• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Co to znaczy "wierzę w Boga, nie w kościół"?

  • 05.01.11, 13:18
    Takie stwierdzenie pojawia się bardzo często, zwłaszcza gdy dyskusja dotyczy chrztu dzieci ze związków poza/przedmałżeńskich. I ja ni w ząb nie mogę pojąć o co w takim zdaniu chodzi.

    Jesli ktoś wierzy w Boga (chrześcijańskiego, nie Światowida), to powinien wiedzieć, że Kościół założył na ziemi Jezus, Kościół którego On jest głową, a każdy wierzący, ochrzczony członkiem. Nie ten kościół instytucjonalny: Rzymskokatolicki, Prawosławny, Ewangelicko-Augsburski czy Zielonoświątkowy, ale Kościół Chrystusowy, Powszechny, którego "bramy piekielne nie przemogą". Chrześcijanie wyznają w swoim wyznaniu wiary: "Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół(ew. święty Kościół chrześcijański)". W Kościół, który właśnie powołany jest m.in. do udzielania sakramentów, w tym chrztu. Nie jest jakimś tam ludzkim wymysłem(dla chrześcijan ofc)

    I teraz pytanie: jak można wierzyć w Boga i nie wierzyć w Kościół, który Bóg założył na ziemi? A jesli się w ten Kościół nie wierzy, to po co chrzcić dziecko i włączać je w Kościół?

    A jeśli ta "niewiara" w Kościół dotyczy instytucji i braku zaufania do niej, to po jaką cholerę włączać dziecko np. we wspólnotę rzymskich katolików, jesli się tej wspólnocie nie ufa i generalnie wcale nie odczuwa z nią żadnej wspólnoty? Przecież Kościół ten czy innym to nie jego biskupi, księża, prezbiterzy itp., ale wierni.

    Wierzę w Boga, nie wierzę w Kościół: jak więc spełniasz Boże nakazy, właśnie odnośnie chrztu czy Wieczerzy Pańskiej, sakramentów, do których udzielania potrzebny jest Kościół, w który nie wierzysz? Jak bierzesz ślub, który w KRK jest sakramentem, jeśli w KRK nie wierzysz?

    Nie pytam złośliwie. Pytam poważnie.
    Edytor zaawansowany
    • 05.01.11, 13:23
      To pytanie serio?
      • 05.01.11, 13:35
        No chyba napisałam, że PYTAM POWAŻNIE. Przeczytaj mój post jeszcze raz, ale powooooooli.
    • 05.01.11, 13:24
      > Wierzę w Boga, nie wierzę w Kościół: jak więc spełniasz Boże nakazy, właśnie od
      > nośnie chrztu czy Wieczerzy Pańskiej, sakramentów, do których udzielania potrze
      > bny jest Kościół, w który nie wierzysz?

      "Wierzę w Boga" nie oznacza: "Wierzę w takiego Boga, który ustanowił sakramenty". Można wierzyć, że Bóg jest inny niż w KRK i nie ustanawiał żadnych sakramentów (ściślej rzecz ujmując, sakramenty ustanowił, z tego, co wiem, Jezus, więc jeśli ktoś nie wierzy w Jezusa, to nie uznaje sakramentów).
      • 05.01.11, 13:32
        Wierzę, że Bóg jest inny niż w KRK, bo nie jestem katoliczką a w moim Kościele Bóg jak najbardziej jest.

        Ale jesli ktoś pisze, że chce brać ślub w KRK i chce chrzcić dziecko, to domyślam się, że wierzy w katolicką wizję Boga i wierzy w sakramenty i to w wersji katolickiej, w 7 sakramentów.

        ściślej rzecz ujmując, sakramenty ustanowił, z tego, co wiem, Jezus, więc j
        > eśli ktoś nie wierzy w Jezusa, to nie uznaje sakramentów).

        Napisałam o chrześcijanach, chyba to widać? Chrześcijanie mają to do siebie, że wierzą w Jezusa.

        Widzę, że zaczęło się odwracanie kota ogonem. Podkreślam mowa o chrześcijanach, zwłaszcza katolikach. Nie znam żadnego np. zielonoświątkowca, który mówiłby, że nie wierzy w Kościół.
        • 05.01.11, 13:47
          Próbujesz zaklasyfikować wiarę ludzką? Nie sądzę, żeby ci się to udało. Można czuć się chrześcijaninem, wierzyć w Boga, a mimo to nie utożsamiać z żadnym Kościołem.

          Mam wrażenie zresztą, że tobie nie chodzi o ustalenie, czy można wierzyć w Boga, a nie stosować zasad wiary Kościoła, tylko o to, po co niektórzy katolicy przystępują do sakramentów, skoro nie zgadzają się z naukami swojego Kościoła. Jeśli tak, to dość nieporadnie sformułowałaś pierwszy post....
    • 05.01.11, 13:25
      Wiele ludzi wyznaje taki pogląd, ale wystarczy poczytać, chociażby kilka książek Hołowni. Tego nie da się oddzielić. Jak w modlitwie podczas mszy.."wierzę w święty, powszechny, apostolski kościół.."
      • 05.01.11, 13:30
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • 05.01.11, 13:34
          Czy naprawdę tak ciężko czytać ze zrozumieniem? Kościół to nie "czarne katabasy" a społeczność ochrzczonych, wierzących w Jezusa.

          Jeśli ktoś chce chrzcić dziecko, to chce je włączyć we wspólnotę Kościoła. Jesli nie wierzy w Kościół, to po co chrzci? Spełnia nakaz Jezusa, w którego wierzy i jednocześnie nie wierzy w Kościół ustanowiony przez Juzusa?
          • 05.01.11, 14:03
            > Czy naprawdę tak ciężko czytać ze zrozumieniem? Kościół to nie "czarne katab
            > asy" a społeczność ochrzczonych, wierzących w Jezusa.


            Nie. Kościół to także określenie instytucji. To jedno ze znaczeń tego słowa.
          • 05.01.11, 14:04
            Kościół to nie "czarne katabasy" a społeczność ochrzczonych, wierzących w Jezusa.

            Czy tzw. nauczanie społeczne Kościoła to zbiór zasad ustalonych przez "społeczność ochrzczonych" czy przez biskupów? Co powiesz człowiekowi, który wierzy w Boga i chce Go przyjmować w Eucharystii, a nie zgadza się z dogmatem o nieomylności papieża czy zakazem stosowania antykoncepcji?

            --
            „Dzień ma dwadzieścia cztery godziny. Dodaj do tego noc i zdołasz wykonać robotę”
            • 05.01.11, 14:13
              Żeby dokonał konwersji.
              • 05.01.11, 14:21
                > Żeby dokonał konwersji.

                strasznie jestes ograniczona, widzisz to zjawisko przez pryzmat XIX wieczny katolicyzm w wydaniu polskim,
                gdzie indziej w panstwach rozwinietych wyglada to troche inaczej, kosciol jest w XXI wieku bo inaczej stracilby zupelnie wiernych,
                • 05.01.11, 14:42
                  > gdzie indziej w panstwach rozwinietych wyglada to troche inaczej, kosciol jest
                  > w XXI wieku bo inaczej stracilby zupelnie wiernych,

                  Zaraz, ale wiara to nie jest produkt na sprzedaż, a ksiadz to nie spec od marketingu? Zmieniać zasady wiary, żeby więcej ludzi przyciągnąc...? No halooo!!! Równie dobrze, a nawet lepiej, zmienić wyznanie.

