• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Czy wypada przesłać kondolencje sms? Dodaj do ulubionych

  • 23.10.10, 18:48
    Zmarł mąż koleżanki. Nie chcę zawracać głowy telefonem, bo wiem, że teraz jest czas dla rodziny, ale chciałabym, by wiedziała, ze jest mi przykro z powodu śmierci jej męża.

    Poczekać do spotkania, czy wysłać wyrazy współczucia sms?

    Nigdy jeszcze nie byłam w takiej sytuacji...
    Zaawansowany formularz
    • 23.10.10, 18:50
      ja wysłałam
      nie chciałam zawracać głowy koleżance,której zmarło dziecko-ale chciałam,żeby wiedziała,że o niej pamiętam i współczuję..
      --
      Kiedy, podczas nocy poślubnej, młody książę po raz pierwszy całował swą piękną żonę, ani myślał, że oto rozpoczął się, co prawda powolny, ale nieubłagany, proces jej przemiany w ropuchę...
    • 23.10.10, 18:51
      postaw sie w jej sytuacji czy bys chciala dostac smsa z kondolencjami??
      --
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-44826.png
      • 23.10.10, 18:54
        Wg mnie nie
        --
        http://s8.suwaczek.com/20100911610113.png
    • 23.10.10, 18:54
      Jeżeli to bliska koleżanka, to lepiej do niej pójść.
    • 23.10.10, 18:56
      Moim zdaniem nie wypada wysyłać sms-a z kondolencjami.
    • 23.10.10, 18:58
      Nie wypada. Prędzej mailem.
      --
      "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
    • 23.10.10, 19:12
      Absolutnie nie !
      Ja osobiście nie życzyłam sobie nawet kondolencji. Dla mnie wielkim gestem było przytulenie bez słów.
    • 23.10.10, 19:32
      zadzwonic tak, sms nie
      • 23.10.10, 19:41
        A czemu nie wypada? Szczerze mówiąc wolałabym dostać kilka sms z kondolencjami niż telefony. Nie każdy ma ochotę rozmawiać w takicm momencie a sms daje sygnał że ktoś o nas myśli i współczuje.
        --
        "jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-ich łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"
        • 23.10.10, 20:32
          semijo mam identyczne spojrzenie na sprawe
        • 23.10.10, 21:56
          semijo napisała:

          > A czemu nie wypada? Szczerze mówiąc wolałabym dostać kilka sms z kondolencjami
          > niż telefony. Nie każdy ma ochotę rozmawiać w takicm momencie a sms daje sygnał
          > że ktoś o nas myśli i współczuje.

          Ciekawym czy juz ktos Ci umarł, że tak autorytatywnie stwierdzasz, że wolałabys dostać smsa?
          Moim zdaniem sms to zwykły brak odwagi do zmierzeniem się z trudną życiowo sytuacją.
          Sms to takie rozgrzeszenie dla mnie, wysłalem, ale nie musiałem dzwonić. Bo co tez powiem.
          Nie ma słow które w takiej chwili tego człowieka pocieszą., ale świadomość, że inni o nim myślą, wspierają jest ważna. Dzwonić, nie smsować.
          • 23.10.10, 22:22
            franekgolas napisał:..."

            No wyobraź sobie że niestety mam to doświadczenie za sobą. Pisze wiec z własnego doświadzenia. Mnie smsy nie przeszkadzają, wolałam je od telefonów, gdzie od razu ściskało mi sie gardło i nie byłam w stanie nic mówić. Nie każdy ma ochotę rozmawiać, a sms jest na pewno lepszy niż milczenie.
            --
            "jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka-ich łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną"
          • 23.10.10, 23:49
            Mi umarł. I sms odebrałabym chyba dobrze - bo co tu mówić..
            franekgolas, naprawdę ludzie mają różny odbiór sytuacji, wcale Twój nie jest jedyny

            --
            Strona Eli
    • 23.10.10, 19:40
      Jeśli byłoby ci naprawdę przykro to włożyłabyś w to współczucie więcej energii niż wklepanie paru znaków w telefon komórkowy. Chciałabyś pokazać jaka to z ciebie wielka koleżanka i jednocześnie nie marnować na to zbyt wiele energii i idziesz najprostszą drogą na skróty. A tak niestety nie ma - o tym jaki ktoś ma do nas stosunek świadczy wkład i energia jaki włożył jego podtrzymanie. Dlatego też ja np wywalam w kosmos wszelkiego rodzaju sms-owe życzenia świąteczne skopiowane z netu i wysyłane hurtowo do kontaktów w telefonie. Ktoś myśli, że jak zrobi trzy ruchy kciukiem to od razu wszyscy go będą mieli za super przyjaciela. A jeśli to się tyczy kondolencji to wywaliłbym jeszcze dalej niż w kosmos.
      • 23.10.10, 19:57
        nie wysyłam sms-ami żadnych życzeń-nigdy.wprost tego nie trawię.
        koleżanka,której wysłałam kondolencje była wtedy na zwolnieniu,nie wiadomo było czy wogóle wróci do pracy,nie dzwoniłam bo nie wiedziałam czy mój telefon będzie mile widziany (ja osobiście nie życzyłabym sobie rozmów telefonicznych w takiej sytuacji),nie jesteśmy przyjaciółkami-jedynie dobrymi koleżankami..nie wiem co w tym niewłaściwego.
        zredagowanie tych kondolencji i wysłanie ich sporo mnie kosztowało-w sensie emocjonalnym.
        zabrzmi dziwnie ale ja chciałabym takie i w taki sposób otrzymać.
        --
        Kiedy, podczas nocy poślubnej, młody książę po raz pierwszy całował swą piękną żonę, ani myślał, że oto rozpoczął się, co prawda powolny, ale nieubłagany, proces jej przemiany w ropuchę...
      • 23.10.10, 20:02
        Sytuacja jest bardziej skomplikowana niż myślisz i na pewno nie chodzi mi o moją wygodę, a wprost przeciwnie - liczą się TYLKO uczucia koleżanki, którą bardzo lubię i szanuję, choć się nie przyjaźnimy.

        Sam fakt, ze pytam o tę kwestię świadczy o tym, ze mam wątpliwości, czy taka forma składania kondolencji jest w porządku.


        • 23.10.10, 20:38
          Oczywiście, że chodzi o wygodę. Skoro jest ci jej tak żal to zabierz dupę w troki i jedź jej to powiedzieć osobiście, pokaż, że faktycznie jesteś z nią w te trudne dni, albo przynajmniej zadzwoń. SMS to jest maksymalna droga na skróty - skąd koleżanka ma wiedzieć, że te kondolencje są szczere i że tuż po ich wklepaniu w telefon nie idziesz ze swoim mężem na super komedię do kina gdzie będziesz się hahać rzucając popcornem w ekran?
          • 23.10.10, 21:59
            Tak, bo na pewno wszyscy pograzeni w zalobie marza o tym, zeby przyjmowac u siebie tuz po smierci kogos bliskiego stada znajomych (autorka zaznaczyla, ze nie jest przyjaciolka, a jedynie dobra kolezanka) i wysluchiwac od nich jak to im przykro. Zapewnam Cie, ze przynajmniej czesc zalobnikow nie chce w tych trudnych chwilach widziec ani nawet rozmawiac przez telefon ze znajomymi.
            • 23.10.10, 22:06
              Tak, bo oczywiście wszyscy pogrążeni w żałobie czekają z telefonami w pogotowiu, bo a nuż jakiś super-przyjaciel wyśle esa z kondolencjami bo ma akurat przerwę w zakupach w centrum handlowym.
              • 24.10.10, 11:11
                Nie, nie czekaja w pogotowiu. Wrecz powiem, ze czesc zalobnikow ma totalnie w dupie co robia w tym momencie ich znajomi i przyjaciele, bo nie o tym mysla. Pewnie i inna czesc potrzebuje jakiegos wsparcia ze strony szeroko pojetego otoczenia, nawet telefonow/wizyt/obiadow znajomych, ale czesc potrzebuje jedynie swietego spokoju i czasu spedzonego z najblizszymi, czyli z rodzina. Dlatego nie pisz ogolnie, ze "nie powinno sie" wysylac smsa, a "powinno sie" okazac wsparcie osobista wizyta, bo w takiej sytuacji nie ma jasno okreslonego kanonu zachowan - jednego zalobnika zdenerwuje osobista wizyta czy telefon, innego zdenerwuje sms z kondolencjami, jeszcze inny bedzie zastanawial sie nad szczeroscia kondolencji - czy przypadkiem przyjaciel po wykonaniu telefonu/wyslaniu smsa/zlozeniu mu wizyty nie poszedl do centrum handlowego - chociaz tych ostanich jest pewnie najmniej.
            • 23.10.10, 22:26
              > Tak, bo na pewno wszyscy pograzeni w zalobie marza o tym, zeby przyjmowac u sie
              > bie tuz po smierci kogos bliskiego stada znajomychi wysluchiwac od nich jak to im p
              > rzykro
              To niech jej obiad ugotuje.
              --
              "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
              Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
              Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • 23.10.10, 19:54
      wypada. czasem lepiej smsem niz dzwonic, bo nie kazdy ma ochote na rozmowe w takim momencie. Ja sama swego czasu wyslalam smsa, kolezanka odpisala, ale telefonu juz nie odebrala.
    • 23.10.10, 20:07
      Kiedy po porodzie byłam w ciężkim stanie, a córka urodzona z wagą niecałe 900 gramów (w bardzo cięzkim stanie) dostałam kilka ciepłych i szczerych smsów, dzieki którym wiedzialam, że mam przyjaciół, którzy są ze mną. Wiem, że niektórzy się krępowali i niewiedzilei czy dzwonić, czy napisać, a jak napisać to co. Sporo z tych, którzy wtedy sie nie odezwała, nie odezwała się już nigdy. Mi bylo miło kiedy czytałam smsy od przyjaciół.

      Wiem, że to nie to samo co śmierć bliskiej osoby, ale również trudna sytuacja. Chyba wolałabym dostać smsa (jeżeli to bliska koleżanka) niż, żeby ktoś mi zaracał głowę dzwonieniem. Jednak moim zdaniem sms powinien być ciepły i z taktem. Możesz wyjaśnić, że wolałaś nie dzwonić w tak trudnym dla niej czasie, ale chcesz, żeby wiedziała, że ma w Tobie wsparcie i może zawsze na Ciebie liczyc.
      • 23.10.10, 20:13
        Nie wypada, moim zdaniem.
        Co innego jest napisać sms (choć też w sumie slabe) po narodzinach dziecka (mam nawet je zachowane wink ), a co innego po śmierci kogoś bliskiego. Różnica polega na tym, że trzeba mieć czasem siłe i odwagę by spotkać się realnie (nawet głosem, przez telefon) z kimś cierpiącym po stracie i świadomość, że to może być bardzo ważne by móc usłyszeć "bardzo mi przykro, jestem z tobą", niż przeczytać to w telefonie.

        --
        Franek


        Gutek
        • 23.10.10, 22:30
          Różnica poleg
          > a na tym, że trzeba mieć czasem siłe i odwagę by spotkać się realnie
          Otóż to. Pamiętam, że kiedy byłam nastolatką, byłam na pogrzebie dwóch tragicznie zmarłych kolegów i pogrzebie dziadka przyjaciela. Nie miałam wtedy odwagi podejść i złożyć rodzinie zmarłych kondolencji, byłam na to jeszcze zbyt smarkata, a ich żal był zbyt trudny do udźwignięcia. SMS'a pewnie mogłabym wklepać, bo to by mnie nic nie kosztowało. Dlatego sms'om mówię nie, dla mnie to takie "wspieranie" na od.pieprz.
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • 23.10.10, 20:09
      Nie posuwałabym się aż do oskarżenia, że Autorce nie chce się wykonać gestu więcej.. Myślę, że jest to trochę obawa, niepewność, jak rozmawiać z osobą w świeżej żałobie, co mówić, jeżeli w słuchawce po drugiej stronie napotkamy tylko szloch lub ciszę..
      Natomiast ja bym postąpiła inaczej - w ogóle powstrzymałabym się teraz od kondolencji - tego sztywnego, oficjalnego środka wyrazu. Jeżeli koleżanka jest dla Autorki kimś bliskim to po prostu nie należy jej teraz zawracać głowy, a sprawdzić kiedy jest pogrzeb, iść, przytulić, uściskać. Kiedy koleżanka trochę ochłonie, będzie czas porozmawiać..
      • 23.10.10, 20:25
        Nika, trafiłaś w sedno...

        Poza tym ja wiem, ze nie chciałabym w takiej sytuacji rozmawiać przez telefon, myślę, ze nie czułabym się na siłach.

        Poczekam wiec do osobistego spotkania.

        Dziękuję za wszytskie wypowiedzi.

    • 23.10.10, 20:17
      Kilka dni temu moja kolezanka ur. dziecko w 5 miesiacu, zyło na tyle długo że zostalo ochrzczone. Spotkałysmy sie przy okazji wywiadowki w szkole i bardzo zaskoczyla mnie postawa naszych wspólnych znajomych ktore wiedziały co ja spotkalo ale wogole nie zareagowaly. Widac bylo ze nie wiedzialy jak, milczaly skrepowane przy niej lub przerywały rozmowę. Ja nie wytrzymalam i bez slowa podeszlam i przytulilam ja. I choc jestesmy tylko dobrymi znajomymi powiedziala mi ze bardzo tego potrzebowala, nie usztywnionych kondolencji tylko takiego spontanicznego przytulenia.
      Myslę ze sama musisz podjac decyzje w oparciu o relacje miedzy wami. Powodzenia.
      • 23.10.10, 21:45
        Ja nie wytrzymalam i bez slowa podeszlam
        > i przytulilam ja. I choc jestesmy tylko dobrymi znajomymi powiedziala mi ze bar
        > dzo tego potrzebowala, nie usztywnionych kondolencji tylko takiego spontaniczne
        > go przytulenia.
        I to według mnie jest najlepszy sposób na wyrażenie żalu, a jednocześnie pokazanie, że jest się z tą osobą. Nie wiem w ogóle kto wymyślił kondolencje, które najczęściej są tylko wyklepaną formułką, bo tak wypada.
    • 23.10.10, 20:36
      Wypada napisac list - taki papierowy.
      Ostatecznie maila.
      Smsa nie wypada, wyjąwszy wyjątkowo bliskie, zażyłe stosunki - wtedy jednak lepiej zatelefonowac.
      --
      "To jest roztrzęsione społeczeństwo, które łatwo wchodzi w redukcję napięcia".
    • 23.10.10, 20:58
      Poczekałabym do spotkania. Sms nie odda tego co czujesz, będzie wyglądało jakbyś chciała załatwić sprawę najmniejszym kosztem (emocjonalnym też).
      --
      wasilewskakatarzyna.blox.pl/2010/10/Moja-decyzja.html
      • 23.10.10, 21:32
        Nie. Nie. Nie i jeszcze raz nie.
    • 23.10.10, 21:50
      Kiedy kilka miesięcy temu moja koleżanka, dobra znajoma straciła wyczekiwane maleństwo też nie wiedziałam co wypada, a co nie. A potem pomyślałam sobie, że wobec jej bólu i cierpienia i dramatu ten cały kanon zachowań dobrych i złych nie istnieje. Wysłałąm jej sms-a, że chciałabym do niej zadzwonic. I że jeśli znajdzie siłe i chęć, by ten telefon odebrać - to niech odbierze. A jesli nie - to zrozumiem i zaczekam. I cierpliwie czekałąm. Aż odebrała.
      Kostruszka, najważniejsze w tym wszystkim nie jest to, co my myslimy czy czujemy, tylko to, czego cierpiąca po stracie osoba potrzebuje. A to wie tylko ona. I tak sobie mysle, że może nie od razu kondolencje, ale może słowa, którę świadcza o tym, że jesteś, że myslisz, że gdyby potrzebowała pomocy, wsparcia, czy choćby wspólnej ciszy, to ty jesteś w pogotowiu. Bo to nie my mamy się dobrze czuć, że wspieramy, ale to ta druga strona, ma się poczuć odrobine lepiej, że to wsparcie jest...
      --
      Chłopczyk majowy...
    • 23.10.10, 21:59
      moim zdaniem nie wypada. wypada złożyć kondolencje na pogrzebie lub po, nie przez sms.
      --
      nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
    • 23.10.10, 22:25
      IMO nie wypada ani mailem, ani sms'em.
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • 23.10.10, 22:39
        lepiej poczekać do spotkania, złożyć kondolencje na pogrzebie albo nekrologiem w prasie.
    • 23.10.10, 23:04
      Po śmierci Taty takich typowych kondolencji smsem nie dostałam, ale kilkoro znajomych napisało mi smsy takie, że wiedziałam, że mogę po prostu na nich liczyć. I bardzo dużo to dla mnie znaczyło - wiedziałam, że są, że myślę o mnie, że oferują pomoc.. Nie dzwonili - z tego się cieszyłam, bo jak oko w oko rozmawiać mogłam to przez telefon niejak mi nie wychodziło.. Ale te smsy naprawdę dużo mi dały wsparcia - bo były w nich propozycje chociażby zajęcia się dziećmi, zrobienia zakupów, pożyczenia samochodu.. Od tych ludzi zresztą nigdy nie usłyszałam takich normalnych kondolencji - po prostu jak się pierwszy raz zobaczyliśmy już po pogrzebie to bez słów przytulali mnie i płakali razem ze mną..
      --
      Pozdr. Monika (gg1706696)
      "I niech sie mysli kolataja. Z kolatania rodza sie marzenia.
      A potem plany. Bo plany to marzenia z odkreslona data realizacji.." /by Marzena hlm
    • 23.10.10, 23:19

      Należy zrobić to telefonicznie, ewentualnie na pogrzebie osobiście lub po jeśli sie nie wybierasz na pogrzeb.
    • 24.10.10, 08:30
      Kiedy ostatnio miałam pogrzeb w rodzinie, to smsy były dla mnie własnie tym, czego potrzebowałam. Mogłam je przeczytać wtedy, kiedy chciałam. W smsach oferowano mi pomoc, składano kondolencje i wiem, że napisanie ich nie było łatwe. Takiego smsa czasami pisze się godzinę, żeby zawszeć w nim to, co naprawdę chce się przekazać. I te smsy naprawdę bardzo mi pomogły.

      Telefony mnie wpieniały, bo niby o czym tu gadać? A gdyby jeszcze ktoś mi się do chałupy ładował, to naprawdę źle bym chyba o nim pomyslala. Bo kurde - ja ryczę, nie mam siły na nic, a tu jeszcze gościa trzeba obsługiwać, bo on chce sobie zrobić dobrze swoją dobrocią. Do mojej mamy tak przyszła daleka znajoma i siedziała pół dnia. Specjalnie urlop wzięła! I ciągle powtarzała "Nie płacz, nie płacz" i gadała jakieś farmazony o niebie itp. Chciała się za gotowanie obiadu brać, a mama miała ochotę powiedzieć "WYP...ALAJ!" Bo nam potrzebny był spokój i bycie we własnym gronie, a nie hordy bliższych i dalszych znajomych.

      Ja jeszcze pamiętam z dawnych lat (kiedy nie wszyscy mieli telefony) karty kondolencyjne. Dla mnie smsy to własnie taka współczesna forma tych kart. Karta przekazywała, że wysyłający współczuje i jest chętny do natychmiastowej pomocy na wezwanie, ale nie narzuca się.
    • 24.10.10, 09:04
      absolutnie nie. jeśli masz się z nią spotkać to poczekałabym do spotkania, jeśli nie przewidujesz spotkania to telefon. jak nie będzie chciała rozmawiać to nie odbierze.
    • 24.10.10, 09:05
      Na miejscu koleżanki mając wybór między zawracaniem głowy telefonami, które tylko nakręcały by mój ból, a smsem- wolałabym smsa. Jeśłi byłaby to dość bliska mi znajomośc to autora smsa uznałabym za pełnego wyczucia i empatii. Nie ma chyba nic gorszego w trudnych chwilach, niż idioci napier&%$#@dalający telefonami. Zresztą- i tak bym ich nie odbierała.
      --
      http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11243
      • 24.10.10, 09:12
        Ja takiego wysłałam-chociaż w nim była raczej chęć udzielenia w razie czego pomocy (noclegi, przygotowanie jedzenia, transport). Koleżanka była w takim stanie,że nie chciałam dzwonić-zresztą moja przyjaciółka ,która z nią była, odradzała to. Osobiście w takiej sytuacji wolałabym od mniej bliskich osób smsy niż wyciskające łzy rozmowy.
        • 24.10.10, 09:16
          thaures napisała:


          > Osobiście w takiej sytuacji wolałabym od mniej bliskich osób smsy niż wyci
          > skające łzy rozmowy.

          O to to właśnie.
          --
          http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11243
    • 24.10.10, 11:08
      Jakiś czas temu miałam podobny dylemat. Wysłałam sms-a, wspomniałam też, że wiem, że nie ma siły na telefony, dlatego nie chcę jej męczyć, ale w razie potrzeby jestem do dyspozycji. Nie ma to nic wspólnego z tchórzostwem, raczej jest to przejaw uszanowania cudzego bólu. Sądzę, że mało kto miałby w takiej sytuacji chęć rozmowy z tłumem dalszych znajomych. Miałam sygnał od rodziny, że ta osoba ma dość telefonów. Podobnie było po śmierci dziecka mojej koleżanki - powiadomiła mnie sms-em i prosiła o niedzwonienie, bo nie ma siły rozmawiać.

    • 24.10.10, 11:15
      Absolutnie nie. Kup kartke, napisz kondolencje i wyslij priorytetem.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.