Dodaj do ulubionych

I weź tu zaproś dziesięciolatkę na wakacje :/

31.08.10, 12:40
tuba.pl/tubapl/1,105271,8315670,Diss_na_ciocie__czyli_10_letnia_MC_Mala_rapuje.html
Się odwdzięczyła. Brak słów na takie coś. Szczerze mówiąc boję się kolejnych pokoleń, jeśli teraz dziesięciolatka potrafi publicznie użyć takich słów wobec osoby, która udzieliła jej gościny. I to tylko dlatego, że miała muchy w nosie i wydawało jej się, że ma takie przywileje, jak dorośli. Przerażające uncertain
Edytor zaawansowany
  • 31.08.10, 14:42
    Przerażający są rodzice, ktorzy najwyraźniej na to pozwolili.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 31.08.10, 17:04
    verdana napisała:

    > Przerażający są rodzice, ktorzy najwyraźniej na to pozwolili.

    albo nie mają zielonego pojęcia, co małolata zmajstrowała
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    www.anielska.blog.pl
  • 31.08.10, 14:46
    Tez mnie to wczesniej przerazilo. Nastepny krok to 10-latki z bronia, jak w
    Harlemie. "Juz my pokazemy tym glupim doroslym!" uncertain
  • 31.08.10, 15:12
    asiaijula napisała:
    > I to tylko dlatego, że miała muchy w nosie i
    > wydawało jej się, że ma takie przywileje, jak dorośli. Przerażające

    Przerażające? tak została wychowana, w poczuciu partnerstwa i luzu - w
    przeciwnym wypadku nie byłoby to dla niej tak "traumatyczne" przeżycie.
  • 31.08.10, 16:03
    Dokładnie.
    Teraz spróbuj dowolnemu dziecku na ulicy zwrócić słuszną uwagę na temat jego
    zachowania zaraz mamuśka dzieci Cię zapluje jak śmiesz się wtrącać,a jak
    dodatkowo mamulka znetowana to jeszcze napisze wątek na 200 wpisów jak to
    starsza Pani śmiała jej córeczce powiedzieć "Nieładnie tak mówić",pewnie
    zgorzkniała i złośliwa,a inne mamulki jeszcze jej przytakną,że bezczelne starsze
    babsko śmiało zwrócić dziecku uwagę.
  • 31.08.10, 15:25
    no sama nie wiem co myśleć
    niezła jest w sumie wink
    gdyby nie słowo "suka", które nie pasuje mi w ustach 10-latki...
    zresztą zastanawiam się, czy to autentyk, bo podejrzanie dobrze napisane

    --
    -Mieliscie zamiar z zimna krwia strzelac do tych ludzi?
    -Nie, sir. Tylko ostrzegawczy strzal w glowe, sir.
  • 31.08.10, 16:21
    a.nancy napisała:

    > no sama nie wiem co myśleć
    > niezła jest w sumie wink
    > gdyby nie słowo "suka", które nie pasuje mi w ustach 10-latki...
    > zresztą zastanawiam się, czy to autentyk, bo podejrzanie dobrze napisane
    >


    No dokładnie nie podobało mi się słowo suka ale reszta ,tak czuje i rymuje to
    co czuje wink



    --
    http://a.imageshack.us/img408/9332/us2r.png
    kroolicze napisała: doceniam to że mąż jest ze mną, dba na swój sposób, nie bije
    mnie, nie upokarza i podobam mu się nawet z brzuszkiem.
    Uploaded with ImageShack.us
  • 31.08.10, 15:28
    Ciocia Asia pewnie z gatunku tych, co to jak coś powiedzą, to rzecz święta i
    absolutnie bezdyskusyjna, a dzieci i ryby głosu nie mają. To już nie te czasy,
    że dzieci po dobranocce siusiu paciorek i spać. Nie ogarniam w czym Mała mogła
    przeszkadzać przy tym grillu. Na pewno nie tylko o tego grilla chodziło, tylko
    musiało być coś więcej. Pewnie gdyby wygarnęła cioci absolutnie wszystko, to
    diss trwałby z 15 minut smile Ciocia spieprzyła Małej wakacje i dostała od niej, co
    się należy. Może teraz do cioci Asi dotrze, że jak się nie potrafi ugościć
    dziesięciolatki i sprawić, żeby ona się dobrze czuła, to się jej nie zaprasza i
    nie zatruwa jej życia.

    > Szczerze mówiąc boję się kolejnych pokoleń

    Nie masz się czego obawiać. Bardzo dobrze się dzieje, że dzieci mają teraz swoje
    zdanie, swoje poglądy i nie boją się ich wyrażać. Gdy ja byłem dzieckiem, dzieci
    szanowały dorosłych, ale w drugą stronę różnie to bywało. Teraz w obie strony
    działa to podobnie i wielki szacun dla Małej, że się nie bała wyrazić tego, co
    czuje i myśli.
  • 31.08.10, 15:33
    Problem w tym, ze ciocia Asia naprawdę nic szczególnie okropnego nie
    zrobila, a goscila dziecko u siebie. Normalne dziecko mogło by
    uznać, zę ciotka jest nudna i więcej nie pojedzie - ale nie
    uznaloby, ze ma prawo odspiewać to publicznie.
    ja bym takiej panienki takze do wlasnych znajomych nie dopusciła.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 31.08.10, 15:41
    > Problem w tym, ze ciocia Asia naprawdę nic szczególnie okropnego nie
    > zrobila, a goscila dziecko u siebie.

    Poza tym, że wyganiała ją spać o dwudziestej, co się Małej ewidentnie nie
    podobało. Prawdopodobnie dlatego, że jest towarzyska, spać jej się jeszcze nie
    chciało, był grill, było wesoło, a ona musiała się przewalać po łóżku do 22 albo
    i dłużej zanim zasnęła. Pewnie nie jeden raz, ani nie dwa, tylko sporo więcej.

    > Normalne dziecko mogło by
    > uznać, zę ciotka jest nudna i więcej nie pojedzie - ale nie
    > uznaloby, ze ma prawo odspiewać to publicznie.

    Skoro umiała, miała możliwości, znajomości w tym środowisku, to i nagrała diss.
    Przynajmniej była oryginalna smile
  • 31.08.10, 16:05
    Mam nadzieję,że ciocia Asia wydziedziczy małolatę.
  • 31.08.10, 16:37
    Mogła sobie poczytać. To znakomity sposób spędzania czasu wieczorem
    dla dziecka. Dorośli mają prawo pobyć sami, a towarzystwo dzieci
    może im przeszkadzać.
  • 31.08.10, 17:25
    > Mogła sobie poczytać. To znakomity sposób spędzania czasu wieczorem
    > dla dziecka.

    A ona może nie miała ochoty sobie poczytać? Może miała ochotę pobyć w ogrodzie i
    posiedzieć ze wszystkimi?

    > Dorośli mają prawo pobyć sami, a towarzystwo dzieci może im
    > przeszkadzać.

    To niech spadają na bambus do jakiejś knajpy, albo gdziekolwiek, a nie wyganiają
    dzieciaka bo im przeszkadza. Ciocia Asia zdaje się wiedziała, że Mała może jej
    przeszkadzać. To po co ją zapraszała
  • 31.08.10, 17:29
    Dzieci na wiele rzeczy mogą mieć ochotę co nie oznacza, że należy im
    pozwalać. Dla ich własnego dobra, zresztą.
  • 31.08.10, 17:32
    No ale wakacje były, ciepło, fajnie. Można było jej trochę odpuścić, niech by
    sobie pobuszowała po ogrodzie dokąd by chciała. I tak pewnie by się złożyła
    około 23.
  • 31.08.10, 17:43
    Przychylam się do opinii, że to dobrze zrobiony fake, ale załóżmy na potrzeby
    dyskusji, że to autentyk.

    Byłabym bliska założenia się o kluczyki od własnego samochodu, że taki incydent
    miał miejsce raz - dziecię pewnie i tak raczej robiło co chciało i było
    obskakiwane, a może oto ten jeden raz zdarzyła się okazja, kiedy dorośli woleli
    pobyć tylko ze sobą, do czego mają prawo.

    --
    A robienie rażących byków w dobie dzisiejszych internetowych
    możliwości jest równoznaczne z tygodniowym niemyciem peepki. (q_fla)
  • 31.08.10, 22:20
    Dziecko, któremu wpojono podstawy kindersztuby wie, że w cudzym domu nie strzela
    się fochów, tylko dostosowuje do reguł ustalanych przez gospodarzy - nawet jeśli
    nie specjalnie nam odpowiadają. Mogło jej się nudzić, ale najwyższy czas pojąć,
    że jej zachcianki nie zawsze będą spełniane.

    Ale do tego żeby mieć wyczucie najpierw trzeba byłoby mieć w domu jakieś zasady.
  • 31.08.10, 22:22
    Może w domu była od małego przyzwyczajana,że to ona jest najważniejsza i jej
    potrzeby najważniejsze.
  • 31.08.10, 22:51
    > Dziecko, któremu wpojono podstawy kindersztuby wie, że w cudzym domu
    > nie strzela się fochów, tylko dostosowuje do reguł ustalanych przez
    > gospodarzy - nawet jeśli nie specjalnie nam odpowiadają

    No to przecież się dopasowała. Z tekstu wynika, że powiedziała grzecznie
    "Ciocia, już idę" smile Dopiero po powrocie nagrała diss.
  • 01.09.10, 08:16
    To chyba z tekstu wynika, ze dziewczyna sie dostosowala "dobrze ciociu" a tylko
    w myslach o niej "suka" i w piosence.
    Dziecko na wakacjach bylo a nie w karnej kompanii.
    Dlaczego potrzeby dziecka od razu zachciankami sie nazywa.
    A kladzenie spac o 20 10latki w wakacje to moim zdaniem prawie znecanie.
  • 31.08.10, 17:36
    Oni są u siebie i nie muszą nigdzie spadać - poza tym wyjście do knajpy zapewne
    pociągnęłoby za sobą konieczność wzięcia dziecięcia ze sobą.

    Zaproszenie smarkuli na wakacje nie oznacza konieczności zajmowania się z nią 24/24.

    --
    A robienie rażących byków w dobie dzisiejszych internetowych
    możliwości jest równoznaczne z tygodniowym niemyciem peepki. (q_fla)
  • 31.08.10, 17:45
    Czyli wychodzi na to, że jedyną słuszną opcją było wypieprzenie Małej z
    towarzystwa. Niech spada, niech się nie plącze Jaśnie Państwu Dorosłym pod
    nogami, niech zniknie z pola widzenia, by swoją plugawą osobą nie odbierała
    Jaśnie Państwu przyjemności wieczornego ucztowania przy grillu.

    > Zaproszenie smarkuli na wakacje nie oznacza konieczności
    > zajmowania się z nią 2 4/24.

    Nie smarkuli, tylko siostrzenicy/bratanicy. Skoro dorośli nie szanują dzieci, to
    sami niech też nie oczekują szacunku od nich.
  • 31.08.10, 18:36
    > Czyli wychodzi na to, że jedyną słuszną opcją było wypieprzenie
    > Małej z towarzystwa.

    Nie widzę w tej opcji niczego złego ani nagannego. Za moich młodych lat imprezy
    dzieliły się na rodzinne, w których brały udział dzieci, oraz dla dorosłych,
    kiedy to dzieci kładziono spać albo zostawiano pod opieką dziadków. Zarówno
    wtedy, jak i teraz, jawi mi się to jako coś zupełnie naturalnego i nie
    zauważyłam, żeby ktoś miał jakąś traumę z tego powodu.

    > Nie smarkuli, tylko siostrzenicy/bratanicy.

    Bezczelnej smarkuli, której w dooopie się przewróciło do tego stopnia, że
    potrafiła publicznie obrobić tyłek komuś, kto jej niczego złego nie zrobił.

    --
    A robienie rażących byków w dobie dzisiejszych internetowych
    możliwości jest równoznaczne z tygodniowym niemyciem peepki. (q_fla)
  • 31.08.10, 18:55
    > Nie widzę w tej opcji niczego złego ani nagannego.

    A ja widzę. Towarzystwo osób dorosłych nie jest samo w sobie jakoś negatywnie
    wpływające lub zagrażające dziesięciolatce. Mogła siedzieć.

    > Bezczelnej smarkuli, której w dooopie się przewróciło do tego
    > stopnia, że potrafiła publicznie obrobić tyłek komuś, kto jej
    > niczego złego nie zrobił.

