Dodaj do ulubionych

czuje sie samotna....

27.08.10, 12:37
ech....przeprowadzilam sie z duzego miasta do malego (zaledwie 3 tys
mieszkancow) oczywiscie za facetem smile Sama tego chcialam, podoba mi sie tu,
koszty utrzymania nizsze a zakladamy wlasna dzialalnosc i nie ma znaczeni
akurat gdzie firma ma siedzibe (praca na terenie calego kraju), wiec po co
przeplacac smile
W miasteczku wszyscy sie znaja, tez juz poznalam wiele osob ale......no
wlasnie "ale" jakos mi nie pasuja!nie krytykuje ich w zaden sposob.....moge z
nimi porozmawiac o jakis bzdurkach ale nie moge nikogo nazwac "kolezanka".
kolezanka do ktorej moge wpasc na herbatke, "poplotkowac", umowic sie do kina
itp. A strasznie brakuje mi towarzystwa!!!usycham....
Nie wiem....zastanawiam sie czy to ja moze nie potrafie nawiazac zadnych
kontaktow towarzyskich?
Tak sobie mysle ze moze jak mala pojdzie od wrzesnia do zerowki to poznam inne
mamy i sie polubimy?albo wciagne sie w zycie szkoly?
Nie wiem.....


Obserwuj wątek
    • xxe-lka Re: czuje sie samotna.... 27.08.10, 12:42
      wiem że teraz generalizuję, ale społeczności małomiasteczkowe są bardzo
      specyficzne.
      Ja 3 lata temu temu przeprowadziłam się miasta wojewódzkiego na kaszubską wieś w
      bliskim sąsiedztwie miasta 40tys i masakra jeśli chodzi o tubylców i moje
      porozumienie z nimi
      Myślałam, że to takie bzdury, że czuć taką różnicę, ale to prawda najprawdziwsza
      - czuć inną mentalność na kilometr.
    • echtom Re: czuje sie samotna.... 27.08.10, 12:46
      Nie wiem, jak się żyje w 3-tysięcznym miasteczku - mieszkałam w 1,5-tysięcznej wsi i choć nie narzekałam na brak towarzystwa, musiałam się pogodzić z faktem, że wieś żyje w systemie klanowym i niechętnie brata się z obcymi. Dlatego bliższe kontakty utrzymywałam głównie z innymi napływowymi.

      --
      "Mieliście do wyboru wojnę lub hańbę. Wybraliście hańbę, a wojnę i tak będziecie mieli."
      W. Churchill
      • z-u-z-a-n-n-a Re: czuje sie samotna.... 27.08.10, 13:12
        Ludzie sa tu mili dla mnie tylko oni sie tu wszyscy znaja od dziecka!ich rodzice
        sie znaja, dziadkowie itd.
        Nie wiem czyja to wina ale czuje taki dystans...moze sama sobie to wmawiam?
        Kobiety w moim wieku zajmuja sie tu dziećmi, domem a ich rozrywka to:
        festyny...znowu nie krytykujac nikogo nie lubie tego typu zabaw, a juz w
        szczególności na trzeźwo smile a jestem w ciazy.
        Mam nadzieje ze znajde tu kogos w moim typie.....moze ja wybredna jestem? smile
        W ogole naleze raczej do niesmialych osob-czego po mnie podobno nie widac, w
        kazdym badz razie nikt nie wierzy ze jestem niesmiala- i nie umiem ot tak
        poprostu zagadac.
        • echtom Re: czuje sie samotna.... 27.08.10, 13:16
          > Nie wiem czyja to wina ale czuje taki dystans...moze sama sobie to wmawiam?

          Ani nie wmawiasz, ani niczyjej winy w tym nie ma. Tak jak napisałam w pierwszym poście - ten dystans po prostu jest i trzeba to zaakceptować. Przyzwyczaisz się smile

          --
          "Mieliście do wyboru wojnę lub hańbę. Wybraliście hańbę, a wojnę i tak będziecie mieli."
          W. Churchill
        • xxe-lka Re: czuje sie samotna.... 27.08.10, 13:18
          nie wydaje Ci się
          Kobitki siedzą zazwyczaj w domu, mój eks mąż spacerując po wiosce z wózkiem
          wzbudzał niezdrową sensacjęwink niezdrową sensację wzbudza zresztą wiele rzeczy,
          na przykład że nie sprzątam sama w domu, że jeździmy na wakacje i to za granicę itp
          Zaleźć kogoś sensownego pewnie znajdziesz, ja znalazłam, ale trochę czasu mi to
          zajęłosmile
      • z-u-z-a-n-n-a Re: czuje sie samotna.... 27.08.10, 13:22
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Przecież masz necika,nie wystarczy Ci? Zawsze z kimś może poklikać.

        Nie wystarcza mi.....calymi dniami siedze na necie, pracuje (wysylam maile) i w
        miedzyczasie czytam fora.....
        • matsuda a może sama wyjdziesz z inicjatywą? 27.08.10, 14:10
          skoro doskwiera Ci samotność- nic nie tracisz. Zaproś jakieś dziewuchy w
          zbliżonym wieku na kawę do siebie, potem te dziewuchy zaproszą Ciebie i
          wejdziesz w ich środowisko zyskując kupę nowych znajomych. Weszłaś między wrony-
          kracz jak one vide: festyny nie są takie złe.
          • xxe-lka Re: a może sama wyjdziesz z inicjatywą? 27.08.10, 14:20
            ja się właśnie bardzo boję żeby nie zacząć karakac tak jak onewink

            moje zaproszenia były traktowane w stylu tak może kiedyś wpadniemy bo tu nikt
            nie umawia się na konkretny dzień i godzinę
            sytację z urodzin mojego dziecka już opisywałam tutaj - no porażka
            w każdym razie jak już mam szanownych tubylców w odwłoku i nie zabiegam już o
            kontakty. Na szczęście kilka znajomych fajnych bab udało mi się pozyskać i wystarczy
          • z-u-z-a-n-n-a Re: a może sama wyjdziesz z inicjatywą? 27.08.10, 15:25
            > skoro doskwiera Ci samotność- nic nie tracisz. Zaproś jakieś dziewuchy w
            > zbliżonym wieku na kawę do siebie, potem te dziewuchy zaproszą Ciebie i
            > wejdziesz w ich środowisko zyskując kupę nowych znajomych. Weszłaś między wrony
            > -
            > kracz jak one vide: festyny nie są takie złe.

            I tu pojawia sie problem: jestem niesmiala i jakos tak glupio mi je
            zapraszac.....pewnie czekam az one mnie zaprosza wink ale postaram sie!!

            Co do festynów: ostatnio znajoma(sasiadka) zadzwonila, ze jest festyn obok na
            wsi i czy chcemy pojechac, no toja dzwonie do chlopa i umawiamy sie ze jedziemy
            a tu sie okazalo ze ta sasiadka juz sobie wypila no i na festynie tez chciala
            popic i transport im byl potrzebny (ja jestem w ciazy i mam prawko).
            Na festynie nie bawilam sie najlepiej bo kazdy sobie wypil a ja trzeźwa za
            bardzo n ie moglam sie z nikim dogadac....a moj facet usilnie wyciagal mnie na
            parkiet do "jestem szalona...."itp. (ja poprostu nie lubie tego typu muzyki i
            facet w domu na szczescie tez tego nie slucha no ale jak sie napil na festynie
            to mu sie spodobalo smile .o godzinie 22 stwierdzilam ze chce juz wracac do domu no
            ale moja znajoma chciala sie jeszcze pobawic z mezem wiec czy moge zabrac jej
            corke !!!czulam sie poprostu wykorzystana.....a jak zaczelam jej sie zalic ze
            bycie w ciazy ma swoje minusy bo wypic sobie nie mozna smile (odnosnie co do
            festynu) to stwierdzila ze jak ona byla w ciazy to lekarz jej powiedzial ze moze
            palic papierosy-tylko by ograniczyla i ze wypic jedno piwko dwa tez mozna byle
            sie nie upijac
            • matsuda a co skupiasz się na ewenementach? 27.08.10, 15:31
              oczy dookoła głowy i namierzaj fajne, normalne dziewczyny-bo na bank są i tam
              takie. Nie wstydź się tylko idź do ludzi-kiedyś i oni przyjdą do Ciebie. a może
              mąż by jakoś pomógł- bo on chyba się juz zaaklimatyzował?
              • z-u-z-a-n-n-a Re: a co skupiasz się na ewenementach? 27.08.10, 16:14
                a może
                > mąż by jakoś pomógł- bo on chyba się juz zaaklimatyzował?

                Nie musial sie aklimatyzowac poniewaz jest stad smile
                "pomaga" owszem , te wszystkie dziewczyny poznalam przez niego....Zanim tu
                zamieszkalismy spotykalismy sie u mnie w mieście, wspólnie razem wyjeżdżaliśmy a
                pracowaliśmy razem za granica, teraz z tej pracy zrezygnowalismy i zakladamy
                dzialalnosc w Polsce.
                To chyba ja jestem "niezyciowa", nie potrafie sie przestawic na tych ludzi....a
                tak mi brakuje towarzystwa ;/
                • xxe-lka Re: a co skupiasz się na ewenementach? 27.08.10, 16:46
                  ale naprawdę chciałabyś zejść na poziom choćby tej uroczej Twojej sąsiadki?
                  No jakieś granice trzeba wytyczyć w brataniu się.
                  Nie mówię, że nie znajdziesz kogoś sensownego, ale w takich małych
                  społecznościach to wymaga czasu. I nic na siłę
                  Dla takich ludzi zazwyczaj każda inność jest podejrzana. Jeśli nie gadasz,
                  ubierasz się i nie chcesz żyć tak jak oni to Cię do siebie nie dopuszczają
                  Wiem przerobiłam. Na szczęście są wyjątkismile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka