Duphaston czy to juz standard w każdej ciąży?? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dziewczyny pisze na tym forum, bo wiele tu matek i przyszłych matek
    oraz wielomateksmileJak już ostatnio tu pisałam, poroniłam w 7 dc
    samoistnie, ostatnio byłam na kontroli a mój gin stwierdził ze
    wszystko ok, macica sie ładnie oczyściła i za trzy miesiące mogę
    wrócić do starań. Dodał też że jak tylko zajdę w ciąże mam przyjść
    do niego to przepiszę mi coś na podtrzymanie ciąży, domyślam sie że
    duphaston. Żadnych badań nie zlecił. Poszperałam trochę po forach i
    wyłania mi sie obrazek że co druga ciężarna jest na tym leku. Co
    więcej znalazłam wiele wypowiedzi dziewczyn, które przyszły ze
    zdrową ciążą, wszystko okey, a gin przepisuje duphaston "na wszelki
    wypadek". No i sama już zgłupiałam. Dziewczyny brałyście ten lek w
    ciąży? Ja się okropnie boję wszelkiej farmakologii i boję sie brać
    ten lek "profilaktycznie". Czy któraś pomimo przebytego poronienia
    nie musiała brać tego leku i ciąża skończyła się pomyslnie? Czekam
    na wasze odpowiedzi


    --
    "jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-ich
    łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"
    • Nie brałam.
      To moja druga ciąża.

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/8uneol2al5abde6h.png
    • Dufaston to duże naduzycie ze strony lekarzy.
    • Ja miałam do końca 6 miesiąca ciążę "idealną",a później wystąpiły
      komplikacje,ale ze strony ginekologicznej było nadal wszystko super.
      Mimo tego miałam kilkakrotnie przepisywany duphaston, konsekwentnie odmawiałam
      jego brania.
      Ciąże donosiłam do momentu gdy nadeszło zagrożenie ze strony innego narządu i
      została rozwiązana cesarskim.

      --
      "..Powiedziałem: znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty..."
    • z mojego nader bogatego doswiadczenia wynika ze jak ciaza ma sie poronic to sie
      poroni bez wzgledu na to jakie cuda na kiju bedzie sie brac. a jak sie nie ma
      poronic to sie nie poroni i tyle.
      bralam za kazdym razem duphaston, takze w tej szczesliwie zakonczonej ciazy.
      duphaston/luteina- zamiennie to to samo.
      --
      http://rnb4you.j11.pl/Emo/emoty_duze/sportowe/spadochroniarz.gif
      • Pszczolasiu rozumiem ze brałas duphaston a pomimo tego i tak
        wcześniejszą ciąże poroniłaśsad Mam straszne wątpliwości co do tego
        leku, zwłaszcza że ponoć na zachodzie juz dawno odeszli od podawania
        sztucznego progesteronu, bo ponoć nie ma dowodu by podtrzymywal ciąże
        A u nas w Polsce przepisuja jak witaminy, bez badań,
        profilaktycznie. Czeka mnie straszny dylemat, bo obawiam sie
        szantażu emocjonalnego w stylu "a chce pani donosić ciąze"sad( CZekam
        na dalsze opinie jak to było u was.


        -- "jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-
        ich łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"
        • Troche recept i konferencja na Hawajach realna.
          • ale tez zalecenia, i to międzynarodowe!

            bo w gruncie rzeczy w 1 trymestrze wszelkie problemy z donoszeniem,
            poza oczywiście wadami zarodka, są spowodowane niedoborem
            progesteronu - i nic ciekawszego nie można zaproponować. Łożysko
            swoją funkcję przejmuje m. 9 a 12 tc i na ten moment duphaston czy
            luteina są jedynym dostępnym rozwiązaniem. Zalecane jest jeszcze
            częstsze monitorowanie stanu szyjki w usg tvg (oczywiście: w ciążach
            powikłanych).

            No a przepisywanie duph/ lut po 14 tc (o którym kilka razy słyszałam)
            faktycznie większego sensu nie ma...


            --
            Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
        • ciaz bylo kilka i tak za kadym razem bralam duphaston. i za tym szczesliwym
          razem rowniez. moze to pomoglo a moze nie moze przedtem byly wadliwe
          genetycznie zarodki, jak twierdzi moj profesor i co sie przeciez zdarza a teraz
          mialm podane dwa piekne zarodki a progesteron tylko pomogl? zreszta po invitro
          nie ma gadania sie bierze i juz.
          ja nie dyskutowalam i nie zamierzalam dyskutowac. dzieci sa zdrowe. tylko
          nieznosnetongue_out czego Ci rowniez zycze Semijowink tylko krotszej drogi zycze bo ja
          wybralam bieg dlugodystansowy.
          przeciwcialo- bez przesady.
          --
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/pe/mc/8sbw/lEiLJd05EDKCG0b7UX.jpg
        • poprzednie ciaze. tak. bralam. jak i w tej donoszonejwink byc moze naszym
          problemem byly wadliwe genetycznie zarodki, jak sugerowal moj profesor, a byc
          moze niedobor progesteronu....ja nie dyskutowalam, zreszta po invitro nie ma
          dyskucjiwink
          w kazdym razie dzieci mam zdrowe, tylko pyskate i paskudne;d czego ci zycze.
          przeciwcialo- bez przesady...
          --
          http://rnb4you.j11.pl/Emo/emoty_duze/sportowe/spadochroniarz.gif
    • Nie bralam nic poza folikiem.
    • Przede wszystkim przykro mi z powodu poronienia.

      Duphaston nie jest rutynowym lekiem poza Polska z tegoco widze,
      gdzie przepisuje sie go BEZ zadnych badan, prawie jak witaminy
      prenetalne. To NIE JEST lek na podtrzymanie ciazy, takich lekow nie
      ma. To jest syntetyczny progesteron, ktory podawalo sie kiedys na
      cos takiego jak "niewydolnosc cialka zoltego". Od tego syndromu
      wspolczesna ginekologia juz odeszla, nie ma czegos takiego.
      NIkt zwykle nie robi badan na poziom progesteronu, normy poziomu
      progesteronu sa bardzo szerokie i nie jest tak im wiecej, tym
      lepiej. Juz maly poziom progesteronu utrzyma funkcje cialka zoltego
      i wczesnej ciazy.,
      Duphaston w innych krajach podaje sie przy zabiegach IVF, ale tylko
      do czasu uzyskania pozytywnego wyniku ciazy. Pozniej sie odstawia. A
      juz podawanie go po 14tc to konowalstwo, bo w tym czasie lozysko
      przejmuje funkcje produkcji progesteronu.
      Rutynowe podawanie Duphastonu (wlasnie Duphastonu, ktory jest drogi,
      a sa duzo tansze generyki, ktorych jakos mniej sie przepisuje) jest
      bzdura. W dodatku moze powodowac wady rozwojowe, np. spodziectwo u
      chlopcow, jest w ulotce. Ostatnio byl watek na ktoryms z forum i
      duzo chlopcow matek bioracych Duphaston urodzilo dzieci ze
      spodziectwem i koniecznoscia korekcji chirurgicznej.
      W dodatku jakie jeszcze inne wady moga byc u tych Duphastonowych
      dzieci, nikt nie wie. One narazone sa na duze dawki HORMONU z
      zewnatrz w momencie ksztaltowania sie najwazniejszych narzadow i
      funkcji. Nie bylabym zdziwiona, gdyby ta populacja miala jeszcze
      wieksze problemy np. z nieplodonoscia, czy zapadalnoscia na
      nowotwory.
      Poronienia w 70-80% spowodowane sie wada genetyczna, taka nasza
      biologia nic nie poradzimy, ale tego tez sie nie diagnozuje, zreszta
      zupelnie slusznie, bo za duzo kosztuje.
      Sama mialam 3 wczesne poronienia, (jedno zazadalam badania
      genetycznego jaja plodowego, i byla wada genetyczne), pomiedzy nimi
      urodzilam zdrowe dziecko, Duphastonu nigdy nikt mi nie proponowal.

      nie, nie musisz brac Duphastonu, jak lekarz bedzie namawial, to
      przynajmniej popros o zbadanie poziomu progesteronu, i nie raz tylko
      2-3 razy, bo progesteron jest produkowany falami, wiec mozesz akurat
      trafic na dolek. Normy sprawdz sobie gdzies na internecie.
      Przewalkowalam ten temat kiedys na kilku forach. Informacji w
      pracach naukowych jest duzo. Juz nawet badan sie nie robi, rozdzial
      zamnkniety.
      • my elegans, b. znany specjalista z dziedziny ginekologii i położnictwa
        z UK, w czerwcu ub roku podczas pobytu w PL zalecał podawanie luteiny
        przy problemach z utrzymaniem ciąży do momentu przejęcia funkcji
        łożyska (9-12 tc) sugerując że niedobory hormonalne są główną przyczyną
        niepowodzeń położniczych w 1 trymestrze.
        --
        Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
        • lolinka2 napisała:

          > my elegans, b. znany specjalista z dziedziny ginekologii i
          położnictwa
          > z UK, w czerwcu ub roku podczas pobytu w PL zalecał podawanie
          luteiny

          A jakies dane tego specjalisty?
        • Lolinka, nie licytujmy sie. Ja bylam pod opieka klinicystow Kliniki
          Kobiecej przy Harwardzie, ale nie opieralam sie na jego opinii.
          Przyczyny hormonalne (jakie konkretnie hormony, bo tych ciazowych
          jest duzo) NIE SA glownymi winowajcami poronien, ale wady genetyczne
          juz tak. Na co nie masz ZADNEGO wplywu, bo w wiekszosci sa one
          przypadkowe i za drugim razem sie nie powtorza.

          Wrzuc sobie temat do PubMedu, wyskoczy Ci multum publikacji i z
          zakresu badan podstawowych i klinicznych.

          np. porownywano wynik koncowy ciaz z suplementacja progesteronowa,
          placebo i bez, nie bylo statystycznej roznicy pomiedzy tymi 3
          grupami, czyli ze sztucznym progesteronem czy bez odsetek poronien
          byl taki sam. I takich prac jest duzo, na tyle duzo, ze juz nikt
          tych badan nie robi, przynajmniej nie z taka hipoteza na poczatku.
      • myelegans napisała:
        > W dodatku jakie jeszcze inne wady moga byc u tych Duphastonowych
        > dzieci, nikt nie wie. One narazone sa na duze dawki HORMONU z
        > zewnatrz w momencie ksztaltowania sie najwazniejszych narzadow i
        > funkcji. Nie bylabym zdziwiona, gdyby ta populacja miala jeszcze
        > wieksze problemy np. z nieplodonoscia, czy zapadalnoscia na
        > nowotwory.

        Coś w tym chyba jest, bo ok.90% matek dzieci z nowotworem z naszego
        oddziału, w tym i ja, łykało ten lek. Kiedyś podczas luźnej rozmowy
        okazało się, że większość z nas miała ciąże zagrożone i wspomagane
        duphastonem.
    • Proponowano mi coś na podtrzymanie drugiej ciąży. Celowo piszę coś, bo odmówiłam
      zanim padła nazwa leku.
      --
      Loitering with content.
      • i jeszcze jedno, ciaza skazana na poronienie przez podawanie
        Duphastonu moze dojsc do poronienia zatrzymanego, bo utrzymujac
        wysoki poziom progesteronu we krwi oszukuje sie organizm, ktory
        mysli, ze nadal jest w ciazy i mocno zaburza fizjologie.
        W naturalnej ciazy, ktora ma sie poronic, poziom progesteronu spada
        i bedzie to WYNIK procesu, a nie jego przyczyna. Poziom progesteronu
        jest wtorny.

