Dziecko którejś z was spożyło flamaster jak moje?? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Hej

    Jestem cala w stresie, zostawilam mala (2,5 roku) z pudelkiem kredek
    i flamastrow (takich spierajacych sie woda niby, zwyklych dla
    dzieci - nie markerow) i co zrobilo moje genialne dziecko????
    Wepchneło sobie go do buzi AAAAAAAAAAAA.
    Ja weszlam w momencie kiedy flamaster juz nie pisal bo koncowka
    sluzaca do pisania zostala wylizana. Rozebralam flamaster
    dokumentnie i wychodzi na to ze jakos namietnie go nie ssala, bo
    tylko wystajaca czesc koncowki zostala pozbawiona koloru, a resza
    nie i nadal rysuje na pomaranczowo smile Do wkladu w glebi nawet ja nie
    moge sie dostac kombinerkami wiec ona raczej tez sie nie dostala.

    Zadzwonilam do przychodni gdzie lekarka kazala mi dzwonic na
    toksykologie do szpitala praskiego....AAAAAAAAAA
    W praskim na izbie przyjec facet na poczatku kazal wzywac karetke, a
    nastepnie jak mu wyjasnilam ile zostalo sporzyte i ze bylo to
    godzine temu, powiedzial ze nie powinno sie nic stac, ale zeby
    obserwowac.
    Chyba oszaleje z tym dzieciakiem. Czy dziecko ktorejs z Was
    skonsumowalo kiedys taka koncowke od flamastra i wyzylo???

    I jakie moga byc objawy zatrucia????

    Pozdrawiam
  • Kulma spokojnie. Raczej nic nie powinno jej być po tym wyczynie. Ja namiętnie
    żarłam kredki świecowe i żyję, moja siostra wpierniczała piach z piaskownicy
    garściami też nic jej nie było. Dla spokojności możesz przedzwonić do producenta
    i zapytać czy używają do produkcji tych mazaków jakiś toksycznych substancji. Na
    pudełku powinien być kontakt do producenta lub dystrybutora. Objawami zatrucia
    mogą być torsje, biegunka, nadmierna senność, nadmierne pobudzenie, płacz, ból
    brzucha.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cio4pkd7r48yy.png
  • Hmm do producenta w Chinach???? A i u dystrybutora o tej porze sie
    niewiele dowiem. Wiesz nawet opakowania juz nie mam...
    Oliwka je zmasakrowala.

    Zastanawiam sie do kiedy trzeba obserwowac? Minely juz dwie godziny,
    a moje dziecko na nieszczesliwe nie wyglada, i wlasnie wcina sobie
    kanapke.

    Mama mnie uspokaja, ze nie takie rzeczy dzieci wcinaja i zyja,
    Olwika miala juz jeden taki ciekawy moment kiedy jak miala jakos z 6
    miesiecy najadla sie niebieskiej karimaty tez made in China smile to
    dopiero musialo byc smaczne i zdrowe, taka karimata to sam plastik z
    barwnikiem. Wtedy nie zrobilo to na jej organizmie najmniejszego
    wrazenia, moze i teraz bedzie ok. Ale znow spac nie bede mogla
    kurcze... ze stresu ze sie objawy w nocy ujawnia.

    Ona tak zawsze, nigdy sie w lepek nie walnie w dzien, tylko jak juz
    to 15 minut przed snem, a potem musze przez 4 godziny obserwowac (no
    tak z przytupem sie wlanie, a nie lekko), itp, itd.
  • ja sie kiedyś najadłam proszku do prania i żyję.
  • masz tu kulmo:

    www.forumzdrowia.pl/id,189,art,107,ptitle,zatrucia-pozorne---falszywe-alarmy.htm
    moje dziecko kiedys wypilo ajax do czyszczenia umywalek, nic mu nie bylo.

    generalnie, wiekszosc substancji chemicznych znajdujacych sie w domu jest
    niegrozna dla dzieci, pod warunkiem ze spozyja ich niewielkie ilosci.

    do szpitala na sygnale jesli dziecko polknie: substancje zraca (kret, domestos,
    etc), baterie (jakakolwiek!), leki.
  • mój 18miesieczniak spożył(ssał) flamastra, ale fioletowego jeśli ma to jakieś
    znaczenie smile tyle, że ja specjalnie się nad tym nie zastanawiałam, bo swego
    czasu miałam tendencje do wkładania długopisów/flamastrów do buzi i czasem
    zdarzył sie wypadek spożycia i żyje. Całkiem dobrze.
  • Hehehehe flamastrów w tym artykule nie wymieniaja, ale kurcze jak
    poczytalam liste zdebialam!!!!! Olej silnikowy!!!, farba!!!! Pasta
    do butow!!!! Nasz flamaster zwlaszcza w niewielkiej ilosci chyba nie
    zebral tych substancji az tyle co np. pasta do butów smile Dzwonila tez
    do mnie kolezanka. mama 9 latki, i sie wyzalilam.
    Powiedziala zebym wogole odpuscila, bo ile jej dziecko sie
    plasteliny, flamastrow, kredek i dlugopisow w swoim zyciu najadlo to
    poezja... I jakos zyje smile
    Wklejam liste wzglednie bezpiecznych produktów:
    Substancjami względnie nieszkodliwymi są :
    - kosmetyki dla dzieci, kosmetyki do makijażu, do oczu, szminki do
    warg, kremy ochronne do opalania się i samoopalacze, szampony do
    włosów i ciała, płyny do kąpieli, toniki do ciała, wody toaletowe,
    kolońskie, po goleniu, kremy do golenia, kremy do rąk, dezodoranty,
    pasta do zębów (również zawierająca fluor), lakier do paznokci,
    pasta do butów;
    - odświeżacze powietrza, detergenty do zmywania naczyń i do prania
    bielizny, mydło, krochmal, proszki ścierne do czyszczenia (np. Ajax);
    - kreda, gips, glina, kit, farby do wnętrz (lateksowe i akrylowe);
    - olej do smarowania maszyn, olej silnikowy, parafina, gliceryna;
    - atrament niebieski i czarny, kredki do rysowania (oznaczone
    symbolami AP, CP, CS-140), grafit z ołówka, plastelina, gumki do
    wycierania, kapiszony, zapałki (spożyte w liczbie do 30 sztuk),
    świeczki, papieros (1 sztuka), fotografie, tynk, rdza;
    - węgiel drzewny, pokarm dla zwierząt, odchody zwierzęce, popiół
    drzewny i z papierosów.

  • Mam nadzieje ze u nas tez tak bedzie smile
    Na kolacje pochlonela kanapki z szynka i ogorkiem kiszonym, po czym
    wlanela sie spac (straszna burza byla w Warszawie !!!), a teraz tak
    spokojnutko spi sobie smile
    Wiecie ze wpisalam ten problem w google i nie bylo zadnego watku!!!
    Albo rodzice sie nie martwia (jak i ja powinnam), albo dzieci nie
    sporzywaja flamastrow (w co nie wierze smile

    Dziekuje bardzo za pocieszenie, bo juz sie za wyrodna matke
    uznawalam, ze ja na 5 minut w trakcie mojego zmywania naczyn z
    flamastrami zostawilam smile

    Tak czy tak, konfiskata flamastrow nastapila smile i nie oddam, chyba
    ze pod moim okiem.
    Niech wcina kredki...
  • Moja corka tez raz wyssala i zjadla koncowke flamastra,nic jej nie bylo. I
    podobnie jak twoja z reguly walnie sie w glowe z "przytupem" przed snem i potem
    mam pol nocy z glowy.
    --
    Aniołek(*) Synek(*)

    Jovana-24 wrzesien2008
  • Może to Cię troszkę uspokoi - jako dziecko zeżarłam plastelinę i zapiłam kałamarzem atramentu. Żyję i nic mi nie byłowink Tylko cała rodzina się z tego śmieje do tej pory.
  • Dragica

    Nasze dzieci ten sam rocznik smile moja 07.01.2008 smile
    Jak to milo, ze nie tylko moja taka "zlosliwa" jest, i nie tylko ja
    wyczulona.
    Ile juz u mnie bylo takich sytuacji, kiedy mala walila glowa w
    posadzke przwracajac sie na prostej drodze na 30 minut przed snem...
    Ja niby rano do pracy, a spac nie moglam tylko obserwowalam czy nie
    ma wymiotow, czy sie nie nimi nie zakrztusi (na sile ja na bok
    ukladalam) no cuda wianki.
    Z obiciem glowy i wstrzasem mozgu przeszlo mi troche w momencie,
    kiedy w zeszlym roku w sierpniu (miala rok i 7 miesiecy) na dzialce
    u tesciow siedziala na krzesle - pod moja opieka - i porsilam zeby
    sie nie krecila (w letniej kuchni wylanej betonem na podlodze),
    odwrocilam sie na kilka sekund zamieszac w garnakch, i w tym
    momencie usluszalam taki huk, jakego chyba w zyciu nie dane mi bylo
    uslyszec smile Moja corka spadla z krzesla czolem prosto w podloge smile
    Guza miala wielkosci duzej sliwki, cale szczescie zdarzylo sie to o
    13 i moglam ja spokojnie obserwowac. Wtedy zrozumialam, ze
    konstrucja czaszki musi byc baaardzo wytrzymala skoro 1,5 rocznej
    dzewczynce po huknieciu glowa w beton z krzesla nic sie nie stalo smile
    Ale po ostatniej historii chlopca ktory polknal kreta sama juz nie
    wiedzialam co robic.. Jak przez mgle docieraly do mnie skrawki
    wlasnych dzieciecyhc przezyc, i flamastrow rozebranych do wkladu (
    nie wiem czy je jadlam, ale jak wyciagalam wklad to na bank zebami).
    Tak czy inaczej ten szpital praski i toksykologia mi nie pomogly smile

    WY za to, pomoglyscie JAK ZAWSZE smile
  • Jako dziecko wypiłam poł szklanki wybielacza, Bielnar toto się chyba
    nazywało, mama zostawiła w szklance na pralce zeby dodać do prania,
    ja wpadłam z podwórka strasznie spragniona a ponieważ kiedyś piło
    sie hektolitrami wode z kranu to prosto do łazienki, dopiero jak
    opróżnilam szklankę zorientowałam sie że coś inaczej ta woda
    smakuje, mamie sie nie przyznałam bo nie puściłaby mnie spowrotem na
    podwórko, nawet chyba brzuch mnie za bardzo nie bolał, za to byłam
    zdezynfekowana że hej.
  • Kulma, jeszcze tak na zaś, na przyszłość. Jak wypije coś podejrzanego lub zje i
    wystarczająco szybko się zorientujesz daj jej węgiel Carbo Medicinalis, możesz
    dać do pogryzienia lub rozpuścić w wodzie ze 2 - 3 tabletki i dać do wypicia.
    Pomocne szczególnie przy lekach, węgiel wchłania i wiąże.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cio4pkd7r48yy.png
  • Moja 2 miesiace temu w czasie kapieli,pomimo moich prosb i
    ostrzezen,podskakiwala sobie w brodziku.I nagle-lup!-uderzyla czolem w
    brodzik....Na szczescie,brodzik z jakiegos platykopodobnego materialu i
    skonczylo sie na guzie -gigancie.A jesli chodzi o wybryki zwiazane z jedzeniem
    rzeczy niejadalnych-jadla juz piasek,papier,mydlo,pila szampon Bambi,jadla krem
    Eveline do rak,krem glicerynowy,raz polizala palec ,ktory wczesniej wsadzila do
    duck fresh dysku /wtedy panikowalam,dzwonilam do pediatry,szpitala,kazali
    obserwowac/,pila oliwke do ciala...
    --
    Aniołek(*) Synek(*)

    Jovana-24 wrzesien2008
  • Ja sama,jak mialam jakies 5 lat,wypilam troche plynu Borygo...Matka
    panikowala,dala zsiadle mleko do wypicia,ja zwymiotowalam i dalej sie nic nie
    dzialo.
    --
    Aniołek(*) Synek(*)

    Jovana-24 wrzesien2008
  • do substancji niegroźnych mogę dodać jeszcze ślimaka "z budką" zeżartego przez
    dwulatkę w ogrodzie

    Trochę flamastra o ile to nie jakiś niezmywalny zajzajer nie powinno jej zaszkodzić.
  • Moje mazaka nie zjadło ale za to zjadło pół opakowania kremu nivea-
    paluszkiem tak sobie wyciagał i do bużki.Nic absolutnie mu nie
    było.muśle ze twojemu tez nie powinno zaszkodzić.
    --
    KUBUŚ -25.12.2005
    W oczekiwaniu na II kreseczki(11 cs)
  • A jeszcze jedno,jak byłam mała jadłam razem z guma by koloru nabrała
    rysiki kredekbig_grin zyję i z tego co apmietam nic mi nie było.
    --
    KUBUŚ -25.12.2005
    W oczekiwaniu na II kreseczki(11 cs)
  • moja rozsmakowała się w kremach (jeden miał ślad wylizywania tongue_out)
    moich do twarzy, swoich oraz w maśle w kostach (to czego nie zje
    rozsmarowuje po wszystkim dookoła).
    --
    Krzyki o 4.00 nad ranem: "LUUUDZIE czemu wy jeszcze nie śpicie?"
  • anie śliniłaś nigdy flamastra jak nie chciał już pisać a trzeba było na gwałt? smile
  • No to widze ze nie moja jedna taka aparatka smile
    Kremy uwielbia, i kiedy tylko smaruje jej buzie od razu wystawia
    jezyk (nie wiem dlaczego, przeciez to malo smaczne!!!!). Cale
    szcezscie uzywamy Emoluim a to chyba raczej nie toksyczne.

    Za to wpycha sobie do buzi i oblizuje chustki do pupy Pampers Sleep
    and Play (czyste), az mnie ciary przechodza, i ostatnio podtykam jej
    tylko suche do nosa - to tylko troche celulozy smile

    Maslo tez wyjada, smaruje jej kanapke, a ona wylizuje maslo smile

    Ale prawdziwa zgroza to mycie zebow, bo ona potem domaga sie
    szczoteczki i wrecz wysysa z niej wode z kranu!!!

    Piszcie dalej co ciekawego skonsumowaly wasze dzieci smile

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.