Dodaj do ulubionych

pani do sprzątania

    • lavinka Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:22
      Gdybym nie dawała rady-zrobiłabym nasiadówę i zrzutę na panią od
      sprzątania, ale na pewno nie przestałabym sprzątać. Zwyczajnie to by
      było jako pomoc a nie zamiast(pewnie 2-3 razy w miesiącu parę godzin).
      Faceci bywają leniwi, ale motywowanie ich bywa takoż przyjemne wink
      --
      "Ja nie jestem jakimś chomikiem,k*rna,potrafię sama
      zdobywać pokarm." (c)R.
    • zuberkowa Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:23
      U mnie taka Pani brała 5 zł za godzinę, ale to zależy w jakim
      mieście.Powiem Ci szczerze, że takie rozwiązanie jest bardzo
      przyjemne. A mężowi powiedz, że jak chce mieć zrelaksowaną żonę to
      niech poświęci trochę groszawink
      • elizabetti Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:29
        A mężowi powiedz, że jak chce mieć zrelaksowaną żonę to
        > niech poświęci trochę groszawink
        zrelaksowana fleje?bo do tego sie prowadza wiekszosc postow,co sie stalo z
        polskimi kobietami?z wychowaniem?kase mozna wydac na inne sposoby a w moim
        pojeciu wciaz aktualne jest zdanie ,ze praca uszlachetnia(zwlasza ,ze chodzi o
        prace we wlasnym domu i sprzatanie wlasnego syfu)..swiat oszalal.
        • killarney5 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:41
          Elizabetti, masz poglądy pokolenia mojej matki (rocznik 1915) - choć i wtedy
          panie "z dobrego domu" miały gosposie i nianie, a one głównie leżały i
          pachniały. Obecnie robienie ze sprzątania domu własnoręcznie podstawowej misji i
          punktu honoru kobiety jest śmieszne - są rzeczy o wiele ważniejsze w życiu, a
          posiadanie mieszkanie "na błysk" zwykle nie interesuje nikogo poza samą
          tradycyjną panią domu - dzieci i męża to z reguły mało obchodzi.
        • malila Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:45
          Poczucie wartości Ci spada, jak się okazuje, że stopień
          zaangażowania w sprzątanie nie jest już kryterium, za pomocą którego
          kobiety się oceniają?;->
          --
          tak wielu mesjaszy
          wie wszystko o wszystkim,
          no to czemu ich wizje skłócają wyznawców tak?
        • imasumak Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:46
          elizabetti napisała:

          zrelaksowana fleje?

          Nie fleje, bo ma posprzątane. Sprawa jest prosta - albo się sprząta samemu, albo
          się komuś płaci.

          bo do tego sie prowadza wiekszosc postow,co sie stalo z
          polskimi kobietami?


          Ale o co chodzi? Jak świat światem, zawsze, w miarę stanu posiadania, płaciło
          się komuś za coś, czego się nie miało ochoty/czasu robić samemu. I wilk syty, i
          owca cała. Pomijając oczywiście czasy niewolnictwa.


          z wychowaniem?kase mozna wydac na inne sposoby


          Owszem, ale ja lubię też dać komuś zarobić. To takie złe?

          a w moim
          pojeciu wciaz aktualne jest zdanie ,ze praca uszlachetnia(zwlasza ,ze chodzi o
          prace we wlasnym domu i sprzatanie wlasnego syfu)


          Toteż pracuję - zajmuję się firmą, dziećmi, domem, a płacę za pomoc


          ..swiat oszalal.


          Nie, to Ty masz chore podejście.
        • lusitania2 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:48
          elizabetti, o ty nasz szlachetny wzorze dobrego wychowania i cnót
          wszelakich, mam dla ciebie propozycję: opraw się w ramki i powieś
          się w przedpokoju naprzeciwko lustra. Tam będziesz świetnie pasować,
          nie na forum, pouczając innych, co powinni robić.
        • aniorek Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:53
          elizabetti napisała:

          > A mężowi powiedz, że jak chce mieć zrelaksowaną żonę to
          > > niech poświęci trochę groszawink
          > zrelaksowana fleje?bo do tego sie prowadza wiekszosc postow,co sie stalo z
          > polskimi kobietami?z wychowaniem?kase mozna wydac na inne sposoby a w moim
          > pojeciu wciaz aktualne jest zdanie ,ze praca uszlachetnia(zwlasza ,ze chodzi o
          > prace we wlasnym domu i sprzatanie wlasnego syfu)..swiat oszalal.

          ROTFL big_grin
          • wuetend Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:02
            sporo reprezentantek kultury obrazkowej tu widzę.
            Przychylam się do zdania elizabetti, nuworysze nawet nie zdają sobie
            sprawy, jak marketingowcy wpędzili ich w tryby konsumpcjonistycznej
            machiny. Masz czas dla siebie, więc wydawaj. Oczywiście w sposób
            niepowtarzalny.
            Osoby wyśmiewające proszę o argumenty.

            aniorek napisała:

            > elizabetti napisała:
            >
            > > A mężowi powiedz, że jak chce mieć zrelaksowaną żonę to
            > > > niech poświęci trochę groszawink
            > > zrelaksowana fleje?bo do tego sie prowadza wiekszosc postow,co
            sie stalo
            > z
            > > polskimi kobietami?z wychowaniem?kase mozna wydac na inne
            sposoby a w moi
            > m
            > > pojeciu wciaz aktualne jest zdanie ,ze praca uszlachetnia
            (zwlasza ,ze cho
            > dzi o
            > > prace we wlasnym domu i sprzatanie wlasnego syfu)..swiat oszalal.
            >
            > ROTFL big_grin


            --
            ----------------
            pozdrawiam
            • iwles Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:10

              a ja myslę, że to ty raczej zostałeś w epoce głębokiego komunizmu, gdzie nic nie
              bylo (a najmniej pieniędzy) i trzeba było wszystko robić samemu (nawet papier
              toaletowy robiło się z gazet tongue_out ).



              --
              Paweł

              Moje dziecko powiedziało
              smile
              • a1ma Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:14
                iwles napisała:

                >
                > a ja myslę, że to ty raczej zostałeś w epoce głębokiego komunizmu, gdzie nic ni
                > e
                > bylo (a najmniej pieniędzy) i trzeba było wszystko robić samemu (nawet papier
                > toaletowy robiło się z gazet tongue_out ).
                >

                Ano właśnie.
                Przed wojną gosposia była czymś zupełnie powszechnym w polskim domu, nikt się
                nie dziwił. W mieszkaniach z lat 30 i wcześniejszych często spotyka się
                "służbówkę" - pomieszczenie przy kuchni, gdzie taka osoba pomieszkiwała.

                --
                From 0 to bitch in less than 5 seconds!
                chez alma
                • wuetend Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:38
                  hmm... przed wojną to były prawdziwe ELITY, dziś mamy
                  rzesze "aspirujących" nuworyszów, zaczytanych np. w rozmaitych
                  niezbędnikach inteligenta.



                  a1ma napisała:

                  > iwles napisała:
                  >
                  > >
                  > > a ja myslę, że to ty raczej zostałeś w epoce głębokiego
                  komunizmu, gdzie
                  > nic ni
                  > > e
                  > > bylo (a najmniej pieniędzy) i trzeba było wszystko robić samemu
                  (nawet pa
                  > pier
                  > > toaletowy robiło się z gazet tongue_out ).
                  > >
                  >
                  > Ano właśnie.
                  > Przed wojną gosposia była czymś zupełnie powszechnym w polskim
                  domu, nikt się
                  > nie dziwił. W mieszkaniach z lat 30 i wcześniejszych często
                  spotyka się
                  > "służbówkę" - pomieszczenie przy kuchni, gdzie taka osoba
                  pomieszkiwała.
                  >


                  --
                  ----------------
                  pozdrawiam
                  • a1ma Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:42
                    A jeśli prababcia miała służbę (i służbówkę, którą nota bene po niej
                    dziedziczymy), to już wolno nam zatrudniać gosposię, czy wciąż będzie to
                    nuworyszostwo?

                    --
                    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
                    chez alma
                      • wuetend Re: pani do sprzątania 16.08.10, 16:10
                        wolno wszystko, to jest w końcu zdobycz liberalizmu i demokracji.
                        Tylko czy ludzkość dobrze tę wolność wykorzystuje....?



                        imasumak napisała:

                        > a1ma napisała:
                        >
                        >
                        > czy wciąż będzie to
                        > nuworyszostwo?

                        >
                        >
                        > A nawet jeśli, to co? To już nikomu, poza przedwojennymi elitami
                        nie wolno
                        > prowadzić wygodnego życia? wink
                        >


                        --
                        ----------------
                        pozdrawiam
                    • wuetend Re: pani do sprzątania 16.08.10, 16:07
                      nie odbieram nikomu prawa do niczego, ale zastrzegam sobie prawo do
                      skomentowania postawy.
                      Postawa wygodnicka i snobistyczna, a taka przebija w wielu postach,
                      to nic, czym można się szczycić.


                      a1ma napisała:

                      > A jeśli prababcia miała służbę (i służbówkę, którą nota bene po
                      niej
                      > dziedziczymy), to już wolno nam zatrudniać gosposię, czy wciąż
                      będzie to
                      > nuworyszostwo?
                      >


                      --
                      ----------------
                      pozdrawiam
                      • iwles Re: pani do sprzątania 16.08.10, 16:42

                        e tam, życie wlasnie polega na tym, by żyło nam się coraz lepiej i
                        wygodniej.
                        Kto chce niech się umartwia, jak nie smile

                        a lenistwo najczęściej jest motorem wynalazków, jak chocby
                        wynalezienie odkurzacza, który zastapił szczotkę. Albo wynalezienie
                        pralki, albo lodówki...





                        --
                        Paweł

                        Moje dziecko
                        powiedziało

                        smile
                      • a1ma Re: pani do sprzątania 16.08.10, 17:05
                        wuetend napisał:

                        > nie odbieram nikomu prawa do niczego, ale zastrzegam sobie prawo do
                        > skomentowania postawy.
                        > Postawa wygodnicka i snobistyczna, a taka przebija w wielu postach,
                        > to nic, czym można się szczycić.

                        Ani też nic, czego należałoby się wstydzić.

                        --
                        From 0 to bitch in less than 5 seconds!
                        chez alma
                        • wuetend Re: pani do sprzątania 18.08.10, 09:26

                          Rozmawialiśmy o snobizmie i wygodnictwie; wypadkową tego jest
                          egoizm. Jeśli naprawdę uważasz, że jest to postawa pozytywna to mamy
                          zupełnie inne wnioski nt. życia społecznego.

                          ----------------
                          pozdrawiam
                          • a1ma Re: pani do sprzątania 18.08.10, 10:21
                            wuetend napisał:

                            >
                            > Rozmawialiśmy o snobizmie i wygodnictwie; wypadkową tego jest
                            > egoizm. Jeśli naprawdę uważasz, że jest to postawa pozytywna to mamy
                            > zupełnie inne wnioski nt. życia społecznego.
                            >
                            > ----------------
                            > pozdrawiam

                            Absolutnie się nie zgadzam.
                            Robię dużo dobrego dla innych, zarówno bliskich, jak i zupełnie obcych ludzi.
                            Udzielam się charytatywnie, pracuję na rzecz lokalnych społeczności. I nie
                            wstydzę się przyznać, że mam gosposię, która wyręcza mnie w najbardziej
                            znienawidzonych zajęciach. Pomagam inaczej, wykorzystując swoje możliwości i
                            zdolności, nie uważam, żebym koniecznie musiała pracować fizycznie, żeby
                            udowodnić, że jestem przydatna społecznie.

                            --
                            From 0 to bitch in less than 5 seconds!
                            chez alma
                          • iwles Re: pani do sprzątania 18.08.10, 11:54


                            > Rozmawialiśmy o snobizmie i wygodnictwie; wypadkową tego jest
                            > egoizm.



                            podeprzyj się może jakimś autorytetem w tej "definicji".


                            --
                            Paweł

                            Moje dziecko powiedziało
                            smile
            • lusitania2 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:12
              wuetend napisał:

              > Osoby wyśmiewające proszę o argumenty.
              >


              stosuję zasadę: nie dyskutuj z idiotami. Najpierw sprowadzą cię do
              swojego poziomu, a potem pokonają doświadczeniem.

              Dlatego, wuetend, z mojej strony EOT
              • wuetend Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:43
                zupełnie bezpodstawnie, nie dyskutuję z tobą wink
                ale argumenty tak czy tak - o ile są - zawsze są na miejscu.

                lusitania2 napisał:

                > wuetend napisał:
                >
                > > Osoby wyśmiewające proszę o argumenty.
                > >
                > Dlatego, wuetend, z mojej strony EOT


                --
                ----------------
                pozdrawiam
            • miau_weglowy Re: pani do sprzątania 17.08.10, 12:42
              wuetend napisał:
              > machiny. Masz czas dla siebie, więc wydawaj.

              czasu dla mnie nie spedzam na wydawaniu, szwendaniu sie po centrach zakupowych i
              knajpach, tylko inwestowaniu we wlasny rozwoj. wole przeczytac te sama ksiazke w
              kolejnym z poznanych jezykow, niz zabawiac sie mopem, panie wsciekly wink wole
              poznawac kolejny jezyk obcy, niz walczyc z odkurzaczem lub uskuteczniac
              cwiczenia miesni ramion na lazienkowych plytkach, wole pielegnowac zwiazki
              miedzyludzkie, niz wisiec na parapecie. sprzatanie jest konieczne, ale nudne,
              dla mnie to marnotrawstwo czasu (mojego, zeby byla jasnoc). aha, na codzien
              normalnie po sobie sprzatam. i jezykami obcymi zarabiam na zycie. a inni
              zarabiaja pomaganiem mi w utrzymywaniu czystosci (bo lubia, znam taki przypadek,
              albo tyle umieja. no i co w tym nagannego?
        • nomina Re: pani do sprzątania 16.08.10, 20:17
          Elizabeti, a Ty znasz znaczenie słowa fleja? Nie rozumiem, na jakiej podstawie łączysz zlecanie sprzątania z brakiem dbałości o higienę osobistą i brakiem zainteresowania porządkiem w domu?

          Nazywanie fleją osoby, która nie lubiąc samej czynności sprzątania, zleca ją zajmującej się tym zawodowo osobie, jest, delikatnie mówiąc, niegrzeczne.

          Czy uczysz sama swoje dzieci? Nie uczysz? Zlecasz wpajanie podstawowych umiejętności matematycznych, biologicznych, zasad ojczystego języka i wiedzy z historii ojczyzny, którą powinnaś mieć jako patriotka, obcej osobie - nauczycielce? To jak Cię nazwać? Zrelaksowanym głąbem? Czy zrelaksowaną szują, która ma w d... swoją ojczyznę i jej kulturę?
          Mam nadzieję, że na tej drastycznej analogii pokazałam Ci niestosowność Twojego zachowania!
          --
          Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę autorium.pl
    • wuetend Re: pani do sprzątania 16.08.10, 14:56
      uczciwie powiem: wolę tę "nadwyżkę" przeznaczać co miesiąc na
      wewnętrzny fundusz edukacyjny dla dziecka. Czyli wyprawkę na studia,
      jak skończy liceum. Radę kieruję oczywiście do par / małżeństw
      młodych stażem, bo rozpoczęcie oszczędzania przy dziecku np. 15-
      letnim funduszu tego starczy na ok. 1 semestr.
      Nie przesadzajcie tak z tym usilnym poszukiwaniem relaksu i
      realizowaniem samych siebie.


      pomarancza-1 napisała:

      > Czy któraś z zapracowanych mam płaci komuś za sprzątanie 4 kątów?
      > Zastanawiam się nad zatrudnieniem pani, która przyszłaby raz w
      tygodniu na 2-3
      > godziny i zrobiła porządek w mieszkaniu na weekend.
      > Ile to może kosztować za godzinę?
      > Na co zwrócić uwagę?
      >
      > Najbardziej rozwaliła mnie reakcja mojego męża. Jak mu
      zakomunikowałam, że nie
      > mam zamiaru sprzątać tylko chcę zatrudnić sprzątaczkę to
      stwierdził "ja ci zapł
      > acę ale to ty sprzątaj" (dobre sobie! - oczywiście zaproponowałam
      mu to samo).
      > Jak wasi faceci zareagowaliby gdybyście im oznajmiły, że
      potrzebujecie więcej c
      > zasu dla siebie i uważacie, że w domowym budżecie powinna się
      znaleźć na to kas
      > a by ktoś inny sprzątał?
      >
      > Dodam, że mój mąż również sprząta ale na pewno nie zajmuje mu to
      tyle czasu co
      > mi i na dodatek muszę go ciągle "motywować" (co jest chyba
      bardziej męczące niż
      > jakbym ogarnęła chatę sama).


      --
      ----------------
      pozdrawiam
      • a1ma Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:00
        wuetend napisał:

        > uczciwie powiem: wolę tę "nadwyżkę" przeznaczać co miesiąc na
        > wewnętrzny fundusz edukacyjny dla dziecka. Czyli wyprawkę na studia,
        > jak skończy liceum.

        A wyobrażasz sobie, że ktoś może mieć i na panią do sprzątania, i na oszczędności?

        --
        From 0 to bitch in less than 5 seconds!
        chez alma
        • wuetend Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:03
          tak. tylko po co?
          Inny aspekt: 90% pań do sprzątania to reprezentantki szarej strefy.


          a1ma napisała:

          > wuetend napisał:
          >
          > > uczciwie powiem: wolę tę "nadwyżkę" przeznaczać co miesiąc na
          > > wewnętrzny fundusz edukacyjny dla dziecka. Czyli wyprawkę na
          studia,
          > > jak skończy liceum.
          >
          > A wyobrażasz sobie, że ktoś może mieć i na panią do sprzątania, i
          na oszczędnoś
          > ci?
          >


          --
          ----------------
          pozdrawiam
          • aniorek Re: pani do sprzątania 16.08.10, 18:57
            wuetend napisał:

            > tak. tylko po co?
            > Inny aspekt: 90% pań do sprzątania to reprezentantki szarej strefy.

            W sumie nick wyjasnia wszystko. Widac, ze jestes wiecznie w....ony i strasznie
            przeszkadza ci, ze ludzie nie wydaja pieniedzy tak jakbys ty sobie tego zyczyl.
            A moja pani sprzataczka pracuje w normalnej, legalnej firmie, ja podpisuje z
            nimi umowe i zgodnie z prawem odpisuje sobie wiekszosc wydawanej kwoty od
            podatku. Tak wiec odstosunkuj sie od tego, jak wydaje wlasna kase.
      • anusia29 Re: pani do sprzątania 17.08.10, 09:09
        No widzisz, a więc to jednak kwestia kasy..., bo mnie stać i na
        anukę dla dziecka i na panią do sprzątania- nie musze wybierać.
        --
        Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
        "29" to już, niestety, od dość dawna nie jest liczba przeżytych
        przeze mnie lat...
        • anusia29 Re: pani do sprzątania 17.08.10, 09:11
          naukę miało być

          Moim zdaniem to jest tak, że w 90% za ideą sprzątania samemu - jako
          jedynie usprawiedliwonego etycznie postepowania stoi zwyczajny brak
          pieniędzy

          --
          Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
          "29" to już, niestety, od dość dawna nie jest liczba przeżytych
          przeze mnie lat...
      • rosapulchra-0 Re: pani do sprzątania 17.08.10, 09:28
        wuetend napisał:

        > uczciwie powiem: wolę tę "nadwyżkę" przeznaczać co miesiąc na
        > wewnętrzny fundusz edukacyjny dla dziecka. Czyli wyprawkę na studia,
        > jak skończy liceum.

        pod warunkiem, że twoje dziecko skończy liceum i zechce studiować, bo może
        brakuje ci wyobraźni, ale wiesz, takżę tego.. z dziećmi różnie bywa, na forum
        jest wiele przykładów suspicious
        --
        Penis w erekcji nie ma sumienia.
        www.anielska.blog.pl
    • canuck_eh Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:25
      Ja sie zawsze zastanawialam co kobity robia ze im sprzatanie
      mieszkania /domu zabiera tyle czasu.Bylam z wizyta u rodziny i nie
      moglam wyjsc z podziwu ze pani do sprzatania najeta sprzata lazienke,
      kuchnie, 3 sypialenki male jak klitki i pokoj dzienny - zabiera jej
      to 4-5 godzin.Nie sa to generalne porzadki.Z powierzchni jaka ma do
      posprzatania wynika ze jest tego ponad polowa mniej niz u mnie w domu
      a ja dom ze schodami wlacznie wypucuje max w 1.5 godziny.Jak ktos tu
      wspominal o odsuwaniu mebli - wtedy to zajmuje mi moze wlasnie te 3-4
      godziny.Co wy robicie podczas tych porzadkow?
      • imasumak Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:31
        canuck_eh napisała
        :
        Bylam z wizyta u rodziny i nie
        moglam wyjsc z podziwu ze pani do sprzatania najeta sprzata .lazienke,
        kuchnie, 3 sypialenki male jak klitki i pokoj dzienny - zabiera jej
        to 4-5 godzin


        Może robiła to dokładniej niż Ty? Ja sobie mogę wyobrazić, że ktoś
        dokładny (nie ślamazarny) sprząta dokładnie mieszkanie 3 osobowe
        3/4 godziny.

        Nie sa to generalne porzadki.Z powierzchni jaka ma do
        > posprzatania wynika ze jest tego ponad polowa mniej niz u mnie w domu
        > a ja dom ze schodami wlacznie wypucuje max w 1.5 godziny.Jak ktos tu
        > wspominal o odsuwaniu mebli - wtedy to zajmuje mi moze wlasnie te 3-4
        > godziny.Co wy robicie podczas tych porzadkow?
        • canuck_eh Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:48
          Pudlo - mam w domu alergika wiec raczej robie to dokladnie.Poza tym
          nie lubie kurzu i balaganu.Byc moze idzie mi to sprawniej bo dywanow
          nie mam i posprzatanie tej plaskiej powierzchni idzie znacznie
          szybciej niz dywanu.
          Druga sprawa - moze tez i to ze ja mam jeszcze do zrobienia i inne
          rzeczy i nikt mi za to nie placi a taka pani - pewnie u siebie ta
          sama powierzchnie sprzatnie w 1.5 godziny a tu - po co sie spieszyc
          skoro placa od godziny?
          Nie wiem pytam sie bo mnie to dziwi ze tak dlugo mozna zmitrezyc na
          sprzataniu.
          • imasumak Re: pani do sprzątania 16.08.10, 17:09
            canuck_eh napisała:

            a taka pani - pewnie u siebie ta
            sama powierzchnie sprzatnie w 1.5 godziny a tu - po co sie spieszyc
            skoro placa od godziny?


            Pudło. Moja pani ma płacone za posprzątanie, a nie za godziny tongue_out
            • canuck_eh Re: pani do sprzątania 16.08.10, 18:48
              U Ciebie od posprzatania, u mojej rodziny od godziny.
              Bez wzgledu na to czy za posprzatanie czy od godziny - ciagle trudno
              mi uwierzyc ze az tyle trzeba czasu na sprzatniecie mieszkania.Tyle
              ze ja nie pozwalam dzieciakom pozostawiac rozwalonych zabawek na
              podlodze jak ida spac - nie ma prawa byc zadnych pulapek
              nocnych.Balagan moga zrobic w ciagu dnia ale przed spaniem ma byc to
              sprzatniete.
              Nadal nie wiem.Ale w sumie - czy ma to wplyw na zycie plciowe
              chrabaszcza?
              Zycze milego dnia i jak komus wypada sprzatanko - milego , szybkiego,
              sprawnego i dokladnego sprzataniasmile
    • amj6 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:32
      a mnie na razie nie stać suspicious ale uważam, że to super pomysł smile jakbym
      miała tyle kasy żeby bez bólu zapłacić komuś za ogólne sprzątanie to
      jak najbardziej smile W końcu te osoby tez musza czegoś żyć - a dzięki
      temu że ktoś ma na tyle pieniędzy że może sobie pozwolić na postawę
      "nie chce mi się i stać mnie żeby ktoś za mnie to zrobił" te panie
      sprzątające mają pracę i pieniądze dla swojej rodziny smile

      choć szczerze to bałabym się właśnie dać komuś takiemu kluczy do
      domu... nigdy się nikomu nie zdarzyło że go okradli przez to? chyba
      trochę tak strach zostawiać obcą osobę w takich wielkich domach jak
      tu niektórzy mają?
      • imasumak Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:37
        amj6 napisała:

        chyba trochę tak strach zostawiać obcą osobę w takich wielkich domach jak tu
        niektórzy mają?


        Obecna pani sprząta u mnie od 3 lat. Nigdy mi nic nie zginęło, dlaczego miałabym
        się obawiać zostawić jej klucz?
      • a1ma Re: pani do sprzątania 16.08.10, 15:39
        > choć szczerze to bałabym się właśnie dać komuś takiemu kluczy do
        > domu... nigdy się nikomu nie zdarzyło że go okradli przez to? chyba
        > trochę tak strach zostawiać obcą osobę w takich wielkich domach jak
        > tu niektórzy mają?

        Dlatego najlepiej zatrudniać osobę z polecenia, choć mnie się zdarzyło też z
        ogłoszenia. Korzystam z usług pań do sprzątania od 7 lat, póki co nie miałam
        żadnej tego rodzaju nieprzyjemnej sytuacji.

