Dodaj do ulubionych

Zwolnienie

27.03.11, 19:30
Troche musze sie wyzalic i podzielic tym co mnie spotkalo.Pracuje od poczatku roku okres probny do konca marca zanim tu przyszlam do pracy dzwonili za mna pare razy ale wczesniej pracowalam juz u innego pracodawcy.w ciagu 3miesiecy okresu probnego zdazylo sie raz ze Córeczka w nocy dostala takiej chrypy i rano do przedszola nie moglam jej zaprowadzic a nie mialam jej z kim zostawic wiec dzwonilam o wolne i w ten piatek bol okropny jelitowka taki bol ze ledwo stalam na nogach o 10 poprosilam o zwolnienie bo nie jestem w stanie pracowac to uslyszalam ze dziekujemy za wqspolprace i nie dostanie pani przedluzenia umowy.A dwa dni wczesniej nie bylo problemu i napewno dostane umowe paranoja co myslicie te dwa dni spowodowaly ze nie nadaje sie na pracownika jakis koszmar??!!
Edytor zaawansowany
  • lykaena 27.03.11, 19:38
    Tak te dwa dni mogły zadecydować.
    Na próbnym to trzeba działać według zasady "zesraj się a nie daj się"- to odnosi się do jelitówki, są leki, można przyjść do roboty, najwyżej zwolnić się wcześniej.
    Zorganizować kogo się da do dziecka ( a poza tym co to za powód nie puszczenia do przedszkola -chrypka ??).
    Pracodawca to nie jest dobry wujek, takie obiecanki-cacanki a głupiemu radość
    --
    "..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."
  • kropkacom 27.03.11, 19:43
    A po próbnym już można jelitówkę jak człowiek, w domu?
    --
    "Patriotyzm nie może być wynikiem martyrologicznej ideologii. Dziś nasze państwo walczy o pozycję na arenie międzynarodowej, a nie o honor, którego nikt nam nie może odebrać."
  • lykaena 27.03.11, 19:46
    Ja pisze jakie są realia, nie ja je ustanawiam.
    Sama jestem pracownikiem, mam małe dziecko i nie zawsze jest różowo i muszę brać zwolnienia, ale mam umowę na nieokreślony, miedzy innymi na próbnym dałam się poznać jako solidny pracownik, można na mnie polegać i mój pracodawca o tym wie.
    Pracodawca xxx25 tego nie wie, bo po to jest okres próbny, aby się na pracowniku poznać, Miał prawo się przestraszyć ? Moim zdaniem miał.

    Przykre, ale prawdziwe.
    Mądry Polak po szkodzie.

    --
    "..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."
  • kropkacom 27.03.11, 19:53
    Ja rozumiem, ze trzeba "omamić" pracodawcę smile Tylko radzenie komuś aby z jelitówką szedł do pracy? Po pierwsze, zarazi ludzi. Po drugie, jak tabsy nie zadziałają...
    --
    "Patriotyzm nie może być wynikiem martyrologicznej ideologii. Dziś nasze państwo walczy o pozycję na arenie międzynarodowej, a nie o honor, którego nikt nam nie może odebrać."
  • lykaena 27.03.11, 20:03
    Jelitówką zarażasz nawet po ustąpieniu objawów lub nawet mając wirusa bezobjawowo.
    Jakie czasy takie rady, zresztą i tak już poniewczasie.

    I nie" omamić" pracodawcę- no może ty tak robisz...
    a uważam, że raczej zareklamować się, dać poznać jako osoba odpowiedzialna, dobry solidny pracownik, który wywiązuje się ze swoich zadań.



    --
    "..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."
  • kropkacom 27.03.11, 20:06
    > solidny pracownik, który wywiązuje się ze swoich zadań.

    ... i nie choruje. Ewentualnie łazi chory do pracy.
    --
    "Patriotyzm nie może być wynikiem martyrologicznej ideologii. Dziś nasze państwo walczy o pozycję na arenie międzynarodowej, a nie o honor, którego nikt nam nie może odebrać."
  • lykaena 27.03.11, 20:19
    A tego to ja już nie napisałam.
    Jeszcze raz się powtórzę - piszę o POLSKICH realiach.


    --
    "..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."
  • deodyma 28.03.11, 07:25

    kropkacom napisała:

    > > solidny pracownik, który wywiązuje się ze swoich zadań.
    >
    > ... i nie choruje. Ewentualnie łazi chory do pracy.



    to 10 lat temu pracowalam z taka babka, ktora w pracy zle sie poczula i poprosila kierownictwo, zeby na chwilke wyszla do lazienki a pon iewaz sie nie zgodzili, po prostu zwymiotowala na ochach klientow na swoje stanowisko pracy.
    i co zrobilo kierownictwo?
    w te pedy puscili ja do domu a widok ich miny, bezcennybig_grin

    --
    Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wannytongue_out
  • nini6 28.03.11, 08:57
    Ja kiedyś obrzygałam kontrolera w autobusie - jak pojazd wjeżdżał na zajezdnię ja już resztką sił utrzymywałam pawia na uwięzi, nie mogąc się doczekać wyskoczenia z autobusu, a ten stanął w drzwiach z "kontrolą bilecików" i nie uwierzył mi, że bilecik mam i wyjmę z torebki jak tylko da mi w spokoju zwymiotować na zewnątrz. To dostał po butach i spodniach...
  • madzioreck 28.03.11, 20:25
    > I nie" omamić" pracodawcę- no może ty tak robisz...
    > a uważam, że raczej zareklamować się, dać poznać jako osoba odpowiedzialna, dob
    > ry solidny pracownik, który wywiązuje się ze swoich zadań.

    No tak, zachorowanie oznacza, że się jest niesolidnym i nieodpowiedzialnym uncertain
  • bartek8987 18.04.11, 12:59
    > No tak, zachorowanie oznacza, że się jest niesolidnym i nieodpowiedzialnym uncertain

    No właśnie, typowy przejaw idiotyzmu pracodawcy
  • freakwave 18.04.11, 17:12
    > na próbnym dałam się
    > poznać jako solidny pracownik

    a myslalem ze glownym przymiotem "solidnego pracownika" sa jego walory umyslowe w tym logicznosc dzialan i przewidywanie ich skutkow dla firmy, a nie przylazenie do pracy w stanie agonalnym i czestowanie swoja sraczka wszystkich naokolo, szczerze - osobie ktora przylazlaby do pracy z ewidentnymi objawami grypy/ sraczki i innych zarazliwych syfow w zyciu nie przedluzylbym umowy bo to dla mnie polglowek ktory nie mysli jakie znaczenie ma dla firmy L4 90% pracownikow, a glupich tu nie chcemy,glupich lum mundrych inaczej
  • attiya 27.03.11, 20:20
    naprawdę uważasz, że wymiotując i mając biegunkę podczas jelitówki można iść do roboty?
    --
    by Marzeka1
    Połącz się z Broniem w "bulu" i "nadzieji" na lepszą prasę.
  • lykaena 27.03.11, 20:39
    Autorka nie napisała, że wymiotowała, a nawet nic o biegunce, jeno o bulu brzucha.
    Można iść do pracy, nie trzeba.

    Wiesz, że podając nazwę leku złamałabym regulamin ?




    --
    "..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."
  • lolinka2 27.03.11, 23:36
    ale trzymając się ortografii nie smile

    ból piszemy przez "ó" w środku.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • lykaena 28.03.11, 08:25
    O! Naprawdę ?? to ciekawe czemu napisałam kursywą .
    Ale jesteś bystrzak!
    --
    "..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."
  • nellyssima 13.04.11, 21:20
    he he dobre smile
  • owianka 18.04.11, 12:28
    Ale to taki dowcip miał być z tym błędem, czy co? Bo autorka wątku raczej poprawnie napisała?
  • freakwave 18.04.11, 17:17
    lacze sie w "bulu i nadzieji" na nagle olsnienie wyborcow PO big_grin
    to ostatni blysk inteligencji naczelnego soltysa GAGA
  • attiya 27.03.11, 20:21
    a tak przy okazji - podaj nam nazwę tych cudownych tabsów co to tę jelitówkę mają zatrzymać
    --
    by Marzeka1
    Połącz się z Broniem w "bulu" i "nadzieji" na lepszą prasę.
  • czar_bajry 28.03.11, 00:24
    Tak te dwa dni mogły zadecydować.
    > Na próbnym to trzeba działać według zasady "zesraj się a nie daj się"- to odnos
    > i się do jelitówki, są leki, można przyjść do roboty, najwyżej zwolnić się wcze
    > śniej.
    > Zorganizować kogo się da do dziecka ( a poza tym co to za powód nie puszczenia
    > do przedszkola -chrypka ??).
    > Pracodawca to nie jest dobry wujek, takie obiecanki-cacanki a głupiemu radość


    Już kolejny raz nie muszę się rozpisywać- Ty robisz to za mniebig_grin
  • tully.makker 28.03.11, 12:51
    Jako szefowa zdecydowanie nie zycze sobie, by pracownik przychodzil do pracy z jelitowka, siejac wirusami po calym zespole. Czy nawet tylko po mnie. Niezalenie od rodzaju umowy.

    --
    Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
    Naomi Wolf

    Wiedzmowo
  • titta 18.04.11, 12:25
    Na jelitowke lekow nie ma, za to mozna pieknie choroba z innymi podzielic. U mnie jak ktos dziwnie sie czuje to potrafia poprosic aby sobie do domu poszedl i nie zarazal.
    Ale niech zyje myslenie krotkoterminowe.
  • buenaestrella 18.04.11, 14:54
    lykaena napisała:

    > Tak te dwa dni mogły zadecydować.
    > Na próbnym to trzeba działać według zasady "zesraj się a nie daj się"- to odnos
    > i się do jelitówki, są leki, można przyjść do roboty, najwyżej zwolnić się wcze
    > śniej.
    > Zorganizować kogo się da do dziecka ( a poza tym co to za powód nie puszczenia
    > do przedszkola -chrypka ??).
    > Pracodawca to nie jest dobry wujek, takie obiecanki-cacanki a głupiemu radość


    O kurcze - mam nadzieję, że osoby które u nas są na próbnych jednak z jelitówką zostają w domu smile) Na wszelki wypadek będę się trzymać z daleka od wszystkich na próbnych skoro to tak smile)
  • mamamaja30 27.03.11, 19:52
    To się nazywa polityka prorodzinna po polsku... Przykre, że tak Cię potraktowali sad
  • lykaena 27.03.11, 20:17
    Ale wiesz, że to nie pracodawca tworzy politykę prorodzinną w tym kraju i, że on też jest jej ofiarą ?
    --
    "..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."
  • lolinka2 27.03.11, 20:30
    ale w przypadku nie związanym ze zmianą ustawy itp. pracodawca ma wolną rękę, więc nie traktujmy go jako biednej cierpiącej śrubeczki w trybie machiny politycznej, OK? Powiem tak: lepiej dłużej poszukać i pracować z l.u.d.ź.m.i niż z potworami żądającymi wbrew woli i siłom pracownika, żeby ten był "szmatą nie do zdarcia" (zapożyczyłam tekst od mojego dziadka). Jakkolwiek wiem, że zwolnienia "na dziecko" to po L4 ciężarnych najczęstsze pole nadużyć, z jelitówką, aktywną postacią poważniejszej infekcji po prostu wypada zostać w domu - choćby dlatego, żeby nie generować wyższych strat: zmasowana absencja zarażonych pracowników, długotrwała niezdolność do pracy ze wzgl. na "przechodzoną" grypę powikłaną zapaleniem płuc, zapaleniem mięśnia sercowego z koniecznością transplantacji ze wzgl. na postępującą niewydolność etc.

    Kurka, ja jestem stachanowiec (o czym na forum wiadomo wszem i wobec), ale w tej chwili - gorączka 38-39, tchawica z zalegającą wydzieliną, ogólne rozbicie itp. - siedzę od środy (czyli od początku objawów) w chałupie na d#$%^. Rok temu jakaś większa infekcja przypałętała się również: załatwiłam w ciągu niespełna doby co miałam do dopięcia (konferencję "w toku"), i zniknęłam na prawie miesiąc, bo tyle się usiłowałam "doleczyć". Z jelitówką też się "na ludziach" nie pokazywałam...
    szacunku, elementarnego szacunku dla ludzkiego zdrowia... to i siły, i wydajność, i motywacja pracownika wzrosną.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • lykaena 27.03.11, 20:41
    Ależ nie musisz mi tego tłumaczyć.
    Ja tylko dosadnie i z odrobiną goryczy wypowiedziałam się o polskich realiach, nawet biorąc co istotne w cudzysłów.
    I pracodawca się boi i pracownik pozostaje niejako bez wyboru, wpisem na forum tego nie zmienimy.
    Pozdrawiam
    --
    "..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."
  • mamamaja30 27.03.11, 21:11
    Niestety. Dobry pracownik też może mieć za przeproszeniem sraczkę i dziecko może mu zachorować... Ciekawe czy tylko w Polsce szykanuje się za to do tego stopnia, że mdlejący leci do pracy albo chore dziecko do przedszkola posyła, żeby go nie wywalili. Prawo prawem, ale uczciwość pracodawców i pracowników wiele do życzenia pozostawia.
  • hanalui 28.03.11, 00:12
    mamamaja30 napisała:

    > Ciekawe czy tylko w Polsce szykanuje się za to do tego stopn
    > ia, że mdlejący leci do pracy albo chore dziecko do przedszkola posyła, żeby go
    > nie wywalili. Prawo prawem, ale uczciwość pracodawców i pracowników wiele do ż
    > yczenia pozostawia.

    Tak ... w prorodzinnych państwach takich jaj moje czy UK posyła się dziecko z chrypka, katarem czy kaszlem, nawet z rozpiska brania antybiotyku do przedszkola. A nawet jak poważnie chore to nie ma takiej opcji jak zwolnienie na dziecko, są to zwyczajnie dni bezpłatne.
    I sorry na okresie probnym chory pracownik? Nie wyglada to dobrze, po to jest ten próbny własnie okres...a tu ledwie 3 mies pracy 2 dni nieobecności.
  • cherry.coke 28.03.11, 00:18
    > Tak ... w prorodzinnych państwach takich jaj moje czy UK posyła się dziecko z c
    > hrypka, katarem czy kaszlem, nawet z rozpiska brania antybiotyku do przedszkola
    > . A nawet jak poważnie chore to nie ma takiej opcji jak zwolnienie na dziecko,
    > są to zwyczajnie dni bezpłatne.

    No u mnie na przyklad jest opcja pracy z domu w takiej sytuacji. Oczywiscie to zalezy od zawodu, co sie mialo do zrobienia danego dnia itp. Ale nie przesadzajmy z tymi bezdusznymi pracodawcami.

    --
    W Biedronce kupuja najbiedronkowiejsi.
  • hanalui 28.03.11, 10:42
    cherry.coke napisała:

    > > Tak ... w prorodzinnych państwach takich jaj moje czy UK posyła się dziec
    > ko z c
    > > hrypka, katarem czy kaszlem, nawet z rozpiska brania antybiotyku do przed
    > szkola
    > > . A nawet jak poważnie chore to nie ma takiej opcji jak zwolnienie na dzi
    > ecko,
    > > są to zwyczajnie dni bezpłatne.
    >
    > No u mnie na przyklad jest opcja pracy z domu w takiej sytuacji. Oczywiscie to
    > zalezy od zawodu, co sie mialo do zrobienia danego dnia itp. Ale nie przesadzaj
    > my z tymi bezdusznymi pracodawcami.
    >

    Ale z czym przesadzam? Nie kazda prace da sie zrobic w domu, taka ekspedientka w sklepie, pielegniarka lub pracownica biura/banku nie za bardzo zrobi lub niekoniecznie moze zrobic prace w domu.
    Obawiam sie ze wiecej jest zawodow ze pracy w domu sie nie da zrobic, niz takich ze sie da. No i nie znam, przynajmniej u siebie, zadnego lekarza ktory wystawialby zwolnienia na dziecko, system prawny nie przewiduje platnego chorobowego na dziecko, wiec te dni sa bezplatne tak czy owak.
    A pracodawcy jak pracodawcy, jedni patrza mniej drudzy wiecej krzywo jesli pracownik za czesto dezorganizuje prace, chodzi w kratke nawet jesli za to nie musi placic temu pracownikowa ale za to innemu za nadgodziny, jak wszedzie nikt nie kwiczy z radosci ze musi za kogos wykonywac prace, nie oszukujmy sie.
    A tak w ogole...nie zauwazylam jakis taryf ulgowych dla rodzicow, nikt nie ma prawa o nie zapytac podczas rozmowy kwalifikacyjnej, ale tez nikogo nie obchodzi jak sobie zorganizujesz opieke nad dziecmi, to nie jest problemem pracodawcy, to czyjas wlasna prywatna sprawa i tyle.
    I tak wlasnie powinno byc...dzieci sa prywatna sprawa rodzicow a nie wszystkich innych.
  • popielcowa 18.04.11, 15:46
    No i nie znam, przynajmniej u siebie, zadnego lekarza ktory wystawialby zwolnienia na dziecko, system prawny nie przewiduje platnego chorobowego na dziecko, wiec te dni sa bezplatne tak czy owak.
    --------------------------------------------

    nie są bezpłatne. płaci za nie ZUS. plus masz 2 dodatkowe dni tytułem opieki nad dzieckiem.
  • madzioreck 28.03.11, 20:30
    > I sorry na okresie probnym chory pracownik? Nie wyglada to dobrze, po to jest t
    > en próbny własnie okres...

    Wiesz co, czytam te Twoje wpisy i robię coraz większe oczy... Co za złośliwy, nieodpowiedzialny leser, że termin zachorowania sobie wybiera akurat na okres próbny. No przecież mógł sobie wybrać inny termin uncertain
  • hanalui 28.03.11, 23:05
    madzioreck napisała:

    > Wiesz co, czytam te Twoje wpisy i robię coraz większe oczy... Co za złośliwy, n
    > ieodpowiedzialny leser, że termin zachorowania sobie wybiera akurat na okres pr
    > óbny. No przecież mógł sobie wybrać inny termin uncertain

    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    Rozumiem ze ty zatrudniajac nianie, plytkarza, malarza, korepetytora itp. radośnie ze uśmiechem na twarzy przyjmujesz nie pojawianie się umówionej osoby w pracy, z wyrozumialoscia będziesz podchodzić do opóźnień, nie naliczysz kary za nieterminowe wykonanie pracy mimo iż masz taka możliwość, bo w końcu chrypka dziecka plytkarza lub np jego kac i problemy zaladkowe wszystko będzie tłumaczyć. I nie ważne będzie dla ciebie
    ze nie masz z kim zostawić dziecka, twoja rozbabrana łazienka będzie dłużej rozbabrana, burdelu w mieszkaniu będzie dłuższy. Powodzenia smile
  • madzioreck 29.03.11, 00:45
    > Rozumiem ze ty zatrudniajac nianie, plytkarza, malarza, korepetytora itp. radoś
    > nie ze uśmiechem na twarzy przyjmujesz nie pojawianie się umówionej osoby w pra
    > cy,

    Nie, nie z uśmiechem, ale dopuszczam możliwość, że człowiek jednak może się pochorować. Po prostu. Nawet, jeśli nie będzie to ciężka choroba, jak zapalenie płuc, tylko zwykła sraczka, z która doprawdy ciężko wyjść z domu. To się po prostu zdarza. A ponieważ pamiętam, jak pewna szefowa kiedyś powiedziała mi, że jestem nieodpowiedzialna, bo śmiałam zachorować na grypę, to telepie mnie tym bardziej, jak czytam takie rzeczy.

    > I nie ważne będzie dla ciebie
    > ze nie masz z kim zostawić dziecka,

    Hm, no pewnie, jeśli z tego powodu nie poszłabym do pracy, też wyszłoby, że jestem "nieodpowiedzialna i niesolidna".

    twoja rozbabrana łazienka będzie dłużej roz
    > babrana, burdelu w mieszkaniu będzie dłuższy. Powodzenia smile

    Wiesz, staram się ludzi traktować po ludzku. I wyobraź sobie, że raczej bym nie wymagała, że człowiek rozchorowany, z gorączką na przykład, przyjdzie tę cholerną łazienkę kończyć, bo ja paniusia na bałagan nie mogę patrzeć. Karę za przestój ewentualnie mogłabym naliczyć, jeśli tak zakładałyby warunki umowy podpisanej przez obie strony, ale na pewno nie powiedziałabym, że to dupa, a nie solidny fachowiec, bo śmiał zachorować. Jeśli natomiast Ty z powodu choroby skreślasz człowieka zawodowo, to również życzę powodzenia. I żeby Ciebie raz tak potraktowano, to poczujesz, jakie to fajne.
  • cherry.coke 29.03.11, 01:02
    Juz bez przesady, nie porownuj jednodniowej choroby zoladkowej raz na kwartal do uchlania sie przed robota.

    Jesli pracodawca zyczylby sobie, zebym przyszla do pracy zielona na twarzy i siedziala tam, gdy mi sie ulewa z obu koncow dla jego satysfakcji, to ja mam gdzies takiego pracodawce, u szalencow nie pracuje...
    --
    Los Angeles – 65% Amerykanów wierzy, że na Marsie istnieje możliwość dostatniego życia. (nowypompon.pl)
  • asia_i_p 19.04.11, 22:15
    Kiedy niania była chora, załatwiałam opiekę dla dziecka, w ostateczności brałam bezpłatne w pracy. I teoretycznie byłam do tyłu, bo jej za te dni płaciłam.
    Tylko potem kiedy miałam kanał, niania okazała się elastyczna i zaangażowana.
    Jeżeli szuka się dyspozycyjnego robota, to się go dostanie. Ale nie ma co wtedy liczyć na szczere zaangażowanie się czy kreatywność, bo to ludzkie, nie robocie, cechy.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • lejla81 18.04.11, 16:15
    > Tak ... w prorodzinnych państwach takich jaj moje czy UK posyła się dziecko z c
    > hrypka, katarem czy kaszlem, nawet z rozpiska brania antybiotyku do przedszkola

    Serio? W moim przedszkolu panie nie podają dzieciom ŻADNYCH leków. Nawet syropu na kaszel nie podadzą. Takie mają zasady i już.
    I zaraz inna mama poniżej założy wątek, że to skandal, że niektórzy rodzice przyprowadzają zakatarzone, kaszlące dzieci do przedszkola, bo przecież zarażają wtedy inne, zdrowe.
    Ja akurat nie prowadzę dziecka do przedszkola dopiero, gdy ma gorączkę lub duszność. Moje dziecko nieraz lądowało w przedszkolu z rozwolnieniem itp, bo chciałam być takim dobrym pracownikiem i tak szczerze to mam teraz z tego powodu tylko i wyłącznie wyrzuty sumienia.

    > I sorry na okresie probnym chory pracownik? Nie wyglada to dobrze, po to jest t
    > en próbny własnie okres...a tu ledwie 3 mies pracy 2 dni nieobecności.

    Ja tam nie wiem, ale za każdy przepracowany miesiąc należy się ok 2 dni urlopu wypoczynkowego. Ja w takich wypadkach po prostu wykorzystywałam ten urlop. Nikt nigdy nie miał o to do mnie pretensji.
    Nigdy zresztą nie byłam na zwolnieniu ze względu na dziecko.
  • dama_2010 27.03.11, 23:28
    Pracodawca nie musi wykazywac zadnego zrozumienia dla Twoich nazwijmy to 'przypadlosci' - choc moglby i to byloby z jego strony badzo uprzejme.
    I teraz pytanie do Ciebie- czy po takiej sytuacji chcialabys tam nadal pracowac?
    Zapierdzielac do roboty z 40st goraczka, zeby sie nie narazac? Zosatwic przelewajace sie przez rece dziecko opiekunce czy babci bo nie masz innego wyjscia? Ze nie wspomne o jakiejs innej ciazy, ktorej przebieg moze byc rozny...
  • deodyma 28.03.11, 06:53
    no coz...
    teraz malo kto szanuje pracownika, bo na jego miejsce jest 10 osob, wiec jak nie bedziesz Ty, bedzie kto inny.
    mysle, ze dobrze sie stalo a ja sama nie chcialabym u kogos takiego pracowac.
    kiedys pracowalam z dziewczyna, ktora szczycila sie tym, ze po 7 latach pracy , chodzi nawet z zapaleniem oskrzeli i nigdy nie wziela zwolnienia.
    do czasu, az wyladowala z zapaleniem pluc w szpitalu.

    --
    Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wannytongue_out
  • xxx.16 28.03.11, 08:30
    Witam zazacze ze były wymiotyu i biegunka norlanie jak przy jelitówce ogolne osłabienie .Niestety to chyba racja to polskie realia brutalne ....szkoda cokolwiek pisac ...dobry pracownik to nie taki co nie choruje kazdemu moze sie zdazyc...zazacze ze kierowniczka ktora mnie skleslila po 2 dniach nie ma dzieci i nie rozumie jak to jest......ale nic zbieram sily kuruje sie a napewno gdzie indziej znjde prace
  • chusteczka4 28.03.11, 08:46
    Ja miałam okazję natknąć sie na pracodawce, który już pierwszego dnie pracy poinformował mnie, że u niego pracownicy nie "idą na chorobowe", bo on nie uwzględnia "czegoś takiego"...
  • jowita771 28.03.11, 08:41
    > kiedys pracowalam z dziewczyna, ktora szczycila sie tym, ze po 7 latach pracy ,
    > chodzi nawet z zapaleniem oskrzeli i nigdy nie wziela zwolnienia.

    Mam taka koleżankę w pracy. Ale już się wyleczyła z tego podejścia, bo, po pierwsze, tylko ona jedna tak robiła, pozostałe dziewczyny brały L4 i miały w nosie jej docinki, a po drugie, kierowniczka jej powiedziała, że nas zaraża, a my nie mamy na to ochoty.
    Ja ostatnio pogoniłam kolegę z jelitówką, bo mi stał nad głową i truł, jak się źle czuje. Pytał, co sie robi, jak się ma jelitówkę. Powiedziałam mu, że się siedzi w domu, a nie łazi i zaraża innych i żeby poszedł daleko ode mnie, bo nie mam ochoty tego złapać.
    --
    homoseksulaizm jest czyms
    niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
    I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
    by vibe-b
  • zefirek1612 28.03.11, 08:55
    lata pracy, mnóstwo ludzi których wyszkoliłam a teraz spadaj maleńka, powiedziałaś co wiedziałaś nie jesteś nam potrzebna... i żeby chociaż normalnie mnie zwolnili to robią wszystko bym sama się zwolniła..wczoraj np oberwałam za to ze w lodówce w pomieszczeniu socjalnym jest bałagan..a tam nawet jednej kromki chleba czy jogurtu mojego nie było...
    nie ważne że wszystko jest ok, służba poprowadzona jak należy, to nie ma znaczenia, znaczenie ma to że mój krawat jest krzywo zawiązany i to kosztuje minus 200 zł z wypłaty...
    a potem przyjeżdża menago regionalny i mi coś pieprzy o tym że idzie na spacer, siada na kamień, siedzi na kamieni i się zastanawia co takiego złego dzieje się w N?
    nie wiem jak dalej to się potoczy ale nie dam im tej satysfakcji że sama się zwolnię.
  • azile.oli 28.03.11, 09:18
    Ja napiszę z punktu widzenia pracodawcy - chory pracownik w okresie próbnym powinien pójść na zwolnienie, bo jak się jest chorym, to się nie pracuje, jak trzeba, w dodatku naraża się innych. Natomiast w przypadku dziecka odbiór może być taki - dzieci często chorują (zwlasz
    cza przedszkolne) i moja potencjalna przyszła pracownica nie ma innych opcji awaryjnych, jak tylko samej zostać z dzieckiem. Jeśli nawet na okres próbny nie potrafiła załatwić nikogo do opieki (tzn mieć na wszelki wypadek w pogotowiu), tzn, że jak dostanie umowę na czas nieokreślony, to tym bardziej na zwolnienie pójdzie, nawet, jeśli rozwali to pracę w firmie ( bo najgorsza czasem jest taka niespodziewana nagła nieobecność).
    Na dodatek, jeśli nieopatrznie pracownicy się wyrwało, że dzieciak miał straszna chrypę i to był powód jej nieobecności...
    Żeby nie było - myślę, że dziecko powinno było zostać w domu. Natomiast w okresie próbnym warto mieć opcję, że zostaje z nim inna osoba , choćby drugi rodzic. Pracodawca nie jest jasnowidzem i nie wie, czy ten pracownik będzie doskonały, bo w krótkim czasie trudno się wykazać, za to widzi, że mogą być problemy typu : telefon z informacją, że dziecko chore, do pracy nie przyjdę.
    Okres próbny, to okres próbny - jest po to, żeby pokazać, jak się pracuje, a nie wykazywać się przed pracodawcą, że jest uczestnikiem naszego życia rodzinnego (tzn ma wykazać pełne zrozumienie, bo dziecko ma chrypę ). Choroba pracownika jest tu zupełnie czymś innym - bo nie jest możliwe, żeby go ktoś w pracy zastąpił, pracownik tego nie przewidzi. Natomiast mając dziecko w wieku przedszkolnym jak najbardziej można przewidzieć, że zachorować może i mieć na tę okazję jakieś ''wyjście awaryjne'', przynajmniej w okresie próbnym.
  • mietowe_loczki 18.04.11, 12:30
    Bardzo mądry post.
  • karol_zmj 18.04.11, 13:26
    też tak uważam, ale na tym forum dominuje pogląd że wszystkie dzieci i choroby są nasze wspólne
  • mama303 28.03.11, 08:59
    Na próbnym, zwolnienie?......
    Nie wchodzi w grę, niestety. Choćbyś padała na pysk, idziesz do roboty!
    Potem jak dostaniesz umowę na nieokreslony, mogą Ci naskoczyć smile
  • asia_i_p 19.04.11, 22:39
    No to głupi ci pracodawcy.
    Dostajesz to, czego szukasz. Jeżeli będziesz szukać pracownika, który jest codziennie w pracy i dobrze maskuje chorobę, to takiego właśnie dostaniesz. Nie ma cudu, że będziesz szukała niechorującego, a dostaniesz rzetelnego, będziesz szukała dyspozycyjnego, a dostaniesz zaangażowanego. Trzeba dobrze wiedzieć, czego się chce - a pracodawca autorki tak na oko zafiksował się na tym, czego nie chce.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • irima2 28.03.11, 09:56
    Może to i dobrze. Ja bym nie chciała pracować u takiego pracodawcy, dla którego to że ktoś ma jakieś losowe przypadki są ważniejsze niż kompetencje pracownika.
    --
    Lulkowo - Mój blog kulinarny
    Żeby dzieciństwo było przygodą!
  • poppy_pi 28.03.11, 10:10
    Dziewczyno ciesz się, że Cie teraz zwalniają. Męczyłabys się kilka lat bez zwolnień, błagając o każdy dzień urlopu...Znajdziesz lepszą pracę smile
  • xxx.16 28.03.11, 12:38
    Dziekuej za mile slowo napewno tak bedzie znjde cois lepszego....ale szkodaz etak wyszlo bo jak miesiec temu brat mi zmarl to norlnie w pracy byłam i nikt nie pytal jak sie czuje a teraz ze byla opcja ze zwyniotuje przy klientach odrazu jestem, zlym pracownikiem
  • figrut 28.03.11, 20:57
    A dwa dni
    > wczesniej nie bylo problemu i napewno dostane umowe paranoja co myslicie te dw
    > a dni spowodowaly ze nie nadaje sie na pracownika jakis koszmar??!!
    Takie są polskie realia, że o ile nie jesteś pracownikiem niezastąpionym, to do pracy nie przychodzisz tylko wtedy, gdy sama jesteś bardzo chora. Jeśli chrypka dziecka jest dla Ciebie wystarczającym powodem do nie przyjścia do pracy, to nie traktujesz tej pracy poważnie i pracodawca ma prawo myśleć, że takie sytuacje będą zdarzać się często.
    Jest tak duże bezrobocie, że na Twoje ( o ile nie jesteś jakimś unikatowym specjalistą) miejsce znajdzie sporo innych pracowników.
  • xxx.16 13.04.11, 10:48
    Mineło troche czasu od zamieszczenia mojego postu a mi nadal nie daje cała sytuacja spokoju....owszem mam juz swadectwo pracy i wszytkie rzeczy mam zabrane z tamtego sklepu natomiast gryzie mnie to9 ze szanuje sie sumiennego pracownika.Zadzwoniłam do szefowej wszytkich sklepów i czekam na telefon jak bedzie w naszym miescie poprosiłam o psowiecenie mi 10 min swojego cennego czasu na rozmowe i chce jej przedsawic sytuacje ze swojego punktu widzenia ze czuje sie oszukana i juz ......dlaczego tak wyszło i dlaczego od razu po tym jak kirwoniczka nie dała mi szans na dalsza prace znalazla sie nastepna osoba i dlazcego 2 dni wczesniej pytalam czy mamm szanse na przedluzenie umowy odpowiedz była napewno pani dostanie nie ma problemu....Nie bede sie prosila o łaske bo prace znjde inna tylko zapytam dlaczego nie szanuje sie pracownikow co myslicie
  • maghdalena33 13.04.11, 11:04
    Powiedz a co Ci da jątrzenie dalej sprawy?
    Wg mnie decyzję o nie zatrudnieniu podjęto podczas Twoich nieobecności. Jakby to niesprawiedliwie dla Ciebie wyglądało tak już jest. Na okresie próbnym siedzisz na tyłku i pracujesz.
    Skup się może lepiej na poszukiwaniach nowej pracy a nie na roztrząsaniu swojej krzywdy,i tak już nic nie zmienisz. Znajdź jakąś dyspozycyjną panią która w razie choroby Twojego dziecka posiedzi z nim w domu.
    Życzę Ci powodzenia przy poszukiwaniach smile
  • osa551 13.04.11, 11:47
    Z punktu widzenia pracodawcy odnośnie pracownika zatrudnionego na okres próbny:

    "dziecko a chrypkę a ja nie mam go z kim zostawić" - potencjalne kłopoty z serią zwolnień na opiekę nad przedszkolakiem

    "mam jelitówkę" - natychmiast do lekarza i na zwolnienie, żeby innych nie zarazić
  • el_jot 13.04.11, 16:30
    Osa, jelitówka to ten słynny wirus Rota? Jeżeli tak, to wiedz, że z tym nie da się do pracy chodzić. Ja tego nigdy nie miałam, ale mój mąż tak. Leje się z niego przodem i tyłem, leży w łóżku kompletnie wykończony i raz za razem popija Gastrolit, żeby się nie odwodnić. Serio, uważasz, że z czymś takim można do pracy chodzić? Kiedyś się zwolnił z pracy, bo się zaczęło. Na drugi dzień zadzwonili z pracy koledzy i okazało się, że kolejne 3 osoby są chore. Pozdrawiam.
  • osa551 13.04.11, 16:35
    Serio, uważasz, że z czymś takim można do pracy
    > chodzić?

    żartujesz el_jot? przecież napisałam, że jak jelitówka, to trzeba natychmiast do lekarza i na zwolnienie, żeby innych nie zarażać.
  • el_jot 13.04.11, 20:22
    osa551 napisała:

    >>
    > żartujesz el_jot? przecież napisałam, że jak jelitówka, to trzeba natychmiast d
    > o lekarza i na zwolnienie, żeby innych nie zarażać.
    W takim razie przepraszam, źle zrozumiałamsmile
  • myszmusia 13.04.11, 12:38
    co to za jednostak chorobowa "jelitówka" jak zyje te ponad 40 lat nie miałam czegos takiego, u lekarza internisty bywam raz na ruski rok - teraz byłam bo zapalenie krtani a przedtwem chyba z 5? 6 ?moze wiecej lat temu.
    Jakies delikatne te obecne młode pracownikiwink
    A tak ze strony pracodawcy - pracownik faktycznie chory - na zwolnienie , ale faktycznie chory,
    pracownik na okresie próbnym nie potrafi złatwic opieki dla dziecka (małego) sory ale do zwolnienia
    --
    -----------------------------------
    Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
    - Eddy Grant
    http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif
  • xxx.16 13.04.11, 14:18
    To dziekuje Kochana losowi ze nie miałas zaszczytu miec takowej grypy jelitowej nie zycze nikomu.......A w kwesti opieki do dziecka to był jeden dzien a nie cały miesiac ze nie miałam z kim Córki zostawic wiec jest duza róznica jak dla mnie chyba ze nie widzisz takowej roznicy........................................
  • titta 18.04.11, 12:30
    Dopada glownie posiadaczy malych dzieci. Jak masz starsze to poczekaj na wnuki - tez masz szanse sie zalapac.
  • lejla81 18.04.11, 16:26
    Nie wywołuj wilka z lasu, przechodziłam dwa razy i zwłaszcza za pierwszym było koszmarnie. Opcja pracy nie wchodziła w grę, bo nie mogłam w ogóle wstać z toalety.
    Odkąd mam małe dziecko, często podłapuję od niego jakieś przedszkolne, syfiaste wirusy i nieraz choruję gorzej niż syn. Rok temu nawet byłam na pogotowiu i po raz pierwszy od powrotu do pracy po urodzeniu dziecka dostałam tydzień zwolnienia.
  • an_ni 13.04.11, 15:18
    chamstwo, nie warto w takim miejscu pracowac
  • whitney85 13.04.11, 20:09
    Czytając to forum dochodzę do wniosku, że psujecie rynek pracy. Jeśli rzeczywiście uważacie, że dzień wolnego na chore dziecko to przegięcie albo że L4 w ciąży to przestępstwo (inny wątek), to same robicie z siebie niewolnice. Już i tak nie jest lekko ale im więcej osób będzie tak myślało, tym ciężej nam będzie żyć.
  • japanunieprzerywalempanieposle 13.04.11, 21:34
    aviomarin, stopperan i tramal . mnie przez 2 dni nie zabily to i was nie zabija...
  • jag_2002 18.04.11, 16:16
    takie leczenie przeciaga infekcje, a i na stol operacyjny moze zaprowadzic
    stoperan jest doskonaly na biegunke z nerwow, a nie na infekcyjna
    --
    polskie czcionki mnie denerwuja - ciezko do ich pisania uzywac jednej reki
  • sonia.2009 18.04.11, 11:23
    Patrzac na twoja interpunkcje to nie te dwa dni zawazyly smile
  • aeromonas 18.04.11, 11:48
    Idiota nie szef. Jeśli według niego byłoby lepiej, gdybyś przyszła do pracy z 39 stopniową gorączką i wszystkich pozarażała, to musiał być kretyn. Ludzie chorują i po to jest zwolnienie, żeby się spokojnie wyleczyć.
  • jan_dreptak 18.04.11, 12:19
    Z punktu widzenia pracodawcy:

    znalezienie porządnego pracownika to katorga - ogłoszenia, telefony i ogólnie kilkudniowe zawracanie gitary,
    dlatego jak ktoś się chociaż mniej więcej sprawdza to udaję, że nie widzę jak:

    się troche spóźnia;
    nadaje do kolejnej narzeczonej ze służbowej komórki;
    jedzie służbowym autem w weekend do Zieleńca na narty;
    ściemnia w rozliczeniu delegacji;
    służbowa skrzynka narzędziowa coś lekka taka się zrobiła;

    tak naprawdę jedynie za gorzałę w pracy wylatuje się od razu cała reszta rozchodzi się po kościach,

    dla moich podwładnych jestem zapewne ślepym i głuchym przygłupem, ale tak długo jak firma wychodzi na plus to nie sensu robić sobie krzywych kluchów o parę groszy,

    dlatego, moim zdaniem, nie dwa dni zwolnienia były powodem nieprzedłużenia umowy, jakbyś była dobra to nikt by dymu o to nie robił, Howgh

  • sokolasty 18.04.11, 17:22
    Podoba mi się Twój punkt widzenia. Zdroworozsądkowy.
    --
    "Życie jest jak umiejętne wyrwanie zęba. Cały czas myślisz, że to najważniejsze dopiero przyjdzie, gdy nagle spostrzeżesz, że już po wszystkim"
  • mitko32 18.04.11, 14:30
    Warto w takiej sytuacji ujawnić o jakiego pracodawcę chodzi, żeby przestrzec innych...
  • brak.slow 18.04.11, 14:36
    to chyba tylko w polsce takie gow.no moze czlowieka spotkać w pracy, nigdzie indziej w Europie.. choc na rumunie tez bym nie liczyła....
    napisz co to za firma? nazwe podaj.. czy przypadkiem nie Alior Bank?

    tak ci powiedziano wprost? moze przemyśl doniesienie do PIP bo to juz łamanie przepisów jest.
  • ciekawy80 18.04.11, 15:49
    Ludzie, szkoda autorki watku. Widac, ze jest rozzalona, ale spojrzcie na to z drugiej strony.
    Po pierwsze nikt jej nie ZWOLNIL. Po prostu nie podpisano z nia nowej umowy. Nie wiemy czy te dwa dni zwolnienia to byl jedyny powod.
    Poza tym, niestety ale pracownik ma przynosic firmie wartosc dodana. Jak kazdy koszt. Jak samochod. Jezeli jakies auto sie psuje - kupuje sie inne. Tak samo tutaj. Sa ludzie ktorzy choruja rzadziej lub czesciej. Sa tacy, ktorzy maja non stop przypadki losowe i tacy ktorym sie to nie zdarza.
    Od tego jest wlasnie okres probny. Umowli sie na jakis czas, rozumiem, ze poza nie przedluzeniem umowy autorka nie ma innych problemow z bylym pracodawca.
    Pozdrawiam
  • stackwaddy 18.04.11, 16:18
    Korek w dupala i zapie...ć ku chwale naszych chlebodawców !
  • schamienie.rozsiane 18.04.11, 16:26
    Nie narzekajcie, bo przecież nie dzieje się nic innego niż to o co walczyliście. Walczyliście, to i wywalczyliście. Teraz macie "wolna Polskę", jesteście u siebie w domu, możecie bezkarnie kzyczeć "Precz Komuną!!!, strajkować, budować w zakładzie (dokąd istnieje i dokąd macie pracę) kaplicę, mieć w pracy księdza dyżurnego, modlić się na okrągło, grzebać w śmietnikach o ile nie są zamknięte na klucz, chodzić i jeżdzić na pielgrzymki itd. To duże osiągnięcia z których powinniście być dumni i za to należy się Wam szacunek. Jest jeszcze jeden pozytywny efekt tych zdobyczy, już nikt Wam, niepracującym nie zarzuci, jak w czasach "komuny", że jesteście pasożytami społecznymi, bo tak nazywano wtedy ludzi , którzy nie pracowali a w dodatku dla poprawy samopoczucia możecie bezkarnie krzyczeć: Precz z komuną i solidarność, solidarność, solidarność !!!.

    Ja, bedąc z Wami, krzyczę głośno, pełnymi ustami "Tak Wam dopomóż BÓG!!!. a także śpiewam : nic się nie stało, Polacy nic się nie stało.
    --
    Śpieszmy się kochać lolitki. Tak szybko tyją...
  • japanunieprzerywalempanieposle 18.04.11, 17:42
    panie na Kube precz. propaganda prlu niestety mozg ci zlasowala...
  • schamienie.rozsiane 18.04.11, 21:57
    A dlaczego nie wysyłasz mnie do Francji, Szwajcarii itp... czy jedyną alternatywą dla tego syfu jest inny syf? Nie może być dobrze?
    --
    Śpieszmy się kochać lolitki. Tak szybko tyją...
  • ewkla_marcchweekla 19.04.11, 00:17
    schamienie.rozsiane napisał:

    > A dlaczego nie wysyłasz mnie do Francji, Szwajcarii itp... czy jedyną alternaty
    > wą dla tego syfu jest inny syf? Nie może być dobrze?
  • ewkla_marcchweekla 19.04.11, 00:18
    och-ach
    zgadzam sie
    mamy wolnośc
    mamy rownouprawnienia
    a babki sa zwalniane na potegę
    w ciąze zajśc nie moga
  • madame_mage 18.04.11, 17:05
    na twoim miejscu poszlabym do szefa o wyjasnienie sytuacji, tj. dowiedziec sie o co chodzi. jesli faktycznie o te 2 dni i na pewno nie da sie nic zrobic, powiedzialabym co o tym mysle, kulturalnie, emocje na wodzy, ale zeby im w piety poszlo i zostalo do myslenia.
  • facio60 18.04.11, 17:34
    Witam,
    przez 26 lat pracy byłem na zwolnieniu 3 razy:
    1) różyczka
    2) ospa wietrzna
    3) zapalnie ucha środkowego
    To choróbska, przy których nawet przy najlepszych chęciach nie da się iść do pracy.
    To były zwolnienia tygodniowe - każde.
    W ciągu tych 26 lat nie tylko że przychodziłem do pracy w różnych sytuacjach - człowiek nie zawsze czuje się dobrze;są przeziębienia, osłabienia itp,itd.
    Natomiast nie zliczę już ile razy, często mimo swego złego zdrowia, zastępowałem panie, które a to miały miesiączki bolesne, chore dzieci,umawiały sie z facetami, nagle coś im wypadło, albo same były chore.
    Dlatego nie mam żadnego współczucia.
  • akle2 18.04.11, 17:54
    Dziecko ma (zwykle) dwoje rodziców. Ciekawe, czy Ty byłbyś w stanie zostać ze swoim chorym gdyby tak wypadło, nie oglądając się na żonę i jej późniejsze relacje z pracodawcą z tego powodu.
  • facio60 18.04.11, 20:48
    wyobraź sobie, że mam już dorosłą córkę a od 15 roku jej życia praktycznie sam ją wychowywałem obskakując też wszystkie zebrania szkolne
  • ewkla_marcchweekla 19.04.11, 00:20
    facio60 napisał:

    > wyobraź sobie, że mam już dorosłą córkę a od 15 roku jej życia praktycznie sam
    > ją wychowywałem obskakując też wszystkie zebrania szkolne

    praktycznie, "praktycznie"smile)
  • akle2 19.04.11, 19:59
    facio60 napisał:

    > wyobraź sobie, że mam już dorosłą córkę a od 15 roku jej życia praktycznie sam
    > ją wychowywałem obskakując też wszystkie zebrania szkolne
    >

    Hehe, od 15-go roku życia to już nie trzeba wychowywać, co najwyżej kieszonkowe odpalać i adoratorów odganiać. Ciekawi jesteśmy, co byś zrobił mając na swojej głowie kilkumiesięczne lub kilkuletnie dziecko, mądralo. Takie, które choruje lub po które trzeba gnać do żłobka, bo panie opiekunki też chcą iść do domu i nie będą czekać, aż Ty się uporasz z nadgodzinami.
  • renkag 18.04.11, 21:10
    To frajer jesteś. Ciekawe czy jak Tobie by się coś stało to taka firma lojalna by była... W sumie to się dziwię, że z tymi trzema wymienionymi chorobami do roboty nie polazłeś...
  • ewkla_marcchweekla 19.04.11, 00:19
    facio60 napisał:

    > Witam,
    > przez 26 lat pracy byłem na zwolnieniu 3 razy:
    > 1) różyczka
    > 2) ospa wietrzna
    > 3) zapalnie ucha środkowego
    > To choróbska, przy których nawet przy najlepszych chęciach nie da się iść do pr
    > acy.
    > To były zwolnienia tygodniowe - każde.
    > W ciągu tych 26 lat nie tylko że przychodziłem do pracy w różnych sytuacjach -
    > człowiek nie zawsze czuje się dobrze;są przeziębienia, osłabienia itp,itd.
    > Natomiast nie zliczę już ile razy, często mimo swego złego zdrowia, zastępowałe
    > m panie, które a to miały miesiączki bolesne, chore dzieci,umawiały sie z facet
    > ami, nagle coś im wypadło, albo same były chore.
    > Dlatego nie mam żadnego współczucia.


    zycze ci bys mial pewnego dnia krwista, bolesna miesiączke
    ze skrzpeami i krowotokami
    i bys mial dziecko- tak dizecka ci zycze, miesieczniaka z kolka
    nie pie..dol
  • kol.3 18.04.11, 17:47
    Słyszałam od znajomej że w ich państwowej firmie dziewczyna dostała wiadomość ze szpitala, że jej ojciec umiera (chorował na serce). Kierowniczka nie pozwoliła jej się zwolnić, bo pracy dużo. Dopiero interwencja u dyrektora pomogła.
  • akle2 18.04.11, 17:58
    W takim przypadku ja bym po prostu wyszła, a nie "się zwalniała". Formalności dopełniłabym przez telefon zawiadamiając bezpośredniego przełożonego.
  • gram.w.zielone 18.04.11, 17:49
    Mnie tez kiedys spotkalo cos podobnego. Praca nie w kraju a na zachodzie, pracowalam od ponad roku (nie ma umow, prace mozna stracic od tak). Przyszlam do pracy rano jak zwykle, siedze i pracuje, nagle czuje potworny bol, spuchla mi cala reka, szczegolnie na lokciu, jest cala czerwona, normalnie horror. Lokiec sie prawie nie zginal. Przestraszylam sie nie na zarty. Poszlam do szefowej, pokazalam i powiedzialam, ze musze wyjsc do lekarza. Ona na to, ze musze skonczyc projekt (pare godzin pracy), a potem moge sobie wyjsc, bez dyskusji. Skonczylo sie na tym, ze poszlam do pielegniarki firmowej a pielegniarka na to, ze mam isc natychmiast na pogotowie. Wrocilam sie do szefowej z notka od pielegniarki i wyszlam. Okazalo sie, ze mialam potworna reakcje alergiczna i skonczylo sie "tylko" na zastrzykach. Dwa tygodnie pozniej dostalam wypowiedzenie - redukcja etatow. Mysle, ze mialo znaczenie, ze wtedy wyszlam, ale nigdy sie nie dowiem. Mam nadzieje, autorko, ze znajdziesz sobie lepsza prace i rozsadniejsza szefowa.
  • el-an 18.04.11, 21:04
    Podchodząc racjonalnie: Nie mogłas na te dni wziąć urlopu wypoczynkowego? Za 3 m-ce pracy należy ci się 6 czy 7 dni. Obawiam się, że trochę było tak: dostałas obietnicę, że masz etat, i skorzystałaś ze swoich praw pracowniczych, których pracodawcy nienawidzą - zwolnienia na dziecko. W naszym kraju jest 60 dni płatnych. Czyli 12 tygodni. Do tego urlop - 5 tyg. 2 dni na dziecko. 14 dni na opieke nad osobą dorosłą. I wychodzi, że pracownik z dzieckiem może pracowac tylko 2/3 roku. I jeszcze choroby pracownika.
    Zaskoczyło mnie to, że w Anglii za opiekę nad dzieckiem nie płacą. W USA nie ma urlopu macierzyńskiego. Ciekawe, jak to jest w innych krajach. Okazuje się, że u nas nie jest tak źle.
  • gram.w.zielone 18.04.11, 21:43
    W USA zgodnie z prawem przysluguje 12 tygodni urlopu bezplatnego, pracodawca ma zapewnic powrot na to samo stanowisko i oplacac ubezpieczenie zdrowotne w czasie urlopu. Ja jestem w tej chwili na stypendium, jesli zachoruje i nie przyjde do pracy trace stypendium i ubezpieczenie. W zwiazku z tym teraz wlasnie popylam do roboty o kulach juz czwarty miesiac bedac po ciezkiej operacji nogi (normalnie w Polsce dostaje sie kilka miesiecy L4 na takie cuda - rekonstrukcja kolana to nie zarty). Opuscilam tydzien pracy - zalatwilam kogos na zastepstwo. Takie jest zycie w kapitalizmie smile
  • ewkla_marcchweekla 19.04.11, 00:23
    pracodawcow jest duzo
    jak nie ten to inny


    jak facetow
    loooooz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.