Ja już nie reaguję jak jeden człek robi krzywdę drugiemu człekowi...Jakieś 6-7
lat temu stanąłem w obronie chłopaka, którego zaczepiało dwóch karków. Atakowany
chłopak wyrwał się typom i uciekł a mnie karki potraktowali kosą pod żebra.
Widzieli to inni ludzie, karki uciekli, a większość ludzi odwróciła głowę w
drugą stronę. Tylko jedna, przytomna osoba zadzwoniła na Policję i Pogotowie.
Ot, smutne ale prawdziwe.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.