Neo-minimalizm Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Ostatnio wkręcam się w ten temat, uderza w moje czułe punkty - nadmierny konsumpcjonizm, gromadzenie niepotrzebnych rupieci, kupowanie, kupowanie ponad miarę. Ten styl myślenia zawiera się w wielu dziedzinach życia, od urządzania mieszkania i jedzenie po zakupy i stan posiadania.

    Kilka linków, gdyby ktoś był zainteresowany:
    www.topmenedzer.pl/2010/01/neo-minimalizm-filozofia-zycia/
    neominimalizm.pl/minimalizm-czym-i-jaki-nie-jest/
    minimalist-ka.blogspot.com/2010/01/dlaczego-minimalizm.html
    Mocno to do mnie przemawia, bo nie znoszę przeładowanych, zagraconych mieszkań, miliona niepotrzebnych pierdół w szafach i szufladach, kupowania ponad miarę, mody i marketingu, który wmawia nam, że koniecznie coś musimy mieć etc.
    Nie oznacza to od razu pozbycia się wszystkiego i zostawienia sobie 3 par gaci i szczoteczki do zębów wink każdy może się minimalizować na poziomie, jaki mu pasuje. Ja to odbieram jako próba opamiętania się.
    Nie macie po generalnym sprzątaniu i wyrzuceniu szpargałów uczucia zrzucenia z barków ciężaru? Myślę, że mniej rzeczy to wolność, ich nadmiar to niewola. W weekend robię przegląd szaf ze szczególnym skupieniem na rzeczach, które zawsze było tak szkoda wyrzucić.

    --
    I nieustannie mnie zaskakuje, że ktoś potrafi opracować budżet gminy, a nie potrafi wydepilować brwi / lilly_about
    • Z rodzicami mieszkałam w mieszkaniu minimalistycznym. Ton narzucał ojciec, który nie znosił żadnych drobiazgów zbierających kurz (bo trzeba wycierać). Mieszkanie wyglądało bezosobowo jak niczyje. Po prostu stojące sprzęty, które mogły należeć do każdego. W chwili obecnej byłoby na czasie.
      Nie muszę mówić że mieszkam kompletnie inaczej. Jest to odreagowanie tamtej sytuacji ale także rezultat likwidacji mieszkań teściów, ciotek, itp. po których zostały liczne pamiątki, drobiazgi o wartości materialnej i przede wszystkim sentymentalnej.
      Nadmierny konsumpcjonizm uwielbiałabym, gdyby było mnie na niego stać.
      • Cytat Mieszka
        > nie wyglądało bezosobowo jak niczyje. Po prostu stojące sprzęty, które mogły na
        > leżeć do każdego. W chwili obecnej byłoby na czasie.


        Chyba nie do końca rozumiesz, o co tu chodzi wink

        --
        I nieustannie mnie zaskakuje, że ktoś potrafi opracować budżet gminy, a nie potrafi wydepilować brwi / lilly_about
      • lubię, rozumiem smile
        ale im bardziej się pozbywam rzeczy niepotrzebnych, tym bardziej mi sie wydaje że mam w domu za dużo gratów...
    • Odnosze czasem wrazenie, ze dziecko komunizmu bedace teraz osoba dorosla musi zaszalec w zakupach. kiedys nie bylo nic a teraz pod dostatkiem, latwiej dostac pozyczke, latwiej kupic cos na raty itp. wiec ludzie kupuja ile wlezie moze z obawy, ze wroca tamte czasy? a moze po prostu chca sobie wynagrodzic dziecinstwo, w ktorym nie mieli nic ?

      --
      "To wyjątkowa perfidia mówić, że dzieci z in vitro są poczęte bez miłości. Właśnie miłości trzeba, żeby przejść przez to wszystko - za to zwyczajnie spłodzone dzieci są po prostu efektem ubocznym przyjemności."
      Made by: Mama Nangaparbat3
      • Pewnie tak, ale co ze światem zachodnim, gdzie komunizmu nie było, za to tłusty kapitalizm przez lata miał się dobrze?

        --
        Eee ja mam gadajacy telefon. jak ktos dzwoni to mi mowi np. Tesciowa dzwoni. tesciowa dzwoni. ale ma wade fabryczna nie dodaje : nie odbieraj kretynko! nie odbieraj! / sadosia75
        • Ludzie potrzebuja ciagle komus ew. sobie cos udowaniac. Znam takich, ktorzy potrafia zaciagnac pozyczki tylko po to, zeby kupic lepszy telewizor niz sasiad albo ktos z rodziny.
          Pozatym ludzie lubia posiadac. Posiadanie jest mile, posiadac cos tzn, ze nas na to stac. Nikt nie lubi myslec o sobie, ze go na cos nie stac.
          Lubimy otaczac sie ladnymi rzeczami, milymi dla oka, czasem bardziej luksusowymi. I tak ma zdecydowana wiekoszc ludzkosci. Jedno skupiaja sie na ciuchach, inni na sprzetach, jeszcze inna grupa np. ja smile na ksiazkach. kazdy ma jakiegos bzika, kazdy jakies hobby ma smile

          --
          tinyurl.com/4l2baze
          Kretynizm człowieka- krzywda zwierzęcia
          • Ale to nie oznacza, że nie możesz sobie nic kupować i nie cieszyć się ładnymi przedmiotami wink chodzi tylko o to, żeby w pewnym momencie nie stać się ich niewolnikiem, robić to bardziej świadomie. A znam takich ludzi - niewolników rzeczy i marek, prowadzonych przez marketing jak na smyczy.

            --
            Eee ja mam gadajacy telefon. jak ktos dzwoni to mi mowi np. Tesciowa dzwoni. tesciowa dzwoni. ale ma wade fabryczna nie dodaje : nie odbieraj kretynko! nie odbieraj! / sadosia75
            • Ale my lubimy byc niewolnikami smile
              Tylko stopien zniewolenia sobie dobieramy taki na jaki mozemy sobie pozwolic. A czasem jest tak, ze marketing nam mowi co nam jest potrzebne koniecznie.
              --
              "To wyjątkowa perfidia mówić, że dzieci z in vitro są poczęte bez miłości. Właśnie miłości trzeba, żeby przejść przez to wszystko - za to zwyczajnie spłodzone dzieci są po prostu efektem ubocznym przyjemności."
              Made by: Mama Nangaparbat3
              • Nie "czasem" tylko dokładnie to nam mówi.
                I nie, nie każdy lubi być niewolnikiem smile

                --
                Eee ja mam gadajacy telefon. jak ktos dzwoni to mi mowi np. Tesciowa dzwoni. tesciowa dzwoni. ale ma wade fabryczna nie dodaje : nie odbieraj kretynko! nie odbieraj! / sadosia75
                • Morgen kazdy jest niewolnikiem czegos smile na pewno jest w Twoim domu albo zyciu cos bez czego zycie byloby odrobine smutniejsze? u mnie jest tak z ksiazkami. przyznaje bez bicia jestem niewolnica ksiazek. na male niewolnictwo mozna sobie pozwolic.
                  na niewole marketingu juz nie.
                  --
                  "a jak za bardzo się rozbestwia, to w pilociku mam taki guziczek do rażenia prądem.
                  tak, tak, bohatera prądem. co się będzie szwendać i bezeceństwa czynić!"
                  Made by : Doral 2
    • od dawna tak zyje smile i mam sie dobrze
      jedyny wyjatek - ksiazki, ale te, ktore sa mi niezbednie potrzebne, reszta z biblioteki
    • Nadmierny konsumpzjonim mi nie grozi ze wzgledów finansowych.Po kolejnym dziecku i wzieciu kredytu nie mialam wyjscia jak opanowac chec kupowania kolejenej pary balerinek dla corci czy tez 150 pary rajtek bo ladne wzorki.
      Cos w tym jest, ze jak wysprzatam szafe( a robie to czesto bo lubie smileto czuje sie lżej.
      Dawno temu zaczelam wyznawac zasade gdzies zaslyszaną, ze jak nie nosisz czegos 3 lata to juz nie zalozysz i robie przeglad regularnie pod tym kontem.
      jednakowoz, mysle,ze taki klasyczny minimalizm mi nie grozi.
      Ułanska dusza nie pozwala,lubie robic niektore rzeczy z rozmachem-swiadomie.

      --
      "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
      społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
    • Dokładnia tak czuję, mniej rzeczy i chęci posiadania daje wolność, swodobę, przestrzeń.
      Generalnie interesuje mnie życie świadome, nie chcę kierować się zasadami
      "chciejstwa", kupowania dla kupowania, żeby mieć, posiadać, konkurować, pokazywać się, oceniać i być ocenianą przez pryzmat ile mam i ile zarabiam.
      Nie przeczę, zdarzały mi różne stany, ale im jestem starsza, tym bardziej świadomie
      zastanawiam się, co mi jest faktycznie potrzebne, a co jest zbędnym balastwem, wkręcaniem
      się w konsumpcyjny świat.
      Ludzie chyba nie zawsze łapią o co w tym chodzi, wydaje im się, że to dążenie do abnegacji, odmawianie sobie wszystkiego, życie w ubóstwie lub skrajnym skąpstwie.
      • Dokładnie to samo pomyślałam, czytając np. pierwszy wpis po moim poście. Że ludzie odbierają to jako niegroźne wariactwo i mieszkanie z jednym materacem w pustym pokoju. Przecież można cieszyć się życiem, pięknymi przedmiotami, ale bardziej rozważnie i świadomie.

        --
        I nieustannie mnie zaskakuje, że ktoś potrafi opracować budżet gminy, a nie potrafi wydepilować brwi / lilly_about
    • Piękna sprawa. Nie znoszę ozdóbek, pierdołek, kurzołapek. Niedościgłym ideałem jest estetyka japońska smile
      Nie przywiązuję się do rzeczy i domów. Mogę wyjść tak jak stoję - zabrać tylko zdjęcia i kilka ulubionych rysunków dzieciaków. W kwestii przedmiotów wykazuję absolutny brak sentymentalizmu. Odwrotnie niż w stosunku do rodziny i zwierząt domowych smile
      • Cytat Niedościgłym ideałem
        > jest estetyka japońska smile


        Ooo tak, podpisuję się rękami i nogami. Proste, piękne formy, ozdoby zredukowane do minimum, przestrzeń, światło.

        --
        I nieustannie mnie zaskakuje, że ktoś potrafi opracować budżet gminy, a nie potrafi wydepilować brwi / lilly_about

    • Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

      Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

      lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.