                  Żeby nie było, nie jestem katoliczką, i o KK mam zdanie... no, nieważne, nie o tym mowa.
                  • 05.01.11, 15:28
                    > No halooo!!!

                    no wlasnie halooo, skoro zmienia sie swiat w ktorym zyja ludzie powinien i kosciol ewoluowac zeby sie jakos w tych nowych warunkach odnajdywac ,
                    bo jak widzisz teraz to sie coraz bardziej rozjezdza i w pewnym momencie coraz wiecej ludzi sobie powie ze to co kosciol oferuje zuplenie im nie pasuje i tak sobie mysli organiizacja o 2000 lat tradycji tak sobie poprstu odpusci , zmieni sie troche zasady , prezerwatywa bedzie cacy i jakos to poleci dalej

                    • 05.01.11, 15:50
                      > bo jak widzisz teraz to sie coraz bardziej rozjezdza i w pewnym momencie coraz
                      > wiecej ludzi sobie powie ze to co kosciol oferuje zuplenie im nie pasuje

                      Ja to widzę, dlatego się z kościoła wymiksowałam smile Natomiast nie oczekiwałam, że zasady wiary powinny się zmieniać w zależnosci od tego, czego się zachce wiernym. To ja sobie poszłam, a nie, pozwólcie teraz na to i tamto, bo mnie się tak podoba. Życie w zgodzie z zasadami wiary bywa trudne i wymagające wyrzeczeń, ale nie polega na tym, żeby se zasady dopasowywać do siebie. Wyznanie zawsze można zmienić, jeśłi nie odpowiadają nam zasady. Że te zasady są często głupie, okrutne, całkowicie bezsensowne, sztuka dla sztuki, nie bo nie, odmów sobie, bo to grzech, bo tak sobie ktoś wymyślił - to już całkiem inna sprawa.
                      • 07.01.11, 00:15
                        Że te zasady są często głupie, o
                        > krutne, całkowicie bezsensowne, sztuka dla sztuki, nie bo nie, odmów sobie, bo
                        > to grzech, bo tak sobie ktoś wymyślił - to już całkiem inna sprawa.
                        Czyli wszechmocny i wszechwiedzący Bóg ustanowił durne zasady?
                        --
                        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                  • 06.01.11, 10:01
                    > Zmieniać zasady wiary, żeby więcej ludzi przyciągnąc...?

                    Nie mówimy tylko o "zasadach wiary" - prawd wiary w katechizmie jest zaledwie kilka i nie one odstręczają wierzących od Kościoła. Problem to postawa Kościoła wobec zmieniającego się świata, rozwoju nauki, cywilizacji. Zakaz stosowania prezerwatywy i pigułki antykoncepcyjnej nie jest "zasadą wiary" - w Biblii na ten temat nic nie ma wink

                    --
                    „Dzień ma dwadzieścia cztery godziny. Dodaj do tego noc i zdołasz wykonać robotę”
                    • 06.01.11, 18:28
                      Mam na myśli nie tylko to, co jest w Biblii (osobiście się oczywiście zgadzam), ale i zoasady wprowadzone przez dany kościół, w tym wypadku KK.
                    • 07.01.11, 00:16
                      Niom, a muzułmanom nie wolno robić kupy w wilgotnych oazach, tylko na gorący piasek pustyni. B. mądre w czasach sprzed ery kanalizacji. A co komu z tej zasady dzisiaj?
                      --
                      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                  • 07.01.11, 00:13
                    >Zmieniać zasady wiary, żeby więcej ludzi przyciągnąc...? No halooo!!!
                    Jakoś do tej pory KK nie miał problemów choćby ze sprzedażą odpustów. Więc gdzie z tym "haloooo"?
                    --
                    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                    • 07.01.11, 03:03
                      Gdzie? Tu smile

                      A serio - ja wiem, co wyprawiał i wyprawia KK, i też mi się to nie podoba. Ale rozmawiamy o tkwieniu w kościele, który nam kompletnie nie odpowiada światopoglądowo. To tak, jak mi kiedyś, w banku w którym pracowałam, wiecznie marudził, że u nas to do dupy, mały procent na lokatach, opłaty bandyckie... a w banku X to jest taaak zajebiście. No i spróbuj zrozumieć, czemu nie poszedł do tamtego banku, tylko chrzanił pracownikom u nas kilka lat, jaki jest niezadowolony...ja nie rozumiem. Nie podoba mi się, nie korzystam.

                      Ja się odciełam od KK, ponieważ osobiście uważam, że wystarczy, jesli nikomu nie robię krzywdy, staram się być dobrym człowiekiem, i nie zdzierżę, żeby mi ktoś pod kołdrę na przykład zaglądał albo grzmiał i groził palcem, że dzieci jeszcze nie mam. Ale - to ja sobie poszłam, a nie wymagam, żeby kościół się dostosował do mnie.
                      • 07.01.11, 08:16
                        Ale kosciol tez sie zmienia wiec wymaganie, zeby sie dostosowal nie jest znowu takie dziwne. Skoro moze sie dostosowac w jednej sprawie to czemu nie mozna postulowac zeby sie dostosowal i w innych? Co innego gdyby trwal rzeczywiscie niezmieniony od 2 tysiecy lat.
                      • 07.01.11, 08:30
                        > Ale rozmawiamy o tkwieniu w kościele, który nam kompletnie nie odpowiada światopoglądowo
                        > Nie podoba mi się, nie korzystam.

                        Wiesz, to nie takie proste. Czy każdemu, kto narzeka na nasz system podatkowy powiesz, że nie ma prawa nazywać się Polakiem i powinien spadać za granicę? Ludzi zwykle wiążą ze wspólnotą głębsze więzy niż poszczególne przepisy czy zachowania tego lub owego z jej członków. Nie ukrywam, że w katolicyzmie ważny jest dla mnie jego związek z historią Polski i owa obśmiewana "tradycja". Przyjmując inne wyznanie czułabym się wyobcowana kulturowo, tak samo jak emigrując do innego kraju, nawet gdyby obowiązujące w nim zasady bardziej mi się podobały.

                        --
                        „Dzień ma dwadzieścia cztery godziny. Dodaj do tego noc i zdołasz wykonać robotę”
            • 05.01.11, 14:14
              że nikt go nie trzyma siłą w KK
            • 05.01.11, 20:46
              > a nie zgadza się z dogmatem o nieomylnoś
              > ci papieża

              o losie....
              --
              Niech rządzi kto bądź - byle wolnych nie pętał
              W przekleństwach, skargach, modlitwach!
              J.K.
              • 06.01.11, 09:45
                > o losie....

                Możesz rozwinąć?

                --
                „Dzień ma dwadzieścia cztery godziny. Dodaj do tego noc i zdołasz wykonać robotę”
                • 06.01.11, 13:12
                  a możesz powiedzieć co dokładnie przeszkadza ci w tym dogmacie?

                  bo oczywiście znasz jego historię, wiesz czego dotyczy i wiesz ile razy został wykorzystany
                  --
                  Niech rządzi kto bądź - byle wolnych nie pętał
                  W przekleństwach, skargach, modlitwach!
                  J.K.
        • 05.01.11, 13:36
          dziwki ci odpowiedziały o swoich wcześniejszych klientach?

          masz bogatą wiedze w temacie
        • 05.01.11, 14:37
          wow.poszedłeś jameson po bandzie....
    • 05.01.11, 13:37
      Najlepiej oddaje to co myślę na ten temat tekst napisany przez Olgę Lipińską, wiele lat temu, niestety nic nie stracił na aktualnościuncertain Im jestem starsza tym bardziej jest on dla mnie prawdziwy.

      Dałeś mi, Panie, rozum i wiarę,
      duszę rogatą, serce za ciasne
      no i sumienie - jak to sumienie -
      niedoskonałe, za to własne.

      Z tobą się zawsze jakoś dogadam,
      w smutku pocieszysz, w biedzie pomożesz,
      lecz ten naziemny Twój personel...
      o, z personelem to już gorzej.

      Swój święty nos pcha mi pod kołdrę,
      poucza, w duszy grzebać chce...
      Chyba dlatego tak nie lubię
      Twych urzędników, Panie B.

      Kiedy pomówić z Tobą muszę,
      robię to tak jak Tewie mleczarz,
      a Ty nadstawiasz Boże ucho
      i słuchasz mnie, i nie zaprzeczasz.

      Bo chcesz zrozumieć pech człowieczy,
      nasze zmęczenie ponad siły
      i jesteś dla nas wielkoduszny,
      a dla mnie bywasz nawet miły.

      Więc się nie mieszaj, sługo Boży,
      gdy z Twoim Panem mówić chcę,
      nie potrzebuję pośredników
      w moich rozmowach z Panem B.,

      W departamencie spraw niebieskich
      są moje akta personalne
      i każdy krok mój pilnie śledzą
      anioły twe transcendentalne.

      Lecz gdy przed Tobą kiedyś stanę,
      sama chcę z życia się tłumaczyć,
      proboszcz by nie dał rozgrzeszenia,
      a Ty zrozumiesz i przebaczysz.

