Dodaj do ulubionych

klasy integracyjne

10.06.10, 06:48
Nawiązuje tu do dość pokaźnego wątku gdzie była dyskusja o dziecku jakiejś forumowiczki, które zebrało 5 czy 6 punktów na egzaminie po 6 klasie podstawówki bo prostu jest z lekka ociężałem umysłowo.
Znalazłam ciekawu wpis na jednym z blogów. Wpis z którego założeniami w pełni się zgadzam.
wioska-zabita-dechami.blog.onet.pl/PRECZ-Z-INTEGRACJA,2,ID407544051,n
--
"Nie pójdę na ten film. Z wiadomych względów - nie będę propagować pedofila." - autorka anyx27
Edytor zaawansowany
  • 10.06.10, 07:10
    Wzruszylo mnie zezwolenie na edukacje dzieciom z wadami wzroku i
    sluchu oraz tym na wozkach.

    Zgadzam sie z integracja ze do kosza.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • 10.06.10, 07:22
    Miałam ochote na okropnie zjadliwy komentarz, ale jednak spróbuje z pelną
    powagą: dziecko z ADHD moze teraz miec indywidualnego nauczyciela, który
    towarzyszy mu podczas lekcji w klasie.
    Znam taki przypadek, chlopiec z ADHD, ktory wczesniej uczyl sie fatalnie i
    rzeczywiscie był agresywny, od kiedy ma indywidualnego opiekuna uczy sie coraz
    lepiej i spektakularnie poprawiły sie jego relacje z dziecmi oraz w ogóle
    zachowanie.
    --
    "... postępowac jak Towiański, który podczas ciężkiej choroby żony ani razu nie
    zszedł ze swego pokoju na piętrze, >takie zaufanie pokładał w Bogu<, jak z
    entuzjazmem pisze brat Seweryn."
  • 10.06.10, 07:34
    Ale o jakich zakładach zamknietych tu mowa? O takich dla psychicznie chorych?
    Uwielbiam takie teorie ignorantów.
    Dzieci z cięzszym uposledzeniem moga trafić co najwyżej do szkoły specjalnej,
    cała reszta będzie chodzić o szkół publicznych czy sie to komu podoba czy nie,
    innych placówek nie ma.
    Izolownie osób z problemami jest raczej niemożliwe, podobnie w przypadku
    dorosłych alkoholików, narkomanów, dewiantów różnej maści. Oni są i będa częścia
    społecństwa, podobnie jest z dziećmi.
  • O matko , krejzi, wciąż Cię boli ale niestety i tak nie uzasadnisz
    swojego faux pas z tamtego wątku. Jestem pewna, że Ci się to nie
    uda. Przestudiuj może tę definicję:

    Wzorzec współczesnego kulturalnego Polaka z roku 2008:
    1) wykształcony, czyli:
    a) posiadający wiedzę ogólną, a nie tylko specjalistyczną lub
    zamkniętą w tradycyjnych ramach;
    b) mający zainteresowania wykraczające poza sprawy życia
    codziennego/prywatnego;
    c) wykorzystujący wiedzę dla samorozwoju;
    2) obyty, czyli:
    a) potrafiący się zachować/dostosować do różnych sytuacji, znający
    zasady savoir vivre’u;
    b) „uczęszczający”, bywający w instytucjach kultury tradycyjnej
    (najczęściej wymieniano teatr, kino, filharmonię i czytanie książek);
    c) dobrze, poprawnie mówiący po polsku; mający bogate słownictwo
    3) otwarty na kulturę współczesną i jej przemiany, czyli:
    a) przede wszystkim – zainteresowany innymi kulturami i ekologią;
    4) uspołeczniony, czyli:
    a) mający szerokie i oparte na życzliwości i grzeczności relacje z
    innymi ludźmi;
    5) zrównoważony psychicznie, czyli:
    a) spokojny, nie chaotyczny
    6) obywatel, czyli :
    a) osoba zainteresowana sprawami świata i środowiska lokalnego.

    szczególnie punkty 2a),4, 5a) – tu chyba tkwi Twój problem…..