        --
        From 0 to bitch in less than 5 seconds!
        chez alma
    • marmot Re: pani do sprzątania 16.08.10, 16:15
      Jestem niepracującą mamą dwóch dziewczynek, osobę do pomocy w domu mam prawie od
      zawsze (co prawda do posprzątania ok. 240m2). Nie wyobrażam sobie nie korzystać
      z pomocy, mogę uchodzić za wygodną, ale zakupy, robienie za kierowcę dzieci,
      pranie, gotowanie, tysiące spraw do załatwienia i codzienne porządki powodują,
      że najzwyczajniej w świecie nie chce mi się jeszcze więcej latać na mopie. Wolę
      mieć trochę czasu dla siebie i być zrelaksowaną i uśmiechniętą mamą i żoną niż
      zmęczoną i skwaszoną. Moja ostania Pani do pomocy jest u nas ponad 4 lata, jest
      jak członek rodziny za co jestem jej bardzo wdzięczna. Jeżeli tylko ktoś może
      pozwolić sobie na pomoc osób trzecich to powinien. My również od niedawna
      korzystamy z pomocy ogrodnika. Początkowo sprawiało nam to ogromną frajdę,
      pielenie, koszenie, nawożenie itp. ale brakowało czasu na korzystanie z ogrodu
      teraz to się zmieniło z czego bardzo się cieszę. Podziwiam kobiety, które pomimo
      pracy zawodowej same radzą sobie z wszystkimi obowiązkami domowymi i którym
      sprawia to radość a nie jest źródłem frustracji i ciągłego zrzędzenia, jeżeli to
      się zmieni to proponuję wcielić w życie plan B (ten dla leniwych)wink
    • annataylor Re: pani do sprzątania 16.08.10, 16:16
      skoro ta pani ma przyjsc na 2-3 godziny, to sie w ogole nie oplaca...
      zreszta nie rozumiem co kobiety maja z tym sprzataniem? czy to jest
      ich sens zycia, czy co? cigale tylko slyszę "trzeba sprzatac", wbrew
      pozorom, dom tak szybko sie nie brudzi smile
    • fan.ortografii Re: pani do sprzątania 16.08.10, 16:46
      150 zł za posprzątanie ok. 120m z wewnętrznymi schodami plus
      wyprasowanie ok. 10 koszul. Pani zajmuje to ok. 6h.

      Jako moralne rozgrzeszenie tej rozpusty powołuję się na fakt, że dla
      tej osoby jest to chyba dość znacząca kwota w budżecie, dla mnie nie
      bardzo. Dzięki temu po pięciu dniach orki po 10-11 godzin w weekendy
      mamy czas dla siebie.
      Jestem facetem i propozycja zatrudnienia pani wyszła ode mnie.

      W ramach uszlachetniania przez pracę czasem przelecimy zewnętrzną
      klatkę schodową na mokro.
      • trombczanin chyba zostanę sprzątaczką 16.08.10, 17:06
        ja mgr inż. z trudem wyciągam 4000 zł na rękę i ciągła walka z
        terminami, klientami, odpowiedzialność że jak coś pier... to kogoś
        zabiję a i tak zarabiam dobrze, ludzie lekarz po studiach zarabia 2500
        nauczyciel 1500, zresztą czytając te posty to niektórzy mają naprawdę
        smutne życie,
        • agni71 Re: chyba zostanę sprzątaczką 16.08.10, 17:16
          trombczanin napisał:

          > ja mgr inż. z trudem wyciągam 4000 zł na rękę i ciągła walka z
          > terminami, klientami, odpowiedzialność że jak coś pier... to

          Wiesz, co nie zazdrośc tak. Może praca sprzataczki nie jest
          specjalnie odpowidzialna, ale nie jest tez lekka. To zwykla fizyczna
          harówa. Ile takich domów jestes w stanie posprzatac dziennie? Jeden -
          więc twój dzienny urobek to 100 zl (uśredniając). To takie kokosy?
    • jag_2002 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 17:47
      Jesli tylko Cie stac, to zatrudnij pania. Nie mam dzieci, pracuje do 15, czasami
      mam tylko jakis dyzur, czyli mam duzo wolnego czasu. Pani zajmuje sie robotami
      najciezszymi, tj. okna, podlogi, dywany i kurze. Cala reszte robie ja, niestety,
      z wielu wzgledow nie mam pani, ktora by robila cos wiecej, poprzednia taka byla,
      ale ta niestety nie nadaje sie. Z rad praktycznych - zastanow sie, co pani ma
      zrobic: podlogi, drzwi, okna, jak czesto.Posprzatanie 90 m2 mojej pani zajmuje 3
      godziny i jest to czas nadzwyczaj realny w zagraconym mieszkaniu, z dywanami
      oblezionymi kocia sierscia. Na okna poswieca caly dzien (trudny dostep z
      drabiny) Musisz sobie wyliczyc, ile czasu Ty to robisz, i potem realnie
      przedstawic pani proponowana stawke i umawiac sie na calosc roboty. Nie warto za
      bardzo skapic, pamietanie o imieninach i gwiazdce powoduje, ze pani chetniej
      przyjdzie do Ciebie.
      --
      polskie czcionki mnie denerwuja - ciezko do ich pisania uzywac jednej reki
    • tautschinsky Re: pani do sprzątania 16.08.10, 19:32
      pomarancza-1 napisała:


      > Najbardziej rozwaliła mnie reakcja mojego męża. Jak mu zakomunikowałam, że nie
      > mam zamiaru sprzątać tylko chcę zatrudnić sprzątaczkę to stwierdził



      Zarobisz sama na pracę tej sprzątaczki? To ok.

      On też nie musi w końcu jeść tylko z jednego pieca.
      I jak ci zakomunikuje, że znudziałaś go lub chciałby
      spróbować bara-bara z jakąś panią - i sam oczywiście
      będzie chciał na to zarobić - to nie powinnaś robić
      mu wyrzutów. Seks w życiu przeciętnego mężczyzny, czyli
      zdrowego, który jeszcze nie jest starym dziadem - jest
      bardzo ważny i nic nie jest tak wstrętne jak to samo
      danie każdego dnia przez lata, do końca, końca życia
      - rozumiecie ten ból? Do końca życia żreć to samo cielsko,
      które nie młodnie, lecz wręcz przeciwnie - rozpada się! Horror!!!!



      --
      http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
      '...bo tak mówi prawo...'
      http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
      • imasumak Re: pani do sprzątania 16.08.10, 20:01
        Pierdoły sadzisz stary, że aż żal. Nie jesteś w stanie pomóc swojej żonie w
        prowadzaniu domu? To zapłać komuś, żeby jej pomógł i nie mieszaj tego GNOJU z
        wiernością małżeńską.
      • akle2 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 20:56
        Rozumiem, że twoja zona też będzie miała wolną rękę od czasu do czasu w doborze
        partnerów, prawda? Dopiero skala porównawcza pozwoli jej zrozumieć, że to co
        uważała do tej pory za seks, wcale nim nie było.


        --
        Zwycięzca bierze wszystko.
    • akle2 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 20:24
      Ja tam bardzo lubię sprzątać. Ściera działa na mnie terapeutycznie, czego nie
      można powiedzieć o gotowaniu, więc jeśli kiedykolwiek miałabym zatrudniać
      "panią" to tylko do gotowania. Chociaż w zasadzie po co? Po drodze z pracy do
      domu mijam tyle restauracji i bufetów, że problem gotowania i jedzenia dla mnie
      nie istnieje.


      ---
      Zwycięzca bierze wszystko.
      • imasumak Re: pani do sprzątania 16.08.10, 21:01
        akle2 napisała:

        Chociaż w zasadzie po co? Po drodze z pracy do
        domu mijam tyle restauracji i bufetów, że problem gotowania i jedzenia dla mnie
        nie istnieje.


        W związku z tym chyba jesteś w stanie zrozumieć osoby, które zamiast sprzątać,
        wynajmują kogoś do tego?


        > ---
        > Zwycięzca bierze wszystko.
        • akle2 Re: pani do sprzątania 16.08.10, 21:39
          imasumak napisała:

          >
          >
          > W związku z tym chyba jesteś w stanie zrozumieć osoby, które zamiast sprzątać,
          > wynajmują kogoś do tego?
          >


          Tak, staram się zrozumieć smile . Czasami tak sobie rozmyślam, że jak by mieszkała
          w bloku gdzie byłoby 100 rodzin, to bym zorganizowała sprawnie działającą
          samopomoc. Na zasadzie: ja tobie prasuję, odkurzam i myję okna, a ty mi robisz
          obiad. Handel wymienny w czystej postaci. Mam tylko nadzieje, że mój ewentualny
          facet nie stosowałby tej samej metody i nie chodziłby do seksownej sąsiadki na
          "inne menu" tongue_out tongue_out


          --
          Zwycięzca bierze wszystko.
    • olaj Re: pani do sprzątania 16.08.10, 21:23
      Ja mam przesypmatyczą panią z Ukrainy, która raz na dwa tygodnie
      porządnie przeleci z mopem moje pobojowisko.

      Na co dzień mam na głowie całą resztę prowadzenia domu, 2 dzieci,
      własną firmę i inne hopy życiowe wink. Moja babcia też miała panią do
      pomocy - w nawiązaniu do jednego z poprzednich postów.

      Nie lubię sprzątać (chociaż oczywiście sprzątam, kiedy muszę, ale
      niechętnie), nie sprawia mi to żadnej przyjemności,
      wolę "zaoszczędzony" czas (nie finansowo, tylko czasowo) spędzić z
      dziećmi, bo i tak nie za dużo widzą mnie na co dzień. Wolę rónież
      przeczytać w tym czasie całą książkę (jeżeli dzieci akurat np u
      babci, a w pracy luźniej), bo ciekawa książka ma dla mnie większą
      wartość, niż umyta podłoga. Niestety. Biedna podłoga, przegrywa w
      przedbiegach...

      Pozdrawiam,
      Ola


      --
      NOYA Świat baniek mydlanych
    • karenek Re: pani do sprzątania 17.08.10, 00:21
      Gdybym miala wlasna firme,10 000 miesiecznie i dom 250 metrow to na
      100% kogos bym wynajela.

      Jednak przy zwyklym 3-pokojowym mieszkaniu w bloku to nie bardzo
      wyobrazam sobie co niby ta Pani mialaby u mnie robic i co tak
      pucowac??wink
      • a1ma Re: pani do sprzątania 17.08.10, 08:59
        > Jednak przy zwyklym 3-pokojowym mieszkaniu w bloku to nie bardzo
        > wyobrazam sobie co niby ta Pani mialaby u mnie robic i co tak
        > pucowac??wink

        Ja też nie wiedziałam, dopóki nie skorzystaliśmy wink

        --
        From 0 to bitch in less than 5 seconds!
        chez alma
      • burza4 Re: pani do sprzątania 17.08.10, 19:32
        Przed rodzinną imprezą wzięłam panią do pomocy, z polecenia, więc
        zostawiłam jej klucze. Pani zadzwoniła potem z pytaniem, czy
        wszystko OK, i przeprosiła, że nie wszystko zdążyła wyprasować,
        bo "trochę jej się zeszło z myciem listew przypodłogowych".
        Moja pierwsza myśl "to ja mam jakieś listwy przypodłogowe i to się
        myje???"smile
    • aaa.www Re: pani do sprzątania 17.08.10, 14:06
      wiecie co, moje zdanie jest takie, że jeśli ktoś utrzymuje porządek na bieżąco w
      domu to wcale nie potrzebuje zatrudniać kogoś do sprzątania.
      i nie mówię tu o tym, że codziennie trzeba meble odsuwać.
      sprzątając na bieżąco zawsze mamy czysto.
      gdybym miała mieć umyte podlogi raz w tygodniu (jak to niektóre osoby tu
      napisały , że raz w tygodniu przychodzi pani "wskakuje " na mopa i jest czysto)
      to chyba nerwica by mnie wzięła.
      podlogi myte raz na tydzień??? straszne.....
      • anusia29 Re: pani do sprzątania 17.08.10, 15:50
        Wiesz, w 30m2 mieszkaniu to pewnie myje się częściej, ale w domu
        >200m2 nie ma takiej potrzeby. Poza tym sprzątanie takiego odmu -
        samo mycie i odkurzanie + łazienki to min. 6-8 godzin . I co tak
        kilka razy w tygodniu? Z pracy bym się musiała zwoilnić...

        --
        Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
        "29" to już, niestety, od dość dawna nie jest liczba przeżytych
        przeze mnie lat...
      • ledzeppelin3 Re: miało być "zgadzaSZ się" 17.08.10, 19:15
        Nie dorabiajcie ideologii do fakty, że nie stać was na pomoc do sprzątania

        Smutne patrzeć, jak wam wątroba gnije i żal dupę ściska, że NIE KAŻDY musi
        sprzątać własnoręcznie
        Jak się nie chciało nosić teczki, trzeba nosić woreczki i koniec gadki
        --
        Jesteś pan zbiorem molekuł
        • aaa.www do ledzeppelin3 18.08.10, 16:28
          ledzeppelin3 napisała:
          > Jak się nie chciało nosić teczki, trzeba nosić woreczki i koniec gadki.

          ja akurat nie zgadzam się z Twoim zdaniem i tym co tu wyżej napisalaś.

          dużo jest takich osób które są wykształcone, a nie mogą znaleźć pracy i "biorą"
          taka jaka sie trafi np. sprzątanie więc jak dla mnie Twoje stwierdzenie jest
          (sorry) po prostu głupie i tyle.
          • ledzeppelin3 Re: do ledzeppelin3 19.08.10, 13:03
            Mówiąc o teczce i woreczkach nie mówię o sprzątaczkach. Mówię o tych, których na
            nie nie stać i mają z tego powodu takie kompleksy, że obrażają tych, co
            sprzątaczki zatrudniaja (i tworzą miejsca pracy).
            Jak kogoś nie stać na sprzątaczkę, niech się dokształci i znajdzie lepiej płatną
            robotę, a nie dorabia durną ideologię do mycia kibla
            --
            Jesteś pan zbiorem molekuł
    • karenek Re: pani do sprzątania 18.08.10, 12:06
      Mnie na pomoc raz w tygodniu byloby stac ale przy zwyklym mieszkaniu
      w bloku uwazam to za fanaberie,moge prawda?wink

      Ale moze dlatego, ze nie potrzebuje wyszorowanego mieszkania..
      podlogi raz w tygodniu,wogole nie prasuje,pranie do pralki jak
      ogladam film... wogole pod tym wzgledem jestem dosc wyluzowana;P
    • a1ma Re: pani do sprzątania 19.08.10, 10:09
      Możecie sobie mówić, co chcecie, ale ja wiem, jak to jest - moja pani przychodzi
      w środy - i uwielbiam te powroty do domu jak wczoraj - od progu zapach pasty do
      podłogi, wszystko lśni, wszystko wypucowane, poukładane pod linijkę. Boskie
      uczucie, no big_grin

      --
      From 0 to bitch in less than 5 seconds!
      chez alma
      • tuuska1 Re: pani do sprzątania 19.08.10, 11:43
        Jak sie komuś nie chce coś robić lub czegoś nie lubi to czemu nie?
        Mamy więc panią sprzątającą, panią od gotowania, od nauki z dziećmi, od zabaw z
        dzieckiem,od odwożenia -przywożenia pociech ze szkoły i najważniejsze..... pani
        od seksu ( na wypadek gdybyśmy były zmęczone a mąż akurat miał ochotę).
        • pelapa Re: pani do sprzątania 19.08.10, 11:57
          Zatrudniam panią do sprzątania raz na 2 tygodnie do gruntownego
          wypucowania domu. Rsztę daje się ogarnąć własnymi siłami bo mój m.
          jest odpowiedzialny za dom w stopniu równym ze mną. Zastanawiam się
          jednak czy nie zatrudnić pani 1x w tygodniu. Dom 220m, 2 dzieci, 50
          kg-owy pies, 1000m ogrodu, praca zawodowa na pełen etet, studia
          podyplomowe to dla nas za dużo. Musze wyoutsourcować albo ogród albo
          dom. Ogrodnictwo kocham, sprzątać nie cierpię - wybór jest jasny.
          Chrzanię jeżdzić na scierze całą sobotę.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka