24.04.10, 00:16
koleżanka zaproponowała majowy wyjazd na 3 dni w tym 2 noclegi; wszyscy jesteśmy dobrymi znajomymi wiec chcieliśmy jechać razem; jedna rodzina nie ma aktualnie kasy na ten wyjazd więc wymyśliła że będzie zrzuta a tej rodzinie się powie że to prezent urodzinowy dla pani domu; niezdążyliśmy się określić czy jedziemy a znajoma przekazała pomysł rodzinie, która ma być finansowana - a oni ochoczo się zgodzili; no i pojawił się problem mój mąż stwierdził ze wyjazd jest dla nas również zbyt kosztowny i nie chce jechać; sam pobyt to ponad 600 zł + 170 w prezencie, do tego dojazd i inne; prawda jest taka że dzieli nas przepaść finansowa z pozostałymi; dla nich to nie jest duża kwota;a ja zastanawiam się mocno czy męża namawiać na ten wyjazd; dla mnie 170 zł to dużo jak na prezent - takich kwot nie daję na urodziny nawet w najbliższej rodzinie; z drugiej strony wyjdę na skąpiradło; nie wiem jak wybrnąć?
Edytor zaawansowany
  • bi_scotti 24.04.10, 00:39
    Dobrym znajomym mowi sie uczciwie "nie stac mnie". Nie ma zadnego
    wstydu w tym, ze czlowiek zarabia mniej niz inni. To owi znajomi
    okazuja sie byc malo-delikatni. Kwestie zrzutki na prezent dla kogos
    warto ustalac bardzo skrupulatnie i BEZ NACISKOW. To jest zapewne
    jakas nauczka na przyszlosc dla calej Waszej grupy. Jeszcze innym
    wyjsciem jest dokoptowanie kolejnych zrzucajacych sie do grupy tak
    zeby ta zrzutka od pary byla mniejsza, ale tak czy tak powinniscie
    jasno swoim znajomym zakomunikowac, ze zadysponowali Waszymi
    pieniedzmi zbyt pochopnie i bez Waszej pelnej zgody.
  • algaal 24.04.10, 00:45
    bardzo trafne ale niestety jest mi przykro;
  • karolina.chonly 24.04.10, 00:47
    Jak zalezy Ci na wyjezdzie to po prostu powiedz, ze albo Cie na to
    nie stac (dlaczego ktos zadecydowal za Was?) albo powiedz, ze mozesz
    dac mniejsza kwote. Nie uwazam, ze musisz sie wstydzic czegokolwiek.

    Inna sprawa to sama rodzina zgadzajaca sie na to ochoczo jak
    piszesz... hm ja bym byla bardzo wdzieczna za taka propozycje, ale
    bym jej nie przyjela. Poprosilabym o przelozenie wyjazdu na inny
    termin itp.
    Dziwie sie, ze przyjmuja taki "prezent" bez mrugniecia okiem... To
    naprawde kupa kasy.
  • algaal 24.04.10, 01:02
    myślę że gdzieś popełniłam błąd; pewnie koleżanka zrozumiała moje "zobaczymy" za
    tak; pewnie wiłam się jak teraz by nie dać konkretnej odpowiedzi; no cóż byłam
    też prawie pewna ze nikt propozycji takiego prezentu nie przyjmie a ja wyjdę z
    twarzą; no cóż kretyn ze mnie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka