• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Kryteria doboru zajęć dodatkowych

  • 18.02.11, 11:47
    Stosowałyście jakieś konkretne kryteria doboru zajęć dodatkowych? Przemyślane, z perspektywy ewentualnych przyszłych korzyści edukacyjnych i społecznych dla dziecka? Zakładam oczywiście, że dzieci swoje zajęcia dodatkowe lubią i są zainteresowane.
    U nas na razie jest judo - bo poprawia koordynację ruchów, ładnie buduje mięśnie, pozwala na upust energii no i IMO chłopakowi jakieś zajęcia siłowo-rywalizacyjne są potrzebne; są zuchy - uspołecznianiają, uczą umiejętności współpracy, syn poznał też starsze dzieci z tej samej szkoły + zuchy odwalają za mnie wychowanie patriotyczne.
    W domu - szachy - trening pamięci i logicznego myślenia.
    Teraz znalazłam fantastyczne zajęcia z podstawami robotyki/automatyki z wykorzystaniem zestawów lego i programów komputerowych, dziecko widziało filmiki pokazowe i chce iść. Drogie są jak cholera, ale uważam, że warto wspierać takie zainteresowania, bo w przyszłości mogą zaprocentować. Nawet jak mu się znudzi to przynajmniej spróbuje.
    Edytor zaawansowany
    • 18.02.11, 11:56
      patrzylam na oferte, moje mozliwosci organizacyjne i zainteresowania dziecka
      jako dodatkowe zajecia od trzylatkow dziecko mialo angielski - to jakby jasne
      i taniec towarzyski, pana lubil, tanczyl szacze, przez rok opanowal dwa kroki big_grin
      zajecia muzyczne i ruchowe zawsze dzieciom dobrze robią wink
      teraz pierwszak - w szkole chodzi na kolko plastyczne - zaden z niego matejko, ale proces tworczy relaksuje wycisza, rozwija wyobraznie, uczy koncentracji - dziecko bardzo lubi
      od 4 latkow wozilismy na karate - z podobnych jak ty powodow
      w tym roku na basen, nauka plywania pod okiem trenera - od wiosny znow bedzie chodzil
      na razie logistycznie mnie to przeroslo ale bardzo zaluje
      --
      nie wolno dokuczać pachnącym inaczej
      • 18.02.11, 12:05
        Syn z gruntu leniwy więc dobór zajęć nieco ograniczony bowiem nie chcę jeszcze robić nic na siłę. Na szczęście to co mu odpowiada jest powiedzmy przyszłościowe i rozwijające - zajęcia z instruktorem na basenie, jestem z niego dumna gdy widzę jak pływa. Druga pasja to język arabski - przyswajanie języka jeżeli jest jednocześnie czymś w rodzaju pasji idzie bardzo szybko. Jeszcze bym go chętnie na chiński posłała, ale narazie angielski i arabski wystarczy.
    • 18.02.11, 12:01
      Na razie aikido.
      Na wiosnę nauka pływania.
      Na razie ma luz, bo chodzi do zerówki w przedeszkolu. Ma tam jogę, angielski, ćwiczenia korekcyjne.
      Nie doszukujemy się na siłę talentów.
      W naszych rodzinach nie ma muzyków czy artystów.
      W szkole będzie miał kóła zainteresowań, czekam, aż da znać.
      Czy nie czekać?
      --
      Kura podchodzi do stołu i mówi:
      "Tu radość,
      gdy kura u stołu tak punktualna!"
      • 18.02.11, 12:08
        W przedszkolu był angielski, rytmika, gimnastyka korekcyjna, w zerówce też jest.

        Nie szukam talentu tylko opcji na rozwój zainteresowań, które - pragmatycznie rzecz biorąc - MOGĄ SIĘ PRZYDAĆ praktycznie, dadzą jakieś umiejętności, zaprocentują w szkole i w relacjach z rówieśnikami.
        Skoro potomek błyskawicznie składa lego, chwyta instrukcje, sam kombinuje, żeby budować wymyślone modele w których coś mu się otwiera, rusza, przesuwa to ta robotyka byłaby według mnie świetna - bardzo przyszłościowe zainteresowanie gdyby przetrwało.
        • 18.02.11, 12:14
          moje dziecko marzyloby o takich zajeciach smile
          on sie sam ukierunkowal - na youtubie oglada tutoriale jak robic rozne lego maszyny
          codziennie odpala lego digital designer i projektuje a potem rozklada na czesci pierwsze
          widze u niego takie inzynierskie zaciecie - nic na swiecie tak nie kocha jak swoje klocki i bawi sie nimi naprawde madrze tak i tworczo
          --
          nie wolno dokuczać pachnącym inaczej
        • 18.02.11, 12:14
          U mnie były zdrowotne. Chór i pływanie odwalają za mnie cztery gimnastyki oddechowe w tygodniu, ja mam do przeprowadzenia jeszcze tylko trzy smile
          Poza tym chór uczy Młodą współpracy i tego, że nie ważne jest, kto jest "naj", a trener na pływaniu zapewnia pozytywny męski wzorzec (tatusia mamy daleko). Pływanie pomaga też (wg naszej pani psycholog) w niwelowaniu objawów lateralizacji krzyżowej.
          --
          On nie jest winny, on jest inny

          Z dzieckiem w Moskwie
      • 18.02.11, 12:09
        8-mio latka:
        - angielski - bo ten w szkole jest poniżej moich oczekiwań i wogóle dobra znajomość języka jest w cenie
        - szkoła gotowania - no dobra, mi się to mega podoba, na szczęście młodej też
        - tańce - chciała, "bo koleżanka chodzi", spodobało się i chodzi już 2 rok. Mi też pasuje bo przynajmniej ma trochę więcej ruchu
        - być może po feriach squash - bo jej się podoba jak tata gra i ona też by chciała. Więc jak otworzą nową grupę to będzie chodziła. I starczy.
        -
        --
        http://gify.klimacik.pl/mini/1850.gif
    • 18.02.11, 12:14
      Jedyne kryterium na razie to takie, zeby sie dziecku podobalo i bylo zgodne z jego zainteresowaniami.
      Ale moj ma dopiero 4,5.
      I zgodnie z powyzszym kryterium zostal zapisany na kung fu a w przyszlym roku dojdzie mini basket chyba ze pojdzie za masa kolegow na football. Z moich ambicji tanca czy gry na instrumencie jak na razie nici. A w wieku szkolnym planuje go do skautow zapisac, ale to dopiero od 8 lat.
      • 18.02.11, 12:20
        Jeszcze z takich sezonowych to na pwno narty bo prawie w gorach mieszkamy i narty to w zasadzie mus.
        A na plywanie to moje chlopaki chodza od urodzenia. Ale poza oswojeniem z woda to nic nie dalo. Starszy plywac bez skrzydelek nie chce. Interesuja go tylko zabawy w basenie, zjezdzalnie, skakanie do wody. Kiedys i tak sie chyba nauczy.
      • 18.02.11, 12:23
        Jedyne jak dotąd kryterium to faktyczne mozliwości dziecka. Zacięcia artystycznego brak bo nie za bardzo jest po kim więc u nas to głównie sport. W przedszkolu aikido, w 1-3 piłka nożna i tenis(płatne), obecnie nadal piłka nożna i siatkówka, tenis może na wakacjach. Poza tym syn biega na kółko dziennikarskie i uczestniczy w tworzeniu szkolnej gazetki. Angielski robimy w domu bo juz brak na to czasu w tygodniu.
    • 18.02.11, 12:18
      Przyjemnosc dziecka? Zreszta na wiekszosc zajec samo sie zapisalo w szkole, a ja zostalam poinformowana post factum. W 80% to ich decyzja.
    • 18.02.11, 12:19
      jedno kryterium mam - ma być ciekawie i przyjemnie. jeśli będzie przyjemnie i dziecko zadowolone, to znaczy, że zajęcia trafione i rozwijają to, w czym dziecko sie dobrze czuje.

      i tym sposobem moja córka chodzi na tańce i na angielski.

      jeśli chodzi o angielski - tutaj ni ebyło żadnego kryterium - tylko od razu niemal przymus wink na szczęscie znałam nauczyciela i wiedziałam, że to będzie trafiony pomysł, dziecku się podoba.

      naukę języka traktuję obowiązkowo.

      od września moje dziecię zaczyna naukę w szkole muzycznej. i na razie wystarczy. w szkole będzie miała basen - i tez ok. grunt to nie przegiąć.
    • 18.02.11, 12:21
      W przypadku starszego syna obowiązkowy był basen (treningi pływackie) i dowolna sztuka walki. Syn przetestował Karate, Kung Fu i ustabilizował się przy Aikido, które to uprawialiśmy rodzinnie. Teraz przerzucił się na Capoierę. Oprócz tego również rodzinnie chodzimy na tańce (Salsa, Kizomba, Bachata) - kursy, imprezy, warsztaty. Miał też epizod z LEGO Mindstorms, ale go to nie wciągnęło na dłużej. Chodził na zajęcia ROBOCAMP, wziął udział w konkursie First LEGO League. Jednak teraz już się tym nie zajmuje. Jego obecne hobby to gry RPG (Role Playing Games) i nowoczesne planszówki - niesamowicie rozwijają logiczne myślenie, wyobraźnię, umiejętności literackie i aktorskie.
      Młodszy też tańczy - teraz Street Dance, bo na Salsę za młody wink Oprócz tego uprawia amatorsko gimnastykę sportową i Jogę. Chodzi na basen. Wzorem starszego brata też uczestniczy w zajęciach ROBOCAMP i konkursie FLL - widzę u niego autentyczną pasję w tym kierunku. Po bracie ma również zamiłowanie do RPG.

      Podsumowując - kryterium wyboru jest dla mnie informacja od dziecka ("chcę się nauczyć robić salto!") i obserwacja jego predyspozycji (tak było z tańcem u starszego - najpierw nie chciał, ale potem mi podziękował wink.

      Jeśli zajęcia kolidują ze sobą, to pierwszeństwo mają ruchowe nad czysto edukacyjnymi.

      Pozdrawiam,
      Dagmara

      PS. Zajęcia LEGO Mindstorms serdecznie polecam. Moim zdaniem, są warte swojej wysokiej ceny.
      • 18.02.11, 12:25
        w tym wyszczególnianiu hobby i tłumaczeniu skrótów? Każda matka wie co to rpg- powiało mi tu lansem. Ad tematu- mój ma 4 lata więc jeszcze mamy czas.
        • 18.02.11, 13:26
          skanke napisała:

          > w tym wyszczególnianiu hobby i tłumaczeniu skrótów? Każda matka wie co to rpg-
          > powiało mi tu lansem.

          Ja wiem i Ty wiesz... Nie znaczy to, że "każda matka" wie wink

          Pozdrawiam,
          Dagmara

          PS. Nie wymieniłam wszystkich zajęć, w których uczestniczyły moje dzieci na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wink To dopiero byłby lans!
          • 18.02.11, 15:35
            dagbe napisała:
            > Ja wiem i Ty wiesz... Nie znaczy to, że "każda matka" wie wink



            No wlasnie. Ja np nie wiem...
            --
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
            fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/DFGVvAKpc7hbaVBiqB.jpg
            • 18.02.11, 16:42
              majenkir napisała:

              > dagbe napisała:
              > > Ja wiem i Ty wiesz... Nie znaczy to, że "każda matka" wie wink

              >
              >
              > No wlasnie. Ja np nie wiem...

              Majenkir, dziękuję!
              Ale z angielskiego na polski już tłumaczyć nie będę, bo to byłby MEGALANS wink

              Pozdrawiam,
              Dagmara
      • 18.02.11, 12:30
        Robocamp ma głównie zajęcia dla dzieci od 8 lat, moje ma 6 skończone. Znalazłam coś b. podobnego do Lego Mindstorms, prowadzą ludzie z automatyki z WAT, cena podobna ale dojazd mam rewelacyjny i logistycznie by pasowały.
    • 18.02.11, 12:27
      Ja w ten sposób raczej racjonalizuję sobie wydatki na dodatkowe zajęcia.....
      Teraz mala (8 lat) chodzi na mini tenis, jazdę konną i taniec. Wszystko ma związek z generalnym brakiem ruchu w życiu codziennym - niestety koleżanki małej sa dość statyczne... Niemniej mogłabym powiedzieć, że tenis jest dobrą rozrywką, taniec wyrabia refleks i poczucie rytmu, a konie uczą współpracy ze zwierzęciem.
      Sama z siebie chodziła na kółko szachowe, na razie się skończyło. Teraz próbujemy zacząć arabski, bo w szkole uczą go byle jak, a szkoda, żeby nic nie złapała (z angielskiego jest biegla). Dodatkowo w domu męczę polski.
      --
      katar1.blox.pl/html
      • 18.02.11, 12:38
        O jeździe konnej dla dziecka myślę w perspektywie którychś wakacji, może jeszcze nie teraz, bo w lipcu rodzę więc nikła szansa, że będę mogła jeździć.wink Na razie były takie próby z oprowadzaniem na koniu i ze mną wsiadał (ale to za duże ryzyko w terenach).
    • 18.02.11, 12:36
      Piłka nożna jako ujście energii,nauka pływania bo pływać powinien umieć,szachy z turniejami bo lubi i chce i jest w tym dobry.
      Wszystkie zajęcie wybierane po konsultacji z dzieckiem,nie dlatego ,ze rodzice maja mieć wolne popołudnia i czym się pochwalićsmile
    • 18.02.11, 12:38
      Młoda chodzi na angielski z mojego wyboru, poza tym sama wybrała siatkówkę, plastykę, rękodzieło, basen i taekwondo. Dodatkowo jeździ na nartach i chcemy wygospodarować godzinę w niedziele na jazdę konną. Kryterium to jej chęć do uczestniczenia w danych zajęciach.
      --
      Ludzie dzielą się na tych co kochają koty i na tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą.
      • 18.02.11, 13:24
        Moja córka ma jak na razie 5 lat. Chodzi na wszystkie zajęcia dodatkowe w przedszkolu. W przedszkolu ma angielski, rytmikę, tańce, korektywę i pantomimę. Oprócz tego poza przedszkolem chodzi na basen. Sprawia jej to ogromną frajdę więc będziemy to ciągnąć dopóki będzie miała z tego jakąś radochę.
        W przyszłym roku planuję ją zapisać już poza przedszkolem na angielski.
        Młoda ostatnio przynudza mi z baletem. Podoba jej się balet, z zapartym tchem ogląda przedstawienia baletowe. Poczekam jeszcze chwilkę i jak nadal będzie jej się utrzymywać chęć nauki baletu to chyba ją zapiszę.
    • 18.02.11, 13:00
      > Teraz znalazłam fantastyczne zajęcia z podstawami robotyki/automatyki z wykorzy
      > staniem zestawów lego i programów komputerowych

      Zobacz czy nie ma czegoś takiego w Pałacu Młodzieży. Jakieś 20 lat temu jak jeszcze w PM bywałem, to takie zajęcia się odbywały i nie były jakoś bardzo drogie.
    • 18.02.11, 13:36
      te na terenie szkoły nie interesują mnie totalnie - jej sprawa, sama sobie wybiera, sama się zapisuje, mnie pod paszczę podsuwa kwity do podpisania.

      te pozaszkolne - angielski obowiązkowo i nie pytam, czy chce czy nie smile a do tego co tam się jej żywnie... czyli Uniwersytet Dzieci, plus był taniec (ale ze względu na to, że panna zlewkę wytoczyła na wszystko - syf w pokoju i 2 tygodnie proszenia o ogarnięcie, lekcje zapominane itp. - taniec się z końcem semestru skończył na karne półrocze: btw, okazało się, że w zeszycie się pisze b, czytelnie od jakiegoś czasu, lekcje są odrabiane, a pokój nie straszy...).

      Z konieczności zdrowotno-emocjonalnych ma psychoterapię indywidualną, na którą ją dowozimy i w szkole socjoterapię.
      --
      Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
    • 18.02.11, 13:46
      Chciałam coś aby miały więcej ruchu. W szkole prywatna firma (już z jakimiś tradycjami) organizuje zajęcia sportowe. Mi to na rękę bo na terenie szkoły i nie trzeba dowozić. Dzieciaki zadowolone. Z fletu młode się wylogowały. Niech im będzie ... tongue_out
      --
      -Dlaczego płaczesz?
      -Ponieważ jestem głupia!
      -To nie powód do płaczu. Jedni płaczą ponieważ są smutni. Na przykład, ja płaczę ponieważ inni ludzie są głupi i to sprawia, że jestem smutny
      • 18.02.11, 13:49
        Syn też pasjonat Lego i z podobnych zajęć byłby bardzo zadowolony. Chyba... Nie wiem czy nie grymasiłby, że ma budować coś co mu nie leży. Ogólnie te klocki to obok gier najlepsza zabawka.
        --
        -Dlaczego płaczesz?
        -Ponieważ jestem głupia!
        -To nie powód do płaczu. Jedni płaczą ponieważ są smutni. Na przykład, ja płaczę ponieważ inni ludzie są głupi i to sprawia, że jestem smutny
    • 18.02.11, 13:51
      moim kryterium jest - nie przegiac. moje dzieci w szkole sa od 8.30 do 11.45 przerwa obiadowa i od 13.30 do 16.15 codziennie bez srody -wolna caly dzien no i weekend. z regularnych zajec maja - ping-pong, pianino i solfez. 2 pierwsze z zainteresowania, 3 z przymusu bo polaczane z pianinem. dodatkowo maja basen ( w tej chwili w przebudowie wiec zamkniety) zima narty (mieszkamy pod Alpami). sa 2 jezyczni wiec na razie daje im spokoj z 3 jezykiem. chcialabym dorzucic jakies zajecia sportowe, ale szczerze mowiac nie wiem kiedy, bo moim zdaniem dzieciaki potrzebuja czasu zeby troche ponudzici sie (pobudza to ich kreatywnosc) i ODPOCZAC! u nas ferie zaczynaja sie dopiero 26 lutego - dzieci sa normalnie zmeczone szkola i nie tylko moje. dodatkowe kryterium dla mnie - nie tracic za duzo czasu na dowozenie - prawie wszystkie zajecia maja w odleglosci ok 5 min na piechote od domu smile wszystkie inne rozrywki typu szachy gry malowanie (babcia pasjonatka pokazuje techniki, ma cierplliwosc) nie zaliczam do zajec tylko do zabawy. tak samo jak czas ktory spedzaja ze mna w kuchni przy przygotowaniu jakiegos dania ( o ile mam na to cierpliwosc smile)
    • 18.02.11, 14:24
      A dobieracie im chociaż chwilę wolnego czasu by mogłyby bawić się dla czystej przyjemności?

      • 18.02.11, 15:39
        krejzimama napisał:
        > A dobieracie im chociaż chwilę wolnego czasu by mogłyby bawić się dla czystej przyjemności?


        To chyba zalezy od dziecka. Moja w zasadzie nie ma wolnego czasu. Dla niej przyjemnosc do wlasnie zajecia dodatkowe.
        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/DFGVvAKpc7hbaVBiqB.jpg
      • 18.02.11, 16:23
        Mi nie zależy na zajęciach dodatkowych córki w sensie osiągnięcia takiego czy innego poziomu. Ale nie miałam wyjścia: zaczęła mi jechać w górę z wagą, mimo braku ostrzejszych błędów żywieniowych. Gdyby miała wokół bandę dzieciaków ganiających po osiedlu, to bym te sportowe zajęcia odpuściła z krzykiem radości i w zamian założyła konto inwestycyjne. Niestety, jak siada z koleżankami, to bawą się głównie szmatkami, lalkami, komputerami itd - raz na miesiąc może mają skłonność do jakichś berków czy innych takich. A jak juz za parę tygodni zaczną się upały, to już w ogóle panienki korzenie wypuszczą. Więc choć świetnie rozumiem, co masz na myśli, to nie widzę innej drogi niż większe wydatki energtyczne póki się ta waga nie uspokoi.
        --
        katar1.blox.pl/html
    • 18.02.11, 14:41
      Zainteresowania dziecka z uwzględnieniem możliwości organizacyjnych. Jako matka starej daty wyznaję teorię swobodnego rozwoju.

      --
      „Za górami, za lasami, za morzami i rzekami był sobie kraj, a w tym kraju stał złoty pałac. Mieszkała w nim piękna królewna. Któregoś dnia królewna wyszła na balkon w swoim pokoju, ogarnęła wzrokiem bezbrzeżne dale i powiedziała: „Cholera jasna, jak ja mam wszędzie daleko!”
      • 18.02.11, 14:55
        ruchowe koniecznie- zgodnie z zainteresowaniami (mam dwoje 6-latków i 9-latkę)
        pływanie i angielski jako standard
        inne zgodnie z zainteresowaniami i możliwościami logistycznymi

        co wychodzi jak następuje:
        córka 9 lat- basen, łyżwy/rolki, angielski, zuchy, uniwersytet dzieci ( wiem, że dużo, ale ja tylko narzucam angielski)
        syn1 lat 6: piłka nożna, basen, angielski, uniwersytet dzieci, a w przedszkolu tańce i szachy
        syn2 lat 6: basen, angielski, zajęcia z gimnastyki sportowej, chce tez na hip-hop- mamy w planie pójść i zobaczyć, w przedszkolu nic dodatkowo

        szczerze mówiąc nie zastanawiałam się nigdy nad korzyściami w dalszym życiu
        --
        Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
    • 18.02.11, 15:33
      Kryteria:
      1. Możliwości logistyczne
      2. Zainteresowania dzieci
      Mam 2 córki -lat 7 i 5.
      W zeszłym roku to była łatwizna, bo chodziły razem do przedszkola.
      Raz w tygodniu chodziły na taniec. Starsza na gim. korekcyjną (w przedszkolu), a młodsza na zajecia do logopedy.
      W tym roku młodsza nadal w przedszkolu, a starsza w szkole na drugim końcu miasta (z lekcjami raz rano, raz po południu).
      Chodzą obie 2 razy w tyg. na gimnastykę artystyczną (bo chciałam, żeby miały ruch, a kiedy okazało się, że nie bedzie tego tańca co poprzednio, tylko to było jeszcze dostępne i w miarę dało się przypasować do planu lekcji). Spodobało im się.
      Starsza - basen (jeżdżą ze szkoły w ramach jednego w-f, ale opłacamy to dodatkowo) i keyboard (bo bardzo chciała).
      Młodsza - korekcyjna i logopeda (bo potrzebuje).
      Starsza chciałaby mieć więcej zajęć.
      --
      byle do wiosny! znowu!!!
    • 18.02.11, 15:36
      Bazując na tym, co się naprawdę w życiu przydaje i bez czego nabywanie kolejnych umiejętności (nawet hobbystycznie) jest problemem, ułożyłam listę tego co człek umieć musi:

      - angielski (i to nie koniecznie z certyfikatami, ale koniecznie musi umieć mówić. Pisanie i czytanie samo przyjdzie)
      - pływanie (jeśli umiesz pływać to istnieje mniejsze ryzyko, że utoniesz. Otwierają się przed tobą drzwi ... e pokład kajaków, łodzi, żaglówek czy nart wodnych)
      - rower (obowiązkowo)
      - rolki, łyżwy, narty (jak potem funkcjonować w dorosłym życiu bez zimowego wypadu na narty czy na lokalną ślizgawkę?)
      - jakieś karate, judo czy aikido (opcjonalnie dla kondycji, bo nie wyobrażam siobie żeby domorosły kursant karate tak naprawdę użył swoich umiejętności do obrony. Ot lepsza koordynacja i szybkość po to żeby wziąść nogi za pas ...)
      - siatkówka, koszykówka, noga (bo co robić latem na plaży jak się człowek już opalił, przejachał na nartach wodnych i spadł z banana w Sopocie ...)
      ... wciąż mówimy tu o małych dzieciach, które w międzyczasie będą oprócz rozwijania ciała - szukały swojego "intelektualnego" miejsca w życiu. Czy to będzie robotyka, lego, dinozaury czy haftowanie to już ich sprawa. Ważne żeby umiejętności z listy powyżej były opanowane w stopniu dostatecznym.
      --
      Alabama8
      • 18.02.11, 16:45
        Wiesz, akurat rower, pływanie i narty wydawały mi się dość oczywiste jako forma fajnego spędzania czasu, a nie w ramach zajęć dodatkowych.smile
      • 18.02.11, 17:48
        > - rolki, łyżwy, narty (jak potem funkcjonować w dorosłym życiu bez zimowego wypadu na narty czy na lokalną ślizgawkę?)

        No jak? Normalnie smile

        --
        „Za górami, za lasami, za morzami i rzekami był sobie kraj, a w tym kraju stał złoty pałac. Mieszkała w nim piękna królewna. Któregoś dnia królewna wyszła na balkon w swoim pokoju, ogarnęła wzrokiem bezbrzeżne dale i powiedziała: „Cholera jasna, jak ja mam wszędzie daleko!”
        • 18.02.11, 17:56
          No można, ale takie umiejętności urozmaicają czas po prostu. W wieku dorosłym to jeszcze z braku czasu/kasy rozumiem, ale w studenckich latach?! Wyjazdy całą grupą na narty były super.
          • 18.02.11, 19:00
            Nigdy mnie nie ciągnęło - wolałam na żagle.

            --
            „Za górami, za lasami, za morzami i rzekami był sobie kraj, a w tym kraju stał złoty pałac. Mieszkała w nim piękna królewna. Któregoś dnia królewna wyszła na balkon w swoim pokoju, ogarnęła wzrokiem bezbrzeżne dale i powiedziała: „Cholera jasna, jak ja mam wszędzie daleko!”
            • 18.02.11, 19:19
              Żagle też fajne, ale to latem. Mój pierwszy mąż miał patent żeglarski, prowadził obozy, wakacje na Mazurach wspominam bdb.
    • 18.02.11, 17:36
      i to co tu wypisujecie można spokojnie podzielić przez 5.
      • 18.02.11, 17:58
        Tak sobie tłumacz. To nie PRL, teraz jest mnóstwo fajnych możliwości zorganizowania dzieciom czasu i warto z nich korzystać. Ci, którzy spędzają popołudnia i weekendy grzebiąc patykiem w brudnej kałuży albo na ławeczkach pod blokiem PRZEGRYWAJĄ.
        • 18.02.11, 18:03
          triss, ty naprawdę w ideę wyścigu szczurów wierzysz? bo mnie się do pewnego momentu wydawało, że to składowa twojej internetowej kreacji... ty na serio??? z takim przekonaniem???
          --
          Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
          • 18.02.11, 18:16
            Wierzę w to, że warto rozwijać zainteresowania dziecka, pozwalać mu szukać, podpowiadać (a potem samo dokona wyboru), warto inwestować w rozwój ruchowy, naukę języków. I ogólnie rzecz biorąc konstruktywnie organizować dziecku czas (przy zostawieniu czasu na nudzenie się, swobodną zabawę, wyjście na podwórko).

            Widzisz, ja trochę żałuję, że np. moi rodzice nie przejawiali zainteresowania sportami, jeździć konno, na nartach, podstaw aikido nauczyłam się jako dorosła już we własnym zakresie płacąc za to i wyjeżdżając. Sprawia mi to przyjemność teraz, ale można było wcześniej.
            Czasem wierzę w wyścig szczurów, czasem nie. Zależy jakie dane biorę pod uwagę.
            • 18.02.11, 18:20
              To jak najbardziej ok, ale wpis powyżej o grzebiących patykiem w błocie, którzy przegrywają - przeraził mnie.

              Ad. wyścigu szczurów, miałam taki moment w życiu, że ten wyścig stanowił sens sam w sobie, ale im dłużej żyję i im bardziej inwestuję w duchowy swój rozwój (nie mylić z religijnym), tym wyraźniej widzę, że można inaczej, że funkcjonowaniu można nadać zupełnie inną jakość.
              --
              Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
              • 18.02.11, 19:17
                Nie jestem na tyle hipokrytką, żeby wierzyć w determinanty lifestyle'u i kody wyniesione z domu, bo w dużej mierze jestem ich zaprzeczeniem.wink Za dużo też widzialam dzieci które "stymulowano" bez opamiętania nie zwracając uwagi na ich realne możliwości i zainteresowania więc też nie dostaję świra, że moje dziecko musi wszystko i musi być we wszystkim znakomite. Nie jest i nie będzie.
                • 18.02.11, 20:41
                  Weź się zdecyduj, bo w innym wątku pisałaś, że "background" to podstawa smile

                  --
                  „Za górami, za lasami, za morzami i rzekami był sobie kraj, a w tym kraju stał złoty pałac. Mieszkała w nim piękna królewna. Któregoś dnia królewna wyszła na balkon w swoim pokoju, ogarnęła wzrokiem bezbrzeżne dale i powiedziała: „Cholera jasna, jak ja mam wszędzie daleko!”
            • 18.02.11, 19:01
              A mnie przerażają dzisiejsi rodzice których dzieciaki od pierwszej klasy wracają do domu po 18 bo tenis, basen,szachy,zuchy języki,jazda konna itp.A im starsze ty więcej i więcej.
              Wakacje to z kolei wyjazdy bo jak do 10 roku życia Polski i Europu nie objedzie to porażka i wielki przegrany.
              • 18.02.11, 20:03
                Mnie zwyczajnie szkoda dzieci zapitalających po 10 godzin dziennie poza domem. Dorosli mają mniej zajęć.
            • 19.02.11, 00:45
              Problem w tym, że każdy ma różne doświadczenia. Akurat ja uważam, że rodzice zapewnili mi wszelkie możliwości, ale nie takie jak TERAZ uważam za najważniejsze. Byle nie przerzucać naszych "krzywd" na własne dzieci, ale brać je jakimi są.
        • 18.02.11, 18:16
          To co było tutaj wypisane to nic fajnego. Sztampa i wszystko odbite jak na ksero.
          Czy któraś napisała, że bierze dziecko do lasu podglądać ptaki?
          --
          http://empis.pl/baner2.jpg
          • 18.02.11, 20:16
            krejzimama napisał:

            > To co było tutaj wypisane to nic fajnego. Sztampa i wszystko odbite jak na kser
            > o.
            > Czy któraś napisała, że bierze dziecko do lasu podglądać ptaki?

            Rany, ja tak robię z córką, dokładniej nie ja tylko mój mąż, bo ja ptaków nie lubię, chodzi z nią do lasu i uczy ją rozpoznawać i ptaki i drzewa. A to się liczy??? Nie wiedziałamwink
        • 18.02.11, 18:18
          Naprawdę duża ilość zajęć pozalekcyjnych u małych dzieci wynika tylko i wyłącznie z ambicji ich rodziców i presji jaką wywiera dana społeczność. Myślę, że na zamkniętym osiedlu w Wawie, gdzie mieszkają zamożne rodziny inaczej postępować z dzieckiem nie uchodzi.

          Jak dla mnie przeginać nie warto w żadną stronę. Szkoda dzieci.
          --
          -Dlaczego płaczesz?
          -Ponieważ jestem głupia!
          -To nie powód do płaczu. Jedni płaczą ponieważ są smutni. Na przykład, ja płaczę ponieważ inni ludzie są głupi i to sprawia, że jestem smutny
        • 18.02.11, 19:05
          > Ci, którzy spędzają popołudnia i weekendy grzebiąc patykiem w brudnej kałuży albo na ławeczkach pod blokiem PRZEGRYWAJĄ.

          Ale co przegrywają? I czy w domu nie można bez wielkich nakładów robić czegoś konstruktywnego?

          --
          „Za górami, za lasami, za morzami i rzekami był sobie kraj, a w tym kraju stał złoty pałac. Mieszkała w nim piękna królewna. Któregoś dnia królewna wyszła na balkon w swoim pokoju, ogarnęła wzrokiem bezbrzeżne dale i powiedziała: „Cholera jasna, jak ja mam wszędzie daleko!”
          • 18.02.11, 19:09
            I czy w domu nie można bez wielkich nakładów robić czegoś k
            > onstruktywnego?

            No nie można,bo nie masz certyfikatu potemsmile
            • 18.02.11, 19:12
              I znaczącego ubytku w portfelu big_grin I możliwości przeparadowania z rakieta tenisową przed sąsiadami big_grin

              Nie rozumiem czemu dzieci mają traktować dom jako sypialnię...
              --
              -Dlaczego płaczesz?
              -Ponieważ jestem głupia!
              -To nie powód do płaczu. Jedni płaczą ponieważ są smutni. Na przykład, ja płaczę ponieważ inni ludzie są głupi i to sprawia, że jestem smutny
              • 18.02.11, 19:14
                Bo to oznacza,że nie będą przegranewink
                • 18.02.11, 20:07
                  Wychowane przez rodziców tez nie będa bo cały czas zajmują sie nimi obcy ludzie.
        • 19.02.11, 13:05
          Zalezy od priorytetow.
          Mam 38 lat i mam teraz takie pragnienia: obserwowac jak trawa rosnie, zbierac kamienie na plazy i przesypywac piasek z dloni w dlon. Wybawienie przyszlo z nieoczekiwanej strony: moje biuro likwiduja i przez jakis czas bede bezrobotna. I bede sobie ta trawe obserwowac z uczuciem rozpierajacego szczescia.
          Wiem, ze ty piszesz o dzieciach i perspektywach dla nich, a nie o doroslych, ale widze, ze masz zapedy do wtloczenia potomka w te machine, od ktorej ja teraz juz uciekam, bo jest IMO przeklenstwem.



          --
          An arrow of freedom is piercing my heart Hope is on the horizon
    • 18.02.11, 18:35
      OMG!! A czlowiek jako dzieć sam se szukał zajęcia i jeszcze mu wmawiali, że dodatkowy (płatny ) angielski to w nagrode za dobre oceny. O reszcie z Waszych list mogłam zapomniec.
      • 18.02.11, 19:31
        dodatkowy angielski w domu - wiadomo po co
        2 razy w tygodniu ćwiczenia rehabilitacyjne (konieczność)
        kółko plastyczne w szkole - bo fajnie rysuje, ma wyczucie kolorów, lubi to, a dodatkowo to dla niego forma rehabilitacji
        Klub Tęgich Głów - zajęcia w szkole w ramach unijnego projektu - lubi zagadki, łamigłówki + dodatkowo uczy się współpracy w grupie (a ma z tym niestety problemy)
        zajęcia Uniwersytetu Dzieci - to pod kątem poszukiwań i rozszerzania horyzontów
        jak skończy 8 lat to planujemy zajęcia w Robocampie - to z pasji do robotów
        • 18.02.11, 19:44
          nie zgadzam się zdecydowanie ze zdaniem o przegrywaniu tych, co patykiem w kałuży- przysłowiowe grzebanie patykiem w kałuży jest bardzo ważne i gdyby moje dzieci nie miały na to czasu zweryfikowałabym ilość zajęć dodatkowych- ale mają


          --
          Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
    • 18.02.11, 19:40
      triss_merigold6 napisała:

      > Stosowałyście jakieś konkretne kryteria doboru zajęć dodatkowych?

      Owszem, zainteresowania dziecka, pozytek płynący z danych zajęć i logistyka. I to logistyka chyba na pierwszym miejscu.

      Stad moje dzieci uczęszcają na:
      8-latka na dodatkowy angielski (w szkole przed lekcjami) i kółko matematyczne - w szkole.
      Od przyszlego roku zapisze ja na jakies zajęcia ogólnoplastyczne lub malarstwo w centrum kultury, bo juz będe ja mogła samą puścić. A gdzies tak od 10 roku życia - jesli dalej bedzie chciała - to moze zapisze ja na jazde konną. Mamy taka stajnie w poblizu, ale jednak trzeba kilka przystanków autobusowych przejechać (albo rowerem, ale samej jej rowerem nie puszczę) i chcialabym, zeby corka tez mogła sama pojechać i wrócić.

      6-latka: poszła w tym roku do I klasy, więc nie obciążałam jej w tym roku żadnymi zajęciami dodatkowymi. Od przyszlego roku zapiszę ja na dod. angielski i może jakies zajęcia ruchowe w CK - ona wspomina o brakdance, ale ja mam watpliwości....

      4-latka ma taniec w przedszkolu, angielski w przedszkolu, oraz dodatkowo chodzimy na balet w CK. W przyszłym roku chyba zostanie tak jak w tym.
    • 18.02.11, 20:20
      Na razie świeża 6-latka chodzi na hip-hop dwa razy w tygodniu - bo lubi tańczyć i chcę, zeby się więcej ruszała. Spodobało jej się lepienie gliny, w przyszłym roku planuję zapisać ją na zajęcia z ceramiki.
    • 18.02.11, 20:21
      mój 9 latek: w szkole ma kóło ortograficzne i matematyczne
      Dodatkowo:
      - 2 razy w tygodniu basen
      - 2 razy w tygodniu dodatkowy angielski
      - raz w tygodniu tenis
      - jazda konna godzinkę w soboty
      Mamy to tak wszystko zorganizowane logistycznie, że ma też czas na inne zajęcia, w tym czas na nudę smile)
    • 18.02.11, 20:24
      Aha odnośnie kryteriów doboru nic na siłę. Wszystkie zajęcia wybierane były przez dziecko i tak też jeździ na koniach od najmłodszych lat, a zaczynał od kucyka smile Obecni jest na etapie galopu smile
      • 18.02.11, 21:54
        U nas jedynym kryterium doboru jest zainteresowanie (angielski uważam za oczywistość i zajęć w BC nie tarktuję jako dodatkowe). Reszta - zmieniała się na przestrzeni lat u starszego (tenis, narty, gitara, sztuki walki - na zewnątrz, plus b. bogata oferta w wypasionej podstawówce). Niektóre zainteresowania odeszły, inne zostały i stały się pasją, do dziś rozwijaną b. intensywnie. Z tamtych czasów pamiętam gorączkowe prześciganie się rodziców w organizowaniu zajęć dodatkowych, jakby od tego miało zależeć życie ich dzieci. A dzieci padały na pysk, moje też, zero czasu dla siebie. Dziś wiem, jakie to było głupie i... szkodliwe. No ale rodzice (w tym ja wtedy) mieliśmy poczucie dobrze spełnionego obowiązku.
        Dziś przy młodym jestem wyluzowana, angielski owszem będzie, reszta też, jak młody wyraźnie sobie zażyczy. Ma mieć czas na grzebanie kijem w kałuży, gdyż, o zgrozo! takie zabawy uważam za najbardziej twórcze.
        • 19.02.11, 02:28
          Jak oceniasz angielski dla dzieci w BC? Ciekawa jestem opinii...
          --
          Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
    • 18.02.11, 23:20
      Jedynym kryterium doboru zajęć pozalekcyjnych dla młodego( I klasa) jest jego chęć. Wychodzę z założenia - nic na siłę. Na zajęcia pozalekcyjne w szkole pozapisywał się sam, na basen zapisałam go ja, ognisko plastyczne zasugerowałam - trafnie jak widać.
      W poniedziałki - kółko teatralne, basen
      wtorek - wolny
      środa - SKS, basen
      czwartek - kółko taneczne, kółko przyrodnicze
      piątek - szachy
      i jego ulubione ognisko plastyczne w sobotę w domu kultury big_grin
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/nHCcjO9rMaZFnEGJrA.jpg
      A Filip powiedział ...
      • 19.02.11, 09:58
        A angielski? wink

        --
        „Za górami, za lasami, za morzami i rzekami był sobie kraj, a w tym kraju stał złoty pałac. Mieszkała w nim piękna królewna. Któregoś dnia królewna wyszła na balkon w swoim pokoju, ogarnęła wzrokiem bezbrzeżne dale i powiedziała: „Cholera jasna, jak ja mam wszędzie daleko!”
        • 20.02.11, 13:45
          Angielski i niemiecki jest w planie lekcji big_grinbig_grinbig_grin

          --
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/nHCcjO9rMaZFnEGJrA.jpg
          A Filip powiedział ...
          • 21.02.11, 08:43
            Każda Ci powie, że to za mało smile

            --
            „Za górami, za lasami, za morzami i rzekami był sobie kraj, a w tym kraju stał złoty pałac. Mieszkała w nim piękna królewna. Któregoś dnia królewna wyszła na balkon w swoim pokoju, ogarnęła wzrokiem bezbrzeżne dale i powiedziała: „Cholera jasna, jak ja mam wszędzie daleko!”
            • 21.02.11, 13:22
              Jak będzie chciał więcej to przypuszczam, że mi powie albo nauczy się sam. Wszak na naukę nigdy nie jest za późno wink
              Póki co moje dziecko woli fikać koziołki na SKSsie, wykonywać doświadczenia na kółku przyrodniczym, tańczyć i przygotowywać teatrzyki. I ja też wolę, że on to woli , a nie musi tongue_out
              --
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/nHCcjO9rMaZFnEGJrA.jpg
              A Filip powiedział ...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.