemowlę zjada zbyt dużo pokarmu a jego niedojrzały układ
                pokarmowy nie radzi sobie z jego prawidłowym i sprawnym trawieniem
                * łykanie powietrza w czasie jedzenia, szczególnie u dzieci karmionych
                butelką, co może mieć związek ze źle dobranym lub słabej jakości smoczkiem
                * wrażliwość na niektóre pokarmy spożywane przez mamę karmiąca piersią, w
                szczególności nadwrażliwość na białko mleka krowiego"
                a tutaj link:
                www.osesek.pl/zdrowie-i-pielegnacja-dziecka/pielegnacja-dziecka/1006-kolka-niemowleca.html


                --
                http://avatars.kards.ru/images/avatar/9d/fe/65181.gif
                • 19.10.09, 22:15
                  No ale kobito - zastanów się. Moja córka puszczała bąki i jednocześnie miała
                  "kolki", czy co to konkretnie było - w każdym razie bolał ja brzuch i ryczała. Z
                  tego co ja wiem od położnej, lekarza itp. (z roku 2006 a nie z przed 40 lat) to
                  ból wywołany jest niedojrzałością jelit, tam, w środku, wypite mleko tworzy
                  jakby pianę, która wypełnia do bólu te małe jelitka i stąd kolki - no wybacz,
                  bardzo ładnie wszystko opisałaś z tymi mięśniami ale moim zdaniem to bzdura.
                  Przyczyną może być nietolerancja laktozy i laktazy, alergia i takie tam.
                  • 19.10.09, 22:48
                    [b]sanrio napisała:


                    > Przyczyną może być nietolerancja laktozy i laktazy, alergia i takie tam.
                    ___________
                    wlasnie. I takie tam. Narazie niewiadomo co jest przyczyna. Ja moge powiedziec
                    np, ze to co gada twoja polozna jest bzdura, ale nie jestem az tak kategoryczna
                    jak ty. Rownie dobrze ja moge miec racje jak i twoja polozna.
                    --
                    http://avatars.kards.ru/images/avatar/9d/fe/65181.gif
                    • 20.10.09, 10:59
                      ok, i na tym poprzestańmy. Ty masz swoje doświadczenia , ja swoje a osoba
                      zainteresowana (szwagierka) i tak ma to w doopiesmile
        • 18.10.09, 09:37
          Dzieciak się najadł po prostu bo dotychczas pewnie głodny był. Ot i cała prawda.
          --
          - Bałem się że uznasz się za Boga
          - Bóg nie kuleje ;D
          "House"
          • 18.10.09, 09:44
            Dzieciak zawsze najadał sie cycem bo za kazdym razem jadł az mu sie
            zaczelo ulewac z przejedzenia.
            • 18.10.09, 09:49
              Co dwie godziny?
              --
              - Bałem się że uznasz się za Boga
              - Bóg nie kuleje ;D
              "House"
              • 18.10.09, 09:56
                podobno pierwsze 3 karmienia dziecko samo wstawalo co 2-2.15 a
                pozniej prawie co 3h Brat mowil ze szwagierka dawala jej wtedy
                kiedy sama zaczela sie budzic. Wiec dziecko niemapotrzeby widocznie
                aby jesc wczesniej niz 2h. Rozumiem tez to co niektore osoby pisaly
                ze moze jest glodna.Znam przypadki gdzie dzieciak siedzial caly czas
                na cycku..
            • 18.10.09, 09:56
              Moze ulewal po alkoholu.
              Mojej corce sie nigdy nie ulewalo, kiedy napilam sie wina wieczorem to corce sie
              ulewalo. Za 2-3 razem mialam juz pewnosc.
              --
              Pracuję prawie z samymi mężczyznami. O wielu z nich wiem, że zrobili skok w
              bok. W róznych sytuacjach - na dyżurach, na zjazdach itd. Sa przyzwoitymi
              ludźmi, dobrymi mężami, dbają o dom.
              Protozoa.
              • 20.10.09, 03:50
                organizm dziecka pozbywal sie trucizny i tyle

                dla malego dziecka kazde ilosci alkoholu sa szkodliwe, do 3 miesiaca
                zycia watroba nie jest w stanie oczyscic krwi z alkoholu i trafia on
                do mozgu, roznie sie to moze skonczyc
                --
                Nothing you become will disappoint me;
                I have no preconception that I'd like to see you be or do.
                I have no desire to foresee you, only to discover you.
                You cannot disappoint me.
              • 20.10.09, 10:13
                nutka07 napisała:

                > Moze ulewal po alkoholu.
                > Mojej corce sie nigdy nie ulewalo, kiedy napilam sie wina wieczorem to corce si
                > e
                > ulewalo. Za 2-3 razem mialam juz pewnosc.
                Mój średniak za każdym razem przy każdym karmieniu ulewał przez nos -
                kilkanaście razy dziennie bez alkoholu.
                Mój najmłodszy ulewał po dziesięciominutowym jedzeniu (jako noworodek) i on
                jeden miał prawdziwe kolki. Bardzo prawdopodobne, że szybko jadł, łykał przy
                okazji dużo powietrza i tak później na to szybkie jedzenie reagował.
                Średniak który na jedno posiedzenie około godziny jadał, kolek nie miewał nigdy.
    • 18.10.09, 09:24
      > Najlepsze było to ze moj maz niewytrzymał i powiedzial jej wprost
      > ze mała płacze nie z powodu kolki a z tego ze je takie g.wna jak
      > teraz niedbajac ze pikantne jak i alkohol szkodzi dziecku bo
      > przenika do pokarmu.Drogie mamy tak krzyknela na mojego meza ze
      > szok!

      Dzięki Ci Boże że nie mam okazji brać udziału w spotkaniach rodzinnych smile
      Masakra. Ludzie powinni mieć odgórnie zaznaczone że trza się zajmować własnym
      talerzem a nie półmiskiem sąsiada. Jak się ciesze że mnie to nie ma szansy
      spotkać tongue_out
      --
      - Mówiłeś, że wszyscy kłamią...
      - Kłamałem wink
      "House"
    • 18.10.09, 10:47
      Z Twoich postów wyłania się obraz upiornej rodzinki, zwłaszcza męża-choleryka i
      szwagierki-idiotki. Jakoś to nie brzmi przekonująco.
    • 18.10.09, 11:26
      Trzy kieliszki wina podczas karmienia to zdecydowana przesada, ale - ostre
      potrawy? Co to ma do rzeczy? Serio myślicie, że Hinduski, Tajki i spora część
      Chinek podczas karmienia piersią nie je ostrych rzeczy? Jakim cudem?

      Inna sprawa, że ponoć w czasie ciąży dziecko przyzwyczaja się, łykając wody
      płodowe, do potraw, które spożywa matka. Ja osobiście byłam konsekwentna i
      jadłam piekielnie ostre rzeczy, które uwielbiam, zarówno w ciąży, jak i podczas
      karmienia. Dziecko zdrowe, pogodne, kolek w zasadzie nie miało. smile
      --
      Olgierd,
      Akari i Netinka
    • 18.10.09, 11:27
      Lubię kieliszek wina albo i czegoś mocniejszego, ale nie ma dla mnie
      usprawiedliwienia dla mam pijących w ciąży albo w czasie karmienia. Nie
      ma się co podpierać opiniami lekarzy-nielekarzy, którzy twierdzą, że
      kieliszek wina nie szkodzi. Pijaczkowie tak zwykle mawiają. Normalny,
      nieuzleżniony człowiek może się powstrzymać.
      • 18.10.09, 11:34
        kol.3 napisała:
        Nie
        > ma się co podpierać opiniami lekarzy-nielekarzy, którzy twierdzą, że
        > kieliszek wina nie szkodzi. Pijaczkowie tak zwykle mawiają. Normalny,
        > nieuzleżniony człowiek może się powstrzymać.

        Podpisuję się.


        --
        "Mrówki są tak liczne, że swoją wagą dorównują wadze całej populacji ludzi."
    • 18.10.09, 12:19
      jem wszystko, ale moje dziecko nie ma kolek. pikantne rzeczy wprowadzalam
      stopniowo, obserwujac czy nie bedzie problemow.
      zdarza mi sie sporadycznie wypic pol szklanki piwa albo pare lykow wina, ale
      zazwyczaj na wieczor, jak wiem, ze nie bede wkrotce karmic.

      --
      Early to rise, early to bed, makes a man healthy, wealthy and dead
      Tak, ale o co w tym wszystkim naprawdęchodzi? Ale tak naprawdę, skoro juz o tym mowa.
      • 18.10.09, 13:00
        twoje dziecko nie ma - ale tamto ma poważne dolegliwości gastryczne. I to już
        nawet średnio rozgarniętej matce powinno dać do myślenia. Skoro dziecko i tak
        cierpi - to należałoby wyeliminować z diety potrawy, które zaostrzają dolegliwości.

        moja córka kolek nie miała, ale kiedyś zdarzyło mi się zjeść grejfruta i dostała
        takich boleści, że darła się z pół godziny. Nie ma co ukrywać - to co spożywa
        matka przenika do pokarmu, jeśli dziecku to nie przeszkadza - fine, ale skoro
        ewidentnie mu szkodzi?
    • 18.10.09, 14:07
      Pozwolę sobie wkleić info z postu na forum Karmienie piersią na temat picia
      alkoholu podczas karmienia piersią:


      1. Picie alkoholu przez karmiącą

      Alkohol "wyparowuje" z mleka w takim samym tempie jak z krwi. Jeżeli alkohol na
      tyle już "wyparował", że można np. prowadzić samochód, to znaczy, że spokojnie
      możesz także karmić piersią. [Jeżeli wypije się bardzo dużo, procenty mogą być
      we krwi (a co za tym idzie i w mleku) jeszcze na drugi dzień (o czym przekonują
      się niektórzy kierowcy!)]

      Odciągać i wylewać w międzyczasie NIE trzeba, ale można, jeśli potrzebne to dla
      komfortu piersi.

      Trzeba pamiętać, że osoba cięższa szybciej metabolizuje alkohol (dlatego drobne
      kobiety muszą bardziej uważać, dłużej odczekać). Żeby się zorientować w tej
      kwestii, dobrze skorzystać z kalkulatora zawartości alkoholu, najlepiej takiego
      który uwzględnia płeć i wagę. Tu jest dobry angielski:
      www.rupissed.com/
      tu polski:
      www.autocentrum.pl/go/235__Piles_nie_jedz_-_Wirtualny_alkomat__3.html
      Np. po wypiciu 2 małych kieliszków wina, kobieta ważąca 65kg powinna odczekać
      przed karmieniem ok. 3 godziny.
      Z tym, że nie jest tak, że na przykład po małej ilości piwa czy lampce wina
      trzeba koniecznie i zawsze rygorystycznie odczekać ileś tam. Jeśli dziecko
      akurat zażąda piersi, można nakarmić, ale nie należy z tego robić regularnej
      praktyki.
      Ale uwaga: karmiąc dziecko poniżej 3m, chore, albo wcześniaka, lepiej
      zrezygnować zupełnie z alkoholu (albo baaaardzo rygorystycznie przestrzegać przerw).

      Karmiąca może spokojnie ululać się w kompletną trąbkę na np. weselu, zakładając
      oczywiście, że dziecko ma w tym czasie opiekę i np. odciągnięte mleko. Trzeba
      tylko dokładnie przestrzegać przerwy przed karmieniem.

      Tu jeszcze cytat z wypowiedzi eksperta forum Karmienie piersią, p. Staszewskiej:
      "Jeśli chodzi o alkohol to można zastosować kalkulatory, których w
      Internecie jest bez liku - warto pamiętać, ze poziom alkoholu najpierw bardzo
      powoli wzrasta) dochodzi do maksimum i potem wolno opada czyli najbezpieczniej
      jest nakarmić dziecko albo tuż przed wypiciem lampki wina albo tuż po jej
      wypiciu, a potem dobrze jest zrobić przerwę (nie pisze jaką bo to będzie
      zależało od wielkości lampki i masy ciała mamy).[...]
      pozdrawiam
      monika staszewska "
      ------------------------------------------

      2 Picie piwa przez karmiącą

      Wiele osób mówi: karmiąca oczywiście nie powinna pić nic mocniejszego, ale piwko
      nie zaszkodzi. Nie jest to prawda. Każdy napój alkoholowy "ma procenty" – można
      z łatwością spożyć więcej czystego alkoholu pijąc piwo niż pijąc wódkę. Np.
      półlitrowa butelka piwa ok. 6% ma prawie dwa razy więcej alkoholu niż kieliszek
      wódki (40ml).
      ------------------------------------------

      3. Picie piwa bezalkoholowego czy niskoalkoholowego (czyli do 0,5%
      alkoholu, np. Karmi, Lech Free)

      Można je zupełnie spokojnie pic, bo jest praktycznie bezalkoholowe - ma
      zawartość alkoholu mniej więcej taką jak mocny kefir. (Trzeba by wypić z pięć
      litrów duszkiem, żeby w ogole była jakaś kwestia).

      Czasami kobietom zdaje się, że piwo "damskie", np. popularny Redds, jest zaraz
      piwem bez- albo niskoalkoholowym – nieprawda. Redds jest zwykłym piwem
      alkoholowym, chociaż z tych trochę słabszych na polskim rynku (ma 4,5 %, a
      większość piw ma ponad 5,5).
      Niestety, w Polsce – w odróżnieniu od np. Czech – wybór i dostępność piw
      bezalkoholowych, oraz niezbyt mocnych piw (np. 3-4,5 alkoholu) jest bardzo
      ograniczona. Większość "zwykłych" piw jest całkiem mocna (koło 5,7%). Rada dla
      smakoszek piwa: zaopatrzyć w piwo bezalkoholowe i mieszać do niego po trochu
      normalnego. Smak lepszy, piwo niezbyt alkoholowe, i w ten sposób można wypić
      więcej pysznego zimnego piwka.
      ----------------------------------------------

      4. Brytyjskie Stowarzyszenie Banków Mleka ma takie zasady dla swoich dawczyń
      mleka
      (czyli osób, które podlegają rygorom wiekszym niż "zwykła" matka
      karmiąca"): :
      "Milk donors can drink alcohol in moderation. It is best to leave as much time
      as possible between taking the alcohol and expressing. Donors should avoid
      drinking more than 2 unit of alcohol daily."
      http://www.ukamb.org/donor.htm

      Czyli: "Dawczynie mleka mogą pic umiarkowane ilości alkoholu. Najlepiej aby jak
      najwięcej czasu upłynęło pomiędzy wypiciem alkoholu a odciągnięciem mleka.
      Dawczynie nie powinny pić więcej niż dwie jednostki alkoholu dziennie".
      (Brytyjska jednostka alkoholu to około szklanka zwykłego, niemocnego piwa; mały
      kieliszek wina; 25 ml wodki).
      ----------------------------------------------

      5. Garść linków na ten temat w jęz. ang.:
      www.nhs.uk/chq/Pages/958.aspx?CategoryID=54&SubCategoryID=135
      www.breastfeeding.asn.au/bfinfo/drugs.html
      www.llli.org/FAQ/alcohol.html
      www.kellymom.com/health/lifestyle/alcohol.html
    • 18.10.09, 19:57
      ja jadlam wszystko kiedy karmilam, uwazalam tylko na orzeszki ziemne, czekolade
      i cos tam jeszcze, juz nie pamietam co mi podpowiedziala pediatra. Po urodzeniu
      dzieci nie przeszlam na gotowana marchew i nieokraszony ryz tylko jadlam jak
      normalnie z tym, ze ja jadam dosc zdrowo, za smazonym nie przepadam bo sama sie
      po tym zle czuje, pikantnych tez nie jadam. Ale nawet z takim nastawieniem jak
      mam gdyby dziecko caly czas plakalo to cos bym probowala z dieta kombinowac,
      przynajmniej wykluczylabym pikantne, chocby po to, zeby sie przekonac. Moje
      dzieci jak wiekszosc mialy kolke choc umiarkowana ale jeden jedyny raz starszemu
      zdarzyl sie napad potwornego bolu po tym jak zjadlam barszcz czerwony i krokiety
      z kapusta dosc dobrze doprawione . Wiec nikt mnie nie przekona, ze to co jadamy
      nie ma zadnego wplywu na to jak potem dziecko sie czuje.
    • 18.10.09, 21:07
      ja bym opier spuściła jakby mi brat kazania zaczął prawić, ale na szczęście ja
      mam normalną rodzinę.
      jem wszystko i moja młoda nigdy kolek nie miała, piwo się zdarza bo lubię, wino
      rzadziej, jak już to musujące. u młodej nigdy wzmożonej/osłabionej aktywności
      nie zaobserwowałam...
    • 18.10.09, 21:58

      to znaczy, że dziecko wyje, a ona myk na forum?


      kasia_kasia24 napisała:
      I teraz moje Drogie Panie wiem doskonale ze szwagierka codziennie
      duzo czasu spedza na tym forum
    • 19.10.09, 02:02

      --
      renowacja sygnaturki
    • 19.10.09, 23:53
      Myślę, że masz problem z kwestią karmienia.
      Albo jesteś mamą butelkową, albo ogólnie g... wiesz. Długo
      pokarmiłaś?


      Drogie mamy tak krzyknela na mojego meza ze
      > szok! ze to jej dziecko i ona wie najlepiej co powinna a co nie..
      > Maz sie zdenerwował i wyszedł..tak zakonczyło sie nasze rodzinne
      > spotkanie.
      >

      No, ładna z was rodzina. Twój mąż się wpieprzył w sprawy, które go
      nie dotyczą, a Ty tylko bluzgasz na forum.

      Ja karmiłam dość długo, jadłam wszystko i traktowałam krótkim sikiem
      niunie, jak Ty. Ło mastko, to już mięsa nie można zjeść, bo się baba
      przy stole krzywo patrzy w zęby.


      --
      Kura podchodzi do stołu i mówi:
      "Tu radość,
      gdy kura u stołu tak punktualna!"
      • 20.10.09, 10:16
        broceliande napisała:

        >> Ja karmiłam dość długo, jadłam wszystko i traktowałam krótkim
        sikiem
        > niunie, jak Ty. Ło mastko, to już mięsa nie można zjeść, bo się
        baba
        > przy stole krzywo patrzy w zęby.
        >
        >

        zgadzam się, że takie wtrącanie się w cudze sprawy, zwłaszcza w
        takiej formie, to mi w ogóle przez myśl by nie przeszło...

        inna rzecz, że gdybym jadła wszystko, a maluch by płakał,
        spróbowałabym jednak coś zmienić w diecie - tak z ciekawości czysto
        poznawczej - nikt by mi nie musiał tego sugerować...
        starszy syn, nigdy nie miał kolek, z jednym wyjątkiem - raz, jak
        miał 4 m-ce zjadłam kawałek malutki murzynka (nic mu nie było po
        czekoladzie mlecznej w stopniowo zwiększanych ilościach (max 6-8
        kwadracików)), więc zaszalałam - darł się wniebogłosy ze 3 h
        (alergikiem nie jest)... czyli jednak coś z tą dietą...

        moja koleżanka je indyka i ryż i dziecko wije się z bólu... czyli
        nie dieta...

        dieta nie zawsze musi być przyczyną kolki, przyczyna może być inna...

        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/qb/ri/eh5o/1uIefBz4A7rVMvHJcA.jpg
        *Bogusia*
    • 20.10.09, 01:59
      Dieta matek karmiących to bez wątpienia najdurniejszy wynalazek
      stulecia. Pewnie jedna z głównych przyczyn, dla których kobiety nie
      karmią piersią albo wspominaja pierwsze miesiące jako koszmar.
      Tylko w Polsce tak się biedne matki maltretuje. Nie ma żadnych
      naukowych dowodów na zasadność tej durnej diety. Mleko tworzy się z
      krwi nie z żołądka i o ile może być w mleku alkohol, to już raczej
      nie pieprz czy cebula, zlitujcie się. Do mleka przenikają najwyżej
      molekuły alergenów, ale te akurat chronią dzieci przed alergiami i
      nie ma żadnego powodu żeby ich unikać, wręcz przeciwnie, dobrze
      byłoby wszystkiego spróbować karmiąc piersią.

      Co do przypraw. Czy ktoś z was był kiedyś w w miarę autentycznej
      indyjskiej restauracji?? Najłagodniejsze dania dziurę żrą w przełyku.
      Zapewniam, że w Indiach o diecie matek karmiących nie słyszeli, a
      dzieci mają się bardzo dobrze.
      • 20.10.09, 04:52
        amen beamek,
        jak po czyaniu lektur z polskich stron na temat karmienia, spytalam polozna
        tutaj o diete to tylko wywalila oczy.

        --
        http://images.cafepress.com/image/22999090_100x100.jpg
      • 20.10.09, 08:11
        Masz racje, ale tu chodzi chyba odiete eliminacyjna, ze jest bardziej szkodliwa
        niz korzystna. Mnie pediatra zadnej diety nie kazala stosowac, a raczej zalecala
        diete zroznicowana, bogata w witaminy i mineraly. Kazala obserwowac dziecko jak
        reaguje. Wiec ja odzywialam sie tak jak zwykle. I dziecko mialo troche kolki ale
        nie bardzo nasilone, nigdy nie wylo godzinami, troche postekalo i podkurczalo
        nozki. No ale jak wytlumaczyc w takim razie to, ze jednego jedynego napadu
        bolesci dostalo po tym jak zjadlam dosc dobrze doprawiony barszczyk czerwony i
        krokiety. Wczesnij ostrych potraw nie jadalam nie ze wzgledu na diete a na to,
        ze u mnie w kuchni przypraw ostrych bardzo niewiele uzywam. Trudno mi uwierzyc,
        zeby to byl zbieg okolicznosci z tymi bolesciami i barszczykiem.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.