    A może nie miała takiego prawa? Może nie ma prawa nawet do własnych uczuć?
  • 31.08.10, 22:14
    duch_mariana napisał:

    > A ja widzę. Towarzystwo osób dorosłych nie jest samo w sobie jakoś
    > negatywnie wpływające lub zagrażające dziesięciolatce. Mogła
    > siedzieć.

    Mogła-śmogła - dorośli nie życzyli sobie jej towarzystwa, do czego mieli pełne
    prawo. Prawo jednej dziesięciolatki do spędzenia wieczoru tak, jak ona chce, nie
    może być przedkładane na prawo kilku dorosłych osób do czucia się swobodnie.
    Mnie wkurza, jak podczas wizyty u znajomych, mającej być z założenia spotkaniem
    dorosłych (bo na takowe się umawialiśmy - było ustalenie, że nikt z gości dzieci
    nie przyprowadza), a nie rodzinnym kinderbalem, co rusz wparowuje jak do obory
    któreś z potomstwa, co przeważnie skutkuje istną komedią - gospodarz opowiada
    szeptem, jak to jego matka jest bardzo chora, nerwowo się oglądając, czy nie
    wparuje jego dziecię, bo nie może się dowiedzieć o chorobie babci. No ale sami
    sobie ten stryczek ukręcili, nie mój cyrk, nie moje szympansy.

    > A może nie miała takiego prawa? Może nie ma prawa nawet do
    > własnych uczuć?

    Nie, nie miała prawa publicznie obsmarowywać doopy osobie z rodziny używając
    słowa powszechnie uważanego za obraźliwe. Rozmowy w rodzinie, wyrażanie
    niezadowolenia i wypłakiwanie się w rękaw rodzicom, proszę bardzo. Dissy w
    internecie, z leceniem po nazwisku - oj, myślę, że za coś takiego kara byłaby
    bardzo długotrwała i dotkliwa.

    --
    A robienie rażących byków w dobie dzisiejszych internetowych
    możliwości jest równoznaczne z tygodniowym niemyciem peepki. (q_fla)
  • 31.08.10, 22:47
    > Mogła-śmogła - dorośli nie życzyli sobie jej towarzystwa, do czego
    > mieli pełne prawo. Prawo jednej dziesięciolatki do spędzenia
    > wieczoru tak, jak ona chce, nie może być przedkładane na prawo
    > kilku dorosłych osób do czucia się swobodnie.

    Ja zawsze czuję się swobodnie i nawet cała armia dziesięciolatek nie jest mi w
    stanie w tym przeszkodzić. A jak ktoś ma problemy ze sobą, to dzieciak nie
    powinien ponosić tego konsekwencji. Sama przecież śpiewa "ja jestem tylko
    dzieckiem, ja problemów nie szukam".

    > Nie, nie miała prawa publicznie obsmarowywać doopy osobie z
    > rodziny używając słowa powszechnie uważanego za obraźliwe

    A kto jej tego zabroni? Jak byś się czuła jakby Cię ciocia zaprosiła do siebie,
    potem przyszliby jacyś jej znajomi, a ciocia by Cię wyprosiła z ogródka i kazała
    iść spać?
  • 02.09.10, 10:53
    Chciałam tylko przypomnieć, że od jakichś co najmniej 100 lat młode pokolenia są przez starsze uważane za
    bezczelne, aroganckie itp. Więc ja bym wyluzowała.
    Dziewczyna znalazła sposób na opowiadanie o swoich odczuciach i ok. Ja na miejscu ciotki obraziłabym się jedynie
    za S, choć wątpię, żebym musiała się na któreś z dzieciaków w mojej rodzinie obrażać wink
    Nie udawajmy świętych, tylko zapytajmy, jak na nas patrzyło starsze pokolenie suspicious
    A ciotka jak zaprasza dziewczynę na wakacje, to niech jej zorganizuje czas, żeby się razem fajnie bawiły, a nie
    wygania małą do spania, bo ona chce spokoju uncertain Jak ta kwoka z wiersza Brzechwy wink
  • 02.09.10, 10:54
    Dorośli mają prawo pobyć sami, a towarzystwo dzieci
    > może im przeszkadzać.


    No jasne, bo dziecko to podczlowiek i ma trzymac morde na klodke i siedziec jak pies pod slolem, zeby Panstwu nie
    przeszkadzac.

    --
    It is foolish to tear one's hair in grief, as though sorrow would be made less by baldness.
    ~ Cicero
  • 31.08.10, 15:45
    A co zrobiła ciocia Asia?
  • 31.08.10, 17:27
    Posłuchaj tego kawałka, to będziesz wiedziała. Z tego co ona tam rapuje wynika,
    że ciocia ją tresowała i wyganiała spać o 20, czym zepsuła jej wyjazd.
  • 31.08.10, 17:45
    Straszna tortura, doprawdy, chodzenie do łóżka o 20 w przypadku dziesięciolatki,
    w dodatku nie mamy żadnych poszlak świadczących o tym, że zdarzyło się to więcej
    niż raz. Zgłosiłaś już do Komisji Praw Człowieka?
    --
    A robienie rażących byków w dobie dzisiejszych internetowych
    możliwości jest równoznaczne z tygodniowym niemyciem peepki. (q_fla)
  • 31.08.10, 17:54
    Mamy dwie opcje. Albo to fake, albo musiało być coś więcej. Przecież za jeden
    incydent nie pojechałaby dissem. Fake raczej nie jest, bo dziesięcioletnia
    raperka, która w dodatku ma znajomości w tym środowisku, może się inaczej wybić.
    Właśnie dzięki temu, że ma 10 lat.

    > Straszna tortura, doprawdy, chodzenie do łóżka o 20 w przypadku
    > dziesięciolatki

    Trochę to mogło być dla niej upokarzające, żeby chodzić spać jak jakiś
    przedszkolak. Nawet przedszkolaki często chodzą spać później. Może nie miała
    ochoty spać, może chciała siedzieć przy grillu. Cokolwiek było, wkurzyło ją to
    do tego stopnia, że nagrała ten diss.
  • 31.08.10, 18:31
    duch_mariana napisał:

    > Przecież za jeden incydent nie pojechałaby dissem.

    Do not underestimate the power of popieprzenie współczesnej młodzieży.

    > Trochę to mogło być dla niej upokarzające, żeby chodzić spać jak
    > jakiś przedszkolak. Nawet przedszkolaki często chodzą spać
    > później.

    O'RLY? Ktoś nad nią stał i sprawdzał, czy ma zamknięte oczy? Mogła poczytać, coś
    obejrzeć.

    > Może nie miała ochoty spać, może chciała siedzieć przy grillu.

    A może gwiazdkę z nieba.
  • 31.08.10, 18:50
    > A może gwiazdkę z nieba.

    A może po prostu pozwolić jej posiedzieć? No i chciałbym kiedyś zobaczyć jak
    ktoś tak by dorosłego potraktował, nawet takiego, z którym niekoniecznie miałby
    ochotę siedzieć przy grillu, czy gdzieś. No ale nie, bo nie wypada, bo tak
    głupio, bo się obrazi, bo nagada. Ale dziecko to oczywiście można jak psa, jak
    śmiecia jakiegoś. Bo dziecko to nie człowiek, bo dziecko nie ma swojej woli, bo
    dziecko nie ma prawa mieć swojego zdania, bo dziecko ma stać tam, gdzie go
    postawią i odzywać się wyłącznie gdy je ktoś zapyta. Naprawdę super.
  • 31.08.10, 22:01
    > duch_mariana 31.08.10, 18:50 Odpowiedz
    > Bo dziecko to nie człowiek, bo dziecko nie ma swojej woli, bo
    > dziecko nie ma prawa mieć swojego zdania,

    Nie mam co prawda doswiadczenia z 10-cio latkami ale wiem, ze moja prawie
    pieciolatka mimo ze czasem sie upiera ze nie chce spac musi zostac skierowana do
    lozka na sile bo inaczej sie to konczy kompletnym rozstrojem emocjonalnym
    (czytaj - histeria). Sadze, ze niektore dzieci, owszem, "czlowieki" jednak nie
    zawsze wiedza co dla nich dobre a i nie widze nic zlego w kladzeniu sie o 20
    nawet i 10-cio latki. A jesli teraz dasz sobie wejsc takiemu czlowiekowi na
    glowe to co bedzie jak bedzie miec lat 16? 18? 20?

    --
    Paula & Zofia & Przemo (a suwaczki mi nie dzialaja)
  • 31.08.10, 23:08
    > A jesli teraz dasz sobie wejsc takiemu czlowiekowi na
    > glowe to co bedzie jak bedzie miec lat 16? 18? 20?

    A kto tu mówi o wejściu na głowę? Ona tylko chciała posiedzieć przy grillu.
    Przynajmniej tak to z tekstu wynika. Nic nie było o tym, że chciała tam również
    jarać zioło, czy pić browary smile
  • 31.08.10, 22:26
    Wiesz co, to może naprawdę napisz do Komisji Praw Człowieka, UNICEF-u i
    Strasburga, bo Ci się mocno na emo rzuciło.

    --
    A robienie rażących byków w dobie dzisiejszych internetowych
    możliwości jest równoznaczne z tygodniowym niemyciem peepki. (q_fla)
  • 31.08.10, 23:05
    Nie rzuciło na emo, tylko wkurza mnie takie coś, że bardzo dużo dorosłych, jeśli
    nie większość, wymaga od dzieci szacunku, samemu im go nie dając. Nikt nie
    próbuje tu zrozumieć tej dziewczyny, tylko prawie wszyscy po niej jeżdżą, że
    taka, że owaka, że niewychowana, że chamska. Pewnie powinna pokornie spuścić
    główkę, iść grzecznie do łóżeczka, co najwyżej popłakać sobie w poduszkę, ładnie
    podziękować cioci za gościnę i udawać, że było fajnie. A nie było fajnie i Mała
    ośmieliła się o tym głośno powiedzieć. No straszne, co za niewychowana smarkula.
    Pasem na goły tyłek, szlaban na miesiąc na wyjścia, na komputer, na telewizję i
    nie wiadomo co jeszcze. I oczywiście przeprosić ciocię, bo mogła poczuć się
    urażona. A co dziecko czuje to już gó... kogo obchodzi. I właśnie to mnie wkurza
    najbardziej.
  • 31.08.10, 15:40
    Nie wiem czy na tym,czy na ktoryms z sasiednich forow byl watek o 8 letnich
    dziewczynkach, ktore maja swoje dorosle idolki w stylu lady Gaga albo ogladaja
    seriale dla nastolatkow na MTV czy gdzies, modeluja sie na ukochane bohaterki a
    nastepnie pyskuja matkom "jak stare"...
    Malo juz mam kontaktu z malolatami, dlatego takim szokiem byla dla mnie ich
    obserwacja w jednym z wakacyjnych resortow we Wloszech. Zgroza. Ledwo to
    nauczylo sie chodzic, ale juz w kozaczkach (upal 40 stopni), makijazach,ciuchach
    w stylu Gagi na przyklad i obowiazkowym fochem na twarzy. Tego nie bede jadla,
    to jest syf,spadaj, dlaczego jest tak nudno, gdzie jest moj iphone bo chce wejsc
    na fejs. Rodzice zazenowani, przymilajacy sie, bezradni - dla mnie postawa
    kompletnie niezrozumiala.

    Dziewczeta rozkwitaly wieczorem - w czasie dyskotek. Moja 17-letnia corka
    powiedziala, ze
    czuje sie przy nich wapniakiem, ale poniewaz byla dla nich atrakcyjna osoba -
    czasami z ciekawosci im towarzyszyla.... Rozmowy: o "facetach", ktora bardziej
    nienawidzi
    swoich rodzicow,co od przedpoludnia zdarzylo sie na fejsie i co koniecznie
    starzy musza im kupic,bo jak nie to pozaluja...najlepszy sposob na matke? Nie
    odzywam sie do niej...Pytanie do mojej corki - a co robisz jak ci nie pozwalaja
    isc na impreze? Corka - no mnie pozwalaja, ale kiedy mialam 11 lat nikt nie
    organizowal "imprez"...( To nie byly dzieci z patologii; towarzystwo
    miedzynarodowe - europejska "klasa srednia")

    Ale co tam resort we Wloszech. Wczoraj bylam w CH Janki - i tam to samo. 10-
    letnie laski z fochem na twarzy i bezradni rodzice - no Julciu, juz sie
    denerwuj, oczywiscie, ze to ty decydujesz, jakie nosisz ubrania...No Zuziu, wiem
    ze H&m to syf, ale co ja poradze, ze w Polsce nie ma fajnych ciuchow? Moze na
    allegro kupimy taka bluze jaka bedziesz chciala?

