• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Co mam zrobić...? Dodaj do ulubionych

  • 07.10.10, 10:49
    Nie mam butów na zimę. Kupić porządne wielosezonowe skórzane za ok 400 zł i modlić się aby żadnych dodatkowych wydatków nie było, czy zaryzykować i kupić nie skórzane i też modlic się aby nie było ostrej zimy? Jestem teraz w takiej sytuacji, że niestety, ale muszę dokonać wyboru...Jaki Wy na to patrzycie?
    Edytor zaawansowany
    • 07.10.10, 10:55
      Odpaliłabym internet ,poświeciła trochę czasu i kupiła w sieci porządne buty tyle że o wiele taniej. np na na aukcjach czy w sklepach internetowych PL lub zagranicznych. Na prawdę można znalesc swietne okazje jak się chce i ma czas.
    • 07.10.10, 10:56

      nawet skórzane za 400 nie dają gwarancji wielosezonowości, mi w tamtym roku takie skórzane popękały, na szczęście uznano reklamację, ale jak w tym roku znowu chodniki będą sypane solą, to nie wiem, jakie buty to wytrzymają.


      --
      Paweł

      Moje dziecko powiedziało smile
    • 07.10.10, 10:58
      No ale czekaj, są przecież rozwiązania pośrednie
    • 07.10.10, 10:58
      Ja wiem,ze zaraz zleca się elegantki i napiszą,ze za tyle to jedynie kalosze można nabyć,ale jak poszukać to znajdziesz skórzane taniej.Ale czy będą one wielosezonowe czas pokaże.Cena tego akurat nie gwarantuje.
    • 07.10.10, 11:00
      Zerknęłabym na allegro czy inne andante smile

      --
      Strona Eli
    • 07.10.10, 11:04
      Zdecydowanie opcja numer 1.
    • 07.10.10, 11:09
      Ruszyć się i poszukać.
      W zeszłym roku kupiłam porządne zimowe trzewiki Camela przecenione z 600 zł na 170.
    • 07.10.10, 11:13
      Ja kupuje takie za 40-50 zł. Wz zeszłym roku się rozleciały, ale poprzednie miałam przez 4 zimy. W tym roku kupiłam takie jak wczesniej, więc licze że znów wytrzymają przynajmniej 3...
      • 07.10.10, 11:25
        1- interent odpada ( mam trudna stopę, wysokie podbicie , szerokie łydki), muszę właozyć na nogę by dobrać
        2- nie mam w okolicy ( 80km) żadnych sieciówek, zwykłe sklepiki, albo bazar. Już jest zimno, a ja pomykam w cienkich botkach, cholera, zła jestem...
        • 07.10.10, 11:33
          Podobno nadchodząca zima ma być wyjątkowo długa i mroźna, typowana jest na zimę tysiąclecia. Ja bym raczej zainwestowała w dobre buty, niż byle jakie. Ale mając na myśli dobre wcale nie mówię, że za 400 zł. Ja zimą pomykam w ocieplanych kaloszach (na wyjątkowe śniegi), albo w lekko ocieplanych butach trekingowych ("górskich"). W pracy mam pantofle na zmianę. Kalosze kosztowały mnie 30 zł, buty trekingowe - 170 zł (kupowane w promocji). Jeszcze nigdy noga mi nie przemokła ani nie zmarzła.
          • 07.10.10, 11:47
            z gwarancją i powiedzmy- marką. Idzie zima, dziecko już zaczyna kichać i naprawdę zastanawiam się nad rozsądnym zagospodarowaniem kasy jaka mam, a przeciez to początek miesiąca.
            • 07.10.10, 11:57
              Dwa lata temu kupiłam skórzane kozaki podobno dobrej firmy( GABOR. ) Już po pierwszym sezonie wyglądały mało efektownie , w połowie drugiego po prostu rozkleiły się. W tym roku zainwestowałam aż 99 pln w kozaki firmy Noemi ( siec sklepów Boti) . Nie są ze skóry ale mają dośc fajny fason i istotną dla mnie szeroką cholewkę. Może jeden sezon przechodzę smile
              • 07.10.10, 12:28
                Tez mam skórzane kozaki (oficerki) z Boti, kosztowały ok.250zl. Nie rozpadły sie co prawda, ale sól chodnikowa lekko je nadgryzła. Jednak nosiłam je na zmianę z podróbami emu.
                --
                " Nie lubię kiedy zapowiadają mi mgłę. Nie chcę jutro skręcic karku. Świat niewiele na tym straci, ale ja wszystko" A.d.S.E
                lalunaandrats.bloog.pl/
    • 07.10.10, 12:03
      Za każdym razem, jak kupowałam tanie buty na zimę (czy to sobie, czy dzieciom) wytrzymywały z trudem jeden sezon. Cztery lata temu (a może już pięć?) kupiłam skórzane oficerki, za ponad 400 zet - śmigam w nich do tej pory.

      Wszystko zależy od tego, na jaki wydatek możesz sobie pozwolić bez rujnowania budżetu - jeśli kosztem butów masz do końca miesiąca żyć na plackach ziemniaczanych albo nie zapłacić rachunku za prąd, to odpada. Jeśli dasz radę, co najwyżej minimalnie zaciśniesz pasa - ja bym ryzykowała, jeśli pośrednich możliwości nie masz.

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/qb3cepok7vc1e71l.png
      • 07.10.10, 12:07
        wprawdzie przecenione ( lekko ponad 100), ale się rozwaliły- podeszwa dosłownie odpadła. Budżet by nie ucierpiał pod warunkiem, że modlitwy by się spełniły i nikt nie zachoruje, albo inne wypadki. Akurat teraz mam lekki dołek finansowy i nie mam wprawy jak balansować by go nie pogłębić.
        • 07.10.10, 12:19
          ja też w tamtym roku zainwestowałam w siebie i ponad 400 stówki poszły do śmieci ,sól je zalatwila .Nie ma takiej pasty,impregnatu którego nie próbowałam .W tym roku bede madrzejsza wink
          1 ma być zima stulecia -wiec soli całe mnostwo
          2 serce bolało jak buty poszly na śmietnik
          Kupie buty w zwykłej sieciówce ,ostatno w CCC widziałam śliczne botki takie do 250 zł i kozaki Lasockiego (ceny nie pamiętam ), przelece sie po okolicznych butikach moze coś wygrzebie w rozsądnej cenie smile
          • 07.10.10, 12:42
            No to ja mam albo wyjątkowe szczęście, albo u nas sól nie aż tak żrąca wink Nie używam żadnych specjalistycznych impregnatów, zwykła pasta wystarcza, mimo że nie mam samochodu, więc dużo chodzę piechotą. Może udało mi się trafić na buty wysokiej jakości.

            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/qb3cepok7vc1e71l.png
            • 07.10.10, 12:45
              niop niestety często jakośc nie idzie w parze z cenąwink
              • 07.10.10, 12:56
                n/t
            • 07.10.10, 12:57
              Istnieja rowniez preparaty na WYCIAGANIE soli z butow. Gdzies mi smignely przed oczami ostatnio. NIe probowalam, nie wiem jak dzialaja.


              --
              ---------

              A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
          • 07.10.10, 22:11
            sól i błoto pośniegowe idealnie czyści pianka na bazie wody Ecco, rewelacja po prostu a kosztuje ok.30zł
    • 07.10.10, 12:54
      Nie wierze w wielosezonowosc butow. Chyba, ze sa one noszone na przemian z 10cioma innymi parami, albo sa to buty trekkingowe noszone po miescie.
      Buty to nie zbroja, to najwyzej kawalek skory i nie robi sie ich z nastawieniem na sluzbe do nieskonczonosci.
      Na Twoim miejscu zainwestowalabym w... trekkingowe.

      --
      ---------

      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
    • 07.10.10, 12:59
      W zeszłym roku dopadłam skórzane oficerki za 270 zł. Głównie dlatego, że miały odpowiednio wąską cholewkę (mam bardzo szczupłą łydkę). Jednej z mało znanych polskich firm. Tak mało znanych, że aż sama nie pamiętam nazwy. Kupiłam właśnie w takim sklepiku w okolicy. Po sezonie nadal nadają się do użytku i nawet wyglądają w miarę dobrze. Tylko że w przewidywaniu, że zima będzie ciężka, a raczej drugich tak dobrze pasujących w jednym sezonie nie znajdę, zmusiłam się do codziennego czyszczenia i pastowania.
      Jeśli nie potrzebujesz butów biura, to poszukaj jakichś pseudo górskich. W granicy 200 zł da się kupić całkiem sensowne. Swoje mam już chyba z 8 lat, a katowała je na wszystkie możliwe sposoby, łącznie z zalewaniem woda morską przez kilka tygodni bez przerwy ;p
      • 07.10.10, 13:09
        i to dobre -H, ale nie wytrzymam w nich 9 godzin. Potrzebuję kozaków tak do chodzenia i do wysiedzenia w nich w pracy. Kupię chyba te tańsze, z kasą się pochomikuje i najwyżej kupię zwykłe bazarowe jak mi te pseudoskórzane się rozwalą.
        • 07.10.10, 13:31
          W pracy??
          Chcesz kupic buty do chodzenia po sniegach i jeszcze w pracy i wymagasz od nich wielosezonownosci?

          A nie mozesz latac w trekkingowych, a w pracy zakladac jakies inne?

          -
          ---------

          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
          • 07.10.10, 13:35
            mogę, mogę,ale trekingi są ciężkie, z masywną podeszwą, sztywne (mimo użytkowania) w kostce.
            • 07.10.10, 13:56
              no to gruba skarpeta i wio! na przejscie do i z pracy chyba sa ok?

              --
              ---------

              A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
    • 07.10.10, 15:49
      wiem, że raczej chcesz wysokie kozaki, ale ja na codzien bym w takich nie wytrzymała do tego jeszcze w pracy (zawsze w pracy zmieniałam zima obuwie). W zeszłym roku kupiłam sobie Ecco z goreteksem nad kostkę z kolekcji dziecięcej, na wyprzedaży zimowej za nieco ponad 200 zł. Myslę, ze kilka lat w nich pochodzę smile Jesli nie masz nogi wiekszej niż 40, to możesz sie rozejrzec właśnie na działach dziecięcych dobrych firm typu ecco, Clarks. Dziecięce sa tańsze od dorosłych, leciutkie (przynajmniej te moje) - no, ja jestem bardzo zadowolona z moich butków.
      Moje są podobne do tych (te akurat widze tylko do r. 35, ale są i do 40):
      www.ecco.com/pl/pl/kolekcja/dzieci/girls/75922/51707/detail.do
      • 07.10.10, 16:48
        Agni ma rację, ja też tak kupuję buty!
        Kozaki rozwalam każde, dłuższe oficerki odpadają, bo mam małą stopę i bardzo umięśnione łydki.
        W ubiegłym sezonie kupiłam dla siebie timberlandy chłopięce, bo tanioszka z deichmana rozwaliła się po 3 tygodniach.
        W timberlandach spokojnie siedzę 8 godzin w pracy, ale pod biurkiem mam zawsze baleriny i czasem zmieniam. Buty mają membranę, gore tex, oddychają, nie jest mi zimno, noga się nie poci. Kosztowały 170 zł. Poszukaj dokładnie w sklepach internetowych. Chłopięce ecco, geoxy czy właśnie timberlandy wcale nie są ciężkie, moim nie straszna sól, deszcze, mrozy.
        Ja mam podobne do tych, trochę wyższe, wystarczą takie, jak poruszać się po względnie odsnieżonych chodnikach
        shop.timberland.com/product/index.jsp?productId=4208539&c=1110784
        Na tej stronie są przecenione inne kolory po 50$
        --
        zawodowo
    • 07.10.10, 21:40
      Ja to jednak jakaś dziwna jestem. Jak kupiłam buty za 230 zeta, to uznalam je za porządne, drogie, wielosezonowe i skórzane.
    • 07.10.10, 22:53
      Od trzech zim chodzę w tych samych trekkingowych, nieocielplanych nb. wink. Samochodem do pracy nie jeżdżę, a do przejścia w sumie pewnie z kilometr w jedną stronę mam. Tylko że ja spódnicę zakładam parę razy w roku wink. Nie wiem nawet, jaka firma, kupiłam kiedyś w Zakopanem na wyprzedaży. Także jeśli chcesz pewnej inwestycji, to raczej polecałabym tego typu.

      Ze skórzanymi, wydaje mi się, zawsze jest loteria - a poza tym przy zachodniej produkcji może być niebezpieczeństwo, że warunków polskiej zimy nie wytrzymają. Choć kiedyś trafiliśmy przypadkiem na skórzane zimowe, w których ja przechodziłam 6 sezonów, a mąż 5. Skórze nic nie było, tylko podeszwy się starły wink.

  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.