    A swoją drogą to dobrze, że myślisz o tym tak długo…
  • 10.06.10, 08:03
    Osoba, która pisze tego bloga i widać Krejzi też (co mnie specjalnie nie dziwi)
    nie rozróżnia osób z niepełnosprawnością indywidualną i tych chorych
    psychicznie. Sama nie jestem fanką szkoł integracyjnych, ale z wpisu widać
    straszną pogardę dla osób upośledzonych. Krejzi jest żałosna, naprawdę, współczuję.
    --
    --
    " No i w końcu mnie tam zawieźli i pokazali. Wtedy zrozumiałem. Dunki
    nie są najpiękniejszymi kobietami, a to były... kaszaloty - śmiał się." Bronek
    K., 27.05.2009, Rzeszów
  • 11.06.10, 00:09
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 10.06.10, 08:04
    to ja zapytam tak, uwzględniając klasyfikację z bloga,
    co z chorymi psychicznie, którzy nie tyle są w normie intelektualnej,
    co raczej ją lekkim twistem przeskakują (znaczy: IQ i wiedza POWYŻEJ
    poziomu w grupie, ustalonego dla danej grupy wiekowej). A rozpoznanie
    jest, czarno na białym. Gdzie zamknąć????
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • 10.06.10, 08:43
    gdziekolwiek najwyraźniej, oby zamknąć
    --
    but what can do
  • 10.06.10, 08:33
    Cóż, bardziej wrażliwym może się zrobić przykro, po przeczytaniu
    wpisu na wymienionym blogu. Ale, niestety dla wszystkich przeciwników
    Gospo38 ma rację.
    Do szkół i przedszkoli integracyjnych, powinny trafiać tylko i
    wyłącznie dzieci z upośledzeniem somatycznym. Dzieci upośledzone
    umysłowo do szkół specjalnych. Dlaczego? Ano dlatego, że każde
    dziecko powinno się rozwijać w środowisku przyjaznym dla niego.
    Przeszkodą do integracji z resztą klasy nie jest brak nóg tylko brak
    rozumienia i rozumowania, intelektu, umiejętności społecznych itp.
    Ktoś może się z tym nie zgadzać tylko niech się zastanowi najpierw
    jak czuje się zdrowe dziecko, które jest we własnej klasie świadkiem
    wspomnianego już onanizowania się swojego kolegi, którego chorobę nie
    za bardzo rozumie.Albo jak się czuje chore umysłowo dziecko,kiedy
    wokół siebie widzi dzieci, wszystkie jak jeden mąż zachowujące się
    odmiennie niż ono i trzymające się z daleka od niego.
    W integrację niepełnosprawnych umysłowo nie wierzę!
    --
    Nie odpowiadam? Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji!
    autyzm przez małe a...
  • 10.06.10, 08:44
    ruda.ja napisała:

    > Do szkół i przedszkoli integracyjnych, powinny trafiać tylko i
    > wyłącznie dzieci z upośledzeniem somatycznym.

    Ruda, a co z dziećmi, które są w normie intelektualnej albo powyżej niej, ale
    mają zaburzenia rozwoju? Serio pytam, bo widzę, że temat zaburzeń rozwoju nie
    jest Ci obcy, więc jestem ciekawa, gdzie widzisz miejsce takiego np. dziecka z
    HFA, które nie nadaje się ani do szkoły specjalnej, ani do masowej, tylko
    właśnie gdzieś "pomiędzy".

    --
    you'd better close your eyes, you'd better bow your head
    and wait for the ricochet

    Inny Świat
  • 10.06.10, 08:53
    też o to pytałam smile
    póki co odpowiedzi brak.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • 10.06.10, 12:25
    Dziewczyny po pierwsze gdyby znalazł się ktoś na tyle mądry aby
    odpowiedzieć na to pytanie to nie byłoby przecież problemu.
    Chciałabym znać odpowiedz, uwierzcie.. Zresztą rzeczywiście
    uogólniłam bez sensu. Prócz tego, że mój syn jest autykiem, przez
    kilka lat miałam styczność z pedagogami pracującymi w szkołach
    masowych ale właśnie z dziećmi z HFA (wysoko funkcjonujący autyzm)lub
    ADHD (chociaż na temat tej choroby ma inne zdanie) i jedyne co mi
    przychodzi do głowy: to co napisała gemmavera gdzieś pomiędzy czyli
    klasy integracyjne ale.. no właśnie to specjaliści i rodzice (tu bywa
    różnie) powinni wydawać opinie i podejmować te decyzje. Nie wyobrażam
    sobie, że miałoby (czy wręcz odbywa się już) odbywać się to w sposób
    odgórnie ustalony np. według symboli chorób czy orzeczenia o stopniu
    niepełnosprawności. Tu jest pies pogrzebany, że nie można traktować
    wszystkich dzieci z danym zaburzeniem identycznie. Aha ten ma HFA,
    eee to spokojnie niech idzie do klasy integracyjnej, przecież wysoko
    funkcjonuje. Nie, bo może się okazać, że kompletnie nie radzi sobie
    ze zrozumieniem intencji, zachowań innych ludzi, nie jest w stanie
    pojąć zasad panujących w grupie, nie potrafi się postawić w razie
    czego itd. Tylko,że indywidualne podejście do dziecka nieważne
    chorego czy zdrowego w Polsce niestety będzie mitem dotąd póki nie
    powstanie więcej szkół i innych placówek a klasy przestaną być
    przeładowane. No i jeszcze trzeba chcieć, żeby móc smile
    I jeszcze na temat szkół specjalnych. Nie wiem jak jest w innych SOSW
    ale u nas w oddziale przedszkolnym są trzy grupy. Pierwsza dla
    dzieci, które dopiero uczą się funkcjonowania na każdej właściwie
    płaszczyźnie. Druga dla dzieci lepiej rozwiniętych np. zespół Downa.
    Trzecia to jest grupa z nauczaniem w dużej mierze Montessori, do niej
    należą dzieci właśnie wysoko funkcjonujące, które społecznie nie
    dałyby rady w szkole masowej.

    --
    Nie odpowiadam? Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji!
    autyzm przez małe a...
  • 10.06.10, 08:49
    ruda.ja a kto się kłoci z główną tezą?? że integracja jest nieskuteczna?? Mnie
    odrzuca język którym się posługuje autor i to, że widać nie wie o czym pisze
    skoro nie rozróżnia osób chorych psychicznych i niepełnosprawnych
    intelektualnie. Owszem, u osob upośledzonych takie zaburzenia psychiczne
    występują częściej, ale przecież to nie są pojęcia tożsame. takie myślenie z
    jednej strony jest bardzo krzywdzące, z drugiej po prostu świadczy o ignorancji.
    --
    --
    " No i w końcu mnie tam zawieźli i pokazali. Wtedy zrozumiałem. Dunki
    nie są najpiękniejszymi kobietami, a to były... kaszaloty - śmiał się." Bronek
    K., 27.05.2009, Rzeszów
  • 10.06.10, 12:29
    iuscogens napisał:

    > ruda.ja a kto się kłoci z główną tezą?? że integracja jest
    nieskuteczna?? Mnie
    > odrzuca język którym się posługuje autor i to, że widać nie wie o
    czym pisze
    > skoro nie rozróżnia osób chorych psychicznych i niepełnosprawnych
    > intelektualnie. Owszem, u osob upośledzonych takie zaburzenia
    psychiczne
    > występują częściej, ale przecież to nie są pojęcia tożsame. takie
    myślenie z
    > jednej strony jest bardzo krzywdzące, z drugiej po prostu świadczy
    o ignorancji
    > .

    iuscogens z czymś poniżej krytyki się nie dyskutuje, ignorancję
    trzeba ignorować wink

    --
    Nie odpowiadam? Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji!
    autyzm przez małe a...
  • 10.06.10, 08:41
    Niepełnosprawność intelektualna, czyli, jak się wyraził autor wpisu,
    upośledzenie, nie jest tym samym, co choroba psychiczna. Gościowi się lekko
    pochrzaniło - a niestety na założeniu, że te dwie kwestie są tożsame, opiera
    swoją "argumentację".
    I to, niestety, każe mi olać jego wypociny. Zanim się zacznie na jakiś temat
    wypowiadać, trzeba by się chociaż trochę zaznajomić z tematem.

    Do klasy integracyjnej nie trafi dziecko z ciężkim upośledzeniem umysłowym - co
    najwyżej z lekkim. Co wcale nie oznacza, że jest, cytuję, "świrem". Bo, jak
    pisałam, nie każde dziecko niepełnosprawne intelektualnie jest chore psychicznie.
    A nawet chore psychicznie nie musi się zachowywać tak, jak się temu panu wydaje,
    że musi.

    I pozostaje problem poruszony przez Lolinkę - co zrobić z dzieckiem, które ma IQ
    ponad normę, a jednocześnie ma problemy innego typu?

    Ale takiego scenariusza najwyraźniej autor wpisu nie przewiduje, ponieważ w jego
    prostym świecie ludzie dzielą się na normalnych i świrów. Świry, czyli
    wszystkich, którzy czymś się różnią, zamykamy w zakładach, żeby nas nie denerwowali.

    A tekst o publicznym onanizowaniu się, za które to zachowanie nauczycielka
    skarciła ucznia, a potem dostała opiernicz od dyrekcji - no dawno nie słyszałam
    takiej bzdury. Co ciekawe, tego typu historie zawsze przydarzają się komuś -
    najczęściej koleżance koleżanki. Albo "kuzynka ciotki wujka Mariana opowiadała".
    Taa...

    --
    you'd better close your eyes, you'd better bow your head
    and wait for the ricochet

    Inny Świat
  • 10.06.10, 08:47
    gemmavera napisała:

    > A tekst o publicznym onanizowaniu się, za które to zachowanie nauczycielka
    > skarciła ucznia, a potem dostała opiernicz od dyrekcji - no dawno nie słyszałam
    > takiej bzdury.

    Uściślę może - nie uważam, że bzdurą jest publiczne onanizowanie się, bo wiem,
    że takie rzeczy się zdarzają. Trudno mi natomiast uwierzyć w to, że nauczycielka
    dostała opiernicz za skarcenie ucznia. Uczeń z orzeczeniem nie jest świętą
    krową, a do klasy integracyjnej idzie często także po to, żeby uczyć się
    przestrzegania norm społecznych.

    --
    you'd better close your eyes, you'd better bow your head
    and wait for the ricochet

    Inny Świat
  • 10.06.10, 08:47
    ...syjoniści do Syjamu, a pasta do zębów, chciałoby się dodać

    z przesłaniem hasłowym jednakowoż pokrętnie się zgadzam - precz z
    osobnymi klasami integracyjnymi, każda klasa powinna być integracyjna

    --
    się nie golę
    chromolę
  • 10.06.10, 08:53
    aluc napisała:

    > z przesłaniem hasłowym jednakowoż pokrętnie się zgadzam - precz z
    > osobnymi klasami integracyjnymi, każda klasa powinna być integracyjna

    Aluc, zgadzam się.
    Podobno na zgniłym zachodzie tak właśnie jest.
    Ale u nas póki co nie ma na to szans - a jak nie wiadomo, o co chodzi, to
    wiadomo, że chodzi o pieniądze.

    --
    you'd better close your eyes, you'd better bow your head
    and wait for the ricochet

    Inny Świat
  • 10.06.10, 18:40
    no wiec ja tez sie wlasnie z tym zgadzam.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • 10.06.10, 10:33
    Moge sie pod Aluc podpisac. A dodam jeszcze, ze problemem klas
    integracyjnych sa nieprzygotowani do pracy z roznymi dzieci
    nauczyciele. Bo to nauczyciel i pedagog szkolny powinni miec takie
    przygotowanie teoretyczne i praktyczne, by kazde dziecko czulo sie w
    szkole bezpiecznie i mialo szanse na rozwoj. I prosze mi tu o
    pensjach nauczycielskich nie pisac, bo one nie od dzis niskie i nie
    od dzis pensum nauczycielskie nie rowna sie normalnemu etatowi, wiec
    skoro galy widzialy, co braly, to nie zwalnia ich z rzetelnego
    wykonywania swojej pracy.
    --
    A father is someone who carries pictures where his money used to be.
  • 10.06.10, 10:44
    Bu ha ha
    Bzdury
    Głównym problemem szkół integracyjnych są nie dzieci, tylko nauczyciele i brak kasy.
    --
    zawodowo
  • 10.06.10, 11:32
    Sorry, ale ponownie patrząc sobie na moją właśnie sfinalizowaną edukację
    stwierdzam, że coś w tym jest. Przede wszystkim jest to ciężkie dla normalnych
    dzieci, że ktoś jest w ich odczuciu faworyzowany, dla niego są inne zasady.
    Wychowywanie od małego w poczuciu, że wszystkie świnie są równe, ale niektóre są
    równiejsze. Dzieci odbierają to intuicyjnie jako niesprawiedliwe, Jeden taki
    kłopotliwy przypadek powoduje, że wszystko równa w dół. Może on zyskuje, ale
    traci cała reszta.
  • 10.06.10, 11:59

    faworyzowany ? na czym ta faworyzacja polega ?

    Bzdury piszesz - każdy nauczyciel potrafi (a przynajmniej powinien) przeznaczyć
    każdemu uczniowi tyle uwagi, ile on potrzebuje. Nie musi to być dziecko
    niepełnosprawne, wystarczy, że w klasie znajdzie się dziecko mniej zdolne,
    któremu też należy się trochę więcej uwagi, niż uczniowi diabelnie zdolnemu.
    Bo kierując się twoją logiką - dziecko bardzo zdolne to też dziecko odstające od
    grupy - czyli nie nadające się do klasy ?





    --
    Paweł
    Mojedziecko powiedziało smile
  • 10.06.10, 12:09
    iwles napisała:
    > Bo kierując się twoją logiką - dziecko bardzo zdolne to też
    dziecko odstające o
    > d
    > grupy - czyli nie nadające się do klasy ?
    >
    a to akurat w praktyce jest stosowane wink


    --
    I know all the rules but the rules they don't know me
  • 10.06.10, 12:18

    no dobra, to powiedzmy, nie dziecko super diabelsko zdolne, tylko trochę
    szybciej łapiące od innych tongue_out



    --
    Paweł
    Mojedziecko powiedziało smile
  • 10.06.10, 12:14
    > faworyzowany ? na czym ta faworyzacja polega ?

    Z tego co rozumiem, jest np. oceniany według innych standardów? Pewne kryteria
    ma zaniżone? Tak czy nie?

    > Bzdury piszesz - każdy nauczyciel potrafi (a przynajmniej powinien) przeznaczyć
    > każdemu uczniowi tyle uwagi, ile on potrzebuje.

    Czy Ty sama do szkoły nie chodziłaś, czy jak? To nierealne. W trakcie lekcji nie
    ma czasu na to, żeby poświęcić 5 minut na tłumaczenie jednemu, który jeszcze nie
    zrozumiał. Lekcja musi się toczyć takim rytmem, jakim musi się toczyć, bo
    program sam się nie zrealizuje.

    > Bo kierując się twoją logiką - dziecko bardzo zdolne to też dziecko odstające o
    > d
    > grupy - czyli nie nadające się do klasy ?

    W pewnym sensie. W końcu się nudzi. W podstawówce, w której jest kilka klas
    równoległych (3-4) powinna być jedna, do której wysegreguje się najzdolniejszych.
  • 10.06.10, 12:21

    > Czy Ty sama do szkoły nie chodziłaś, czy jak? To nierealne. W trakcie lekcji ni
    > e
    > ma czasu na to, żeby poświęcić 5 minut na tłumaczenie jednemu, który jeszcze ni
    > e
    > zrozumiał. Lekcja musi się toczyć takim rytmem, jakim musi się toczyć, bo
    > program sam się nie zrealizuje.


    dlatego z założenia klasy integracyjne są mniej liczne niż klasy
    nieintegracyjne. I klasy te powinny mieć nauczyciela nie po zwykłych
    wczesnoszkolnych studiach, ale dodatkowo po kierunkach specjalistycznych. I
    piszę o sytuacji - nie jak w wielu placówkach jest, ale o sytuacji jak
    byc powinno.
    I wtedy dojdziemy do wniosku, że to nie w dzieciach jest "wina", lecz w
    niekompetencji placówek i nauczycieli.


    --
    Paweł
    Mojedziecko powiedziało smile
  • 10.06.10, 12:03
    Pracuje za granica w szkole, jako asystent nauczycieli, tam od lat dzialaja
    klasy integracyjne i dzialaja zaskakujaco dobrze. Pracuje m.in. z dziecmi
    potrzebujacymi specjalnej pomocy. Nie sa rozsiewcami wszelkiego zla, zapewniam
    ze wieksze klopoty bywaja z dziecmi tzw. normalnymi (przepraszam za ten zwrot,
    nie chce nikogo urazic), nie maja one zlego wplywu na inne dzieci, ani ich nie
    uwsteczniaja. Obawy sa uzasadnione (nie obawy krejzimamy, bo tu widze obsesyjna
    nienawisc) bo w Polsce jak wiadomo reformy i zmiany przeprowadza sie
    powierzchownie. Koszty ponoszone dotychczas na utrzymanie szkol spejalnych
    moznaby przeniesc do szkol zwyklych, a nauczyciele z doswiadczeniem podobnie,
    znalezliby zatrudnienie w szkolach zw.
  • 10.06.10, 12:13
    Co do faworyzowania - wlasnie brak wiedzy na temat dzialania takich klas, a
    takze i doswidzenia z organizaja polskich szkol wlasnie do tego prowadza do
    wrogosci, obaw itd.
    Patrzac obiektywnie to szkoly w obecnej formie sa nieporozumieniem. Nauczanie
    dzieci od klas zerowych do trzecich odbiega od przyjetych norm na swiecie,
    dzieci juz w pierwszych klasach traktowane sa na rowni z uczniami starszymi i
    takie same sa oczekiwania, nawet rodzice nie widza w tym nic nadzwyzajnego a
    lamentuja wtedy gdy nauczyciel za malo zadaje albo zleca robienie szlaczkow w
    zerowce. Brak osobnych wejsc, osobnych miejsc do zabaw na zewnatrz
    oddzielajacych starszych od mlodszych i wiele innych spraw.
    Brak rozdzielania dzieci na grupy wg zdolnosci i mozliwosci co dawaloby
    zroznicowanie poziomu trudnosci zadan z danego zakresu wiedzy zgodnie z
    mozliwosciami i zdolnosciami danego ucznia i bynajmniej nie chodzi tu
    etykietowanie.
  • 10.06.10, 12:25
    Trzeba najpierw poracować w szkole, również w klasach integracyjnych
    i wtedy wypowiadać kategoryczne poglądy.
    Klasy integracyjne są potrzebne nie tylko dla dzieci z problemami
    ruchowymi. Dzieci mogą mieć wiele dysfunkcji, które nie powinny
    powodować oddzielenia ich od pozostałych dzieci. Faktycznie system
    wymaga pewnych ulepszeń i na tym powinniśmy się skupić.


    --
    "Większość skrzyżowań w Polsce jest zbudowana wbrew prawom
    geometrii, bo ich budowę nadzorowali inżynierowie, którzy nie znają
    matematyki. Nie nauczono ich myśleć z wyobraźnią." prof. Łukasz
    Turski
  • 10.06.10, 15:44
    Zgadzam się, że system wymaga ulepszeń - natomiast oddzielenie to ostatecznosc.
    A ostatnio dla wielu osob jest receptą na wszelkie problemy.
    --
    "... postępowac jak Towiański, który podczas ciężkiej choroby żony ani razu nie
    zszedł ze swego pokoju na piętrze, >takie zaufanie pokładał w Bogu<, jak z
    entuzjazmem pisze brat Seweryn."
  • 10.06.10, 17:04
    Trzeba wiedzieć jak się czuje na świecie niepełnosprawne dziecko,
    żeby się wypowiadać. Integracja nie jest lekiem na niepełnosprawność
    a zamknięcie upośledzonych rozwiązaniem problemu kuli u nogi.
    To nie system wymaga ulepszeń tylko myślenie ludzi, począwszy od
    wychowywania w rodzinie, na szkole kończąc. To nie system wytyka
    inność palcami i pozwala nią gardzić..
    --
    Nie odpowiadam? Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji!
    autyzm przez małe a...
  • 10.06.10, 21:53
    A jaki mozna miec wpływ na zmiane kazdej z tych osób? Ja nie tak dawno
    próbowalam - 48 godzin z grupą około pietnastoosobową. Dwoje prowadzacych.
    Mam poczucie (i wyniki ewaluacji), ze w kazdym cos drgnelo, raz mniej, raz
    bardziej. Superwizorka zachwycona.
    We mnie glebokie poczucie kropli, ktora drązy skałe - ale wlasnie - z naciskiem
    na kroplę i na skałę.
    Mysle, ze naprawdę sensowny system przynajmniej umożliwia sesnowne dzialanie
    tym, ktorzy rozumieją. W złym systemie nawet ci ludzie, ktorzy są gotowi walczyc
    o niepelnosprawne dzieci, wypalaja się zbyt szybko.
    --
    "... postępowac jak Towiański, który podczas ciężkiej choroby żony ani razu nie
    zszedł ze swego pokoju na piętrze, >takie zaufanie pokładał w Bogu<, jak z
    entuzjazmem pisze brat Seweryn."
  • 10.06.10, 21:29
    Bardzo jestem ciekawa jakie podstawy prawne i moralne znajduje ktoś by drugiego
    człowieka, z jakiegokolwiek powodu (nie mówiąc o wyrokach karnych czy
    wskazaniach lekarzy specjalistów do izolacji) wykluczać z przestrzeni
    publicznej? I kto miałby o tym decydować, że ktoś jest za mało inteligentny,
    ładny, podobny do rówieśników, szybko uczący, bystry, miły, zdrowy etc.?
    --
    Jakdługo należy karmić piersią
  • 10.06.10, 21:36
    No kto Marychna?
    Był już taki jeden
    Nazywał się Hitler, Adolf Hitler

    Może krejzimama chce iść w jego ślady?
    --
    zawodowo
  • 11.06.10, 12:56
    Nie demonizujcie przestrzeń publiczna to nie tylko szkoła czy
    przedszkole. Zresztą to nie o wykluczenie chodzi...
    --
    Nie odpowiadam? Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji!
    autyzm przez małe a...
  • 11.06.10, 14:59
    Przedszkole i szkoła to bardzo ważna część przestrzeni publicznej. Spędza się
    tam wiele godzin dziennie. Poza tym to bardzo ważne, jesli nie najważniejsze
    szczeble w przygotowaniu do całego późniejszego życia (nie można być np.
    astrofizykiem nie studiując, a wcześniej nie uzyskując matury). I w tym wątku
    właśnie o wykluczenie z tej przestrzeni chodzi i odbieranie praw, które
    przysługują wszystkie, którym te prawa nie zostały ze szczególnych powodów
    zabrane (np. prawomocny wyrok sądu).
    --
    Jakdługo należy karmić piersią
  • 10.06.10, 21:38
    Osobiście nie miałabym ochoty znaleźć się na zajęciach z osobami
    które uważają analizę matematyczna za pryszcz, a fizykę wciągają
    jak "białą kreskę".
    Pisze o matmie i fizie, bo je od zawsze lubiłam i rozumiałam, ale
    nie byłam wybitna. Któregoś razu odrabiając jakieś zajęcia trafiłam
    do grupy 4 chłopaków - oni chyba byli z jakiegoś koła naukowego -
    czułam się jak kretyn, było to z 10 lat temu i do tej pory mam
    traumę wink - i jak sobie myślę, jak dziecko mniej zdolne, ale ambitne
    musi się czuć???

  • 10.06.10, 22:19
    powiem swoje dwa slowa.
    osoba piszaca na bloku nie ma pojecia co oznacza slowo integracja.
    tak samo jak nie ma pojecia na czym ta integracja polega np w
    przedszkolach.

    jak nie ma pojecia to prosze sie nie wypowiadac na ten temat smile
    big_grin
    --
    Michalek
    12.07.07 godz.10.15
    4,04 kg i 61 cm
    daje czadu!!!
  • 10.06.10, 22:43
    Krejzimama czyli zgadzasz się ze stwierdzeniem, że:

    "Wszelkiego rodzaju świry powinny być izolowane od zdrowego społeczeństwa. Ich miejsce nie jest w normalnej szkole tylko w zakładzie zamkniętym. Niech się tam uczą tych kilku literek, które zdołają przyswoić. A normalne szkoły zostawmy normalnym dzieciom."



    Pójdziesz do piekła, wiesz?
    --
    Gdyby to mężczyźni zachodzili w ciążę
    aborcja byłaby sakramentem.
  • 11.06.10, 06:53
    No to jak krejzi? Eksterminować trzeba...

    uncertain
    --
    Pamiętaj.Zawsze.
  • 11.06.10, 08:32
    Ciekawe co byłoby jakby dziecko Krezji okazało się upośledzone. Serio, ciekawi
    mnie czy wtedy by coś do niej dotarlo czy też nie?
    --
    --
    " No i w końcu mnie tam zawieźli i pokazali. Wtedy zrozumiałem. Dunki
    nie są najpiękniejszymi kobietami, a to były... kaszaloty - śmiał się." Bronek
    K., 27.05.2009, Rzeszów
  • 11.06.10, 16:05
    po cóż tylko tak okrutna kara dla niewinnego dziecka
    --
    się nie golę
    chromolę
  • 11.06.10, 17:44
    Dziś wracałam z Warszawy i trafiła na 2 programie polskiego radia na dyskusje o
    granicach wolności. Był tam poruszony ten ten temat.
    Są filozofowie którzy dopuszczaja możliwość eutanazji ludzki o znacznym stopniu
    uposledzenia któzy nie sa w stanie sami egzystwoać.
    --
    "Praworzadnosc dla samej zasady nie zawsze jest własciwa." - autorka lipsmacker
  • 11.06.10, 17:47


    > Są filozofowie którzy dopuszczaja możliwość eutanazji ludzki o znacznym stopniu
    > uposledzenia któzy nie sa w stanie sami egzystwoać.


    a którz im broni (tym filozofom) popełnienia samobójstwa ?


    --
    Paweł
    Mojedziecko powiedziało smile
  • 11.06.10, 18:14
    byl rowniez niejaki zenon ktory dowodzil o nieszczesny ze wszelki
    ruch na ziemi jest pozorny. A Rousseau ktorzy jako jeden z pierwszych
    zainteresowal sie potrzebami dziecka szczegolnie potrzeba bliskosci z
    matka 6 wlasnych oddal do przytulku wiec moze zostawmy filozofow.....
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • 11.06.10, 22:47
    se tego Singera lepiej doczytaj dokładnie, krejzi

    --
    but what can do
  • 11.06.10, 17:50
    Krezji się mentalnie w starozytnej Spracie zatrzymala.
    --
    --
    " No i w końcu mnie tam zawieźli i pokazali. Wtedy zrozumiałem. Dunki
    nie są najpiękniejszymi kobietami, a to były... kaszaloty - śmiał się." Bronek
    K., 27.05.2009, Rzeszów
  • 11.06.10, 18:17
    nalezy pamietac ze Sparta w duzym stopniu wyrznela sie w wojnach oraz
    padla w koncu na rzecz Rzymian. Rzymienie zreszta tez chetnie
    porzucali dzieci i ulegli Wandalom smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • 11.06.10, 22:42
    chałupnicze teoretyczki rzondzom wink a ja tak sobie myślę, ze aby tak
    dyskutować o dzieciach, to trzeba je najpierw posiadać....
  • 11.06.10, 22:55
    Precz z klasami integracyjnymi - daleko od domu, z piętnem "innych",
    z dziećmi zdrowymi, ktore część rodziców umiesciła w tych
    klasach "bo mniejsze", albo jeszcze lepiej "żeby się uczyły
    wrazliwosci" (dzieci chore mają zatem być pomoca dydaktyczną, a nie
    Jasiem, co jest skąpy, czy Kasią, z ktorą plotkuje się na przerwie).
    Te dzieci, ktore moga się uczyć w zwyklej szole powinny chodzić do
    szkoły rejonowej. Do przedszkola córki chodzila dziewczynka ze
    zniekształconą twarzą, do podstawówki chłopiec poniżej metra
    wzrostu, do obecnej klasy gimnazjalisty - chłopak ze specjalnym
    trybem nauczania i oceniania (zresztą towarzysko radzacy sobie
    soskonale). Żadna z tych szkół nie jest integracyjna.
    Integracja jest zła tylko wtedy, gdy szkodzi dzieciom, a i tak bywa -
    glucha dziewczyna z przedszkola nie rozwijała się w nim dobrze,
    rozkwitla w przedszkolu dla dzieci gluchych, moja uposleedzona w
    stopniu lekkim uczennica w liceum byla chyba najbardziej
    nieszczęśliwym dzieckiem, jakie widziałam - ofiarą ambicji matki.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 12.06.10, 13:59
    Przykłady od czapy,chłopiec poniżej 1 metra wzrostu czy dziewczynka
    ze zniekształconą twarzą ? co to za przykłady? co takie dzieci maja
    wspólnego z integracją? oczywistym jest że ich miejsce jest w
    zwykłej klasie, niski wzrost czy zniekształcona twarz nie
    przeszkadza w żaden sposób w nauce i nie wymaga pomocy dodatkowego
    nauczyciela. Ale jeśli w klasie mamy dziecko słabo widzące czy
    niedosłyszące które może miec problem z odebraniem przekazu jaki
    daje nauczyciel, żeby się mogło uczyć z innymi wymaga pomocy
    drugiego nauczyciela, poto żeby ten drugi nauczyciel pomógł w
    przepisywaniu z tablicy czy zrozumieniu słów nauczyciela. Podobnie
    dziecko z adhd w zwykłej klasie rozwali zajęcia, w klasie
    integracyjnej gdzie jest drug nauczyciel, jest możliwość, że w
    odpowiednim czasie ten nauczyciel zajmie się tylko nim, wyprowadzi
    go z klasy, pomoże się uporać z atakiem. W zwykłej klasie takiej
    możliwości nie ma i temu ma służyć klasa integracyjna. Moje dziecko
    chodzi do klasy integracyjnej, zapewniam Cię, że dzieci z
    orzeczeniem absolutnie nie maja tam piętna innych. Mogę wypowiadać
    się tylko o tej jednej klasie, ale wie, że dzieci tam traktowanie sa
    jak każde inne

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.