Ciesze sie, ze dostali. Nie rozumiem, ze wzieli. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zakładam ten watek, bo w innym nieuczciwa teściowa - jak wybrnąć? zostało napisane takie zdanie :

    Ciesze sie, ze dostali. Nie rozumiem, ze wzieli.

    Moim zdaniem , jeżeli ktoś dostaje coś w prezencie ( bo tak należy traktować spadek) to dlatego, że darczyńca ze swoją własnością ma pełne prawo robić wszystko co mu się spodoba.
    Nie bardzo rozumiem dlaczego, jeżeli ja dostaje coś od osoby A ( bo on ma ochotę mi dać), mam nie brać, mówiąc, że to ma dostać osoba B.
    Przecież to brak szacunku dla darczyńcy! Jeżeli jest normalny i w pełni władz umysłowych to chyba ma swoje powody dlaczego daje temu a nie innemu!

    Dlaczego mam być "ponad niego"?? Mogę nie brać z rożnych przyczyn, to mówię: nie dziękuje. To on sobie sprzeda, przepije, przepuści w kasynie... to jest JEGO!!!!

    O co w tym chodzi, może ktoś mnie oświeci?




    • niestety nie znam kontekstu, bo wątek o teściowej jest dla mnie po
      prostu za długi i z tego powodu nie chce mi się go czytać.

      Ale zgodzę się - jeśli z jakiegoś powodu nie przyjmuję prezentu, to
      nie miałabym tyle tupetu aby dodać, że ta lub inna osoba powinna ten
      prezent/darowiznę otrzymać. Kto i co dostanie to sprawa darczyńcy.
      Kropka i koniec.
      • W dużym skrócie:
        Dziadek zostawił mieszkanie z długami ( nie wiem jakimi) i w złym stanie, USTNIE polecając, żeby dostał to jego wnuczek. Nie było formalnego testamentu.

        Po śmierci dziadka, właścicielka została matka 50l niepracująca, mieszkająca u swojego przyjaciela. Zadeklarowała, że uszanuje wole dziadka i mieszkanie jest z przeznaczeniem dla jej syna.

        Ów syn z zona oddłużył mieszkanie i wyremontował i mieszkał w nim parę lat ( wział na to kredyt). Obecnie rodzina się powiększa i chciałby sprzedać mieszkanie i zamienić na coś większego. Chciał uregulować to prawnie - a mamusia powiedziała - guzik - nie daje.


        Tytuł wątku, to stwierdzenie jednej z forumowiczek, ze jak oni mogli przyjąć ten spadek skoro mama nic swojego nie ma ani mieszkania ani pieniędzy.


        • powinno się uszanować wolę darczyńcy i tyle
          jeśli dziadek przy świadkach zaznaczał, że ma to otrzymać wnuk z żoną i prawnuki
          to tak powinno się stać
          tym bardziej, że zainwestowano w to zapuszczone mieszkanie ogrom kasy
          a teściowa teraz nie chce oddać ani kasy ani mieszkania
          • Testament rzecz święta - każdy powinien go przestrzegać i uszanowac co do joty
            ostatnią wolę zmarłego, w tym przypadku dziadka.

            To tyczy się zarówno matki/teściowej jak i syna/wnuka.

            Jeżlei po wypelnienu testamentu, sytuacja matki będzie leżała na sercu synowi,
            to się ją zatroszczy, jeżeli nie musi radzić sobie sama.

            Nie jest dokłanie w tym zorientowana ale jak rodzic osiąg ajakichs tam wiek i ma
            bardzo mały dochód, moze przez sąd dochodzic alimentów od dziecka.
    • tylkotroche napisała:

      > Zakładam ten watek, bo w innym nieuczciwa teściowa - jak wybrnąć? został
      > o napisane takie zdanie :
      >
      > Ciesze sie, ze dostali. Nie rozumiem, ze wzieli.
      >

      > Nie bardzo rozumiem dlaczego, jeżeli ja dostaje coś od osoby A ( bo on ma
      ochotę mi dać), mam nie brać, mówiąc, że to ma dostać osoba B.

      Ale w tym przypadku wola dziadka była wyraźnie wyrażona - ale nie dopełnił
      formalności. Jego intencją nie było obdarowanie córki, chciał to
      mieszkanie dać wnukowi, córka jedynie ustawowo skorzystała na jego nagłej śmierci.

      Nie do końca przemawia do mnie argument, że gdyby faktycznie chciał, to by
      załatwił sprawę formalnie - niewiele osób spisuje testamenty, nawet w starszym
      wieku, ze względu na nieznajomość prawa i potencjalne koszty. Każdy uważa, że ma
      jeszcze czassmile Wiele uważa, że wystarczy ogłoszenie ich woli, żeby rodzina to
      uszanowała. Jak widać - nie zawsze tak się dzieje.
    • Nie rozumiesz, bo nie jesteś szlachetna i tyle;-P
    • To ja Ci wytlumacze, zaznaczam, ze w zupelnym oderwaniu od poprzedniego watku,
      bo mi sie nie chce juz tego przypadku walkowac.

      Wytlumacze Ci na prostym przykladzie (symbolizm zamierzony), coby jasniej bylo
      (i zeby Attiya zrozumiala (zlosliwosc zamierzona)).

      1. Mieszkam w domu dziecka i jestem biednym dzieckiem w podartych tenisowkach.
      Moja mala biedna siostrzyczka w ogole nie ma butow. Dobry czlowiek kupuje nowe
      tenisowki i mowi, ze to dla mnie i ze chce mnie obdarowac. Nowe tenisowki sa
      sliczne i bardzo chcialabym je miec. Co zrobie:

      - przyjme tenisowki i bede w nich chodzic, czy
      - oddam je siostrze?


      Odpowiedz sobie teraz na to pytanie, a zrozumiesz sens mojej wypowiedzi.


      --
      ---------

      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
      patetycznie i lekko mrocznawo.
    • jezeli cos otrzymuje się w spadku, to ma się czas ustalony przez kodeks na jego
      przyjęcie. W tym czasie mozna się zastanowic, bo taki spadek moze byc tzw.
      "wejściem na minę". Spadek moze posiadac zadłuzenie, albo jakies inne długi,
      innych jeszcze spadkobierców (których ewenualnie trzeba spłacić), albo klauzlę,
      której wykonanie przyspoży kłopotów.
      Trzeba naprawdę się dobrze zastanowić, nad taka przysługą smile
    • Mieszkam w domu dziecka i jestem biednym dzieckiem w podartych tenisówkach. Moja mala biedna siostrzyczka w ogole nie ma butow. Dobry czlowiek kupuje nowe tenisowki i mowi, ze to dla mnie i ze chce mnie obdarowac. Nowe tenisowki sa sliczne i bardzo chcialabym je miec. Co zrobie:

      - przyjme tenisowki i bede w nich chodzic, czy
      - oddam je siostrze?


      No to po kolei:

      1.matka, która nie pracuje to nie jest siostra bez butów.
      Matka jest do opieki nad dzieckiem a nie równorzędnym partnerem jak siostra.
      Matki obowiązkiem jest zapewnić buty dziecku a nie dziecka się troszczyć o buty matki!!!!
      2.matka, która mówi "weźcie, uszanuje wole dziadka, to dla was"- jest dorosła i wie co mówi - skoro tak mówi, to jest za to odpowiedzialna.
      3. dziadek jest ojcem rzeczonej matki i jego wola jest ważniejsza, bo on zna ja lepiej od jej dzieci i nie wolno podważać woli ojca!
      Bo to jest ojciec matki - i on ma swoje powody dla których postępuje tak a nie inaczej.


      Do Ciebie osobiście :

      tak mi się wydaje :
      za duzo bierzesz odpowiedzialności za cos co jest sprawa innych , a za mało za siebie.
      Niech kazdy pilnuje tego co ma i dostaje - to wszystkim bedzie lepiej.
      Na wszelki wypadek dodaje :
      uwagi o moim braku serca i empatii oraz zrozumienia możesz sobie odpuścić.
      na takie demagogiczne i manipulacyjne zagrywki jedni idą, a ja akurat nie.

      Jeżeli mowa o jakichkolwiek obowiązkach - to obowiązkiem matki jest powiedzieć :
      Ciesze się synu z twojego spadku/prezentu. ja sobie dam rade.
      Bo obowiązkiem matki jest sobie radzić a nie wisieć na dzieciach, zrozumiałaś leniu???

      A jak matka sobie nie radzi nijak to o pomoc dzieci się prosi, jak się poprosi to się dostaje.

      Nie ma obowiązku być odpowiedzialnym za swoja matkę!

      Był czas, że marudziłam na moja mamę...
      Odszczekuje.
      Dobrze, że jest taka jaka jest; a ty nią nie jesteś...
      leniu i manipulantko.

      Do roboty a nie żerować na dzieciach, a jak twoja mama robi cie w (...) to twój pech i nie udawaj , ze jesteś przez to lepsza od innych.










Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.