      Więc - póki żyję, myślę, czuję -
      niech ręka Boska broni mnie
      przed pychą i nadgorliwością
      Twych urzędników, Panie B.!
      • 05.01.11, 13:38
        Nosz do cholery. Napisałam, że chodzi mi o KOŚCIÓŁ POWSZECHNY. O Kościół ludzo ochrzczonych i wierzących, nie o papieży, prymasów i biskupów. Ludzie...
        • 05.01.11, 13:46
          ira_07 napisała:

          > Nosz do cholery. Napisałam, że chodzi mi o KOŚCIÓŁ POWSZECHNY. O Kościół ludzo
          > ochrzczonych i wierzących, nie o papieży, prymasów i biskupów. Ludzie...

          masz właśnie do czynienia z ilustracją typu 1 z mojego poprzedniego postu smile
          gro społeczeństwa nie ma pojęcia, czym się różni Kościół (Powszechny) od Kościoła (instytucji) i kościoła (budynku). co nie przeszkadza im filozofować wink

          --
          cenie swoja ignorancje w tym temacie
          Tak, ale o co w tym wszystkim naprawdę chodzi? Ale tak naprawdę, skoro juz o tym mowa.
          • 05.01.11, 13:55
            Ależ kto powiedział, że ludzie, którzy mówią: "nie wierzę w Kościół" mają na myśli wspólnotę, a nie instytucję? Jestem pewna, że w większości mówią to o instytucji. A Ira zakłada, że o wspólnocie, dlatego ich nie rozumie.
            • 05.01.11, 14:04
              a.va napisała:

              > Ależ kto powiedział, że ludzie, którzy mówią: "nie wierzę w Kościół" mają na my
              > śli wspólnotę, a nie instytucję? Jestem pewna, że w większości mówią to o insty
              > tucji. A Ira zakłada, że o wspólnocie, dlatego ich nie rozumie.

              bo niestety ta wspólnota potrzebuje instytucji... ira pisze np. o sakramentach: bez pośrednictwa instytucji się tu nie obejdzie.
              • 05.01.11, 14:13
                No właśnie, to jeszcze jeden argument za tym, że ludziom, którzy tak mówią, jak w tytule wątku, chodzi o instytucję, nie o wspólnotę. Mają zastrzeżenia do instytucji, a w Boga wierzą swoją drogą. To się znakomicie da pogodzić.
              • 07.01.11, 00:18
                ira pisze np. o sakramentach:
                > bez pośrednictwa instytucji się tu nie obejdzie.
                Obejdzie się. Ślubu na przykład udzielają sobie małżonkowe, każdy też może ochrzcić dziecko.
                --
                "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
        • 05.01.11, 14:45
          Mysle, ze jezeli ktos mowi, ze wierzy w Boga, a nie w kosciol, bo chyba nikt nie uzywa slowa wspolnote koscielna to dokladnie mysli o klerze. O ile do Boga zwracam sie czesto i zwracam sie do "tego" wlasnie Boga, bo tam mi wpojono, a w gruncie rzeczy to tylko glód sacrum i dobry bylby kazdy potencjalny Bog... Co natomiast tyczy sie samej instytucji Kociola i czesto wiernych w niej zgromadzonych czesto "nawiedzonych" oraz cudownego kleru uogolniajac sprawe, papiezy w stosunkach konkubenckich i homoseksulanych, nepotyzmu w kociele to poprostu watroba mi gnije na sama mysl.....
          Dzieci mam ochrzczone, nad komunia sie zastanawiam, ale w gruncie rzeczy bardziej to dla mnie kultura niz religia. Nie zdziwie sie jezeli zagorzale katoliczki mnie zrugaja, ale trudno, tak mysle. co prawda swojego myslenia potomkom nie przekazuje, wychowuje ich w wierze jaka mi przekazali rodzice, ale do kociola nie chodzimy....czasami sie zdarzy. Niech sami wybieraja, rozum wlasny dojrzewa, a czlowiek, zwlaszcza mloty potrzebuje naprawde w cos wierzyc, no i stary tez, bo to milo wierzyc, ze po smierci wszyscy sie tam spotkamy.
          Pozdrawiam
          Aga
    • 05.01.11, 13:39
      To, że można wierzyć w Boga a nie w KK jest dość oczywiste.

      Pytanie powinno brzmieć:

      Czy można uważać się za Katolika mając w głębokim poważaniu zasady tego kościoła i z pełną świadomością się do nich nie stosując. Moim zdaniem NIE.
      • 05.01.11, 13:41
        Nie można.
      • 05.01.11, 13:44
        Można. Najpierw niech księża respektują prawdy objawione, jakie głoszą.
        • 05.01.11, 13:50
          wygodne..."bo księża są tacy i niech oni zaczną od siebie"
          • 05.01.11, 13:57
            Własnie tak. Do kościoła chodziłam głównie po to, by sie pomodlić, a nie słuchać o politykach i pieniądzach. Teraz wychodze z założenie, że mogę sie modlić w domu. Wiesz... jakos mi przeszkadzało, że ksiądz, który wychodził kilka godzin wczesniej od swojej kochanki teraz prawi mi o moralności.
            • 05.01.11, 14:04
              śledziłaś księdza?

              czułaś się upokorzona jego zdradą?

              wyobrażam sobie jak to boli być odrzuconą
              • 05.01.11, 14:19
                Nie musiałam. Był za scianąwink a potem takim biednym owieczkom jak ty daje rozgrzeszeniewink
                • 05.01.11, 14:22
                  a ty to wszystko sobie wyobraziłaś
                  • 05.01.11, 14:26
                    Szukasz usprawiedliwienia dla własnej obłudy czy tolerancji?
                    • 05.01.11, 14:28
                      spowiadasz się u księdza, który chodzi na dziwki?

                      skąd wiesz, że chodzi na dziwki?
                      • 05.01.11, 14:33
                        Ten o którym piszę nie chodzi na dziwki, tylko żyje od wielu lat z kobietą. Tak się składa, ze to moja sąsiadka. Ludzie to powszechnie akceptują. Nie spowiadam sie u niego, za to udzielił mi kiedys komunii. Papalayo szanuję wiele twoich wypowiedzi, ale nie wmawiaj mi, że ten facet, który jest codziennie za ścianą u baby mógłby być dla mnie wiarygodnym pasterzem czy spowiednikiem.
                        • 05.01.11, 14:35
                          a mój sąsiad z zoną i dwójką dzieci to zakonnik kapucyn, tylko się kryje z tym
                          • 05.01.11, 14:42
                            To, co ty robisz nazywa się syndromem wyparcia. Tak więc już pytałam czy z powodu usprawiedliwienia zgrywasz się teraz?
                            • 05.01.11, 14:47
                              ćwiczysz na mnie chałupniczą psychoanalizę?

                              napisz więcej o mercedesach, dziwkach, hazardzie i swingers party, bo każdy ksiądz to dziwkarz, i zlodziej, bo każdy dziwkarz to zlodziej

                              zapodaj więceej opowieści o sąsiadce, będzie zabawnie
                              • 05.01.11, 14:51
                                Nikt ci nie przeszkadza być zbłąkaną owieczką ślepo wpatrzoną w swojego duchowego przewodnika i akceptować to, co robi. Taka twoja moralność. Od kogoś musiałaś się w końcu uczyć. Pozdrawiamwink
                                • 05.01.11, 14:59
                                  miło mi, ze wiesz lepiej ode mnie w kogo jestem wpatrzona i co akceptuję

                                  pewnie tez wiesz lepiej od sąsiadki z kim sypia
                                  • 05.01.11, 20:25
                                    Jak już napisałam sąsiadka nie tylko z nim sypia, ale też żyje, a ty tego nie przyswajasz, nie musisz.
      • 05.01.11, 15:59
        można szanować i zgadzać się z zasadami Kościoła, równocześnie sprzeciwiając się upolitycznieniu tej instytucji oraz błędom kleru. Niestety dla nich, a stety dla ogółu dzisiejsze czasy sprzyjają nagłaśnianiu takich "błędów". Sama pamiętam, jak w parafii mojej babci żył sobie ksiądz Marek, bardzo przystojny, który miał dziecko, a poza tym chadzał bardzo często do pobliskiego burdelu - może nauczał tam "marie magdaleny"?wink

        ostatnio byłam na mszy św. dla dzieci i stwierdziłam, że to chyba najrozsądniejszy wybór. zero polityki, zero napompowanej powagi i wzniosłości. Ot Bóg dla maluczkich. I to mi się podoba.
        --
        szajning lajke star
        • 06.01.11, 14:12
          shellerka napisała:

          > można szanować i zgadzać się z zasadami Kościoła, równocześnie sprzeciwiając si
          > ę upolitycznieniu tej instytucji oraz błędom kleru.