    Koszmar!

  • 31.08.10, 16:06
    Raz solidnie w dupsko i powinno pomóc.
  • 31.08.10, 16:27
    wojna na slowa, to kazdy z domu na wyrywki zna."

    Fochy, marudzenie, chec niezaleznosci, samodzielnego decydowania o swoim
    wygladzie, proby bycia doroslym jak najwczesniej - czy ktos umie powiedziec,
    kiedy tego nie bylo? Owszem reakcje niektorych doroslych byly inne, ale czy
    skuteczniejsze?
    --
    Tak wygląda turzycasmile, której posty zawierają tylko jej własne opinie.

    Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
  • 31.08.10, 17:20
    > Fochy, marudzenie, chec niezaleznosci, samodzielnego decydowania o swoim
    > wygladzie, proby bycia doroslym jak najwczesniej - czy ktos umie powiedziec,
    > kiedy tego nie bylo? Owszem reakcje niektorych doroslych byly inne, ale czy
    > skuteczniejsze?"

    owszem, nasilanie sie wszelkich patologii spolecznych , totalnego rozluznienia
    obyczajow na szeroka skale pamietam z historii, ale tez pamietam,ze byly one
    zapowiedzia ogolnej katastrofy...
  • 31.08.10, 22:33
    turzyca napisała:


    > Fochy, marudzenie, chec niezaleznosci, samodzielnego decydowania o swoim >
    wygladzie, proby bycia doroslym jak najwczesniej - czy ktos umie powiedziec, >
    kiedy tego nie bylo? Owszem reakcje niektorych doroslych byly inne, ale czy >
    skuteczniejsze?

    OOO, naturalnie, że skuteczniejsze - o niebo.

    Zresztą jeszcze całkiem niedawno ostentacyjny foch w stosunku do rodziców
    większości nastolatków nie przychodził do głowy. Szczytem "niezależności" było
    mruczenie do siebie pod nosem. I uważam, że ostrzejsze zasady były o wiele
    lepsze dla młodzieży, jakoś wtedy nie było masowego problemu z ofukanymi
    10-latkami, którym coś się nie podoba i bezradnymi rodzicami, którzy nie wiedzą
    jak sobie z tym poradzić.
  • 31.08.10, 16:32
    Skrócenie smyczy powinno pomóc. I w d... przy ludziach. Jeśli
    panienka zachowuje się jak trzylatek w fazie ostrego rzutu buntu, to
    powinna dostać w tyłek. Na trzylatka biorę poprawkę, że nie ogarnia
    emocji.
  • 31.08.10, 17:18
    A Ty znów z tą smyczą. Jak chcesz, to podam Ci na priv adres takiej fajnej
    stronki, gdzie się ogłaszają panowie i panie, które lubią tresurę, chodzić na
    smyczy, w kolczatkach, dostawać pejczem po dupie, nawet przy ludziach i wiele
    innych fajnych rzeczy lubią. Tam znajdziesz kogoś w swoich klimatach smile Dzieci
    zostaw. One nie lubią ani smyczy, ani w tyłek. Naprawdę. 10 lat to jeszcze nie
    czas na takie jazdy smile
  • 31.08.10, 17:27
    Doprecyzuję: chodzi o zdyscyplinowanie bezczelnego i niemiłego
    dziecka, a nie o praktyki BDSM.
    O wyjasnienie dziecku, że świat nie kręci się tylko wokół niego i w
    okreslonych sytuacjach ma się podporządkować.
  • 31.08.10, 17:30
    A jak zdyscyplinować bezczelnego i niemiłego dorosłego? Też mu przywalić przy
    ludziach? Na to zdaje się jest paragraf. I na bicie dzieci dzięki partii również smile
  • 31.08.10, 21:59
    Dobry pas jeszcze nikomu nie zaszkodził a wielu pomógł wyjść na ludzi smile
  • 31.08.10, 17:21
    > Ledwo to nauczylo sie chodzic, ale juz w kozaczkach (upal 40
    > stopni), makijazach,ciuchach w stylu Gagi na przyklad i
    > obowiazkowym fochem na twarzy. Tego nie bede jadla, to jest
    > syf,spadaj, dlaczego jest tak nudno, gdzie jest moj iphone bo chce
    > wejsc na fejs.

    Pozerstwo i nic więcej. Przejmują przerysowane zachowania tych swoich idolek i tyle.

    > Julciu, juz sie denerwuj, oczywiscie, ze to ty decydujesz, jakie
    > nosisz ubrania...No Zuziu, wiem ze H&m to syf, ale co ja poradze,
    > ze w Polsce nie ma fajnych ciuchow?

    Z tym to się akurat zgodzę. To Julcia powinna decydować w co się ubierze a w co
    nie. A Zuzia też ma rację. W Polsce nie ma fajnych ciuchów. To znaczy są, ale
    nie tak łatwo kupić, a na pewno nie w centrach handlowych. Ja też mam problemy,
    żeby swojej co kupić, bo sieciówki to szajs, sporo dziewczyn takie nosi, a ona
    chce inne. Jak nie przepłacę za Iron Fist albo Shiroi Neko w Rockmetalshopie to
    nie idzie nigdzie kupić. A i tak jest problem z rozmiarami, bo najczęściej są od
    M wzwyż.
  • 31.08.10, 18:14
    > Z tym to się akurat zgodzę. To Julcia powinna decydować w co się ubierze a w co
    > nie. A Zuzia też ma rację. W Polsce nie ma fajnych ciuchów. To znaczy są, ale
    > nie tak łatwo kupić, a na pewno nie w centrach handlowych. Ja też mam problemy,
    > żeby swojej co kupić, bo sieciówki to szajs, sporo dziewczyn takie nosi, a ona
    > chce inne. Jak nie przepłacę za Iron Fist albo Shiroi Neko w Rockmetalshopie to
    > nie idzie nigdzie kupić. A i tak jest problem z rozmiarami, bo najczęściej są o
    > d
    > M wzwyż. "

    Tak- tak, bo Julcia i Zuzia w wieku lat to juz takie hipsterki, ze ojciec z
    matka powinni je przeprosic za ponizenie wizyta w H&M.
    A Twoja corus w jakim wieku?
    Moj kolega jezdzil po ciuchy dla swojej 12 emo do Berlina, tzn. zawozil ja tam
    na shopping. Kiedy wyrazil zdumienie, oskarzyl mnie o autorytaryzm. Obecnie 16
    -letnia emo- pieknosc oswiadczyla, ze wyprowadza sie do swojej ukochanej, no i
    teraz zdziwka, co? Tatusiowi swiatopoglad sie zalamal a ja go pytam - a cos ty
    sie taki nietolerancyjny zrobil. HEHE.
  • 31.08.10, 18:58
    > A Twoja corus w jakim wieku?

    10 lat. Stąd temat mi bliski smile

    > Obecnie 16-letnia emo- pieknosc oswiadczyla, ze wyprowadza sie do
    > swojej ukochanej, no i teraz zdziwka, co?

    A co miały wspólnego zakupy w Berlinie z tym, że emo piękność urodziła się
    homoseksualna? Ty natomiast zwróć uwagę jaki masz wybór ciuchów dla dziewczyn w
    wieku 8-10 lat. Albo jakieś dziecięce klimaty i tego jest pełno różnych, albo
    chodź człowieku i szukaj czegoś, bo z młodzieżowych nie tak łatwo dobrać ze
    względu na rozmiar i w ogóle badziew wszędzie, a ceny z kosmosu. Rzeczywiście o
    wiele prościej jest opierdzielić małolatę, że ma wymagania i noskiem kręci, niż
    postarać się jednak coś jej kupić fajnego. Ja często ratuję się nieocenioną
    pomocą mojej cioci, która jest krawcową i coś tam zwęzi, coś tam skróci w razie
    potrzeby i młoda może nosić. Ale żeby kupić we właściwym rozmiarze, to ciężki
    temat.
  • 31.08.10, 18:58
    I sądzisz, ze gdyby tata ubierał swoją córke tylko w lumpeksach, ew.
    w "Smyku" to nie wyraziłaby chęci wyprowadzki do ukochanej, tylko
    skończyła szkołę i w wieku stosownym wyszł za mąż.
    I tu Cię zaskoczę. Kolezanka mojej córki, z rodziny ubogiej i
    wielodzietnej, córka sprzataczki (jednego zresztą rozsadnego rodzica
    w klasie...) w drugiej licealnej wyprowadziła się do przyjaciółki.
    Tylko matka okazała się tu osobą rozsadną, tolerancyjną, zatem rąk
    nie załamywała i światopoglad jej się nie załamał.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 31.08.10, 19:40
    verdana napisała:

    > I sądzisz, ze gdyby tata ubierał swoją córke tylko w lumpeksach, ew.
    > w "Smyku" to nie wyraziłaby chęci wyprowadzki do ukochanej, tylko
    > skończyła szkołę i w wieku stosownym wyszł za mąż."

    Dobra, teraz Ty czytaj ze zrozumieniemsmile
    Chodzilo mi o to, ze postawa "moje dziecko o wszystkim musi decydowac" jest
    czasem bardzo wygodna dla rodzicow malych dzieci. wiec toleruja fochy i
    zachcianki 10 letnich rozkapryszonych coreczek.
    Ale to nie ma nic wspolnego z wychowaniem.
    I tu podalam przyklad 16 letniej dziewczynki, ktora oswiadcza rodzicom, ze sie
    wyprowadza do ukochanej - a oni sa w szoku.
    I dziewczynka tez jest w szoku - dlaczego nie moze? Przeciez zawsze o wszystkim
    "decydowala".
    W tym konkretnym przypadku bycie rodzicem oznaczalo przede wszystkim robienie
    zakupow.
  • 31.08.10, 21:41
    A, to rozumiem. Gdyby 16-latka oświadczyła, ze musi teraz uczyć sie
    w Alabamie, albo dostać helikopter - OK.
    Ale akurat wyprowadzka do ukochanej/ukochanego to nieco inna sprawa.
    Niezależna, obawiam się, od spelniania w dzieciństwie zachcianek.
    Czy oni byliby w szkoku, gdyby wyprowadzała się do narzeczonego?
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 31.08.10, 22:44
    verdana napisała:

    > A, to rozumiem. Gdyby 16-latka oświadczyła, ze musi teraz uczyć sie
    > w Alabamie, albo dostać helikopter - OK.
    > Ale akurat wyprowadzka do ukochanej/ukochanego to nieco inna sprawa.
    > Niezależna, obawiam się, od spelniania w dzieciństwie zachcianek.
    > Czy oni byliby w szkoku, gdyby wyprowadzała się do narzeczonego? "

    Tak - Alabama czy helikopter bylyby Ok,no bo przeciez rodzice sa od tego, aby
    umozliwiac dziecku rozwoj, bezpieczne i wygodne przemieszczanie sie.no i duzo
    wolnosci dawac.
    Moja corka w wieku lat 10 miala sporo ograniczen, o wiele wiecej niz wspomniana
    rokmlodsza dziewczynka i na tym tle dochodzilo miedzy nami (tzn. z jej
    rodzicami) do burzliwych dyskusji.

    Nie wiem, czy w przypadku pzreprowadzki do chlopaka byloby inaczej.
    Na razie rodzice sa w szoku, a dziewczyna ich nienawidzi i w zasadzie nie
    dziwie jej sie, bo od kiedy pamietam - zawsze wszystko jej bylo wolno, to ona
    decydowala " o wszystkim", wiec wlasciwie dlaczego nie moze decydowac o tym
    gdzie i z kim mieszka oraz spi w wieku lat 16?
  • 01.09.10, 22:39
    Bo to jest jej pierwsze racjonalne żądanie? przy tak liberalnych
    rodzicach ja też nie rozumiem, dlaczego nie może. Tzn.
    szesnastolatce bym nie pozwoliła, ale 17-latce - już tak.
    Znam sporo osób, ktore w liceum mieszkały z partnerami.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 01.09.10, 23:35
    Nie wiem,czy to zadanie jest racjonalne, jest bardzo emocjonalne raczejsmile
    Rodzicow to zadanie jednak przerasta.
    Dziewczynka czuje sie bardzo oszukana i moim zdaniem ma duzo racji.
    Dosc powierzchowne okazaly sie ich deklaracje wychowywania "bezstresowego",
    partnerskiego; rozne takie pierdoly, ze dziecko ma prawo decydowac o
    wszystkim,co jego dotyczy itd.
  • 31.08.10, 22:23
    duch_mariana napisał:

    > To Julcia powinna decydować w co się ubierze a w co
    > nie. A Zuzia też ma rację.

    Jak Zuzia i Julcia zarobią na własny przyodziewek, to będą mogły decydować, w co
    się ubiorą, a w co nie. Dopóki jednak ja płacę z własnej krwawicy za
    przyodziewek Zuzi i Julci, to ja podejmuję decyzje o tym, co, kiedy i za ile
    kupuję, mogę najwyżej uwzględnić sugestie przy zakupie i pozwolić na samodzielny
    wybór stroju z szafy, ale zastrzegam sobie prawo veta, jeśli Zuzia i Julcia
    wyskoczą z pomysłami z gatunku "podarte dżinsy na uroczystą rocznicę ślubu
    dziadków".
  • 31.08.10, 15:42
    Mysle, ze zrobiono to pod publike.

    --
    Przygarniete Kochaja Najmocniej
  • 31.08.10, 16:22
    Też tak sądzę. Bo - prawde mowiąć - jak na wkurzoną wakacjami 10-
    latke to tekst za lagodny - w sumie ciocia nic nie zrobiła. 10 latak
    autentyczna znalazłaby sobie jeszcze kilka spraw, a nie waliła
    ogólnikami.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 31.08.10, 18:18
    A wg mnie to jest po prostu zabawna piosenka wkurzonej malolaty. Mala jest harda
    i z podniesionym gardlem chodzi, wiec nic dziwnego, ze nic jej nie pasi wink
    Choc na miejscu cioci juz bym jej nie zapraszala, nie wiadomo jak jeszcze mloda
    moglaby ciocie w necie obsmarowac.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch5k6nlt1exqbp7.png
  • 09.09.10, 17:37
    z podniesioną gardą wink
  • 31.08.10, 21:24
    [komentarz złośliwy]

    No to się ciocia przekonała, że z rodziną wychodzi się najlepiej za zdjęciu.
    Szczególnie z rodziną z Polski, co przyjedzie na wakacje, posiedzi, a po
    powrocie do siebie równo d* obsmaruje. ;P
  • 31.08.10, 21:57
    I pewnie jeszcze zje za ciocine pieniądze.
  • 31.08.10, 22:56
    Najbardziej wzruszajaca jest grozba, ze autorka rapu wiecej cioci
    Asi nie odwiedzi. No kanal po prostu - ja nie wiem jak ta ciocia
    Asia to przezyje wink
    Tez mi sie wydaje, ze jest to nieuczciwe wykorzystanie nieletniej do
    odspiewania tekstu ulozonego przez znudzonych doroslych z
    ograniczona wyobraznia. Tak czy inaczej, arcydzielem rapowym to nie
    jest wink
  • 31.08.10, 23:52
    Mała jest dobra i ma rację, mogła jej ciocia nie zapraszać jak jej dziecko o 20.00 (w wakacje) przy grillu przeszkadzało, albo mogła jej ciocia tak dzień zapełnić żeby mała padła ze zmęczenia i by nie było problemu. Dziewczyna ma hobby i je wykorzystała do powiedzenia tego co czuje. Jedynie ta suka mi się nie podoba, ale nie myślcie że jak dzieci przy Was tak nie mówią to takich słów nie używają. Śmieszy mnie Wasze przerażenie i głupie komentarze o poczytaniu książki. Wy takie święte i dobrze ułożone zawsze byłyście i co starszy powiedział, to grzecznie robiłyście?
  • 01.09.10, 08:04
    No dokladnie, ja jeszcze pamietam co robilam w wieku 10-12 lat i wcale
    swietoszkiem nie bylam. Przywileje dziecinstwa.
    A ciocia pewnie z tych co zawsze ma racje, "dzieci glosu nie maja" i "doroslym
    sie nie przerywa".
  • 01.09.10, 08:01
    Kurde to moj 4latek nawet o 20 nie chodzi spac.
    A gdyby poszedl to pobudka o 5 rano murowana.
    Nie wiem czy ludzie oczekuja ze zdrowa 10 latka przespi 12 godzin?
  • 01.09.10, 08:14
    Mój sześciolatek chodzi spać między 20 a 21 tzn. do 21 już śpi.
    Pobudka po 6 rano i twierdzi, że się nie wyspał.
    10-latka nie musi zasnąć o 20, może siedzieć w swoim pokoju i
    czytać, bawić się cicho, słuchac muzyki, etc.
    W wieku 10 lat wiedziałam, że są imprezy dla dzieci i dla dorosłych
    i że w tych ostatnich dzieci nie uczestniczą.
  • 01.09.10, 08:32
    > 10-latka nie musi zasnąć o 20, może siedzieć w swoim pokoju i
    > czytać, bawić się cicho, słuchac muzyki, etc.

    Czyli kompania karna a nie wakacje.
    Ja tam w wieku 10 lat nie bylam segregowana i moglam sie pokazac doroslym na
    imprezach. Gdyby nagle mnie kto zaczal ktos musztrowac i segregowac to tez bym
    to odebrala jako krzywde.
    A jak cos za niesprawiedliwe uwazalam to i niezadowolenie wyrazalam w rozny
    sposob, najczesciej robiac po kryjomu zlosliwe i nieprzyjemne psikusy doroslym,
    za co potem zdarzalo mi sie oberwac.
    Ale tutaj wiekszosc mamus w wieku 10 lat to byly same ulozone panienki, buzia w
    ciup, raczki w maldrzyk i swoje miejsce znaly.
  • 01.09.10, 22:32
    Kicham na polityczną poprawność.
    Dziesięciolatka nie jest i nie będzie dla mnie kompanem do "nocnych
    Polaków rozmów" przy ognisku i tyle. Nie każdy temat poruszany przez
    dorosłych nadaje się dla dziecka, które w tym wieku uwielbia się
    bawić w inwigilatora i wydaje mu się w dodatku, że jest "taaaakie
    dorosłe" i wszystko może. Ciotka też ma prawo w wakacje do odpoczynku
    (zwłaszcza, że po tym "arcydziele" można się spodziewać, że opieka
    nad dziewczynką wcale do zadań z kategorii "lekkich, łatwych i
    przyjemnych" zaliczać się nie musiała).

    Moje dzieci również nie siedzą z dorosłymi do oporu. Jeśli jest
    szansa - mogą się bawić z rówieśnikami. Często jednak grzecznie
    lądują w domu i też nie protestują.
  • 02.09.10, 07:51
    Dla mnie tez nie bedzie kompanem do nocnych rozmow ale tez tych nocnych rozmow
    nie mam potrzeby prowadzic o godzinie 20 bo to zadna noc a wieczor i do tego
    wczesny.
    A z arcydziela wynika przynajmniej dla mnie, ze chodzenie spac z kurami to byla
    taka zasada obowiazujaca w domu cioci.
  • 02.09.10, 07:59
    No i nie wiadomo jakie jej rozrywki zapewnila w ciagu dnia, nie sadze, zeby
    jednorazowe niedopuszczenie do imprezy doroslych spowodowalo taka msciwosc u
    dziewczyny, ktora dostala odpowiednia porcje wrazen w ciagu dnia. A tu wrazenie,
    ze ten grill doroslych byl jedyna okazja do rozrywki i tej jedynej rozrywki jej
    pozbawiono.
    Niektorzy tak maja, mysla, ze jak dadza kat do spania, pelna miche i trzepak na
    podworku to dziecko sie powinno posikac ze szczescia i dozgonnie wdzieczne byc
    za "udzielenie gosciny".
  • 02.09.10, 08:22
    > No i nie wiadomo jakie jej rozrywki zapewnila w ciagu dnia

    A ja mam wrażenie, że zaczynamy popadać w przesadę.... Zapewnienie
    rozrywek w ciągu w przypadku dziesięciolatki brzmi dla mnie nieco
    zabawnie, ale to oczywiście moje zdanie. Każdy robi tak, jak mu
    wygodnie. Mnie taki układ uwierałby niemiłosiernie.
    Osobiście staram się, aby moje dzieci (jedno już po "magicznej" 10,
    dwoje przed, w tym jedno blisko) w miarę możliwości same potrafiły
    sobie zająć czas. Oczywiście, nie oznacza to puszczenia samopas przez
    całe dwa miesiące wakacji, ale bez przesady "rozrywek w ciągu dnia"
    im nadmiernie nie zapewniam. Z premedytacją.
    Sama pamiętam własne dzieciństwo i wyjazdy do krewnych na wieś.
    Trzepak był mile widziany. Wystarczyła odrobina kreatywności i
    poczucie swobody (oraz urozmaicenia otoczenia), by super się bawić. O
    grillu z dorosłymi nikt nie myślał. Pełna micha też była witana z
    wdzięcznością.
    I nie mówicie mi, że to było wieki temu, a dzieci mają obecnie inne
    potrzeby. To też nasza wina, że czternastolatek przyjeżdża wraz z
    mamą do mojej kuzynki na wieś (lasy, pola, dwie rzeki, miejsca do
    wędrowania, jazdy na rowerze, rolkach itp), ze znudzoną miną łaskawie
    wyłazi leniwie z samochodu, a następnie wyjeżdża z listą pytań -
    życzeń: "A dyskoteka gdzie? A internet, komputer? Bilard?
    Wypożyczalnia DVD? Nie ma????? Nuuuuda!!!!!!". I przerażona mamusia
    przez bite dwa tygodnie zachodziła od rana do wieczora w głowę, jakie
    rozrywki zapewnić synusiowi. Synuś ze swej strony nie był uprzejmy
    zaproponować nic kreatywnego. Sama miałam to okazję obserwować i
    wyciągać wnioski. I może dlatego też moje własne dzieci wychowuję
    inaczej.
  • 02.09.10, 08:51
    Jesli ta 10 latka nie potrafilaby sobie zajecia znalezc na swoim podworku to sie
    zgodze. Ale trudno zeby sobie dziecko organizowalo samo rozrywki w miejscu
    ktorego nie zna w dodatku w obcym kraju.
    Trudno wymagac od 14 latka, ze z dnia na dzien zostanie fanem wsi i wedrowek
    jesli nigdy na takie go rodzice nie zabierali.
    Ja chce, zeby moje dzieci aktywnie spedzaly czas w przyszlosci to je do tego od
    malego przyzwyczajam. A i tak pretensji miec nie bede jesli w wieku 14 lat beda
    wolaly inne rozrywki niz spacery po lasach i w towarzystwie mamusi.
  • 02.09.10, 08:55
    Pamietam z wlasnego dziecinstwa nie tego najwczesniejszego a gdzies ok. 12-15
    lat ze wyjazd na wies do rodziny to byla nuda i dopust. Juz wolalabym sama sobie
    czas organizowac w swoim miescie gdzie mialam kolezanki.
  • 02.09.10, 09:18
    Niedawno któraś ze stacji emitowała odcinkowy dokument o "trudnej"
    amerykańskiej młodzieży, która na "proces naprawczy" zostaje
    skierowana do rodzin o nieco ostrzejszych zasadach. Młodzi ludzie
    mieli od ok 14 do 17 lat. I co? Okazało się, że dla części z nich
    konieczność pościelenia własnego łóżka to był czysty wyzysk, a
    pobudka o 7 na wspólne śniadanie: zamach na wolność, przeciwko czemu
    należało się buntować z całym arsenałem środków. Dozwolonych i nieco
    mniej.

    Jak to się ma do naszej sławnej dziesięciolatki?
    Po pierwsze, pretensje w tym utworze dotyczą głównie wieczornego
    grilla i chodzenie spać z kurami. Nigdzie nie ma słowa o przebiegu
    dnia. Domysły więc, co ciocia Asia zaproponowała lub nie - pozostają
    czystymi domysłami. Równie dobrze można założyć, że ciocia Asia
    stawała na rzęsach, codziennie zabierała do Legolandu, na basen i do
    zoo (kreatywnie można wymyślać dalej, co kto lubi), ale młoda tego
    nie doceniała, oceniając wszystko przez pryzmat zakazanego grilla.

    Po wtóre, wybaczcie, ale z piosenki wyłania mi się obraz tylko i
    wyłącznie małego i niewychowanego dziecka, które wymaga
    natychmiastowej uwagi rodziców.

    Po trzecie, gdyby moje dziecko w stosunku do kogokolwiek z dorosłych
    użyło sformułowania "suka", to gwarantuję, że z kurami chodziłoby
    spać przez rok. A ja intensywnie zastanawiałabym się, jak przeprosić
    ciocię, bo chciałam uprzejmie zauważyć, że swoim "wyczynem" dzieciak
    przypuszczalnie zasiał ferment w całej rodzinie. Nie widzę to żadnego
    powodu do pochwały, czy dumy. Zdecydowanie bardziej do niepokoju.
  • 02.09.10, 09:51
    > Po trzecie, gdyby moje dziecko w stosunku do kogokolwiek z dorosłych
    > użyło sformułowania "suka", to gwarantuję, że z kurami chodziłoby
    > spać przez rok.

    A jakby się komuś naprawdę należało to co wtedy?

    > A ja intensywnie zastanawiałabym się, jak przeprosić
    > ciocię, bo chciałam uprzejmie zauważyć, że swoim "wyczynem"
    > dzieciak przypuszczalnie zasiał ferment w całej rodzinie.

    Załóżmy, że jednak Mała się nudziła całe dnie i była wyganiana spać z kurami.
    Oprócz tego była poddawana czemuś, co sama Mała nazywa tresurą. I co wtedy? Komu
    tu należą się przeprosiny?
  • 02.09.10, 13:59
    > > Po trzecie, gdyby moje dziecko w stosunku do kogokolwiek z dorosłych
    > > użyło sformułowania "suka", to gwarantuję, że z kurami chodziłoby
    > > spać przez rok.
    >
    > A jakby się komuś naprawdę należało to co wtedy?

    Moje dzieci też nie zawsze się zgadzają z moimi poglądami, czy sugestiami. Rozpoczynamy wówczas
    negocjacje. Można swój sprzeciw wyartykułować na milion kulturalnych sposobów. Zaczynając
    choćby od "e, mama nie żartuj!".

    Mam się zachwycać suką???? Że co, taka niby kreatywna i wolność wypowiedzi sugerująca? Nie
    zachwycam się. Tak samo, jak w ustach dziesięcioletniego dziecka nie zachwyciłaby mnie k...., p....a
    czy inna z....a. Ten sam poziom żenującej kreatywności. Świadczącej jedynie o elementarnym braku
    dobrego wychowania.
  • 02.09.10, 14:13
    No widzisz, tylko z ta dziewczynka nikt nie negocjowal.
    Byla za to tresowana i miala zepsute wakacje.
    Popelnila blad , ze ja ponioslo i nazwala ciotke "suka". Ale kto z nas doroslych
    nie popelnia bledow?
    Wcale nie jest powiedziane, ze kary za to jakiejs nie poniesie i cioci nie
    bedzie musiala przeprosic.
    Tylko dlaczego nie uznac jako okolicznosc lagodzaca traktowania przez ciotke?
  • 02.09.10, 18:16
    > No widzisz, tylko z ta dziewczynka nikt nie negocjowal.

    Ale my znamy relację tylko jednej strony!!!
    Skąd wiesz, jak mała zachowywała się w stosunku do cioci i jej rodziny? A może konieczność pójścia
    spać o 20.00 była karą za naganne zachowanie? Może ciocia wyczerpała możliwości łagodnej perswazji,
    a młoda konsekwentnie (w poczuciu własnej wolności) negowała zasady domu, w którym spędzała
    wakacje?
    Możemy tak gdybać w nieskończoność.
  • 02.09.10, 18:56
    > a młoda konsekwentnie (w poczuciu własnej wolności) negowała zasady domu,
    > w którym spędzała wakacje?
    > Możemy tak gdybać w nieskończoność.

    Tu masz rację. Nie wiemy jak tam było od początku do końca. No ale weź sama
    przeczytaj co tu kobiety wypisują. Na przykład to:

    dorośli nie życzyli sobie jej towarzystwa, do czego mieli pełne prawo. Prawo
    jednej dziesięciolatki do spędzenia wieczoru tak, jak ona chce, nie może być
    przedkładane na prawo kilku dorosłych osób do czucia się swobodnie.


    Dorośli mają prawo pobyć sami, a towarzystwo dzieci może im przeszkadzać.


    Czyli mamy tu dwie kolejne ciocie Asie wyganiające dziesięciolatkę spać o 20 bo
    im przeszkadza. tylko nie wiem w czym, oni pewnie też tego sami nie wiedzą.
    Przeszkadza im pewnie tak dla zasady, albo czują się poniżeni siedząc z
    dzieciakiem przy grillu. I w jednym i w drugim przypadku jest to tylko ich
    problem. Dlaczego więc poszkodowane mają być dzieci? Przecież to nie one mają
    problem.
  • 03.09.10, 07:04
    Oczywiscie ze znamy relacje tylko jednej strony, dokladnie tak jak w przypadku
    kazdej forumowej dyskusji. I tak jak w przypadku kazdej forumowej dyskusji
    musimy przyjac ze relacja jest prawdziwa.
    Owszem mozliwy jest scenariusz, ze rogata dziewczynka ostro zalazla ciotce za skore.
    Ale rownie prawdopodobny scenariusz jest, ze to ciotka jest z gatunku tych, co
    wyznaja zasade, ze ryby i dzieci glosu nie maja. I rzeklabym, na podstawie
    niejednego forumowego watku na temat dziecko na rodzinnej imprezie, dziecko w
    restauracji , dziecko w tramwaju, itp. ze ten drugi scenariusz jest bardziej
    prawdopodobny.
  • 03.09.10, 07:08
    Zreszta, po co szukac daleko. W tym watku mnostwo takich doroslych sie ujawnilo.
    Potrzeba dziecka to zachcianka, ladne podziekowanie za goscine, przestrzeganie
    zasad domu niezaleznie czy te zasady sa do wieku i realnych potrzeb dziecka
    dostosowane itp.
  • 02.09.10, 18:26
    > Moje dzieci też nie zawsze się zgadzają z moimi poglądami, czy sugestiami.
    > Rozpoczynamy wówczas negocjacje.

    To bardzo dobrze, że rozpoczynacie. W przypadku tej raperki negocjacji jednak
    nie było, skoro poszła spać o dwudziestej.
  • 02.09.10, 10:01
    No juz samo wymaganie zeby 10latka kladla sie do spania o 20 wiele o cioci mowi
    i wystarczy zeby zatruc wakacje.
    Co do spedzania czasu to oczywiscie masz racje, ze to sa tylko i wylacznie moje
    domysly i nigdzie nie twierdzilam, ze jest inaczej.
    Jednak mam powody, zeby sadzic, ze moje domysly sa sluszne.


    > Po wtóre, wybaczcie, ale z piosenki wyłania mi się obraz tylko i
    > wyłącznie małego i niewychowanego dziecka, które wymaga
    > natychmiastowej uwagi rodziców.

    Nigdzie nie twierdze, ze mala jest wychowana. Tyle ze ja nie oczekuje od
    10letniego dziecka, ze bedzie przestrzegac kindersztuby jak 30 latek.

    > Po trzecie, gdyby moje dziecko w stosunku do kogokolwiek z dorosłych
    > użyło sformułowania "suka", to gwarantuję, że z kurami chodziłoby
    > spać przez rok. A ja intensywnie zastanawiałabym się, jak przeprosić
    > ciocię, bo chciałam uprzejmie zauważyć, że swoim "wyczynem" dzieciak
    > przypuszczalnie zasiał ferment w całej rodzinie.

    Nie mamy powodu sadzic ze mala za swoj wyczyn kary nie poniesie. Ale zeby ukarac
    to trzeba poznac wszyzdarstkie okolicznosci. Przymus chodzenia spania o 20 to
    dla mnie okolicznosc lagodzaca.
    Ty jako 10 latka nie zrobilas niczego takiego?
    Ja w tym wieku mialam sporo na sumieniu, obrywalam a potem zdarzalo sie zrobic
    jeszcze lepszy numer. I dzis wcale z niektorych rzeczy nie jestem dumna i gdy
    moje dzieci w wieku 10 lat cos nabroja to i kare poniosa sluszna. Ale nie bede z
    tego dramatu robic bo wiem, ze kazdy wiek ma swoje prawa. Tutaj tylko przerazone
    mamuski, ktore nigdy niczego nie przeskrobaly zawsze grzeczne i slepo wierzace w
    nieomylnosc doroslych.
  • 02.09.10, 10:54
    piegowata9 napisała:
    > Po trzecie, gdyby moje dziecko w stosunku do kogokolwiek z dorosłych
    > użyło sformułowania "suka", to gwarantuję, że z kurami chodziłoby
    > spać przez rok.
    _____________
    A potem by uzyla tych na Q, do ciebie, jakby tylko dorosla. Ale chyba nie wsluchiwalas sie w slowa. Dziecko nie
    UZYLO tego slowa, mowi jedynie, co pomyslalo. Nie mozemy kontrolowac mysli, szczegolnie w gniewie. Slow uzyla
    grzecznych, czyli "dobrze, ciociu".
  • 02.09.10, 13:53
    >Ale chyba nie wsluchiwalas sie w slowa. Dziecko nie UZYLO tego slowa, mowi jedynie, co pomyslalo.

    Nieco pokrętną logiką się posługujesz. Dziecko powiedziało, co pomyślało o konkretnej osobie. A
    pomyślało: suka i publicznie to wyartykułowało. Czyli użyło w stosunku do kogoś lub o kimś. Dla mnie
    naganne.
  • 02.09.10, 19:30
    Czy Ty sie dobrze czujesz?

    Ta dziesieciolatka byla w obcym, nieznanym kraju, zapewne bez z najomosci
    jezyka, bez kolezanek, z ktorymi moglaby porozmawiac i z nimi znalezc ciekawe
    zajecia. Dziecko, im jest starsze, tym wiecej sie nudzi w otoczeniu, ktorego
    nie zna i nie rozumie(bariera jezykowa), zwlaszcza na wczasach u starej
    zrzedliwej ciotki.
    W takim wypadku zadaniem gospodarzy jest znalesc ciekawe zajecie, co jak
    najbardziej jest mozliwe przy minimalnym wysilku.
  • 02.09.10, 08:08
    > Się odwdzięczyła. Brak słów na takie coś.
    __________
    A miala w pas sie klaniac i raczki cioci calowac, bo zechciala
    siostrzenice z biednej Polski na wakacje do Holandii zaprosic. Mnie sie
    bardzo spodobala postawa knabrnej dziewczynki, widac, ze ma charakter i
    ofiara niczyja nie bedzie. Do tego ma talent i pasje. Ciesze sie, ze
    dorasta takie rogate pokolenie kobiet, ktore juz nie beda grzeczne i
    posluszne, i wyrosna z nich kobiety znajace swoja wartosc i swoje prawa.
    W sumie sie nie dziwie, ze wiekszosc emam w tym watku sie oburza, mimo,
    ze kazda sie deklaruje jako zwolenniczka rowno uprawnienia plci. Ciekawe,
    czy gdyby to byl chlopczyk, jakie byloby zdanie emam?
  • 02.09.10, 10:03
    > A miala w pas sie klaniac i raczki cioci calowac, bo zechciala
    > siostrzenice z biednej Polski na wakacje do Holandii zaprosic.

    No to nie wiesz, że tak? Przecież dziesięciolatka nie ma prawa mieć własnego
    zdania, nie ma prawa głosu, a jedyne prawo wyboru ma w ubikacji, czy podcierać
    od przodu do tyłu, czy też może w drugą stronę smile Dlatego też powinna być
    wdzięczna, ładnie podziękować za gościnę i udawać, że fajnie było. To co
    dziesięciolatka naprawdę myśli i czuje, nie ma znaczenia. Najważniejsze przecież
    jest, żeby Jaśnie Państwo Dorośli broń Boże nie poczuli się urażeni, a rodzice
    nie musieli się wstydzić za niewychowaną smarkulę. A tu taki niefart smile Trafiła
    się taka, która nie czeka, aż ktoś łaskawie raczy jej pozwolić się wypowiedzieć,
    tylko sama sobie dała takie prawo i zrobiła to w wyjątkowo oryginalny sposób.
    Zwolenniczkom starych metod wychowawczych puszczają więc zwieracze, bo oto wali
    się ich autorytet, który niby powinni mieć z definicji jako dorośli. A ja się
    cieszę, że są takie małolaty jak MC Mała i niech będzie ich jak najwięcej smile
  • 02.09.10, 13:18
    duch_mariana napisał:
    > Zwolenniczkom starych metod wychowawczych puszczają więc zwieracze, bo oto wali
    > się ich autorytet, który niby powinni mieć z definicji jako dorośli. A ja się
    > cieszę, że są takie małolaty jak MC Mała i niech będzie ich jak najwięcej smile

    tak, ciesz się, niech dzieci nie znają żadnych zasad, żadnej kultury - wszak to
    ogranicza ich zdolności poznawcze i wolność osobistą. Dorośli niech się staną
    podnóżkami, które służą do zaspokajania zachcianek, i bron boże nie ingerują w
    święte prawo do odrębności.

    strach się będzie po ulicach poruszać jak takie pokolenie dorośnie, ale co tam.
    Najważniejsze żeby nie ograniczać.
  • 02.09.10, 18:39
    No nie przesadzaj. Odróżnij zasady od czepiania się o pierdoły. To o czym ona
    śpiewa to jest właśnie upierdliwe czepianie się o pierdoły. Jak chciała
    siedzieć, to nic nie stało na przeszkodzie, żeby sobie siedziała. Ale ciocia
    koniecznie musiała małolatę utemperować, niech zna swoje miejsce. Opis sytuacji
    świetnie mi pasuje do osób bardzo zasadniczych, dla których ich zasady są święte
    i tak ma być a nie inaczej. To są osoby, których ja organicznie nie trawię. Ja
    mam śmiertelnie na mnie obrażoną daleką ciocię. Poszło o to, że jakieś 10 lat
    temu zaprosiła mnie z dziewczyną, po czym pościeliła nam w osobnych pokojach.
    Oboje byliśmy dorośli. My chcieliśmy razem, a ciocia na to, że po ślubie owszem,
    a dopóki ślubu nie ma, to i wspólnego łóżka u niej też nie ma. Wspólne łózko się
    znalazło w gospodarstwie agroturystycznym kilka domów dalej. Pobyt wspominam
    bardzo miło. Ciocia obrażona do dziś. Zrozum, że z takimi ludźmi ciężko jest się
    zgodzić pod jednym dachem. Wiem jak jest i dlatego popieram tę małolatę.
  • 02.09.10, 10:08
    brrr...biedne dziecko...dorosli, ktorzy na to pozwlaja (nawet tem kolo na zdjeciu, moze brat, kuzyn?) to niestety
    nie namadrzejsci ludzie.
  • 02.09.10, 10:25
    pisze dziecko przeciez ze terror byl ogolny u cioci
    ten gatunek to nie post na forum emama zeby wszystko opisac
    wiem ze nie jestem u siebie i tak tez sie czuje

    pretensje do dziewczynki ze zachwtu nie czula

    ta 20 godzina to jakis kosmos
    moje dziecko i wiem ze kilka tutejszych forumowych tez wink
    przy grilach i ogniskach biega az nie padnie
    nie gorszy mnie
    o 20 spac i rąsie w małdrzyk na podolku to typ postawy wobec dzieci ktora determinuje cala mase innych nakazow i
    zakazow
    --
    "
  • 02.09.10, 10:41
    Ee, ja tam poza słowem na "S" nic tu złego nie widzę - wręcz przeciwnie, dziewczyna mówi co myśli i nie uważam,
    żeby robiła tym komuś krzywdę - tylko to jedno słowo mogła sobie darować, bo jest chamskie.
  • 02.09.10, 14:15
    Tak oczywiście, dobrze, że "umie wyartykułować co czuje", "nie boi się mówić co
    myśli" i "jest silną odważną kobietą". Niewesoło się zrobi tym silnym i
    odważnym, gdy zaczną się stykać w mniej lub bardziej dorosłym życiu z równie
    "silnymi i odważnymi". I nagle okaże się, że bycie nazwaną "suką" bez większego
    powodu to jednak przykra sprawa, i może jednak założenie, że pewnych rzeczy się
    nie robi i nie mówi, nawet jeśli się o nich myśli, nie jest wcale takie głupie.
  • 02.09.10, 17:12
    Sa rozni rodzice i rozne poglady, wiele bylo mozliwosci na rozwiazanie sytuacji a wyszedl chyba najgorszy z
    mozliwych. W moim mniemaniu "ciocia" miala prawo egzekwowac regoly swojego domu, "raperka" miala
    prawo sie z nimi nie zgadzac, miala prawo byc niezadowolona i swoje uczucia wyrazic. Jako rodzice uczymy
    zyc nasze dzieci w spoleczenstwie gdzie nie zawsze jest tak jakbysmy chcieli, gdzie sa inne zasady i inne
    regoly. Jedne dzieci chodza spac o 20 a inne nie - ich i ich rodzicow sprawa, kazdy ma wolnosc w tym
    wzgledzie i nie mozna w zaden racionalny sposob ustalic co lepsze a jednak mam wrazenie, ze wiekszosc
    zgodzi sie co do tego, ze nikt nikogo nie moze obrazac - nigdy. Wiadomo, ze ciocia mogla nie zapraszac,
    dziewczynka mogla do "takiej" cioci nie jechac, rodzice mogli sie na ten wyjazd nie zgodzic znajac obie i ich
    poglady, stalo sie jednak inaczej i w sumie dobrze bo mozna bylo pogadac, mozna bylo w swoich pogladac
    isc krok dalej, poznac sie i cieszyc z przebywania z "innym" czlowiekiem... ale to trzeba miec tez wymagania
    do siebie a nie tylko do innych.
    Mi by bylo wstyd miec w dorobku dzielo w ktory obrazam kogos bo smial miec wlasne poglady.
  • 02.09.10, 17:53
    > Mi by bylo wstyd miec w dorobku dzielo w ktory obrazam kogos bo smial miec wlas
    > ne poglady.

    No wstyd taki ze tylko sie pod ziemie zapasc na zawsze.
    Oj Zuzanka a ty co masz w swoim dorobku z lat szczeniecych? Z pewnoscia
    wylacznie chwalebne uczynki i sukcesy towarzysko-salonowe, co?
  • 02.09.10, 18:50
    Nie bardzo rozumiem - czy twoim zdaniem obrazanie innych nie jest powodem do wstydu? Moze sie zle
    wyrazilam w zacytowanym zdaniu - uscislajac- mozna kogos obrazic na forum rodzinnym i na nim sie
    osmieszyc a mozna tak jak w tym przypadku osmieszyc sie z rozmachem. Moim zdaniem sama dziewczynka
    chyba winna tu najmniej, 10 latke rodzice powinni juz zdazyc nauczyc ze sa cywilizowane sposoby
    wyrazania wlasnych emocji, moze ja ktos obraza skoro dla niej to normalne - nie mam pojecia. Ja chyba
    bym miala zal do rodziny, ze nikt ze mna nie pogadal, nikt nie wytlumaczyl i dali mi sie z czyms takim
    wypuscic. Co do mnie to chyba nie wybierala bym "zapadania sie pod ziemie" a raczej odspiewanie
    przeprosin...
  • 02.09.10, 18:58
    bardzo dobrze gdasz. Wszystkie ciocie z ciebie sa zapewne zadowolone. Kindersztuba ruleez, grzeczna
    jestes dziewczynhka.
    Ale gwiazda nigdy nie bedziesz, a MC mala i owszem.
  • 02.09.10, 19:02
    > Ja chyba bym miala zal do rodziny, ze nikt ze mna nie pogadal, nikt nie
    wytlumaczyl i dali mi sie z
    > czyms takim wypuscic

    Skąd wiesz, że z nią nie pogadali? Może pogadali, ale uznali, że Mała fochy
    strzela i jej się w dupie poprzewracało? Zauważyłem, że dorośli najczęściej
    wierzą innym dorosłym i przyjmują ich punkt widzenia tak "z automatu". Dzieci w
    takich sytuacjach mają bardzo ciężko przeforsować swoje zdanie, lub w ogóle
    wypowiedzieć się, bo mają przeciw sobie kilku dorosłych.
  • 02.09.10, 19:34
    Moze macie racje... Nie kumam sytuacji. Ja swoja wlasna czterolatke traktuje jak czowieka, daje jej prawo
    glosu i szacunku - wymagam jednoczesnie by traktowala tak innych. Bije sie w klate, ze faktycznie moga
    byc rodziny gdzie wysluchanie wymusza sie "niegrzecznoscia" - tu lamaniem zasad. Obawiam sie jednak, ze
    lamanie zasad na dluzsza mete moze byc zawodne, wytraca argumenty z reki. Ja osobiscie wierze, ze
    dziewczynka moze zostac artystka i moze wtedy "jechac na lamaniu zasad" - stanie sie wtedy kolejnym
    jarmarcznym dziwolagiem a moze takze byc artystka wolna i prawdziwa - nie stanie sie to jednak dopuki
    nie uzna wolnosci innych.
  • 02.09.10, 19:59
    > Moze macie racje... Nie kumam sytuacji. Ja swoja wlasna czterolatke traktuje ja
    > k czowieka, daje jej prawo
    > glosu i szacunku - wymagam jednoczesnie by traktowala tak innych.

    No i to jest w porządku podejście do sprawy. A ja często jestem świadkiem
    sytuacji, gdy dziecko próbuje przedstawić swoje argumenty, ale zanim zdąży
    dokończyć jedno zdanie, od razu pada sakramentalne "bez dyskusji!" czy coś w tym
    stylu. Nie tak wyobrażam sobie rozmowę z dzieckiem. To znaczy ja w ten sposób
    nie rozmawiam, ale nie każdy przecież musi tak samo. Tylko niech się potem nie
    dziwi.
  • 03.09.10, 06:56
    Dziewczyno, nie wymagaj od 10latki tego czego sie wymaga od 30latka. 10 latka
    zgodnie z prawem wieku jeszcze dlugo bedzie lamac jakies zasady. I tak musi byc.
    Co nie znaczy oczywiscie, ze rodzice za kazdy wybryk powinni po glowce poglaskac.
    Powtarzam pytanie do swiecie oburzonych mam: czy zawsze jako dzieci wyrazalyscie
    emocje w jedyny sluszny sposob? Nigdy nikogo nie obrazilyscie, nie urazilyscie
    itp.? Czy jako doroslym juz kobietom nie zdarzylo sie wam ulec emocjom i palnac
    cos? Byl tu niedawno watek, w ktorym mamy dumnie opisywaly jakimi domowymi
    sprzetami domowymi rzucaja, komu przylozyly, czym w kogo rzucily w przyplywie
    zlosci. A tu wielkie oburzenie na 10 letnia dziewczynke, ze nie potrafi wyrazac
    zlosci, nie potrafi sobie wynegocjowac czegos w cywilizowany sposob.
  • 03.09.10, 08:21
    To ja już nic nie rozumiem... tongue_out
    To w końcu jak: zachwycamy się, czy ganimy arcydzieło dziesięciolatki??? Jest niebanalnie kreatywna,
    czy "nie potrafi wyrażać złości, nie potrafi sobie wynegocjować czegoś w cywilizowany sposób"?
    Mówiąc wprost: zachowała się w sposób właściwy i jest to powód do dumy, czy też wręcz przeciwnie
    jest to wybryk dziesięcioletniego dziecka, który powinien być przyczynkiem do refleksji?
  • 03.09.10, 08:31
    piegowata9 napisała:

    > To ja już nic nie rozumiem... tongue_out
    > To w końcu jak: zachwycamy się, czy ganimy arcydzieło dziesięciolatki???
    ________---
    A sama bez podpowiedzi to jak, zachwycasz sie czy ganisz?
  • 03.09.10, 08:36
    Zaspokoisz ciekawość czytając moje wcześniejsze wypowiedzi wink
  • 03.09.10, 09:36
    Wiec jak przeczytasz wszystkie wypowiedzi, to tez uzyskasz odpowiedz na swoje pytanie. Al b o zrob sonde.
  • 03.09.10, 08:43
    No wiesz, kreatywnosci trudno jej odmowic. Nawet jesli uwazasz ja za
    niewychowana i krnobrna dziewuche musisz przyznac, ze jest to dosc nietuzinkowy
    jak na 10letnie dziecko sposob wyrazenia wlasnego niezadowolenia.
    Ja bylabym zadowolona gdyby moje dziecko w tym wieku wybralo taki sposob, zeby
    wyrazac swoj stosunek do otoczenia. Co nie znaczy, ze przelknelabym wszystko
    bezkrytycznie. Dziewczynka uzyla w stosunku do ciotki wulgarnego slowa i u mnie
    to by plazem nie przeszlo i musialaby przeprosic ale tylko za to wulgarne
    okreslenie a nie za to jak sie czula w domu ciotki. Nie wiem jaka bym dala kare
    alle raczej symboliczna wlasnie ze wzgledu na to ze juz sam pobyt u cioci do
    przyjemnych sie nie zaliczal.
  • 03.09.10, 09:34
    Nie uzyla wulgarnego slowa w stosunku do ciotki. W utworze artystycznem opowiedziala o tym, jak sie czula
    i co pomyslala. Naprawde nie widzisz roznicy?
  • 03.09.10, 13:28
    Widze roznice ale mimo wszystko zachecilabym dziecko do glebszych poszukiwan
    leksykalnych w dalszej tworczosci i szukala niewulgarnych synonimow.
    Ucze swoje dzieci, zeby nie stosowaly wulgaryzmow.
  • 03.09.10, 11:51
    Jeszcze trochę podyskutujemy i radośnie ogłoszę światu, że mam swoje zdanie, ale się z nim nie
    zgadzam wink...