        Teraz nawet w przypadku leczenia nieplodnosci wspomaga sie I faze
        cyklu, doprowadzajac do "dobrej" owulacji (cokolwiek to oznacza) np.
        za pomoca Clomidu, nic sie nie podaje na poprawienie fazy lutealnej,
        bo tutaj pomoc sie nie da.

        Wejdz na strone nasz-bocian.pl, jest tam forum eksperckie, gdzie
        mozna zadawac pytania lekarzom z Novum. Nie zalecaja podawania
        progesteronu w nawet w przypadku poronien nawykowych czyli 3+ pod
        rzad.
        Przy poronieniach nawykowych jest seria innych badan, ktore nalezy
        wykonac np. immunologie na obecnosc pewnych przeciwcial, albo ocena
        stanu fizycznego macicy np. w kierunku przegrody, czy miesniakow
        ktore moga dzialac jak wkladka antykoncepcyjna.

        To jest prawidlowa diagnostyka, nie przepisywanie w ciemno hormonu.
        • Mam dzisiaj wode zamiast mozgu

          Pierwsze zdanie do poprawki.

          "W ciazy skazanej na poronienie np. z powodu wad genetycznych PRZY
          (nie przez) podawaniu Duphastonu moze dojsc do poronienia
          zatrzymanego.
        • Ja w ogóle mam wrażenie, że proponowanie leków podtrzymujących ciążę komuś z
          translokacją roberstonowską to jakaś kpina.
          Ale pewnie górny post nie do mnie.
          --
          Loitering with content.
        • Cytat myelegans napisała:

          > i jeszcze jedno, ciaza skazana na poronienie przez podawanie
          > Duphastonu moze dojsc do poronienia zatrzymanego, bo utrzymujac
          > wysoki poziom progesteronu we krwi oszukuje sie organizm, ktory
          > mysli, ze nadal jest w ciazy i mocno zaburza fizjologie.


          No i zamiast naturalnego poronienia we wczesnej ciazy sa poronienia
          pozne, do tego ekstra dodatki w postaci lyzeczkowania, ktore poprzez
          mechaniczna ingerencje "uszkadzaja" nature szyjki macicy, macicy.

          Cytat
          > Nie zalecaja podawania
          > progesteronu w nawet w przypadku poronien nawykowych czyli 3+ pod
          > rzad.
          > Przy poronieniach nawykowych jest seria innych badan, ktore nalezy
          > wykonac np. immunologie na obecnosc pewnych przeciwcial, albo
          ocena
          > stanu fizycznego macicy np. w kierunku przegrody, czy miesniakow
          > ktore moga dzialac jak wkladka antykoncepcyjna.
          >
          > To jest prawidlowa diagnostyka, nie przepisywanie w ciemno
          hormonu.


          Niestety o tym wie niewiele, wiekszosc lyka staly zestaw czyli
          Duphaston, nospa, magnez. Za powyzsze zdanie i smialosc dopuszczenia
          3 poronien to mozesz zostac jedynie zlinczowana wink
          • > Niestety o tym wie niewiele, wiekszosc lyka staly zestaw czyli
            > Duphaston, nospa, magnez. Za powyzsze zdanie i smialosc
            dopuszczenia
            > 3 poronien to mozesz zostac jedynie zlinczowana wink

            i zostalam kilka razy. Kazda kobieta po poronieniu chce wiedziec
            dlaczego, chce szukac przyczyny, tylko NIKT nie przeprowadza badan
            genetycznych na poronionym materiale, albo wyskrobinach, bo to
            badania drogie. Badania wszystkiego innego, prowadza w slepa
            uliczke, albo do blednej diagnozy. np. podwyzszone p/ciala p/Toxo =
            znalazlam winowajce, poronilam przez toxoplasme.
            Kobiety wymuszaja badania, a jak nie moga wymusic to ida i robia
            prywatnie, bo chca COS zrobic, tylko tych badan pozniej nie ma kto
            zinterpretowac, a tym bardziej leczyc przyczyny, bo to szukanie w
            ciemno.
            Statystyka mowi sama za siebie. Poronienia nawykowe czyli 3+, to
            BARDZO niewielki odsetek kobiet, 1-2%. Zdecywana wiekszosc kobiet po
            poronieniu zachodzi drugi raz i donasza ciaze, nawet po 2 czy 3
            poronieniu statystyki sa dosyc dobre.
            Badanie progesteronu po ciazy, albo w fazie lutealnej jest bez
            znaczenia bo on sie zmienia, i moze byc bardzo rozny pomiedzy dwoma
            zdrowymi ciazami tej samej matki, albo dwoma roznymi cyklami.
            Zeby tak na prawde oznaczyc poziom progesteronu, to nalezaloby go
            badan nie w krwi, bo krew jest tylko nosnikiem, ale w sluzowce
            macicy, bo tam sa jego receptory, trzeba by robic biopsje. Bo
            problem moze nie byc w ilosci progesteronu, ale w ilosci jego
            receptorow, wtedy to juz niewiele mozna zrobic, bo jeszcze terapii
            genowych nie ma i w tej dziedzinie pewnie nie bedzie.

            Znalam tylko 2 kobiety, ktore mialy rzeczywiscie poronienia
            nawykowe, jedna w realu, druga wirtualnie. Ta pierwsza 13 poronien,
            przyczyna nigdy niezbadana, a dostep do najnowszych terapii duzy
            (maz, byly doradca Clintona). W koncu mieli dziecko przez surogatke.
            A druga miala 14 poronien, polozna z UK, z 7 ciazy urodzila dzecko.
            Przyczyny nie udalo sie ani znalezc, ani wyeliminowac.
      • Dziękuje Wam dziewczyny za odpowiedzi, zwłaszcza myelegant, bo
        widze, ze trochę jesteś w temacie. Zamierzam sobie zrobić
        progesteron, choć czuje ze jest on okey. Mam ładne 28 dniowe cykle,
        z 12-13 dniową fazą lutealną ( mierze sobie temperaturę), nie mam
        plamień, a tamta ciąża sama sie utrzymała aż 7 tygodni, pomimo że
        jej rozwój musiał sie szybko zatrzymać. Nie stwierdzono nawet
        pęcherzyka ciążowego. Bardzo chcę mieć dziecko i boję się nacisków
        lekarzy, że narażam ciąże, że wymyślam itp. Lekarze lubią takie
        szantaże emocjonalne. Mam nadzieje, ze jeszcze ktoś zabierze głos.
        Pozdrawiam


        --
        "jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-ich
        łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"
    • nie bralam, dla mnie to zupelna gupota tak kazdej przepisywac.
    • W ciążach poronionych faszerowali mnie duphastonem niczym prosię - pomógł tyle, co umarłemu kadzidło.
      W tej donoszonej przepisano mi go, ale nie brałam.
      Niedobór progesteronu może się zdarzyć, ale wypada potwierdzić go stosownymi badaniami i dopiero wtedy wprowadzić odpowiedni lek.
      --
      Poeta jest niezbędnym elementem domowego zacisza. Udzielamy całorocznych gwarancji, oferujemy niskie ceny. Wierzymy, że do końca roku w każdym domu będzie poeta.
    • ja łykałam. Powód bule brzucha.
      • I napiszę jeszcze, że lekarka przepisała mi to nie wiedząc jeszcze czy jestem w
        ciąży. Zrobiłam test. Wyszła ciąża. Po paru dniach zaczęłam odczuwać bóle
        brzucha takie jak przed okresem. Poszłam do gin. Powiedziałam o teście i o bólu
        brzucha. Wykonała usg brzucha jak i również dopochwowo. Było jeszcze za wcześnie
        aby potwierdzić czy wykluczyć ciąże. Przepisała receptę i kazała przyjść za 7
        dni. Super co?
    • Ja przyjmowałam luteinę od 19 dnia cyklu do 14 tygodnia ciąży.
      Profilaktycznie, a to dlatego, ze jeśli są problemy hormonalne(jak u
      mnie) to luteina pomoze a nie zaszkodzi, jesli jednak ciąża to
      problemy genetyczne to luteina ani nie pomoże, ani nie zaszkodzi.
      --
      syn - 06.12.1998
      i z PTP 15.03.2010
      http://www.suwaczek.pl/cache/26b13d7f11.png
    • Poronilam 2 razy. Raz 5-6 tydzien ciazy, drugi raz 11 tydzien.
      Pozniej urodzilam 2 dzieci. Ciaze idealne, zadnych wspomagaczy nikt
      mi nawet nie proponowal.
      • zagranica mi powiedzieli ze jak mam poronic to poronie.Ciagle plamilam.
        Wsiadlam w samolot przylecialam tu i dostalam duphaston i plamic
        przestalam.Wszystko sie ustabilizowalo z czego sie ciesze.

        Tak wiec mi wyraznie pomogl.

        Dlaczego go przekreslac?
    • w pierwszej ciązy w 10 tc na brzuch skoczyl mi pies,3 dni pozniej
      krwiak w macicy wiekszy 3 krotnie niż płod.Dostalam luteine-nie
      chcialam brac.Profesory oburzone powiedzili wprost-straci pani tę
      ciąze.
      Corka ma 6 lat i miewa sie swietnie.Przenosilam ją i urodzila sie w
      42 tc.
      Zaufalam mojemu instynktowi i jedneymu tylko poloznikowi, ktory
      wlasnie mi powiedzial,ze jak mam poronic to nic nie pomoze.Pomogla
      wiara i wizualizacje wchalniającego sie krwiaka-calymi dniami
      lezalam, glaskalam brzuch i mowilam do brzucha "znikaj krwiaaku,
      wchlaniaj sie!"i zniknąl....
      --
      "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
      społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
    • nie bralam, nie proponowano mi, ale ja cala ciaze chodzilam do ginekologa na NFZ
    • ja zaczęłam brac duphaston jak zaczęly sie plamienia. po duphastonie
      ustały. tak było w obu moich ciążach. lekarz od razu mówił, że jest
      problem z ciałkiem żółtym, i duphaston może pomóc, ale co będzie -
      nie wiadomo. potwierdzil też, że na zachodzie nie podtrzymuje się w
      ten sposób ciąż, a przez 10-12 tygodniem na pewno nie, ale u nas
      zwyczaje inne wink

      odtsawiłam duphaston po zakończeniu 1 trymestru - jak wszystkie
      hormony - stopniowo i przez jakiś czas. łożysko samo dawało już
      sobie radę. dzieci mam zdrowe, ciąże donosiłam przez kłopotów.

      bardzo mi przykro , jak czytam o poronieniach.. niestety, to się
      zdarza sad ale tez wiem, że kobiet apo takich przejściach będzie
      łykać wszytsko i leżęć plackiem miesiącami, byle tylko mieć szansę
      na urodzenie dziecka. pytanie tylko, czy to pomoga.. nawet mój gin,
      choć w sumie dość konserwatywny mówi, że to leżenie plackiem w
      większości przypadków nie pomaga, a tylko szkodzi matce na głowę i
      stan psychiczny... oczywiście, leżeć trzeba jak szyjka się
      przedcześnie otwiera, albo jest wyciek płynu - ale w większości
      przypadków leżą plackiem mamy plamiące...

      --
      miłego dnia smile
    • Tak, brałam duphaston od ok. 7 tyg. do ok. 20 tyg. Powód- krwiak w
      macicy. Nie zgodzę się z opinią, że leżenie nie pomaga. Leżałam do
      monentu, kiedy przestałam plamić, lekarz po badaniu stwierdził, że
      mogę powoli zacząc wstawać, spacerować. W trzy dni po badaniu
      poszłam na krótki spacer z pieskiem i po nim znów pojawiło się
      krwawienie. Leżałam później do 20 tyg. Dzisiaj mam przewspaniałą
      zdrową pięciomiesięczną córcię.
      • > Tak, brałam duphaston od ok. 7 tyg. do ok. 20 tyg. Powód- krwiak w
        > macicy. Nie zgodzę się z opinią, że leżenie nie pomaga.

        nie przeczytałas dokładnie wink

        są wypadki , że leżec trzeba / sama leżałam i to długo/. ale często
        leżenie nie ma żadnego uzasadnienia. trudno żebym w krótkim poście
        wymieniała wszytskie dolegliwości wymagające leżenia w łóżku.
        --
        miłego dnia smile
    • za moich czasow ciazowych niemal kazdy lekarz przepisywal nospe, ze
      niby brzuch twardnieje. Nie wzielam przez cala ciaze nawet jednej
      tabletki,jestem przeciwniczka brania nadmiaru lekarstw, szczegolnie
      w ciazy.
      • jezeli juz koniecznie ktos chce cos brac przeciwporonieniowo, to o
        lepsze rezultaty osiaga aspiryna w niskich dawkach 80mg (cwiartka
        doroslej tabletki),ktora rozrzedza krew i zapobiega tworzeniu sie
        mikozakrzepow w kapilarach, uposledzajacych doplyw krwi do zarodka.
        To akurat lekarze przy nawykowych poronieniach zalecaja.

        Lezenie w pierwszym trymestrze ma efekt placebo i znowu to tylko w
        POlsce sie spotyka. Lezenie moze byc zalecane pozniej w celu ochrony
        szyjki (chociaz tu zaklada sie krazek), malej ilosci wod plodowych,
        albo przedwczesnych skurczy i tez nie plackiem caly czas, tylko
        przez kilka dni, albo kilka godzin dziennie np. po powrocie z pracy.
        Lezenie plackiem moze byc szkodliwe bo oposledza krazenie, zle
        krazenie, to niedotlenienie plodu, a to ma konsekwencje.
        Z lezeniem czy nie, tak jak z duphastonem wynik ciazy statystycznie
        ten sam.
    • Ja miałam fenoterol od 4/5 m-c,bo rozwarcie miałam.I jeszcze coś tam,ale na
      pewno nie ten lek o którym piszesz.
    • ja brałam w obu ciążach z powodu plamień. w zdrowej ciąży absolutnie
      bym nie brała. lekarz powiedział mi że co ma się poronić to się na
      ogół poroni ale w 5% duphaston może pomóc.
      --
      komu czemu - DZIECIOM a nie dziecią!
    • He, he, tez ostatnio o to pytalam na "w oczekiwaniu" chyba, albo
      na "cip"... Tez mam takie wrazenie, ze to lek na wszystko i dla
      kazdej kobiety. Ja uwazam, ze to nie sa cukierki, tylko powazny lek,
      ktory lekarz powinien przepisac po przeprowadzonych badaniach,
      jezeli rzeczywiscie jest taka potrzeba.
      Mi w pierwszej ciazy lekarz w Polsce przepisal recepte na duphaston,
      ktorej nigdy nie zrealizowalam, a we Francji nigdy niczego nie
      lykalam (oprocz kwasu foliowego i zelaza) i ciaza przebiegla bez
      problemu.

      --
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-
37010.png
    • Co prawda nie poronilam,ale na poczatku ciazy mialam plamienia.
      Zadnych wspomagaczy mi nie przepisano ani nie robiono usg. Pewnie
      wyszli z zalozenia,ze jak mam poronic to poronie. Wszyskto skonczylo
      sie dobrze dziecko urodzilo sie 4 dni po terminie.
      --
      http://img1.jurko.net/1931.jpg
      • Ciekawa dyskusja, zazdroszczę niektórym z was asertywnosci, mnie
        niestety łatwo zastraszyć i boję sie ze ulegnę perswazjom gina,
        zwłaszcza ze lekarze nie lubią takich pacjentów co zjedli wszystkie
        rozumy i chcą leczyć sie samismile Nie wiem moze chciał mnie tym
        uspokoić. W końcu różne sa pacjentki. Z forum wyczytałam że sa nawet
        takie co na pierwszej wizycie proszą lekarza o duphaton aby chuchać
        na zimno. Ja jestem zupełnie inna, leki w ciąży mnie przerażają, a
        jak dowiedziałam sie ze lekarz moja kolejną ciaże z góry założył ze
        bedzie zagożona, to w ogóle obleciał mnie strach. Dzięki za wasze
        opowieści, wiele z nich podniosło mnie na duchu, ze pomimo
        poronienia można bez leków urodzić zdrowe dziecko. No i nieukrywam
        czekam na wiecej, jesli ktoś ma jeszcze coś dodania to zapraszamsmile


