Dodaj do ulubionych

Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :-/

24.10.10, 22:14
Z wątku rosy_pulchry o zarobkach wynika, że większość emam zarabia na waciki (średnie płace gruuubo poniżej 3 tys. zł netto), a czasem w ogóle nie pracuje.

Z kolei z innych wątków na tym forum wynika, że większość emam obraca w miesiącu znacznymi kwotami pieniędzy, zatrudnia ludzi (nianie), regularnie podróżuje po świecie, wyposaża wolnostojące domy itp.

Wniosek nasuwa się sam. Emamy wydają głównie mężową kasę.

Nie ma tym w nic zdrożnego, tylko prosiłbym jednocześnie nie gdakać feministycznych zaklęć o samodzielności kobiet.

Pracujecie dla własnej satysfakcji w jakiś budżetówkach za marne grosze, a jednocześnie mentorujecie na wszelkie tematy z pozycji Warrena Buffeta.

To jest zgrzyt, hipokryzja do kwadratu i zwykła nieuczciwość.

Obserwuj wątek
    • cherry.coke Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 24.10.10, 22:28
      A co mnie tam wiekszosc. Ja zarabiam, mam, i daje sobie prawo do dyskusji o gospodarce smile

      A zakladanie nowego nicka, zeby dopieprzyc wspolemamom to nie hipokryzja? Hyhy.
      --
      "My two favorite things in life are libraries and bicycles. They both move people forward without wasting anything. The perfect day: riding a bike to the library." - Peter Golkin
    • fajka7 Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 24.10.10, 22:58
      Wyluzuj. W tym wątku jest raptem 60 wpisów.
      I jakoś tak odczuwam podskórnie, że babki zarabiające naprawdę godnie odpuściły sobie publiczne manifesty z przedłożeniem PIT. Co oczywiście nie zmienia faktu, że jest ich mniej niż tych średniozarabiających. Podobnie jak wśród facetów.
      A wniosek, że większość obraca znacznymi kwotami, to sobie wyciągnąłeś prezes na własną odpowiedzialnośc- nie znajduję takich danych na tym forum.
    • q_fla Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 24.10.10, 23:05
      >Wniosek nasuwa sie sam. Emamy wydają głównie mężowską kasę.

      Tiaaa, a ci świetnie zarabiający biedni mężowie sami sobie piorą i prasują gacie, jedną ręką mieszając w garze, w którym gotuje się pyszne żarełko dla całej rodzinki.
      I jeszcze dzidzie oporządzają podczas nieobecności niań i żon, które jak te harpie wyrywają i szastają ich krwawicą.
      No sama nędza i rozpacz....big_grin tongue_out
      --
      Niedomogę lutealną traktuję z surowością. Jeśli kobieta wie, że na to cierpi, współzyjąc zgadza się na poronienie, bo ciąża z niewydolnym ciałkiem żółtym się nie utrzyma. Zgoda na to jest porównywalna ze zgodą na inv. by havela OMG! uncertain
    • mruwa9 Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 24.10.10, 23:18
      mala uwaga: po slubie nie ma kasy mezowskiej, jest wspolny garnuszek (o ile nie podpisalo sie intercyzy). Jeszcze bardziej niesmaczne od wypominania tego wydawania niby mezowskiej kasy jest wypominanie, kto ile do tego garnuszka doklada.
      Kasa wspolna, budzet wspolny, dzieci wspolne, dom wspolny.. Niania, jak sie domyslam, opiekuje sie wspolnymi dziecmi ( jednak najczesciej), a nie tylko dziecmi kobiety? Takoz wyposazanie i urzadzanie domu to, jak sie domyslam , urzadzanie wspolnego domu pary, a nie osobnego lokum do wylacznego uzytku zony?
    • araceli Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 08:43
      prezes_pan napisał:
      > Z wątku rosy_pulchry o zarobkach wynika, że większość emam zarabia na waciki (ś
      > rednie płace gruuubo poniżej 3 tys. zł netto), a czasem w ogóle nie pracuje.

