klasy integracyjne Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Nawiązuje tu do dość pokaźnego wątku gdzie była dyskusja o dziecku jakiejś forumowiczki, które zebrało 5 czy 6 punktów na egzaminie po 6 klasie podstawówki bo prostu jest z lekka ociężałem umysłowo.
    Znalazłam ciekawu wpis na jednym z blogów. Wpis z którego założeniami w pełni się zgadzam.
    wioska-zabita-dechami.blog.onet.pl/PRECZ-Z-INTEGRACJA,2,ID407544051,n
    --
    "Nie pójdę na ten film. Z wiadomych względów - nie będę propagować pedofila." - autorka anyx27
    • Wzruszylo mnie zezwolenie na edukacje dzieciom z wadami wzroku i
      sluchu oraz tym na wozkach.

      Zgadzam sie z integracja ze do kosza.
      --
      opsesyjna.blox.pl/html
      przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
      następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
      zamknęły
    • Miałam ochote na okropnie zjadliwy komentarz, ale jednak spróbuje z pelną
      powagą: dziecko z ADHD moze teraz miec indywidualnego nauczyciela, który
      towarzyszy mu podczas lekcji w klasie.
      Znam taki przypadek, chlopiec z ADHD, ktory wczesniej uczyl sie fatalnie i
      rzeczywiscie był agresywny, od kiedy ma indywidualnego opiekuna uczy sie coraz
      lepiej i spektakularnie poprawiły sie jego relacje z dziecmi oraz w ogóle
      zachowanie.
      --
      "... postępowac jak Towiański, który podczas ciężkiej choroby żony ani razu nie
      zszedł ze swego pokoju na piętrze, >takie zaufanie pokładał w Bogu<, jak z
      entuzjazmem pisze brat Seweryn."
      • Ale o jakich zakładach zamknietych tu mowa? O takich dla psychicznie chorych?
        Uwielbiam takie teorie ignorantów.
        Dzieci z cięzszym uposledzeniem moga trafić co najwyżej do szkoły specjalnej,
        cała reszta będzie chodzić o szkół publicznych czy sie to komu podoba czy nie,
        innych placówek nie ma.
        Izolownie osób z problemami jest raczej niemożliwe, podobnie w przypadku
        dorosłych alkoholików, narkomanów, dewiantów różnej maści. Oni są i będa częścia
        społecństwa, podobnie jest z dziećmi.
    • O matko , krejzi, wciąż Cię boli ale niestety i tak nie uzasadnisz
      swojego faux pas z tamtego wątku. Jestem pewna, że Ci się to nie
      uda. Przestudiuj może tę definicję:

      Wzorzec współczesnego kulturalnego Polaka z roku 2008:
      1) wykształcony, czyli:
      a) posiadający wiedzę ogólną, a nie tylko specjalistyczną lub
      zamkniętą w tradycyjnych ramach;
      b) mający zainteresowania wykraczające poza sprawy życia
      codziennego/prywatnego;
      c) wykorzystujący wiedzę dla samorozwoju;
      2) obyty, czyli:
      a) potrafiący się zachować/dostosować do różnych sytuacji, znający
      zasady savoir vivre’u;
      b) „uczęszczający”, bywający w instytucjach kultury tradycyjnej
      (najczęściej wymieniano teatr, kino, filharmonię i czytanie książek);
      c) dobrze, poprawnie mówiący po polsku; mający bogate słownictwo
      3) otwarty na kulturę współczesną i jej przemiany, czyli:
      a) przede wszystkim – zainteresowany innymi kulturami i ekologią;
      4) uspołeczniony, czyli:
      a) mający szerokie i oparte na życzliwości i grzeczności relacje z
      innymi ludźmi;
      5) zrównoważony psychicznie, czyli:
      a) spokojny, nie chaotyczny
      6) obywatel, czyli :
      a) osoba zainteresowana sprawami świata i środowiska lokalnego.

      szczególnie punkty 2a),4, 5a) – tu chyba tkwi Twój problem…..

      A swoją drogą to dobrze, że myślisz o tym tak długo…
      • Osoba, która pisze tego bloga i widać Krejzi też (co mnie specjalnie nie dziwi)
        nie rozróżnia osób z niepełnosprawnością indywidualną i tych chorych
        psychicznie. Sama nie jestem fanką szkoł integracyjnych, ale z wpisu widać
        straszną pogardę dla osób upośledzonych. Krejzi jest żałosna, naprawdę, współczuję.
        --
        --
        " No i w końcu mnie tam zawieźli i pokazali. Wtedy zrozumiałem. Dunki
        nie są najpiękniejszymi kobietami, a to były... kaszaloty - śmiał się." Bronek
        K., 27.05.2009, Rzeszów
      • Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • to ja zapytam tak, uwzględniając klasyfikację z bloga,
      co z chorymi psychicznie, którzy nie tyle są w normie intelektualnej,
      co raczej ją lekkim twistem przeskakują (znaczy: IQ i wiedza POWYŻEJ
      poziomu w grupie, ustalonego dla danej grupy wiekowej). A rozpoznanie
      jest, czarno na białym. Gdzie zamknąć????
      --
      Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
    • Cóż, bardziej wrażliwym może się zrobić przykro, po przeczytaniu
      wpisu na wymienionym blogu. Ale, niestety dla wszystkich przeciwników
      Gospo38 ma rację.
      Do szkół i przedszkoli integracyjnych, powinny trafiać tylko i
      wyłącznie dzieci z upośledzeniem somatycznym. Dzieci upośledzone
      umysłowo do szkół specjalnych. Dlaczego? Ano dlatego, że każde
      dziecko powinno się rozwijać w środowisku przyjaznym dla niego.
      Przeszkodą do integracji z resztą klasy nie jest brak nóg tylko brak
      rozumienia i rozumowania, intelektu, umiejętności społecznych itp.
      Ktoś może się z tym nie zgadzać tylko niech się zastanowi najpierw
      jak czuje się zdrowe dziecko, które jest we własnej klasie świadkiem
      wspomnianego już onanizowania się swojego kolegi, którego chorobę nie
      za bardzo rozumie.Albo jak się czuje chore umysłowo dziecko,kiedy
      wokół siebie widzi dzieci, wszystkie jak jeden mąż zachowujące się
      odmiennie niż ono i trzymające się z daleka od niego.
      W integrację niepełnosprawnych umysłowo nie wierzę!
      --
      Nie odpowiadam? Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji!
      autyzm przez małe a...
      • ruda.ja napisała:

        > Do szkół i przedszkoli integracyjnych, powinny trafiać tylko i
        > wyłącznie dzieci z upośledzeniem somatycznym.

        Ruda, a co z dziećmi, które są w normie intelektualnej albo powyżej niej, ale
        mają zaburzenia rozwoju? Serio pytam, bo widzę, że temat zaburzeń rozwoju nie
        jest Ci obcy, więc jestem ciekawa, gdzie widzisz miejsce takiego np. dziecka z
        HFA, które nie nadaje się ani do szkoły specjalnej, ani do masowej, tylko
        właśnie gdzieś "pomiędzy".

        --
        you'd better close your eyes, you'd better bow your head
        and wait for the ricochet

        Inny Świat
        • też o to pytałam smile
          póki co odpowiedzi brak.
          --
          Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
        • Dziewczyny po pierwsze gdyby znalazł się ktoś na tyle mądry aby
          odpowiedzieć na to pytanie to nie byłoby przecież problemu.
          Chciałabym znać odpowiedz, uwierzcie.. Zresztą rzeczywiście
          uogólniłam bez sensu. Prócz tego, że mój syn jest autykiem, przez
          kilka lat miałam styczność z pedagogami pracującymi w szkołach
          masowych ale właśnie z dziećmi z HFA (wysoko funkcjonujący autyzm)lub
          ADHD (chociaż na temat tej choroby ma inne zdanie) i jedyne co mi
          przychodzi do głowy: to co napisała gemmavera gdzieś pomiędzy czyli
          klasy integracyjne ale.. no właśnie to specjaliści i rodzice (tu bywa
          różnie) powinni wydawać opinie i podejmować te decyzje. Nie wyobrażam
          sobie, że miałoby (czy wręcz odbywa się już) odbywać się to w sposób
          odgórnie ustalony np. według symboli chorób czy orzeczenia o stopniu
          niepełnosprawności. Tu jest pies pogrzebany, że nie można traktować
          wszystkich dzieci z danym zaburzeniem identycznie. Aha ten ma HFA,
          eee to spokojnie niech idzie do klasy integracyjnej, przecież wysoko
          funkcjonuje. Nie, bo może się okazać, że kompletnie nie radzi sobie
          ze zrozumieniem intencji, zachowań innych ludzi, nie jest w stanie
          pojąć zasad panujących w grupie, nie potrafi się postawić w razie
          czego itd. Tylko,że indywidualne podejście do dziecka nieważne
          chorego czy zdrowego w Polsce niestety będzie mitem dotąd póki nie
          powstanie więcej szkół i innych placówek a klasy przestaną być
          przeładowane. No i jeszcze trzeba chcieć, żeby móc smile
          I jeszcze na temat szkół specjalnych. Nie wiem jak jest w innych SOSW
          ale u nas w oddziale przedszkolnym są trzy grupy. Pierwsza dla
          dzieci, które dopiero uczą się funkcjonowania na każdej właściwie
          płaszczyźnie. Druga dla dzieci lepiej rozwiniętych np. zespół Downa.
          Trzecia to jest grupa z nauczaniem w dużej mierze Montessori, do niej
          należą dzieci właśnie wysoko funkcjonujące, które społecznie nie
          dałyby rady w szkole masowej.

          --
          Nie odpowiadam? Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji!
          autyzm przez małe a...
      • ruda.ja a kto się kłoci z główną tezą?? że integracja jest nieskuteczna?? Mnie
        odrzuca język którym się posługuje autor i to, że widać nie wie o czym pisze
        skoro nie rozróżnia osób chorych psychicznych i niepełnosprawnych
        intelektualnie. Owszem, u osob upośledzonych takie zaburzenia psychiczne
        występują częściej, ale przecież to nie są pojęcia tożsame. takie myślenie z
        jednej strony jest bardzo krzywdzące, z drugiej po prostu świadczy o ignorancji.
        --
        --
        " No i w końcu mnie tam zawieźli i pokazali. Wtedy zrozumiałem. Dunki
        nie są najpiękniejszymi kobietami, a to były... kaszaloty - śmiał się." Bronek
        K., 27.05.2009, Rzeszów
        • iuscogens napisał:

          > ruda.ja a kto się kłoci z główną tezą?? że integracja jest
          nieskuteczna?? Mnie
          > odrzuca język którym się posługuje autor i to, że widać nie wie o
          czym pisze
          > skoro nie rozróżnia osób chorych psychicznych i niepełnosprawnych
          > intelektualnie. Owszem, u osob upośledzonych takie zaburzenia
          psychiczne
          > występują częściej, ale przecież to nie są pojęcia tożsame. takie
          myślenie z
          > jednej strony jest bardzo krzywdzące, z drugiej po prostu świadczy
          o ignorancji
          > .

          iuscogens z czymś poniżej krytyki się nie dyskutuje, ignorancję
          trzeba ignorować wink

          --
          Nie odpowiadam? Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji!
          autyzm przez małe a...
    • Niepełnosprawność intelektualna, czyli, jak się wyraził autor wpisu,
      upośledzenie, nie jest tym samym, co choroba psychiczna. Gościowi się lekko
      pochrzaniło - a niestety na założeniu, że te dwie kwestie są tożsame, opiera
      swoją "argumentację".
      I to, niestety, każe mi olać jego wypociny. Zanim się zacznie na jakiś temat
      wypowiadać, trzeba by się chociaż trochę zaznajomić z tematem.

      Do klasy integracyjnej nie trafi dziecko z ciężkim upośledzeniem umysłowym - co
      najwyżej z lekkim. Co wcale nie oznacza, że jest, cytuję, "świrem". Bo, jak
      pisałam, nie każde dziecko niepełnosprawne intelektualnie jest chore psychicznie.
      A nawet chore psychicznie nie musi się zachowywać tak, jak się temu panu wydaje,
      że musi.

