Dodaj do ulubionych

Duphaston czy to juz standard w każdej ciąży??

02.03.10, 17:43
Dziewczyny pisze na tym forum, bo wiele tu matek i przyszłych matek
oraz wielomateksmileJak już ostatnio tu pisałam, poroniłam w 7 dc
samoistnie, ostatnio byłam na kontroli a mój gin stwierdził ze
wszystko ok, macica sie ładnie oczyściła i za trzy miesiące mogę
wrócić do starań. Dodał też że jak tylko zajdę w ciąże mam przyjść
do niego to przepiszę mi coś na podtrzymanie ciąży, domyślam sie że
duphaston. Żadnych badań nie zlecił. Poszperałam trochę po forach i
wyłania mi sie obrazek że co druga ciężarna jest na tym leku. Co
więcej znalazłam wiele wypowiedzi dziewczyn, które przyszły ze
zdrową ciążą, wszystko okey, a gin przepisuje duphaston "na wszelki
wypadek". No i sama już zgłupiałam. Dziewczyny brałyście ten lek w
ciąży? Ja się okropnie boję wszelkiej farmakologii i boję sie brać
ten lek "profilaktycznie". Czy któraś pomimo przebytego poronienia
nie musiała brać tego leku i ciąża skończyła się pomyslnie? Czekam
na wasze odpowiedzi


--
"jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-ich
łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"
Edytor zaawansowany
  • 02.03.10, 17:45
    Nie brałam.
    To moja druga ciąża.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/8uneol2al5abde6h.png
  • 02.03.10, 18:11
    Dufaston to duże naduzycie ze strony lekarzy.
  • 02.03.10, 18:23
    Ja miałam do końca 6 miesiąca ciążę "idealną",a później wystąpiły
    komplikacje,ale ze strony ginekologicznej było nadal wszystko super.
    Mimo tego miałam kilkakrotnie przepisywany duphaston, konsekwentnie odmawiałam
    jego brania.
    Ciąże donosiłam do momentu gdy nadeszło zagrożenie ze strony innego narządu i
    została rozwiązana cesarskim.

    --
    "..Powiedziałem: znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty..."
  • 02.03.10, 18:31
    z mojego nader bogatego doswiadczenia wynika ze jak ciaza ma sie poronic to sie
    poroni bez wzgledu na to jakie cuda na kiju bedzie sie brac. a jak sie nie ma
    poronic to sie nie poroni i tyle.
    bralam za kazdym razem duphaston, takze w tej szczesliwie zakonczonej ciazy.
    duphaston/luteina- zamiennie to to samo.
    --
    http://rnb4you.j11.pl/Emo/emoty_duze/sportowe/spadochroniarz.gif
  • 02.03.10, 18:47
    Pszczolasiu rozumiem ze brałas duphaston a pomimo tego i tak
    wcześniejszą ciąże poroniłaśsad Mam straszne wątpliwości co do tego
    leku, zwłaszcza że ponoć na zachodzie juz dawno odeszli od podawania
    sztucznego progesteronu, bo ponoć nie ma dowodu by podtrzymywal ciąże
    A u nas w Polsce przepisuja jak witaminy, bez badań,
    profilaktycznie. Czeka mnie straszny dylemat, bo obawiam sie
    szantażu emocjonalnego w stylu "a chce pani donosić ciąze"sad( CZekam
    na dalsze opinie jak to było u was.


    -- "jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-
    ich łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"
  • 02.03.10, 18:56
    Troche recept i konferencja na Hawajach realna.
  • 02.03.10, 20:13
    ale tez zalecenia, i to międzynarodowe!

    bo w gruncie rzeczy w 1 trymestrze wszelkie problemy z donoszeniem,
    poza oczywiście wadami zarodka, są spowodowane niedoborem
    progesteronu - i nic ciekawszego nie można zaproponować. Łożysko
    swoją funkcję przejmuje m. 9 a 12 tc i na ten moment duphaston czy
    luteina są jedynym dostępnym rozwiązaniem. Zalecane jest jeszcze
    częstsze monitorowanie stanu szyjki w usg tvg (oczywiście: w ciążach
    powikłanych).

    No a przepisywanie duph/ lut po 14 tc (o którym kilka razy słyszałam)
    faktycznie większego sensu nie ma...