          Czyzbys uwazala siebie za przyklad takiej osoby? big_grin big_grin big_grin
    • 05.01.11, 13:44
      > Jesli ktoś wierzy w Boga (chrześcijańskiego, nie Światowida), to powinien wiedz
      > ieć, że Kościół założył na ziemi Jezus, Kościół którego On jest głową, a każdy
      > wierzący, ochrzczony członkiem.

      zazwyczaj taki ktoś wierzy "w jakiegoś Boga", czyli ma swoje mniej lub bardziej niejasne wyobrażenie Istoty Wyższej, nawet zazwyczaj wyobraża sobie, że jest to Bóg chrześcijański wink

      są dwa główne "odłamy" takiej wiary:
      1. (większość) osoby, które uznają istnienie Boga, bo wychowały się w środowisku wierzących czy po prostu przesiąkły kulturą chrześcijańską; mają znikomą wiedzę o religii katolickiej, nie zastanawiają się nad tym zbyt wiele, ale też z różnych powodów (czy to niechęć do kleru, czy lenistwo, czy cokolwiek innego) nie mają ochoty brać udziału w życiu Kościoła.
      2. (mniejszość) osoby w miarę (albo i całkiem dobrze) zorientowane w teologii, religioznawstwie itp., nastawione sceptycznie, ale nie odrzucające idei Boga - często tworzą sobie własną "religię" która by odpowiadała ich światopoglądowi smile

      idę o zakład, że nikt się nie przyzna do należenia do jednego z tych odłamów smile
      a zresztą pewnie sporo osób to jakaś mieszanka tych dwóch typów

      > Wierzę w Boga, nie wierzę w Kościół: jak więc spełniasz Boże nakazy, właśnie od
      > nośnie chrztu czy Wieczerzy Pańskiej, sakramentów, do których udzielania potrze
      > bny jest Kościół, w który nie wierzysz? Jak bierzesz ślub, który w KRK jest sak
      > ramentem, jeśli w KRK nie wierzysz?

      dobre pytanie smile
      typ 1 się nad tym nie zastanawia (i pewnie myśli, że Wieczerza Pańska to to samo co Wigilia tongue_out), a typ 2 uważa, że sakrament to sprawa między nimi a Bogiem, a Kościół to zło konieczne smile
    • 05.01.11, 13:44
      Zgadzam się z Tobą. Jak ktos twierdzi "wierzę w Boga, ale nie w kościół" to po jaką cholerę bierze ślub w KK, chrzci dzieci itd. Może przecież wybrać inny kościół np zielonoświątkowy, ewangelicki, jakikolwiek. Albo niech nie pcha sie uparcie do sakramentów, które go przecież związują z tym znienawidzonym kościołem jeszcze bardziej.
      Ciekawy przykład: moja starsza siostra która od kilkunastu lat nie chodzi do kościoła w ogóle, ale obraziła się, że brat nie wziął ją na chrzestną dla swojej pierwszej córki. WTF?
      --
      -----------------
      ja też czekam
      • 05.01.11, 13:47
        tradycja?
        --
        nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
      • 05.01.11, 13:57
        > Ciekawy przykład: moja starsza siostra która od kilkunastu lat nie chodzi do ko
        > ścioła w ogóle, ale obraziła się, że brat nie wziął ją na chrzestną dla swojej
        > pierwszej córki. WTF?

        Może być jeszcze lepiej: katolik może obrazić się na osobę niewierzącą, że odmówiła zostania chrzestnym, bo "dziecku się nie odmawia" smile
        Albo wierzący rodzicie nie przyjmują do wiadomości, że dziecko jest niewierzące, ale zmuszają/próbują zmusić do ślubu kościelnego, bo co ludzie powiedzą, co ja sąsiadom powiem wink
      • 05.01.11, 14:11
        > Albo niech nie pcha sie upa
        > rcie do sakramentów, które go przecież związują z tym znienawidzonym kościołem
        > jeszcze bardziej.

        skoro jest katolikiem to czemu ma sie nie pchac, zreszta pewnie nie masz pojecia o tym ze ksiadz nie ma prawa odmowic sakramentu , oraz sa one za darmo,
        jak to wyglada w rzeczywistosci w kosciele polskim to chyba wszyscy wiedza ,
        zreszta dyskusja na ten temat na forum nie ma wiekszego sensu , czesc ludzi szczegolnie ze wsi wychowanych jest w kulcie plebana dobrodzieja i co on powie to swiete , czesc jesdnostek bardziej swiadomych widzi pewne zgrzyty w tym co glosi kosciol jako instutucja a tym co napisane w pismie swietym,
        na marginesie religia to kazdego prywatna sprawa a wpie...nie sie w czyjes poglady jest esencja zlego smaku i typowego wisniactwa
        • 05.01.11, 14:15
          > skoro jest katolikiem to czemu ma sie nie pchac,

          No odrzucając zasady wiary katolickiej, żyjac wbrew nim i dziwiąc się, o co chodzi, nie jest katolikiem. Chyba, że mówimy o oficjalnym wpisie do ksiąg parafialnych, wg których 90 czy tam 99% Polaków to katolicy wink
          To tak, jakby powiedzieć, ze można byc wegetarianinem jędzącym mieso.
          • 05.01.11, 15:09
            madzioreck napisała:
            > To tak, jakby powiedzieć, ze można byc wegetarianinem jędzącym mieso.

            Zdziwiłabyś się, ilu wegetarian po cichu podjada mięso czy ryby - i zazwyczaj są to właśnie ci, którzy najgłośniej krzyczą o morderstwie na widok kotleta.
            Z religią jest podobnie.

            --
            Sygnaturka wykonała nieprawidłową operację i nastąpi jej zamknięcie.
            • 05.01.11, 15:13
              > Zdziwiłabyś się, ilu wegetarian po cichu podjada mięso czy ryby - i zazwyczaj s
              > ą to właśnie ci, którzy najgłośniej krzyczą o morderstwie na widok kotleta.
              > Z religią jest podobnie.

              Zgadza się, jasne, ale to nie powód, aby od dziś, aby pozyskać więcej wegetarian, zmienić zasady wegetarianizmu i cyk! można jeść mieso, będzie nas więcej wink
              • 05.01.11, 15:27
                madzioreck napisała:
                > Zgadza się, jasne, ale to nie powód, aby od dziś, aby pozyskać więcej wegetaria
                > n, zmienić zasady wegetarianizmu i cyk! można jeść mieso, będzie nas więcej wink

                Kiedy tylko okaże się, że można w ten sposób zarobić jakieś pieniądze, zaraz pojawi się cała linia produktów dla carnivegetarian.
                Religia działa dokładnie w ten sam sposób - po to KRK zagarniał święta, obrzędy i bóstwa pogańskie, by szybciej zdobywać nowych wyznawców.

                --
                Si Vis Pacem, Para Bellum!
                • 05.01.11, 15:37
                  > Kiedy tylko okaże się, że można w ten sposób zarobić jakieś pieniądze, zaraz po
                  > jawi się cała linia produktów dla carnivegetarian.
                  > Religia działa dokładnie w ten sam sposób - po to KRK zagarniał święta, obrzędy
                  > i bóstwa pogańskie, by szybciej zdobywać nowych wyznawców.

                  Nie musisz mi tego tłumaczyć, wiem to doskonale, ale to nie oznacza, że to jest słuszne, no chyba, że zasady są po to, by je łamać wink Ale o jakich zasadach mowa, jesli je można zmieniać w zależności od tego, skąd wiatr zawieje wink
        • 05.01.11, 14:55
          jamesonwhiskey napisał:


          >
          > skoro jest katolikiem to czemu ma sie nie pchac, zreszta pewnie nie masz pojeci
          > a o tym ze ksiadz nie ma prawa odmowic sakramentu , oraz sa one za darmo,
          > jak to wyglada w rzeczywistosci w kosciele polskim to chyba wszyscy wiedza ,
          > zreszta dyskusja na ten temat na forum nie ma wiekszego sensu , czesc ludzi szc
          > zegolnie ze wsi wychowanych jest w kulcie plebana dobrodzieja i co on powie to
          > swiete , czesc jesdnostek bardziej swiadomych widzi pewne zgrzyty w tym co glos
          > i kosciol jako instutucja a tym co napisane w pismie swietym,
          > na marginesie religia to kazdego prywatna sprawa a wpie...nie sie w czyjes pogl
          > ady jest esencja zlego smaku i typowego wisniactwa

          zauważylam,że strasznie używasz wulgaryzmów w swoich postach...no w tym jak by mniej.Ale ja jako była wieśniara powiem ci,że grubooo sie mylisz....Nie ma już na wsi takiego uwielbienia dla księdza dobrodzieja,zresztą.Nie ma sensu dyskutować(z Tobą)
    • 05.01.11, 14:05
      Normalnie- wierzy sie, ze istnieje taki byt jak Bóg,jest zycie po smierci, natomiast ma sie awersje do ludzkiego tworu pt kosciól, bo zasady funkcjonowania tegoz sa dalekie od wlasnych przekonan.
      Kosciol utworzyli i tworza ludzie, co z zasady oznacza,ze jest pełen wypaczeń ,a nie kazdy sie z tym godzi.
      --
      Koci kalendarz- uratuj kocie życie
      • 05.01.11, 14:14
        > Kosciol utworzyli i tworza ludzie

        Mt, 16,18
        • 05.01.11, 14:34
          > Mt, 16,18

          No i ?
          --
          Koci kalendarz- uratuj kocie życie
          • 05.01.11, 15:04
            lola211 napisała:
            > > Mt, 16,18
            >
            > No i ?

            Mt 16,23: Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: "Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki".

            Odpowiednio dobierając cytaty z tej książki można udowodnić każdą bzdurę.

            --
            Sygnaturka wykonała nieprawidłową operację i nastąpi jej zamknięcie.
      • 05.01.11, 14:40
        No, ale przecież wierząc, że jest jakiś Bóg, cżłowiek zatanawia się jaki On jest, czego od nas wymaga czy oczekuje. Zakładając istnienie Boga trzeba przyjąć, że ingeruje On w nasze życie. Wraz z Bogiem pojawiają się zasady - kodeks moralny. Zwykle zasady te są jasno określone. Nie można więc mówić, że wierzy się w Boga, ale... nie w Jego zasady! Bo to sprzeczność. Skoro łamiesz te zasady, obrażasz Boga, w którego wierzysz i narażasz się na Jego gniew (potępienie).
        I tego momentu nie rozumiem: wierzyć Boga i świadomie łamać te zasady, a do tego nadal twierdzić, że się w tego Boga od tych zasad wierzy...
        --
        http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif
        • 05.01.11, 15:23
          Zakładając istnienie Boga trzeba przyjąć,
          > że ingeruje On w nasze życie. Wraz z Bogiem pojawiają się zasady - kodeks moral
          > ny. Zwykle zasady te są jasno określone. Nie można więc mówić, że wierzy się w
          > Boga, ale... nie w Jego zasady

          Czyli albo dwupak, albo nic? A może można dopuszczac istnienie Boga, ale odrzucić czczenie go i jego zasady jako sprzeczne z naszymi pogladami?
          • 05.01.11, 15:28
            madzioreck napisała:
            > Czyli albo dwupak, albo nic? A może można dopuszczac istnienie Boga, ale odrzuc
            > ić czczenie go i jego zasady jako sprzeczne z naszymi pogladami?

            Ba, można zostać Satanistą i czcić odwrotność Jahwe smile

            --
            > Na pewno potrafisz sie na to zdobyc, wszak niewierzacy to w
            > ogolnosci porzadni ludzie.
        • 05.01.11, 21:16
          Zakładając istnienie Boga trzeba przyjąć,
          > że ingeruje On w nasze życie.

          oczywiście, że nie

          można przyjmować deistyczne (w odróżnieniu od teistycznego) wyobrażenie Boga
          --
          Niech rządzi kto bądź - byle wolnych nie pętał
          W przekleństwach, skargach, modlitwach!
          J.K.
    • 05.01.11, 14:20
      Ale prawie nikt nie odpowiedział mi na pytanie: nie wierzę w Kościół(niech będzie, ze w znaczeniu KRK) a chrzczę dziecko i włączam je do tego Kościoła. Biorę ślub, który ksiądz potwierdzi powagą KRK. PO CO i jak to możliwe?

      Większość czepiłą się znaczenia słowa "Kościół" i tego czy można wierzyć w Boga i nie wierzyć w Kościół, a ja swoje pytanie rozwinęłam i zaznaczyłam kontekst o jaki mi chodzi. Nie o wierzących "wolnych strzelców" ale o ludzi, którzy chcą przyjąć samrament w Kościele a w Kościół nie wierzą.
      • 05.01.11, 14:24
        Naprawdę było to wałkowane forum tysiąc razy. Bo taka jest tradycja. Bo w naszej kulturze nie ma świeckich obrzędów "przejścia" odpowiednio wzniosłych, więc ludzie wolą kościelne. Bo dominującym Kościołem w naszym kraju jest KRK, więc najprościej jest tam wziąć ślub, a nie szukać Kościoła innego wyznania. Itd. itp.
        • 05.01.11, 14:33
          hm?wierzę w Boga,wierzę w kosciół
          -"Wyznanie wiary (Skład Apostolski)"
          -"Wyznanie wiary (Credo Nicejsko-Konstantynopolitańskie)"
          co jeszcze chcesz wiedzieć...?Wierzę jak wyżej napisałam,a księża to"druga stona medalu"
        • 05.01.11, 14:45
          Z tą tradycją to najgłupsze wytłumaczenie jakie słyszałam... Robię coś, bo robiła to moja mama, babcia, dziadek, wujek, sąsiad? Idiotyzm.
          --
          http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif
          • 05.01.11, 14:51
            idiotyzm, ale powszechny.
            --
            nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
          • 05.01.11, 14:56
            zebra12 napisała:

            > Z tą tradycją to najgłupsze wytłumaczenie jakie słyszałam... Robię coś, bo robi
            > ła to moja mama, babcia, dziadek, wujek, sąsiad? Idiotyzm.

            ale nie martw, zebra.
            Bóg cię kocha, chociaż rozumem nie zechciał cię obdarzyć.
          • 05.01.11, 15:01
            zebra12 napisała:
            > Z tą tradycją to najgłupsze wytłumaczenie jakie słyszałam... Robię coś, bo robi
            > ła to moja mama, babcia, dziadek, wujek, sąsiad? Idiotyzm.

            Religia smile

            --
            Myjcie się, dziewczyny. Nie znacie dnia ani godziny.
      • 05.01.11, 14:54
        ira_07 napisała:

        > Większość czepiłą się znaczenia słowa "Kościół" i tego czy można wierzyć w Boga
        > i nie wierzyć w Kościół, a ja swoje pytanie rozwinęłam i zaznaczyłam kontekst
        > o jaki mi chodzi. Nie o wierzących "wolnych strzelców" ale o ludzi, którzy chcą
        > przyjąć samrament w Kościele a w Kościół nie wierzą.

        W takim razie nie powinni tego robic, ale sprawa jest bardziej skomplikowana gdy np. jedno jest wyznawca wiary np. RK a drugie nie, a jednak biora slub koscielny lub rodzice sa niewierzacy lub wierza w boga ale nie przynaleza do zadnego kosciola, ale ich dzieci tak, (tak to mozliwe) i przystepuja do sakramentow. Kosciol tworza wierni a przewodza nimi ksieza i czesto bywa (zwlaszcza w Pl), ze ludzie ci nie spelniaja oczekiwan wiernych, nie sa tym kim powinni byc i traktuja swoje parafie czyli konkretnych ludzi jak wlasna firme i stad po czesci bierze sie zwatpienie, rozczarowanie czy brak wiary w kosciol. Przywiazanie do tradycji katolickiej oraz presja opinii spolecznej w jakiej ludzie zyja jest niezwykle silna i to takze prowadzi do korzystania z ''oferty'' kosciola co wiaze sie przyjmowaniem sakramentow chocby i przez osoby watpiace.
        • 05.01.11, 15:59
          > W takim razie nie powinni tego robic, ale sprawa jest bardziej skomplikowana gd
          > y np. jedno jest wyznawca wiary np. RK a drugie nie, a jednak biora slub koscie
          > lny

          Jesty coś takiego, jak slub kościelny jednostronny, problemu nie ma.
      • 05.01.11, 15:41
        naprawdę nie masz większych problemów??
        zaprawdę powiadam Ci - nie wszystko musisz rozumieć devil



        ira_07 napisała:

        > Ale prawie nikt nie odpowiedział mi na pytanie: nie wierzę w Kościół(niech będz
        > ie, ze w znaczeniu KRK) a chrzczę dziecko i włączam je do tego Kościoła.
        > Biorę ślub, który ksiądz potwierdzi powagą KRK. PO CO i jak to możliwe?
        >
        > Większość czepiłą się znaczenia słowa "Kościół" i tego czy można wierzyć w Boga
        > i nie wierzyć w Kościół, a ja swoje pytanie rozwinęłam i zaznaczyłam kontekst
        > o jaki mi chodzi. Nie o wierzących "wolnych strzelców" ale o ludzi, którzy chcą
        > przyjąć samrament w Kościele a w Kościół nie wierzą.


        --
        Penis w erekcji nie ma sumienia.
        www.anielska.blog.pl
      • 05.01.11, 19:04
        ira_07 napisała:
        > Ale prawie nikt nie odpowiedział mi na pytanie: nie wierzę w Kościół(niech będz
        > ie, ze w znaczeniu KRK) a chrzczę dziecko i włączam je do tego Kościoła.
        > Biorę ślub, który ksiądz potwierdzi powagą KRK. PO CO i jak to możliwe?


        bo potrzebuje katolickiej oprawy, celebry, bo w PL chrzczenie to niemal norma, przyzwyczajenie, zjawisko powszechne (nawet jeśli powierzchowne), wszyscy w bloku tak robią, bo babcia na serce zejdzie, bo dziecku w szkole ksiądz powie że jest diabelskim nasieniem

        Wiara to jest supermarket, czy się to komu podoba czy nie. ludzie biorą co im się podoba a co nie pasuje olewają, zabronisz im? To nie czasy pierwszych apostołów i chrześcijaństwa wyznawanego w katakumbach, katolicyzm dziś jest wszechobecny, wszędobylski, natrętny... skoro i tak się wciska każdą dziurą, to sobie z niego ludzie biorą to, co mi pasi
        A że chrzest włącza przy okazji do wspólnoty? No i co z tego, przecież można to wszystko olać, nieuczestniczyć i żadnych z tego konsekwencji nie ma.
    • 05.01.11, 14:59
      ira_07 napisała:
      > I teraz pytanie: jak można wierzyć w Boga i nie wierzyć w Kościół, który Bóg za
      > łożył na ziemi?

      Jeżeli już drążymy ten temat, to nigdzie w Biblii Jezus nie zakładał kościoła w postaci zchierarchizowanej organizacji, z jaką mamy obecnie do czynienia. Wręcz przeciwnie, jasno napisane jest, że każdy ma być swoim własnym kapłanem, a świątynią każde miejsce, w którym przystanie się pomodlić.
      Co zaś do samego stwierdzenia - zazwyczaj pada ono od ludzi, którzy nie potrafią wyrwać się ze stereotypu myślenia wpajanego im od dziecka, ale mierzi ich instytucja kościoła, albo raczej to, że jest kompletnym przeciwieństwem tego, czym mieni się być.

      > A jesli się w ten Kościół nie wierzy, to po co chrzcić dziecko
      > i włączać je w Kościół?

      Siła tradycji i strach przed magicznym "co ludzie powiedzą".
      Poza tym dziecko które nie jest ochrzczone, nie idzie do komunii i do bierzmowania, jest często wyalienowane wśród rówieśników, które z nauki swojego kościoła wyniosły tylko to, że wszystko co inne należy zgnoić.
      A tak, jedną magiczną ceremonią na pokaz rozwiązuje się tyle problemów.

      > Wierzę w Boga, nie wierzę w Kościół: jak więc spełniasz Boże nakazy, właśnie od
      > nośnie chrztu czy Wieczerzy Pańskiej, sakramentów, do których udzielania potrze
      > bny jest Kościół, w który nie wierzysz? Jak bierzesz ślub, który w KRK jest sak
      > ramentem, jeśli w KRK nie wierzysz?

      Wszystko to co wymieniasz, to wymysły kierownictwa KRK i nie ma to nic wspólnego z Jezusem czy Jahwe.

      > Nie pytam złośliwie. Pytam poważnie.

      Taką mam nadzieję.

      --
      Myjcie się, dziewczyny. Nie znacie dnia ani godziny.
      • 05.01.11, 15:10
        czy Ty w ogóle czytasz tamatykę? Zapoznaj się ze źródłem zanim zaczniesz "nauczać", proszę - pierwszy z brzegu:
        www.literatura.hg.pl/petros.htm
        • 05.01.11, 15:23
          matsuda napisała:
          > czy Ty w ogóle czytasz tamatykę? Zapoznaj się ze źródłem zanim zaczniesz "naucz
          > ać", proszę - pierwszy z brzegu:
          > www.literatura.hg.pl/petros.htm

          Taaa... jak brakuje argumentów, to najlepiej zaapelować do niewiedzy? To, że sobie księżulko katolicki fragment Biblii zinterpretował tak a nie inaczej nie czyni z tego prawdy objawionej.

          Dwie linijki później Jezus nazywa Piotra Szatanem.

          --
          Si Vis Pacem, Para Bellum!
          • 05.01.11, 15:30
            Paweł Lutze nie jest księdzem. rzeczowa dyskusja opiera się tylko na faktach, a nie wydajemisiach, inaczej jest bełkotem.
            • 05.01.11, 19:13
              matsuda napisała:
              > Paweł Lutze nie jest księdzem.

              Nieważne kim jest Paweł Lutze. Ważne, że interpretacja tego konkretnego zapisu ewangelii jest co najmniej dyskusujna.

              > rzeczowa dyskusja opiera się tylko na faktach, a
              > nie wydajemisiach, inaczej jest bełkotem.

              W takim razie o religii w ogóle nie powinno się dyskutować.

              --
              > Na pewno potrafisz sie na to zdobyc, wszak niewierzacy to w
              > ogolnosci porzadni ludzie.
    • 05.01.11, 18:33
      Moim zdaniem takie stwierdzenie niekoniecznie jest wewnętrznie sprzeczne, nawet jeżeli pod pojęciem Kościół umieszczę nie tylko samą instytucję, ale też zasady religii i sakramenty.

      Odkąd pozwolono ludziom czytać Biblię - podstawę tej religii - sposób oceny co jest sakramentem i jak należy to rozumieć w różnych odłamach chrześcijaństwa wskazuje, że nie jest to rzecz stała i nie podlegająca ocenie.

      Zatem nawet jeżeli mówię, że wierzę w Boga - tego z Ewangelii - ale nie wierzę w Kościół i nie trzymam się jego zasad, nie znaczy, że sprzeniewierzam się podstawom tej wiary i tzw. kościołowi powszechnemu. I to nie jest problem wyboru interpretacji tj. czy uważam, że lepiej to rozumieją metodyści czy rzymskokatolicy, ale właśnie zestawienia wiary w Boga a braku wiary w sposób jego przedstawienia przez Kościół.

      Odnosząc to do sakramentów. Mogą być osoby i mają uzasadnienie dla swojego takiego stanowiska, że np. nie przystępują do komunii ale uznają za sakrament chrzest. Komunia to symbol pewnego wydarzenia, jego symboliczna powtórka i nie wynika tak do końca z treści Ewangelii, że tam jest rzeczywiście ten cud przemiany jak to twierdzi Kościół i charakter sakramentu dla komunii to w zasadzie decyzja Kościoła. Oczywiście można uważać inaczej. Bardziej bezpośrednio taki charakter zgodnie z Ewangelią ma według pewnie niektórych - chrzest. Jak tak poczytać PŚ to wynika, że osoby które chcą (a przyjmuję, że księża rzymsko-katoliccy chcą) mogą głosić słowo boże i chrzcić. Zatem sakrament chrztu udzielony czy to przez katolików czy baptystów będzie dla takiej osoby ważny i znaczący, ale już komunia nie.

      To może być częściowo odpowiedzią na pytanie, dlaczego niektórzy nie widzą sprzeczności pomiędzy brakiem akceptacji dla niektórych dogmatów i zasad Kościoła, a prawem i możliwością skorzystania z uznawanych przez nich sakramentów. Kwestia co oni uważają za wynikające z nauczania Chrystusa a co za narzucone później, i nie zawsze znajdujące uzasadnienie w Ewangelii, przez Kościół.
    • 05.01.11, 19:14
      No, chyba na świecie jest więcej ludzi, którzy wierzą w Boga, a w kościół nie wierzą, niż osób "wierzących w kościół".

