Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

Czy pielęgniarka/salowa w szpitalu ma obowiązek Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • pomóc choremu skorzystać z toalety?
    Mam leży na neurologii, większość osób tam jest całkowicie leżących po udarach, mama potrzebuje pomocy we wstaniu z łózka, dojściu do toalety i wróceniu do łózka, no i chwilę trwa nim rozbierze się, i potem ubierze majty, pielęgniarki wszystkim pacjentom założyły pampersy i stwierdziły, że pampersy są do tego żeby w nie się załatwiać, one nie mają czasu prowadzać i nie będą dźwigać(akurat tutaj dźwigać nie trzeba-ja 48 kilogramowa z chorym kręgosłupem sobie doskonale radzę). Mama męczy się, wstrzymuje mocz bo nie potrafi zrobić do pampersa, jak na wybawienie czeka na odwiedziny żeby ktoś jej pomógł iść do toalety. Czy mogę wymóc na pielęgniarkach pomoc przy korzystaniu z toalety? czy nie mają takiego obowiązku. I sprawa druga czy mogą kazać przynieść leki z domu(takie które bierze na codzień-nie witaminy czy suplementy diety bo to rozumiem, że tak)? w regulaminie szpitala jest iż szpital zapewnia wszystkie potrzebne leki i środki opatrunkowe.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
    • Ojej, ale do tego to chyba jest no powinien byc wyznaczony odpowiedni personel. Zespol sprzatajacy jest od sprzatania, a pielegniarki, lekarze i inny personel ma swoje obowiazki, ktore jasno powinny byc okreslone. Zmuszanie pacjentow do zalatwiania potrzeb fizjoligicznych do pieluch jest brakiem szacunku i poszanowania.
    • Lekarz leczy, pielęgniarka pielęgnuje, salowa sprząta.
      Tak, pielęgniarka powinna pomóc Twojej mamie. To jej praca przecież.
      • pewnie pomoże jak zapłacisz... niestety


        --
        Ostatnio też była tu jedna pani (a może nawet dwie!!!), co pod zwierzęcymi
        nikami tropiły pewną ptaszynę-jakieś takie pacynki czy cośsmile
        ledzeppelin3
        • pewnie jest malo pielegniarek na oddziale

        • pewnie pomoże jak zapłacisz... niestety
          Chciałaś powiedzieć- jak dasz w łąpę to pójdziesz siedzieć. Rozumiem, że to zwykłe przejęzyczenie.

          Jedyne co można zrobić to życzliwie porozmawiać z przełożoną pielęgniarek. Jeśli mają za dużo pacjentów leżących, nie będących w stanie dojść samodzielnie do ubikacji, to zaleca się pampersy. Proszę sobie wyobrazić, jak 1 pacjent, który wołałby co 10-15-30min-1h do toalety zdezorganizowałby życie całego oddziału. Ubranie takiego pacjenta, zaożenie butów, wyprowadzenie (1 lub 2 pielęgniarki) czekanie w ubikacji, zaprowadzenie, rozebranie butów, szlafroka. Jeśli Wam nie odpowiada opieka to albo porozmawiać z pielęgniarąi albo zapewnić prywatny szpital prywatną opiekunkę, zabrać do domu, opiekować się samemu. Radzę spojrzeć na problem trochę szerzej, choć wiem, jak to trudne i jak bardzo Twoja Mama jest Twoją Mamą a nie pacjentką leżącą w szpitalu x.
          Co do leków- prawie wszędzie jest to praktykowane, w związku z czym mam prawo sądzić, że jest to legalne, ale nie wiem.

          --
          butelkowy.blox.pl/html
          • Proszę sobie wyobrazić, jak 1 pacjent, który
            > wołałby co 10-15-30min-1h do toalety zdezorganizowałby życie całego oddziału.

            mama nie woła co 10-15 minut. Przestała natomiast pić coby jej się siku nie chciało...

            Jeśli Wam nie
            > odpowiada opieka to albo porozmawiać z pielęgniarąi albo zapewnić prywatny szpi
            > tal prywatną opiekunkę, zabrać do domu, opiekować się samemu

            nie mogę jej zapewnić tej akurat opieki w domu, bo mam jest tam na badaniach diagnostycznych a rezonansów, tomografów, itp nie posiadam. Nie wymagam, żeby pielęgniarka siedziała całą dobę przy łóżku przy mojej mamie a tylko poszanowania pacjenta i niestawiania go w bardzo krępującej sytuacji bez potrzeby.

            Co do leków- prawie wszędzie jest to praktykowane, w związku z czym mam prawo s
            > ądzić, że jest to legalne, ale nie wiem.

            no ja się nie spotykałam ostatnimi czasy bo kiedyś i owszem jak najbardziej, leżałam kilka razy w ciąży, kilkanaście razy z dziećmi i za każdym razem informowano mnie, że szpital zapewnia wszystkie niezbędne leki, lekarz brał wykaz co dziecko bierze na co dzień i dokładnie to dostawało, łącznie z hydrolizatem, raz zdarzyło się, że użyłam kilkakrotnie własnych kropli do nosa bo na oddziale akurat te się skończyły, na drugi dzień już dostarczono nowe opakowanie do mojej dyspozycji.

            --
            Sygnaturka się zgubiła....
          • No przepraszam bardzo ale zabrzmiało to tak jakbyś obwiniałą tych co w łape dają... ktoś z tej łapy bierze jednak...
            I niestety to sie sprawdza w wielu przypadkach.
            Koleżanka ma umierającego ojca, i niestety dopóki w łapę nie dała w pewnym szpitalu to opieka była do dupy uncertain
            Wiadomo, że nie wszedzie tak jest ,ale na tamten moment ojciec musiał byc akurat tam. I wolała zapłacić niż nie spac po nocach zamartiwając sie czy ojcu ktoś łaskawie pampersa zmienił...


            --
            Ostatnio też była tu jedna pani (a może nawet dwie!!!), co pod zwierzęcymi
            nikami tropiły pewną ptaszynę-jakieś takie pacynki czy cośsmile
            ledzeppelin3
    • Przykre to, co piszesz - takie poniżające podejście do pacjenta. Pielęgniarki mają obowiązek pomóc w takiej sytuacji.
    • neurologia to ciężki oddział,większość leżąca,pielęgniarek może ze 4 na 30 łóżek,roboty od cholery-może faktycznie nie mają czasu?
      praca pielęgniarki nie polega tylko i wyłącznie na podaniu leków i piciu kawy,choć zdaję sobie sprawę,że takie artystki też pracują-jak w każdym zawodzie..
      --
      Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
    • To niedopuszczalne i nie do usprawiedliwienia. Jak można dorosłego, panującego nad potrzebami fizjologicznymi człowieka "uszczęśliwić" pieluchą ? To może innym pacjentom też "pomóc" i dać kroplówki zamiast posiłków, albo od razu sondę od razu do żołądka. I może w ramach wyleczenia takiej osoby od razu przepisać do kostnicy bo i tak kiedyś umrze ?
      Słonko-koniecznie pogadaj najpierw z przełożoną i wyjaśnij problem -powiedz, że mogą doprowadzić nie tylko do traumy ale również powikłań w układzie moczowym.
      Foremce mówiącej autorce by spojrzała "szerzej" na problem (jak mniemam pielęgniarka) proponuję by sobie do pracy nałożyła pieluchę. Nie będzie musiała tracić czasu na korzystanie z wc. I mężowi i dzieciom też niech założy- z szerszym spojrzeniem na problem oczywiście,
      Słonko-trzymaj się,uściski! Zdrowia dla mamy.
      --
      Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

      George Bernard Shaw
      • Dzięki. Tylko z tym zdrowiem to kiepściutko niestetysad
        żeby nie było w ramach lekkiego usprawiedliwiania pielęgniarek-mama i tak używała wkładek na co dzień chłonących mocz i pampersów na noc ale to dlatego, że ze sprawnością na tyle kiepsko się u niej zrobiło, że zdarzało jej się nie zdążyć wyleźć z łózka i dojść do toalety-nie zdarzyło się natomiast aby świadomie nasikała do pampersa.
        --
        Sygnaturka się zgubiła....
        • Wspolczuje bardzo Twojej mamie.

          Porozmawiaj z pielgniarkami ich obowiazkiem jest pomagac pacjentce bo sa za nia odpowiedzialne.Nie maja pomoc Twojej mamie isc do innej sali ogladac TV czy do baru a zalatwic potrzebe fizjologiczna.To jest ich obowiazkiem skoro pacjentka nie da rady sama.
          Trzymam kciuki!
        • Nie wiem, czy to jakieś pocieszenie, ale zdecydowana większośc pacjentów na początku pobytu na oddziale naurologicznym naciężej przechodzi właśnie założenie pamersa. Jest to na szczęscie przejściowe, w miarę odzyskiwania sprawności fizycznej z pampersów się rezygnuje.
          Nie wiem w jakim stanie jest Twoja Mama, ale w cieżkich przypadkach pionizacja powinna byc przeprowadzana tylko przez wykwalifikowane osoby i wymaga sporo wysiłku, czasu i wiedzy.
          --
          Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
      • Foremce mówiącej autorce by spojrzała "szerzej" na problem (jak mniemam pielęgniarka)
        Źle mniemasz.
        Twój ton świadczy, że niewiele wiesz o pracy pielęgniarek. Ciekawe, czy Ty będąc pielęgniarką latałabyś i dźwigałabyśkażdego pacjenta, który ma zleconego pampersa, zanidbując tym samym inne obowiązki a swój kręgosłup po 5 latach doprowadzając do tego stopnia, że sama wylądowałabyś na neurologii. Punk widzenia zależy od punktu siedzenia a takim podejściem wiele się nie wskóra, jak pisałam- tylko życzliwa rozmowa z przełożoną a nawet z lekarzem.
        --
        butelkowy.blox.pl/html
        • Naomi
          Każdego pacjenta ?
          Z tego co napisała slonko nie każdy pacjent tego wymaga. Jej mama kontroluje pracę zwieraczy, nie załatwia się w pieluchę. I jest wyjątkiem a nie "każdym". Nie uważam by taka pomoc kilka razy dziennie oznaczała zaniedbywanie obowiązkow-jeśli tak,świadczyłoby to o fatalnej organizacji pracy. Nie wiem czy doczytałaś-słonko ważąca 48kg daje radę POMÓC mamie - skąd wzięłaś dźwiganie ? Przesadzasz.
          Zgadzam się, że potrzebna jest życzliwa rozmowa i życze Słonku by spotkała się również z życzliwością i zrozumieniem


          --
          Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

          George Bernard Shaw
          • Każdego pacjenta ?
            Nie no skąd, tylko mamy emam! Inni mogą "robić pod siebie" za przeproszeniem!
            I musisz sobie zdać sprawę, że nie brak kontroli zwieraczy jest problemem, ale brak sprawności fizycznej, zawroty głowy i inne. To typowe na neurologii. Każdy członek rodziny rozpatruje chorobę swojego bliskiego jak osobisty dramat i największą tragedię w świecie, dla pielęgnierki/lekarza to tylko a może aż kolejny przypadek, który trzeba zdiagnozować, postawić na nogi, jak najlepiej zrehabilitować i nauczyć życia po udarze (czy innych schorzeniach). I oni wiedzą, że pampers na pewnym etatpie przy takiej liczbie personelu a nie innej to najlpsze wyjście, nie dla pielęgniarek a dla samych pacjentów właśnie. Dla pacjentów to szok. Ja wszystko rozumiem, ale stawianie sprawy na ostrzu noża jest jak dla mnie działaniem złym i gwarantuję, że takie działanie niewiele da. Cieszę się, że również uważasz, że zyczliwa rozmowa to jedyne co może, ale nie musi nic zmienić, jeśli lekarz uzna, aby pacjentka na dzień dzisiejszy załatwiała się w pampersa.
            A jeśli stan pozwoli- będa wyprowadzać, uwierz mi, będzie być może sama poruszać się już za tydzień, dwa do toalety o balkoniku czy innych sprzętach, może za kilka dni. Trudno się wypowiadać, gdy nie wiadomo jaki stan pacjentki.

            --
            "To troche tak, jak z puszczeniem baka na eleganckim przyjeciu: nie oferuje sie zyczliwie delikwentowi tabletek, tylko z kamienna twarza udaje sie, ze ta sytuacja po prostu nie zaistniala."
            • I musisz sobie zdać sprawę, że nie brak kontroli zwieraczy jest problemem, ale
              > brak sprawności fizycznej, zawroty głowy i inne. To typowe na neurologii. Każdy
              > członek rodziny rozpatruje chorobę swojego bliskiego jak osobisty dramat i naj
              > większą tragedię w świecie, dla pielęgnierki/lekarza to tylko a może aż kolejny
              > przypadek, który trzeba zdiagnozować, postawić na nogi, jak najlepiej zrehabil
              > itować i nauczyć życia po udarze (czy innych schorzeniach). I oni wiedzą, że pa
              > mpers na pewnym etatpie przy takiej liczbie personelu a nie innej to najlpsze w
              > yjście, nie dla pielęgniarek a dla samych pacjentów właśnie.

              A może w takim razie dac pacjentowi chociaż wybór między pampersem a basenem? Nie wymaga wstawania, w głowie się nie zakręci, nigdzie chodzic nie musi.
              --
              Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
              • > A może w takim razie dac pacjentowi chociaż wybór między pampersem a bas
                > enem? Nie wymaga wstawania, w głowie się nie zakręci, nigdzie chodzic nie musi.

                Tylko, wiesz, tu też może być problem, jeśli chodzi o barierę psychiczną - jak leżałam w szpitalu po operacji, to mnie nikt pampersa nie proponował, ale do basenu ni cholery nie byłam w stanie zrobić siku, chociaż próbowałam i myślałam, że pęcherz mi pęknie sad Zaproponowano mi ewentualnie założenie cewnika - nie zgodziłam się, musiałam z siusiu w związku z tym poczekać do rana, bo kilka godzin po operacji nikt nie pozwoliłby mi wstać. Rano pielęgniarka przytoczyła wózek i powolutku się na niego przetransportowałam z łóżka, zawieziono mnie do kibelka i przewieziono z powrotem na salę. Bardzo byłam wdzięczna za pomoc, niemniej jednak zdaję sobie sprawę (to już taka uwaga ogólna), że dziewczyny technicznie nie dałyby rady wozić kilkudziesięciu pacjentów z oddziału, tym bardziej, że w większości trzeba by ich jednak było na ten wózek przenieść, a ja mogłam, z trudem bo z trudem, przemieścić się sama sad
                Sprawa jest ogólnie trudna i przykra, więc daleka jestem od jednoznacznego osądzania, kto ma rację...
                • Nie wiem co z racją, ale wyobrażam sobie, że zmuszanie dorosłego, często starszego człowieka do sikania w pieluchę tylko pogarsza jego stan zdrowia i opóźnia zdrowienie.
                  A pacjentów się u nas traktuje skrajnie przedmiotowo i bez szacunku, choc nierzadko ciepło i zyczliwie. I nie mam tu pretensji do konkretnych osób, raczej myślę, że to głęboko zakorzenione wzorce, niestety.
                  --
                  Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
                  • ale wyobrażam sobie, że zmuszanie dorosłego, często starszego człowieka do sikania w pieluchę tylko pogarsza jego stan zdrowia i opóźnia zdrowienie.

                    Wyobrażaj sobie dalej, przeciez tego akurat nikt nie broni.
                    --
                    "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
                    • Gdy słyszę o "życzliwych rozmowach" z pielęgniarkami, o tym, że delikatnie trzeba przypominać im o ich obowiązkach, szlag mnie trafia. Siedziałam w szpitalu z chorą osobą przez dwa miesiące i doskonale widziałam ten nawał obowiązków nie pozwalający paniom pielęgniarkom przez 40 minut nie reagować na wezwanie chorego. I uważam, że zakładanie pampersa w takich sytuacjach (a to samo spotkało moją babcię po udarze na neurologii, mimo, że akurat nad potrzebami fizjologicznymi panowała świetnie), wynika li i jedynie z niechciejstwa.
                    • Nie tylko nie broni, ale jeśli pracuje się z ludźmi, którzy są zdani na naszą pomoc, i na pomaganiu ta praca polega, to wręcz mają obowiązek. Jeśli go nie spełniają, wypisują takie dyrdymały jak ty.
                      --
                      Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
          • Ni
            > e uważam by taka pomoc kilka razy dziennie

            Kilka razy dziennie, razy kilkunastu pacjentów oddziału (autorka pisała, że tylko dwóch jest w stanie samodzielnie się poruszać).

            Nie wiem czy doczytałaś-
            > słonko ważąca 48kg daje radę POMÓC mamie - skąd wzięłaś dźwiganie ?

            Przemnóż to znów przez liczbę pacjentów i liczbę wycieczek z każdym do toalety. Ja jednorazowo wezmę na ręce swojego męża, ale gdybym miała to robić średnio co godzinę, to kręgosłup też pewnie by mi wysiadł.
            Bez względu na zakres obowiązków - nie zazdroszczę.

            • Przemnóż to znów przez liczbę pacjentów i liczbę wycieczek z każdym do toalety. Ja jednorazowo wezmę na ręce swojego męża, ale gdybym miała to robić średnio co godzinę, to kręgosłup też pewnie by mi wysiadł.

              O to to to to!
              Ja nie twerdzę, że pielęgniarka nie jest wstanie jej unieść. Twierdzę, że wykonywanie takiej pracy przez x lat, gdy nie ma takiej konieczności, gdyż zalecenia lekarza są inne jest działaniem po prostu nieodpowiedzialnym, kilka lat i to ona leży na tym łóżku.

              --
              demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
              • Ale co to znaczy: nie ma takiej konieczności?
                Jakim kosztem? Bo według mnie - psychicznej degradacji pacjenta, a w przypadku niektórych, jak matka Słonka, kosztem zdrowia pacjenta - skoro powstrzymuje sie od picia czy trzyma mocz az przyjdzie ktoś z rodziny.
                Byc może okazałoby się, że opłacalne (finansowo też) byłoby zatrudnienie większej liczny pielęgniarek, tak aby podnoszenie pacjentów mogły wykonywac we dwie.
                --
                Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
                • Przeciez na oddziale są 2 pielęgniarki uncertain
                  A jakby się okazało, że nagle na takich (ciężkich)oddziałach jest po 6 pielęgniarek, a Twoja składka zdrowotna wynosiłaby 2 razy więcej, to byś pierwsza krzyczała, że złodzieje, że skandal, że znowu piguły wywalczyły. A teraz zdziwko, jak mogą nie wyprowadzać LEŻĄCYCH pacjentów do WC?
                  Przejdź się najpierw na taki oddział, posiedź z tydzień, wróc to pogadamy, ok?
                  To co piszesz teraz to demagogia.
                  --
                  Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
                  • Zdziwko, ze stan psychiczny pacjenta moze wpływac na prędkosc jego zdrowienia? Widzę że dla ciebie, osoby która pracowała w szpitalu, jest to nie do pojęcia. I o tym własnie piszę - takie wzorce. Na które idą moje składki - ze przypomnę znane powiedzenie, że u nas żeby się leczyc trzeba miec końskie zdrowie.
                    Bywałam na TAKIM oddziale, kiedy leżał tam mój ojciec. Wiem, że pampersy dostaje tam pacjent "na wejściu" - zanim ktokolwiek upewni się, czy są niezbędne. Myślałam, że taka specyfika szpitala. Teraz widzę, że nie.
                    Poza tym nigdzie nie piszę o wyprowadzaniu LEŻĄCYCH pacjentów do WC - tylko o zaproponowanie im wyboru między pampersem a basenem, jeśli byliby w stanie z basenu korzystac.
                    Zanim zarzucisz mi demagogię, spróbuj zrozumiec, co piszę.

                    --
                    Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
                    • Autorka wątku nie prefeuje również basenów, preferuje wychodzenie do tolalety, racz więc porzucić ten wątek, którego tak namiętnie się trzumasz.

                      Zdziwko, ze stan psychiczny pacjenta moze wpływac na prędkosc jego zdrowienia
                      Wow, brawo, błyszczysz, poważnie nie wiedziałam. Nobla odbierasz w tym roku czy w następnym?
                      --
                      "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
                      • naomi19 napisała:

                        > Autorka wątku nie prefeuje również basenów, preferuje wychodzenie do tolalety,
                        > racz więc porzucić ten wątek, którego tak namiętnie się trzumasz.

                        Po pierwsze nie Autorka, tylko jej Mama. Po drugie ta konkretnie pani pani dojśc do toalety - wybór między pampersem a basenem proponuję dla osób, które chodzic nie mogą.

                        >
                        > Zdziwko, ze stan psychiczny pacjenta moze wpływac na prędkosc jego zdrowien
                        > ia

                        > Wow, brawo, błyszczysz, poważnie nie wiedziałam.

                        Własnie z tego piszesz jasno wynika, że nie wiedziałaś. Albo wiedziałaś, i nie jesteś w stanie wyciągnąc wniosków.


                        --
                        Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
                    • Naomi -Wpiszę się tutaj
                      Bo bywałam u dziadka, który na wejściu dostał również pieluchę.
                      Mimo to, nie chciał się w nią załatwiać, w pełni świadom swoich potrzeb.
                      Pomoc ograniczyla sie do asysty - dziadek pomału ale chodził
                      Dziwne jest to, że gdy był obiad jakoś nie uznano, że pacjent sobie nie poradzi - nie było nikogo do pomocy. Gdybym nie przyszła byłby pewnie i głodny i brudny-bo dłonie mu się tak trzęsły, że nie był w stanie trafić łyżką do ust.
                      Gdyby stosowac Twój sposób myślenia-działania-powinno się obligatroyjnie wsadzać w pieluchę również pacjentów ortopedii, chirurgii i kobiety po cc.
                      To, że takie są "standardy" świadczy niestety o chorobie toczącej służbę zdrowia, a choroba ta istnieje między innymi dzięki postawom takim jak Twoja-postawom odbierającym pacjentom godność i zdrowie psychicznie, uznawanie za normę takiego stanu rzeczy. To smutne.
                      --
                      Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

                      George Bernard Shaw
                  • Moja mama nie jest osobą leżącą, zanim trafiła do szpitala mieszkała sama i sobie radziła, oczywiście były czynności w których musiałam jej ostatnio nieco pomóc. Myje się sama, wystarczy że ktoś ją podprowadzi do łazienki a dokładniej pomoże wyleźć ze szpitalnego łóżka to i sama dojdzie no ale ze względu na obrzęk mózgu sama chodzić nie powinna bo może zasłabnąć, stracić równowagę, itd., je sama, chodzi sama. Jest jej ciężko wstać z wysokiego łózka, jest bardzo drobna i nie sięga nogami do ziemii a że ma niedowład jednej strony ciała to samej jej trudno się podeprzeć i przekręcić.
                    --
                    Sygnaturka się zgubiła....
                    • Ale śmiem twierdzić, że przed pobytem w szpitalu niedowładu jednej strony nie było, co znacznie ułatwiało sprawe.
                      --
                      "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
                      • Niedowład był i z tego powodu trafiła właśnie do szpitala, na diagnostykę czemu on jest, robiono jej tomografię i wykluczono udar, ma jednak obrzęk mózgu i w tej chwili dostaje leki na zmniejszenie obrzęku bo chcą zrobić rezonans-niestety podejrzewają guza i ucisk. Jak kilka tygodni temu niedowładu w ogóle nie było to matka nie potrzebowała pomocy w żądnej kompletnie sprawie, chodziła do kościoła myć okna, pomagała wszystkim sąsiadkom naokoło, robiła sobie remont i zajmowała się dziećmi, jak zaczęły się problemy przestała być tak sprawna oczywiście ale nie była niesprawna i leżąca nigdy-musiałam jej pomóc na przykład wejść i wyjść z wanny-w szpitalu takiego problemu nie ma bo jest prysznic.
                        --
                        Sygnaturka się zgubiła....
                        • Powiem drastycznie- na Waszym miejscu dopilnowałabym aby rezonans był wykonany natychmiast, a nie przejmowałabym się pieluchą. Jeżeli to guz to potrzebna jest natychmiastowa operacja (jeżeli lokalizacja guza na to pozwoli) i natychmiastowe leczenie onkologiczne i nowoczesna chemia (na którą się czeka, a żeby była skuteczna to musi być NATYCHMIAST. Tu skupiłabym swoją walkę ze służbą zdrowia i jej mankamentami. życzę dużo zdrowia dla Mamy i szybkiej diagnozy.

                          --
                          Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
                          • Leczeniem mamy zajmują się lekarze, póki co nie mam żadnych zastrzeżeń co do ich poczynań, więc mogę spokojnie zajmować się pieluchą która godzi w jej poczucie godności i tak jak nie potrafię jej leczyć tak mogę dopilnować aby jej prawa były przestrzegane w trakcie tego leczenia i żeby mimo pobytu w szpitalu czuła się człowiekiem.
                            --
                            Sygnaturka się zgubiła....
                  • Posiedziałam, widziałam. Wiem, o czym piszę. Pacjent leżący to taki, który z różnych przyczyn w ogóle nie może wstawać. A nie taki, któremu trzeba pomóc. Bo brak pomocy pacjentowi, który mógłby się załatwić w toalecie i zakładanie mu pampersa to upokorzenie dla niego, które absolutnie nie jest konieczne.
              • Konieczność jest - pacjent nie musi mieć pampersa. Pampers jest zarezerwowany dla tych, którzy nie mogą wstać lub nie panują nad zwieraczami.
          • >-jeśli tak,świadczyłoby to o fatalnej organizacji pracy.


            Sądzę,że jakby z dyżurki pielęgniarek usunięto telewizor, organizacja pracy natychmiast by się poprawiła.

            --
            Everything Is My Fault
    • nie wiem czy ma obowiązek ale teoretycznie mogłaby pomóc ona lub salowa.tylko pamiętaj,że oprócz Twojej mamy są też inni pacjenci sama mówisz,że w większości leżący, po udarach, wylewach więc nie dziw się,że nie mają czasu.do ich zadań należy także np pomoc przy toalecie porannej czy wieczornej, przygotowanie leków, kroplówek a później podanie, pobranie krwi do badań, pomoc przy posiłkach, cała masa papierkowej roboty.dla dwóch czy trzech pielęgniarek przy takiej liczbie pacjentów to jest cała masa roboty przez 12 godz.porozmawiać zawsze możesz ale ja bym nie szła do oddziałowej tylko z pielęgniarką dyżurującą danego dnia pogadała
      --
      25.08.2008-Weronika
      • ewidentnie niektóre z was nie mają zielonego pojęcia o pracy pielęgniarki i organizacji pracy w oddzialeuncertain
        i nie jestem pielegniarką
        --
        Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.

        • lukrecja, mam takie same wrażenie- ONE MUSZĄ, ONE POWINNY w zasadzie takie wyroki są wydawane bez znajomości pacjenta, przebiegu choroby, pewnie te osoby na odziale neur. jeszcze w życiu nie były.
          A najlepsze było hasło, że salowa powinna smile Tak, umyć stolik co najwyżej, za dotknięcie pacjenta w szpitalu, w którym pracowałam (nie jako pielęgniarka smile ) dostałaby prawdpopodobnie opiernicz tudzież zakończenie umowy o pracę. To osoby bez wykształcenia medycznego, które takim wyprowadzaniem mogłyby narobić tymże pacjentom wiele szkody.
          --
          Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
          • szkoda dyskusji-o pracy pielęgniarki najchętniej wypowiadają się ci,którzy nie mają o tym pojęcia i w życiu nie przepracowali zmiany w oddziale.
            bo przecież ona musi,bo to jej obowiązek..
            --
            Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
            • A czy wy nie przesadzacie z troską o pielęgniarki? Nikt nie mówi że ich praca jest łatwa czy lekka, ale do ich obowiązków należy m.in. udzielenie pomocy ciężko chorym przy zaspokajaniu potrzeb fizjologicznych. Wczujcie się może też w sytuację dorosłego, świadomego człowieka, któremu nakazuje się sikać w pieluchę bo tak jest szybciej i wygodniej.
              • Ja akurat z troską o pielęgniarki nie przesadzam, ja nawet ich nie lubię. Zawsze były dla mnie tymi, które robią za mało, które piją kawusię i jedzą ciasto. Ale w tym konkretnym przypadku pielęgniarki nie zawiniły (salowe tym bardziej!!) i nie widzę w ich zachowaniu absolutnie nic nagannego. Procedury przyjętej w szpitalu należy się trzymać, poszczególna pielęgniarka nie może jej zmieniać.
                Najłatwiej krzyczeć: ONA MISI, ONA MA OBOWIĄZEK, WYMAGAĆ, tak, najłatwiej i takie zdania zapewne przyniosą poklask. Natomiast takie rady niewiele mają związku z rzeczywistościa i stanem faktycznym.
                Jestem bardzo ciekawa jaki będzie efekt rozmów słonka.
                --
                Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
            • A może jest inaczej? Tak, do obowiązków pielęgniarki należy to, tamto i owamto. Jak jest za trudno, trzeba się było zatrudnić w rejestracji w przychodni. No sorry, taki zawód, szły do szkoły pielęgniarskiej, a potem najczęściej na studia, bez świadomości, że to jest ciężka praca? To tak, jakby górnik się zdziwił, że ojejku - wyjeżdża spod ziemi i jest brudny.
              I nie, nie do pacjentów należy troska o to, żeby pielęgniarek na oddziale była odpowiednia ilość, ani organizacja im pracy, żeby było wygodnie.
              Leżałam ostatnio na dwóch oddziałach o takiej samej specyfice, na oddziale 20 - 30 kobiet, kilka z nich po zabiegach, gdzie przez kilkanaście godzin nie powinny same wstawać. W jednym z nich pacjentki przywożono na salę, polecano innym pacjentom uważać na nie i tyle - wieczorem przyszła pielęgniarka i dosłownie wydarła ryja, że pacjentka po zabiegu śmiała zakrwawić łóżko. Obsada - 4 pielęgniarki na oddział. Szpital nr 2 - takie samo obłożenie pacjentkami, też kilka po zabiegach. Pacjentka po zabiegu była przywożona, materiały higieniczne miała pod ręką, po dwóch godzinach przyszła pielęgniarka przypomnieć, że niedługo może zacząć ruszać głową, zmieniono środki higieniczne. Po kolejnych dwóch pytanie, czy nie trzeba pomóc przy toalecie, wieczorem - czy przy prysznicu. Obsada - 2 pielęgniarki na oddział. Da się, wszystko zależy od pojmowania obowiązków przez personel, na niektórych oddziałach jest tak rozpuszczony, że dostałam opieprz za zawołanie pielęgniarki (bo na wezwanie nikt nie przychodził), kiedy laska po zabiegu zaczęła tracić przytomność.
            • Nie jestem pielęgniarką, ale widziałam jak one pracują - na sali 4 panie po ciężkich operacjach, wszystkie leżące. Wchodzi pielęgniarka z wózkiem i woła "obiad". Na to zrywa się ktoś z odwiedzających i roznosi obiad wszystkim chorym. Pielęgniarka ma to głęboko gdzieś. Nie wszystkie zapewne, ale te, z którymi się zetknęłam, niestety tak.

              A jeśli chodzi o podnoszenie pacjentów - chyba wybierając taki zawód człowiek zdaje sobie sprawę, że to trudna, brudna i ciężka fizycznie i psychicznie praca?
        • Też tak uważam większość wypowiadających sie pań nie pojęcia jak ciężka jest praca pielegniarki, niech któraś spróbuje chociaż jeden dzień przepracować
    • Nie zazdroszczę pielęgniarkom pracującym na takich oddziałach jak neurologia: ilość personelu w stosunku do ilości i ciężkości pracy porażająca. Piszesz,że mama nie waży dużo, w tej sytuacji jak najbardziej porozmawiaj z pielęgniarkami, w większości to bardzo fajne i życzliwe babki.
    • odeszłyśmy od tematu. Ja sobie zdaję sprawę, że praca pielęgniarki z reguły łatwa nie jest, zwłaszcza w szpitalu na takim oddziale i nie mam zamiaru komuś wpierać że jest inaczej. Interesuje mnie natomiast czy jest to obowiązkiem pielęgniarki(tudzież innej osoby). Czy wyprowadzenie do toalety osoby której nie trzeba dźwigać czy podnosić jest poszanowaniem godności w czasie udzielania świadczeń zdrowotnych czy założenie pampersa wystarczy aby tą godność uszanować biorąc pod uwagę iż jest to poniżające dla samego pacjenta. Jeżeli jest to obowiązek to wiem, że mogę tego wymagać i mam zamiar jeżeli prośba i przedstawienie sytuacji po ludzku nie zadziała.

      --
      Sygnaturka się zgubiła....
      • to ja jeszcze dodam od siebie taką historię-tak odnośnie tego co chyba nanga pisała,że dorosły nie przejdzie bariery pampersa.
        kiedy jeszcze miałam praktyki na oddziale chirurgicznym była tam pacjentka-kobieta ok.60 lat,więc niestara,sprawna fizycznie choć osłabiona,komunikatywna,cicha,spokojna i bardzo miła.
        pani regularnie zasikiwała i zasrywala swoje łóżko bo zwieracze były słabiutkie a pani za boga nie chciała pampersa.więc trzebabyło ją stale myć i sprzątać łóżko-oczywiście jest to obowiązek pielęgniarki uncertain
        upór się skończył kiedy pani szła korytarzem i tam też zrobiła kupę bo nie zdążyła np. do ubikacji.nie muszę dodawać,że dla pani był to wstyd i żenująca sytuacja,dla paniuś z oddziału-pacjentek-sensacja i pewna atrakcja uncertain
        pani poprosiła córkę o zakup pampersów i problem się skończył.
        może więc czasem warto?
        tak-pielęgniarki mają swoje obowiązki.jednak czasem trzeba wybierać rzeczy ważniejsze do zrobienia od mniej ważnych.jeśli na oddziale jest 3 siostry to logiczne,że przede wszystkim należy podać leki,pobrać badania,wykonać niezbędne zabiegi-niezbędne.
        może gdyby jedna siostra przypadała na 2-3 pacjentów to nie byłoby problemu. rzeczywistość jest niestety diametralnie inna..
        --
        Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
        • tak-pielęgniarki mają swoje obowiązki.jednak czasem trzeba wybierać rzeczy ważn
          > iejsze do zrobienia od mniej ważnych.jeśli na oddziale jest 3 siostry to logicz
          > ne,że przede wszystkim należy podać leki,pobrać badania,wykonać niezbędne zabie
          > gi-niezbędne.

          Lukrecjo mi cały czas nie chodzi o to, bo ja to rozumiem. Widzisz kłopot jednak w tym, że może zbyt wiele osób rozumie i odpuszcza i się zgadza na traktowanie niezgodne z prawami pacjenta no bo bieda, no i bo brak personelu i taka rzeczywistość a NFZ całe szczęśliwe twierdzi, że 2-3 pielęgniarki się wyrabiają, znaczy wystarczająca ilość a one przez to z kolei czują się jakby rozgrzeszone w tej sytuacji z łamania praw pacjentów bo inaczej się nie da i koło się zamyka....jeżeli pielęgniarki obowiązkiem jest pomoc w skorzystaniu z toalety nie mam zamiaru tego odpuścić, jeżeli grzeczna prośba nie podziała wykorzystam wszelkie inne środki aby to wyegzekwować, tylko cały czas nie jestem pewna jak z tym obowiązkiem.

          Sygnaturka się zgubiła....
          • Ja Ci powiem jak jest wg mnie, może ktoś to potwierdzi lub nie, tj jeśli lekarz zlecił pampersa, to nie możesz wymagać, a zapewne zlecił, bo jest pacjentką leżącą, bo dostaje pampersy ze szpitala.
            Jeśli uważasz, że mama jest na tyle sprawna, żeby wychodzić do ubikacji, porozmawiaj z lekarzem, aby zrezygnować z pampersów. Ja tak to widzę.
            • Lekarz nie zlecał pampersa, dostała go na dzień dobry na izbie zanim jakikolwiek lekarz ją obejrzeć zdążył po tym jak czekając na lekarza zapytała czy może skorzystać z toalety-owszem wtedy ją zawiózł jakiś sanitariusz wózkiem a jak wróciła pielęgniarki założyły pampersa.
              --
              Sygnaturka się zgubiła....
              • Spojrz w dokumentację (masz do tego prawo) i zobacz czy ma zlecone pampersy. To, że założyli od razu nie oznacza, że nie ma, wręcz przeciwnie.
                --
                "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
        • Też znałam takich opornych pacjentów. Jeden broniąc się przed pampersem-przecież on nie musi (oddział neur.) doprowadzał swoje łózko do koszmarnego stanu. Raz idąc do WC (miał zabronione), upadł. Jego koledzy z sali nie mieli oporów przed pampersem, w miarę rehabilitacji pampersy były ściągane, a oni o balkoniku sami o własnych siłach zachodzili do ubikacji. Dla nikogo nie było to komfortowe, ale dla nikogo też jakimś problemem. Dla wszystkich najważniejszy był powrót do zdrowia, rehabilitacja. I muszę powiedzieć, że pracowałam w 16 (chyba) szpitalu w skali Polski jeśli chodzi o kategorię: najlepszy szpiutal, sprzęt, wymogi unijne, opieka itd Wygrywał też w kampani Rodzić po Ludzku, a zawsze dostawał bardzo dużą liczbę punktów, sama tam rodziłam i wspominam wspaniale.
          --
          "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
          • słonko-w kwestii przepisów musisz się udać do oddziałowej i poprosić o wyjaśnienia-co jest obowiązkiem pielęgniarki a co nie jest.
            nie jest niczyją winą,że pielęgniarek jest za mało a szpitale niedofinansowane-a już na pewno nie pacjenta i on nie powinien na tym tracić.ale taka jest rzeczywistość.siostry tez pewnie wolałyby,żeby ich było 10-wtedy każda ma więcej czasu dla pacjenta ale i na swój odpoczynek też. obecnie jest tak,że nie można wymagać,żeby zajmowały się szczególnie jednym czy dwoma pacjentami.dla rodziny dany człowiek jest najważniejszy,dla personelu w szpitala to po protu kolejny pacjent.przy jednym jest bardzo dużo pracy,inny po części zajmie się sobą sam.

            --
            Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
      • Mój ojciec niedawno lezał w szpitalu, ni chciał korzystac z kaczki czy jak sie to coś dla facetów nazywa, basen wogóle odpadał. Pielegniarka lub salowa woziła go na wózku do łazienki. Tam czekała lub przychodziła jak zadzwonił dzwonkiem.
    • Szpital powinien zapewnic chorej zarowno leki jak i pampersy! w praktyce szpitale sie od tego migaja, jest to okradanie pacjentów poniewaz teoretycznie dostaja na to forse z NFZ (maja podpisane kontrakty)

      o ile leki wypisze Ci lekarz pierwszego kontaktu to pampersow na NFZ nie zalatwisz. Zreszta nie ma takiej jednostki chorobowej jak "jest malo pielegniarek, walimy w pampersa", pampersy sa dla potrzebujacych, osoba chodzaca taka nie jest. Ponadto dobrze ze mama chodzi i trzeba ja jak najwiecej i najszybciej pionizowac. To takze jest warunkiem powrotu do zdrowia

      Przypominam, ze pampersy tez trzeba zmieniac a chorego umyc.
przejdź do: 1-100 101-150
(101-150)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.