      Po pierwsze - jak miło, że pensję o 25% wyższą niż średnia krajowa nazywasz 'na waciki' wink

      Po drugie - za 3tys netto (przy dwóch zarabiających osobach) da się spokojnie i podróżować i nianię mieć i dom wykańczać smile
      • moofka Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 08:49
        Po drugie - za 3tys netto (przy dwóch zarabiających osobach) da się spokojnie i podróżować i nianię mieć i dom wykańczać


        taaaak
        niania podroze i wykanczanie domu za 2*3
        strasznie bym sie chciala nauczyc takiej sztuki smile
        --
        Martwienie się jest jak krzesło na biegunach – co prawda masz zajęcie, ale nic z niego nie wynika
    • osa551 Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 09:13
      > Z wątku rosy_pulchry o zarobkach wynika, że większość emam zarabia na waciki (ś
      > rednie płace gruuubo poniżej 3 tys. zł netto), a czasem w ogóle nie pracuje.

      Z wątku rosy_pulchry wynika jedynie, że większość mam, które wpisały tam swoje zarobki nie zarabia kokosów.

      Nie przyszło Ci do głowy, że są mamy, które wolały się nie dzielić informacją o swoich zarobkach nawet na teoretycznie anonimowym forum internetowym? Być może są to mamy zarabiające więcej od Ciebie, tylko niekoniecznie chcą, żeby ich zarobki były publicznie znane choćby tylko pod nickiem?
      • gabi683 Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 09:29
        O przepraszam One kogoś okrają?Ze to taka tajemnicawink
        --
        - A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść.? - spytał Krzyś, ściskając Miniową łapkę. - Co wtedy.? - Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika
        • osa551 Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 12:08
          Nie, to nie chodzi o okradanie, ale zarobki są sprawą po pierwsze bardzo prywatną, po drugie wywołującą emocje, często negatywne. W firmach, w których pracowałam zarobki były zawsze tajne.

          Być może dla nauczyciela, czy pracownika budżetówki podanie swoich zarobków, nie jest żadnym problemem, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że są osoby, które nie mają ochoty dzielić się wiedzą o swoich zarobkach nawet na anonimowym forum.
          • lilka69 osa 25.10.10, 12:38
            a co to za problem podac ile sie zarabia? zbyt powaznie traktujesz net? zreszta z tego postu wynika , ze zarabiasz 12 tys netto , maz 15 i boisz sie zlodziei lub...urzedu skarbowego.
            • falka32 Re: osa 25.10.10, 17:41
              One może nie okradają, ale może na przykład nie chcą zostać okradzione. Podawanie swojego stanu majątkowego w takim miejscu, gdzie chcący namierzy bez większego trudu piszącego, jest głupotą, jeżeli ten stan majątkowy ma się wyższy niż przeciętny. Przynajmniej tak mnie uczyli od małego: "nie opowiadaj obcym, że masz w domu kolorowy telewizor i gdzie mama trzyma kasę". Widocznie nie tylko mnie tak uczono.
              --
              Biegnąca z wampirami, czyli dlaczego kobiety kochają Zmierzch
    • lilka69 a ja sie zawsze przyznawalam! 25.10.10, 10:22
      mam przyzwoity i wygodny poziom zycia dzieki kasie zarobionej przez meza. mamy wspolne konto od poczatku mieszkania razem i potem slubu. ja pracuje na pol etatu o wiecej nie zamierzam. mezowi to odpowiada. dzieki temu nie ma jeczacej zony , koszule wyprasowane a ja blogi odpoczynek 2 dni w tygodniu.
    • aretahebanowska Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 12:37
      A sprawdziłeś czy te co wyposażają dom to te same, które podróżują po świecie.? Bo np. my jeździmy, i to sporo (chyba więcej niż przeciętna rodzina), ale domu nie urządzamy. Mamy dwa samochody, jeden w miarę nowy ale drugi stary, kilkunastoletni i tani w utrzymaniu, a nianię też miałam bo musiałam, niezależnie od wysokości zarobków. Wrzuciłeś wszystko do jednej puli, wymieszałeś i uśredniłeś. A to bardzo głupia metoda. A ja akurat zarabiam mniej więcej tyle co kolega małżonek (on czasem tylko trochę więcej ale niewiele).
    • ola Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 13:07

      >Emamy wydają głównie mężową kasę

      a to pasożyty!
      Ciekawe tylko, ile by mężuś zarobił, gdyby musał: rano dzieci nakarmić, ubrać, wyprawić do przedszkoli, szkół i złobków, potem to całe towarzystwo odebrać o 15.00 i do domu odstawić, zabawić do wieczora, pomyć i pousypiać, w międzyczasie wyprać, posprzątać i ugotować...
      Ciekawe, czy szef mężusia chętnie dawałby premie i nowe projekty panu_prezesowi, gdyby ten trzeci raz w tym miesiącu brał chorobowe na zasmarkanego przedszkolaka...
      Jak ktoś słusznie zauważył - rodzina jest wspólna. Żeby jeden mógł się pełna gębą realizowaćź w pracy, ktoś inny musi z kariery i awansów zrezygnować i zająć się brudnymi skarpetkami. Nie mów mi, proszę, że ten drugi nie ma praca do zarobionej w tym czesie kasy...
      • prezes_pan Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 13:28
        Olu, ja się generalnie zgadzam, ale chodziło nie o to. Ja nie umniejszam znaczenia pracy w domu.

        Ale... Jeżeli jest się pod względem zarabiania pieniędzy "pasażerem na gapę", to moim zdaniem nie wypada i nie przystoi mądralować się tak, jakby się samemu tę kasę zdobywało.

        Jeżeli ja zarabiam 18.000 PLN netto, a moja żona 2.200 PLN netto to nie odmawiam jej wyjazdów, niani czy domu. Ale nie chciałbym aby szanowna żona kokosiła się w necie w glorii 'bizneswomen miesiąca' i udzielała porad inwestycyjnych, czy tez dotyczących wypasionego stylu życia. To jest niesmaczne.

        Ps. Aby nie wyjść na męskiego szowinistę, powiem, że znam paru Panów żyjących przy o wiele bogatszej małżonce. I jeśli korzystają z kasy żony, to -poza jednym patologicznym przypadkiem- nie afiszują się z tym i nie pouczają otoczenia, co należy robić z grubą kasą.

        • ola Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 13:43
          no widzisz - a ja się z tobą nie zgadzam.
          W tamtym watku się nie wypowiedziałam, bo wogóle nie zarabiam.
          Wypowiem się tu.
          Mój mąż zarabia ciut lepiej od Ciebie. Ciężko na tę kase pracuje. Nie ma go w domu całymi dniami, weekendami itd. Mamy dwoje małych dzieci, które same się sobą nie zajmą, nie przewiną, nie nakarmią. Mogłabym wrócić do pracy, ale mam absorbujący zawód, z pracą po 12 godzin dziennie, z której nie mozna się ot tak zwolnic albo wyjść wcześniej. Pan mąż nie mogłby juz siedziec w firmie do północy, bo starszą trzeba odebrać z przedszkola, a młodszą od niani. A jakby wychodził o 16.00, to i pensja by poleciała na łeb z tych dwudziestu paru tysiączków.
          I dlatego ja uważam, ze zarabia swoje dzięki moje obecności w domu, dzięki temu, ze odwiesiłam ambicje zawodowe na kołku i podcieram gluty kiedy on się puszy w świezo wyprasowanej koszuli przed klientami. I dlatego mam sobie prawo za "jego" kasę kupić od czasu do czasu super buty bez żadnych wyrzutów sumienia.
          • prezes_pan Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 13:53
            No dobrze, nie będę się kłócić, zresztą nie wiem nic na temat tego jak Ty się wypowiadasz na forach, a nie mam zamiaru przekopywać teraz wyników z wyszukiwarki. Swoją drogą współczuję życia z mężem, który haruje od świtu do północy i wpada do domu aby się kimnąć parę godzin. Mam nadzieję, że za jakiś czas wyluzuje, bo po paru latach będziesz miała przy sobie wrak człowieka. Wiem co mówię. Pozdrawiam
            • ola Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 14:04
              Nie musisz sie przekopywać. Zazwyczaj sie nie wypowiadam o forsie na forach.
              Za to często wypowiadam się w watkach, w których ktoś próbuje udowodnić, ze w domu z dziećmi siedzą tylko pozbawione ambicji leniuchy.