    .... żeby jednak nie było, że się za łatwo poddaję smile:
    1. kreatywności jej nie odmawiam. Ale, że sceptyczna jestem, to nie wiem, na ile to jest jej
    autorska twórczość, a na ile wspomagana np. przez miłego, młodego i domyślam się, że twórczego
    rapera, który jej towarzyszył.
    2. zgoda, niech i moje dzieci, jeśli odczują taką potrzebę, wyrażają swój sprzeciw w artystyczne
    sposoby. Byle cenzuralny.
    3. jeśli chodzi o przebieg wakacji i postawę ciotki Asi, nad głową której przetoczył się nalot
    dywanowy, to w tym przypadku jestem już bardzo sceptyczna. Relację z wakacji znamy tylko z
    jednej, w dodatku mocno subiektywnej strony. Tymczasem mogłoby się okazać, że postawa
    dziewczynki daleka była od ogólnie akceptowalnych i zachowanie ciotki miało charakter
    wychowawczo-represyjny. To takie moje gdybanie. Bo nie znamy ani stanowiska cioci, ani nie
    miałyśmy przyjemności w realu poobcować z młodą artystką.
  • 03.09.10, 13:22
    > 2. zgoda, niech i moje dzieci, jeśli odczują taką potrzebę, wyrażają swój sprze
    > ciw w artystyczne
    > sposoby. Byle cenzuralny.

    A jesii wyraza w niecenzuralny to co?
    Wracam do mojego pytania: czy ty zawsze i wszedzie sie wyrazalas cenzuralnie?

    Relację z wakacji zn
    > amy tylko z
    > jednej, w dodatku mocno subiektywnej strony.

    Ty tez znasz ja tylko z jednej strony a jednak niie przeszkodzilo ci to
    dziewczynki od czci i wiary odsadzic.
    Rownie dobrze chodzenie spac z kurami to mogla byc zelazna zasada w domu cioci i
    nawet niniejszy watek potwierdza, ze nie jest to takie oderwane od
    rzeczywistosci jak sie tobie wydaje.
  • 03.09.10, 13:41
    I dlaczego zakladasz, ze relacja cioci bylaby obiektywna?
    Znow ta wiara w nieomylnosc doroslych, nawet tych ktorych sie nie zna osobiscie.
  • 03.09.10, 14:07
    Ok, spróbuję odpowiedzieć hurtem.

    1. Tak, z ręką na sercu mogę zapewnić, że w tym wieku nie przeklinałam. A już z całą pewnością nie
    w ten sposób. Do "kurde" się przyznaję. Co więcej, o ile pamiętam moje koleżanki rówieśniczki
    również nie posługiwały się biegle wulgaryzmami. Do dziś zresztą ich nie nadużywam. Moje dzieci
    także (żeby nie było, że jestem naiwna - w myśli dziecka nie wnikam). Może przykład idzie z góry...
    Takie to dziwne???

    2. Nie rozumiem, co wątek potwierdza? To, że kilka osób uznało, że w domu cioci panowały żelazne
    zasady ma być dowodem na to, że tak faktycznie jest? To wyłącznie mniemanologia stosowana. Co
    więcej, nieśmiało podkreślę, że w ocenie postawy dziecka opieram się wyłącznie na materiale,
    którym dysponuję, a więc zaprezentowanym i rozpowszechnionym dziele. Te kwestie, których nie
    akceptuję w wykonaniu dziesięciolatki już opisałam i nie będę się powtarzać. Wszędzie tam, gdzie
    snułam wizję odbiegającą od prezentowanego w tym wątku schematu "zła ciocia - biedna
    dziewczynka" pisałam, że jest to jedynie gdybanie.

    3. Nie zakładam, że relacja cioci byłaby obiektywna. Zakładam, że na podstawie relacji OBU stron z
    powodzeniem mogę wyrobić sobie zdanie. W miarę wyważone. Nigdzie nie pisałam, że relacja cioci
    jest jedynie słuszną. Nie wprowadzaj nadinterpretacji, bo nie tylko nie wierzę "ślepo w nieomylność
    dorosłych, nawet tych których się nie zna się osobiście", ale wręcz pisałam, że nie znamy ani cioci,
    ani dziecka. A to, co zaprezentowała w sieci może skłaniać do wniosku, że wcale nie musi być
    grzecznym, potulnym, słodkim i niesprawiającym żadnych problemów dzieckiem.
    Wiem, takich nie ma. Ale i Ty wiesz, że są dzieci grzeczne i grzeczniejsze. Chętnie dowiedziałabym
    się, do której z grup ciocia po wakacjach zaliczyłaby dziesięciolatkę.
  • 03.09.10, 15:36
    Ja w tym wieku tez nie przeklinalam. Zaczelam duzo duzo pozniej i to bardzo
    umiarkowanie. U mnie w domu przeklinania nie bylo wiec ja rowniez moglabym
    uznac, ze przyklad idzie z gory gdyby nie to, ze wraz ze mna wychowywal sie
    brat, ktory nie stronil od wulgaryzmow, za co obrywal od rodzicow a ja z reka
    na sercu musze sie przyznac, ze sama robilam mnostwo innych rzeczy nie tylko nie
    wzorujac sie na rodzicach lecz wrecz lamiac ich zakazy. Zarowno ja jak i brat
    wyroslismy juz z tego juz dawno. Nie zawsze od samego poczatku dzieci czerpia
    przyklad z rodzicow. U niektorych efekty dzialan rodzicielskich ujawniaja sie
    wczesniej u innych dopiero po latach konsekwentnego kladzenia do glowy i nie ma
    w tym zadnej patologii chyba. Nie bede na pewno bic na alarm jesli ktores z
    moich dzieci uzyje wulgaryzmu i cos przeskrobie mimo zakazu.

    Watek pokazuje, ze sporo osob uznalo za normalke kladzenie do lozka 10 latki o
    godzinie 20 w wakacje. Wiele osob uwaza, ze potrzeby dziecka to sa tylko
    zachcianki i z pewnoscia sa mniej wazne niz potrzeby doroslych. Na tej
    podstawie i nie tylko bo rowniez na podstawie wlasnych doswiadczen moge uznac,
    ze scenariusz w ktorym ciocia poddaje dziecko rezimowi jest bardziej
    prawdopodobny lub przynajmniej rownie prawdopodobny jak ten, w ktorym rezim
    zostaje zaprowadzony jako kara za jakies wczesniejsze przewinki.


    Zakładam, że na podstawie
    > relacji OBU stron z
    > powodzeniem mogę wyrobić sobie zdanie. W miarę wyważone

    Ale ty juz sobie przeciez wyrobilas zdanie na temat tej dziewczynki na podstawie
    tylko i wylacznie wrazenia, ktore na tobie zrobilo jej wystapienie wiec moze
    darujmy sobie gadki o wywazonej ocenie, o znajomosci faktow, osob itp ?
  • 03.09.10, 20:40
    > Ale ty juz sobie przeciez wyrobilas zdanie na temat tej dziewczynki na podstawie
    > tylko i wylacznie wrazenia, ktore na tobie zrobilo jej wystapienie wiec moze
    > darujmy sobie gadki o wywazonej ocenie, o znajomosci faktow, osob itp ?


    Oj, mam wrażenie, że zaczynają Ci puszczać nerwy (lub argumenty zostały wyczerpane), więc czas
    chyba zakończyć dyskusję. Ja nie przekonałam Ciebie, Ty mnie. Ok, to rozumiem.

    Mam jednak niewesołą refleksję: jeśli w zacytowany powyżej sposób kończysz dyskusję np. z
    własnymi dziećmi, to nie chcę Cię martwić: część głoszonych tu przez Ciebie teorii bierze w łeb...
    Jeśli chodzi o mnie: EOT. Daruj sobie dalsze gadki.
  • 03.09.10, 22:22
    Oj Piegowata jesli komus nerwy puszczaj to raczej nie mniebig_grin
    Czyzby tak bardzo cie zabolalo, ze wytknelam niekonsekwencje?
    Przeciez to ty piszesz, ze do wywazonej oceny potrzebny ci pelen obraz. A pare
    postow wyzej juz osadzilas dziewczyne i jakos pelnego obrazu i wszystkich faktow
    do tego nie potrzebowalas.
    Ja natomiast nie kryje, ze moja opinia opiera sie tylko i wylacznie na zalozeniu
    ze okrojona relacja jest prawdziwa. Zawsze i we wszystkich dyskusjach, w ktorych
    zdarza mi sie brac udzial na forum trzymam sie zasady domniemania prawdziwosci
    relacji bo wiem, ze wersji drugiej strony i tak nigdy nie poznam.
    Nie zamierzalam konczyc dyskusji w tym miejscu wiec nie wiem, dlaczego cie te
    niewesole refleksje naszly? To ty sie wycofujesz rakiem, obracajac kota ogonem.
    I wciagasz w to zupelnie niepotrzebnie moje dzieci. Nie rozumiem co one maja z
    tym wszystkim wspolnego. W kazdym razie odbieram to jako czule pozegnanie,
    tradycyjne, pelne bezsilnosci "współczuję twoim dziecią" tylko przyodziane w
    elegantsze szatki.
    Wiecej gadek zgodnie z zyczeniem nie bedzie.
  • 03.09.10, 10:12
    Kiedy miałam 10 lat (dokładnie 10,5) spędzałam wakacje z niezbyt lubianą ciotką
    i dużo starszą siostrą cioteczną, dla której byłam tylko pętającą się pod nogami
    smarkulą. Czułam się nienajlepiej, ciotka była przesadnie surowa, traktowała
    mnie często jak popychadło i ewidentnie niesprawiedliwie w stosunku do swojej
    córki. Potem miał miejsce jeden incydent, który już stanowczo przepełnił czarę
    goryczy.
    Pamiętam jak dziś, że zgodnie z życzeniem cioci-polonistki zasiadłam napisać
    list do rodziców. I napisałam, niczego nie zatajając... Z tego co się orientuję
    to mam zaraz po otrzymaniu zadzwoniła postawić ciotkę do pionu, a gdy tylko była
    taka możliwość tata przyjechał mnie zabrać. The end.
  • 02.09.10, 18:04
    mialam taka ciotke co do rodzinki i znajomych picu picu - fajna mila uprzejma,
    wysylali mnie do niej czasami na kilka dni - sadzala mnie przed telewizorem,
    darla ryja caly czas, jak cos stlukla to byla moja wina,
    ahh jaka obraza wsrod rodziny i znajomych byla jak sobie pozwolilam wyrazic ze
    ciotka to jedza - dopiero sie przekonali jak im moj brat naoopowiadal jak
    wyglada jego pobyt u niej...