        --
        "jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-ich
        łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"
    • Mam dwoje dzieci, ani razu nie brałam żadnych leków, no oprócz żelaza.
    • Pierwsza ciąża, bez żadnych leków, skończyła się poronieniem.
      Kolejna ciąża, oczywiście na Duphastonie, taki sam koniec czyli
      poronienie. Trzecia ciąża: Clexane, Acesan, Fenoterol, Luteina,
      itd. Ostatni trymestr przeleżałam w szpitalu ale dotrwałam do 37
      tygodnia. Praktycznie 2 dni po odstawieniu Fenoterolu urodziłam
      zdrowego synka.
      Jak zaszłam trzeci raz w ciążę, doczytałam, że Duphastonu nie
      powinno się stosować standartowo w ciązy. Podobno niski poziom
      progesteronu jest skutkiem tego, że cos dzieje się niedobrego ale
      nie jest tego przyczyną. Dlatego stosowanie tego leku i tak nie
      pomaga a sytuacji, kiedy jest wskazany jest tak na prawde niewiele
      (mam nadzieje, że jest czytelne, to co piszę smile).


      Nie zgodzę się jednak z generalizowaniem: jak ciąża ma skończyć sie
      poronieniem, to nic nie pomoże, czyli najlepiej nic nie robić.
      Zgadzam się, że tak jest w przypadku wad genetycznych ale sa równiez
      inne przyczyny, tak jak było u mnie. Gdybym nie szukała - (gin.
      twierdził, że zespół APS jest tak rzadki, że nie warto robić badań -
      p/ciała wyszły dodatnie)- pewnie nie brykałby wesoły trzylatek po
      dom smile
      --
      www.szipszop.pl/tickers/20819.gif
    • chyba tak, moje dwie koleżanki takze go brały bez żadnych badań i
      wcześnijszych wskazań. Kobiety zdrowe, nie miały problemów z
      mięśniakami, zajściem w ciąże itp.
      Mnie, kiedy zaczęłam w ciąży plamić dr zleciła badanie poziomu
      hormonów, wyszło wszystko w normie, więc duphastonu nie dostałam.
      Koleżanka w tej samej sytuacji, bez badań, dostała duphaston w
      ciemno.
      --
      http://www.gify.org/bazagif/misie/orso036.gif
      • pierwsza ciąża idealna, druga zakończona poronieniem, trzecia idealna. Pierwsza bez leków, w drugiej dostałam duphaston, trzecia również bez leków.
        Leki w drugiej dostałam w szpitalu, mój ginekolog prowadzący skrzywił się jak usłyszał co dostałam. Robił mi wcześniej usg i nie dawał szans na donoszenie. I tak się stało mimo leków.
        W trzeciej ciąży nic nie brałam i wszystko było ok.

        Raczej staram się trzymać lekarzy nie szafujących lekami, zwłaszcza tymi, które mają ogromny wpływ na organizm.

        --
        Natalka
        Oliwka
        Anita i Radek
        • Ja dopisuję się do kobiet, które FDuphaston brały...

          Plamiłam w 5tc i rzeczywiscie bez badań dodatkowych gin przepisał mi
          Duphaston, który brałam do 20tc, zmniejszając pod koniec dawkę.
          Potem brałam jeszce Magnez i Nospę, bo ciągnełó mnie w brzuchu, jak
          zaczynał rosnąć... i mam teraz 4latka, który nie daje mi żyć.

          Z tymi lekami to tak na dwoje babka wróżyła... Jedni sa za, inni
          przeciw. Kto wie, czy gdybym nie brała Duph. to donosiłabym ciążę...
          Ale jestem za tym, żeby wszsytko potwierdzic badaniami.

          Teraz sie staramy o nastęopne dziecko, robiłam juz prolaktynę i
          progetseron , wszsytko ok. Czekamy.
          • dwukrotnie bralam, za kazdym razem w innym czasie. Dwoje zdrowych dzieci.
            Bralam, mimo bardzo krytycznego stosunku do lekow w ciazy. Pierwsza ciaza w
            Polsce (bralam duphaston od 6 do 14 tygodnia na polecenie doskonalego lekarza),
            druga w UK (bralam progesteron od 12 do 30 tc, na polecenie tamtejszego
            swietnego lekarza).

            nie wiem, czy cos Ci da pytanie sie o to tutaj. Sila rozklada sie po 50%

            Moze poczytaj sobie ulotki o ww.lekach; sa dostepne w internecie. ja tak
            zrobilam i w rezultacie w taki sposob podjelam decyzje.
    • Duphaston to hormon - syntetyczny progesteron i na podtrzymanie ciąży nie
      działa, można to przeczytać nawet na internetowej stronie Polskiego Towarzystwa
      Ginekologicznego...
      Pierwszą ciążę miałam prowadzoną w PL i oczywiście przepisano mi duphaston na
      wszelki wypadek. Całą ciążę miałam mega kłopoty, od samego początku, potem
      przedwczesny poród i inne cuda. Drugą ciążę miałam prowadzoną w UK, gdzie lek
      ten nie jest stosowany, wręcz wycofany ponieważ nie ma dowodów na jego
      skuteczność. Miałam cudowną ciążę, zupełnie żadnych kłopotów. A polski lekarz w
      tym czasie grzmiał: duphaston, bierz duphaston... podczas gdy angielski składał
      mi jedynie gratulacje. Mam wrażenie, że w PL to podchodzi już chyba pod jakąś
      schizę z tym duphastonem...
      • Te które tak krzyczą zapewne są specjalistami w dziedzinie leczenia.Ten lek nie
        zaszkodzi w ciąży a może pomóc ,poza tym są zalecenia lekarskie i nie uwierze że
        jakiś lekarz na pałe przepisuje ten lek każdej kobiecie.Ja brałam ten leka jak i
        Luteine i wiele innych ciąża mocno zagrożona,a już porównywanie do UK na
        przykład jest głupotą bo tam maja w nosie czy poronisz czy nie i nic z tym nie
        robią.
        • Głupotą to jest pisanie, że lek może pomóc, skoro badanie medyczne tego nie
          dowodzą. Polscy ginekolodzy sami o tym mówią i wystawiają już niemal rutynowo
          receptę. Mi na przykład "na pałę" chciał lekarz dać ten lek (+oczywiście jeszcze
          nospę, która to chyba tylko już w Polsce jest w obiegu), nie widząc mnie nawet
          ani razu w trakcie ciąży. W UK nie mają w nosie, czy poronisz, czy nie. Mają
          sensowne podejście do tematu, a wręcz przodują w temacie badań nad poronieniami
          i przedwczesnymi porodami. Korzystają również z wiedzy, że nie ma leku na
          podtrzymanie ciąży.
      • specjalistą ginekologiem i jeszcze raz Ci powiem ze głupia jesteś że PL
        porównujesz do UK.

        Drugą ciążę miałam prowadzoną w UK, gdzie lek
        > ten nie jest stosowany, wręcz wycofany ponieważ nie ma dowodów na jego
        > skuteczność.


        I gdzie się czeka aż kobieta sama poroni
        • sorka, ignor...
          • dag_dag napisała:

            > sorka, ignor...


            Moja droga nie jesteś specjalista a się wypowiadasz bo u mnie w UK be ble
            ble,nie jesteś fachowcem w dziedzinie ginekologii.Nie masz zielonego pojęcia o
            czym mówisz.Bo nie udowodniono ,bo nie pomogło i nadal swoje ble ble
            ble.Poprzednią ciąże straciłam nie brałam nic 10 tc zabieg,po 6 miesiącach
            zaszłam ponownie w ciąże i mam teraz 7 miesięczna córeczke.Dwa pobyty w szpitalu
            z krwotokiem ciąża leżąc.I myśle że wspomagacze mi pomogły utrzymać ciąże ,w
            życiu bym nie była tak głupia aby nie brać danego leku przepisanego przez
            specjalistę.
      • Dag_dag, swoja drugą ciazę prowadziłam w UK. Tam właśnie lekarz zalecił mi przyjmowanie progesteronu, a nazwa jego cyclogest smile
        Faktem jest jednak, że ciążę prowadziłam nie "państwowo", a to chyba mocno się różni (w Polsce też, prawda?)

        Gdyby lekarz nie był zdesperowany co do podawania mi go (nie jest Polakiem, to bym zrozumiała wink), pewnie odmówiłabym standardowego zalecenia brania. Ale był. I jak już pisałam - od 12-14 tc. do 32. Może jednak "gdzieś zaszły zmiany"?

        Pozdrawiam.

        P.S. Czym jest spodziectwo (o ile można w ogóle to przypisać branemu lekowi) wobec w ogóle posiadania dziecka? W Stanach te potworne praktyki z progesteronem trwają od przeszło 20 lat, ...i stosuje się go nadal, i są badania na ten temat, zresztą bardzo sensowne. W Polsce mamy inne? Polecam internet, jakby nie było jest źródłem wiedzy, większej w jęz. ang.
        • Fajnie, i czego ode mnie oczekujesz pisząc do mnie? Myślę, że autorka wątku
          byłaby bardzie zainteresowana Twoją historią niż ja. To ją interesują
          doświadczenia innych, mnie niespecjalnie.
          Przy okazji - nie wiem, czy "gdzieś zaszły zmiany". Oby. To daje nadzieję, że
          taki lek, jak Cyclogest nie będzie przepisywany ciężarnym, a już na pewno nie od
          12-14tc (kontynuowanie tego w trzecim trymestrze pozostawię już w ogóle bez
          komentarza). Powodzenia.
          • leki-informacje.pl/370,1,pytania,cyclogest.html
            Cyclogest czopki jest dostępny w dwóch dawkach 200mg i 400mg.
            Cyclogest nie jest zarejestrowany w Polsce!

            Lek zawiera progesteron, który jest naturalnym produkowanym w organizmie żeńskim
            hormonem płciowym.

            Wskazania do stosowania leku Cyclogest:

            1)Leczenie objawów przedmiesiączkowych w tym napięcia i depresji przedmiesiączkowej
            2)Leczenie depresji poporodowej

            Przeciwwskazania:
            Niezdiagnozowane krwawienie z pochwy


            • Duphaston zamiennik Cyclogest

              Czyli w UK dostaje się C a w PL dostaje się D




            • Informacje dotyczące stosowania leku w czasie ciąży:
              Z powodu wskazań w których lek jest stosowany oczekuje się ,że lek
              nie będzie stosowany w ciąży. Ponieważ progesteron jest naturalnym
              hormonem nie spodziewa się po nim działań niepożądanych, aczkolwiek
              z drugiej strony nie ma na potwierdzenie tego dostępnych dowodów .


              Nigdzie, ani Duphaston ani Cyclogest nie ma wskazan stosowania na
              podtrzymanie ciazy, bo taki lek po prostu NIE ISTNIEJE.

              • > Nigdzie, ani Duphaston ani Cyclogest nie ma wskazan stosowania na
                > podtrzymanie ciazy, bo taki lek po prostu NIE ISTNIEJE

                Nie jeste tez tak, ze w UK jest Cyclogest a w PL Duphaston, bo leki te sa
                stosowane jedynie w przypadkach gdzie niedobor progesteronu wystepuje i moze
                miec zwiazek z problemami w zajsciu w ciaze, np. choroby tarczycy lub
                niewydolnoscia cialka zoltego (spotkalam sie z tym w kilku artykulach),
                sztucznych zaplodnieniach czyli tam gdzie wystepuja bardzo konktetne powody do
                podawania i upewnieniu sie co do korzysci. W PL lek ten jest przepisywany bardzo
                czesto, krwawienia nie sa czesto wogole sprawdzane przez wykonanie USG tylko od
                razu lekarz wystawia recepte na progesterom, malo tego czesto lekarze proponuja
                go profilaktycznie...Swoja droga zastanawiajace jest skad biora sie takie
                roznice w prowadzeniu ciazy w PL a innych krajach UE?
    • dag_dag zgadzam sie, w tym okropnym jukeju maja nawet Early Pregnancy Unit
      wlasnie do diagnozowania i leczenia problemow we wczesnej ciazy. Duphaston a
      wlasciwie hormon progesteron zalecany jest jedynie w koniecznych przypadkach
      zdiagnozowanych niedoborach w przypadku gdy istnieja realne przeslanki,ze lek
      ten pomoze, np. w niewydolnosci cialka zoltego choc jedna forumowiczka pisze ze
      to juz nieaktualne, byc moze najnowsze badania zweryfikowaly i to.
      Progesteron to hormon i twierdzenie ze nie zaszkodzi jest albo swiadomym
      wprowadzaniem w blad albo poprostu razacym brakiem wiedzy, branie tego leku po
      3-cim trymestrze jak i pozniej jest bez sensu. Problemy u dzieci po
      progesteronowych, po nospowych i po-wielu-innych-roznosciach, to nie tylko
      spodziectwo, ale tez wady serca czy nerek jak i wiele innych, ktore moga sie
      ujawnic w pozniejszym czasie.
    • Duphastonu nie brałam. W późniejszym etapie ciąży brałam No-spe dość często, witaminy dla ciężarnych co drugi dzień.

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/zem3qps6ydr1rj8y.png
      http://www.suwaczki.com/tickers/km5svcqgcv9nuwvu.png
    • Ja zażywałam ,ale miałam krwawienia , po leku przeszło.



      --
      http://www.dzieciak.com/t/index2.php/20100626/3/ticker.png

    • --
      nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
    • W żadnej ciąży nie brałam, mimo że nie należały do bezproblemowych. Trzecią
      poroniłam w 10tc, mimo to w czwartej duphastonu nie brałam, chociaż lekarz
      zasugerował, że jeśli chcę, to mi przepisze. Na moje zdziwienie stwierdził
      filozoficznie, że większość pacjentek w obliczu jakichkolwiek komplikacji domaga
      się leczenia farmakologicznego, a duphaston mimo że prawdopodobnie nie pomoże,
      to i nie zaszkodzi.

      Podziękowałam, ciążę donosiłam.

      --
      http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10750;443/st/20090511/n/Antos/dt/7/k/7c62/s-age.png
    • ja poronilam pierwsza ciaze w 12 tygodniu. zrobilam podstawowe badania, nic
      konkretnego nie wykazalo (zadnych problemow).

      potem byly kolejne 2 ciaze, w zadnej z nich nie bralam lekow, obie byly
      bezproblemowe, z obu mam zdrowych chlopcow smile

      mieszkam w niemczech, tutaj sie nie daje czesto lekow na podtrzymanie ciazy,
      jesli nie ma wyraznych wskazan. ja takowych po poronieniu nie mialam i
      duphastonu nigdy nie dostalam.


      --
      kurczak: 03.03.05 (21:38)
      pisklak: 07.09.07 (21:21)
      • Dzięki dziewczyny za reaktywacje wątku i dalsze wpisy. Nie mam
        powodów by twierdzić zę mogę mieć problemy z progesteronem. Mierze
        sobie temperaturę i zawsze mam ładne skoki i utrzymującą się wyższą
        tempkę przez 12-13 dni. Nie miewam plamień przed okresem i nawet w
        tej ciąży, które przestała sie tak szybko rozwijać ( na usg nie było
        nawet widać pęcherzyka ciążowego)nie miałam zadnych plamień, a
        krwawienie zaczęło się dokładnie w 7 tc i 1 dc. Tak więć mój
        organizm sam sztucznie podtrzymywał te ciąże. W ciąże zaszłam szybko
        w zasadzie w 1 cyklu starań. Mój lekarz niestety nie zna tych
        faktów, bo mnie wcale o to nie pytał. Zaproponował natomiast, ze w
        następnej ciąży mam szybko przyjść i przepisze mi "coś" na
        wzmocnienie ciąży. Na moje pytanie czy mam zrobić jakieś badanie -
        powiedział że nie ma potrzeby. Generalnie to dobry lekarz,
        diagnosta, dzięki niemu uniknęlam łyżeczkowania, ale z tym
        duphastonem zbił mnie z pantałyku. Wasze odpowiedzi dużo mi pomogły,
        bo widzę, że mozna ciąże po poronieniu traktować jak "normalną"
        --
        "jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-ich
        łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"
        • Postanowiłam reaktywowac wątek, by pochwalić się że jestem w ciazysmile
          To 13 tc, dziś byłam na usg i wszystko w porzadkusmile
          Chciałam wam podziękować za wpisy, bo to pomogło mi podjąć decyzje o
          nie braniu sztucznego progesteronu. Poszłam do gina w 7 tc,
          stwierdził, że wszystko w porządku, ale luteinę/duphaston muszę
          pobrać chociaż miesiac. To sie go pytam czy coś jest nie tak, a on
          na to ze wszystko ok, ale jestem po poronieniu i muszę wspomóc
          ciąże. Stwierdziłam ze na zapas nic nie bedę brała, więc już dalej
          nie nalegał.
          Nas szczęście ciąża bezproblemowa ( oprócz okropnych mdłości)co
          pomogło mi podjąć decyzje.

          --
          "jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-ich
          łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.