Dodaj do ulubionych

Róg obfitości

31.08.10, 14:53
Kiedy dziecku daje się róg obfitości? Przed uroczystym rozpoczęciem roku
szkolnego czy po? Cała Polska tak praktykuje?
Edytor zaawansowany
  • 31.08.10, 15:00
    Kiedy dziecku daje się róg obfitości?

    Możesz rozwinąć temat gdyż nie mam pojęcia o czym piszesz?

    Przed uroczystym rozpoczęciem roku
    > szkolnego czy po? Cała Polska tak praktykuje?

    Chyba nie gdyż pierwsze słyszę.
  • 31.08.10, 15:03
    Warszawa nie praktykuje.
    Białystok też nie.
    Co najwyżej puszkę Pandory dzieci dostają big_grin

    --
    Czytając moje posty - ćwicz mięśnie Kegla. Kiedyś mi podziękujesz.
  • 31.08.10, 15:04
    Co najwyżej puszkę Pandory dzieci dostają big_grin
    >
    Dostają jak dostają- raczej otwierajątongue_out
  • 31.08.10, 15:08
    Ale, kurde, skądś muszą ją mieć, nie?
    smile

    --
    Things go better with Mniemanologia.
  • 31.08.10, 15:08
    Pomorze- nie ma takiego zwyczaju.Mazury- nie ma takiego zwyczaju.
  • 31.08.10, 18:19
    zachodniopomorskie -nie ma takiego zwyczaju
    --
    http://a.imageshack.us/img408/9332/us2r.png
    kroolicze napisała: doceniam to że mąż jest ze mną, dba na swój sposób, nie bije
    mnie, nie upokarza i podobam mu się nawet z brzuszkiem.
    Uploaded with ImageShack.us
  • 17.08.17, 00:46
    Kujawsko-pomorskie i dolnośląskie też nie
  • 18.08.17, 00:29
    Wielkopolska 21 lat temu tez o tym nie slyszala....
  • 18.08.17, 10:22
    Nadal nie słyszy wink
    Czy to nie jest niemiecki zwyczaj?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 18.08.17, 10:51
    potwierdzam - w Wielkopolsce nie ma takiego zwyczaju.

    chętnie się dowiem, co to za nowe dziwactwo i sposób na wyciąganie kasy.

    --
    A internet jest czyj?
  • 18.08.17, 10:53
    Moja mama poszła do szkoły w 1964 roku i ma zdjęcie z tytą. Faktycznie - nowość i świeżynka.

    --
    "Soon we are done, and the hourglass is empty
    So there's nothing more to say"
  • 18.08.17, 11:15
    NOWE dziwactwo??? Już moje babcie i dziadkowie mieli tyty w pierwszym dniu szkoły, a do szkoły szli grubo przed 1939 r. smile
  • 18.08.17, 23:46
    No nowosc, zwyczaj z 19wieku big_grin

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 31.08.10, 15:09
    Pierwsze słyszę.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/qb3cepok7vc1e71l.png
  • 19.08.17, 10:35
    kai_30 napisała:

    > Pierwsze słyszę.

    Ja też.. I nawet nie chcę wiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi.
  • 31.08.10, 15:09
    Wujek Gugiel mówi że to śląska tradycja i że przed
    czarna-farba.blog.onet.pl/Rog-Obfitosci-dla-pierwszoklas,2,ID389041414,n
    --
    A co Ciebie obchodzi, co myślą inni?
  • 18.08.17, 00:30
    Fajnie maja dzieci na Slasku
  • 19.08.17, 11:19
    Śląsk to stan umysłu. Nie ogarniam. Tyty OMG
  • 31.08.10, 15:16
    Chyba po, bo ma byc na osłodę ( w sensie że dzieciak bedzie miał motywacje, bo
    ja dostanie przed to wołami nie zaciągniesz ) smile

    w Niemczech i Austrii bardzo rozpowszechnione, w MŁP juz sie spotkałam (niestety)
    --
    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
  • 31.08.10, 15:27
    Dlaczego "niestety"?
  • 18.08.17, 08:22
    nie! nie wprowadzajmy autorki w błąd. Jam ze Śląska i potwierdzam, że u nas to bardzo popularne. Dzieci idą z tytą / rogiem obfitości do szkoły na rozpoczęcie roku. W zasadzie u nas nikt się nie wyłamuje i jeszcze nie widziałam pierwszaka na rozpoczęciu roku bez tyty. Kupuje się gotową ze słodyczami albo samą tytę i się uzupełnia tym, co dziecko najbardziej lubi smile
  • 31.08.10, 15:35
    A co to ?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdp07w4dymka14.png
  • 31.08.10, 15:40
    o takie coś:
    http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/s/k/Pierwszaki_start_2790875.jpg

    Róg obfitości, pełen słodyczy i różnych dobrodziejstw (wypasione kredki itd). Po
    śląsku nazywa się to "tyta". Dziecko ktore szło pierwszy raz do szkoły
    dostawało takie cóś na osłodę.
    --
    -------------------

    nowe, nowe idzie smile
  • 31.08.10, 15:46
    Tekst linka

    o tu jest dobrze wytłumaczone big_grin
    --
    -------------------

    nowe, nowe idzie smile
  • 31.08.10, 15:38
    Praktykowało sie chyba tylko na sląsku (myslałam ze juz wyszło z mody). Z tego
    co pamietam dzieciaki szły z tymi rogami do szkoły, czyli daje sie przed.
    Ewentualnie mama nie sie do szkoły i po całej imprezie dziecku wręcza.
    --
    -------------------

    nowe, nowe idzie smile
  • 31.08.10, 17:47
    To nie moda,to miły zwyczaj i ciekawa tradycja, ja niosłam tytkę do szkoły 30
    lat temu, w zeszłym roku byłam 1 września na Śląsku i widziałam dzieci z
    tytką. Fajne to
  • 18.08.17, 10:25
    I niosłaś coś takiego jak na fotce powyżej - tytę większą od dziecka wypełnioną słodyczami zapewne wątpliwej jakości...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 18.08.17, 10:32
    Na pewno ci odpowie po siedmiu latach 😁
  • 18.08.17, 20:47
    Jakość zależy od tego, co rodzic włoży.
  • 18.08.17, 23:48
    Moj syn tez mial tyte takiej wielkosci.Niby dlaczego slodycze w niej mialyby byc watpliwej jakosci?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18.08.17, 14:20
    Żadne wyszło z mody, mój syn ma dumne zdjęcie z zeszlego roku z tytą smile

    --
    Lubię placki
  • 31.08.10, 15:39
    Na Śląsku się daje, nazywa się to tutkasmileWydaje mi się, że daje się po
    rozpoczęciu roku szkolnego. Miły zwyczajsmile
  • 31.08.10, 20:26
    > Na Śląsku się daje, nazywa się to tutkasmile

    Przepraszam, że jak to się nazywa na Śląsku???? Z tytą
    pierwszoklasiści i owszem, nadal u nas przychodzą do szkoły. O tutce
    pierwszy raz słyszę.
  • 31.08.10, 20:32
    Powinno być tyta, przejęzyczenie
  • 31.08.10, 20:33
    literowa u i y sa blisko siebie na klawiaturze, czasem warto pomyslec zanim sie
    zacznie umoralniac tongue_out

    --
    This world is just illusion
    Always trying to change you
  • 31.08.10, 20:39
    To akurat nie chęć umoralniania, tylko wprowadzania poprawności
    politycznej tongue_out.
    W tym przypadku zgoda, była literówka. Często spotykam się jednak z
    takimi określeniami, które podobno na Śląsku funkcjonują, że włos mi na
    głowie się jeży! Ostatnio znajoma (mieszkająca tu od niedawna) z uporem
    maniaka usiłowała mi wmówić, że nasz kołocz z makiem to u nas z dziada
    pradziada: makownik... wink
  • 31.08.10, 20:34
    A przy okazji: ten miły zwyczaj nie tylko nie zamiera, ale i się
    rozszerza. Moja pierworodna już się dopytuje, czy w przyszłym roku
    dostanie tytę na okoliczność I klasy gimnazjum. A kolega dostał tytę od
    rodziców w pierwszym dniu pierwszej pracy.
  • 19.08.17, 00:02
    No to pierworodna nie dostanie tytki w przyszłym roku, bo okoliczności gimnazjum nie będziesad
  • 19.08.17, 00:22
    Ło matko, teraz dopiero zauważyłam, że to ktoś napisał 7! lat temu. Czyli pierworodna dostała, ufff.
  • 18.08.17, 09:46
    Tutka wink

    Nazywa się to TYTA.
    Oczywiście, że dostaje kazde dziecko idące do pierwszej klasy.
    Nauczyciele prosza, żeby nie przynosić do szkoly. Więc najlepiej rano.

    Tak lubię ten zwyczaj, że dostał również syn w 1 klasie gimnazjum, a teraz przygptowuję dla syna przenoszącego się do innej szkoły na 7 i 8 klasę





    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • 31.08.10, 15:42
    Na Górnym Śląsku pierwszaki idą z tytą już na rozpoczęcie roku szkolnego.
  • 31.08.10, 16:45
    U nas na Śląsku pierwszaki idą z tytą do szkoły już na rozpoczęcie, potem zdjęcia, a potem sobie osładzają pierwszy dzien w szkolewink
    Fajny zwyczaj i na szczęscie nie wyszedł z mody, bo to żadna moda, a tradycja.
    --
    Są chwile, kiedy brak ludożerców daje się boleśnie odczuć.
    [Alphonse Allais]
  • 31.08.10, 16:51
    a ja byłam pewna, że to zagraniczny zwyczaj, który znam tylko z
    reklamy czekoladek dla dzieci smile
    --
    All you need is FOCH
    http://gify.klimacik.pl/mini/1850.gif
  • 31.08.10, 17:03
    zwyczaj praktykowany do dziś na Śląsku- dla pierwszaków, ja
    dowiedziałam się o nim od nowo poznanych znajomych ze Śląska,
    których dziecko idzie w tym roku do 1. klasy
    a W Małopolsce go nie masad(((
  • 18.08.17, 14:30
    Moja siostra jest po czterdziestce dobrze i róg obfitości miała jak szła do zerówki.
    Ja nie miałam sad
  • 31.08.10, 18:22
    mila tradycja
    ja mialam
    na slasku zaczynalam szkole, z tym sie wychodzilo z domu
    zdjecia dzieciaki maja po szkola z tytka
    nigdzie indziej tego nie ma
    w zachodniej poslce gdzie mieszkam anii razu nie widzialam, ani w sklepach nie ma
    w kazdym razie swojemu pierwszakowi cichaczem siate ulubionych slodyczy nakupilam
    i po rozpoczeciu dam
    czy w tycie to nie wiem jeszcze smile

    --
    "
  • 31.08.10, 20:08
    w szkole moich dzieci takie rozki dzieciaki dostaja (razem z legitymacjami
    szkolnymi) w dniu pasowania na ucznia
    --
    Domowej zapiski domowe
  • 31.08.10, 20:18
    Tyta... mialam ja 40 lat temu, mial ja moj syn 20 lat temusmilemoja
    mama zaraz po wojnie tez miala, chociaz malutka i troche oszukana,
    papierem wypchana do polowy. Jak widac zwyczaj na pewno starszy od
    Walentyneksmile

    --
    "Badz uroczy dla swoich wrogow, nic ich bardziej nie zlosci"
  • 18.08.17, 10:28
    Walentynki obchodzone są w Europie od średniowiecza wink

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 18.08.17, 10:30
    Tak, zwłaszcza na terenie Polski.
    Nie podoba się zwyczaj - nie stosuj. A choinkę na święta stroisz? Też niemiecka scheda.

    --
    "Soon we are done, and the hourglass is empty
    So there's nothing more to say"
  • 31.08.10, 20:34
    Tyta to je geszynk kery podug zwyku dowo śe bajtlům jak idům pjyrszy roz do
    szkoły, do pjyrszyj klasy. Je podano na růg uopwitośći, zrobjůno ze kolorowygo
    papjůra uobwińůnygo celofanym a zwjůnzanygo szlajfkům na wjyrchu. Do tyty
    wrazuje śe bůmbůny, szekulada a inksze maszkety.
  • 17.08.17, 00:25
    Szacun! smile
  • 18.08.17, 00:05
    Ale żeś to piyknie napisałasmile
  • 31.08.10, 20:38
    Zajrzałam do Allegro, sam rożek z kartonu, pusty oczywiście kosztuje 54 zł,
    ale jest tylko u jednego sprzedającego
  • 31.08.10, 20:42
    Dwa tygodnie temu zawiozłam tytę w prezencie "w Polskę". Za pustą (z
    tych już nieco większych) zapłaciłam 18 zł.
  • 16.08.17, 20:23
    Co to za problem zrobic rog z kartonu?robilam sama.U nas dzieci ida do szkoly juz z rogiem.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18.08.17, 10:56
    Ja ci zrobie za 20 big_grin

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.08.17, 09:48
    Mogę Ci kupić, u nas są w wielu sklepach. Różne rozmiary. I niedrogie.
    Ja robie sama

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • 18.08.17, 14:31
    Auchan sprzedaje dużo dużo taniej- widziałam ostatnio jak na zakupy wyskoczyłam.
  • 31.08.10, 21:25
    w szkole mojej córki (pod Opolem) wszystkie dzieci z I klasy przychodzą z tytą
    do szkoły 1 września. niektórzy nazywają ją także róg obfitości. to miły
    zwyczaj. za dużą tytę zapłaciłam 20 zł. u nas można ją kupić dosłownie
    wszędzie.od rozmiaru malutkiego po ogromny.
  • 16.08.17, 20:01
    Można kupić bez problemu tylko brzydkie wzory są.Kiczowate, same pstrokate i kolorowe nadruki popularnych bajek.Okropne... nijak to się ma do szkoły.
  • 17.08.17, 06:55
    Przecież o to chodzi, żeby było kiczowato i radośnie, a nie poważnie i z pompą 😄 Chociaż moja tyta była w obrazki uczniów idących do szkoły przez ulicę. Taki "dodatkowy wymiar edukacyjny" Ale miałam wypasioną, ogromną tytę, choć to już 34 lata temu 😝

    --
    "Soon we are done, and the hourglass is empty
    So there's nothing more to say"
  • 18.08.17, 14:32
    A w co ma być ? W matki boskie...........
  • 18.08.17, 18:01
    Zrób sama, mój dostał w prezencie ręcznie robioną wink

  • 16.08.17, 20:31
    Mówi się tyta, zwyczaj śląski i tak prawidłowo się nazywa ten zwyczaj ; kupuje się i wręcza dziecku 1 września, jak zaczyna pierwszą klasę
  • 16.08.17, 20:34
    nie znam takiego zwyczaju. Wien,że nie praktykuje sie tego w opolskim, wiielkopolskim czy w Wawie np.

    --
    "Gdyby idiota wiedział, że jest idiotą, to automatycznie przestałby być idiotą".
  • 17.08.17, 00:22
    W opolskim tytę jak najbardziej się dzieciom wręcza i zawsze wręczało. Chyba, ze ktoś przyjezdny, to nie wie o takim zwyczaju.
    Tyta to niemiecka tradycja, najbardziej znana jest więc terenach należących kiedyś do Niemiec, ale ponieważ ludzie migrują zdarza się, ze na Śląsku ktoś wie o co chodzi, a w innych rejonach się przyjmuje.
    Moja córka we Wrocławiu dostała, jutro wywożę ją studia poza Polskę, chyba tez jej kupię na pamiątkę.
  • 17.08.17, 00:40
    Dodam, że cała klasa mojej córki tyty dostała - inicjatywa szkoły nie moja. Rogi obfitości dostały również dzieci mojej mojej siostry w Warszawie.
    Największa różnica to chyba rozmiar - na Śląsku i Opolszczyźnie tyty są pokaźnych rozmiarów, wypełnione słodyczami i bardziej wypasionymi przyborami szkolnymi. We Wrocławiu rogi obfitości są dużo mniejsze i wypełnione głównie słodyczami.
  • 17.08.17, 06:27
    Wrocław należał do niemiec dłużej niż do polski a o tycie nie słyszałam tutaj.
    Precyzyjniej proszę, tyta jest znana w miwjscach gdzie niemcy po wojnie częściopo pozostali. We Wroclawiu mieszkają polacy z Kresów, Wileńszczyzny i z reszty Polski ten kto chciał byż pionierem na nowoodzyskanych ziemiach polskich.
  • 17.08.17, 06:44
    Owszem, ale jak już wcześniej wspominałam, ludzie migrują, zwyczaje się mieszają. Przejdź się do marketów, sklepów papierniczych - robiłam duże zakupy w weekend, w wielu miejscach widziałam.
    We wrocławskiej podstawówce mojej córki (nr 47) zwyczaj był znany, róg obfitości dostały wszystkie dzieci, tylko faktycznie nie 1 dnia, a przy okazji pasowania.
  • 18.08.17, 10:06
    z tego co wiem, rodzina, którą mam w opolskim rozsianą w i kilku miejscach nigdy z tytą do szkoły nie szli. Nie są przyjezdnymi.

    --
    "Gdyby idiota wiedział, że jest idiotą, to automatycznie przestałby być idiotą".
  • 17.08.17, 05:58
    Z tytą idzie się do szkoły i wręcza, kiedy nauczyciel powie, że już można smile Nie wiem, jak było wcześniej, ale tytę na pewno dostali moi dziadkowie, rodzice, ja, a teraz moje dzieci. To bardzo miły zwyczaj i z tego, co wiem, to jest praktykowany na całym Górnym Śląsku, a teraz przenosi się też na inne części województwa śląskiego, nie będące już Śląskiem, np. Zagłębie. Mój mąż, który stamtąd pochodzi tyty nie miał, ale teraz dzieci już dostają. Tytę można zrobić samemu, albo kupić w każdym większym sklepie przed rozpoczęciem roku szkolnego.
  • 17.08.17, 07:53
    Śląsk - rodzice dają pierwszego dnia po uroczystym rozpoczęciu roku. Szkoły, które to praktykują, dają po pasowaniu na ucznia.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • 17.08.17, 08:20
    No to łyżka dziegciu do tego miłego zwyczaju. W Warszawie nie jest szeroko praktykowany (a tam, skąd pochodzę, wcale, nigdy wcześniej o tym nie słyszałam) i gdy moje dziecko zaczynało I klasę, dwie mamusie wręczyły swoim dzieciom wielkie wypasione rogi obfitości po uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego, w klasie, przy innych dzieciach. Jak myślicie, jak poczuły się pozostałe dzieci? Mamy mogły wręczyć te rogi w domu, a tak oprócz radości swoim dzieciom zrobiły przykrość reszcie klasy sad
  • 17.08.17, 08:49
    A jak będą dawały swoim dzieciom kanapki do szkoły to też mają się zastanawiać czy aby nie są zbyt wypasione bo innym dzieciakom będzie przykro? Życie!

    --
    „Każdy facet boi sie tego, że po ślubie dziewczyna zetnie włosy,
    przybierze na wadze i przestanie dawać mu dupy"
  • 18.08.17, 10:20
    Nie,no maja zrezygnowac z tradycji , bo w Wawie sie tego nie zna?jeszcze moze worki pokutne niech zaloza,by nie byc lepiej ubranym a kanapki niech nosza w woreczku, i to suchy chleb najlepiej.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18.08.17, 10:31
    Ale to nie jest tradycja warszawska. Zgadzam się, że wor słodyczy większy od dziecka można wręczyć po lekcjach, a nie w klasie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 18.08.17, 10:39
    Nie samą Warszawą Polska stoi 😄 Podejrzewam, że młody dostałby ode mnie tytę, niezależnie od miasta, w którym poszedłby do pierwszej klasy. A że poszedł na Górnym Śląsku, to wszystkie dzieciaki miały.

    --
    "Soon we are done, and the hourglass is empty
    So there's nothing more to say"
  • 18.08.17, 10:43
    No i co z tego,ze nie jest, mozna swoje zradycje pielegnowac gdzie sie zywnie podoba.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18.08.17, 12:52
    Ej, ale szkoła jest w Warszawie! Mogły wręczyć u siebie w domach. Ja swoje dziecko po rozpoczęciu i po zakończeniu roku szkolnego zawsze zabieram na lody i jakieś inne atrakcje - słowo-klucz: ZABIERAM do cukierni, nie wlekę mu tych lodów do szkoły w termosie i nie karmię nimi na oczach całej klasy.
    Dodam: to był pierwszy dzień w pierwszej klasie, dzieci nie znały nawzajem ani siebie, ani rodziców kolegów. Niektóre dzieci (nie moje, wiem to z dużo późniejszych rozmów z zaprzyjaźnionymi mamami) myślały, że panie wręczające słodycze to jakieś nauczycielki i tym bardziej były rozczarowane, że im nie wręczono. Muszę jeszcze jaśniej???
  • 18.08.17, 13:21
    Nie widzę nic złego w tym, że kilkoro dzieci dostalo coś na oczach innych. Tyta to część jakieś kultury i zwyczaj, masz okazę ją poznać i porozmawiac o tym z dzieckiem - dlaczego jedni ją otrzymali,a inni nie. Nie ma nic szkodliwszego niż równość na siłę.
  • 18.08.17, 13:58
    Kolejna bzdurna odpowiedź. Moje dziecko dawno zapomniało, ja mu chyba nawet niespecjalnie musiałam tłumaczyć, znacznie bardziej zapamiętałam oburzenie kilkorga innych rodziców, których dzieci zwróciły większą uwagę na fakt wyróżnienia dwójki kolegów. (Osobiście uznałam, że te 2 panie nie miały złych intencji, tylko się po prostu wygłupiły). To oburzenie przez kilka innych mam zostało wyrażone długi czas po fakcie, podczas rozmowy na jakiś okołoprezentowy temat, więc chciałam tu zwrócić uwagę, że w rejonach, gdzie nie jest to powszechnym zwyczajem, lepiej takie tradycje kultywować w domu, aby innym dzieciom nie robić przykrości już na starcie. Zresztą, jak napisała bodajże Mamałgosia, zdarzają się nawet nauczyciele, którzy proszą o nieprzynoszenie worów słodyczy do szkoły. I nie ma to nic wspólnego np. z rodzajem kanapek otrzymywanych przez różne dzieci, co podniosła jedna z dyskutantek. Nie wiem, czy niektóre z was są tak tępe, że tego nie rozumieją, czy po prostu muszą, bo się uduszą, przeforsować swoją najmojejszą rację w bzdurnym zresztą temacie.
  • 18.08.17, 14:12
    Co jest bzdurnego w tym, że różni ludzi mają różne tradycje, a inni mogą je obserowować i o nich rozmawiać to ja nie wiem. Tak samo jak nie rozumiem dlaczego tak błahy temat jak tyty nie może się obyć bez obrażania innych...
  • 18.08.17, 14:14
    Nie wyglupily sie za to ty tak.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18.08.17, 23:05
    Ale nikt nie mowi zeby nie dawac.
    Tylko czemu trzeba dawac na oczach innym dzieciom a nie za rogiem? Czy w domu?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.08.17, 23:14
    Bo mają takie prawo? Tak jak katolicy mogą obnosić się z bożym narodzeniem i robić jasełka klasowe. O komuniach nie wspominając. I nikogo nie interesują dzieci niewierzące.
  • 19.08.17, 09:01
    Sle dzoeci niewierzace chyba do tej komunii nie ida (chyba ze chodza do kosciola???) w przeciwienstwie do pierwszej klasy?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 19.08.17, 09:14
    Mają więcej kontaktu z całym wydarzeniem niż chwilą patrzenia na wręczone cukierki.
  • 19.08.17, 09:45
    Ale kontakt to nie to samo co branie udzialu.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.08.17, 23:38
    Tyta to cos wstydliwego, że się miały tajniaczyć? Ukradły ją? Nie. Kultywują swoją tradycję i tyle.
  • 19.08.17, 09:00
    Wiesz - u nas w przedszkolu po przedstawieniu matka wlazla na scene i dala synkowi zestaw lego. Widac tez miala taka tradycje a my buraki sie nie poznalismy!

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 19.08.17, 09:25
    To nie jest zadna trafycja

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 19.08.17, 09:34
    I nie widzisz różnicy miedzy lego, a tradycyjnym rogiem obfitości? Myślisz, że u pani od lego jest to wielopokoleniowa tradycja?
  • 19.08.17, 09:44
    No a skad mozemy to wiedziec? Moze jest? Dzieci w warszawie tez o tym ze na slasku jest taki zwyczaj pewnie nie wiedza...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 19.08.17, 10:18
    To zerknij do wiki czy taki zwyczaj jest

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 19.08.17, 10:42
    Róg obwitosci nie jest rodzinnym zwyczajem, wymyślonym przez ciocię Ziutę, jest praktykowany od lat, w bardzo rożnych miejscach. Tak jak oblewanie wodą w poniedziałek po Wielkanocy, oczepiny, czy dzielenie jajkiem.
  • 18.08.17, 23:52
    A dlaczego dziewczynki ida do komunii w bialych sukienkach? Dlaczego nie moga zakladac dopiero w kosciele?mojej corce moze byc smutnotongue_out

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18.08.17, 14:13
    No i co z tego,ze w Warszawie.Kultywuja tradycje w ktorej do szkoly idzie sie z rogiem i tyle.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18.08.17, 11:09
    Ukryta opcja niemiecka jak nic
  • 18.08.17, 18:15
    Dlaczego ukryta?
    Jawna smile

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • 18.08.17, 08:55
    O ile dobrze pamiętam to córka dostała po apelu. Były rozdawane przez wychowawczynię już w klasie.
  • 18.08.17, 09:46
    Wątek sprzed 7 lat... Jakiś spamer zadeklarował producenta tyt czy jak?
  • 18.08.17, 10:52
    *zareklamował
  • 18.08.17, 10:52
    Raczej jest to regionalizm i wiekszosc Polski w zyciu o tym nie slyszala. Na forum ludzie juz dokaztalceni bo temat co wrzesien powraca.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.08.17, 23:23
    "Róg obfitości" to sztuczny twór językowy, zwyczaj jest kultywowany na Śląsku i po naszymu to po prostu TYTA. Fantastyczna tradycja. Daje się dziecku w dniu rozpoczęcia roku szkolnego, kiedy przekracza mury szkolne. Często taką Tytę funduje matka chrzestna. Swoją wspominam z rozrzewnieniem.
  • 19.08.17, 11:12
    Wątek sprzed ładnych paru lat ale co tam. Nie wiem jak większosć Polski, ja na Śląsku miałam, ale zupełnie jej nie pamiętam. Kojarzę że nie była zbyt okazała. Dostałam rano i szłam z nią do szkoły, a przynajmniej tak mi się wydaje. Mam też zdjęcie z tytą z 1 klasy, ale to była tyta fotografa, rekwizyt wypchany papierem big_grin Co do nazwy 100% zgoda, nikt na Śląsku nie nazywa tego ROGIEM.
  • 19.08.17, 11:15
    Teraz mi się przypomniało że miałam w niej słodycze przywiezione przez koleżankę mamy z Niemiec, na pewno jakieś kindery w kształcie pnia drzewa i jakieś czekoladki jogurtowe.
  • 19.08.17, 12:29
    Oczywiście że miałam tytę smile wykonaną własnoręcznie przez tatę, w różowo-niebieskie ślimaki smile w środku słodycze, chyba przybory szkolne i plastyczne, jakieś zeszyty. Wszyscy przychodzili z tytą na rozpoczęcie roku. Za rok tytę dostanie moja córka. To fajna, sympatyczna śląska tradycja.
  • 19.08.17, 15:23
    moja mama w 1955 roku miała tyę. Ja miałam. Teraz syn zaczyna 1 klasę i tyta już czeka. Tyte biorę do auta. Jedziemy na mszę do kościłoa. (tyta czeka w aucie). Z kościła jedziemy do szkoły i tam syn idzie raz z tytą

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.