    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • 02.03.10, 21:54
    ciaz bylo kilka i tak za kadym razem bralam duphaston. i za tym szczesliwym
    razem rowniez. moze to pomoglo a moze nie moze przedtem byly wadliwe
    genetycznie zarodki, jak twierdzi moj profesor i co sie przeciez zdarza a teraz
    mialm podane dwa piekne zarodki a progesteron tylko pomogl? zreszta po invitro
    nie ma gadania sie bierze i juz.
    ja nie dyskutowalam i nie zamierzalam dyskutowac. dzieci sa zdrowe. tylko
    nieznosnetongue_out czego Ci rowniez zycze Semijowink tylko krotszej drogi zycze bo ja
    wybralam bieg dlugodystansowy.
    przeciwcialo- bez przesady.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/pe/mc/8sbw/lEiLJd05EDKCG0b7UX.jpg
  • 02.03.10, 22:02
    poprzednie ciaze. tak. bralam. jak i w tej donoszonejwink byc moze naszym
    problemem byly wadliwe genetycznie zarodki, jak sugerowal moj profesor, a byc
    moze niedobor progesteronu....ja nie dyskutowalam, zreszta po invitro nie ma
    dyskucjiwink
    w kazdym razie dzieci mam zdrowe, tylko pyskate i paskudne;d czego ci zycze.
    przeciwcialo- bez przesady...
    --
    http://rnb4you.j11.pl/Emo/emoty_duze/sportowe/spadochroniarz.gif
  • 02.03.10, 22:03
    wiedzialam ze cos jest nie tak jak to pisalam drugi raztongue_out
    --
    http://rnb4you.j11.pl/Emo/emoty_duze/rozne/medytuje.gif
  • 02.03.10, 18:42
    Nie bralam nic poza folikiem.
  • 02.03.10, 18:52
    Przede wszystkim przykro mi z powodu poronienia.

    Duphaston nie jest rutynowym lekiem poza Polska z tegoco widze,
    gdzie przepisuje sie go BEZ zadnych badan, prawie jak witaminy
    prenetalne. To NIE JEST lek na podtrzymanie ciazy, takich lekow nie
    ma. To jest syntetyczny progesteron, ktory podawalo sie kiedys na
    cos takiego jak "niewydolnosc cialka zoltego". Od tego syndromu
    wspolczesna ginekologia juz odeszla, nie ma czegos takiego.
    NIkt zwykle nie robi badan na poziom progesteronu, normy poziomu
    progesteronu sa bardzo szerokie i nie jest tak im wiecej, tym
    lepiej. Juz maly poziom progesteronu utrzyma funkcje cialka zoltego
    i wczesnej ciazy.,
    Duphaston w innych krajach podaje sie przy zabiegach IVF, ale tylko
    do czasu uzyskania pozytywnego wyniku ciazy. Pozniej sie odstawia. A
    juz podawanie go po 14tc to konowalstwo, bo w tym czasie lozysko
    przejmuje funkcje produkcji progesteronu.
    Rutynowe podawanie Duphastonu (wlasnie Duphastonu, ktory jest drogi,
    a sa duzo tansze generyki, ktorych jakos mniej sie przepisuje) jest
    bzdura. W dodatku moze powodowac wady rozwojowe, np. spodziectwo u
    chlopcow, jest w ulotce. Ostatnio byl watek na ktoryms z forum i
    duzo chlopcow matek bioracych Duphaston urodzilo dzieci ze
    spodziectwem i koniecznoscia korekcji chirurgicznej.
    W dodatku jakie jeszcze inne wady moga byc u tych Duphastonowych
    dzieci, nikt nie wie. One narazone sa na duze dawki HORMONU z
    zewnatrz w momencie ksztaltowania sie najwazniejszych narzadow i
    funkcji. Nie bylabym zdziwiona, gdyby ta populacja miala jeszcze
    wieksze problemy np. z nieplodonoscia, czy zapadalnoscia na
    nowotwory.
    Poronienia w 70-80% spowodowane sie wada genetyczna, taka nasza
    biologia nic nie poradzimy, ale tego tez sie nie diagnozuje, zreszta
    zupelnie slusznie, bo za duzo kosztuje.
    Sama mialam 3 wczesne poronienia, (jedno zazadalam badania
    genetycznego jaja plodowego, i byla wada genetyczne), pomiedzy nimi
    urodzilam zdrowe dziecko, Duphastonu nigdy nikt mi nie proponowal.

