• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Czy pielęgniarka/salowa w szpitalu ma obowiązek Dodaj do ulubionych

  • 28.04.11, 20:29
    pomóc choremu skorzystać z toalety?
    Mam leży na neurologii, większość osób tam jest całkowicie leżących po udarach, mama potrzebuje pomocy we wstaniu z łózka, dojściu do toalety i wróceniu do łózka, no i chwilę trwa nim rozbierze się, i potem ubierze majty, pielęgniarki wszystkim pacjentom założyły pampersy i stwierdziły, że pampersy są do tego żeby w nie się załatwiać, one nie mają czasu prowadzać i nie będą dźwigać(akurat tutaj dźwigać nie trzeba-ja 48 kilogramowa z chorym kręgosłupem sobie doskonale radzę). Mama męczy się, wstrzymuje mocz bo nie potrafi zrobić do pampersa, jak na wybawienie czeka na odwiedziny żeby ktoś jej pomógł iść do toalety. Czy mogę wymóc na pielęgniarkach pomoc przy korzystaniu z toalety? czy nie mają takiego obowiązku. I sprawa druga czy mogą kazać przynieść leki z domu(takie które bierze na codzień-nie witaminy czy suplementy diety bo to rozumiem, że tak)? w regulaminie szpitala jest iż szpital zapewnia wszystkie potrzebne leki i środki opatrunkowe.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
    Zaawansowany formularz
    • 28.04.11, 20:44
      Ojej, ale do tego to chyba jest no powinien byc wyznaczony odpowiedni personel. Zespol sprzatajacy jest od sprzatania, a pielegniarki, lekarze i inny personel ma swoje obowiazki, ktore jasno powinny byc okreslone. Zmuszanie pacjentow do zalatwiania potrzeb fizjoligicznych do pieluch jest brakiem szacunku i poszanowania.
    • 28.04.11, 20:48
      Lekarz leczy, pielęgniarka pielęgnuje, salowa sprząta.
      Tak, pielęgniarka powinna pomóc Twojej mamie. To jej praca przecież.
      • 28.04.11, 20:51
        pewnie pomoże jak zapłacisz... niestety


        --
        Ostatnio też była tu jedna pani (a może nawet dwie!!!), co pod zwierzęcymi
        nikami tropiły pewną ptaszynę-jakieś takie pacynki czy cośsmile
        ledzeppelin3
        • pewnie jest malo pielegniarek na oddziale
        • 28.04.11, 21:05

          pewnie pomoże jak zapłacisz... niestety
          Chciałaś powiedzieć- jak dasz w łąpę to pójdziesz siedzieć. Rozumiem, że to zwykłe przejęzyczenie.

          Jedyne co można zrobić to życzliwie porozmawiać z przełożoną pielęgniarek. Jeśli mają za dużo pacjentów leżących, nie będących w stanie dojść samodzielnie do ubikacji, to zaleca się pampersy. Proszę sobie wyobrazić, jak 1 pacjent, który wołałby co 10-15-30min-1h do toalety zdezorganizowałby życie całego oddziału. Ubranie takiego pacjenta, zaożenie butów, wyprowadzenie (1 lub 2 pielęgniarki) czekanie w ubikacji, zaprowadzenie, rozebranie butów, szlafroka. Jeśli Wam nie odpowiada opieka to albo porozmawiać z pielęgniarąi albo zapewnić prywatny szpital prywatną opiekunkę, zabrać do domu, opiekować się samemu. Radzę spojrzeć na problem trochę szerzej, choć wiem, jak to trudne i jak bardzo Twoja Mama jest Twoją Mamą a nie pacjentką leżącą w szpitalu x.
          Co do leków- prawie wszędzie jest to praktykowane, w związku z czym mam prawo sądzić, że jest to legalne, ale nie wiem.

          --
          butelkowy.blox.pl/html
          • 28.04.11, 21:16
            Proszę sobie wyobrazić, jak 1 pacjent, który
            > wołałby co 10-15-30min-1h do toalety zdezorganizowałby życie całego oddziału.

            mama nie woła co 10-15 minut. Przestała natomiast pić coby jej się siku nie chciało...

            Jeśli Wam nie
            > odpowiada opieka to albo porozmawiać z pielęgniarąi albo zapewnić prywatny szpi
            > tal prywatną opiekunkę, zabrać do domu, opiekować się samemu

            nie mogę jej zapewnić tej akurat opieki w domu, bo mam jest tam na badaniach diagnostycznych a rezonansów, tomografów, itp nie posiadam. Nie wymagam, żeby pielęgniarka siedziała całą dobę przy łóżku przy mojej mamie a tylko poszanowania pacjenta i niestawiania go w bardzo krępującej sytuacji bez potrzeby.

            Co do leków- prawie wszędzie jest to praktykowane, w związku z czym mam prawo s
            > ądzić, że jest to legalne, ale nie wiem.

            no ja się nie spotykałam ostatnimi czasy bo kiedyś i owszem jak najbardziej, leżałam kilka razy w ciąży, kilkanaście razy z dziećmi i za każdym razem informowano mnie, że szpital zapewnia wszystkie niezbędne leki, lekarz brał wykaz co dziecko bierze na co dzień i dokładnie to dostawało, łącznie z hydrolizatem, raz zdarzyło się, że użyłam kilkakrotnie własnych kropli do nosa bo na oddziale akurat te się skończyły, na drugi dzień już dostarczono nowe opakowanie do mojej dyspozycji.

            --
            Sygnaturka się zgubiła....
            • 28.04.11, 22:27
              Wiadomo ,ze jak jakiejs pielegniarce zaplacisz bedzie skakac kolo twojej mamy.
              I nie widze sensu aby mowic,ze jest inaczej,biora w lape i koniec.
              • 28.04.11, 22:35
                pamela788 napisała:

                > Wiadomo ,ze jak jakiejs pielegniarce zaplacisz bedzie skakac kolo twojej mamy.
                > I nie widze sensu aby mowic,ze jest inaczej,biora w lape i koniec.

                A Pamela jest głupia. Koniec. Bo tak, bo ja tak mówię uncertain
                • 28.04.11, 22:47
                  madzioreck napisała:

                  > pamela788 napisała:
                  >
                  > > Wiadomo ,ze jak jakiejs pielegniarce zaplacisz bedzie skakac kolo twojej
                  > mamy.
                  > > I nie widze sensu aby mowic,ze jest inaczej,biora w lape i koniec.
                  >
                  > A Pamela jest głupia. Koniec. Bo tak, bo ja tak mówię uncertain

                  HaHaHa.
                  Wszyscy wiemy,ze tak jest i po co ta cala sciema.
                  • 29.04.11, 07:14
                    Ty dajesz w łapę albo bierzesz. Za to idzie się siedzieć. Chwal się dalej. Brawo. Z więzienia tez będziesz wchodzić na emamę?
                    --
                    demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
                    • 29.04.11, 10:12
                      Jeśli Twój najbliższy leży w szpitalu, i masz wybór: możesz się unieść honorem i nie dać w łapę, albo dać i zapewnić mu lepsze warunki, to co zrobisz?
                      Moja babcia leżała z rakiem i czekała na operacje. Doczekała się dopiero, gdy daliśmy w łapę. I jest to ostatnie świństwo - ale ze strony biorącego lekarza, a nie zdesperowanej rodziny. Jest to żerowanie na cudzej tragedii.
                    • 29.04.11, 10:38

                      naomi19 napisała:

                      > Ty dajesz w łapę albo bierzesz. Za to idzie się siedzieć. Chwal się dalej. Braw
                      > o. Z więzienia tez będziesz wchodzić na emamę?

                      Ja akurat nie biore i nie daje,ale wiem jak to wyglada w szpitalach.
                      Pielegniarki zamiast marnowac czas na strajki ,ktorych wiecznie im malo,powinny solidniej wykonywac swoja prace.
                    • 03.07.11, 19:04
                      naomi19 napisała:

                      > Ty dajesz w łapę albo bierzesz. Za to idzie się siedzieć.


                      Przestań laska nawracać. Jak ci ktoś bliski wyląduje w szpitalu i będą problemy, dajmy na to z operacją czy zabiegiem, to pierwsza będziesz śmigać do bankomatu.
                  • 29.04.11, 16:46
                    Skoro tak dokładnie wiesz, że są dawane łapówki, to znaczy jedno, albo sama je dajesz, albo przyjmujesz. Bo to Twoje "wszyscy wiemy", to są zwykłe pomówienia droga pamelo.
                    • 29.04.11, 17:02
                      estelka1 napisała:

                      > Skoro tak dokładnie wiesz, że są dawane łapówki, to znaczy jedno, albo sama je
                      > dajesz, albo przyjmujesz. Bo to Twoje "wszyscy wiemy", to są zwykłe pomówienia
                      > droga pamelo.

                      Dobrze przepraszam,przesadzilam.Napisalam,tak jak by kazda pielegniarka brala.
                      Ja Nie jestem pielegniarka,wiec nie biore,nigdy nie dawalam,bo nigdy nie musialam dawac.
                      Jednak czesto slyszalam o takich przypadkach,jak to panie pielegniarki natychmiast wszystko moga zrobic na wszystko maja czas za odwdzieczenie sie.
                      W kazdym zawodzie to sie zdarza moze teraz mniej bo ludzie sie boja,ale nadal to funkcjonuje.
                      • 29.04.11, 17:10
                        Ja też wielokroć słyszałam, że ten czy ów bierze łapówki. Ale nikt rozgłaszający takie rewelacje, jakoś nigdy nikomu nie dał w łapę. Więc o co chodzi? Prawda to, czy plotki?
                  • 03.07.11, 19:06
                    Pamela wróciła. Brakowało mi Twoich pomysłów.
                • 11.11.14, 15:31
                  Nie rozumiem tego napastliwego tonu wobec Pameli. Przecież to, o czym napisała, jest tajemnicą poliszynela...

                  --
                  Dla religii ludzie zrobią wszystko: będą się kłócić, pisać, walczyć, umierać, zabijać, tylko nie będą zgodnie z nią żyć.
                  • 11.11.14, 15:40
                    Nie, to bzdura. Od kilku lat łapownictwo w szpitalach zostało bardzo zmarginalizowane.

                    Do tego obsada pielęgniarska na każdym oddziale jest bardzo skromna, nawet jakby pielęgniarki wzięły pieniądze, to mając pod opieką 30 pacjentów na dwie, to nie dadzą rady pomóc.
                    • 12.11.14, 14:09
                      przejdzmy na oddział polozniczy i "własna" polozna czy własny lekarz jest bardzo popularny

                      na oddziałach onkologcznych tez bardzo powszechna jest opłacana pielęgniarka, gdy rodzina nie ma możliwosci non stop siedziec przy chorym, a chory wymaga dobrej i czułej opieki

                      jesli ja bym była w sytuacji co autorka, to bym załatwiła pielęgniarkę i mogę nawet pójść za to siedzieć, w imię dobrej opieki dla mamy


                      --
                      beataj1, ale nie tylko o sobiewink
                      "Mam za to dużo średnio jędrnego cellulitu - wychodzę z założenia że mniej się rzuca w oczy jak jest wszędzie"
                  • 12.11.14, 10:45
                    Ciekawe, w ciągu ostatnich 10 lat miałam aż za dużo doświadczeń z publiczną służbą zdrowia, bo kto mógł, to mi się w rodzinie pochorował. Łapówki chciał 1 lekarz, został szybko ustawiony do pionu. Co ciekawe, po tym ustawieniu mama miała na oddziale opiekę jak w spa.
                    • 12.11.14, 14:11
                      jak ja byłam w szpitalu tez mialam dobrą opiekę- na nic nie mogłam narzekać

                      ale jak w jakimś szpitalu jest zbyt mało personelu i tak jak tutaj jest problem z toaletą? to co mama ma przestac pic czy lepiej pogadac czy ktoras z pielęgniarek nie chciałaby dorobić?


                      --
                      beataj1, ale nie tylko o sobiewink
                      "Mam za to dużo średnio jędrnego cellulitu - wychodzę z założenia że mniej się rzuca w oczy jak jest wszędzie"
            • 11.11.14, 15:18
              Witam.
              Rozumiem że każdy z nas chciałby opiekę w 100% lecz jest mały problem. W polskich szpitalach brakuje personelu wykwalifikowanego do pełnienia opieki pielęgniarskiej. Poza tym pielęgniarka w Polsce zajmuje się poza zadbaniem o sferę biologiczną człowieka innymi czynnościami i nie są to czynności mało ważne. Spotkałem się wiele razy z tym że na oddziale szpitala 1 pielęgniarka czy pielęgniarz ma pod opieką ok 25 chorych w kategoriach II i III wiec też z osobami ciężko chorymi tylko leżącymi. Co do dźwigania to maksymalne obciążenie jakie może podnieść czy dźwignąć podczas pomocy przy wstawaniu to 12 kg, a o sprzęt do tego typu czynności ciężko w szpitalu a dzięki niemu bez wysiłku można w 1 osobę przetransportować nawet 160 kg chorego. W przypadku gdy nastąpi uszkodzenie kręgosłupa a ciężar w jakikolwiek sposób przekroczy daną masę ( udźwig ręczny siłowy ) może zapomnieć o odszkodowaniu i świadczeniach i takie sytuacje miały miejsce nie jeden raz. Więc zamiast Żądać wykonania jakiejś czynności i uciec z sali bo mi to śmierdzi a wy jesteście przyzwyczajone( bo jak się jeszcze zazwyczaj mówi: musisz bo jesteś od tego jak...[ wiecie jak pacjenci czy rodzina kończą taką wypowiedź] ) wystarczy poprosić i w prosty sposób pomóc pielęgniarce a nikt nie odmówi takiej pomocy. Może być sytuacja że będzie coś ważnego do zrobienia czy w trakcie wykonywania innej czynności ale nie ma takiej możliwości żeby ktoś powiedział NIE. Co do tych DEBILNYCH komentarzy zapłać to zrobi: cały czas gadane jest że pielęgniarki biorą w łapę yyyyyyy co biorą gorzką czekoladę przez którą chory myśli że będzie traktowany jak bóg a inny chory pozostawiony sobie, rozpacz mnie ogarnia przez takie myślenie. Lekarzom płacicie za możliwość położenia się w szpitalu ( licząc w tysiącach zł. ) oraz na wizytach nie tylko prywatnych w gabinetach ale i za zwrócenie przez niego większej uwagi na oddziale szpitala, czego nie ukrywacie w szpitalu często mówiąc: Jestem pacjentem dr ...... A mówicie że pielęgniarki biorą w łapę. Błagam. Tak na koniec malutka ale znaczna prośba do wszystkich, zacznijcie współpracować z zespołami pielęgniarskimi w szpitalach a nie z nimi walczyć. Dzięki temu chorzy mają szansę na lepszy pobyt w szpitalu nie tylko przez czynności przy nich wykonywane ale także przez to że zobaczą że nie brzydzicie się ich i jesteście dla nich pełnym sercem, dla was samych rodzin ponieważ macie szansę nauczyć się w praktyce jak opiekować się chorym w domu i dla pielęgniarek/ pielęgniarzy ponieważ będą wiedzieć że ich prace w Polsce jest szanowana co daje najwięcej satysfakcji. Z poważaniem: Maciek eM
          • 28.04.11, 21:53
            No przepraszam bardzo ale zabrzmiało to tak jakbyś obwiniałą tych co w łape dają... ktoś z tej łapy bierze jednak...
            I niestety to sie sprawdza w wielu przypadkach.
            Koleżanka ma umierającego ojca, i niestety dopóki w łapę nie dała w pewnym szpitalu to opieka była do dupy uncertain
            Wiadomo, że nie wszedzie tak jest ,ale na tamten moment ojciec musiał byc akurat tam. I wolała zapłacić niż nie spac po nocach zamartiwając sie czy ojcu ktoś łaskawie pampersa zmienił...


            --
            Ostatnio też była tu jedna pani (a może nawet dwie!!!), co pod zwierzęcymi
            nikami tropiły pewną ptaszynę-jakieś takie pacynki czy cośsmile
            ledzeppelin3
    • 28.04.11, 20:53
      Przykre to, co piszesz - takie poniżające podejście do pacjenta. Pielęgniarki mają obowiązek pomóc w takiej sytuacji.
    • 28.04.11, 21:00
      neurologia to ciężki oddział,większość leżąca,pielęgniarek może ze 4 na 30 łóżek,roboty od cholery-może faktycznie nie mają czasu?
      praca pielęgniarki nie polega tylko i wyłącznie na podaniu leków i piciu kawy,choć zdaję sobie sprawę,że takie artystki też pracują-jak w każdym zawodzie..
      --
      Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
      • 28.04.11, 21:07
        to prawda ciężki oddział z tego co widzę, samodzielnie poruszają się dwie osoby na kilkanaście leżących-większość jest po wylewach i udarach. Nie twierdzę, że pielęgniarki nic nie robią i piją kawkę bo widzę sama, że jak idę do dyżurki to zazwyczaj ich nie ma bo są na oddziale, u chorych i wydaje mi się że tylko dwie są na oddziale na dyżurze, w dzień dodatkowo przełożona czy jak tam ona się nazywa i salowe.
        Jednak zastanawiam się czy mogę coś zrobić w tej konkretnej kwestii bo moim zdaniem to jest bardzo poniżające...
        --
        Sygnaturka się zgubiła....
        • 28.04.11, 21:18
          życzliwa rozmowa-nie atakuj od razu tylko zwróć uwagę na problem.
          --
          Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
          • 28.04.11, 21:22
            najgorsze, że pewnie trzeba będzie każdej zmianie z osobna.
            Wczoraj na noc założyły matce na łózko zagradzającą drabinkę żeby sama nie poszła, bo wieczorem się wygrzebała jakoś sama i się wystraszyły, że mogła coś sobie zrobić po drodze...
            --
            Sygnaturka się zgubiła....
            • 28.04.11, 21:26
              Nie, wystarczy przełożonej.
              --
              demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
      • 28.04.11, 21:38
        Pytanie tylko, co w związku z tym. Pacjenta wina, że trafił na oblegany, ciężki oddział? Nie, nie pacjenta wina. I niezależnie od tego, jak bardzo panie są zajęte, obowiązki wypadałoby wypełniać.
        • 29.04.11, 09:16
          Sugerujesz, że są zajęte czyms innym niż wypełnianiem obowiązku?
          • 29.04.11, 09:43
            Uważam, że w takim wypadku nie wypełniały ich należycie.
            • 12.11.14, 14:15
              ok- nie wypełniają choc mają obowiązek- a mama lezy i cierpi

              a ty będziesz dla zasady unosiła wysoko głowę z oburzenia i krytykowała czy zrobisz cos konkretnego, aby pomóc natychmiast mamie?
              --
              beataj1, ale nie tylko o sobiewink
              "Mam za to dużo średnio jędrnego cellulitu - wychodzę z założenia że mniej się rzuca w oczy jak jest wszędzie"
    • 28.04.11, 21:20
      To niedopuszczalne i nie do usprawiedliwienia. Jak można dorosłego, panującego nad potrzebami fizjologicznymi człowieka "uszczęśliwić" pieluchą ? To może innym pacjentom też "pomóc" i dać kroplówki zamiast posiłków, albo od razu sondę od razu do żołądka. I może w ramach wyleczenia takiej osoby od razu przepisać do kostnicy bo i tak kiedyś umrze ?
      Słonko-koniecznie pogadaj najpierw z przełożoną i wyjaśnij problem -powiedz, że mogą doprowadzić nie tylko do traumy ale również powikłań w układzie moczowym.
      Foremce mówiącej autorce by spojrzała "szerzej" na problem (jak mniemam pielęgniarka) proponuję by sobie do pracy nałożyła pieluchę. Nie będzie musiała tracić czasu na korzystanie z wc. I mężowi i dzieciom też niech założy- z szerszym spojrzeniem na problem oczywiście,
      Słonko-trzymaj się,uściski! Zdrowia dla mamy.
      --
      Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

      George Bernard Shaw
      • 28.04.11, 21:26
        Dzięki. Tylko z tym zdrowiem to kiepściutko niestetysad
        żeby nie było w ramach lekkiego usprawiedliwiania pielęgniarek-mama i tak używała wkładek na co dzień chłonących mocz i pampersów na noc ale to dlatego, że ze sprawnością na tyle kiepsko się u niej zrobiło, że zdarzało jej się nie zdążyć wyleźć z łózka i dojść do toalety-nie zdarzyło się natomiast aby świadomie nasikała do pampersa.
        --
        Sygnaturka się zgubiła....
        • 28.04.11, 21:30
          Wspolczuje bardzo Twojej mamie.

          Porozmawiaj z pielgniarkami ich obowiazkiem jest pomagac pacjentce bo sa za nia odpowiedzialne.Nie maja pomoc Twojej mamie isc do innej sali ogladac TV czy do baru a zalatwic potrzebe fizjologiczna.To jest ich obowiazkiem skoro pacjentka nie da rady sama.
          Trzymam kciuki!
        • 28.04.11, 21:34
          Nie wiem, czy to jakieś pocieszenie, ale zdecydowana większośc pacjentów na początku pobytu na oddziale naurologicznym naciężej przechodzi właśnie założenie pamersa. Jest to na szczęscie przejściowe, w miarę odzyskiwania sprawności fizycznej z pampersów się rezygnuje.
          Nie wiem w jakim stanie jest Twoja Mama, ale w cieżkich przypadkach pionizacja powinna byc przeprowadzana tylko przez wykwalifikowane osoby i wymaga sporo wysiłku, czasu i wiedzy.
          --
          Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
      • 28.04.11, 21:29
        Foremce mówiącej autorce by spojrzała "szerzej" na problem (jak mniemam pielęgniarka)
        Źle mniemasz.
        Twój ton świadczy, że niewiele wiesz o pracy pielęgniarek. Ciekawe, czy Ty będąc pielęgniarką latałabyś i dźwigałabyśkażdego pacjenta, który ma zleconego pampersa, zanidbując tym samym inne obowiązki a swój kręgosłup po 5 latach doprowadzając do tego stopnia, że sama wylądowałabyś na neurologii. Punk widzenia zależy od punktu siedzenia a takim podejściem wiele się nie wskóra, jak pisałam- tylko życzliwa rozmowa z przełożoną a nawet z lekarzem.
        --
        butelkowy.blox.pl/html
        • 28.04.11, 21:39
          Naomi
          Każdego pacjenta ?
          Z tego co napisała slonko nie każdy pacjent tego wymaga. Jej mama kontroluje pracę zwieraczy, nie załatwia się w pieluchę. I jest wyjątkiem a nie "każdym". Nie uważam by taka pomoc kilka razy dziennie oznaczała zaniedbywanie obowiązkow-jeśli tak,świadczyłoby to o fatalnej organizacji pracy. Nie wiem czy doczytałaś-słonko ważąca 48kg daje radę POMÓC mamie - skąd wzięłaś dźwiganie ? Przesadzasz.
          Zgadzam się, że potrzebna jest życzliwa rozmowa i życze Słonku by spotkała się również z życzliwością i zrozumieniem


          --
          Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

          George Bernard Shaw
          • 28.04.11, 22:05
            Każdego pacjenta ?
            Nie no skąd, tylko mamy emam! Inni mogą "robić pod siebie" za przeproszeniem!
            I musisz sobie zdać sprawę, że nie brak kontroli zwieraczy jest problemem, ale brak sprawności fizycznej, zawroty głowy i inne. To typowe na neurologii. Każdy członek rodziny rozpatruje chorobę swojego bliskiego jak osobisty dramat i największą tragedię w świecie, dla pielęgnierki/lekarza to tylko a może aż kolejny przypadek, który trzeba zdiagnozować, postawić na nogi, jak najlepiej zrehabilitować i nauczyć życia po udarze (czy innych schorzeniach). I oni wiedzą, że pampers na pewnym etatpie przy takiej liczbie personelu a nie innej to najlpsze wyjście, nie dla pielęgniarek a dla samych pacjentów właśnie. Dla pacjentów to szok. Ja wszystko rozumiem, ale stawianie sprawy na ostrzu noża jest jak dla mnie działaniem złym i gwarantuję, że takie działanie niewiele da. Cieszę się, że również uważasz, że zyczliwa rozmowa to jedyne co może, ale nie musi nic zmienić, jeśli lekarz uzna, aby pacjentka na dzień dzisiejszy załatwiała się w pampersa.
            A jeśli stan pozwoli- będa wyprowadzać, uwierz mi, będzie być może sama poruszać się już za tydzień, dwa do toalety o balkoniku czy innych sprzętach, może za kilka dni. Trudno się wypowiadać, gdy nie wiadomo jaki stan pacjentki.

            --
            "To troche tak, jak z puszczeniem baka na eleganckim przyjeciu: nie oferuje sie zyczliwie delikwentowi tabletek, tylko z kamienna twarza udaje sie, ze ta sytuacja po prostu nie zaistniala."
            • 28.04.11, 22:38
              I musisz sobie zdać sprawę, że nie brak kontroli zwieraczy jest problemem, ale
              > brak sprawności fizycznej, zawroty głowy i inne. To typowe na neurologii. Każdy
              > członek rodziny rozpatruje chorobę swojego bliskiego jak osobisty dramat i naj
              > większą tragedię w świecie, dla pielęgnierki/lekarza to tylko a może aż kolejny
              > przypadek, który trzeba zdiagnozować, postawić na nogi, jak najlepiej zrehabil
              > itować i nauczyć życia po udarze (czy innych schorzeniach). I oni wiedzą, że pa
              > mpers na pewnym etatpie przy takiej liczbie personelu a nie innej to najlpsze w
              > yjście, nie dla pielęgniarek a dla samych pacjentów właśnie.

              A może w takim razie dac pacjentowi chociaż wybór między pampersem a basenem? Nie wymaga wstawania, w głowie się nie zakręci, nigdzie chodzic nie musi.
              --
              Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
              • 28.04.11, 23:09
                > A może w takim razie dac pacjentowi chociaż wybór między pampersem a bas
                > enem? Nie wymaga wstawania, w głowie się nie zakręci, nigdzie chodzic nie musi.

                Tylko, wiesz, tu też może być problem, jeśli chodzi o barierę psychiczną - jak leżałam w szpitalu po operacji, to mnie nikt pampersa nie proponował, ale do basenu ni cholery nie byłam w stanie zrobić siku, chociaż próbowałam i myślałam, że pęcherz mi pęknie sad Zaproponowano mi ewentualnie założenie cewnika - nie zgodziłam się, musiałam z siusiu w związku z tym poczekać do rana, bo kilka godzin po operacji nikt nie pozwoliłby mi wstać. Rano pielęgniarka przytoczyła wózek i powolutku się na niego przetransportowałam z łóżka, zawieziono mnie do kibelka i przewieziono z powrotem na salę. Bardzo byłam wdzięczna za pomoc, niemniej jednak zdaję sobie sprawę (to już taka uwaga ogólna), że dziewczyny technicznie nie dałyby rady wozić kilkudziesięciu pacjentów z oddziału, tym bardziej, że w większości trzeba by ich jednak było na ten wózek przenieść, a ja mogłam, z trudem bo z trudem, przemieścić się sama sad
                Sprawa jest ogólnie trudna i przykra, więc daleka jestem od jednoznacznego osądzania, kto ma rację...
                • 28.04.11, 23:14
                  Nie wiem co z racją, ale wyobrażam sobie, że zmuszanie dorosłego, często starszego człowieka do sikania w pieluchę tylko pogarsza jego stan zdrowia i opóźnia zdrowienie.
                  A pacjentów się u nas traktuje skrajnie przedmiotowo i bez szacunku, choc nierzadko ciepło i zyczliwie. I nie mam tu pretensji do konkretnych osób, raczej myślę, że to głęboko zakorzenione wzorce, niestety.
                  --
                  Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
                  • 29.04.11, 07:16
                    ale wyobrażam sobie, że zmuszanie dorosłego, często starszego człowieka do sikania w pieluchę tylko pogarsza jego stan zdrowia i opóźnia zdrowienie.

                    Wyobrażaj sobie dalej, przeciez tego akurat nikt nie broni.
                    --
                    "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
                    • 29.04.11, 07:59
                      Gdy słyszę o "życzliwych rozmowach" z pielęgniarkami, o tym, że delikatnie trzeba przypominać im o ich obowiązkach, szlag mnie trafia. Siedziałam w szpitalu z chorą osobą przez dwa miesiące i doskonale widziałam ten nawał obowiązków nie pozwalający paniom pielęgniarkom przez 40 minut nie reagować na wezwanie chorego. I uważam, że zakładanie pampersa w takich sytuacjach (a to samo spotkało moją babcię po udarze na neurologii, mimo, że akurat nad potrzebami fizjologicznymi panowała świetnie), wynika li i jedynie z niechciejstwa.
                    • 29.04.11, 16:05
                      Nie tylko nie broni, ale jeśli pracuje się z ludźmi, którzy są zdani na naszą pomoc, i na pomaganiu ta praca polega, to wręcz mają obowiązek. Jeśli go nie spełniają, wypisują takie dyrdymały jak ty.
                      --
                      Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
          • 28.04.11, 22:07
            Ni
            > e uważam by taka pomoc kilka razy dziennie

            Kilka razy dziennie, razy kilkunastu pacjentów oddziału (autorka pisała, że tylko dwóch jest w stanie samodzielnie się poruszać).

            Nie wiem czy doczytałaś-
            > słonko ważąca 48kg daje radę POMÓC mamie - skąd wzięłaś dźwiganie ?

            Przemnóż to znów przez liczbę pacjentów i liczbę wycieczek z każdym do toalety. Ja jednorazowo wezmę na ręce swojego męża, ale gdybym miała to robić średnio co godzinę, to kręgosłup też pewnie by mi wysiadł.
            Bez względu na zakres obowiązków - nie zazdroszczę.
            • 28.04.11, 22:12

              Przemnóż to znów przez liczbę pacjentów i liczbę wycieczek z każdym do toalety. Ja jednorazowo wezmę na ręce swojego męża, ale gdybym miała to robić średnio co godzinę, to kręgosłup też pewnie by mi wysiadł.

              O to to to to!
              Ja nie twerdzę, że pielęgniarka nie jest wstanie jej unieść. Twierdzę, że wykonywanie takiej pracy przez x lat, gdy nie ma takiej konieczności, gdyż zalecenia lekarza są inne jest działaniem po prostu nieodpowiedzialnym, kilka lat i to ona leży na tym łóżku.

              --
              demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
              • 28.04.11, 22:43
                Ale co to znaczy: nie ma takiej konieczności?
                Jakim kosztem? Bo według mnie - psychicznej degradacji pacjenta, a w przypadku niektórych, jak matka Słonka, kosztem zdrowia pacjenta - skoro powstrzymuje sie od picia czy trzyma mocz az przyjdzie ktoś z rodziny.
                Byc może okazałoby się, że opłacalne (finansowo też) byłoby zatrudnienie większej liczny pielęgniarek, tak aby podnoszenie pacjentów mogły wykonywac we dwie.
                --
                Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
                • 29.04.11, 07:21
                  Przeciez na oddziale są 2 pielęgniarki uncertain
                  A jakby się okazało, że nagle na takich (ciężkich)oddziałach jest po 6 pielęgniarek, a Twoja składka zdrowotna wynosiłaby 2 razy więcej, to byś pierwsza krzyczała, że złodzieje, że skandal, że znowu piguły wywalczyły. A teraz zdziwko, jak mogą nie wyprowadzać LEŻĄCYCH pacjentów do WC?
                  Przejdź się najpierw na taki oddział, posiedź z tydzień, wróc to pogadamy, ok?
                  To co piszesz teraz to demagogia.
                  --
                  Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
                  • 29.04.11, 07:37
                    Zdziwko, ze stan psychiczny pacjenta moze wpływac na prędkosc jego zdrowienia? Widzę że dla ciebie, osoby która pracowała w szpitalu, jest to nie do pojęcia. I o tym własnie piszę - takie wzorce. Na które idą moje składki - ze przypomnę znane powiedzenie, że u nas żeby się leczyc trzeba miec końskie zdrowie.
                    Bywałam na TAKIM oddziale, kiedy leżał tam mój ojciec. Wiem, że pampersy dostaje tam pacjent "na wejściu" - zanim ktokolwiek upewni się, czy są niezbędne. Myślałam, że taka specyfika szpitala. Teraz widzę, że nie.
                    Poza tym nigdzie nie piszę o wyprowadzaniu LEŻĄCYCH pacjentów do WC - tylko o zaproponowanie im wyboru między pampersem a basenem, jeśli byliby w stanie z basenu korzystac.
                    Zanim zarzucisz mi demagogię, spróbuj zrozumiec, co piszę.

                    --
                    Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
                    • 29.04.11, 07:59
                      Autorka wątku nie prefeuje również basenów, preferuje wychodzenie do tolalety, racz więc porzucić ten wątek, którego tak namiętnie się trzumasz.

                      Zdziwko, ze stan psychiczny pacjenta moze wpływac na prędkosc jego zdrowienia
                      Wow, brawo, błyszczysz, poważnie nie wiedziałam. Nobla odbierasz w tym roku czy w następnym?
                      --
                      "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
                      • 29.04.11, 16:08
                        naomi19 napisała:

                        > Autorka wątku nie prefeuje również basenów, preferuje wychodzenie do tolalety,
                        > racz więc porzucić ten wątek, którego tak namiętnie się trzumasz.

                        Po pierwsze nie Autorka, tylko jej Mama. Po drugie ta konkretnie pani pani dojśc do toalety - wybór między pampersem a basenem proponuję dla osób, które chodzic nie mogą.

                        >
                        > Zdziwko, ze stan psychiczny pacjenta moze wpływac na prędkosc jego zdrowien
                        > ia

                        > Wow, brawo, błyszczysz, poważnie nie wiedziałam.

                        Własnie z tego piszesz jasno wynika, że nie wiedziałaś. Albo wiedziałaś, i nie jesteś w stanie wyciągnąc wniosków.


                        --
                        Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
                    • 29.04.11, 09:40
                      Naomi -Wpiszę się tutaj
                      Bo bywałam u dziadka, który na wejściu dostał również pieluchę.
                      Mimo to, nie chciał się w nią załatwiać, w pełni świadom swoich potrzeb.
                      Pomoc ograniczyla sie do asysty - dziadek pomału ale chodził
                      Dziwne jest to, że gdy był obiad jakoś nie uznano, że pacjent sobie nie poradzi - nie było nikogo do pomocy. Gdybym nie przyszła byłby pewnie i głodny i brudny-bo dłonie mu się tak trzęsły, że nie był w stanie trafić łyżką do ust.
                      Gdyby stosowac Twój sposób myślenia-działania-powinno się obligatroyjnie wsadzać w pieluchę również pacjentów ortopedii, chirurgii i kobiety po cc.
                      To, że takie są "standardy" świadczy niestety o chorobie toczącej służbę zdrowia, a choroba ta istnieje między innymi dzięki postawom takim jak Twoja-postawom odbierającym pacjentom godność i zdrowie psychicznie, uznawanie za normę takiego stanu rzeczy. To smutne.
                      --
                      Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

                      George Bernard Shaw
                      • 29.04.11, 10:20
                        Masz w 100% rację!!!
                      • 29.04.11, 10:25
                        Gdyby stosowac Twój sposób myślenia-działania-powinno się obligatroyjnie wsadzać w pieluchę również pacjentów ortopedii, chirurgii i kobiety po cc
                        Ciężko się rozmawia z kimś, kto ma średnie pojęcie. Na razie się wypisuję.
                        --
                        demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
                        • 29.04.11, 10:42
                          Dlaczego? Dlatego, ze ktoś ma inne zdanie? Zrozum, ludzie napatrzyli się na to, co dzieje się w szpitalach. Nie mam zamiaru współczuć pielęgniarkom ani pochwalać ich sposobów ułatwiania sobie pracy. Widziałam w szpitalach wiele i nic nie usprawiedliwia lenistwa.
                        • 29.04.11, 11:05
                          Zakładasz, że mam średnie pojęcie ponieważ nie zgadzam się z tym co piszesz, w kwestii traktowania pacjentów i zmuszania ludzi posiadających zdrowy układ moczowo-płciowy do noszenia pieluch.
                          Brawo
                          Ale wiesz co ? Wolę mieć nawet średnie pojęcie w opinii osób takich jak Ty, niż tak jak Ty przedmiotowo traktować ludzi.
                          --
                          Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

                          George Bernard Shaw
                          • 03.07.11, 16:30
                            Naomi jest typowym produktem polskiego systemu opieki zdrowotnej, przekonywanie jej nie ma sensu. Ja tylko dodam, że zindywidualizowane traktowanie pacjentów w szpitalach skutkuje nie tylko większym poszanowaniem godności ludzkiej, ale też daje wymierne korzyści - urawniłowka (słynne "takie mamy procedury") jest na dłuższą metę nieekonomiczna.
                  • 29.04.11, 07:44
                    Moja mama nie jest osobą leżącą, zanim trafiła do szpitala mieszkała sama i sobie radziła, oczywiście były czynności w których musiałam jej ostatnio nieco pomóc. Myje się sama, wystarczy że ktoś ją podprowadzi do łazienki a dokładniej pomoże wyleźć ze szpitalnego łóżka to i sama dojdzie no ale ze względu na obrzęk mózgu sama chodzić nie powinna bo może zasłabnąć, stracić równowagę, itd., je sama, chodzi sama. Jest jej ciężko wstać z wysokiego łózka, jest bardzo drobna i nie sięga nogami do ziemii a że ma niedowład jednej strony ciała to samej jej trudno się podeprzeć i przekręcić.
                    --
                    Sygnaturka się zgubiła....
                    • 29.04.11, 08:10
                      Ale śmiem twierdzić, że przed pobytem w szpitalu niedowładu jednej strony nie było, co znacznie ułatwiało sprawe.
                      --
                      "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
                      • 29.04.11, 08:22
                        Niedowład był i z tego powodu trafiła właśnie do szpitala, na diagnostykę czemu on jest, robiono jej tomografię i wykluczono udar, ma jednak obrzęk mózgu i w tej chwili dostaje leki na zmniejszenie obrzęku bo chcą zrobić rezonans-niestety podejrzewają guza i ucisk. Jak kilka tygodni temu niedowładu w ogóle nie było to matka nie potrzebowała pomocy w żądnej kompletnie sprawie, chodziła do kościoła myć okna, pomagała wszystkim sąsiadkom naokoło, robiła sobie remont i zajmowała się dziećmi, jak zaczęły się problemy przestała być tak sprawna oczywiście ale nie była niesprawna i leżąca nigdy-musiałam jej pomóc na przykład wejść i wyjść z wanny-w szpitalu takiego problemu nie ma bo jest prysznic.
                        --
                        Sygnaturka się zgubiła....
                        • 29.04.11, 10:30
                          Powiem drastycznie- na Waszym miejscu dopilnowałabym aby rezonans był wykonany natychmiast, a nie przejmowałabym się pieluchą. Jeżeli to guz to potrzebna jest natychmiastowa operacja (jeżeli lokalizacja guza na to pozwoli) i natychmiastowe leczenie onkologiczne i nowoczesna chemia (na którą się czeka, a żeby była skuteczna to musi być NATYCHMIAST. Tu skupiłabym swoją walkę ze służbą zdrowia i jej mankamentami. życzę dużo zdrowia dla Mamy i szybkiej diagnozy.

                          --
                          Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
                          • 29.04.11, 14:08
                            Leczeniem mamy zajmują się lekarze, póki co nie mam żadnych zastrzeżeń co do ich poczynań, więc mogę spokojnie zajmować się pieluchą która godzi w jej poczucie godności i tak jak nie potrafię jej leczyć tak mogę dopilnować aby jej prawa były przestrzegane w trakcie tego leczenia i żeby mimo pobytu w szpitalu czuła się człowiekiem.
                            --
                            Sygnaturka się zgubiła....
                  • 29.04.11, 08:03
                    Posiedziałam, widziałam. Wiem, o czym piszę. Pacjent leżący to taki, który z różnych przyczyn w ogóle nie może wstawać. A nie taki, któremu trzeba pomóc. Bo brak pomocy pacjentowi, który mógłby się załatwić w toalecie i zakładanie mu pampersa to upokorzenie dla niego, które absolutnie nie jest konieczne.
              • 29.04.11, 08:00
                Konieczność jest - pacjent nie musi mieć pampersa. Pampers jest zarezerwowany dla tych, którzy nie mogą wstać lub nie panują nad zwieraczami.
          • 03.07.11, 16:33
            >-jeśli tak,świadczyłoby to o fatalnej organizacji pracy.


            Sądzę,że jakby z dyżurki pielęgniarek usunięto telewizor, organizacja pracy natychmiast by się poprawiła.

            --
            Everything Is My Fault
    • 28.04.11, 21:36
      nie wiem czy ma obowiązek ale teoretycznie mogłaby pomóc ona lub salowa.tylko pamiętaj,że oprócz Twojej mamy są też inni pacjenci sama mówisz,że w większości leżący, po udarach, wylewach więc nie dziw się,że nie mają czasu.do ich zadań należy także np pomoc przy toalecie porannej czy wieczornej, przygotowanie leków, kroplówek a później podanie, pobranie krwi do badań, pomoc przy posiłkach, cała masa papierkowej roboty.dla dwóch czy trzech pielęgniarek przy takiej liczbie pacjentów to jest cała masa roboty przez 12 godz.porozmawiać zawsze możesz ale ja bym nie szła do oddziałowej tylko z pielęgniarką dyżurującą danego dnia pogadała
      --
      25.08.2008-Weronika
      • 28.04.11, 21:42
        ewidentnie niektóre z was nie mają zielonego pojęcia o pracy pielęgniarki i organizacji pracy w oddzialeuncertain
        i nie jestem pielegniarką
        --
        Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
        • 28.04.11, 22:09

          lukrecja, mam takie same wrażenie- ONE MUSZĄ, ONE POWINNY w zasadzie takie wyroki są wydawane bez znajomości pacjenta, przebiegu choroby, pewnie te osoby na odziale neur. jeszcze w życiu nie były.
          A najlepsze było hasło, że salowa powinna smile Tak, umyć stolik co najwyżej, za dotknięcie pacjenta w szpitalu, w którym pracowałam (nie jako pielęgniarka smile ) dostałaby prawdpopodobnie opiernicz tudzież zakończenie umowy o pracę. To osoby bez wykształcenia medycznego, które takim wyprowadzaniem mogłyby narobić tymże pacjentom wiele szkody.
          --
          Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
          • 28.04.11, 22:24
            szkoda dyskusji-o pracy pielęgniarki najchętniej wypowiadają się ci,którzy nie mają o tym pojęcia i w życiu nie przepracowali zmiany w oddziale.
            bo przecież ona musi,bo to jej obowiązek..
            --
            Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
            • 28.04.11, 22:37
              A czy wy nie przesadzacie z troską o pielęgniarki? Nikt nie mówi że ich praca jest łatwa czy lekka, ale do ich obowiązków należy m.in. udzielenie pomocy ciężko chorym przy zaspokajaniu potrzeb fizjologicznych. Wczujcie się może też w sytuację dorosłego, świadomego człowieka, któremu nakazuje się sikać w pieluchę bo tak jest szybciej i wygodniej.
              • 29.04.11, 07:25
                Ja akurat z troską o pielęgniarki nie przesadzam, ja nawet ich nie lubię. Zawsze były dla mnie tymi, które robią za mało, które piją kawusię i jedzą ciasto. Ale w tym konkretnym przypadku pielęgniarki nie zawiniły (salowe tym bardziej!!) i nie widzę w ich zachowaniu absolutnie nic nagannego. Procedury przyjętej w szpitalu należy się trzymać, poszczególna pielęgniarka nie może jej zmieniać.
                Najłatwiej krzyczeć: ONA MISI, ONA MA OBOWIĄZEK, WYMAGAĆ, tak, najłatwiej i takie zdania zapewne przyniosą poklask. Natomiast takie rady niewiele mają związku z rzeczywistościa i stanem faktycznym.
                Jestem bardzo ciekawa jaki będzie efekt rozmów słonka.
                --
                Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
                • 29.04.11, 07:39
                  Więc może warto zrewidowac procedury? Zindywidualizowac procedury odpowiednio do stanu konkretnego pacjenta?
                  --
                  Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
                  • 29.04.11, 07:56
                    Tak, procedury najlepiej "rewidować", najlepiej każdy po swojemu, a później Tupolew spada na ziemię a jakiś pacjent umrze. Co tam, jakoś to będzie, nie?
                    • 29.04.11, 08:48
                      Widzę że chcesz zrozumieć, ale na tym właśnie polega praca pielęgniarek na takim oddziale. Za to pobierają kasę i tego można od nich wymagać. Tak samo jak ich praca wymaga na pomaganiu w jedzeniu czy karmieniu niesprawnych pacjentów. Też będziesz pisać, że sorry są 2 pielęgniarki na oddziale i pacjenci muszą zrozumieć że nie będą jeść bo są zapracowane? Niewłaściwa organizacja pracy/zbyt mała liczba zatrudnionych osób (jeśli tak rzeczywiście jest) to nie jest wina pacjenta, on ma prawo do poszanowania jego godności.

                      "Wykonywanie zawodu pielęgniarki polega na udzielaniu przez osobę
                      posiadającą wymagane kwalifikacje, potwierdzone odpowiednimi
                      dokumentami, świadczeń zdrowotnych, a w szczególności świadczeń
                      pielęgnacyjnych, zapobiegawczych, leczniczych, rehabilitacyjnych oraz
                      z zakresu promocji zdrowia.
                      Zadania pielęgniarki, pracującej zarówno w otwartej opiece zdrowotnej
                      (przychodnie, ambulatoria), jak i zamkniętej (szpitale) obejmuje opiekę
                      pielęgnacyjną, współudział w zabiegach diagnostycznych i leczniczych
                      oraz działalność profilaktyczną. Opieka pielęgnacyjna to: dbanie o higienę
                      i czystość ciała, utrzymanie w czystości bielizny osobistej, karmienie, oraz
                      udział w innych czynnościach wymagających pomocy u osób
                      pozostających pod opieką pielęgniarki."
                      • 29.04.11, 10:33
                        Ciężko powtarzać w kółko to samo- to co wklełaś- wszystko się zgadza, zmienienie pieluchy także należy do czynności higienicznych, zrozum. Jeśli lekarz decyduje o takiej a nie innej formie.
                        --
                        butelkowy.blox.pl/html
                        • 29.04.11, 17:45
                          Ale tutaj nie ma decyzji lekarza że pacjentka wymaga pieluch, a sama zainteresowana chce chodzić do toalety. W takim przypadku - bo omawiamy ten konkretny przypadek - pielęgniarki mają obowiązek pomóc - na tym polega m.in. ich praca.
                          • 29.04.11, 18:47
                            Kto w takim razie zleca pampersy? Skoro nie lekarz?
                            --
                            "To troche tak, jak z puszczeniem baka na eleganckim przyjeciu: nie oferuje sie zyczliwie delikwentowi tabletek, tylko z kamienna twarza udaje sie, ze ta sytuacja po prostu nie zaistniala."
                            • 29.04.11, 19:26
                              W tym przypadku zrobiły to pielęgniarki. Słonko to napisała w jednym z postów:

                              Lekarz nie zlecał pampersa, dostała go na dzień dobry na izbie zanim jakikolwiek lekarz ją obejrzeć zdążył
                              • 30.04.11, 16:15
                                Tak, jasne, od kiedy to pielęgniarki zlecają, kompromitujesz się.
                                --
                                demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
                                • 30.04.11, 16:26
                                  Ja? Chyba ty, skoro nie chcesz przyjąć do wiadomości faktów. Pielęgniarki po prostu dały pacjentce pieluchy zanim widział ją lekarz. Jak to nazwiesz?
                    • 29.04.11, 16:10
                      Naprawdę uważasz, że człowiek jest jak maszyna?
                      --
                      Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
            • 29.04.11, 08:56
              A może jest inaczej? Tak, do obowiązków pielęgniarki należy to, tamto i owamto. Jak jest za trudno, trzeba się było zatrudnić w rejestracji w przychodni. No sorry, taki zawód, szły do szkoły pielęgniarskiej, a potem najczęściej na studia, bez świadomości, że to jest ciężka praca? To tak, jakby górnik się zdziwił, że ojejku - wyjeżdża spod ziemi i jest brudny.
              I nie, nie do pacjentów należy troska o to, żeby pielęgniarek na oddziale była odpowiednia ilość, ani organizacja im pracy, żeby było wygodnie.
              Leżałam ostatnio na dwóch oddziałach o takiej samej specyfice, na oddziale 20 - 30 kobiet, kilka z nich po zabiegach, gdzie przez kilkanaście godzin nie powinny same wstawać. W jednym z nich pacjentki przywożono na salę, polecano innym pacjentom uważać na nie i tyle - wieczorem przyszła pielęgniarka i dosłownie wydarła ryja, że pacjentka po zabiegu śmiała zakrwawić łóżko. Obsada - 4 pielęgniarki na oddział. Szpital nr 2 - takie samo obłożenie pacjentkami, też kilka po zabiegach. Pacjentka po zabiegu była przywożona, materiały higieniczne miała pod ręką, po dwóch godzinach przyszła pielęgniarka przypomnieć, że niedługo może zacząć ruszać głową, zmieniono środki higieniczne. Po kolejnych dwóch pytanie, czy nie trzeba pomóc przy toalecie, wieczorem - czy przy prysznicu. Obsada - 2 pielęgniarki na oddział. Da się, wszystko zależy od pojmowania obowiązków przez personel, na niektórych oddziałach jest tak rozpuszczony, że dostałam opieprz za zawołanie pielęgniarki (bo na wezwanie nikt nie przychodził), kiedy laska po zabiegu zaczęła tracić przytomność.
            • 29.04.11, 16:20
              Nie jestem pielęgniarką, ale widziałam jak one pracują - na sali 4 panie po ciężkich operacjach, wszystkie leżące. Wchodzi pielęgniarka z wózkiem i woła "obiad". Na to zrywa się ktoś z odwiedzających i roznosi obiad wszystkim chorym. Pielęgniarka ma to głęboko gdzieś. Nie wszystkie zapewne, ale te, z którymi się zetknęłam, niestety tak.

              A jeśli chodzi o podnoszenie pacjentów - chyba wybierając taki zawód człowiek zdaje sobie sprawę, że to trudna, brudna i ciężka fizycznie i psychicznie praca?
        • 29.04.11, 07:56
          Też tak uważam większość wypowiadających sie pań nie pojęcia jak ciężka jest praca pielegniarki, niech któraś spróbuje chociaż jeden dzień przepracować
          • 29.04.11, 10:26
            Praca pielęgniarki jest bardzo ciężka i mentalnie i fizycznie, ale ta praca polega na tym, aby pomagać pacjentom, a nie na ułatwianiu sobie dyżuru.
            --
            nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
    • 28.04.11, 22:42
      Nie zazdroszczę pielęgniarkom pracującym na takich oddziałach jak neurologia: ilość personelu w stosunku do ilości i ciężkości pracy porażająca. Piszesz,że mama nie waży dużo, w tej sytuacji jak najbardziej porozmawiaj z pielęgniarkami, w większości to bardzo fajne i życzliwe babki.
      • 28.04.11, 22:50
        A co do leków: oddział musi Ci zapewnić leki, które sam zleca, witaminy oraz leki specjalistyczne inne- nie muszą być dostępne na neurologii.
    • 28.04.11, 23:17
      odeszłyśmy od tematu. Ja sobie zdaję sprawę, że praca pielęgniarki z reguły łatwa nie jest, zwłaszcza w szpitalu na takim oddziale i nie mam zamiaru komuś wpierać że jest inaczej. Interesuje mnie natomiast czy jest to obowiązkiem pielęgniarki(tudzież innej osoby). Czy wyprowadzenie do toalety osoby której nie trzeba dźwigać czy podnosić jest poszanowaniem godności w czasie udzielania świadczeń zdrowotnych czy założenie pampersa wystarczy aby tą godność uszanować biorąc pod uwagę iż jest to poniżające dla samego pacjenta. Jeżeli jest to obowiązek to wiem, że mogę tego wymagać i mam zamiar jeżeli prośba i przedstawienie sytuacji po ludzku nie zadziała.

      --
      Sygnaturka się zgubiła....
      • 29.04.11, 07:06
        to ja jeszcze dodam od siebie taką historię-tak odnośnie tego co chyba nanga pisała,że dorosły nie przejdzie bariery pampersa.
        kiedy jeszcze miałam praktyki na oddziale chirurgicznym była tam pacjentka-kobieta ok.60 lat,więc niestara,sprawna fizycznie choć osłabiona,komunikatywna,cicha,spokojna i bardzo miła.
        pani regularnie zasikiwała i zasrywala swoje łóżko bo zwieracze były słabiutkie a pani za boga nie chciała pampersa.więc trzebabyło ją stale myć i sprzątać łóżko-oczywiście jest to obowiązek pielęgniarki uncertain
        upór się skończył kiedy pani szła korytarzem i tam też zrobiła kupę bo nie zdążyła np. do ubikacji.nie muszę dodawać,że dla pani był to wstyd i żenująca sytuacja,dla paniuś z oddziału-pacjentek-sensacja i pewna atrakcja uncertain
        pani poprosiła córkę o zakup pampersów i problem się skończył.
        może więc czasem warto?
        tak-pielęgniarki mają swoje obowiązki.jednak czasem trzeba wybierać rzeczy ważniejsze do zrobienia od mniej ważnych.jeśli na oddziale jest 3 siostry to logiczne,że przede wszystkim należy podać leki,pobrać badania,wykonać niezbędne zabiegi-niezbędne.
        może gdyby jedna siostra przypadała na 2-3 pacjentów to nie byłoby problemu. rzeczywistość jest niestety diametralnie inna..
        --
        Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
        • 29.04.11, 07:33
          tak-pielęgniarki mają swoje obowiązki.jednak czasem trzeba wybierać rzeczy ważn
          > iejsze do zrobienia od mniej ważnych.jeśli na oddziale jest 3 siostry to logicz
          > ne,że przede wszystkim należy podać leki,pobrać badania,wykonać niezbędne zabie
          > gi-niezbędne.

          Lukrecjo mi cały czas nie chodzi o to, bo ja to rozumiem. Widzisz kłopot jednak w tym, że może zbyt wiele osób rozumie i odpuszcza i się zgadza na traktowanie niezgodne z prawami pacjenta no bo bieda, no i bo brak personelu i taka rzeczywistość a NFZ całe szczęśliwe twierdzi, że 2-3 pielęgniarki się wyrabiają, znaczy wystarczająca ilość a one przez to z kolei czują się jakby rozgrzeszone w tej sytuacji z łamania praw pacjentów bo inaczej się nie da i koło się zamyka....jeżeli pielęgniarki obowiązkiem jest pomoc w skorzystaniu z toalety nie mam zamiaru tego odpuścić, jeżeli grzeczna prośba nie podziała wykorzystam wszelkie inne środki aby to wyegzekwować, tylko cały czas nie jestem pewna jak z tym obowiązkiem.

          Sygnaturka się zgubiła....
          • 29.04.11, 07:42
            Ja Ci powiem jak jest wg mnie, może ktoś to potwierdzi lub nie, tj jeśli lekarz zlecił pampersa, to nie możesz wymagać, a zapewne zlecił, bo jest pacjentką leżącą, bo dostaje pampersy ze szpitala.
            Jeśli uważasz, że mama jest na tyle sprawna, żeby wychodzić do ubikacji, porozmawiaj z lekarzem, aby zrezygnować z pampersów. Ja tak to widzę.
            • 29.04.11, 07:49
              Lekarz nie zlecał pampersa, dostała go na dzień dobry na izbie zanim jakikolwiek lekarz ją obejrzeć zdążył po tym jak czekając na lekarza zapytała czy może skorzystać z toalety-owszem wtedy ją zawiózł jakiś sanitariusz wózkiem a jak wróciła pielęgniarki założyły pampersa.
              --
              Sygnaturka się zgubiła....
              • 29.04.11, 07:54
                Spojrz w dokumentację (masz do tego prawo) i zobacz czy ma zlecone pampersy. To, że założyli od razu nie oznacza, że nie ma, wręcz przeciwnie.
                --
                "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
        • 29.04.11, 07:34
          Też znałam takich opornych pacjentów. Jeden broniąc się przed pampersem-przecież on nie musi (oddział neur.) doprowadzał swoje łózko do koszmarnego stanu. Raz idąc do WC (miał zabronione), upadł. Jego koledzy z sali nie mieli oporów przed pampersem, w miarę rehabilitacji pampersy były ściągane, a oni o balkoniku sami o własnych siłach zachodzili do ubikacji. Dla nikogo nie było to komfortowe, ale dla nikogo też jakimś problemem. Dla wszystkich najważniejszy był powrót do zdrowia, rehabilitacja. I muszę powiedzieć, że pracowałam w 16 (chyba) szpitalu w skali Polski jeśli chodzi o kategorię: najlepszy szpiutal, sprzęt, wymogi unijne, opieka itd Wygrywał też w kampani Rodzić po Ludzku, a zawsze dostawał bardzo dużą liczbę punktów, sama tam rodziłam i wspominam wspaniale.
          --
          "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
          • 29.04.11, 07:49
            słonko-w kwestii przepisów musisz się udać do oddziałowej i poprosić o wyjaśnienia-co jest obowiązkiem pielęgniarki a co nie jest.
            nie jest niczyją winą,że pielęgniarek jest za mało a szpitale niedofinansowane-a już na pewno nie pacjenta i on nie powinien na tym tracić.ale taka jest rzeczywistość.siostry tez pewnie wolałyby,żeby ich było 10-wtedy każda ma więcej czasu dla pacjenta ale i na swój odpoczynek też. obecnie jest tak,że nie można wymagać,żeby zajmowały się szczególnie jednym czy dwoma pacjentami.dla rodziny dany człowiek jest najważniejszy,dla personelu w szpitala to po protu kolejny pacjent.przy jednym jest bardzo dużo pracy,inny po części zajmie się sobą sam.

            --
            Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
      • 29.04.11, 08:05
        Mój ojciec niedawno lezał w szpitalu, ni chciał korzystac z kaczki czy jak sie to coś dla facetów nazywa, basen wogóle odpadał. Pielegniarka lub salowa woziła go na wózku do łazienki. Tam czekała lub przychodziła jak zadzwonił dzwonkiem.
        • 29.04.11, 08:13
          .

          Pewnie nie miał zleconego pampersa i zapewne tu jest różnica
          --
          butelkowy.blox.pl/html
          • 29.04.11, 08:14
            Nie, to taki charakter. Uparciuch. Chory był bardzo ale potrzeby fizjologiczne tylko w łazience. Musiałby byc nieprzytomny aby dac sie zakuc w pampers wink
    • 29.04.11, 08:35
      Szpital powinien zapewnic chorej zarowno leki jak i pampersy! w praktyce szpitale sie od tego migaja, jest to okradanie pacjentów poniewaz teoretycznie dostaja na to forse z NFZ (maja podpisane kontrakty)

      o ile leki wypisze Ci lekarz pierwszego kontaktu to pampersow na NFZ nie zalatwisz. Zreszta nie ma takiej jednostki chorobowej jak "jest malo pielegniarek, walimy w pampersa", pampersy sa dla potrzebujacych, osoba chodzaca taka nie jest. Ponadto dobrze ze mama chodzi i trzeba ja jak najwiecej i najszybciej pionizowac. To takze jest warunkiem powrotu do zdrowia

      Przypominam, ze pampersy tez trzeba zmieniac a chorego umyc.
      • 29.04.11, 09:07
        HA,ha. Na własne oczy widziałam człowieka nie mytego przez tydzień, pielęgniarki wycierały tylko pozostałości z pampersa i zakładały nowy.
        • 29.04.11, 10:35
          Kąpiele są raz w tygodniu, więc to chyba nic dziwnego.
          --
          "To troche tak, jak z puszczeniem baka na eleganckim przyjeciu: nie oferuje sie zyczliwie delikwentowi tabletek, tylko z kamienna twarza udaje sie, ze ta sytuacja po prostu nie zaistniala."
          • 29.04.11, 10:44
            Nie mówię o kąpieli. Mówię o dokładnym wyczyszczeniu pozostałości odchodów po zmianie pampersów. Jak myślisz, jak czuły się osoby leżące z tym człowiekiem na sali? A jak się on czuł?
            • 29.04.11, 18:49
              I co zrobiłąś z tą sprawa?
              Nigdy nie spotkałam się, aby pielęgniarka zmieniając pieluchę nie wytarła kupy. Musiałaby być nieźle pierdzielnięta.
              --
              "To troche tak, jak z puszczeniem baka na eleganckim przyjeciu: nie oferuje sie zyczliwie delikwentowi tabletek, tylko z kamienna twarza udaje sie, ze ta sytuacja po prostu nie zaistniala."
              • 29.04.11, 21:22
                Nie, no wytarła. Ale nie umyła. A człowiek po prostu śmierdział. Przepraszał, czuł się okropnie. Był z poza Warszawy, rodzina przyjeżdżała raz w tygodniu, w sobotę lub w niedzielę. A co zrobiłam? Moja bliska leząca tam osoba miała opłacane nocne indywidualne dyżury pielęgniarskie (legalnie!!!, żeby nie było). I w ramach takiego dyżuru poprosiłyśmy pielęgniarkę, żeby go umyła. I dało radę!
                • 30.04.11, 16:19
                  Nie, no wytarła. Ale nie umyła
                  Czyli zostawiła resztki odchodów na skórze. Wow. Nie będę tego komentować.

                  --
                  "To troche tak, jak z puszczeniem baka na eleganckim przyjeciu: nie oferuje sie zyczliwie delikwentowi tabletek, tylko z kamienna twarza udaje sie, ze ta sytuacja po prostu nie zaistniala."
      • 29.04.11, 09:44
        aurita napisała:

        > Szpital powinien zapewnic chorej zarowno leki jak i pampersy! w praktyce szpita
        > le sie od tego migaja, jest to okradanie pacjentów poniewaz teoretycznie dostaj
        > a na to forse z NFZ (maja podpisane kontrakty)


        owszem szpital ma obowiązek zapewnić pampersa i leki i zapewnia.tylko sztuk pampersów np na jednego pacjenta jest powiedzmy 3-4 na dobę (nie wiem dokładnie), nie jest to ilość nieograniczona.i teraz sobie pomyśl,że pan/pani x ma biegunkę i zmieniany co chwilę więc dla pana/pani z wystarczy tylko jeden na dobę.dlatego rodziny są proszone o przyniesienie dodatkowo
        --
        25.08.2008-Weronika
    • 29.04.11, 09:16
      Tak, ma obowiazek. Nie mozna doroslego, ktory panuje nad swoimi potrzebami, ladowac w pampersa. To uwlacza godnosci. No i zmuszac do powstrzymywania sie od picia, czy wstrzymywania moczu, a potem lezenia w swoich odchodach. Neurologia to trudny oddzial, fakt, ale czy z definicji oznacza takie meczarnie dla pacjentow, ktorzy i tak juz cierpia?
      • 29.04.11, 09:34
        Personel pielęgniarski powinien na życzenie pacjenta wyprowadzić go do toalety.Są dzwonki ,którymi pacjent sygnalizuje jakąkolwiek potrzebę,przywołują one pielęgniarkę.Jeśli chory jest w stanie nawet z pomocą wstać z łóżka,chociażby,żeby usiąść na wózek,powinien zostać do toalety zawieziony.W toaletach także są dzwonki,którymi pacjent informuje,że chce i może już wrócić na swoją salę.
        Jeśli chodzi o leki-nie każdy oddział dysponuje lekami na wszelkie schorzenia.Na oddziałach internistycznych w większości przypadków chorzy otrzymują leki od nas,pod warunkiem ,że nie jest to jakieś wymyślne cudo.Na pozostałych oddziałach praktykuje się ,że pacjent przynosi leki własne zapakowane w jakąkolwiek paczkę,torebkę,która jest podpisywana jego nazwiskiem,chowana w apteczce oddziałowej i stamtąd godzinowo leki są rozdawane choremu.
        • 29.04.11, 10:33
          Pracowałam w szpitalu.Co prawda nie na oddziale ale na bloku operacyjnym.Powiem Ci tak-pielęgniarka ma obowiązek mamy dopilnować.W praktyce jest za mało personelu a roboty papierkowej full-na czym cierpią niestety pacjenci sad
          Salowe często do tego są wykorzystywane-bezprawnie.
          Waliłabym do ordynatora,ewentualnie do przełożonej pielęgniarek...Nie w Twoim interesie jest martwienie się o pielęgniarki i ich nawał pracy...
          --
          Amstaff nigdy nie zaczyna.Amstaff kończy.
          W tym jego siła i jego przekleństwo...
    • 29.04.11, 11:59
      Slonko
      Rozumiem , że twoja mama chciałaby sama do toalety chodzić . Ale czytając twoje wypowiedzi , widzę , że podajesz coraz więcej faktów dotyczących mamy zdrowia , które świadczą niestety , że "pomoc" twojej mamie to nie jest tylko pomoc w staniu z łóżka , odprowadzeniu i przyprowadzeniu , jak piszesz w pierwszym poście . W kolejnej odpowiedzi piszesz o jednostronnym niedowładzie , w kolejnej o tym , że twojej mamie zdarza się do tej toalety z potrzebą nie zdążyć i że jest bardzo słaba - NIE JEST więc pacjentem , który w pełni kontroluje swoje potrzeby i mięśnie , NIE JEST więc pacjentem , który TYLKO potrzebuje asysty , jak sugerujesz w pierwszym poście - twoja mama potrzebuje pomocy przy wstaniu ( siłowej pomocy , narażającej kręgosłup ) , pomocy przy dojściu do toalety ( do której może nie zdążyć , pielęgniarka musi wtedy pomóc jej się także UMYĆ I UBRAĆ w czyste ciuchy ) , musi być odprowadzona i znowu przy użyciu siły pielęgniarki włożona do łóżka . To wszystko sprawia , że , twoim zdaniem tylko pomoc twojej mamie , staje się zapewne 30-40 minutową siłownią dla pielegniarki . Zastosowanie pampersów w tym przypadku może być w pełni uzasadnione .
      • 29.04.11, 13:48
        twoja mama potrzebuje pomocy przy wstaniu ( siłow
        > ej pomocy , narażającej kręgosłup ) , pomocy przy dojściu do toalety ( do któr
        > ej może nie zdążyć , pielęgniarka musi wtedy pomóc jej się także UMYĆ I UBRAĆ w
        > czyste ciuchy ) , musi być odprowadzona i znowu przy użyciu siły pielęgniarki
        > włożona do łóżka .

        do wczoraj pomagałam jej w tych czynnościach-jeżdżę do szpitala prosto z rehabilitacji na kręgosłup i póki co nie musiałam używać ogromnej siły która by go naraziła w jakikolwiek sposób, myślę, że przy przewalaniu jej na łóżku i myciu w łóżku oraz zmienianiu pampersa zużyłabym jej znacznie więcej.

        o wszystko sprawia , że , twoim zdaniem tylko pomoc twojej
        > mamie , staje się zapewne 30-40 minutową siłownią dla pielegniarki .
        Dojście z mamą do toalety, zrobienie przez nią co trzeba i powrót zajmuje nam jakieś 5-7 minut. Jak jest sama trwa to około 20 i dlatego czasami nie zdąża. Mama ma wkładki albo pampersa na noc na taką właśnie okazję-jakby nie zdążyła, więc pielęgniarka nie musi jej myć ani przebierać w czyste ubranie bo jak nie uda się jej dojść samej na czas to po to jest wkładka właśnie.
        Dzisiaj nie byłam jeszcze u mamy ale dzwoniła siostra, że leki zadziałały pięknie, obrzęk się zmniejszył i mama świetnie sobie radzi dzisiaj sama, bez problemu wstaje do toalety, poszła się wykąpać choć siostra jej asystowała na wszelki wypadek ani razu nie musiała jej pomóc, a nie obcięła paznokcie u prawej ręki bo z tym sobie nie mogła sama poradzić. Po południu zobaczę jak to wygląda i czy się nie pogorszy.
        Miała badanie neurologiczne i jest ucisk bo lewa strona jest nieco słabsza ale już ją czuje.
        --
        Sygnaturka się zgubiła....
        • 29.04.11, 18:52
          Oczywiście, że leki zmniejszą obrzęk, to nie jest jednak żadna diagnoza, jeśli jest guz to leczenie jest inne, ale Ty wolisz się zajmować pierdołami. Rozumiem, że żadnych badań nie było. Tutaj liczy się każdy dzień.
          --
          Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
          • 29.04.11, 19:33
            Oczywiście, że leki zmniejszą obrzęk, to nie jest jednak żadna diagnoza, jeśli
            > jest guz to leczenie jest inne, ale Ty wolisz się zajmować pierdołami

            no wiesz leczenia się nie podejmę, nie dam rady i tyle...zawsze myślałam że od tego są lekarze ale jak widać się mylę, pielęgniarka nie zaprowadzi do toalety a lekarz nie leczy-bosko....

            Rozumiem
            > , że żadnych badań nie było.
            owszem było całe mnóstwo, w chwili obecnej nie ma żadnego zagrożenia, mama czuje się świetnie, właśnie od niej wróciłam, obsługiwała leżące panie na sali jak przyszłam, do toalety chodzi sama.


            --
            Sygnaturka się zgubiła....
            • 30.04.11, 16:18
              To w takim razie skąd obrzęk?
              Skąd wcześniejsze podejrzenia o guzie, a teraz gdy obrzęk zniknął pod wpływem leków już brak podejrzeń. Pisałaś o rezonansie, był?
              --
              Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
              • 30.04.11, 23:00
                Rezonans będzie zrobiony gdy obrzęk zejdzie po to aby między innymi stwierdzić jakie uszkodzenia on spowodował. Była zrobiona TK. Badania pozostałe i objawy wskazują na guza mózgu i obrzęk nim powodowany.
                --
                Sygnaturka się zgubiła....
    • 29.04.11, 14:23
      No,cóż...
      swego czasu leżałam w szpitalu po poważnej operacji,dwa tygodnie i pielęgniarki czekały na odwiedziny rodziny,żeby wręczyć miskę,gabkę i-proszę umyć pacjentkę!
      Na szczęście odwiedziła mnie znajoma,tez pielegniarka,pracujaca w innym szpitalu i nie mogła uwierzyć,że nikt mnie umyje.Ona to zrobiła,fachowo,tak jak ucza tego w szkołach pielegniarskich.
      Nie wiem,może to zalezy od szpitala?

      --
      "Żeby odpędzić złe sny, pociągnęła solidny łyk z butelki pachnącej jabłkami i radosną śmiercią mózgu"./T.Prachett/

      Wielki Brat patrzy,niestety;/
      • 29.04.11, 21:43
        Swego czasu również leżałam po poważnej operacji i w drugiej dobie pielęgniarki stawiały przy mnie miskę i myłam się sama nie czekając na przyjście rodziny i znajomych pielęgniarek. Pielęgniarki myły mi plecy i pomagały przy zmianie koszuli oraz zmieniały bieliznę pościelową i słały łóżko. Owszem, na poczatku kiedy każdy ruch bolał było trudno, ale już po kilku dniach zrozumiałam , że jest to część rehabilitacji, bo gdyby pacjentom dać wolną rękę to nie zrobiliby koło siebie nic, a i tak o odleżyny i zapalenie płuc obwiniliby pielęgniarki. Widziałam na własne oczy , jak pacjentki po mastektomii "przykładają się " do ćwiczeń zleconych przez rehabilitantkę, a sa na chodzie na drugi dzień po zabiegu i na papieroska gnają na złamanie karku. Znamienne, że taką postawę - roszczeniową i pretensjonalną w szpitalu, w którym leżałam prezentowały kobiety, dla mężczyzn nie był to problem. Jeżeli Twoja znajoma pielęgniarka pracuje na larynogologii tudzież okulistyce czy dermatologii to ma mnóstwo czasu na wymycie każdego pacjenta po kolei w ramach zabicia czasu. Tego luksusu nie mają pielęgniarki na oddziałach geriatrycznych i zabiegowych. I jeszcze jedno odnośnie współtowarzyszek niewoli - dzięki takiej "polityce" szpitala/oddziału przywrócona mi została wiara w człowieka - ludzie sa dobrzy i skłonni do bezinteresownych aktów pomocy. W ciągu trzech tygodni pobytu poznałam 12 fantastycznych kobiet w różnym wieku - bezcennesmile
        • 30.04.11, 10:26
          Ja mam taki obowiązek jest w zawarty w zakresie obowiązków i pielęgniarki,i salowej i sanitariuszki(to taka salowa po kilkudniowym kursie, podstawa pensji jest nieco wyższa). Niestety nie ma u mnie w szpitalu opiekunek, które wykonywałyby tylko czynności pielęgnacyjne i nie sprzątały, szorowały kibelków itd. Niesamowicie potrzebne i niestety nieliczne.
          Czy ten obowiązek wykonuję? Staram się, ale pomijając kwestie braku personelu architekt planujący nowoczesny szpital w latach 70tych zrobił wszystko żeby do wc czy prysznica wózkiem nie wjechać. To szpital dla zdrowych, pełnosprawnych ruchowo.
          Słonko mimo wszystko uważam, że na znanych mi neurologiach i tak nie jest źle tam pacjenta pakuje się w pampersa co może nie jest przyjemne ale lepsze niż cewnik na dzień dobry. Tak praktykuje się na moim oddziale bo większość chorych ma dokładny bilans a przynajmniej połowa z nich w pierwszych dobach nie współpracuje w kontroli wydalania nie tylko moczu.
          Mam bardzo różne koleżanki i niestety nie wszystkie są sumiennymi mróweczkami biegającymi od pacjenta do pacjenta. Jak w każdym zawodzie są ludzie i taborety.
          Ponieważ od półtora roku biegam z synem po różnych szpitalach i poradniach jako matka pacjenta mogę powiedzieć, że tam gdzie są sympatyczni doktorzy zainteresowani pacjentem pielęgniarki też są miłe, jak trafi się na jakąś mrukliwą i wredowatą to i w pokoju lekarskim przyjmowani jesteśmy równie "serdecznie". I nie zależy to od ciężkości oddziału, warunków lokalowych tylko ogólnej atmosfery.
          • 30.04.11, 11:03
            Tak się składa, że pracuję na takim oddziale. Powiem Ci jak wygląda moja praca.
            Mamy 2 części - cięższą (respiratory, świeże udary) i lżejszą (dalsze doby poudarowe).
            Zakładam, ze jestem na tej "lżejszej" części - sal 4 od 2 pacjentów do 6 na sali w tym kilku może się zdarzyć chodzących - kilka sond dożołądkowych, większość pampersów... Na ósmą rano muszę:
            1. Pomierzyć wszystkim ciśnienia
            2. Pomierzyć poziom cukru - podać insulinę (wszystko udokumentować)
            3. Pozmieniać pampersy (jak koleżanki nie mają czasu to robię to SAMA!)
            4. Pozmieniać opatrunki, opatrunki na wenflonach, wymienić wenflony
            5. Podłączyć kroplówki, zrobić zastrzyki (większość na ósmą)
            6. Prześcielić łóżka (zdążyć przed obchodem)
            7. Pobrać krew/mocz wyznaczonym pacjentom
            8. Nakarmić pacjentów, podać sondy, większości przygotować kanapki/toalety jamy ustnej, umycie sztucznych szczęk itp
            9. Odłączyć kroplówki
            10. Podpisać zlecenia - w zleceniach lekarskich, w książce zleceń pielęgniarskich
            11. Wykonać inhalacje 2-3 pacjentom
            12. Odessać wydzielinę z drzewa oskrzelowego zaintubowanym pacjentom....
            13. Podać leki doustne...
            i robi się godzina 12ta...
            1. Zmierzyć ciśnienia
            2. Zmierzyć poziom glikemii... itp, itd...
            ... W międzyczasie transport na i z badań (osławione TK, rezonans. doppler, echo serca itd, itp)...
            Dodajmy do tego wypisy (dokumentacja!!!, rozebranie łóżka, zaścielenie łóżka), przyjęcia (dokumentacja!!!), dodatkowe zlecenia - pobranie krwi, moczu, wymazu, przecewnikowanie, założenie sondy, którą pacjenci sobie wyrywają, wypisanie wszystkich (nastu) historii pielęgnowania,

            Powiedz mi KIEDY mam znaleźć czas na prowadzanie KOGOKOLWIEK do łazienki?
            Do domu wracam tak zmęczona, że często zasypiam bez umycia się, w ciuchach, a mąż nie jest w stanie mnie dobudzić. I NIE - NIE PISZĘ z pracy, mam wolny dzień, w przeciwieństwie do większości z Was. Więc proszę przestańcie obrażać wszystkie pielęgniarki, kiedy nie macie pojęcia o ich pracy. Gdyby któraś z Was zaproponowała mi pieniądze, spytałabym się czy chce to przedyskutować z ordynatorem i policją? Pozdrawiam wszystkie NIEROSZCZENIOWE rodziny!
            • 30.04.11, 11:14
              katty-niesłychane,kawy nie pijesz? bo wiesz-wszystkie pielęgniarki tylko kawę piją,plotkują i kotłują się na leżankach z lekarzami uncertain
              --
              Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
              • 30.04.11, 16:22
                Eeee tam, powinna olać wszystko i wszystkich leżących pacjentów targać do wc. Wszak TO jest jej praca, co tam leki, łóżka, pampersy, badania, cewniki, karmienie...
                --
                Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
                • 30.04.11, 22:50
                  naomi19 napisała:

                  > Eeee tam, powinna olać wszystko i wszystkich leżących pacjentów targać do wc.

                  Naomi Ty tylko udajesz czy nie rozumiesz prostego słowa pisanego-moja matka nie jest leżącym pacjentem...
                  --
                  Sygnaturka się zgubiła....
              • 30.04.11, 16:23
                i ciasto jedzą i za łapówki wódkę piją
                --
                Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
                • 30.04.11, 18:12
                  Oczywiscie, ze maja obowiazek prowadzac do toalety, pomagac w umyciu sie itd.Po porodzie pielegniarka prowadzala mnie do lazeinki, myla, nie bylo to niczym dziwnym, nie wyobrazam sobi by mi ktos zalozyl pampersa, tylko dlatego, ze sama nie jestem w stanie isc, ale wszystko mam sprawne.
                  --
                  Lass dein altes Leben hinter dir / Und geh durch diese neue Tür
                  Das geht raus an alle Spinner / Wir sind die Gewinner
                  Wir kennen keine Limits / Ab Heute - für immer...
                  • 30.04.11, 19:27
                    A po porodzie to miałaś kroplówki? Zastrzyki? Ktoś Ci 3 razy dziennie mierzył ciśnienie? Jedzenie przez sondę dostawałaś? Ktoś Cię mył? Błaaaagam, nie porównuj oddziału położniczego z oddziałem udarowym/neurologicznym bo to zupełnie inna bajka uncertain
                    --
                    Emilia (08.12.2007)
                    Jaśmina (09.03.2009, 9tc)
                    Eryk (05.03.2010)
                    • 30.04.11, 20:04
                      Mialam kroplowki, przez pewien czas tez cewnik, cisnienie tez mialam 3razy dziennie mierzone i przeciez pisalam, ze myto mnie i prowadzano do lazienki i nie tylko mnie.
                      --
                      Lass dein altes Leben hinter dir / Und geh durch diese neue Tür
                      Das geht raus an alle Spinner / Wir sind die Gewinner
                      Wir kennen keine Limits / Ab Heute - für immer...
                      • 30.04.11, 22:02
                        Dajże spokój, my o neurologii, ta o porodówce. jezusie.
                        --
                        demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
                        • 30.04.11, 22:14
                          Pielegniarka na kazdym oddziale ma za zadanie pomagac pacjentom, bez roznicy jaki to oddzial, wiem bo mam dwie pilegniarki w rodzinietongue_out
                          --
                          Lass dein altes Leben hinter dir / Und geh durch diese neue Tür
                          Das geht raus an alle Spinner / Wir sind die Gewinner
                          Wir kennen keine Limits / Ab Heute - für immer...
                          • 30.04.11, 22:29
                            To jest znak naszych czasów - staruszki , kiedy przychodzi do toalety czują się zażenowane i najczęsciej proszą tylko o asyste, a młode, sprawne i silne laski rozkładają bez żenady nogi i czekają aż je pielęgniarka umyje. Zero wstydu, skromnosci - jak zwał tak zwał. Patrzcie i podziwiajcie.
                            • 30.04.11, 23:49
                              Gdybym byla sprawna i silna to nie potrzebowalabym pomocy pielegnirki to raz, dwa twoim zdaniem kto mial mi wyjac cewnik, ja sama?tongue_out
                              Dla mnie nie jest niczym dziwnym, ze korzystam z pomocy jesli tej pomocy potrzebuje tym bardziej, ze za ta pomoc place kase na ubezpieczenie. Poza tym nasze babki wstydzily sie tez ginekologa i wstydza do dzis, stad duza umieralnosc na raka drog rodnych i piersi, rozumiem, ze tez powinnam sie wstydzis, bo mlode nie umieraja podobnotongue_out
                              --
                              Lass dein altes Leben hinter dir / Und geh durch diese neue Tür
                              Das geht raus an alle Spinner / Wir sind die Gewinner
                              Wir kennen keine Limits / Ab Heute - für immer...
            • 30.04.11, 22:43
              Powiedz mi KIEDY mam znaleźć czas na prowadzanie KOGOKOLWIEK do łazienki
              > ?

              dokładnie w tym samym czasie kiedy trzeba mu zmienić pampersa jak w niego nasika lub narobi-mniej czasu Ci to zajmie, no chyba że zmieniacie dwa razy na dobę na przykład....
              --
              Sygnaturka się zgubiła....
              • 30.04.11, 23:54
                Swiete slowa, raczej rzadko te pampersy co poniektore zmieniaja, bo moj wuj trafil do domu z odparzona od pampersow pupa, wszyscy wiemy od czego sie biora odparzeniatongue_outw ciagu 5dni dorobil sie niezlychuncertain do bycia pielegniarka trzeba miec powolanie, jak widac mnostwo pielegniarek tego powolania nie ma.
                --
                Lass dein altes Leben hinter dir / Und geh durch diese neue Tür
                Das geht raus an alle Spinner / Wir sind die Gewinner
                Wir kennen keine Limits / Ab Heute - für immer...
                • 01.05.11, 10:22
                  Z powołaniem to nie przesadzaj, bo siostrami zakonnymi nie jesteśmy. Jest to PRACA. Trudna, wypalająca, ciężka fizycznie. Jest nas ZA MAŁO. Gdybym przestrzegała zasad BHP, to Wasze babcie, mamusie i wujkowie nie mieliby w ogóle zmienianych pampersów, bo mi jako kobiecie absolutnie NIE WOLNO samej dźwigać takich ciężarów. W razie urazu kręgosłupa nie dostanę nawet odszkodowania, bo dźwigając babunię, która utuczyła się na własne życzenie (oj, udary "lubią" taką wagę) do 90-100 kg, sama jestem sobie winna. Koleżanka miała ostatnio zabieg operacyjny, spowodowany wypadaniem macicy. Co druga ma problemy z kręgosłupem, a te które jeszcze nie mają, BĘDĄ mieć.

                  Rodziny przychodzą i narzekają, ale pomóc ukochanej babuni, to już nie ma kto? Zrozumcie, że pielęgniarka to też CZŁOWIEK, KOBIETA, MATKA a nie strongman!

                  No tak... Pewnie powinnyśmy zmienić zawód... A w moje miejsce przyjdą chętne, które za 2000 zł miesięcznie, będą pracować w pocie czoła, dźwigać ciężary niczym Pudzian, w międzyczasie całując po dupciach podpierającą ściany i krytykującą ją Rodzinę...

                  Wiesz co? Rozczaruję Cię. Niestety nie ma chętnych na tą pracę. Jeśli chcesz, zapraszam na studia (Uniwersytet Medyczny np) i do pracy, wolne wakaty cały czas czekają. Bo większość młodych woli pracować w normalnych warunkach, gdzie szanuje się ich zdrowie (fizyczne i psychiczne), gdzie się ich nie miesza z błotem...
                  • 01.05.11, 10:53
                    Powolanie trzeba miec do wszystkiego, a nie tylko do pracy w zakonietongue_out Nikt nigdy nie mowil, ze praca jest pielegniarki jest latwa, ale tez nikt nie zmusza do wykonywania jej.Dziwnym trafem mam pielegniarki w rodzinie, zaczely prace w latach gdy cos takiego jak udogodnienia w postaci wielorazowek, lozek elektrycznych itd nie istnialy na wielka skale, zadna problemow ze zdrowiem z tego tytulu nie ma. Jedna z nich obok pracy zajmowala sie niepelnosprawna mama w domu, gdzie tez musiala ja nosic itd. cieszy sie dobrym zdrowiem, znam sporo pielegniarek jakos te ze starszego pokolenia wytrwalsze bylytongue_out
                    Do bycia pielegniarka powolania nie mam, wiec sie tam nie pcham gdzie nie dalabym rady nie tyle fizycznie co psychicznie, bo brzydzi mnie krew, na widok strzykawki mdleje,wiec to nie jest praca dla mnie.Trzeba bylo wybrac prace, ktora by ci odpowiadala, a ta chyba niebardzo do ciebie pasuje skoro tak narzekasz.
                    Ja mialam w szpitalu 100%opieke ze strony pielegniarek, choc poloznic po ciezkich porodach bylo sporo, wiec i pracy bylo wiecej. Zadna nie narzekala na kregoslup, mimo tego, ze ja po porodzie do najlzejszych nie nalezalam i na sto procent bylo im ciezko mi pomagac.Byly na kazde zawolanie, mile i uczynne. Zalozenie pampersa kobiecie, ktora jako tako mogla sie poruszac, nie wchodzilo w gre.Babcia mojego syna tez sporo lezala w szpitalu przed smiercia, mimo, ze miala problemy z chodzeniem i poruszala sie na wozku, pampersa nie miala zalozonego, wozono ja na wozku do toalety.Nienormalne co nietongue_out
                    --
                    Lass dein altes Leben hinter dir / Und geh durch diese neue Tür
                    Das geht raus an alle Spinner / Wir sind die Gewinner
                    Wir kennen keine Limits / Ab Heute - für immer...
                  • 01.05.11, 11:13
                    Zgadzam się z Tobą, na oddziałach jest za mało personelu, poza tym przepisy mówią że do większości czynności przy chorych wymagających jako takiej siły muszą być dwie osoby, a przy tak małej liczbie personelu często pielęgniarka poświęca się i sama dźwiga, a i tak pretensje że coś innego nie zostało zrobionego.
                    Skoro widać że na danym oddziale brak jest wystarczającej liczby personelu przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby sama córeczka lub ktoś inny z rodziny czuwał przy Mamie, na pewno personel nie będzie miał nic przeciwko temu.
                    Do testamentu po śp. Mamusi/Tatusiu/Babci wszystkie dzieci i wnukowie pierwsi, ale do dyżurów przy łóżku ciężko chorego już jakoś brak chętnych....
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
                    • 01.05.11, 11:21
                      Oczywiscie niech czuwaja, tylko niech zosatna zwolnieni ze skladek na NFZ, po co placic za cos szego sie nie dostanieuncertain wtedy nie placac skladek, beda mogli odlozyc i w momencie choroby kogos bliskiego pobrac urlop bezplatny i bawic sie w pielegniarke. Alo przeznaczyc ta kase na przez siebie wybrana pielegniarke, ktora zajmowalaby sie tylko tym jednym pacjentem.
                      --
                      Lass dein altes Leben hinter dir / Und geh durch diese neue Tür
                      Das geht raus an alle Spinner / Wir sind die Gewinner
                      Wir kennen keine Limits / Ab Heute - für immer...
              • 01.05.11, 10:36
                "dokładnie w tym samym czasie kiedy trzeba mu zmienić pampersa jak w niego nasik
                > a lub narobi-mniej czasu Ci to zajmie, no chyba że zmieniacie dwa razy na dobę
                > na przykład...."
                ... A tak się składa, że pampersy zmieniam JAK MAM CZAS. Zabiegi wykonane, pacjenci PO badaniach, z nikim nigdzie nie muszę jechać (na drugi koniec szpitala, co oznacza brak mojej obecności 15-30 minut na oddziale....) Czyli babcia ma sikać na żądanie, tak? "Uwaga, teraz jedziemy oddać mocz i nie interesuje mnie, że się Pani teraz nie chce"- tak to ma wyglądać? Czy jednak to ja mam rzucić (cewnikowanie, pobieranie krwi, podłączanie kroplówek, karmienie innego pacjenta - dowolne wybierz), żeby jedną kobietę zawieźć do wc? A potem będzie kolejny wątek:
                1. Babcia spadła z sedesu, bo wredna pielęgniarka zostawiła ją samą w wc...
                2. Ciocia jadła zimną zupę mleczną, bo wredna pielęgniarka nie przyszła na dzwonek (siedziała z babcią w wc)...
                3. Mama nie miała rezonansu, bo wredna pielęgniarka siedziała w wc i nie zdążyła dojechać na badanie (a mamy kilkuminutowe okienko na dojazd z pacjentem, często leżącym do innego budynku, bo inaczej pacjent wypada z badania)....

                Po co ja to piszę? I tak to my, WREDNE leniwe pielęgniarki jesteśmy winne. Dziękuję, że mnie tak oświeciłyście. Aż mi się chce iść jutro do pracy uncertain
                • 01.05.11, 11:07
                  U wuja na oddziale, tak byly zajete kawa i telewizja, ze jego zona na zmiane z jej siostra pielegniarka, ktora przyjechala z drugiego konca Polski po to by pomoc, musialy wszystko robictongue_out dodatkowo, panie pielegniarki byly oburzone, ze ktos smie im przeszkadzac w wykonywaniu tej jakze waznej czynnosci jaka jest patrzenie na tasiemce w tvtongue_out Moze i rodzinie nie znajacej sie na pracy pielegniarek moglyby wmowic jakie sa zajete i jakos swoje lenistwo ukryc, ale nie daly rady podczas konfrontacji z zawodowa pielegniarka.

                  --
                  Lass dein altes Leben hinter dir / Und geh durch diese neue Tür
                  Das geht raus an alle Spinner / Wir sind die Gewinner
                  Wir kennen keine Limits / Ab Heute - für immer...
                • 01.05.11, 11:08
                  ... A tak się składa, że pampersy zmieniam JAK MAM CZAS. Zabiegi wykonane, pacj
                  > enci PO badaniach, z nikim nigdzie nie muszę jechać
                  a rozumiem i nie możesz wymyć sztucznej szczęki jak masz czas na przykład a w kupsku taki chory leżący czeka do 14...wybitny problem tylko z tym zaprowadzeniem do toalety.

                  >Po co ja to piszę? I tak to my, WREDNE leniwe pielęgniarki jesteśmy winne.

                  to Ty napisałaś, w żadnym z moich postów nie znajdziesz nic takiego no ale w końcu sama wiesz najlepiej jak to jest, więc może dlatego...ja tam zawsze uważałam, że to niewdzięczna i bardzo ciężka praca....
                  --
                  Sygnaturka się zgubiła....
                  • 01.05.11, 11:46
                    Ach- płacę i wymagam... smile Tak się składa, że JA TEŻ płacę, ale mam świadomość realiów polskich szpitali. Ostatnio dostałyśmy "opieprz" od szanownej rodzinki, że pacjent ma nie zmienionego pampersa. Nie miał - bo na oddziale nie było ani jednego pampersa! (ani na kilku innych, ponieważ mimo tego, że oddziały rozliczane są osobno, pożyczamy sobie niezbędne rzeczy - leki, rękawiczki czy pampersy właśnie).
                    Pielęgniarka powinna pewnie iść do apteki i za własne pieniądze kupić - bo przecież Rodzina płaci składki wink

                    Co do "kup" - nie, pacjent nie leży do 14, ale nie widzisz różnicy? O ile moje dziecko śpi całą noc w jednym pampku i sika do niego (przerażające!) to jeśli zdarzy mu się zrobić kupę, natychmiast go przebieram. W szpitalu podobnie, robi się to jak najszybciej.

                    "Jedna z nich obok pracy zajmowala sie niepelnosprawna mama w domu, gdzie tez musiala ja nosic itd. cieszy sie dobrym zdrowiem, znam sporo pielegniarek jakos te ze starszego pokolenia wytrwalsze byly" - no tu pojechałaś... A myślisz że koleżanka z wypadającą macicą to 20 lat ma? 30 lat w zawodzie... A na jakich oddziałach te wszystkie znajome pracowały? Na laryngologii? I to że one są zdrowe to znaczy że inne też? Powiedz to dziewczynom z uszkodzonymi kręgosłupami, na pewno poczują się lepiej uncertain

                    "Ja mialam w szpitalu 100%opieke ze strony pielegniarek, choc poloznic po ciezkich porodach bylo sporo, wiec i pracy bylo wiecej. Zadna nie narzekala na kregoslup, mimo tego, ze ja po porodzie do najlzejszych nie nalezalam i na sto procent bylo im ciezko mi pomagac"

                    Sorry - miałam i ciężki poród i cc. Po żadnym z nich nie było opcji, żeby potrzebna była mi pomoc jak moim pacjentom. Żadną z położnic nie trzeba obracać na boki (kilka razy dziennie) - żadnej nie trzeba przewijać. Masz świadomość jak ciężkie jest ciało nieprzytomnej osoby? Jak ciężko podciągnąć do pozycji siedzącej kogoś kto waży ponad 100 kg, ma niedowład i nic nie pomaga a wręcz zapiera się w łóżku?

                    Większość z Was nie ma zielonego pojęcia o pracy pielęgniarek - nie mówię, że wszystkie są wspaniałe, bo jak w każdym zawodzie znajdą się czarne owce.

                    Co do zmiany zawodu - nie zamierzam, bo lubię swoją pracę, przynosi mi satysfakcję, ale zamierzam zmienić kraj. Na taki, w którym istnieje coś takiego jak pomoc pielęgniarska- i to ona zmienia pampersy, karmi pacjentów, myje, prowadza do toalety. I nie jest to jedna osoba, tylko cały zespół. U nas też tak miało być, ale oczywiście zabrakło funduszy uncertain

                    Miłego weekendu!
                    • 01.05.11, 17:29
                      Odbiegnę trochę od tematu. Oddziały dziecięce - jakie się robi często wstręty organizacyjne rodzicowi, żeby mógł zostać z dzieckiem. Miałam wątpliwą przyjemność przebywać w szpitalu przez kilka dni z niespełna 2-letnim dzieckiem. To rodzice karmili swoje małe dzieci, zmieniali im pieluchy, myli, usypiali, zabawiali, podawali lekarstwa. A ze strony pielęgniarek było najczęściej fukanie. Uważam, że powinny być choć trochę wdzięczne, za to, że są tak odciążane.
                    • 01.05.11, 18:30
                      W szpitalu podobnie, robi
                      > się to jak najszybciej.

                      opowiadasz...i wszystkie pozostałe bardzo ważne czynności które tu wymieniłaś przestają mieć nagle aż takie znaczenie i można je przesunąć jednak i zająć się tą kupą?



                      --
                      Sygnaturka się zgubiła....
                    • 01.05.11, 18:37
                      O ile moje
                      > dziecko śpi całą noc w jednym pampku i sika do niego (przerażające!) to jeśli z
                      > darzy mu się zrobić kupę, natychmiast go przebieram.

                      I zapewne wcale go nie odpieluchujesz na wypadek gdyby trzeba mu było pomóc w korzystaniu z toalety, w sumie po co w pampka może do usranej śmierci robić, w końcu innego sposobu nie zna więc mu bez różnicy w przeciwieństwie do osób które ten etap mają dawno za sobą.....
                      --
                      Sygnaturka się zgubiła....
                      • 03.07.11, 16:00
                        Słonko to co napisze nie będzie etyczne i zgodne z "polityką" forum ale są takie sytuacje gdzie nasz światopogląd nie nadaje się do użytku. I Ty właśnie w takiej się znalazłaś. Zanieś pielęgniarkom kawę, czekoladki a zaraz przestaną robić problemy, mamę będą prowadzać do WC a pampers pójdzie do kosza.
                        Piszę na podstawie lat doświadczeń oraz dość dużych znajomości w środowiskach związanych z medycyną.
                        Jak nie posmaruje to daleko nie zajedziesz, wybór należy do Ciebie.
                        Moja mama leżało ostatnio na wewnętrznym, od samego początku to był cyrk, najpierw od odsyłania do innego szpitala, ale to jak już wielokrotnie pisałam mam obcykane na maksa, zażądałam zaświadczenia od lekarza iż mamy nie przyjmie, jak było do niewidzenia- przyjął po za kolejnością.
                        Potem były badania na SOR itp. decyzja zapadła mama na odział została przyjęta.
                        Jednym z powodów był wielki obrzęk stóp a pani salowa stwierdziła: pani to na piechotę pójdzie bo ja nie dam rady wózka pchać, za gruba jest pani, miała pecha i mnie nie doceniła.
                        Dostała radę by poprosiła koleżankę, ew zmieniła pracę.
                        Na oddziale miejsca były tylko na korytarzu, po małej słodkiej interwencji znalazło się miejsce w małej dwuosobowej salitongue_out
                        Siostry dostały kawę i słodkości a mama miała świetną opiekę.
                    • 04.07.11, 04:39
                      katty26 - ja po twojej stronie barykady smile ja tez pielegniarka z tym ze cala edukacje i doswiadczenie zdobywalam na obczyznie... u nas niby tez sa pomoce... mimo tego praktycznie 90% czynnosci pielegnacyjnych robimy my same - pracuje na OIOMie z neurologia i nasza pomoc ma do obsluzenia 30 lozek... a jest jedna... o tyle dobrze ze ja mam 2 pacjentow i mimo ze sama czasami nie mam sie kiedy do kibelka wybrac to przy pacjentach wszystko zrobie... u nas gdyby pacjent dzwonil 5 minut i nikt sie tym nie zainteresowal to szefowa by wszystkie obsztorcowala... wiec jak sa wymagajacy pacjenci/rodziny to miotamy sie od pokoju do pokoju, od dzwonka do dzwonka... ehhhh... nie zrozumie ten co nie wie...

                      w kazdym razie, powodzenia!

                      slonko... bardzo mi przykro z powodu mamy...
                      --
                      Antoni 10/05 - Zosia 8/07 - Julek 3/11
            • 11.11.14, 22:45
              Katty, to co piszesz świadczy po raz zylionowy o tym samym: organizacja i obsada personelem polskich szpitali to dno dna, prowadzące do poniżania pacjentów i "zajeżdżania" pracowników (raczej tych niższego szczebla, bo nie podejrzewam, żeby się ordynator specjalnie dawał zajeździć)

              --
              'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
    • 03.07.11, 07:36
      Ktoś ma chyba problem z głową. Ludzie piszą o różnych pielęgniarkach, Ty bronisz całe środowisko, a po chwili piszesz, że nie wszystkie są święte. Zdecyduj się i nie generalizuj! Jeśli sobie nie masz nic do zarzucenia, to zwyczajnie nie reaguj na pretensje do wrednych pielęgniarek, w końcu powinnaś uważać, że nie są kierowane do Ciebie.

      Moja siostra w środę miała obcięta nogę w udzie. Nie będę wdawał się w szczegóły i wylewał swoich żali, ale u niej pielęgniarki doch kawkują, a na dzwonek przychodzą po 45 minutach. Siostra ma skrzep w aorcie brzusznej i jest ryzyko zawału, który może wykończyć w zdecydowanie krótszym czasie. Za drzwiami stoją wózki inwalidzkie, pielęgniarka proszona o wózek odpowiada pytaniem "czy mam iść i kupić z własnych pieniędzy?". Lekarz karze się ruszać, a pielęgniarki karzą leżeć, przynajmniej nie muszą pomagać wstać. I to my - pacjenci - mamy roszczeniowe podejście? Przecież to one (te konkretne pielęgniarki) żądają spokoju. A każda ładniejsza od drugiej, makijaże, fryzury, coraz krótsze fartuszki. Brak słów. Nie udało się nabyć w tytuł doktorowej, to chociaż może uda się wżenić... No bo paradują raczej nie przed pacjentami, lecz mierzą w zupełnie innym kierunku.

      Powiem jedno. Dla mnie zawód pielęgniarki tworzą dwie grupy ludzi. Pierwsza to ludzie z powołania, a druga to co, którym zabrakło kasy (współczuje) lub inteligencji, by iść na medycynę, a teraz zżera ich frustracja. „Nie chciało się nosić teczki, trzeba nosić woreczki” idealnie pasuje do sytuacji, w której niespełniona lekarka żądna „pozycji” musi przerzucac ludzkie ścierwa, bo tak patrzy na pacjentów. No sorry, ale jak są goście w pokoju, wchodzi pielęgniarka i ani dzień dobry, ani pocałuj mnie w dupę krzyczy "wynocha”, to się nóż w kieszeni otwiera.
      • 03.07.11, 07:38
        Zwracalem sie do katty.
    • 03.07.11, 16:54
      Cytatpomóc choremu skorzystać z toaletypytałam jak mama leżała w szpitalu odpowiedzieli nie.Moga podać basen lub pakują w pampersy do tego cewnik,leki te które brała wcześniej przyniesione z domu .Wszystkie środki czystości ,mokre chusteczki,ręcznik papierowy i normalny (2x)krem przeciw odleżynom ,oliwka itd.. tez własne tak jest w Szczecinie

      --
      http://i52.tinypic.com/fw3hnk.gif
      • 03.07.11, 17:25
        Moja oddziałowa (oddz. dziecięcy) w "szczycie" oszczędzania dostała prikaz od dyrektora pt. może pani wziąć ze szpitalnej apteki DWA opakowania antybiotyków NA MIESIĄC (w tym czasie akurat same zap. płuc i inne bakteryjne). Szefowej laboratorium szpitalnego zakazano korzystać ze środków dezynfekujących - mycie wszystkiego najtańszym płynem do naczyń.

        Oczywiście nikt się do tego nie zastosował wink
      • 03.07.11, 19:21
        Nie ma obowiązku. Tym bardziej , że jest ich strasznie mało. Najlepiej byłoby, żeby ktoś z rodziny jej w tym pomagał, bo faktycznie pampers jest upokarzający
        --
        Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
        • 03.07.11, 20:33
          Mama Słonka kilka dni temu umarła.
          • 03.07.11, 20:57

            --
            Dno jest po to, żeby było się od czego odbić.
            • 04.07.11, 06:12
              bardzo mi przykro...
              --
              Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
    • 11.11.14, 15:40
      Obowiązek pomóc to ma ale rodzina a nie pielęgniarka. Przyjdą takie paniusie w odwiedziny i nawet własnej matki nie umyją
    • 11.11.14, 16:04
      kupowałam mojemu Ojcu pampersy, gdy leżał w bardzo dobrym szpitalu. Za opiekę pielęgniarki w nocy płaciło się 300 zł za noc, był to oddział specjalnej opieki i w nocy nie mogło być nikogo z rodziny, w zasadzie słusznie. Niestety, nie ma bajki. NFZ doi od Ciebie i Twojej Mamy składkę, a potem musisz dopłacać. Mamy bowiem Zieloną Wyspę.
    • 11.11.14, 22:40
      Jak czytam takie historie, to mam ochotę kupić kałacha suspicious
      Wiesz, dla mnie jest OCZYWISTE, że mają obowiązek, że naruszają prawa i godność pacjenta, że to skandaliczna sytuacja. Tylko, że to jest zasrana rzeczywistość polskich szpitali, wcale nie jestem zaskoczona tą koszmarną opowieścią i jestem pewna, że jak zaczniesz protestować, to cały szpital aż do ordynatora będzie z Ciebie robić roszczeniową idiotkę.
      Zagotowałam się normalnie.

      --
      'I właśnie wtedy zrozumiałem, że muszę się skupić na tym, co w anegdocie zwanej życiem jest najważniejsze – na sobie.' by król Julian
    • 12.11.14, 12:15
      Wrażenia z obserwacji obsługi szpitalnej w Niemczech :
      leżąca staruszka, ledwo mogąca rękę podnieść
      -pielęgniarki stawiają obiad na stoliku i idą dalej, po pół godzinie przychodzą i zabierają jedzenie. Kompletnie nie zainteresowane faktem, że staruszka jest półświadoma i nie do końca kojarzy, że obiad podano, a nawet jak kojarzy to jest za słaba żeby łyżkę samodzielnie do ust donieść...
      -miała zaordynowane przez lekarzy inhalacje 3 x dziennie, nikt jej nie zrobił caly dzień, na zwróconą uwagę że przecież miały być robione, pielęgniarka łaskawie przyszła i na odczep się zrobiła
      gdyby nie inni chorzy w tym pokoju, to staruszka by tam leżała głodna i zaniedbana.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.