      Tak podpowiem, żeby ułatwić rozwiązanie tej zagadki, że istnieją różne religie, nie tylko rzymski katolicyzm. Na przykład tacy muzułmanie wierzą w Boga, a nie wierzą w Kościół... Analogicznie Żydzi tongue_out

      Można też być osobą nie należącą nigdy do żadnej wspólnoty religijnej, a wierzącą w Boga. Odwrotnie też można - należeć, a nie wierzyć. Różne są możliwości po prostu. smile
      • 05.01.11, 20:52
        katia.seitz napisała:

        >
        Na przykład tacy muzułmanie wierzą w Boga, a nie
        > wierzą w Kościół... Analogicznie Żydzi

        Ale należą do jakieś wspólnoty reigijnej. Muzułmanie do swojej a żydzi do swojej. I spotykają się w tych swoich wspólnotach, żeby wspólnie uwielbiać takiego Boga, w którego wszyscy wspólnie wierzą.
        >
        > Można też być osobą nie należącą nigdy do żadnej wspólnoty religijnej,

        Jak ktoś uwierzy w Boga, t sam szuka wspólnoty podobnie wierzących osób, zeby modić się razem z nimi do wspólnego Boga. Jak zostaje samotnikiem, to grozi mu osłabnięcie wiary, bo ja ma w niej wzrastać?
        • 06.01.11, 17:58
          A wstukaj sobie w wikipedię hasło deizm, na przykład. Brak przynależności do wspólnoty religijnej nie musi oznaczać ateizmu.

          Poza tym, muzułmanie nie mają wspólnoty analogicznej do kościoła rzymskokatolickiego - centralnie zorganizowanej, hierarchicznej i wydającej rozkazy "z góry". Toteż trudniej im wierzyć lub nie wierzyć w tą wspólnotę.

          Są i takie wspólnoty religijne, które nie opierają się na wierze w Boga (buddyzm).

          Ha, teraz mi przyszło do głowy, że chyba w sumie i protestantom nie każe się "wierzyć w Kościół". Tam droga do zbawienia jest rozumiana znacznie bardziej indywidualnie.
          • 06.01.11, 18:20
            katia.seitz napisała:

            > Ha, teraz mi przyszło do głowy, że chyba w sumie i protestantom nie każe się "w
            > ierzyć w Kościół". Tam droga do zbawienia jest rozumiana znacznie bardziej indy
            > widualnie.

            Tak się dobrze składa, że ja z moją rodziną jesteśmy członkami kościoła protestanckiego. Droga do zbawienia jest u nas inna niż w krk i nie ma to nic wspólnego z indywidualnością. ale nie to jest w temacie. Tematem jst wiara w swój kościół i w Boga jednocześnie i tutaj akurat świetnie rozumiem założycielkę, pewnie dlatego, że jesteśmy "z tej samej parafii". Masz rację: "nie każe się" protestantom wierzyć w kościół, oni sami wierzą, z własnej nieprzymuszonej woli. Zasady mojego kościoła akceptuję bez zastrzeżeń, bo są one czyste, jasne i przejrzyste. Mój kościół to dla mnie nie budynek parafialny, tylko wspólnota ludzi, z którymi łączy mnie ta sama wiara w jednego Boga. Więc skoro w Niego wierzę, to wierzę też i w mój kościół. Jaśniej już nie mogę wytłumaczyć.
            A z krk odeszłam właśnie dlatego, że mierziły mnie jego fałsz i obłuda. Ponieważ nie mogłam wierzyć w tamten kościół, więc poszukałam sobie innego, też chrześcijańskiego. I jestem dumna, że mogę być jego członkiem od wielu lat.
            • 06.01.11, 18:43
              No to fajnie. Cieszę się.

              Ale rozumiesz, że są ludzie, którzy nie odnajdą się do końca w żadnej zorganizowanej wspólnocie?
              Niby czemu oni mieliby nie móc wierzyć w Boga? Co to ma do rzeczy?

              Bo to, o czym mówisz ("że skoro Bóg, to i wspólnota ludzi, którzy podzielają te same zasady") to tak naprawdę świadczy o społecznej naturze religii. Ciągnąc ten wątek dalej - może nie tyle o Boga chodzi w religii, ile o to, żeby mieć własną grupę odniesienia; ludzi, którzy myślą tak jak ja, wierzą w to co ja i postępują tak jak ja?

    • 05.01.11, 19:18
      > I teraz pytanie: jak można wierzyć w Boga i nie wierzyć w Kościół, który Bóg za
      > łożył na ziemi?

      Nie wiem, któremu kościołowi najbliżej do tego, który założył Chrystus, ale wiem na pewno, że krk to nie jest. Kościół rzymskokatolicki ma się tak do Boga, jak but do butonierki.
      --
      Dobrze, że pan przyszedł. Właśnie takie coś jak pan jest mi potrzebne. Takie ni to ni owo.
    • 05.01.11, 19:55
      • 05.01.11, 20:11
        A czy sugerujesz, że jak ktoś jest matką, to dyskutować może tylko o ulewaniu się dziecku lub, że mąż w opiece nad nim nie pomaga? smile
        Poza tym post jest w temacie częściowo. Pyta czy nie jest hipokryzją życie nie według wskazań Kościoła a potem chrzczenie dzieci, śluby kościelne itp.
        • 06.01.11, 11:55
          Jeśli czytujesz to forum to może zauważasz, że wątki teologiczne, a raczej pseudo-teologiczne bliskie są zdominowania ogółu tematów. Począwszy od in vitro, przez antykoncepcję hormonalną i inną, ideologię kościelnych i nie kościelnych ślubów, prezentów i zapraszania gości na chrzty, komunie, pogrzeby, organizację świąt państwowych w roku, religię i etykę w szkołach i przedszkolach, partie polityczne, aż do aborcji- wszystko się kończy bezprzedmiotową i durną przepychanką, bo jedne wierzą i wyznają prawdy objawione, drugie nie wierzą i nie chcą przyjmować do wiadomości argumentacji na tym poziomie.

          To jest i tak rozmowa jak z głuchymi przez ścianę, a jeszcze się zaczynają mnożyć wątki wprost "ideologiczne", w których ludzie nie mający choćby podstaw w temacie wałkują temat bez miłosierdzia. Ja mam dosyć. Bardzo bym chciała, żeby się zabrały za męża i ulewanie, a jak chcą dysputy teologicznej, to won na fora o teologii.
          • 07.01.11, 07:42
            dobrze prawisz, wódki Ci polać!
            --
            Penis w erekcji nie ma sumienia.
            www.anielska.blog.pl
            • 07.01.11, 18:21
              Sama sobie chętnie poleję: jeszcze z dwa-trzy takie wąteczki i bez kielicha nie będę tu siadała.
    • 05.01.11, 21:30
      Kwestia nomenklatury. Kosciol wedle slow z Pisma Swieta absolutnie nie jest tozsamy z Kosciolem Katolickim. Tylko nazwa sie zgadza. Nic wiecej.
      I mysle, ze tu jest ta roznica ktora trudno pojac. Ze wiara w Boga, Chrzescijanizm czy Chrystianizm nie jest tym samym co katolicyzm.
      I tak naprzyklad ja sie od Kosciola katolicckiego odzegnuje ale w Boga wierze...
      --
      "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła.. jadłaby dżem..."

      erillsstyle.wordpress.com/
    • 05.01.11, 22:54
      A jak można wierzyć w Boga, ba, nawet w Kosciol i wierzyc w zbawienna moc czerwonych kokardek przy wozku niemowlaka, wierzyc w zly wzrok, oddczynianie urokow??
    • 06.01.11, 10:00
      Moja babcia tak wierzyla. Wprawdzie nigdy nie mowila, ze nie wierzy w kosciol ale czesto kosciol jako instytucje krytykowala tak ja denerwowal. Zawsze powatrzala, ze wierzy w Boga i do kosciola chodzila tylko dla Boga a ksieza to ludzie jak inni, ulomni jak wszyscy inni.
      • 06.01.11, 10:07
        Moim zdaniem można wierzyć w Boga a nie w Kościół big_grin ale to już nie jest katolicyzm.
        --
        Niedawno pojawiły się pierwsze na świecie mówiące pralki automatyczne. Oto jak działają: - Włóż proszę białe pranie... Dziękuję. Uwaga, dozuję proszek i nalewam wodę. (Po chwili) ... Halinaaa!! Na koszuli Stefana są ślady szminki!!!
    • 06.01.11, 13:25
      Ty przez "Kościół" rozumiesz wspólnotę wierzących, większość wypowiadających się - hierarchiczną i konserwatywną instytucję.
      Jednym słowem - "dziad o chlebie, baba o fiołach" - nie da sie porozumieć.
      --
      "Jak wyprz. - to wyprz.
      • 06.01.11, 18:36
        nangaparbat3 napisała:

        > Ty przez "Kościół" rozumiesz wspólnotę wierzących, większość wypowiadających si
        > ę - hierarchiczną i konserwatywną instytucję.

