Matka czwórki dzieci... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • Pomijając fakt,że pani jeździć nie powinna bez prawka,to uważasz,że gdyby je
      miała zdążyłaby zahamować na czas?

      "W czwartek wieczorem chłopiec wyjechał na rowerze z podwórka wprost na
      jezdnię
      w miejscowości Wylany. Samochód nie zdążył wyhamować, uderzył w
      dziecko i odjechał z miejsca wypadku."
    • A co ma do tego liczba dzieci?
      Znam bezdzietnych facetów jeżdżących bez papierów.
      BTW zamiast zdawać 8x mogła po prostu kupić prawko, taniej by wyszło.
      • Po osobie mającej dzieci z reguły więcej wymaga się odpowiedzialności niż po bezdzietnej.
        Odnośnie pracy wszyscy pieją,żeby przyjmować matki bo bardziej odpowiedzialne,zorganizowane i co tam jeszcze.
        Ale gdy ktoś robi coś złego/nieodpowiedzialnego to już "nagle" nie ma znaczenia czy ma dzieci czy nie.I odzywają się głosy,że równie dobrze mógłby to być przecież bezdzietny.Niezła hipokryzja.
        Jak do pracy albo jakaś inna pozytywna sprawa to ma znaczenie czy jest się rodzicem,gdy jednak jakieś nieodpowiedzialne i głupie zachowanie to już wszyscy się zżymają: "A co to ma za znaczenie czy ma dzieci".


        He he....
    • Ciekawe ile jeździła bez prawka.
      Zostawienie potraconego dziecka to wybitne chamstwo tym bardziej że
      dzieci to widziały.
    • Pech.Czy miala prawko czy nie- jakie to ma znaczenie, gdy wprost pod
      kola ktos wpada.A gdzie rodzice tego 5 latka?
    • dziecko niespodziewanie może każdemu wpaśc pod koła, ale ucieczka z miejsca
      wypadku to już głupota, na poparcie, której pani ma, a raczej nie ma papierka.
      spowodowała zagrożenie życia i będzie odpowiadać za to. Tylko jak trafi na
      dobrego papugę to okoliczność braku prawa jazdy może obrócić na swoją korzyść,
      ale chyba nie grozi...
    • Jakie znaczenie w tym wszystkim ma fakt, że kierowcą była matka
      czwórki dzieci ? Jak jest z egzaminami na prawko i zdaniem, wie
      większość - trzeba mieć nie tyle umiejętności (nie oszukujmy się, po
      takiej ilości godzin trudno mówić o dobrych umiejętnościach), co
      sporo szczęścia aby w czasie egzaminu nie popełnić błędu.
      Co do odjechania z miejsca potrącenia to nie jest to chyba takie
      jasne, bo kobieta twierdzi, że zatrzymała się i porozmawiała z
      pięciolatkiem czy nic poważnego mu się nie stało. Jak było naprawdę,
      tego być może się nie dowiemy.
      Jedno mnie zastanawia - pięciolatek na rowerku bez opieki, przy
      drodze po której jeżdżą samochody. Ja rozumiem, że na własne,
      bezpieczne podwórku pięciolatka można sobie wypuścić samego, ale on
      jeździł na rowerku i jak widać, mógł sobie swobodnie wyjechać na
      drogę gdzie kursują pojazdy mechaniczne.
      Swoją drogą, to też kiedyś potrąciłam (dotknęłam ?) rower z
      dziewczynką na ulicy. Jechałam ostrożnie i z minimalną prędkością
      (znak ograniczenia), a jednak dziecko wjechało mi przed maskę.
      Dziewczynce nic się nie stało, rower bez szwanku, a ja po wypytaniu
      czy wszystko w porządku pojechałam dalej. Wiem, wiem, zaraz mnie
      zjecie za nie wzywanie policji, nie kontaktowanie się z rodzicami i
      nie wzywanie pogotowia tongue_out
      • >Jakie znaczenie w tym wszystkim ma fakt, że kierowcą była matka
        czwórki dzieci ?

        Z reguły po rodzicu (w naszym społeczeństwie głównie po matce) spodziewa się bardziej poważnych i odpowiedzialnych zachowań niż to zaprezentowane w artykule.
        • No właśnie to może cięgi dla matki dziecka potrąconego jak sadzisz?
          • To nie ona potrąciła.I nie ona uciekła z miejsca wypadku.
            • O jakiej ucieczce piszesz?
              Gdyby dziecko było pilnowane,nie byłoby całej sprawy prawdaż?
            • > To nie ona potrąciła.I nie ona uciekła z miejsca wypadku.
              Jeśli puszczę dziecko na terenie nie zabezpieczonym bez opieki i ktoś
              je potrąci, to będzie to wina obydwojga - moje jako opiekuna dziecka i
              kierowcy który potrącił. Jeśli potrącę nastolatka (też dziecko, ale
              powyżej zdaje się lat 12 może pozostawać bez opiekuna po za domem)
              jadącego przepisowo rowerem, to wtedy tylko i wyłącznie ja będę winna.
              Nie byłoby w tym zdarzeniu winy opiekuna, gdyby ten nie mógł sprawować
              opieki nad dzieckiem (zasłabł, uległ wypadkowi w czasie opieki itp.).
              • Twoi rodzice kiedy pierwszy raz bez opieki wypuścili Cię na podwórko?
                • > Twoi rodzice kiedy pierwszy raz bez opieki wypuścili Cię na podwórko?
                  Bardzo wcześnie. Jednak gdyby wtedy coś mi się stało, to oni i
                  ewentualny sprawca byliby za mnie odpowiedzialni.


                  • > > Twoi rodzice kiedy pierwszy raz bez opieki wypuścili Cię na podwórko?


                    A od kiedy to podworkiem nazywa sie droga, ktora jeszcza samochody?

                    Figrut ma sporo racji tyle, ze bez prawa jazdy nie wolno prowadzic samochodu.
                    To jak wygladaja kursy i egzaminy - te w szczegolnosci to inna sprawa. Jakies
                    tam bledy sa dopuszczalne ale interpretacja juz dowolna pomimo kamer w
                    samchodach, egzaminator zawsze ma racje a kolejny egzamin to kolejne pieniadze i
                    tak to sie kreci.
                    Fakt jak by nie bylo powinna sie zatrzymac i poszukac rodzicow/opiekunow
                    tego pieciolatka, moze w koncu by sie znalezli. Zachowala sie karygodnie.
                    Natomiast wobec rodzicow powinny byc takze wyciagniete konskwencje, bo dziecko
                    bez opieki na ulicy to mocne przegiecie. Swoja droga to dziwi mnie to
                    beztroskie, kompletnie bez wyobrazni usamodzielnianie dzieci. Z jednej strony
                    chuchanie-dmuchanie az do przesady, a z drugiej ma 6-7 lat to do szkoly samo
                    moze isc, bo to w koncu tylko5minut i przejscie dla pieszych ze
                    swiatlami, spoko, bulka z maslem, a co jesli wariat wjedzie na czerwonym z duza
                    predkoscia, a co jesli dziecko bedzie zaczepiane i zastraszane, a rodzice
                    dowiedza sie dlugo po fakcie, a co jesli... Podobnie z zostawianiem dzieci
                    samych w domu - kolejna bulka z maslem, przeciez ono wie, ze nie wolno nikomu
                    otwierac, wie gdzie zadzwonic w razie pozaru, zranienia , wie, ze nie wolno
                    uzywac gazu, ani zadnych urzadzen elektrycznych itp. tak ono to wszystko wie
                    tylko pytanie jest w jakim stopniu mozna zaufac? Usamodzielnianie musi byc
                    dostosowane do wieku, to nie tylko samodzielne chodzenie i powroty ze szkoly,
                    albo zabawy na drodze.
    • Zmniejsz, proszę, sygnaturkę:
      forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2451881.html
    • W głowie mi się nie mieści, że można potrącić dzieciaka, pogadać
      sobie z nim czy nic mu sięnie stało i tak po prostu odjechać. To
      jest nieudzielenie pomocy! Powinna do jasnej anielki wezwać policję,
      pogotowie - bo tylko lekarz może stwierdzić czy nic się nie dziecku
      nie stało, a nie pięcioletnie dziecko i powinna poczekać na przyjazd
      służb. To co ona zrobiła to po prostu ZGROZA. I widziały to wszystko
      jej dziecisad I na dodatek bez prawka i bez prawka dzieci wozi.
      • Naganne, jest to, że rodzice chłopaka nie przypilnowali, ale
        straszne jest też to, że próbujecie tę kobietę za kółkiem
        usprawiedliwiać.
      • To
        > jest nieudzielenie pomocy! Powinna do jasnej anielki wezwać
        policję,
        > pogotowie - bo tylko lekarz może stwierdzić czy nic się nie dziecku
        > nie stało,
        Jakie nieudzielenie pomocy ?? Nie wiemy jak mocno uderzyła w to
        dziecko. Być może uderzyła tak jak ja, czyli potrąciła rower, a
        dziecko klapnęło na tyłek tracąc równowagę. W takiej sytuacji policja
        i pogotowie ? Nie przesadzaj. Mówiąc szczerze to nie jestem pewna,
        czy według prawa to potrącenie kwalifikuje się jako wypadek.
      • To co ona zrobiła to po prostu ZGROZA. I widziały to wszystko
        > jej dziecisad I na dodatek bez prawka i bez prawka dzieci wozi.

        Komiczne zdanie.
    • wielokrotne macierzyństwo nie chroni przed durnotą
      inne życiowe nieszczęścia zresztą też nie

      --
      hire a lawyer. sue someone. it's good for the soul
    • Na własnej skórze smile doświadczyłam kiedyś sytuacji, kiedy z zza
      zaparkowanego na osiedlu wysokiego samochodu wbiegł mi pod koła taki
      właśnie - na oko - pięciolatek. Ponieważ ja jechałam akurat rowerem,
      pięciolatek przeprosił i stwierdził, że (cyt) "często mu się to
      zdarza" i popędził dalej na przełaj między blokami, a ja za pomocą
      znajomej, któa mieszkała nieopodal, udałam się na pogotowie celem
      założenia szwów na wyłążące na biodrze mięso wink Miałam ułamek
      sekundy na wywalenie się z rowerem, żeby gnoja nie staranować.

      Babka nieźle się tłumaczy, w każdym razie. Mogła rozmawiać z
      dzieciakiem i mogła od niego usłyszeć, że nic mu nie jest.
      Pewnie popełniła błąd, mimo wszystko, bo powinna dzieciaka - bo ja
      wiem - do domu odwieźć ? Ale i tak zalatuje węszeniem sensacji na
      siłę, że niby kretynka i antytalent a pcha się za kółko i własne
      dzieci wozi... sensacyjka jak dla mnie. Jak zwykle ani słowa o
      dowodach: jakie obrażenia odniosło dziecko, jakie są ślady na
      samochodzie, czy są świadkowie prócz dzieci z samochodu, co one
      mówią i ile mają lat... hmm, chyba pora iść spać wink
      --
      "Mamo, czy moja ukochana babcia i twoja okropna teściowa to ta sama
      osoba ?"
      • >Ponieważ ja jechałam akurat rowerem,
        pięciolatek przeprosił i stwierdził, że (cyt) "często mu się to
        zdarza" i popędził dalej na przełaj między blokami, a ja za pomocą
        znajomej, któa mieszkała nieopodal, udałam się na pogotowie celem
        założenia szwów na wyłążące na biodrze mięso wink Miałam ułamek
        sekundy na wywalenie się z rowerem, żeby gnoja nie staranować.

        Hmmm...
        Ja tam bym wybrała własne zdrowie niż jakiegoś obcego gówniarza...


        Hmmmm
    • Myślicie, że dostanie karę więzienia? Ciekawe kto się wtedy zajmie tą
      czwórką dzieci...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.