              Dziękuję za troskę o mojego męża. Facet rzeczywiście duzo pracuje, ale kocha swoją pracę, kocha rywalizację i widzę, ze mu ten układ odpowiada. Nie jest typem męża, który wraca o 17.00 do domu, bierze gazetę i okupuje kanapę. Za to jak juz jest, to jest cały dla nas smile
              Pozdrawiam również
              • anias29 ola 25.10.10, 20:37
                > Nie jest typem
                > męża, który wraca o 17.00 do domu, bierze gazetę i okupuje kanapę. Za to jak j
                > uz jest, to jest cały dla nas smile

                na szczęście istnieje trzeci typ facetów: którzy są w domu o 17 i wtedy są cali dla rodzinywink

                z Twojej wypowiedzi wynika bowiem, że faceci dzielą się na tych, co pracują po kilkanaście godzin na dobę i na tych, którzy z gazetą okupują popołudniami kanapębig_grin
            • duzeq prezio 25.10.10, 15:55
              >a nie mam zamiaru przekopywać teraz wyników z wyszukiwarki.

              A wlasnie, ze to powinnas/powinienes zrobic natychmiast. Przekopac wyszukiwarke, znalezc takie same nicki, ktore raz wypowiadaly sie z pozycji niezwykle feministycznej o podrozach i super butach, a potem rzucaly haslami z pozycji matkopolkokurodomowej.

              Udowodnij najpierw, ze takowe zjawisko istnieje, a pozniej podaj nicka, pod ktorym pisalas/pisales wczesniej.
        • lacitadelle intercyzę podpisywałeś? 25.10.10, 14:13
          Bo jak nie, to nie masz swojej kasy, tylko wspólną. Możesz sobie różne rzeczy myśleć i afiszować się czym chcesz, ale takie są fakty w świetle prawa.

          Ja w małżeństwie nie uznaję podziału na moje/twoje (zarabiam więcej od męża, pieniądze wydajemy jak mamy ochotę i nie mamy potrzeby się tym afiszować).

          Jak ktoś uważa inaczej, to niech przed ślubem machnie tę intercyzę, nie tylko po to, żeby zabezpieczyć swoją cenną kasę, ale przede wszystkim żeby uzgodnić swoje przekonania ze współmałżonkiem.
          • prezes_pan Re: intercyzę podpisywałeś? 25.10.10, 21:30
            lacitadelle napisała:

            > Bo jak nie, to nie masz swojej kasy, tylko wspólną. Możesz sobie różne rzeczy
            > myśleć i afiszować się czym chcesz, ale takie są fakty w świetle prawa.


            Eee tam. Istnieje 1001 sposobów, aby nawet przy braku intercyzy dysponować de iure odrębnym majątkiem.

            Poza tym wg mnie trudno mówić o wspólnym majątku, gdy ktoś zarabia x, a jego partner 20 razy x. Nic nikomu nie żałuję, skąpy nie jestem, ale przy rażącej dysproporcji zarobków to jednak osoba dominująca w zarobkach powinna narzucać przynajmniej styl ich wydawania.

            Inaczej kończy się to tak, jak w znanym mi przypadku byłego menadżera E&A , którego kasą i platynową KK dysponowała głównie teściowa wraz z braciszkiem żony. Ta udana parka szalała aż miło, z rozmaitych numerów wzruszyła mnie liposukcja u teściowej (po której czasowo wylądowała na wózku inwalidzkim) oraz rzekome studia szwagra (które okazały się weekendowym piciem alpag z kolegami pod chmurką).
        • eilian Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 19:40
          Ale nie chciałbym aby szanowna żona kokosiła si
          > ę w necie w glorii 'bizneswomen miesiąca' i udzielała porad inwestycyjnych, czy
          > tez dotyczących wypasionego stylu życia. To jest niesmaczne.

          U nas jest tak, że mąż zarabia a ja tą kasą dysponuję, także inwestuję, oczywiście wszystkie decyzje finansowe ze sobą konsultujemy, ale ja się po prostu na tych sprawach bardziej znam, mój mąż nie ma do tego za grosz talentu ani zamiłowania. Więc chyba mam prawo wypowiadać się w kwestiach, którymi się de facto zajmuję, co? Czy jednak mogę tylko o kupkach i zupkach?
    • tully.makker Wlasnie to mnie brzydzi w nowobogackich panach 25.10.10, 14:39
      ja zarabiam wiecej od swojego aprtnera i to z moich zarobkow glownie utrzymujemy rodzine. Tylko nie mam zwyczaju mu tego wypominac, ani czuc sie lepsza od niego. Dzis jest tak, jutro moze byc odwrotnie - razem w tym tkwimy i razem sobie poradzimy, jakkolwiek by sie nie dzialo.

      --
      It is foolish to tear one's hair in grief, as though sorrow would be made less by baldness.
      ~ Cicero
      • woman_in_love masz racje! 25.10.10, 15:00
        Mnie tez rozsmiesza, gdy kolezanki przyssane do bogatego pana, zachowuja sie potem tak, jak gdyby to one zarabialy. Ale to nic nowego - kiedys byly panie prezesowe, aptekarzowe, inzynierowe, doktorowe i tez "konkurowaly" ze soba stanowiskami i kasa swoich mezow, a nie wlasnymi osiagnieciami.
        A tak miedzy nami mowiac - urodzenie dziecka to nie jest jakas wyjatkowa umiejetnosc. Potrafi to juz kazda w miare rozwinieta 12-latka. Wcisniecie start na pralce, zmywarce czy "odkurzenie" automatycznym odkurzaczem, ktory sam wszystko robi tez nie jest jakas super umiejetnoscia. Ide teraz odkurzyc bo mam ochote, wracam za 5 minut. Czy z tytulu tej 5-minutowej pracy nalezy mi sie emerytura minimum 1200 netto miesiecznie i jakies zarobki?
        • wieczna-gosia Re: masz racje! 25.10.10, 16:12
          naprawde TYM sie zajmujesz w domu bedac z dzieckiem? bo ja byc moze tym wlasnie bym sie zajmowala gdybym na zycie zarabiala sprzataniem.

          natomiast bedac w domu z dziecmi zajmowalam sie dziecmi. Co czasami oznaczalo brak obiadu i nie wcisniecie guzika na pralce. Wychowywalam bowiem dzieci. A wychowac dzieci nie tylko nie umie niejedna rozgarnieta 12 latka a w dodatku wiele calkiem doroslych kobiet myli je z obsluga dziecka w kwestiach zywieniowo higienicznych.

          w zeszlym roku pracowalam i zarabialam wiecej od meza. W tym roku zarabiam mniej gdyz pracuje mniej- w srodku dnia jestem w domu bo tego wymaga nasza wspolna sytuacja rodzinna a ja mam w tym zakresie wieksze mozliwosci. To sa nasze wspolne decyzje i wybory, ale rowniez wspolne owoce naszej pracy. I maz za nasza kase jedzie sobie do Talina, a moze to zrobic miedzy innymi dlatego ze ja zostane z naszymi dziecmi. A ja wyjade 2 tygodnie pozniej smile za nasza kase gdyz maz zostanie z naszymi dziecmi.

          --
          opsesyjna.blogspot.com/
          przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
          następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
        • fogito Re: masz racje! 25.10.10, 17:14
          woman_in_love napisała:

          >.
          > A tak miedzy nami mowiac - urodzenie dziecka to nie jest jakas wyjatkowa umieje
          > tnosc. Potrafi to juz kazda w miare rozwinieta 12-latka.

          Urodzenie to jedno a wychowywanie do 18tki to drugie. Mam nadzieję, że widzisz różnicę.

          Wcisniecie start na pr
          > alce, zmywarce czy "odkurzenie" automatycznym odkurzaczem, ktory sam wszystko r
          > obi tez nie jest jakas super umiejetnoscia. Ide teraz odkurzyc bo mam ochote, w
          > racam za 5 minut.

          Ja nie mam automatycznego odkurzacza i swoje 100 metrowe mieszkanie odkurzam około 40 minut. Od czasu do czasu odkurza mąż, bo mieszkamy w centrum więc trzeba to robić co dwa dni. I jakoś bardzo jest zmęczony po takim odkurzaniu, bo i meble trzeba przestawić itp.

          Czy z tytulu tej 5-minutowej pracy nalezy mi sie emerytura mi
          > nimum 1200 netto miesiecznie i jakies zarobki?

          Myślę, że sporo się nalezy tym co wychowują dzieci i zajmują się domem z całą okołodomową logistyką.
        • falka32 Re: masz racje! 25.10.10, 17:53
          Wcisniecie start na pr
          > alce, zmywarce czy "odkurzenie" automatycznym odkurzaczem, ktory sam wszystko r
          > obi tez nie jest jakas super umiejetnoscia.

          Ciekawa jestem, czemu tak wielu superinteligentnych mężczyzn zarabiających kupę kasy na wysokich stanowiskach tego nie potrafi i uważa to za czary dla wtajemniczonych?

          Może dlatego, że kiedy spróbowali, to po wciśnięciu Start w pralce okazało się, że to nie wystarczy, bo jeszcze trzeba było włożyć do niej ciuchy, które najpierw trzeba było zebrać po całym domu, włożyć je tak, żeby nie zafarbowały jedne od drugich, wybrać program do tych ciuchów, żeby ich nie zniszczyć, dosypać proszku (zakupionego wcześniej), dopiero teraz wcisnąć Start, a potem poczekać aż się skończy i być wtedy w domu, wyciągnąć pranie, powiesić tak, zeby wyschło, a nie zgniło, zdjąć, uprasować, poskładać i włożyć do szaf na odpowiedni półki. I po tym zaskoczeniu, że to samo wciśnięcie Start nie załatwiło sprawy pojawienia się czystej koszuli w szafie, ci mądrzy mężczyźni uznają, że to jednak za trudne i zbyt angazujące, więc zostawią to mądrzejszym i bardziej doświadczonym a sami się zajmą ratowaniem świata albo rozwijaniem cywilizacji, bo to prostsze.
          --
          Biegnąca z wampirami, czyli dlaczego kobiety kochają Zmierzch
          • echtom Re: masz racje! 26.10.10, 09:48
            > I po tym zaskoczeniu, że to samo wciśnięcie Start nie załatwiło sprawy pojawienia się czystej koszuli w szafie, ci mądrzy mężczyźni uznają, że to jednak za trudne i zbyt angazujące, więc zostawią to mądrzejszym i bardziej doświadczonym a sami się zajmą ratowaniem świata albo rozwijaniem cywilizacji, bo to prostsze.

            smile smile smile

            --
            "Mieliście do wyboru wojnę lub hańbę. Wybraliście hańbę, a wojnę i tak będziecie mieli."
            W. Churchill
        • m00nlight Re: masz racje! 25.10.10, 19:57

          Ekonomiści wyliczyli wartość pracy wykonywanej w domu na ok 3500zl miesięcznie.

          Tyle przeciętnie oszczędza rodzina, w której obowiązki te bierze na siebie kobieta rezygnując ze sprzątaczki, kucharki, niańki itd.
          Oszczędza= zarabia.

          Więc tak, paniom domu jak najbardziej należy się z tego tytułu emerytura. I wbrew pozorom, dobra organizacja prowadzenia domu jest bardziej skomplikowana i wymagająca różnych umiejętności niż się niektorym wydaje. Dobry manager by sie nie powstydzil... Nie dziwi mnie, że faceci nie doceniają domowej pracy kobiet natomiast to, że takiej pracy nie cenią same kobiety, jest niepokojące...

          --
          "Dzielenie konta bankowego jest aktem nieporównanie większej intymności niż dzielenie łóżka"
      • anorektycznazdzira Re: Wlasnie to mnie brzydzi w nowobogackich panac 26.10.10, 07:47
        Mogę się podpisać pod każdym Twoim słowem,
        (łącznie z tytułem):

        tully.makker napisała:
        > ja zarabiam wiecej od swojego aprtnera i to z moich zarobkow glownie utrzymujem
        > y rodzine. Tylko nie mam zwyczaju mu tego wypominac, ani czuc sie lepsza od nie
        > go. Dzis jest tak, jutro moze byc odwrotnie - razem w tym tkwimy i razem sobie
        > poradzimy, jakkolwiek by sie nie dzialo.
        >
    • shellerka Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 16:09
      smile nie przeszkadza mi fanfarowanie za kase mezowska, bo umiec wyjsc za takiego meza ktory nam to umozliwi to tez osiagniecie zyciowewink

      za 1000 zł miesiecznie spelniac bym sie nie chcialabig_grin i dziwie sie paniom, ktore nie musząc pracują za takie pieniądze.

      sama nie napisałam w tamtym watku ile zarabiam, bo jestem na wychowawczym. przed wychowawczym zarabialam ponad 3 tys. i uważam że mogę twierdzić, że zarabiałam na siebie i na tyle dobrze, zeby byc spelnionąbig_grin
      • prezes_pan Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 21:39
        shellerka napisała:

        > smile nie przeszkadza mi fanfarowanie za kase mezowska, bo umiec wyjsc za takiego
        > meza ktory nam to umozliwi to tez osiagniecie zyciowewink


        Aaaaa! Owszem, niewątpliwie masz tu rację! wink jednak przy ogromnym portfelu Panu łatwo też się rozstać z partnerką i dziecko nie ma tu nic do rzeczy. Nawet ślubu można nie doczekać. Pani Weronika Książkiewicz nie wydaje się być ostatnio szczęśliwa...
        • shellerka Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 21:54
          o daj spokój, znam kobiety które lepiej nawet wyszły na rozwodzie z takim panem, bo wysokość alimentów, która została im przyznana na dzieci, spokojnie zaspokajała ich potrzeby finansowe, jednocześnie nie musiały się kobitki tłumaczyć z kolejnego zakupu.

          tyle, że tak jak wspomniałam sztuką jest takiego męża znaleźć, który nie daje kobiecie odczuć, że jest na jego utrzymaniu, a potem ma na tyle klasy, żeby nie sępić na alimenty.

          niestety większość pań tutaj ma inne doświadczenia, stąd te wszystkie przestrogi, groźby i śmiechy z i dla pań, które pozwalają sobie na kilka miesięcy - do kilku lat pozostawania na urlopie wychowawczym, co w większości przypadków oznacza bycie utrzymywaną przez faceta.
    • iwoniaw Hehe, kolejny na rodzinę nie potrafi zarobić :-D 25.10.10, 17:24
      Cóż, niektórzy mężowie nie tylko potrafią utrzymać rodzinę i żonę z pracą-hobby, ale i nie potrzebują się dowartościowywać na forum dla matek, że wspomniana żona niesamowystarczalna. No ale rozumiem, że Opatrzność oprócz dochodowej pracy i rozmiaru poskąpiła big_grin

      --
      "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
      mniej awanturujący."
    • paszczakowna1 Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 17:54
      > Z wątku rosy_pulchry o zarobkach wynika, że większość emam zarabia na waciki (ś
      > rednie płace gruuubo poniżej 3 tys. zł netto), a czasem w ogóle nie pracuje.
      >
      > Z kolei z innych wątków na tym forum wynika, że większość emam obraca w miesiąc
      > u znacznymi kwotami pieniędzy, zatrudnia ludzi (nianie), regularnie podróżuje p
      > o świecie, wyposaża wolnostojące domy itp.
      >
      > Wniosek nasuwa się sam. Emamy wydają głównie mężową kasę.

      A to te same pisały, czy jednak inne? Bo wiesz, tu piszące łączy głównie posiadanie macicy, a drogi życiowe mogą mieć mocno różne. Pisuje tutaj co najmniej 200 kobiet, pewnie w jednym wątku napisało ze dwadzieścia, w drugim ze czterdzieści. To zrób sobie statystykę.

      > Pracujecie dla własnej satysfakcji w jakiś budżetówkach za marne grosze, a jedn
      > ocześnie mentorujecie na wszelkie tematy z pozycji Warrena Buffeta.

      Nic z tego nie rozumiem. Można przecież inwestować czy wydawać forsę zarobioną przez męża, inwestować czy wydawać dobrze, znać się na tym i na ten temat się wypowiadać. Gdzie tu "zgrzyt, hipokryzja do kwadratu i zwykła nieuczciwość"?
      • prezes_pan Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 21:43
        paszczakowna1 napisała:

        > Nic z tego nie rozumiem. Można przecież inwestować czy wydawać forsę zarobioną
        > przez męża, inwestować czy wydawać dobrze, znać się na tym i na ten temat się w
        > ypowiadać. Gdzie tu "zgrzyt, hipokryzja do kwadratu i zwykła nieuczciwość"?

        Paszczakówna1, widzisz, co prawda niektórzy twierdzą, że dobrej szkoły podstawowej nie zastąpią żadne studia, A Lenin twierdził wręcz, że kucharka w komunizmie będzie mogła rządzić państwem, to jednak fakty są takie, że na rozsądnym wydawaniu dużych pieniędzy zna się zazwyczaj ten, kto je zarabia (bez względu na płeć).
    • adsa_21 Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 20:12
      Nie generalizuj. ja nie mame meza. procz pensji mam jeszcze ailmenty na syna i to mi musi wystarczyc. Mieszkam z rodzicami, place rachunki ale juz np. za wynajem pokojow nie place takze koszty utrzymania sa duze mniejsze. Z taka pensja i np, kredytem,wszystkimi rachunkami sama nie dalabym rady.
      • miaowi Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 25.10.10, 21:25
        Ja też nie mam męża. Co do zarobkow, wpisałam ile pracuję na etacie, a skąd biorę pozostała częśc pieniędzy- nie piszę, bo nie będę się obnażać z moimi sprawami finansowymi.
        Dziecko wychowuję sama, alimentów nie dostaję, bo pan ex wszystko poprzepisywał na rodzinę, żeby tylko nie dało się nic z niego ściągnąć.
        Jakoś daję radę, przyzwyczaiłam się. Niani obecnie nie mam, dziecko chodzi do państwowego przedszkola. Wiem po prostu, że jakoś muszę pchać ten wózek. Od rodziców kasy nie biorę, bo niby jakim prawem. Zostałam zresztą tak wychowana, że po cudze bym za nic nie sięgnęła. W tym również po pieniądze partnera.
        Ale mam inną sytuację - gdybym nawet miała partnera, co akkurat nie jest mi w tej chwili w głowie, to też nie brałabym od niego forsy. W końcu utrzymuję MOJE dziecko.
    • karola1008 Re: Fafarafa za kasę męża. Hipokryzja forumowa :- 26.10.10, 08:29
      Dowcip mi się przypomniał, bardzo a propos:
      Mąż wraca z pracy i już przy futrce do ogrodu zaczyna odczuwać pewien niepokój. Godzina było nie było 18, a dzieci w ogrodzie bawią się w błocie ubrane w piżamy. Idzie dalej. Na ścieżce psie gó...o, jedno, ale za to wielkie. Otwiera drzwi, w holu porozwalane zabawki, porozrzucane buty, zabić się można. Idzie do kuchni-jedzenie wala sie gdzie popadnie, pies na stole wyżera z talerza, śmieci z kosza porozwłóczone, stos garów w zlewozmywaku. W tym momencie mąż ma przebłysk-żona! Coś się stało żonie! Zasłabła, albo i co gorszego! W panice przemierza kolejne pomieszczenia, potykając się o porzucone ubrania dziecięce i dorosłe, leci na piętro po trzy stopnie na raz, ślizgając się na zabawkach, wpada do sypialni. W sypialni żona w schludnej piżamce leży na łóżku i czyta książkę.
      -Kochanie, co się dzieje, żle się czujesz, ty tutaj, dzieci w błocie i w pizamach, pie...ik w całym domu?!
      -Wiesz skarbie-żona na to-wczoraj mnie zapytałeś, co ja w domu właściwie robię przez ten cały czas. Otóż dzisiaj właśnie tego nie zrobiłam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka