• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Nic dziwnego, że na IP jeżdża ludzie z pierdołami.

  • 12.10.10, 08:50
    Młody ma zapalenie spojówek, ponieważ jest alergikiem zdarza się to co jakiś czas i specjalnie nie panikuję z tego powodu ale tym razem oczko wygląda źle i z każdym dniem jest coraz gorzej.
    Dzwonię więc do przychodni żeby go zarejestrować do okulisty a tam przemiła pni rejestratorka informuje mnie iż możemy przyjść 2 grudnia.....tłumaczę jej że to nie przegląd, badanie, kontrola, itp. tylko sprawa pilna i dziwię się, że nie mają na takie okazje ze dwóch miejsc codziennie na co pani jak gdyby nigdy nic stwierdza, że przecież mogę po 18 do szpitala na dyżur pojechać, więc po co blokować miejsca takimi numerkami...nie no pewnie lepiej jeździć z pierdołami po szpitalach....
    Idę dzisiaj do lekarki mimo wszystko, ciekawa jestem czy nas przyjmie....
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
    Edytor zaawansowany
    • 12.10.10, 08:57
      No cóż, kiedyś też z dzieckiem z takim okiem w szpitalu wylądowałam właśnie bo nie chcieli nas gdzie indziej przyjąć (w Polsce). W poczekalni koszmar ale potem trafiliśmy do okulisty i szybka diagnoza, rozpoczęte leczenie.
      --
      Nonsens! Hańba ci!
      • 12.10.10, 09:00
        my rok temu z uchem....żaden z kilku pediatrów którzy go oglądali nie wpadł na pomysł aby wyjącemu, zasmarkanemu, gorączkującemu dziecku z biegunką sprawdzić ucho-twierdzili że ząbki albo rotawirus, dopiero jak błona pękła i ropa wyciekła wyszło co jest naprawdę ale skończyło się leczeniem dożylnym na oddziale, na którym oczywiście rota załapał....
        --
        Sygnaturka się zgubiła....
    • 12.10.10, 09:00
      Może lepiej żeby mąż poszedł sam do lekarza.
      Jeśli pójdziesz Ty, i do tego z oczkiem, to leczenie raczej nic nie da.
    • 12.10.10, 10:47
      Z zapaleniem spojówek chodzimy to pediatry, z pozytywnym skutkiem.
      • 12.10.10, 13:56
        Lekarka przyjęła syna bez problemu, chociaż musieliśmy swoje odczekać. Ile jednak osób po rozmowie z rejestratorką poczeka do tej 18 i pojedzie do szpitala...

        --
        Sygnaturka się zgubiła....
        • 12.10.10, 14:42
          ale dlaczego szpital-omijac.Od tego jest dyżur?
          • 12.10.10, 20:14
            I słusznie ci kobieta poradziła.Ze stanami nagłymi idzie się na dyżur i nikt się temu w normalnym,cywilizowanym kraju nie dziwi.Więc o co chodzi?
            • 12.10.10, 20:25
              Ciekawe co powiesz jak Twoje dziecko na przykład wbije sobie w oko opiłek metalu lub zatrze oko jakimś środkiem chemicznym i będziesz musiała z nim czekać na usunięcie kilka godzin co może grozić choćby ślepotą, bo przyjdą sobie osoby z zapaleniem spojówek, jęczmienie czy gradówką, czyli generalnie stanem który na ostry dyżur dość mało się nadaje....
              --
              Sygnaturka się zgubiła....
              • 12.10.10, 21:16
                czy ty kiedykolwiek byłaś na ostrym dyżurze-ja bylam kilka razy na laryngologii-zawsze z tym samym-zapalenie ucha.Pani pielęgniarka pytała czy dostał leki p/bólowe, czy jest gorączka itp--dziecko małe-jak był przed nami starszy chłopiec bez dolegliwości bólowych to zapytała czy możemy byc pierwsi.Nikt z opiłkami w oku ,czy okiem na dłoni nie będzie czekał w kolejce -bo ktoś przyszedł z zapalenie spojówek-pomyśl troche
                • 12.10.10, 21:24
                  Byłam niejednokrotnie i owszem byłam świadkiem jak czekający po ukąszeniu przez coś pacjent (przed nim było dwoje dzieci ze stanem podgorączkowym) dostał wstrząsu anafilaktycznego kiedy tak sobie czekał. BYłam także z dzieckiem które nie mogło się utrzymać na nogach a pan przed nami przyszedł po receptę bo w piątek u rodzinnego była kolejka...nie lekarka z dyżuru nie przepisała recepty tylko wywaliła go z hukiem ...
                  Przeczytaj sobie przepisy z jakim schorzeniem jedzie się do szpitala...
                  --
                  Sygnaturka się zgubiła....
                  • 12.10.10, 21:27
                    Prosze bardzo coś dla ciebie:
                    www.ratowniczy.net/kiedy-do-szpitala-na-sor/
                    --
                    Sygnaturka się zgubiła....
                    • 12.10.10, 21:32
                      przeczytałam i co???? Na dyzur jedzie się natychmiast w stanach NAGŁYCH --a nie następnego dnia.
                      • 12.10.10, 21:37
                        brawo! najwidoczniej stan nagłym nie był-fajnie ze załapałaś...podobnie jak zapalenie spojówek sprawą nagła na ostry dyżur szpitalny nie jest...
                        --
                        Sygnaturka się zgubiła....
                        • 12.10.10, 21:42

                          SZPITALNY ODDZIAŁ RATUNKOWY (SOR)

                          "Pomoc w stanie nagłego zagrożenia zdrowia.
                          Z pomocy w szpitalnym oddziale ratunkowym mogą skorzystać Państwo w stanie nagłego zagrożenia zdrowia (np. w razie urazu). Mogą Państwo zgłosić się tam sami lub przywiezie Państwa wezwany zespół ratownictwa medycznego. Przypominamy, że szpitalny oddział ratunkowy jest przeznaczony dla pacjentów wymagających pomocy w stanie nagłym i nie zastępuje lekarza podstawowej opieki zdrowotnej ani lekarza poradni specjalistycznej. Lekarz z SOR kieruje wyłącznie na badania i konsultacje niezbędne ze względu na stan nagłego zagrożenia życia lub nagłego, poważnego zagrożenia zdrowia."

                          --
                          Sygnaturka się zgubiła....
                          • 12.10.10, 21:51
                            No tak-to co ja robiłam na dyzurze z dzieckiem-któremu lało się uch itp była sobota---spokojnie mogłam poczekac do ponidziaku---dzięki----to nie był uraz ani stan zagrażający zyciu
                            • 12.10.10, 22:05
                              Owszem perforacja błony bębenkowej jest stanem nagłym kwalifikującym się do pomocy lekarza dyżurnego w weekend, takowy może również pełnić dyżur w szpitalu a nie przychodni dyżurnej. Stanem takim natomiast nie jest niebolesne, wysiękowe zapalenie ucha-temat uszu mam przerobiony na wszystkie strony niestety.

                              Uważasz, że moje dziecko z zapaleniem spojówek które podejrzewałam było przypadkiem tak nagłym, że miało jechać do szpitala po 18 ale nie tak nagłym aby je przyjąć w przychodni rano? ciekawostka nie?
                              --
                              Sygnaturka się zgubiła....
                              • 12.10.10, 22:15
                                Stanem takim natomiast nie jest niebolesne, wysiękowe
                                > zapalenie ucha-temat uszu mam przerobiony na wszystkie strony niestety.

                                Ty przerobilas.A setki rodziców -nie.I nie beda mieli swiadomosci, co jest grozne, a co moze spokojnie poczekac.
                                Pamietam przypadek matki, ktora tak sie wzbraniala przed wezwaniem pogotowia z obawy o nieuzasadnione wezwanie i koszty, ze koniec konców dziecku amputowali palce.Tak sie moze skonczyc zabawa w lekarza i stawianie diagnoz przez laikow.
                                Nie jestem matka przewrazliwiona, ale jednoczesnie uwazam, ze lekcewazace podejscie do chorób moze naprawde zle sie skonczyc.Place skladki, jestem ubezpieczona, opieka lekarska mi sie nalezy.Najlepiej, zeby lekarz przyjmowal w przychodni, ale nie zawsze jest to jak widac mozliwe.
                                • 12.10.10, 22:20

                                  > Ty przerobilas.A setki rodziców -nie.I nie beda mieli swiadomosci, co jest groz
                                  > ne, a co moze spokojnie poczekac.

                                  spoko spoko wysiękowego niebolesnego zapalenia ucha sami sobie nie stwierdzą, natomiast jakiś idiota może jechać aby sprawdzić czy jest, no mój na ten przykład od przedłużającego kataru ma zawsze więc mogę w sumie jeździć się upewnić na Ip zamiast do przychodni, nic, że dzień w ta czy z powrotem niewielką róznicy nie zrobi w tej kwestii


                                  --
                                  Sygnaturka się zgubiła....
                                  • 12.10.10, 22:29
                                    No ale jesli ci podadza termin wizyty na za 2 miesiace to co zrobisz? Pojdziesz sterczec pod gabinetem by wyprosic przyjecie a kto inny w..wiony pojedzie na dyzur.
                                    • 12.10.10, 22:38
                                      No i wlasnie Lola dlatego pisze, że to nie zawsze pacjenta wina a to głownie na nich psy sie wiesza, nikt nie bierze pod uwagę tego, że są czasami zmuszeni sytuacją, oczywiście gro korzysta ogólnie z Ip bo tak łatwiej i szybciej ...
                                      --
                                      Sygnaturka się zgubiła....
                                      • 12.10.10, 22:42
                                        Narzekac to sobie moga.Dobrze wiedza, jak sytuacja wygląda.Ja tam mówie bez ogródek i najczesciej wykazuja zrozumienie.Jednakze na dyzur ot tak sobie nie latam, bo dla mnie to problem- kojarze wielkie kolejki i czekanie.A juz zwlaszcza na chirurgii- koszmar.
                                    • 12.10.10, 22:52
                                      acha jeszcze, zawsze termin wizyty podają za 2 m-ce ale nigdy jeszcze nie zdarzyło się aby laryngologa do której jeździmy nagminnie nas nie przyjęła dodatkowo ale w tej recepcji mówią akurat ze mogę przyjść i zapytać lekarza czy przyjmie poza rejestracją a nie każą jechać na IP po 18-mnie to zszokowało....
                                      --
                                      Sygnaturka się zgubiła....
                              • 12.10.10, 22:19
                                Nie wiem co to jest niebolesne wysiękowe zapalenie ucha--jak błona pęka to zawsze boli
                                • 12.10.10, 22:24
                                  no bo to akurat dwa różne pojęcia, a moment pęknięcia błony jest akurat tym który przynosi ogromną ulgę przy bólu ucha bo płyn który naciska pod ciśnieniem i ucho rozsadza po prostu wypływa ale może też być przyczyną trwałej głuchoty-dlatego jak najbardziej do dyżuru sie kwalifikuje, przewlekłe wysiękowe zapalenie ucha to zbieranie się płynu w uszach, które gdy następuję komplikacje może się zamienić w ostre zapalenie ucha i może także ww efekcie spowodować głuchotę ale stan nagły toto nie jest, ostre zapalenie jak najbardziej ze względu na ból nie do zniesienia....
                                  --
                                  Sygnaturka się zgubiła....
                          • 12.10.10, 21:52
                            Ale czlowiek nie jest czesto w stanie ocenic, czy sytuacja wymaga naglej interwencji czy spokojnie moze poczekac.
                            Pamietam, ze mojej córce pewnego wieczora nagle spuchły usta.W okamgnieniu.Wczesniej brala jakis antybiotyk.Pojechalam na ostry dyzur, bo wg mnie istnialo zagrozenie reakcji alergicznej, zagrozone drogi oddechowe.Na szczescie nic wielkiego sie nie dzialo.Pewnie moglabym poczekac do rana.Ale- ja nie jestem lekarzem i nie jej moim zadaniem stawianie diagnozy.

                            A co do zapalenia spojowek- ja mialam kiedys tak ostry stan, jako dziecko, ze jak najbardziej korzystalam z dyzuru i nawet na zabieg lapisowania kazano mi do szpitala dzien pozniej przyjechac.
                            • 12.10.10, 22:00
                              Nie zawsze Lola, nie zawsze. Mój ma to zapalenie spojówek a w zasadzie gradówkę jak się okazało a nie zapalenie spojówek od piątku, więc skoro od tego nie umarł dotychczas to jeszcze kilka godzin by wyżył, nie przestał nagle widzieć żebym miała w panice lecieć do szpitala ale oko na tyle mi się nie podobało że chciałam aby zobaczył je lekarz i wypisał maśc głupią...
                              --
                              Sygnaturka się zgubiła....
                              • 12.10.10, 22:10
                                Sama doswiadczyłas problemow z zarejestrowaniem w przychodni.No to w sumie o co chodzi? Rodzice maja ryzykowac zdrowiem dziecka w imie wielkiej poprawnosci i troski o innych pacjentów? Zapalenie spojowek nie jest dla oka obojetne.Nie jest to tez najczesciej sprawa bardzo powazna.Jednak w kazdym przypadku wymaga wizyty u lekarza.Skoro pacjentowi stwarza sie problemy to sie go tak naprawde zmusza do dzialania niekoniecznie takiego jakby sobie zyczyl.Wizyta na dyzurze to zadna przyjemnosc, czeka sie czasami godzinami w poczekalni.U nas jest tak, ze rejestratorka robi wstepny wywiad i w zaleznosci od objawow decyduje, ktoc czeka, a kto natychmiast zostaje przyjety.Zatem delikwent z opilkiem w oku z pewnoscia bylby obsłuzony poza kolejnoscia.
                                Na dyzurach doskonale wiedza, ze nie kazdy pacjent przybywa z przyczyn uzasadnionych- ich głowa, by tak to zorganizowac, aby wszystko grało.
                                • 12.10.10, 22:16
                                  lola211 napisała:

                                  > Sama doswiadczyłas problemow z zarejestrowaniem w przychodni.No to w sumie o co
                                  > chodzi?

                                  Lola o paranoję. Lekarze szpitalni twierdzą, że pacjenci sami sobie są winni że dzieje się to na IP co sie dzieje, bo przyłażą do szpitala zamiast do lekarza pierwszej opieki z każdą pierdołą, bo przychodzą gdy boli brzuch, kręgosłup, głowa-nie nie pisze o bólu takim że ruszyć się nie mogą. Jednak to nie zawsze pacjenci są temu winni, bo to lekarze podstawowej opieki najczęściej umywają ręce...

                                  .Skoro pacjentowi stwarza sie problemy to sie go tak naprawde zmus
                                  > za do dzialania niekoniecznie takiego jakby sobie zyczyl
                                  otóż to!

                                  .U nas jest tak, ze r
                                  > ejestratorka robi wstepny wywiad i w zaleznosci od objawow decyduje, ktoc czeka
                                  > , a kto natychmiast zostaje przyjety.Zatem delikwent z opilkiem w oku z pewnosc
                                  > ia bylby obsłuzony poza kolejnoscia.

                                  u nas ani na okulistyce ani na laryngologii rejestratorki nie ma, pod drzwiami ustawia się kolejeczka i wchodzą po kolei, przynajmniej w dwóch szpitalach w których zdarzyło mi się być na tychże IP


                                  --
                                  Sygnaturka się zgubiła....
                                  • 12.10.10, 22:26
                                    Nie mnie uzdrawiac słuzbe zdrowia.Niech wprowadza taki system przyjec, ktory bedzie eliminowal hipochondrykow spod dyzurujacego gabinetu.I niech umozliwia wizyty u specjalistow w rozsadnym czasie, to nikt nie bedzie musial biegac po dyzurach.
                                    Ostatnio tez mam nerwa, bo w przychodni prywatnej, do ktorej naleze i za ich usługi co miesiac place, do gina umawiaja mnie za 2 tygodnie.A ja potrzebuje zbadania i leczenia JUZ, a nie za jakis czas.Sytuacja jest nagła, na dyzur szpitalny nie pobieglam.

                                    > u nas ani na okulistyce ani na laryngologii rejestratorki nie ma, pod drzwiami
                                    > ustawia się kolejeczka i wchodzą po kolei, przynajmniej w dwóch szpitalach w kt
                                    > órych zdarzyło mi się być na tychże IP

                                    A moze byc to tak zorganizowane, by mialo rece i nogi.

                  • 12.10.10, 21:28
                    jedzie się do lekarza w stanach NAGŁYCH.I kiepsko ,że lekarka wywaliła go z hukiem --mogła po prostu kazać czekać w kolejce.Nie wiesz na jaka jednostkę chorobową brakło mu leku(nawet jeśli z jego winy)-gdyby mu się coś stało lekarz ma kłopoty.
                    • 12.10.10, 21:34
                      Ja pisze tutaj o szpitalu a nie o lekarzu, ciekawa jestem czy podobałoby ci się gdyby lekarz zamiast robić operację twojemu dziecku wypisywał recepty komuś komu nie chciało się poczekać w kolejce w przychodni....
                      --
                      Sygnaturka się zgubiła....
                      • 12.10.10, 21:48
                        Kobieto-żaden lekarz do ciebie nie zejdzie jesli będzie zajęty na oddziale
                        • 12.10.10, 21:58
                          żaden lekarza nie będzie zajęty operacją jeżeli bedzie siedział na Ip i wypisywał recepty, naprawde więcej będzie tych z receptami niż tych do operacji nagłej jeżeli będzie taka świadomość społeczeństwa
                          --
                          Sygnaturka się zgubiła....
                          • 12.10.10, 22:01
                            Czy ty choć raz byłaś w szpitalu????
                            • 12.10.10, 22:07
                              nie chciałabyś być tyle razy z dzieckiem w szpitalu ile razy byłam ja...zapewniam cię...
                              --
                              Sygnaturka się zgubiła....
                              • 12.10.10, 22:17
                                i tam widziałas jak lekarz po zejsciu do poradni był nie uchwytny-tzn. bez kontaktu-była potrzeba natychmiastowej interwencji na oddziale-a jego po prostu nie było ,bo w tym czasie spokojnie wypisywał recepte pani na witaminy.
                                • 12.10.10, 22:27
                                  nie już ci pisałam, że rozsądna lekarka wywaliła z hukiem takiego delikwenta który po takową przyszedł to ty sie bardzo zdziwiłaś czemu bo przecież powinna....
                                  --
                                  Sygnaturka się zgubiła....
                                  • 12.10.10, 22:31
                                    On (ten pacjent)---powinien CZEKAĆ
                                    • 12.10.10, 22:35
                                      nie ten pacjent powinien iść po receptę do lekarza pierwszego kontaktu a nie ejchac po nia do szpitala, na jakiej podstawie lekarz na dyżurze ma mu wypisać leki na chorobę przewlekła na przykład, wchodzi i mówi, "witam ja mam tarczycę chorą, chcę euthyrox" a lekarka w radosnych podskokach wypisuje? lekarz pierwszego kontaktu ma informację od specjalisty jakie leki ma brać pacjent a lekarz dyżruny w szpitalu co ma? za mało czasu tylko na takich idiotów...

                                      --
                                      Sygnaturka się zgubiła....
                                      • 12.10.10, 22:38
                                        A jeśli zabrakło mu nitrogliceryny lub innego leku na nadcisnieni( z winy pacjenta)-to co?Zaden rozsądny lekarz nie wyrzuci go z hukiem---bo to moze grozic poważnymi konsekwencjami dla niego i pacjenta
                                        • 12.10.10, 22:42
                                          ta czemu nie pojedzie na dyżur lekarski nocny i świąteczny tylko do szpitala? oczywiście pomijam miejsca gdzie nie ma przychodni dyżurnych bo wtedy wyjścia nie ma...no i wysokie ciśnienie da sie dośc szybko sprawdzić, innye rzeczy niekoniecznie...
                                          --
                                          Sygnaturka się zgubiła....
                                          • 12.10.10, 22:53
                                            A czy w każdej miejscowości są dyżury lekarskie i swiąteczne?Konkretnie pisze o Pabianicach-szpital jest -ale o nocnych dyżurach lekarzy nic nie słyszałam
                                            • 12.10.10, 22:59
                                              Nie nie w każdej ale wtedy na oddziale powinien być zatrudniony dodatkowy lekarz, czy jest tego nie wiem. U mnie jest przychodnia z lekarzami pierwszego kontaktu i przychodnia nocna i weekendowa z którą moja przychodnia ma podpisaną umowę. Przychodnia nocna i weekendowa nie świadczy usług specjalistów-tylko lekarz ogólny, więc do laryngologa czy okulisty w weekend i po 18 jedzie się na IP.
                                              --
                                              Sygnaturka się zgubiła....
                                              • 12.10.10, 23:07
                                                Kluczowe słowo"powinien być"-ale nie ma.Pacjent tez powinien wiedziec i nie przeszkadzac lekarzowi bez wyraznej potrzeby,powinien pamietać o lekach ratujacych mu życie itp
                                                A jak nie ma to ja mam prawo skorzystać z jego obecnosci na oddziale-bo mi się wydaje lub sytuacja jest faktycznie niebezpieczna---ja nie musze tego wiedzieć
                                                • 12.10.10, 23:13
                                                  Monia jest kwestia tego czy nie wiesz czy bezczelnie i specjalnie to robisz, naprawdę nie widzisz różnicy?
                                                  --
                                                  Sygnaturka się zgubiła....
                                                  • 12.10.10, 23:39
                                                    ale ja piszę serio-nie złośliwie i nie bezczelnie
                                                    1 Ja jako matka dziecka któremu cos jest (nagle)mam prawo skorzystac z pomocy lekarskiej-bo po prostu niewiem czy dzieje sie coś powaznego cz nie(np.wysięk z ucha)
                                                    2.zapominalski pacjent(chory na choroby przewlekłe)nie dopatrzył,ze skonczyły mu sie leki(to akurat b.czeste)-zaprzyjaźniona apteka zamknięta- i co teraz -On równiez ma prawo skorzystać z opieki lekarskiej(zakładam ,ze nie ma nocnej pomocy lekarskiej)-bo nie w kazdej miejscowosci są.Oba przypadki sa istotne z punktu widzenia tegoz pacjenta.
                                                    Mysle,ze rozsadny lekarz jak widzi pacjenta z okiem w reku to przyjmie go raczej szybciej niz kogos po recepte ,
                                                    Kończąc--dobrze ci poradzono -do szpitala-od tego min.są
                                                  • 13.10.10, 07:05
                                                    Kończąc--dobrze ci poradzono -do szpitala-od tego min.są

                                                    no najwidoczniej nie dobrze skoro lekarka w przychodni przyjęła bez problemu dziecko, także mogła je wysłać do szpitala ale w przeciwieństwie do rejestratorki miała nieco więcej rozumu w głowie i wypisała receptę zamiast wysyłania do szpitala i zabierania miejsca i czasu poważnie chorym. potrafisz to jakoś wytłumaczyć? w końcu to ona miała więcej roboty i niezaplanowanego pacjenta więc skoro byłoby to takie na miejscu mogła bardzo łatwo sobie głowy nie zawracać...
                                                    --
                                                    Sygnaturka się zgubiła....
                                                  • 13.10.10, 08:39
                                                    To bylo jej osobiste widzimisie.Rownie dobrze mogla cie odeslac i nikt nie mogłby miec do niej pretensji.
                                                  • 13.10.10, 08:51
                                                    Nie nie mogła mnie odesłać, bo ma obowiązek pod groźbą sankcji karnych udzielić pomocy choremu jeżeli jego stan tego ywmaga a jeżeli twierdzi, że stan jest nagły na tyle ze dziecko musi jechać do szpitala to dziecko nie może czekać na ten szpital kilka godzin wiec jak jestem u lekarki i stan jest tak poważny to albo udziela pomocy albo wzywa pogotowie gdy nie ma warunków na jej udzielenie. Gdy nie jest w stanie udzielić mi pomocy a stan nagłym nie jest to wystawia mi skierowanie do szpitala i mogę tam ejchac o dowolnej porze a nie po 18.

                                                    A propos recept w szpitalu coś dla Moni:
                                                    www.nfz-krakow.pl/UserFiles/kurier20.pdf
                                                  • 13.10.10, 09:20
                                                    To po co sie w ogole rejestrowac.
                                                    Lekarz ma obowiazek przyjac pacjentow zarejestrowanych.Tych nadprogramowych przyjac wcale nie musi.Po to wlasnie jest rejestracja i dlatego czeka sie swoja wizyte.Po to sa ustalone limity przez NFZ.
                                                    A lekarz wcale pewnie by cie na IP nie odeslal, tylko do rejestracji.


                                                  • 13.10.10, 09:35
                                                    Widzisz rejestracja w przychodni jest bezsensownie urządzona bo nie przewiduje sytuacji gdy ktoś idzie do okulisty nie na przegląd, gdyby mieli kilka dodatkowych numerków nie byłoby problemu. Jakby lekarz mnie nie przyjął najzwyczajniej w świecie napisałabym skargę do nfz i podejrzewam, że takie numerki by się znalazły następnym razem. problem tylko że pacjent rzadko kiedy zna swoje prawa.
                                                    --
                                                    Sygnaturka się zgubiła....
                                        • 12.10.10, 22:45
                                          W przychodniach z którymi miałam styczność do tej pory leki na choroby przewlekłe (jeśli są wpisane w kartę) wypisuje pielęgniarka, potem tylko wpada do lekarza z kartą pacjenta i receptą do podbiicia i podpisania... Może niezgodnie z przepisami, ale nie blokuje się "numerków"...
                                          --
                                          Jeszcze trochę i świat będzie mój smile
                              • 12.10.10, 22:18
                                Chcesz powiedziec, ze w szpitalu dyzuruje tylko 1 jeden lekarz jednoczesnie na izbie przyjec i na oddziale? A gdzie tak jest?
                                • 12.10.10, 22:26
                                  Rany na jakim Ty świecie żyjesz? zapraszam w sobotnio niedzielną noc na jakikolwiek oddział ogólny w szczecinie, znajdziesz lekarza dyżurnego i stażystę.
                                  --
                                  Sygnaturka się zgubiła....
                                  • 12.10.10, 22:33
                                    Zyje we Wrocławiu, na dyzurze bylam nie raz, w szpitalu na oddziale rowniez i serio nikt nikogo od stołu operacyjnego nie odrywa.
                                    • 12.10.10, 22:44
                                      bo z bloku operacyjnego nie złażą, to skrajny przykład był nieco oderwany od rzeczywistości ale najlepiej pokazujący jaka to bzdura...
                                      --
                                      Sygnaturka się zgubiła....
                                      • 12.10.10, 22:51
                                        Z tego co pamietam, to na oddziale lekarz po prostu w nocy przebywal w dyzurce, za duzo roboty nie mial - to jeszcze zalezy gdzie.
                                        Paradoksów w słuzbie zdrowia jest naprawde sporo, ostatnio mialam okazje sie przekonac, jak wyglada praca w szpitalu, gdy brakuje anestezjologow.Trzeba to wszystko tak zgrac organizacyjnie, by nikt nie ucierpial.
                                        Jest jak jest.To praca z ludzmi i trzeba sie liczyc, ze nie kazdy bedzie postepowal rozsadnie i tak jak powinien- lekarze doskonale to wiedza.

                                • 12.10.10, 22:33
                                  Tak właśnie jest na niektórych oddziałach.U nas na laryngolgii też
                                  • 12.10.10, 22:44
                                    I co? Jednoczesnie operuja i udzielaja sie na izbie? Czy raczej siedza w dyzurce na oddziale i ewentualnie schodza do izby?
                                    • 12.10.10, 22:47
                                      Nie nie operują ale są i lekarzami na oddziale a wtedy ich nie ma na izbie albo złażą na izbę a wtedy ich nie ma na oddziale, im wiecej durnych pacjentów z bdurą przylezie tym mniej czasu są na oddziale na którym może coś sie zdarzyć, jasne to głównie pielęgniarki pilnują żeby się nie zdarzyło i dzwonią jakby co ale nie uważasz że to bzdura? lekarz biega w tą i z powrotem, a jak nagle na izbie nagły przypadek to niestety ktoś musi poczekać albo oddział albo izba, no chyba że ściągną kogoś z innego oddział ujak akurat paracetamolu nie będzie zlecał...
                                      --
                                      Sygnaturka się zgubiła....
                                      • 12.10.10, 23:05
                                        A nie sadzisz, ze prawdziwa paranoja jest sytuacja, gdy oddzial jest pozbawiony lekarza na dluzej, bo na izbie siedzi w poczekalni wiele osob (i kazda obecnosc jest uzasadniona) ? i wcale nie trzeba blahych przypadkow? na takim dyzurze w szpitalu dzieciecym na izbie non stop ktos czeka- czyli kto jest na oddziale?
                                        • 12.10.10, 23:11
                                          sądzę, sądzę....
                                          jak jest więcej dzieci na izbie to wysyłają pielęgniarkę na rozpoznanie sytuacjiwink serio piszę, raz nas przyjmowała na oddział ale wiadomo było że musimy na niego iść...
                                          --
                                          Sygnaturka się zgubiła....
            • 12.10.10, 20:27
              Każda normalna przychodnia ma zawsze zarezerwowane kilka miejsc dla takich nagłych przypadków nie kwalifikujących sie na szpital.
              Z zapaleniem spojowek tez latasz do szpitala?
              • 12.10.10, 20:44
                A czemu poprostu nie pojdziesz do zwyklej przychodni i zwyklego lekarza? Bedzie chyba potrafil zdiagnozowac i leczyc tak banalna infekcje? Okulista to specjalista - zajmuje sie powaznymi przypadkami zwiazanymi z chorobami oczu, a IP to nagle przypadki. Moim zdaniem i bez urazy slonko, ale nie rozumiem po co do okulisty?
                • 12.10.10, 20:50
                  bo w zwykłej przychodni pediatra twierdzi, że z małymi dziećmi przy problemach z uchem idzie się do laryngologa a przy problemach z okiem do okulisty...


                  Sygnaturka się zgubiła....
                  • 12.10.10, 21:47
                    slonko1335 napisała:

                    > bo w zwykłej przychodni pediatra twierdzi, że z małymi dziećmi przy problemach
                    > z uchem idzie się do laryngologa a przy problemach z okiem do okulisty...
                    >
                    >
                    > Sygnaturka się zgubiła....

                    Hmm, no tak, rozumiem, to po co ten pediatra, jaka jego rola?
                    • 12.10.10, 21:57
                      wiesz co też się nad tym często zastanawiam, no nie na bilansie ostatnio byli i na szczepieniu, oni nie chorują na typowo dziecięce choroby więc ten pediatra to o kant tyłka...
                      --
                      Sygnaturka się zgubiła....
                      • 12.10.10, 22:46
                        Pediatra na pewno ma co robic, spokojna glowa.
                        • 12.10.10, 23:00
                          lola211 napisała:

                          > Pediatra na pewno ma co robic, spokojna glowa.

                          Nie watpie. Okres jesienny, a zimowy sie zbliza, wiec katarkow, kaszelkow i czerwonych gardelek masa, do tego zaswiadczenia do przedszkoli, ze dzieci zdrowe, albo ich dolegliwosci to na tle alergicznym to faktycznie ma co robic taki pediatrasmile
                • 13.10.10, 07:48
                  Ja z takimi sprawami chodze do pediatry. Na szczescie i zapalenie spojowek i zapalenie ucha jest w stanie leczyc i azs opanowal i szwy dziecku zdjal.
                  Oczywiscie nie wszystko moze sam to wtedy wysyla do specjalisty ale jednak traktuje go doslownie jako lekarza pierwszego kontaktu wiec musi byc dla mnie wiarygodny.
                  • 13.10.10, 08:39
                    Fajnie, pediatra w przychodni nawet nie sprawdzi ucha bo twierdzi, że to niebezpieczne i małemu dziecku może coś uszkodzić, poinformowała mnie że dopiero u dziecka szkolnego może to sprawdzić, jak z leczeniem wtedy to nie wiem ale biorąc pod uwagę, że pediatrzy na każde zaczerwienienie czy wysięk zapisują antybiotyk to chyba i tak będę chodzić do laryngologa...co dziwne pediatra prywatny który przyjeżdża do nas na wizyty jakoś nie ma oporów przed sprawdzeniem ucha.
                    --
                    Sygnaturka się zgubiła....
    • 13.10.10, 08:03
      ja tez sie z takimi propozycjami spotkałam nie raz
      • 13.10.10, 09:50
        Witaj.
        po pierwsze- NFZ kiedy przydziela określonej jednostce limity na przyjęcia pacjentów zastrzega, że rejestracja musi się odbyć co najmniej na pół roku. każdy pacjent, który chce dostać się w tym czasie do specjalisty-musi zosttać zarejestrowany, aż do wyczerpania limitów, i nie ma mowy o jakimś "odkładaniu" terminów na nagłe przypadki. To jest ambulatoryjna porada-nie nagłe przypadki.
        od nagłych przypadków jest SOR.
        po drugie-skoro dziecko cierpi na alergię-czyli jest to przewlekłe schorzenie z okresowymi zaosttrzeniami. w takiej syuacji pomoże pediatra. nie musi być okulista.w takiej sytuacj chodzi o przepisanie maści bądż kropelek do oczu.
        Rejestratorka nie może ot tak sobie dopisać pacjenta lekarzowi-bo może po prostu zapłacić za wizytę poza limitowąsmile
        to lekarz tylko i wyłącznie może zdecydować, czy przyjmie kogoś extra.
        Generalnie na okulistów w Polsce przyznawane są naprawdę znikome limity.
        Sama jestem rejestratorką i niejednokrotnie widzę, jak ludzie jeżdżą po całym mieście szukając okulisty.


        --
        www.youtube.com/watch?v=KLM6BBzNWlE&feature=related
        • 13.10.10, 10:03
          > Witaj.
          > po pierwsze- NFZ kiedy przydziela określonej jednostce limity na przyjęcia pacj
          > entów zastrzega, że rejestracja musi się odbyć co najmniej na pół roku. każdy p
          > acjent, który chce dostać się w tym czasie do specjalisty-musi zosttać zarejest
          > rowany, aż do wyczerpania limitów, i nie ma mowy o jakimś "odkładaniu" terminów
          > na nagłe przypadki.

          a to dziwne bo jakoś w większości przychodni normalnie funkcjonują nagłe przyjęcia, są na to specjalne dodatkowe numerki ze 2-3 dziennie, pierwszy raz spotkałam się z przychodnia która twierdzi, że mam czekać do 18 i jechać do szpitala. Regularnie na takie numerki przyjmował mi dzieci laryngolog, neurochirurg, gastrolog, nefrolog, pulmonolog i mnie przyjmowano także do ginekologa, ortopedy.

          > po drugie-skoro dziecko cierpi na alergię-czyli jest to przewlekłe schorzenie z
          > okresowymi zaosttrzeniami. w takiej syuacji pomoże pediatra. nie musi być okul
          > ista.w takiej sytuacj chodzi o przepisanie maści bądż kropelek do oczu.

          pediatra wypisuje skierowanie najzwyczajniej w świecie do specjalisty za każdym razem, nie do szpitala tylko do lekarza specjalisty lub wpisuje w kartę iż zalecił wizytę u specjalisty gdy skierowanie nie jest potrzebne-mam nawet to zapisane z bilansów dzieci w ich kartach

          Rejestratorka nie może ot tak sobie dopisać pacjenta lekarzowi-bo może po prost
          > u zapłacić za wizytę poza limitowąsmile

          ale ja to rozumiem jeżeli funkcjonuje to tak jak w tej przychodni to nie ma jak zapisać, to system organizacyjny jest do kitu
          --
          Sygnaturka się zgubiła....
          • 13.10.10, 10:15
            ...a to dziwne bo jakoś w większości przychodni normalnie funkcjonują nagłe przyjęcia, są na to specjalne dodatkowe numerki ze 2-3 dziennie, pierwszy raz spotkałam się z przychodnia która twierdzi, że mam czekać do 18 i jechać do szpitala. Regularnie na takie numerki przyjmował mi dzieci laryngolog, neurochirurg, gastrolog, nefrolog, pulmonolog i mnie przyjmowano także do ginekologa, ortopedy. ...


            -nie w większości, tylko te, które mają taki kontrakt podpisany z NFZ.
            NFZ tylko z kilkoma jednoskami w regionie podpisuje dodatkową umowę na "nagłe przypadki"
            reszta-jak tylko otrzyma limity- musi zacząć rejestrację-a efekt jest taki, że już w styczniu nie ma miejsc do końca maja....



            ...pediatra wypisuje skierowanie najzwyczajniej w świecie do specjalisty za każdym
            > razem, nie do szpitala tylko do lekarza specjalisty lub wpisuje w kartę iż zal
            > ecił wizytę u specjalisty gdy skierowanie nie jest potrzebne-mam nawet to zapis
            > ane z bilansów dzieci w ich kartach........

            -a to dziwne...skoro twoje dziecko choruje na alergiczne zapalenie spojówek-tto znak że już byłąś i zaczęłąś leczenie specjalistyczne.(tak myślę)
            skoro tak-to powinnaś cały czas kontynuować leczenie profilaktyczne zalecone wcześniej przez specjalistę.
            otrzymałąś również tzw druk komleksowy-informację zwrotną dla lekarza rodzinnego-pediatry, który na podsawie tego kontynuuje wypisywanie zaleconych przes owego specjalistę leków do ok roku czasu.
            raz w roku powinnaś pójść z dzieckiem na wizytę kontrolną-co wiąże się z wcześniejszym zadbaniem o rejestrację do okulistysmile

            --
            www.youtube.com/watch?v=KLM6BBzNWlE&feature=related
            • 13.10.10, 10:28
              a to dziwne...skoro twoje dziecko choruje na alergiczne zapalenie spojówek-tto
              > znak że już byłąś i zaczęłąś leczenie specjalistyczne.(tak myślę)
              > skoro tak-to powinnaś cały czas kontynuować leczenie profilaktyczne zalecone wc
              > ześniej przez specjalistę.

              nie moje dziecko jest alergikiem i zdarzało mu się mieć z tej okazji zapalenie spojówek, tym razem zapalenia spojówek nie ma chociaż tak myślałam ale ja nie muszę się znać i stwierdzać, prawda? ponieważ zwykłe zapalenia spojówek w trakcie zaostrzenia objawów alergicznych same szybko mijały i przebiegały bez komplikacji (poza jednym razem gdy miał 3 m-ce) a to nie minęło potrzebowałam porady lekarza bo nie ma zaleconego żadnego leczenia z tej okazji co dziwne nie jest skoro dotychczas potrzebne nie było...

              otrzymałąś również tzw druk komleksowy-informację zwrotną dla lekarza rodzinneg
              > o-pediatry, który na podsawie tego kontynuuje wypisywanie zaleconych przes oweg
              > o specjalistę leków do ok roku czasu.

              tak mam taki druk ale akurat nie pisałam o tym, pisałam o druku który mam od lekarza pierwszego kontaktu, nie mam żadnych stałych zaleceń okulistycznych od okulisty

              > raz w roku powinnaś pójść z dzieckiem na wizytę kontrolną-co wiąże się z wcześn
              > iejszym zadbaniem o rejestrację do okulistysmile
              i tak właśnie robię gdy nic się nie dzieje.




              --
              Sygnaturka się zgubiła....
          • 13.10.10, 10:22
            zadzwoniłam do nfz spytać się jak powinnam sie zachować w powyższej sytuacji.

            1. Powinnam zacząć od lekarza pierwszego kontaktu lub właściwego lekarza specjalisty jeżeli nie jest wymagane do niego skierowanie. Lekarz pierwszego kontaktu może mnie skierować do właściwego lekarza jeżeli uważa, że leczenie nie wchodzi w zakres jego kompetencji.
            2. Lekarz specjalista musi mnie przyjąć jeżeli jest przypadek nagły lub doszło do zaostrzenia choroby przewlekłej. Jeżeli nie może tego zrobić musi mi wskazać innego lekarza który to zrobi albo wypisać skierowanie do szpitala lub innego specjalisty jeżeli leczenie wykracza poza jego kompetencje.
            3. Przypadek absolutnie nie kwalifikuje się na SOR i załatwienie sprawy w ten sposób jak próbowano to załatwić jest jak najbardziej niezgodne z moimi prawami i procedurami nfz. Lekarz na sor miałby prawo odmówić świadczenia bez skierowania do szpitala i odesłać mnie z powrotem do przychodni.

            tyle w temacie.


            --
            Sygnaturka się zgubiła....
            • 13.10.10, 10:31
              No włąśnie-powinnaś zacząć od lekarza pierwszego kontaktusmile
              ty tego nie zrobiłąś. poszłaś od razu do specjalisty. a przecież twój lekarz rodzinny miał już wytyczne odnośnie leczenia schorzenia twojego dzieckasmile

              --
              www.youtube.com/watch?v=KLM6BBzNWlE&feature=related
              • 13.10.10, 10:38
                a przecież twój lekarz ro
                > dzinny miał już wytyczne odnośnie leczenia schorzenia twojego dzieckasmile

                nie miał.


                > No włąśnie-powinnaś zacząć od lekarza pierwszego kontaktusmile

                zaczęłam od lekarza pierwszego kontaktu(fakt nie tym razem ale wtedy lekarz poinformował mnie, że z małym dziekiem z uchem idę do laryngologa a z okiem do okulisty) i mam na karcie informację, że dziecko jest pod opieką przychodni takiej, takiej i takiej, wystawiono skierowania do przychodni takiej i takiej a w razie zauważenia problemów okulistycznych czy dermatologicznych, ginekologicznych, onkologicznych, i ci pozostali do których można iśc bez skierować, zlecono korzystanie z poradni specjalistycznych odpowiednich. No i rodzinny umywa tym sposobem ręce. Co by mi dała wizyta u niego? poza startą czasu, zajęciem komuś miejsca skoro i tak odesłałby mnie do okulisty a w przychodni powiedziano by mi to samo co powiedziano?
                --
                Sygnaturka się zgubiła....
                • 13.10.10, 10:49
                  A to zwracam honor-ale radziłabym zmienić lekarza rodzinnego.
                  bo to on powinien realizować wytyczne dane przez lekarza specjalistę, chyba że pomimo stałego leczenia-nasąpiło zaostrzenie. -wówczas specjalistta musi ew zmienić sposób leczenia, lekarstwa ittp...
                  Lekarz rodzinny bardzo dobrze wie, jak ciężko dostać się do specjalisty, a w niektóych przypadkach czeka się do nich po 6-8 miesięcy.
                  No-chyba że swojemu lekarzowi nie zaniosłąś komleksówki-wówczas on nie może kontynuować takowej profilaktyki.
                  ok zmykam do pracysmile
                  --
                  www.youtube.com/watch?v=KLM6BBzNWlE&feature=related
                  • 13.10.10, 10:54
                    Melanii próbuję znaleźc sensownego lekarza pierwszego kontaktu od ponad 4 lat, uwierz zmieniałam już ich kilkakrotnie ale to jest jakaś porażka w moim mieście, na forum regionalnym co rusz prośby o polecenie kogoś z kontraktem na nfz i odpowiedź zawsze jedna-nie ma, wszyscy sensowni prowadzą indywidualne praktyki.... Zazwyczaj korzystamy z prywatnego jak coś się dzieje i ten jest super ale jakbym go wołała do każdej bzdury to bym zbankrutowała bo kosztuje niestety....no to sobie popsioczyłam... ale żeby oddac honor spotkałam na swej drodze świetnych lekarzy specjalistów przyjmujących na nfz i korzystałam z super opieki także na nfz ( a z racji tego, że dzieciaki przewlekle chore i córka z wadą wrodzoną korzystam dość często), więc można jak się chce...
                    --
                    Sygnaturka się zgubiła....
                    • 13.10.10, 11:01
                      Kochana oczywiście że można-niestey, coraz częściej lekarze stosują tzw "spychologię" -a dotyczy to włąśnie lekarzy rodzinnych.
                      a wiesz co jest najgorsze?- jak lekarz rodzinny, niewiadomo czemu nie chce dać skierowania do specjsalisty, i sam, bez specjalizacji próbuje leczyć pacjenta...
                      spotkałam się z takimi przypadkami-które skończyły się niemal tragicznie (np pan w bardzo podeszłym wieku , który trafił do szpitala ze śpiączką cukrzycową,) który nigdy nie był u diabettologa, bo lekarz rodzinny stwierdził że na cukrzycę on go sam może leczyć.
                      nie wiem na jakiej podstawie okreslił rodzaj cukrzycy i dopasował insulinę..
                      dziadziuś tak "leczony"był 6 lat..
                      tragedia.
                      powodzeniasmile
                      --
                      www.youtube.com/watch?v=KLM6BBzNWlE&feature=related
    • 13.10.10, 11:10
      w takiej sytuacji pojechałabym na pomoc doraźną, nie do szpitala.a btw, gdy syn miał zapalenie spojówek rejestratorka w poradni wydała mi numerek na ten sam dzień, nie czekałam standardowego miesiaca, czy dwóch, chociaż to pewnie zależy od empatyczności pani.
      --
      nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.