    nie, nie musisz brac Duphastonu, jak lekarz bedzie namawial, to
    przynajmniej popros o zbadanie poziomu progesteronu, i nie raz tylko
    2-3 razy, bo progesteron jest produkowany falami, wiec mozesz akurat
    trafic na dolek. Normy sprawdz sobie gdzies na internecie.
    Przewalkowalam ten temat kiedys na kilku forach. Informacji w
    pracach naukowych jest duzo. Juz nawet badan sie nie robi, rozdzial
    zamnkniety.
  • 02.03.10, 20:16
    my elegans, b. znany specjalista z dziedziny ginekologii i położnictwa
    z UK, w czerwcu ub roku podczas pobytu w PL zalecał podawanie luteiny
    przy problemach z utrzymaniem ciąży do momentu przejęcia funkcji
    łożyska (9-12 tc) sugerując że niedobory hormonalne są główną przyczyną
    niepowodzeń położniczych w 1 trymestrze.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • 02.03.10, 20:24
    lolinka2 napisała:

    > my elegans, b. znany specjalista z dziedziny ginekologii i
    położnictwa
    > z UK, w czerwcu ub roku podczas pobytu w PL zalecał podawanie
    luteiny

    A jakies dane tego specjalisty?
  • 08.07.10, 20:47
    profesor Kypros Nicolaides
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • 02.03.10, 20:51
    Lolinka, nie licytujmy sie. Ja bylam pod opieka klinicystow Kliniki
    Kobiecej przy Harwardzie, ale nie opieralam sie na jego opinii.
    Przyczyny hormonalne (jakie konkretnie hormony, bo tych ciazowych
    jest duzo) NIE SA glownymi winowajcami poronien, ale wady genetyczne
    juz tak. Na co nie masz ZADNEGO wplywu, bo w wiekszosci sa one
    przypadkowe i za drugim razem sie nie powtorza.

    Wrzuc sobie temat do PubMedu, wyskoczy Ci multum publikacji i z
    zakresu badan podstawowych i klinicznych.

    np. porownywano wynik koncowy ciaz z suplementacja progesteronowa,
    placebo i bez, nie bylo statystycznej roznicy pomiedzy tymi 3
    grupami, czyli ze sztucznym progesteronem czy bez odsetek poronien
    byl taki sam. I takich prac jest duzo, na tyle duzo, ze juz nikt
    tych badan nie robi, przynajmniej nie z taka hipoteza na poczatku.
  • 11.03.10, 21:44
    myelegans napisała:
    > W dodatku jakie jeszcze inne wady moga byc u tych Duphastonowych
    > dzieci, nikt nie wie. One narazone sa na duze dawki HORMONU z
    > zewnatrz w momencie ksztaltowania sie najwazniejszych narzadow i
    > funkcji. Nie bylabym zdziwiona, gdyby ta populacja miala jeszcze
    > wieksze problemy np. z nieplodonoscia, czy zapadalnoscia na
    > nowotwory.

    Coś w tym chyba jest, bo ok.90% matek dzieci z nowotworem z naszego
    oddziału, w tym i ja, łykało ten lek. Kiedyś podczas luźnej rozmowy
    okazało się, że większość z nas miała ciąże zagrożone i wspomagane
    duphastonem.
  • 02.03.10, 19:30
    Proponowano mi coś na podtrzymanie drugiej ciąży. Celowo piszę coś, bo odmówiłam
    zanim padła nazwa leku.
    --
    Loitering with content.
  • 02.03.10, 19:46
    i jeszcze jedno, ciaza skazana na poronienie przez podawanie
    Duphastonu moze dojsc do poronienia zatrzymanego, bo utrzymujac
    wysoki poziom progesteronu we krwi oszukuje sie organizm, ktory
    mysli, ze nadal jest w ciazy i mocno zaburza fizjologie.
    W naturalnej ciazy, ktora ma sie poronic, poziom progesteronu spada
    i bedzie to WYNIK procesu, a nie jego przyczyna. Poziom progesteronu
    jest wtorny.

    Teraz nawet w przypadku leczenia nieplodnosci wspomaga sie I faze
    cyklu, doprowadzajac do "dobrej" owulacji (cokolwiek to oznacza) np.
    za pomoca Clomidu, nic sie nie podaje na poprawienie fazy lutealnej,
    bo tutaj pomoc sie nie da.

    Wejdz na strone nasz-bocian.pl, jest tam forum eksperckie, gdzie
    mozna zadawac pytania lekarzom z Novum. Nie zalecaja podawania
    progesteronu w nawet w przypadku poronien nawykowych czyli 3+ pod
    rzad.
    Przy poronieniach nawykowych jest seria innych badan, ktore nalezy
    wykonac np. immunologie na obecnosc pewnych przeciwcial, albo ocena
    stanu fizycznego macicy np. w kierunku przegrody, czy miesniakow
    ktore moga dzialac jak wkladka antykoncepcyjna.

    To jest prawidlowa diagnostyka, nie przepisywanie w ciemno hormonu.
  • 02.03.10, 19:49
    Mam dzisiaj wode zamiast mozgu

    Pierwsze zdanie do poprawki.

    "W ciazy skazanej na poronienie np. z powodu wad genetycznych PRZY
    (nie przez) podawaniu Duphastonu moze dojsc do poronienia
    zatrzymanego.
  • 02.03.10, 20:14
    Ja w ogóle mam wrażenie, że proponowanie leków podtrzymujących ciążę komuś z
    translokacją roberstonowską to jakaś kpina.
    Ale pewnie górny post nie do mnie.
    --
    Loitering with content.
  • 02.03.10, 20:21
    Cytat myelegans napisała:

    > i jeszcze jedno, ciaza skazana na poronienie przez podawanie
    > Duphastonu moze dojsc do poronienia zatrzymanego, bo utrzymujac
    > wysoki poziom progesteronu we krwi oszukuje sie organizm, ktory
    > mysli, ze nadal jest w ciazy i mocno zaburza fizjologie.


    No i zamiast naturalnego poronienia we wczesnej ciazy sa poronienia
    pozne, do tego ekstra dodatki w postaci lyzeczkowania, ktore poprzez
    mechaniczna ingerencje "uszkadzaja" nature szyjki macicy, macicy.

    Cytat
    > Nie zalecaja podawania
    > progesteronu w nawet w przypadku poronien nawykowych czyli 3+ pod
    > rzad.
    > Przy poronieniach nawykowych jest seria innych badan, ktore nalezy
    > wykonac np. immunologie na obecnosc pewnych przeciwcial, albo
    ocena
    > stanu fizycznego macicy np. w kierunku przegrody, czy miesniakow
    > ktore moga dzialac jak wkladka antykoncepcyjna.
    >
    > To jest prawidlowa diagnostyka, nie przepisywanie w ciemno
    hormonu.


    Niestety o tym wie niewiele, wiekszosc lyka staly zestaw czyli
    Duphaston, nospa, magnez. Za powyzsze zdanie i smialosc dopuszczenia
    3 poronien to mozesz zostac jedynie zlinczowana wink
  • 02.03.10, 21:04
    > Niestety o tym wie niewiele, wiekszosc lyka staly zestaw czyli
    > Duphaston, nospa, magnez. Za powyzsze zdanie i smialosc
    dopuszczenia
    > 3 poronien to mozesz zostac jedynie zlinczowana wink

    i zostalam kilka razy. Kazda kobieta po poronieniu chce wiedziec
    dlaczego, chce szukac przyczyny, tylko NIKT nie przeprowadza badan
    genetycznych na poronionym materiale, albo wyskrobinach, bo to
    badania drogie. Badania wszystkiego innego, prowadza w slepa
    uliczke, albo do blednej diagnozy. np. podwyzszone p/ciala p/Toxo =
    znalazlam winowajce, poronilam przez toxoplasme.
    Kobiety wymuszaja badania, a jak nie moga wymusic to ida i robia
    prywatnie, bo chca COS zrobic, tylko tych badan pozniej nie ma kto
    zinterpretowac, a tym bardziej leczyc przyczyny, bo to szukanie w
    ciemno.
    Statystyka mowi sama za siebie. Poronienia nawykowe czyli 3+, to
    BARDZO niewielki odsetek kobiet, 1-2%. Zdecywana wiekszosc kobiet po
    poronieniu zachodzi drugi raz i donasza ciaze, nawet po 2 czy 3
    poronieniu statystyki sa dosyc dobre.
    Badanie progesteronu po ciazy, albo w fazie lutealnej jest bez
    znaczenia bo on sie zmienia, i moze byc bardzo rozny pomiedzy dwoma
    zdrowymi ciazami tej samej matki, albo dwoma roznymi cyklami.
    Zeby tak na prawde oznaczyc poziom progesteronu, to nalezaloby go
    badan nie w krwi, bo krew jest tylko nosnikiem, ale w sluzowce
    macicy, bo tam sa jego receptory, trzeba by robic biopsje. Bo
    problem moze nie byc w ilosci progesteronu, ale w ilosci jego
    receptorow, wtedy to juz niewiele mozna zrobic, bo jeszcze terapii
    genowych nie ma i w tej dziedzinie pewnie nie bedzie.

    Znalam tylko 2 kobiety, ktore mialy rzeczywiscie poronienia
    nawykowe, jedna w realu, druga wirtualnie. Ta pierwsza 13 poronien,
    przyczyna nigdy niezbadana, a dostep do najnowszych terapii duzy
    (maz, byly doradca Clintona). W koncu mieli dziecko przez surogatke.
    A druga miala 14 poronien, polozna z UK, z 7 ciazy urodzila dzecko.
    Przyczyny nie udalo sie ani znalezc, ani wyeliminowac.
  • 02.03.10, 22:15
    moj ty smutku... a ja myslalam ze moje 6 to duzowink
    --
    www.pepepe.pl/
  • 02.03.10, 19:54
    Dziękuje Wam dziewczyny za odpowiedzi, zwłaszcza myelegant, bo
    widze, ze trochę jesteś w temacie. Zamierzam sobie zrobić
    progesteron, choć czuje ze jest on okey. Mam ładne 28 dniowe cykle,
    z 12-13 dniową fazą lutealną ( mierze sobie temperaturę), nie mam
    plamień, a tamta ciąża sama sie utrzymała aż 7 tygodni, pomimo że
    jej rozwój musiał sie szybko zatrzymać. Nie stwierdzono nawet
    pęcherzyka ciążowego. Bardzo chcę mieć dziecko i boję się nacisków
    lekarzy, że narażam ciąże, że wymyślam itp. Lekarze lubią takie
    szantaże emocjonalne. Mam nadzieje, ze jeszcze ktoś zabierze głos.
    Pozdrawiam


    --
    "jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-ich
    łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"
  • 02.03.10, 19:59
    nie bralam, dla mnie to zupelna gupota tak kazdej przepisywac.
  • 02.03.10, 20:32
    W ciążach poronionych faszerowali mnie duphastonem niczym prosię - pomógł tyle, co umarłemu kadzidło.
    W tej donoszonej przepisano mi go, ale nie brałam.
    Niedobór progesteronu może się zdarzyć, ale wypada potwierdzić go stosownymi badaniami i dopiero wtedy wprowadzić odpowiedni lek.
    --
    Poeta jest niezbędnym elementem domowego zacisza. Udzielamy całorocznych gwarancji, oferujemy niskie ceny. Wierzymy, że do końca roku w każdym domu będzie poeta.
  • 02.03.10, 20:54
    ja łykałam. Powód bule brzucha.
  • 02.03.10, 21:02
    I napiszę jeszcze, że lekarka przepisała mi to nie wiedząc jeszcze czy jestem w
    ciąży. Zrobiłam test. Wyszła ciąża. Po paru dniach zaczęłam odczuwać bóle
    brzucha takie jak przed okresem. Poszłam do gin. Powiedziałam o teście i o bólu
    brzucha. Wykonała usg brzucha jak i również dopochwowo. Było jeszcze za wcześnie
    aby potwierdzić czy wykluczyć ciąże. Przepisała receptę i kazała przyjść za 7
    dni. Super co?
  • 02.03.10, 21:32
    Ja przyjmowałam luteinę od 19 dnia cyklu do 14 tygodnia ciąży.
    Profilaktycznie, a to dlatego, ze jeśli są problemy hormonalne(jak u
    mnie) to luteina pomoze a nie zaszkodzi, jesli jednak ciąża to
    problemy genetyczne to luteina ani nie pomoże, ani nie zaszkodzi.
    --
    syn - 06.12.1998
    i z PTP 15.03.2010
    http://www.suwaczek.pl/cache/26b13d7f11.png
  • 02.03.10, 21:41
    m_o_k_o, no sek w tym, ze moze zaszkodzic. Poczytaj ulotke, zwieksza
    ryzyko wad rozwojowych takich jak spodziectwo u chlopcow. Hormonow
    nie zaleca sie profilaktycznie, one dzialaja w ilosciach
    mikroskopijnych, nie wagonowych.

    Zycze, zeby synek urodzil sie zdrowy.
  • 02.03.10, 21:33
    Poronilam 2 razy. Raz 5-6 tydzien ciazy, drugi raz 11 tydzien.
    Pozniej urodzilam 2 dzieci. Ciaze idealne, zadnych wspomagaczy nikt
    mi nawet nie proponowal.
  • 02.03.10, 22:00
    zagranica mi powiedzieli ze jak mam poronic to poronie.Ciagle plamilam.
    Wsiadlam w samolot przylecialam tu i dostalam duphaston i plamic
    przestalam.Wszystko sie ustabilizowalo z czego sie ciesze.

    Tak wiec mi wyraznie pomogl.

    Dlaczego go przekreslac?
  • 03.03.10, 08:10
    w pierwszej ciązy w 10 tc na brzuch skoczyl mi pies,3 dni pozniej
    krwiak w macicy wiekszy 3 krotnie niż płod.Dostalam luteine-nie
    chcialam brac.Profesory oburzone powiedzili wprost-straci pani tę
    ciąze.
    Corka ma 6 lat i miewa sie swietnie.Przenosilam ją i urodzila sie w
    42 tc.
    Zaufalam mojemu instynktowi i jedneymu tylko poloznikowi, ktory
    wlasnie mi powiedzial,ze jak mam poronic to nic nie pomoze.Pomogla
    wiara i wizualizacje wchalniającego sie krwiaka-calymi dniami
    lezalam, glaskalam brzuch i mowilam do brzucha "znikaj krwiaaku,
    wchlaniaj sie!"i zniknąl....
    --
    "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
    społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
  • 03.03.10, 08:25
    nie bralam, nie proponowano mi, ale ja cala ciaze chodzilam do ginekologa na NFZ
  • 03.03.10, 08:31
    ja zaczęłam brac duphaston jak zaczęly sie plamienia. po duphastonie
    ustały. tak było w obu moich ciążach. lekarz od razu mówił, że jest
    problem z ciałkiem żółtym, i duphaston może pomóc, ale co będzie -
    nie wiadomo. potwierdzil też, że na zachodzie nie podtrzymuje się w
    ten sposób ciąż, a przez 10-12 tygodniem na pewno nie, ale u nas
    zwyczaje inne wink

    odtsawiłam duphaston po zakończeniu 1 trymestru - jak wszystkie
    hormony - stopniowo i przez jakiś czas. łożysko samo dawało już
    sobie radę. dzieci mam zdrowe, ciąże donosiłam przez kłopotów.

    bardzo mi przykro , jak czytam o poronieniach.. niestety, to się
    zdarza sad ale tez wiem, że kobiet apo takich przejściach będzie
    łykać wszytsko i leżęć plackiem miesiącami, byle tylko mieć szansę
    na urodzenie dziecka. pytanie tylko, czy to pomoga.. nawet mój gin,
    choć w sumie dość konserwatywny mówi, że to leżenie plackiem w
    większości przypadków nie pomaga, a tylko szkodzi matce na głowę i
    stan psychiczny... oczywiście, leżeć trzeba jak szyjka się
    przedcześnie otwiera, albo jest wyciek płynu - ale w większości
    przypadków leżą plackiem mamy plamiące...

    --
    miłego dnia smile
  • 03.03.10, 11:05
    Tak, brałam duphaston od ok. 7 tyg. do ok. 20 tyg. Powód- krwiak w
    macicy. Nie zgodzę się z opinią, że leżenie nie pomaga. Leżałam do
    monentu, kiedy przestałam plamić, lekarz po badaniu stwierdził, że
    mogę powoli zacząc wstawać, spacerować. W trzy dni po badaniu
    poszłam na krótki spacer z pieskiem i po nim znów pojawiło się
    krwawienie. Leżałam później do 20 tyg. Dzisiaj mam przewspaniałą
    zdrową pięciomiesięczną córcię.
  • 03.03.10, 12:22
    > Tak, brałam duphaston od ok. 7 tyg. do ok. 20 tyg. Powód- krwiak w
    > macicy. Nie zgodzę się z opinią, że leżenie nie pomaga.

    nie przeczytałas dokładnie wink

    są wypadki , że leżec trzeba / sama leżałam i to długo/. ale często
    leżenie nie ma żadnego uzasadnienia. trudno żebym w krótkim poście
    wymieniała wszytskie dolegliwości wymagające leżenia w łóżku.
    --
    miłego dnia smile
  • 03.03.10, 14:06
    za moich czasow ciazowych niemal kazdy lekarz przepisywal nospe, ze
    niby brzuch twardnieje. Nie wzielam przez cala ciaze nawet jednej
    tabletki,jestem przeciwniczka brania nadmiaru lekarstw, szczegolnie
    w ciazy.
  • 03.03.10, 14:27
    jezeli juz koniecznie ktos chce cos brac przeciwporonieniowo, to o
    lepsze rezultaty osiaga aspiryna w niskich dawkach 80mg (cwiartka
    doroslej tabletki),ktora rozrzedza krew i zapobiega tworzeniu sie
    mikozakrzepow w kapilarach, uposledzajacych doplyw krwi do zarodka.
    To akurat lekarze przy nawykowych poronieniach zalecaja.

    Lezenie w pierwszym trymestrze ma efekt placebo i znowu to tylko w
    POlsce sie spotyka. Lezenie moze byc zalecane pozniej w celu ochrony
    szyjki (chociaz tu zaklada sie krazek), malej ilosci wod plodowych,
    albo przedwczesnych skurczy i tez nie plackiem caly czas, tylko
    przez kilka dni, albo kilka godzin dziennie np. po powrocie z pracy.
    Lezenie plackiem moze byc szkodliwe bo oposledza krazenie, zle
    krazenie, to niedotlenienie plodu, a to ma konsekwencje.
    Z lezeniem czy nie, tak jak z duphastonem wynik ciazy statystycznie
    ten sam.
  • 03.03.10, 14:31
    Ja miałam fenoterol od 4/5 m-c,bo rozwarcie miałam.I jeszcze coś tam,ale na
    pewno nie ten lek o którym piszesz.
  • 03.03.10, 14:56
    ja brałam w obu ciążach z powodu plamień. w zdrowej ciąży absolutnie
    bym nie brała. lekarz powiedział mi że co ma się poronić to się na
    ogół poroni ale w 5% duphaston może pomóc.
    --
    komu czemu - DZIECIOM a nie dziecią!
  • 03.03.10, 16:05
    He, he, tez ostatnio o to pytalam na "w oczekiwaniu" chyba, albo
    na "cip"... Tez mam takie wrazenie, ze to lek na wszystko i dla
    kazdej kobiety. Ja uwazam, ze to nie sa cukierki, tylko powazny lek,
    ktory lekarz powinien przepisac po przeprowadzonych badaniach,
    jezeli rzeczywiscie jest taka potrzeba.
    Mi w pierwszej ciazy lekarz w Polsce przepisal recepte na duphaston,
    ktorej nigdy nie zrealizowalam, a we Francji nigdy niczego nie
    lykalam (oprocz kwasu foliowego i zelaza) i ciaza przebiegla bez
    problemu.

    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-
37010.png
  • 03.03.10, 17:22
    Co prawda nie poronilam,ale na poczatku ciazy mialam plamienia.
    Zadnych wspomagaczy mi nie przepisano ani nie robiono usg. Pewnie
    wyszli z zalozenia,ze jak mam poronic to poronie. Wszyskto skonczylo
    sie dobrze dziecko urodzilo sie 4 dni po terminie.
    --
    http://img1.jurko.net/1931.jpg
  • 03.03.10, 18:12
    Ciekawa dyskusja, zazdroszczę niektórym z was asertywnosci, mnie
    niestety łatwo zastraszyć i boję sie ze ulegnę perswazjom gina,
    zwłaszcza ze lekarze nie lubią takich pacjentów co zjedli wszystkie
    rozumy i chcą leczyć sie samismile Nie wiem moze chciał mnie tym
    uspokoić. W końcu różne sa pacjentki. Z forum wyczytałam że sa nawet
    takie co na pierwszej wizycie proszą lekarza o duphaton aby chuchać
    na zimno. Ja jestem zupełnie inna, leki w ciąży mnie przerażają, a
    jak dowiedziałam sie ze lekarz moja kolejną ciaże z góry założył ze
    bedzie zagożona, to w ogóle obleciał mnie strach. Dzięki za wasze
    opowieści, wiele z nich podniosło mnie na duchu, ze pomimo
    poronienia można bez leków urodzić zdrowe dziecko. No i nieukrywam
    czekam na wiecej, jesli ktoś ma jeszcze coś dodania to zapraszamsmile


    --
    "jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-ich
    łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"
  • 03.03.10, 22:12
    Mam dwoje dzieci, ani razu nie brałam żadnych leków, no oprócz żelaza.
  • 04.03.10, 08:24
    Pierwsza ciąża, bez żadnych leków, skończyła się poronieniem.
    Kolejna ciąża, oczywiście na Duphastonie, taki sam koniec czyli
    poronienie. Trzecia ciąża: Clexane, Acesan, Fenoterol, Luteina,
    itd. Ostatni trymestr przeleżałam w szpitalu ale dotrwałam do 37
    tygodnia. Praktycznie 2 dni po odstawieniu Fenoterolu urodziłam
    zdrowego synka.
    Jak zaszłam trzeci raz w ciążę, doczytałam, że Duphastonu nie
    powinno się stosować standartowo w ciązy. Podobno niski poziom
    progesteronu jest skutkiem tego, że cos dzieje się niedobrego ale
    nie jest tego przyczyną. Dlatego stosowanie tego leku i tak nie
    pomaga a sytuacji, kiedy jest wskazany jest tak na prawde niewiele
    (mam nadzieje, że jest czytelne, to co piszę smile).


    Nie zgodzę się jednak z generalizowaniem: jak ciąża ma skończyć sie
    poronieniem, to nic nie pomoże, czyli najlepiej nic nie robić.
    Zgadzam się, że tak jest w przypadku wad genetycznych ale sa równiez
    inne przyczyny, tak jak było u mnie. Gdybym nie szukała - (gin.
    twierdził, że zespół APS jest tak rzadki, że nie warto robić badań -
    p/ciała wyszły dodatnie)- pewnie nie brykałby wesoły trzylatek po
    dom smile
    --
    www.szipszop.pl/tickers/20819.gif
  • 04.03.10, 08:50
    chyba tak, moje dwie koleżanki takze go brały bez żadnych badań i
    wcześnijszych wskazań. Kobiety zdrowe, nie miały problemów z
    mięśniakami, zajściem w ciąże itp.
    Mnie, kiedy zaczęłam w ciąży plamić dr zleciła badanie poziomu
    hormonów, wyszło wszystko w normie, więc duphastonu nie dostałam.
    Koleżanka w tej samej sytuacji, bez badań, dostała duphaston w
    ciemno.
    --
    http://www.gify.org/bazagif/misie/orso036.gif
  • 04.03.10, 10:05
    pierwsza ciąża idealna, druga zakończona poronieniem, trzecia idealna. Pierwsza bez leków, w drugiej dostałam duphaston, trzecia również bez leków.
    Leki w drugiej dostałam w szpitalu, mój ginekolog prowadzący skrzywił się jak usłyszał co dostałam. Robił mi wcześniej usg i nie dawał szans na donoszenie. I tak się stało mimo leków.
    W trzeciej ciąży nic nie brałam i wszystko było ok.

    Raczej staram się trzymać lekarzy nie szafujących lekami, zwłaszcza tymi, które mają ogromny wpływ na organizm.

    --
    Natalka
    Oliwka
    Anita i Radek
  • 10.03.10, 20:52
    Ja dopisuję się do kobiet, które FDuphaston brały...

    Plamiłam w 5tc i rzeczywiscie bez badań dodatkowych gin przepisał mi
    Duphaston, który brałam do 20tc, zmniejszając pod koniec dawkę.
    Potem brałam jeszce Magnez i Nospę, bo ciągnełó mnie w brzuchu, jak
    zaczynał rosnąć... i mam teraz 4latka, który nie daje mi żyć.

    Z tymi lekami to tak na dwoje babka wróżyła... Jedni sa za, inni
    przeciw. Kto wie, czy gdybym nie brała Duph. to donosiłabym ciążę...
    Ale jestem za tym, żeby wszsytko potwierdzic badaniami.

    Teraz sie staramy o nastęopne dziecko, robiłam juz prolaktynę i
    progetseron , wszsytko ok. Czekamy.
  • 10.03.10, 22:58
    dwukrotnie bralam, za kazdym razem w innym czasie. Dwoje zdrowych dzieci.
    Bralam, mimo bardzo krytycznego stosunku do lekow w ciazy. Pierwsza ciaza w
    Polsce (bralam duphaston od 6 do 14 tygodnia na polecenie doskonalego lekarza),
    druga w UK (bralam progesteron od 12 do 30 tc, na polecenie tamtejszego
    swietnego lekarza).

    nie wiem, czy cos Ci da pytanie sie o to tutaj. Sila rozklada sie po 50%

    Moze poczytaj sobie ulotki o ww.lekach; sa dostepne w internecie. ja tak
    zrobilam i w rezultacie w taki sposob podjelam decyzje.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.