        Oraz budynek parafialny.

        > Jednym słowem - "dziad o chlebie, baba o fiołach" - nie da sie porozumieć.

        Masz rację nanga. Ja irę rozumiem, ale dlatego żem też protestantka smile


    • 07.01.11, 00:11
      Bo Bóg to pojęcie szersze, niż Bóg chrześcijan. Kościół to ludzie i z ich pomysłami jak najbardziej można się nie zgadzać.
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • 07.01.11, 10:33
        A,czy to nie jest tak,ze wierzy sie w nauki Jezusa,a nie w nauki Kosciola??
        cyt."czyncie wiec i zachowujcie wszystko,co wam poleca,lecz uczynkow ich nie naslasujcie"
        Z tego co wiem to w Pismie nie ma nic powiedzianego o celibacie,a nawet wrecz przeciwnie,"nie jest dobrze,zeby mezczyzna byl sam" i stworzyl kobiete "badzcie plodni i rozmnazajcie sie"
        i jeszcze jeden
        cyt. "lud ten czci mnie tylko wargami,ale sercem swym daleko jest ode mnie"
        • 07.01.11, 15:36
          kiziam napisała:

          > A,czy to nie jest tak,ze wierzy sie w nauki Jezusa,a nie w nauki Kosciola??
          > cyt."czyncie wiec i zachowujcie wszystko,co wam poleca,lecz uczynkow ich nie
          > naslasujcie
          "
          > Z tego co wiem to w Pismie nie ma nic powiedzianego o celibacie,a nawet wrecz p
          > rzeciwnie,"nie jest dobrze,zeby mezczyzna byl sam" i stworzyl kobiete "badzcie
          > plodni i rozmnazajcie sie"
          > i jeszcze jeden
          > cyt. "[u]lud ten czci mnie tylko wargami,ale sercem swym daleko jest ode mnie[/
          > u]"

          Owszem, jak najbardziej. Dlatego jeżeli kościół łamie zasady biblijne albo interpretuje je wg własnego widzimisie, to należałoby zmienić ten kościół na inny. Póki co oprócz krk istnieje jeszcze w polsce wiele innych kościołów chrześcijańkich, na szczęście.
          • 07.01.11, 16:57
            cyt. "przekazywanie wiary w sposob powierzchowny i benefisowy-doprowadzilo do tego,ze Kosciol jest obecny w telewizji i radiu [...],ale rownoczesnie Boga nie ma w ludzkich sercach.Liczy sie jeszce jeden wydany tygodnik katolicki,jeszcze jedna stacja radiowa,kolejna wybudowana swiatynia,liczba zgromadzonych na spotkaniu z papiezem.Najwazniejsze sa wplywy,splendor,finanse,statystyki-tym dzisiaj zyje Kosciol i do tego dazy.Stalo sie to,przed czym tak bardzo przestrzegal Chrystus-Kosciol upodobnil sie do swiata.Papieze,kardynalowie,biskupi [...]zbudowali potezna instytucje materialna,zamiast duchowego Krolestwa Bozego w sercach wiernych"

            i jeszcze jeden
            "co powiedzialby Jezus,gdyby dzis przyszedl na ziemie i zobaczyl swoja Owczarnie? Ten,ktory byl zawsze najblizej ludzi niechcianych,ochranial biednych i potrzebujacych przebaczenia? Dlaczego nie czynia tego Jego namiestnicy?"

            i jeszcze jeden
            " mowienie o przytlaczajacej wiekszosci ;udzi wierzacych w Polsce jest nonsensem,poniewaz w naszym kraju wytworzyl sie juz zwyczaj,tradycja-uczestnictwa w niedzielnej i swiatecznej Mszy Swietej,Chrztu, I-ej Komunii,Biezmowania, czy tez slubu Koscielnego-ktora ma niewiele wspolnego z prawdziwym przezywaniem tych Sakramentow i samej wiary"

            Roman J.
    • 07.01.11, 11:35
      Mimo, że jestem wierząca i praktykująca, to coraz częściej wstydzę się i rozumiem, że ludzie nie chodzą do kościoła, nie nie mają zaufania do księży.

      Najbardziej bulwersujące obecnie dla mnie sprawy, które powodują ucieczkę z Kościoła to podmiatanie trudnych spraw pod dywan, wyciszanie spraw związanych z pedofilami, udawanie, że nie widzą problemu z Rydzykiem no i wytykanie spraw finansowych w małych mieścinach: kto i kiedy nie zapłacił. W te ostatnie kilka lat temu nie wierzyłam, teraz kiedy usłyszałam o tym już wielokrotnie od różnych osób z różnych części Polski już wierzę.

      Ten Kościół obecny a Jezus to dwie różne bajki uncertain
      --
      Wkrótce smile
    • 07.01.11, 16:52
      Odnośnie chrztu dzieci?
      A możesz wskazać w którym miejscu w Biblii znajduje się nakaz chrzczenia dzieci?

      Co do sakramentów - jak powyżej. Np: sakrament spowiedzi - czysto ludzki wymysł. Namaszczenie chorych, ciągłe powtarzanie ofiary Jezusa w trakcie komunii - to i wiele innych dogmatów nie ma uzasadnienia w Biblii.

      Ja wierzę w Boga. Nie wierzę w kościół jako instytucję. Wierzę w to co jest w Biblii i mogę iść do każdego zboru który nie dodaje nic od siebie do tego co powiedział Bóg w swoim słowie.
      Ja bym sformułowała pytanie inaczej - jak można być wierzącym i niepraktykującym? Tzn wierzę w Boga i uważam się za np. Katolika ale nie praktykuję. Albo się jest wierzącym (Chrześcijaninem) albo nie. Można też wmawiać sobie że "wystarczy wierzyć" ale jest to oszukiwanie siebie samego. Lenistwo i niewiedza z lenistwa.
      Nie ma czegoś takiego jak wierzący niepraktykujący (w Chrześcijaństwie) to się wyklucza. Chyba że ktoś wierzy i świadomie odrzuca praktyki wynikające z Biblii (chrzest w wieku świadomym, studiowanie słowa Bożego, modlitwa, spotykanie się z innymi wierzącymi, dążenie do zwalczenia swoich grzechów) W takim przypadku jet to świadomy bunt przeciwko Bogu.
      • 07.01.11, 17:07
        damajah napisała
        sakrament spowiedzi - czysto ludzki wymysł

        dokladnie.Spowiedz "wprowadzono",aby Kosciol mial kontrole na wiernymi,czyli wiedzial co kto robi.
        to samo z celibatem-wprowadzono go,bo Kosciol musial utrzymywac wybranke/i i dzieci.

        z Chrztem dzieci to nie mam zdania-jedynie wiem,ze kiedys bylo to wytlumaczalne,gdyz Ksiadz prowadzil jednoczesnie ksiegi USC i parafialne,wiec zazwyczaj,a chyba nawet zawsze, idac zglosic dziecko narodzone odrazu je chrzczono.

        Ale,czy nie powinnismy byc swiadomi przyjmujac wiare??
        A moze wtedy byloby mniej/badz jeszcze wiecej/ wiernych,bo tak mamy juz narzucona wiare przez rodzicow??
        • 07.01.11, 17:11
          no to jeszcze jeden cyctat
          "zwyczajowy Chrzest dziecka-wiaze je statystycznie z Kosciolem,az do pogrzebu.
          Tymczasem ludzie w trakcie swojego zycia czesto traca wiare albo nigdy do niej nie dochodza i to glownie z winy Kosciola,ktory szczyci sie milionami "katolikow z metryki"

          Roman J.
          • 07.01.11, 18:39
            Zapewnaim was, że chrzest niemowląt, to również wynalazek krk. Inne kościoły chrześcijańskie organizują akcje ewangelizacyjne, ale krk nie musi. Po co się męczyć, skoro rodzice sami im przynoszą kolejne owieczki. Do krk łatwo się dostać, ale niestety trudno się wydostać. Apostazja wymaga poświęcenia własnego czasu i pieniędzy, więc ja do tej pory zapewne powiększam ową słynną statystykę 95% katolików, chociaż już od prawie 20 lat jestem czonkiem innego kościoła.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.