      I pozostaje problem poruszony przez Lolinkę - co zrobić z dzieckiem, które ma IQ
      ponad normę, a jednocześnie ma problemy innego typu?

      Ale takiego scenariusza najwyraźniej autor wpisu nie przewiduje, ponieważ w jego
      prostym świecie ludzie dzielą się na normalnych i świrów. Świry, czyli
      wszystkich, którzy czymś się różnią, zamykamy w zakładach, żeby nas nie denerwowali.

      A tekst o publicznym onanizowaniu się, za które to zachowanie nauczycielka
      skarciła ucznia, a potem dostała opiernicz od dyrekcji - no dawno nie słyszałam
      takiej bzdury. Co ciekawe, tego typu historie zawsze przydarzają się komuś -
      najczęściej koleżance koleżanki. Albo "kuzynka ciotki wujka Mariana opowiadała".
      Taa...

      --
      you'd better close your eyes, you'd better bow your head
      and wait for the ricochet

      Inny Świat
      • gemmavera napisała:

        > A tekst o publicznym onanizowaniu się, za które to zachowanie nauczycielka
        > skarciła ucznia, a potem dostała opiernicz od dyrekcji - no dawno nie słyszałam
        > takiej bzdury.

        Uściślę może - nie uważam, że bzdurą jest publiczne onanizowanie się, bo wiem,
        że takie rzeczy się zdarzają. Trudno mi natomiast uwierzyć w to, że nauczycielka
        dostała opiernicz za skarcenie ucznia. Uczeń z orzeczeniem nie jest świętą
        krową, a do klasy integracyjnej idzie często także po to, żeby uczyć się
        przestrzegania norm społecznych.

        --
        you'd better close your eyes, you'd better bow your head
        and wait for the ricochet

        Inny Świat
    • ...syjoniści do Syjamu, a pasta do zębów, chciałoby się dodać

      z przesłaniem hasłowym jednakowoż pokrętnie się zgadzam - precz z
      osobnymi klasami integracyjnymi, każda klasa powinna być integracyjna

      --
      się nie golę
      chromolę
      • aluc napisała:

        > z przesłaniem hasłowym jednakowoż pokrętnie się zgadzam - precz z
        > osobnymi klasami integracyjnymi, każda klasa powinna być integracyjna

        Aluc, zgadzam się.
        Podobno na zgniłym zachodzie tak właśnie jest.
        Ale u nas póki co nie ma na to szans - a jak nie wiadomo, o co chodzi, to
        wiadomo, że chodzi o pieniądze.

        --
        you'd better close your eyes, you'd better bow your head
        and wait for the ricochet

        Inny Świat
        • no wiec ja tez sie wlasnie z tym zgadzam.
          --
          opsesyjna.blox.pl/html
          przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
          następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
          zamknęły
    • Moge sie pod Aluc podpisac. A dodam jeszcze, ze problemem klas
      integracyjnych sa nieprzygotowani do pracy z roznymi dzieci
      nauczyciele. Bo to nauczyciel i pedagog szkolny powinni miec takie
      przygotowanie teoretyczne i praktyczne, by kazde dziecko czulo sie w
      szkole bezpiecznie i mialo szanse na rozwoj. I prosze mi tu o
      pensjach nauczycielskich nie pisac, bo one nie od dzis niskie i nie
      od dzis pensum nauczycielskie nie rowna sie normalnemu etatowi, wiec
      skoro galy widzialy, co braly, to nie zwalnia ich z rzetelnego
      wykonywania swojej pracy.
      --
      A father is someone who carries pictures where his money used to be.
    • Sorry, ale ponownie patrząc sobie na moją właśnie sfinalizowaną edukację
      stwierdzam, że coś w tym jest. Przede wszystkim jest to ciężkie dla normalnych
      dzieci, że ktoś jest w ich odczuciu faworyzowany, dla niego są inne zasady.
      Wychowywanie od małego w poczuciu, że wszystkie świnie są równe, ale niektóre są
      równiejsze. Dzieci odbierają to intuicyjnie jako niesprawiedliwe, Jeden taki
      kłopotliwy przypadek powoduje, że wszystko równa w dół. Może on zyskuje, ale
      traci cała reszta.

      • faworyzowany ? na czym ta faworyzacja polega ?

        Bzdury piszesz - każdy nauczyciel potrafi (a przynajmniej powinien) przeznaczyć
        każdemu uczniowi tyle uwagi, ile on potrzebuje. Nie musi to być dziecko
        niepełnosprawne, wystarczy, że w klasie znajdzie się dziecko mniej zdolne,
        któremu też należy się trochę więcej uwagi, niż uczniowi diabelnie zdolnemu.
        Bo kierując się twoją logiką - dziecko bardzo zdolne to też dziecko odstające od
        grupy - czyli nie nadające się do klasy ?





        --
        Paweł
        Mojedziecko powiedziało smile
        • iwles napisała:
          > Bo kierując się twoją logiką - dziecko bardzo zdolne to też
          dziecko odstające o
          > d
          > grupy - czyli nie nadające się do klasy ?
          >
          a to akurat w praktyce jest stosowane wink


          --
          I know all the rules but the rules they don't know me
        • > faworyzowany ? na czym ta faworyzacja polega ?

          Z tego co rozumiem, jest np. oceniany według innych standardów? Pewne kryteria
          ma zaniżone? Tak czy nie?

          > Bzdury piszesz - każdy nauczyciel potrafi (a przynajmniej powinien) przeznaczyć
          > każdemu uczniowi tyle uwagi, ile on potrzebuje.

          Czy Ty sama do szkoły nie chodziłaś, czy jak? To nierealne. W trakcie lekcji nie
          ma czasu na to, żeby poświęcić 5 minut na tłumaczenie jednemu, który jeszcze nie
          zrozumiał. Lekcja musi się toczyć takim rytmem, jakim musi się toczyć, bo
          program sam się nie zrealizuje.

          > Bo kierując się twoją logiką - dziecko bardzo zdolne to też dziecko odstające o
          > d
          > grupy - czyli nie nadające się do klasy ?

          W pewnym sensie. W końcu się nudzi. W podstawówce, w której jest kilka klas
          równoległych (3-4) powinna być jedna, do której wysegreguje się najzdolniejszych.

          • > Czy Ty sama do szkoły nie chodziłaś, czy jak? To nierealne. W trakcie lekcji ni
            > e
            > ma czasu na to, żeby poświęcić 5 minut na tłumaczenie jednemu, który jeszcze ni
            > e
            > zrozumiał. Lekcja musi się toczyć takim rytmem, jakim musi się toczyć, bo
            > program sam się nie zrealizuje.


            dlatego z założenia klasy integracyjne są mniej liczne niż klasy
            nieintegracyjne. I klasy te powinny mieć nauczyciela nie po zwykłych
            wczesnoszkolnych studiach, ale dodatkowo po kierunkach specjalistycznych. I
            piszę o sytuacji - nie jak w wielu placówkach jest, ale o sytuacji jak
            byc powinno.
            I wtedy dojdziemy do wniosku, że to nie w dzieciach jest "wina", lecz w
            niekompetencji placówek i nauczycieli.


            --
            Paweł
            Mojedziecko powiedziało smile
    • Pracuje za granica w szkole, jako asystent nauczycieli, tam od lat dzialaja
      klasy integracyjne i dzialaja zaskakujaco dobrze. Pracuje m.in. z dziecmi
      potrzebujacymi specjalnej pomocy. Nie sa rozsiewcami wszelkiego zla, zapewniam
      ze wieksze klopoty bywaja z dziecmi tzw. normalnymi (przepraszam za ten zwrot,
      nie chce nikogo urazic), nie maja one zlego wplywu na inne dzieci, ani ich nie
      uwsteczniaja. Obawy sa uzasadnione (nie obawy krejzimamy, bo tu widze obsesyjna
      nienawisc) bo w Polsce jak wiadomo reformy i zmiany przeprowadza sie
      powierzchownie. Koszty ponoszone dotychczas na utrzymanie szkol spejalnych
      moznaby przeniesc do szkol zwyklych, a nauczyciele z doswiadczeniem podobnie,
      znalezliby zatrudnienie w szkolach zw.
      • Co do faworyzowania - wlasnie brak wiedzy na temat dzialania takich klas, a
        takze i doswidzenia z organizaja polskich szkol wlasnie do tego prowadza do
        wrogosci, obaw itd.
        Patrzac obiektywnie to szkoly w obecnej formie sa nieporozumieniem. Nauczanie
        dzieci od klas zerowych do trzecich odbiega od przyjetych norm na swiecie,
        dzieci juz w pierwszych klasach traktowane sa na rowni z uczniami starszymi i
        takie same sa oczekiwania, nawet rodzice nie widza w tym nic nadzwyzajnego a
        lamentuja wtedy gdy nauczyciel za malo zadaje albo zleca robienie szlaczkow w
        zerowce. Brak osobnych wejsc, osobnych miejsc do zabaw na zewnatrz
        oddzielajacych starszych od mlodszych i wiele innych spraw.
        Brak rozdzielania dzieci na grupy wg zdolnosci i mozliwosci co dawaloby
        zroznicowanie poziomu trudnosci zadan z danego zakresu wiedzy zgodnie z
        mozliwosciami i zdolnosciami danego ucznia i bynajmniej nie chodzi tu
        etykietowanie.
    • Trzeba najpierw poracować w szkole, również w klasach integracyjnych
      i wtedy wypowiadać kategoryczne poglądy.
      Klasy integracyjne są potrzebne nie tylko dla dzieci z problemami
      ruchowymi. Dzieci mogą mieć wiele dysfunkcji, które nie powinny
      powodować oddzielenia ich od pozostałych dzieci. Faktycznie system
      wymaga pewnych ulepszeń i na tym powinniśmy się skupić.


      --
      "Większość skrzyżowań w Polsce jest zbudowana wbrew prawom
      geometrii, bo ich budowę nadzorowali inżynierowie, którzy nie znają
      matematyki. Nie nauczono ich myśleć z wyobraźnią." prof. Łukasz
      Turski
      • Zgadzam się, że system wymaga ulepszeń - natomiast oddzielenie to ostatecznosc.
        A ostatnio dla wielu osob jest receptą na wszelkie problemy.
        --
        "... postępowac jak Towiański, który podczas ciężkiej choroby żony ani razu nie
        zszedł ze swego pokoju na piętrze, >takie zaufanie pokładał w Bogu<, jak z
        entuzjazmem pisze brat Seweryn."
      • Trzeba wiedzieć jak się czuje na świecie niepełnosprawne dziecko,
        żeby się wypowiadać. Integracja nie jest lekiem na niepełnosprawność
        a zamknięcie upośledzonych rozwiązaniem problemu kuli u nogi.
        To nie system wymaga ulepszeń tylko myślenie ludzi, począwszy od
        wychowywania w rodzinie, na szkole kończąc. To nie system wytyka
        inność palcami i pozwala nią gardzić..
        --
        Nie odpowiadam? Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji!
        autyzm przez małe a...
        • A jaki mozna miec wpływ na zmiane kazdej z tych osób? Ja nie tak dawno
          próbowalam - 48 godzin z grupą około pietnastoosobową. Dwoje prowadzacych.
          Mam poczucie (i wyniki ewaluacji), ze w kazdym cos drgnelo, raz mniej, raz
          bardziej. Superwizorka zachwycona.
          We mnie glebokie poczucie kropli, ktora drązy skałe - ale wlasnie - z naciskiem
          na kroplę i na skałę.
          Mysle, ze naprawdę sensowny system przynajmniej umożliwia sesnowne dzialanie
          tym, ktorzy rozumieją. W złym systemie nawet ci ludzie, ktorzy są gotowi walczyc
          o niepelnosprawne dzieci, wypalaja się zbyt szybko.
          --
          "... postępowac jak Towiański, który podczas ciężkiej choroby żony ani razu nie
          zszedł ze swego pokoju na piętrze, >takie zaufanie pokładał w Bogu<, jak z
          entuzjazmem pisze brat Seweryn."
    • Bardzo jestem ciekawa jakie podstawy prawne i moralne znajduje ktoś by drugiego
      człowieka, z jakiegokolwiek powodu (nie mówiąc o wyrokach karnych czy
      wskazaniach lekarzy specjalistów do izolacji) wykluczać z przestrzeni
      publicznej? I kto miałby o tym decydować, że ktoś jest za mało inteligentny,
      ładny, podobny do rówieśników, szybko uczący, bystry, miły, zdrowy etc.?
      --
      Jakdługo należy karmić piersią
    • Osobiście nie miałabym ochoty znaleźć się na zajęciach z osobami
      które uważają analizę matematyczna za pryszcz, a fizykę wciągają
      jak "białą kreskę".
      Pisze o matmie i fizie, bo je od zawsze lubiłam i rozumiałam, ale
      nie byłam wybitna. Któregoś razu odrabiając jakieś zajęcia trafiłam
      do grupy 4 chłopaków - oni chyba byli z jakiegoś koła naukowego -
      czułam się jak kretyn, było to z 10 lat temu i do tej pory mam
      traumę wink - i jak sobie myślę, jak dziecko mniej zdolne, ale ambitne
      musi się czuć???

    • powiem swoje dwa slowa.
      osoba piszaca na bloku nie ma pojecia co oznacza slowo integracja.
      tak samo jak nie ma pojecia na czym ta integracja polega np w
      przedszkolach.

      jak nie ma pojecia to prosze sie nie wypowiadac na ten temat smile
      big_grin
      --
      Michalek
      12.07.07 godz.10.15
      4,04 kg i 61 cm
      daje czadu!!!
    • Krejzimama czyli zgadzasz się ze stwierdzeniem, że:

      "Wszelkiego rodzaju świry powinny być izolowane od zdrowego społeczeństwa. Ich miejsce nie jest w normalnej szkole tylko w zakładzie zamkniętym. Niech się tam uczą tych kilku literek, które zdołają przyswoić. A normalne szkoły zostawmy normalnym dzieciom."



      Pójdziesz do piekła, wiesz?
      --
      Gdyby to mężczyźni zachodzili w ciążę
      aborcja byłaby sakramentem.
    • No to jak krejzi? Eksterminować trzeba...

      uncertain
      --
      Pamiętaj.Zawsze.
      • Ciekawe co byłoby jakby dziecko Krezji okazało się upośledzone. Serio, ciekawi
        mnie czy wtedy by coś do niej dotarlo czy też nie?
        --
        --
        " No i w końcu mnie tam zawieźli i pokazali. Wtedy zrozumiałem. Dunki
        nie są najpiękniejszymi kobietami, a to były... kaszaloty - śmiał się." Bronek
        K., 27.05.2009, Rzeszów
      • Dziś wracałam z Warszawy i trafiła na 2 programie polskiego radia na dyskusje o
        granicach wolności. Był tam poruszony ten ten temat.
        Są filozofowie którzy dopuszczaja możliwość eutanazji ludzki o znacznym stopniu
        uposledzenia któzy nie sa w stanie sami egzystwoać.
        --
        "Praworzadnosc dla samej zasady nie zawsze jest własciwa." - autorka lipsmacker


        • > Są filozofowie którzy dopuszczaja możliwość eutanazji ludzki o znacznym stopniu
          > uposledzenia któzy nie sa w stanie sami egzystwoać.


          a którz im broni (tym filozofom) popełnienia samobójstwa ?


          --
          Paweł
          Mojedziecko powiedziało smile
        • byl rowniez niejaki zenon ktory dowodzil o nieszczesny ze wszelki
          ruch na ziemi jest pozorny. A Rousseau ktorzy jako jeden z pierwszych
          zainteresowal sie potrzebami dziecka szczegolnie potrzeba bliskosci z
          matka 6 wlasnych oddal do przytulku wiec moze zostawmy filozofow.....
          --
          opsesyjna.blox.pl/html
          przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
          następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
          zamknęły
        • se tego Singera lepiej doczytaj dokładnie, krejzi

          --
          but what can do
    • DDD
      • Krezji się mentalnie w starozytnej Spracie zatrzymala.
        --
        --
        " No i w końcu mnie tam zawieźli i pokazali. Wtedy zrozumiałem. Dunki
        nie są najpiękniejszymi kobietami, a to były... kaszaloty - śmiał się." Bronek
        K., 27.05.2009, Rzeszów
        • nalezy pamietac ze Sparta w duzym stopniu wyrznela sie w wojnach oraz
          padla w koncu na rzecz Rzymian. Rzymienie zreszta tez chetnie
          porzucali dzieci i ulegli Wandalom smile
          --
          opsesyjna.blox.pl/html
          przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
          następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
          zamknęły
          • chałupnicze teoretyczki rzondzom wink a ja tak sobie myślę, ze aby tak
            dyskutować o dzieciach, to trzeba je najpierw posiadać....
            • Precz z klasami integracyjnymi - daleko od domu, z piętnem "innych",
              z dziećmi zdrowymi, ktore część rodziców umiesciła w tych
              klasach "bo mniejsze", albo jeszcze lepiej "żeby się uczyły
              wrazliwosci" (dzieci chore mają zatem być pomoca dydaktyczną, a nie
              Jasiem, co jest skąpy, czy Kasią, z ktorą plotkuje się na przerwie).
              Te dzieci, ktore moga się uczyć w zwyklej szole powinny chodzić do
              szkoły rejonowej. Do przedszkola córki chodzila dziewczynka ze
              zniekształconą twarzą, do podstawówki chłopiec poniżej metra
              wzrostu, do obecnej klasy gimnazjalisty - chłopak ze specjalnym
              trybem nauczania i oceniania (zresztą towarzysko radzacy sobie
              soskonale). Żadna z tych szkół nie jest integracyjna.
              Integracja jest zła tylko wtedy, gdy szkodzi dzieciom, a i tak bywa -
              glucha dziewczyna z przedszkola nie rozwijała się w nim dobrze,
              rozkwitla w przedszkolu dla dzieci gluchych, moja uposleedzona w
              stopniu lekkim uczennica w liceum byla chyba najbardziej
              nieszczęśliwym dzieckiem, jakie widziałam - ofiarą ambicji matki.
              --
              Mops i kot

              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
              • Przykłady od czapy,chłopiec poniżej 1 metra wzrostu czy dziewczynka
                ze zniekształconą twarzą ? co to za przykłady? co takie dzieci maja
                wspólnego z integracją? oczywistym jest że ich miejsce jest w
                zwykłej klasie, niski wzrost czy zniekształcona twarz nie
                przeszkadza w żaden sposób w nauce i nie wymaga pomocy dodatkowego
                nauczyciela. Ale jeśli w klasie mamy dziecko słabo widzące czy
                niedosłyszące które może miec problem z odebraniem przekazu jaki
                daje nauczyciel, żeby się mogło uczyć z innymi wymaga pomocy
                drugiego nauczyciela, poto żeby ten drugi nauczyciel pomógł w
                przepisywaniu z tablicy czy zrozumieniu słów nauczyciela. Podobnie
                dziecko z adhd w zwykłej klasie rozwali zajęcia, w klasie
                integracyjnej gdzie jest drug nauczyciel, jest możliwość, że w
                odpowiednim czasie ten nauczyciel zajmie się tylko nim, wyprowadzi
                go z klasy, pomoże się uporać z atakiem. W zwykłej klasie takiej
                możliwości nie ma i temu ma służyć klasa integracyjna. Moje dziecko
                chodzi do klasy integracyjnej, zapewniam Cię, że dzieci z
                orzeczeniem absolutnie nie maja tam piętna innych. Mogę wypowiadać
                się tylko o tej jednej klasie, ale wie, że dzieci tam traktowanie sa
                jak każde inne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.