    --
    http://images.cafepress.com/image/22999090_100x100.jpg
  • 02.09.10, 18:13
    Ja, nie dosc ze ciotki, to jeszcze babke mialam jedze. Toz to potwor jest nie
    babcia i wszyscy w rodzinie zbulwersowani, ze od 15 lat z ta baba nie gadam i
    malo mnie ona obchodzi, a slowo "babcia" nie przejdzie mi przez gardlo.
  • 02.09.10, 18:12
    Do wszystkich zachwyconych kreatywnością dziesięciolatki: wyobraźcie sobie sytuację, gdy to WASZE
    dziecko w ramach protest songu na wprowadzone przez Was zasady popełnia dzieło, w którym śpiewa
    radośnie: "tak mamusiu (a myślę: suka)". W tej sytuacji też przyjęłybyście to arcydzieło z radością,
    dumnie publikując w necie i chwaląc na prawo i lewo pomysłowość i poczucie wolności własnej
    pociechy??? Wybaczcie, ale mam spore wątpliwości....
  • 02.09.10, 18:25
    LOL!

    Dorosli wpieprzali zapewne grillowanego steka czy inne soczyste miesidlo, a
    dziecku dali moze pajde chleba na kolacje z szyncyna czy serem i poslali w
    diably. Tez bym sie wsciekla.

    Moj szesciolatek nie kladzie sie o 20 do lozka, jeszcze do tego w sezonie
    wakacyjnym. Obiady i kolacje jemy wspolnie, niezaleznie w jakim wieku sa
    uczestnicy i niezaleznie czy kolacja byla robiona w kuchni czy w ogrodzie. W
    piwnicy czy pokoju zwyklam zamykac tylko psy, dzieciaki zostwaiam w spokoju.
  • 02.09.10, 19:49
    Wysluchalam jeszce raz i szczerze mowiac, nie rozumiem, w czym problem. Oprocz
    suki nie widze tu nic niestosownego, a i owa suka jest bardziej
    cytatem z mysli dziewczynki ty wprost rzucona obelga - ty suko.

    Straszny tu coponiektorzy maja duposcisk.
    --
    It is foolish to tear one's hair in grief, as though sorrow would be made less
    by baldness.
    ~ Cicero
  • 03.09.10, 10:04
    Przede wszystkim kazałabym uroczemu dziewczątku, co to "zawsze z podniesioną
    gardą" napisać co najmniej 100 razy, że wychodzi się "DO ogródka" big_grin

    IMHO artystycznie to jest b. słabe, ale ta estetyka ogólnie do mnie nie
    przemawia; zresztą w tym wieku zdarzyło mi pisywać głupawe wiersze i
    kiepściutkie opowiadania, całe szczęście, że internetu wtedy nie było wink

    No i życie epitetu "suka" - niedopuszczalne, nie tylko wobec dorosłego, jak ktoś
    wyżej napisał, wobec kogokolwiek. A skoro publicznie użyła go wobec cioci, to
    pewnie w ogóle ma problem z szafowaniem ostrymi słowami, szkoda, bo nadużywane
    tracą moc, jaką mają w wyjątkowych sytuacjach.

    --
    "(...) jeżeli pan uważa, że filozofia jest przyznaniem się do niewiedzy, to
    naturalnie moje wiersze robią się coraz bardziej filozoficzne"
    Czesław Miłosz
  • 03.09.10, 10:34
    beznickova napisała:

    > Przede wszystkim kazałabym uroczemu dziewczątku, co to "zawsze z podniesioną
    > gardą" napisać co najmniej 100 razy, że wychodzi się "DO ogródka" big_grin


    mentalitet malostkowej belfrzycy
    jezeli wobec wlasnych dzieci tez czepiasz sie slowek zamiast skupic na problemie
    to jak mniemam kiedy zaczna myslec wlasna glowa nie bedziesz z nimi miala wiele do pogadania


    A skoro publicznie użyła go wobec cioci, to
    pewnie w ogóle ma problem z szafowaniem ostrymi słowami, szkoda, bo nadużywane
    tracą moc, jaką mają w wyjątkowych sytuacjach.


    nie wobec
    a O

    artysci nie raz i nie dwa wyrazaja sie tak a nie inaczej
    u takiej mlodej zdolnej maslowskiej suka to male piwo
    chylinska tez na wiele sobie pozwala a nikt jej nie cenzuruje
    uznany w swiecie autorytet holdys okreslil kolegow po fachow mianem zdemoralizowanych ch u jow
    kazik nie zdolam cytowac ile razy i o kim w swoich utworach
    ze swiezych przychodzi mi do glowy zulawski i jego mala ku rewka o bylej kochance

    ta suka przy obecnym trendzie wulgaryzacji jezyka nie tylko potocznego
    to taka wlasnia malutka jest
    dziesiecioletnia smile

    no ale dziewczynki musza byc grzeczne i milutkie
    nie zloszcza sie bo to pieknosci szkodzi
    i slowek nie uzywaja
    bo im nie uchodzi
    --
    "
  • 03.09.10, 11:40
    > mentalitet malostkowej belfrzycy
    > jezeli wobec wlasnych dzieci tez czepiasz sie slowek zamiast skupic na problemi
    > e
    > to jak mniemam kiedy zaczna myslec wlasna glowa nie bedziesz z nimi miala wiele
    > do pogadania

    Ależ ja nie mam dzieci. Jak Boga kocham, ani jednego smile (Tylko błagam, nie każ
    mi odpowiadać na pytanie, co w takim razie robię na forum emama wink) Aha, emotkę
    "big_grin" (swoją drogą strasznie wyglądają te kolorowe buźki) wrzuciłam na koniec
    zdania nie dla ozdoby bynajmniej.


    > nie wobec
    > a O

    Racja, mój błąd, niniejszym się kajam. Acz jeśli - zgodnie z intencją autorki,
    jak wynika z tekstu - ciocia kiedyś ten rap usłyszy, to można powiedzieć, że
    wobec, nie znam się, ale taka chyba jest intencja "dissa'? smile

    > artysci nie raz i nie dwa wyrazaja sie tak a nie inaczej
    > u takiej mlodej zdolnej maslowskiej suka to male piwo
    > chylinska tez na wiele sobie pozwala a nikt jej nie cenzuruje
    > uznany w swiecie autorytet holdys okreslil kolegow po fachow mianem zdemoralizo
    > wanych ch u jow
    > kazik nie zdolam cytowac ile razy i o kim w swoich utworach
    > ze swiezych przychodzi mi do glowy zulawski i jego mala ku rewka o bylej kochan
    > ce

    No i? Masłowska (Kazik takoż) to trochę inna liga, dla mnie przynajmniej, a
    język jej bohaterów to niekoniecznie jej język, nie słyszałam, żeby jako
    *Masłowska* określiła kogoś mianem "suki". Do reszty przykładów rzecz jasna też
    mogę się odnieść, ale nie o to przecież chodzi: z mojego postu nie wynika, że
    używanie wulgaryzmów samo w sobie jest złe, NADużywanie owszem, bo wtedy ten
    "ch..." i inne użyte w słusznej sprawie (tak, uznaję istnienie takich
    okoliczności, ba, sama wtedy sobie używam) nie mają tej mocy, którą powinny mieć.

    Tyle, naprawdę nie wiem, gdzie wyczytałaś w moim poście to belferskie zgorszenie smile





    --
    "(...) jeżeli pan uważa, że filozofia jest przyznaniem się do niewiedzy, to
    naturalnie moje wiersze robią się coraz bardziej filozoficzne"
    Czesław Miłosz
  • 03.09.10, 11:46
    z mojego postu nie wynika, że
    używanie wulgaryzmów samo w sobie jest złe, NADużywanie owszem,


    w tekscie suka zostala uzyta raz - czyli uzyla, a nie NADuzyla
    i sile ma jak widac ogromna
    bo tu ematki i niematki piane pija juz druga setke postow


    --
    "
  • 03.09.10, 11:57
    Nadużywany dla mnie = użyty bez uzasadnienia. Określenie mianem "suki" opisanej
    w tekście cioci jest moim zdaniem nieuzasadnione, przynajmniej w rzeczonym
    tekście tego uzasadnienia nie znajduję. Zresztą tego akurat epitetu w ogóle nie
    lubię i nie używam, co innego poczciwy "ch...", ale tu już wchodzimy na obszar
    osobistych upodobań wink


    > i sile ma jak widac ogromna

    Bez przesady, nie wnioskowałabym o artystycznej czy moralnej (a taką miałam na
    myśli w poprzednim poście) sile tekstu na podstawie popularności wątku
    poświęconemu temuż na emamie.

    --
    "(...) jeżeli pan uważa, że filozofia jest przyznaniem się do niewiedzy, to
    naturalnie moje wiersze robią się coraz bardziej filozoficzne"
    Czesław Miłosz
  • 03.09.10, 12:04
    beznickova napisała:

    > Nadużywany dla mnie = użyty bez uzasadnienia. Określenie mianem "suki" opisanej
    > w tekście cioci jest moim zdaniem nieuzasadnione, przynajmniej w rzeczonym
    > tekście tego uzasadnienia nie znajduję.

    dla ciebie
    a tekst 'artystyczny' z zalozenia obiektywny nie jest
    srodek ekspresji piszacy dobiera w zaleznosci od emocji, jakie mu w duszy graja

    podobnie moglabys z mickiewiczem polezmizowac ze zdrowie przy litwie nie jest uzasadnione
    twoim zdaniem, ktore zreszta specjalnie istotne dla problemu nie jest



    Zresztą tego akurat epitetu w ogóle nie
    > lubię i nie używam, co innego poczciwy "ch...", ale tu już wchodzimy na obszar
    > osobistych upodobań wink

    napisz swoj diss do cioci i zwyzywaj ja od ch..
    wolny internet

    --
    "
  • 03.09.10, 12:22
    > a tekst 'artystyczny' z zalozenia obiektywny nie jest
    > srodek ekspresji piszacy dobiera w zaleznosci od emocji, jakie mu w duszy graja

    A odbiorca ocenia owe środki ekspresji zgodnie z własnymi upodobaniami - co też
    uczyniłam. Nie rozumiem doprawdy, w czym problem i dlaczego fspułczuje się z
    tego powodu moim hipotetycznym dziecią wink Zresztą z tym tekstem problem jest
    taki, że "sztuka" i życie zazębiają się w nim bardzo mocno, a walory
    "artystyczne" (moim! moim zdaniem!) nijak nie rekompensują niestety wskazanego
    wcześniej nadużycia. Które moim zdaniem zaszło, zdaniem Moofki nie zaszło -
    niech każdy pozostanie przy swoim.


    > napisz swoj diss do cioci i zwyzywaj ja od ch..
    > wolny internet

    Nie pisuję dissów, żadna z moich cioć, co więcej wujków także, nie zasłużyła na
    miano "ch...a", którym nie mam w zwyczaju rzucać ot tak sobie. Myślałam, że to
    wynika z mojej wypowiedzi, ale skoro nie, to niniejszym podkreślam.


    --
    "(...) jeżeli pan uważa, że filozofia jest przyznaniem się do niewiedzy, to
    naturalnie moje wiersze robią się coraz bardziej filozoficzne"
    Czesław Miłosz
  • 03.09.10, 11:18
    beznickova napisała:
    zdarzyło mi pisywać głupawe wiersze i
    > kiepściutkie opowiadania, całe szczęście, że internetu wtedy nie było wink
    ___________--
    internet juz jest, ale ty jakos nie ewoluowalaś, niestety sad
  • 03.09.10, 11:41
    Uzasadnij, per favore. Bo na razie odpowiedź nijak się ma do mojego postu.


    --
    "(...) jeżeli pan uważa, że filozofia jest przyznaniem się do niewiedzy, to
    naturalnie moje wiersze robią się coraz bardziej filozoficzne"
    Czesław Miłosz
  • 03.09.10, 12:10
    beznickova napisała:

    > Uzasadnij, per favore. Bo na razie odpowiedź nijak się ma do mojego postu.
    ___________-
    ależ, por favor, uzasadniam:
    bo nadal to, co piszesz, jest cyt.:"glupawe" i "kiepsciutkie" z akcentem na glupawe.


    por favor
  • 03.09.10, 12:25
    To nie jest uzasadnienie, to wciąż jest opinia.


    P.S. Doceniam znajomość hiszpańskiego, ale włoski tyż fajny język, serio serio.

    --
    "(...) jeżeli pan uważa, że filozofia jest przyznaniem się do niewiedzy, to
    naturalnie moje wiersze robią się coraz bardziej filozoficzne"
    Czesław Miłosz

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.